fizia-kulawa
28.02.06, 13:22
może wyznawać życiową filozofię: "po trupach do celu", być specjalnie z
wyrachowania niedobrym dzieckiem i być upartym do granic możliwości?
Oczywiście chodzi tu o moje dziecko widziane oczami bliskiej mi osoby.
Oczywiście ja mam odmienne zdanie na temat przymiotów mego dziecka i raczej
widzę problem w braku cierpliwości, braku psychologicznej wiedzy, braku
pomysłu na metodyczne rozwiązywanie bieżących marudzących problemów.
Nie zauważam takich cech mojego dziecka, bo nie mam okazji
widzieć "nagannych" zachowań, bo nauczyłam się nie dopuszczać do tych
zachowań po prostu. Mam jedną skuteczną w 100% metodę na mojego
pierworodnego, tylko że "bliska osoba" jakoś tej metody stosować nie chce, bo
przecież programowo wie lepiej, jak się dzieci chowa, a poza tym przecież mam
uparte i niedobre dziecko buuu. Zresztą cóż w tym dziwnego...jaka matka taki
syn buuuu

A może jednak ja się mylę i mam faktycznie rozpieszczone, niedobre i uparte
dziecko, tylko zaślepiona parującą miłością, zauważyć tego nie potrafię?