Jak poznac czy dziecko jest GENialne?

01.03.06, 04:20
Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?
Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?
No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
pracowitoscia?
    • juliaaaaa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 07:34
      Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że geniusz to ktoś wybitnie zdolny w
      jakiejś dziedzinie. Np. dziecko siada do pianina i po usłyszeniu kilku dźwięków
      umie coś zagrać. Albo po zrozumeiniu podstawowych procesów dodawania i
      odejmowania, samo dochodzi do tego, co to mnożenie i dzielenie. Geniuszem nie
      nazwałabym dziecka, które po wielu godzinach ćwiczeń i przy dobrym słuchu, umie
      bezbłednie zagrać trudne utwory. Ale to tylko moja definicja geniusza. Może
      psycholog dziecięcy podpowie Ci bardziej fachową.

      Dla mnie wczesne czytanie lub układanie puzzli nie są oznaką geniusza, lecz
      zdolnościami akurat w takim kierunku, umiejętnością skupienia na dłużej uwagi
      oraz zainteresowaniem akurat w tym kierunku, a nie innym.

      Pozdrawiam
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 07:52
        juliaaaaa napisała:

        > Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że geniusz to ktoś wybitnie zdolny
        w jakiejś dziedzinie. Np. dziecko siada do pianina i po usłyszeniu kilku
        dźwięków
        > umie coś zagrać. Albo po zrozumeiniu podstawowych procesów dodawania i
        > odejmowania, samo dochodzi do tego, co to mnożenie i dzielenie.

        Tez bym sie przychylal do takiego sformulowania.
        Spotyka sie dzieci,ktore genialne muzycznie w wieku 10 lat a pozniej nikna z
        horyzontu.
        Michael Jackson byl dobry muzycznie jako dziecko i zobacz co sie z niego
        zrobilo?
        Paul McCartney moze nie byl genialny,ale dzieki swojej pracy jest kims.
        newsfromrussia.com/science/2004/06/18/54440.html
        > Geniuszem nie
        > nazwałabym dziecka, które po wielu godzinach ćwiczeń i przy dobrym słuchu,
        umie
        > bezbłednie zagrać trudne utwory. Ale to tylko moja definicja geniusza. Może
        > psycholog dziecięcy podpowie Ci bardziej fachową.

        Byla kiedys na forum dyskusja jaki procent dzieci mozna uznac za geniuszy.
        Wg mnie jest to ulamek procenta a i tak najwazniejsze jest nastawienie sie na
        dluga i ciezka prace,bo talent bez pracy to niewiele.

        > Dla mnie wczesne czytanie lub układanie puzzli nie są oznaką geniusza, lecz
        > zdolnościami akurat w takim kierunku, umiejętnością skupienia na dłużej uwagi
        > oraz zainteresowaniem akurat w tym kierunku, a nie innym.

        Zauwaz,ze w Polsce jest duzo bardzo zdolnych dzieci,a jak wchodza w zycie
        dorosle,to ich talenty marnieja bezpowrotnie.
        Czyzby brak wlasciwej selekcji czy luki w wychowaniu?

        > Pozdrawiam
        • iwpal Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 08:20
          >Zauwaz,ze w Polsce jest duzo bardzo zdolnych dzieci,a jak wchodza w zycie
          dorosle,to ich talenty marnieja bezpowrotnie.Czyzby brak wlasciwej selekcji czy
          luki w wychowaniu?<
          U nas nie wspiera sie zdolnych w wystarczającyh sposób, nie potrafi sie ich też
          wyłapywac z tłumu.
          Geniusz to zdolności w jakimś kierunku + ciężka praca.
          • jurek1971 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.03.06, 11:42
            Kilkuletnie dziecko trzeba rozwijać wszechstronnie - dawać do zabawy klocki,
            farbki, proste instrumenty, puzzle, piłkę, rowerek itd. Oczywiście samo wybierze
            ulubione zajęcia, ale człowiek powinien być wychowywany na szczęśliwego a nie
            genialnego. Oczywiście wspierać zainteresowania, ale nic na siłę. Słyszałem o
            kilku przypadkach dzieci, które bardzo wcześnie nauczyły się np. czytać, potem
            miały duże problemy w szkole, nie potrafiły pracować. Ważne żeby dziecko uczyć
            podejmowania wysiłku - na miarę wieku oczywiście - bo to właśnie przez całe
            życie popycha człowieka do przodu i daje wewnętrzną siłę.
            • kubinka re-Jurek1971 07.10.06, 00:28
              bardzo słusznie prawi!!
            • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 22.11.09, 09:50
              jurek1971 napisał:
              . Ważne żeby dziecko uczyć
              > podejmowania wysiłku - na miarę wieku oczywiście - bo to właśnie
              przez całe
              > życie popycha człowieka do przodu i daje wewnętrzną siłę.

              100/100 smile
              • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 22.11.09, 10:05
                IQ jest bardzo słabo kształtowalne .
                priorytety i charakter zaś bardzo.
                właściwie ustawione priorytety zapewnią mu nabycie właściwych
                umiejętności .
                uczmy dzieci pracy dla celu i postarajmy sie by jednym z tych celów
                była szczęśliwa rodzina bo chcemy przecież mieć fajne wnuki wink
                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 22.11.09, 17:48
                  jotde2 napisał:

                  > IQ jest bardzo słabo kształtowalne .

                  To prawda.

                  > priorytety i charakter zaś bardzo.

                  Nie zgodzilbym sie ze bardzo,bo z charakterem i predyspozycjami tez
                  sie rodzimy jak i z IQ.

                  > właściwie ustawione priorytety zapewnią mu nabycie właściwych
                  > umiejętności .

                  O to wlasnie chodzi,ze na podstawie wlasnych doswiadczen mozemy
                  wlasciwie ustalic priorytety dzieciom.

                  > uczmy dzieci pracy dla celu i postarajmy sie by jednym z tych celów
                  > była szczęśliwa rodzina bo chcemy przecież mieć fajne wnuki wink

                  A to czekanie na wnuki potrafi byc wyczerpujace.
                  • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 23.11.09, 09:14
                    > > priorytety i charakter zaś bardzo.
                    >
                    > Nie zgodzilbym sie ze bardzo,bo z charakterem i predyspozycjami
                    tez
                    > sie rodzimy jak i z IQ.

                    napisałem "priorytety i charakter" nie "predyspozycje i charakter.
                    moge sie z Tobą zgodzić w tym co odpisałeś bo może żle użyłem
                    słowa "charakter" .miałem na myśli asertywność, wytrwałość, chęć
                    podejmowania wyzwań .

                    przeczytałem teraz pare Twoich postów.próbujesz dostrzec zależności
                    tam gdzie inni wogóle sie niezastanawiają ale opisujesz je moim
                    zdaniem (przynajmniej czasem ) zupełnie błędnie ( np.to o
                    dziedziczeniu ).
                    "ekscytujesz" sie też nauką swoich dzieci .może i słusznie smile
                    dla mnie też to jest ważne ale staram sie pamiętać że edukacja
                    niejest celem samym w sobie ,służy ona lepszemu życiu i być może
                    lepiej mieć troche gorsze oceny z niektórych przedmiotów a
                    zaoszczędzony czas poświecić na coś innego (głupiego wink) o czym
                    zdecyduje samo dziecko bo jak od najmłodszych lat da mu sie
                    możliwość wyborów ( z umiarem smile to bedzie odważniejsze w życiu ?
                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 23.11.09, 17:28
                      jotde3 napisał:

                      > przeczytałem teraz pare Twoich postów.próbujesz dostrzec zależności
                      > tam gdzie inni wogóle sie niezastanawiają

                      Zawsze bylem nowatorski.

                      > ale opisujesz je moim zdaniem (przynajmniej czasem ) zupełnie
                      >błędnie ( np.to o dziedziczeniu ).

                      To sie dopiero okaze,jak nauka zacznie inaczej traktowac
                      dziedziczenie.

                      > "ekscytujesz" sie też nauką swoich dzieci .może i słusznie smile
                      > dla mnie też to jest ważne ale staram sie pamiętać że edukacja
                      > niejest celem samym w sobie ,służy ona lepszemu życiu i być może
                      > lepiej mieć troche gorsze oceny z niektórych przedmiotów a
                      > zaoszczędzony czas poświecić na coś innego (głupiego wink) o czym
                      > zdecyduje samo dziecko bo jak od najmłodszych lat da mu sie
                      > możliwość wyborów ( z umiarem smile to bedzie odważniejsze w życiu ?

                      Przeciez to wiecej niz oczywiste,ze decyzje 12 latki beda wiecej niz
                      glupie w porownaniu z procesem myslowym doroslego czlowieka.
                      To ja jestem od tego by narzucac im madrzejsze rozwiazania niz upajac
                      sie glupimi.Przeciez mam je wychowac na madrzejsze ode mnie.
                      Wczoraj corka miala pomysl,zebym ja zawiozl do kina,pol godziny w
                      jedna strone,a pozniej przywiozl z kina samochodem,bo tak kolezanki
                      ida do kina.
                      Oczywiscie odmowilem i zmusilem ja do grania w tenisa,bo chce by
                      grala w druzynie szkolnej za 1,5 roku jak pojdzie do liceum.
                      • berek_76 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 23.11.09, 18:24
                        > To sie dopiero okaze,jak nauka zacznie inaczej traktowac
                        > dziedziczenie.

                        Już zaczęła big_grin
                        Pierwotnie bowiem pogląd na dziedziczenie był zgodny z Twoim - niestety, już pod
                        koniec XIX wieku nauka zorientowała się, że jeśli chodzi o dziedziczenie
                        genetyczne, Lamarck się myli. I powoli zdano sobie sprawę, że dziedziczenie
                        odbywa się za pomoca genów.

                        Istnieje natomiast coś, co po angielsku nazywa się "soft inheritance", a po
                        polsku dziedziczeniem społecznym - i to jest właśnie przekazywanie doświadczeń.
                        Obywa się ono jednak na poziomie uczenia się, a więc nie jest zależne tylko od
                        rodziców - można w ten sposób dziedziczyć doświadczenia dowolnej osoby.

                        BTW - były kiedyś niewyraźne dowody, że być może dziedziczenie lamarckowskie
                        jest prawdziwe dla organizmów jednokomórkowych. Nawet i ta teoria nie znalazła
                        żadnego - ŻADNEGO - potwierdzenia. Jeśli nie jesteś ameba, tym bardziej nie ma
                        nadziei, że zdołasz dziedzicznie przekazać swoim dzieciom jakiegolwiek
                        doświadczenia własne.

                        > Przeciez to wiecej niz oczywiste,ze decyzje 12 latki beda wiecej niz
                        > glupie w porownaniu z procesem myslowym doroslego czlowieka.
                        > To ja jestem od tego by narzucac im madrzejsze rozwiazania niz upajac
                        > sie glupimi.

                        Wiesz, sugerowałabym raczej nauczyć dzieci samodzielnego myślenia niż tego, że
                        tatuś ma narzucić rozwiązanie. Strach pomyśleć, jak głupio będą się zachowywać,
                        jeśli nie będzie tatusia, który narzuci im co trzeba. Rozwiązywać problemy tez
                        się trzeba nauczyć, a do tego potrzebne jest doświadczenie, próby i błędy.
                        jesteś na znakomitej drodze do pozbawienia swoich dzieci zdolności do
                        podejmowania decyzji. Ale możliwe, że po prostu urodziłeś się swoim rodzicom,
                        zanim oni się nauczyli, jak należy wychowywać dzieci (wybacz złośliwość, ale
                        pracujesz na nią ostro).

                        > Oczywiscie odmowilem i zmusilem ja do grania w tenisa,bo chce by
                        > grala w druzynie szkolnej za 1,5 roku jak pojdzie do liceum.

                        Rozumiem, że to, czego chce Twoja córka, nie ma tu żadnego znaczenia?
                        To może byś tak sam w coś pograł, skoro stanowi to Twoją ambicję?
                        Zmuszaj swoje dziecko do grania w tenisa, zmuszaj. Po osiągnięciu pełnoletności,
                        kiedy utracisz już wpływ na córeczkę, pirzgnie rakietą dalej, niż będziesz
                        widział i będziesz miał szczęście, jeśli nie prosto w twarz ukochanego tatusia,
                        który tak się troszczył o jej dobro, że miał w nosie jej zdanie.
                        -----------------------
                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                        You've got to kick a little
                        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 06:44
                          berek_76 napisała:

                          > Wiesz, sugerowałabym raczej nauczyć dzieci samodzielnego myślenia
                          >niż tego, że tatuś ma narzucić rozwiązanie.

                          Ja ich wlasnie tego ucze,tylko ze w sposob stanowczy.

                          > Strach pomyśleć, jak głupio będą się zachowywać,
                          > jeśli nie będzie tatusia, który narzuci im co trzeba.

                          Swirowanie w wieku 12 lat jest przejsciowe,a oko trzeba caly czas
                          trzymac na malolacie,by ja stawiac na bacznosc jak zajdzie taka
                          potrzeba.

                          > To może byś tak sam w coś pograł, skoro stanowi to Twoją ambicję?

                          Przeciez ze mna grala.

                          > Zmuszaj swoje dziecko do grania w tenisa, zmuszaj. Po osiągnięciu
                          pełnoletności, kiedy utracisz już wpływ na córeczkę, pirzgnie rakietą
                          dalej, niż będziesz widział i będziesz miał szczęście, jeśli nie
                          >prosto w twarz ukochanego tatusia,

                          A nie myslisz,ze twoje polskie rozwiazania maja sie nijak do
                          wychowania w USA?

                          > który tak się troszczył o jej dobro, że miał w nosie jej zdanie.

                          Ja jej wytlumaczylem,ze nie bede jej wozil do kina i niech sobie
                          autobus wezmie,ale nie skorzystala z tej propozycji.

                          PS.U mnie w domu dzieci nie rzadzily do tej pory i nie zanosi sie na
                          to.
                          • azile.oli Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 08:20
                            Odnośnie tego kina i tenisa. Moja córka trenuje wyczynowo. Do głowy
                            by jej nie przyszło, aby wybrać się do kina w dniu, gdy ma trening,
                            mało tego, nigdy nie wybiera się na spotkania z rówieśnikami przed
                            ważnymi zawodami. Bo musi być skoncentrowana i wypoczęta.
                            A wiesz, co jest najciekawsze ? Sama podejmowała już takie decyzje
                            w wieku 12 lat, teraz ma 15 i sport nadal sprawia jej frajdę , ale
                            też traktuje go profesjonalnie. Sama. Bez rodziców nad głową.
                            Gdyby miała odbywać treningi z ojcem na pewno wybrałaby kino. Mało
                            tego, zostałaby tam zawieziona i odebrana.
                            Bo absolutnie nigdy jej nie zmuszaliśmy do sportu i pewnie dlatego
                            ma teraz z tego frajdę ( i medale, i kadrę, i wyjazdy...).
                            Do nastolatka, który ma ochotę spędzić czas z przyjaciółmi średnio
                            przemawia wizja, że treningi z ojcem pomogą mu się dostać w szkole
                            do drużyny. Wiem, że Ty decydujesz za dzieci. Ale tak naprawdę czy
                            to córka chce być w tej drużynie, czy Ty chcesz, żeby była?
                            Bo to spora różnica. Z tego , co pisałeś w innych wątkach wynika
                            raczej, że córce treningi nie sprawiają radości.
                            I jeszcze jedno - mobilizować do wysiłku można wtedy, gdy dziecko
                            ma talent, wybitne osiągnięcia i chwilowąż niechęć do czegoś.
                            Jeśli myślisz, że młoda pokocha tenisa, bo będziesz ją do tego
                            zmuszał, to raczej poniesziesz porażkę.
                            Nie jesteś trenerem, nie znasz się na tym, czy Twoje dzieci mają
                            potencjał. Wydaje Ci się, że się znasz, ale to złudzenie.
                            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 16:54
                              azile.oli napisała:

                              > A wiesz, co jest najciekawsze ? Sama podejmowała już takie decyzje
                              > w wieku 12 lat,

                              Moja corka podjela decyzje w wieku 12 lat,ze chce byc cheerleader.
                              Poszla na probe i jej nie przyjeli.Oczywiscie tu jest duza
                              konkurencja i zeby cie gdziekolwiek przyjeli,musisz juz to calkiem
                              niezle umiec.
                              Tlumaczylem jej jak dziecku,ze nie ma koordynacji nawet w tanczeniu i
                              niech sie nigdzie nie pcha jak nie zacznie trenowac jakiegos sportu.
                              Syna nauczylem grac w tenisa na tyle dobrze,ze gra w druzynie
                              szkolnej i w calej szkole w ktorej jest okolo 5 tys uczniow tylko 6
                              jest lepszych od niego w tenisie.
                              Oczywiscie na dwor tez musi wychodzic i sie pogimnastykowac,bo to jej
                              siedzenie przed kompem mnie juz do szalu doprowadza.
                              No wiec zmuszam ja do grania w tenisa i juz calkiem dobrze gra.

                              > teraz ma 15 i sport nadal sprawia jej frajdę ,

                              Jak sie ma wyniki,to sie ma frajde,a tenis jest na tyle
                              specyficzny,ze zeby miec wyniki,to trzeba conajmniej przez 5 lat
                              trenowac.
                              To nie jest bieg na 100m czy skok w dal,ze wychodzisz na bieznie i
                              jestes najlepsza w klasie,wiec wysylaja cie na zawody miedzyszkolne.

                              > Gdyby miała odbywać treningi z ojcem na pewno wybrałaby kino.

                              A dlaczego Radwanskie i Karolina Wozniacki caly czas sa trenowane
                              przez ojcow? I maja wyniki.

                              > Ale tak naprawdę czy to córka chce być w tej drużynie, czy Ty
                              >chcesz, żeby była?

                              Tak naprawde,to corka siedzialaby przed kompem caly dzien,mimo ze
                              swietnie biega i ma bardzo dobry refleks.

                              > Bo to spora różnica. Z tego , co pisałeś w innych wątkach wynika
                              > raczej, że córce treningi nie sprawiają radości.

                              Bo ona jest bardzo emocjonalna i nie wie co jest dla niej dobre.

                              > I jeszcze jedno - mobilizować do wysiłku można wtedy, gdy dziecko
                              > ma talent, wybitne osiągnięcia i chwilowąż niechęć do czegoś.

                              Talent to ona ma,bo przez ostatnie pol roku nauczylem ja sporo,z tym
                              ze ona lubi isc na latwizne i pytlowac z kolezankami.

                              > Jeśli myślisz, że młoda pokocha tenisa, bo będziesz ją do tego
                              > zmuszał, to raczej poniesziesz porażkę.

                              Jak sie nie ma co sie lubi,to sie lubi co sie ma.

                              > Nie jesteś trenerem, nie znasz się na tym, czy Twoje dzieci mają
                              > potencjał. Wydaje Ci się, że się znasz, ale to złudzenie.

                              Maja potencjal i moja w tym glowa,zeby go wykorzystaly.
                              • azile.oli Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 21:16
                                W Polsce jest trochę inaczej. Bycie w szkolnej drużynie nie jest
                                żadnym osiągnięciem. Żeby mieć wyniki, trzeba trenować wiele lat w
                                każdej dyscyplinie. Ja , a właściwie trener może stwierdzić, że
                                dziecko ma potencjał. A dobre to jest dopiero wteduy, gdy wygra
                                zawody wojewódzkie, strefowe czy ogólnopolskie.
                                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 25.11.09, 07:26
                                  azile.oli napisała:

                                  > W Polsce jest trochę inaczej. Bycie w szkolnej drużynie nie jest
                                  > żadnym osiągnięciem.

                                  Glownie dlatego,ze polskie szkoly nie maja zaplecza sportowego.
                                  W Brooklyn Tech jest ponad 30 druzyn sportowych i wcale nie tak latwo
                                  sie do jakiejkolwiek dostac.

                                  www.psal.org/psalsports/school/psal_schoolprofile.asp?cschool=13507

                                  Kazdy sport szkolny ma swojego trenera,a niektore nawet dwoch
                                  trenerow.Tutaj sport w szkolach traktowany jest powaznie,bo wielu
                                  uczniow chce sie zalapac na stypendia sportowe na uczelniach.
                                  Gdy syn poszedl sie zalapac do druzyny tenisowej,razem z nim bylo 30
                                  innych chlopakow i kazdy juz jako-tako gral w tenisa.
                                  Z tej 30-stki trener do druzyny przyjal TYLKO 3-ech.
                                  Cala druzyna tenisowa to 20 uczniow a z nich TYLKO 7 gra w meczach.
                                  Moj syn gral juz mecze w druzynie szkolnej,mimo ze jest tam
                                  najmlodszy i najmniejszy.

                                  • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 25.11.09, 08:20
                                    a jak Maksiu uczysz dzieci decydowania o sobie ? uczysz je radzenia
                                    sobie z własnymi błędami ?czy zawsze bedziesz decydował za nie ?
                                    piszesz o tym tenisie ? czemu akurat tenis ? pomijając
                                    współzawodnictwo jaki jest cel tych treningów ?
                                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 25.11.09, 23:36
                                      jotde2 napisał:

                                      > a jak Maksiu uczysz dzieci decydowania o sobie ? uczysz je radzenia
                                      > sobie z własnymi błędami ?czy zawsze bedziesz decydował za nie ?

                                      Jak ktoregos dnia zauwaze,ze podejmuja calkiem rozsadne decyzje,to
                                      beda juz na swoim.
                                      A jak w szkole jest?
                                      Czy nauczyciel decyduje,czy uczen ma racje,czy uczniowie ucza sie
                                      czego chca i wystawiaja stopnie nauczycielowi?

                                      > piszesz o tym tenisie ? czemu akurat tenis ? pomijając
                                      > współzawodnictwo jaki jest cel tych treningów ?

                                      Czysto towarzyski.Dziewczyny ubieraja sie w krotkie spodniczki i
                                      zalotnie wygladaja.Te co graja w szachy sa nudne.
                                      • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 26.11.09, 00:01
                                        > Czysto towarzyski.Dziewczyny ubieraja sie w krotkie spodniczki i
                                        > zalotnie wygladaja.Te co graja w szachy sa nudne.

                                        to w ju es ej sutereniarstwo nie jest karane? Albo pedofilia? Bo nie
                                        moge sie zdecydowac czy odnosnie wlasnej corki brzmisz bardziej jak
                                        pierwsze czy drugie.....
                                      • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 26.11.09, 08:23
                                        maksimum napisał:

                                        > jotde2 napisał:
                                        >
                                        > > a jak Maksiu uczysz dzieci decydowania o sobie ? uczysz je
                                        radzenia
                                        > > sobie z własnymi błędami ?czy zawsze bedziesz decydował za nie ?
                                        >
                                        > Jak ktoregos dnia zauwaze,ze podejmuja calkiem rozsadne decyzje,to
                                        > beda juz na swoim.
                                        > A jak w szkole jest?
                                        > Czy nauczyciel decyduje,czy uczen ma racje,czy uczniowie ucza sie
                                        > czego chca i wystawiaja stopnie nauczycielowi?

                                        ale mi niechodziło o naprawde ważne decyzje tylko o takie na miare
                                        dzieci .czy pozwalałeś im np.decydować w jakichkolwiek sprawach
                                        głupio np.czy pozwalałeś im kupić "durną" zabawke jak były małe za
                                        swoje kieszonkowe (np. na które zapracowały ćwicząc co tam chciałeś
                                        bo chyba rozumiesz znaczenie marchewki w wychowaniu ?smile) czy zawsze
                                        to musiała być zabawka edukacyjna (w Twoim rozumieniu )

                                        >
                                        > > piszesz o tym tenisie ? czemu akurat tenis ? pomijając
                                        > > współzawodnictwo jaki jest cel tych treningów ?
                                        >
                                        > Czysto towarzyski.Dziewczyny ubieraja sie w krotkie spodniczki i
                                        > zalotnie wygladaja.Te co graja w szachy sa nudne.

                                        bardzo mi sie to wytłumaczenie bodoba i zaczyna wyglądać że jesteś
                                        pogodzonym z faktami tatuśkiem smile
                                        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 26.11.09, 21:36
                                          jotde2 napisał:

                                          > ale mi niechodziło o naprawde ważne decyzje tylko o takie na miare
                                          > dzieci .czy pozwalałeś im np.decydować w jakichkolwiek sprawach
                                          > głupio np.czy pozwalałeś im kupić "durną" zabawke jak były małe za
                                          > swoje kieszonkowe (np. na które zapracowały ćwicząc co tam chciałeś
                                          > bo chyba rozumiesz znaczenie marchewki w wychowaniu ?smile) czy zawsze
                                          > to musiała być zabawka edukacyjna (w Twoim rozumieniu )

                                          Stawialem na swoim i dzieci mnie sie podporzadkowywaly.

                                          > > > piszesz o tym tenisie ? czemu akurat tenis ? pomijając
                                          > > > współzawodnictwo jaki jest cel tych treningów ?
                                          > >
                                          > > Czysto towarzyski.Dziewczyny ubieraja sie w krotkie spodniczki i
                                          > > zalotnie wygladaja.Te co graja w szachy sa nudne.
                                          >
                                          > bardzo mi sie to wytłumaczenie bodoba i zaczyna wyglądać że jesteś
                                          > pogodzonym z faktami tatuśkiem smile

                                          Tak wlasnie jest,choc czasami jeszcze walcze z corka,bo ona jakas
                                          trudna sie zrobila.Nie tak jak Kowalska,ale ma swoje zdanie.
                                          • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 27.11.09, 08:52
                                            maksimum napisał:

                                            > jotde2 napisał:
                                            >
                                            > > ale mi niechodziło o naprawde ważne decyzje tylko o takie na
                                            miare
                                            > > dzieci .czy pozwalałeś im np.decydować w jakichkolwiek sprawach
                                            > > głupio np.czy pozwalałeś im kupić "durną" zabawke jak były małe
                                            za
                                            > > swoje kieszonkowe (np. na które zapracowały ćwicząc co tam
                                            chciałeś
                                            > > bo chyba rozumiesz znaczenie marchewki w wychowaniu ?smile) czy
                                            zawsze
                                            > > to musiała być zabawka edukacyjna (w Twoim rozumieniu )
                                            >
                                            > Stawialem na swoim i dzieci mnie sie podporzadkowywaly.


                                            dosyć to excentryczne w dzisiejszych czasach ale kiedyś tak sie
                                            chyba częściej wychowywało . był też dziedzic na folwarku .wszystko
                                            było bardziej patryjarchalne. tamte systemy jednak odeszły w strone
                                            wiekszej niezależnosci ludzi i to chyba bez szkody dla rozwoju ?
                                            w rodzinach nastąpiła podobna zmiana.pytanie czy zmiany w rodzinie
                                            były pozytywną czy negatywną konsekwencją zmian społecznych( bo bez
                                            nich by raczej niezaszły).ja stawiam że pozytywną pchającą
                                            społeczność do jeszcze szybszego rozwoju.tu jest jednak inny problem
                                            bo nas rozwój całej społeczności nieinteresuje .
                                            przez analogie do rozwoju społecznego i modelów władzy moge
                                            stwierdzić że dzieci wychowywane jak twoje mogą znacznie stracić na
                                            kreatywności ( oczywiście ONE SĄ GENIALNEwink wiec strata bedzie
                                            wyglądać tak że z genialnych staną sie wybitne winkhehe) a zyskać w
                                            miejscach mocno hierarchicznych ( np.kosciele katolickim wink hehehe)
                                            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.11.09, 01:29
                                              jotde2 napisał:

                                              > dosyć to excentryczne w dzisiejszych czasach ale kiedyś tak sie
                                              > chyba częściej wychowywało . był też dziedzic na folwarku .wszystko
                                              > było bardziej patryjarchalne. tamte systemy jednak odeszły w strone
                                              > wiekszej niezależnosci ludzi i to chyba bez szkody dla rozwoju ?

                                              To jest dosc latwe do sprawdzenia poprzez porownanie rozwoju Chin i
                                              EU i USA.
                                              Chiny gdzie narod trzymany jest krotko za uzde,rozwijaja sie bardzo
                                              preznie,a demokratyczne EU od kilku lat nie rozwija sie wcale.
                                              Moze cie to dramatycznie zdziwic,ale w rozwoju spoleczenstw
                                              najwazniejsza jest wysoka dyscyplina i jednoosobowe
                                              kierownictwo(jednopartyjnosc).
                                              Czym wiecej parti,tym wiecej dyskusji i mniej rozwoju.

                                              > przez analogie do rozwoju społecznego i modelów władzy moge
                                              > stwierdzić że dzieci wychowywane jak twoje mogą znacznie stracić na
                                              > kreatywności ( oczywiście ONE SĄ GENIALNEwink wiec strata bedzie
                                              > wyglądać tak że z genialnych staną sie wybitne winkhehe) a zyskać w
                                              > miejscach mocno hierarchicznych ( np.kosciele katolickim wink hehehe)

                                              Zawezanie pola zainteresowan nie zmniejsza kreatywnosci lecz zwieksza
                                              ja,skupiajac na mniejszej ilosci celow.

                                              To ze Tiger Woods spedzal wiekszosc czasu na polach golfowych jako
                                              dziecko spowodowalo na pewno,ze nie umie grac w szachy,ale czy
                                              ktokolwiek oczekuje od niego dobrych wynikow w szachach?
                                              • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.11.09, 09:40
                                                maksiu :
                                                w chinach jest rozwój (z poziomu podłaogi!!!) dzieki właśnie
                                                PLURALIZMOWI gospodarczemu.

                                                niejestem przeciwnikiem mądrej specjalizacji (ale przykłady które
                                                podajesz są kiepskie ) a specjalizacji polegającej na krańcowym
                                                pozbawieniu możliwości wyboru przez dziecko.
                                                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.11.09, 15:16
                                                  jotde2 napisał:

                                                  > maksiu :
                                                  > w chinach jest rozwój (z poziomu podłaogi!!!) dzieki właśnie
                                                  > PLURALIZMOWI gospodarczemu.

                                                  Sa na poziomie Rosji i rozwijaja sie szybciej,mimo ze Rosja ma
                                                  rope,gaz i wszystkie mineraly a Chiny je sprowadzaja.

                                                  > niejestem przeciwnikiem mądrej specjalizacji (ale przykłady które
                                                  > podajesz są kiepskie ) a specjalizacji polegającej na krańcowym
                                                  > pozbawieniu możliwości wyboru przez dziecko.

                                                  Energia nie jest tracona,moze byc tylko roznie wykorzystana.
                                                  Jedni sie latwo denerwuja,gdy probujesz ich nakierowac na trudniejsze
                                                  zadania i wtedy energia idzie w gwizdek a inni przyjmuja wyzwanie.
                                                  Jak dotychczas z synem idzie mnie dobrze,a corka wymaga wiekszej
                                                  motywacji.
                                                  • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.11.09, 16:29
                                                    maksimum napisał:

                                                    > jotde2 napisał:
                                                    >
                                                    > > maksiu :
                                                    > > w chinach jest rozwój (z poziomu podłaogi!!!) dzieki właśnie
                                                    > > PLURALIZMOWI gospodarczemu.
                                                    >
                                                    > Sa na poziomie Rosji i rozwijaja sie szybciej,mimo ze Rosja ma
                                                    > rope,gaz i wszystkie mineraly a Chiny je sprowadzaja.

                                                    mijasz sie maksio z prawdą .
                                                    niechchce Ci sie sprawdzić nawet w wikipedi???
                                                    prosze bardzo pkb per capita 2008:
                                                    rosja ok 15tys$
                                                    chiny ok 6tys$
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/PKB_per_capita
                                                    ale jak powiedziałem chiny mają wolność gospodarczą to i gospodarka
                                                    sie rozwija .ale gospodarka i pieniądz to nie wszystko co niesie
                                                    życie .

                                                    > Energia nie jest tracona,moze byc tylko roznie wykorzystana.
                                                    > Jedni sie latwo denerwuja,gdy probujesz ich nakierowac na
                                                    trudniejsze
                                                    > zadania i wtedy energia idzie w gwizdek a inni przyjmuja wyzwanie.
                                                    > Jak dotychczas z synem idzie mnie dobrze,a corka wymaga wiekszej
                                                    > motywacji.

                                                    maksio ,ja mówie że należy min. uczyć dzieci decydowania pozwalając
                                                    im na błedy a Ty zdaje sie twierdzisz że nauczysz je tego
                                                    niepozwalając im decydować w żadnych sprawach ?
                                                  • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.11.09, 16:33
                                                    co do rosji dodam jeszcze że ona demokracją wiele sie od chin
                                                    nieróżni wiec znowu kiepski przykład maksio.
                                                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.11.09, 22:05
                                                    jotde2 napisał:

                                                    > mijasz sie maksio z prawdą .
                                                    > niechchce Ci sie sprawdzić nawet w wikipedi???
                                                    > prosze bardzo pkb per capita 2008:
                                                    > rosja ok 15tys$
                                                    > chiny ok 6tys$
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/PKB_per_capita

                                                    Moze sie mijam,a moze sie nie mijam.Nie dziwi Cie,ze w tych
                                                    statystykach Rosja jest tuz przy Polsce,a rzeczywistosc wyglada
                                                    calkiem inaczej?

                                                    w nationmaster jest:

                                                    www.nationmaster.com/graph/eco_gdp_ppp_percap-economy-gdp-ppp-per-capita

                                                    Rosja 9.821 a Chiny 5.453 doll. na twarz i wez pod uwage,ze dane
                                                    rosyjskie sa zawsze zawyzane,a dane chinskie sa zawsze zanizane.
                                                    Chinczycy sa jednym wielkim sukcesem gospodarczym ostatnich 30 lat i
                                                    nie chca nikogo w oczy kluc swoimi statystykami.Rosja natomiast
                                                    choruje na manie wielkosci.
                                                    Wyjedziesz troche za Moskwe i St Petersburg i jest syf,kila i mogila.
                                                    Porownaj sobie dostep do internetu w "bogatej" Rosji i "biednych"
                                                    Chinach:

                                                    www.nationmaster.com/graph/int_bro_acc_percap-internet-broadband-access-per-capita

                                                    Okazuje sie,ze Chiny sa na poziomie Polski daleko przed Rosja.

                                                    > ale jak powiedziałem chiny mają wolność gospodarczą to i gospodarka
                                                    > sie rozwija .ale gospodarka i pieniądz to nie wszystko co niesie
                                                    > życie .

                                                    Jak masz pieniadze,to mozesz miec komputer i internet jak Chinczycy,a
                                                    jak nie masz,to tylko sie upic jak w Rosji.
                                                    A jesli chodzi o AIDS,to tuz za Afryka masz Ukraine i Rosje:

                                                    www.nationmaster.com/graph/hea_hiv_aid_peo_liv_wit_hiv_aid_pe
                                                    rcap-aids-people-living-per-capita

                                                    > maksio ,ja mówie że należy min. uczyć dzieci decydowania
                                                    pozwalając im na błedy a Ty zdaje sie twierdzisz że nauczysz je tego
                                                    > niepozwalając im decydować w żadnych sprawach ?

                                                    A jak jest w pracy?
                                                    Czy pozwalasz jako pracodawca popelniac bledy podwladnym?
                                                    Ja im pozwalam decydowac w mniejszych sprawach,a w wiekszych sam
                                                    decyduje.
                                                    Gdyby corka chciala decydowac,to by nigdy nie nauczyla sie grac w
                                                    tenisa,za to pytlowala z kolezankami o glupotach bez znaczenia.
                                                  • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.11.09, 22:22
                                                    > Gdyby corka chciala decydowac,to by nigdy nie nauczyla sie grac w
                                                    > tenisa,za to pytlowala z kolezankami o glupotach bez znaczenia.

                                                    wlasnie to mnie Maksiu fascynuje- majac taki chodzacy etos w chacie i
                                                    czlowieka sukcesu dzieci powinny chociaz minimalnie byc
                                                    zainteresowane podobna droga zycia- a te twoje to jakas masakra. A
                                                    jak podajemy ci tu przyklady wlasnych dzieci ze ambitne i za morde 15
                                                    latki trzymac nie trzeba, tylkiem w mini nie musi machac ani grac w
                                                    tenisa tylko po to zeby paru pedofili zobaczylo falujacy biuscik i
                                                    majtusie lolitki- to stwierdzasz- w zaleznosci od rzutu moneta ze:
                                                    to dlatego ze w polskich szkolach jest za niski poziom
                                                    to dlatego ze nasze dzieci nie wiedza co to jest prawdziwa nauka gdyz
                                                    gdyby wiedzialy to tez by wialy gdzie pieprz rosnie
                                                    to dlatego ze ogolnie jestesmy takie malo rozgarniete Polaczki bo po
                                                    prostu nie zdajemy sobie sprawy ze nasze dzieci sprawiaja wlasnie
                                                    klopoty a my ich po prostu nie dociskamy odpowiednio.

                                                    ogolnie wspolczuje i dzieciom i pracownikom , ale jednak bardziej
                                                    dzieciom.

                                                    Moj szef dopoki mam oczekiwane wyniki w ogole nie interesuje sie czy
                                                    przychodze , kiedy wychodze, na ile przyszlam i co robie w pracy. I
                                                    jak czytam o zamordyzmie to ty, bardziej docieniam podejcie chlopaka
                                                    i chce mi sie pracowac. Trzymana za morde bez mocy decyzyjnej
                                                    wylecialabym po miesiacu smile
                                                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.12.09, 15:15
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > prostu nie zdajemy sobie sprawy ze nasze dzieci sprawiaja wlasnie
                                                    > klopoty a my ich po prostu nie dociskamy odpowiednio.

                                                    Zgadza sie.

                                                    > Moj szef dopoki mam oczekiwane wyniki w ogole nie interesuje sie
                                                    czy
                                                    > przychodze , kiedy wychodze, na ile przyszlam i co robie w pracy.

                                                    To jest wlasnie polskie podejscie bez sukcesow na przyszlosc.
                                                    Najwazniejsza w zyciu jest solidnosc i pracowitosc,a ty prezentujesz
                                                    polskie roztrzepanie.



                                                    > I jak czytam o zamordyzmie to ty, bardziej docieniam podejcie
                                                    chlopaka i chce mi sie pracowac. Trzymana za morde bez mocy
                                                    >decyzyjnej wylecialabym po miesiacu smile

                                                    Inna kultura,inne osiagi.
                                                  • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.12.09, 20:59
                                                    > wieczna-gosia napisała:
                                                    >
                                                    > > prostu nie zdajemy sobie sprawy ze nasze dzieci sprawiaja wlasnie
                                                    > > klopoty a my ich po prostu nie dociskamy odpowiednio.
                                                    >
                                                    > Zgadza sie.

                                                    no wlasnie sie nie zgadza smile

                                                    > To jest wlasnie polskie podejscie bez sukcesow na przyszlosc.
                                                    > Najwazniejsza w zyciu jest solidnosc i pracowitosc,a ty
                                                    prezentujesz
                                                    > polskie roztrzepanie.
                                                    nie- nieprawda- nie wiesz co ja presentuje w zyciu- napisalam ci
                                                    tylko ze o ile biznes sie kreci, zadowoleni sa klienci i tabelki z
                                                    wynikami- moj szef uwaza ze jest w porzadku. I tyle napisalam.

                                                    > > I jak czytam o zamordyzmie to ty, bardziej docieniam podejcie
                                                    > chlopaka i chce mi sie pracowac. Trzymana za morde bez mocy
                                                    > >decyzyjnej wylecialabym po miesiacu smile
                                                    >
                                                    > Inna kultura,inne osiagi.
                                                    nie kazdy pracuje na szychcie z szefem psychopata, nie wiem czy mozna
                                                    w tym przypadku mowic o kulturze smile
                                                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.12.09, 06:07
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > latki trzymac nie trzeba, tylkiem w mini nie musi machac ani grac w
                                                    > tenisa tylko po to zeby paru pedofili zobaczylo falujacy biuscik i
                                                    > majtusie lolitki-

                                                    TRoche cie nerwy ponosza.Monika niemal caly czas chodzi w spodniach i
                                                    to glownie w dlugich.W szkole jest dress code,ze w miniowach ani
                                                    szortach przychodzic nie mozna.
                                                  • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.12.09, 08:06
                                                    Maksiu- jakie nerwy.
                                                    Nie wiem czy caly czas czy polowe- natomiast ty bardzo jasno
                                                    napisales PO CO ona w tenisa gra. Dla mnie to niepojete tak myslec o
                                                    dzieciach, moze dlatego dobrze sie ucza nietrzymane za mordy. A to
                                                    jak sobie zycie poukladaja wyjdzie w praniu- w twoim rowniez. Moje
                                                    dzieci beda mialy te przewage ze beda mialy kilka samodzielnych
                                                    decyzji za soba- miedzy innymi taka czy jechac na studia do Stanow
                                                    czy nie smile
                                                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.12.09, 15:25
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > Nie wiem czy caly czas czy polowe- natomiast ty bardzo jasno
                                                    > napisales PO CO ona w tenisa gra.

                                                    No wiec jeszcze raz tylko wolno i wyraznie,bo widze ze niczego nie
                                                    lapiesz.
                                                    Po to gra w tenisa,by nauczyla sie grac dobrze w tenisa,bo to jest
                                                    duzo lepsze niz brak umiejetnosci grania w tenisa.
                                                    Ci ludzie ktorzy maja wiecej umiejetnosci maja wiecej mozliwosci.
                                                    Jesli nie umiesz grac w tenisa,to pozostaje ci plotkowanie,a jesli
                                                    umiesz grac w tenisa ,to plotkowanie jest wykluczone poprzez duza
                                                    odleglosc miedzy graczami w czasie meczu.

                                                    > Moje dzieci beda mialy te przewage ze beda mialy kilka
                                                    samodzielnych decyzji za soba- miedzy innymi taka czy jechac na
                                                    >studia do Stanow czy nie smile

                                                    To sie zgadza,bo moim dzieciom nawet do glowy nie przychodzi decyzja
                                                    studiowania w Polsce.
                                                  • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.12.09, 22:11
                                                    ani w zadnym innym kraju dodajmy bo swiat sie konczy i zaczyna na
                                                    Stanach smile
                                                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.12.09, 01:49
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > ani w zadnym innym kraju dodajmy bo swiat sie konczy i zaczyna na
                                                    > Stanach smile

                                                    W Stanach sa najlepsze uczelnie na swiecie i wyjezdzanie stad do EU
                                                    na studia to smiechota.Turystycznie tak,ale nie zeby poziomu szukac.
                                                    Aczkolwiek slyszalem o takich Amerykankach(min Chelsea Clinton) ktore
                                                    studiuja w EU w celach rozrywkowych.
                                                    Dzieci niektorych Polonusow tez jezdza do Polski na studia,bo tam
                                                    latwiej i taniej.
                                                  • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.12.09, 22:08
                                                    zieeeew
                                                  • jotde2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.12.09, 08:47
                                                    tak jak napisałem chiny rozwineły sie gospodarczo dzięki WOLNOŚCI
                                                    gospodarczej.a rosja ma wolność gospodarczą chuba na niższym
                                                    poziomie niż chiny (korupcja). wiec udowodniłeś że wolność wyboru
                                                    (tak jak w chinach ) wpływa na rozwój w danej dziedzinie.

                                                    > Jak masz pieniadze,to mozesz miec komputer i internet jak
                                                    Chinczycy,a
                                                    > jak nie masz,to tylko sie upic jak w Rosji.

                                                    napisałem że pieniądze to niewszystko a nie że są nieważne.

                                                    > A jak jest w pracy?
                                                    > Czy pozwalasz jako pracodawca popelniac bledy podwladnym?

                                                    niepozwalam a i tak je popełniają winkale ja ich niewychowuje na jak
                                                    najleprzych szefów .nieinteresuje mnie ich przyszłość .w pracy liczy
                                                    sie tylko wynik .a syna wychowuje i do tego potrzebuje by sam
                                                    podejmował decyzje i uczył sie patrzeć dość głęboko by niepopełniać
                                                    tych błędów. to długi proces i warto go rozpocząć gdy dziecko jest
                                                    małe a błędy niezbyt kosztowne wink

                                                    > Ja im pozwalam decydowac w mniejszych sprawach,a w wiekszych sam
                                                    > decyduje.
                                                    > Gdyby corka chciala decydowac,to by nigdy nie nauczyla sie grac w
                                                    > tenisa,za to pytlowala z kolezankami o glupotach bez znaczenia.

                                                    właśnie od początku o tym mówie ,małe decyzje dla dzieci by sie
                                                    uczyły decyzyjności a duże dla nas smilea Ty zdaje sie do tej pory
                                                    twierdziłeś że nawet w sprawie wydania kieszonkowego dziecka na
                                                    zabawke upierałeś sie sie co do własnych wyborów i niepozwalałeś
                                                    dziecku na żadne wybory.

                              • berek_76 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 21:55
                                > A dlaczego Radwanskie i Karolina Wozniacki caly czas sa trenowane
                                > przez ojcow? I maja wyniki.

                                A wyniki są, jak wiadomo, najważniejsze. Chrzanić takie duperele jak rozwój,
                                szczęście, poczucie bezpieczeństwa, dobre interakcje w rodzinie... Wyniki,
                                proszę państwa! Oto, co musimy zapewnić swoim dzieciom!

                                Biedne dziecko. Dobrze, że już tylko 6 lat tej męki.

                                -----------------------
                                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                You've got to kick a little
                              • berek_76 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 21:56
                                > Oczywiscie na dwor tez musi wychodzic i sie pogimnastykowac,bo to jej
                                > siedzenie przed kompem mnie juz do szalu doprowadza.
                                > No wiec zmuszam ja do grania w tenisa i juz calkiem dobrze gra.

                                A jakbyś tak znalazł jej zajęcie, które byłoby zdrowsze niż siedzenie przed
                                kompem, a do którego nie musiałbyś jej zmuszać... to co? Jak myślisz?
                                Pochorowałbyś się? Czy stracił autorytet?

                                -----------------------
                                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                You've got to kick a little
                          • berek_76 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 22:27
                            > > Zmuszaj swoje dziecko do grania w tenisa, zmuszaj. Po osiągnięciu
                            > pełnoletności, kiedy utracisz już wpływ na córeczkę, pirzgnie rakietą
                            > dalej, niż będziesz widział i będziesz miał szczęście, jeśli nie
                            > >prosto w twarz ukochanego tatusia,
                            >
                            > A nie myslisz,ze twoje polskie rozwiazania maja sie nijak do
                            > wychowania w USA?

                            A co, w USA nie ma Homo sapiens, tylko jakiś nowy gatunek? Bo akurat pod tym
                            względem, o którym piszę, czyli niechętnego nastawienia do bycia terroryzowanym,
                            wszyscy ludzie są podobni. i w USA, i w Polsce, i gdziekolwiek, dziecko dręczone
                            przez rodziców albo wypaczy się psychicznie, albo odwróci się do nich tyłkiem.
                            Albo i jedno, i drugie.

                            Ale nie martw się, możesz wychować córkę na absolutnie posłuszne Twojej woli
                            stworzenie (polecam uderzenia prądem, działają najszybciej) - tyle tylko, że nie
                            będzie normalna, samodzielną osobą. Ale, jak rozumiem, nie o to chodzi przecież.

                            > Swirowanie w wieku 12 lat jest przejsciowe,a oko trzeba caly czas
                            > trzymac na malolacie,by ja stawiac na bacznosc jak zajdzie taka
                            > potrzeba.
                            Czyli gdyby, nie daj Boże, osmieliła się mieć własne zdanie.

                            -----------------------
                            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                            You've got to kick a little
                            • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.11.09, 22:58
                              W USA homo sapiens sapiens ma sie dobrze tylko czasem przyjedzie homo
                              sapiens maxinus ex Poloniae i lokalne kolonie mozgojadow nie maja
                              zludzen ze sie obezra....
                              • chomiczkami O, tak! n/t 02.10.11, 10:16
              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 22.11.09, 17:41
                jotde2 napisał:

                > jurek1971 napisał:
                > . Ważne żeby dziecko uczyć
                > > podejmowania wysiłku - na miarę wieku oczywiście - bo to właśnie
                > przez całe
                > > życie popycha człowieka do przodu i daje wewnętrzną siłę.
                >
                > 100/100 smile
                ------------
                I tu wlasnie wynikla wielka roznica zdan miedzy mna a Kowalska.
                Ona uwaza,ze lepiej poslac dziecko do slabszej szkoly,to wtedy mu
                latwiej byc tam najlepszym,a ja uwazam ze duzo lepiej jest wyslac do
                lepszej szkoly by tam bedzie musialo wlozyc wiecej wysilku w nauke.
                Moj syn jest w najlepszym liceum na Brooklynie i jest tak 200-300
                lepszych od niego,a corka Kowalskiej jest w trzeciej najlepszej
                szkole na Brooklynie i jest tam jedna z najlepszych uczennic i
                praktycznie nie musi sie uczyc,a syn niemal codziennie uczy sie do
                22:00.
                • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 23.11.09, 09:31
                  > I tu wlasnie wynikla wielka roznica zdan miedzy mna a Kowalska.
                  > Ona uwaza,ze lepiej poslac dziecko do slabszej szkoly,to wtedy mu
                  > latwiej byc tam najlepszym,a ja uwazam ze duzo lepiej jest wyslac
                  do
                  > lepszej szkoly by tam bedzie musialo wlozyc wiecej wysilku w nauke.

                  hmm.obie drogi mogą być równie dobre.mogą ale nie muszą .Kowalska
                  może mieć dziecko o predyspozycjach lidera i dobrze zrobiła
                  zapewniając mu szkołe gdzie będzie jednym z najlepszych .Ty możesz
                  mieć dziecko o predyspozycjach typowo naukowych i Też dobrze
                  zrobiłaś .

                  > Moj syn jest w najlepszym liceum na Brooklynie i jest tak 200-300
                  > lepszych od niego,a corka Kowalskiej jest w trzeciej najlepszej
                  > szkole na Brooklynie i jest tam jedna z najlepszych uczennic i
                  > praktycznie nie musi sie uczyc,a syn niemal codziennie uczy sie do
                  > 22:00.

                  wszędzie potrzebny jest umiar -również w pracy.
                  może oboje powinni chodzić do liceum nr 2 ? wink
                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 23.11.09, 16:25
                    jotde3 napisał:

                    > hmm.obie drogi mogą być równie dobre.mogą ale nie muszą .Kowalska
                    > może mieć dziecko o predyspozycjach lidera i dobrze zrobiła
                    > zapewniając mu szkołe gdzie będzie jednym z najlepszych .

                    Niestety nie.Corki Kowalskiej nie sa liderkami,bo obie sa niesmiale i
                    lubia stac na uboczu.To raczej mamusia chce zrobic z nie liderki,a
                    one bardzo dobrze sie czuja gdy sa zauwazane.

                    > Ty możesz mieć dziecko o predyspozycjach typowo naukowych i Też
                    >dobrze zrobiłaś .

                    Trudno powiedziec,ale ja bylem liderem i syn z biegiem czasu bedzie.

                    > > Moj syn jest w najlepszym liceum na Brooklynie i jest tak 200-300
                    > > lepszych od niego,a corka Kowalskiej jest w trzeciej najlepszej
                    > > szkole na Brooklynie i jest tam jedna z najlepszych uczennic i
                    > > praktycznie nie musi sie uczyc,a syn niemal codziennie uczy sie
                    >do 22:00.
                    >
                    > wszędzie potrzebny jest umiar -również w pracy.
                    > może oboje powinni chodzić do liceum nr 2 ? wink

                    Tu sie nie zgadzam,bo w liceum #2 na Kowalska nikt by nie zwracal
                    uwagi i czulaby sie jak brzydkie kaczatko,a moj syn przy braku
                    konkurencji by sie rozleniwil.
      • scarlet_s Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 13.12.10, 21:39
        Dokładnie tak.

        Mój 10-miesięczny syn trzymany na kolanach przez pewnego wujka, który grał na pianinie sam powtorzył 2 pierwsze takty "Dla Elizy". Okazało się, że jest wybitnie uzdolniony smile i to nie tylko muzycznie. Ma fenomenalną pamięć, rewelacyjnie rozwinięty ruchowo. Do przodu pod każdym względem. W wieku 2 lat miał badane IQ i okazało się, że jest wybitnie uzdolniony wszechstronnie. Nie wiem czy to to samo jak genialny? Dla mnie jest najmądrzejszy na świecie!!! No i dodam skromnie, że najprzystojniejszy smile
        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 13.12.10, 23:28
          scarlet_s napisała:

          > Dokładnie tak.
          >
          > Mój 10-miesięczny syn trzymany na kolanach przez pewnego wujka, który grał na p
          > ianinie sam powtorzył 2 pierwsze takty "Dla Elizy".

          Tu juz chyba zartujesz?

          > Okazało się, że jest wybit
          > nie uzdolniony smile i to nie tylko muzycznie. Ma fenomenalną pamięć, rewelacyjnie
          > rozwinięty ruchowo. Do przodu pod każdym względem. W wieku 2 lat miał badane I
          > Q i okazało się, że jest wybitnie uzdolniony wszechstronnie. Nie wiem czy to to
          > samo jak genialny? Dla mnie jest najmądrzejszy na świecie!!! No i dodam skromn
          > ie, że najprzystojniejszy smile

          Wierze ze jest najprzystojniejszy,ale jak robilas badania IQ w wieku 2 lat?
          • scarlet_s Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.12.10, 00:22
            Nie żartuje.
            Chodzi mi o dwie pierwsze nutki. Na 10 miesięcy mały łączył już wyrazy, chodził pod koniec 8.

            Badania robił nam psycholog, który wyłapał nas w przedszkolu, potem jeszcze drugi niezależny smile
            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.12.10, 01:07
              Jesli chodzil pod koniec 8 mies i zaczal gadac w wieku 10 mies to jest bardzo dobry,przynajmniej w wporownaniu z moimi dziecmi,ktore zaczely chodzic w wieku 11 mies.
              Czasami tak sie zdarza ,ze dziecko szybko chodzi i mowi szczegolnie u rodzicow wysportowanych i niezbyt wysokich.Dzieci sa po prostu szybko dojrzale.
              Moj ojciec zaczal chodzic bardzo szybko,chyba nawet przed 8 miesiacem,ale byl dosc niski i bardzo dobrze wysportowany.
              Czemu psycholog robil te badania w przedszkolu i czy to jest standard?
              • scarlet_s Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.12.10, 08:51
                A co ma wzrost z tym wspólnego? Mój syn akurat jest bardzo wysoki.
                Wyłapała nas psycholog starszej córki, bo przy okazji po nią przychodziłam z młodym i nie mogła się nadziwić jak mały ślicznie gada i że wszystko wie i jak świetnie gra na klawiszach. Chcieli go dać do szkoły dla geniuszy, ale się nie zgodziliśmy.
                Wstyd się przyznać, ale robiłam mu ostatnio taki test na intelgencje dla dorosłych i wyszedł mu prawie taki sam wynik jak mi.
                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.12.10, 15:51
                  Raczej chodzilo mnie o wzrost rodzicow,bo dziecko moze byc early bloomer i bardzo szybko rozwijac sie w ciagu kilku pierwszych lat zycia.
                  Dzieci rozwijaja sie fazami.Moje np zaczely sie rozwijac wolno a z biegiem lat przyspieszaly.
                  Jak wygladaja te szkoly dla geniuszy w Polsce i jak sie do nich dostac?
                  • scarlet_s Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.12.10, 19:25
                    To są jakieś specjalne oddziały a w szkołach są tworzone specjalne klasy dla najzdolniejszych. Ale mnie nie interesują specjalne przedszkola. Bez przesady.
                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 27.12.10, 19:19
                      scarlet_s napisała:

                      > To są jakieś specjalne oddziały a w szkołach są tworzone specjalne klasy dla na
                      > jzdolniejszych. Ale mnie nie interesują specjalne przedszkola. Bez przesady.

                      To nie sa przedszkola.Tu szkole zaczyna sie w wieku 4 lat w tzw pre-K i juz te dzieci obejmuje selekcja.
                • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 23.12.10, 18:26
                  Nie chcę Ci zawracać głowy. Ale Twoje dziecko potrzebuje bardzo stymulującego otoczenia. Znasz angielski ?
                  Poczytaj sobie wszystko we własnym zakresie.
                  Najbardziej znany w tej chwili jest pianista Evgeny Kissin.
                  www.youtube.com/watch?v=oguqJGRPmUg
                  Masz tutaj link do dwugodzinnego filmu o Kissinie. W pewnym momencie opowiada on o swoim dzieciństwie i metodach pracy. Moja znajoma obserwuje go od trzydziestu lat i opowiadała że takie efekty osiągnął dlatego że współpracowali z nim najwybitniejsi. Jest trochę takich dzieci ale trik polega na odpowiednim traktowaniu
                  i nieprawdopodobnie rozsądnych rodzicach. Życzę sukcesów.
                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 27.12.10, 19:33
                    maly_zlosliwiec napisała:

                    > Nie chcę Ci zawracać głowy. Ale Twoje dziecko potrzebuje bardzo stymulującego o
                    > toczenia. Znasz angielski ?

                    Bardzo stymulujace otoczenie jest rzecza najbardziej potrzebna do rozwoju kazdego czlowieka.Po to jest selekcja w szkolach,by te najzdolniejsze dzieci mogly sie spotykac i wspolpracowac ze soba od najmlodszych lat.

                    > Poczytaj sobie wszystko we własnym zakresie.
                    > Najbardziej znany w tej chwili jest pianista Evgeny Kissin.
                    > www.youtube.com/watch?v=oguqJGRPmUg
                    > Masz tutaj link do dwugodzinnego filmu o Kissinie. W pewnym momencie opowiada o
                    > n o swoim dzieciństwie i metodach pracy. Moja znajoma obserwuje go od trzydzies
                    > tu lat i opowiadała że takie efekty osiągnął dlatego że współpracowali z nim na
                    > jwybitniejsi. Jest trochę takich dzieci ale trik polega na odpowiednim traktowa
                    > niu i nieprawdopodobnie rozsądnych rodzicach. Życzę sukcesów.

                    Nie slyszalem o nim,widocznie jest popularny w Rosji i okolicznych panstwach.
                    Roznica miedzy nim a np takim Federerem jest taka,ze Federera zna caly swiat a Kissina juz nie.
                    Kissin ma juz prawie 40 lat i chyba lepszy juz nie bedzie,ale gdzie mu sie rownac do poteg z Microsoftu.
                    Federer nie ma jeszcze 30 lat a gral na calym swiecie i juz jest legenda tenisa.
                    • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 00:00
                      Już wiem że melomanem nie jesteś.
                      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 03:24
                        maly_zlosliwiec napisała:

                        > Już wiem że melomanem nie jesteś.

                        Owszem jestem!
                        Lubie hard rock i caly czas cos nowego.
                        Lubie tworcow a nie odtworcow.
                        Zaloze sie ze Seether jest duzo bardziej popularny od Kissina,a Ty go nie znasz.

                        www.youtube.com/watch?v=qP6JDLQF23g
                        • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 04:27
                          Masz rację. Nie znałam. Dzięki za kolejne nowatorskie odkrycie roku.
                          Czy tego słuchają teraz Twoje dzieci ?
                          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 05:01
                            Jakies 2 lata temu widzialem ze syn ogladal to:

                            www.youtube.com/watch?v=gy8HPSIFXEM
                            To jest ten sam Seether,tylko w innej piosence.

                            en.wikipedia.org/wiki/Seether
                            Obecnie dzieci sluchaja duzo bardziej skomplikowanej muzyki.
                            Sa muzykalne,wiec stac ich na to.
                            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 05:10
                              "All time low".

                              www.youtube.com/watch?v=pGf_6xmjU3o
                              Tego slucha 13 letnia corka.
                              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 05:17
                                Dla mnie to jest dziecienna muzyka,ale corka tego slucha.

                                www.youtube.com/watch?v=A8FXPc6olxU
                                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 05:24
                                  "Fall Out Boy"

                                  www.youtube.com/watch?v=905eI4M9Inw
                                  www.youtube.com/watch?v=BbYEdjcClmI
                                  • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 05:31
                                    Co ciekawego ostatnio czytałeś Ty, lub Twoja rodzina ?
                                    Gusta muzyczne są bardzo intymne. Za to książki to już inna broszka.
                                    Hitem wśród moich znajomych jest ta pozycja:
                                    www.amazon.com/Napoleons-Buttons-Molecules-Changed-History/dp/1585423319/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1293510641&sr=8-1
                                    Wybierasz książki swoim dzieciom czy same mają wyrobiony gust ?
                                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 06:00
                                      Gusta muzyczne mojej corki sa o tyle specyficzne,ze ani ja ani syn tej muzyki nie lubimy.

                                      Ta jedna jest do zniesienia:

                                      www.youtube.com/watch?v=905eI4M9Inw
                                      Jesli chodzi o ksiazki,to lubie historyczne.Takie bardziej od starozytnego Rzymu w gore.
                                      Dzieciom nic nie wybieram,bo one maja wystarczajaca ilosc lektury w szkolach.
                                      A jesli chodzi o to,co wplywalo i wplywa na bieg historii,to bezwzglednie ludzie i to ci nieprzecietni jak Bill Gates czy Federer,ci ktorzy sa zdecydowanie najlepsi w tym co robia.
                                      Obecna demokracja w wydaniu europejskim zupelnie sie nie sprawdza i juz takie panstwa jak Grecja bankrutuja.
                                      Obecnie i zawsze tak bylo, najlepiej sprawdzala sie ograniczona wolnosc polaczona z wielka dyscyplina spoleczna i tak wlasnie zaczynal Rzym,pozniej Niemcy a teraz Chinczycy.
                                      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 06:17
                                        Pianisci klasyczni:

                                        answers.yahoo.com/question/index?qid=20070819053900AAG1Ot9
                                        www.zeroland.co.nz/classical_piano.html
                                        Problem w tym,ze muzyka klasyczna jest w odwrocie i slucha jej coraz mniej osob.
                                        Najbardziej popularny jest hard rock % pop.
                                        Byl czas na muzyke klasyczna,country m.,jazz a teraz sa inne czasy.
                                        • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 06:39
                                          Tego tenisistę i biznesmena jakoś przełknę ale zachwytu nad Chinami już nie. Właśnie ten dryl jest i w Chińczykach i w Niemcach nieznośny.
                                          Każdy normalny kraj byłby potęgą, gdyby mu tak pomagano jak Chinom.

                                          Ok, dowiedziałam się wszystkiego co chciałam.
                                          Ale jak się ma główny temat do tego co teraz napisałeś, to nie wiem.
                                          Bo ani Federer ani Gates geniuszami nie są.
                                          Za to Steve Wozniak i Paul Allen już tak.

                                          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.12.10, 08:08
                                            maly_zlosliwiec napisała:

                                            > Tego tenisistę i biznesmena jakoś przełknę ale zachwytu nad Chinami już nie.

                                            Zachowujesz sie jak typowy Europejczyk!!
                                            Musisz przestawic sposob myslenia na bardziej pragmatyczny,co Slowianom bardzo ciezko przychodzi.Nie ma sukcesu na wielka skale bez zelaznej dyscypliny i to wlanie rozni Wozniaka od Steva Jobs,Paula Allena czy B.Gatesa.

                                            > Właśnie ten dryl jest i w Chińczykach i w Niemcach nieznośny.

                                            Dla jednych jest nieznosny a dla innych godny nasladowania,zalezy co chcesz osiagnac.

                                            > Każdy normalny kraj byłby potęgą, gdyby mu tak pomagano jak Chinom.

                                            O to wlasnie chodzi,ze Chinom nikt nie pomaga a caly czas ktos na nich napada,jak nie Japonczycy to Rosjanie.To przeciez Chinczycy zbudowali Mur zeby sie odgrodzic od dzikusow a nie odwrotnie.

                                            > Ok, dowiedziałam się wszystkiego co chciałam.
                                            > Ale jak się ma główny temat do tego co teraz napisałeś, to nie wiem.

                                            Ze podstawa sukcesu przy wielkim talencie jest doborowe towarzystwo i wielka samodyscyplina,a nie latanie samolotem bez uprawnien.

                                            > Bo ani Federer ani Gates geniuszami nie są.
                                            > Za to Steve Wozniak i Paul Allen już tak.

                                            Jak to sie dzieje,ze wszyscy kumple Wozniaka sa miliarderami a on sam nie?
                                            Brak dyscypliny?
    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 07:38
      "Z kolei ten pierwszy nie umie powiedzieć ani słowa, a drugi mówi pełnymi
      zdaniami, w dodatku w dwóch językach. Codzi mi o to, co z tego wynika?"

      Moj syn w wieku 2 lat mowil wrecz malo,a syn znajomych wierszyki w tym wieku
      opowiadal.Ludzie byli zdumieni rozwojem 2-latka tym bardziej ze byl bardzo
      dobry fizycznie.Z biegiem lat roznica miedzy nimi zaczela sie zacierac,bo
      dzieci rozwijaja sie fazami.Jedna licealistka pozuje dla Playboya,a jej
      kolezanki sa dziewicami,co nie znaczy ze sa opoznione w rozwoju.

      Czy ktos znal nazwisko Bill Gates'a jak on mial 15-20 lat??????
      Zaloze sie,ze nikt poza niewielkim gronem znajomych,a teraz!
      To ze dzieciak jest dobry w wieku 2 lat jest wazne,ale najwazniejsze jest by w
      wieku po studiach byl najlepszy wsrod rowiesnikow.
      A ci ,ktorzy sa dobrzy fizycznie jak Otylia nie musza nawet matury konczyc by
      zyc bardzo dobrze dzieki swoim osiagnieciom.
      Tiger Woods jest typowym przykladem wzorowej hodowli w nowoczesnym wydaniu.
      Ojciec w bardzo mlodym wieku zabieral go na pola golfowe i cwiczyl razem z nim.
      I sa wyniki.
      Przed kazdym rodzicem jest co najmniej 20 lat wytezonej pracy zanim wyhoduje
      godnych siebie nastepcow.
      • kubinka Re: maksimum 07.10.06, 00:33
        maksimum napisał:
        jest wazne,ale najwazniejsze jest by w
        > wieku po studiach byl najlepszy wsrod rowiesnikow.


        moim zdaniem wcale nie musi byc najlepszy- niech będzie dobrym i szczęśliwym
        człowiekiem-to wystarczy

        >> Tiger Woods jest typowym przykladem wzorowej hodowli w nowoczesnym wydaniu.
        > Ojciec w bardzo mlodym wieku zabieral go na pola golfowe i cwiczyl razem z
        nim.
        >> Przed kazdym rodzicem jest co najmniej 20 lat wytezonej pracy zanim wyhoduje
        > godnych siebie nastepcow.



        Moim zdaniem dzieci się nie "hoduje" . A poza tym -co to znaczy "godnych siebie
        następców"?
        Mam nadzieję że to tylko tak brzydko brzmi a zamysł autora był inny.W końcu nie
        wszyscy mają talenty literackiesmile
      • sesolello Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.06.07, 20:13
        Oczywiście, że znano nazwisko Gatesa w jego czasach nastoletnich. Zaczął
        programować, kiedy miał 10-13 lat, mając 18 studiował już na Harwardzie, przy
        okazji stworzył parę naprawdę rewolucyjnych rzeczy!!!!!!!!!!!!!
    • izabela_741 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 09:06
      Wczesne czytanie/pisanie/puzzle nie gwarantuja wyjatkowosci i sukcesow pozniej.
      Chcielibysmy, zeby tak bylo wink)).
      No, a co najmniej, zeby dzieciaki mialy latwy start w nauke i zycie i zdolnosci
      ponadprzecietne z jakiejs dziedziny.
      Niestety, te zdolnosci, podobnie jak inne umiejetnosci, czesto sie wyrownuja.
      Mysle, ze w duzej mierze nastepuje to dzieki nie elastycznym systemom edukacji
      i koniecznoscia opanowania rownolegle wiedzy pamieciowej z roznych dziedzin.
      Druga wazna przyczyna jest sprowadzanie wszystkich dzieci do jednego
      poziomu "szkolnego" i poswiecanie niewielkiej uwagi dzieciom zdolnym (czy tez
      genialnym).
      "Czyzby brak wlasciwej selekcji czy luki w wychowaniu?"
      Mysle, ze jest to brak wlasciwej selekcji i specjalizacji dziecka w
      dziedzinach, w ktorych wykazuje zdolnosci (chociazby poprzez mozliwosc
      uczestniczenia w zajeciach z inna grupa na wyzszym poziomie). Co do luk w
      wychowaniu - nie sadze, zeby mialy wplyw. Mysle, ze gorszy wplyw ma pamieciowe
      zdobywanie wiedzy zamiast zajec praktycznych.
      • juliaaaaa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 11:18
        Zgadzam się, że zmorą jest edukacja, która wtłacza wszystkich w schematy.
        Nauczyciel z 30-osobową klasa ma problem, czy skupić się na dzieciach, które
        mają problemy z nauką, czy zająć się wybitnymi. A co z resztą klasy? Dlatego
        jestem oporna wobec norm, schematów i programów dla wszystkich. Myślę, że warto
        dziecko obserwować i pielęgnować Jego zdolności i pasje. Rzadko jest tak, że
        dziecko jest dobre we wszystkim. Zazwyczaj jest przeciętne. Ale jeśli wykazuje
        np. zdolności plastyczne, to warto to pięlęgnować. W przeciwnym razie będzie
        tak jak piszecie: w dorosłym życiu stanie się przeciętniakiem...
        • lidqa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 11:46
          Tyle sie mowi ze dzieci się roznie rozwijają, ale mam wrazenie ze to glownie
          jest kierowane do tych matek ktorych dzieci sie nie rozwijają super szybko. Te
          pierwsze 3 lata tak naprawde nie swiadczą o geniuszu. Moje dziecko np ma 2 i
          pol roku, malo mowi, wogole nie uklada puzzli ale bardzo fajnie spiewa. I jego
          rozwoj idzie w tym kierunku. Mysle ze zacznie ukladac puzle to spiewac
          przestanie po prostu. Ja sama rozwijalam sie podobno srednio do 4 lat a potem
          nagly skok nastąpil i juz całą podstawowke bylam super uczniem. Mialam pare
          takich kolezanek skolei ktore w klasach 1-3 same piatki a potem w 4 -tej
          ogromne problemy w nauce. Moim zdaniem dziecko trzeba wspierac, obserwowac, ale
          nie klasyfikowac pod zadnym wzgledem na tym etapie rozwoju.
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 14:54
            lidqa napisała:

            >w klasach 1-3 same piatki a potem w 4 -tej
            > ogromne problemy w nauce.

            W ktorej klasie powinna sie odbywac selekcja,ze zdolne chodza do jednej klasy
            ze zdolnymi a przecietniaki z przecietniakami?
            W Stanach ta selekcja jest juz w pre-K.

            > Moim zdaniem dziecko trzeba wspierac, obserwowac, ale nie klasyfikowac pod
            >zadnym wzgledem na tym etapie rozwoju.

            To "sportowcy" beda przeszkadzac zdolnym w uczeniu sie,jak bylo w klasie mojego
            syna w podstawowce.
            • lidqa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 07:06
              jestes za selekcją zdolnych i niezdolnych? ja jestem bardzo przeciwna!
              • piotrvs Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.03.06, 11:33
                jestem za selekcją, tylko nie wiem, czy można wybrać obiektywne kryteria. Mój
                syn pytany dlaczego nie umie nic z j.niemieckiego, i niewiele ma zapisane w
                zeszycie, odpowiadal, ze nie slyszal tego co mówila nauczycielka(taki halas w
                klasie). A chcial się uczyć, co zresztą bylo i jest teraz widać smile
            • izamoyska Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 05.06.06, 19:44
              czy mozesz napisac cos wiecej o tej selekcji w pre-k? pierwszy raz slysze.
            • kubinka Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 07.10.06, 00:54
              maksimum napisał:

              >>
              > W ktorej klasie powinna sie odbywac selekcja,ze zdolne chodza do jednej klasy
              > ze zdolnymi a przecietniaki z przecietniakami?
              > W Stanach ta selekcja jest juz w pre-K.
              >
              Taka selekcja w ogóle nie powinna się odbywać!
              Selekcja powinna dotyczyc konkretnych uzdolnień, które należy rozwijać a nie
              podziału na "zdolnych" i "przeciętniaków".

              Pewnie to moje braki w wiedzy ogólnej-ale pierwsze słyszę,że w Stanach istnieje
              tego rodzaju "preselekcja"smile
              A jesli rzeczywiście istnieje w tej formie-to znaczy tylko tyle, ze i w tej
              dsziedzinie-jak i w wielu innych-nie nalezy bezkrytycznie przyjmować czegoś
              tylko dlatego,ze tak jest w Stanach
          • kubinka Re: lidqa 07.10.06, 00:49
            uważam , ze masz słusznośc-na tym etapie rozwóju dziecka( mówimy o pierwszych
            latach zycia) nie nalezy go klasyfikowac pod kątem geniuszu czy nawet
            specjalnych uzdolnień.


            natomiast dzieci naprawdę rozwijają się róznie- mając szerszą kale porównawczą
            można to sobie bardzo wyraźnie uświadomić.

            Dla przykładu- w ostatnim czasie zaczęły mnie bawić wypowiedzi
            róznych "doświadczonych" mam na temat rozwoju mowy mojego dziecka. Od każdej
            takiej matki słysze co innego-jedne "są pod wrażeniem" jak tez mój syn w tym
            wieku tak dużo i łądnie mówi, a inne stwierdzają, ze ich dzieci w tym wieku to
            już wyrażały swoje opinie za pomoca pełnych zdań.smile

            Grunt to pozwolic dziecku rozwijać się we właściwym mu tempie i nie próbowac
            przyspieszać na siłę. No i pamiętać, że pierwsze lata zycia dziecka są okresem
            gdy nabywa ono wszelką wiedzę i rozwija podstawowe umiejętności- a nie okresem
            ujawniania się geniuszu.
      • kubinka Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 07.10.06, 00:40
        Jak do tej pory to ja w ogóle nie zauważyłam w naszym systemie edukacji
        jakiejkolwiek selekcji pod kątem uzdolnień.o szkołach specjalnych dla wybitnie
        uzdolnionych słyszałam, że istnieją "gdzieś" ale wierzę w nie tak jak w smoka
        wawelskiego.
        Nasz system kształcenia nastawiony jest na "wyrównywanie" a nie rozwijanie
        uzdolnień-mimo reform zasady starego systemu zostały. To moje zdanie.
    • saskia123 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 14:59
      Kiedy ze słuchu zagra sonatę na fortepian a za rok napisze symfonię.
    • rycerzowa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 15:17
      Dziecko zdolne to takie, które zna odpowiedź na trudne pytania.
      Dziecko bardzo zdolne to takie, które zadaje pytania, na które my nie zawsze
      znamy odpowiedź.
      Dziecko genialne to cud natury, którego ani ocenić ani zrozumieć nie jesteśmy w
      stanie.
      • mozambique Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 15:34
        Aby rozpoznac geniusza 2-latka tzreba spojerzeć w lustro ,
        jak rodzice genialni , to dziecko też , po prostu
        • lidqa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 07:06
          smile ale zartujesz czy serio tak uwazasz?
          • mozambique Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 12:35
            absolutnie seriosmile)))))))

            patrze w lustro, co widze? geniusz z kazdego centrymetra kwadratowego wyziera,
            genialne spojrzenie, genialny usmiech , a pod gzrywką geniuszu ocean

            czyz moje dziecko mogloby być nie-geniuszem ? genetycznie nieprawodopobne,
            statystycznie niemozliwe

            a jak juz klocek od pilki odrózni a mnie od sąsiadki z to z pewnoscią ma IQ 140


            • kubinka Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 07.10.06, 01:02
              mozambique napisała:

              > absolutnie seriosmile)))))))
              >
              > patrze w lustro, co widze? geniusz z kazdego centrymetra kwadratowego
              wyziera,
              > genialne spojrzenie, genialny usmiech , a pod gzrywką geniuszu ocean
              >
              > czyz moje dziecko mogloby być nie-geniuszem ? genetycznie nieprawodopobne,
              > statystycznie niemozliwe
              >
              > a jak juz klocek od pilki odrózni a mnie od sąsiadki z to z pewnoscią ma IQ
              140
              >
              >
              >
              BARDZO DOBRE!!!!
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? K.C. 01.03.06, 16:24
        rycerzowa napisała:

        > Dziecko zdolne to takie, które zna odpowiedź na trudne pytania.

        Jak moja corka.

        > Dziecko bardzo zdolne to takie, które zadaje pytania, na które my nie zawsze
        > znamy odpowiedź.
        > Dziecko genialne to cud natury, którego ani ocenić ani zrozumieć nie jesteśmy
        >w stanie.

        Czy Kurt Cobain byl genialnym muzykiem??
        en.wikipedia.org/wiki/Kurt_Cobain
      • myelegans Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 17:35
        Ten cud natury nie trwa w przypadku dzieciego geniuszu do doroslosci, konczy
        sie czesto problemamy psychicznymi w wieku dojrzewania. Bardzo niewielu
        prawdziwych dzieciecych geniuszy prowadzi to do konca i sa wybitnymi geniuszami
        w doroslym zyciu. Czytalam na ten temat kiedys artykul.

        Dzieci zdolne i bardzo zdolne powinny starannie prowadzone, byc pod okiem
        dzieciecego psychologa, albo miec indywidualny tok nauczania, albo intensywny
        program rozrzerzajacy program szkolny poza szkola. Trudno to jednak
        wybalansowac, zeby przy okazji nie zabrac dziecku dziecinstwa i nie doprowadzic
        do tego,ze bedzie w tym geniuszostwie stary-malenki, bez przyjaciol,
        niedostosowany towarzysko do rowiesnikow, ale za to z indeksem na studia w
        wieku 10 lat smile)))))).
        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.03.06, 23:35
          myelegans napisała:

          > Ten cud natury nie trwa w przypadku dzieciego geniuszu do doroslosci, konczy
          > sie czesto problemamy psychicznymi w wieku dojrzewania. Bardzo niewielu
          > prawdziwych dzieciecych geniuszy prowadzi to do konca i sa wybitnymi
          >geniuszami w doroslym zyciu. Czytalam na ten temat kiedys artykul.

          Tego sie domyslalem.Czy masz moze jakis art. albo link na ten temat?
          Az sie nie chce wierzyc ,ze tacy muzycy jak Kurt Cobain czy Jimmi Hendrix
          dostali swoje pierwsze gitary w wieku 14 lat,a w wieku 27 lat juz sie
          odmeldowali.
          en.wikipedia.org/wiki/Jimmi_Hendrix
          To samo dotyczy Janis Joplin.
          en.wikipedia.org/wiki/Janis_Joplin

          > Dzieci zdolne i bardzo zdolne powinny starannie prowadzone, byc pod okiem
          > dzieciecego psychologa, albo miec indywidualny tok nauczania, albo intensywny
          > program rozrzerzajacy program szkolny poza szkola.

          Wg mnie najwazniejsza jest selekcja by ci zdolni mieli wokol siebie takich
          samych i nie byli wyobcowani ze srodowiska.

          > Trudno to jednak
          > wybalansowac, zeby przy okazji nie zabrac dziecku dziecinstwa

          Dziecinstwo kazdego jest inne i tu nie widze powodow do nasladowania.
          Ja ostatnio ograniczylem dzieciakom TV i z komputera daje korzystac tylkow
          celach szkolnych.Wczesniej oni grali calymi godzinami w jakies oglupiajace gry
          zrecznosciowe i ja pokazalem mu jak wykorzystywac komputer do celow szkolnych.
          Spodobalo mu sie i spytal czy kupie mu oddzielny komputer.
          Powiedzialem,ze dopiero w nastepnym roku szkolnym ,jak sie nauczy na tym
          pracowac odpowiednio.Nie chce mu czegos dawac za nic.Zawsze stwarzam takie
          sytuacje,zeby na wszystko mogl sobie zasluzyc.

          > i nie doprowadzic
          > do tego,ze bedzie w tym geniuszostwie stary-malenki, bez przyjaciol,
          > niedostosowany towarzysko do rowiesnikow, ale za to z indeksem na studia w
          > wieku 10 lat smile)))))).

          Tomu nie grozi,bo z jego wszystkich kumpli on jest najczesciej i najdluzej w
          parku.I tam ma kumpli tych bardziej sportowych,ktorzy nie chodza do jego szkoly.
          • myelegans Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 02:33
            Artykul czytalam w jakims czasopismie, juz nie pamietam w jakim, ale to bylo o
            tych cudownych dzieciach, ktore majac 2 lata biegle czytaja, 4 lata rozwiazuja
            rachunki rozniczkowe i znaja biegle 4 jezyki, a 6 lat jak przerobily caly
            material podstawowki. Takie dzieci podobno nie dojezdzaja na tym geniuszostwie
            do doroslosci, chyba jakis imaging robiono i wyszlo, ze mozg nie rozwija sie
            prawidlowo, jak w ewolucji przystalo.

            No to masz jak najbardziej normalne dzieci smile))). czym sie martwisz. Mieszkasz
            w USA o ile dobrze pamietam, to przeciez jest mnostwo srodowisk pozaszkolnych,
            gdzie dzieci moga sie wyzywac przerabiajac np. podreczniki akademickie i
            wychodziac poza programy szkolne. Zajrzyj na strone MENSA to moze sie wiecej
            dowiesz. Moj maz w podstawowce wyzywal sie tak matematycznie i fizycznie, w
            liceum snie uczyl sie prawie wcale i zajmowal w wiekszosci swoimi rzeczami,
            programowaniem itd., a na MIT dostal sie ze stypendium, a cale zycie spedzil w
            szkole publicznej bo sam tak chcial smile. Przyjaciol mial i ma zupelnych
            sredniakow, a nawet ponizej przecietnej, ma IQ geniusza (nalezy do MENSY), ale
            jest najnormalniejszy na swiecie, kariery zawrotnej tez nie chcial robic,
            chociaz moglby pewnie zostac najlepszym neurochirurgiem gdyby tylko mial takie
            powolanie. IQ i ambicje rodzicow to jeszcze nie wszystko, wybor ostatecznie
            nalezy do nich.
            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 03:21
              myelegans napisała:

              > Artykul czytalam w jakims czasopismie, juz nie pamietam w jakim, ale to bylo o
              > tych cudownych dzieciach, ktore majac 2 lata biegle czytaja, 4 lata
              rozwiazuja
              > rachunki rozniczkowe i znaja biegle 4 jezyki, a 6 lat jak przerobily caly
              > material podstawowki. Takie dzieci podobno nie dojezdzaja na tym geniuszostwie
              > do doroslosci, chyba jakis imaging robiono i wyszlo, ze mozg nie rozwija sie
              > prawidlowo, jak w ewolucji przystalo.

              Tak wlasnie myslalem,ze zatrzymuja sie z rozwojem przedwczesnie i normalne
              dzieciaki ich doganiaja.

              > No to masz jak najbardziej normalne dzieci smile))). czym sie martwisz.

              Zawsze znajdzie sie powod.
              Z klasy mojego syna az 6 uczniow zdawalo do Hunter College High School.
              en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School
              Wyniki mieli slabe i zadne z nich nie zostanie przyjete do H.C.H.S.
              Zaproszenia na te egzaminy byly na podstawie wynikow nauczania w 5 klasie
              podstawowki,a ja nawet o tym nie wiedzialem i synowi odpuscilem przykladanie
              sie do nauki w 5 klasie,bo o dostaniu sie do dobrego Junior High decyduja
              stopnie z 4 klasy podstawowki.
              Gdybym wiedzial wczesniej o tej HCHS to moze przylozylbym sie do jego nauki w 5
              klasie i przynajmniej poszedlby na egzamin do HCHS,A tak praktycznie bez zadnej
              motywacji obijal sie w 5 klasie.
              Z corka,ktora jest teraz w 3 klasie nie zrobie juz tego bledu.
              Oczywiscie ucieszylem sie,ze nikt z jego klasy nie dostal sie do HCHS,bo poziom
              nauczania w jego klasie by spadl,a jak dotychczas jest to najlepsza klasa w
              calej szkole.
              W HCHS na 2,500 tys zdajacych przyjmuja tylko 180 uczniow,to sobie wyobrazasz
              jaki tam jest magiel.Dzieciaki ktore zdawaly,powiedzialy ze na egzaminie byl
              stuff z 8 klasy,a oni teraz sa w 6.

              > Mieszkasz
              > w USA o ile dobrze pamietam, to przeciez jest mnostwo srodowisk pozaszkolnych,
              > gdzie dzieci moga sie wyzywac przerabiajac np. podreczniki akademickie i
              > wychodziac poza programy szkolne. Zajrzyj na strone MENSA to moze sie wiecej
              > dowiesz.

              Jak dotychczas poza szkola zajmowalismy sie tylko sportem.Moze zmienie
              zdanie,ale z tym poczekam do wakacji.

              > Moj maz w podstawowce wyzywal sie tak matematycznie i fizycznie, w
              > liceum snie uczyl sie prawie wcale i zajmowal w wiekszosci swoimi rzeczami,
              > programowaniem itd., a na MIT dostal sie ze stypendium, a cale zycie spedzil w
              > szkole publicznej bo sam tak chcial smile.

              Bo najlepsze szkoly publiczne sa lepsze od najlepszych prywatnych w USA.

              > Przyjaciol mial i ma zupelnych
              > sredniakow, a nawet ponizej przecietnej, ma IQ geniusza (nalezy do MENSY), ale
              > jest najnormalniejszy na swiecie, kariery zawrotnej tez nie chcial robic,
              > chociaz moglby pewnie zostac najlepszym neurochirurgiem gdyby tylko mial takie
              > powolanie. IQ i ambicje rodzicow to jeszcze nie wszystko, wybor ostatecznie
              > nalezy do nich.

              Moze sie zdziwisz,ale o sukcesie w bardzo duzym stopniu decyduje ....odwaga!!
              Tzw sila przebicia.Niektorzy ludzie sa niesmiali i nie lubia presji spolecznej
              zwiazanej z wysokim stanowiskiem.Trzeba ich wtedy popychac,bo to przeciez niz
              strasznego.
              • lidqa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 07:12
                o sukcesie decyduje modnie zwana i szeroko pojęta inteligencja emocjonalna.
                POdobno w wiekszym stopniu niz IQ. Poza tym IQ to i ja mam bardzo wysokie a
                ucze w szkole podstawowej- ono swiadczy o pewnych zdolnosciach do myslenia
                analitycznego - przynajmniej te testy mensy. A do zycia potrzeba jeszcze pare
                jezykow obcych itd.

                Maksimum z jednej strony rozumiem ze chcialbys zeby syn dostal sie do tej
                szkoly ale z drugiej prezrazilam sie tym co przeczytalam. Ja bym chyba takiej
                szkoly dla swojego dziecka nie chciala, wlasnie ze wzgledu na psychike i ostrą
                rywalizacje. A juz na pewno nie na zasadzie ze ja synku ci kaze idz zdawaj.
                • myelegans Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 14:00
                  Lidqa, Oczywiscie, IQ jest tylko cyfra i o inteligencji emocjonalnej absolutnie
                  nie swiadczy, czesto zupelnie sie nie koreluje, ale ludzie o wybitnych
                  zdolnosciach np. matematycznych maja wysokie IQ, chociaz Noblistami czesto nie
                  zostaje, ale nie tylko, np. Bill Clinton ma IQ na poziomie geniusza, ale oprocz
                  tego jest ogromnie ambitny i pracowity. Do zycia i sukcesu potrzeba rowniez
                  sily odsrodkowej "drive", pasji do tego co sie robi i motywacji, od srodka, a
                  nie od rodzicow. Nie kazdy czlowiek o IQ geniusza robi zawrotna kariere i
                  odwrotnie, ktos srednio inteligentny dzieki ciezkiej konsekwentnej pracy
                  zachodzi o wiele dalej.

                  Ja swojego dziecka nie zamierzam pchac do szkol prywatnych, normalna szkola
                  publiczna w zupelnosci wystarczy, na to w koncu ida nasze, niemale przeciez
                  podatki. Dla mnie wazniejsze, zeby sam sie realizowal i szedl za swoimi
                  zainteresowaniami, a nie za moimi aspiracjami, trzeba pokazac jakie ma
                  mozliwosci i zachecac do sprobowania, ale obciazac, ani pchac go nie bede.
                  Moj maz mogl isc do baaardzoooo prestizowego i snobistycznego prywatnego liceum
                  gdzie dostal pelne stypendium, ale nie chcial, nie mial takich ambicji i nie
                  chcial byc w takim srodowisku, jest dosyc cichym, niesmialym czlowiekiem i zle
                  funkcjonuje pod stresem. Na szczescie rodzice byli na tyle madrzy, ze presji
                  nie wywierali, dali mu wybor i poszedl do normalnego liceum.
                  Takie liceum by go zniszczylo, albo unieszczesliwilo.
                  Sam i na zajeciach pozalekcyjnych nauczyl sie kilku jezykow obcych,
                  programowania i wyzszej matematyki, bo to lubil i to bylo jego pasja, ale robil
                  to swoim tempem i bez stresu z zewnatrz.

                  Ale chyba zboczylam z tematu.
                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 15:03
                    myelegans napisała:

                    > np. Bill Clinton ma IQ na poziomie geniusza,

                    Dla mnie Bill Clinton jest zwyklym gamoniem.Ma zakaz wykonywania swojego
                    wyuczonego zawodu prawnika i zadal sie z taka beznadziejna klucha jak
                    M.Lewinsky.Zupelny brak gustu i odpowiedzialnosci.

                    > Nie kazdy czlowiek o IQ geniusza robi zawrotna kariere i
                    > odwrotnie, ktos srednio inteligentny dzieki ciezkiej konsekwentnej pracy
                    > zachodzi o wiele dalej.

                    Wlasnie o to mnie chodzi,ze w klasie syna nie ma geniuszy,a sa jedynie zdolni i
                    pracowici.

                    > Ja swojego dziecka nie zamierzam pchac do szkol prywatnych, normalna szkola
                    > publiczna w zupelnosci wystarczy, na to w koncu ida nasze, niemale przeciez
                    > podatki. Dla mnie wazniejsze, zeby sam sie realizowal i szedl za swoimi
                    > zainteresowaniami, a nie za moimi aspiracjami, trzeba pokazac jakie ma
                    > mozliwosci i zachecac do sprobowania, ale obciazac, ani pchac go nie bede.
                    > Moj maz mogl isc do baaardzoooo prestizowego i snobistycznego prywatnego
                    liceum
                    > gdzie dostal pelne stypendium, ale nie chcial, nie mial takich ambicji i nie
                    > chcial byc w takim srodowisku, jest dosyc cichym, niesmialym czlowiekiem i
                    >zle funkcjonuje pod stresem.

                    Wlasnie tego sie domyslalem.Ja tez nie lubie byc na swieczniku,ale widze,ze syn
                    jest odwazniejszy.

                    > Na szczescie rodzice byli na tyle madrzy, ze presji
                    > nie wywierali, dali mu wybor i poszedl do normalnego liceum.

                    Czy maz dziedziczy po rodzicach zdolnosci do nauk scislych?

                    > Takie liceum by go zniszczylo, albo unieszczesliwilo.
                    > Sam i na zajeciach pozalekcyjnych nauczyl sie kilku jezykow obcych,
                    > programowania i wyzszej matematyki, bo to lubil i to bylo jego pasja, ale
                    >robil to swoim tempem i bez stresu z zewnatrz.

                    Moj syn tez wszystko robil po swojemu,az zauwazylem ze zaczal sie obijac,wiec
                    go przycisnalem.Jak uzyskal lepsze wyniki w 2 semestrze,to mu sie to nawet
                    spodobalo.
                    Dostal principal's award w 2 semestrze i ma szanse na Arista Honor Society.

                    > Ale chyba zboczylam z tematu.

                    Nic podobnego,wlasnie o tym piszemy.
                    Napisz czy dziecko ma zamilowanie do scislych jak ojciec.
                    • myelegans Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 15:29
                      No widzisz przyklad Clintona to wlasnie inteligencja emocjonalna, ktorej
                      momentami mu brakowalo, tym niemniej jest potwornie inteligentnym czlowiekiem,
                      o nauce rozmawia jak naukowiec, co sama moge ocenic, ma fotograficzna pamiec,
                      szybko sie uczy, przyswaja i pamieta i analizuje. To prywatna opinia jego
                      doradcy, mojego znajomego. A ja po prostu goscia lubie smile

                      Trudno powiedziec, czy maly odziedziczy po ojcu scisly umysl, na razie ma 1.5-
                      roku i recytuje alfabet smile, wiec moze raczej humanistyczny, trudno powiedziec.
                      Bedzie kim bedzie i jaki byl nie byl to go bedziemy kochali, nawet jak sie
                      zdecyduje nalewac benzyne na stacji benzynowej jako zyciowa kariere. Tesc i
                      brat meza to umysly scisle, wszyscy inzynierowie-programisci, wiec idzie po
                      mieczu.

                      A Twoja coreczka wyglada na niesmiale, wrazliwe dziecko, musisz sam ocenic, czy
                      w takim srodowisku bylaby szczesliwa. Jak ma zdolnosci muzyczne to po mozesz
                      poslac na prywatne lekcje, albo na tansze zajecia. Jest duzo mozliwosci.
                      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 16:12
                        myelegans napisała:

                        > To prywatna opinia jego
                        > doradcy, mojego znajomego. A ja po prostu goscia lubie smile

                        Cos w sobie ma,ze kobiety go lubia a mezczyzni nie przepadaja za nim.

                        > Trudno powiedziec, czy maly odziedziczy po ojcu scisly umysl, na razie ma 1.5-
                        > roku i recytuje alfabet smile, wiec moze raczej humanistyczny, trudno
                        powiedziec.
                        > Bedzie kim bedzie i jaki byl nie byl to go bedziemy kochali, nawet jak sie
                        > zdecyduje nalewac benzyne na stacji benzynowej jako zyciowa kariere. Tesc i
                        > brat meza to umysly scisle, wszyscy inzynierowie-programisci, wiec idzie po
                        > mieczu.

                        Tak sie domyslalem,bo inteligencje sie dziedziczy.

                        > A Twoja coreczka wyglada na niesmiale, wrazliwe dziecko, musisz sam ocenic,
                        >czy w takim srodowisku bylaby szczesliwa.

                        Jeszcze ma kupe czasu,bo dopiero jest w 3 klasie,ale ostatnio zaczela sie
                        bardzo szybko rozwijac i jest bardzo sprawna fizycznie,to moze naucze ja tego
                        lata w tenisa grac.

                        > Jak ma zdolnosci muzyczne to po mozesz
                        > poslac na prywatne lekcje, albo na tansze zajecia. Jest duzo mozliwosci.

                        Muzycznie jest bardzo dobra,ale ja nie chce zabierac jej czasu poza szkolnego.
                        Jak w 4 klasie bedzie w orkiestrze,to zobaczymy.
                        Juz teraz chodzi 2x w tyg po 2 godz na zajecia w kolku teatralnym po szkole,to
                        jej w zupelnosci wystarczy.Beda niedlugo wystawiac "Alicje w krainie .."
                        • jpsi Clinton... 07.03.06, 23:10
                          Po prostu jest bystry... Ale byc moze to zasada kontrastu. Bo jak na razie
                          porownujemy go z Bushem juniorem...
                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.03.06, 14:49
                  lidqa napisała:

                  > o sukcesie decyduje modnie zwana i szeroko pojęta inteligencja emocjonalna.

                  Napisz cos wiecej o tym.

                  > POdobno w wiekszym stopniu niz IQ. Poza tym IQ to i ja mam bardzo wysokie a
                  > ucze w szkole podstawowej- ono swiadczy o pewnych zdolnosciach do myslenia
                  > analitycznego - przynajmniej te testy mensy. A do zycia potrzeba jeszcze pare
                  > jezykow obcych itd.
                  >
                  > Maksimum z jednej strony rozumiem ze chcialbys zeby syn dostal sie do tej
                  > szkoly ale z drugiej prezrazilam sie tym co przeczytalam.

                  Raczej chodzilo mnie o to,ze przebablowal 5 klase i o sam egzamin do HCHS.
                  Ta szkola jest okolo 1 godziny drogi ode mnie i watpie czy syn zechcialby
                  codziennie tyle tracic na dojazdy.Poza tym mysle,ze bez bardzo dobrego
                  przygotowania nie zdalby egzaminu.

                  > Ja bym chyba takiej
                  > szkoly dla swojego dziecka nie chciala, wlasnie ze wzgledu na psychike i
                  ostrą
                  > rywalizacje. A juz na pewno nie na zasadzie ze ja synku ci kaze idz zdawaj.

                  W tej chwili w jego klasie,tylko jedna dziewczyna jest lepsza od niego i to
                  wlasnie ona ma najlepsze wyniki w calej szkole.
                  Ona byla na tym egzaminie i nie przeszla,ale nawet jakby przeszla,to mysle ze
                  jej rodzice by jej tam nie poslali.
                  Adriana jest mala,drobna i niesmiala i rok starsza od wszystkich w klasie,bo po
                  przyjezdzie do USA wyslali ja do klasy o rok nizej ze wzgledu na brak
                  znajomosci angielskiego.
                  Dziewczyna bardzo ladnie gra na flecie i w 4 klasie podstawowki juz grala solo
                  z orkiestra 5 klasy.
          • jpsi Zasluzyc... 07.03.06, 23:02
            Zawsze stwarzam takie
            > sytuacje,zeby na wszystko mogl sobie zasluzyc.

            A co jezeli:
            Dziecko bedzie sie uczylo, zeby dostac 'cos'. Nie bedzie tego robilo dla siebie.
            Nie bedzie widzialo sensu pracy dla samej pracy, i nauki dla jej piekna. Jak
            dorosnie to samo zobaczy, ze bez pracy nie ma kolaczy. O ile jest genialne.


          • kubinka Re: maksimum 07.10.06, 01:20
            maksimum napisał:

            >
            > Wg mnie najwazniejsza jest selekcja by ci zdolni mieli wokol siebie takich
            > samych i nie byli wyobcowani ze srodowiska

            To jedna z większych bzdur jakie słyszałam. Nawet nie chce się tego komentować

            Środowiskiem naturalnym zdolnych jak rozumiem-są tylko zdolni?????
            Więc jeśli cała moja rodzina przejawia brak talentów muzycznych a moje dziecko
            jest w tym zakresie uzdolnione-to nalezałoby je odizolować ( może powinno
            dostać rodzinę zastępczą muzyków?smile)gdyż wśród nas moze czuć się wyobcowane ze
            środowiska???!!!
        • kubinka Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 07.10.06, 01:03
          myelegans napisała:

          > Ten cud natury nie trwa w przypadku dzieciego geniuszu do doroslosci, konczy
          > sie czesto problemamy psychicznymi w wieku dojrzewania. Bardzo niewielu
          > prawdziwych dzieciecych geniuszy prowadzi to do konca i sa wybitnymi
          geniuszami
          >
          > w doroslym zyciu. Czytalam na ten temat kiedys artykul.
          >
          > Dzieci zdolne i bardzo zdolne powinny starannie prowadzone, byc pod okiem
          > dzieciecego psychologa, albo miec indywidualny tok nauczania, albo intensywny
          > program rozrzerzajacy program szkolny poza szkola. Trudno to jednak
          > wybalansowac, zeby przy okazji nie zabrac dziecku dziecinstwa i nie
          doprowadzic
          >
          > do tego,ze bedzie w tym geniuszostwie stary-malenki, bez przyjaciol,
          > niedostosowany towarzysko do rowiesnikow, ale za to z indeksem na studia w
          > wieku 10 lat smile)))))).



          słusznie!
      • kubinka Re: rycerzowa 07.10.06, 00:57
        rycerzowa napisała:

        > Dziecko zdolne to takie, które zna odpowiedź na trudne pytania.
        > Dziecko bardzo zdolne to takie, które zadaje pytania, na które my nie zawsze
        > znamy odpowiedź.
        > Dziecko genialne to cud natury, którego ani ocenić ani zrozumieć nie jesteśmy
        w
        > stanie.


        Niezłe!!!!
    • zebra12 Genialne czy zdolne? 02.03.06, 18:53
      Bo to jest kolosalna różnica! Więc dzieci zdolne to często te, co wcześnie
      piszą czy czytają, śpiewją lub grają we wczesnym wieku. Dzieci genialne to
      dzieci dziwne. Często rozwijają się późno, mają problemy emocjonalne i
      niejdnokrotnie na początku są postrzegane jako dzieci z zaburzeniami lub nawet
      z upośledzeniem. W swojej pracy spotkałam się z takimi dziećmi. Takie dzieci są
      często samotne, mają problemy z nawiązaniem kontaktu z równieśnikami. Często
      wykazują cechy autyzmu ( podkreślam cechy, nie autyzm). Mają też dziwne
      pomysły, na które nie wpadłoby inne dziecko. Robią dziwaczne eksperymenty np.:
      próbują gotowac zupę z wtyczki do kontaktu z solą itp. Albo znów boją się
      różnych rzeczy.
      To dzieci inne, nietypowe, które zwykle swym zachowaniem powodują niepokój
      rodziców i nie raz są badane przez psychologów. Mało kto odkrywa w nich
      geniusz, aż nagle w wieku lat 10, 15,25 te dzieci zaskakują... Okazują się
      genialne! Tak przebiegał rozwój większości geniuszy znanych z historii. Wa
      szkole zwykle mieli słabe wyniki w nauce. Często nie pokończyli szkół czy
      studiów.
      • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 02.03.06, 19:41
        zebra12 napisała:

        > Bo to jest kolosalna różnica! Więc dzieci zdolne to często te, co wcześnie
        > piszą czy czytają, śpiewją lub grają we wczesnym wieku. Dzieci genialne to
        > dzieci dziwne. Często rozwijają się późno, mają problemy emocjonalne i
        > niejdnokrotnie na początku są postrzegane jako dzieci z zaburzeniami lub
        nawet
        > z upośledzeniem. W swojej pracy spotkałam się z takimi dziećmi. Takie dzieci

        > często samotne, mają problemy z nawiązaniem kontaktu z równieśnikami. Często
        > wykazują cechy autyzmu ( podkreślam cechy, nie autyzm).

        Tu mowisz o dzieciach uzdolnionych artystycznie jak Kurt Cobain czy Jimmi
        Hendrix czy tez Janis Joplin.
        Zalezy to w duzym stopniu od sytuacji rodzinnej,bo wiekszosc zdolnych artystow
        pochodzi z rozbitych rodzin,a geniusze w innych dziedzinach maja stabilne
        rodziny.
        Inaczej to przebiega u geniuszy matematycznych czy ekonomicznych,ze o
        komputerowcu Billu Gates nie wspomne.


        > Mają też dziwne
        > pomysły, na które nie wpadłoby inne dziecko. Robią dziwaczne eksperymenty
        np.:
        > próbują gotowac zupę z wtyczki do kontaktu z solą itp. Albo znów boją się
        > różnych rzeczy.
        > To dzieci inne, nietypowe, które zwykle swym zachowaniem powodują niepokój
        > rodziców i nie raz są badane przez psychologów. Mało kto odkrywa w nich
        > geniusz, aż nagle w wieku lat 10, 15,25 te dzieci zaskakują... Okazują się
        > genialne! Tak przebiegał rozwój większości geniuszy znanych z historii.

        Przyklady prosze.

        > W szkole zwykle mieli słabe wyniki w nauce. Często nie pokończyli szkół czy
        > studiów.

        To ze Bill Gates czy Howard Hughes nie skonczyli studiow,to tylko dlatego,ze
        byly dla nich za nudne(na niskim poziomie).
        en.wikipedia.org/wiki/Howard_Hughes
        • lidqa Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 07:01
          O inteligencji emocjonalnej wlasciwie trudno napisac cos w skrucie. Dawid
          Goleman napisal o niej 2 tomiska - po polsku tytuly podam: inteligencja
          emocjonalna i inteligencja emocjonalna w praktyce. Generalnie jest to zespol
          cech takich np jak umiejętnosc wspoldzialania, odpornosc na stres i milion
          innych, ktore pomagają np w osiągnięciu sukcesu. Ksiazek o tym jest mnustwo, sa
          tez pozycje o rozwijaniu takiej inteligencji u dzieci, ale nie wiem czy moge je
          polecac bo sama nie czytalam.

          A co do inteligencji ktora sie dziedziczy to tez bym polemizowala. NIe jest tak
          ze dziecko dwojga inteligentnych ludzi zaraz jest inteligentne. Gdyby tak bylo
          nie martwilabym sie o swojego synka. Moze juz prędzej w drugą strone choc tez
          niekoniecznie. Ja patrze na rodzicow moich i męza i tez sie zastanawiam po kim
          my to mamy. Poza tym w rozwoju dziecka oprocz wrodzonych cech duzą rolę pełnią
          dodatkowe czynnkiki- to jak rodzice sie wysławiają moze decydowac o tym jak
          bedzie sie wysławiac dziecko, czy ktos mu np czyta, co mu czyta, czy ma dostęp
          do fajnych ksiązek, bądź np mikroskopu itd itd. Moje dziecko np ma bardzo mały
          zasob słów ale liczy plynnie w 2 jezykach do 20 i zna alfabet. Wiec ktos by
          tego posluchal i doszedl do wniosku ze zdolny, ale ja wiem ze tak jest ze ja
          zamiast wierszykow mu liczylam paluszki i sie w koncu nauczyl, inne dzieci
          znają wierszyki...
          • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Social Intelligence. 03.03.06, 14:52
            lidqa napisała:

            > A co do inteligencji ktora sie dziedziczy to tez bym polemizowala. NIe jest
            >tak ze dziecko dwojga inteligentnych ludzi zaraz jest inteligentne.

            Ja mysle,ze wlasnie tak jest.Co innego ,to wlasciwe wykorzystanie tej
            inteligencji.

            > Gdyby tak bylo nie martwilabym sie o swojego synka.

            Sama inteligencja to niestety bardzo malo.Pracowitosc,uczciwosc,rzetelnosc i
            dobre stosunki z ludzmi,co jest czesto nazywane "Social Intelligence" sa
            najistotniejsze.

            www.signonsandiego.com/news/business/kinsman/20060226-9999-1b26kinsman.html

            > Moze juz prędzej w drugą strone choc tez
            > niekoniecznie. Ja patrze na rodzicow moich i męza i tez sie zastanawiam po
            kim my to mamy. Poza tym w rozwoju dziecka oprocz wrodzonych cech duzą rolę
            pełnią
            > dodatkowe czynnkiki- to jak rodzice sie wysławiają moze decydowac o tym jak
            > bedzie sie wysławiac dziecko, czy ktos mu np czyta, co mu czyta, czy ma
            >dostęp do fajnych ksiązek, bądź np mikroskopu itd itd.

            To oczywiscie tez,ale nie zapominaj ,ze w USA jest b.duzo b.dobrych programow
            telewizyjnych dla dzieci,ktore sa bardzo wszechstronne.

            > Moje dziecko np ma bardzo mały
            > zasob słów ale liczy plynnie w 2 jezykach do 20 i zna alfabet. Wiec ktos by
            > tego posluchal i doszedl do wniosku ze zdolny, ale ja wiem ze tak jest ze ja
            > zamiast wierszykow mu liczylam paluszki i sie w koncu nauczyl, inne dzieci
            > znają wierszyki...

            Posadz go przed telewizorem i bedzie mowil jak Spongebob.
            Czym wiecej zrodel informacji tym lepiej,a z biegiem czasu dzieciak sam
            wybierze co najbardziej lubi.
            Ja wlasnie ostatnio ograniczylem dzieciakom dostep do TV,zeby wiecej czasu
            poswiecaly nauce,ale na razie nie widze rezultatow.
        • tarkiina.arawis Re: Genialne czy zdolne? 27.09.07, 12:37
          > np.:
          > > próbują gotowac zupę z wtyczki do kontaktu z solą itp. Albo znów boją się
          >
          > > różnych rzeczy.
          > > To dzieci inne, nietypowe, które zwykle swym zachowaniem powodują niepokó
          > j
          > > rodziców i nie raz są badane przez psychologów. Mało kto odkrywa w nich
          > > geniusz, aż nagle w wieku lat 10, 15,25 te dzieci zaskakują... Okazują si
          > ę
          > > genialne! Tak przebiegał rozwój większości geniuszy znanych z historii.
          >
          > Przyklady prosze.

          Pierwszy który mi przychodzi do głowy: Thomas Edison (żarówka!)
      • rita75 Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 07:46
        > To dzieci inne, nietypowe, które zwykle swym zachowaniem powodują niepokój
        > rodziców i nie raz są badane przez psychologów.
        Zgadza sie-
        Einstein zaczął mówić w wieku 4 lat, co zapewne bylo powodem zmartwien u jego
        rodziców..
        • rita75 Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 07:53
          > Einstein zaczął mówić w wieku 4 lat,

          czy nawet 5 lat-


          "Einstein zaczął mówić dopiero w wieku 5 lat, a na studiach miał poważne
          kłopoty z matematyką. Wspominając egzaminy na politechnikę, pisał: Tak bardzo
          mnie to odstraszało, że rozważanie jakiegokolwiek problemu naukowego wydawało
          mi się czymś nie do zniesienia jeszcze przez cały rok. To prawie cud, że
          nowoczesne metody nauczania nie zabiły całkowicie całej mojej dociekliwości.
          Mój umysł, poza początkową zachętą, potrzebuje najbardziej wolności i bez niej
          niechybnie ginie... Sądzę, że nawet zdrowe zwierzę drapieżne straciłoby swoją
          drapieżność, gdyby zmuszać je batem, by jadło bez przerwy, czy jest głodne,
          czy nie."

          a -

          "George Westinghouse, autor ponad 400 wynalazków, w tym przełomowego w rozwoju
          transportu parowego silnika rotacyjnego, został usunięty ze szkoły
          jako „ociężały, leniwy i niezaradny”. "


          cyt za www.forumakad.pl/archiwum/2001/04/artykuly/25-esej.htm
          • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 15:05
            rita75 napisała:

            > > Einstein zaczął mówić w wieku 4 lat,
            >
            > czy nawet 5 lat-
            >
            > "Einstein zaczął mówić dopiero w wieku 5 lat, "

            Moj syn tez pozno zaczal mowic,choc nie tak pozno jak Albert.
            Snuc analogie czy poczekac?
            • maksimum SZKOLY sie zmieniaja. 03.03.06, 15:16
              "Ta niesamowita prawidłowość jest w istocie prosta do wytłumaczenia. Trzeba
              pamiętać, że szkoły powszechne powstały jako pomysł na socjalizację coraz
              liczniejszego, ze względu na wzrost higieny i rozwój medycyny, potomstwa klas
              niższych. Dzieci szlachty i bogatego mieszczaństwa miały prywatnych preceptorów
              i nikt nie przypuszczał, że może się to zmienić. Przeobrażenie się nauczycieli
              w wychowawców to postulat socjalistycznych działaczy i pisarzy końca XIX wieku,
              który, tak jak i inne ich pomysły, musiał oczywiście pozostać utopią."

              Dlatego tak wazna jest selekcja w szkolach,by zdolne dzieci sie w nich nie
              nudzily.

              I tu najwazniejszy fragment:

              "Można przyjąć, że zniknięcie prestiżowo-biurokratycznych barier spowoduje
              skokowy przyrost wiedzy i wynalazków. Każdego roku ilość wiedzy ludzkiej
              zwiększa się szybciej niż w roku poprzednim. Oblicza się, że w dziedzinach
              związanych z nauką pracować będzie w 2010 r. więcej ludzi niż w ciągu całej
              historii ludzkości do końca XX wieku."

              "Niektórzy naukowcy ekstrapolując dzisiejszy wykładniczy wzrost informacji
              szacują, że w pierwszej połowie 2010 roku globalna ilość informacji będzie
              podwajana każdego dnia. Pod koniec tego roku będzie się podwajać co godzinę.
              Przy utrzymaniu tego przyspieszenia, mniej więcej w grudniu 2012 roku ilość
              wiedzy ludzkiej podwajać się będzie co sekundę."

              Dlatego dostep do internetu i kablowej telewizji jest obowiazkiem dla kazdego
              dziecka.
              Moja 9 letnia corka zaczela robic grafiki na komputerze i wychodza jej lepiej
              niz te profesjonalne ogladane przeze mnie.
              Mozliwosci rozwoju sa wrecz nieskonczone i nasza rola w tym,zeby nie ograniczac
              mozliwosci rozwoju dziecka.
              Dla ciekawosci dodam,ze ona sama zaczela te grafiki robic i ja jej tego nie
              uczylem.Na wszelki wypadek ograniczam ilosc stron ile moze wydrukowac
              dziennie,by skupiala sie na wyborze najlepszych.
          • bylinka Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 15:10
            Kiedys, ktos zauwazyl, ze dzici starszych rodzicow sa bardziej inteligentne,
            maja lepsze wyniki w nauce niz rowiesnicy i robia lepsze kariery. Zbadano i
            okazalo sie, ze Ci ludzie mieli IQ niewiele odbiegajacy od sredniej. Zawazylo
            podejscie i wychowanie rodzicow, starsi, dojrzalsi, stabilniejsi finansowo,
            zrealizowani towarzysko i zawodowo, poswiecali swoim dzieciom wiecej uwagi,
            energii, mieli wiecej cierpliwosci, byli na stawieni na dzieci, mieli z nimi
            lepszy kontakt, stad tez wyniki.
            IQ ma duzy komponent genetyczny, ale natura potrafi platac figle. 2 ganiuszy
            rodzicow wcale nie musi sie rownac genialnemu dziecku.
            • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 15:28
              bylinka napisała:

              > Kiedys, ktos zauwazyl, ze dzici starszych rodzicow sa bardziej inteligentne,
              > maja lepsze wyniki w nauce niz rowiesnicy i robia lepsze kariery.

              Tez o tym slyszalem.

              > Zbadano i
              > okazalo sie, ze Ci ludzie mieli IQ niewiele odbiegajacy od sredniej. Zawazylo
              > podejscie i wychowanie rodzicow, starsi, dojrzalsi, stabilniejsi finansowo,
              > zrealizowani towarzysko i zawodowo, poswiecali swoim dzieciom wiecej uwagi,
              > energii, mieli wiecej cierpliwosci, byli na stawieni na dzieci, mieli z nimi
              > lepszy kontakt, stad tez wyniki.

              Poza tym,niektore zdolnosci jak np. artystyczne,rozwijaja sie w pozniejszym
              wieku.
              Dziecko dziedziczy po rodzicach na tym etapie,kiedy zostalo poczete,wiec dlatego
              pierwsze jest buntownicze,a kazde nastepne lepiej nawiazujace kontakty z
              otoczeniem.

              > IQ ma duzy komponent genetyczny, ale natura potrafi platac figle. 2 ganiuszy
              > rodzicow wcale nie musi sie rownac genialnemu dziecku.

              Oczywiscie,ze tak!
              Chec osiagniecia czegos,czyli tzw "drive" jest najwazniejszy,wiec najwazniejsze
              w wychowaniu jest to,by nie "dawac" dziecku za duzo(na wyrost) a ty sie tylko
              ucz,bo tym sie zabija instynkt samozachowawczy.
              Dziecko do wszystkiego powinno samo mozolnie dochodzic,a pomoc rodzica powinna
              byc niezauwazalna dla dziecka.
              Dziecko tez musi miec satysfakcje z tego,ze samo cos zrobilo.
              Ja corki nie uczylem robienia grafik na komputerze,ale zaczynam jej troche
              przeszkadzac,zeby ja bardziej zmotywowac.
              • jpsi Re: Genialne czy zdolne? 07.03.06, 23:07
                nie przeszkadzaj, bo corka nie bedzie wiedziala, dlaczego to robisz hehe wink
                A za dziesiec lat: "nigdy ci nie wybaczylam, ze mi przeszkadzalas w robieniu
                grafik" smile
              • bonkreta Re: Genialne czy zdolne? 05.10.06, 19:27
                > Dziecko dziedziczy po rodzicach na tym etapie,kiedy zostalo poczete,wiec
                dlateg
                > o
                > pierwsze jest buntownicze,a kazde nastepne lepiej nawiazujace kontakty z
                > otoczeniem.

                Nic podobnego. Komórki linii płciowej, czyli, te, z których potem powstaną
                komórki jajowe i plemniki są wydzielane z innych komórek zarodka w bardzo
                wczesnym etapie ciąży. Z nich organizm korzysta przez całe życie. Zresztą
                jakiekolwiek doświadczenia, przeżycia, czy cokolwiek, co spotyka jednostkę nie
                ma żadnego wpływu na jej materiał genetyczny, który pozostaje niezmienny przez
                całe życie.
                • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 05.10.06, 20:02
                  bonkreta napisała:

                  > > Dziecko dziedziczy po rodzicach na tym etapie,kiedy zostalo poczete,wiec
                  > dlatego
                  > > pierwsze jest buntownicze,a kazde nastepne lepiej nawiazujace kontakty z
                  > > otoczeniem.
                  >
                  > Nic podobnego. Komórki linii płciowej, czyli, te, z których potem powstaną
                  > komórki jajowe i plemniki są wydzielane z innych komórek zarodka w bardzo
                  > wczesnym etapie ciąży.

                  Odpowiadasz nie na temat.

                  > Z nich organizm korzysta przez całe życie. Zresztą
                  > jakiekolwiek doświadczenia, przeżycia, czy cokolwiek, co spotyka jednostkę
                  nie
                  > ma żadnego wpływu na jej materiał genetyczny, który pozostaje niezmienny
                  >przez całe życie.

                  Absolutnie nie!
                  Czlowiek rozwija sie cale zycie,a najlepiej za mlodu.
                  Jesli 18 letni facet bedzie mial dziecko,to jego dziecko odziedziczy tylko te
                  zdolnosci,ktore ojciec mial w wieku 18 lat.
                  Zalozmy ,ze ten sam facet skonczy studia i w wieku 25 lat bedzie mial nastepne
                  dziecko i ono bedzie juz dziedziczylo zdolnosci czlowieka 25 letniego a nie 18
                  letniego.
                  Mozg ojca rozwinal sie miedzy 18 a 25 rokiem zycia i dziecko dziedziczy po
                  calkiem innym czlowieku.
                  Bywa rowniez tak,ze miedzy 18 a 25 rokiem zycia mlody czlowiek wpada w
                  alkoholizm i deterioracja jego mozgu jest tak duza,ze kolejne dziecko jest
                  niedorozwiniete umyslowo.
                  • bonkreta Re: Genialne czy zdolne? 05.10.06, 20:26
                    Człowiek owszem, rozwija się. Ale jego materiał genetyczny się nie zmienia
                    przez całe życie, jak to właśnie napisałam wyżej. Jest tak niezależnie od tego
                    czy w to wierzysz, czy nie. Dziedziczy się materiał genetyczny, a nie dokonania
                    osobnika (choć te, w przypadku gatunku opiekującego się młodymi, jak człowiek,
                    mogą zostać przekazane potomstwu przez naukę, to oczywiste).
                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 22.11.09, 20:17
                    > Czlowiek rozwija sie cale zycie,a najlepiej za mlodu.
                    > Jesli 18 letni facet bedzie mial dziecko,to jego dziecko odziedziczy tylko te
                    > zdolnosci,ktore ojciec mial w wieku 18 lat.
                    > Zalozmy ,ze ten sam facet skonczy studia i w wieku 25 lat bedzie mial nastepne
                    >
                    > dziecko i ono bedzie juz dziedziczylo zdolnosci czlowieka 25 letniego a nie 18
                    > letniego.

                    Niech żyje Lamarck!
                    Maksimum, przykro mi, ale teoria tego pana już dawno została obalona. Nie
                    dziedziczy się cech nabytych w życiu. Tylko te zakodowane w genach. Inaczej
                    mówiąc - tego, czego się uczymy, nie możemy przekazać dzieciom inaczej, jak
                    poprzez naukę. Przez geny - nie da rady. Jest to fakt, stwierdzony naukowo, nikt
                    już dzisiaj z nim nie polemizuje.
                    A dla jaśniejszego zobrazowania: Jeśli stracisz nogę, a potem spłodzisz dziecko,
                    to Twoje dziecko będzie miało obie nogi, mimo tego, że Tobie jednej brakuje.
                    Jeśli wytną Ci wyrostek robaczkowy, to Twoje dziecko i tak będzie go miało.
                    I tak samo rzecz ma się z predyspozycjami do inteligencji i zdolności -
                    dziedziczymy te zapisane w genach, a nie te wyuczone w trakcie życia rodzica.
                    Swoją drogą, trochę przykro...

                    -----------------------
                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                    You've got to kick a little
                    • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? 22.11.09, 23:11
                      ciekawe kiedy Maksio taka teorie sobie wyprodukowal- majac 18 czy jako
                      late bloomer nieco pozniej smile
                      • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 22.11.09, 23:17
                        Oj daj spokój. Może wyczytał, tylko nie doczytał do tego miejsca, gdzie było
                        napisane, że nie jest prawdziwa. W końcu o Lamarcku się pisze, tak jak o
                        flogistonie na przykład.

                        -----------------------
                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                        You've got to kick a little
                        • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 02:45
                          14. Perfectionism, sensitivity and intensity are three personality
                          traits associated with giftedness.

                          www.gifteddevelopment.com/What_is_Gifted/learned.htm
                          To sa cechy ktore sie wyrabia w zyciu dlugo po osiagnieciu
                          pelnoletnosci i 18-letni rodzice nie sa w stanie ani przekazac ani
                          nauczyc tych cech swoje dzieci.
                    • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 04:17
                      berek_76 napisała:

                      > Niech żyje Lamarck!
                      > Maksimum, przykro mi, ale teoria tego pana już dawno została
                      >obalona. Nie dziedziczy się cech nabytych w życiu.

                      O czym innym piszemy.
                      Dlaczego 8-latki nie moga miec dzieci?
                      Bo ich narzady rozrodcze nie sa jeszcze wlasciwie rozwiniete.
                      Dlaczego 13 latka,ktora moze miec juz dzieci,nie moze glosowac?
                      Bo nie jest umyslowo rozwinieta na tyle by zrozumiec swiat doroslych.
                      Pokaz mnie choc jedno wybitne dziecko urodzone przez maloletnich
                      rodzicow.
                      Niestety wiekszosc dzieci urodzona przez maloletnich rodzicow ma
                      takie same problemy jak ci rodzice albo jeszcze wieksze.
                      Zdolnosci oratorskie i artystyczne rozwijaja sie najlepiej juz w
                      wieku doroslym i mozna miec talent w wieku 18 lat ale slawe zdobywa
                      sie pozniej.

                      > Tylko te zakodowane w genach.

                      To skad w takim razie bierze sie postep?
                      Bo jesli przekazujemy tylko to co mamy,to powinno to byc klonowanie,a
                      jednak nie jest.
                      Jesli w rodzinie masz 5 dzieci tych samych rodzicow,to jednak kazde z
                      nich jest rozne mimo tego samego materialu genetycznego.
                      Jesli matka bedzie rodzila w burzliwym i nerwowym wieku 18 lat,to
                      dziecko urodzi sie znerwicowane,a wiadomo ze znerwicowane dzieciaki
                      nie przyswajaja wiedzy lecz walcza o przezycie.
                      Jesli ta sama matka urodzi dziecko w wieku 25-30 lat gdy bedzie juz
                      ustabilizowana i odpowiedzialna kobieta,to bedzie to juz calkiem inne
                      dziecko.

                      > Inaczej mówiąc - tego, czego się uczymy, nie możemy przekazać
                      >dzieciom inaczej, jak poprzez naukę.

                      Uczymy sie przede wszystkim zycia i czym jestesmy starsi tym je
                      lepiej rozumiemy.25-30 letnia matka przekazuje dzieciom calkiem inny
                      swiat niz 18 letnia matka.

                      > Przez geny - nie da rady. Jest to fakt, stwierdzony naukowo, nikt
                      > już dzisiaj z nim nie polemizuje.

                      A jak wyjasniono fakt,ze w wielodzietnych rodzinach mlodsze dzieci sa
                      jednak madrzejsze?


                      > Jeśli wytną Ci wyrostek robaczkowy, to Twoje dziecko i tak będzie
                      >go miało.

                      A jakie bedzie mialo pluca dziecko malolatow w porownaniu z dzieckiem
                      ludzi doroslych?
                      Pluca rosna w czlowieku jeszcze 2 lata po osiagnieciu maksymalnego
                      wzrostu-to tak dla przypomnienia.
                      Ja mowie o dorastaniu czlowieka,a Ty mnie rozsmieszasz wyrostkiem.
                      Dlaczego wczesniaki duzo czesciej umieraja lub rosna z wadami
                      fizycznymi i psychicznymi niz dzieci donoszone?
                      Bo nie wszystko mialo szanse sie w nich rozwinac zgodnie z naturalna
                      koleja losu.
                      Dziecko malolatow nie dziedziczy wszystkiego,bo malolaty nie zdarzyly
                      dorosnac do pelnoletnosci.
                      To ze sie osiagnelo maksymalny wzrost nie znaczy ze skonczyl sie
                      proces rozwoju czlowieka.

                      > I tak samo rzecz ma się z predyspozycjami do inteligencji i
                      zdolności - dziedziczymy te zapisane w genach, a nie te wyuczone w
                      >trakcie życia rodzica. Swoją drogą, trochę przykro...

                      Ja nie pisze o wyuczeniu lecz o dorosleniu.
                      • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 08:06
                        > To skad w takim razie bierze sie postep?
                        > Bo jesli przekazujemy tylko to co mamy,to powinno to byc klonowanie,a
                        > jednak nie jest.
                        > Jesli w rodzinie masz 5 dzieci tych samych rodzicow,to jednak kazde z
                        > nich jest rozne mimo tego samego materialu genetycznego.

                        "Klonowanie", Maksimum, to jest powielanie osobników o identycznym zestawie
                        genów. Rodzeństwo nie ma identycznego materiału genetycznego (chyba, ze są to
                        bliźnięta jednojajowe, a i te róznią się bardziej, niż kiedyś sądzono). Mimo
                        pochodzenia od tych samych rodziców, stanowią zupełnie rózne mieszanki ich
                        genów. Nie jest to klonowanie.
                        Rozmnażanie płciowe, które realizujemy jako gatunek Homo sapiens, skutkuje
                        produkcja osobników o wymieszanych genach obojga rodziców - a więc o nowej
                        jakości genetycznej. Stąd bierze się postęp, który niejaki Karol D. nazwał
                        ewolucją. (I to właśnie jego teoria wyparła teorię pana Lamarcka o dziedziczeniu
                        cech nabytych).

                        Dla naszego gatunku (jak i kilku innych) dostępny jest jeszcze jeden sposób
                        rozwoju - przekazywanie wiedzy, umiejętności wyuczonych.
                        Nie nazywamy go jednak "dziedziczeniem" (chociaż psychologowie czasem mówią o
                        "dziedziczeniu społecznym", ale na ogół w cudzysłowie). Proces przekazywania
                        komukolwiek umiejętności bądź wiedzy nabytej nazywamy UCZENIEM SIĘ. Nie
                        dziedziczeniem.

                        > A jak wyjasniono fakt,ze w wielodzietnych rodzinach mlodsze dzieci sa
                        > jednak madrzejsze?
                        Tym, ze uczą się od starszego rodzeństwa. Uczenie się - proces nie związany
                        bezpośrednio z genami. W razie czego zapraszam na wykład o róznicy między
                        zachowaniami wrodzonymi a nabytymi i o uczeniu się.

                        > Dziecko malolatow nie dziedziczy wszystkiego,bo malolaty nie zdarzyly
                        > dorosnac do pelnoletnosci.

                        Dziecko małolatów dziedziczy wszystko, co może. Absolutnie wszystko. I nie ma to
                        nic wspólnego z wiekiem. Dziecko urodzone przez 15-letnią matkę ma dokładnie
                        takie same geny, jak miałoby, gdyby urodziła je w wieku lat 40 (jeśli oczywiście
                        wymieszają się tak samo z genami tego samego ojca. Ale to również od wieku nie
                        zależy).
                        Natomiast - i to jest podstawowe różnica - małolat ma do przekazania swoim
                        dzieciom mniejszą wiedzę, jak również jest mniej dojrzały od rodzica dorosłego i
                        może popełniać więcej błędów, kształtując nieprawidłowo psychikę swojego dziecka.
                        Tym niemniej z DZIEDZICZENIEM w sensie biologicznym nie ma to nic wspólnego.

                        A jeśli już wyjaśniliśmy sobie tę rozbieżność terminologiczną?
                        To i tak nadal nie do końca się z Toba zgadzam.
                        Owszem, dzieci "małolatów" często są niejako upośledzone pod względem rozwoju
                        psychicznego, nie dlatego jednak, ze otrzymały gorsze geny. Ba, nie dlatego
                        nawet, że rodzice nie mieli jak nauczyć ich odpowiednich wzorców, bo byli za młodzi.
                        Otóz bardzo często jest po prostu tak, że dzieci rodzą dzieci tam, gdzie ogólnie
                        panuje środowiskowa patologia. 13-latki rzadziej zachodzą w ciążę, jeśli
                        pochodzą z rodzin inteligentnych, zdrowych społecznie, kochających, kiedy są
                        zadbane i wyedukowane.
                        Częściej wczesne dzieci rodzą sięrodzicom ze środowisk mało wykształconych, a
                        nawet wypaczonych społecznie a wtedy nie ma szans, aby środowisko ukształtowało
                        dziecko we właściwym kierunku.

                        Widzisz, Maksimum, uczenie się czyli "dziedziczenie społeczne" - w którym nasz
                        gatunek jest naprawdę świetny - ma jedną zasadniczą, ogromną, kolosalną przewagę
                        nad tym genetycznym.
                        Otóż geny możesz mieć wyłącnzie po rodzicach. I tyle. A więc Twoi rodzice
                        genetycznie nie mogą dać Ci więcej niż mają, jestes skazany na ich genetyczne
                        wady i ułomności. I szlus.
                        Natomiast choćbyś urodził się w rodzinie kompletnych, niewykształconych głupków
                        (figura retoryczna, nie oznaczająca, że osobę wykształconą uważam za głupka,
                        wyjaśniam na wszelki wypadek) - choćbyś nawet urodził się analfabetom, NAUCZYĆ
                        się możesz od kogokolwiek. Uczymy się nie tylko od rodziców. Więcej,
                        powiedziałabym - uczymy się przede wszystkim nie od rodziców. To właśnie zakłóca
                        przebieg ewolucji genetycznej w gatunku Homo sapiens - dzieci jednostek
                        fatalnych genetycznie nagle mają zwiększone szanse przetrwania, ponieważ mogą
                        poprawić swoje tzw. dostosowanie poprzez nabycie umiejętności od innych ludzi,
                        nie muszą byc zależne wyłącznie od rodziców!
                        I dlatego nie zgadzam się, że dziecko małolata jest skazane na bycie mniej
                        rozwiniętym umysłowo od dziecka osoby dojrzałej. To zależy od tego, przez kogo i
                        jak zostanie wychowane. Kto dostarczy mu wiedzy i w jaki sposób.

                        > Jesli matka bedzie rodzila w burzliwym i nerwowym wieku 18 lat,to
                        > dziecko urodzi sie znerwicowane,a wiadomo ze znerwicowane dzieciaki
                        > nie przyswajaja wiedzy lecz walcza o przezycie.
                        Bzdura. Dziecko MOŻE urodzić się znerwicowane. A może wręcz przeciwnie. I to
                        również nie geny, tylko hormony, więc nie ma tu stuprocentowej pewności. Bywają
                        dzieci urodzone podczas katastrof, zdrowe na ciele i umyśle jak małło kto i
                        będące oazą spokoju i wulkanem inteligencji.
                        Nie twórz praw, Maksimum, tam , gdzie ich nie ma.

                        Gdyby chcieć sformułować w prawidłowy sposób to, co rozumiem z Twojej wypowiedzi
                        i z czym sie zasadniczo zgadzam, brzmiałoby to tak:
                        Dzieci urodzone z rodziców mających większą świadomość, bardziej wykształconych
                        i bardziej odpowiedzialnych oraz przez tych rodziców odpowiednio WYCHOWYWANE
                        mają WIĘKSZĄ SZANSĘ wiedzieć więcej, uczyć się lepiej i rozwijać swoje zdolności
                        w optymalny dla nich sposób.

                        "Wychowywane" podkreśla fakt, że musi tu dochodzić do społecznego przekazu
                        wiedzy i umiejętności (a więc nie do dziedziczenia, a do nauki). "Większa
                        szansa" zastępuje natomiast deterministyczne "muszą" czy też "będą zawsze".

                        -----------------------
                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                        You've got to kick a little
                        • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 17:17
                          berek_76 napisała:

                          > > A jak wyjasniono fakt,ze w wielodzietnych rodzinach mlodsze
                          >dzieci sa jednak madrzejsze?
                          > Tym, ze uczą się od starszego rodzeństwa. Uczenie się - proces nie
                          >związany bezpośrednio z genami.

                          Jesli material genetyczny jest od tych samych rodzicow,czyli wg
                          Ciebie taki sam,to dlaczego mlodsze dziecko moze nauczyc sie wiecej
                          niz starsze?
                          A moze material genetyczny od starszych rodzicow jest inny niz od
                          tych samych ludzi w mlodszym wieku?
                          Probowalem Ci wytlumaczyc,ze dziewczynka w wieku 8 lat nie jest w
                          stanie urodzic dziecka,bo NIE DOROSLA do zdolnosci rozrodczych.
                          Jesli do czegos nie dorosniesz,TO NIE MOZESZ TEGO PRZEKAZAC.
                          Dziewczyna w wieku 13 lat jest zdolna do rodzenia,ale nie jest zdolna
                          do przekazania swoich wszystkich zdolnosci umyslowych,bo ich jeszcze
                          nie posiadla.
                          Ludzie swoje najwieksze zdolnosci umyslowe i fizyczne osiagaja w
                          wieku 25-35 lat.
                          Ty najwyrazniej nie rozumiesz ,ze ZAPROGRAMOWANY ROZWOJ GENETYCZNY
                          CZLOWIEKA nie konczy sie w wieku osiagniecia maksymalnego wzrostu(np
                          180cm) bo w tym wieku czlowiek nie jest jeszcze calkowicie
                          uksztaltowany,szczegolnie umyslowo.I jesli zaczniesz sie rozmnazac
                          przed calkowitym uksztaltowaniem,to nie jestes w stanie
                          przekazac,tego czego jeszcze nie posiadasz.
                          Oczywiscie nie ma tu mowy o niebieskich oczach i wyrostku
                          robaczkowym.
                          Ty osiagnelas maksymalny wzrost,ale twoje pluca i mozg jeszcze
                          swojego maksymalnego wzrostu nie osiagnely.

                          > W razie czego zapraszam na wykład o róznicy między
                          > zachowaniami wrodzonymi a nabytymi i o uczeniu się.

                          Tak,tak.Bedziesz mnie wmawiac ze mlodsze dzieci ucza sie od
                          starszych,ale nie wspomnisz o tym,ze kazdy ma ograniczona "pojemnosc"
                          nauczania i ta u dzieci mlodszych jest wieksza niz u starszych.
                          Moze wytlumacz mnie,dlaczego dzieci mlodsze moga sie nauczyc wiecej
                          niz starsze i jak to jest zwiazane z rozwojem umyslowym ich rodzicow
                          w czasie miedzy pierwszym i drugim dzieckiem.

                          > > Dziecko malolatow nie dziedziczy wszystkiego,bo malolaty nie
                          zdarzyly dorosnac do pelnoletnosci.
                          >
                          > Dziecko małolatów dziedziczy wszystko, co może. Absolutnie
                          wszystko. I nie ma to nic wspólnego z wiekiem. Dziecko urodzone przez
                          15-letnią matkę ma dokładnie takie same geny, jak miałoby, gdyby
                          urodziła je w wieku lat 40 (jeśli oczywiście
                          > wymieszają się tak samo z genami tego samego ojca.

                          Jesli za geny uwazasz kolor oczu,ilosc palcow u rak i nog i
                          umiejscowienie wyrostka robaczkowego-to sie zgadzam.
                          Jesli natomiast zaczniemy rozmawiac o ilosci i jakosci polaczen
                          neutronowych w mozgu,to sie nie zgadzam.

                          > Ale to również od wieku nie zależy).
                          > Natomiast - i to jest podstawowe różnica - małolat ma do
                          >przekazania swoim dzieciom mniejszą wiedzę,

                          A dlaczego malolat ma mniejsza wiedze niz dorosly?
                          BO NIE MA W PELNI ROZWINIETEGO MOZGU.
                          Przeciez wiedza jest wszedzie wokol nas,w tv w internecie i kazdy
                          moglby ja przyswoic w wieku 15 lat,ale brak rozwinietego mozgu w tym
                          wieku nie pozwala na to,a przekazywac dziedzicznie mozesz tylko to co
                          masz,a nie to co ewentualnie bedziesz miec za kilka lat.

                          > jak również jest mniej dojrzały od rodzica dorosłego
                          > i może popełniać więcej błędów, kształtując nieprawidłowo psychikę
                          >swojego dziecka.

                          Jesli wiedza jest wokol nas i nie musi byc przekazywana przez
                          rodzic,dlaczego malolaty nie nabeda jej w wieku 15 lat?
                          Jest indywidualny tok studiow itd ALE POWOLNY ROZWOJ MOZGU nie
                          pozwala na wtloczenie tej wiedzy malolatowi.

                          > Tym niemniej z DZIEDZICZENIEM w sensie biologicznym nie ma to nic
                          wspólnego.
                          >
                          > A jeśli już wyjaśniliśmy sobie tę rozbieżność terminologiczną?
                          > To i tak nadal nie do końca się z Toba zgadzam.
                          > Owszem, dzieci "małolatów" często są niejako upośledzone pod
                          względem rozwoju psychicznego, nie dlatego jednak, ze otrzymały
                          gorsze geny. Ba, nie dlatego nawet, że rodzice nie mieli jak nauczyć
                          >ich odpowiednich wzorców, bo byli za młodzi.

                          To tak,jakbym dziela Lenina czytal.

                          > Otóż geny możesz mieć wyłącnzie po rodzicach. I tyle. A więc Twoi
                          rodzice genetycznie nie mogą dać Ci więcej niż mają, jestes skazany
                          >na ich genetyczne wady i ułomności.

                          > > Jesli matka bedzie rodzila w burzliwym i nerwowym wieku 18 lat,to
                          > > dziecko urodzi sie znerwicowane,a wiadomo ze znerwicowane
                          dzieciaki nie przyswajaja wiedzy lecz walcza o przezycie.
                          > Bzdura. Dziecko MOŻE urodzić się znerwicowane. A może wręcz
                          przeciwnie. I to również nie geny, tylko hormony, więc nie ma tu
                          stuprocentowej pewności. Bywają dzieci urodzone podczas katastrof,
                          zdrowe na ciele i umyśle jak małło kto i będące oazą spokoju i
                          >wulkanem inteligencji.

                          Bo katastrofa trwa minute,a znerwicowanie 9 miesiecy i dlatego jedno
                          nie ma nic wspolnego z drugim.

                          > Nie twórz praw, Maksimum, tam , gdzie ich nie ma.

                          Widze,ze przeczytalas pare ksiazek,ale zycia nie pojmujesz.

                          > "Wychowywane" podkreśla fakt, że musi tu dochodzić do społecznego
                          przekazu wiedzy i umiejętności (a więc nie do dziedziczenia, a do
                          nauki). "Większa szansa" zastępuje natomiast deterministyczne "muszą"
                          >czy też "będą zawsze".

                          Ja nigdzie nie mowie o przekazywaniu wiedzy,ale o mozliwosci jej
                          przyjecia,czyli takiego rozwoju mozgu,by ta wiedza moglaby byc
                          wchlonieta.

                          PS.Zaloze sie,ze jestes autorytetem w Polsce.

                          • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 18:11
                            > Dziewczyna w wieku 13 lat jest zdolna do rodzenia,ale nie jest zdolna
                            > do przekazania swoich wszystkich zdolnosci umyslowych,bo ich jeszcze
                            > nie posiadla.

                            Bzdura.

                            > Ty najwyrazniej nie rozumiesz ,ze ZAPROGRAMOWANY ROZWOJ GENETYCZNY
                            > CZLOWIEKA nie konczy sie w wieku osiagniecia maksymalnego wzrostu(np
                            > 180cm) bo w tym wieku czlowiek nie jest jeszcze calkowicie
                            > uksztaltowany,szczegolnie umyslowo.I jesli zaczniesz sie rozmnazac
                            > przed calkowitym uksztaltowaniem,to nie jestes w stanie
                            > przekazac,tego czego jeszcze nie posiadasz.

                            A Ty najwyraźniej nie rozumiesz, że nie istnieje coś takiego jak "rozwój
                            genetyczny" jednostki. od urodzenia do śmierci mamy te same geny. Tyle, że jedne
                            z nich pracują, inne nie.
                            Nie rozumiesz również tego - chociaż nauka to potwierdza jako bezsporny fakt -
                            że geny, które przekażemy potomstwu, są dokładnie takie same od początku do
                            końca naszego życia. Możesz pisać, Maksimum, dowolną ilość razy, że ja nie
                            rozumiem i nie mam racji, ale to, że geny przekazywane potomstwu się NIE
                            ZMIENIAJĄ w ciągu życia człowieka, bez względu na nabywane doświadczenie, jest
                            potwierdzone całkowicie. nie da się przekazać doświadczenia za pomocą
                            dziedziczenia. czego byś tu jeszcze nie napisał, nie będzie prawdą.

                            > Ty osiagnelas maksymalny wzrost,ale twoje pluca i mozg jeszcze
                            > swojego maksymalnego wzrostu nie osiagnely.

                            Osiągnęły już dawno.


                            > Tak,tak.Bedziesz mnie wmawiac ze mlodsze dzieci ucza sie od
                            > starszych,ale nie wspomnisz o tym,ze kazdy ma ograniczona "pojemnosc"
                            > nauczania i ta u dzieci mlodszych jest wieksza niz u starszych.
                            > Moze wytlumacz mnie,dlaczego dzieci mlodsze moga sie nauczyc wiecej
                            > niz starsze i jak to jest zwiazane z rozwojem umyslowym ich rodzicow
                            > w czasie miedzy pierwszym i drugim dzieckiem.


                            Nie będę "cię" wmawiać ani "cię" tłumaczyć, ponieważ tu nie ma nic do
                            tłumaczenia. Nie jest tak, jak piszesz. Trudno mi tłumaczysz, dlaczego
                            wymyśliłeś coś takiego.

                            > Jesli natomiast zaczniemy rozmawiac o ilosci i jakosci polaczen
                            > neutronowych w mozgu,to sie nie zgadzam.

                            Nic nie wiem o neutronach w mózgu, natomiast jeśli chodzi o neurony, to nie
                            wiem, z czym się nie zgadzasz. Że są czy że nie sa uwarunkowane genetycznie?
                            oczywiście, w jakiś sposób geny wpływają na strukturę mózgu, ale znacznie
                            więcej, zwłaszcza, jeżeli chodzi o liczbę synaps, zależy tu od środowiska -
                            krótko mówiąc, od pracy, jaką mózg wykonuje.
                            Tyle, ze to nie ma nic wspólnego z dziedziczeniem. największy wpływ na liczbę
                            połączeń w mózgu ma jego aktywność. Krótko mówiąc - trzeba używac mózgu, żeby
                            lepiej działał 9osobiście - polecam).



                            > A dlaczego malolat ma mniejsza wiedze niz dorosly?
                            > BO NIE MA W PELNI ROZWINIETEGO MOZGU.
                            > Przeciez wiedza jest wszedzie wokol nas,w tv w internecie i kazdy
                            > moglby ja przyswoic w wieku 15 lat,ale brak rozwinietego mozgu w tym
                            > wieku nie pozwala na to,a przekazywac dziedzicznie mozesz tylko to co
                            > masz,a nie to co ewentualnie bedziesz miec za kilka lat.

                            Bzdura. bzdura. Bzdura taka, że aż boli.
                            Otóż nasz mózg, jesli chodzi o "pojemność uczenia się", jest w pełni rozwinięty
                            w wieku kilku-kilkunastu lat. Dalej już tylko gorzej. Najłatwiej jest uczyć się
                            w wieku podstawówkowym - mówię tu o zaplanowanym uczeniu się, bo jeśli chodzi o
                            podświadome, to absolutnie wygrywają tu niemowlęta i dzieci w wieku do kliku lat.
                            A dlaczego małolat nie ma takiej wiedzy, jak człowiek dorosły? Ano, bo jej
                            jeszcze nie zdobył.
                            Wiedza jest piętrowa. Na przykład nie zrozumiesz analizy różniczkowej, jeśli
                            przedtem nie nauczysz się podstawowych działań algebraicznych. nie zrozumiesz
                            zaawansowanej fizyki, jesli nie poznasz wcześniej fizyki podstawowej oraz
                            matematyki na dośc wyszukanym poziomie.
                            Zdobywanie wiedzy, porządkowanie jej i nauka operowania nią wymaga czasu. I to
                            jest to, co nazywamy również zdobywaniem doświadczenia. Doświadczenia, i owszem,
                            człowiek dojrzały ma zazwyczaj więcej niż małolat, ale nie ma to wpływu na
                            wrodzone predyspozycje jego dziecka do czegokolwiek. najwyżej na to, ze sam mało
                            umiejąc, nie będzie w stanie pewnych rzeczy nauczyć swoich dzieci. Ale to zawsze
                            może zrobić ktoś inny, bardziej doświadczony, bo taka jest przewaga uczenia nad
                            dziedziczeniem.

                            tego, co będe mieć za kilka lat, również nie będę mogła przekazać, ponieważ,
                            kolokwialnie mówiąc, będę to miała w mózgu, a nie w komórkach rozrodczych. Nie
                            ma ŻADNEJ drogi, aby moje doświadczenia i to, czego się nauczyłam, znalazło
                            drogę do komórek, które w cyklu miesięcznym zamienią się w komórki jajowe. Nie
                            ma takiej drogi - i to nie jest mój prywatny pogląd, tylko absolutnie wszystkich
                            normalnych ludzi, którzy na świecie parają się biologią, medycyną i naukami
                            pokrewnymi.


                            > Widze,ze przeczytalas pare ksiazek,ale zycia nie pojmujesz.

                            fascynujący wniosek. A jaki dojrzały, jaki wspaniale uzasadniony smile
                            Ja wiem, maksimu, że życie pojmujesz wyłącznie Ty i ci, co się z Toba zgadzają.
                            Pociesza mnie jednak fakt, że z moim pojmowaniem życia, zwłaszcza w zakresie
                            mechanizmów uczenia i dziedziczenia, zgadza się cały świat naukowy. jest to dla
                            mnie niejaka ulga.

                            > PS.Zaloze sie,ze jestes autorytetem w Polsce.

                            Owszem, jestem. W swojej działce. I założę się, że Ty nie jesteś autorytetem w
                            zakresie, w którym się tu usiłujesz wypowiadać.


                            -----------------------
                            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                            You've got to kick a little
                            • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 21:57
                              berku- ty chyba Maksia nie kojarzysz no wiec Maksio jest moim
                              ulubionym impregnowanym na wiedze uczestnikiem tego forum- taka
                              oliweczka w wydaniu meskim, sprawniej poslugujaca sie wikipedia.
                              • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 23:12
                                > berku- ty chyba Maksia nie kojarzysz no wiec Maksio jest moim
                                > ulubionym impregnowanym na wiedze uczestnikiem tego forum- taka
                                > oliweczka w wydaniu meskim, sprawniej poslugujaca sie wikipedia.

                                Znam, honey, znam, ale mnie niektóre komedie śmieszą bez względu na to, ile razy
                                je oglądam.

                                -----------------------
                                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                You've got to kick a little
                            • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 06:27
                              berek_76 napisała:

                              > > Dziewczyna w wieku 13 lat jest zdolna do rodzenia,ale nie jest
                              zdolna do przekazania swoich wszystkich zdolnosci umyslowych,bo ich
                              >jeszcze nie posiadla.
                              >
                              > Bzdura.

                              baby don't hurt me!

                              www.youtube.com/watch?v=VVmbhYKDKfU&feature=related
                              Swoje najwyzsze mozliwosci umyslowe i fizyczne ludzie osiagaja w
                              wieku 25-35 lat.


                              > > Ty najwyrazniej nie rozumiesz ,ze ZAPROGRAMOWANY ROZWOJ
                              GENETYCZNY CZLOWIEKA nie konczy sie w wieku osiagniecia maksymalnego
                              wzrostu(np 180cm) bo w tym wieku czlowiek nie jest jeszcze calkowicie
                              > > uksztaltowany,szczegolnie umyslowo.I jesli zaczniesz sie
                              rozmnazac przed calkowitym uksztaltowaniem,to nie jestes w stanie
                              > > przekazac,tego czego jeszcze nie posiadasz.
                              >
                              > A Ty najwyraźniej nie rozumiesz, że nie istnieje coś takiego jak
                              "rozwój genetyczny" jednostki. od urodzenia do śmierci mamy te same
                              >geny.

                              I te geny decyduja o tym na ile bedziemy wysocy i na ile madrzy.
                              I z biegiem lat do tego wzrostu i madrosci dorastamy.


                              > Tyle, że jedne z nich pracują, inne nie.

                              Mojemu synowi kolor oczu sie zmienil jak mial 1 rok i 3miesiace.
                              Dziwil sie facet na odprawie,ze syn w paszporcie mial oczy niebieskie
                              a w rzeczywistosc na zywo piwne.

                              > Nie rozumiesz również tego - chociaż nauka to potwierdza jako
                              bezsporny fakt - że geny, które przekażemy potomstwu, są dokładnie
                              >takie same od początku do końca naszego życia.

                              To ze w danej rodzinie osobnicy sa genetycznie wysocy to nie
                              znaczy,ze rodza sie niesamowicie wysocy lecz z biegiem lat dorastaja
                              do tego ,do czego zostali zaprogramowani.
                              Dokladnie to samo jest z mozgiem.To jest twoje hardware,a nauka jest
                              software.

                              > oczywiście, w jakiś sposób geny wpływają na strukturę mózgu, ale
                              znacznie więcej, zwłaszcza, jeżeli chodzi o liczbę synaps, zależy tu
                              >od środowiska - krótko mówiąc, od pracy, jaką mózg wykonuje.

                              W kazdym srodowisku masz nieograniczona ilosc informacji
                              doplywajacych do Ciebie,problem polega na tym ile jestes w stanie
                              przetworzyc.
                              Wrocmy wiec do komputera.Czym masz lepsze genetycznie hardware tym
                              lepiej przetwarzasz dane srodowiskowe.
                              Jak masz slabe genetycznie hardware,to ilosc stymulacji zewnetrznych
                              cie nie grzeje,bo i tak ich nie jestes w stanie przetworzyc.

                              > Tyle, ze to nie ma nic wspólnego z dziedziczeniem. największy wpływ
                              na liczbę połączeń w mózgu ma jego aktywność. Krótko mówiąc - trzeba
                              >używac mózgu, żeby lepiej działał 9osobiście - polecam).

                              Wszyscy to robia ,a ci madrzejsi nawet jada do USA ,bo tam jest
                              wiecej bodzcow zewnetrznych.

                              > Bzdura. bzdura. Bzdura taka, że aż boli.
                              > Otóż nasz mózg, jesli chodzi o "pojemność uczenia się", jest w
                              >pełni rozwinięty w wieku kilku-kilkunastu lat.

                              To dlaczego na calym swiecie studia konczy sie po 20stce?


                              > Dalej już tylko gorzej. Najłatwiej jest uczyć się
                              > w wieku podstawówkowym - mówię tu o zaplanowanym uczeniu się, bo
                              jeśli chodzi o podświadome, to absolutnie wygrywają tu niemowlęta i
                              >dzieci w wieku do kliku lat.

                              To ,to juz jest zupelna kleska!
                              Widac,dzieci nie masz.
                              To ze glowa szybko rosnie niemowlakom,to nie znaczy ze madrzeja
                              zastraszajaco szybko.
                              Przeczytasz cos bardzo naiwnego i powtarzasz bez zastanowienia.
                              Jesli dziecko zna jedno slowo,to nauczenie sie drugiego podwaja jego
                              slownik.ALE,dziecko nie jest w stanie nauczyc sie 20-30 nowych slow
                              dziennie,a dorosly nie ma z tym problemu(przynajmniej ja nie mialem).

                              > człowiek dojrzały ma zazwyczaj więcej niż małolat, ale nie ma to
                              >wpływu na wrodzone predyspozycje jego dziecka do czegokolwiek.

                              "Genes determine the general form of the brain, and genes determine
                              how the brain reacts to experience. Experience, however, is required
                              to refine the matrix of synaptic connections. In some respects it is
                              mainly a matter of presence or absence of experience during critical
                              periods of development"

                              Predyspozycje sa genetyczne.

                              en.wikipedia.org/wiki/Brain
                              Hardware otrzymujemy od rodzicow a doplyw wiedzy jest nieograniczony
                              poprzez komputer,szkole,TV,rodzine, itd.
                              TYLKO w warunkach laboratoryjnych mozesz miec brak bodzcow
                              zewnetrznych.

                              > > PS.Zaloze sie,ze jestes autorytetem w Polsce.
                              >
                              > Owszem, jestem. W swojej działce. I założę się, że Ty nie jesteś
                              >autorytetem w zakresie, w którym się tu usiłujesz wypowiadać.

                              Mnie o dziwo nie zalezy,zeby Cie przekonac.Wystarczy bys dala znak,ze
                              rozumiesz co do Ciebie mowie.
                              A to ze jakas nauka za Toba stoi,to zawsze jest dobrze podeprzec sie
                              czyms ,jak ciezko samemu sprawy przeanalizowac.

                              • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 09:04
                                > Wszyscy to robia ,a ci madrzejsi nawet jada do USA ,bo tam jest
                                > wiecej bodzcow zewnetrznych.

                                You've made my day big_grin big_grin big_grin Idę to opublikować szerzej, niech i inni się dowiedzą big_grin

                                > Mnie o dziwo nie zalezy,zeby Cie przekonac.Wystarczy bys dala znak,ze
                                > rozumiesz co do Ciebie mowie.

                                To jeszcze musiałbyś mówić z sensem. Wtedy może zrozumiem.


                                > Widac,dzieci nie masz.

                                Umiesz czytać? Przeczytaj moją sygnaturkę zatem. Dzieci mam, dwójkę. Tych
                                własnych. W szkole co roku około trzydzieściorga, czasem więcej.

                                > To ze glowa szybko rosnie niemowlakom,to nie znaczy ze madrzeja
                                > zastraszajaco szybko.

                                Nie, to nie znaczy. Natomiast to, że w ciągu trzech pierwszych lat życia uczą
                                się nazw setek przedmiotów i czynności, że uczą się perfekcyjnie języka od
                                absolutnego zera, że przy okazji opanowują niesłychanie złożone czynności,
                                również totalnie od zera, że zdobywają ogrom doświadczeń o otaczającym je
                                świecie i prawach nim rządzących - to właśnie znaczy.

                                > Przeczytasz cos bardzo naiwnego i powtarzasz bez zastanowienia.

                                No niestety, nie umiem tak jak Ty mówić bzdur sama z siebie, muszę się podpierać
                                bzdurami, które wymyślili różni inni naiwni i bez zastanowienia, którzy w
                                dodatku z uporem maniaka publikują swoje naiwne, bez zastanowienia formułowane
                                przemyślenia w Nature i Science, a w dodatku jeszcze im ktoś Noble za to
                                rozdaje. A przecież wystarczyłoby Maksimuma posłuchać i wiedzielibyśmy wszystko.
                                Szkoda, że cała nauka, z neurobiologią na czele, stoi tymi naiwniakami.
                                -----------------------
                                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                You've got to kick a little
                                • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 09:38
                                  > Nie, to nie znaczy. Natomiast to, że w ciągu trzech pierwszych lat
                                  życia uczą
                                  > się nazw setek przedmiotów i czynności, że uczą się perfekcyjnie
                                  języka od
                                  > absolutnego zera, że przy okazji opanowują niesłychanie złożone
                                  czynności,
                                  > również totalnie od zera, że zdobywają ogrom doświadczeń o
                                  otaczającym je
                                  > świecie i prawach nim rządzących - to właśnie znaczy.

                                  no wlasnie- im mlodsze dziecko tym wiecej o otaczajacym swiecie
                                  jeszcze musi sie nauczyc. Jesli napisze ci tutaj tekst po francusku
                                  to niz z niego nie zrozumiesz dlatego ze:
                                  a. jestes idiota
                                  b. mozg masz nie w pelni rozwiniety
                                  c. nie znasz tego jezyka?

                                  Jesli czlowiek nie zna jakiegos jezyka- nomenklatury, regul- i jako
                                  "jezyk" mozna rozumiec kazda dziedzine wiedzy- to nic mu po
                                  otaczajacych informacjach. Studia konczy sie pozniej wlasnie dlatego
                                  ze suma wiedzy nabywanej stopniowo jest mu niezbedna do tego by
                                  pojmowac to o czym na studiach mowia i jeszcze na imprezki chodzic i
                                  formuowac wlasne wnioski.
                                • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Noble. 25.11.09, 22:57
                                  berek_76 napisała:
                                  > muszę się podpierać bzdurami, które wymyślili różni inni naiwni i
                                  bez zastanowienia, którzy w dodatku z uporem maniaka publikują swoje
                                  naiwne, bez zastanowienia formułowane przemyślenia w Nature i
                                  >Science, a w dodatku jeszcze im ktoś Noble za to rozdaje.

                                  To Ty nie wiesz,ze Noble sie za teorie rozdaje?
                                  I wiekszosc tych teorii nigdy sie nie sprawdza w zyciu.
                                  A taki B.Gates za swoje osiagniecia Nobla nie dostanie,bo on na
                                  takiego miliona kichnal.
                                  Tak,tak.Praktycy,ktorzy maja osiagniecia w zyciu nagrod nie dostaja.

                                  > A przecież wystarczyłoby Maksimuma posłuchać i wiedzielibyśmy
                                  >wszystko.

                                  No tak,ale w jaki sposob go zrozumiec,skoro sie przywyklo do bzdur
                                  teoretykow?
                                  • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? Noble. 25.11.09, 23:37
                                    Na przyklad taka Skodowska Curie- dostala dwa noble za odkrycie dwoch
                                    pierwiastkow promienotworczych i za kazdym razem jak ide RTG zrobic
                                    to zastanawiam sie dlaczego- przeciez to jakas niezyciowa teoria
                                    zupelnie od czapy.

                                    Albo taki Robert Koch, przeciez gruzlica zadna tam choroba specjalna,
                                    w cywilizowanym swiecie niespecjalnie popuarna....upssss czy to nie
                                    dzieki jego szczepionce przypadkiem.... e tam jakies niezyciowy
                                    facet.

                                    einstein kolejny niezyciowy facet.

                                    jeszcze bylo takich dwoch kretynkow od podwojnej heliksy czyzby ie
                                    dzieki nim posrednio siedzimy tu sobie i dyskutujemy o
                                    dziedzicznosci? o Watson sie nazywal......
                              • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 09:21
                                > Swoje najwyzsze mozliwosci umyslowe i fizyczne ludzie osiagaja w
                                > wieku 25-35 lat.

                                Kto tak twierdzi? Znaczy, oprócz Ciebie oczywiście?

                                > Predyspozycje sa genetyczne.
                                >
                                > en.wikipedia.org/wiki/Brain
                                > Hardware otrzymujemy od rodzicow a doplyw wiedzy jest nieograniczony
                                > poprzez komputer,szkole,TV,rodzine, itd.
                                > TYLKO w warunkach laboratoryjnych mozesz miec brak bodzcow
                                > zewnetrznych.

                                Oczywiście, że nie jest możliwy całkowity brak bodźców. Jednak bodźce mogą się
                                różnić jakością.
                                Co nie zmienia faktu, o którym pisąłam już wcześniej, że to, jacy jesteśmy,
                                kształtowane jest po części przez geny, a po części przez środowisko. I tylko
                                to, co w genach, mogą po nas odziedziczyć dzieci. tego, co kształtuje
                                środowisko, nie możemy im przekazać, chyba że poprzez naukę.

                                Ale sugerowałabym Ci poczytanie czegoś nieco bardziej wiarygodnego niż
                                Wikipedia. Jeśli na tak niesłychanie fachowym źródle opierasz swoją wiedzę, to
                                przestają mnie dziwić bzdury, które wypisujesz.

                                > > Otóż nasz mózg, jesli chodzi o "pojemność uczenia się", jest w
                                > >pełni rozwinięty w wieku kilku-kilkunastu lat.
                                >
                                > To dlaczego na calym swiecie studia konczy sie po 20stce?

                                Bo na zdobycie określonej wiedzy potrzeba określonego czasu. A jeszcze więcej
                                czasu potrzeba, aby nauczyć się ją wykorzystywać. Niestety, niektórzy ludzie
                                nigdy nie dochodzą do etapu korzystania z tego, czego mogą się dowiedzieć.
                                Przerasta to bowiem ich zdolności.

                                > Przeczytasz cos bardzo naiwnego i powtarzasz bez zastanowienia.
                                Za naiwne powtarzanie bez zastanowienia dali mi doktorat. Z neurobiologii, BTW.
                                Podejrzewam, że to tylko Cię przekona, że nie wiem, o czym mówię.

                                ALE,dziecko nie jest w stanie nauczyc sie 20-30 nowych slow
                                > dziennie,a dorosly nie ma z tym problemu(przynajmniej ja nie mialem).

                                Nie sztuka nauczyć się na pamięć. Sztuka zrozumieć i sensownie wykorzystać. I
                                tutaj, mój drogi, prezentujesz poważne braki, nawet w porównaniu z moimi
                                kilkuletnimi dziećmi. Osoba, która uczy się na pamięć chińskiego poematu, nie
                                rozumiejąc z niego ani słowa (A są takie), nie jest bardziej inteligentna od
                                takiej, która tego nie potrafi. Ma tylko lepszą pamięć. A pamięc jest tylko
                                jedną z wielu funkcji mózgu. Komputery z reguły mają lepsza pamięc niż dowolny
                                człowiek, ale Nobla żaden nie dostał i nie dostanie. Bo do tego trzeba jeszcze
                                umieć myśleć. A to już jest sztuka nie każdemu zbiorowi synaps dostpna, co widać
                                w niniejszym wątku.

                                -----------------------
                                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                You've got to kick a little
                                • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 25.11.09, 23:20
                                  berek_76 napisała:

                                  > > Swoje najwyzsze mozliwosci umyslowe i fizyczne ludzie osiagaja w
                                  > > wieku 25-35 lat.
                                  >
                                  > Kto tak twierdzi? Znaczy, oprócz Ciebie oczywiście?

                                  Znowu szukasz teoretykow by potwierdzili twoje zdanie,a nie laska sie
                                  rozejrzec.
                                  Wez sobie zawodowa lige NBA,NHL i zobacz w jakim wieku zawodnicy maja
                                  najwieksze osiagniecia.
                                  Popatrz z drugiej strony na B.Gates'a i kolegow i zobacz w jakim
                                  wieku odniesli najwiekszy sukces.
                                  Tylko nie wyskakuj mnie z teoretykami,ktorych JEDEN milion z Nobla
                                  ustawia na zycie.

                                  > Co nie zmienia faktu, o którym pisąłam już wcześniej, że to, jacy
                                  jesteśmy, kształtowane jest po części przez geny, a po części przez
                                  >środowisko.

                                  Ja wiem ,przeczytalas to w mondrej ksiazce i powtarzasz niezliczona
                                  ilosc razy na forum.
                                  A mnie chodzilo o to,zebys pomyslala.
                                  "Srodowisko" jest wszedzie na swiecie,tak w Polsce,jak i w
                                  Japonii,USA,Nimczech itd.
                                  "Srodowisko" mozesz tylko sztucznie wyeliminowac,bo inaczej sie go
                                  nie pozbedziesz,wiec pozostaja ci tylko geny.

                                  > > > Otóż nasz mózg, jesli chodzi o "pojemność uczenia się", jest w
                                  > > >pełni rozwinięty w wieku kilku-kilkunastu lat.
                                  > >
                                  > > To dlaczego na calym swiecie studia konczy sie po 20stce?
                                  >
                                  > Bo na zdobycie określonej wiedzy potrzeba określonego czasu. A
                                  >jeszcze więcej czasu potrzeba, aby nauczyć się ją wykorzystywać.

                                  Komu ty chcesz te bzdury wcisnac????????
                                  Przeciez zamiast 2 godzin dziennie,mozna sie uczyc 4 godziny dziennie
                                  i wtedy ilosc przyswajanej wiedzy powinna byc dwukrotna.
                                  Okazuje sie ,ze (to co probuja udowodnic ciemniaki) ilosc nie idzie w
                                  jakosc.
                                  Na odpowiednim etapie(w wieku 13 czy 15 czy 18 lat) jestes w stanie
                                  przyswoic tylko ograniczona ilosc wiedzy i wiecej ci do glowy nie
                                  wejdzie,bo hardware jest za slabo rozbudowane.
                                  Nastepuje przemeczenie materialu i bezpieczniki ci wysiadaja.
                                  Dlatego tez nie wszyscy koncza studia i nie wszyscy nadaja sie na
                                  studia doktoranckie(pomijajac studia prywatne w Polsce).

                                  > > Przeczytasz cos bardzo naiwnego i powtarzasz bez zastanowienia.
                                  > Za naiwne powtarzanie bez zastanowienia dali mi doktorat. Z
                                  >neurobiologii, BTW.

                                  Nawet sie domyslalem,bo strasznie jedzie ksiazkami z twoich
                                  wypowiedzi.

                                  > Nie sztuka nauczyć się na pamięć. Sztuka zrozumieć i sensownie
                                  >wykorzystać.

                                  Pisalem o nauce angielskiego,z ktorego korzystam.
                                  Bedac na studiach nie mialem problemu z nauczeniem sie 20-30 nowych
                                  slow dziennie.

                                  > I tutaj, mój drogi, prezentujesz poważne braki, nawet w porównaniu
                                  z moimi kilkuletnimi dziećmi. Osoba, która uczy się na pamięć
                                  >chińskiego poematu, nie rozumiejąc z niego ani słowa (A są takie),

                                  Nie wiedzialem,ze uczysz dzieci chinskiego?
                                  Ja tez wpadlem na ten pomysl,ale nie chcieli go przyjac na te
                                  zajecia,bo tam przyjmuja tylko tych,ktorzy juz mowia po chinsku.


                                  • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? Nobel 25.11.09, 23:47
                                    biorac pod uwage ze przecietny amerykanin wykorzystuje okolo 8000
                                    slow- nauka pelnego slownictwa potrzebnego do zycia jako prawowity
                                    czlonek spoleczenstwa zajecia ci okolo roku. I oczywiscie 100%
                                    uczonych slowek zapamietales, wprowadziles do aktywnego slownika, nie
                                    masz strat w postaci zapominanych slowek ( w koncu jestes maksimumem
                                    a nie jakims tam Polaczkiem). I uzywasz ich we wlasciwym kontekscie
                                    zawsze i wszedzie.

                                    A lyzka wiadomo jakie ma zdanie na ten temat smile
                                  • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 08:06
                                    ciekawe:
                                    berek
                                    > > Co nie zmienia faktu, o którym pisąłam już wcześniej, że to,
                                    jacy
                                    > jesteśmy, kształtowane jest po części przez geny, a po części
                                    przez
                                    > >środowisko.
                                    maksiu
                                    > "Srodowisko" jest wszedzie na swiecie,tak w Polsce,jak i w
                                    > Japonii,USA,Nimczech itd.
                                    > "Srodowisko" mozesz tylko sztucznie wyeliminowac,bo inaczej sie go
                                    > nie pozbedziesz,wiec pozostaja ci tylko geny.

                                    odważnie Maksiu smile czy bliżniacy jednojajowi wychowani oddzielnie
                                    zajmują zawsze tak samo wysoką pozycje społeczno/zawodowo/itd.?
                                    bo jeśli choć w jednym przypadku nie to wpływ miało właśnie
                                    środowisko .
                                    • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 08:39
                                      autokorekta smile

                                      jotde2 napisał:

                                      > ciekawe:
                                      > berek
                                      > > > Co nie zmienia faktu, o którym pisąłam już wcześniej, że to,
                                      > jacy
                                      > > jesteśmy, kształtowane jest po części przez geny, a po części
                                      > przez
                                      > > >środowisko.
                                      > maksiu
                                      > > "Srodowisko" jest wszedzie na swiecie,tak w Polsce,jak i w
                                      > > Japonii,USA,Nimczech itd.
                                      > > "Srodowisko" mozesz tylko sztucznie wyeliminowac,bo inaczej sie
                                      go
                                      > > nie pozbedziesz,wiec pozostaja ci tylko geny.
                                      >
                                      > odważnie Maksiu smile czy bliżniacy jednojajowi wychowani oddzielnie
                                      > zajmują zawsze tak samo wysoką pozycje społeczno/zawodowo/itd.?
                                      > bo jeśli choć w jednym przypadku nie to wpływ miało właśnie
                                      > środowisko .

                                      OCZYWIŚCIE TRZEBA PORÓWNAĆ RÓŻNICE STATYSTYCZNE MIEDZIY BLIŻNIAKAMI
                                      WYCHOWANYMI W JEDNYM ŚRODOWISKU (DOMU) A W RÓŻNYCH BO NAWET
                                      JEDNOJAJOWI TROCHE RÓŻNIĄ SIE GENAMI.
                                      • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 09:33
                                        > OCZYWIŚCIE TRZEBA PORÓWNAĆ RÓŻNICE STATYSTYCZNE MIEDZIY BLIŻNIAKAMI
                                        > WYCHOWANYMI W JEDNYM ŚRODOWISKU (DOMU) A W RÓŻNYCH BO NAWET
                                        > JEDNOJAJOWI TROCHE RÓŻNIĄ SIE GENAMI.

                                        I takich badań robi się mnóstwo. Nie jest to proste, ale jest ich do licha i
                                        trochę, stanowią jedną z podstaw badań nad rolą genów vs środowiska w
                                        kształtowaniu się różnych cech.
                                        Dla zdumiewająco wielu rozkłada się to fifty-fifty.

                                        -----------------------
                                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                        You've got to kick a little
                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 09:24
                                    > Znowu szukasz teoretykow by potwierdzili twoje zdanie,a nie laska sie
                                    > rozejrzec.
                                    > Wez sobie zawodowa lige NBA,NHL i zobacz w jakim wieku zawodnicy maja
                                    > najwieksze osiagniecia.

                                    Maksimum, ja nie szukam teoretyków. Wręcz przeciwnie - praktyków.
                                    Problem w tym, że nie zawsze to, co widzimy, jest skutkiem tego, co nam się wydaje.
                                    Wyjaśnić?
                                    Otóż przez tysiące lat ludzie wierzyli, że choroby są powodowane przez złe
                                    duchy. Tak sobie wywnioskowali na podstawie tego, co widzieli.
                                    A potem odkryto bakterie i wirusy. Wcześniej było to niemożliwe, bo nie było
                                    narzędzie.
                                    Więcej - przeciętny człowiek i dzisiaj nie ma narzędzi do oglądania bakterii czy
                                    wirusów i musi polegać na "teoretykach" - fachowcach, którzy wiedzą, że one
                                    istnieją, bo mają to jak zobaczyć.
                                    Wierzysz, Maksimum, teoretykom, że choroby są wywoływane m.in. przez
                                    drobnoustroje? A widziałeś kiedyś bakterię na własne oczy? No więc widzisz - sam
                                    wierzysz "teoretykom".

                                    Żeby wyciągnąć mądre wnioski z tego, co się widzi, czasem trzeba mieć do tego
                                    dodatkową pomoc - większą wiedzę, lepszy sprzęt, specjalne umiejętności.
                                    I jeszcze jedno - To, że koszykarze w NBA osiągają sukcesy w określonym wieku,
                                    nie przekłada się na wniosek o ich możliwościach umysłowych. Sukcesy w
                                    koszykówce mają niewiele wspólnego z możliwościami umysłowymi, chociaż sporo z
                                    wydolnością mózgu. Ale to nie to samo.

                                    -----------------------
                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                    You've got to kick a little
                                    • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 21:17
                                      berek_76 napisała:

                                      > Więcej - przeciętny człowiek i dzisiaj nie ma narzędzi do oglądania
                                      bakterii czy wirusów i musi polegać na "teoretykach" - fachowcach,
                                      którzy wiedzą, że one istnieją, bo mają to jak zobaczyć.
                                      > Wierzysz, Maksimum, teoretykom, że choroby są wywoływane m.in.
                                      >przez drobnoustroje? A widziałeś kiedyś bakterię na własne oczy?

                                      Ja na wlasne oczy widze,ze przedsiebiorcza osoba majaca wlasny biznes
                                      zyje lepiej niz teoretyk w laboratorium i czy mam sie zastanawiac,kto
                                      jest lepiej rozwiniety umyslowo czy to widac golym okiem.

                                      > No więc widzisz - sam wierzysz "teoretykom".
                                      >
                                      > Żeby wyciągnąć mądre wnioski z tego, co się widzi, czasem trzeba
                                      mieć do tego dodatkową pomoc - większą wiedzę, lepszy sprzęt,
                                      >specjalne umiejętności.

                                      Lepszy sprzet ma malo wspolnego ze specjalnymi umiejetnasciami bo o
                                      tym decyduje przydatnosc spoleczna.
                                      • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 27.11.09, 07:51
                                        maksimum napisał:

                                        > berek_76 napisała:
                                        >
                                        > > Więcej - przeciętny człowiek i dzisiaj nie ma narzędzi do
                                        oglądania
                                        > bakterii czy wirusów i musi polegać na "teoretykach" - fachowcach,
                                        > którzy wiedzą, że one istnieją, bo mają to jak zobaczyć.
                                        > > Wierzysz, Maksimum, teoretykom, że choroby są wywoływane m.in.
                                        > >przez drobnoustroje? A widziałeś kiedyś bakterię na własne oczy?
                                        >
                                        > Ja na wlasne oczy widze,ze przedsiebiorcza osoba majaca wlasny
                                        biznes
                                        > zyje lepiej niz teoretyk w laboratorium i czy mam sie
                                        zastanawiac,kto
                                        > jest lepiej rozwiniety umyslowo czy to widac golym okiem.

                                        100/100 maksiu w tym co mówisz (niewiem tylko czy na temat wink bo
                                        niesledzę tej twojej dyskusji z berkiem od początku )
                                      • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 27.11.09, 12:23
                                        > Ja na wlasne oczy widze,ze przedsiebiorcza osoba majaca wlasny biznes
                                        > zyje lepiej niz teoretyk w laboratorium i czy mam sie zastanawiac,kto
                                        > jest lepiej rozwiniety umyslowo czy to widac golym okiem.

                                        No i ja nie mam więcej pytań, proszę wysokiego sądu. Po prostu doszliśmy do
                                        tego, co dla każdego z nas jest wyznacznikiem sukcesu i okazuje się, że co
                                        innego. Dla Ciebie wyłącznie to, ile kto ma kasy. Dla mnie - czy czuje się
                                        szczęśliwy. Rozumiem, ze dla CIebie więcej kasy może oznaczać poczucie
                                        szczęścia, ale ja mam po prostu inne wyznaczniki.
                                        I dlatego sportowiec, który w wieku lat 30 osiąga nieprawdopodobny sukces
                                        finansowy,a w wieku 50-ciu umiera z powodu tego, co rozbił ze swoim organizmem,
                                        zasypany własną kasą, według mnie wcale nie "żyje lepiej" niż na przykład
                                        Ramakrishnan (Noblista zresztą), który ma niewątpliwie mniej kasy, ale za to
                                        jest zdrowy, zadowolony z życia i wykonuje pracę, którą kocha, i może ją
                                        wykonywac aż do grobowej deski. A w związku z tym nie mam powodu zakładać, że
                                        akurat mózg koszykarza jest bardziej rozwinięty, chociaż wg Ciebie odniósł on
                                        większy sukces.

                                        > > Żeby wyciągnąć mądre wnioski z tego, co się widzi, czasem trzeba
                                        > mieć do tego dodatkową pomoc - większą wiedzę, lepszy sprzęt,
                                        > >specjalne umiejętności.
                                        >
                                        > Lepszy sprzet ma malo wspolnego ze specjalnymi umiejetnasciami bo o
                                        > tym decyduje przydatnosc spoleczna.

                                        Toteż ja nie napisałam, Maksiu, że lepszy sprzęt jest tożsamy z lepszymi
                                        umiejętnościami. Tym niemniej do obsługi mikroskopu szkolnego wystarczy 15 minut
                                        przygotowań na szkolnej lekcji biologii i pewnie zrobił byś to bez trudu. Gdybyś
                                        natomiast zobaczył mikroskop elektronowy, nawet byś nie wiedziął, że to
                                        mikroskop, nie mówiąc o tym, jak się nim posłużyć. Tak więc do użycia tego
                                        lepszego sprzętu jednak niezbędna jest większa wiedza. Byle kogo się bowiem do
                                        lepszego sprzętu nie dopuszcza, a jak się dopuści, to i tak będzie się ona
                                        patrzył na niego jak przysłowiowe cielę na malowane wrota.

                                        W związku z tym gdyby ludzie mieli polegać tylko na tym, co widzą, to nie
                                        mielibyśmy pojęcia o istnieniu wirusów, a opisany przez Ciebie lepiej sobie
                                        zyjący przedsiębiorca z dużym prawdopodobieństwem nie zyłby sobie lepiej,
                                        ponieważ w dzieciństwie umarłby na którąś z rozlicznych śmiertelnych chorób,
                                        które udało się opanować dzięki bandzie kiepsko sobie żyjących, ale za to
                                        niegłupich fachowców z większą wiedzą niż jego i z umiejętnością korzystania ze
                                        sprzętu, na którym on umiałby co najwyżej usiąść.
                                        I tak to własnie kręci się świat.
                                        Ci, którzy łatwo dyskredytują mających mniej kasy, nie umieją sobie nawet
                                        wyobrazić, jak wyglądałoby ich życie, gdyby nie praca tych dyskredytowanych.
                                        A ci dyskredytowani wprawdzie nie tarzają się w kasie, ale za to robią coś, co
                                        ma sens nie tylko dla nich i dzięki niem istnieje postęp.
                                        Nic nowego.
                                        -----------------------
                                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                        You've got to kick a little
                                        • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 28.11.09, 00:51
                                          berek_76 napisała:

                                          > natomiast zobaczył mikroskop elektronowy, nawet byś nie wiedziął,
                                          >że to mikroskop, nie mówiąc o tym, jak się nim posłużyć.

                                          en.wikipedia.org/wiki/Electron_microscope
                                          Czy pierwszy z brzegu:

                                          www.technicalsalessolutions.com/
                                          > Tak więc do użycia tego
                                          > lepszego sprzętu jednak niezbędna jest większa wiedza. Byle kogo
                                          >się bowiem do lepszego sprzętu nie dopuszcza,

                                          A u nas amatorzy maja takie w domu.


                                          > a jak się dopuści, to i tak będzie się ona
                                          > patrzył na niego jak przysłowiowe cielę na malowane wrota.

                                          OK,zrozumialem.

                                          www.labx.com/v2/newad.cfm?CatID=19

                                          > lepiej sobie zyjący przedsiębiorca z dużym prawdopodobieństwem nie
                                          zyłby sobie lepiej, ponieważ w dzieciństwie umarłby na którąś z
                                          >rozlicznych śmiertelnych chorób,

                                          Bogaci ludzie nie choruja,bo maja lepszy instynkt samozachowawczy.
                                        • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 28.11.09, 01:53
                                          berek_76 napisała:

                                          > Dla Ciebie wyłącznie to, ile kto ma kasy. Dla mnie - czy czuje się
                                          > szczęśliwy. Rozumiem, ze dla CIebie więcej kasy może oznaczać
                                          >poczucie szczęścia, ale ja mam po prostu inne wyznaczniki.

                                          Jedno i drugie jest wazne,ale zaprzasc sie w kierat pt zyje sie po
                                          to,zeby pracowac nie do wszystkich przemawia.
                                          Praca jest swietna sprawa dla utrzymania kondycji umyslowej,ale przy
                                          obecnej konkurencji czesto jest wyczerpujaca.

                                          > I dlatego sportowiec, który w wieku lat 30 osiąga nieprawdopodobny
                                          sukces finansowy,a w wieku 50-ciu umiera z powodu tego, co rozbił ze
                                          >swoim organizmem, zasypany własną kasą,

                                          Sa takie przypadki,choc srednio sportowcy zyja duzo dluzej niz
                                          niesportowcy i dlugo dluzej ciesza sie zyciem i prawnukami.
                                          Taki Max Schmeling zyl 100 lat.

                                          en.wikipedia.org/wiki/Max_Schmeling
                                          > według mnie wcale nie "żyje lepiej" niż na przykład
                                          > Ramakrishnan (Noblista zresztą), który ma niewątpliwie mniej kasy,
                                          ale za to jest zdrowy, zadowolony z życia i wykonuje pracę, którą
                                          >kocha, i może ją wykonywac aż do grobowej deski.

                                          Ten to ma zycie.Urodzil sie w Indii,wyksztalcil w USA a mieszka w UK.

                                          en.wikipedia.org/wiki/Venkatraman_Ramakrishnan
                                          > A w związku z tym nie mam powodu zakładać, że akurat mózg
                                          koszykarza jest bardziej rozwinięty, chociaż wg Ciebie odniósł on
                                          > większy sukces.

                                          A jak myslisz ilu dobrych koszykarzy po skonczonej karierze w NBA
                                          emigruje do UK ?
                                          • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? Nobel 29.11.09, 00:18
                                            > A jak myslisz ilu dobrych koszykarzy po skonczonej karierze w NBA
                                            > emigruje do UK ?

                                            a co to ma do rzeczy?
                                            Maksiu naprawde fascynujaco sie rozwijasz, twoje wywody traca pozory
                                            logiki.
                                            Trudno powiedziec czy to kwestia genow srodowiska, niedorozwinietego
                                            mozgu czy syna ale pewne jest jedno- nie sposob sie do tego odniesc
                                            bo kupy sie nie trzyma.

                                            Ale pisz pisz koniecznie. Gdzie tam synciowi pol punkta znowu
                                            zabraklo, no ale on jest w najlepszej szkole na bruklinie.
                                            • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 29.11.09, 04:38
                                              wieczna-gosia napisała:

                                              > > A jak myslisz ilu dobrych koszykarzy po skonczonej karierze w NBA
                                              > > emigruje do UK ?
                                              >
                                              > a co to ma do rzeczy?

                                              Wiedzialem ,ze o wlasnych silach do tego nie dojdziesz,ale dam ci
                                              jeszcze tydzien na myslenie,a jak ci nic nie przyjdzie do glowy,to
                                              sasiadow lub ich dzieci sie zapytaj.
                                              • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? Nobel 29.11.09, 19:39
                                                Maksiu, oczywiscie swiadczy to o tym ze nie uznaja UK jako dream
                                                destination i wola zosac w USA. A dlaczego? Bo maja rozwiniete mozgi
                                                smile a UK jest GORSZE od Ju es ej, gdyz Maksio nie wybral ju kej tylko
                                                ju es ej, a poza tym w ju kej nie ma billego Gatesa smile

                                                Dobrze kombinuje?
                                                • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 29.11.09, 20:06
                                                  > Dobrze kombinuje?

                                                  Bardzo dobrze.
                                                  W USA jest dozo wiekszy rynek i duzo wieksza konkurencja,wiec do EU
                                                  jezdzi sie szukac wspomnien z przeszlosci.
                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 09:30
                                    > A mnie chodzilo o to,zebys pomyslala.
                                    > "Srodowisko" jest wszedzie na swiecie,tak w Polsce,jak i w
                                    > Japonii,USA,Nimczech itd.
                                    > "Srodowisko" mozesz tylko sztucznie wyeliminowac,bo inaczej sie go
                                    > nie pozbedziesz,wiec pozostaja ci tylko geny.

                                    Maksiu, ja mogę z Tobą dyskutować długo, ale najpierw musisz zrozumieć, że jeśli
                                    ktoś myśli inaczej niż Ty to nie znaczy, że NIE myśli. NIe namawiaj mnie do
                                    myślenia, mój drogi, bo ja jestem znana z tego, ze myślę. Po prostu wyciągam
                                    inne wnioski niż TY. To nie znaczy, ze Twoje myślenie jest poprawne, a moje nie.
                                    Naprawdę.

                                    Ad rem - "środowisko" oczywiście jest wszędzie, ale nie wszędzie jest takie
                                    samo. Sam nawet sugerowałeś, ze w USA jest wiecej bodźców. Mianem "środowiska"
                                    określa się wszystko to, co nie jest genami. I tak, jak nie wszystkie geny są
                                    takie same i nie kodują tego samego, tak czynniki środowiskowe są najrozmaitsze.
                                    Ot, podany przez Ciebie przykład wpływu hormonów na rozwój płodu - hormony są tu
                                    czynnikiem środowiskowym, z punktu widzenia biologii. Nawet w tej samej macicy
                                    (nie mówiąc już o róznicy między krajami) czynniki środowiskowe mogą być różne i
                                    różnie mogą działać.

                                    Inna różnica środowiskowa - w Stanach, o ile pamiętam, przynajmniej
                                    gdzieniegdzie, zakazane jest bicie dzieci. W Polsce nie jest. W związku z tym w
                                    Polsce rozwój dzieci znacznie częściej będzie kształtowany przez czynnik
                                    środowiskowy, jakim są kary fizyczne. I tak dalej.

                                    Na to, jaki będzie człowiek, składają się i geny, i wpływ środowiska -
                                    odżywianie, wychowanie, interakcje z innymi ludźmi, doświadczenia (np. przebyte
                                    traumy). Żadnej z tych składowych nie można sobie ot tak negować.

                                    -----------------------
                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                    You've got to kick a little
                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 09:45
                                    Berek:
                                    > > Bo na zdobycie określonej wiedzy potrzeba określonego czasu. A
                                    > >jeszcze więcej czasu potrzeba, aby nauczyć się ją wykorzystywać.

                                    Maksimum:
                                    > Komu ty chcesz te bzdury wcisnac????????
                                    > Przeciez zamiast 2 godzin dziennie,mozna sie uczyc 4 godziny dziennie
                                    > i wtedy ilosc przyswajanej wiedzy powinna byc dwukrotna.
                                    > Okazuje sie ,ze (to co probuja udowodnic ciemniaki) ilosc nie idzie w
                                    > jakosc.

                                    Nie, Maksimum, nie masz racji. Ponieważ mózg się męczy, na przykład., Praca
                                    przez 6 godzin ciurkiem nie da trzy razy większych efektów niż praca 2 godziny,
                                    bo mózg będzie zbyt zmęczony, to raz.

                                    Dwa - uczenie się nie polega tylko na napychaniu mózgu wiedzą, co wydaje się do
                                    Ciebie nie docierać. Polega również na operowaniu tą wiedzą i nauce, jak z niej
                                    praktycznie korzystać. I to również wymaga czasu. Krótko mówiąc, po załadowaniu
                                    mózgu jakąś porcją wiedzy trzeba poćwiczyć jej używanie. Jeśli ten etap
                                    pominiesz, możesz dużo pamiętać, ale nic z tego nie wyniknie. NB - taki sposób
                                    uczenia, przez napychanie głowy teorią, jest domeną polskiego szkolnictwa i stąd
                                    problemy naszej rodzimej młodzieży z logicznym myśleniem, nie mówiąc o
                                    stosowaniu wiedzy w praktyce. Wzory znają, na przykład, ale kiedy mają rozwiązać
                                    konkretny problem, nie mają pojęcia, który wzór wykorzystać.
                                    Na szczęście nie uczę w polskiej szkole i mam do czynienia z systemem znacznie
                                    sensowniej pomyślanym.
                                    I otóż prowadziłam ze swoimi uczniami całkiem ciekawe doświadczenia dotyczące
                                    uczenia się (to w kwestii zarzutów, że podpieram się wyłącznie teorią). Na
                                    uczenie się i jego efektywność wpływa naprawdę wiele czynników, włącznie z
                                    nastawieniem do tematu. Sprawaa jest pierońsko złożona.
                                    Np - wystraszona osoba uczy się gorzej niż spokojna. Osoba spodziewająca się
                                    nagrody uczy się wydajniej niż ta, która nie oczekuje żadnego skutku, ale tylko
                                    trochę lepiej od tej, która obawia się kary. I tak dalej.


                                    > Ja wiem ,przeczytalas to w mondrej ksiazce i powtarzasz niezliczona
                                    > ilosc razy na forum.

                                    Maksimum, czy Ty naprawdę musisz powtarzać tę bzdurę all over again?
                                    Po pierwsze - skąd u CIebie przekonanie, że to, co ja przeczytałam, jest
                                    bezwartościowe? Ksiązki, które ja czytam, są "mondre"? A Wikipedia, którą TY z
                                    zapałem czytujesz, jest "mondra" czy "mądra"? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze
                                    to, co Ty czytasz, jest mądrzejsze od tego, co czytam ja?

                                    Po drugie - ja naprawdę nie piszę wyłącznie na podstawie teorii. Spędziłam 4
                                    lata w Zakładzie Neurobiologii, i z mózgami miałam do czynienia naprawdę hands
                                    on - i tymi in situ, i tymi już poza właścicielem. Może nie wiesz o tym, ale
                                    praca naukowa nie polega na przetważaniu przeczytanych teorii, a na testowaniu
                                    ich w praktyce. Praca naukowa to nie jest teoria! To jest coś, co się robi czynnie.

                                    I dlatego właśnie domagam się dowodów na różne rzeczy. Nie dlatego, że są
                                    zapisane, stają się mądrzejsze. Po prostu solidne źródło opiera się na solidnych
                                    faktach - długich obserwacjach, wielu danych. Ty każesz mi popatrzeć na
                                    koszykarzy NBA - solidne źródło nie tylko popatrzyło, ale zbadało, zmierzyło,
                                    przeskanowało mózg i wie o niebo więcej o tym, czego wynikiem jest niesłychana
                                    wydolność koszykarzy NBA niż TY po obejrzeniu ich meczu. I na tej podstawie
                                    można mądrzej wnioskować niż na podstawie pobieżnych obserwacji.

                                    Nie traktuj więc "teorii" jako głupoty, bo żadna (powszechnie uznana) teoria nie
                                    stałą się teorią bez podbudowy praktycznej. Tyle tylko, że rzetelnie opracowanej.
                                    -----------------------
                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                    You've got to kick a little
                                    • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 10:20
                                      > Np - wystraszona osoba uczy się gorzej niż spokojna. Osoba
                                      spodziewająca się
                                      > nagrody uczy się wydajniej niż ta, która nie oczekuje żadnego
                                      skutku, ale tylko
                                      > trochę lepiej od tej, która obawia się kary. I tak dalej.

                                      wydaje sie nic nowego berek.
                                      w zasadzie to przeważnie sie z Tobą zgadzam ale zażucasz np.maksiowi
                                      podawanie wikipedi jako żródła a swoich nieprzedstawiasz wogóle bo
                                      umówmy sie CO NIEJEST OSIĄGALNE W NECIE (NAJLEPIEJ PO POLSKU ) TO W
                                      DYSKUSJI NA FORMUM "WYCHOWANIE" NIEISTNIEJE.
                                      ja próbuje Maksia zrozumieć bo może on "tylko tak mówi" stważając
                                      prowokacyjnie swój obraz ? a jak go zapytać o tenis córki to
                                      odpowiada całkiem życiowo smile my faceci lubimy czasem sie pochwalić
                                      jak cwiczymmy nasze dzieciaki (raczej chopców )a niemówimy jak im
                                      odpuszczamy i z tąd nieporozumienia na forum bo w życiu do słów
                                      dochodzi jeszcze przekaz niewerbalny i każdy rozumie jak jest
                                      naprawde a tu nie .
                                      • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 11:19
                                        > wydaje sie nic nowego berek.

                                        Pewnie, że nic nowego. Chciałam tylko pokazać, że te opisywane "teorie" znajdują
                                        odbicie w praktyce, nawet takiej home made.

                                        > w zasadzie to przeważnie sie z Tobą zgadzam ale zażucasz np.maksiowi
                                        > podawanie wikipedi jako żródła a swoich nieprzedstawiasz wogóle bo
                                        > umówmy sie CO NIEJEST OSIĄGALNE W NECIE (NAJLEPIEJ PO POLSKU ) TO W
                                        > DYSKUSJI NA FORMUM "WYCHOWANIE" NIEISTNIEJE.

                                        No i tu mamy problem.
                                        Nie tyle zarzucam podawanie Wikipedii jako źródła, co równoczesne powoływanie
                                        się na znaną z niedokładności Wikipedię, a dyskredytowanie tego, co ja czytam,
                                        jako teoretycznych bzdur. Tak, jakby Maksio wiedział, co ja cztam.

                                        Problem z podawaniem moich źródeł jest podwójny - po pierwsze większośc z nich
                                        jest angielskojęzyczna, więc nie dla wszystkich użyteczna. w dodatku pisana
                                        mocno naukowym językiem, który nie dla każdego będzie strawny, a wiele osób
                                        stwierdzi, że to jakieś bzdury (to, czego się nie rozumie, często nazywa się
                                        bzdurami, nieprawdaż?).
                                        Drugi problem jest taki, źe "źródłem" mojej wiedzy jest kilkanaście lat edukacji
                                        w tym kierunku. Co mam podać jako źródło? Wykłady? Maksimum uzna, że to były
                                        bzdury. Artykuły naukowe, Maksimum tez powie, ze to bzdury. Więc po co?

                                        -----------------------
                                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                        You've got to kick a little
                                        • maksimum pozycje społeczno/zawodowo/ 26.11.09, 20:25
                                          jotde2 napisał:

                                          > czy bliżniacy jednojajowi wychowani oddzielnie
                                          > zajmują zawsze tak samo wysoką pozycje społeczno/zawodowo/itd.?
                                          > bo jeśli choć w jednym przypadku nie to wpływ miało właśnie
                                          > środowisko .
                                          -----------
                                          Pozycja zawodowo spoleczna jest w wielkim przypadku uzalezniona od
                                          szczescia i znajomosci.
                                          Jesli blizniaki wychowywane sa razem,to maja to samo szczescie i te
                                          same znajomosci.
                                          Ja wyglada dla przykladu porownanie prezydentow:Walesy,Kwasniewskiego
                                          i Kaczynskiego.
                                          Jeden kompletny nieuk,drugi cwaniak i kombinator i obaj mieli taka
                                          sama pozycje spoleczna.
                                          Gdyby Kaczynscy byli wychowywani oddzielnie i nie mieli pojecia o
                                          swoich losach,to mimo takich samych cech charakterystycznych byliby
                                          na innych sciezkach zyciowych.
                                          Tym sie rozni zycie ludzi od zwierzat,ze jest mniej przewidywalne.
                                          • jotde2 Re: pozycje społeczno/zawodowo/ 27.11.09, 07:25
                                            maksimum napisał:

                                            > jotde2 napisał:
                                            >
                                            > > czy bliżniacy jednojajowi wychowani oddzielnie
                                            > > zajmują zawsze tak samo wysoką pozycje społeczno/zawodowo/itd.?
                                            > > bo jeśli choć w jednym przypadku nie to wpływ miało właśnie
                                            > > środowisko .
                                            > -----------
                                            > Pozycja zawodowo spoleczna jest w wielkim przypadku uzalezniona od
                                            > szczescia i znajomosci.

                                            tak maksiu i to jest właśnie środowisko smile
                                            domyślam sie że pisząc iż liczą sie tylko geny a nie środowisko
                                            chodziło Ci o to że niema co sie krzywić na np. życie w polsce tylko
                                            tak jak Ty jechać do usrańców wink i to te twoje wspaniałe geny Ci
                                            pozwoliły na ten bohaterski krok winkhehehe .
                                            rozumiem że aby wiecej osiągnąć trzeba w sobie mieć przekonanie jak
                                            wiele od nas zależy i że sukces mamy pisany to pomaga ale maksiu
                                            forum to nie grupa wsparcia wink

                                            • maksimum Re: pozycje społeczno/zawodowo/ 28.11.09, 00:58
                                              jotde2 napisał:

                                              > domyślam sie że pisząc iż liczą sie tylko geny a nie środowisko
                                              > chodziło Ci o to że niema co sie krzywić na np. życie w polsce
                                              >tylko tak jak Ty jechać do usrańców wink

                                              Dokladnie tak,bo jesli srodowisko wokol ciebie jest cos nie za
                                              bardzo,to szukaj az znajdziesz.

                                              > i to te twoje wspaniałe geny Ci
                                              > pozwoliły na ten bohaterski krok winkhehehe .
                                              > rozumiem że aby wiecej osiągnąć trzeba w sobie mieć przekonanie jak
                                              > wiele od nas zależy i że sukces mamy pisany

                                              Czytasz mnie,jak otwarta ksiazke.

                                              > to pomaga ale maksiu forum to nie grupa wsparcia wink

                                              Bo forum jest polskie a ja juz nie za bardzo.

                                    • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 26.11.09, 21:52
                                      berek_76 napisała:

                                      > Nie, Maksimum, nie masz racji. Ponieważ mózg się męczy, na
                                      przykład., Praca przez 6 godzin ciurkiem nie da trzy razy większych
                                      >efektów niż praca 2 godziny, bo mózg będzie zbyt zmęczony, to raz.

                                      Meczy sie przy przyswajaniu nowej wiedzy,bo przy ogladaniu
                                      opadajacych lisci sie nie meczy.
                                      Jesli w wieku 15 lat jak wspomnialas jest calkowicie rozwiniety,to
                                      dlaczego po 2 godzinach sie meczy?
                                      Fizycznie moze byc rozwiniety,ale nie do przyswajania wiedzy
                                      akademickiej.

                                      > Np - wystraszona osoba uczy się gorzej niż spokojna.

                                      I tu sie klania czarny kot oraz znerwicowana ciezarna kobieta.

                                      • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Nobel 27.11.09, 12:11
                                        Berek:
                                        > > Nie, Maksimum, nie masz racji. Ponieważ mózg się męczy, na
                                        > przykład., Praca przez 6 godzin ciurkiem nie da trzy razy większych
                                        > >efektów niż praca 2 godziny, bo mózg będzie zbyt zmęczony, to raz.
                                        >

                                        Maksimum:
                                        > Meczy sie przy przyswajaniu nowej wiedzy,bo przy ogladaniu
                                        > opadajacych lisci sie nie meczy.
                                        > Jesli w wieku 15 lat jak wspomnialas jest calkowicie rozwiniety,to
                                        > dlaczego po 2 godzinach sie meczy?
                                        > Fizycznie moze byc rozwiniety,ale nie do przyswajania wiedzy
                                        > akademickiej.

                                        Oj, Maksimum... Męczy się i w wieku lat 12, i 15, i 25, i 30... Męczy się
                                        zawsze, jeśli intensywnie pracuje. Natomiast osobie dorosłej, o ustabilizowanej
                                        psychice (co, wbrew Twojemu przekonaniu, nie jest tożsame z lepszym rozwojem
                                        mózgu jako takiego), łatwiej jest się zmotywowac do dłuższej nauki i pracować,
                                        korzystając z wykładów trwających nawet po wiele godzin. Bo one znacznie lepiej
                                        rozumieją, po co to, umieją podejmować bardziej świadome decyzje, a często ta
                                        wysilona nauka natychmiast im się przekłada na praktyczne korzyści.
                                        Dzieciom w wieku lat 15 - rzadko kiedy. Dlatego 12-to czy 15-tolateg prędzej
                                        ulegnie zmęczeniu i przestanie przyswajać wiedzę po zbyt długim czasie nauki, a
                                        25-ciolatek jeszcze się zmusi.
                                        Ale wydajność nauki spadnie każdemu z nich.
                                        -----------------------
                                        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                        You've got to kick a little
                                    • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Nobel 27.11.09, 00:32
                                      berek_76 napisała:

                                      > lata w Zakładzie Neurobiologii, i z mózgami miałam do czynienia
                                      >naprawdę hands on - i tymi in situ, i tymi już poza właścicielem.

                                      Czy potrafisz ocenic wlasciciela mozgu,widzac sam mozg?
                                      Oczywiscie,nie chodzi mnie o wiek czy plec,bo to jest oczywiste.

                          • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? 23.11.09, 22:05
                            A dlaczego malolat ma mniejsza wiedze niz dorosly?
                            BO NIE MA W PELNI ROZWINIETEGO MOZGU.
                            Przeciez wiedza jest wszedzie wokol nas,w tv w internecie i kazdy
                            moglby ja przyswoic w wieku 15 lat,ale brak rozwinietego mozgu w tym
                            wieku nie pozwala na to,a przekazywac dziedzicznie mozesz tylko to co
                            masz,a nie to co ewentualnie bedziesz miec za kilka lat.

                            nie maksiu- jesli budujesz wieze- nie mozesz zbudowac jej od kopuly-
                            tylko musisz zaczac od fundamentow- a przeciez materialy masz
                            zgromaczone i blueprint tez obejmuje wszystko- lacznie z kopula.
                            Malolat nie ma koniecznych doswiadczen by czesc wiedzy pojac. W
                            dodatku od niemowlecia calego swiata musi sie nauczyc od podstaw.
                            Czyli uczy sie proporcjonalnie duzo wiecej niz ty i sila rzeczy-
                            pewna czesc tej wiedzy jest przez mozg selekcjonowana jako
                            "niepotrzebna" czy "na pozniej" zapominana. Poczytaj sobie o
                            mechanizmach pamieci i uczenia nie wszystko zalatwia system SITA z
                            czujnikiem na oddech.

                            czyli- w pewnym sensie masz racje ale bynajmniej nie jest to zwiazane
                            z rozwojem mozgu.

                            Jednak w zwiazku z wyznawana przez ciebie teoria- tlumaczenie ci tego
                            nie ma specjalnie sensu gdyz twoj proces uczenia sie juz zakonczyl
                            n'est- ce pas?
                            • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 06:55
                              wieczna-gosia napisała:

                              > czyli- w pewnym sensie masz racje ale bynajmniej nie jest to
                              >zwiazane z rozwojem mozgu.

                              Dziedziczysz mozg po rodzicach i cwiczysz go jak sportowiec miesnie i
                              w wieku 25 lat jezdziesz na olimpiade po zloty medal.
                              Jest absolutna niemozliwoscia by miec calkowicie rozwiniety mozg w
                              wieku 15-18 lat,bo wszystkie przelomowe odkrycia dokonywane sa przez
                              ludzi niezle starszych.

                              > Jednak w zwiazku z wyznawana przez ciebie teoria- tlumaczenie ci
                              tego nie ma specjalnie sensu gdyz twoj proces uczenia sie juz
                              >zakonczyl n'est- ce pas?

                              Dowcip ci sie zupelnie nie zmienil.
                              • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 09:12
                                > Dziedziczysz mozg po rodzicach i cwiczysz go jak sportowiec miesnie i w wieku
                                25 lat jezdziesz na olimpiade po zloty medal.

                                "At 16 years old, Finnish ski jumper Toni Nieminen made history by becoming the
                                youngest male Winter Olympic champion." (za Wikipedią)

                                "Fu Mingxia won her first world champion title in 1991 at the World Swimming
                                Championships. At age 12, she became the youngest world champion ever in any sport."

                                Jak to było? Absolutnie niemożliwe? No patrzcie państwo, coś takiego.

                                > Jest absolutna niemozliwoscia by miec calkowicie rozwiniety mozg w
                                > wieku 15-18 lat,bo wszystkie przelomowe odkrycia dokonywane sa przez ludzi
                                niezle starszych.

                                Masz rację, Maksimum. Z pewnością to, że odkryć dokonują ludzie doświadczeni,
                                nie ma nic wspólnego z tym, że na zdobycie doświadczenia trzeba czasu. To byłoby
                                zbyt proste. Zwalmy to na niedorozwój mózgu. Nie wiem tylko, czy tych, którzy
                                nie dokonują odkryć w wieku lat nastu, czy tych, którzy tworzą tak genialne
                                teorie. Stawiałabym jednakowóż na to drugie.
                                -----------------------
                                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                You've got to kick a little
                              • wieczna-gosia Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 09:49
                                Maksiu litosci odkrycia nie sa funkcja rozwiniecia mozgu tylko
                                zrobienia uzytku z tego co sie przyswoilo.

                                Dowcip zmienia mi sie nieustannie ale jako czlowiek inteligentny
                                umiem dostosowac poziom dyskusji do poziomu interrlokutora i z pania
                                w warzywniaku nie rozmawiam o dychotomii dobra i zla a z toba nie
                                ryzykuje dowcipow, ktorych nie zalapiesz.
                                • maksimum odkrycia nie sa funkcja rozwiniecia mozgu 25.11.09, 23:25
                                  wieczna-gosia napisała:

                                  > Maksiu litosci odkrycia nie sa funkcja rozwiniecia mozgu tylko
                                  > zrobienia uzytku z tego co sie przyswoilo.

                                  Czyzby ten,ktory nie jest za bardzo rozwiniety umyslowo tez moze
                                  dokonywac odkryc?
                                  Pamietam takiego jednego,ktory w wieku 15 lat odkryl harcerstwo.
                                  • wieczna-gosia Re: odkrycia nie sa funkcja rozwiniecia mozgu 25.11.09, 23:53
                                    Maksiu wg twojej teorii wedle ktorej ludzkosc ogolnie nie jest
                                    specjalnie rozwinieta umyslowo wyglada na to ze tak. Jednak biorac
                                    pod uwage stan wspolczesniej wiedzy- ludzie maja rozwiniete mozgi na
                                    tyle wczesnie ze nie jest to kwestia- po prostu majac mozgi na tym
                                    samym poziomie rozwoju jeden staje sie Sklodowska Curie a drugi
                                    odgrywa sie za plyciutkie zycie i mierne zdolnosci na dzieciach
                                    zakladajac im kaganiec i zmuszajac do gry w tenisa. Smutne lecz
                                    prawdziwe.
                          • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 09:14
                            maksimum napisał:


                            > Jesli material genetyczny jest od tych samych rodzicow,czyli wg
                            > Ciebie taki sam,

                            Maksiu co Ty bredzisz ? skończyłeś podstawówke ?wink hehehehe



                            >to dlaczego mlodsze dziecko moze nauczyc sie wiecej
                            > niz starsze?

                            pierwsze słysze .
                            dzieci pierworodne statystycznie zajmują lepsze pozycje w życiu niż
                            ich młodsze rodzeństwo. niewiem czy młodsze lepiej sie uczą ale
                            jeśli nawet to dlatego że to im tylko zostało jeśli pozycja lidera
                            już zajęta smile
                            • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 09:23
                              > > Jesli material genetyczny jest od tych samych rodzicow,czyli wg
                              > > Ciebie taki sam,
                              >
                              > Maksiu co Ty bredzisz ? skończyłeś podstawówke ?wink hehehehe

                              Skończył, skończył. Ucząc się na pamięć 20-30 słówek dziennie, I widać skutki.
                              Jego uwadze umknęło to, że rzeczone słówka mają jakieś znaczenie. Widać jego
                              mózg nie był jeszcze w pełni dojrząły do ogarnięcia tej kwestii.

                              -----------------------
                              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                              You've got to kick a little
                              • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 10:23
                                Maksiu jeśli naprawde dzieci póżniejsze różnią sie istotnie
                                statystycznie od swojego wcześniejszego rodzeństwa to nie układem
                                genów ( bo tym sie różnią bez względu na nr. w kolejce wink) a
                                wpływem hormonów z okresu ciąży na ich rozwój .
                                wyjaśniam smile hormony mogą w każdej ciąży pracować troche inaczej i
                                tu sie chyba wszyscy zgodzimy ? ale o dziwo ich praca nie jest inna
                                jedynie z powodu przypadkowych czynników związanych np. ze zdrowiem
                                matki.jest inna również z takich powodów jak płeć wcześniejszych
                                płodów czy posiadane już potomstwo.dlatego jeśli masz już chłopca o
                                charakterze lidera to układ hormonalny twojej żony w trakcie drugiej
                                ciąży często pracuje tak by drugiego lidera nie było ( zdaje sie
                                testosteron ma na to wpływ) stąd też i statystycznie częstszy
                                homoseksualizm u młodszych braci .
                                niby dziwne ale zastanów sie ,teraz żyjemy w cywilizacji ale kiedyś
                                jak sie kończyło jak dwóch chciało żądzić wink
                                mam nadzieje że wszyscy sie zgodzą co do niebezpodstawności tego
                                mechanizmu jeśli przypomną sobie ( od odnajdą w internecie wink)
                                informacje o zmiennopłciowości np.wśród niektórych ryb .gdy
                                dominujący samiec ginie jedna z samic zmienia płeć i "p....
                                koleżanki " smile hehehe
                                • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 24.11.09, 11:53
                                  > płodów czy posiadane już potomstwo.dlatego jeśli masz już chłopca o
                                  > charakterze lidera to układ hormonalny twojej żony w trakcie drugiej
                                  > ciąży często pracuje tak by drugiego lidera nie było ( zdaje sie
                                  > testosteron ma na to wpływ) stąd też i statystycznie częstszy
                                  > homoseksualizm u młodszych braci .

                                  Jotde, ciekawie to brzmi i tak na pałę może mieć sens. Ale do tej pory nigdzie
                                  nie znalazłam takiej informacji. Masz jakieś źródło? Przydałoby mi się,
                                  uczniowie ciągle pytają o potencjalne przyczyny homoseksualizmu, a tu, cholera,
                                  mało wiadomo.

                                  A co do zmiennopłciowości - czytałaś "Przekleństwo Adama"? Ciekawa analiza tego,
                                  do czego komu płeć męska.
                                  Może trzeba jakoś inaczej traktować panów, zanim w końcu szlag ich trafi? Może
                                  my się źle zachowujemy? suspicious

                                  -----------------------
                                  Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                  You've got to kick a little
                                  • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 07:41
                                    berek_76 napisała: > Jotde, ciekawie to brzmi i tak na pałę może
                                    mieć sens.

                                    miło słyszeć że brzmi to sensownie smile

                                    Ale do tej pory nigdzie
                                    > nie znalazłam takiej informacji. Masz jakieś źródło? Przydałoby mi
                                    się,
                                    > uczniowie ciągle pytają o potencjalne przyczyny homoseksualizmu, a
                                    tu, cholera,
                                    > mało wiadomo.

                                    niestety niepodam żródeł .niezajmuje sie tym zawodowo wiec po co mi
                                    one ? spróbuj może góglnąć " przyczyny homoseksualizmu"?
                                    • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 09:19
                                      > niestety niepodam żródeł .niezajmuje sie tym zawodowo wiec po co mi
                                      > one ? spróbuj może góglnąć " przyczyny homoseksualizmu"?

                                      Myślałam, że może pamiętasz, skąd to wiesz smile
                                      Guglać to ja umiem, ale wyrzuca tyle śmiecia, że przebijanie się przez to w
                                      poszukiwaniu czegoś wiarygodnego może trwać godzinami. Dlatego chętnie łapię się
                                      tego, co ktoś poleci.
                                      A sama widzisz, jak trzeba być ostrożnym w korzystaniu z internetowych źródeł -
                                      mogłabyś, poszukując porad wychowawczych, trafić na Maksimuma i uwierzyć, że tak
                                      właśnie należy traktować dzieci. Strach się bac po prostu.

                                      -----------------------
                                      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                      You've got to kick a little
                                      • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 10:03
                                        berek_76 napisała:

                                        > Guglać to ja umiem, ale wyrzuca tyle śmiecia,

                                        a jednak nie .piersza pozycja po wpisaniu podanej frazy w
                                        wyszukiwarke to
                                        www.innastrona.pl/bq_geny.phtml
                                        strona pedziów gdzie piszą min.że bycie każdym kolejnym bratem w
                                        rodzinie zwieksza szanse bycia gejem o 33% i że ich gejostwo wpływa
                                        na ilość dzieci spokrewnionych z nim kobiet .można wiec sądzić że
                                        jesteśmy istotami społecznymi bardziej niż sie nam wydawało lub
                                        jeśli rozumieć to łącznie w rodzinach o modelach wielodzietnych
                                        łatwiej być kolejnym bratem wiec łatwiej też być pedziem.

                                        > mogłabyś, poszukując porad wychowawczych,
                                        raczej "mógłbym"smile
                                        • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 10:44
                                          > www.innastrona.pl/bq_geny.phtml
                                          > strona pedziów gdzie piszą min.że bycie każdym kolejnym bratem w
                                          > rodzinie zwieksza szanse bycia gejem o 33% i że ich gejostwo wpływa
                                          > na ilość dzieci spokrewnionych z nim kobiet .

                                          No sorry, to akurat nie jest wiarygodne źródło sad

                                          -----------------------
                                          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                          You've got to kick a little
                                          • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 12:00
                                            > No sorry, to akurat nie jest wiarygodne źródło sad

                                            niewierygodne w sprawie przyczyn ? a to niby dlaczego ? widzisz
                                            jakieś motywy by mieli kłamać w sprawie "syndromu beniaminka " ?
                                            mogą kłamać o roli uwiedzenia jako przyczyny ale nie w tej
                                            sprawie .choć w sumie uwiedzenie da sie jakoś połączyć ze starszymi
                                            braćmi .

                                            masz tu 2 nastepne linki ,oba także z pierwszej strony .mam nadzieje
                                            że uznasz je za bardziej obiektywne.a sama siebie za kawał lenia wink

                                            www.sciaga.pl/tekst/33480-34-homoseksualizm_wszystkie_teorie_naukowe

                                            pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm
                                            • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 14:10
                                              > niewierygodne w sprawie przyczyn ? a to niby dlaczego ? widzisz
                                              > jakieś motywy by mieli kłamać w sprawie "syndromu beniaminka " ?
                                              > mogą kłamać o roli uwiedzenia jako przyczyny ale nie w tej
                                              > sprawie .choć w sumie uwiedzenie da sie jakoś połączyć ze starszymi
                                              > braćmi .
                                              >
                                              > masz tu 2 nastepne linki ,oba także z pierwszej strony .mam nadzieje
                                              > że uznasz je za bardziej obiektywne.a sama siebie za kawał lenia wink
                                              >
                                              > www.sciaga.pl/tekst/33480-34-homoseksualizm_wszystkie_teorie_naukowe
                                              >
                                              > pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm

                                              Nie, kjotde, nie uznam. Bo ja się nie skarżyłam na obiektywizm (którego,
                                              notabene, również tam nie ma), ale na wiarygidnośc, czy raczej jej brak.
                                              Wiarygodne znaczy - podparte dowodami. Rzuć okiem na poniższy cytat (z
                                              pierwszego linku):

                                              "Homoseksualizm jest wyrazem gotowości natury do eksperymentu. I niczym więcej.
                                              Człowiek jest jedynym stworzeniem, które homoseksualizm traktuje jako coś
                                              wynaturzonego."

                                              Skąd autor to wie? Natura mu się zwierzyła, że toi jej gotowość do eksperymentu
                                              manifestuje się przez homoseksualizm? Nic nie ma na poparcie tej tezy. Podobnie
                                              nastepne zdanie - skąd autor wie, jak natura traktuje homoseksualizm? To, że
                                              wystepuje on nie tylko u człowieka, nie znaczy, że inne gatunki "traktują"
                                              osobniki homoseksualne lepiej lub gorzej. Powyższe dwa zdania sa cąłkowicie
                                              uznaniowe, przedstawiają przekonania autora, ale nie poparte żadnymi dowodami.

                                              I to jest podstawowa słabośc tego typu źródeł - zwłaszcza internetowych. Bo w
                                              necie każdy może napisać wszystko.
                                              Ot, ja teraz napiszę na swojej stronie, że kolor oczu dziecka zależy od diety
                                              matki w ciąży. Nawet się powołam na to, że ja jadłam mandarynki i moje dzieci
                                              mają niebieskie, a koleżanka nie jedła - i mają brązowe.
                                              I co?
                                              Czy przez to, że tak sobie napisałam, stanę się bardziej wiarygodna jako źródło?
                                              Przecież ja to sobie wymyśliłam, nie ma na to żadnych dowodów.

                                              Dlatego poważni ludzie ostrożnie korzystają z internetu jako źródła wiedzy i
                                              wierzą tylko w te informacje, które są jakoś weryfikowane przez fachowców. nawet
                                              w Wikipedii każdy może napisac artykuł na interesujący go temat.
                                              Natomiast już na przykład coś opublikowanego w internetowych czasopismach
                                              naukowych, na stronach organizacji, zwłaszcza rządowych, a przede wszystkim - na
                                              papierze, wydane przez wiarygodne wydawnictwo - dopiero to jest twardą podstawą,
                                              której warto wierzyć.

                                              Ja nie zwykłam wierzyć byle czemu i byle komu, tylko dlatego, że tak jest
                                              napisane. Net zniesie każdą bzdurę.

                                              A dlaczego źródła związane z ruchami gejowskimi uważam za niewiarygodne naukowo?
                                              Bo oni nie kryją tego, że nie są zainteresowani argumentami, które mogłyby
                                              przemawiac przeciw tezie, że homoseksualizm jest "tylko orientacja płciową"
                                              (cokolwiek by to nie miało znaczyć). I wyników, które mogłyby wskazywać na
                                              cokolwiek innego, po prostu nie publikują.

                                              tak więc, droga jotde, nie uważam się za lenia. Źródła, które mi przytaczasz,
                                              znam znakomicie, ale one sa niewiarygodne. Miałam nadzieję, że to, o czym
                                              piszesz, wyczytałaś w czymś bardziej solidnym. Dzięki za próbę uświadomienia
                                              mnie, ale na razie nie znalazłam nic nowego, na czym warto by się oprzeć.
                                              -----------------------
                                              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                              You've got to kick a little
                                              • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 15:13
                                                myśle że podane przezemnie żródła są łącznie wystarczająco
                                                wiarygodne:
                                                1)strona gejowska
                                                2)strona edukacyjna
                                                3)strona wikipedi
                                                każde z nich z osobna może coś przekłamać czy pominąć autor może
                                                puścić wodze fantazji ale ich suma wystarczy by dostarczyć
                                                informacji przeciętnemu uczniowi ( uczysz na harwardzie seksuologi
                                                czy co wink) tym bardziej że każde z tych zródeł mówi o różnych
                                                teoriach .

                                                > "Homoseksualizm jest wyrazem gotowości natury do eksperymentu. I
                                                niczym więcej.

                                                moim zdaniem tu sie myli ,to już raczej wynik eksperymentu .może
                                                niezbyt udany a może udany można dyskutować .

                                                > Człowiek jest jedynym stworzeniem, które homoseksualizm traktuje
                                                jako coś
                                                > wynaturzonego."
                                                >
                                                > Skąd autor to wie?

                                                hm.może z obserwacji wspomnianych zwierząt ?


                                                jak chcesz metodologi to niemam takich żródeł ,jak chcesz omówić
                                                dręczocy sie problem to możemy spróbować smile
                                                • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 15:19
                                                  jotde2 napisał:
                                                  > > "Homoseksualizm jest wyrazem gotowości natury do eksperymentu. I
                                                  > niczym więcej.
                                                  >
                                                  > moim zdaniem tu sie myli ,to już raczej wynik eksperymentu .może
                                                  > niezbyt udany a może udany można dyskutować .

                                                  po namyśle,autor niemyli sie ,ujoł to równie poprawnie.
                                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 17:25
                                                    > po namyśle,autor niemyli sie ,ujoł to równie poprawnie.

                                                    Ja nie piszę, że autor się myli. Ja piszę, że nie podaje żadnych podstaw, które
                                                    pozwalają mu formułować takie twierdzenie. A więc - nie jest ono niczym poparte.

                                                    Obawiam się, że mamy różny aparat pojęciowy, nie dogadamy się. Inaczej
                                                    definiujemy wiarygodność.

                                                    -----------------------
                                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                                    You've got to kick a little
                                                  • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 25.11.09, 17:46
                                                    > Obawiam się, że mamy różny aparat pojęciowy, nie dogadamy się.
                                                    Inaczej
                                                    > definiujemy wiarygodność.

                                                    masz racje niedogadamy sie bo gdy mnie ktoś czymś zainteresuje i
                                                    pytam o jakiekolwiek żródła niekrzywie sie że niema tam metodologi
                                                    po czym nieoświadczam samemu sobie przecząc że temat ("te żródła ")
                                                    był mi znany od dawna .no chyba że znałaś żródła a nieznałaś ich
                                                    zasobów .
                                                    pozatym spodziewałem sie odpowiedzi na ten drugi post w głównym
                                                    temacie wiarygodności żródeł dla potrzeb które mi zarysowałaś ,
                                                    odpowiadając
                                                    tylko na ten poprostu uciekasz do przodu zagadując sprawe i
                                                    nieładnie pomijając moje argumenty.
                                                • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 00:17
                                                  jotde2 napisał:

                                                  > ( uczysz na harwardzie seksuologi czy co wink)

                                                  Tylko nie na Harvardzie!
                                                  Ona prezentuje typowo polski sposob myslenia.

                                                  • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Homo 26.11.09, 00:22
                                                    Według koncepcji G. Dornera na wpływ powstawania różnych orientacji
                                                    seksualnych mają hormony oddziałujące na płód ludzki w fazie rozwoju
                                                    prenatalnego. W najwcześniejszej fazie rozwoju prenatalnego płód
                                                    ludzki jest żeński — niezależnie od tego jaka jest płeć genetyczna i
                                                    jaka będzie płeć dorosłej osoby. W okolicy szóstego tygodnia życia
                                                    rozpoczyna się proces maskulinizacji mózgów, które potem mają należeć
                                                    do mężczyzn. Przyszłe kobiety nie przechodzą tego procesu. Męski mózg
                                                    w pewnym momencie musi ulec tzw. „przezwojeniu", czyli pod wpływem
                                                    męskich hormonów, jakie wówczas do niego dochodzą przekonstruować się
                                                    z pierwotnie żeńskiej formy. Proces przezwojenia jest wyjątkowo
                                                    skomplikowany i często dochodzi do różnego rodzaju odmienności w jego
                                                    przebiegu. Aktualnie uznaje się, że właśnie ów proces przezwojenia
                                                    wyjaśnia pewne szczególne różnice w psychicznym funkcjonowaniu
                                                    mężczyzn. W trakcie przezwajania rozwijają i specjalizują się trzy
                                                    środki. Pierwszy to ośrodek płci tożsamości płciowej, drugi to
                                                    ośrodek orientacji seksualnej i trzeci — ośrodek roli płciowej. Autor
                                                    tej hipotezy twierdzi, że u homoseksualistów nie ulega maskulinizacji
                                                    ośrodek drugi, podczas gdy inne idą zaplanowanym torem. Według autora
                                                    hipotezy tłumaczy to, dlaczego homoseksualiści posiadają typowo męską
                                                    tożsamość płciową, zachowują się jak mężczyźni, a jednocześnie ich
                                                    orientacja seksualna nastawiona jest na mężczyzn

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm
                                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? Homo 26.11.09, 08:01
                                                    > Według koncepcji G. Dornera na wpływ powstawania różnych orientacji
                                                    > seksualnych mają hormony oddziałujące na płód ludzki w fazie rozwoju
                                                    > prenatalnego.

                                                    To jedna z najlepiej umocnionych teorii co do przyczyn homoseksualizmu. Nie jest
                                                    w pełni potwierdzona badaniami, ale nie ma też solidnych dowodów przeciwko.
                                                    Nie jest jedyna - jest też parę innych, z czego wyłania się obraz tzw. syndromu
                                                    - czyli sytuacji, w którym zestaw podobnych objawów (tu homoseksualność) może
                                                    być powodowany przez różne czynniki.

                                                    Nie do końca natomiast wiadomo - i oto usiłowałam pytać Jotde, ale jak wiele
                                                    osób pytanie o źródła uznała za obrazę - czy zawirowania hormonalne, które
                                                    zamiast heteroseksualnej osoby produkują homoseksualistę, są przypadkowo-losowe,
                                                    czy też są związane z jakimś mechanizmem regulacyjnym.
                                                    Teoria o usuwaniu potencjalnych konkurentów dla pierworodnego całkiem mi się
                                                    podoba, ale, jak mówię, na razie nie znalazłam badań ją potwierdzających, więc
                                                    chwilowo nie mam zdania co do jej prawdziwości. W każdym razie ma pozory sensu,
                                                    na zdrowy rozum.
                                                    Niestety, zdrowy rozum to nie wszystko, żeby wyciągać poważne wnioski.

                                                    -----------------------
                                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                                    You've got to kick a little
                                                  • maksimum czy zawirowania hormonalne 26.11.09, 20:59
                                                    berek_76 napisała:

                                                    - czy zawirowania hormonalne, które zamiast heteroseksualnej osoby
                                                    produkują homoseksualistę, są przypadkowo-losowe,
                                                    > czy też są związane z jakimś mechanizmem regulacyjnym.

                                                    Ty chyba zartujesz z ta przypadkowoscia?
                                                    Ja myslalem,ze my tu powazniej dyskutujemy.
                                                    Mechanizmem regulujacym jest testosteron.
                                                    Chyba nie wpadlas jeszcze na moje odkrycie,ze facet z jajami,jako
                                                    pierwsze dziecko ZAWSZE ma syna.
                                                    Niby skad to ja to wiem,skoro naukowcy jeszcze do tego nie doszli,ani
                                                    nawet nie zaczeli przeprowadzac badan?
                                                  • jotde2 Re: czy zawirowania hormonalne 27.11.09, 07:46
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Mechanizmem regulujacym jest testosteron.

                                                    tak ale w ciązy kobiety .oczywiście mężczyzna może mieć na to wpływ.
                                                    nawet u mężczyzn sam poziom testosteronu niedecyduje jeszcze o jego
                                                    działaniu -decyduje poziom tes. i czułość jego receptorów .

                                                    > Chyba nie wpadlas jeszcze na moje odkrycie,ze facet z jajami,jako
                                                    > pierwsze dziecko ZAWSZE ma syna.

                                                    oczywiście , twierdzenie proste do udowodnienia smile
                                                    1)mam pierwszego syna więc mam jaja
                                                    2)ty masz pierwszą córke wiec niemasz jaj


                                                    czyli ty masz pewnie pierwszego syna ? naprawde żenujące .
                                                    na twoim miejscu postarał bym sie o jakieś badania łączące poziom
                                                    testosteronu (w odniesieniu do średniej danej populacji) z płcią
                                                    pierwszego dziecka.nie przecze że jest związek ale napewno niedający
                                                    sie opisać słowem "zawsze".


                                                    ps.mam pierwszego syna (jedynak)
                                                  • maksimum Re: czy zawirowania hormonalne 28.11.09, 01:04
                                                    jotde2 napisał:

                                                    > czyli ty masz pewnie pierwszego syna ?

                                                    Natura przeznacza to lepsze z dwojga jako pierwsze potomstwo,bo
                                                    drugiego moze z jakis tam powodow nie byc.

                                                    > ps.mam pierwszego syna (jedynak)

                                                    Bo jestes facetem lubiacym wygodne zycie.
                                                  • jotde2 Re: czy zawirowania hormonalne 28.11.09, 08:40
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Bo jestes facetem lubiacym wygodne zycie.

                                                    troche tak a troche dlatego że żona miała 5 poronień w tym już 2 po
                                                    naszym synku sad
                                                  • maksimum Re: czy zawirowania hormonalne 28.11.09, 22:54
                                                    O takim przypadku to w zyciu nie slyszalem.No ale to jest wlasnie
                                                    zycie,ze zdarza sie to,co najmniej prawdopodobne.
                                            • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 00:11
                                              jotde2 napisał:

                                              > > No sorry, to akurat nie jest wiarygodne źródło sad
                                              >
                                              > niewierygodne w sprawie przyczyn ?

                                              Ona ma swoje poglady oparte na swoich idolach a wszystko co poza to
                                              wykracza jest niewiarygodne.


                                              • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 07:54
                                                > Ona ma swoje poglady oparte na swoich idolach a wszystko co poza to
                                                > wykracza jest niewiarygodne.

                                                JOtde, dążysz w stronę śmieszności.
                                                To nie są "moje idole". PO prostu w Wikipedii każdy może sobie napisać, co chce.
                                                Każdy. Ty na przykład. Ja. Maksimum. NIe odróżnisz artykułu w Wikipedii
                                                autorstwa Maksimuma od artykułu noblisty.
                                                Oczywiście wierzę, że można uważać, że nie ma różnicy - i noblista, i Maksimum
                                                dysponują tak samo wartościową wiedzą.
                                                IMO jednak nie, bo wiedza fachowców - nie mam tu na myśli tylko naukowców, ale
                                                lekarzy, psychologów itd - nie jest oparta na przemyśleniach osób prywatnych,
                                                tylko na fachowo przeprowadzonych badaniach. Dlatego jest bardziej wiarygodna.
                                                Widzisz, Noble, dyplomy, inne tam takie, dostaje się nie za to, że teoria jest
                                                ładnie sformułowana, ale za to, że jest solidnie podparta dowodami i są powody,
                                                żeby uważać ją za prawdziwą.
                                                Dlatego teoria względności jest powszechnie uznana za naukową, chociaż trudno ją
                                                zrozumieć, a teoria o tym, że czarny kot przynosi pecha nie jest uznana za
                                                naukową. Bo nie ma dowodów.

                                                Naprawdę nie przeszkadza mi, że nie możesz pojąć różnicy między wiarygodnym
                                                źródłem a czyjąś prywatną opinią. Podśmiewaj się z "moich idoli" i ciesz się, że
                                                leki na przykłąd są tworzone jednak przez tych, którzy również maniacko trzymają
                                                się "moich idoli", a nie
                                                bazują na informacjach z Wikipedii.
                                                -----------------------
                                                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                                You've got to kick a little
                                                • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 08:10
                                                  berek_76 napisała:

                                                  > > Ona ma swoje poglady oparte na swoich idolach a wszystko co poza
                                                  to
                                                  > > wykracza jest niewiarygodne.
                                                  >
                                                  > JOtde, dążysz w stronę śmieszności.

                                                  odpowiadasz mi cytując maksia ? a nie na post o którego komentarz
                                                  prosiłem ?lecz sie .i z panem bogiem berek smile
                                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 09:18
                                                    > odpowiadasz mi cytując maksia ? a nie na post o którego komentarz
                                                    > prosiłem ?lecz sie .i z panem bogiem berek smile

                                                    Nie muszę się leczyć tylko po prostu mniej się spieszyć. Przewijając w pośpiechu
                                                    odpowiedzi, nie doczytałam, czyja to uwaga. Za co przepraszam. Natomiast muszę
                                                    Ci pogratulować dobrych manier. Niestety, ich braku się nie leczy. Tu tylko
                                                    praca nad sobą może pomóc.

                                                    -----------------------
                                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                                    You've got to kick a little
                                                  • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 09:44
                                                    berek_76 napisała:
                                                    > Natomiast muszę
                                                    > Ci pogratulować dobrych manier.

                                                    (wcześniej) berek_76 napisała:
                                                    > JOtde, dążysz w stronę śmieszności.

                                                    maniery tylko mnie dotyczą ? rozumiem że twój komentarz był do słów
                                                    które tylko wziełaś przez swą nieuwage i lenistwo za moje a moje nie
                                                    były .jednak jeśli chcesz mówić o manierach to w swych przeprosinach
                                                    za pomyłke i o tym powinnaś wspomnieć .tylko czekać jak zaatakujesz
                                                    mnie za błędy ortograficzne wink no cóż jak brakuje argumentów to
                                                    ataki są at persona (np.wspomniane maniery )

                                                    pozatym nadal brak odpowiedzi na post o rozumieniu twej prosby tu na
                                                    forum o żródło a potem o wiarygodne żródło .przez litość odpowiem za
                                                    ciebie bo sobie biedactwo niedasz z tym rady .
                                                    otóż słowa rozumie sie w zależności od kontekstu a tu kontekst
                                                    niebył ogólnie mówiąc "naukowy" wiec i rozumienie Twoich prósb takie
                                                    nie było .trzeba było raczej prosić sprawozdania z badań ?.tak jak
                                                    niechciało Ci sie sprawdzić kogo cytujesz tak niechciało ci sie
                                                    sprawdzić co można znaleść w necie na szybko a może nieumiałaś
                                                    postawić właściwego pytania w wyszukiwarce winkbuheheheh a teraz
                                                    udajesz że o teoriach tam opisanych to Ty dawno słyszałaś a
                                                    wcześniejsze Twoje posty nic o tym niemówią .
                                                    jeszcze raz -Z PANEM BOZIĄ BEREK smile
                                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 09:48
                                                    > maniery tylko mnie dotyczą ? rozumiem że twój komentarz był do słów
                                                    > które tylko wziełaś przez swą nieuwage i lenistwo za moje a moje nie
                                                    > były .jednak jeśli chcesz mówić o manierach to w swych przeprosinach
                                                    > za pomyłke i o tym powinnaś wspomnieć .tylko czekać jak zaatakujesz
                                                    > mnie za błędy ortograficzne wink no cóż jak brakuje argumentów to
                                                    > ataki są at persona (np.wspomniane maniery )
                                                    >
                                                    > pozatym nadal brak odpowiedzi na post o rozumieniu twej prosby tu na
                                                    > forum o żródło a potem o wiarygodne żródło .przez litość odpowiem za
                                                    > ciebie bo sobie biedactwo niedasz z tym rady .
                                                    > otóż słowa rozumie sie w zależności od kontekstu a tu kontekst
                                                    > niebył ogólnie mówiąc "naukowy" wiec i rozumienie Twoich prósb takie
                                                    > nie było .trzeba było raczej prosić sprawozdania z badań ?.tak jak
                                                    > niechciało Ci sie sprawdzić kogo cytujesz tak niechciało ci sie
                                                    > sprawdzić co można znaleść w necie na szybko a może nieumiałaś
                                                    > postawić właściwego pytania w wyszukiwarce winkbuheheheh a teraz
                                                    > udajesz że o teoriach tam opisanych to Ty dawno słyszałaś a
                                                    > wcześniejsze Twoje posty nic o tym niemówią .
                                                    > jeszcze raz -Z PANEM BOZIĄ BEREK smile

                                                    Powyższe słowa wiele wyjaśniają.
                                                    Pozostań sobie, Jotde, w błogim przekonaniu o moim lenistwie i swojej wyższości.

                                                    -----------------------
                                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                                    You've got to kick a little
                                                  • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 09:59
                                                    berek_76 napisała:
                                                    > Powyższe słowa wiele wyjaśniają.
                                                    > Pozostań sobie, Jotde, w błogim przekonaniu o moim lenistwie i
                                                    swojej wyższości

                                                    niedramatyzuj .odbyliśmypo prostu pewną przepychanke smile
                                                    z zainteresowaniem czytam Twoje posty smile
                                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 10:11
                                                    > niedramatyzuj .odbyliśmypo prostu pewną przepychanke smile
                                                    > z zainteresowaniem czytam Twoje posty smile

                                                    Jotde, ja nie dramatyzuję. Po prostu dyskusja poniżej pewnego poziomu mnie nie
                                                    bawi. Więc jednak dziękuję bardzo.

                                                    -----------------------
                                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                                    You've got to kick a little
                                                • maksimum Re: Genialne czy zdolne? czarny kot 26.11.09, 21:31
                                                  berek_76 napisała:

                                                  > IMO jednak nie, bo wiedza fachowców - nie mam tu na myśli tylko
                                                  naukowców, ale lekarzy, psychologów itd - nie jest oparta na
                                                  przemyśleniach osób prywatnych, tylko na fachowo przeprowadzonych
                                                  badaniach. Dlatego jest bardziej wiarygodna.
                                                  > Widzisz, Noble, dyplomy, inne tam takie, dostaje się nie za to, że
                                                  teoria jest ładnie sformułowana, ale za to, że jest solidnie podparta
                                                  >dowodami i są powody, żeby uważać ją za prawdziwą.

                                                  I dziwnym zbiegiem okolicznosci zaden nawet najlepszy teoretyk nie
                                                  jest na liscie 1.000. najbogatszych ludzi na swiecie.
                                                  Nie dociera do wielu,ze najzdolniejsi ludzie nie zajmuja sie
                                                  teoria,bo jest to zajecia malo oplacalne.
                                                  Najwazniejsze w zyciu nie jest to,w jak dobrze wyposazonym
                                                  laboratorium pracujesz,lecz jak trafne wnioski wysnuwasz z problemow
                                                  jakie zycie stawia przed toba.

                                                  >, a teoria o tym, że czarny kot przynosi pecha nie jest uznana za
                                                  > naukową. Bo nie ma dowodów.

                                                  Wystarczy w nia wierzyc by dowody sie znalazly.
                                                  Jest to prosta teoria oparta na slabej psychice ludzkiej i jesli
                                                  rzeczywiscie przestraszysz sie czarnego kota,to przyniesie ci on
                                                  nieszczescie.
                                                  Budujesz w sobie oczekiwanie na nieszczescie co jest wyczuwalne przez
                                                  zwierzeta i ludzi i wykorzystywane dla ich korzysci.
                                                  • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? czarny kot 27.11.09, 08:02
                                                    maksimum napisał:

                                                    > berek_76 napisała:

                                                    >
                                                    > I dziwnym zbiegiem okolicznosci zaden nawet najlepszy teoretyk nie
                                                    > jest na liscie 1.000. najbogatszych ludzi na swiecie.

                                                    rozumiem że skoro ty odemnie lepiej zarabiasz o 2 dolary rocznie to
                                                    niemam nic do powiedzenia ?pewnie że teoria to wielkie G w
                                                    porównaniu z praktyką i doświadzeniem ,problem w tym że ty niemasz
                                                    dość dużo obserwacji a wiec praktyki a ci teoretycy je mają i w tej
                                                    sprawie to oni mają prawo to tworzenia teori. jak zapoznasz sie z
                                                    wynikami ich obserwacji ,przedstawisz je tutaj to chętnie posłucham
                                                    Twojej ich krytyki .

                                                    >
                                                    > >, a teoria o tym, że czarny kot przynosi pecha nie jest uznana za
                                                    > > naukową. Bo nie ma dowodów.
                                                    >
                                                    > Wystarczy w nia wierzyc by dowody sie znalazly.
                                                    > Jest to prosta teoria oparta na slabej psychice ludzkiej i jesli
                                                    > rzeczywiscie przestraszysz sie czarnego kota,to przyniesie ci on
                                                    > nieszczescie.
                                                    > Budujesz w sobie oczekiwanie na nieszczescie co jest wyczuwalne
                                                    przez
                                                    > zwierzeta i ludzi i wykorzystywane dla ich korzysci.
                                                    >

                                                    mówicie o 2 róznych rzeczach.
                                                  • berek_76 Re: Genialne czy zdolne? czarny kot 27.11.09, 12:24
                                                    > mówicie o 2 róznych rzeczach.

                                                    Ja ma wrażenie, że mówimy o więcej niż dwóch rzeczach i nadal one są zupełnie
                                                    różne smile
                                                    -----------------------
                                                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

                                                    You've got to kick a little
                                                  • maksimum Re: Genialne czy zdolne? czarny kot 28.11.09, 01:16
                                                    jotde2 napisał:

                                                    > ,problem w tym że ty niemasz dość dużo obserwacji a wiec praktyki a
                                                    ci teoretycy je mają i w tej sprawie to oni mają prawo to tworzenia
                                                    >teori.

                                                    Nikt mnie nie limituje w ilosci obserwacji,a co najwazniejsze,zege
                                                    wyciagac lepsze wnioski z tych obserwacji niz ci,ktorzy maja tych
                                                    obserwacji wiecej.

                                                    > > Wystarczy w nia wierzyc by dowody sie znalazly.
                                                    > > Jest to prosta teoria oparta na slabej psychice ludzkiej i jesli
                                                    > > rzeczywiscie przestraszysz sie czarnego kota,to przyniesie ci on
                                                    > > nieszczescie.
                                                    > > Budujesz w sobie oczekiwanie na nieszczescie co jest wyczuwalne
                                                    > przez
                                                    > > zwierzeta i ludzi i wykorzystywane dla ich korzysci.

                                                    >
                                                    > mówicie o 2 róznych rzeczach.

                                                    Mowimy o tym samym.
                                                    Naukowe to bedzie,gdy zrobisz probke na 1.000 osobach jaki wplyw
                                                    bedzie mial na nich czarny kot zauwazony w niesterootypowej sytuacji.

                                                    Oczywiscie,ze takie badania naukowe mozna ustawiac,tak samo jak
                                                    ustawia sie ludzi na tzw "globalne ocieplenie".
                                • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 26.11.09, 20:36

                                  > informacje o zmiennopłciowości np.wśród niektórych ryb .gdy
                                  > dominujący samiec ginie jedna z samic zmienia płeć i "p....
                                  > koleżanki " smile hehehe

                                  Czyli uwazasz,ze lesbijki zmieniaja plec,zeby mnie dziewczyny
                                  podbierac?
                                  • jotde2 Re: Genialne czy zdolne? 27.11.09, 07:28
                                    maksimum napisał:

                                    >
                                    > > informacje o zmiennopłciowości np.wśród niektórych ryb .gdy
                                    > > dominujący samiec ginie jedna z samic zmienia płeć i "p....
                                    > > koleżanki " smile hehehe
                                    >
                                    > Czyli uwazasz,ze lesbijki zmieniaja plec,zeby mnie dziewczyny
                                    > podbierac?

                                    wink
            • jenny755 Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 15:52
              chciałam cos dodać z moich doświadczeń i obserwacji. mam w pracy przykład
              mojego szefa, czławiek zdolny, wszechstronny, umysł ścisły z zamiłowaniem do
              historii. ma córkę, dziewczyna w 3 klasie gimnazjum startuje do olimpiady już
              na szczeblu krajowym z fizyki i przerabia książki z 3 klasy liceum o tej
              tematyce. prosi o wyjesnienie częsci zjawisk tate i on jest na zawołanie.
              zawsze bawią się w łamigłówki matematyczne np. na wyjazdach za granicę (nie
              łatwo się domyślić podróż trochę trwa), mają dużo czasu. zamiast siedzieć
              bezczynnie cała rodzina rozwiązuje zagadki wymyślone przez tatę. myśle że pewne
              predyspozycje i rozwój umiejętności dziecka w tym zakresie procentuje, może nie
              od razu geniuszem, ale ponadprzeciętnością wśród rówieśników. sama mam
              niespełna 2-letnie dziecko(chłopca) ładnie mówi, buduje domki (są garażem dla
              samochodów, lub zagrodą dla zwierząt w zależności od potrzeb) ale ma pomysły,
              które mnie zadziwiają i zastanawiam się skąd to wie. Raz że nie lubi oglądać
              telewizji, po żadną postacią, nie ma u nas bajek, po prostu jest tyle ciekawych
              rzeczy do zrobienia, że nie może chwili wysiedziec przy bajce. dwa że chodzimy
              oboje spedzamy z mężem ustawowe godziny pracy i nie siedzimy z nim, opieką
              zajmują się dziadkowie. Ja nie ingeruje w jego zainteresowania, jak chce
              gotować ze mną ma prawo wyjąć wszystkie garnki i patelnie, oprócz pokrywek ze
              szkła. i ustawia je na kuchence stojąc na otworzonych drzwiach piekarnika. moi
              rodzice prawie dostali zawału jak to zobaczyli ale ich uspokoiłam bo on sobie
              swietnie to zorganizował i nie pamiętam kiedy zaczął. chodził dobrze jak miał
              roczek i odkąd pamietam tak robił. co więcej nigdy nie spadł i nic sobie nie
              zrobił. wszystko wykonuje z pewnym namaszczeniem, jak na to spogladam mam
              wrażenie ze odbywa sie pewien rytuał. nie mam sumienia tego przerwać. np.
              prasowanie całego dywanu żelazkiem. po prostu nie mogę. nie dużo czytamy ale on
              i tak recytuje wierszyki, ja ich nie jestem w stanie opanować a on tak. czyżby
              niespełna 2 latek miał umysł bardziej chłonny niż ja w wieku 30 lat. to na
              pewno jest zagadką. wiem że nie mogę go hamować, mogę tylko pomóc się rozwijać,
              choćby moją rola polegała tylko na pilnowaniu przed zgrożeniami jakie niosą
              pewne zbawy. ja postawiłam na harmonijny rowój zgodnie z bieżącymi potrzebami.
              pozdrawiam
              Asia
              • bylinka Re: Genialne czy zdolne? 03.03.06, 16:08
                Asia i jestes madra matka, ktora idzie za dzieckiem, a nie go ciagnie za soba.
                Nie przeszkadzasz mu w rozwoju, w zaspokajaniu ciekawosci, nie talmsisz i nie
                podajesz przezute na papke. Czasami rodzice maja obraz tego co
                dziecko "powinno" w tym wieku robic, wiec niektory 3-latek nie recytuje
                wierszykow, ale buduje skomplikowane konstrukcje, a jeszcze inny recytuje z
                pamieci i spiewa i tanczy, ale nie potrafi kolka narysowac, a ksiazki traktuje
                jak przedmioty do rzucania. Nasza rola jest zachecac i rozwijac i obserwowac.

                Ja uwielbiam obserwowac mojego synka przy zabawie, nie pomagam mu w
                rozwiazywaniu puzzli, czy sortowaniu klockow, chociaz czasami sie wscieka, ale
                frustracja jest napedem do uczenia sie i nauka determinacji. Sfrustrowany burzy
                czasami puzzle, po jakims czasie wraca i ponawia probe, ja za niego nigdy nie
                wkladam klockow na wlasciwe miejsce. Jak mu kupie zabawke, to nie pokazuje jak
                dziala, jak jest duzo za duza, to chowam i za jakis czas pokazuje. Jak chce
                uzywac zabawke do innego celu niz przeznaczona, np. przewrocic auto do gory
                kolami i studiowac jak sie kolka obracaja, to niech i tak bedzie.

                Najwazniejsze w tym wszystkim to chyba jest akceptacja dziecka takim jakie
                jest, bo jest oddzielna jednostka, indywidualnoscia sama w sobie. Nie
                projektowac wlasncyh wyobrazen, czy nie spelnionych ambicji, tylko kochac, za
                to ze JEST, i kochac jego indywidualnosc, bo TAKI jest smilez usmiechem na ustach.
        • gertruda.k Re: Genialne czy zdolne? 30.12.10, 19:56
          Einstein zaczął mówić już w wieku 2 lat tylko miał pewne trudności np. powtarzał całe zdanie najpierw po cichu a dopiero później głośno. Natomiast niesmak w rozwiązywaniu problemów naukowych pozostał po obronie pracy kończąc politechnikę, mimo że bardzo się żalił w listach to szybko mu przeszło i po kilku tygodniach zabrałsię ostro do pracy.
          • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 30.12.10, 20:08
            gertruda.k napisała:

            > Einstein zaczął mówić już w wieku 2 lat tylko miał pewne trudności np. powtarza
            > ł całe zdanie najpierw po cichu a dopiero później głośno.

            czy moge prosić o żródło ?
            • gertruda.k Re: Genialne czy zdolne? 30.12.10, 20:42
              "Einstein. Jego życie, jego wszechświat"
            • gertruda.k Re: Genialne czy zdolne? 30.12.10, 20:52
              Też byłam w "szoku" ale był wybitny już w szkole podstawowej, natomiast studia skończył z najgorszą oceną na roku - bo pyskowałsmile dlatego też później długo nie mógł znaleźć pracy na uczelni.
              • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 02:17
                To jest dobre pytanie.
                Jesli dziecko jest wsrod 5% najzdolniejszych(mysle,ze moje sie mieszcza) to jest po prostu zdolne.
                Generalnie o tym,czy jest tylko zdolne czy wrecz genialne,mozna bedzie mowic dopiero po studiach i to dosc dlugo po studiach.
                A.Einstein na studiach nie byl genialny,a przyszlo mu to duzo pozniej.
                Mysle,ze najlepszy okres w zyciu kazdego to od 25 do 35 lat. Jak wtedy nie wyplynie na szerokie wody,to juz tylko kariera Walesy mu grozi,ze dostanie Nobla w wieku niezle zaawansowanym.
                • maly_zlosliwiec Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 05:28
                  Maximum !
                  Czy Ty kiedykolwiek spotkałeś nietuzinkowego człowieka ?
                  Kogoś, kto się tak wybija z tłumu, że nie musi się legitymować
                  średnią lub milionami ?
                  Z ręką na sercu - znasz kogoś z patentami, autora książki albo
                  geniusza ?
                  Wszystko co przeczytałam, utwierdza mnie w przekonaniu, że Twoja wiedza jest czysto teoretyczna. Poznałam wiele osób, bardzo utalentowanych.

                  Ale żadna z nich nawet nie ośmieliłaby się nazwać geniuszem. To naprawdę uczy pokory. Napisz mi coś, co mnie powali na kolana i dam Ci spokój. Czy kiedykolwiek Twoje dziecko zrobiło coś, co zdziwiło np. grupę dorosłych ?
                  • scarlet_s Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 18:55
                    Ja znam kogoś takiego i sama mówiłam o nim geniusz. Jest to człowiek skromny i wstydliwy, jednak wybitnie inteligentny. Poznałam go na studiach. Wiedzą przewyższał profesora. Studiował jednocześnie trzy kierunki, tylko dla papierka, bo miał to wszystko w małym palcu.
                    • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 20:12
                      scarlet_s napisała:

                      > Ja znam kogoś takiego i sama mówiłam o nim geniusz. Jest to człowiek skromny i
                      > wstydliwy, jednak wybitnie inteligentny.

                      Inteligencja jest bardzo wazna,ale najwazniejsza jest sila przebicia i ten skromny i wstydliwy jej nie ma,wioec nie mozesz liczyc na jego wielkie osiagi w zyciu.
                      Bedzie dobrym ,a moze nawet bardzo dobrym fachowcem,ale nie bedzie przywodca,zarzadzajacym duza grupa ludzi,jak np Bill Gates.
                      I to wlasnie rozni Billa Gatesa od A.Einsteina,ze Albert byl bardzo zdolny ale nie byl przywodca.

                      Najwieksza presja przychodzi w prowadzeniu wlasnego biznesu,gdy musisz zarzadzac spora grupa ludzi i kazdy z nich jest inny.
                      Same wynalazki robisz w zaciszu domowym czy laboratoryjnym z wylaczeniem ludzi,ktorzy Ci zatruwaja zycie.


                  • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 19:54
                    maly_zlosliwiec napisała:

                    > Czy Ty kiedykolwiek spotkałeś nietuzinkowego człowieka ?

                    Studiowalem kiedys na SGPiS,kiedy bylo tam tylko 4 tys studentow.Teraz jest tam sie baaaaardzo trudno dostac,MIMO ze studiuje tam 8 tys studentow,a ja dostalem sie wtedy na SGPiS z palcem w d.... .
                    Jesli obraczasz sie caly czas miedzy nietuzinkowymi ludzmi,to ciezko spotkac kogos odmniennego.
                    Mnie wszyscy brali za nietuzinkowego,bo od poczatku mialem 4 srednia.Zadnych stypendiow,zadnych punktow za pochodzenie itd.

                    > Z ręką na sercu - znasz kogoś z patentami, autora książki albo geniusza ?

                    Patent jest sprawa dosc prosta,a autorzy ksiazek i roznego rodzaju malarze i artysci mnie nudza,bo sa w wiekszosci tumanowaci.

                    > Czy kiedykolwiek Twoje dziecko zrobiło coś, co zdziwiło np. grupę dorosłych ?

                    Caly czas to robia.
                    Corka juz w wieku 4 lat zostala uznana za wybitnie uzdolniona i skierowana do specjalnej klasy dla utalentowanych i chodzila tam przez cala podstawowke.Ona czytala i pisala w wieku 5 lat i to angielski,gdzie niemal kazda litere wymawia sie inaczej w kazdym wyrazie,a nie tak jak w polskim czy hiszpanskim ze "o" jest zawsze "o" a "a" jest zawsze "a".
                    Po podstawowce zdala egzamin do najlepszwego w NYC gimnazjum.
                    O co Ci jeszcze chodzi?
                    Syn sie nauczyl czytac dopiero w wieku 6 lat,ale bardzo szybko znalazl sie w czolowce.
                    Byl w najlepszym gimnazjum a jest w najlepszym liceum w ponad 2 mln Brooklynie i o co Ci jeszcze chodzi?
                    W Gimnazjum ogrywal wszystkich w Ping-ponga z nauczycielami W-F wlacznie.
                    W Liceum ,gdzie sie uczy kilka tysiecy chlopcow gra w druzynie tenisowej skladajacej sie z 7 graczy.Wiekszosc jego kumpli marzy ,zeby zalapac sie chociaz na treningi tenisa w szkole,bo trener ograniczyl druzyne do 20 uczniow.

                • scarlet_s Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 18:53
                  A ja myślę, że ganialność poprostu widać. Dziecko jest tak niesamowite w rozwoju, że przewyższa sporo rówieśników. Mojemu synkowi np. wszystko przychodzi z tak niesamowitą łatwością, że sama nie mogę się nadziwić. Czego się nie dotknie jest to dla niego łatwe i tyle. Tak już ma, nie wiem skąd.
                  • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 20:06
                    scarlet_s napisała:

                    > Czego się nie dotknie jest to dla niego łatwe i tyle. Tak już ma, nie wiem skąd.

                    Istotne tez jest,czy on sam do wszystkiego dochodzi,czy raczej z pomoca rodzicow.
                    Niby to nie ma wielkiego znaczenia,ale wazne jest by mial w sobie ciag do nauki.
                    • scarlet_s Re: Genialne czy zdolne? 01.01.11, 22:03
                      Trudno powiedzieć, bo on raz gdzieś coś zobaczy i już umie. Zwykle tak jest.
                      • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 02.01.11, 05:18
                        scarlet_s napisała:

                        > Trudno powiedzieć, bo on raz gdzieś coś zobaczy i już umie. Zwykle tak jest.

                        Musisz pilnowac,zeby mu to nie przeszlo,bo zdecydowanej wiekszosci to przechodzi,dlatego stawiaj na pracowitosc.
                        • scarlet_s Re: Genialne czy zdolne? 03.01.11, 09:33
                          Nie zamierzam dziecka gnębić. Chce żeby miał jak najwięcej z dzieciństwa i nie będę naciskać, jeżeli sam nie będzie chciał.
                          • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 04.01.11, 01:38
                            Raczej chodzilo mnie o pilnowanie,zeby sie nie zaniedbywal,bo szkoda niszczyc talent dziecka.
                        • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 04.01.11, 11:10
                          maksimum napisał:
                          > Musisz pilnowac,zeby mu to nie przeszlo,bo zdecydowanej wiekszosci to przechodz
                          > i,dlatego stawiaj na pracowitosc.

                          1)a jak Ty stawiasz na pracowitość ( jak to robiłeś mając małe dzieci np. 6 letnie smile) oczywiście prócz szukania dla dzieci towarzystwa innych pracowitych dzieci ?

                          2)co robić by sie skupił bardziej na czas pracy na pracy ? wydaje sie że są dwa główne sposoby nauki:
                          1) uczymy głównie przez ciągłe powtórki bezstresowo -niestety postępy są tu wolne a zainteresowanie dziecka opada ,dobre jak jesteśmy u aktualnego kresu możliwości dziecka (lub tak nam sie wydaje )
                          2) uczymy zmuszając dziecko w początkowej fazie do samodzielnego myślenia przez presje("pomyśl jeszcze "itd ) ( jeśli rzecz jest w jego zasięgu a nieumienie wynika z dezorientacji np. wprowadzeniem nowej jednostki np. kg ) po czym dopiero stopniowo przechodzimy do pomocy przez zamiane liczb na mniejsze ,sformułowanie zadania na znanych pareametrach ( np. zamiast o kg mówimy o zł )

                          cały czas mieszam te sposoby by dziecka nie znudzić i nie zestresować zanadto .dbam też o to byśmy mogli ten stres odreagować w spontanicznej zabawie i by wiedział że jego kieszonkowe i inne beneficja są wynikiem dobrego podejmowania przez niego wysiłku .

                          a jak Ty ?
                          • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 04.01.11, 18:37
                            > a jak Ty ?

                            Ja o tyle dobrze trafilem,ze dzieci juz od 4 roku zycia chodzily do szkol i to bardzo dobrych.
                            W domu przerabialismy to co nauczyciele zalecali i ogladali bardzo duzo ciekawych programow TV.W Stanach jest niesamowita telewizja dla dzieci.Przy dobrej TV kablowej mozesz znalezc 10 kanalow tylko i wylacznie dla dzieci.My wlasnie zmienilismy TV kablowa na inna,bo dzieci nam podpowiedzialy,ze dzieci w szkole ogladaja jeszcze cos bardziej ciekawego.
                            I po 10 latach znowu sie cos zmienilo w TV kablowej i znowu zmienilismy kablowke.
                            Rodzice nie sa w stanie nauczyc wszystkiego tego,czego dziecko moze sie nauczyc,szczegolnie ze z biegiem lat,sa to rzeczy coraz bardziej specjalistyczne.
                            Najlepsi nauczyciele i naukowcy opracowywuja najciekawsze programy TV i dzieciaki ogladaja to z przyjemnoscia,a rodzic czasami bywa nudny.
                            Dzieciaki musza miec jak najwieksze urozmaicenie i jak najwiekszy dostep do wiedzy z roznych zrodel.
                            No wiec w tym okresie od 5-ciu w gore zajmowalem sie glownie wdrazaniem ich do sportu.
                            Najpierw plywanie,pozniej tenis,koszykowka,ping-pong itd.
                            Czesto zauwazasz,ze dzieciak nie jest w stanie czegos intelektualnie przeskoczyc,to trzeba zajac sie czyms innym i sport jest tu jak najbardziej na miejscu.
                            Uczylem je sam plywac na basenie,a kilka lat pozniej juz same plywaly w oceanie.
                            Syn juz od 14 roku zycia sam jezdzi z kumplami rowerami nad ocean i tak z nimi plywa.
                            Nie musze dodawac,ze plywa z ich najlepiej.Najlepiej tez gra w kosza,w tenisa itd.Ma smykalke do sportu.
                            • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 05.01.11, 10:17
                              maksimum czyżby wiec poszło Ci "bez bólu "?robiłeś zadania domowe , włanczałeś TV i wdrażałeś do sportu ?

                              > Czesto zauwazasz,ze dzieciak nie jest w stanie czegos intelektualnie przeskoczy
                              > c,to trzeba zajac sie czyms innym i sport jest tu jak najbardziej na miejscu.

                              w jakiej sytuacji zauważasz że nie jesty w stanie ?ja właśnie staje przed dylematem czy poświecić kilka zajęć na próbe rozwiązania jednego zadania(z seri tych gdzie mu klapka na oczy zapadła ) kosztem utrwalania w tym czasie znanego materiału i spodziewałem sie wswsparcia i jakiś wskazówek wink czy jak niewie od razu to do szuflady ?
                              sam mam nadzieje że da to mu umiejętność wiekszej koncentracji na analizie a odsuwa mnie od tego fakt że być może trzeba bedzie kończyć ćwiczenia z nierozwiązanym zadaniem ,choć może to być dobre doświadczenie ?

                              > Najpierw plywanie,pozniej tenis,koszykowka,ping-pong itd.

                              ja narazie : pływanie (już pływa) ,boks/tekwondo( ze mną i w klubie na rękawice wygrywa ze starszymi i wiekszymi smile, łyżwy/rolki (zaczeliśmy sie uczyć ) póżniej naucze nart .
                              • maly_zlosliwiec Re: Genialne czy zdolne? 05.01.11, 16:53
                                Do Jotde3 !

                                Czytam Twoje wypowiedzi i to co napisałeś dało mi dużo do myślenia.
                                Czy Tobie nie przeszkadzają Twoje błędy ?
                                Skąd u Ciebie tak wielkie ambicje (rządzenie itp.) skoro sam niewiele umiesz ? (bez urazy, nie zamierzam nikogo obrażać)
                                Po prostu styl Twoich postów mnie poraził.
                              • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 05.01.11, 21:16
                                jotde3 napisał:

                                > maksimum czyżby wiec poszło Ci "bez bólu "?robiłeś zadania domowe , włanczałeś
                                > TV i wdrażałeś do sportu ?

                                Nie ma nic bez bolu,to byl dlugi i ciagly proces.
                                Dzieci na poczatku baly sie wody,wiec trzeba bylo je codzinnie zachecac do chodzenia na basen.W przerwach gralismy w ping-ponga czy kosza a troche pozniej w tenisa.
                                Mielismy takie szczescie,ze basen,ping-pong,kosz i tenis byly od nas wszystkie w promieniu 50 metrow.
                                Moznaby to nazwac perfekt dziecinstwo.
                                Pozniej jak syn mial juz jakies 8-9 lat znalezlismy w parku kij do hokeja i zaczelismy grac.
                                Pozniej kupilem kij mlodziezowy,a pozniej dorosly i zaczelismy grac.
                                W miedzyczasie dzieciaki nauczyly sie jezdzic na wrotkach i lyzwach,bo jakies 15 minut od nas jest lodowisko i syn stal sie bardzo dobrym hokeista.
                                W jego liceum nie ma sekcji hokejowej ,wiec w wakacje trenowalismy na calosc tenis by zalapal sie do sekcji tenisowej i udalo sie.

                                > w jakiej sytuacji zauważasz że nie jesty w stanie ?ja właśnie staje przed dylem
                                > atem czy poświecić kilka zajęć na próbe rozwiązania jednego zadania(z seri tyc
                                > h gdzie mu klapka na oczy zapadła ) kosztem utrwalania w tym czasie znanego mat
                                > eriału i spodziewałem sie wswsparcia i jakiś wskazówek wink czy jak niewie od raz
                                > u to do szuflady ?

                                W sumie to chodzi o ciagle zajecie czyms,jesli nie nauka to sportem itd.
                                Nie daje radyz czyms to zostawiasz i robisz cos innego,zeby sie nie zniechecal.

                                > sam mam nadzieje że da to mu umiejętność wiekszej koncentracji na analizie a od
                                > suwa mnie od tego fakt że być może trzeba bedzie kończyć ćwiczenia z nierozwiąz
                                > anym zadaniem ,choć może to być dobre doświadczenie ?

                                Jesli szkola tego nie wymaga,to mozesz sobie odpuscic,ale jesli musi to umiec w szkole,to powinienes poswiecic wiecej czasu.

                                • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 06.01.11, 10:51
                                  maksimum napisał:
                                  > W sumie to chodzi o ciagle zajecie czyms,jesli nie nauka to sportem itd.
                                  > Nie daje radyz czyms to zostawiasz i robisz cos innego,zeby sie nie zniechecal.

                                  tak,trzeba chyba wyczuć granice .

                                  > Jesli szkola tego nie wymaga,to mozesz sobie odpuscic,ale jesli musi to umiec w
                                  > szkole,to powinienes poswiecic wiecej czasu.

                                  chodziło mi raczej o rozwój dziecka (chwilowo bez uwzgledniania szkoły ) o jego chęć poswiecenia wiekszej ilości czasu na jedno zadanie . odpowiedz mi sie sama pojawiła po napisaniu pytania . niewiem jak ja mogłem widzieć tu problem ,ot dołącze takie cięższe zadanie i poświece na nie po 10-15 min? w każdych ćwiczeniach aż zajaży (mam nadzieje ) dobiore takie by mógł zajarzyć po paru ćwiczeniach jak sie nie uda to wtedy zaczne go naprowadzać .

                                  dzieki za wyjasnienia smile
                                  • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 06.01.11, 23:09
                                    jotde3 napisał:

                                    > dobiore takie by mógł zajarzyć po paru ćwiczeniach jak sie nie uda to wtedy zaczne go >naprowadzać .

                                    Ja swoich az tak nie meczylem.
                                    Jak cos im nie szlo ,to naprowadzalem od razu,zeby mialy satysfakcje,ze jednak zrobily.
                                    Podobne kwestia wystapi w szkole i wtedy bedziesz musial tlumaczyc na biezaco,bo jak cos odlozysz na pozniej,to zaczyna sie pietrzyc,bo nowy material przychodzi.
                                    Widze,ze lubisz zyc na sporym ryzyku i nie boisz sie za bardzo tego.


                                    • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 07.01.11, 09:23
                                      maksimum napisał:

                                      > jotde3 napisał:
                                      >
                                      > > dobiore takie by mógł zajarzyć po paru ćwiczeniach jak sie nie uda to wte
                                      > dy zaczne go >naprowadzać .
                                      >
                                      > Ja swoich az tak nie meczylem.
                                      > Jak cos im nie szlo ,to naprowadzalem od razu,zeby mialy satysfakcje,ze jednak
                                      > zrobily.


                                      ja do tej pory też tak robiłem i nadal w wiekszej części będe naprowadzał od razu itd. ale dzieciak do szkoły ma jeszcze 8 miesięcy a materiał z pierwszych klas SP ma już z grubsza opanowany ,mamy wiec czas na próbe nauki zmuszenia sie do dłuższej koncentracji na problemie którego nie rozumie sie od razu przez po prostu danie takiej możliwości . zajmuje to ok 15-20 minut na ćwiczeniach czyli 1/3 czasu .

                                      > Podobne kwestia wystapi w szkole i wtedy bedziesz musial tlumaczyc na biezaco,b
                                      > o jak cos odlozysz na pozniej,to zaczyna sie pietrzyc,bo nowy material przychod
                                      > zi.

                                      jeśli chodzi o ewentualne problemy z materiałem szkolnym to oczywiście masz racje ,wszystko inne idzie na bok .

                                      > Widze,ze lubisz zyc na sporym ryzyku i nie boisz sie za bardzo tego.

                                      mam nadzieje że wytłumaczyłem i oboje uznamy że ryzyka w tym nie ma.
                                      • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 07.01.11, 17:10
                                        jotde3 napisał:

                                        > ja do tej pory też tak robiłem i nadal w wiekszej części będe naprowadzał od r
                                        > azu itd. ale dzieciak do szkoły ma jeszcze 8 miesięcy a materiał z pierwszych
                                        > klas SP ma już z grubsza opanowany

                                        Wciagnij go wiec w jezyki obce.Jakies ogladanie filmow ang czy niemieckich w oryginale.
                                        Jest tez sporo zabaw dla dzieci na internecie.
                                        Mysle ze programy dzieciece TV mozesz tez ogladac na internecie.
                                        • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 07.01.11, 21:57
                                          maksimum napisał:

                                          > Wciagnij go wiec w jezyki obce.Jakies ogladanie filmow ang czy niemieckich w or
                                          > yginale.

                                          może kiedyś ,narazie tyle zrobiliśmy i robimy że nie mam serca odbierać mu bajek po polsku a sam niechce wiecej telewizji bo to jednak jekieś bierne .
                                          niesądze też by miał do tego zdolności . póki co ma problem z artykulacją i właściwą budową wypowiedzi. nie jest wiec zbyt uzdolniony językowo (mimo rozumienia zadań z tekstem ) raczej ściśle .

                                          > Jest tez sporo zabaw dla dzieci na internecie.

                                          dasz jakieś linki ?co prawda dostałem niedawno fajne ale jestem ciekawy Twoich .

                                          > Mysle ze programy dzieciece TV mozesz tez ogladac na internecie.

                                          jak wyżej . jakieś linki ? bo w/g mnie np. programy TV np. na discovery np. o wszechświecie (raczej nie dla 6 latków ) są powieszchowne i żenujące .typowych dla dzieci niew widziałem.


                                          • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Arthur 08.01.11, 00:48
                                            jotde3 napisał:

                                            > dasz jakieś linki ?co prawda dostałem niedawno fajne ale jestem ciekawy Twoich

                                            Ja wszystko mialem w TV kablowej i teraz moje najmlodsze dziecko to 13 letnia corka,ktora sie juz za chlopakami rozglada.

                                            Dla malych dzieci najlepsza byla Dora the explorer

                                            www.nickjr.com/kids-videos/dora-mixed-up-seasons.html
                                            dla troche wiekszych poszukaj na PBS

                                            video.pbs.org/video/1719443610
                                            www.nickjr.com/printables/all-shows/all-themes/5-6-years/index.jhtml
                                            wsrod moich dzieci najpopularniejszy byl Arthur.

                                            www.tvguide.com/tvshows/arthur/194495
                                            pbskids.org/video/index.html?category=Arthur&pid=g0Br8sEUycNFWjVRMaV9t2_d_7LdT0cc
                                            W prawym dolnym rogu kliknij na "BIG" i ogladaj.
                                            • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? Arthur 08.01.11, 09:52
                                              maksiu niechciał bym marudzić ale wolał bym coś po polsku bo narazie jezyka sie nieuczymy .ogólnie jakoś niewidze głównej roli tv w nauce jezyka . może jak zaczniemy to faktycznie bajki po angielsku bedą oki. co prawda wszystkie te kanały mam po polsku ale mamy też dużo płyt z bajkami gdzie można sobie wybrać język .
                                              • maksimum Re: Genialne czy zdolne? Arthur 08.01.11, 19:20
                                                jotde3 napisał:

                                                > maksiu niechciał bym marudzić ale wolał bym coś po polsku bo narazie jezyka sie
                                                > nieuczymy .

                                                Ja mieszkam w NYC i nie mam pojecia jaka jest teraz w Polsce TV.Kiedys mialem w Polsce kablowke i kanaly po ang,niemiecku,francusku itd.

                                                > ogólnie jakoś niewidze głównej roli tv w nauce jezyka .

                                                To wielki blad.W Stanach niemal wszystkie dzieci ucza sie jezyka z TV,a pozniej wszystkie najciekawsze programy TV sa omawiane w szkole.
                                                Jak sie okazalo,ze moja kablowka nie miala jakiegos programu,ktory dzieci w szkole niemal wszystkie ogladaly,to musialem zmienic kablowke by dzieciaki byly na biezaco.


                                                > może jak za
                                                > czniemy to faktycznie bajki po angielsku bedą oki. co prawda wszystkie te kanał
                                                > y mam po polsku ale mamy też dużo płyt z bajkami gdzie można sobie wybrać język.

                                                Chyba specjalnie wam przetlumaczyli kanaly angielskojezyczne,zeby utrudnic nauke jezykow obcych.
                                          • maly_zlosliwiec Re: Genialne czy zdolne? 08.01.11, 05:28
                                            Do Jotde3 !

                                            Twoje dziecko ma za mały zasób słów. Widocznie za mało czyta. Czy słuchasz z nim radia albo macie ulubione książki ?
                                            Nie ma czegoś takiego jak brak predyspozycji językowych.
                                            Po prostu za mało czasu poświęciliście na tą kwestię.
                                            Nie wstydź się i skontaktuj się z dobrym logopedą.
                                            Może dziecko ma jakąś wadę wymowy, lub trudności których nie jesteście w stanie wychwycić.

                                            Czy wiesz że każde słowo powinno być powtórzone minimum pięćset razy, żeby je zapamiętać ? A co z pisaniem ? Rysuje obrazki ?
                                            Czytam Twoje wypowiedzi i widzę że masz dokładnie takie same problemy jak Twój syn.

                                            Możecie razem nad tym popracować.
                                            Jeszcze jedna ciekawostka. Nie ma czegoś takiego jak ścisłe predyspozycje.
                                            Jeśli lubi i radzi sobie z matematyką to wcale nie wyklucza innych zdolności.

                                            Pamiętaj, że jeśli nie będzie sobie radził z ojczystym językiem, to nie ma szans na opanowanie obcego.
                                            Jakie macie książki w domu ?
                                            Mały opanował korzystanie z komputera ?
                                            Zacznij razem z nim czytać literaturę dla dzieci, ale tą najlepszą.
                                            Jest napisana pięknym językiem. Dzieci szybko łapią treść bo zdania są krótkie ale dowcipne. Wszystkie żartobliwe i przesadzone historyjki łatwo się zapamiętuje. I niech dziecko czyta na głos - wszystko co widzi.

                                            I zacznij kochać radio. To uczy najlepszej wyobraźni. Telewizja skupia się na obrazach a nie na treści.
                                            Na mnie to wszystko działało. Znam języki i matematyke >.

                                            • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 08.01.11, 10:11
                                              maly_zlosliwiec napisała:

                                              > Do Jotde3 !

                                              niema powodu krzyczeć wink

                                              > Twoje dziecko ma za mały zasób słów. Widocznie za mało czyta.

                                              a ile powinien czytać 6 latek wink pozatym on rozumie .ma problem w budowie zdania . np. jak ma odpowiedzieć pełnym zdaniem na pytanie w zadaniu z tekstem to przestawia szyk .

                                              > Nie ma czegoś takiego jak brak predyspozycji językowych.

                                              są .

                                              > Po prostu za mało czasu poświęciliście na tą kwestię.

                                              wiecej niż inni.


                                              > Nie wstydź się i skontaktuj się z dobrym logopedą.

                                              równie dobrze mógłbym z homeopatą wink

                                              > Może dziecko ma jakąś wadę wymowy, lub trudności których nie jesteście w stanie
                                              > wychwycić.

                                              niby już mówi wszystko ale jeszcze nie w mowie spontanicznej .

                                              > Czy wiesz że każde słowo powinno być powtórzone minimum pięćset razy, żeby je z
                                              > apamiętać ?

                                              czemu 500? może 10000 ?

                                              >A co z pisaniem ?

                                              pisze w 3linie . trudno mi ocenić szybkość bo niemam porównania do innych umiących pisać 6 latków.

                                              > Rysuje obrazki ?

                                              tak ,ale raczej lipnie .

                                              > Czytam Twoje wypowiedzi i widzę że masz dokładnie takie same problemy jak Twój
                                              > syn.


                                              też tak myślałem ale przynajmniej narazie ma on znacznie lepsze pamietanie przypadkowego tekstu .ja musze być czymś zainteresowany inaczej coś mi przeszkadza zaśmiecać sobie głowy wink

                                              > Jeszcze jedna ciekawostka. Nie ma czegoś takiego jak ścisłe predyspozycje.

                                              ależ są .

                                              > Jeśli lubi i radzi sobie z matematyką to wcale nie wyklucza innych zdolności.

                                              niewyklucza.to kwestia statystyki ,budowy mózgu,hormonów itd.

                                              > Pamiętaj, że jeśli nie będzie sobie radził z ojczystym językiem, to nie ma szan
                                              > s na opanowanie obcego.

                                              tak ,i dlatego czekam z jezykiem obcym aż jego rozwój mowy sie poprawi choć niby słówek już można było by sie próbować uczyć . może zaczniemy wkrótce.

                                              > Jakie macie książki w domu ?

                                              dzieciecych kupe .

                                              > Mały opanował korzystanie z komputera ?

                                              w zakresie radzenia sobie z szukania i włanczaniem gier rewelacyjnie wink

                                              > Zacznij razem z nim czytać literaturę dla dzieci, ale tą najlepszą.
                                              > Jest napisana pięknym językiem. Dzieci szybko łapią treść bo zdania są krótkie
                                              > ale dowcipne. Wszystkie żartobliwe i przesadzone historyjki łatwo się zapamiętu
                                              > je. I niech dziecko czyta na głos - wszystko co widzi.

                                              tak. przebrniemy jeszcze te pare stron elementarza i takie wierszyki z podziałem na sylaby i przejdziemy do jego książeczek z bajkami ale wątpie by to coś zmieniło w jego trudnościach budowy zdania . ot poprawi zainteresowanie czytaniem .

                                              > I zacznij kochać radio. To uczy najlepszej wyobraźni. Telewizja skupia się na o
                                              > brazach a nie na treści.

                                              ma audiobuki i czasem z nich korzysta ale niemoge nim tak sterować nonstop . robimy ćwiczenia a potem ma czas wolny ( ja częsciowo jestem do dyspozycji )

                                              > Na mnie to wszystko działało. Znam języki i matematyke >.

                                              nastepna co myli korelacje z kierunkowym związkiem przyczynowym ?
                                              • maly_zlosliwiec Re: Genialne czy zdolne? 08.01.11, 16:12
                                                Do Jot....

                                                Nie znasz ani jednego obcego języka i nie masz obycia językowego.

                                                Jak piszemy listy prywatne.
                                                Linijkę lub dwie poniżej daty zaczynając od lewej strony zamieszczamy nagłówek lub zwrot do adresata. (Jeżeli po zwrocie stawiamy wykrzyknik, to zdanie poniżej zaczynamy wielką literą, jeżeli natomiast przecinek to małą.)
                                                Zaczynasz rozumieć ?

                                                Nie czytałeś mu książek, mały się nie osłuchał i tyle.
                                                Nie rozróżniasz infantylnych książeczek dla dziecka a literatury dziecięcej, którą czytają dorośli swoim dzieciom. Po to min. żeby dziecko mogło się spytać o znaczenie słowa.


                                                Co ostatnio czytałeś ? Nawet gazeta i codzienny kontakt ze słowem pisanym pielęgnuje językowe umiejętności. Co do pięćuset słów - naukowcy policzyli - uwierzysz ?
                                                Nie przejmuj się, nie będę Cię więcej pouczać.

                                                • jotde3 Re: Genialne czy zdolne? 08.01.11, 16:46
                                                  maly_zlosliwiec napisała:

                                                  > Do Jot....
                                                  >
                                                  > Nie znasz ani jednego obcego języka i nie masz obycia językowego.

                                                  nieprzecze ale mam obycie z logicznym myśleniem .


                                                  > Jak piszemy listy prywatne.
                                                  > Linijkę lub dwie poniżej daty zaczynając od lewej strony zamieszczamy nagłówek
                                                  > lub zwrot do adresata. (Jeżeli po zwrocie stawiamy wykrzyknik, to zdanie poniże
                                                  > j zaczynamy wielką literą, jeżeli natomiast przecinek to małą.)
                                                  > Zaczynasz rozumieć ?

                                                  a czy ty do mnie piszesz list prywatny ? wydawało mi sie że odpowiadasz mi na forum ale może sie myle ? przecież nieznam języków obcych i niemam obycia językowego wiec mogłem niewiedziec że to list prywatny .sądze że jak byś chciała list prywatny to jest meil gazetowy .

                                                  > Nie czytałeś mu książek, mały się nie osłuchał i tyle.
                                                  > Nie rozróżniasz infantylnych książeczek dla dziecka a literatury dziecięcej, kt
                                                  > órą czytają dorośli swoim dzieciom. Po to min. żeby dziecko mogło się spytać o
                                                  > znaczenie słowa.

                                                  jeśli ja nie czytałem (6 latkowi ) tego co trzeba(min. wiersze znanych poetów) to chyba nikt tego co trzeba nie czytal .

                                                  > Co ostatnio czytałeś ? Nawet gazeta i codzienny kontakt ze słowem pisanym piel
                                                  > ęgnuje językowe umiejętności.


                                                  czytam gazety w internecie ale często ciekawsze są komentarze smileco to ma zresztą za znaczenie . liczy sie prawdziwe życie . dla mnie praca a dla syna niedługo szkoła .

                                                  >Co do pięćuset słów - naukowcy policzyli - uwierz
                                                  > ysz ?

                                                  że jacyś liczyli i coś tam policzyli ? tak.
                                                  że to prawda ? nie .

                                                  > Nie przejmuj się, nie będę Cię więcej pouczać.

                                                  w zasadzie to powinienem mieć nick " kretynofil" bo bawi mnie kontakt z takimi jak ty ( niestety był zajęty ) wiec niekrępuj sie wink
            • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 01:24
              jotde3 napisał:

              > czy moge prosić o żródło ?

              "Although Einstein had early speech difficulties, he was a top student in elementary school"

              en.wikipedia.org/wiki/Albert_Einstein
              Angielska wersja Wiki zyciorysu Einsteina rozni sie od polskiej wersji,ale ja wiem z kilku innych zrodel,ze A.Einstein mial spore problemy z mowieniem we wczesnym dziecinstwie.
          • maksimum Re: Genialne czy zdolne? 31.12.10, 01:49
            gertruda.k napisała:

            > Einstein zaczął mówić już w wieku 2 lat tylko miał pewne trudności

            A ja slyszalem,ze zaczal mowic w wieku 4 lat,tak jak moj syn.Zreszta to nie ma znaczenia,bo kazde dziecko wczesniej czy pozniej uczy sie mowic i pisac.
            Moj syn w wieku 4 lat mowil krotkie zdania 3-4 slowne,ale szybko stal sie jednym z najlepszych w szkole.
    • vharia Trzeba obserwować rodziców. 03.03.06, 16:09
      Jeśli rodzice są genialni, to dziecko też bedzie.
      • maksimum Re: Trzeba obserwować rodziców. 03.03.06, 23:30
        vharia napisała:

        > Jeśli rodzice są genialni, to dziecko też bedzie.

        Ja tez tak uwazam i jak ide do szkoly,to rozgladam sie po rodzicach i staram z
        nimi rozmawiac.Widze duza roznice w rodzicach miedzy podstawowka i J.H.
        Widac golym okiem ,ze towarzystwo tutaj jest juz mocno przebrane,ale w dalszym
        ciagu przewazaja solidni,pracowici i ambitni,bo genialnych nie widze.
        Sa rozne szkoly wychowania ,nawet wsrod inteligentnych rodzicow.Ja stawiam na
        jak najwiekszy dostep do komputera i najlepszych programow tv.
        Dzieciaki przestaly juz grywac w oglupiajace gry zrecznosciowe i zaczynaja
        korzystac z komputera w odrabianiu pracy domowej.
        Corka bawi sie w rozne grafiki komputerowe,a ja z synem oceniamy jej projekty
        na takiej samej zasadzie jak na American Idol.Kolezanki w szkole ja do tego
        namowily i one wszystko drukuja i emocjonuja sie tym.
    • sylwia183 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.03.06, 23:31
      trzy lata i puzzle to raczej normalne zjawisko ..........
      Myślę, że geniusz to geniusz i raczej nie trzeba na siłę wyszukiwać, sam się
      ujawni..........
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.03.06, 05:05
        sylwia183 napisała:

        > trzy lata i puzzle to raczej normalne zjawisko ..........
        > Myślę, że geniusz to geniusz i raczej nie trzeba na siłę wyszukiwać, sam się
        > ujawni..........

        To oczywiscie racja,ale popatrz na Billa Gates'a.
        Facet nie dosc,ze jest najbogatszy,to w dalszym ciagu niemal na okraglo pracuje.
        Ilu z nas mysli:"Jesli wygralbym 1 mln doll w totka,to pojechalbym na
        dluuuuuuuuuugie wakacje?"
        A co sie w zyciu okazuje,czym czlowiek jest bogatszy,tym ma krotsze wakacje.
        • maksimum Landmark College najdrozszy w USA !! 06.03.06, 00:52
          channels.netscape.com/pf/package.jsp?name=fte/mostexpensivecolleges/mostexpensivecolleges&floc=wn-ns

          Kto by sie spodziewal,ze najdrozszy w USA college jest dla studentow z dysleksja
          i ADHD.
          Czyzby to znaczylo,ze bogaci ludzie maja dzieci z dysleksja i ADHD ??
          • maksimum Arista Honor Society. 06.03.06, 04:17
            bxscience.ny.schoolwebpages.com/education/components/faq/faq.php?sectiondetailid=2664&sc_id=1139402926&PHPSESSID=b17af6cd2d3f9b4beff495a82cd9e321

            To sa specjalne wyroznienia dla uczniow,ktorzy maja:

            1-Srednia co najmniej 90% przez dwa semestry z rzedu.
            2-Z najgorszego przedmiotu nie mniej niz 85%.
            3-Np 10 godzin prac spolecznych,w co wchodzi min.nauczanie mniej zdolnych.
            Jest jeszcze kilka innych pomniejszych warunkow do spelnienia.

            Liczy sie to,jak sie zdaje do lepszych szkol czy uczelni.
            Link ktory podalem jest z H.S. ale ta nagroda jest rowniez w J.H.
          • jpsi Ciekawe... 07.03.06, 23:06
            Ani jednego Ivy, nie ma MIT, Stanford, JHU, Caltech i innych dobrych i znanych
            uniwersytetow.
            • maksimum Re: Ciekawe... 08.03.06, 03:45
              jpsi napisał:

              > Ani jednego Ivy, nie ma MIT, Stanford, JHU, Caltech i innych dobrych i
              >znanych uniwersytetow.

              No wlasnie.Nie ma nawet NYU!!
              Czy tez tego bardzo znanego w Texasie.
              • jpsi Re: Ciekawe... 08.03.06, 07:17
                NUY i texas nie sa takie drogie, i nie sa tak topowe.

                MIT ma 46.100, harvard tez cos kolo tego. Ten ranking jest pewnie stary.
                • maksimum Re: Ciekawe... 08.03.06, 07:37
                  jpsi napisał:

                  > NUY i texas nie sa takie drogie, i nie sa tak topowe.

                  NYU jest drogi i jest jak najbardziej topowy.
                  Texas rzeczywiscie jest topowy tylko w Texasie.
                  www.tamu.edu/

                  > MIT ma 46.100, harvard tez cos kolo tego. Ten ranking jest pewnie stary.
                  • jpsi Re: Ciekawe... 08.03.06, 17:53
                    Top:
                    Harvard, Yale, Princeton, MIT, Stanford, Caltech.
    • jpsi niewiele dzieci jest genialnych... 07.03.06, 22:40
      z definicji. Geniusz to ktos kto jest niewiarygodnie powyzej sredniej.
      • jpsi Zostawcie swoje dzieci w spokoju... 07.03.06, 22:59
        jezeli beda w stanie samodzielnie myslec i rozwiazywac swoje problemy, to beda
        bystrzejsze...

        mozecie poszukac przykladow z historii, ale... moment, czy to pisze ktos ze
        stanow? Mam wrazenie, ze tutaj kazdy rodzic mysli, ze jego dziecko jest
        genialne, i zaczyna stawiac wymagania jak dla genialnego dziecka, sprawdzac
        tysiace talentow, az w koncu sie okazuje ze dziecko ma dosyc i chce odpoczac, a
        rodzic jest disappointed ze nic sie nie udalo.

        Dzieci genialnych jest malo. I jezeli sa genialne, to sobie poradza. Nie widze
        sensu w szukaniu geniusza na sile, i juz na pewno w robieniu z dziecka geniusza.
        Mozg sie rozwija nie tylko podczas nauki matematyki do SAT [ktore nie jest
        wyznacznikiem geniuszu... same A i 10 godzin prac spolecznych tez nie... Co
        innego polowa C i Polowa A i 50 godzin pracy w laboratorium wink], ale takze
        podczas myslenia o niebieskich migdalach. I smiem twierdzic, ze w drugim
        przypadku w o wiele wiekszym stopniu.

        Dlaczego? Gotowe reguly, do wyuczenia w szkole ucza dziecko myslec w taki sam
        sposob jak jego rowiesnicy... A ktos kto mysli jak inni nie jest genialny.
        Jezeli dziecko bedzie samo analizowalo to co do niego dociera, bedzie
        zastanawialo sie w swoj sposob. Im wiecej sie zastanawia i im wiecej ma wolnego
        czasu na rozmyslania, tym powinno lepiej myslec w przyszlosci.

        Mimo wszystko rozwoj mozgu po urodzeniu to tylko jeden z komponentow
        inteligencji. Na pewno ma znaczenie wrodzony ksztalt mozgu - np. pobudliwosci
        synaps.

        Malo jest genialnych dzieci, a w wiekszosci wasze dziecko jest specjalne, bo
        jest wasze [z definicji, wiekszosc jest srednia].
        Widzialem wiele dzieci ktore byly niesamowite jesli chodzi o przyswajanie
        informacji, uczenie sie, rozwiazywanie puzzles. Takie sa dzieci: szybko sie
        ucza i sa ciekawe swiata. Chyba kazdy rodzic jest nimi zachwycony. Nie
        zauwazylem korelacji pomiedzy wiekiem rozpoczecia czytania a geniuszem. Te
        ktore wczesniej czytaly, byly owszem inteligentne ale geniusz to zupelnie co
        innego. Ale to tylko moge personalne doswiadczenia. na pewno ktos to opisal.


        Trening czyni mistrza, choc niekoniecznie we wszystkich dziedzinach. W nature,
        okolo 2-3 lat temu byla publikacja o proliferacji neuronow w hipokampie u myszy
        ktore biegaly w kolkach wsadzonych w ich akwaria. Kiedy tylko sobie tego
        zyczyly. Myszy ktore byly zmuszane [plywanie] nie mialy neurogenezy.

        Dajcie dzieciom myslec.

        I czytajcie publikacje zamiast forum tongue_out.

        Cheers.
        • mprzybys Re: Zostawcie swoje dzieci w spokoju... 08.03.06, 00:08
          mam podobne zdanie do ciebie, ale czy nie uważasz, że nie powinno się dać
          dziecku możliwość sprawdzenia się w najróżniejszych dyscyplinach. nie chodzi mi
          o stawianie wymagań, tylko o rozwinięcie najciekawszych dla dziecka (albo
          najodpowiedniejszych) zainteresowań. Sukcesy w jakieś dziedzinie często
          skutkują w chęć rozwijania się w danym kierunku, bez zadnych zewnętrznych
          nacisków.
          • kamyk39 Re: Zostawcie swoje dzieci w spokoju... 08.03.06, 03:41
            mprzybys napisał:

            > mam podobne zdanie do ciebie, ale czy nie uważasz, że nie powinno się dać
            > dziecku możliwość sprawdzenia się w najróżniejszych dyscyplinach. nie chodzi mi
            >
            > o stawianie wymagań, tylko o rozwinięcie najciekawszych dla dziecka (albo
            > najodpowiedniejszych) zainteresowań. Sukcesy w jakieś dziedzinie często
            > skutkują w chęć rozwijania się w danym kierunku, bez zadnych zewnętrznych
            > nacisków.


            "że nie powinno się dać dziecku możliwość sprawdzenia się w najróżniejszych
            dyscyplinach."

            E tam. Wiekszosc czasu dzicinstwa pasalem krowy. I obserwacje swiata i
            umiejetnosci zycia, nie nauczy tego zadna (nawet silnie prywatna) szkola.
            Jak ktos jest matolek, to cale dywizje korepytytorow nic nie zdzialaj.

            Geniusz to taki co ma iskre Boza, i wie jak to ma byc (grac, malowac, pisac,
            robic odkrycia) bez zagaldania do ksiazek. Takich ludzi jest malo.
            Ci prawie geniusze mowia 10% geniuszu, reszta (100-10=?) to ciezka praca.
            Ale to mniej niz srednai krajowa.


            Nauka nie rozum, rozum nie nauka - zdaje sie Fredro tak gadal.
          • jpsi mhm... 08.03.06, 07:20
            nie wiem co uwazac. Nie mam zadnych przykladow.
            Na pewno dziecko powinno miec mozliwosc sprobowania, ale ja bym nie zmuszal go do probowania tego czy tamtego.

            Do pewnego wieku bedzie robilo to co kaza rodzice, bo to jest rewarding...
            Jak bedzie mialo pietnascie lat, zacznei byc samodzielne, i albo sie zbuntuje, albo jego oczekiwania pokryja sie oczekiwaniami rodzicow, albo bedzie maszynka w rekach rodzicow, zaprogramowana na osiaganie 3xA - All A's All the time, jak niczego nie ujmujac mnostwo dziewczat azjatyckiego pochodzenia w ivy league.
        • kamyk39 Re: Zostawcie swoje dzieci w spokoju... 08.03.06, 03:44
          psi napisał: (m.in.)
          Dajcie dzieciom myslec.
          I czytajcie publikacje zamiast forum tongue_out.
          Cheers.


          Niektore publikacje tez bredza lub sa na wage( nie zlota).
          • jpsi :) 08.03.06, 07:25
            Pewnie, trzeba myslec jak sie je czyta smile.
        • maksimum Zostawcie swoje dzieci w spokoju...NEUROgenesis 08.03.06, 04:09
          jpsi napisał:

          > jezeli beda w stanie samodzielnie myslec i rozwiazywac swoje problemy, to
          >beda bystrzejsze...

          Czyz nie powinno sie pomagac dzieciom w pracy domowej?

          > mozecie poszukac przykladow z historii, ale... moment, czy to pisze ktos ze
          > stanow? Mam wrazenie, ze tutaj kazdy rodzic mysli, ze jego dziecko jest
          > genialne,

          No nie.Rozmawiam czesto z kuzynem i jak rozmowa schodzi na szkole,a on ma corke
          o rok mlodsza od mojej,to kuzyn zaczyna sie denerwowac i zmienia temat,lub
          konczy rozmowe.

          > i zaczyna stawiac wymagania jak dla genialnego dziecka, sprawdzac
          > tysiace talentow, az w koncu sie okazuje ze dziecko ma dosyc i chce odpoczac,
          >a rodzic jest disappointed ze nic sie nie udalo.

          Nie w moim przypadku.
          Corka od 4 lat jest w klasie dla specjalnie uzdolnionych i caly czas jest w
          czubie.
          Syn jest w najlepszym J.H. w NYC i z miesiaca na miesiac idzie mu coraz lepiej.

          > Dzieci genialnych jest malo. I jezeli sa genialne, to sobie poradza. Nie
          >widze sensu w szukaniu geniusza na sile, i juz na pewno w robieniu z dziecka
          >geniusza.

          Po pierwsze to,ze dziecko jest bardzo dobre w wieku 11 lat,nie znaczy ze bedzie
          b.dobre w wieku 21 lat,a o to wlasnie chodzi,by wykazac sie wsrod doroslych.

          > Mozg sie rozwija nie tylko podczas nauki matematyki do SAT [ktore nie jest
          > wyznacznikiem geniuszu... same A i 10 godzin prac spolecznych tez nie... Co
          > innego polowa C i Polowa A i 50 godzin pracy w laboratorium wink], ale takze
          > podczas myslenia o niebieskich migdalach. I smiem twierdzic, ze w drugim
          > przypadku w o wiele wiekszym stopniu.

          Mowisz o starej szkole,kiedy byl czas na myslenie o niebieskich migdalach.
          Teraz ci najlepsi sa skupiani z najlepszymi i maja inny program nauczania niz
          ci co lubia myslec o niebieskich.

          > Dlaczego? Gotowe reguly, do wyuczenia w szkole ucza dziecko myslec w taki sam
          > sposob jak jego rowiesnicy... A ktos kto mysli jak inni nie jest genialny.

          Zeby opanowac wieksza ilosc materialu niz w innych szkolach,nie mozna myslec
          tak jak inni.
          Dla przykladu,w HCHS w ciagu 3 lat opanowywuja material calego HS a w 4 roku
          maja zajecia na uczelniach.
          en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School

          > Jezeli dziecko bedzie samo analizowalo to co do niego dociera, bedzie
          > zastanawialo sie w swoj sposob. Im wiecej sie zastanawia i im wiecej ma
          >wolnego czasu na rozmyslania, tym powinno lepiej myslec w przyszlosci.

          Dochodzi do tego jeszcze umiejetnosc przekazania materialu szkolnego przez
          szkole i nauczyciela.Ja widze,ze ja duuuuuzo lepiej ucze syna,niz on jest
          uczony w szkole.
          5 klase w podstawowce praktycznie przebimbal,bo nauczycielka byla
          beznadziejna,a ja go nie pilnowalem,a ze srednia z 5 klasy decydowala o
          egzaminach do HCHS,to sie nawet na te egzaminy nie zalapal,a teraz uczniowie
          ktorzy byli na tych egzaminach dzwonia do syna by im pomogl w odrabianiu pracy
          domowej.

          > Mimo wszystko rozwoj mozgu po urodzeniu to tylko jeden z komponentow
          > inteligencji. Na pewno ma znaczenie wrodzony ksztalt mozgu - np. pobudliwosci
          > synaps.
          >
          > Malo jest genialnych dzieci, a w wiekszosci wasze dziecko jest specjalne, bo
          > jest wasze [z definicji, wiekszosc jest srednia].

          Dlaczego nie podasz swojej definicji?

          > Widzialem wiele dzieci ktore byly niesamowite jesli chodzi o przyswajanie
          > informacji, uczenie sie, rozwiazywanie puzzles. Takie sa dzieci: szybko sie
          > ucza i sa ciekawe swiata. Chyba kazdy rodzic jest nimi zachwycony. Nie
          > zauwazylem korelacji pomiedzy wiekiem rozpoczecia czytania a geniuszem.

          Ja tez nie widze tej korelacji,bo syn zaczal pozno mowic,pozno czytac,a teraz w
          wieku 11 lat jest jednym z najlepszych niemal we wszystkim.

          > Te
          > ktore wczesniej czytaly, byly owszem inteligentne ale geniusz to zupelnie co
          > innego. Ale to tylko moge personalne doswiadczenia. na pewno ktos to opisal.
          >
          >
          > Trening czyni mistrza, choc niekoniecznie we wszystkich dziedzinach. W
          nature,
          > okolo 2-3 lat temu byla publikacja o proliferacji neuronow w hipokampie u
          myszy ktore biegaly w kolkach wsadzonych w ich akwaria. Kiedy tylko sobie tego
          > zyczyly. Myszy ktore byly zmuszane [plywanie] nie mialy neurogenezy.
          >
          > Dajcie dzieciom myslec.

          Czyli,nie pobudzac ich?
          en.wikipedia.org/wiki/Neurogenesis

          > I czytajcie publikacje zamiast forum tongue_out.

          Jakie?

          > Cheers.
          • jpsi Zrobisz jak uwazasz... 08.03.06, 07:16
            nie zamierzam sie klocic.
            Geniusz nie jest czyms do wyuczenia. Podalem swoja opinie.
            Mi rodzice nie pomagali w lekcjach, nie mialem dobrych stopni przez wiekszosc edukacji. Rodzice mi nie robili treningow... Nie ruszylo ich tez to, ze w wieku 9 lat czytalem ksiazki do fizyki, ani ze robilem testy Iq dla doroslych na poziomie 150 w wieku 10 lat. I szczerze mowiac bardzo sie z tego ciesze...
            Jedno co robili, to w kiedy przynosilem swoje wynalazki, projekty, mechanizmy i teorie ojcu, to zawsze znajdowal mnostwo bledow i krytykowa skale energetyczna[wiekszosc byla malo wydajna, nie umialem tak duzo fizyki w pierwszych klasach podstawowki smile]. Ktos by powiedzial, ze to zduszanie zapalu dziecka, ale u mnie to tylko wyuczylo zmysl techniczny i poruszylo mozg. Czy tak bedzie z jakimkolwiek innym dzieckiem? nie mam pojecia.
            Jezeli bede miec dzieci, pozwole im myslec.

            W wieku czternastu lat kupilem sobie za wlasne pieniadze pierwsza ksiazke do genetyki, i po pol roku bez wiedzy rodzicow zaczalem chodzic na uniwersytet na zajecia. Jak mnostwo ludzi ktorych poznalem na uniwersytecie.

            W rezultacie skonczylem na naprawde dobrej uczelni i czuje sie tu swietnie. Niby to taka wspaniala uczelnia, a nikt nie smie nikogo nazywac genialnym... [a zajecia na uniwersytecie w HS to norma...] zwlaszcza, jezeli ma same piatki. Moj research supervisor jest niesamowicie inteligentny. Jego tutor wedlug niego jeszcze bardziej. Nikt nigdy nie powiedzial: genius. O noblistach zreszta tez nikt tak tutaj nie mowi...

            I na koniec. Dziecko to nie oscyloskop. nie generator fal sinusoidalnych: input >> process >> output. A tak je traktujesz, stosujesz wymyslone przez siebie algorytmy, w oczekiwaniu na okreslony wynik. Okreslony trening: staram sie nie dawac mu nic za darmo [input] [bo oczekuje, ze wyrosnie z niego cos co mi sie bedzie podobalo, ze bedzie genialne [output]]. Dziecko ma wlasny mozg, nie tylko przetwornik sygnalu, wiec wynik jest calkowicie nieprzewidywalny. Zaloze sie, ze ma mniej niz 15-16 lat. Chyba, ze na sile wtloczysz je w ramy ktore uwazasz, za sluszne. Pytanie, czy to co uwazasz za sluszne, jest sluszne.

            Tylko tyle ode mnie. Wiecej nie mam do powiedzenia, i nie zamierzam czytac nic wiecej z tego forum. I tak kazdy bedzie wychowywal dzieci jak chce, bazujac sie na swoich wzietych z nikad, albo od falszywych autorytetow opiniach.

            A moi najszczesliwsi znajomi, to ci ktorzy w dziecnistwie mogli decydowac o swoim zyciu sami.

            • maksimum Re: Zrobisz jak uwazasz... 08.03.06, 08:05
              jpsi napisał:

              > nie zamierzam sie klocic.
              > Geniusz nie jest czyms do wyuczenia. Podalem swoja opinie.

              Ja tez tak uwazam.
              Uwazam tez,ze tych zdolnych ludzi jest dosc duzo i nie mysle,zeby pomaganie w
              uczeniu sie mlodemu czlowiekowi moglo mu zaszkodzic.
              11-latek nie jest na tyle dobrze zorganizowany,by wiedziec jak sie uczyc.

              > Mi rodzice nie pomagali w lekcjach, nie mialem dobrych stopni przez wiekszosc
              >edukacji. Rodzice mi nie robili treningow...

              Identycznie bylo ze mna.

              > Nie ruszylo ich tez to, ze w wieku
              > 9 lat czytalem ksiazki do fizyki, ani ze robilem testy Iq dla doroslych na
              >poziomie 150 w wieku 10 lat. I szczerze mowiac bardzo sie z tego ciesze...

              > Jedno co robili, to w kiedy przynosilem swoje wynalazki, projekty, mechanizmy
              i teorie ojcu, to zawsze znajdowal mnostwo bledow i krytykowa skale energetyczna
              > [wiekszosc byla malo wydajna, nie umialem tak duzo fizyki w pierwszych
              >klasach podstawowki smile].

              Traktowali Cie podobnie jak ja swojego syna.
              Ja pomagam mu sie uczyc,zwracajac uwage na to,co jest najwazniejsze.

              > Ktos by powiedzial, ze to zduszanie zapalu dziecka, ale u mnie
              > to tylko wyuczylo zmysl techniczny i poruszylo mozg. Czy tak bedzie z
              >jakimkolwiek innym dzieckiem? nie mam pojecia.
              > Jezeli bede miec dzieci, pozwole im myslec.

              W jaki sposob?
              Bo powtarzanie tego,co robili twoi rodzice,to nie jest postep.

              > W wieku czternastu lat kupilem sobie za wlasne pieniadze pierwsza ksiazke do
              genetyki, i po pol roku bez wiedzy rodzicow zaczalem chodzic na uniwersytet na
              >zajecia. Jak mnostwo ludzi ktorych poznalem na uniwersytecie.
              >
              > W rezultacie skonczylem na naprawde dobrej uczelni i czuje sie tu swietnie.
              >Niby to taka wspaniala uczelnia, a nikt nie smie nikogo nazywac genialnym...

              Wlasnie dlatego,ze spotkali sie tam ludzie wyselekcjonowani.

              > [a za
              > jecia na uniwersytecie w HS to norma...] zwlaszcza, jezeli ma same piatki.

              Czesc zajec to jest norma,ale nie wszystkie.


              > Moj
              > research supervisor jest niesamowicie inteligentny. Jego tutor wedlug niego
              jeszcze bardziej. Nikt nigdy nie powiedzial: genius. O noblistach zreszta tez
              >nikt tak tutaj nie mowi...

              Dla mnie Stiglitz nie jest geniuszem.
              en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Stiglitz

              > I na koniec. Dziecko to nie oscyloskop. nie generator fal sinusoidalnych:
              input >> process >> output. A tak je traktujesz, stosujesz wymyslone
              > przez siebie algorytmy, w oczekiwaniu na okreslony wynik. Okreslony trening:
              >staram sie nie dawac mu nic za darmo [input]

              Tu juz wkraczamy w kwestie wychowania i instynktu samozachowawczego.
              Mozna oczywiscie dawac tygodniowe kieszonkowe nie wymagajac nic w zamian i tak
              wiekszosc ludzi robi,a ja postanowilem placic mu za wyniki,tak jak jest to w
              doroslym zyciu.

              > [bo oczekuje, ze wyrosnie z niego c
              > os co mi sie bedzie podobalo, ze bedzie genialne [output]].

              Ja sie obijalem w szkole sredniej i ojciec chcac mnie zmobilizowac do
              studiowania obiecal mnie sume pieniedzy,ktora starczyla mnie na cale wakacje
              jesli zostane przyjety na studia.
              Zgarnalem kase i narzeczona i wyjechalem na niemal 3 miesiace.

              > Dziecko ma wlasny mozg, nie tylko przetwornik sygnalu, wiec wynik jest
              >calkowicie nieprzewidywalny. Zaloze sie, ze ma mniej niz 15-16 lat.

              Syn ma 11 lat a corka 9.

              > Chyba, ze na sile wtloczysz je w ramy
              > ktore uwazasz, za sluszne. Pytanie, czy to co uwazasz za sluszne, jest
              >sluszne.

              Wlasnie dlatego Ci odpisuje,zeby dowiedziec sie czegos ciekawego.

              > Tylko tyle ode mnie. Wiecej nie mam do powiedzenia, i nie zamierzam czytac
              nic
              > wiecej z tego forum. I tak kazdy bedzie wychowywal dzieci jak chce, bazujac
              >sie na swoich wzietych z nikad, albo od falszywych autorytetow opiniach.

              A na czym mamy bazowac,jak Ty nie chcesz pisac?

              > A moi najszczesliwsi znajomi, to ci ktorzy w dziecnistwie mogli decydowac o
              >swoim zyciu sami.

              Ja watpie,zeby 11-latek umial podejmowac decyzje lepsze niz jego rodzice.
              Bo czyz rodzice nie sa od uczenia i wychowywania dzieci?
              Jak syn sie zacznie sprzeciwiac wymyslonemu przeze mnie systemowi,to go(system)
              oczywiscie zmienie.

              • jpsi Re: Zrobisz jak uwazasz... 08.03.06, 18:07
                Nie chce pisac bo:
                - interpretujesz to co mowisz we wlasny sposob.
                - jestes agresywny/a
                - powiedzialem wystarczajaco duzo, a interpretacja i tak jest inna: "no, ja
                robie tak samo, tzn. XXXXXX."
                XXXXXX nie jest takie samo at all.

                Dzieci maja 9-11 lat i sie sluchaja rodzicow. to nie prawda, ze nie wiedza co
                jest dla nich dobre, i ze nie mysla. Dzieci maja swietna swiadomosc w tym
                wieku, sam to doskonale pamietam. O ile sa takie genialne...

                > Dla mnie Stiglitz nie jest geniuszem.
                > en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Stiglitz
                Ale dlaczego o tym mowisz? Dlaczego podajesz opinie o jakims gosciu?
                Jeden przyklad, setki noblistow. Czy jeden przyklad moze swiadczyc o wszystkich?
                nie wiem co to za gosc, wygral pokojowa nagrode?
                A Feynman, czy Pauling?

                Podanie jednego przykladu nic nie daje.

                Byc moze syn zacznie sie przeciwstawiac. bedzie chcial zachowywac
                sie "inaczej". A inaczej, to miec zle stopnie i wloczyc sie po okolicy, w tym
                wypadku. Jak juz mowilem to nie maszynka, ale nie sadze, zebym cokolwiek
                osiagnal. Jak wydaje mi sie, ze moge miec jakis wplyw to staje mi przed oczyma
                ranking przedszkolakow.

                wrrrrr...
                • maksimum Re: Zrobisz jak uwazasz... 09.03.06, 02:47
                  jpsi napisał:

                  > Dzieci maja 9-11 lat i sie sluchaja rodzicow. to nie prawda, ze nie wiedza co
                  > jest dla nich dobre, i ze nie mysla.

                  Ja nie twierdze,ze nie wiedza co dla nich dobre,lecz ze ja wiem lepiej co dla
                  nich dobre.To chyba nie przypadek,ze prawo glosowania ma sie dopiero w 18 roku
                  zycia? Do wszystkiego trzeba dorosnac,a rodzic jest od tego by pomagac dziecku
                  w podejmowaniu wlasciwych decyzji.Nie chcesz chyba powiedziec,ze Ty w wieku 11
                  lat byles madrzejszy od swojego ojca?

                  > Dzieci maja swietna swiadomosc w tym
                  > wieku, sam to doskonale pamietam. O ile sa takie genialne...

                  Genialnosc moze sie ewentualnie ukazac u nich po skonczeniu studiow,a na razie
                  sa bardzo dobre w swojej grupie wiekowej.

                  > > Dla mnie Stiglitz nie jest geniuszem.
                  > > en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Stiglitz
                  > Ale dlaczego o tym mowisz? Dlaczego podajesz opinie o jakims gosciu?

                  Bo akurat wiem za co dostal Nobla i znam jego prace.

                  > Jeden przyklad, setki noblistow. Czy jeden przyklad moze swiadczyc o
                  wszystkich?
                  > nie wiem co to za gosc, wygral pokojowa nagrode?

                  Nie i nie jest kuzynem Walesy.

                  > A Feynman, czy Pauling?
                  >
                  > Podanie jednego przykladu nic nie daje.
                  >
                  > Byc moze syn zacznie sie przeciwstawiac. bedzie chcial zachowywac
                  > sie "inaczej". A inaczej, to miec zle stopnie i wloczyc sie po okolicy, w tym
                  > wypadku.

                  To nie jest Polska,gdzie ja nie lubiem szkoly,bo przypominala sredniowiecze.
                  Syn bardzo lubi szkole i ani jednego dnia nie opuscil.Za wloczeniem sie nie
                  przepada,ale lubi pograc w kosza.

                  > Jak juz mowilem to nie maszynka, ale nie sadze, zebym cokolwiek
                  > osiagnal. Jak wydaje mi sie, ze moge miec jakis wplyw to staje mi przed
                  >oczyma ranking przedszkolakow.

                  Swiat sie zmienia i jak rodzice chca miec swoje pociechy wsrod podobnie
                  zdolnych,to maja do tego prawo.
                  Przypominam,ze ten program dla specjalnie uzdolnionych dzieci nie jest
                  obowiazkowy i jak rodzic nie chce tam swojego dziecka wyslac na egzamin,to
                  zostawia je tam gdzie jest dotychczas.
                  Znam taka dziewczyne ,ktora nazywam "Matka Polka" albo Jolka-Polka.
                  No wiec najmlodszy jej syn uczyl sie razem z moim w podstawowce i mieli podobne
                  wyniki,wiec pytam ja,czy wysylasz go do tej najlepszej J.H.?
                  A ona na to,ze nie,bo wysyla go do tej szkoly ,ktora jest najblizej domu,bo tam
                  chodza jej starsze dzieci.Ta szkola obok jej domu jest najgorsza w dystrykcie i
                  nawet nauczycielka jej syna nalegala,by wyslala go do tej najlepszej szkoly.
                  Nie pomoglo!
                  Co Ty na to?
                  Jak skomentujesz zachowanie Jolki-Polki i naleganie nauczycielki by wyslala
                  syna do lepszej szkoly?

                  > wrrrrr...
          • jpsi A jezeli chodzi o neurogeneze... 08.03.06, 07:23
            Powiedzialem jak jest ze stymulacja. Przyklad z myszami powinien byc zrozumialy.
            U ludzi jako przyklad, moze byc bieganie dlugodystansowe.
            Mozg nie rozwinie sie, jezeli ktos bedzie mnie popychal kijem do biegu, dalej i dalej. Jezeli bede cwiczyc swoja wole [jeszcze 200 metrow] to juz predzej [zakladajac, ze sytuacja jest analogiczna u ludzi i u myszy. To tylko przyklad]

            A wikipedia jest zlym zrodlem. Kazdy moze zmienic ten artykul.
    • doral2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.03.06, 08:21
      Jeśli twoje dziecko jest geniuszem to jeszcze w tym roku ukarze się na jego
      czole niezmywalny napis "Jestem geniuszem". Będziesz mieć wtedy stuprocentową
      pewność.
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.03.06, 15:32
        doral2 napisała:

        > Jeśli twoje dziecko jest geniuszem to jeszcze w tym roku ukarze się na jego
        > czole niezmywalny napis "Jestem geniuszem".

        Sam jestem ciekaw jak ty do niego dotrzesz,zeby mu ten napis wykonac.
        Ostrzegam,ze jest bardzo sprawny fizycznie i moze sie to dla ciebie zle
        skonczyc.

        > Będziesz mieć wtedy stuprocentową pewność.

        Pewnosc ja mam od dawna,ale nie moge sie doczekac jak sobie dasz rade z tym
        napisem.
    • roztoka W Polsce szanse na realizację swoich ponadprzecięt 08.03.06, 08:49
    • rumina Niekoniecznie geniusz 08.03.06, 09:20
      Nie wiem, jak z geniuszem, ale wiem jak z wybitną inteligencją. Moja córka
      została tak określona na podstawie badania przeprowadzonego przez psychologa
      dziecięcego. W wieku ośmiu lat zrobiła test dla dwunastolatków z wynikiem 98 %.

      Pierwszą książkę samodzielnie przeczytała mając 4,5 roku. Nie wiem, skąd
      umiała, nie uczyłam jej. Kiedyś zapomniała przełączyć film na DVD na polski,
      wersję angielską uzanła za zabawniejszą i tak nauczyła się języka. I tak dalej.

      Zgadzam się z tymi, którzy wspominali o problemach emocjonalnych. Z
      rówieśnikami nie sposób znaleźć wspólny język, a starsi jej nie chcą. Do tego
      ewidentnie nudzi się w szkole. Zapewniam jej masę stymulujących zajęć
      dodatkowych, ale na niektóre sprawy takie jak relacje z rówieśnikami czy
      poczucie wyobcowania nic nie mogę poradzić.

      Jeśli macie pytania dotyczące codzienności w dzieckiem wybitnie inteligentnym -
      pytajcie.

      • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz 08.03.06, 15:04
        rumina napisała:

        > Nie wiem, jak z geniuszem, ale wiem jak z wybitną inteligencją. Moja córka
        > została tak określona na podstawie badania przeprowadzonego przez psychologa
        > dziecięcego. W wieku ośmiu lat zrobiła test dla dwunastolatków z wynikiem 98
        %.
        > Pierwszą książkę samodzielnie przeczytała mając 4,5 roku.

        Moja corka tez zaczela czytac w wieku 4,5 ale nauczyla sie w szkole.
        Pre-K w NYC zaczyna sie w wieku 4 lat.

        > Nie wiem, skąd
        > umiała, nie uczyłam jej. Kiedyś zapomniała przełączyć film na DVD na polski,
        > wersję angielską uzanła za zabawniejszą i tak nauczyła się języka. I tak
        dalej.
        >
        > Zgadzam się z tymi, którzy wspominali o problemach emocjonalnych. Z
        > rówieśnikami nie sposób znaleźć wspólny język, a starsi jej nie chcą. Do tego
        > ewidentnie nudzi się w szkole.

        No wlasnie.
        Czy w Polsce jest selekcja dzieci wg zdolnosci juz w pierwszych klasach?
        Z tego co piszesz,wnioskuje,ze nie.
        Tu w NYC moja corka juz w pre-K zostala skierowana na egzamin dla specjalnie
        uzdolnionych i po zdaniu tego egzaminu juz w kindergarten byla wsrod najlepszych
        z calego dystryktu.
        W dystrykcie jest 20 podstawowek ,a w kazdej po 3-4 klasy rownolegle,czyli
        sposrod 60-80 klas wybierani sa najlepsi i oni tworza jedna klase po przejsciu
        egzaminu.
        Stanowia wiec oni 1-2% nazdolniejszych i nie dziwota,ze srednia klasowa z
        testow jest tam powyzej 90%.Wiekszosc dzieci ma tam srednia 95-100 z testow.

        > Zapewniam jej masę stymulujących zajęć
        > dodatkowych, ale na niektóre sprawy takie jak relacje z rówieśnikami czy
        > poczucie wyobcowania nic nie mogę poradzić.

        No wiec mam pytanie.Czy mieszkasz w duzym miescie i czy jest tam selekcja o
        jakiej wspomnialem na przykladzie mojej corki?
        Przeciez polski system szkolnictwa jest ponoc wzorowany na amerykanskim.

        > Jeśli macie pytania dotyczące codzienności w dzieckiem wybitnie
        >inteligentnym - pytajcie.

        Czy masz inne dzieci i po kim ona to ma?
        • jpsi Re: Niekoniecznie geniusz 08.03.06, 17:55
          "przedszkolu byla najlepsza w dystrykcie"

          Boze... chce mi sie plakac. Biedne dzieci. Jak mozna oceniac w rankingach
          dzieci w przedszkolu.
          • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz 09.03.06, 01:56
            jpsi napisał:

            > "przedszkolu byla najlepsza w dystrykcie"
            >
            > Boze... chce mi sie plakac. Biedne dzieci. Jak mozna oceniac w rankingach
            > dzieci w przedszkolu.

            Nie tylko mozna ,ale i trzeba.
            Przeciez to nie ktos ma decydowac o ksztaceniu moich dzieci,lecz ja mam o tym
            decydowac.Rodzice tych wlasnie dobrych i najlepszych chca by ich dzieci byly
            wlasciwie oceniane i doceniane.
            Chyba nie wyobrazasz sobie,ze w demokratycznym kraju szkola robi cos wbrew woli
            rodzicow tych wlasnie dzieci.To my rodzice tworzymy system szkolnictwa w USA i
            odbywa sie to za pomoca naszych podatkow.
            I nie bylo to w przedszkolu lecz w pre-K,czyli dzieciaki mialy po 4 lata,a
            Monika byla o glowe lepsza niz nastepny dzieciak w klasie.I co mialem robic?
            Wysylanie jej do takiej klasy,gdzie z dzieciakami nie miala wspolnego jezyka
            nie mialo zadnego sensu.Pre-K i kindergartem nie sa w NYC przymusowe i gdyby
            nie byla wyselekcjowana do tych najzdolniejszych,ja bym ja zabral ze szkoly,bo
            w domu uczylaby sie co najmniej 2x wiecej niz w szkole.
            A Ty bys chcial teraz jako dorosly czlowiek po studiach isc do przecietnej
            szkoly sredniej by robic tam mature? Przeciez to bylaby jedna wielka nuda.
            To samo dotyczylo nojej corki.Ze swojej klasy Delta jest zadowolona,bo
            wiekszosc dzieci jest tam na jej poziomie.
            Wydawac by sie moglo,ze to nie ma znaczenia w jakim wieku mlody czlowiek nudzi
            sie w szkole,ale ja uwazam,ze tracenie tych najmlodszych lat jest nie do
            nadrobienia.
            Widzialem co sie dzialo z synem w 5 klasie,gdy mial beznadziejna
            nauczycielke,to teraz w 6 musze z nim wszystko nadrabiac.No i zrobil sie
            arogancki w miedzyczasie,bo nie musial sie przykladac i bylo mu z tym dobrze.
            A jak bys Ty chcial teraz cofnac sie o rok w rozwoju?

        • rumina Re: Niekoniecznie geniusz 09.03.06, 14:29
          Polski system szkolnictwa jest wzorowany na amerykanskim?! Tam tak słabo, czy
          kopia nieudana?
          Nie ma żadnej selekcji dzieci. Co najwyżej pod wzgledem miejsca zamieszkania.
          Te testy mojej córki zrobiła psycholożka dziecięca w szpitalu - opiekowała się
          dziećmi, które długo chorują, a tak było z moją córką.
          Sama widziałam, że mała jest niezła, ale nie mialam pojęcia jaka jest średnia.
          W szkole dowiadywałam się, najwyżej, że "nie ma uwag" do procesu nauczania.
          Wychowawczyni wspominała tylko o tym, że przeszkadza na lekcjach. Razem
          postnowiłyśmy, że będzie jej wolno robic na lekcjach co zechce, byleby nie
          przeszkadzała.
          No to rozwiązuje zadania z podręcznika trzy klasy wyżej, albo czyta "Władcę
          Pierścieni". Nie lubi odrabiać lekcji, na tej samej zasadzie, na której nie
          lubi układać puzzli z 16 elementów. (A'propos puzzli - 1000 w dwa popołudnia)
          Mieszkam w warszawie.
          Mam jeszcze syna, studenta. Niezły, ponadprzeciętny, ale nie wybitny.
          Po kim to ma? Po mnie, oczywiście!
          wink
          A serio - nie mam pojęcia. Taka się urodziła. Pierwsze słowo powiedziała mając
          osiem miesięcy. Mając rok i dwa miesiące była w stanie gadać bez przerwy. Do
          tej pory jeszcze tej przerwy nie zrobiła.
          wink
          Nie uczyłam jej nigdy niczego, ale dużo się z nią bawiłam i rozmawiałam.
          Nie uważam, żeby jej zdolności były moją zasługą. Zresztą, nieszczególnie się
          obnoszę z tą całą sprawą.
          Pod koniec pierwszej klasy były robione takie testy, ile dzieci się nauczyły
          przez ten rok. Dano im do czytania rozsypankę wyrazową, którą głośno czytano na
          czas. Podano rodzicom skalę, żeby mieli porównanie. Np wynik dobry w szóstej
          klasie to 96 słów na minutę. Moja córka (powtarzam - w pierwszej!) czytała 122
          sł/min. Jakaś niezdrowa sensacja się zrobiła, dziwne uwagi rodziców, zazdrość
          itp. To sam widzisz.
          Wszystkie zajęcia dodatkowe organizuję sama.
          Pozdrawiam
          • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz 09.03.06, 15:06
            rumina napisała:

            > Polski system szkolnictwa jest wzorowany na amerykanskim?!

            Takie bylo zalozenie,ale na pewno "przystosowano" go do warunkow polskich i
            ktos wzial za to pieniadze.Poza tym w Stanach od pierwszej klasy sa normalne
            stopnie i jak uczen sie nie przyklada,to zostawiaja go na drugi rok.

            > Tam tak słabo, czy kopia nieudana?

            W Stanach niemal wszedzie sa klasy dla specjalnie uzdolnionych.Wyjatkiem moga
            byc tylko male miejscowosci,gdzie jest jedna szkola.

            > Nie ma żadnej selekcji dzieci. Co najwyżej pod wzgledem miejsca zamieszkania.
            > Te testy mojej córki zrobiła psycholożka dziecięca w szpitalu - opiekowała
            >się dziećmi, które długo chorują, a tak było z moją córką.

            Popatrz ze moja kilka lat z rzedu nie opuscila ani jednego dnia w szkole.
            Na nia mozna liczyc,ze przyniesie do domu dyplom za perfect attendance.

            > Sama widziałam, że mała jest niezła, ale nie mialam pojęcia jaka jest
            średnia.
            > W szkole dowiadywałam się, najwyżej, że "nie ma uwag" do procesu nauczania.
            > Wychowawczyni wspominała tylko o tym, że przeszkadza na lekcjach.

            To samo jest z Monika.Nie dosc ze chodzi po klasie ,to jeszcze gada.

            > Razem
            > postnowiłyśmy, że będzie jej wolno robic na lekcjach co zechce, byleby nie
            > przeszkadzała.
            > No to rozwiązuje zadania z podręcznika trzy klasy wyżej, albo czyta "Władcę
            > Pierścieni". Nie lubi odrabiać lekcji, na tej samej zasadzie, na której nie
            > lubi układać puzzli z 16 elementów. (A'propos puzzli - 1000 w dwa popołudnia)

            Monika odrabia lekcje w 15 minut,a jak juz jest duzo,to max pol godziny.
            Poszedlem wiec na wywiadowke i mowie,zeby wiecej zadawala pracy domowej ,a tu
            jedna z matek przyszla i domagala sie mniej prac domowych,bo jej corka po nocy
            siedzi i sie nie wyrabia.No wiec nic sie nie zmienilo.

            > Mieszkam w warszawie.
            > Mam jeszcze syna, studenta. Niezły, ponadprzeciętny, ale nie wybitny.
            > Po kim to ma? Po mnie, oczywiście!
            > wink
            > A serio - nie mam pojęcia. Taka się urodziła. Pierwsze słowo powiedziała
            mając
            > osiem miesięcy. Mając rok i dwa miesiące była w stanie gadać bez przerwy. Do
            > tej pory jeszcze tej przerwy nie zrobiła.
            > wink

            A moja urodzila sie calkiem normalna i taka byla do 2,5 roku zycia,a pozniej
            jakiegos kopa dostala i zaczela sie odbijac od reszty.

            > Nie uczyłam jej nigdy niczego, ale dużo się z nią bawiłam i rozmawiałam.
            > Nie uważam, żeby jej zdolności były moją zasługą. Zresztą, nieszczególnie się
            > obnoszę z tą całą sprawą.
            > Pod koniec pierwszej klasy były robione takie testy, ile dzieci się nauczyły
            > przez ten rok. Dano im do czytania rozsypankę wyrazową, którą głośno czytano
            na
            > czas. Podano rodzicom skalę, żeby mieli porównanie. Np wynik dobry w szóstej
            > klasie to 96 słów na minutę. Moja córka (powtarzam - w pierwszej!) czytała
            122
            > sł/min. Jakaś niezdrowa sensacja się zrobiła, dziwne uwagi rodziców, zazdrość
            > itp. To sam widzisz.

            Znam to.Nie bardzo moge ze znajomymi o tym rozmawiac.

            > Wszystkie zajęcia dodatkowe organizuję sama.

            A tu jest tak,ze szkola organizuje bardzo duzo zajec dodatkowych.
            Jest kolko teatralne do ktorego Monika chodzi,jest kolko szachowe,zajecia
            sportowe po szkole.Jest ich wiecej ,ale Monike interesowalo tylko kolko
            teatralne i chodzi na nie 2x w tyg po 2 godz.

            > Pozdrawiam
            • rumina Re: Niekoniecznie geniusz 09.03.06, 23:35
              Wydaje mi się, że temat, o któym tu rozmawiamy, to to dzieci wybitnie
              inteligntne, albo wybitnie uzdolnione.
              Genalny to był np. Mozart komponujący symfonie w wieku czterech lat. Tego
              rodzaju dzieci rodzą się nad wyraz rzadko. Pewnie kilkoro w pokoleniu.
              A te nieprzeciętnie inteligentne wcale nie koniecznie dostają Nobla w dorosłym
              życiu. Do tego trzeba jeszcze pracowitości.
              Tymczasem w typowej szkole mozna bardzo łatwo zniechęcić się do nauki.
              • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz 10.03.06, 20:41
                rumina napisała:

                > Wydaje mi się, że temat, o któym tu rozmawiamy, to to dzieci wybitnie
                > inteligntne, albo wybitnie uzdolnione.

                Niebardzo bym sie z tym zgodzil.

                > Genalny to był np. Mozart komponujący symfonie w wieku czterech lat.

                I kopnal w kalendarz w wieku 35 lat,kiedy Bill Gates zaczynal bys swiatowa
                slawa.
                en.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Amadeus_Mozart
                > Tego
                > rodzaju dzieci rodzą się nad wyraz rzadko. Pewnie kilkoro w pokoleniu.

                Nie widac tez na horyzoncie nastepnego Gatesa.

                > A te nieprzeciętnie inteligentne wcale nie koniecznie dostają Nobla w dorosłym
                > życiu.

                Nobel jest za teorie,czyli cos w rodzaju nagrody pocieszenia dla nerdow,bo w
                prawdziwym zyciu biora udzial praktycy.

                > Do tego trzeba jeszcze pracowitości.

                Tego Gates'owi nie mozna zarzucic.

                > Tymczasem w typowej szkole mozna bardzo łatwo zniechęcić się do nauki.

                Gates nie chodzil do typowej szkoly i na dodatek byl w niej najlepszy.
                I o tym wlasnie mowie.Zdolnosci poparte praca,a nie urodzenie sie z talentem i
                przedwczesna smierc.
                • maksimum Niekoniecznie geniusz. Mozart vs Gates 10.03.06, 21:37
                  en.wikipedia.org/wiki/Bill_Gates
                  Gates jest z dobrego ,bogatego domu i uczeszczal do najlepszych szkol,a Mozart
                  byl bardzo jednostronnie uzdolnionym muzykiem,ktory na dodatek nie wiedzial jak
                  zyc i umarl w nedzy.
                  Z 7 dzieci Mozarta tylko dwoch doroslo dojrzalosci i tylko jeden z nich byl
                  jakim takim muzykiem i obaj synowie zmarli bezpotomnie.Czyli po Mozarcie nic
                  poza muzyka nie pozostalo.
                  Bron mnie Boze,gdybym mial miec takie dziecko jak Mozart.
                  Zeby jeszcze bylo wiadomo na co Mozart umarl w tak mlodym wieku,to rzuciloby to
                  cien na jego wielkosc.
                  Bill Gates juz miliardy wydal na cele filantropijne i w dalszym ciagu jest
                  najbogatszy.

                  • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz. Mozart vs Gates 11.03.06, 01:02
                    "Exceptionally intelligent, Gates excelled in elementary school, particularly
                    in mathematics and the sciences. Bill Gates went to Lakeside, Seattle's most
                    exclusive preparatory school where tuition in 1967 was $5,000 (Harvard tuition
                    that year was $1760). Lakeside rented time on a DEC PDP-10, which Bill was able
                    to use to pursue an interest in computers, a rare opportunity at the time.

                    According to a press inquiry he scored 1590 on his SATs[5], which allowed Gates
                    to enroll in Harvard University pursuing a Bachelors of Science in Computer
                    Science in 1973, where he met his future business partner, Steve Ballmer.
                    During his second year at Harvard, Gates (along with Paul Allen and Monte
                    Davidoff) co-wrote Altair BASIC for the Altair 8800. Gates dropped out of
                    Harvard during his third year to pursue a career in software development."


                    Gates byl bardzo dobry z matematyki w podstawowce wiec do sredniej juz poszedl
                    najlepszej z mozliwych i to prywatnej.Studiowal pozniej na Harvardzie razem ze
                    swoim kolega Paul'em Allenem,z ktorym stworzyl Microsoft.
                    Czyli jak sie jest dobrym w dobrej szkole,to z kumplami mozna czegos dokonac.

              • owocoskala Re: Niekoniecznie geniusz 18.06.08, 07:10
                > Wydaje mi się, że temat, o któym tu rozmawiamy, to to dzieci
                wybitnie
                > inteligntne, albo wybitnie uzdolnione.
                > Genalny to był np. Mozart komponujący symfonie w wieku czterech
                lat.
                cześć rumina smileTeż jestem z Warszawy. Fakt, genialni też są np.
                sawanci czy jak to się pisze, często upośledzeni w innych
                dziedzinach np facet który nie może sam wyjść na miasto ale czyta i
                mówi w 15 językach albo taki który oblicza że danego dnia za 20 lat
                będzie piątek. Tajemniczy jest ludzki mózg. Akurat w moim środowisku
                jest więcej dzieci wybitnie inteligentnych i mam z kim pogadać "na
                żywo" o swojej. Syn jednej znajomej z ulicy jest geniuszem
                matematycznym a syn drugiej miał setkę w tescie Rawena tak jak moja.
                I to wszystko w czterech sąsiednich budyknach i dzieci w wieku 8 -9
                latsmile Fakt że takie dzieci często sa potwornie rozkojarzone i ich
                mózg wymaga ciągłej stymulacji (nudzą się) albo też często są
                dyslektykami (akurat moja ma to pierwsze a pisze ortograficznie juz
                lepiej niż niejeden na forum gazeta). O tym że nie ma programu dla
                takich dzieci juz pisałam. Moja akurat nie ma żadnych problemów z
                socjalizacją w grupie jest nawet dość dziecinna (tylko by się
                bawiła). Ale jak przychodzi do konkursów nagle okazuje się np.
                najlepsza wśród drugich klas. Mam tylko taki problem ze dziecko nie
                ma innych wzorców niż rodzice i ostatnio zapowiedziała że zostanie
                biologiem z taką specjalnością jak ja i tez napisze książkę, a ja
                wolałabym by miała zawód gdzie łatwiej o pracę big_grin
                • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz 18.06.08, 15:27
                  owocoskala napisała:

                  > Akurat w moim środowisku
                  > jest więcej dzieci wybitnie inteligentnych i mam z kim pogadać "na
                  > żywo" o swojej.

                  Moj syn jest dosc zdolny,ale zaden z niego geniusz.Niezle zdolnosci poparte
                  srednia praca i duuuuuuuuuuzo szczescia.
                  Do JH(gimnazjum) licza sie wyniki testow z 4 klasy podstawowki,a akurat w 4
                  klasie on mial najlepsza nauczycielke w szkole.
                  Bo moja corka,ktora jest zdolniejsza od syna,w 4 klasie miala beznadziejna
                  nauczycielke i ledwo-ledwo dostala sie do tej samej JH co syn.
                  Poza tym syn w JH trafil do najlepszej klasy w szkole,co bardzo mobilizuje.
                  Spory problem stwarza mnie uczenie go,bo on bardzo dobrze zgaduje odpowiedzi.Jak
                  nie zna odpowiedzi na 10 pytan,to na 8 zgadnie poprawnie.
                  Czasami sie dziwilem ,w jaki sposob on najtrudniejsze zadanie zrobil,a
                  latwiejszego nie.Poprosilem ,zeby rozwiazal przy mnie i okazalo sie,ze gdzies do
                  polowy robil dobrze,a wynik ostateczny zgadl.
                  > O tym że nie ma programu dla takich dzieci juz pisałam.

                  I wlasnie tu niezastapiona jest selekcja.Z roku na rok powinna trafiac do
                  lepszych klas a pozniej do lepszych szkol.
                  W koncu wyjdzie na to,ze jest tylko jedna najlepsza JH na Brooklynie
                  czy tez jedna najlepsza HS w NYC.
                  Jesli najlepsze dzieci z calej Warszawy zgromadzisz w jednej szkole,to sie
                  okaze,ze nie jest taka najlepsza.

                  > Mam tylko taki problem ze dziecko nie
                  > ma innych wzorców niż rodzice i ostatnio zapowiedziała że zostanie
                  > biologiem z taką specjalnością jak ja i tez napisze książkę, a ja
                  > wolałabym by miała zawód gdzie łatwiej o pracę big_grin

                  Na to musisz poczekac az do liceum,wtedy pod wplywem kumpli w ostatnich klasach
                  otwieraja im sie oczy.
                  • owocoskala Re: Niekoniecznie geniusz 19.06.08, 07:04
                    > Spory problem stwarza mnie uczenie go,bo on bardzo dobrze zgaduje
                    odpowiedzi.Ja
                    > k
                    > nie zna odpowiedzi na 10 pytan,to na 8 zgadnie poprawnie.
                    No wiesz, taka intuicja to skarb wink. Może wygra jakąś waszą loterię,
                    albo super obstawi konia na wyścigach smile
                    > Na to musisz poczekac az do liceum,wtedy pod wplywem kumpli w
                    ostatnich klasach
                    > otwieraja im sie oczy.
                    Masz na myśli to, że przestanę być wzorcem? Zapewne, ale czy
                    zainteresowania nie zostaną wpojone juz wtedy?
                    • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz 19.06.08, 16:23
                      > Masz na myśli to, że przestanę być wzorcem?

                      To Ci nie grozi,bo wiekszosc dzieci idzie sladami rodzicow i tak jest w moim
                      przypadku.
                      Po prostu kazdy ma zdolnosci w scisle okreslonym kierunku i te wlasnie zdolnosci
                      sie dziedziczy a pozniej rozwija.
                      Ebi Smolarek jest w reprezentacji Polski w pilke i jego ojciec byl w
                      reprezentacji rowniez.
                      Zdolnosci intelektualne i motoryczne sa dziedziczne.
                      Z biologa,ktory nie uprawial sportu nie zrobisz reprezentanta Polski w pilce,a
                      ze Smolarka nie zrobisz biologa.

                      > Zapewne, ale czy zainteresowania nie zostaną wpojone juz wtedy?

                      Na pewno masz racje,bo czasami zdarzaja sie geniusze,ktorym bardzo latwo zmienic
                      kierunek zainteresowan i nauczyc sie bez problemu tego,co w danej chwili jest
                      najbardziej modne i daje najwiekszy prestiz.
                      Roger Federer gral bardzo dobrze w pilke,ale w wieku 14 lat musial sie
                      zdecydowac na pilke lub tenisa i odwrotu juz nie ma.
                      • babcia47 Re: Niekoniecznie geniusz 20.06.08, 01:04
                        > Ebi Smolarek jest w reprezentacji Polski w pilke i jego ojciec byl
                        w
                        > reprezentacji rowniez.
                        > Zdolnosci intelektualne i motoryczne sa dziedziczne.
                        ..bosze!!!..to gdzie są dzieci Lubańskiego, Laty i Tomaszewskiego????
                        takich bzdur dawno nie czytałam..i jakim cydem moje dzieci nie
                        odziedziczyły zdolnosci w przedmiotach ścisłych po moim mężu??...
                        jakim cudem żyją i zarabiają???
                        • maksimum Re: Niekoniecznie geniusz 20.06.08, 04:27
                          > ..bosze!!!..to gdzie są dzieci Lubańskiego, Laty i Tomaszewskiego????

                          Nie wiem,jak Ci to wytlumaczyc,ze dzieci sa efektem krzyzowek tych sportowcow
                          mozliwe ze z malo usportowionymi i kon jest taki,jakim kazdy go widzi.

                          > takich bzdur dawno nie czytałam..

                          Bo ja tu jestem w wiekszosci dla rozrywki.

                          > i jakim cydem moje dzieci nie
                          > odziedziczyły zdolnosci w przedmiotach ścisłych po moim mężu??...

                          Bo odziedziczyly brak zdolnosci do powyzszych przedmiotow po Tobie.

                          > jakim cudem żyją i zarabiają???

                          Takich cudow jest w Polsce 38 i pol miliona.

                          PS Zauwaz,ze najzdolniejsi wyjechali,a twoje dzieci jednak nie.
                        • owocoskala prawda jest pośrodku 20.06.08, 08:00
                          > > Zdolnosci intelektualne i motoryczne sa dziedziczne.
                          > ..bosze!!!..to gdzie są dzieci Lubańskiego, Laty i
                          Tomaszewskiego????
                          > takich bzdur dawno nie czytałam..i jakim cydem moje dzieci nie
                          > odziedziczyły zdolnosci w przedmiotach ścisłych po moim mężu??...
                          Mają spore szanse odziedziczyć jakieś predyspozycje ale wcale nie
                          muszą. Niby dlaczego dzieci artystów muszą byc przepychane na ASP?
                          Inteligencja jest w dużej mierze dziedziczna dlatego zwykle wśród
                          rodzeństwa nie ma dużych różnic jak u trojga dzieci forumowej
                          verdany. Moja córka pochłania książki tak jak ja w jej wieku ale np.
                          zupełnie nie wiem po czym ma przemożną chęć występowania przed
                          ludźmi, najlepiej na scenie. Dla mnie to koszmar i poświęcenie a
                          kiedy 3 dni temu pan z kiosku powiedział że śledzi moje "występy" w
                          tv i prasie byłam kompletnie zażenowana i długo nie wejdę do tego
                          kiosku smile Z kolei ja pochodzę z rodziny projektantów budowlanych i
                          architektów a nie poprafię narysowac prostej linii, za to juz w
                          dzieciństwie robiłam w szopie u babci "laboratorium" wink Myśle że
                          dzieci często wybieraja zawody rodziców bo mają już przetarte szlaki
                          iprzychodzi im do głowy to co pod ręką. Tak było z moja koleżanką
                          która pochdząc z rodziny samych lekarzy dopiero przed 40 odkryła że
                          bardzo chce byc architektem i ma problem...
                          • maksimum Re: prawda jest pośrodku. verdana? 20.06.08, 16:22
                            > Niby dlaczego dzieci artystów muszą byc przepychane na ASP?

                            Z tymi dziecmi artystow to jest tak,ze aby byc na swieczniku,to przede wszystkim
                            potrzebna jest odwaga a nie talent i widac to na przykladzie Walesy.Nie trzeba
                            byc dobrym,nie trzeba byc madrym,ale trzeba byc odwaznym i nie bac sie
                            konsekwencji swojego dzialania.

                            > Inteligencja jest w dużej mierze dziedziczna dlatego zwykle wśród
                            > rodzeństwa nie ma dużych różnic jak u trojga dzieci forumowej
                            > verdany.

                            A kim sa dzieci verdany?

                            > Moja córka pochłania książki tak jak ja w jej wieku ale np.
                            > zupełnie nie wiem po czym ma przemożną chęć występowania przed
                            > ludźmi, najlepiej na scenie.

                            I powinnas zachecac ja do tego,albo przynajmniej nigdy nie reagowac negatywnie.
                            Tak sie rodza zdolnosci przywodcze.



                            > Dla mnie to koszmar i poświęcenie a
                            > kiedy 3 dni temu pan z kiosku powiedział że śledzi moje "występy" w
                            > tv i prasie byłam kompletnie zażenowana i długo nie wejdę do tego
                            > kiosku smile.

                            Powiedzialbym,ze wrecz nieladnie.Idz do niego nastepnym razem i kup cos
                            extra.Porozmawiaj o jego dzieciach,bo to ulubiony temat wszystkich itd.Gdzie do
                            szkoly chodza itd.

                            > Z kolei ja pochodzę z rodziny projektantów budowlanych i
                            > architektów a nie poprafię narysowac prostej linii, za to juz w
                            > dzieciństwie robiłam w szopie u babci "laboratorium" wink Myśle że
                            > dzieci często wybieraja zawody rodziców bo mają już przetarte >szlaki
                            iprzychodzi im do głowy to co pod ręką.

                            To nie tylko przetarte szlaki,ale i ukierunkowanie zdolnosci dziedzicznych.

                            > Tak było z moja koleżanką
                            > która pochdząc z rodziny samych lekarzy dopiero przed 40 odkryła że
                            > bardzo chce byc architektem i ma problem...

                            Jak dla mnie oba te zawody sa artystyczne.
                            • owocoskala Re: prawda jest pośrodku. verdana? 20.06.08, 17:51
                              > A kim sa dzieci verdany?
                              Kim, to nie wiem, ale maja wszystkie zbliżone b. wysokie IQ smile
                              > I powinnas zachecac ja do tego,albo przynajmniej nigdy nie
                              reagowac negatywnie.
                              > Tak sie rodzą zdolnosci przywodcze.
                              Wiem, zawsze zachęcam i ciesze się że nie jest takim cykorem jak
                              ja smile. Zresztą chyba nie ja mam problemów z tym żeby robiono co chcę
                              (przynajmniej inni tak twierdzą) tylko do jakiejś wielkości grupy no
                              i bez miediów ...
                              > Powiedzialbym,ze wrecz nieladnie.
                              Dlaczego nieładnie? Grzecznie podziękowałam itd, ale prędko nie
                              przyjdę bo tak mam, rozpoznawalnośc mnie płoszysmile
                              > To nie tylko przetarte szlaki,ale i ukierunkowanie zdolnosci
                              dziedzicznych. W
                              cale nie muszą miec żadnych zdolności dziedzicznych, wręcz moga być
                              antytalentami smile
                              > Jak dla mnie oba te zawody sa artystyczne.
                              Lekarz jest artystą? To chyba myslisz o chirurgii plastycznej smile
                              Z tymi dziecmi artystow to jest tak,ze aby byc na swieczniku,to
                              przede wszystki
                              > m
                              > potrzebna jest odwaga a nie talent i widac to na przykladzie
                              Walesy.
                              On nie jest artystą, a w sztuce przydałoby się trochę talentu. Są
                              np. konkursy anonimowe i przywództwo czy koneksje nic to nie
                              pomogą wink
                              • maksimum Re: prawda jest pośrodku. verdana? 20.06.08, 23:26
                                owocoskala napisała:

                                > Kim, to nie wiem, ale maja wszystkie zbliżone b. wysokie IQ smile

                                A IQ to jest tak ,jak z uroda albo sie ma albo nie,ale jak to wysokie IQ
                                wykorzystuja.

                                > Dlaczego nieładnie? Grzecznie podziękowałam itd, ale prędko nie
                                > przyjdę bo tak mam, rozpoznawalnośc mnie płoszysmile

                                No i corka musi nadrabiac zaleglosci jakie mamusia natworzyla.Zamista krok po
                                kroku bedzie musiala isc na calosc.

                                > On nie jest artystą, a w sztuce przydałoby się trochę talentu. Są
                                > np. konkursy anonimowe i przywództwo czy koneksje nic to nie
                                > pomogą wink

                                Znam ludzi w tzw sztuce i talentu za grosz nie maja.
    • roztoka W Polsce szansę na realizację swoich 08.03.06, 09:27
      ponadprzeciętnych możliwości mają wyłącznie dzieci z uzdolnieniami z nauk
      ścisłych, z informatyki i ze zdolnościami artystycznymi (muzycznymi).

      "Humaniści" w polskim systemie oświaty nie mają żadnych szans, bo system ten
      jest nakierowany na eliminację osobników wybijających się i na masową produkcję
      ludzi wyłącznie umiejących się jako tako poruszać w przestrzeni cywilizacyjnej
      (rozumienie instrukcji, przepisów podatkowych itp.). Co najwyżej może
      wykształcić ograniczoną liczbę absolwentów sprawnie przyswajających
      podręcznikowe treści. Nie może być inaczej, jeżeli podstawową wytyczną
      polskiego szkolnictwa jest wyrównywanie szans, czyli stałe obniżanie wymagań.

      Pasjonaci, wrażliwcy pozostawieni sami sobie przez nauczycieli, w publicznej
      szkole są bardzo często niszczeni fizycznie i psychicznie, prześladowani,
      wyszydzani, tępieni. Poza tym są osamotnieni - na lekcji nie ma żadnego
      partnerstwa intelektualnego z rówieśnikami, nie mają z nimi wspólnego języka
      (rozmowy o najgłupszych grach komputerowych ?, piciu? rappie i hip hopie?).
      Cała szkoła jako środowisko, jako program (minimalistyczny i ogłupiajacy), jako
      system jest wrogo nastawiona wobec humanistycznie wybijających się uczniów.
    • kardynal_pacelli1 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.03.06, 10:13
      maksimum napisał:
      > Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?

      Puzzle są układanane a rozwiązywane mogą być np. sznurowadła - czyli 3 latek
      rozwiązujący puzzle z pewnością genialny nie jest
    • cveps Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.03.06, 13:27
      maksimum napisał:
      > No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
      > pracowitoscia?
      Cool swojak to coś pożądanego.Co to ma być ten geniusz?Geniusz
      dziecięcy,przemijający w dorosłym życiu,geniusz w wybranej dziedzinie,czy iloraz
      inteligencji?Wybiórcze i zadziwiające zdolnośći są typowe dla mało
      inteigentnych.Jeśli ktoś ma zainteresowania,wątpię,żeby mógł i chciał zajmować
      się wszystkim.Wysoki iloraz inteligencji może być w 100% bezproduktywny,a
      pieniądze zarabiają też normalni ludzie.Jeśli ktoś chce mocno upaść,to
      najpewniej to zrobi ze szczytu.Zdolności nie muszą być dziedziczone w sposób
      prosty po rodzicach,dlatego trudno im,a nawet samemu ocenić się adekwatnie.Nie
      można też polegać na systemie kształcenia.Badania pozwalają zmniejszyć
      nieokreśloność sytuacji.W każdym razie trudno porównywac dzieci sprzed lat z
      obecnymi-te są już bardzo rozwinięte.
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.03.06, 15:58
        cveps napisał:

        > maksimum napisał:
        > > No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
        > > pracowitoscia?
        > Cool swojak to coś pożądanego.

        Wlasnie o to mnie chodzi!
        To nie musi byc ktos z wybitnym IQ lecz ktos zdolny ponad przecietnosc i poza
        tym pracowity.Ja jestem za taka wlasnie opcja.

        > Co to ma być ten geniusz?Geniusz dziecięcy,przemijający w dorosłym życiu

        To sie nazywa przedwczesne dojrzewanie.
        Mialem taka kolezanke w szkole sredniej w Polsce.Szla jak burza w klasach
        poczatkowych,a w maturalnej juz kulala,by nie zdac na studia.

        >,geniusz w wybranej dziedzinie,czy iloraz
        > inteligencji?Wybiórcze i zadziwiające zdolnośći są typowe dla mało
        > inteigentnych.

        To wiem i dlatego bardzo dziwnie sie oni zachowuja,majac slaby kontakt z
        otoczeniem i rzeczywistoscia.
        Moim sasiadem jest bardzo zdolny skrzypek,ale poza skrzypcami on nic nie kuma.

        > Jeśli ktoś ma zainteresowania,wątpię,żeby mógł i chciał zajmować
        > się wszystkim.Wysoki iloraz inteligencji może być w 100% bezproduktywny,a
        > pieniądze zarabiają też normalni ludzie.

        Dokladnie to!
        Ja sie nastawiam na dzieci solidne,ukladne,pracowite i nie mam pojecia jaki
        zawod wybiora w przyszlosci.

        > Jeśli ktoś chce mocno upaść,to
        > najpewniej to zrobi ze szczytu.Zdolności nie muszą być dziedziczone w sposób
        > prosty po rodzicach,dlatego trudno im,a nawet samemu ocenić się adekwatnie.

        Z grubsza widze,ze i syn i corka sa zdolniejsi ode mnie,a z taki trzeba uwazac.

        > Nie można też polegać na systemie kształcenia.

        Ze szkol jestem srednio zadowolony,ale widze,ze czym wyzej tym lepiej.
        Selekcja sie sprawdza i poziom w J.H. jest duzo wyzszy niz w podstawowce.

        > Badania pozwalają zmniejszyć
        > nieokreśloność sytuacji.W każdym razie trudno porównywac dzieci sprzed lat z
        > obecnymi-te są już bardzo rozwinięte.

        Porownania nie ma zadnego,bo ja nawet nie wiedzialem,ze moja 9-letnia corka juz
        od kilku lat robi grafiki komputerowe w szkole,a ostatnio nauczylem syna jak
        korzystac z komputera przy odrabianiu pracy domowej.
        Bardzo istotne jest rowniez to,ze w jezyku angielskim dostep do informacji na
        komputerze jest duuuuuuzo wiekszy niz w jakimkolwiek innym jezyku.
        Niezle sie mozna usmiac jak sie porowna wersje polska z angielska zyciorysu
        Kopernika.
        en.wikipedia.org/wiki/Copernicus
        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 12.03.06, 19:04
          www.tea.state.tx.us/student.assessment/resources/online/2005/math/level6/level6math.htm

          To jest przyklad testu dla uczniow 6 klasy,czyli dla 11 latkow.
          Dobry uczen powinien zrobic wszystkie zadania i zastanawialem sie czy syn zrobi
          zadanie #22.
          Od najblizszego wtorku zaczynaja sie testy z matematyki,wiec chce mu ten
          pokazac.
          • mimka21 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 12.03.06, 23:11
            Maximum,
            Porownywynia Gatesa i Motzarta mozna dokonac na dwa sposoby: porownujac ich dochody (Gates
            wygrywa) albo porownujac ilosc skomponowanych utworow muzycznych (Motzart gora). Inne porownania
            niestety mozna o kant d...y potluc... wiec daruj sobie dywagacje na temat geniuszu wyzej wymienionych
            panow.
            Nie ma nic zlego w tym, ze chcesz by Twoje dzieci w przyszlosci zarabialy duzo kasy (bo o to ci chyba
            chodzi). Tylko nie emocjonuj juz sie tym tak strasznie. To i tak bedzie ICH kasa.
            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 13.03.06, 01:46
              mimka21 napisała:

              > Maximum,
              > Porownywynia Gatesa i Motzarta mozna dokonac na dwa sposoby:

              To jest bardzo uproszczone porownanie,bo Gates jest :wynalazca,zalozycielem
              biznesu,menadzerem tego biznesu,bardzo hojnym darczynca itd. itd.
              Tych cech niestety Mozart nie posiadal,tak jak i formalnego wyksztalcenia.
              Mozart urodzil sie jako genialny muzyk i taki zmarl w nedzy.
              Dlaczego innym muzykom jego klasy powodzilo sie lepiej?
              Byli po prostu madrzejsi.
              Nie trzeba chyba nikomu przypominac,ze pieniadz jest miernikiem wartosci i w
              tej klasyfikacji kazdy jest na swojej wlasnej polce.
              Jest bardzowielu ludzi,ktorych zupelnie nie interesuje muzyka klasyczna i dla
              nich dziela Mozarta nie przedstawiaja wiekszej wartosci.
              Moze powiedz nam,kiedy ty bylas ostatnim razem na koncercie sluchajac
              Mozarta,bo kazdy z nas korzysta z wynalazkow Gatesa codziennie.
              No wiec przydatnosc jednego i drugiego dla wspolczesnego czlowieka jest
              nieporownywalna.
              Bez "Windows" i innych wynalazkow Gates'a nie da sie praktycznie zyc,a Mozarta
              w tym roku nie sluchalem i zyje mnie sie dobrze.

              > porownujac ich dochody (Gates
              > wygrywa) albo porownujac ilosc skomponowanych utworow muzycznych (Motzart
              >gora)

              > Inne porownania niestety mozna o kant d...y potluc...

              To zalezy jak dobrze znamy osiagniecia jednego i drugiego i jak czesto z nich
              korzystamy.Bo jesli korzystasz z "windows" codziennie a Mozarta sluchasz od
              swieta,to rzeczywiscie takie porownanie nie ma sensu.

              > wiec daruj sobie dywagacje na temat geniuszu wyzej wymienionych panow.

              Mysle,ze nie zaszkodzi przeczytac czyjas troche inna ciekawa opinie.

              > Nie ma nic zlego w tym, ze chcesz by Twoje dzieci w przyszlosci zarabialy
              >duzo kasy (bo o to ci chyba chodzi).

              Jak juz wspomnialem:"Swiadomosc ksztaltuje byt".

              > Tylko nie emocjonuj juz sie tym tak strasznie. To i tak bedzie ICH kasa.

              Biorac pod uwage,ze Gates dosc szczodrze rozdaje swoja kase i ja tez pomagam
              swojej rodzinie,to moje dzieci nie beda strasznymi zagryziakami.
    • etato1 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 12.03.06, 23:18
      obejrzyj film "Billy Eliot"
      tam to jest fantastycznie pokazane

      wg mnie geniusz to jest cos takiego ze zawsze wylezie na wierzch i tylko jakis
      uparty, gupi slepiec go niedostrzeze i zagłuszy!
      ale mowimy o prawdziwym geniuszu a nie o zdolnosciach
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 13.03.06, 02:09
        etato1 napisał:

        > obejrzyj film "Billy Eliot"
        > tam to jest fantastycznie pokazane

        Mowisz o tym "Billy Elliot"-2000
        www.imdb.com/title/tt0249462/

        > wg mnie geniusz to jest cos takiego ze zawsze wylezie na wierzch i tylko jakis
        > uparty, gupi slepiec go niedostrzeze i zagłuszy!

        Oczywiscie ze tak,ale u jednych wychodzi lepiej a u innych gorzej.
        Nie ma czegos takiego jak standardowy geniusz.
        Ale z tym Billym to mnie rozsmieszyles!!!!!!!
        Do tanczenia potrzebny jest geniusz??????
        Ja rozumiem boks,football,zapasy-tam musisz miec talent,ale do ....tanczenia??
        Przyznaj ,ze przesadziles troche.

        > ale mowimy o prawdziwym geniuszu a nie o zdolnosciach

        Czyli ten co tanczy na Wyspach i ja nie znam jego nazwiska jest geniuszem?????
        • etato1 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 13.03.06, 08:31
          > Mowisz o tym "Billy Elliot"-2000
          > www.imdb.com/title/tt0249462/

          dokaldnie tak,
          swietnie jest przedstawione jak jego wola tanca jest silniejsza niz wszystko
          inne środowisko, rodzina, trudnosci finansowe
          i dodatkowo to ze to wrecz bylo podswiadome, to nie bylo pomcne postanowienie z
          jasno okreslonym celem tylko ot tak po prostu dziedziak tanczyl bo wewnetrznie
          czul ze do tego jest powolany, bo to wolalo caly czas gdzies ze srodka aby
          tanczyl i tanczyl wbrew wszystkiemu
          taniec wyrazal jego wszystkie emocje i radosc i zlosc w zupelnie naturalny
          niewymuszony sposob
          tak jak napisalem pokazana jest wielka sila geniuszu ktory drzemie wewnatrz
          malego chlopca a ktory wybucha wielkim plomieniem

          swoja droga bardzo podobne jest studium geniuszu Einstaina ktory musial pomiedzy
          szczegolna a ogolną teorią względnosci nadrobic swoje braki w edukacji wink
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 13.03.06, 17:25
            etato1 napisał:

            > > Mowisz o tym "Billy Elliot"-2000
            > > www.imdb.com/title/tt0249462/
            >
            > dokaldnie tak,
            > swietnie jest przedstawione jak jego wola tanca jest silniejsza niz wszystko
            > inne środowisko, rodzina, trudnosci finansowe
            > i dodatkowo to ze to wrecz bylo podswiadome, to nie bylo pomcne postanowienie
            z
            > jasno okreslonym celem tylko ot tak po prostu dziedziak tanczyl bo wewnetrznie
            > czul ze do tego jest powolany, bo to wolalo caly czas gdzies ze srodka aby
            > tanczyl i tanczyl wbrew wszystkiemu
            > taniec wyrazal jego wszystkie emocje i radosc i zlosc w zupelnie naturalny
            > niewymuszony sposob
            > tak jak napisalem pokazana jest wielka sila geniuszu ktory drzemie wewnatrz
            > malego chlopca a ktory wybucha wielkim plomieniem

            Ja nie mysle,ze to geniusz,lecz zwykly upor.
            Chlopak byl bardzo sprawny fizycznie i wybral akurat taniec,bo tak mu serce
            podpowiadalo,ale mogl rownie dobrze wykazac sie w innych dziedzinach
            sportu,gdzie wymagane sa podobne walory motoryczne.

            > swoja droga bardzo podobne jest studium geniuszu Einstaina ktory musial
            pomiedzy
            > szczegolna a ogolną teorią względnosci nadrobic swoje braki w edukacji wink

            Kiedys to bylo mozliwe,by bez duzego wkladu pracy i bardzo dobrego
            wyksztalcenia formalnego byc geniuszem ,ale teraz juz to jest nie do
            pomyslenia,glownie ze wzgledu na potezna konkurencje w kazdej dziedzinie.
            Mozartow rodzi sie teraz 50 rocznie i wiekszosc nie ma szans na przebicie sie w
            zglobalizowanym swiecie.
            Kiedys muzyka klasyczna byla jedna z niewielu form rozrywki,a teraz nurtow
            muzycznych jest tyle,ze Mozart w tym by sie nie polapal.
            Jazz,pop,hard rock,country,itd i wszystko na bardzo wysokim profesjonalnym
            poziomie.Czy widziales zeby ktos ,kto gra jazz wybil sie w hard rock'u,albo
            country??
            Teraz same zdolnosci z ktorymi sie rodzi mlody czlowiek nie wystarczaja do
            sukcesu,jak to bylo za Mozarta.

            Na zakonczenie pytanie na inteligencje:
            Wymien kilku wspolczesnych swiatowej klasy kompozytorow muzyki klasycznej.
            Jesli nie znasz,to nie znaczy,ze oni sie nie rodza,lecz nie moga sie stac
            popularni.
            A nie sa popularni,bo ani ja ani moje dzieci nie sluchaja muzyki klasycznej na
            co dzien.
            A moje dzieci sa muzykalne i graja na instrumentach.

            • mimka21 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.03.06, 09:53
              Maksimum,
              mysle, ze nie jestes po prostu wrazliwy na PIEKNO, dlatego ci tak trudno pogodzic sie z istnieniem
              niewymiernego geniuszu : muzycznego, tanecznego, malarskiego i sama nie wiem jakiego jeszcze smile
              Nie mam nic przeciwko Gatesowi i Windowsom. Windows... bulki tez jem codziennie, i mleko pije
              codziennie, jak rowniez jezdze samochodem i latam samolotem. Generalnie - korzystam z osiagniec
              nauki i ludzkosci. Niewatpliwe sa to genialne osiagnieciasmile Jednak nie wzruszam sie kazdorazowo
              siadajac do komputera. Lzy nie plyna po poliiczkach, do smiechu tez mi nie jest specjalnie - generalnie
              nie specjalnie sie zastanawiam. Ot - warsztat pracy. Ktos mi go stworzyl i chwala mu za to. A kontakt
              ze sztuka (niech bedzie ze Motzart, chociaz akurat Motzart mi nieco wisi) dostarcza mi emocji i
              przezyc. I o to chodzi, ze te emocje sa niewymierne. I zaden Gates, ani wyciag z jego konta mi ich nie
              dostarczy. W ogole - sluchajac muzyki mam w nosie, czy jej autor mial kase, czy nie. Jest mi rowniez
              obojetne, czy to muzyka klasyczna, czy hip-hop... Ale mam wrazenie, ze i tak mnie nie rozumiesz.
              Troche to przypomina rozmowe slepego z gluchym. No wiec wychowuj dalej swoje dzieci, rozwijaj ich
              zdolnosci i mam nadzieje, ze nie bedziesz oczekiwal od nich wdziecznosci za caly wysilek, w ktory w
              ten proces wkladasz. Ani, ze nie bedziesz zbyt rozczarowany, gdy postanowia zajac sie czyms innym,
              niz robienie kasy. powodzenia

              PS: A Windows nie uzywam - Windows to przeciez nieudana kopia systemu Apple.
              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.03.06, 22:41
                mimka21 napisała:

                > Maksimum,
                > mysle, ze nie jestes po prostu wrazliwy na PIEKNO, dlatego ci tak trudno
                pogodzic sie z istnieniem
                > niewymiernego geniuszu : muzycznego, tanecznego, malarskiego i sama nie wiem
                >jakiego jeszcze smile

                A ja mysle,ze sie mylisz.
                Piekne moga byc rowniez mosty,domy,autostrady,stadiony,czyli wszystko to co
                jest na codzien uzyteczne.

                > Nie mam nic przeciwko Gatesowi i Windowsom. Windows... bulki tez jem
                >codziennie, i mleko pije

                Z bialym pieczywem i nabialem radzilbym uwazac.

                > codziennie, jak rowniez jezdze samochodem i latam samolotem. Generalnie -
                korzystam z osiagniec
                > nauki i ludzkosci. Niewatpliwe sa to genialne osiagnieciasmile Jednak nie
                wzruszam sie kazdorazowo
                > siadajac do komputera. Lzy nie plyna po poliiczkach, do smiechu tez mi nie
                jest specjalnie - generalnie
                > nie specjalnie sie zastanawiam. Ot - warsztat pracy. Ktos mi go stworzyl i
                chwala mu za to. A kontakt
                > ze sztuka (niech bedzie ze Motzart, chociaz akurat Motzart mi nieco wisi)
                >dostarcza mi emocji i przezyc.

                Emocje sa konieczne,problem w tym,ze rozni ludzie emocjonuja sie z roznych
                powodow i jak tu przekonac tych innych,ze ma sie samemu racje?

                > I o to chodzi, ze te emocje sa niewymierne.

                Tu sie zupelnie nie zgadzam,bo emocje sa jak najbardziej wymierne.
                Nie emocjonujesz sie dla samego emocjonowania sie lecz po to,bo stac sie
                lepszym czlowiekiem.Smiech dla smiechu moze byc podejrzany,zazwyczaj musi byc
                jakis powod danej reakcji.

                > I zaden Gates, ani wyciag z jego konta mi ich nie
                > dostarczy. W ogole - sluchajac muzyki mam w nosie, czy jej autor mial kase,
                czy nie. Jest mi rowniez
                > obojetne, czy to muzyka klasyczna, czy hip-hop... Ale mam wrazenie, ze i tak
                >mnie nie rozumiesz.

                Sprobuj jasniej tlumaczyc.

                > Troche to przypomina rozmowe slepego z gluchym. No wiec wychowuj dalej swoje
                dzieci, rozwijaj ich
                > zdolnosci i mam nadzieje, ze nie bedziesz oczekiwal od nich wdziecznosci za
                >caly wysilek, w ktory w ten proces wkladasz.

                Dlaczego nie?
                Przeciez one wiedza,ze gdyby ktos inny ich wychowywal,to by nie:
                -umialy grac w kosza
                -umialy grac w ping-ponga
                -mialy dostepu do internetu
                -umialy plywac.
                -mialy rowerow.
                -mialy kablowej tv
                Niemal wszystko co dzieci robia wymaga inicjatywy ze strony rodzicow.
                Szkola sama dzieci nie wychowa.Trzeba im w nauce pomoc.Sprawdzic
                lekcje,podpisac prace domowa.

                > Ani, ze nie bedziesz zbyt rozczarowany, gdy postanowia zajac sie czyms innym,
                > niz robienie kasy. powodzenia

                Gdy rozmawiam z nimi to widze,ze ani one ani ja nie mamy pojecia kim one
                zostana w przyszlosci.

                > PS: A Windows nie uzywam - Windows to przeciez nieudana kopia systemu Apple.

                Tu masz napisane,ze XP jest najbardziej popularnym system,ale po co wierzyc
                statystykom,skoro mozna za prawdziwe przyjac jakies obiegowe opinie
                srodowiskowe.
                www.w3schools.com/browsers/browsers_stats.asp
    • kanna Ja rozpoznaję bezbłędnie... 14.03.06, 22:18
      ... rodziców z przerostem ambicji po 8 latach pracy z dziećmi zdolnymi i ich
      rodzinami. smile) Choc genialne dzieci też sie trafiają.

      pozd. Ania
      • maksimum Re: Ja rozpoznaję bezbłędnie... 15.03.06, 00:52
        kanna napisała:

        > ... rodziców z przerostem ambicji po 8 latach pracy z dziećmi zdolnymi i ich
        > rodzinami. smile) Choc genialne dzieci też sie trafiają.

        Napisz wiecej cos na ten temat.
        Szczegolnie o dzieciach.

        > pozd. Ania
      • stuzia KANNA: Ja rozpoznaję bezbłędnie... 15.03.06, 09:38
        >>po 8 latach pracy z dziećmi zdolnymi i ich
        > rodzinami. smile) Choc genialne dzieci też sie trafiają.


        Czy moglabys cos wiecej na ten temat napisac? Zgadzam sie czesciowo, ze
        dzieciom nie "powinno sie zabierac dziecinstwa" (kazdy przez to rozumie cos
        innego...) ale tez uwazam, ze powinno sie jakos stymulowac mozg dziecka,
        reagowac jesli jest wyjatkowo zdolne no i UMIEC to rozpoznac (ale jak?).

        I wlasnie chcialabym uslyszec zdanie profesjonalisty w tym temacie, mam
        wrazenie ze Ty masz duze doswiadczenie.

        Z gory dziekuje.
        Pozdr.
    • geins Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 14.03.06, 22:19
      Zastanawiam się, po co Ci ta wiedza? Postaraj się, by Twoje dzieci czerpały
      radość z życia, kochały siebie, a ich rozwój nie był skrępowany wyimaginowanymi
      oczekiwaniami osób trzecich - to będą szczęśliwesmile. Pozwól im odkrywać
      świat,pytać i iść w takt ich, a nie Twojej muzyki...,z gotowością podania
      kochającej, ciepłej, pomocnej dłoni...

      pozdrawiamsmile
      • maksimum Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Ile czasu na 15.03.06, 21:32
        geins napisał:

        > Zastanawiam się, po co Ci ta wiedza? Postaraj się, by Twoje dzieci czerpały
        > radość z życia, kochały siebie, a ich rozwój nie był skrępowany
        >wyimaginowanymi oczekiwaniami osób trzecich - to będą szczęśliwesmile.

        No i tu dochodzimy do sedna sprawy,jakie sa a jakie powinny byc oczekiwania
        osob trzecich w stosunku do dzieci? Chyba oboje mamy tu na mysli rodzicow i
        wychowawcow.

        > Pozwól im odkrywać
        > świat,pytać i iść w takt ich, a nie Twojej muzyki...,z gotowością podania
        > kochającej, ciepłej, pomocnej dłoni...

        A tak dokladniej,to jak ten takt muzyki powinien wygladac?
        Ile czasu dziecko w 3 klasie szkoly podstawowej powinno poswiecac na nauke?
        Bo jesli moja corka odrabia lekcje przez 15 minut dzien w dzien,co cos tu jest
        nie tak ze szkola i chyba powinienen jej zorganizowac jakies szerokie zajecia
        pozaszkolne.

        > pozdrawiamsmile
        • nangaparbat3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Ile cza 15.03.06, 23:11
          Oczekiwania wobec własnego dziecka? Żeby było przyzwoitym i szczęśliwym
          człowiekiem. Koniec kropka.
          Oczywiście mamy zawsze mnostwo oczekiwań nawet nie do końca uswiadamianych, ale
          za to na pewno kształtujących nasze dzieci. Uwazam, ze nalezy sie od tych
          oczekiwań uwalniać - jeśli czegos oczekujemy, to nawet coś o wiele lepszego,
          ale innego niż nasze marzenia, moze nas rozczarować.

          Zastanawianie się, ile czasu dziecko powinno poświęcać na naukę, to - wybacz -
          paranoja. Każde dziecko jest inne, każdego dnia co innego ma przygotować.
          Ciebie może obchodzić, czy uczy się wystarczająco dobrze - i tyle. Na moje oko
          dziecko w trzeciej klasie podstawówki powinno ganiać po dworze, a nie siedzieć
          nad książkami. (Jestem nauczycielką.)
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Ile cza 16.03.06, 04:13
            nangaparbat3 napisała:

            > Oczekiwania wobec własnego dziecka? Żeby było przyzwoitym i szczęśliwym
            > człowiekiem. Koniec kropka.
            > Oczywiście mamy zawsze mnostwo oczekiwań nawet nie do końca uswiadamianych,
            ale za to na pewno kształtujących nasze dzieci. Uwazam, ze nalezy sie od tych
            > oczekiwań uwalniać - jeśli czegos oczekujemy, to nawet coś o wiele lepszego,
            > ale innego niż nasze marzenia, moze nas rozczarować.

            Ja poszedlem sladem rodzinnym i zostalem ekonomista z wyksztalcenia i
            zamilowania,ale nie chcialbym by corka robila to samo.
            Mam nadzieje nauczyc ja tego lata grac w tenisa.Jest bardzo dobra fizycznie,ino
            homorzasta.Juz teraz zastanawiam sie,jaki podstep zastosowac.

            > Zastanawianie się, ile czasu dziecko powinno poświęcać na naukę, to - wybacz -
            > paranoja. Każde dziecko jest inne, każdego dnia co innego ma przygotować.

            To jest rozumowanie z czasow ,kiedy ja chodzilem do szkoly.Czasy sie zmienily i
            jestem pewien,ze wychowanie dzieci tez.Teraz wychowanie coraz bardziej
            przypomina hodowle,dotyczy to oczywiscie tych zdolniejszych i szkoda czasu
            marnowac by sie przekonac,ze mozna bylo zrobic inaczej.
            Z synem praktycznie sprawy mam pod kontrola.Lepsza szkola na niego dobrze
            podzialala.W pierwszym semestrze byl troche zagubiony,w drugim doszedl juz do
            siebie i idzie ostro do przodu juz praktycznie bez mojej pomocy.
            Corka jest zdolniejsza ,ale i mam z nia wieksze klopoty.Nie z nauka lecz z
            wychowaniem.

            > Ciebie może obchodzić, czy uczy się wystarczająco dobrze - i tyle. Na moje
            oko
            > dziecko w trzeciej klasie podstawówki powinno ganiać po dworze, a nie
            >siedzieć nad książkami. (Jestem nauczycielką.)

            Nie tyle chodzi mnie o ksiazki,co inne zajecia pozaszkolne.Czy wyslac ja extra
            na zajecia muzyczne,czy moze tenis.Znajac ja,to jedno i drugie znudzijej sie po
            miesiacu.
            • croyance Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Ile cza 23.06.06, 01:18
              Przepraszam, ze sie wtrace, ale mam trzy spostrzezenia (dwa merytoryczne, jedno
              stylistyczne + komentarz osobisty);
              a) w srodku zdania powinno uzywac sie formy "mi" - "mnie" tylko na poczatku;
              b) glupek geniusza nie rozpozna smile
              c) geniusz to nie ktos, kto przyswaja informacje LEPIEJ (roznica ilosciowa) ale
              INACZEJ (roznica jakosciowa). Wszyscy mowicie tu o dzieciach zdolnych, wybitnie
              zdolnych, super-zdolnych ... ale to jeszcze nie genialnosc. To po prostu
              najwyzsza skala juz istniejacych umiejetnosci, nic NAD
              d) skonczylam studia, duzo publikowalam, znam jezyki (pracuje w UK), ale nie
              jestem w stanie zrobic zadnego testu MENSY. Zawsze mi wychodzi, ze jestem na
              skraju kompletnego uposledzenia smile
        • geins Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Ile cza 16.03.06, 11:58
          maksimum napisał:

          > No i tu dochodzimy do sedna sprawy,jakie sa a jakie powinny byc oczekiwania
          > osob trzecich w stosunku do dzieci? Chyba oboje mamy tu na mysli rodzicow i
          > wychowawcow.

          Tak. I to chyba jasne, że w zależności od tego, jaki Ty system wartości
          reprezentujesz, co dla Ciebie w życiu jest istotne, tak będziesz kształtował
          swoje dzieci. Wybierzesz np. szkołe, w której od małego hoduje
          się "szybkobieżne szczeniaki", a nie typu "summerhill",będziesz dumny, że Twój
          trzylatek super radzi sobie przy komputerze podczas gdy ktoś inny bedzie dumny,
          że jego trzylatek wogóle nie ma kontaktu z komputerem, pomimo jego dostępności
          itd...


          > Ile czasu dziecko w 3 klasie szkoly podstawowej powinno poswiecac na nauke?

          cholera, nie wiemsmile, ale za to wiem, że nie można zaniedbywać sfery
          emocjonalnej, uczyć od małego rozpoznawania, nazywania uczuć, radzenia sobie w
          trudnych, stresowych sytuacjach itd.

          > Bo jesli moja corka odrabia lekcje przez 15 minut dzien w dzien,co cos tu
          jest
          > nie tak

          I tak powinno imo być. Jedyne, co mnie wkurza to to,że moje dziecko robi to
          zawsze na podłodze (ale to mój problem i muszę sobie w końcu z nim poradzićwink

          ze szkola i chyba powinienen jej zorganizowac jakies szerokie zajecia
          > pozaszkolne.

          Im więcej dziecku pokażesz, tym większe prawdopodobieństwo, że odnajdzie coś
          dla siebie. Idziesz do muzeum na Salvadora Dali - dziecko jest zachwycone,
          Kantorem również a już np. taka Boznańska to "nudaaaaaaa". A co do tzw.
          słomianego zapału to wydaje mi się w tym wieku normalne. Mój syn właśnie po
          Dali kupił sobie książkę z serii "jak malować i rysować" i w 2 tygodnie chyba
          nadrobił zaległości malarskie całego swojego życiawink...po czym książka trafiła
          na półkę i czeka na następny zryw.

          > > pozdrawiamsmile

          a oto recepta, jak zostać geniuszem "jeśli zachowujesz się jak geniusz, to nim
          zostaniesz"wink

          pozdrawiamwink
    • nangaparbat3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 15.03.06, 23:16
      A co do meritum wątku - przypomniało mi się, jak moja pięcioletnia córka,
      ogladając album z reprodukcjami Andreja Rublowa, rozpłakała się: "Bo ja nigdy
      nie będę umiała tak pięknie malować!"
      I p[ięknie rysuje, fakt. Ale czy to była oznaka geniuszu? A bo ja wiem?
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 16.03.06, 04:17
        nangaparbat3 napisała:

        > A co do meritum wątku - przypomniało mi się, jak moja pięcioletnia córka,
        > ogladając album z reprodukcjami Andreja Rublowa, rozpłakała się: "Bo ja nigdy
        > nie będę umiała tak pięknie malować!"
        > I p[ięknie rysuje, fakt. Ale czy to była oznaka geniuszu? A bo ja wiem?

        No wlasnie! A co robisz w tym kierunku?
        Czy sama rysujesz i potrafisz jej pomoc?
        Bo moje dzieci sa ode mnie lepsze muzycznie i ja nie bardzo wiem co robic,poza
        tym ze maja orkiestre w szkole.
        • nangaparbat3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 16.03.06, 22:47
          Ja nie umiem rysowac, ani ani. Pomagam jej dostarczajac ton papieru, ołowkow i
          wegla. Jej tata maluje ), ale tez nigdy nawet nie probował jej uczyc, tylko
          sie zachwycał. Ostatnio pokazuje jej czasem, jak malowac, ale robi to bardzo
          rzadko i taktownie.
          Za to ona sama od małego cwiczy, rysuje na przykład postac w tej samej pozie
          kilkanascie, kilkadziesiat razy, az uzna, ze juz dobrze i robi tak od piatego
          roku zycia.

          Nie rysuje na zamowienie, chyba ze w szkole.
          nie moge dalej pisac, bo cos mi sie chzba nacisneło niechcacy i klawiatura
          wariuje. Musze sie tzm zajac.
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.03.06, 15:32
            nangaparbat3 napisała:

            > Ja nie umiem rysowac, ani ani. Pomagam jej dostarczajac ton papieru, ołowkow
            i
            > wegla. Jej tata maluje ), ale tez nigdy nawet nie probował jej uczyc, tylko
            > sie zachwycał.

            No i masz namacalny dowod na dziedziczenie zdolnosci w scisle okreslonym
            kierunku.

            > Ostatnio pokazuje jej czasem, jak malowac, ale robi to bardzo
            > rzadko i taktownie.
            > Za to ona sama od małego cwiczy, rysuje na przykład postac w tej samej pozie
            > kilkanascie, kilkadziesiat razy, az uzna, ze juz dobrze i robi tak od
            >piatego roku zycia.

            Monika robi grafiki komputerowe.Zapoznaj swoja corke z tym.

            > Nie rysuje na zamowienie, chyba ze w szkole.

            Tu w szkolach dzieciaki robia sporo projektow i jest czym sie popisac.
            Czasami golym okiem widac,ze to rodzice robili za dzieci,bo sa wrecz za dobre
            jak na dzieci.

            • maksimum Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 18.03.06, 15:48
              serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34133,3218773.html
              Ludzie,plakac sie chce!
              Przeciez kazdy lekarz mowi,ze trzeba byc aktywna matka w czasie ciazy,bo to
              pozytywnie wplywa na rozwoj plodu,a oni tu odkrycie zrobili.
              Najgorzej to jest z tymi mamusiami,ktore ciaze traktuja jako okres w czasie
              ktorego mozna sie od kazdego wysilku fizycznego i umyslowego wymigac,a pozniej
              sie dziwia,ze dzieciak jakis zamulony sie urodzil.
              • mamamisiasia Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 19.03.06, 23:44
                Moj maz jest zdolna osoba i wyglada na to, ze syn po im odziedziczyl. Ma co
                prawda 2,5 r. i nawet nie zaczal mowic, ale w zachowaniu wyraznie odstaje od
                rowiesnikow. Jest niesamowicie spostrzegawczy i ma doskonala pamiec, ma pasje-
                odkad zaczal chodzic potrafi biegac po parkingu miedzy samochodami- a wieku
                niecalych 2 lat rozpoznac poloneza po bagazniku smile-ma wyraznie techniczne
                sklonnosci- potrafi programowac budziki, kuchenke itp., potrafi dlugo
                koncentrowac sie na jednej czynnosci, potrafi przewidziec konsekwencje- nigdy
                nie bylo problemow z upadkami i innymi niebezpiecznymi sytuacjami, bo sam sie
                doskonale pilnuje i wie, ze sobie moze zrobic krzywde. Staram sie go nie
                ograniczac- i w zasadzie wszystko dostaje do zabawy.
                • maksimum Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 21.03.06, 06:29
                  mamamisiasia napisała:

                  > Moj maz jest zdolna osoba i wyglada na to, ze syn po im odziedziczyl. Ma co
                  > prawda 2,5 r. i nawet nie zaczal mowic, ale w zachowaniu wyraznie odstaje od
                  > rowiesnikow. Jest niesamowicie spostrzegawczy i ma doskonala pamiec, ma pasje-

                  > odkad zaczal chodzic potrafi biegac po parkingu miedzy samochodami- a wieku
                  > niecalych 2 lat rozpoznac poloneza po bagazniku smile-ma wyraznie techniczne
                  > sklonnosci- potrafi programowac budziki, kuchenke itp., potrafi dlugo
                  > koncentrowac sie na jednej czynnosci, potrafi przewidziec konsekwencje- nigdy
                  > nie bylo problemow z upadkami i innymi niebezpiecznymi sytuacjami, bo sam sie
                  > doskonale pilnuje i wie, ze sobie moze zrobic krzywde. Staram sie go nie
                  > ograniczac- i w zasadzie wszystko dostaje do zabawy.

                  Lepiej go pilnuj,bo wyrosnie z niego facet jak Casper van Dien i ucieknie Ci z
                  jakas Vanessa Angel.
                  www.imdb.com/title/tt0199931/
              • aw271 Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 20.03.06, 19:02
                No to moj pierworodny musi byc geniuszem, cala ciaze plywalam, robilam 30
                basenow dziennie, spacerowalam 3 godziny dziennie. Mozg powinien mu pekac od
                nadmiaru neuronow, ha ha, ale jakos nie chcesad(
                • maksimum Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 20.03.06, 22:52
                  aw271 napisała:

                  > No to moj pierworodny musi byc geniuszem, cala ciaze plywalam, robilam 30
                  > basenow dziennie, spacerowalam 3 godziny dziennie. Mozg powinien mu pekac od
                  > nadmiaru neuronow, ha ha, ale jakos nie chcesad(

                  A jak bylo z wysilkiem umyslowym?
                  Ile ma lat teraz?
                  • aw271 Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 21.03.06, 10:10
                    Jak zaszlam w ciaze to bylam na ostatnim roku studiow, konczylam fizyke. Akurat
                    pisalam prace magisterska wiec wysilek jakis byl.Dzieciak ma 4,5 roku, jest moim
                    zdaniem calkiem zwyczajny, no ale moze nie potrafie sie zachwycac nim tak jak
                    powinnamsmile) Nie chce uczyc sie liczyc, czytac i zna tylko zolty kolor. Chodzi do
                    przedszkola i moze jedyne czym odbiega od reszty przedszkolakow to tym, ze
                    dogada sie z kazdym, potrafi pojsc na kompromis i wprowadzi w grupe inne
                    "slabsze" dziecko, ale to tez nie jest dla mnie rewelacja poniewaz ma brata
                    mlodszego o dwa lata.
                    Fakt potrafi wytlumaczyc rozmaite zjawiska przyrodnicze, ale to jest moja
                    zasluga i meza(maz skonczyl chemie).Duzo mu tlumaczymy i opowiadamy. A to ze
                    akurat zna marki wiekszosci samochodow i interesuje sie dinozaurami to nic
                    wielkiego, wiekszosc chlopcow w jego wieku tak ma.
                    • maksimum Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 21.03.06, 22:12
                      aw271 napisała:

                      > Jak zaszlam w ciaze to bylam na ostatnim roku studiow, konczylam fizyke.
                      Akurat
                      > pisalam prace magisterska wiec wysilek jakis byl.Dzieciak ma 4,5 roku, jest
                      moim
                      > zdaniem calkiem zwyczajny, no ale moze nie potrafie sie zachwycac nim tak jak
                      > powinnamsmile)

                      Moj syn w tym wieku tez byl calkiem normalny,a moze nawet ponizej sredniej.
                      Dziewczynki szybciej rozwijaja sie od chlopcow,dlatego moja corka w wieku 4,5
                      roku umiala czytac a syn nie.Syn jeszcze w wieku 6 lat slabo czytal,a pozniej
                      zaczal przyspieszac.

                      > Nie chce uczyc sie liczyc, czytac i zna tylko zolty kolor. Chodzi do
                      > przedszkola i moze jedyne czym odbiega od reszty przedszkolakow to tym, ze
                      > dogada sie z kazdym, potrafi pojsc na kompromis i wprowadzi w grupe inne
                      > "slabsze" dziecko, ale to tez nie jest dla mnie rewelacja poniewaz ma brata
                      > mlodszego o dwa lata.

                      To jest bardzo wazne,bo wiekszosc chlopakow jest wojowniczych i trzeba ich
                      ciagle pilnowac.

                      > Fakt potrafi wytlumaczyc rozmaite zjawiska przyrodnicze, ale to jest moja
                      > zasluga i meza(maz skonczyl chemie).Duzo mu tlumaczymy i opowiadamy. A to ze
                      > akurat zna marki wiekszosci samochodow i interesuje sie dinozaurami to nic
                      > wielkiego, wiekszosc chlopcow w jego wieku tak ma.

                      Moj syn ma teraz 11,5 roku i nie zna sie na samochodach,za to na dinozaurach
                      bardzo dobrze.Ogladamy rozne gry i teleturnieje i widze,ze w niektorych
                      dziedzinach juz ma takie wiadomosci jak dorosly.
                      To przyspieszenie w J.H. jest bardzo widoczne.Nauczycielka mnie uprzedzila na
                      wywiadowce,ze zaczna przerabiac duuuuuuuzo wiecej materialu i oceny niektorym
                      dzieciom moga spasc.Wiekszosci dzieciom rzeczywiscie oceny spadly,ale mojemu
                      synowi sie poprawily.Widze,ze juz opanowal sytuacje a w 1 semestrze bal sie
                      bardzo nowej szkoly.
                      • maksimum Clinton byl ........bystry???????????? 23.03.06, 01:33
                        jpsi napisał:

                        > Po prostu jest bystry... Ale byc moze to zasada kontrastu. Bo jak na razie
                        > porownujemy go z Bushem juniorem...

                        A tak szczegolnie ,to kiedy byl Clinton bystry?
                        Jak za jego kadencji byl zamach na WTC i nic nie zrobil?
                        Jak sie zakochal w grubej i brzydkiej M.Lewinsky?
                        Jak zostal pozbawiony wykonywania swoje zawodu prawnika za klamstwa przed calym
                        narodem?
                        Czy wtedy jak napychal sie junk food i skonczylo sie to operacja serca?


                        • maksimum Do szkoly wg zdolnosci. Hunter College H.S. 01.06.06, 07:18
                          geins napisał:

                          > Tak. I to chyba jasne, że w zależności od tego, jaki Ty system wartości
                          > reprezentujesz, co dla Ciebie w życiu jest istotne, tak będziesz kształtował
                          > swoje dzieci. Wybierzesz np. szkołe, w której od małego hoduje
                          > się "szybkobieżne szczeniaki",

                          Niby jest wybor do jakiej szkoly poslac,bo w formularz wysylany do regionu
                          szkolnego wpisuje sie 3 szkoly do ktorych chcialoby sie uczeszczac,na pierwszym
                          miejscu wpisujac najlepsza itd.
                          Syn wpisal najlepsza szkole na pierwszym miejscu i tam sie wlasnie dostal,ale
                          syn znajomych zostal wyslany do najgorszej szkoly,tylko dlatego,ze byla
                          najblizej domu i starsze rodzenstwo tam chodzilo.

                          > a nie typu "summerhill",będziesz dumny, że Twój
                          > trzylatek super radzi sobie przy komputerze podczas gdy ktoś inny bedzie
                          dumny, że jego trzylatek wogóle nie ma kontaktu z komputerem, pomimo jego
                          >dostępności itd...

                          W Stanach juz w gimnazjach jest rat race.
                          Syn mial okazje dostac sie na program wakacyjny min. z komputerami,ktory bedzie
                          mial miejsce w lipcu.Bylo 500 chetnych a wybrano 68 z calego dystryktu.

                          > > Ile czasu dziecko w 3 klasie szkoly podstawowej powinno poswiecac na nauke?
                          >
                          > cholera, nie wiemsmile, ale za to wiem, że nie można zaniedbywać sfery
                          > emocjonalnej, uczyć od małego rozpoznawania, nazywania uczuć, radzenia sobie
                          >w trudnych, stresowych sytuacjach itd.

                          To jest o corce,ktora jest jak burza.Wpadnie do domu,w 15 min odrobi lekcje i
                          siada do komputera robic rozne projekty i drukuje te swoje rozno-kolorowe
                          designs.

                          > > Bo jesli moja corka odrabia lekcje przez 15 minut dzien w dzien,co cos tu
                          > jest nie tak
                          >
                          > I tak powinno imo być. Jedyne, co mnie wkurza to to,że moje dziecko robi to
                          > zawsze na podłodze (ale to mój problem i muszę sobie w końcu z nim poradzićwink

                          U mnie tez na podlodze i musze uwazac jak chodze.

                          > ze szkola i chyba powinienen jej zorganizowac jakies szerokie zajecia
                          > > pozaszkolne.
                          >
                          > Im więcej dziecku pokażesz, tym większe prawdopodobieństwo, że odnajdzie coś
                          > dla siebie. Idziesz do muzeum na Salvadora Dali - dziecko jest zachwycone,
                          > Kantorem również a już np. taka Boznańska to "nudaaaaaaa". A co do tzw.
                          > słomianego zapału to wydaje mi się w tym wieku normalne. Mój syn właśnie po
                          > Dali kupił sobie książkę z serii "jak malować i rysować" i w 2 tygodnie chyba
                          > nadrobił zaległości malarskie całego swojego życiawink...po czym książka
                          >trafiła na półkę i czeka na następny zryw.
                          >
                          > > > pozdrawiamsmile
                          >
                          > a oto recepta, jak zostać geniuszem "jeśli zachowujesz się jak geniusz, to
                          >nim zostaniesz"wink

                          Zobacze co z niej wyrosnie.
                          W 4 klasie mam sie zamiar do niej przylozyc,bo wyniki z 4 klasy licza sie do
                          J.H. a na podstawie wynikow z 5 klasy mozna zdawac do Hunter College H.S.
                          en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School

                          > pozdrawiamwink
                          • maksimum 13 letnia Amerykanka wygrala Spelling Bee 02.06.06, 06:02
                            www.msnbc.msn.com/id/13078754/
                            Startowali rowniez Kanadyjczycy i EUropejczycy.
                            14 letnia Kanadyjka zalapala sie na 2 miejsce,a po EUropejczykach ani sladu w
                            finale.
                            To jak to jest z poziomem nauczania w EUropie?
                            Bledne sluchy chodza,ze jest na zblizonym do amerykanskiego poziomie.
                            • hankam Re: Polscy studenci wygrali... 05.06.06, 10:05
                              praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67728,3089298.html
                              To jak to jest z tym poziomem nauczania w Stanach?
                              Błędne słuchy chodza, że jest na zbliżonym do europiejskiego poziomie?

                              Odpuść sobie, Maximum, w internecie można znaleźć przykłady na poparcie każdej
                              tezy.
                              • maksimum Polscy studenci wygrali... 10 tys doll vs 42 tys 05.06.06, 17:50
                                hankam napisała:

                                > praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67728,3089298.html
                                > To jak to jest z tym poziomem nauczania w Stanach?
                                > Błędne słuchy chodza, że jest na zbliżonym do europiejskiego poziomie?

                                Moze wiec porownajmy nagrody.
                                13 letnia Amerykanka,zwyciezczyni Spelling Bee dostala 42 tys doll.
                                a 20 kilku letni student z Polski za wygranie swojego konkursu dostal 10 tys
                                doll.
                                "Jego kolega z III roku Marek Cygan, zwycięzca tegorocznego Google Jam
                                (pokonał ponad 15 tys. konkurentów i zgarnął 10 tys. dol.), już wie, że latem
                                jedzie do firmy nVidia w Santa Clara. Po zawodach Google zaprosiło go na
                                rozmowy o pracę, ale odmówił."

                                "The winner goes home with more than $42,000 in cash and prizes.
                                Runner-up was Finola Mei Hwa Hackett, a 14-year-old Canadian, a confident
                                speller during two days of competition who stumbled on "weltschmerz.""

                                No wiec niezauwazalna dla Ciebie roznica polega na tym,ze 13-letnia
                                zwyciezczyni Spelling Bee otrzymala 42 tys doll. co dla takiego dziecka jest
                                ogromna suma,a 20-kilku letni student otrzymal tylko 10 tys doll. co dla
                                studenta amerykanskiego jest raczej skromna suma.
                                Gdyby pierwsza nagroda w konkursie komputerowcow bylo 140 tys doll. to nie
                                tylko Polacy i Rosjanie odpadliby w przedbiegach,ale i reszta swiata.


                                > Odpuść sobie, Maximum, w internecie można znaleźć przykłady na poparcie
                                >każdej tezy.

                                Znaj proporcje Mocium Panie!
                                • hankam Re: Polscy studenci wygrali... 10 tys doll vs 42 06.06.06, 10:29
                                  maksimum napisał:
                                  > >
                                  > No wiec niezauwazalna dla Ciebie roznica polega na tym,ze 13-letnia
                                  > zwyciezczyni Spelling Bee otrzymala 42 tys doll. co dla takiego dziecka jest
                                  > ogromna suma,a 20-kilku letni student otrzymal tylko 10 tys doll. co dla
                                  > studenta amerykanskiego jest raczej skromna suma.
                                  > Gdyby pierwsza nagroda w konkursie komputerowcow bylo 140 tys doll. to nie
                                  > tylko Polacy i Rosjanie odpadliby w przedbiegach,ale i reszta swiata.
                                  >

                                  Dobry argument.
                                  Chociaż ma się nijak do tego co pisałam, bo pisałam, że w internecie można
                                  znaleźć przykłady na wszystko, a nie, że chłopaki sa najlepsi na świecie.
                                  Po prostu zazartowalam sobie trochę z ciebie, bo traktujesz siebie niezmiernie
                                  serio.
                                  Ludzi kręcą różne rzeczy, nie tylko pieniądze. Chociaż niektórych kręcą
                                  wyłącznie pieniądze i może ty do nich należysz.
                                  W zawodach startuje się nie tylko dla nagrody, choć może to ci się wydać
                                  dziwne.
                                  Rozumiem, że niedawno wyemigrowałeś i jesteś jeszcze na dorobku. Moze stąd
                                  twoje przekonanie, że sukces to wyłącznie kasa. Tylko dlaczego chcesz ten
                                  sukces osiągać przy pomocy swoich dzieci? Dla ciebie za późno, czy jak?
                                  • maksimum Re: Polscy studenci wygrali... 10 tys doll vs 42 07.06.06, 06:38
                                    hankam napisała:

                                    > Dobry argument.
                                    > Chociaż ma się nijak do tego co pisałam, bo pisałam, że w internecie można
                                    > znaleźć przykłady na wszystko, a nie, że chłopaki sa najlepsi na świecie.
                                    > Po prostu zazartowalam sobie trochę z ciebie, bo traktujesz siebie
                                    >niezmiernie serio.

                                    Ciebie traktuje tak samo serio jak sam siebie.

                                    > Ludzi kręcą różne rzeczy, nie tylko pieniądze. Chociaż niektórych kręcą
                                    > wyłącznie pieniądze i może ty do nich należysz.
                                    > W zawodach startuje się nie tylko dla nagrody, choć może to ci się wydać
                                    > dziwne.
                                    > Rozumiem, że niedawno wyemigrowałeś i jesteś jeszcze na dorobku. Moze stąd
                                    > twoje przekonanie, że sukces to wyłącznie kasa. Tylko dlaczego chcesz ten
                                    > sukces osiągać przy pomocy swoich dzieci? Dla ciebie za późno, czy jak?

                                    Kiedys nie przywiazywano az tak duzej wagi do sukcesu wlasnych dzieci,bo to
                                    bylo w rekach "losu".
                                    Teraz dowiadujemy sie,ze niemal wszystko co soba ludzie reprezentuja jest
                                    dziedziczne,a tzw wychowanie,to nic innego jak hodowla.
                                    Ojciec Woods, zabieral swojego syna-Tigera- na pola golfowe i uporczywie uczyl
                                    go grac w golfa i wyniki wszyscy znamy.
                                    Wniosek bylby z tego prosty,ze jezeli dobrze przylozysz sie do wychowania
                                    wlasnych dzieci,to one moga zdumiewajaco daleko zajsc.
                                    Tiger Woods robi to co robi niby dla przyjemnosci,ale nigdy nie zapomnial wziac
                                    czeku za swoja gre.A pieniadze za swoja prace mozesz wydac jak Ci sie zywnie
                                    podoba.Nie zapominaj tez,ze czym wiecej masz pieniedzy,tym wiecej musisz miec
                                    pomyslow na wydawanie ich.
                                    A na dorobku jest sie cale zycie i dzieci sa od tego,zeby zaczynaly z wyzszego
                                    pulapu.

                    • niepytana Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 03.06.06, 02:32

                      Hej aw271,

                      Gratuluje zdrowego rozsadku!!! Bardzo podoba mi sie Twoja wypowiedz. Przebija
                      przez nia dyplomatyczna skromnosc pomieszana z duzo powyzej sredniej intelektem
                      autora. To oczywiscie moje subiektywne zdanie. Nie kazdy musi sie tu ze mna
                      zgadac. Jak pisalas o swoim synku to zupelnie jakbym czytala o swoim. Tyle ze
                      moj ma juz 9 lat. Geniuszem nie jest, chyba nigdy nie bedzie czego jemu i sobie
                      bardzo zycze. Nie lubie tego akademickiego wyscigu szczurow. Cale szczescie w
                      moim otoczeniu takie rzeczy nie maja miejsca, a nawet jezeli sa jakies
                      rywalizacje o lepsza szkole to poprostu ze wzgledu na utrzymaniu
                      konwersacji/dyskusji/czy przyjazni na pewnym poziomie o takich rzeczach po
                      prostu sie nie mowi, no moze sie wspomina ale napewno sie nie "elaboratuje". Do
                      dzis natomiast syn jest lubiany, popularny, ogolnie szczesliwy i nie ma
                      absolutnie zadnych kompleksow. Zycze mojej z lekka genialnej wink)) mlodszej
                      corce takiej wlasnie osobowosci.
                      • maksimum Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 03.06.06, 22:01
                        > Geniuszem nie jest, chyba nigdy nie bedzie czego jemu i sobie
                        > bardzo zycze.

                        To wszystko zalezy od tego co uznamy za geniusz.
                        Bo taki Brad Pitt lub Leonardo DiCaprio w swiecie filmowym jest geniuszem

                        www.imdb.com/title/tt0338751/
                        a poza filmem moze byc calkiem przecietny.

                        > Nie lubie tego akademickiego wyscigu szczurow.

                        Widzisz,bo jak twoj syn ma dopiero 9 lat i chodzi do podstawowki to jest
                        skazany na bardzo rozne towarzystwo,a moj ma 11,5 i juz w J.H. sa wg stopni z
                        podstawowki,wiec do dobrej J.H. byle kto sie nie dostanie i nie ma zadnego
                        rozrabiania ani przeszkadzania na lekcjach.

                        > Cale szczescie w
                        > moim otoczeniu takie rzeczy nie maja miejsca, a nawet jezeli sa jakies
                        > rywalizacje o lepsza szkole to poprostu ze wzgledu na utrzymaniu
                        > konwersacji/dyskusji/czy przyjazni na pewnym poziomie o takich rzeczach po
                        > prostu sie nie mowi, no moze sie wspomina ale napewno sie nie "elaboratuje".

                        To prawda,bo dobrych szkol jest malo i wiekszosc sie tam nie dostaje.

                        > Do dzis natomiast syn jest lubiany, popularny, ogolnie szczesliwy i nie ma
                        > absolutnie zadnych kompleksow. Zycze mojej z lekka genialnej wink)) mlodszej
                        > corce takiej wlasnie osobowosci.

                        Zeby dziecko sie dobrze rozwijalo,to musi miec towarzystwo na swoim poziomie,bo
                        gorsze bedzie utrudnialo mu rozwoj a lepsze motywowalo do zwiekszonego wysilku.
                        Ciesze sie,ze syn zadaje sie z dobrze uczacymi sie i spokojnymi dzieciakami,bo
                        ja towarzystwo w szkole mialem bardzo mocno "mieszane".
                        • azoorek Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 04.06.06, 10:12
                          czasami uzdolnienia sie rowijaja w pozniejszy wieku. Gdzies czytalam, ze przy
                          naszym systemie edukacji, ktory od poczatku stawia na nauke czytania i pisania
                          radza sobie doskonale dziewczynki- pilne, przykladajace sie do nauki, a ci
                          zdolni moga miec nawet trudnosci z nauka na poczatku. W koncu niektorych rzeczy
                          nie da sie nauczyc na pamiec. Dopiero potem wychodza np. uzdolnienia w kierunku
                          nauk scislych. Co do mojego dziecka- to jak widze z jakim skupieniem obserwuje
                          rozne urzadzenia ogladajac je z kazdej strony i jak rozkreca i skreca rozne
                          rzeczy , to jestem spokojna, ze cierpliplowisci mu nie zabraknie do zglebiania
                          roznych rzeczy.
                          • maksimum Re: Naukowcy dochodza do GENialnych wnioskow! 05.06.06, 00:15
                            azoorek napisała:

                            > czasami uzdolnienia sie rowijaja w pozniejszy wieku.

                            To chyba dotyczy w wiekszosci chlopcow,bo dziewczynki szybciej sie rozwijaja.
                            Ja mialem cos takiego,ze pierwsze dwie klasy w szkole bylem zupelnie
                            zagubiony,a pozniej sie odnalazlem i szlo mnie z roku na rok lepiej.
                            Syn mial podobnie,za to corka od pierwszego dnia blyszczala.

                            • maksimum Selekcja w pre-K do Delta programu. 06.06.06, 00:00
                              izamoyska napisała:

                              > czy mozesz napisac cos wiecej o tej selekcji w pre-k? pierwszy raz slysze.

                              Moja corka juz w pre-K zostala wyznaczona na egzamin do Delta program.
                              Zazwyczaj jedno ,najlepsze dziecko w klasie jest typowane przez nauczycielke na
                              egzamin,ktory odbywa sie w innej szkole i przez innych nauczycieli.
                              Czyli na 20 szkol podstawowych w dystrykcie,klas jest moze 40 i tylu wlasnie
                              uczniow przychodzi na egzamin,a nowotworzona klasa ma tylko 13 uczniow,czyli
                              jedno dziecko na 3 zdaje ten egzamin.
                              I w jednej ze szkol w dystrykcie jest wydzielona ta wlasnie klasa,gdzie chodza
                              ci najzdolniejsi.
                              • maksimum Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie bedz 07.06.06, 18:45
                                > Tak bardzo nierzadkie hehehe a wrecz bardzo geste. Opowiedz nam moofka o tych
                                > wyrokach dla matek dlugo karmiacych piersia. Co to sa za wyroki? Grzywna?
                                > Kolegium? 25 years without parole? Ja jeszcze nie slyszalam o zadnej ukaranej
                                > kobiecie. No ale ja nie mam dostepu do rzetelnych zrodel gdzie takie info
                                > podaja. Zazwyczaj artykul o takiej tresci mozna znalezc pomiedzy tym ze
                                >gajowy marucha urodzil konia i tym ze w Gluchej Dolnej wyladowalo UFO.

                                O tym koniu nie slyszalem,ale z UFO wiadomosc wydaje sie wiarygodna!

                                To nie spotkalas sie z tym jak na prywatnym pikniku w parku miejskim 3-latek
                                schodzi z rowerka i podchodzi do matki i chce se troche pomemlas,bo mu sie
                                mamusinego mleka zachcialo.Jak dla mnie to jest to mocne opoznianie dzieciaka w
                                rozwoju i robienie z niego posmiewiska.Mental retardation w imie tzw matczynych
                                uczuc.
                                • azoorek Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 10.06.06, 21:54
                                  poczytaj sobie troche na temat karmienia, a dopiero potem sie wypowiadaj. Jest
                                  wrecz przeciwnie, dlugie karmienie sprzyja zwiekszonemu rozwojowi emocjonalnemu
                                  dziecka przez kontakt z matka, a przez to wplywa pozytywnie na jego ogolny
                                  rozwoj. A coz w tym dziwnego- czy dziecko w tym wieku juz nie potrzebuje mleka.
                                  problem tkwi w spoleczenstwie i jego nietolerancji. Dla mnie gorszym widokiem
                                  jest 3-latek wpychajacy w siebie paczke czipsow.
                                  • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 12.06.06, 05:13
                                    azoorek napisała:

                                    > poczytaj sobie troche na temat karmienia, a dopiero potem sie wypowiadaj.

                                    Domyslam sie,ze korzystamy z innych zrodel.Po to wprowadza sie kaszki w
                                    momencie gdy dziecko potrafi juz siedziec,zeby urozmaicic jedzenie.To co jest
                                    dobre dla niemowlaka,nie jest juz dobre dla dzieciaka,ktory juz chodzi i mowi.
                                    Karmienie piersia dziecka powyzej 1 roku zycia,to tak jakbys ogladal w domu
                                    czarno-biala telewizje.

                                    > Jest wrecz przeciwnie, dlugie karmienie sprzyja zwiekszonemu rozwojowi
                                    emocjonalnemu
                                    > dziecka przez kontakt z matka, a przez to wplywa pozytywnie na jego ogolny
                                    > rozwoj.

                                    Powiedzmy sobie szczerze,ze wplywa "pozytywnie" na wieksze przywiazanie,czy tez
                                    uzaleznienie dziecka od matki,co zupelnie nie jest za madre,bo dziecko za pozno
                                    dowiaduje sie,ze jednak ojciec jest glowa rodziny i wszystkie wazniejsze
                                    decyzje on podejmuje.

                                    > A coz w tym dziwnego- czy dziecko w tym wieku juz nie potrzebuje mleka.
                                    > problem tkwi w spoleczenstwie i jego nietolerancji. Dla mnie gorszym widokiem
                                    > jest 3-latek wpychajacy w siebie paczke czipsow.

                                    3 latek sobie sam czipsow nie kupi,jesli rodzice mu ich nie udostepnia,czyli
                                    jak widzisz,wszystko zalezy na ile madrych mamy rodzicow,na tyle madre beda
                                    nasze dzieci.
                                    • hankam Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 12.06.06, 11:06
                                      Maximum, jest dokładnie odwrotnie.
                                      To butelka z mieszanką pochodzi z epoki telewizorów czarno - białych.
                                      W epoce telewizorów kolorowych ponownie doceniono wpływ karmienia piersią.
                                      Ale może nie jesteś au courant.


                                    • mankencja Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 12.06.06, 20:23
                                      dziecko za pozno
                                      >
                                      > dowiaduje sie,ze jednak ojciec jest glowa rodziny i wszystkie wazniejsze
                                      > decyzje on podejmuje.

                                      wiesz, jednak w wielu związkach rodzice są dla siebie partnerami i
                                      najważniejsze decyzje podejmują WSPÓLNIE. norma z twojego podworka nie wszedzie
                                      obowiazuje. takze argument chybiony
                                  • gertruda.k Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 30.12.10, 20:34
                                    święta racja!!!
                                    Długie karmienie piersią wspomaga rozwój i inteligencję dziecka!
                                    Z najbardziej naturalnych potrzeb dziecka niektórzy robią prawie zboczenie!!!!!!!!!!!!!
                                    Niestety również lekarze.
                                    • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 31.12.10, 02:05
                                      Kiedys bylo to troche inaczej niz teraz.
                                      Obecnie masz tyle roznych rodzajow mleka dla niemowlat,ze trzeba byc nierozsadnym,zeby cyca dawac dluzej niz 3 miesiace.

                                      en.wikipedia.org/wiki/Infant_formula
                                      Jest wiecej niz 10 waznych powodow by dawac dziecku mleko z butelki zamiast cyca.
                                      Ja wychowalem dzieci na mleku z butelki i maja sie bardzo dobrze.
                                      Kiedys ksiazki wedrowaly pod strzechy,a teraz pod strzechy wedruja stare komputery.
                                      Trzeba odroznic poczatek XX wieku od poczatka XXI wieku.

                                      similac.com/baby-formula/
                                      Moj syn jechal na zwyklym Similacu,ale corka juz musiala miec mleko sojowe,bo byla alergiczka.

                                      similac.com/baby-formula/similac-soy-isomil
                                      Mleko z butelki jest o tyle lepsze,ze zawsze jest takie samo,a mleko matki zalezy od stanu zdrowia matki i czasami matki maja go za malo.Jak matka jest przemeczona czy chora,to mleko jest slabej jakosci.Nie bede juz wspominal o takich matkach,co pala lub pija.
                                      • scarlet_s Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 31.12.10, 18:50
                                        A moje dzieciaki długo na piersi i wszystki duże i mądre a syn genialny, więc nie podzielam twojej teorii.
                                        • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 31.12.10, 20:03
                                          scarlet_s napisała:

                                          > A moje dzieciaki długo na piersi i wszystki duże i mądre a syn genialny, więc n
                                          > ie podzielam twojej teorii.

                                          Moja teoria jest taka,ze nie ma znaczenia czy na piersi czy z butelki,bo jak maja madrych rodzicow ,ktorzy umieja dzieci poprowadzic,to dzieci beda madre.
                                • niepytana Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 12.06.06, 17:07
                                  Maksimum, a co Ty tu z tym wycinkiem z innego watku ni w 5 ni w 9 hehehehe. Mam
                                  swoje zdanie na temat dlugiego karmienia piersia. Powiedzmy sobie ze moje
                                  ostatnie, trzecie dziecko karmilam okolo 10 miesiecy i to bylo najdluzsze
                                  karmienie w mojej historii. Pisalam rowniez wczesniej gdzies na forum niemowle
                                  czy cos takiego ze statystycznie mleko matki po 12 miesiacu zycia dziecka nie
                                  oferuje nic czego nie mozna zastapic odpowiednio dobrana dieta na 'table food' -
                                  dla wszystkich ktorzy chca tu ze mna prowadzic kontrowersyjne dyskusje odrazu
                                  mowie ze to sa statystyki, czyli moga byc matki ktore karmia 14miesieczne
                                  dziecko i przekazuja mu jeszcze w swoim mleku jakies extra plusy, nie mowie tu
                                  o wiezi emocjonalnej wynikajacej z karmienia piersia, nie mowie o alergikach,
                                  nie mowie rowniez o fizycznym rozwoju miesni twarzy, szczeki itd. Mowie o
                                  samych wartosciach mleka matki dziecka powyzej 1 roku zycia i to statystycznie.
                                  To tyle o karmieniu piersia i moich na nie zapatrywan.

                                  Odnosnie powyzszego wpisu, uzyty on zostal do skonfrontowania osoby (nie jednej
                                  zreszta na tym forum) ktora wypisuje brednie o Ameryce i zasadach w niej
                                  panujacych. O to co poprzedzalo moja wyzej wymieniona wypowiedz: "w stanach
                                  nierzadkie sa tez wyroki dla matek dlugokramiacych piersia za
                                  molestowanie wlanych dzieci tongue_out ...", napisala to niejaka moofka. A Ty maksimum,
                                  znasz moze jakas kobiete ukarana za dlugie karmienie piersia w US? Bo tego sie
                                  ten cytat dotyczyl.

                                  Pozdrawiam.
                                  • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 12.06.06, 20:42
                                    niepytana napisała:

                                    > Maksimum, a co Ty tu z tym wycinkiem z innego watku ni w 5 ni w 9 hehehehe.
                                    Mam swoje zdanie na temat dlugiego karmienia piersia. Powiedzmy sobie ze moje
                                    > ostatnie, trzecie dziecko karmilam okolo 10 miesiecy i to bylo najdluzsze
                                    > karmienie w mojej historii.

                                    Moje byly karmione przez okolo miesiac,a pozniej butelka.Pierwsze na Similacu a
                                    drugie na sojowym,bo jest uczulone na mleko.

                                    > Pisalam rowniez wczesniej gdzies na forum niemowle
                                    > czy cos takiego ze statystycznie mleko matki po 12 miesiacu zycia dziecka nie
                                    > oferuje nic czego nie mozna zastapic odpowiednio dobrana dieta na 'table
                                    >food' -

                                    Dokladnie tak!
                                    Poza tym :
                                    1-Formula zawsze jest taka sama i ma takie same wartosci odzywcze,a
                                    2-Mleko matki zalezy od zdrowia i odzywiania sie matki,ze o stanie emocjonalnym
                                    nie wspomne.
                                    • azoorek Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 14.06.06, 16:08
                                      do maksimum:
                                      no tu sie nie zgodze. O ile sie dobrze orientuje we wszystkich reklamach mlek
                                      dla dzieci, producenci sie chwala, ze jest bardzo zblizone do mleka matki. Wiec
                                      nie jest takie samo. Zreszta wszystkie rewelacje, ktore pojawiaja sie w mlekach
                                      sztucznych (np. ostatnio probiotyki) sa wynikiem badan nad skladem mleka
                                      naturalnego. Dlatego sklad mleka sie rozni od tego sprzed dziesieciu lat i
                                      bedzie sie roznil od tego za 10 lat, bo sie okaze, ze jest niedoskonaly i cos
                                      tam nowego odkryto w mleku naturalnym. Ja akurat karmilam dlugo moim mlekiem
                                      (ponad 1,5 roku), bez podawania innych mlecznych rzeczy przy ograniczonej
                                      diecie dziecka. I naprawde nie bylo zadnych problemow, wiec skladem troche
                                      odbiega od wody.
                                      • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 14.06.06, 17:12
                                        azoorek napisała:

                                        > do maksimum:
                                        > no tu sie nie zgodze. O ile sie dobrze orientuje we wszystkich reklamach mlek
                                        > dla dzieci, producenci sie chwala, ze jest bardzo zblizone do mleka matki.

                                        To jest oczywiscie reklama,zeby przyciagnac tych,ktorzy nie wierza,ze sztuczne
                                        moze byc tak samo dobre jak naturalne.
                                        A jak wytlumaczysz ludziom,ze sztuczna zastawka serca jest lepsza od naturalnej?
                                        Genetycznie modyfikowana zywnosc tylko dlatego znalazla sie na rynku,ze jest
                                        lepsza od naturalnej.

                                        > Wiec nie jest takie samo.

                                        Wcale to nie znaczy,ze nie jest lepsze.

                                        > Zreszta wszystkie rewelacje, ktore pojawiaja sie w mlekach
                                        > sztucznych (np. ostatnio probiotyki) sa wynikiem badan nad skladem mleka
                                        > naturalnego. Dlatego sklad mleka sie rozni od tego sprzed dziesieciu lat i
                                        > bedzie sie roznil od tego za 10 lat, bo sie okaze, ze jest niedoskonaly i cos
                                        > tam nowego odkryto w mleku naturalnym.

                                        To sie tez zgadza,ale sprawa bedzie wygladac tak samo jak leczenie ziolami,a
                                        zastosowanie antybiotykow.Mozna sie leczyc naturalnie,bez przyjmowania do
                                        swojego organizmu roznego rodzaju"chemii" ale w nowoczesnym swiecie nie ma
                                        leczenia bez "chemii".
                                        Kosc po zlamaniu,tez sie sama zrosnie naturalnie,ale lepiej skladane sa przez
                                        fachowcow,ktorzy korzystaja z roznych rentgenow itd.

                                        > Ja akurat karmilam dlugo moim mlekiem
                                        > (ponad 1,5 roku), bez podawania innych mlecznych rzeczy przy ograniczonej
                                        > diecie dziecka. I naprawde nie bylo zadnych problemow, wiec skladem troche
                                        > odbiega od wody.

                                        www.foodsci.uoguelph.ca/dairyedu/chem.html
                                        Nie zapominaj,ze sklad mleka jest uzalezniony od stanu zdrowia i odzywiania
                                        dajacej mleko.Jesli matka jest chora,pali,pije lub cpa to jej mleko jest
                                        niewiele warte.Formula natomiast jest zawsze taka sama.
                                        Poza tym jesli matka jest znerwicowana,to dziecko to odbiera i lepiej zeby bylo
                                        karmione przez kogos spokojnego.
                                        • niepytana Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 14.06.06, 18:17
                                          Nie jestem jakims laktofanem, ale teorii konspiracji w najnowszych badaniach,
                                          ktore to wlasnie ukazuja niezliczone walory mleka matki nad mlekiem sztucznym,
                                          sie nie doszukuje. Tobie rowniez odradzam. Oczywiscie ze mozna przesadzac w
                                          ktoras strone i naprzyklad byc swiecie przekonanym ze mleko matki jest
                                          najlepszym pozywieniem dla 5latka, ale mozna byc skrzywionym i w druga strone i
                                          tam widze wlasnie Ciebie, maksimum. Zgadzam sie z Toba ze istnieja okolicznosci
                                          w ktorych mleko matki nie bedzie najlepsze dla noworodka, ale czekam rowniez na
                                          przyznanie z Twojej strony ze istnieja rowniez okolicznosci w ktorych takie
                                          mleko ma przewage nad sztucznym. Smieszne jest rowniez jak karmiace mieszanka
                                          kobiety wprawia sie w stan niedowartosciowania macierzynskiego (czyt. terror
                                          laktacyjny) i traktuje sie je jakby conajmniej wozily swojego noworodka w
                                          samochodzie pelnym dymu papierosowego. Wspolczuje odrazu nazbyt wrazliwym na
                                          opinie osob trzecich kobietom.
                                          Odnosnie antybiotykow i ziol, analogia poszla troche nie po tych torach.
                                          Antybiotyk to super wynalazek, ktory ratuje do dzis zycie. Mieszanka to rowniez
                                          super wynalazek ktory moze uratowac zycie. Sa sytuacje ze antybiotyk nalezy
                                          bezwzglednie podac i sa sytuacje gdzie mieszanke trzeba bezwzglednie podac. Sa
                                          rowniez sytuacje gdzie nie nalezy tego antybiotyku podawac i naprzyklad
                                          pozwolic organizmowi zwalczyc infekcje, tak samo jak sa sytuacje gdzie
                                          nalezaloby podac mleko matki zamiast mieszanki, a mieszanka to jest ten next
                                          best thing, i cale szczescie ze jest. Nie porownuj antybiotykow i ziol. Wiem ze
                                          istnieje tendencja do traktowania antybiotykow jako "niedobrej chemii" i ziol
                                          jako "naturalnego dobra". Nic bardziej mylnego. O antybiotykach juz pisalam
                                          wyzej, a ziola potrafia byc bardzo niebezpieczne. Wiele razy wlasnie z tych
                                          ziol, czy na podstawie ich skladu, produkuje sie bardzo silne leki, ktore moga
                                          miec powazne skutki, powodowac niebezpieczne efekty w reakcji z inna
                                          substancja, lub miec bardzo negatywne skutki uboczne. Ale to inny temat.

                                          maksimum napisał:


                                          > To jest oczywiscie reklama,zeby przyciagnac tych,ktorzy nie wierza,ze
                                          sztuczne
                                          > moze byc tak samo dobre jak naturalne.

                                          Jakos nie widze zeby producenci samochodow uzywali w swoich reklamach chwytow
                                          typu: "Fordem jedzie sie prawie jak na koniu." hehehehehe. Mleko matki w
                                          odpowiednich okolicznosciach jest najlepsze dla niemowlecia i nie ma na ten
                                          temat dwoch zdan, co oczywiscie nie daje powodu do dyskryminowania matek
                                          decydujacych karmic mieszanka, gdyz naprawde nie wyrzadzaja one swoim dzieciom
                                          zadnej powaznej krzywdy.
                                          • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 14.06.06, 19:43
                                            niepytana napisała:

                                            > Jakos nie widze zeby producenci samochodow uzywali w swoich reklamach chwytow
                                            > typu: "Fordem jedzie sie prawie jak na koniu." hehehehehe.

                                            A skad to sie wzielo?
                                            www.fordvehicles.com/cars/mustang/launch/
                                            • niepytana Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 14.06.06, 19:49
                                              > A skad to sie wzielo?
                                              > www.fordvehicles.com/cars/mustang/launch/

                                              Chodzi o moc, konie mechaniczne, a nie o nature. Znowu pudlo.
                                        • azoorek Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 15.06.06, 15:34
                                          co do genetycznej zywnosci to jest ona przez to lepsza, ze jest tansza w
                                          produkcji, bo rosliny potrzebuja mniej zabiegow, bo sa np. odporniejsze na
                                          jakies negatywne warunki. Na zachodzie genetycznie mod. zywnosc jest tansza od
                                          naturalnej- tak samo jak kurczaki sa tanie, bo rosna w kilka tygodni zamiast
                                          kilka miesiecy- a nie musze chyba pisac co jedza. Ale czy jest lepsza- nie
                                          zostalo to udowodnione, a producenci maja nakaz umieszczania na opkaowaniu
                                          takiej informacji- wiec naukowcy sami nie sa pewni jakie beda konsekwencje
                                          spozywania takiej zywnosci. A zastawka jest lepsza jak ktos nie ma wyboru i
                                          zostaje mu trumna, albo zastawka. Wybor jest wtedy prosty. Co do antybiotykow-
                                          to tez jest koniecznosc na szczecie zbawienna dla slabszych jednostek, bo np.
                                          jedna z nas bez istnienia antybiotykow pewnie nie dozylaby chwili, zeby moc
                                          dyskutowac na forum, bo nie dozylaby pelnoletnosci. Ale z drugiej strony
                                          antybiotyki maja wiele skutkow ubocznych i jest teraz dazenie do tego, zeby
                                          dzieci jak najmniej faszerowac nimi(dzieki karmieniu jeszcze nie musialam dawac
                                          mojemu dziecku zadnych antybiotykow, bo z chorob sam wychodzil). Co do skladu
                                          mleka- nie zyjemy w Etiopii, zeby matka byla niedozywiona (mysle, ze w
                                          spoleczenstwach rozwinietych jest wrecz przeciwny problem). A sklad jest w
                                          niewielki ulamku uzalezniony i matka naprawde musialaby byc naprawde na
                                          restrykcyjnej diecie, zeby odbilo sie to negatywnie na jej (najpierw!!) i
                                          dziecka zdrowiu (ja od poczatku bylam na diecie i nie widzialam zadnych
                                          negatywnych skutkow u dziecka- a karmilam przez 2,5 roku z czego przez 2 lata
                                          glowym pokarmem dziecka bylo moje mleko). A to o znerwicowaniu ubawilo mnie-
                                          nie wiem do czego to bylo. Zreszta przy karmieniu organizm kobiety wytwarza
                                          hormony, ktore powoduja, ze jest spokojniejsza i ma zwiekszona odpornosc na
                                          trudy macierzynstwa. A ta co pije, cpa nalogowo, to nie sadze, zeby dlugo
                                          wytrzymala karmiac- zreszta jest to procentowo niewielki ulamek karmiacych. Co
                                          do mieszanek- niedawno byla historia z woda (ladna etykietka matki z dzieckiem,
                                          a w srodku ciecz, ktora sanepid odradzil do spozycia) i sporo matek wlewalo to
                                          w swoje dzieci. Zreszta jedzenie to nie tylko kilka witamin, wapn i zelazo, ale
                                          o wiele wiecej zwiazkow, ktora czasami sztucznie nie sa do odtworzenia. Gdyby
                                          to bylo takie proste, to posilek skladalby sie z kilku tabletek. Tymczasem
                                          sztuczne witaminy sa w niewielkim stopniu przyswajalne przez organizm, a mleko
                                          naturalne w 90%. Spojrz (nie wiem czy masz dziecko) jaka jest kupka po
                                          naturalnym jedzenia, a jaka po sztucznym. To na tyle.
                                          • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 15.06.06, 23:35
                                            azoorek napisała:

                                            > Spojrz (nie wiem czy masz dziecko) jaka jest kupka po
                                            > naturalnym jedzenia, a jaka po sztucznym. To na tyle.

                                            Taka sama.Ty chyba soje uwazasz za sztuczne jedzenie.
                                            Schabowe sa naturalne,a ci ktorzy nie jedza miesa,to sa odmiency.
                                            • azoorek Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 16.06.06, 13:44
                                              dla mnie wyglada inaczej. Zreszta ile czasu dziecko trawi ta sama porcje
                                              sztucznego i naturalnego- dwa razy dluzej sztuczne.
                                              • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 16.06.06, 14:47
                                                azoorek napisała:

                                                > dla mnie wyglada inaczej. Zreszta ile czasu dziecko trawi ta sama porcje
                                                > sztucznego i naturalnego- dwa razy dluzej sztuczne.

                                                A kiedy ostatni raz jadles pomarancze z pestkami?
                                                Bo te bez pestek sa GM.
                                                Eliminuje sie te cechy w zywnosci,ktore sa ludziom zbedne,a dodaje te,ktore
                                                poprawiaja jej jakosc.I to jest wlasnie GM.
                                                A skad masz te wiadomosc,ze kotlety schabowe trawi sie dluzej niz kotlety
                                                sojowe?
                                                • azoorek Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 16.06.06, 22:32
                                                  nie do konca- eliminuje sie glownie te cechy, ktore nie sprzyjaja
                                                  produktywnosci, co pozwala np. na bardzo ubogiej glebie wychodowac piekna
                                                  pszenice. Ale co ona jest warta z takiej ubogiej gleby. Wiec nie zawsze jest
                                                  lepsza- zreszta tak jak napisalam np. w Kanadzie te same produkty naturalne sa
                                                  2 razy drozne od produktow GM. I czytaj dokladnie- co do trawienia pisalam o
                                                  mleku, a nie o kotletach. Zreszta soi nie jem i widzialam kilka opracowan
                                                  dotyczacych nadmiernego spozycia soji i zdrowe to to nie jest. I jeszcze nie
                                                  spotkalam pomaranczy bez pestek.
                                                  • maksimum Re: Jak 3-latek ssie cyca,to geniusza z niego nie 17.06.06, 00:57
                                                    azoorek napisała:

                                                    > nie do konca- eliminuje sie glownie te cechy, ktore nie sprzyjaja
                                                    > produktywnosci, co pozwala np. na bardzo ubogiej glebie wychodowac piekna
                                                    > pszenice. Ale co ona jest warta z takiej ubogiej gleby.

                                                    Z ta uboga gleba,to nie jest to tak.GM rosliny sa nastawione na eliminowanie
                                                    chorob i chwastow,tak by nie trzeba bylo uzywac pestycydow.

                                                    > Wiec nie zawsze jest
                                                    > lepsza- zreszta tak jak napisalam np. w Kanadzie te same produkty naturalne
                                                    >sa 2 razy drozne od produktow GM.

                                                    Sa dwa rodzaje naturalnych:
                                                    1-Te na nawozach i pestycydach-normalne ceny
                                                    2-Bez nawozow i pestycydow i te sa wlasnie drozsze.
                                                    Oraz
                                                    3- sa GM(min. soja) bez pestycydow i nawozow.

                                                    > I czytaj dokladnie- co do trawienia pisalam o
                                                    > mleku, a nie o kotletach. Zreszta soi nie jem i widzialam kilka opracowan
                                                    > dotyczacych nadmiernego spozycia soji i zdrowe to to nie jest.

                                                    A nie czytalas opracowan n/t nadmiernago spozycia kawioru lub wieprzowiny?
                                                    Wiesz chyba dlaczego psom nie mozna wieprzowiny dawac do jedzenia?
                                                    Czlowiek nie swinia,czlowiek wszystko zje,ale pies moze sie rozchorowac.

                                                    > I jeszcze nie spotkalam pomaranczy bez pestek.

                                                    Domyslam sie,ze nawet na wakacjach nie bylas w USA,bo tu jest bardzo ciezko
                                                    kupic pomarancze z pestkami.Ostatnio sie zdziwilem,ze znalazlem ze 2 pestki w
                                                    jednym.
                                                    To nawet sobie nie wyobrazasz,ze watermelons tez sa bez pestek.
                                                    Co to za przyjemnosc jest watermelon czy pomarancze i pestki wypluwac na ulice?
                                                    Domyslam sie,ze masz sporo literatury jak to watermelons i pomarancze bez
                                                    pestek sa szkodliwe dla zdrowia.
                                • hankam Re: Dwa pytania 12.06.06, 17:53
                                  1. Czy jak trzylatek nie ssie (cyca), to wystarczy, aby wyrósł z niego geniusz?
                                  Bo moją córkę karmiłam przez równe trzy lata i jestem, powiem szczerze, mocno
                                  zaniepokojona. Martwię się, że tą jedną decyzją zaprzepaściłam wszystkie jej
                                  szanse.
                                  2. Juz dawno chciałam zapytać, co na te wszystkie rewelacje twoja żona?
                                  Częściowo odpowiedziałeś w jednym poscie na temat karmienia cycem, ale ciekawa
                                  jestem szczególów. Tak potulnie akceptuje, że mężczyzna to ten, co podejmuje
                                  wszystkie decyzje? To byłoby szalenie nienowoczesne, wbrew ideom postepu i
                                  nieustannego rozwoju. Nowoczesne Amerykanki tak nie myślą. Czy akurat w tym
                                  przypadku jesteście jeszcze w wieku dziewiętnastym?
                                  I czy właśnie po to hodujesz córkę na geniusza, żeby mężczyzna podejmował za
                                  nią wszystkie wazne decyzje?
                                  Serdecznie pozdrawiam,
                                  • mankencja Re: Dwa pytania 12.06.06, 20:32
                                    > 2. Juz dawno chciałam zapytać, co na te wszystkie rewelacje twoja żona?
                                    > Częściowo odpowiedziałeś w jednym poscie na temat karmienia cycem, ale
                                    ciekawa
                                    > jestem szczególów. Tak potulnie akceptuje, że mężczyzna to ten, co podejmuje
                                    > wszystkie decyzje? To byłoby szalenie nienowoczesne, wbrew ideom postepu i
                                    > nieustannego rozwoju. Nowoczesne Amerykanki tak nie myślą. Czy akurat w tym
                                    > przypadku jesteście jeszcze w wieku dziewiętnastym?

                                    żona nic na to, bo wszystkie decyzje ważniejsze niż kolor papieru toaletowego
                                    podejmuje zapewne on, w końcu jest mężczyzną. ona tylko na komendę podaje
                                    dzieciom prorozwojowe posiłki pelne mikroelementów i temu podobnych, swoje IQ,
                                    urodę, rozsądek etc (a posiadać je musi, inaczej nie miałaby prawa być matką
                                    jego genetycznie uwarunkowanych geniuszy) ukrywając głeboko.
                                    • maksimum Re: Dwa pytania. Monika z wujkiem Albertem. 12.06.06, 20:47
                                      mankencja napisała:

                                      > żona nic na to, bo wszystkie decyzje ważniejsze niż kolor papieru toaletowego

                                      Od razu musze skorygowac,ze papier toaletowy tez ja kupuje!

                                      > podejmuje zapewne on, w końcu jest mężczyzną. ona tylko na komendę podaje
                                      > dzieciom prorozwojowe posiłki pelne mikroelementów i temu podobnych, swoje
                                      IQ,
                                      > urodę, rozsądek etc (a posiadać je musi, inaczej nie miałaby prawa być matką
                                      > jego genetycznie uwarunkowanych geniuszy) ukrywając głeboko.

                                      Bardzo trafne spostrzezenia.
                                      A tutaj Monika z wujkiem Albertem.
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30937985&a=43336027
                                      • mankencja Re: Dwa pytania. Monika z wujkiem Albertem. 12.06.06, 20:58
                                        > > żona nic na to, bo wszystkie decyzje ważniejsze niż kolor papieru toaleto
                                        > wego
                                        >
                                        > Od razu musze skorygowac,ze papier toaletowy tez ja kupuje!

                                        a jak kupisz np. dwa opakowania, jedno z białym, a drugie z niebieskim, żona
                                        może sama ustalić kolejnośc wykorzystywania, czy musi poradzić się ciebie, jaka
                                        najlepiej rozwija zmysł estetyczny dziecka?
                                        • maksimum Re: Dwa pytania. Monika z wujkiem Albertem. 12.06.06, 21:13
                                          > a jak kupisz np. dwa opakowania, jedno z białym, a drugie z niebieskim, żona
                                          > może sama ustalić kolejnośc wykorzystywania, czy musi poradzić się ciebie,
                                          >jaka najlepiej rozwija zmysł estetyczny dziecka?

                                          Wtedy tak! Choc jestem pewien,ze bardziej zwracaja uwage na wartosc uzytkowa
                                          niz kolor.
                                  • maksimum Czym wczesniej podejmuje wlasne decyzje,tym lepiej 12.06.06, 21:10
                                    hankam napisała:

                                    > 1. Czy jak trzylatek nie ssie (cyca), to wystarczy, aby wyrósł z niego
                                    >geniusz?

                                    Nie wystarczy,ale to dobry poczatek.

                                    > 2. Juz dawno chciałam zapytać, co na te wszystkie rewelacje twoja żona?
                                    > Tak potulnie akceptuje, że mężczyzna to ten, co podejmuje
                                    > wszystkie decyzje? To byłoby szalenie nienowoczesne, wbrew ideom postepu i
                                    > nieustannego rozwoju.

                                    A przez kogo jest ten postep dokonywany? Przez najlepszych,czy przez srednich?
                                    Skads musi plynac przyklad.Jesli chcemy grac najlepiej w pilke nozna,to
                                    probujemy nasladowac najlepszych.Zatrudniac najlepszych trenerow,itd.

                                    > Nowoczesne Amerykanki tak nie myślą. Czy akurat w tym
                                    > przypadku jesteście jeszcze w wieku dziewiętnastym?
                                    > I czy właśnie po to hodujesz córkę na geniusza, żeby mężczyzna podejmował za
                                    > nią wszystkie wazne decyzje?

                                    Z tym podejmowaniem decyzji jest tak samo jak z pilka nozna.Trzeba uczyc sie od
                                    najlepszych.
                                    Istnieje teoria -i to jest wlasnie ta wywodzaca sie od dzieci kwiatow-ze czym
                                    wczesniej pozwolimy dziecku podejmowac wlasne decyzje,tym szybciej nauczy sie
                                    podejmowac wlasciwe decyzje.
                                    Haslo jest na tyle populistyczne,ze zaraz za ta teoria idzie prawo,ktore karze
                                    rodzicow za przestepstwa dzieci.Wniosek z tego jest taki,ze zle decyzje
                                    podejmowane przez dzieci,musza byc korygowane przez rodzicow,zanim policja do
                                    domu zapuka.
                                    To,czego dzieci chca,nie zawsze jest dla nich najlepsze i dlatego madry rodzic
                                    nie pozwoli swoim dzieciom podejmowac glupich decyzji.
                                    Oczywiscie z biegiem lat dzieci naucza sie podejmowac wlasciwe decyzje,co nie
                                    znaczy,ze wszyscy dorosli zdobyli te sztuke.Zawsze bedzie przelozony i podwladny
                                    i nad przelozonym tez ktos zawsze stoi.
                                    > Serdecznie pozdrawiam,
                                    • maksimum Dzieci maja tylko 6 lat beztroskiego zycia! 13.06.06, 01:16
                                      kanastra napisała:

                                      > Jestem przerażona!!!!!! Ludzie co wy robicie????? To nie jest normalne, zeby
                                      >dziecko 2 i pół letnie uczyć czytać!!!!!!!!!!!!!! Po co???? Rodzice nie
                                      >bądźcie zbyt ambitni. Dzieci mają tylk 6 lat beztroskiego życia. niech
                                      >opanowują inne umiejętności. Na czytania przyjdzie czas!!!!!!!

                                      Na beztroskie zycie to byl czas,kiedy wies byla piekna i spokojna,a w czasie
                                      globalizacji,gdzie caly cywilizowany swiat posyla dzieci do szkoly w wieku 4 lat
                                      mali Polacy zostaja w tyle.
                                      Niedlugo Chinczycy przemkna obok Polakow z szybkoscia pociagu expresowego,a w
                                      Polsce bedzie sie toczyc walka o beztroskie dziecinstwo.
                                      A moze lepiej uczyc dzieci beztrosko czytac w wieku 4 lat,zamiast beztrosko
                                      zaczynac je uczyc w wieku 6 lat?
                                    • hankam Re: Czym wczesniej podejmuje wlasne decyzje,tym l 13.06.06, 09:55
                                      To już wszystko wiemy. Ty jestes najlepszy i to przez ciebie dokonywany jest
                                      postęp. Nie masz żadnych wątpliwości?
                                      • maksimum Re: Czym wczesniej podejmuje wlasne decyzje,tym l 13.06.06, 15:58
                                        hankam napisała:

                                        > Nie masz żadnych wątpliwości?

                                        Kiedy mam wtedy sie doksztalcam.
                                        en.wikipedia.org/wiki/Decision_making
                                        en.wikipedia.org/wiki/Cognition
                                        Zauwaz jak ubogie sa tlumaczenia na polski,jakby polskiemu czytelnikowi ta
                                        wiedza nie byla potrzebna.
                                        • maksimum Czy to szczescie,czy zasluga? Arista. 15.06.06, 05:52
                                          No wiec syn zalapal sie na Arista Honor Society,czyli ze trzeba tam miec minimum
                                          90% srednia z dwoch semestrow i co najmniej 10 godzin prac spolecznych.
                                          W zalatwieniu tych prac spolecznych troche mu pomoglem,bo nie wiedzial jak sie
                                          do tego zabrac.Z matmy tez mu troche pomoglem i to by bylo na tyle.
                                          W jego klasie to ta Arista nie jest wielkim wyroznieniem,bo az 20 dzieciakow
                                          sie zalapalo,czyli 2/3 klasy.Za to w innych klasach bylo ich po 5-6,bo srednia
                                          na szkole byla okolo 10 uczniow z klasy w Arista,co jest wielkim
                                          osiagnieciem,ale ze jest to najlepsza szkola w miescie,to rodzice na to inaczej
                                          patrza.
                                          Cala uroczystosc nie odbyla sie w ich szkolnym audytorium,bo bylo za male by
                                          pomiescic rodzicow,obowiazkowo z kamerami.Troche to wygladalo jak swieto
                                          narodowe Chin,bo gdzies 40% tych najlepszych to skosni.
                                          Najlepszy kumpel moje syna z klasy ,tez jest skosny i nawet jestem z tego
                                          zadowolony,bo chlopak sie dobrze uczy i jest spokojny.Syn sie nawet poprawil
                                          dzieki niemu,bo Joseph jest lepszy na trabce(najlepszy w klasie).
                                          Na poczatku Maciek zadawal sie tez z Dylanem(Irishem) i to jego matka na to
                                          nalegala,bo zapraszala Macka czesto do siebie i odwozila go sama do domu,a ja w
                                          tym czasie mialem wolne rece.Ale ten Dylan malo solidny jest i na dodatek lubi
                                          gadac na lekcjach przez co syn mial przykrosci,bo za gadanie Dylana,Maciek
                                          zostal przesadzony do innej lawki.Matka Dylana jest nauczycielka w tejze
                                          szkole,no wiec jego sie nauczycielki nie czepiaja.
                                          • maksimum Re: Czy to szczescie,czy zasluga? Arista. 18.06.06, 04:23
                                            No wiec gdy dzieci byly przyjmowane do J.H. dyrektor zapewnial,ze sklad klas
                                            bedzie taki sam przez cale 3 lata uczeszczania do J.H. Troche sie tym na
                                            poczatku zmartwilem,bo wolalbym zeby na podstawie wynikow w 1 roku pogrupowac
                                            ich wg zdolnosci.Ale ze klasa syna jest najlepsza w szkole,wiec pomyslalem sobie
                                            niech tak juz zostanie.
                                            Teraz dowiaduje sie,ze jednak beda ukladac nowe klasy wg wynikow
                                            nauczania,tylko jak to zrobic z klasa muzyczna,bo gdy tych slabszych sie
                                            wyrzuci,to orkiestra sie rozpadnie.
                                            Najladniejsza dziewczyna w Macka klasie ,gra ladnie na gitarze,ale nie uczy sie
                                            najlepiej i szkoda by bylo jej sie pozbyc.11 letnia blondyna ma 165 cm wzrostu
                                            i reprezentuje szkole w plywaniu.
    • hankos0 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.06.06, 14:27
      Każde dziecko rodzi się z ogromnym potencjałem, który
      niewłaściwie ukierunkowany zanika. Czy wiesz jak stymulować swoje dziecko do
      dalszego intensywnego rozwoju. Jeśli zaprzestaniesz to w pewny wieku dziecko
      zrówna się ze swoją grupą wiekową. Tak bywa w większości. Dziecko wspaniale się
      rozwija, wyprzedza rówieśników i po pewnym czsie stwierdzasz, że jego koledzy
      przedstawiają ten sam poziom. Coś zostało zaniedbane. Dlatego polecam piknik
      psychologiczny, sama też się wybieram.Ja niestety nie mam odpowiednich
      kwalifikacji, żeby Wam o tym opowiedzieć, ale polecam wszystkim Warszawiankom
      piknik w Lasku Bielańskim w przyszły weekend. Możecie też wpaść na stronkę
      www.psychopiknik.pl/ Dodatkowy atutem tego wydarzenia jest
      fakt, że organizatorzy przewidzieli dużo atrakcji dla dzieci.
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.06.06, 22:02
        hankos0 napisała:

        > Każde dziecko rodzi się z ogromnym potencjałem, który
        > niewłaściwie ukierunkowany zanika. Czy wiesz jak stymulować swoje dziecko do
        > dalszego intensywnego rozwoju.

        Dobrze jest to robic wlasnym przykladem,ale obecnie rodzice pracuja spora ilosc
        godzin zawodowo i dziecko pozostaje pod wiekszym wplywem rowiesnikow niz
        rodzicow.

        > Jeśli zaprzestaniesz to w pewny wieku dziecko
        > zrówna się ze swoją grupą wiekową. Tak bywa w większości. Dziecko wspaniale
        się rozwija, wyprzedza rówieśników i po pewnym czsie stwierdzasz, że jego
        >koledzy przedstawiają ten sam poziom.

        Jedyna szansa jest wczesna selekcja w szkolach,tak zeby zdolniejsi byli
        zgrupowani ze zdolniejszymi,to wtedy konkurencja zadziala.

        > Coś zostało zaniedbane.

        W EU sa to promocje dla wszystkich az do 4 klasy,bez wzgledu na wysilek wlozony
        w nauke,bo w USA wlasnie wyniki z 4 klasy sa przepustka do dobrego J.H.
        (gimnazjum).
        Selekcja powinna byc od zerowki,by nie utwierdzac dzieci w przekonaniu,ze brak
        wysilku tez bedzie nagrodzony promocja.

        > Dlatego polecam piknik
        > psychologiczny, sama też się wybieram.Ja niestety nie mam odpowiednich
        > kwalifikacji,

        Jesli masz dzieci-to masz kwalifikacje.One Cie dotra w egzaminie z zycia
        codziennego.

        > żeby Wam o tym opowiedzieć, ale polecam wszystkim Warszawiankom
        > piknik w Lasku Bielańskim w przyszły weekend. Możecie też wpaść na stronkę
        > www.psychopiknik.pl/ Dodatkowy atutem tego wydarzenia jest
        > fakt, że organizatorzy przewidzieli dużo atrakcji dla dzieci.
        • maksimum Szkoly nie sa dla najzdolniejszych. 18.06.06, 18:15
          azoorek napisała:

          > To samo ze zdolnymi- jezeli maja jakies cele, to je realizuja, jezeli nie, to
          sie nie ucza (bo odrobia lekcje w autobusie) i zamiast rozwijac sie, staja w
          > miejscu, bo nie maja motywacji.

          Prawda jest,ze szkoly nie sa dla najzdolniejszych i dlatego tez Bill Gates nie
          skonczyl Harvardu bo wolal zaczac wlasny biznes.
          Szkoly sa dla srednio zdolnych uczniow i cale szczescie ze sa takie programy
          jak Delta,ktore wylapuja zdolniejsze dzieci,bo nie byloby sensu wysylac dzieci
          do szkoly.Ja bym sam w domu duzo wiecej nauczyl dzieci niz one sie naucza w
          szkole.Szkola zapewnia dzieciom kontakt z rowiesnikami,a nauka tych najlepszych
          odbywa sie poza szkola.
          Zauwazylem bardzo duze zmiany na plus w edukacji amerykanskiej.
          Juz nie ma czegos takiego jak przypadkowi uczniowie czy studenci w dobrych
          szkolach i na dobrych uczelniach.
          Ta zaostrzona selekcja zaczela sie kilka lat temu i uczniowie podstawowek nie
          skladaja juz podac bezposrednio do J.H. gdzie chcieliby chodzic,tylko na
          podstawie wynikow z podstawowek sa rozdzielani do odpowiednich J.H.


          • maksimum I co po geniuszu,skoro zdolni i pracowici dalej za 18.06.06, 22:37
            titta napisała:

            > To ja tez sie dolacze z historia: chlopak z przecietnej rodziny, rodzice na
            > pewno w zaden specjalny sposob nie inwestowali w niego. Najlepszy w szkole
            > (pomimo wyczynowo uprawianego sportu - z sukcesami). Trzy jezyki - bez
            > dodatkowych lekcji -szkola, plus to co sam sie nauczyl, olimpijczyk (nauki
            > scisle), stypendysta MEN; magisterka (nauki scisle) w trzy lata, (pracujac
            > troche jednoczesnie), doktorat w Cambridge... i tu mu sie znudzilo.
            > Uczy ...dzieci angielskiego, w przedszkolu. I co po geniuszu, skoro zdolni i
            > pracowici napewno dalej zachodza?

            Nie ma czegos takiego jak geniusz w wieku 11,12 czy 15 lat.
            Widzieliscie cos takiego,zeby 15 latek konkurowal z doroslymi?
            Mozemy zachwycac sie swoimi dziecmi w tym wieku,ale do geniuszu im bardzo
            daleko.Geniusz w czlowieku ewentualnie daje o sobie znac po skonczeniu studiow.
            Dla przypomnienia,kto znal Billa Gatesa jak ten mial 20 lat??????
            No wiec na razie mamy mniej lub bardziej zdolne dzieci,ktore maja potencjal,a
            co z nich wyrosnie,to zobaczymy w przyszlosci.

            • maksimum Corka Moniki. 19.06.06, 18:37
              Zdolna dziewczyna i wyrosnieta na dodatek.Przyjechala do Stanow w wakacje i
              rodzice szukali szkoly dla niej.Spotkalem ja w parku z corka i
              powiedzialem,ktore szkoly sa najlepsze itd. ale dziewczyna byla slaba z
              angielskiego,mimo ze w Polsce miala dobre stopnie ze wszystkich przedmiotow,nie
              wykluczajac angielskiego.
              Niestety do tej szkoly gdzie moj syn nie mogla sie dostac,ze wzgledu na brak
              ocen z amerykanskiej szkoly i slaba znajomosc angielskiego.
              Dobre szkoly J.H. nie prowadza programu ESL (English as a Second Language)a w
              jej wypadku to bylo konieczne.
              Mimo ze dziewczyna byla zdolna i bardzo dobrze uczyla sie w Polsce,zostala
              poslana do slabej rejonowej szkoly i to o rok nizej,wlasnie ze wzgledu na slaby
              angielski.Traf chcial,ze jedna z nauczycielek w tej szkole jest Polka z
              pochodzenia i pomagala dziewczynie jak mogla.Pozwalala jej nawet pisac po polsku
              to czego nie umiala wyrazic po angielsku.
              Making long story short,dziewczyna dosc szybko miala dobre wyniki i przesunieto
              ja do klasy zgodnie z jej rocznikiem.
              • maksimum Re: Corka Moniki. 20.06.06, 01:20
                Monika w dalszym ciagu nie jest zadowolona ze szkoly corki,ale transferow do
                najlepszych szkol nie ma,a do innej dobrej trzeba miec dobre wyniki glownie z
                angielskiego,a ona tu jeszcze kuleje.Ostatnio myslala o szkole katolickiej lub
                prywatnej,ale nie wiem czy sie zdecyduje,bo nie dosc ze sa platne,a ona dopiero
                rok temu tu przybyla,to nie zawsze reprezentuja wysoki poziom.W katolickich
                jest po prostu bielej i latwiej o kumpli dla Polki.
                • maksimum A teraz troche o Hunter College High School. 20.06.06, 01:32
                  en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School.
                  No wiec syna nawet nie zalapal sie na egzamin do tej szkoly,bo wymaganiem jest
                  by miec minimum 90% w 5 klasie podstawowki,a syn sobie nauke w 5 klasie odpuscil
                  po tym jak mial dobre wyniki w 4 klasie,kwalifikujacej do dobrej J.H.
                  Zreszta w 5 klasie mial beznadziejna nauczycielke i ja sie nie przykladalem do
                  jego edukacji.
                  Chyba z 5 uczniow z klasy Macka w J.H. zalapalo sie na egzamin do H.C.H.S. i
                  zaczalem sie obawiac,ze jak najlepsi odejda,to syn rzeczywiscie moze stac sie
                  najlepszym ,ale w duzo gorszej obsadzie.Na tym to juz mnie zupelnie nie
                  zalezalo.Odetchnalem z ulga jak sie dowiedzialem,ze zadne z tej 5-tki nie
                  zalapalo sie na HCHS.
                  Tam na 180 miejsc jest okolo 2,5 tys zdajacych,czyli 14 na jedno miejsce.
                  Dopiero to daje wyobrazenie jak zdolne tam dzieciaki sa i ile czasu i wysilku
                  rodzice poswiecaja swoim pociechom by wepchnac je do dobrej szkoly.
                  • maksimum Stuyvesant High School i cala osemka najlepszych 20.06.06, 23:30
                    en.wikipedia.org/wiki/Specialized_High_Schools_Admissions_Test
                    To jest ta osemka najlepszych H.S. w NYC poza oczywiscie wspomnianym juz
                    wczesniej Hunter College High School.

                    Do wszystkich tych szkol trzeba zdawac egzaminy i nikt nie moze byc przyjety
                    bez egzaminu jako transfer z innego miasta w USA jak Boston czy zagranicznego
                    jak Warszawa.
                    Na dodatek trzeba byc mieszkancem NYC by byc dopuszczonym do tych egzaminow.
                    Sporo ludzi przyjezdza specjalnie do NYC rok przed rozpoczeciem H.S. przez
                    dziecko,by moglo sie ona zalapac na egzamin do tych szkol.
                    Z tej osemki Specialized H.S. najlepsza jest Stuyvesant H.S.
                    en.wikipedia.org/wiki/Peter_Stuyvesant_High_School
                    "Stuyvesant has a total enrollment of about 3,200 and is open to residents of
                    New York City entering either ninth or tenth grade. Enrollment is based solely
                    on performance on the Specialized High School Admission Test (SHSAT),[22]
                    formerly known as the Specialized Science High School Admission Test because
                    the three schools which used that test were all science oriented. Those
                    original three schools were Stuyvesant, Bronx Science, and Brooklyn Tech. The
                    list of schools using the SHSAT has since grown to include all of New York's
                    specialized high schools except Fiorello H. LaGuardia High School of Music &
                    Art and Performing Arts, for which entry is by audition rather than
                    examination. The test score necessary for admission to Stuyvesant since its
                    relocation to its Battery Park City campus has been the highest thus far of the
                    schools.[23] Admission is currently a matter of score on the examination, as
                    well as an individual's pre-submitted ranking of Stuyvesant among the other
                    specialized schools. Of New York City's 90,000 eighth-graders, about 22,000 sit
                    for the test each year, while about 800 of the highest scoring applicants are
                    admitted to their first choice school. Ninth and rising tenth graders are also
                    eligible to take the test for enrollment, though far fewer students are
                    admitted this way."

                    Z 22.000. zdajacych przyjmowanych jest 800,czyli 1 na 27,5 zdajacego.
                    I znajomego corka tez tam sie uczy,ale facet jest po studiach i doksztalca
                    dziewczyne po nocach.

                    Czyli te bajki o tym jak dzieciak znajomego przyjechal do Stanow i brylowal w
                    szkole sa na tyle prawdziwe,ze brylowanie odbywalo sie w drugo lub
                    trzeciorzednych szkolach.
                    • maksimum Przyklady testow dla 13-latkow w NYC 21.06.06, 04:55
                      www.nycenet.edu/OurSchools/HSDirectory/SpecializedHighSchoolsStudentHandbook.htm

                      Mysle,ze Moja Elegancja i wszyscy ci,ktorzy znaja angielski moga poprobowac
                      swoich sil w testach dla 13-latkow w NYC do tych lepszych szkol publicznych.
                      Dla przypomnienia,limit czasu to 150 minut na calosc testu.
                      Na te testy nie jest potrzebny zaden kalkulator,bo to sa testy na inteligencje.
                      Testy te maja miejsce na poczatku 8 klasy(pazdziernik),czyli dzieciaki maja
                      wtedy po 13 lat.
                      W Polsce testy sa na koniec roku szkolnego,a gimnazjum konczy sie w wieku 15
                      lat.
                      • maksimum Re: Przyklady testow dla 13-latkow w NYC 21.06.06, 23:06
                        maksimum napisał:

                        > www.nycenet.edu/OurSchools/HSDirectory/SpecializedHighSchoolsStudentHandbook.htm
                        >

                        Pytan jest 95 i trzeba je zrobic w 150 minut,czyli wychodzi okolo 1,5 minuty na
                        jedno pytanie od momentu zaczezia czytania do dania prawidlowej odpowiedzi.
                        Jedne sa latwe,drugie troche trudniejsze.A tu przyklad z testu "A".

                        4 samochody wziely udzial w wyscigu:niebieski,zielony,czerwony ,zolty.
                        1-Jennifer ukonczyla wyscig zaraz za Pierre.
                        2-Czerwony samochod przyjechal przed zielonym.
                        3-Karol nie jechal niebieskim samochodem
                        4-Pierre jechal czerwonym samochodem.
                        5-Stefa jechala zoltym samochodem i przyjechala po Jennifer.

                        Pyt 15) Kto przyjechal ostatni?
                        A-Jenny
                        B-Pierre
                        C-Stefa
                        D-Karol
                        E-Nie mozna odpowiedziec na podst. tych informacji.

                        Pyt 16) Ktore zdanie jest prawdziwe?


                        F-Niebieski przyjechal przed zielonym
                        G-Karol przyjechal 3-ci
                        H-Jennifer jechala zielonym samochodem.
                        J-Stefa ukonczyla jako trzecia.
                        K-Zielony sam. przyjechaldrugi.
                        • maksimum Matka przykula corke do lozka za zle swiadectwo! 22.06.06, 15:17
                          www.cnn.com/
                          Tylko w Ameryce!
                          Zeby nie bylo watpliwosci tak matka jak i corka,ze o narzeczonym matki nie
                          wspomne sa czarni.
                          I ciekawe co corka robila,jak sie nie uczyla,bo czarne 15-latki potrafia byc
                          pomyslowe.
                          Watch Free Video # 2.Po srodku strony.
                          • maksimum Przedsiebiorczosc i odwaga! 23.06.06, 02:31
                            croyance napisał:

                            > Przepraszam, ze sie wtrace, ale mam trzy spostrzezenia (dwa merytoryczne,
                            >jedno stylistyczne + komentarz osobisty);
                            > a) w srodku zdania powinno uzywac sie formy "mi" - "mnie" tylko na poczatku;

                            Te zmiany w gramatyce nastapily po moim wyjezdzie z Polski i mnie sie nie
                            podobaja.

                            > b) glupek geniusza nie rozpozna smile

                            Tez prawda.

                            > c) geniusz to nie ktos, kto przyswaja informacje LEPIEJ (roznica ilosciowa)
                            >ale INACZEJ (roznica jakosciowa). Wszyscy mowicie tu o dzieciach zdolnych,
                            wybitnie
                            > zdolnych, super-zdolnych ... ale to jeszcze nie genialnosc. To po prostu
                            > najwyzsza skala juz istniejacych umiejetnosci, nic NAD

                            I tu bym gleboko dyskutowal.
                            Nie ulega watpliwosci,ze Bill Gates jest genialny.
                            Nikt tak zdolny jak on od 20 lat sie nie pojawil na horyzoncie.
                            Harvard byl dla niego na za niskim poziomie i dlatego go opuscil,bo mial
                            ciekawsze rzeczy do zrobienia.Genialny jest,bo nikt wczesniej ani po nim nie
                            zrobil ani nie zarobil tyle co on.Poza tym ,on 52% swoich zarobkow przeznacza
                            na cele chrytatywne,czyli nie sciga sie juz nikim od dluzszego czasu,a i tak
                            nikt nie jest w stanie go dogonic.

                            > d) skonczylam studia, duzo publikowalam, znam jezyki (pracuje w UK), ale nie
                            > jestem w stanie zrobic zadnego testu MENSY. Zawsze mi wychodzi, ze jestem na
                            > skraju kompletnego uposledzenia smile

                            Ja robilem pare lat temu testy na inteligencje i wychodzilo mnie okolo 140,ale
                            nie to jest najwazniejsze,bo zrodlo sukcesu w zyciu zalezy od przedsiebiorczosci
                            i odwagi czyli umiejetnosci podjecia ryzyka,kiedy jest sie przekonanym o swoich
                            racjach.
                            Ci ktorzy bardzo dobrze radza sobie z testami MENSY albo nie sa pracowici,albo
                            brak im przedsiebiorczosci.Poza tym,we wszystkim mozna sie specjalizowac i w
                            rozwiazywaniu testow tez!!
                            Jak syn narzekal wczoraj,ze chyba slabo poszedl mu test z matematyki,ja wzialem
                            sobie za honor,ze popracuje z nim nad testami,bo juz za 1 rok i 4 miesiace
                            bedzie mial test do Stuyvesant High School.
                            en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                            Jak mu pojdzie dobrze,to sie tam dostanie a jak nie,to ewentualnie do Brooklyn
                            Tech.
                            en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
                            Jedna i druga szkola prezentuje dobry poziom nauczania z przedmiotow scislych.
                            • maksimum Ilu chetnych na Ivy League ? 23.06.06, 06:41
                              Tu jest ta Ivy League:
                              en.wikipedia.org/wiki/Ivy_League
                              A tu ilu chetnych jest akceptowanych do poszczegolnych uczelni:
                              www.browndailyherald.com/media/storage/paper472/news/2006/04/04/CampusNews/Class.Of.2010.Acceptance.Rate.Lowest.In.University.History-1779032.shtml?
                              norewrite200606230024&sourcedomain=www.browndailyherald.com

                              Brown-13,8%
                              Harvard-9,3%
                              Yale-8,6%
                              a NYU-7,3% nie uwzglednione na tej liscie,bo nie nalezy do Ivy League.
                              Harvard sie obsuwa,a Yale bije rekordy.
                              • maksimum Kto jest geniuszem: A.Greenspan czy B.Gates ?? 25.06.06, 02:06
                                Jednego i drugiego dobrze znamy,a tu jest Alan:
                                en.wikipedia.org/wiki/Alan_Greenspan
                                Rzadzil Federal Reserve za 4 prezydentow i zostal nagrodzony nawet przez
                                krolowa brytyjska.
                                Problem w tym,ze Greenspan jest teoretykiem i jego wejscia w biznes sa raczej
                                przypadkowe.
                                Czy wazniejsze jest zarzadzanie cudzym biznesem czy stworzenie swojego?
                                Wg mnie Gates jest czlowiekiem,ktore na wieki przejdzie do historii,a Alan
                                Greenspan,to taki wyzszy urzednik panstwowy.
                                • maksimum Kto przyswaja informacje lepiej ? 107 SAT na 100% 25.06.06, 18:42
                                  croyance napisał:

                                  > c) geniusz to nie ktos, kto przyswaja informacje LEPIEJ (roznica ilosciowa)
                                  >ale INACZEJ (roznica jakosciowa).

                                  Zrobilas zle zalozenie.
                                  Geniusz to jest wlasnie ten,ktory przyswaja wiadomosci lepiej,a jak to robi
                                  jest sprawa drugorzedna.
                                  Kazdy czlowiek ma inne odciski palcow i kazdy ma inaczej zbudowany mozg,ale
                                  mozesz mnie wierzyc,ze te budowe sie dziedziczy,tak jak urode.

                                  > Wszyscy mowicie tu o dzieciach zdolnych, wybitnie
                                  > zdolnych, super-zdolnych ... ale to jeszcze nie genialnosc. To po prostu
                                  > najwyzsza skala juz istniejacych umiejetnosci, nic NAD

                                  To wlasnie jest genialnosc.
                                  Najlepszy z nazdolniejszych jest geniuszem.

                                  > d) skonczylam studia, duzo publikowalam, znam jezyki (pracuje w UK), ale nie
                                  > jestem w stanie zrobic zadnego testu MENSY. Zawsze mi wychodzi, ze jestem na
                                  > skraju kompletnego uposledzenia smile

                                  Widzisz,Gates robil swoje testy w szkolach wszystkie niemal na 100% i to jest
                                  wlasnie roznica miedzy nim a Toba.
                                  Przeczytaj o SAT testach:
                                  en.wikipedia.org/wiki/SAT
                                  "The new SAT contains ten sections and a total length of 3 hours 45 minutes;
                                  with the additional writing section, a "perfect" score on the new SAT is 2400
                                  (On the March 12, 2005 SAT, 107 students nationwide scored a perfect 2400"

                                  Jesli w calych Stanach z uczniow ubiegajacych sie o indeksy tylko 107 zrobilo
                                  perfekt SAT,to mozna zaliczyc ich do geniuszy w swojej grupie wiekowej,czyli 18-
                                  latkow.Ilu z nich bedzie geniuszami po skonczeniu studiow,trudno dociec,ale
                                  mozna sie domyslac ze wielu.

                                  • maksimum IS-187 Rulez!! 29.06.06, 22:49
                                    www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=c&county=Kings&sortby=COHA_MATH&tab=acad

                                    IS-187 to jest szkola do ktorej chodzi moj syn i jest na drugim miejscu
                                    najlepszych szkol within Kings county,czyli mowiac po polsku na Brooklynie.
                                    Ta na pierwszym miejscu,to jest jakis dziwolag,bo nigdzie indziej na zadnych
                                    zestawieniach jej nie znalazlem.Razem jest 140 J.H. w Kings county.
                                    A tu opinia jednego z absolwentow:

                                    (October 2005)
                                    "Hi I'm not a parent, but I graduated from this school last year, and I really
                                    miss it, I absolutely loved this school, there are three academies, and each
                                    academy feels like its ur home away from home. I was in the arts and Humanities
                                    Academy the teachers were so supportive and nice and were really good at
                                    teaching, I promise that by the time 8th grade rolls around for your child they
                                    are not gonna even notice it, the students there are really smart I know alot
                                    of students that got into Stuyvesant, Brooklyn Tech and Bronx Science including
                                    me. I got into Bronx science, there are so many programs you can attend such as
                                    the Kiwanis club, the drama club which puts on a production a year, the years I
                                    attended the school they did ' Guys and Dolls', ' Footloose' and 'Anything
                                    goes' this is a great school!"

                                    • maksimum Rezultaty SAT testow dla chlopcow i dziewczat. 30.06.06, 23:43
                                      www.infoplease.com/ipa/A0883611.html
                                      W ostatniej klasie szkoly sredniej w USA,czyli w wieku 17-18 lat uczniowie maja
                                      SAT testy,ktore kwalifikuje ich na studia.
                                      Testy mozna zdawac kilka razy w roku i cena za jeden jest 40 doll.
                                      I o dziwo nie tylko z matematyki,ale i z angielskiego chlopcy sa lepsi.
                                      Dziewczynki szybciej sie rozwijaja gdzies do 15 roku zycia,szczegolnie jezykowo
                                      a pozniej chlopcy je przeganiaja.
                                      Zgadza sie tez,co powiedziala elegantka,ze skosni lepiej zdaja testy z
                                      matematyki niz biali,choc biali sa lepsi z angielskiego.
                                      Nie jest nigdzie powiedziane,czy ci skosni sa imigrantami czy urodzeni w
                                      USA,ale mysle,ze zdecydowana wiekszosc jest urodzona w USA.
                                      • maksimum A co czyni nas szczesliwymi? 03.07.06, 19:14
                                        www.livescience.com/othernews/060315_happiness_pew.html
                                        Okazuje sie,ze bogatsi sa bardziej szczesliwi niz biedni i republikanie to
                                        szczesliwcy a demokraci-to smutasy.
                                        Ktos tu wczesniej deklarowal,ze niemal cale cialo naukowe na prestizowej
                                        uczelni to demokraci,no to teraz domyslamy sie jaka tam musi byc atmosferka.
                                        Moze niech elegantka opisze atmosferke na Harvardzie,bo my w Nowym Yorku to sie
                                        cieszymy byle czym.
                                        • maksimum Dlaczego zdolniejsi ucza sie wiecej? 08.07.06, 04:59
                                          Spotkalem sie z tym w Ameryce,ze czym zdolniejszy dzieciak ,tym wiecej ma
                                          lekcji dodatkowych.
                                          Jest to raczej normalne,bo zdolniejszemu wiecej do glowy wchodzi i on nie traci
                                          czasu na tych zajeciach dodatkowych.
                                          Zauwazylem tez,ze dzieci w czasie wakacji zapominaja material,ktory przerabiali
                                          w roku poprzednim i tak tez bylo ze mna.
                                          We wszystkich szkolach w tym dystrykcie,gdzie syn uczeszcza do szkoly byla
                                          inicjatywa,by przygotowac losowo wybrane dzieci do egzaminow do tych
                                          najlepszych H.S. jak Stuyvesant
                                          en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                                          Z 500 uczniow wybranych losowo,a warunkiem bylo tylko by mieli minimum 75% z
                                          matematyki i angielskiego oraz niewiele nieobecnosci,otrzymalo aplikacje.
                                          Z tych 500 wylosowano 68,ktorych podzielono na dwie klasy po 34 i moj tez sie
                                          tam znalazl.
                                          Juz drugiego dnia dano im test kontrolny,czyli taki sam jaki obowiazuje do
                                          Stuyvesant,by zorientowac sie w ich poziomie.
                                          Syn mial z matematyki 56% a z angielskiego 70%.Oczywiscie z takimi wynikami
                                          nigdzie by sie nie dostal,ale on dopiero skonczyl 6 klase a ten test jest
                                          dawany uczniom dopiero na poczatku 8 klasy,czyli ma jeszcze 1 rok i 4 miesiace
                                          by wyciagnac sie na 95%,bo to gwarantuje przyjecie.
                                          Najbardziej mnie sie spodobalo,ze on chce chodzic na te zajecia przez caly
                                          lipiec!
                                          • maksimum Monika zalapala sie na band. 16.09.06, 22:13
                                            Myslalem,ze to bedzie formalnosc a okazalo sie,ze chetnych bylo duzo wiecej niz
                                            miejsc.Dzieciakow okolo 150 a miejsc w orkiestrze tylko 20.Oczywiscie nie
                                            wszyscy sie ubiegali,ale kilka osob ktore juz graja na instrumentach nie
                                            przeszlo przez egzamin.
                                            • mankencja Re: Monika zalapala sie na band. 17.09.06, 14:14
                                              Maksiu, jak ja się za tobą stęsknilam!!! Znowu będzie mnie miał kto przyprawiać
                                              o zgrzytanie zębów
                                              • maksimum Re: Monika zalapala sie na band. 17.09.06, 19:14
                                                mankencja napisała:

                                                > Maksiu, jak ja się za tobą stęsknilam!!! Znowu będzie mnie miał kto
                                                >przyprawiać o zgrzytanie zębów

                                                Mialem nie rozwijac tematu,ale skoro nalegasz......
                                                W 3 klasie wszystkich ucza w szkole grac na recorder,tj taki uproszczony flet.
                                                www.musiciansfriend.com/home/navigation?q=recorder
                                                W 4 klasie juz mozna sie zalapac na orkiestre,ale ze jest wiecej chetnych a
                                                tylko 20 miejsc wiec jest najnormalniejszy egzamin,by nie bylo po znajomosci.
                                                Na egzaminie jest 72 pytania i zeby go przejsc nie mozna zrobic wiecej niz 13
                                                bledow.Zakleta 13-stka decyduje o wszystkim.
                                                Mieli grane bardzo rozne melodie i ich zadaniem bylo rozpoznac czy melodie sa
                                                grane we wlasciwej tonacji i gdzie sa ewentualnie falszywe nuty.
                                                Samo odgadniecie tytulu piosenki nic nie dawalo i przypominam,ze to byl egzamin
                                                dla 9-latkow.
                                                Sporo dzieciakow,ktore bardzo dobrze graly na recorderze i bardzo dobrze
                                                spiewaly,jak np kolezanka Moniki ,Wloszka Aleksandria nie przeszly egzaminu.
                                                I zebys nie zgrzytala za glosno zebami specjalnie Tobie powiem,ze Monika miala
                                                na egzaminie dokladnie 13 bledow.
                                                Druga czesc kwalifikacji to wybor instrumentu i jak to w USA bywa sa 3 wybory.
                                                Monika jako pierwszy wybrala clarinet,drugi drums a trzeci saxophone.
                                                Mam nadzieje,ze zalapie sie na clarinet,bo syn juz 2 lata gral na perkusji i
                                                mam tego serdecznie dosyc.
                                                • maksimum I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 23.09.06, 14:54
                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3634995.html
                                                  To jest dokladnie to,o czym od dawna mowie,ale "deniusze" typu gaika,rycerzowa
                                                  itp. twierdza,ze geniuszem sie czlowiek rodzi i nic na to nie poradzisz.
                                                  -------
                                                  "W ten sposób, parafrazując słowa Thomasa Edisona, który mawiał, że geniusz to
                                                  w 99 proc. pot, naukowcy ukuli formułę, że geniusz to: 1 proc. inspiracji, 29
                                                  proc. dobrych wskazówek i zachęty oraz 70 proc. potu. - Geniusze zazwyczaj
                                                  pracują pięć razy więcej niż ludzie, którzy chcą być w jakiejś dziedzinie
                                                  dobrzy - twierdzi Anders Ericsson."
                                                  ----------
                                                  Nikt jak dotychczas nie wskazywal na to,ze geniusze,to sa ludzie niezwykle
                                                  pracowici,bo co sklania B.Gates'a do pracy niemal na okraglo skoro od lat jest
                                                  najbogatszym czlowiekiem na swiecie i nic nie wskazuje na to,ze ktos go
                                                  zdetronizuje.
                                                  Calkiem inna rozmowa jest z ludzmi,ktorzy w sobie krzty geniuszu nie maja i
                                                  zada im sie pytanie:Co bys zrobil,gdybys wygral 100 mln w totka?
                                                  Pierwsze i jedyne,ktore przychodzi do glowy to dluuuuuuuuuugie wakacje a potem
                                                  nic lub wcale.
                                                  Czy moja corka bedzie dobra czy tez bardzo dobra w czymkolwiek?
                                                  Tego jeszcze nie wiem,ale moim obowiazkiem jest naklonic ja jak i syna do
                                                  duzego wysilku umyslowego i fizycznego,czyli do pracy a do czego to
                                                  doprowadzi,zobaczymy w przyszlosci.
                                                  -----------
                                                  "Ale nie można przesadzać, bo nadmiar obowiązków, szczególnie w młodym wieku,
                                                  może nawet doprowadzić do choroby. - Bieganie po podwórku i zabawa z innymi
                                                  dziećmi przyniosą dużo więcej dobrego - mówi dr Krauze."
                                                  --------------
                                                  Bieganie po podworku nie jest rozwiazaniem zadnych problemow.
                                                  Jesli mamy juz czas na bieganie,to robmy to z glowa.
                                                  Ja zabieram dzieciaki na korty tenisowe lub gre w koszykowke.
                                                  Czy jedno z nich moze zostac kiedys zawodowcem tego nie wiem i nie da sie
                                                  przewidziec,ale jesli umieja juz cos robic,to niech wtedy same zastanowia sie
                                                  nad tym czy warto zglebiac tajemnice takiej dyscypliny sportu.
                                                  W jaki sposob syna nauczyl sie bardzo dobrze grac w tenisa?
                                                  Zwykla dyscyplina,bo on nie jest zbudowany jak urodzony atleta.Najpierw
                                                  musialem krzyknac na niego pare razy by trzymal rakiete w dwoch rekach,a teraz
                                                  sam widzi,ze to przynosi bardzo dobre rezultaty.
                                                  Wczoraj wzialem rowniez jego kumpli z klasy na tenisa i Maciek im
                                                  tlumaczyl,zeby grali oburacz,ale nie moznabylo ich do tego przekonac i odbijali
                                                  pilke jak ostatnie niemoty.Moja 9 letnia corka grala lepiej niz 12 letnie
                                                  chlopaki.
                                                  Obowiazkiem rodzicow jest pokazac,zachecic i naklaniac do wytezonej pracy i
                                                  wtedy po latach moze przyjda rezultaty.
                                                  • verdana Re: I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 23.09.06, 17:06
                                                    Jest tylko jeden sposób, by poznać, czy dziecko jest geniuszem.
                                                    Jeśli jest moim dzieckiem - jest geniuszem.
                                                    Jesli jest obcym dzieckiem - nie jest geniuszem.
                                                    Proste.
                                                  • maksimum Re: I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 23.09.06, 22:55
                                                    verdana napisała:

                                                    > Jest tylko jeden sposób, by poznać, czy dziecko jest geniuszem.

                                                    Teraz sobie uzmyslowilem,ze zapomnialem Ciebie dodac do geniuszy forumowych,za
                                                    co bardzo przepraszam.

                                                    > Jeśli jest moim dzieckiem - jest geniuszem.
                                                    > Jesli jest obcym dzieckiem - nie jest geniuszem.

                                                    Ja tez lubie upraszczanie zawilosci zyciowych,ale czy Ty przypadkiem nie
                                                    przesadzasz?
                                                    W Stanach sprawa jest o tyle uproszczona,ze slaby dzieciak nie dostanie sie do
                                                    dobrej szkoly,a w Polsce jeszcze dzialaja znajomosci,kawusie itd.
                                                    ----------------
                                                    Gates excelled in elementary school, particularly in mathematics and the
                                                    sciences. He attended the Lakeside School, Seattle's most exclusive preparatory
                                                    school where tuition in 1967 was $5,000 (Harvard tuition that year was $1,760).
                                                    -------------
                                                    Jego szkola srednia kosztowala wiecej niz harvard.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Bill_Gates
                                                    > Proste.

                                                    Not exactly.
                                                  • ratyzbona Re: I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 23.09.06, 23:17
                                                    Cóż nie wiem jak jest w Stanach ale u nas w Polsce twój post świadczy o tym że
                                                    nie pojąłeś umiejętności czytania ze zrozumieniem .
                                                  • maksimum Re: I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 25.09.06, 03:28
                                                    ratyzbona napisała:

                                                    > Cóż nie wiem jak jest w Stanach

                                                    U nas jest bogaciej i madrzej i dlatego sa wizy dla Ciemnogrodzian.

                                                    > ale u nas w Polsce twój post świadczy o tym że nie pojąłeś umiejętności
                                                    >czytania ze zrozumieniem .

                                                    Walesa gledzil o zniesieniu wiz jak tu przyjezdzal,pozniej to robil Kwasniewski
                                                    cale 2 kadencje czyli 10 lat i jak sie wam raz cos powie,to tak jakby wam bylo
                                                    potrzeba 15 lat na zrozumienie prostej rzeczy.
                                                    A teraz Ty probujesz udowodnic mnie,ze to ja czegos nie rozumiem,oczywiscie w
                                                    polskim znaczeniu tego slowa,bo u was czyta sie ze zrozumieniem sie calkiem
                                                    inaczej niz w USA.
                                                    Ale jak mnie udowodnisz swoja racje,to "I Ty mozesz zostac geniuszem".

                                                  • hankam Re: I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 25.09.06, 10:15
                                                    Maksi, po pierwsze "udowodnić mi" - wciąż masz kłopoty z używaniem zaimków.
                                                    Porzuc wreszcie ten podwarszawski nawyk.
                                                    Tobie nic nie można udowodnić, bo masz wyjątkowo zakuty łeb. Zresztą nikt się
                                                    chyba nawet nie stara, tylko czasami komuś nerwy puszczą i ci odpowie.
                                                    Jeśli jesteśmy takie ciemniaki, to po cholerę piszesz na tym forum? Najczęściej
                                                    odpowiadasz przecież sam sobie i w nieskonczonosc podbijasz wlasny watek.
                                                    Dlaczego nie piszesz na amerykańskich forach? Masz za male na Ameryke IQ, czy
                                                    znajomosc jezyka ciagle jeszcze cie zdradza?
                                                  • maksimum Re: I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 26.09.06, 04:47
                                                    hankam napisała:

                                                    > Maksi, po pierwsze "udowodnić mi" - wciąż masz kłopoty z używaniem zaimków.
                                                    > Porzuc wreszcie ten podwarszawski nawyk.
                                                    ----------
                                                    Pamietam nawet lekcje z uzywania zaimkow.
                                                    On sie ciebie klanial.
                                                    Nie ciebie ,tylko tobie.
                                                    Mi?
                                                    Nie mi tylko mnie.
                                                    No mowilem,ze ciebie.
                                                    ---------------
                                                    > Tobie nic nie można udowodnić, bo masz wyjątkowo zakuty łeb. Zresztą nikt się
                                                    > chyba nawet nie stara, tylko czasami komuś nerwy puszczą i ci odpowie.

                                                    No bo kogo tu stac na taki styl i poziom?

                                                    > Jeśli jesteśmy takie ciemniaki, to po cholerę piszesz na tym forum?

                                                    Spelniam tu miedzy wami role Konopielki ,w ramach offsetu za F-16.

                                                    > Najczęściej
                                                    > odpowiadasz przecież sam sobie i w nieskonczonosc podbijasz wlasny watek.
                                                    > Dlaczego nie piszesz na amerykańskich forach? Masz za male na Ameryke IQ, czy
                                                    > znajomosc jezyka ciagle jeszcze cie zdradza?

                                                    Ja sie sam zdradzam w pierwszym zdaniu,bo nie mowie o sobie Mike lecz Maciej i
                                                    dodaje,ze to bardzo ladne polskie imie.
                                                  • hankam Re: I Ty mozesz zostac geniuszem. 1+29+70. 26.09.06, 09:52
                                                    Moze i pamiętasz lekcję z zaimków, ale nie tę, co trzeba.
    • ania_784 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 25.09.06, 12:49
      mój synek w wieku 2 lat znal cały alfabet, w wieku 2 lat ukaldał puzle. Po
      jakimś czasie zainteresowanie literkami zgasło. I zapomniał o alfabecie. Po
      roku zaczął inetresowac się od nowa. Jest zdolny, ale nie powiedzialabym , że
      jest geniuszem. Geniusz, to chyba osoba która jest super uzdolniona w jednej
      konkretnej dziedzinie.
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.10.06, 15:59
        ania_784 napisała:

        > mój synek w wieku 2 lat znal cały alfabet, w wieku 2 lat ukaldał puzle. Po
        > jakimś czasie zainteresowanie literkami zgasło. I zapomniał o alfabecie.

        Rola rodzicow jest podsycanie zainteresowan dziecka na ile to mozliwe.

        > Po
        > roku zaczął inetresowac się od nowa. Jest zdolny, ale nie powiedzialabym , że
        > jest geniuszem. Geniusz, to chyba osoba która jest super uzdolniona w jednej
        > konkretnej dziedzinie.

        Tak sie kiedys uwazalo,ze geniuszem byl np A.Einstein,czlowiek uzdolniony
        bardzo jednokierunkowo,ktory praktycznie nie umial zyc i po zalamce psychicznej
        ozenil sie z bliska kuzynka.
        Obecnie za geniusza uwaza sie ludzi o wszechstronnych zdolnosciach,ktorzy
        potrafia odniesc sukces materialny,jak np Bill Gates.
        • maksimum Czy ratyzbona zdalaby do Stuyvesant H.S. ? 04.10.06, 16:07
          verdana napisała:

          > Jest tylko jeden sposób, by poznać, czy dziecko jest geniuszem.
          > Jeśli jest moim dzieckiem - jest geniuszem.

          Ja nie twierdze,ze moj syn zda do Stuyvesant H.S. choc uwazam,ze ma spore szanse
          a teraz powiedz mnie verdana czy Ty uwazasz,ze ratyzbona mialaby szanse w takim
          egzaminie?

          > Jesli jest obcym dzieckiem - nie jest geniuszem.
          > Proste.

          Ja jestem zdecydowanie za tym by wszystkim dawac takie same szanse jak i takie
          same egzaminy bez zadnych taryf ulgowych,ale moj amerykanski pomysl na pewno
          nie trafi do polskich umyslow zniewolonych podpieraniem sie kwitami.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622&a=43927054
          • maksimum Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pisarka 04.10.06, 16:47
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49770948&a=49771717
            Ja sie nie dziwie,ze sam mi mi mi Michnik wreczal jej nagrode.
            • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 04.10.06, 22:01
              Chyba najlepsza wypowiedz niezwykle popularnej w Polsce D.Maslowskiej:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=49770948&a=49771167
              • hankam Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 04.10.06, 22:58
                Maxi, a ty jakas szkole w ogole skonczyles? Wejherowo pisze sie przez "samo ha".
                • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 04.10.06, 23:56
                  hankam napisała:

                  > Maxi, a ty jakas szkole w ogole skonczyles? Wejherowo pisze sie przez "samo
                  >ha".

                  To jest nazwa czegos tam i moglaby byc pisana na rozne sposoby.
                  A tak na serio,to juz sie balem,ze nie dostane zadnej odpowiedzi!
                  PS.Moje nazwisko po angielsku pisze sie inaczej niz po polsku,ale to juz inna
                  bajka.
                  • hankam Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:02
                    Ja wiem, ze lubisz byc w centrum uwagi, chocby swojej wlasnej. Ale czasem po
                    prostu nie moge sie powstrzymac.
                    • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:12
                      hankam napisała:

                      > Ja wiem, ze lubisz byc w centrum uwagi, chocby swojej wlasnej. Ale czasem po
                      > prostu nie moge sie powstrzymac.

                      Nie mam Ci tego za zle,a Wejherowo jest nazwa,ktora powstala pewno od jakiegos
                      nazwiska,a wiesz jak jest z nazwiskami.
                      Znasz jakiegos faceta ,ktory nazywa sie Wejher?
                      Albo babke ktora nazywa sie Wejherowa?
                      en.wikipedia.org/wiki/Wejherowo
                      Bo ja nie!
                      • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:21
                        maksimum napisał:

                        > hankam napisała:
                        >
                        > > Ja wiem, ze lubisz byc w centrum uwagi, chocby swojej wlasnej. Ale czasem
                        > po prostu nie moge sie powstrzymac.
                        >
                        > Nie mam Ci tego za zle,a Wejherowo jest nazwa,ktora powstala pewno od
                        jakiegos nazwiska,a wiesz jak jest z nazwiskami.
                        > Znasz jakiegos faceta ,ktory nazywa sie Wejher?
                        > Albo babke ktora nazywa sie Wejherowa?
                        > en.wikipedia.org/wiki/Wejherowo
                        > Bo ja nie!
                        --------------------

                        A tu masz innych Wejchrow:
                        połowy XVII wieku sprawowali kolejno: Andrzej Grudziński (1586 - 1588),
                        Hieronim Gostomski( 1589 -1593), następnie jego syn Jan (1593 - 1623), Melchior
                        Wejcher (1623 - 1642), jego bratanek Ludwik (1643 - 1649), a po nim Franciszek
                        Wejcher. Niewątpliwie utworzenie w Wałczu urzędu grodzkiego wywarło korzystny
                        wpływ na życie gospodarcze tego regionu. Usytuowany pośrodku powiatu Wałcz stał
                        ----------------
                        www.powiatwalecki.com.pl/index3.php?go=1
            • alfama_1 Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 04.10.06, 23:10
              maksimum napisał:

              > mi mi mi Michnik

              Czy ja dobrze rozumiem, że mamy sie tu śmiać z tego, że Michnik się jąka?
              Czy selekcja, o której tak często piszesz powinna również dotyczyć jąkających
              się ludzi?
              • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:04
                alfama_1 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > mi mi mi Michnik
                >
                > Czy ja dobrze rozumiem, że mamy sie tu śmiać z tego, że Michnik się jąka?

                Jesli chcesz to mozesz,ale niektore instytuty chwala sie,ze az 80% jakajacych
                sie mozna wyleczyc.
                www.casafuturatech.com/
                > Czy selekcja, o której tak często piszesz powinna również dotyczyć jąkających
                > się ludzi?

                Nigdy nie zaszkodzi praca nad soba.
                Do smiechu to mnie calkiem niedawno bylo jak tak znana i bogata osoba jak Adam
                Michnik zachorowal w tak cywilizowanym kraju jak Polska na gruzlice.
                Najzwyklejsze zaniedbanie,a to u ludzi na stanowisku nie powinno miec miejsca.
                • hankam Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:07
                  A lekcji z zaimkow nadal nie przerobiles.
                  • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:15
                    hankam napisała:

                    > A lekcji z zaimkow nadal nie przerobiles.

                    Powinno byc zachorowala ,a nie zachorowal.
                    • hankam Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:17

                      > Powinno byc zachorowala ,a nie zachorowal.

                      Nie, nie maksi, ja nie o tym.
                      • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 03:24
                        hankam napisała:

                        >
                        > > Powinno byc zachorowala ,a nie zachorowal.
                        >
                        > Nie, nie maksi, ja nie o tym.

                        To szukam dalej.
                • alfama_1 Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 00:32
                  maksimum napisał:

                  > Jesli chcesz to mozesz,

                  Widzę, że prościej trzeba: czy TY śmiejesz się tu z jąkania się Michnika?

                  ale niektore instytuty chwala sie,ze az 80% jakajacych
                  > sie mozna wyleczyc.
                  > www.casafuturatech.com/

                  Reklama poza tematem.
                  • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 03:32
                    alfama_1 napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > > Jesli chcesz to mozesz,
                    >
                    > Widzę, że prościej trzeba: czy TY śmiejesz się tu z jąkania się Michnika?

                    Musze jeszcze prosciej niz juz napisalem.
                    Facet nie dba o siebie.
                    Jest mnostwo metod zaradzenia jego jakania sie,ale trzeba sie do tego przylozyc.
                    www.fluencyenhancer.com/

                    > ale niektore instytuty chwala sie,ze az 80% jakajacych
                    > > sie mozna wyleczyc.
                    > > www.casafuturatech.com/
                    >
                    > Reklama poza tematem.

                    To co sie mowi,trzeba poprzec przykladem,inaczej jest to czcze gadanie.
                    Smialem sie dosc glosno jak Michnik zachorowal na gruzlice.Bogaty i wplywowy
                    facet w cywilizowanym kraju srodkowoeuropejskim doprowadza sam siebie do
                    gruzlicy.
                    Przeciez to nie glod powojenny wpedzil go w gruzlice,tylko jego niehigieniczny
                    tryb zycia.
                    • alfama_1 Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 09:10
                      maksimum napisał:

                      > Jest mnostwo metod zaradzenia jego jakania sie,ale trzeba sie do tego
                      przylozyc

                      A ja lubię jego jąkanie.

                      > Smialem sie dosc glosno jak Michnik zachorowal na gruzlice.

                      Naprawdę to było dla Ciebie zabawne?

                      > Przeciez to nie glod powojenny wpedzil go w gruzlice,tylko jego
                      niehigieniczny > tryb zycia.

                      Tak tak, na pewno nie mył rąk wink

                      Daj ludziom żyć po swojemu.
                      • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 19:51
                        alfama_1 napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > Jest mnostwo metod zaradzenia jego jakania sie,ale trzeba sie do tego
                        > przylozyc
                        >
                        > A ja lubię jego jąkanie.

                        Prawdopodobnie i on uwaza,ze jest mu z tym dobrze.
                        Taki sie urodzil i taki chce byc.
                        Zdradza to jednak niechec do zmian,a zmiany bardzo czesto bywaja na lepsze
                        jesli wlozy sie w nie duzo serca i pracy.
                        Jego akceptacja spoleczna jest wysoka wlasnie w takiej formie jak on sam siebie
                        przedstawia,ciekawe jakby go ludzie postrzegali,gdyby sie przestal jakac i
                        stracil ze 20 kg.?
                        Pewno sporo ludzi by orzeklo,ze nowobogacki cwaniak sie nam narodzil.

                        > > Smialem sie dosc glosno jak Michnik zachorowal na gruzlice.
                        >
                        > Naprawdę to było dla Ciebie zabawne?

                        To jest taki sam brak dbania o siebie jak i jego nadwaga czy jakanie sie.

                        > > Przeciez to nie glod powojenny wpedzil go w gruzlice,tylko jego
                        > niehigieniczny tryb zycia.
                        >
                        > Tak tak, na pewno nie mył rąk wink

                        Miedzy innymi.

                        > Daj ludziom żyć po swojemu.

                        To jest wlasnie ta akceptacja spoleczna,ktora niewatpliwie uleglaby
                        korozji,gdyby Michnik bardziej dbal o siebie.
                        Swiadomosc ksztaltuje byt i nie mozesz czlowieka zmusic by byl bardziej swiadom
                        tego co robi,bo moga mu sie bezpieczniki przepalic.
                        W zamian za to ma wspolczucie i tania popularnosc.
                        • hankam Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 05.10.06, 20:46
                          Najbardziej nie dbal o siebie w wiezieniach i w internacie.
                          Gdyby bardziej dbal o siebie, na pewno by sie tam nigdy nie znalazl.
                          • maksimum Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 06.10.06, 00:15
                            hankam napisała:

                            > Najbardziej nie dbal o siebie w wiezieniach i w internacie.

                            Myslisz,ze nie palil w wiezieniu?

                            > Gdyby bardziej dbal o siebie, na pewno by sie tam nigdy nie znalazl.

                            Widze,ze sama potrafisz dochodzic do wlasciwych wnioskow.
                            Tylko,ze on tak bardzo pragnal wladzy,ze oplacilo mu sie te kilka lat w
                            wiezieniu za ta wyprawke jaka mu komuna sprawila.
                            • mordaruda Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 20.10.06, 12:08
                              Ale z ciebie dupek. Michnik nie urodził się z jąkaniem, nabawił sie go po ciężkim przesłuchaniu przez UB, to powszechnie znany fakt.
                              • kropkacom Re: Jakosc popularnosci w Polsce.-D.Maslowska,pis 20.10.06, 16:28
                                mordaruda napisała:
                                > Ale z ciebie dupek. Michnik nie urodził się z jąkaniem, nabawił sie go po ciężk
                                > im przesłuchaniu przez UB

                                Pewnie w wikipedii tego nie napisali smile
                    • owocoskala my też możemy mieć gruźlicę 26.12.06, 19:27
                      > Smialem sie dosc glosno jak Michnik zachorowal na gruzlice.Bogaty i wplywowy
                      > facet w cywilizowanym kraju srodkowoeuropejskim doprowadza sam siebie do
                      > gruzlicy.
                      Nie wiem jak było konkretnie z Michnikiem ale generalnie każdy może mieć
                      gruźlicę - także gwiazda filoma w Holywood. Każdy. Zarazić można się np. w
                      kinie (bakterie gruźlicy sa wrażliwe na światło). Wystarczy się zarazić
                      szczepem antybiotykoodpornym i można nawet zemrzeć. Niestety ta sprawa została
                      skrewiona przez naszą cywiliację. Szczepionka przeciw grużlicy jest skuteczna
                      chyba w 10 procentach, nie szuka się nowych antybiotyków a światu grozi
                      epidemia gruźlicy tyle wiem z National Geographic. W Polsce bardzo wzrasta
                      zachorowalność na tą chorobę, a objawy mogą być niespecyficzne.
        • kubinka Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 07.10.06, 01:31
          maksimum napisał:

          >> Obecnie za geniusza uwaza sie ludzi o wszechstronnych zdolnosciach,ktorzy
          > potrafia odniesc sukces materialny,jak np Bill Gates.

          Czyli jesli geniusz nie odnosi sukcesu finansowego bo ma w nosie pieniadze-to
          nie geniusz???!!!!
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? WART 07.10.06, 03:46
            kubinka napisała:

            > maksimum napisał:
            >
            > >> Obecnie za geniusza uwaza sie ludzi o wszechstronnych zdolnosciach,k
            > torzy potrafia odniesc sukces materialny,jak np Bill Gates.
            >
            > Czyli jesli geniusz nie odnosi sukcesu finansowego bo ma w nosie pieniadze-to
            > nie geniusz???!!!!

            Sama widzisz,ze najlepiej przed wszelkiego rodzaju konkursami czy ocenami
            ustalic kryterium ktorym sie bedziemy poslugiwali.
            Kryteria moga byc bardzo rozne,bodla tego na pustyni najcenniejsza jest woda,a
            dla rozbitka na ocenie jakas deska do plywania.
            Wszystkie te towary,jak woda czy deska mozemy kupic w sklepie i jak wiesz maja
            rozna cene,czyli wystepuje tutaj pieniadz jako miernik wartosci.
            Mozesz oczywiscie ustanowic jakis nowy miernik wartosci jak np. "Oscary" dla
            filmowcow czy Noble dla naukowcow ,ale jak sie blizej przyjrzysz to Nobel jest
            wart dokladnie 1 mln dolarow.
            Czyli jak zdobywca Nobla dostaje 1 mln dolarow a B.Gates ma 70 mld dolarow to
            czyj pomyslunek jest bardziej wartosciowy dla ludzkosci?
            • kathiekp Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? WART 07.10.06, 14:52
              hehe czyli na przyklad lekarstwo na raka bedzie mniej warte bo ten naukowiec
              dostal tylko 1 mil za to a system komputerowy ktory ciagle sprawia problemy
              bedzie wiecej warte bo Gates ma 70 mil. Hmmm let see z ta logika moglibysmy
              pojsc dalej jak np drugs dealer ktory zarabia rocznie powiedzmy 50 mil jest
              geniuszem a lekarz ktory wymyslil jakas nowa wspaniala metode operacji
              powiedzmy mozgu jest idiota bo zarabia tylko 1 mil na rok. Idzmy dalej: pimp z
              50 prostytutkami ktore pracuja dla niego, plus moze jakas dziecieca pornografia
              itd ktory zarabia kto wie ile jest lepszy i do tego madrzejszy niz czlowiek
              ktory np poswieca swoja wiedze i swoje umiejetnosci uczac dzieci.
              Pieniadze jako miernik wartosci umyslu czlowieka hmmm jesli sie nie myle
              Einstein nie byl bogatym czlowiekiem a byl geniuszem, a moze nie byl tak tak
              nie byl masz racje!!!!
              wiesz ja tez podziwiam Gates, ale wiecej za to ze wie jak robic pieniadze niz
              za to ze niby jest geniuszem.
              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? WART 07.10.06, 15:50
                kathiekp napisała:

                > hehe czyli na przyklad lekarstwo na raka bedzie mniej warte bo ten naukowiec
                > dostal tylko 1 mil za to a system komputerowy ktory ciagle sprawia problemy
                > bedzie wiecej warte bo Gates ma 70 mil.

                Bo gdyby ten lekarz od lekarstwa na raka byl tak madry jak Gates,to by sam
                stworzyl wlasne labolatorium a nastepnie uruchomil linie produkcyjna tego leku
                i byl bogatszy od Gates'a.
                Bo jesli ten "genialny" naukowiec nie ma glowy jak sie dorobic na wlasnych
                wynalazkach,to widocznie nie jest taki genialny za jakiego go ludzie biora.


                > Hmmm let see z ta logika moglibysmy
                > pojsc dalej jak np drugs dealer ktory zarabia rocznie powiedzmy 50 mil jest
                > geniuszem a lekarz ktory wymyslil jakas nowa wspaniala metode operacji
                > powiedzmy mozgu jest idiota bo zarabia tylko 1 mil na rok. Idzmy dalej: pimp
                >z 50 prostytutkami ktore pracuja dla niego, plus moze jakas dziecieca
                pornografia
                > itd ktory zarabia kto wie ile jest lepszy i do tego madrzejszy niz czlowiek
                > ktory np poswieca swoja wiedze i swoje umiejetnosci uczac dzieci.

                Tutaj to rozumujesz jak high school dropout.
                Mowimy caly czas o normalnych ludziach i legalnej dzialalnosci,zebys zaraz nie
                zaczal chwalic zlodzieja,ktory ukradl najwiecej.

                > Pieniadze jako miernik wartosci umyslu czlowieka hmmm jesli sie nie myle
                > Einstein nie byl bogatym czlowiekiem a byl geniuszem, a moze nie byl tak tak
                > nie byl masz racje!!!!
                > wiesz ja tez podziwiam Gates, ale wiecej za to ze wie jak robic pieniadze niz
                > za to ze niby jest geniuszem.

                A od kiedy facet,ktory pracuje dla innego faceta jest geniuszem?
                Czy pracownik jest geniuszem czy pracodawca?
                • kathiekp Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? WART 07.10.06, 18:51

                  > Bo gdyby ten lekarz od lekarstwa na raka byl tak madry jak Gates,to by sam
                  > stworzyl wlasne labolatorium a nastepnie uruchomil linie produkcyjna tego leku
                  > i byl bogatszy od Gates'a.
                  > Bo jesli ten "genialny" naukowiec nie ma glowy jak sie dorobic na wlasnych
                  > wynalazkach,to widocznie nie jest taki genialny za jakiego go ludzie biora.

                  No tak wedlug twojej logiki ze tylko pieniadze sa wartoscia genialnosci.

                  > Tutaj to rozumujesz jak high school dropout.
                  > Mowimy caly czas o normalnych ludziach i legalnej dzialalnosci,zebys zaraz
                  nie
                  > zaczal chwalic zlodzieja,ktory ukradl najwiecej.

                  Ohh to nie ja jestem high school dropout hehe. Bo Gates to tez taki genialny
                  zlodziej ktory ukradl najwiecej, niestety jak bys wiecej czytal to moze by to
                  do ciebie dotarlo:
                  Actually, the real Genius of Microsoft seems to be how they handled it. Let
                  someone else do things (and take the risks), then when they start becoming
                  successful, they rip them off. Then Microsoft uses their size, money and unfair
                  advantages (by making the Operating System) to steal the other company's
                  market
                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ ? 09.10.06, 06:21
                    kathiekp napisała:

                    > Ohh to nie ja jestem high school dropout hehe. Bo Gates to tez taki genialny
                    > zlodziej ktory ukradl najwiecej, niestety jak bys wiecej czytal to moze by to
                    > do ciebie dotarlo:
                    > Actually, the real Genius of Microsoft seems to be how they handled it. Let
                    > someone else do things (and take the risks), then when they start becoming
                    > successful, they rip them off. Then Microsoft uses their size, money and
                    unfair
                    > advantages (by making the Operating System) to steal the other company's
                    > market
                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 09.10.06, 23:10
                      > According to a press inquiry, Bill Gates scored 1590 on his SATs, which at
                      the time corresponded to an IQ of 170 -a figure frequently reported in the
                      popular
                      > media[15] (co-founder Paul Allen scored a perfect 1600),[16] and was able to
                      > enroll at Harvard University in the fall of 1973 to pursue pre-law, but he
                      > spent most of his time in the computer center on campus [1]. It was there he
                      > met his future business partner, Steve Ballmer.
                      > -----------------

                      > > This is another
                      > > big secret to success
                      • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 09.10.06, 23:55
                        Ja tylko apeluję, żeby w tym wątku nie mieszać dwóch rzeczy: geniuszu i sukcesu.
                        To dwie odrębne sprawy. Co prawda sukces często jest owocem geniuszu, ale nie
                        zawsze. To czasem jest tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności i trafnych
                        (genialnych? ryzykownych? przypadkowych?) posunięć czy inwestycji.
                        A co do geniuszu - można być genialnym, a sukcesu nie odnieść.
                        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 10.10.06, 03:54
                          kropkacom napisała:

                          > Ja tylko apeluję, żeby w tym wątku nie mieszać dwóch rzeczy: geniuszu i
                          >sukcesu.

                          Dla mnie to jest jednoznaczne,ze geniusz musi byc czlowiekiem sukcesu.

                          > To dwie odrębne sprawy. Co prawda sukces często jest owocem geniuszu, ale nie
                          > zawsze. To czasem jest tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności i trafnych
                          > (genialnych? ryzykownych? przypadkowych?) posunięć czy inwestycji.

                          Uwazasz,ze geniusz osiaga wyniki zmudna praca,a ktos inny moze stac sie
                          czlowiekiem sukcesu sprzedajac i rozpowszechniajac wynalazek geniusza?
                          Kazdy czlowiek wie,ze owoc pracy swojego mozgu moze opatentowac,a nastepnie
                          zbierac tantiemy ze swojego patentu.
                          Zeby osiagnac sukces trzeba sie uciec do genialnych i ryzykownych posuniec i
                          inwestycji.Nie ma innej drogi.

                          > A co do geniuszu - można być genialnym, a sukcesu nie odnieść.

                          Nie w okresie globalizacji,kiedy kazdy walczy o genialne umysly i nie ma granic
                          ani problemow z wizami dla geniuszy.
                          Geniusz nie polega na tym,ze ma sie jeden genialny pomysl,a pozniej przez cale
                          zycie nic.Ma sie te genialne pomysly cale zycie,z tym ze w mlodosci one sa
                          genialne na kolice czy osiedle,a z biegiem czasu staja sie genialne na skale
                          panstwa czy swiata.Najczesciej oczywiscie konczy sie na genialnosci
                          regionalnej,co tez jest bardzo wazne.
                          Ludzie ze 170 IQ nie rodza sie w kazdym miescie pod kazda szerokoscia
                          geograficzna i bogata rodzinka jest zasadniczym plusem w osiagnieciu sukcesu.
                          Jak na razie ciesze sie z tego,ze 12-letni syn ogrywa mnie w tenisa.
                          • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 10.10.06, 08:39
                            Maksimum napisał:
                            > Dla mnie to jest jednoznaczne,ze geniusz musi byc czlowiekiem sukcesu.

                            Nie musi. W świecie jest wiele ukrytych geniuszy. A zarazem nie wszyscy geniusze
                            są doceniani za życia. Czasami uznanie i poklask przychodzi dopiero po śmierci..
                            Z drugiej strony nie każdy człowiek który odniósł sukces musi być od razu
                            geniuszem. Sukces to zdobycie sławy, majątku, wysokiej pozycji a do tego nie
                            trzeba geniuszu czasem wystarczy np odziedziczyć majątek po rodzicach. Popatrz
                            na taką Paris Hilton. Ma sławę, majątek i pozycje. Czy jest genialna? Czy każdy
                            człowiek z miliardami na koncie reprezentuje najwyższy stopień uzdolnienia,
                            umiejętności.
                            Sukces i geniusz to nie są słowa synonimy.
                            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 10.10.06, 22:40
                              kropkacom napisała:

                              > Maksimum napisał:
                              > > Dla mnie to jest jednoznaczne,ze geniusz musi byc czlowiekiem sukcesu.
                              >
                              > Nie musi. W świecie jest wiele ukrytych geniuszy. A zarazem nie wszyscy
                              geniusze
                              > są doceniani za życia. Czasami uznanie i poklask przychodzi dopiero po
                              >śmierci..

                              Tez prawda,ze niektorzy bardzo zdolni ludzie sa slabego zdrowia i nie moga isc
                              na calosc.
                              Ale od tego jest ta selekcja naturalna.W nastepnym pokoleniu dzieciak dobierze
                              sobie partnera bardzo dobrego fizycznie i z tej mieszanki moze cos wyniknie.

                              > Z drugiej strony nie każdy człowiek który odniósł sukces musi być od razu
                              > geniuszem. Sukces to zdobycie sławy, majątku, wysokiej pozycji a do tego nie
                              > trzeba geniuszu czasem wystarczy np odziedziczyć majątek po rodzicach. Popatrz
                              > na taką Paris Hilton.

                              Dla mnie ona to jest dno.Poza tym ona nie ma zadnych sukcesow poza tym ,ze
                              dziedziczy jakies tam pieniadze po rodzicach.

                              > Ma sławę, majątek i pozycje.

                              Przepraszam,ale slawe ma wsrod niezbyt rozwinietych umyslowo,majatek bedzie
                              miala jak rodzice umra,a pozycji nie ma zadnej.
                              Gdyby miala jakikolwiek talent to moze do filmu by sie nadawala,ale dosc dobrze
                              to ona tylko w pornolu wypadla.

                              > Czy jest genialna? Czy każdy
                              > człowiek z miliardami na koncie reprezentuje najwyższy stopień uzdolnienia,
                              > umiejętności.

                              One pieniazdze rodzicow w bardzo glupi sposob przepusci i pozostanie po niej
                              pustka.

                              > Sukces i geniusz to nie są słowa synonimy.

                              Niestety dla Ciebie sa,bo Paris nie ma zadnych sukcesow.
                              • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 10.10.06, 23:10
                                Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem a odwracanie kota ogonem jest Twoja
                                specjalnością. Talent samorodny czy już geniusz?
                                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 11.10.06, 04:00
                                  kropkacom napisała:

                                  > Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem

                                  OK,no wiec podaj kilka sukcesow Paris Hilton!
                                  • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 11.10.06, 09:14
                                    Podałam ten przykład żebyś zrozumiał że nie każdy kto ma mase pieniądzy na
                                    koncie, popularność jest geniuszem. Bo pieniądze nie są wyznacznikiem geniuszu w
                                    ogóle. A Paris Hilton jest symbolem głupoty!
                                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 11.10.06, 15:57
                                      kropkacom napisała:

                                      > Podałam ten przykład żebyś zrozumiał że nie każdy kto ma mase pieniądzy na
                                      > koncie, popularność jest geniuszem.

                                      Po pierwsze pieniadze,ktora ona ma nie sa jej,ani zarobione przez nia ,ale dane
                                      jej przez rodzine.Ona ten caly szmal uzywa do promowania siebie,co i tak jej
                                      zupelnie nie wychodzi,bo baba jest dennie glupia.
                                      www.askmen.com/women/models_150/171_paris_hilton.html
                                      > Bo pieniądze nie są wyznacznikiem geniuszu w ogóle.

                                      Jej pradziadek wiedzial jak zrobic pieniadze,a teraz przygladamy sie degeneracji
                                      ludzi bez ambicji.

                                      > A Paris Hilton jest symbolem głupoty!

                                      Tu zes Ameryki nie odkryla.

                                      Dasz glupim ludziom troche szmalu,to sie zacpaja na smierc.
                                      Napisz cos ciekawego n/t Anna Nicole Smith,please!
                                      www.askmen.com/gossip/anna-nicole-smith/smith-death-investigation.html
                                      Tej q... udala sie podlaczyc do pieniedzy,no i pochowala glupiego jak ona syna.
                                      • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 11.10.06, 17:09
                                        maksimum napisał:
                                        > Dasz glupim ludziom troche szmalu,to sie zacpaja na smierc.
                                        > Napisz cos ciekawego n/t Anna Nicole Smith,please!
                                        > www.askmen.com/gossip/anna-nicole-smith/smith-death-investigation.html
                                        > Tej q... udala sie podlaczyc do pieniedzy,no i pochowala glupiego jak ona syna.

                                        Sorry, ale ten poziom dyskusji mnie nie interesuje.
                                        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 16.10.06, 06:01
                                          > > www.askmen.com/gossip/anna-nicole-smith/smith-death-investigation.html
                                          > > Tej q... udalo sie podlaczyc do pieniedzy,no i pochowala glupiego jak ona
                                          > syna.
                                          >
                                          > Sorry, ale ten poziom dyskusji mnie nie interesuje.

                                          To rzeczywiscie nie jest wesole,ale adekwatnie oddaje,ze to poziom umyslowosci
                                          czlowieka decyduje o jego zyciu i przyszlosci.
                                          Ani Anna Nicole Smith ani Paris Hilton nie maja sie czym popisac,bo pieniadze
                                          ktore posiadaja nigdy nie byly przez nie zarobione.
                                          Calkiem podobne historie spotykaja ludzi,ktorzy wygrywaja fortuny w totka.


                                      • owocoskala Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 170 IQ 26.12.06, 17:19
                                        Ona ten caly szmal uzywa do promowania siebie,co i tak jej
                                        > zupelnie nie wychodzi,bo baba jest dennie glupia.
                                        No i jest to jakiś sposób na życie jak widać - jest ikoną naszej kultury,
                                        uosobieniem głupiej blondyki smile. Myslę że każdy z nas chciałby zarabiać tyle co
                                        ona tyle że... nie w ten sposób. Dostaje prezenty od firm i natychmiast promuje
                                        te produkty, płacą jej krocie za pokazanie się w klubie, za sesje zdjęciowe, za
                                        udział w pokazach, chyba też nieźle zarobiła na najnowszej płycie. Jej
                                        teledyski puszczane sa w MTV a w jedym rzeczywiście trzeba przyznać wygląda
                                        fantastycznie smile.
    • madzialena2 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 05.10.06, 10:34
      Moj synek w wieku 2 lat znał wszystkie kolory nawet typu -
      rózowy,fioletowy,bordowy...zna wszystkie marki samochodów,bardzo szybko sie
      uczy i ma wspaniałaą pamięc.Teraz ma 3 latka i umie pokazac wszystkie państwa
      europejskie i zna ich stolice, potrafi jeszcze wiele innych rzeczy(zna
      litery,cyfry,flagi.....)poprostu wystarczy że raz mu sie powie i juz to pamieta
      ale nie uwazam że jest geniuszem poprostu ma taka pamięć i wszystko szybko
      zapamiętuje!!!ale np. jako trzylatek nie potrafi sam ładnie jeśc !!! Więc każdy
      umie co innego !!!
      • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 05.10.06, 15:04
        Dzieci w wieku trzech lat bardzo szybko się uczą. Taki wiek. Dlatego myśle że
        wtym wieku nie można jeszcze stwierdzić czy dane dziecko bądzie ganiuszem.
        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 05.10.06, 19:55
          kropkacom napisała:

          > Dzieci w wieku trzech lat bardzo szybko się uczą. Taki wiek. Dlatego myśle że
          > wtym wieku nie można jeszcze stwierdzić czy dane dziecko bądzie ganiuszem.

          Tez prawda.
          Moje dzieci maja 9 1/2 oraz 12 lat i dobrze sie zapowiadaja a jakie beda,to
          zobaczymy po studiach.
          Przeciez nikt nie znal Billa Gatesa jak studiowal na Harvardzie.
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 05.10.06, 19:53
        madzialena2 napisała:

        > Moj synek w wieku 2 lat znał wszystkie kolory nawet typu -
        > rózowy,fioletowy,bordowy...zna wszystkie marki samochodów,bardzo szybko sie
        > uczy i ma wspaniałaą pamięc.Teraz ma 3 latka i umie pokazac wszystkie państwa
        > europejskie i zna ich stolice, potrafi jeszcze wiele innych rzeczy(zna
        > litery,cyfry,flagi.....)poprostu wystarczy że raz mu sie powie i juz to
        pamieta
        > ale nie uwazam że jest geniuszem poprostu ma taka pamięć i wszystko szybko
        > zapamiętuje!!!ale np. jako trzylatek nie potrafi sam ładnie jeśc !!! Więc
        >każdy umie co innego !!!

        Za duzo od niego wymagasz.Rzadko ktory dzieciak w wieku 3 lat umie ladnie
        jesc,szczegolnie chlopiec.
        • alfama_1 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 05.10.06, 20:02
          maksimum napisał:

          > Za duzo od niego wymagasz.Rzadko ktory dzieciak w wieku 3 lat umie ladnie
          > jesc,szczegolnie chlopiec.

          A to ciekawe. Chłopcy później uczą się ładnego jedzenia?

          Mój syn w tym wieku jadł nożem i widelcem, używał serwetki, jadł z zamkniętymi
          ustami. Zaczynam myśleć, że jest geniuszem.
          Jeśli ktoś nie potrafi ładnie jeść w wieku 3 lat, powinien być poddany ostrej
          selekcji wink)
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 06.10.06, 00:20
            alfama_1 napisała:

            > maksimum napisał:
            >
            > > Za duzo od niego wymagasz.Rzadko ktory dzieciak w wieku 3 lat umie ladnie
            >
            > > jesc,szczegolnie chlopiec.
            >
            > A to ciekawe. Chłopcy później uczą się ładnego jedzenia?

            I czesciej dlubia w nosie.
            Jakbys ogladala tenis meski,to bys zauwazyla jak Federerowi reka rwie sie do
            nosa.

            > Mój syn w tym wieku jadł nożem i widelcem, używał serwetki, jadł z
            >zamkniętymi ustami. Zaczynam myśleć, że jest geniuszem.

            Niewatpliwie w stylu jedzenia mial zadatki na takiego.

            > Jeśli ktoś nie potrafi ładnie jeść w wieku 3 lat, powinien być poddany ostrej
            > selekcji wink)

            To wszystko zalezy od tego jakie sa priorytety w danym domu.
            Osiagniecia syna cywilizacyjnie posunely go co najmniej 2,000 lat w porownaniu
            z tym co jest pokazane na "Ostatniej Wieczerzy".
            • maksimum Talent objawia sie bardzo dobrymi wynikami .... 06.10.06, 23:41
              nangaparbat3 napisała:

              > maximum napisał:
              >
              > >>>Talent objawia sie bardzo dobrymi wynikami z testow.
              >
              >
              > Twoja naiwność czy raczej prostoduszność po prostu rozłożyła mnie na łopatki.
              > Rozśmieszyła, ale i rozczuliła.

              Zapomnialem dodac,ze mowilem o wylawianiu talentow w USA,a nie w Polsce.
              Bow Polsce np. wybitna osoba jest ta,z ktora spotkal sie Michnik.
              • nangaparbat3 Re: Talent objawia sie bardzo dobrymi wynikami .. 09.10.06, 23:41
                Przypomnialo mi się, ze kiedys pomyslalam, ze moje dziecko jest genialne. Miała
                5 lat i ogladala album z reprodukcjami Andrieja Rublowa. Nagle rozplakala się,
                rozpaczliwie.
                Czemu placzesz?
                Bo ja nigdy nie bedę umiala tak pieknie malować.
                • maksimum Re: Talent objawia sie bardzo dobrymi wynikami .. 10.10.06, 03:41
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Przypomnialo mi się, ze kiedys pomyslalam, ze moje dziecko jest genialne.
                  Miała
                  > 5 lat i ogladala album z reprodukcjami Andrieja Rublowa. Nagle rozplakala
                  się, rozpaczliwie.
                  > Czemu placzesz?
                  > Bo ja nigdy nie bedę umiala tak pieknie malować.
                  --------
                  Wlasnie to z geniuszem nie ma nic wspolnego.
                  Jak bylem maly zupelnie nie mialem talentu do malowania.
                  Jak juz bylem niezle dorosly cos mnie natchnelo i namalowalem dwie calkiem
                  ladne rzeczy,a pozniej mnie przeszlo i juz nigdy nie malowalem ani mnie nie
                  ciagnie.
                  --------
                  Malowanie czy muzykowanie to jest bardzo jednostronny talent i do jego
                  wykonywania trzeba byc dobrym rzemieslnikiem.
                  Trzeba byc duzo bardziej wszechstronnym by byc powszechnie akceptowanym
                  spolecznie.
                  • kropkacom Re: Talent objawia sie bardzo dobrymi wynikami .. 10.10.06, 08:47
                    maksimum napisał:
                    > Wlasnie to z geniuszem nie ma nic wspolnego.
                    > Jak bylem maly zupelnie nie mialem talentu do malowania.
                    > Jak juz bylem niezle dorosly cos mnie natchnelo i namalowalem dwie calkiem
                    > ladne rzeczy,a pozniej mnie przeszlo i juz nigdy nie malowalem ani mnie nie
                    > ciagnie.
                    > Malowanie czy muzykowanie to jest bardzo jednostronny talent i do jego
                    > wykonywania trzeba byc dobrym rzemieslnikiem.
                    > Trzeba byc duzo bardziej wszechstronnym by byc powszechnie akceptowanym
                    > spolecznie.

                    Mam rozumieć,że kwesstinujesz istnienie genialnych malarzy i muzyków? Po raz
                    kolejny mam wrażenie że nie wiesz o czym mówisz. No ale skoro dla Ciebie
                    genialni są tylko biznesmeni a miarą genialności jest pieniądz..........
                    • maksimum "Love Me When I am Gone"-3 Doors Down. 10.10.06, 22:30

                      > > Malowanie czy muzykowanie to jest bardzo jednostronny talent i do jego
                      > > wykonywania trzeba byc dobrym rzemieslnikiem.
                      > > Trzeba byc duzo bardziej wszechstronnym by byc powszechnie akceptowanym
                      > > spolecznie.
                      >
                      > Mam rozumieć,że kwesstinujesz istnienie genialnych malarzy i muzyków?

                      Oczywiscie,ze istnieja genialni malarze i muzycy,ale jak sama wiesznie ma ich w
                      pierwszym tysiacu najbogatszych.
                      Czym innym bylo malarstwo przed wynalezieniem aparatu fotograficznego i
                      telewizji a czym innym jest teraz.
                      Przed wiekami malarstwo bylo glowna forma utrwalania obrazu,a teraz te funkcje
                      stracilo na rzecz fotografii i TV.Tym samym jakosc ludzi w malarstwie jest
                      calkiem inna niz przed wiekami.
                      Muzyka jeszcze jest w modzie,ale gdy kupujesz keyboard,to tam juz masz nagrane
                      podklady kilkudziesieciu roznych melodii,czyli komponowanie jest wielce
                      uproszczone.

                      > Po raz
                      > kolejny mam wrażenie że nie wiesz o czym mówisz. No ale skoro dla Ciebie
                      > genialni są tylko biznesmeni a miarą genialności jest pieniądz..........

                      Nie wszyscy biznesmeni,bo sa tacy,ktory lejwo ,ledwo ciagna-tak samo jak
                      malarze czy muzycy.
                      Najpopularniejsze grupy muzyczne jak "3 Doors Down"
                      www.3doorsdown.com/ to tez sa biznesmeni.

                      Jak najbardziej lubie trzecia piosenke na liscie:When I am gone!
                      Caly tyltul brzmi Love me when I am gone.
                      www.music.msn.com/artist/?artist=16448995#
                      ale wszystkie ich piosenki sa bardzo dobre.
                      Dla mnie ,to jest lepsze niz Mozart!
                  • nangaparbat3 Re: Talent objawia sie bardzo dobrymi wynikami .. 10.10.06, 18:15
                    Maksiu, ona MA talent do malowania. Ona ma taki talent, że widząc jako male
                    dziecko smutne, szare ikony, wiedziala, ze to jest genialne.
                    • maksimum Re: Talent objawia sie bardzo dobrymi wynikami .. 10.10.06, 22:31
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Maksiu, ona MA talent do malowania. Ona ma taki talent, że widząc jako male
                      > dziecko smutne, szare ikony, wiedziala, ze to jest genialne.

                      A skad ta pewnosc,ze tak nie namaluje?
                      Talent trzeba ksztalcic.
                      • maksimum Top rated schools - I.S.-187 pierwsza ! 17.10.06, 05:54
                        www.greatschools.net/modperl/rankings.pl?state=NY&action=ratingbycity&city=Brooklyn&rating=testscore

                        Nie bede ukrywal,syn tam chodzi i zawyza poziom.
                        • maksimum Dyrektor wezwal Monike. 18.10.06, 04:53
                          No i konsternacja na twarzach dzieciakow sie zarysowala.
                          Okazalo sie,ze sprawa byla bardziej banalna niz sie komukolwiek wydawalo.
                          Byl taki projekt w szkole pt:"Principal for a day" i kazdy dzieciak robil
                          jakies rysowanki i opisywal ,co by zrobil,gdyby byl dyrektorem szkoly przez ten
                          jeden dzien.
                          Monika pomysly ma niezle,bo narysowala faceta w baletkach tanczacego cos tam i
                          napisala wszystkie zmiany jakich by dokonala bedac dyrektorem.
                          W kazdym razie dyrektor jej pogratulowal zdobycia 1 miejsca,a trzeba
                          przyznac,ze w malowankach i projektach na komputerze jest bardzo dobra.
                          Ja nawet nie wiedzialem ,kiedy to zrobila,bo przepychanka przy komputerze jest
                          u nas ogromna i bede musial synowi kupic nowego oddzielnego kompa.
                          • maksimum Dla Joli_ep o stanach zapalnych.-Think Again! 18.10.06, 23:33
                            www.bbc.co.uk/radio4/science/frontiers_20041020.shtml
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=49396140&a=50016876
                            • maksimum Re: Dla Joli_ep o stanach zapalnych.-Think Again! 18.10.06, 23:37
                              maksimum napisał:

                              > www.bbc.co.uk/radio4/science/frontiers_20041020.shtml

                              ----------------

                              But as Peter Evans discovers in the first of a new series of Frontiers, when
                              this inflammatory process gets out of control, it enables disease to persist
                              indefinitely – and could be an underlying cause of many diseases in diverse
                              parts of the body.

                              Why is it for instance, that half of all heart attacks occur in people with
                              normal cholesterol levels? It's an extraordinary little publicised statistic.
                              But as Paul Ridker's research at Harvard reveals, in many cases inflammation is
                              at the root cause of triggering blood clots that cut off the coronary blood
                              supply.

                              Think Again

                              • maksimum Re: Dla Joli_ep o stanach zapalnych.-Think Again! 03.11.06, 04:39
                                maksimum napisał:

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > > www.bbc.co.uk/radio4/science/frontiers_20041020.shtml
                                >
                                > ----------------
                                >
                                > But as Peter Evans discovers in the first of a new series of Frontiers, when
                                > this inflammatory process gets out of control, it enables disease to persist
                                > indefinitely – and could be an underlying cause of many diseases in diver
                                > se parts of the body.

                                Jak Jola_ep napisala stan zapalny i temperatura z nim zwiazana jest pierwsza
                                obrona organizmu przy infekcjach.
                                Niestety dla organizmu stany zapalne sa duuuuuuzo bardziej szkodliwe niz
                                choroba ,ktora je wywolala.
                                No wiec pytanie pozostaje dla myslacego czlowieka niezmiennie to samo:
                                Czy zwalczac bakterie czy stan zapalny?
                                Goraczka i stan zapalny ZAWSZE oslabiaja organizm,wiec najpierw trzeba zwalczac
                                goraczke i stan zapalny a z bakteria czy wirusem organizm da sobie rade.

                                > Why is it for instance, that half of all heart attacks occur in people with
                                > normal cholesterol levels? It's an extraordinary little publicised statistic.
                                > But as Paul Ridker's research at Harvard reveals, in many cases inflammation
                                is at the root cause of triggering blood clots that cut off the coronary blood
                                > supply.

                                Dlaczego ofiary polowy atakow serca maja normalny poziom cholesterolu?
                                Bo przyczyna atakow serca sa stany zapalne i goraczka im towarzyszaca,ktore
                                tworza skrzepy hamujace przeplyw krwi.
                                ----------------

                                > Think Again
                                ---------------
                                Rheumatoid Arthritis

                                Inflammation

                                As medical researchers delve deeper into the causes of major diseases as
                                diverse as heart attacks, rheumatoid arthritis, Alzheimers disease and cancer,
                                they are beginning to see the same biological signature turn up again and
                                again: inflammation.

                                Could this pave the way to a radical new approach to the treatment of chronic
                                diseases?
                                -------------
                                Ciekawe,ze uczeni doszli do tego teraz,a ja o tym wiedzialem cwierc wieku temu.
    • camel_3d einstein byl glupi... 20.10.06, 19:03
      i mial problemy w szkole. nikt nawte nie przewidywal, ze bedzie fizykie i ze
      wogole skonczy szkole.

      wiele genialnych osob jest uposledzonych.

      poza tym geniusz to jedno, ciezka praca to drugie.
      • maksimum Re: einstein byl glupi...bez przesady 22.10.06, 03:27
        camel_3d napisał:

        > i mial problemy w szkole. nikt nawte nie przewidywal, ze bedzie fizykie i ze
        > wogole skonczy szkole.

        Wielu ludzi uzdolnionych w jednym kierunku ma problemy w szkole.

        > wiele genialnych osob jest uposledzonych.

        To juz jest glupota.
        Albo jest genialnym,albo uposledzonym.
        Ludzie uzdolnieni w tylko jednym kierunku zazwyczaj maja problemy w kazdej
        innej dziedzinie zycia i tak bylo wlasnie z A.Einsteinem czy Mozartem,ze o
        komuniscie Picasso nie wspomne.
        en.wikipedia.org/wiki/Albert_Einstein

        > poza tym geniusz to jedno, ciezka praca to drugie.

        Geniusz w niczym nie pomoze,jak sie ciezko nie pracuje.

        • maksimum 97% na tescie. 762 z 785 mozliwych 01.11.06, 02:22
          Przyszly wyniki testow stanowych z poprzedniego roku,gdy syn byl w 1 klasie J.H.
          No i wynik zwalil mnie z nog.Dostal 762 pkt na 785 mozliwych,czyli wg ich
          wyliczen tj. 97%.
          Te 97% to jest srednia,bo byly 3 oceny:
          1-information &understanding-96%
          2-literary response&expression-98%
          3-critical analisis&evaluation-97%

          Byl to test z angielskiego i wynik 762 byl najlepszy w jego klasie,a jego klasa
          jest najlepsza w szkole.Taki sam wynik miala jeszcze Adriana-Ukrainka czy
          Rosjanka,ktora jest o rok starsza,ktora byla w jednej klasie z Mackiem w
          podstawowce,ale gdy przyjechala do USA to nie kumala ani slowa po angielsku i
          umiescili ja o rok nizej.Taki sam wynik uzyskal rowniez Chris-Italian.Chinczycy
          sie nie popisali,bo oni sa lepsi z matematyki niz z angielskiego i to mnie
          corka powiedziala.
          Wyniki powyzej 700 pkt mialo tylko 8 uczniow w klasie i teraz widze,ze syn ma
          realne szanse by zalapac sie na Stuyvesant H.S.
          en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
          A testy beda mialy miejsce rowno za rok,pod koniec pazdziernika 2007.
          • _lafirynda Re: 97% na tescie. 762 z 785 mozliwych 01.11.06, 07:50
            Doda jest lepsza, jak dobrze poszukasz w sieci to znajdziesz jej IQ -moze sie
            oakzac ze wyzsze od samej Kasi i co wtedy?
            • maksimum Ciota & Doda z Ciechanowka 01.11.06, 18:13
              _lafirynda napisała:

              > Doda jest lepsza, jak dobrze poszukasz w sieci to znajdziesz jej IQ -moze sie
              > oakzac ze wyzsze od samej Kasi i co wtedy?

              Ona jest prosta jak lopata,gdyby nie troche talentu muzycznego,to kompletna
              wiocha typu Beger.
              www.youtube.com/watch?v=Iw_sPTlvfg0&mode=related&search=

              • _lafirynda Re: Ciota & Doda z Ciechanowka 01.11.06, 19:37
                no wlasnie Doda ma IQ wyzsze od Madonny na ktora sie powolujesz ale mniejsza z
                tym bo ja jako zdrowa i niebiedna slucham innej muzyki
                wlasnie wychodze na requiem mozarta w wykonaniu capella cracoviensis
                • maksimum Re: Ciota & Doda z Ciechanowka vs Madonna 02.11.06, 04:22
                  _lafirynda napisała:

                  > no wlasnie Doda ma IQ wyzsze od Madonny na ktora sie powolujesz ale mniejsza

                  Ty to wiesz jak mnie rozsmieszyc!!!!
                  en.wikipedia.org/wiki/Madonna_(entertainer)
                  -------------
                  She attended Rochester Adams High School, where she was a straight-A student,
                  excelled at sports, and was a member of the cheerleading squad. After
                  graduating high school in 1975, she received a dance scholarship to the
                  University of Michigan. In 1977, with Flynn's encouragement, Madonna left
                  college at the end of her second year and moved to New York City in July 1978
                  to pursue a dance career.
                  -----------------
                  Na samych piatkach jechala w szkole sredniej i dostala stypendium do University
                  of Michigan.Dwa lata tam przestudiowala zanim przeprowadzila sie do NYC.
                  ---------
                  Teraz pokaz mnie cenzurke Dody ze szkoly sredniej i napisz gdzie studiowala.

                  > z tym bo ja jako zdrowa i niebiedna slucham innej muzyki
                  > wlasnie wychodze na requiem mozarta w wykonaniu capella cracoviensis

                  Tego to i ja bym posluchal.
              • kropkacom Re: Ciota & Doda z Ciechanowka 01.11.06, 19:41
                maksimum napisał:
                > Ona jest prosta jak lopata,gdyby nie troche talentu muzycznego,to kompletna
                > wiocha typu Beger.

                Doda ma talent muzyczny? BUCHACHAAAA!!
                • maksimum Re: Ciota & Doda z Ciechanowka 01.11.06, 21:52
                  > Doda ma talent muzyczny? BUCHACHAAAA!!

                  No dobra,troche przesadzilem.
                  To jak ona wyplynela?
                  • kropkacom Re: Ciota & Doda z Ciechanowka 01.11.06, 22:11
                    maksimum napisał:

                    > > Doda ma talent muzyczny? BUCHACHAAAA!!
                    > No dobra,troche przesadzilem.
                    > To jak ona wyplynela?

                    jak wszystkie, khem khem, "gwiazdki" - więcej pokazać niż zakryć, tyłkiem
                    pokręcić, biustem zarzucić... parę plotek w szmatławcach puścić... a ludzie to
                    kupią.
                    • maksimum Re: Ciota & Doda z Ciechanowka 02.11.06, 04:26

                      > jak wszystkie, khem khem, "gwiazdki" - więcej pokazać niż zakryć, tyłkiem
                      > pokręcić, biustem zarzucić... parę plotek w szmatławcach puścić... a ludzie
                      >to kupią.

                      Widzialem jak pokazywala swoj tatuaz grubo ponizej pepka u Cioty Wojewodzkiego.
                      Widac bylo,ze to wolanie o pomoc,bo kariera piosenkarska to nie tanczenie przy
                      rurze.
                      • maksimum Holy s.... 94,71 na poczatek! 14.11.06, 03:47
                        Gdy przychodzi okres wywiadowek w szkole,to dla mnie jakby Swiety Mikolaj przed
                        dom zajechal z calym workiem prezentow.Generalnie ,ogolna radosc polaczona z
                        lekkim zazenowaniem,bo ile mozna wysluchiwac jakie to twoje dzieci sa zdolne.
                        Syn cos przebakiwal,ze bedzie mial ponad 90% na pierwszy semestr i liczyl na 91-
                        92% ,co i tak byloby postepem z tym co mial na pierwszy semestr w tamtym roku.
                        Ale w czasie tego ostatniego roku zaszla w nim kolosalna zmiana.
                        Rok temu idac do J.H. byl wystraszony,bo nie wiedzial jak bedzie sobie dawal
                        rade,a w tym roku jakby wydoroslal i zdaje sie miec wszystko pod duzo wieksza
                        kontrola.Tak jak zadziwil mnie postepami w tenisa,tak nie mniejszych postepow
                        dokonal w nauce.Nie dosc ze ma 94,71% na 1 semester,to wyprzedzil swoich dwoch
                        kumpli,ktorzy jeszcze rok temu byli od niego lepsi.Najlepsza w klasie jest
                        znowu Adriana i znowu ma 96%.
                        Ja mu od czasu do czasu mowie,ze zeby zdac do Stuyvesant H.S. trzeba miec caly
                        czas powyzej 95%,ale do wgzaminow pozostal niemal rok,wiec nie ma paniki.
      • owocoskala Re: einstein byl glupi... 26.12.06, 17:28
        > i mial problemy w szkole. nikt nawte nie przewidywal, ze bedzie fizykie i ze
        > wogole skonczy szkole.
        >
        > wiele genialnych osob jest uposledzonych.
        A może wiele genialnych ludzi nie jest rozumianych przez resztę społeczeństwa?
        Myslą inaczej? Einsein sam twierdził że nie jest genialny tylko bardziej
        koncentruje się na jednym problemie i bez przerwy o nim myśli.
    • mama303 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 15.11.06, 09:31
      Mniej wiecej wiem jak rozpoznac dziecko wybitnie uzdolnione
      - woli przebywać w towarzystwie dorosłych niz dzieci
      - posiada poczucie humoru
      - posiada zdonosc do abstrakcyjnego myslenia
      - ma dobrą/bardzo dobrą pamięć
      - wczesnie zaczęło mówić
      - potrafi samo sie ze soba bawić
      - ma bujna wyobraźnie i skłonności do fantazjowania
      - ma skłonności do eksperymentowania
      - może być wyjatkowo wrażliwe /np na muzykę/

      I podobno takie dzieci moga przysporzyc rodzicom nie mniej trosk i kłopotów niz
      dzieci opóżnione w rozwoju. Poniewaz ich rozwój intelektualny czesto wyprzedza
      emocjonalny, mogą sprawiac trudnosci wychowawcze a także mieć trudnosci w
      adaptacji w grupie rówieśniczej gdyż nadaja jakby na innej fali.
      • myelegans Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 15.11.06, 14:51
        Podsumowanie trafione w 10.
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 15.11.06, 16:22
        mama303 napisała:

        > Mniej wiecej wiem jak rozpoznac dziecko wybitnie uzdolnione
        > - woli przebywać w towarzystwie dorosłych niz dzieci

        To jest bardzo logiczne,ale:
        1-Nie mozna stwierdzic,ze dzieci wybitnie uzdolnione nie maja normalnego
        dziecinstwa.
        2-B.Gates zakladal Microsoft z kumplami z H.S. a nie ze starszymi od siebie.
        3-Moje dzieci wola przebywac w towarzystwie dzieci niz doroslych.

        > - posiada poczucie humoru
        > - posiada zdonosc do abstrakcyjnego myslenia

        Tak,to jest bardzo wazne,tylko jak to zaobserwowac u dziecka.
        Wg mnie moje dzieci nie maja takich zdolnosci,bo szkola tego nie uczy.Ostatnio
        nawet robilem na komputerze test z Monika i ona do mnie,ze tego w szkole nie
        mieli.Ja jej na tosurprisedwszem,ale tego i nie bedziesz miala pozniej w szkole,bo
        nad tym trzeba troche pomyslec i sie zastanowic,a wiedza szkolna nie jest tu
        przydatna.No i zmusilem ja do myslenia i zrobila to.
        Szkola ustala pewne standardy i jesli dzieciak jest im slepo posluszny,to nie
        wyjdzie ponad program szkolny.
        I tu rozbija sie odwieczny problem:Czy szkola powinna wychowywac dzieci?
        Okazuje sie,ze te malo zdolne sa stworzone do szkoly,a z tymi bardziej zdolnymi
        trzeba pracowac w domu.Moze inaczej.Szkola jest stworzona dla przecietnego
        dziecka,ale jesli chcesz miec sukcesy ,to musisz douczac dziecko w domu.

        > - ma dobrą/bardzo dobrą pamięć
        > - wczesnie zaczęło mówić

        Z tym bym sie nie zgodzil,bo taki A.Einstein przez dlugie lata byl
        niemotowaty,a pozniej mu blysnelo.Ja tez sie powoli rozkrecale,podobnie jak moj
        syn i czym wyzsza klasa tym sie lepiej uczylem.
        W klasie corki jest Samantha,ktora byla bardzo dobra w wieku 5-6 lat,a teraz
        jest beznadziejna.Niepotrzebnie ja trzymaja w klasie dla uzdolnionych,bo
        jeszcze bardziej uwidacznia to jej niemoctwo.
        Jedni sa early bloomers,a inni late bloomers i wlasnie late bloomers maja
        najwieksze osiagniecia.

        > - potrafi samo sie ze soba bawić
        > - ma bujna wyobraźnie i skłonności do fantazjowania
        > - ma skłonności do eksperymentowania
        > - może być wyjatkowo wrażliwe /np na muzykę/

        > I podobno takie dzieci moga przysporzyc rodzicom nie mniej trosk i kłopotów
        >niz dzieci opóżnione w rozwoju.

        Syn sie dobrze uczy i nad ja jakos panuje,bo jest taki sam jak ja kiedys bylem.
        Corka sie jeszcze lepiej uczy i nad nia juz nie panuje i mam problemy z jej
        motywacja.

        > Poniewaz ich rozwój intelektualny czesto wyprzedza
        > emocjonalny, mogą sprawiac trudnosci wychowawcze a także mieć trudnosci w
        > adaptacji w grupie rówieśniczej gdyż nadaja jakby na innej fali.

        Poszedlem na zebranie do szkoly Moniki i widze nauczycielke siedzaca w klasie.
        Twarz pociagla,ramiona lekko opadle.Wchodze i powiedzialem,ze jestem ojcem
        Moniki,a ta jakby milion w totka wygrala.Oooooooooo! Ona jest dusza calej klasy,
        taka zdolna i pomyslowa itd itd. A ja jej na to:NO,ale gada na lekcjach.
        A onasurprised tak,ale mnie to w ogole nie przeszkadza.
        Czyli nauczycielka prowadzi swoja lekcje w klasie a Monika swoja.
        • mama303 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 16.11.06, 07:40
          Podając te kilka punktów nie twierdzę że wybitnie zdolne dziecko musi je
          wszystkie spełniać.
          Niektóre wybitnie zdolne dzieci maja udolnienia w jednym kierunku przez co inne
          dziedziny szwankują.
          Nie przekładajmy tez wszystkiego na oceny w szkole. Wybitnie uzdolnione dziecko
          moze mieć paradoksalnie problemy w szkole bo jest nierozumiane przez
          nauczycieli a takze rówiesników. Szkoła moze zabijac indywidualnośc takiego
          dziecka. Natomiast dzieci bardzo dobrze radzace sobie w szkole nie zawsze sa
          wybitnie uzdolnione.
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 4-4-4 16.11.06, 15:39
            > dziecka. Natomiast dzieci bardzo dobrze radzace sobie w szkole nie zawsze sa
            > wybitnie uzdolnione.

            I swiadczyloby to o tym,ze polskie szkolnictwo nie przygotowuje nalezycie do
            pracy zawodowej.
            Szkola nie jest od tego,zeby jak najwiecej nauczyc,ale od tego zeby jak
            najwiecej nauczyc rzeczy jak najbardziej przydatnych w zyciu zawodowym.
            Dlatego :
            1-Podstawowka powinna byc jak najkrotsza.W USA jest 5 letnia,a ja uwazam ,ze
            powinna byc 4-letnia.
            2-Gimnazja powinny juz byc profilowane,tak jak jest to w USA.Gimnazja sa
            3-tnie,a wg mnie powinny byc 4-letnie.
            3-Do kazdej szkoly powinna byc selekcja wg zdolnosci,czyli wg ocen z testow.
            4-Licea powinny byc 4-letnie ,tak jak sa teraz.

            Przy profilowaniu juz po 4 klasie,kazde dziecko uczy sie tego w jakim kierunku
            jest uzdolnione,a nie ma tej sieczki jaka jest teraz w gimnazjach w Polsce.
            Podstawowka powinna byc jak najkrotsza,bo dostaja sie do niej dzieci bez zadnej
            selekcji i tam dopiero nastepuje odkrywanie talentow w okreslonym kierunku.

            • ela_tuptus Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 4-4-4 16.11.06, 16:00

              >
              > Przy profilowaniu juz po 4 klasie,kazde dziecko uczy sie tego w jakim
              kierunku
              > jest uzdolnione,

              myślisz, że w wieku 10/11 lat można ocenić nie tylko predyspozycje ucznia ale
              również jego pasję/hobby na całe życie?.
              Moim zdaniem w tym wieku dziecko ma jeszcze prawo i powinno szukać różnych
              możliwości, poznawać świat i na tej podstawie dopiero może wybrać. Nie tylko w
              zgodzie ze swoimi zdolnościami ale i zainteresowaniami.

              A tak znajdzie się w klasie profilowanej ...a co jak znajdzie coś zupełnie
              innego? coś co go pochłonie bardziej niż dotychczasowe zainteresowania?
              ela
              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 4-4-4 16.11.06, 23:31
                ela_tuptus napisała:

                > > Przy profilowaniu juz po 4 klasie,kazde dziecko uczy sie tego w jakim
                > kierunku jest uzdolnione,
                >
                > myślisz, że w wieku 10/11 lat można ocenić nie tylko predyspozycje ucznia ale
                > również jego pasję/hobby na całe życie?.

                Nikt nie mowi o calym zyciu,tylko o gimnazjum.
                W 4 klasie juz wiadomo,kto jest lepszy z matematyki,polskiego czy rysunkow.

                > Moim zdaniem w tym wieku dziecko ma jeszcze prawo i powinno szukać różnych
                > możliwości, poznawać świat i na tej podstawie dopiero może wybrać.

                Ma prawo wybierac nawet po studiach,ale profilowac trzeba jak
                najwczesniej,zeby nie marnowac talentow.

                > Nie tylko w
                > zgodzie ze swoimi zdolnościami ale i zainteresowaniami.
                >
                > A tak znajdzie się w klasie profilowanej ...a co jak znajdzie coś zupełnie
                > innego? coś co go pochłonie bardziej niż dotychczasowe zainteresowania?
                > ela

                Wtedy sobie zmieni klase lub szkole.
      • owocoskala Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 26.12.06, 17:41
        > I podobno takie dzieci moga przysporzyc rodzicom nie mniej trosk i kłopotów
        niz
        >
        > dzieci opóżnione w rozwoju. Poniewaz ich rozwój intelektualny czesto
        wyprzedza
        > emocjonalny, mogą sprawiac trudnosci wychowawcze a także mieć trudnosci w
        > adaptacji w grupie rówieśniczej gdyż nadaja jakby na innej fali.
        Tak, dużo w tym raci, znam taki przypadek.
        To wszystko jest też ciężkie dlatego że często dzieciak z łatką genialnego
        przestaje być taki gdy dorasta. Zanam ze trzy takie przypadki. Jest im ciężko
        ze juz nie sa tacy genialni. Mózg to ogólnie skomplikowana maszyna. Miałam
        kolegę ktory wg mnie był geniuszem, kariery specjalnie nie zrobił, czasami
        trzeba było się długo zastanawiać nad jego odpowiedziami by dojść do tego o co
        mu chodziło. Przez przeciętnych ludzi nie był rozumiany, mogli go nawet uważać
        za mówiącego niezbyt mądrze. Twierdził że kiedy jest wyjątkowo niewyspany może
        się łatwiej porozumiewać z normalnymi ludźmi smile.
        • maksimum Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Generalnie 26.12.06, 21:39
          > To wszystko jest też ciężkie dlatego że często dzieciak z łatką genialnego
          > przestaje być taki gdy dorasta.

          Dokladnie tak.To nie czasy Mozarta,kiedy mozna bylo byc genialnym w wieku 10
          lat.Konkurencja taka sie teraz porobila i ludzi od tamtego czasu sporo
          przybylo,ze o globalizacji nie wspomne.
          Geniuszem mozna teraz byc po 20stce i to po dobrych studiach.
          Wiadomo ze najwieksze szanse jak zwykle maja Amerykanie,ale zdolni rodza sie
          wszedzie ,nawet w Chinach,ktory to kraj do nie tak dawna byl synonimem ciemnoty.


          > Zanam ze trzy takie przypadki. Jest im ciężko
          > ze juz nie sa tacy genialni.

          Ja tez mialem taka kolezanke ,ktora w 1 i 2 klasie szkoly sredniej jechala na
          piatkach,a jak przyszlo zdawac na studia,to ja zatkalo.

          > Mózg to ogólnie skomplikowana maszyna. Miałam
          > kolegę ktory wg mnie był geniuszem, kariery specjalnie nie zrobił, czasami
          > trzeba było się długo zastanawiać nad jego odpowiedziami by dojść do tego o
          co
          > mu chodziło. Przez przeciętnych ludzi nie był rozumiany, mogli go nawet
          uważać
          > za mówiącego niezbyt mądrze. Twierdził że kiedy jest wyjątkowo niewyspany
          >może się łatwiej porozumiewać z normalnymi ludźmi smile.

          I co sie z nim stalo?
          Generalnie nie ma co zachwycac sie dziecmi,bo w kazdym wieku ich genialnosc
          moze minac bezpowrotnie,gdy zetkna sie z bardziej dojrzalymi czy starszymi.

          • owocoskala Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Genera 27.12.06, 09:59
            > I co sie z nim stalo?
            Ma normalną pracę w organizacji pozarządowej, niewiele publikuje jako naukowiec.
            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Genera 28.12.06, 02:27
              owocoskala napisała:

              > > I co sie z nim stalo?
              > Ma normalną pracę w organizacji pozarządowej, niewiele publikuje jako
              >naukowiec.

              Nie probowal sie przebic,czy w Polsce nie ma na niego zapotrzebowania?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja