Co lepsze - prywatny żłobek czy niania?

28.02.06, 10:33
Co lepsze - prywatny żłobek czy niania dla rocznego dziecka? W złobku,
wiadomo, łatwiej o infekcje, ale z drugiej strony jest chyba bardziej
rozwojowy - zabawy z dziećmi, konkretny program zajęć, wykształcone opiekunki
(w prywtanym żłobku 1 na 3-4 dzieci). A taka niania to generalnie może
zaproponować w najlepszym wyapdku to samo co rodzice (mam na mysli rozrywkę).
Hmm, jak uważacie?
    • nchyb Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 10:39
      osobiście wybrałabym dobry żlobek...

      I wybrałam smile
      • doorka6 Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 10:50
        no tak, ale niania to chyba mniejszy stres dla dziecka - dom, zabawki -to sie
        jest na miejscu.
      • berenia Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 10:52
        Zalezy dla kogo smile Dla dziecka - zlobek, dla mamy (rozumiem, ze pracujacej) -
        niania. Wg. amerykanskich badan dzieci w zlobku choruja dwa razy czesciej niz
        dzieci wychowywane w domu. Moja mloda jest wlasnie w trakcie czwartej infekcji,
        a chodzi do zlobka od wrzesnia. Ja wykonuje wolny zawod, wiec w razie chorob
        siedze z nia w domu, mamy pracujace na etacie maja do wyboru - brac zwolnienie
        (ale to strategia krotkoterminowa raczej) albo zatrudnic babcie czy platna
        opiekunke (ale to wtedy finansowo niespecjalnie sie kalkuluje). Trudny wybor.
    • m.online Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 12:15
      Zdecydowanie niania na tym etapie rozwoju. Tylko dobra, aktywna. Jestem
      natomiast całym sercem za przedszkolem (ale to później). Złobek to wg mnie zło
      konieczne (choć moda na to ostatnio).
    • ajk10 Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 12:45
      doorka6 napisała:

      A taka niania to generalnie może
      > zaproponować w najlepszym wyapdku to samo co rodzice (mam na mysli rozrywkę).
      > Hmm, jak uważacie?

      a co może zproponować żłobek? Tez to samo co rodzice, tylko w towarzystwie innych dzieci wink
      Moja niania mnie zaskoczyła pierwszego dnia. Wracam do domu, a tam śliczne kwiatuszki, koszyczki, wszystko powycinane i posklejane z kolorowego papieru. Następnego dnia wyklejanko-rysowanki na papierze. I mam zbierać rolki po papierze toaletowym, bo będą z tego robić zwierzątka. Dobrze, że nie siedzę z dzieckiem w domu, bo by się ze mną nie rozwijałowink
      Jestem gorącą zwolenniczką przedszkola, ale młodszego dziecka wolę nie posyłać do żłobka, głównie ze wzgledu na choroby, poza tym wydaje mi się że będzie miał przecież jeszcze mnóstwo okazji na kontakt z dziećmi. Ale, jeżeli nie masz możliwości znalezienia dobrej niani, do której będziesz miała pełne zaufanie, to poślij dziecko do żłobka.
      • azoorek Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 19:04
        tez jestem zdania ze zlobek to zlo konieczne. Dziecko powinno przebywac w tym
        samym miejscu z ta sama osoba i miec ustalony dzien. Nie wyobrazam sobie, zeby
        moj maly zasypial w poludnie w sali z innymi dziecmi- po prostu nie zasnalby.
        Chociaz nie mam dobrego zdania o opiekunkach, to wybralabym jednak opiekunke.
        Po prostu trzeba pilnowac i czasami poslac kogos za taka osoba albo popytac
        znajomych co sie dzieje na spacerze.
        • mama_kotula Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 01.03.06, 01:08
          azoorek napisała:

          > Nie wyobrazam sobie, zeby
          > moj maly zasypial w poludnie w sali z innymi dziecmi- po prostu nie zasnalby.
          Nigdy nie mów nigdy smile))
          Moja Anka zasypiała wyłącznie przy piersi. Pełna obaw posłałam ją do żłobka.
          Okazało się, iż bestia potrafi usnąć sama (o dziwo, bez płaczu) na sali, w
          obecności kilkunastu dzieci, które się bawiły. Z początku była usypiana na
          leżaczku, po kilku tygodniach zasypiała sama w łóżeczku (szkoda tylko, że w
          domu tak nie chce smile))
          Nie chcę nikomu narzucać wyboru żłobek kontra niania. Jednak - wg mnie - żłobek
          ma duże plusy: przede wszystkim uczy samodzielności. Mało która niania pozwoli
          roczniakowi na samodzielne jedzenie zupy (nie wątpię jednak, że takie
          ewenementy są), ponieważ przeważnie zajmuje to dużo czasu, grozi pochlapaniem
          wszystkiego naokoło (w tym ubrania niani, a z reguły na zmianę nic się nie
          przynosi). Mało która niania wpadnie na pomysł, aby roczne dziecko zachęcić do
          samodzielnego rozbierania/ubierania się, bo szybciej będzie, jak sama je
          rozbierze czy ubierze. W wielu przypadkach obserwacja innych dzieci daje
          rewelacyjne skutki, np. jeśli chodzi o niejadków - wielu z nich chętniej zje,
          widząc, jak inne dzieci pałaszują.
          Wiadomo, że dziecko roczne nie potrzebuje kontaktu z rówieśnikami, służą oni
          przeważnie jako "obiekty badawcze". Jednak już w przypadku półtoraroczniaków -
          żłobkowiczów zauważyłam pewne elementy zabaw równoległych i to dla mnie kolejny
          plus.
          Wybór należy do ciebie smile)))
          • dzemma Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 17.03.06, 17:07
            zgadzam się, chociaz nie wydaje mi sie zeby roczniak sam potrafił się ubrać czy
            rozebrać ale jeśli chodzi o zlobek, czy nianie, to łatwiej byłoby mi zaufać
            wykwalifikowanej opiekunce, która zreszta nie zostaje sam na sam przez kilka
            godzin z dzieckiem bo w żłobku jest kilka opiekunek, a taka niania - kto wie?
            musiałaby to być naprawde zaufana osoba. Zalezy to również od żłobka, mój synuś
            zostaje z babcią, ale (w razie czego) byłam w żłobku, żeby dowiedzieć się co i
            jak i poobserwować jak to wszystko wygląda i byłam bardzo miło zaskoczona,
            jeśli babci zabraknie sił, to synek powędruje właśnie do tego żłobka.
    • mama_misi Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 20:02
      Roczny maluch jeszcze nie bardzi potrzebuje towarzystwa dzieci, raczej bawi sie
      obok rowieśnika niż z nim. Na tym etapie wybrałabym nianię. Moja córka do ok.
      2,5 roku potrafiła bawić się tylko ze starszymi dziećmi dopiero od niedawna
      zauwazyłam zainteresowanie rowiesnikami i wykazywanie chęci do wspólnej
      zabawy.
      • psylwia Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 28.02.06, 21:41
        dla tak małego dziecka lepsza jest niania
    • stypkaa Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 01.03.06, 11:19
      Zdecydowanie niania. Tyle, że sprawdzona i sprawdzana wink Sama byłam kiedyś
      opiekunką, ale po tym co się słyszy o nianiach to nie wiem czy bym się
      zdecydowała na kogoś zupełnie obcego.
      Na szczęście mam tą komfortową sytuację, że moim małym zajmuje się siostra
      mojego męża, czyli ciocia małego i do tego matka chrzestna, więc raczej krzywdy
      mu nie zrobi.
    • kakulik Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 09.03.06, 02:21
      Moja starsza corka chodzila od 11 miesiaca zycia do zlobka i to panstwowego. Za
      nic w swiecie nie powierzylabym jej niani. W zlobku w najmlodszej grupie byly
      naprawde super opiekunki i przez caly czas pielegniarka.Mala miala swoje
      mniejsze i wieksze przyjaznie.Oczywiscie chorowala, ale wychorowala sie w
      zlobku i w przedszkolu byl spokoj.Do tego rozne imprezy choinka , mikolaj itp
      Dzieci potrzebuja rowiesnikow, o wiele szybciej sie rozwijaja. W chwili obecnej
      mieszkam w Kanadzie. Tutaj urodzila sie moja druga corka i musze powiedziec ze
      kladzie sie tu duzy nacisk na rozwoj socjalny dzieci, stwarza sie warunki, aby
      dzieci juz od urodzenia mialy kontakt z innymi dziecmi ( np.playgroup).Jesli
      mialbym drugi raz wybierac to tylko zlobek. Nianie naprawde ciezko
      kontrolowac...A dziecko potrzebuje czegos wiecej niz tylko opieki.
      • podyanty Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 17.03.06, 03:52
        Zdecydowanie zlobek (dobry, sprawdzony). Moje dziecko zaczelo swa zlobkowo/przedszkolna kariere
        w wieku 41/2 mies. Nie nie jestem wyrodna matka. Obejrzalam sobie kilka zlobkow zanim
        zdecydowalam sie na ten wlasnie i zapisalam nieurodzona jeszcze panienke na liste oczekujacych.
        Zlobek znajduje sie dwa kroki od mojej pracy dzieki czemu moglam kontynuowac karmienie piersia,
        wpadajac przez rok (?) dwa razy dziennie, potem przez jakis czas juz tylko w porze lunchu... Dziecko
        (jedynaczka) bylo super szczesliwe w tym zlobie. Najmlodszych dzieci (do 18 mies) bylo do
        pietnasciorga + 3 opiekunki. Ze spaniem byly poczatkowo problemy gdy mala kladziono w sypialni z
        lozeczkami (w domu tez nigdy nie chciala sypiac w lozeczku). Gdy troche podrosla, (mysle, ze bylo to
        mniej wiecej gdy zaczela chodzic czyli kolo 10 mies zycia) awansowala do spania na niskich lezankach
        w aneksie za kotara. I to byl strzal w dziesiatke. Czasami opiekunki z nursery musialy ja nieco poklepac
        po pupie aby zasnela. Nie chorowala wiecej niz by zapewne chorowala bedac w domu. Wspaniale sie
        socjalizowala. Nikt nie chcial nam uwierzyc, ze jest jedynaczka ! Zlobek oferowal bardzo rozbudowany
        program pedagogiczny integrujacy dzieci (duzy nacisk kladziono na odmiennosc roznych kultur oraz
        fakt, ze dzieci moga mowic w domu innymi jezykami niz angielski). Kazde dziecko mialo na polce swoja
        "ksiazke" ze zdjeciami rodzicow, rodzenstwa, krajobrazami z kraju pochodzenia/przodkow.
        W wieku lat 3 1/2 panna JM poszla do francuskiego przedszkola gdzie spedzila kolejne szczesliwe 2
        lata. Obecnie ma prawie 10 lat i chodzi do 4 klasy francusko-angielskiej szkoly.
        Osobiscie mysle, ze pobyt w zobku/przedszkolu wcale jej nie zszkodzil a nawet jakby wrecz
        odwrotnie, jest wygadana (w 3 jezykach), samodzielna (w wieku 9 lat zazadala wyslania jej na oboz,
        niejako w ramach rekompensaty moralnej bo szkolny zostal przesuniety na koniec roku), uczy sie
        zankomicie, jezdzi konno (zaczela majac 4, 5 roku), na rolkach i lyzwach, swietnie plywa, gra na
        pianinie, spiewa w chorze.

        Faktem jest, ze jakosc oferowanej uslugi byla wysoka (no, i niespecjanie tania, wtedy 200-220
        dolarow za tydzien (x 50 tygodni, niezaleznie od nieobecnosci dziecka) za zlobek, oraz kolo 6000
        dolarow za 40 tygodni szkolnych fr-ang przedszkola). Nie wiem jak wygladaja/ kosztuja prywatne/
        panstwe zlobki w Polsce ale z pewnoscia warto rozwazyc poslanie dziecka do zlobka/przedszkola
        zanim wykonanie takiego ruchu zacznie stanowic problem (emocjonalny przede wszystkim).
        A nianie rzeczywiscie ciezko kontrolowac, jak napisala w swoim poscie kakulik.
        Pozdrowienia



        • kakulik Re: Co lepsze - prywatny żłobek czy niania? 18.03.06, 02:53
          Co do socjalizacji dzieci w zlobku lub nazwijmy to wplywu na dalszy rozwoj
          dziecka podpisuje sie calkowicie pod postem podyanty. Pewnie duzo zalezy
          rowniez od osobowosci malucha, ale niemniej ...
Pełna wersja