Jak poznac czy dziecko jest GENialne?

    • aluc Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.11.06, 00:52
      moje dzieci są genialne
      mają to po mnie i po tym to rozpoznałam
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.11.06, 18:23
        aluc napisała:

        > moje dzieci są genialne
        > mają to po mnie i po tym to rozpoznałam

        Czy rowiesnicy tez tak uwazaja?
        • aluc Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.11.06, 22:28
          moi czy ich?
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 18.11.06, 02:39
            aluc napisała:

            > moi czy ich?

            Zebys sie nie przemeczyl,to najpierw napisz o jednych a pozniej o drugich.
            • aluc Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 18.11.06, 14:03
              moi zauważają
              ich nie rozumieją jeszcze słowa "genialny"
              nie przemęczyłem się wink
              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 19.11.06, 03:20
                aluc napisała:

                > moi zauważają

                Zalozmy,ze twoi sa nad wyraz uprzejmi.

                > ich nie rozumieją jeszcze słowa "genialny"

                Jak nie rozumieja,to raczylbym poczekac az im swiadomosc wzrosnie.

                > nie przemęczyłem się wink

                Tak samo jak twoi i ich.

                PS. A moze jakies przyklady z zycia wziete?
                • maksimum Czy zdolne dzieci pala papierosy? 20.11.06, 04:10
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3744002.html------------
                  Ponad połowa gorzowskich gimnazjalistów przyznaje, że sięga po papierosy.
                  Natomiast aż 11 proc. pali codziennie. - Kiedy skończą 30 lat wielu z nich
                  zaatakuje groźna choroba płuc - ostrzegają lekarze.
                  --------------
                  Czasami jade pod szkole syna i obserwuje malolatow.
                  Na wybiegu szkolnym jest kilka boisk do kosza i malolaty zawsze tam graja.
                  Nigdy nie zauwazylem,zeby tam ktokolwiek palil.
                  Palenie zupelnie nie jest modne w USA i jak sie widzi palacego na ulicy,to 100%
                  Polak,Ruski lub kolorowi.
                  Az mnie sie nie chce wierzyc,ze w polskich gimnazjach sa takie glupie dzieciaki.
                  Moze wybrali najgorsza szkole w najgorszym miescie dla przestraszenia rodzicow?
                  Do glowy mnie nie przychodzi,ze dobrze uczacy sie gimnazjalista moze palic!
                  • aluc każdy sportowiec dobrym uczniem 20.11.06, 12:47
                    tej treści napis wisiał w mojej szkole (sportowej)
                    był to jeden z najzabawniejszych napisów, jaki w życiu widziałam... pardon!
                    widziałem
                    • maksimum Re: każdy sportowiec dobrym uczniem 20.11.06, 22:45
                      Od razu przychodzi na mysl M.Tyson & A.Golota.
                      To moze specyficzny sport,bo obijanie po glowie nie sprzyja dobrym wynikom w
                      szkole,ale wg mnie ci najlepsi sportowcy jak Roger Federer sa bardzo
                      inteligentnymi ludzmi.
                      PS A jak bylo z paleniem papierosow w szkole sportowej?
                      • aluc Re: każdy sportowiec dobrym uczniem 21.11.06, 11:04
                        maksimum napisał:

                        > Od razu przychodzi na mysl M.Tyson & A.Golota.
                        > To moze specyficzny sport,bo obijanie po glowie nie sprzyja dobrym wynikom w
                        > szkole,ale wg mnie ci najlepsi sportowcy jak Roger Federer sa bardzo
                        > inteligentnymi ludzmi.

                        większość zawodowych sportowców spędza większość czasu na treningach, a nie w
                        szkole, i być może są oni inteligetni naturalną inteligencją wink ale IMHO co do
                        zasady nie należą do czołówki intelektualnej swoich krajów wink Żewłakow cytujący
                        w wywiadach Rilkego to raczej wyjątek od reguły, wierz mi wink

                        > PS A jak bylo z paleniem papierosow w szkole sportowej?

                        tak samo jak w każdej innej LOL
                        • maksimum Re: każdy sportowiec dobrym uczniem 21.11.06, 20:24

                          > większość zawodowych sportowców spędza większość czasu na treningach, a nie w
                          > szkole, i być może są oni inteligetni naturalną inteligencją wink ale IMHO co
                          >do zasady nie należą do czołówki intelektualnej swoich krajów wink Żewłakow
                          >cytujący w wywiadach Rilkego to raczej wyjątek od reguły, wierz mi wink

                          Ja wiem,ze Pawel Janas nie jest intelektualista,ani Grzesiek Lato takze.
                          Ale wydaje mnie sie,ze S.Zasada byl swego czasu w czolowce intelektualnej kraju
                          nadwislanskiego,albo przynajmniej Krakowa.
                          Chodzi mnie o to,ze oni nie mogli skonczyc studiow,bo sportowali na calosc.
                          A slyszalem,ze taki Janas(no-tego)skonczyl AWF(no-tego)! I ze sam nawet chodzil
                          na (no-te) egzaminy.
                          • maksimum Angielski dla 9-latkow. 27.11.06, 02:20
                            Wielu Polakow sie chwali,ze po przyjezdie do USA ich dzieci bryluja w
                            amerykanskich szkolach,bo matematyka w Polsce jest na wyzszym poziomie.
                            Nasuwa sie pytanie,czy matematyka jest jedynym przedmiotem w ktorym dzieci z
                            Polski bryluja w USA?
                            9 letnia corka przyniosla do domu prace domowa z angielskiego.Jest to 70 wyrazow
                            ktorych znaczenia trzeba sie nauczyc.
                            I okazalo sie ze z niektorymi z nich sam mam problemy.Dla przykladu napisze
                            kilka:
                            bedraggled,decorously,disentangling,gaunlet,gibbering,hovel,mulish,prostrate,
                            rabble,stodgy.
                            Przypomnial mnie sie przy okazji jeden chlopak z Polski,ktory przez 4 lata nie
                            mogl zdac egzaminu z ESL-(english as a second language).
    • ptapti1 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.11.06, 11:47
      maksimum napisał:

      > Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?
      > Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?
      > No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
      > pracowitoscia?

      W czasie gdy chodzilam do szkoły średniej miałąm koleżankę Kasię a ona z kolei
      miałą synka Dawida. Zwykły chłopiec lat 3. Kiedyś będąc u Kaśki przeżyłąm szok.
      Przyszedł Dawid i pokazywał mi obrazki zwierząt, na każdym obrazku z tyłu
      kartki był napisany wierszyk dotyczący tego zwierzątka, który dziecko pięknie
      recytowało. Po parunastu tych okazach powiedziałam "ile ty wierszyków nauczyłeś
      się na pamięć" na co Kaśka " nie on to czyta". Akurat a ja jestem księżniczką
      perską.
      Kaśka zaproponowała, zebym Małemu dała coś do czytania. Wyjełam swoją książkę
      do j. polskiego Dla klasy 4LO i otworzyłąm na losowej stronie. Podałam Dawidowi
      a On zaczoł czytać.
      Trzyletnie dziecko czytało tak jak ja. Ponadto bardzo ładnie pisałuzywając
      znaków interpunkcyjnych i o dziwo bez rażących błędów ortograficznych.
      Umiał liczyć, pokazywał na globusie większe morza i oceany. Znał państwa
      sąsiadujące z Polską i stolice tych państw.

      Teraz patrzę na swoją dwuletnią córkę i chociaż jest Ona dzieckiem bystrym
      napewno nie zdołałabym nauczyć Jej tego co umiał Dawid.
      Czy Dawid został geniuszem?
      Nie. Choidzi do zwykłej podstawówki, przewyższa swoich rówieśników ale nie ma
      możliwości rozwinięcia skrzydeł
      Czasami geniusz umiera zabity zwykłą codziennością
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Adrian. 28.11.06, 19:31
        ptapti1 napisała:

        > Trzyletnie dziecko czytało tak jak ja. Ponadto bardzo ładnie pisałuzywając
        > znaków interpunkcyjnych i o dziwo bez rażących błędów ortograficznych.
        > Umiał liczyć, pokazywał na globusie większe morza i oceany. Znał państwa
        > sąsiadujące z Polską i stolice tych państw.
        >
        > Teraz patrzę na swoją dwuletnią córkę i chociaż jest Ona dzieckiem bystrym
        > napewno nie zdołałabym nauczyć Jej tego co umiał Dawid.
        > Czy Dawid został geniuszem?
        > Nie. Choidzi do zwykłej podstawówki, przewyższa swoich rówieśników ale nie ma
        > możliwości rozwinięcia skrzydeł
        > Czasami geniusz umiera zabity zwykłą codziennością

        Niestety tak wyglada polska rzeczywistosc,bo zdecydowana wiekszosc rodzicow boi
        sie zwyklej selekcji wg zdolnosci.
        Moja corka Monika byla najlepsza w pre-K wsrod 4-latkow i zostala skierowana na
        egzamin dla specjalnie uzdolnionych,ktory przeszla i juz w 5 roku zycia poszla
        do specjalnej klasy z tymi najbardziej uzdolnionymi.
        Ale to jest amerykanski sposob na wylapywanie talentow i mimo ze ponoc Polska
        nasladuje amerykanski system oswiaty,to jednak najwazniejszych jego elementow u
        siebie nie wprowadzila.
        W Polsce jest moda na plakanie i uzalanie sie nad niemotami,bo "ci zdolni i tak
        sobie rade dadza".
        Owszem dadza sobie rade,ale dopiero wtedy gdy beda dorosle,a cale dziecinstwo
        beda mialy zmarnowane przez przebywanie z matolami w jednej klasie.
        Taka jest selekcja w USA w podstawowkach,a po podstawowce do gimnazjow dzieci
        przyjmowane sa wg ocen z podstawowki,czyli NIE MA MOWY zeby matol znalazl sie w
        jednej szkole ze zdolnym dzieckiem.
        Kolejna selekcja jest do H.S.(licea) i tam nastepuje jeszcze wieksze
        rozwarstwienie.

        Syn znajomych Adrian byl na egzaminie do tych najlepszych H.S. w NYC.
        en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
        Wprawdzie nie dostal sie do Stuyvesant ale dostal sie do tej drugiej w
        kolejnosci,czyli Brooklyn Tech.
        en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
        Rok pozniej jeszcze raz probowal do Stuyvesant i tez sie nie dostal,wiec zostal
        w Brooklyn Tech.
        Pare miesiecy temu skonczyl Brooklyn Tech i srednia mial zawsze 90-95% i staral
        sie na studia.
        NYU i Columbia mu odmowily,za to dostal sie do Stony Brook.
        www.sunysb.edu/
        Na tej liscie jest 98:
        www.usnews.com/usnews/edu/college/rankings/brief/t1natudoc_brief.php
        A inna nasza znajoma jest na Fordham U. ktory jest 70 na liscie.
        Krotko mowiac wszystko zalezy od stopni od podstawowki w gore i do najlepszych
        szkol dostaja sie ci,ktorzy maja powyzej 95% srednia.
        Adrian mial zawsze w granicach 92-94% srednia i to juz od gimnazjum (J.H.) i
        tak mu zostalo.
        Moj syn natomiast rozkreca sie i czym wyzsza klasa ,tym lepiej sie uczy.
        Zobaczymy za rok do jakiego H.S. sie dostanie.
        • maksimum Lyzwy kupilem dzieciakom juz tydzien temu razem z 04.12.06, 03:31
          komputerem,bo ten stary mial swoje lata i sie wolny robil.Oczywiscie flat
          screen,word,excel,2G pamiec i 2,4 Mghz.Lyzwy staly spokojnie w pudelkach i
          zaczynalem sie zastanawiac czy ich przypadkiem nie oddac jak tak maja przestac
          w kacie.Dzisiaj rano Monika chwycila za figurowki i chce jechac na lodowisko.
          Wybor jest taki,ze na Manhattanie sa za darmo,ale trzeba tam godzine jechac w
          jedna strone i na pewno bedzie tlok na lodzie,a na brooklynie jest 3 doll za
          dzieciaka i 5 doll za doroslego i to za 3 godziny,ale za to 10 minut od domu,no
          moze 15 min samochodem.
          Wybralismy Prospect Park.Lodowisko na swiezym powietrzu,miedzy drzewami,ale
          kijow hokejowych nie mozna przynosic.Monika zalozyla lyzwy i zaczela
          najnormalniej w swiecie jezdzic jakby nigdy nic,ale ona jest dobra na wrotkach
          jednosladowych,wiec po pol godzinie jezdzila juz z rekami w kieszeniach.
          www.prospectpark.org/dest/main.cfm?target=../dest/woll
          Tam sa tez kryte korty tenisowe,ale trzeba sobie wyrobic wejsciowke,dla dzieci
          za 10 doll za sezon a dla doroslych za 100 doll.
          • maksimum Zaczyna miec testy najlepsze w klasie. 07.12.06, 01:33
            Czekalem na to dlugo ale juz zdarzylo sie ze mial kilka testow najlepszych w
            klasie.I coraz bardziej jest samodzielny.Nie trzeba mu pomagac w pracy domowej.
            Sam zreszta nigdy nie prosi,chyba ze ja sie narzuce z jakims testem z komputera.
            W styczniu maja testy ELA-english language arts,a w marcu z matematyki.
            Zrobilem z nimi takie testy probne z kompa i oboje mieli po kilka bledow.Maciek
            nawet mial 5 bledow na 50 pytan,ale tlumaczyl sie ze byl zmeczony a ja mu na
            to,a co jak bedziesz zmeczony na testy do H.S.Monika miala chyba 3 bledy,ale
            tlumaczy sie,ze tego jeszcze nie przerabiali.Teraz sobie uzmyslowilem,ze testy
            z matmy sa w polowie marca i powinienem teraz im zrobic testy z angielskiego i
            reasoning.
            Maciek wracal z Garym ze szkoly i jak tylko go spotkalem,to sie chwali ze
            dostal 100 z prawa,100 z Social Study i 108 z science.Te 8 to za tutoring.
            To ja mu na to,ze idziemy na lyzwy w piatek lub niedziele,a on sie pyta czy
            pieniadze tez dostanie.Umowa stala,ze za 100-wy po 3 doll. Musialem mu dac
            dyche.Widocznie sie Garemu pochwalil ,ze dostaje szmalec za dobre stopnie,ale
            Gary srednio sie uczy i od starych nic nie wyciagnie.
            • maksimum Czy wasze dzieci sa muzykalne? 3 doors down 14.12.06, 06:56
              www.videocodezone.com/videos/0-9/3_doors_down/when_im_gone-3.html
              Bo moja corka lubi dokladnie taka sama muzyke jak ja.
              • maksimum Kaska w Macku zakochana a koncert byl piekny! 22.12.06, 03:22
                Dzis rano odbyl sie koncert swiateczny i orkiestry z 6,7 i 8 klas wystepowaly w
                przystrojonym audytorium.To jest taka proba przed koncertem wiosennym,ktory
                jest wielkim wydarzeniem w szkole.Stroje nie musialy byc formalne,ale syn nie
                byl zorientowany i kazal sobie nowa biala koszule kupic,bo dyrygentem a zarazem
                nauczycielem muzyki jest sam Strauss,a ten lubi sobie pokrzyczec jak sie
                dzieciaki go nie sluchaja.
                Ta popatrzylem na te 13 letnie dziewczyny z 8 klas i mnie dech zaparlo.Ludzie
                to sa baby z dupa i cycami,a przy nich 13 letnie chlopaki dosc niewinnie
                wygladaja.
                Nawet nie zauwazylem,ze syn przyniosl jakies kartki swiateczne ze szkoly od
                kolezanek,a Maciek jest w 7 klasie i ma dopiero 12 lat.
                Jedna od Katarzyny,Polki z ktora zna sie od dawna i sie wcale nie zdziwilem,bo
                chodzili razem do polskiej szkoly.
                A druga od jakiejs tez na K dalej niewyraznie i konczylo sie na "NG".
                I na tej drugiej serce narysowane i love napisane.
                Przejrzalem imiona i nazwiska z syna klasy i sie okazalo,ze to Ng to jest
                nazwisko i to chyba jakies cos w rodzaju Kowalski,bo jest jeszcze inna
                dziewczyna o tym samym nazwisku w klasie i nie sa siostrami.
                Syn kazal sobie kupic kilkanascie kart,bo te,ktore ja wysylam do znajomych do
                Polski mu sie nie podobaly.
                Zaczalem zartowac,ze chyba chlopakom tych kartek nie bedzie pisal jak jakis
                faggot,tylko tym dziewczynom ktore jemu daly kartki i jeszcze kilku innym(ktore
                mnie sie podobaja)a jemu powiedzialem ze tym,ktore sie dobrze ucza.
                Chcial rano pisac w pospiechu,ale go przekonalem,ze to powazna meska sprawa
                (wazniejsza niz wrzucanie kotow do stawu) i trzeba zrobic to wieczorem.
                Najbardziej podoba mnie sie Hunter z jego klasy,ale ona jest way too tall for
                him.
                Druga z kolei jest Adriana i to ona wlasnie najlepiej sie uczy w klasie i nie
                bede ukrywal,ze czesto klania mnie i usmiecha do mnie.
                Cos w tym jest,ze dziewczyny w tym wieku juz wesza pismo nosem,a chlopcy wola
                jeszcze za pilka polatac.
                Dzisiaj znowu poszlismy pograc w hokeja i zauwazylem,ze syn najbardziej lubi
                takie spektakularne strzaly z odbijajacej sie pilki.
                Najpierw sam ja kijem do gory podrzuca,a pozniej wali z woleja do lecacej w
                powietrzu pilki.Gramy na boisku koszykowki.Bramki sa nan koncu boiska a
                strzelac wolno najblizej z polowy,bo nawet pilka tenisowa mozna niezle zranic
                jak wyjdzie dobry strzal.
                Juz go przepytalem i odpisal tym dziewczynom,ktore do niego napisaly i napisal
                rowniez do Adriany.
                • maksimum 2 Sabiny i wnuki. 26.12.06, 04:53
                  Na wigilie jak zwykle pojechalismy do Bozeny,bo ona nie dosc ze tradycyjna
                  dziewczyna i 13 potraw musi byc na stole,to jeszcze poprzyrzadza je tak,ze
                  nawet nie wiem jak to nazwac,ze o salmonie w sosie koperkowym nie wspomne.
                  Z kosciola mielismy zabrac Sabine,ktora niedaleko mnie mieszka i to ona wlasnie
                  polecila nam ten wlosko-irlandzki kosciol,bo do polskich w wigilie,to sie
                  dopchac nie mozna i co najwyzej czlowiek postoi pod kosciolem i spotka sie ze
                  znajomymi,ktorych wieki nie widzial a kiedys morze wodki sie z nimi wypilo.
                  Sabina ma 82 lata i jest o rok starsza od mojej matki tez Sabiny zreszta.
                  Przed wojna mieszkala w poznanskim i mieli wielka gospodare,9 krow,4 konie i 39
                  hektarow,a drzew owocowych kolo domu to hen az pod las.
                  Jak Niemcy przyszli,to ich wygonili z tej gospodarki gdzies wglab Polski,tak ze
                  niedaleko mieli do Czestochowy i do Warszawy tez nie bylo daleko.Ale bida tam
                  byla az piszczy bo do jednego gospodarstwa jeszcze dwie rodziny przydzieli,poza
                  oczywiscie gospodarzami.A ze Sabina miala juz 16 lat,to ja na roboty do Niemiec
                  wyslali,a jej mlodsza siostra zajmowala sie malymi niemieckimi dzieciakami na
                  ich wlasnej gospodarce i to bylo korzystne,bo jak po wojnie Niemcow
                  wypedzili,to siostra byla juz na swoim jak rodzice wracali z centralnej Guberni.
                  Sabina wiec w Niemczech Ukrainca poznala,ale takiego z Polski,co to po polsku
                  mowil i z nim postanowila losy dzielic.
                  Jak sie wojna skonczyla i w Niemczech tez bida byla a zarcie na kartki,to
                  postanowili wyemigrowac do Wenezueli,gdzie roboty bylo wbrod.
                  Tam w 1950 i 53 dwoch synow urodzila,ale ze mieli kontakt z synem brata,ktory
                  byl w Filadelfii,to poprosili go o affidavid,ktory ten przyslal bez wahania,ale
                  zaznaczyl ze w Filadelfi roboty nie ma i zeby jechali do New Yorku.
                  I tak w polowie lat 1960tych,czyli jeszcze przed summer of love nogi Sabiny i
                  rodziny dotknely swietej ziemii amerykanskiej.
                  Chlopaki uczyly sie bardzo dobrze,bo glowe mialy po starym,a on za co sie nie
                  wzial,to wszystko zrobil i zrozumial a moze nawet i odwrotnie.Jeden wyksztalcil
                  sie na lekarza i leczy do tej pory na Queensie a ma juz prawie 57 lat i to jest
                  ten starszy,bo mlodszy wyuczyl sie na mechanika samolotowego i wyjechal do Las
                  Vegas,ale ze tam roboty w swoim kierunku nie mial,to robi za bartendera,bo tipy
                  ma wieksze niz place.Ten w Las Vegas dzieci nigdy nie mial,choc zone mial i
                  ma,ale tak im jakos wychodzilo,a temu na Queensie urodzilo sie jedno ale niezywe
                  to potem sie rozwiodl z zona i sam teraz jest i na baby nie ma juz ochoty,bo
                  mowi ze codziennie ma 50 bab w szpitalu i to sa wszystkie jego narzeczone.
                  Moj chlop umarl juz 20 lat temu,bo on duzo palil i wszystko od gardla w dol mu
                  sie wypalilo i wypic lubial,ale tylko w soboty i niedziele jak mial wolne.
                  Wdal mu sie jakis guz na mozgu i po tym,to juz tylko tydzien trwalo,bo on byl
                  miekki i nie dalo sie go operowac i lekarze tak juz to zostawili.Mial 63 lata i
                  tu na 25 i 5 na cmentarzu lezy na Brooklynie.
                  Zaczyna mnie sie cos nie zgadzac,ze babka rozgarnieta,zdrowa,przebojowa i corki
                  nie miala jako pierwszego dziecka,to zupelnie obala moja teorie ewolucji,ze
                  najstarsze dziecko zawsze jest plci tego z rodzicow,ktory jest dominujaca osoba
                  w zwiazku.
                  To Sabina tylko 2 synow miala i nic wiecej?
                  A nie panie,mialam jeszcze 2 corki,jeszcze w Niemczech,ale wtedy w nocy byly
                  bombardowania i spalismy w bunkrach i schronach a w dzien trzeba bylo do roboty
                  isc,to nie kazdy dorosly to wytrzymywal i dziewczynki zmarly.
                  Sabinie nic dolega mimo jej wieku,bierze tylko exelon,bo jej pamiec zaczela
                  szwankowac jak szla po zakupy do sklepu,to polowe w drodze zapominala,a ze moja
                  Sabina w Ozarowie ten sam problem ma ,wiec pomyslalem,ze trzeba polskiego
                  lekarza uswiadomic co do praktyk amerykanskich.
                  Bedac we wrzesniu w Ozarowie poszedlem z Sabina do lekarki i tlumacze jej cala
                  sprawe,a ona na to z rezerwa,ze musi byc badanie neurologa najpierw a pozniej
                  dopiero recepta.No wiec zapisala sie Sabina do neurologa,ale ja juz musialem
                  wracac do NYC wiec poszla sama i dostala leki,choc inne niz exelon o ktorym ja
                  mowilem.
                  Dzwonie do Sabiny na swieta i pytam czy byla u lekarza itd.
                  Ooooooooo synuuuuuuu bylam i lekarstwa dostalam,to teraz od razu zaczelo mnie
                  sie snic i to sny takie sprzed lat i to dawnych i to rzeczy o ktorych dawno
                  zapomnialam i 8x9 mnie sie przypomnialo i wszystko i to sprzed wojny tez.
                  • maksimum Gruzlica Michnika. 26.12.06, 21:52
                    owocoskala napisała:

                    > Nie wiem jak było konkretnie z Michnikiem ale generalnie każdy może mieć
                    > gruźlicę - także gwiazda filoma w Holywood. Każdy. Zarazić można się np. w
                    > kinie (bakterie gruźlicy sa wrażliwe na światło).

                    Z tym sie zupelnie nie zgadzam.
                    Zarazic moze sie kazdy i wszedzie,ale zachorowac juz nie jest tak latwo.
                    To jest uzaleznione od odpornosci organizmu oraz stylu zycia.
                    en.wikipedia.org/wiki/Tuberculosis-----------------
                    infections will progress to active TB disease which, if left untreated, will
                    kill more than half of its victims. In 2004, 14.6 million people had active TB
                    and there were 8.9 million new cases and 1.7 million deaths,[1] mostly in
                    developing countries. A rising number of people in the developed world contract
                    tuberculosis because their immune systems are compromised by immunosuppressive
                    drugs, substance abuse, or HIV/AIDS.
                    ------------
                    Najlepszymi kandydatami na gruzlice sa alkoholicy,narkomani oraz chorzy na
                    przewlekle choroby np AIDS.

                    > Wystarczy się zarazić
                    > szczepem antybiotykoodpornym i można nawet zemrzeć.

                    To dotyczy tych,ktorzy chorzy sa juz np na AIDS albo inne choroby przewlekle.

                    > Niestety ta sprawa została
                    > skrewiona przez naszą cywiliację. Szczepionka przeciw grużlicy jest skuteczna
                    > chyba w 10 procentach, nie szuka się nowych antybiotyków a światu grozi
                    > epidemia gruźlicy tyle wiem z National Geographic. W Polsce bardzo wzrasta
                    > zachorowalność na tą chorobę, a objawy mogą być niespecyficzne.

                    Z tego co tu pisza,to mozna wogole nie miec symptomow:
                    ----------
                    infections are occurring at a rate of one per second.[1] Not everyone who is
                    infected develops the disease and asymptomatic latent TB infection is most
                    common. However, one in ten latent
                    -------------
                    Wydaje mnie sie,ze w wypadku Michnika,facet pil niezle i slabo sie odzywial.
                    Mocno oslabiony byl swoim trybem zycia i myslal,ze jest po prostu przeziebiony
                    lub tylko oslabiony a wyhodowal sobie gruzlice.

                    • maksimum To ktora jest wreszcie genialna? Doda czy Paris Hi 26.12.06, 22:08
                      owocoskala napisała:

                      > Ona ten caly szmal uzywa do promowania siebie,co i tak jej
                      > > zupelnie nie wychodzi,bo baba jest dennie glupia.
                      > No i jest to jakiś sposób na życie jak widać - jest ikoną naszej kultury,
                      > uosobieniem głupiej blondyki smile.

                      Juz zupelnie nie wiem o kim piszesz.
                      O Monice Lewinsky czy Paris Hilton?
                      Bo Doda,to bardzo prosta dziewczyna i jej kariera chyli sie ku upadkowi.
                      doda.szrama.info/biografia.php
                      Osiagnela co miala osiagnac a teraz jest popychadlem w mediach i krolowa
                      wsiowych dyskotek.

                      > Myslę że każdy z nas chciałby zarabiać tyle co ona tyle że... nie w ten
                      sposób. Dostaje prezenty od firm i natychmiast promuje
                      > te produkty, płacą jej krocie za pokazanie się w klubie, za sesje zdjęciowe,
                      za udział w pokazach, chyba też nieźle zarobiła na najnowszej płycie. Jej
                      > teledyski puszczane sa w MTV a w jedym rzeczywiście trzeba przyznać wygląda
                      > fantastycznie smile.

                      Juz nie wmawiaj mi,ze Monica Lewinsky spiewa!
                      Bo Paris Hilton to w Stanach jest takim samym posmiewiskiem jak Doda w Polsce.
                      • owocoskala Re: To ktora jest wreszcie genialna? Doda czy Par 27.12.06, 09:55
                        > Juz zupelnie nie wiem o kim piszesz.
                        > O Monice Lewinsky czy Paris Hilton?
                        No Monika Lewiński jest brunetką o ile pamietam, o Paris Hilton oczywiście smileZ
                        tych trzech tylko ona się nadaje nia wybieg jeśli chodzi o figurę.
                        > Bo Paris Hilton to w Stanach jest takim samym posmiewiskiem jak Doda w Polsce.
                        Zapewne, ale 1/4 materiałów o sławnych i bogatych jest właśnie o niej. Mnie też
                        mierzi ale od popularności już bardzo blisko do tzw. sukcesu.
                        • kropkacom Re: To ktora jest wreszcie genialna? Doda czy Par 27.12.06, 10:52
                          Pisząc wcześniej w tym wątku(ale nawet teraz) mam właśnie wrażenie że jego autor
                          myli genialnośc z sukcesem. A jak wiadomo nie są to pojęcia tożsame. A co gorzsa
                          wielu geniuszy nigdy albo dopiero po śmierci doczekało się uznania.

                          PS.Gratuluje zdolnych dzieci. Czy są genialne? Wątpie. Czemu? Bo gdyby były
                          pwenie kończyły by już studia albo miały na końcie jakiś spektakularny(nawet na
                          niewielką skalę) wyczyn. Zwłaszcza przy takim ojcu jak autor wątku i w takim
                          kraju jakim są Stany Zjednoczone. A to że ktoś osiąga b.dobre wyniki w nauce
                          albo szybko ucy się jeździć na łyżwach nie jest oznaką genialności.
                          • maksimum Re: To ktora jest wreszcie genialna? Lyzwy. 28.12.06, 02:11
                            kropkacom napisała:

                            > Pisząc wcześniej w tym wątku(ale nawet teraz) mam właśnie wrażenie że jego
                            >autor myli genialnośc z sukcesem.

                            To nie ja sie myle,to geniusze sie myla.
                            Genialny jest ten,kto osiaga sukces w zyciu,bo genialnosc musi byc uzyteczna
                            a nie jakas na pokaz i to nie wiadomo dla kogo.Moze dla przyszlych pokolen?

                            > A jak wiadomo nie są to pojęcia tożsame. A co gorzsa wielu geniuszy nigdy
                            >albo dopiero po śmierci doczekało się uznania.

                            Wlasnie Michnik pracuje mocno nad tym,zeby po smierci uznano go za geniusza,bo
                            za zycia mu nie wyszlo.Ino wywiady rzeki,w ktorych sie lubuje sa jego wizytowka
                            ale ja nie moge przebrnac przez pierwsza strone nie tracac uznania dla autora.

                            > PS.Gratuluje zdolnych dzieci. Czy są genialne? Wątpie.

                            Ja tez czasami mam watpliwosci,ale to ich zycia i ja ich bede prowadzil przez
                            kilka lat jeszcze na drodze do sukcesu,a co bedzie pozniej trudno przewidziec.
                            Ja na razie syn sie bardzo dobrze rozkreca i gdy za rok zostanie przyjety do
                            Stuyvesant H.S. to dam Ci o tym znac.
                            en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                            Egzaminy beda w pazdzierniku 2007 a wyniki w lutym 2008.
                            I Stuy jako jedyna ma druzyne hokejowa,to dam Ci znac jak sie zalapie.

                            > Czemu? Bo gdyby były
                            > pwenie kończyły by już studia albo miały na końcie jakiś spektakularny(nawet
                            na niewielką skalę) wyczyn. Zwłaszcza przy takim ojcu jak autor wątku i w takim
                            > kraju jakim są Stany Zjednoczone.

                            Na razie mnie zadowala,ze jest w czolowce w swojej szkole,bo ja bylem moze
                            zdolniejszy,ale nie bylem taki systematyczny i pilny i pracowity jak on.
                            Inne czasy,inny system,inne wymagania i bez pracowitosci jadac na samych
                            zdolnosciach nie da sie juz za wiele osiagnac.

                            > A to że ktoś osiąga b.dobre wyniki w nauce
                            > albo szybko ucy się jeździć na łyżwach nie jest oznaką genialności.

                            Monika pierwszy raz zalozyla lyzwy i jezdzila z rekami w kieszeniach tak szybko
                            jak wszyscy i widze,ze jezdzi lepiej od Macka.
                            Wlasnie dzisiaj bylismy na lyzwach i moze jutro pojedziemy.Maciek jezdzi
                            szybciej,ale Monika ma lepszy balans.Przez 3 godziny ani jedno ani drugie nie
                            upadlo i byl to ich drugi raz w zyciu na lyzwach.
                            • owocoskala Re: To ktora jest wreszcie genialna? Lyzwy. 28.12.06, 09:36
                              To nie ja sie myle,to geniusze sie myla.
                              > Genialny jest ten,kto osiaga sukces w zyciu,bo genialnosc musi byc uzyteczna
                              > a nie jakas na pokaz i to nie wiadomo dla kogo.Moze dla przyszlych pokolen?
                              Wiekszość geniuszy pewnie zostanie nie rozpoznanych, może nie zależy im na
                              uznaniu. Moja siostra ma koleżankę, która kiedyś zrobiła sobie test IQ w którym
                              wyszło jej że ma coś około 145. Dla mnie normalna kobieta, która nigdy nie
                              powiedziała nic szczególnego ale nie znam jej dobrze. Pomyślałam sobie że te
                              testy niewiele warte smile Urodziła synka. On bardzo szybko zaczął przejawiać
                              nienormalne nad wiek zdolności. Chyba czytał w wieku 3 lat czy jakos tak. Zero
                              kontaktów z rówieśnikami, jak kogos widział chował się za matkę. Wyobcowane
                              dziecko. Ostatnio był chory dwa lata bardzo ciężko na nowotwór ale go
                              całkowicie wyleczyli na szczęście.
                              Tak więc maksimum masz bardzo, bardzo zdolne ale z pewnością nie genialne
                              dzieci i w dodatku parkę i ciesz się z tego. Mam tylko nadzieję że ich za mocno
                              nie ciśniesz w kierunku zostania nowymi Gatesami smile
                              • maksimum To ktora jest wreszcie genialna? Elckie newsy ! 28.12.06, 20:36
                                owocoskala napisała:

                                > Wiekszość geniuszy pewnie zostanie nie rozpoznanych, może nie zależy im na
                                > uznaniu. Moja siostra ma koleżankę, która kiedyś zrobiła sobie test IQ w
                                którym
                                > wyszło jej że ma coś około 145. Dla mnie normalna kobieta, która nigdy nie
                                > powiedziała nic szczególnego ale nie znam jej dobrze.

                                To prawda,ze 145 IQ to nie jest malo i wcale nie znaczy ,ze taka osoba musi sie
                                wyrozniac z otoczenia,ale dzieci na pewno odziedzicza to po niej.

                                > Pomyślałam sobie że te
                                > testy niewiele warte smile Urodziła synka. On bardzo szybko zaczął przejawiać
                                > nienormalne nad wiek zdolności. Chyba czytał w wieku 3 lat czy jakos tak.
                                Zero
                                > kontaktów z rówieśnikami, jak kogos widział chował się za matkę. Wyobcowane
                                > dziecko. Ostatnio był chory dwa lata bardzo ciężko na nowotwór ale go
                                > całkowicie wyleczyli na szczęście.

                                O takie dzieci trzeba troche bardziej dbac by mogly rozwinac skrzydla,a nie
                                zlaly sie z przecietnoscia co jest bardzo latwe.

                                > Tak więc maksimum masz bardzo, bardzo zdolne ale z pewnością nie genialne
                                > dzieci i w dodatku parkę i ciesz się z tego. Mam tylko nadzieję że ich za
                                >mocno nie ciśniesz w kierunku zostania nowymi Gatesami smile

                                Ja wiem,ze nie sa genialne,a jak zdolne sa,to sie dopiero okaze po studiach.
                                -------------------

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2448626&a=54575237
                        • maksimum To ktora jest wreszcie genialna? Paris Hilton. 28.12.06, 02:26
                          owocoskala napisała:

                          > No Monika Lewiński jest brunetką o ile pamietam, o Paris Hilton oczywiście smile
                          Z tych trzech tylko ona się nadaje nia wybieg jeśli chodzi o figurę.
                          > > Bo Paris Hilton to w Stanach jest takim samym posmiewiskiem jak Doda w Po
                          > lsce.
                          > Zapewne, ale 1/4 materiałów o sławnych i bogatych jest właśnie o niej. Mnie
                          >też mierzi ale od popularności już bardzo blisko do tzw. sukcesu.

                          Ona probuje grac w filmach:
                          www.imdb.com/name/nm0385296/
                          i nawet jest producentem,co wskazuje na to,ze wydaje pieniadze na te filmy w
                          ktorych wystepuje.
                          Ja u niej talentu nie widze,choc figure ma owszem,ale z tym sie czlowiek rodzi.
                          A tutaj jest wyjasnienie jak ona sie znalazla na pierwszych stronach gazet:
                          www.imdb.com/name/nm0385296/bio-------------------
                          Hilton began a remarkable and well-financed campaign to put herself in the
                          public eye, on screen, on television and in music. This effort has included a
                          substantial amount of physical alteration. A naturally pleasant-looking girl,
                          Hilton underwent extensive plastic surgery, hair coloring and tinted contact
                          lenses in her attempt to reinvent herself as "hot". Sadly, money could not buy
                          alteration of the physical attribute she most dislikes about herself: her
                          exceptionally-large feet.

                          Some skeptics have guessed that the endless parade of inane inter-celebrity
                          feuds centering around Hilton are, in fact, publicity stunts, another front in
                          the campaign to keep her exposure level high. It has even been argued that the
                          infamous home video of Hilton with then-boyfriend Rick Salomon, in which Hilton
                          performs explicit romantic activities with Rick Salomon, was part of this
                          campaign as well. If it was, it worked. For better or for worse, it made Hilton
                          a household name overnight, and was even widely marketed as a video, 1 Night in
                          Paris (2004) (V).
                          --------------------------
                          Ten pornol dal jej troche popularnosci,ale teraz niemal kazda aktorka to robi
                          by stac sie popularna.
                          Poza tym,operacje plastyczne,farbowanie wlosow,contact lenses itd.
    • ula27121 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.12.06, 10:23
      niesądzę.czytając bografie naprawde genialnych to zazwyczaj zaczynali mówić
      późno, mieli problemy w szkole i wyrzucali ich z uczelni. a moja kuzynka czytała
      w wieku 4 lat i miła problem żeby się do LO dostać.....ale na pewno wart
      zdolności wykorzystywać posyłając dziecko na lekcje, motywując do nauki.
      • maksimum Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughes. 30.12.06, 18:31
        ula27121 napisała:

        > niesądzę.czytając bografie naprawde genialnych to zazwyczaj zaczynali mówić
        > późno,

        Wydaje mnie sie,ze mylisz naprawde genialnych z nieudacznikami typu A.Einstein.
        Albert mial pojecie o fizyce,ale byl zyciowym nieudacznikiem,ktory ozenil sie
        ze swoja bardzo bliska kuzynka,a jeden z jego synow skonczyl w swirowie,a drugi
        nie chcial go na oczy widziec.
        en.wikipedia.org/wiki/Albert_Einstein
        Dobrze jest przeczytac wersje angielska,bo wersja polska pomija najwzniejsze
        fakty z zycia Einsteina i czyni go geniuszem.

        > mieli problemy w szkole i wyrzucali ich z uczelni.

        Szkoly kiedys byly nastawione na szkolenie przecietnych uczniow w czytaniu i
        tabliczce mnozenia.Teraz sie to zmienilo i amerykanskie szkoly dobrze wylapuja
        talenty juz od pre-K.Selekcja w dalszym ciagu pozostawia duzo do zyczenia,ale
        juz jest,co w EU zostalo zarzucone.

        > a moja kuzynka czytała
        > w wieku 4 lat i miła problem żeby się do LO dostać.....

        Bo dzieci sie dziela na early bloomers & late bloomers,poza tymi ktorzy ida
        srednim krokiem.
        Wyksztalcenie dzieci jest uzaleznione od wyksztalcenia rodzicow i wyglada tak
        samo jak zdolnosci sportowe dzieci i ich rodzicow.

        > ale na pewno wart
        > zdolności wykorzystywać posyłając dziecko na lekcje, motywując do nauki.

        To na pewno czytalas o Howard Hughes:
        en.wikipedia.org/wiki/Howard_hughes
        ktory byl znakomitym rezyserem.konstruktorem samolotow i calkowicie zmienil Las
        Vegas w miasto o swiatowej slawie.
        No tak,ale on byl z bogatej rodziny,podobnie jak Bill Gates,a tych sie nie
        bardzo lubi i nasladuje.
        • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 30.12.06, 20:44
          Drogi Maksimum, to Ty mylisz cały czas pojęcia. Geniusz to człowiek, który
          posiadł najwyższy stopień uzdolnienia lub umiejętności a nie ktoś kto osiągnął
          sukces finasowy czy nawet osobisty. A jeżeli chodzi o pana Howarda Hughesa to
          mimo pieniędzy licznych uzdolnień nie miał udanego życia. Miał za to licne
          fobie, które często nie pozwalały mu normalnie żyć. Nie potrafił stworzyć
          udanego związku z żadną z kobiet z którymi się spotykał. Wszystko to
          doprowadziło do tego że żył i umarł jako samotnik. Nie zmienia to jednak faktu
          że podziwiam Howarda Hughesa bo jak nikt inny potrafił spełniać swoje marzenia,
          wizje i był im wierny.
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 30.12.06, 23:02
            kropkacom napisała:

            > Drogi Maksimum, to Ty mylisz cały czas pojęcia. Geniusz to człowiek, który
            > posiadł najwyższy stopień uzdolnienia lub umiejętności a nie ktoś kto osiągnął
            > sukces finasowy czy nawet osobisty.

            A jak zmierzyc ten najwyzszy stopien uzdolnienia czy umiejetnosci?

            > A jeżeli chodzi o pana Howarda Hughesa to
            > mimo pieniędzy licznych uzdolnień nie miał udanego życia.

            No tak!!!!
            Matka mu umarla gdy mial 17 lat a ojciec 2 lata pozniej.
            Ktory mlodzian w wieku 19 lat pokierowalby soba tak jak H.Hughes?
            Oczywiscie odpuscil sobie uczelnie,na ktorej i tak byl najmadrzejszy i rzucil
            sie w wir zycia,gdzie od poczatku do konca mial sukcesy ,czego sie nie dotknal.

            > Miał za to licne
            > fobie, które często nie pozwalały mu normalnie żyć. Nie potrafił stworzyć
            > udanego związku z żadną z kobiet z którymi się spotykał.

            Bo zycie dla przecietnych jest bardzo laskawe dostarczajac im miliony
            przecietnych do wyboru i koloru,ale jesli sie jest najlepszym na swiecie i przy
            okazji najpopularniejszym(bo B.Gates nie jest ani przystojny ani popularny)
            to zycie z przecietnymi jest krotko mowiac nuuuudne.Wiekszosc tych
            altorek,ktore sie wokol niego krecily,on sam wylansowal.

            > Wszystko to
            > doprowadziło do tego że żył i umarł jako samotnik. Nie zmienia to jednak faktu
            > że podziwiam Howarda Hughesa bo jak nikt inny potrafił spełniać swoje
            >marzenia, wizje i był im wierny.

            A ja nie zycze ani Tobie ani twoim dzieciom,zebyscie byli najlepsi czy
            najprzystojniejsi,bo ni z tego ni z owego pustka sie wokol was zrobi.
            • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 31.12.06, 00:04
              maksimum napisał:
              > A jak zmierzyc ten najwyzszy stopien uzdolnienia czy umiejetnosci?

              A po co mierzyć skoro jest najwższy?

              > Oczywiscie odpuscil sobie uczelnie,na ktorej i tak byl najmadrzejszy i rzucil
              > sie w wir zycia,gdzie od poczatku do konca mial sukcesy ,czego sie nie
              > dotknal.

              Ja nie kwestionuje geniuszu Howarda. Ty za to piszesz że Einstein był
              nieudacznikem(kwestionujesz jego geniusz) bo w życiu osobistym nie wiodło mu się
              dobrze. No więc udawadniam Ci że Hughes też miał osobiste życie przechlapane a
              go uważasz za geniusza. Gdzie tu logika(Twoja)? Odpowiedz: w portfelu. Hughes
              był miliarderem a Einstein nie. Dla Ciebie forsa to wyznacznik geniuszu.

              > A ja nie zycze ani Tobie ani twoim dzieciom,zebyscie byli najlepsi czy
              > najprzystojniejsi,bo ni z tego ni z owego pustka sie wokol was zrobi.

              Nie grozi ale dzięki za troskę.





              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 31.12.06, 02:14
                > > A jak zmierzyc ten najwyzszy stopien uzdolnienia czy umiejetnosci?
                >
                > A po co mierzyć skoro jest najwższy?

                Bo u jednego moze byc najwyzszy a u innego jeszcze wyzszy i co wtedy?

                > > Oczywiscie odpuscil sobie uczelnie,na ktorej i tak byl najmadrzejszy i rz
                > ucil sie w wir zycia,gdzie od poczatku do konca mial sukcesy ,czego sie nie
                > > dotknal.
                >
                > Ja nie kwestionuje geniuszu Howarda. Ty za to piszesz że Einstein był
                > nieudacznikem(kwestionujesz jego geniusz) bo w życiu osobistym nie wiodło mu
                >się dobrze.

                Zycie osobiste to jedna sprawa,a calkowita jednokierunkowosc to druga strona
                tej samej bezbarwnej osobowosci.
                Byc bardzo dobrym w kilku kierunkach,zupelnie niezwiazanych ze soba jest
                wyjatkowe i to wlasnie swiadczy o geniuszu.
                ---------
                Howard Robard Hughes, Jr. (December 24, 1905 – April 5, 1976) was a pioneering
                American aviator, engineer, industrialist, and film producer. He was widely
                known as a playboy and one of the wealthiest people in the world.
                --------------
                Dla porownania dam Ci John'a Kennedy Jr.
                en.wikipedia.org/wiki/John_F._Kennedy_Jr.
                Mial tez wszystko dane mu przez rodzicow i NIC nie osiagnal w zyciu.Za co sie
                nie wzial,to bankrutowal.
                To nie jest latwo byc bogatym i miec sukcesy.

                > No więc udawadniam Ci że Hughes też miał osobiste życie przechlapane a
                > go uważasz za geniusza. Gdzie tu logika(Twoja)? Odpowiedz: w portfelu. Hughes
                > był miliarderem a Einstein nie. Dla Ciebie forsa to wyznacznik geniuszu.

                H.Hughes i A.Einstein zyli w tym samym czasie i nigdy do spotkania nie
                doszlo,bo tylko jeden z nich byl geniuszem i nie chcial tracic czasu dla
                jakiegos tam wyrobnika,ktorego dorobkiem zyciowym byly pieniadze z nagrody
                Nobla.

                > > A ja nie zycze ani Tobie ani twoim dzieciom,zebyscie byli najlepsi czy
                > > najprzystojniejsi,bo ni z tego ni z owego pustka sie wokol was zrobi.
                >
                > Nie grozi ale dzięki za troskę.

                Howard byl rzeczywiscie przystojnym facetem,a Albert wygladal na furiata.
                • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 31.12.06, 09:37
                  maksimum napisał:
                  > Bo u jednego moze byc najwyzszy a u innego jeszcze wyzszy i co wtedy?

                  Najwyższy to najwyższy.

                  > Zycie osobiste to jedna sprawa,a calkowita jednokierunkowosc to druga strona
                  > tej samej bezbarwnej osobowosci.

                  Można mięć najwyższe uzdolnienie tylko w jednym kierunku.

                  > H.Hughes i A.Einstein zyli w tym samym czasie i nigdy do spotkania nie
                  > doszlo,bo tylko jeden z nich byl geniuszem i nie chcial tracic czasu dla
                  > jakiegos tam wyrobnika,ktorego dorobkiem zyciowym byly pieniadze z nagrody
                  > Nobla.

                  Nagroda Nobla jest najbardziej pretiżowym trofeum dla utalentowanych i
                  genialnych ludzi. Pieniądze nie czynią nikogo geniuszem.

                  > Howard byl rzeczywiscie przystojnym facetem,a Albert wygladal na furiata

                  Ale co ma piernik do wiatraka?



                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 31.12.06, 23:15

                    > Nagroda Nobla jest najbardziej pretiżowym trofeum dla utalentowanych i
                    > genialnych ludzi. Pieniądze nie czynią nikogo geniuszem.

                    Nagrody Nobla sa w wiekszosci przyznawane za teorie,a ci ktorzy sie sprawdzaja
                    w zyciu jak H.Hughes czy B.Gates nie moga na nie liczyc.

                    > > Howard byl rzeczywiscie przystojnym facetem,a Albert wygladal na furiata

                    > Ale co ma piernik do wiatraka?

                    Piekno duszy maluje sie na twarzy i moze Albert nie musialby sie zenic ze swoja
                    kuzynka gdyby troche lepiej wygladal.

                    Popatrz przy okazji na J.Kennedy Jr. ktory mial wszystko,wlacznie z pieniedzmi
                    i nie umial z tego skorzystac.
                    • owocoskala Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 01.01.07, 09:49
                      > Nagrody Nobla sa w wiekszosci przyznawane za teorie,a ci ktorzy sie
                      sprawdzaja
                      > w zyciu jak H.Hughes czy B.Gates nie moga na nie liczyc.
                      Za teorie, które się sprawdziły, dlatego wielu noblistów otrzymało tą nagrodę
                      po wielu wielu, kiedy swój najlepszy okres dawno mieli za sobą tak jak Nash -
                      ten od teorii gier liczbowych.
                      > Piekno duszy maluje sie na twarzy i moze Albert nie musialby sie zenic ze
                      swoja kuzykną
                      A kto powiedział że genialni mają piekna dusze albo w ogóle są dobrymi ludźmi?
                      To rodzaj przekleństwa często.
                      > Popatrz przy okazji na J.Kennedy Jr. ktory mial wszystko,wlacznie z
                      pieniedzmi
                      > i nie umial z tego skorzystac.
                      Każdy żyje jak chce i nie mamy prawa ich oceniać. Niektórzy zostają mnichami
                      buddyjskimi w kasztorze i też pewnie są spełnieni. Pieniądze nam są potrzebne
                      ale może powinniśmy zazdrościć ludziom którzy są ponad to. Ostatnio oglądałam
                      rozmowę z Europejczykiem który pojechał zaz do Kostaryki i już nie wrócił. Żyje
                      sobie tam spokojnie i użył pieniędzy raz w ostatnim roku by sobie kupić
                      pomidory.
                      • kropkacom Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 01.01.07, 12:10
                        Maksimum napisał:
                        > Piekno duszy maluje sie na twarzy
                        Owocoskala napisała:
                        > A kto powiedział że genialni mają piekna dusze albo w ogóle są dobrymi ludźmi?

                        Oczywiście, że ani piękno zewnętrzne ani wewnętrzne nie ma nic wspólnego z
                        byciem genialnym. A z tezą maksimum nie zgadzam się całkowicie. To że ktos ma
                        ładna buzię albo idealne proporcje nie świadczy jeszcze jest że człowiek jest
                        dobry a jego dusza jest piękna.
                        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 01.01.07, 19:28
                          > Oczywiście, że ani piękno zewnętrzne ani wewnętrzne nie ma nic wspólnego z
                          > byciem genialnym. A z tezą maksimum nie zgadzam się całkowicie. To że ktos ma
                          > ładna buzię albo idealne proporcje nie świadczy jeszcze jest że człowiek jest
                          > dobry a jego dusza jest piękna.

                          Pewno masz na mysli geniusza ,typu Brad Pitt,ktory sie z ta zolza zwiazal bo to
                          dobre dla biznesu.Tacy Mr. & Mrs Smith:
                          www.imdb.com/gallery/granitz/5541/Events/5541/AngelinaJo_Devan_11806824_400.jpg.html?path=pgallery&path_key=Pitt,%20Brad
                      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? H.Hughe 01.01.07, 19:44
                        > Za teorie, które się sprawdziły, dlatego wielu noblistów otrzymało tą nagrodę
                        > po wielu wielu, kiedy swój najlepszy okres dawno mieli za sobą tak jak Nash -
                        > ten od teorii gier liczbowych.

                        Od razu przychodzi na mysl Jennifer Connelly z "A Beautiful Mind".
                        www.imdb.com/name/nm0000124/
                        Spotkalem ja jeszcze jak nie byla slawna i wtedy byla ladniejsza niz teraz.

                        > > Piekno duszy maluje sie na twarzy i moze Albert nie musialby sie zenic ze
                        > swoja kuzykną
                        > A kto powiedział że genialni mają piekna dusze albo w ogóle są dobrymi
                        >ludźmi?

                        Bill Gates ponad 50% swoich dochodow przeznacza na cele spoleczne.
                        en.wikipedia.org/wiki/Bill_Gates-------------------
                        Philanthropy
                        In 2000, Gates founded the Bill & Melinda Gates Foundation, a charitable
                        organization, with his wife. The foundation's grants have provided funds for
                        college scholarships for under-represented minorities, AIDS prevention,
                        diseases prevalent in third world countries, and other causes. In 2000, the
                        Gates Foundation endowed the University of Cambridge with $210 million for the
                        Gates Cambridge Scholarships. The Foundation has also pledged over $7 billion
                        to its various causes, including $1 billion to the United Negro College Fund.
                        According to a 2004 Forbes magazine article, Gates gave away over $29 billion
                        to charities from 2000 onwards. These donations are usually cited as sparking a
                        substantial change in attitudes towards philanthropy among the very rich, with
                        philanthropy becoming the norm.[46]

                        On June 16, 2006, Gates announced that he would move to a part-time role with
                        Microsoft (leaving day-to-day operations management) in July, 2008 to begin a
                        full-time career in philanthropy, but would remain as chairman. Gates credited
                        Warren Buffett with influencing his decision to commit himself to charitable
                        causes.[47] Days later, Buffett announced that he would begin matching Gates'
                        contributions to the Foundation.[
                        --------------------
                        > To rodzaj przekleństwa często.

                        Czesto tak,bo czym wiecej sie ma,tym wieksze obowiazki ciaza na czlowieku zeby
                        sie ze wszystkimi podzielic.

                        > Każdy żyje jak chce i nie mamy prawa ich oceniać. Niektórzy zostają mnichami
                        > buddyjskimi w kasztorze i też pewnie są spełnieni.

                        To pewno jacys rejects,ktorych tempo zycia wyprowadza z rownowagi.

                        > Pieniądze nam są potrzebne
                        > ale może powinniśmy zazdrościć ludziom którzy są ponad to. Ostatnio oglądałam
                        > rozmowę z Europejczykiem który pojechał zaz do Kostaryki i już nie wrócił.
                        >Żyje sobie tam spokojnie i użył pieniędzy raz w ostatnim roku by sobie kupić
                        > pomidory.

                        Mozna i tak jak sie nie ma rodziny i jest sie zmeczonym zyciem.Dlatego bardzo
                        dobre jest kupowanie na kredyt,bo wtedy trzeba niezle kombinowac by zarabiac
                        jak najwiecej by te pieniadze zwrocic.
                        • maksimum Tenis w styczniu przy 22 st C. 07.01.07, 06:56
                          www.nytimes.com/weather
                          U nas oficjalnie bylo 71 st F co na wasze wychodzi jako 22C i nie bede
                          ukrywal,ze bylo przy okazji slonecznie.Gdy jechalismy na korty nawet nadziei
                          nie mialem,ze znajdziemy jakis wolny i przy okazji wzialem ze soba pilke do
                          kosza i kij hokejowy.Jakie bylo moje zdumienie,ze znalezlismy szybko jeden
                          wolny kort i tak sie caly czas zastanawiam,dlaczego w Polsce w parkach nie ma
                          kortow do kosza i tenisa,co jest norma w USA?
                          Sa to korty miejskie i wstep na nie jest wolny.Jest ich dokladnie 10 jeden obok
                          drugiego,ogrodzone,zeby pilka na ulice nie wypadala,co sie czasami zdarza i
                          siatki sa zalozone na stale,czyli ze soba trzeba przyniesc ino rakiete i pilki.
                          Pilek zreszta mozna kupe znalezc,bo ludzie te dluzej uzywane zostawiaja na
                          kortach.Ja sie niezle zdziwilem jak kiedys znalazlem 7 nowych pilek na tych
                          kortach ,ale pogoda wtedy byla tylko dla wytrwalych i widocznie ktos chcial
                          nagrodzic nie bojacych sie zimna pilkami.Pare dni temu kupilem nowe pilki,zeby
                          zachecic syna do grania a i tak znalezlismy kupe dobrych.Wielu ludzi gra nowymi
                          pilkami na korcie przez 2-3 godziny i zostawia je na korcie i na nastepny raz
                          przynosi znowu nowe itd.Syn przez pierwsza godzine troche za mocno uderzal,ale
                          byla to kwestia nowych pilek i tego ze gral z wiatrem.Za to po godzinie gral za
                          dawnych dobrych dni a moze i jeszcze lepiej.Ja juz nie mialem sily latac a ze
                          widzialem,ze ludzie czekaja na korty ,to zaproponowalem im debla.Niestety ci
                          ludzie slabo grali.Pozniej trafily sie dwie dziewczyny ale one tez slabo graly.
                          Na sam koniec przyszedl ten 14 letni wyrosniety Chinczyk,ktory mieszka obok
                          kortow i z ktorym Maciek juz grywal wczesniej.Dzisiaj Chinczyk nie mial
                          szans,tak sie Maciek rozszalal.Umowilismy sie na jutro,ale jutro ma byc tylko
                          12 st C,co nie jest zle,oby wiatru nie bylo.
                          Poza tym Monika chce na lyzwy jechac rano,a Maciek woli tenisa.Wiekszosc ludzi
                          na tych kortach to Chinczycy i zauwazylem,ze niemal wszyscy nie tylko znaja
                          Macka ale i czuja do niego respekt.
                          • maksimum Re: Tenis w styczniu przy 22 st C. 08.01.07, 04:32
                            Dzisiaj bylo tylko 12 st C i bezwietrznie,czyli wymarzony dzien na tenis.
                            Wielkimi krokami zbliza sie Australian Open ,wiec najpierw trzeba troche pograc
                            by mozna bylo lepiej ogladac to w wykonaniu najlepszych pro.Dzisiaj gralismy az
                            4 godziny,a to dzieki temu ze mielismy lepszych partnerow,bo ile czasu mozna
                            grac z tym samym.Ustawilem Macka w debla ze starszymi chlopakami,a sam chcialem
                            troche odpoczac,az tu widze,ze jeden chlopak sam odbija pilke i to serwuje
                            calkiem niezle.Pogralem z nim troche,do momentu az Maciek wygral swoj mecz i ta
                            jego paczka sie rozeszla i odstapilem mu tego o glowe wyzszego od niego
                            przeciwnika,zeby sie sprawdzil.Uuuuuuu,bylo na co popatrzec.Ten jego przeciwnik
                            bardzo dobrze serwowal i niezle odbijal,ale zupelnie nie mial top spina i na
                            dodatek slabo go odbieral.Wreszcie chlopak sie zmeczyl,choc byl na korciew o
                            polowe krocej od Macka i rozeszlismy sie do domu.
                            • maksimum Dlaczego Simon Mol ma wziecie u polskich studentek 09.01.07, 04:57
                              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3837377.html
                              Popatrzylem na twarz tego obroncy praw czlowieka,ktory polskim pelnoletnim
                              studentkom fundowal AIDSa i sie wrecz zalamalem.
                              Nie dosc ze maly,to wyglada jak ciec w najlepszym wypadku i nie dociera do mnie
                              co moze widziec w nim polska studentka.
                              Jak sie okaze,ze zadna z nich nie jest niewidoma i wszystkie maja rece i
                              nogi,to babska psychika pozostanie dla mnie tajemnica.
                              Chyba ze dziewczyna ma ogromnie krzywe i krotkie nogi,a buzie jak kwit na
                              wegiel,poza tym wspolzyla juz po pijaku z ojcem i z bratem,ze o stryjkach i
                              innych pociotkach nie wspomne.
                              Musze wam szczerze wyznac,ze takiej rozpusty,to nawet w USA nie ma.
                              Chyba oczywiste,ze Simon Mol do Stanow nie wyjechal,bo tu zadna biala
                              dziewczyna nie chcialaby go nawet kopnac w doope.
                              • maksimum bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali ....... 10.01.07, 16:45
                                www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3708050.html?as=3&ias=7&startsz=x
                                Zaczynam sie doksztalcac na wypadek jak przyjdzie mnie znowu do Polski na
                                wakacje pojechac.
                                No wiec czym mozna w Polsce zaimponowac? albo zaszpanowac jak kto woli.
                                Szpanuje sie tym,ze zrobi sie cos rzeczywiscie outrageous
                                en.wikipedia.org/wiki/Outrageous
                                i nie chodzi mnie o album Britney Spears.
                                Zrobi sie cos,czego ktos inny nie zrobil.
                                dictionary.reference.com/browse/outrageous
                                Intelerable & shocking.
                                Studentki zaimponowaly kolezankom zaliczeniem Kamerunczyka,a mlode chlopaki w
                                gimnazjum sciagnely majtki w klasie swojej kolezance i ja obmacywali.
                                Zaszokowalo mnie,ze reszta klasy nie interweniowala,bo "wiekszosci takim
                                zachowaniem imponowali".
                                Ludzie,to w Polsce jest gorzej niz w czarnych dzielnicach NYC.
                                • kropkacom Re: bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali .. 10.01.07, 18:59
                                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,3735262.html
                                  No tak w Polsce chuliganie tak się "zabawiają" a w USA policja. Nie ma co fajny
                                  kraj te Stany.
                                  • kropkacom Re: bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali .. 10.01.07, 19:26
                                    Gdybym chciała tak jak Ty bawić się w uogólnienia i generalizowanie
                                    stwierdziłabym że w USA strach się bać policji(patrz post wyżej). Ja jednak wiem
                                    że to z góry błędne twierdzenie bo nie odzwierciedla prawdy. Wystarczy troche
                                    poszperać i na Twój nowy kraj można znależć jeszcze więcej negatywnych
                                    przykładów. Tylko po co w to się bawić skoro Ty i tak jesteś przekonany że masz
                                    szerokie horyzonty? Wszyscy czytający Twoje posty jednak wiedzą że tak nie jest
                                    bo posiedli tę umięjętność, której Ty nie masz czyli, otwarty umysł. I pocieszaj
                                    sie dalej myśląc że nie jesteś rasistą. Jeżeli ktoś nawet w kolegach swoich
                                    dzieci widzi tylko murzynów i chińczyków a nie drugiego człowieka to jest rasistą.

                                    • maksimum bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali Rasizm 11.01.07, 00:28
                                      kropkacom napisała:

                                      > Gdybym chciała tak jak Ty bawić się w uogólnienia i generalizowanie
                                      > stwierdziłabym że w USA strach się bać policji(patrz post wyżej). Ja jednak
                                      wiem
                                      > że to z góry błędne twierdzenie bo nie odzwierciedla prawdy. Wystarczy troche
                                      > poszperać i na Twój nowy kraj można znależć jeszcze więcej negatywnych
                                      > przykładów.

                                      Nie musisz szperac,bo ja Ci sam moge podac takie przyklady.
                                      Nie wszystko mnie sie tu podoba,ale duzo wiecej rzeczy podoba mnie sie w USA
                                      niz w Polsce.

                                      > Tylko po co w to się bawić skoro Ty i tak jesteś przekonany że masz
                                      > szerokie horyzonty? Wszyscy czytający Twoje posty jednak wiedzą że tak nie
                                      >jest bo posiedli tę umięjętność, której Ty nie masz czyli, otwarty umysł.

                                      Tu juz bym sie mocno spieral z twoim twierdzeniem.
                                      Horyzonty rosna w miare:
                                      1-Zdobywania wyksztalcenia
                                      2-Poznawania swiata,ze zrozumieniem oczywiscie.Bo jak ktos pojedzie do Stanow a
                                      nastepnie wroci do Polski i powie,ze w Polsce jest lepiej niz w Stanach,to
                                      bedzie to wypowiedz bardzo subiektywna.Bo gdyby tak rzeczywiscie bylo,to ludzie
                                      nie emigrowaliby z Polski,lecz z USA emigrowali do Polski.
                                      No wiec dla osoby,ktora ma waskie horyzonty,lepiej jest w Polsce,a dla tych
                                      ktorzy horyzonty maja szeroko otwarte,lepiej jest w USA.

                                      > I pocieszaj
                                      > sie dalej myśląc że nie jesteś rasistą. Jeżeli ktoś nawet w kolegach swoich
                                      > dzieci widzi tylko murzynów i chińczyków a nie drugiego człowieka to jest
                                      >rasistą.

                                      To mialo zobrazowac,ze dobre szkoly w NYC sa przepelnione pracowitymi i
                                      uczciwymi Amerykanami chinskiego pochodzenia,a nie rozwydrzonymi i
                                      zarozumialymi dzieciakami,ktorych rodzice wywodza sie ze Wschodniej Europy,tzw
                                      rednecks' kids.



                                      • kropkacom Re: bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali Ra 11.01.07, 09:24
                                        maksimum napisał:
                                        > Tu juz bym sie mocno spieral z twoim twierdzeniem.
                                        > Horyzonty rosna w miare:
                                        > 1-Zdobywania wyksztalcenia
                                        > 2-Poznawania swiata,ze zrozumieniem oczywiscie.Bo jak ktos pojedzie do Stanow
                                        > nastepnie wroci do Polski i powie,ze w Polsce jest lepiej niz w Stanach,to
                                        > bedzie to wypowiedz bardzo subiektywna.Bo gdyby tak rzeczywiscie bylo,to
                                        > ludzie
                                        >
                                        > nie emigrowaliby z Polski,lecz z USA emigrowali do Polski.
                                        > No wiec dla osoby,ktora ma waskie horyzonty,lepiej jest w Polsce,a dla tych
                                        > ktorzy horyzonty maja szeroko otwarte,lepiej jest w USA.

                                        Ty nie masz szerokich horyzontów. Twoje horyzonty ograniczają się do "mnie sie
                                        podoba" i "mnie się wydaje".

                                        > To mialo zobrazowac,ze dobre szkoly w NYC sa przepelnione pracowitymi i
                                        > uczciwymi Amerykanami chinskiego pochodzenia,a nie rozwydrzonymi i
                                        > zarozumialymi dzieciakami,ktorych rodzice wywodza sie ze Wschodniej Europy,tzw
                                        > rednecks' kids.

                                        Czyli jednak wszystkich dzielisz i oceniasz ze względu na kolor skóry i pochodzenie.
                                        • maksimum Re: bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali Ra 11.01.07, 15:11

                                          > Ty nie masz szerokich horyzontów. Twoje horyzonty ograniczają się do "mnie sie
                                          > podoba" i "mnie się wydaje".

                                          To sa moje opinie,ktore widac,pisane na podstawie horyzontow,ktorych nie widac.

                                          > > To mialo zobrazowac,ze dobre szkoly w NYC sa przepelnione pracowitymi i
                                          > > uczciwymi Amerykanami chinskiego pochodzenia,a nie rozwydrzonymi i
                                          > > zarozumialymi dzieciakami,ktorych rodzice wywodza sie ze Wschodniej Europ
                                          > y,tzw rednecks' kids.
                                          >
                                          > Czyli jednak wszystkich dzielisz i oceniasz ze względu na kolor skóry i
                                          >pochodzenie.

                                          Konkurencja polega na tym,zeby oddzielic dobro od zla.
                                          A jak idziesz do sklepu,to kupujesz wadliwy towar,czy raczej szukasz najlepszej
                                          jakosci? Oczywiscie,jesli sa w tej samej cenie.
                                          Kazdy wymaga dobrej jakosci w sklepie i w zyciu,nic wiec dziwnego,ze dobrej
                                          jakosci dzieci chodza do lepszych szkol i to jest jak najbardziej normalne.
                                          A ze sama nie mozesz tutaj przyjsc i zobaczyc jakie sa dzieci w tych
                                          najlepszych szkolach,to Ci je opisuje,bo generalizowanie,ze jakis socjolog
                                          powiedzial cos o jakichs imigrantach,ma sie jak piernik do wiatraka,bo
                                          imigranci sa tak samo rozni jak ziomale.

                                  • wieczna-gosia Re: bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali .. 10.01.07, 21:13
                                    e tam kropka- podejrzanym jest czarny, a wiemy co wielki bialy maksimus mysli o
                                    czarnych smile ja bym sie nie ludzila ze taki argument podziala. Czarnego mozna bic
                                    przeciez, a nawet jest to wskazane.
                                  • maksimum bo wiekszosci takim zachowaniem imponowali .Areszt 11.01.07, 00:16
                                    kropkacom napisała:

                                    > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,3735262.html
                                    > No tak w Polsce chuliganie tak się "zabawiają" a w USA policja. Nie ma co
                                    >fajny kraj te Stany.

                                    A nie zastanowilas sie dlaczego policjanci nie zakladaja mu kajdanek na stojaco.
                                    Normalnie odbywa sie to tak,ze policjant mowi facetowi,ze jest aresztowany,kaze
                                    mu sie odwrocic i wyciagnac rece do zalozenia kajdanek.
                                    Normalni ludzie wykonuja P O L E C E N I A policjanta,ale cwaniacy i hard core
                                    kryminalisci zaczynaja walke z policjantami i ci wtedy musza i
                                    dogonic,przewrocic i na lezaco zakladac kajdanki,co dla policjantow jest sporym
                                    utrudnieniem.No i zastanowilas sie jak on moze mowic:"I can't breath" i to
                                    kilka razy z rzedu,jesliby nie mogl oddychac?
                                    Poza normalnym oskarzeniem ,doloza mu rowniez utrudnianie aresztowania.
    • verdana Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.01.07, 21:23
      No i czarny nie jest genialny.
      • wieczna-gosia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.01.07, 22:00
        a ktos oprocz Gatesa to jest genialny?
        • verdana Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.01.07, 22:08
          No jak to? JESZCZE nie wiesz? Dzieci Maksimum są GENialne. a już syn na pewno.
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 11.01.07, 05:42
            verdana napisała:

            > No jak to? JESZCZE nie wiesz? Dzieci Maksimum są GENialne. a już syn na
            >pewno.

            Na razie jest dobry.Dziekuje.
            A czy bedzie genialny,to sie okaze po studiach,gdy wejdzie w swiat czynu,a
            opusci swiat teorii.
            Poza tym ,bardziej stawialbym na corke,ale mam problemy z wlasciwym
            pokierowaniem jej,bo jest trasznie uparta indywidualistka.
            No wiecie,ta tzw babska logika!

      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 11.01.07, 00:35
        verdana napisała:

        > No i czarny nie jest genialny.

        Ja mysle,ze w ramach wyrownania poziomu znislabys egzaminy do Stuyvesant H.S.
        en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
        wg kolorow.Setka bialych,pozniej setka zoltych,dalej setka mocno opalonych,a na
        koncu setka czarnych.W lawkach tez by ich posadzila tak,zeby dobrze wymieszac
        opalenizne,a ze poziom nauczania bylby beznadziejny,to kogo to
        obchodzi,przeciez chodzilo o "dobro" naszych dzieci.
        • maksimum Czy wasze dzieci sa oszczedne? 113 mln w 4 lata! 13.01.07, 05:10
          www.msnbc.msn.com/id/16599742/
          Facet wygral 113 mln doll. co w USA jest jeszcze wieksza suma niz w Polsce i
          rzekomo rozpuscil wszystko w 4 lata.Twierdzi tez,ze mu czesc ukradziono.
          Przy okazji wnuczka mu sie zacpala na smierc z jej kolega i tow jego domu,co
          jest od razu okazja do sadzenia dziadka przez rodzicow chlopaka o grube
          pieniadze.
          Sam ma nakaz sadowy do leczenia sie antyalkoholowego,bo jezdzil samochodem po
          pijaku,itp sprawy.
          Pytanie do forumowiczow:
          Co bys zrobil,jak bys wygral 113 mln w Totka?
          I czy uczycie dzieci oszczednosci i umiaru w zyciu,zeby wam sie kiedys nie
          zacpaly na smierc,itd?
          Czy po prostu dajecie dzieciakowi wszystko o co poprosi?
          Kto jest u was boss'em w domu,wy czy dzieci?
          • maksimum Mechanik wygrywa z magistrem. 14.01.07, 22:13
            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52741,3838082.html
            Zeby do tego doszlo,potrzebne jest dosc zasadnicze obnizenie poziomu nauczania
            w szkolach.
            Do obnizenia poziomu nauczania nawoluja sami rodzice i inni nieoswieceni.
            Ile godzin dziecko powinno sie uczyc i czy powinno miec duzo pracy domowej?
            To zalezy od dziecka.Jednemu nie wchodzi do glowy to co jest na lekcjach i nie
            ma mowy,zeby dal sobie z jakakolwiek praca domowa,a ani lapia wszystko w locie
            i chetnie ucza sie dodatkowo jeszcze w domu.
            Jakie jest najlepsze rozwiazanie tej sytuacji,by wilk byl syty a owca
            wyksztacona?
            1-Jak najwczesniejsza selekcja,by ci zdolni mogli uczyc sie ze zdolnymi,a ci
            nieoswieceni,ktorzy nie uznaja pracy domowej uczyli sie w oddzielnych klasach
            z sobie podobnymi.Najgorsze co moze byc,to wrzucic wszystkich do jednej klasy
            i wymagac jak najmniej,zeby najmniej zdolni sie dobrze czuli.
            2-Jesli nieoswieceni sa za brakiem pracy domowej,to nie wysla dzieci do takich
            klas lub takich szkol,gdzie prac domowych sie nie zadaje,bo dzieci nie sa w
            stanie ich odrobic.Ci co daja sobie bardzo dobrze rade z pracami domowymi,beda
            natomiast chodzili do takich klas gdzie prace domowe sa zadawane.
            Przeciez nie chodzi o to,zeby zmusic wszystkich do poziomu brodzikowego.
            Z tego powyzej przytoczonego artykulu juz jasno wynika,ze poziom szkolnictwa
            jest beznadziejny i dlatego magistrowie zarabiaja byle jakie pieniadze.
            Nie ma sie tez czemu dziwic,ze takie dna intelektualne jak narzeczone
            Kamerunczyka,tez wszystkie maja lub beda mialy magistra.
            Teraz zniesmy jeszcze prace domowe obowiazkowo dla wszystkich i niedlugo
            Uzbekistan nas przegoni w poziomie nauczania.
          • myelegans Re: Czy wasze dzieci sa oszczedne? 113 mln w 4 la 15.01.07, 04:13
            > Pytanie do forumowiczow:
            > Co bys zrobil,jak bys wygral 113 mln w Totka?
            Jak to co? Kupilabym drogie samochody, domy w Alpach, na wyspach np. Hawajach,
            , moze nawet kupilabym wyspe, kilka jetow, zebym mogla sie po swiecie
            przemieszczac, gralabym w kasynach, oczywiscie bym nie pracowala, tylko spedzala
            czas na przyjemnosciach.
            > I czy uczycie dzieci oszczednosci i umiaru w zyciu,zeby wam sie kiedys nie
            > zacpaly na smierc,itd?
            No co Ty? Po co? Przeciez niedlugo i tak wszystko szlag trafi, beda wojny o
            ostatnie zasoby ropy i cala cywilizacja i tak idzie ku schylkowi. Daje temu 20
            lat, nie wiecej, po czym bedzie krajobraz jak w "Mad Max'. wiec dzieciaka do
            nauki tez nie zachecam, bo edukacja nie bedzie miala wiekszego znaczenia. Niech
            se zycia pouzywa, oszczednosci nie ucze, bom sama nieoszczedzajaca, a chce
            narkotyki, to niech probuje.

            > Czy po prostu dajecie dzieciakowi wszystko o co poprosi?
            Daje wszystko o co poprosi, niech se dzieciak pouzywa poki moze.

            > Kto jest u was boss'em w domu,wy czy dzieci?
            Moj maz i syn, ja jestem od sprzatania i sluzenia moim mezczyznom, do tego sie
            tylko nadaje i to mi daje satysfakcje i kocham to.
            • maksimum Re: Czy wasze dzieci sa oszczedne? 113 mln w 4 la 15.01.07, 05:51
              myelegans napisała:

              > > Pytanie do forumowiczow:
              > > Co bys zrobil,jak bys wygral 113 mln w Totka?
              > Jak to co? Kupilabym drogie samochody, domy w Alpach, na wyspach np. Hawajach,

              Hola,hola,Droga pani.Takie domy to ida w miliony!

              > , moze nawet kupilabym wyspe,

              Fisher Island jest popularna wsrod Polakow w USA.
              www.mvgroupflorida.com/fisher_island.php
              ale mozna sobie wybrac calkiem cos dzikiego:
              www.privateislandsonline.com/
              www.privateislandsmag.com/
              ta wyglada skromnie:
              www.privateislandsmag.com/
              > kilka jetow, zebym mogla sie po swiecie przemieszczac,

              To uz jest duuuuuuuuuuzo prostsze.
              www.newlandaviation.com/
              www.skylinejets.com/aircraft_charter/aircraft_options.cfm
              a taki kosztuje 100 baniek:
              www.popularmechanics.com/science/air_space/1303021.html
              > gralabym w kasynach, oczywiscie bym nie pracowala, tylko spedzala
              > czas na przyjemnosciach.

              To akurat jest bardzo dobrym wyborem,bo jedzenie jest tam bardzo dobre i lepiej
              smakuje w czasie showow
              www.lasvegastourism.com/

              > > I czy uczycie dzieci oszczednosci i umiaru w zyciu,zeby wam sie kiedys nie
              > > zacpaly na smierc,itd?
              > No co Ty? Po co? Przeciez niedlugo i tak wszystko szlag trafi, beda wojny o
              > ostatnie zasoby ropy i cala cywilizacja i tak idzie ku schylkowi. Daje temu 20
              > lat, nie wiecej, po czym bedzie krajobraz jak w "Mad Max'. wiec dzieciaka do
              > nauki tez nie zachecam, bo edukacja nie bedzie miala wiekszego znaczenia.

              20 to max,bo apokalipsa moze przyjsc duzo wczesniej.
              Ja juz rodzine uzbroilem i syn narazie strzela do bezdomnych psow i kotow.


              > Niech
              > se zycia pouzywa, oszczednosci nie ucze, bom sama nieoszczedzajaca, a chce
              > narkotyki, to niech probuje.
              >
              > > Czy po prostu dajecie dzieciakowi wszystko o co poprosi?
              > Daje wszystko o co poprosi, niech se dzieciak pouzywa poki moze.
              >
              > > Kto jest u was boss'em w domu,wy czy dzieci?
              > Moj maz i syn, ja jestem od sprzatania i sluzenia moim mezczyznom, do tego sie
              > tylko nadaje i to mi daje satysfakcje i kocham to.

              I wlasnie taka jest mi potrzebna! I zeby sie przy stole nie odzywala niepytana.
          • owocoskala Re: Czy wasze dzieci sa oszczedne? 113 mln w 4 la 15.01.07, 08:50
            Nie możesz założyć nowego tematu max? Straszny bałaganiarz z ciebie smile
            • maksimum Rowne place w Australian Tennis Open. 15.01.07, 23:52
              owocoskala napisała:

              > Nie możesz założyć nowego tematu max?

              Na razie nie,bo ogladam Australian Open.
              www.australianopen.com/en_AU/index.html
              M.Safin byl na korcie niemal 5 godzin by pokonac B.Becker'a a V.Williams
              zajelo okolo 1 godziny by wygrac z M.Santangelo.
              Sprawa rownouprawnienia sprowadza sie do tego,ze kobiety rywalizujac miedzy soba
              w po okolo 1,5 godzinnych meczach zarabiaja tyle samo,co mezczyzni grajacy 5
              setowe mecze trwajace do 5 godzin.
              Sufrazystki dokonaly niezlej roboty tutaj.

              • maksimum Grzecznosc a kultura,ze o hedonistach nie wspomne. 17.01.07, 00:44
                Wiekszosc Polakow,szczegolnie tych nieszczegolnie wyksztaconych myli grzecznosc
                z kultura.Kultura to jest zawsze cos ,co jest wysokiej jakosci niezaleznie od
                dziedziny zycia,grzecznosc natomiast jest zupelnie niezalezna od jakosci
                czlowieka czy tez tego co on w zyciu robi.Grzeczny moze byc analfabeta,ale
                kulturalnym on niegdy nie bedzie.
                Czy zaimponowal np. polskim dziennikarkom Kamerunczyk?
                Wiadomo,ze nie kultura,bo to zloscliwy i prymitywny tepak,ktory zwabial
                przyglupiaste dziennikarki i skazywal je na smierc.
                No wiec,zeby prymitywny tepak mial wziecie u studiujacych Polek i to w
                Warszawie,to musi w sobie cos miec,czemu sie te wyksztacone Polki nie opra.
                I tym czyms jest zwykla grzecznosc i usmiech,a co za tym sie kryje,to juz teraz
                nasze studentki dziennikarki i wszystkie inne,ktore sie do niego nie dopchaly,z
                powodu natloku chetnych,dobrze wiedza.
                Mozna tez oficjalnie naklaniac do obnizenia poziomu nauczania,aby ci ktorzy nie
                sa zbyt kumaci dobrze czuli sie w srodowisku zdolnych i inteligentnych.
                Najpierw trzeba dokonac pierwszego kroku,czyli umieszczenia tych niekumatych w
                klasach i szkolach razem z tymi najzdolniejszymi i chetnymi do odrabiania prac
                domowych,a pozniej trzeba grzecznie naklaniac kury domowe,by zgodzily sie na
                niezadawanie prac domowych,co ma odciazyc tych niekumatych i niekumate matki i
                zrownac ich z tymi kumatymi.I caly trick polega na tym,by przekonywac w
                srodowisku czy panstwie,gdzie wiekszosc stanowia ci niekumaci,to automatycznie
                kumatym pozostanie przystosowac sioe do niekumatych i zgodzic na obnizenie
                poziomu szkolnictwa,albo po prostu wyemigrowac i polozyc laseczke na homeland.
                No i w wypadku emigracji najbardziej pracowitych i zdolnych,hedonisci osiagna
                to co zamierzali,czyli pelnie szczescia.
                Szczescie ,niestety dla hedonistow dla kazdego oznacza co innego:
                --------------------
                Other proponents, like John Stuart Mill argue a qualitative approach. Mill
                believed that there can be different levels of pleasure - higher quality
                pleasure is better than lower quality pleasure. Mill also argues that simpler
                beings (he often references pigs) have an easier access to the simpler
                pleasures; since they do not see other aspects of life, they can simply indulge
                in their pleasures. The more elaborate beings tend to spend more thought on
                other matters and hence lessen the time for simple pleasure. It is therefore
                more difficult for them to indulge in such 'simple pleasures' in the same
                manner.
                --------------
                en.wikipedia.org/wiki/Hedonism
                Oczywiscie polskie tlumaczenie w Wikipedii jest jak zwykle do kitu.
                A jak wyglada szczescie w liczbach?
                www.nationmaster.com/graph/eco_gdp_ppp_percap-economy-gdp-ppp-per-capita
                Szwecji nie ma w pierwszej pietnastce i pijani Finowie ich wyprzedzili.
                Ja osobiscie nie bralbym przykladu z tym,ktorzy nie sa w scisle czolowce,ale
                jak polskie dziennikarki polecialy na grzecznego Kamerunczyka,to czego sie
                spodziewac po reszcie?
    • tidut Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.01.07, 01:21
      ja byłam genialnym dzieckiem. Poznał się na mnie nawet mój Dziadek który jako
      góral wyraził to do mojej Mamy słowami "pilnuj jej bo takie mondre to sie nie
      uchowa" (miał skale porównawczą: własnych 7-mioro, wnuków przede mną 8-mioro).
      Czytałam mając 20 m-cy (tyle że "w lewo" czyli w lustrzanym odbiciu jak
      Leonardo da Vinci - lewowzroczność to bardzo rzadka wada). Literek uczyłam się
      sama zamęczając wszystkich pytaniami "jaka to literka". I co? I jestem średnio
      przeciętna! Skończyłam studia (ale bez doktoratu) wyszłam za mąż (ale dopiero
      mając 34 lata - zbyt wysokie wymagania! wreszcie znalazły wtedy swe
      ucieleśnienie).Matką zostałam mając 38 lat. I gdzie tylko chwalą moją córcię
      (19-cy) od razu leję wodę na zimne! Ona nie ma być genialna! Ona ma być dobrym
      i SZCZĘŚLIWYM człowiekiem (za to mój brat był faktycznie i naprawdę genialny.
      Ale że nie ma menagera - musi pracować za granicą - i jest nieszczęśliwy).
      Hough!
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.01.07, 03:31
        tidut napisała:

        > ja byłam genialnym dzieckiem. Poznał się na mnie nawet mój Dziadek który jako
        > góral wyraził to do mojej Mamy słowami "pilnuj jej bo takie mondre to sie
        nie uchowa" (miał skale porównawczą: własnych 7-mioro, wnuków przede mną 8-
        mioro).
        > Czytałam mając 20 m-cy (tyle że "w lewo" czyli w lustrzanym odbiciu jak
        > Leonardo da Vinci - lewowzroczność to bardzo rzadka wada). Literek uczyłam
        się sama zamęczając wszystkich pytaniami "jaka to literka". I co? I jestem
        >średnio przeciętna!

        Najprawdopodobniej jest to wina polskiego systemu edukacji,ktory na sile
        wyrownuje poziomy,zeby ci zdolniejsi nie wybili sie za bardzo,bo wtedy moga
        wyjechac za granice.

        > Skończyłam studia (ale bez doktoratu) wyszłam za mąż (ale dopiero
        > mając 34 lata - zbyt wysokie wymagania!

        Jak jestes zdolna,to musisz miec wysokie wymagania i bede zgadywal,ze taki
        przystojniaka jak poeta Kamerunczyk nie wpadlby Ci w oko?

        > wreszcie znalazły wtedy swe
        > ucieleśnienie).Matką zostałam mając 38 lat. I gdzie tylko chwalą moją córcię
        > (19-cy) od razu leję wodę na zimne! Ona nie ma być genialna!

        Nie przejmuj sie.Hedonisci pracuja nad tym,zeby sie nie wybila.

        > Ona ma być dobrym
        > i SZCZĘŚLIWYM człowiekiem (za to mój brat był faktycznie i naprawdę genialny.
        > Ale że nie ma menagera - musi pracować za granicą - i jest nieszczęśliwy).
        > Hough!

        Tak to w zyciu bywa,ze zdolni i pracowici w wiekszosci awansuja do lepszego
        swiata i lepszych zarobkow i zaloze sie,ze jego dzieci wybija sie za granica.
        • maksimum Skopali rower za 2 tygodnie. 19.01.07, 04:55
          Rzecz dziala sie w parku,gdzie 2 malolatow(15 i 16 letni)skopalo mnie rower,tak
          ze nie nadawal sie do uzytku.Ja prowadzilem rower,podbiegli z tylu i zaczeli go
          kopac a jak upadl na ziemie to skakali po nim.Nie bede wyjasnial,ze obaj byli
          czarni.Nie udalo im sie ukrasc roweru,to przynajmniej go zniszczyli,taka
          prymitywna logika glupich malolatow.Ze szkoly wracali i szukali rozrywki.
          Nie mialem przy sobie tel komorkowego i znajoma,ktora spotkalem,tez nie miala
          telefonu.Nawet o tym nie wiedzialem,ze jeden facet widzial cale zajscie,bo byl
          w parku ze swoimi dziecmi i zadzwonil na policje.Za minute policja sie zjawila,
          a tych dwoch glupich malolatow spokojnie sobie szlo do domu.Wsadzili mnie do
          jednego samochodu,a tego faceta co dzwonil do drugiego samochodu i podjechalismy
          do tych dwoch malolatow.Wskazalem na tego starszego ,16 letniego bo on mnie
          pyskowal i grozil w czasie calego incydentu.Od razu skuli go w kajdanki i z
          tormistrem na plecach wzieli na policje a pozniej do podla.
          Spotkalem go pare tygodni pozniej w parku i chwalil sie ze 2 tygodnie
          odsiedzial w pudle,za zniszczenie mienia prywatnego i grozby pod moim adresem w
          miejscu publicznym.
          A teraz czytam o wyczynach polskich malolatow i ich bezkarnosci:
          miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,3857781.html
          i wcale sie nie dziwie,ze przestepczosc jest wyzsza w Polsce niz w USA.
          Jakby taka trojmiejsca sprawa rozegrala sie w USA?
          Matka na pewno zadzwonilaby na policje od razu a nie zawracala sobie glowy z
          chodzeniem do szkoly i tlumaczeniem nauczycielom i dyrektorowi jakich to zlych
          uczniow maja.
          Policja od razu by ich zamknela do ochronki dla malolatow i jakby przesiedzieli
          tam do sprawy,albo co najmniej 2 tygodnie,to madrzeliby w blyskawicznym tempie.
          A czysto polskie poblazanie przestepczosci jest zacheta do nastepnych wybrykow.
          Zdejmowanie dziewczynom spodni na ulicy w Polsce.To w murzynowie tego nie ma.
          • maksimum Girls just wanna have fun. 19.01.07, 06:52
            www.msnbc.msn.com/id/16691386/
            Zeby nie bylo nieporozumien,w Stanach dziewczyny bija sie z dziewczynami i
            chlopcy sie nie wtracaja.
            Te 3 bijace jedna na dworzu zostaly juz aresztowane i nie pojda do szkoly
            nastepnego dnia,jak to sie w Polsce dzieje.
            www.msnbc.msn.com/id/16669557/
            Zostaly zawieszone w szkole i maja sie stawic w sadzie.
            Okazuje sie,ze ta cala bojka byla zrobiona specjalnie pod kamere,bo chlopcy w
            tym czasie filmowali swoje kolezanki a nastepnie umiescili nagranie na
            YouTube,Photobucket i Myspace.Ale policja wziela sprawe na powaznie i
            aresztowala je,mimo ze poczatkowo matka poszkodowanej dziewczyny nie chciala
            wnosci sprawy o pobicie.
            www.stlyrics.com/lyrics/ridingincarswithboys/girlsjustwannahavefun.htm
            www.videocodezone.com/videos/c/cyndi_lauper/girls_just_wanna_have_fun-3.html
            www.videocodezone.com/videos/c/cyndi_lauper/girls_just_wanna_have_fun-2.html
            • maksimum IQ test. Jakie panstwo zaczyna sie na "U". 30.01.07, 05:47
              www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE
    • alicja.t Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 31.01.07, 13:17
      dla dzieci genialnych i nie tylko,
      najbardziej chyba dla tych, które maja jakiś talent, ale poza tym trochę kłopotów...

      dużo przestrzeni dla wykazania się talentami - możliwość wyjazdów, nakręcenia
      autorskich filmów, wystąpienia w sztuce, zrobienia wystawy...

      za darmo bo funduje Unia

      legalnie - bo patronuje kurator

      zapraszam do zapoznania się jeśli macie pod opieka dzieci w wieki 15-18
      www.herkules.org.pl
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.02.07, 04:47
        alicja.t napisała:

        > dla dzieci genialnych i nie tylko,
        > najbardziej chyba dla tych, które maja jakiś talent, ale poza tym trochę
        >kłopotów...

        Genialna inicjatywa
        www.herkules.org.pl/mlodziez.php

        A co robia w tym czasie ci,ktorzy nie maja uzdolnien artystycznych,bo sa np.
        scislakami?

        • maksimum Testy do Stuyvesant H.S. dla 13 latkow. 06.02.07, 05:50
          schools.nyc.gov/Offices/StudentEnroll/HSAdmissions/HSDirectory/Specialized/specialized.htm

          Te testy maja miejsce na poczatku 8 klasy,czyli sa dla 13 latkow.A ze moj syn
          jest w rzesnia,to ledwo co mu stuknie 13.Jest 2 i pol godziny czasu i zadnych
          przerw.
          • maksimum Czekalem na ten Piatek! 96,47% 10.02.07, 05:57
            Piatek dzisiaj i zimno jest,mimo rzekomego ocieplenia klimatu.Nie pamietam,zeby
            tak mrozna i wietrzna pogoda tak dlugo trzymala NYC w szachu.Niby tylko minus 8C
            ale przy silnym wietrze,to nawet przejscie 200m daje ostro w kosc.
            Pojechalem po syna jak wracal ze szkoly i to glownie dlatego,ze dzisiaj dostal
            report card.W poprzednim semestrze mial 94,7 i ciekawilo mnie czy mogl to
            poprawic.Z daleka widze,ze niesie kartke w reku i sie nawet domyslilem co to
            jest.Liczylem,ze moze miec ok 95% ale nie 96,47%.
            Najbardziej mnie chodzilo o angielski-99 i matematyke-96,zeby mial oba ponad 95
            bo w lasnie z tych przedmiotow sa wszystkie testy do H.S. i pozniej na studia.
            Z prawa -100,z orkiestry-100,najgorzej z komputerow-91 i science-94 oraz z W-F
            95.
            Dalem mu 2 dychy ,od matki dostal nastepne 2 dychy i nastepny tydzien moze
            ogladac hokej kiedy chce.W sobote i w niedziele ma byc troche cieplej,to chyba
            sami pojdziemy grac,bo juz nerwy mnie puszczaja jak ogladam Islanders.
            sports.espn.go.com/nhl/standings
            Zostalo tylko 27 meczow do konca sezonu a im brakuje 3 punkty by zalapac sie na
            playoffs.
            Jak przyjechalem do Stanow to wygrali 4 Stanley Cups pod rzad i myslalem ze
            taka passa bedzie trwala wiecznie,a tu sie okazalo calkiem cos innego.
            Najlepsza w klasie jest Macka kolezanka z podstawowki Adriana i ma 98%,ale ona
            jest po prostu dorosla w porownaniu z moim synem.
            • maksimum complicated ? 15.03.07, 04:19
              www.youtube.com/watch?v=kvLjjil8Bvs&NR
              • maksimum However,she is easily distracted and finds it 16.03.07, 22:30
                difficult to settle down and begin a quiet routine of a classroom.

                Wlasnie dostalem dzis report card Moniki i jak zwykle na poczatku sa same
                superlatywy a dalej ... however ...
                Usmialem sie jak rzadko,bo dokladnie to samo jest w domu i doprowadzic ja wtedy
                do porzadku wymaga pomyslowosci.
                • maksimum No wiec nie chcialem isc na wywiadowke..87-100 21.03.07, 05:10
                  bo niby po co?
                  Corka sie dobrze uczy,a nauczycielka mnie sie zupelnie nie podobala,bo mloda
                  babka ale sie zapasla strasznie,ze przykro na nia patrzec.
                  Poszedlem tylko dlatego,zeby zobaczyc inne matki,bo niektore sa ciekawe i
                  rozwiedzione.
                  Jakbym wykrakal,od razu natnalem sie na Valerie.Muzyka plynie nam z ust,a tu
                  nauczycielka wychodzi z pokoju i zaprasza ja do srodka.
                  Gdy przyszla moja kolej,to bylem nastawiony ostro,ale szybko mnie rozbroila,ze
                  corka jest duzo lepsza z matematyki niz z angielskiego.Wprawilo mnie to w
                  niezle oslupienie,bo corka z angielskiego jest perfekt i przypuszczalem,ze ma
                  problemy z matematyka.Mowie,zeby wiecej zadawala do domu,bo za rok trzeba
                  bedzie zdawac do J.H. i nie chcialbym sie z tego powodu denerwowac.
                  Ona zaczela mnie uspokajac,ze Monika bez problemu zda do najlepszej
                  szkoly,tylko zeby sie troche lepiej organizowala w klasie i mniej gadala na
                  lekcjach.Wiekszej pracy domowej nie moze dawac,bo wiekszosc rodzicow narzeka,ze
                  juz teraz maja za duzo zadawane.
                  Jak moga miec teraz za duzo zadawane,jak Monika robi prace domowa w 30 minut.
                  Wiec wpadlem na pomysl,zeby zadawala ta zwiekszona prace domowa jako
                  ciekawostke,ktora dzieci moga zrobic,ale nie musza.
                  Bardzo jej sie pomysl podobal i powiedziala,ze tak zrobi.
                  Wyszlo na to,ze Monika ma z angielskiego 87% a z matematyki 100%.
                  • maksimum Czy wasze dzieci umieja plywac? 12.04.07, 07:24
                    www.extremefunnyhumor.com/movie.php?id=78
                    I czy plywaja tylko w wakacje?
                    • maksimum Czy wasze dzieci znaja rosyjski? Verka Serducz 23.04.07, 05:21
                      charaszo krasawicom,oni wsjem nrawitsja
                      www.youtube.com/watch?v=_61_i2M5Zoo&mode=related&search=
                      • maksimum Syn obsunal sie w 3 okresie. 27.04.07, 04:57
                        Co bylo do przewidzenia zreszta.W 2 okresie mial srednia 96,47% a w
                        miedzyczasie uczyl sie w domu nie wiecej niz pol godziny dziennie,wiec na
                        efekty nie trzeba bylo dlugo czekac.Gdy go zobaczylem,to taki byl
                        zawstydzony,ze nawet nie chcial mnie w oczy spojrzec.Pomyslalem,ze rzeczywiscie
                        musi byc bardzo zle,wiec na wszelki wypadek nie drazylem tematu,ale sam sie
                        wygadal,ze sie obsunal na 95,13%.
                        Dwie najlepsze osoby w klasie maja po 97%,wiec w dalszym ciagu lapie sie w
                        czolowce,choc wyprzedzil go rowniez jego kumpel Joseph z 96%,a w poprzednim
                        semestrze Maciek byl lepszy od Josepha.
                        Najcienszy jest z angielskiego i science po 90% a najlepszy z prawa i orkiestry
                        po 100%.
                        Niemal wszystkie dzieciaki wracaly dzisiaj z report cards i widze,ze obok nas
                        ida znajome dzieciaki,z ktorymi syn kiedys do podstawowki chodzil.
                        Jedna patrzyla sie w report card jak w obraz ,wiec ja pytam,jaka ma srednia?
                        Ona zaniemowila,wiec zagaduje,ze chyba 80% ma?
                        Ona na to,ze mniej.
                        JA:mom is going to kick your ass,when she sees report card.
                        Usmialismy sie wszyscy z tego i rozeszlismy do domow.
                        Jak gadam z chlopakami w parku ,z ktorymi gram w kosza,to oni maja w okolicach
                        75%.
                        • maksimum Test IQ na 131 29.04.07, 17:53
                          Monika zrobila test IQ tak od reki i wyszlo jej 131.Ona ma 10 lat,a ze test
                          jest dla bardziej doroslych,to podala,ze ma 13 lat.
                          • maksimum Extremely Funny Falls. 17.05.07, 03:30
                            www.youtube.com/watch?v=VPCi2q5VW6I&mode=related&search=
                            Ta otyla ze spadochronem jest boska.
                          • overforty Re: Test IQ na 131 19.05.07, 20:18
                            Jesteś pewien, że te geny to po tobie?
                            • maksimum Re: Test IQ na 131 19.05.07, 20:33
                              overforty napisała:

                              > Jesteś pewien, że te geny to po tobie?

                              No wlasnie przygladam sie synowi i corce i co widze.
                              Syn z angielskiego ma 98% a z matematyki tylko 95%,a ze mna bylo odwrotnie,bo
                              ze scislych zawsze bylem lepszy niz z jezykow.
                              Patrze na corke i ona ma z matematyki 100% a z angielskiego tylko 87% i
                              dochodze do wniosku,ze jednak corka ma wiecej ze mnie niz syn.
                              Poza tym ona ma moje niebieskie oczy,no i zupelnie nie przyklada sie do
                              nauki,tak jak ja kiedys.

                        • marta406 Re: Syn obsunal sie w 3 okresie. 17.05.07, 21:53
                          Nie za bardzo rozumiem. Prowadzisz tu swój blog czy co?
                          • maksimum Spring Music Festival-May 17-2007 19.05.07, 01:51
                            W czwartek odbyl sie Koncert Wiosenny u syna w szkole przy pelnej sali.
                            6 klasa(11-12 lat) zaczeli od Round the Clock by przejasc do Locomotion a
                            nastepnie Come Together.
                            Ubrani na bialo-czarno wygladali na profesjonalna orkiestre.
                            8 klasa (13-14 lat) zaczeli od Fire-J.Hendrixa poprzez Another One Bites the
                            Dust,pozniej Day Tripper-Lennon,McCartney,a na koncu Johnny B.Goode-C.Berry.

                            Zeby nie bylo lipy,to koncert trwal 1,5 godziny i bilety byly po 5 doll.
                            Pieniadze z koncertu przeznaczone sa na zakup instrumentow.
                            Mozna tez dodatkowo kupic bilety na loterie po 5 doll. Glowna wygrana to 135
                            doll. i moja sasiadka jak ja wygrala,to tez przeznaczyla na rzecz orkiestry.
                            • maksimum Jak to jest z poziomem nauki w polskich podstawowk 21.05.07, 04:57
                              wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4146819.html
                              • maksimum Test z matematyki dla 12 latkow. 21.05.07, 18:32
                                W USA jest to 7 klasa,a w Polsce to jest 6 klasa.
                                www.academicleagues.com/sample/7thgrademath.doc
                                • owocoskala ponoć moje jest - ? 30.05.07, 08:13
                                  Hej, miałam ostatnio problemy wychowawcze z córką. Właściwie napięcia skończyły
                                  się zanim przyszedł termin spotkania ale głównym wnioskiem pani psycholog po
                                  rozmowie była kwestia wyjątkowej inteligencji mojego dziecka. Ma jej zrobić
                                  jeszcze jakieś specjalistyczne testy i podobno z takim dzieckiem "trzeba coś
                                  robić" W sumie zaskoczeni nie jesteśmy bo ten 7-letni brzdząc często kiedy jest
                                  skoncentrowany wygrywa z nami w Rummikuba który jest od 8 lat i to po 2 razy
                                  pod rząd. Wiem też jak sprytnie rozwiązuje różne problemy życiowe. To wszystko
                                  jest zagmatwane bo mojej córki nauka specjalnie nie interesuje (ale jedzie na A
                                  i B) - przychodzi do szkoły żeby się bawić z dziećmi i potwornie się
                                  rozporasza, chyba bardziej niż przeciętne dziecko. Oczywiście byłam dumna ale
                                  właściwie nie wiem co mozna z nią robić ?. Nigdy jej nie śrubowałam i nie
                                  ciągnęłam w sronę przedwczesnego kształcenia mimi ze np matematyke na poziomie
                                  teraz wymaganym 1 klasy opanowała ze 3 lata temu.
                                  • maksimum Re: ponoć moje jest - ? 31.05.07, 05:29
                                    owocoskala napisała:

                                    > Hej, miałam ostatnio problemy wychowawcze z córką. Właściwie napięcia
                                    skończyły
                                    > się zanim przyszedł termin spotkania ale głównym wnioskiem pani psycholog po
                                    > rozmowie była kwestia wyjątkowej inteligencji mojego dziecka. Ma jej zrobić
                                    > jeszcze jakieś specjalistyczne testy i podobno z takim dzieckiem "trzeba coś
                                    > robić" W sumie zaskoczeni nie jesteśmy bo ten 7-letni brzdząc często kiedy
                                    jest
                                    > skoncentrowany wygrywa z nami w Rummikuba który jest od 8 lat i to po 2 razy
                                    > pod rząd. Wiem też jak sprytnie rozwiązuje różne problemy życiowe. To
                                    wszystko
                                    > jest zagmatwane bo mojej córki nauka specjalnie nie interesuje (ale jedzie na
                                    A i B) - przychodzi do szkoły żeby się bawić z dziećmi i potwornie się
                                    > rozporasza, chyba bardziej niż przeciętne dziecko. Oczywiście byłam dumna ale
                                    > właściwie nie wiem co mozna z nią robić ?. Nigdy jej nie śrubowałam i nie
                                    > ciągnęłam w sronę przedwczesnego kształcenia mimi ze np matematyke na
                                    >poziomie teraz wymaganym 1 klasy opanowała ze 3 lata temu.
                                    ---------------
                                    Widze tu dwa problemy.
                                    1-W USA zaczyna sie pre-K w wieku 4 lat i nauczycielka by zauwazyla,tak jak to
                                    bylo z moja corka i skierowala ja na egzamin Delta,dla specjalnie uzdolnionych.
                                    Jak do 7 roku czasu,przy duzych zdolnosciach jest w klasie normalnej,to
                                    rzeczywiscie traci czas.
                                    2-Jak juz sie dostanie do programu dla uzdolnionych,to bedziesz musiala jej
                                    pomagac,bo dzieci w tym wieku sa slabo zorganizowane i moga nie przykladac sie
                                    do rzeczy istotnych.
                                    ---------
                                    Jak mieszkasz w malej miejscowosci,to jestes przegrana,bo tam nie ma z kim
                                    konkurowac i takie programy nie istnieja.

                                    • owocoskala Re: ponoć moje jest - ? 31.05.07, 08:49
                                      > Jak do 7 roku czasu,przy duzych zdolnosciach jest w klasie normalnej,to
                                      > rzeczywiscie traci czas.
                                      Trudno powiedzieć, ona jeszcze chce się bawić a nie uczyć. Z pewnością nigdzie
                                      jej nie przeniose ma bardzo fają klasę a cała szkoła ma super wyniki w
                                      porównaniu z resztą Warszawy. U nas w Polsce niespecjalnie łowi się
                                      uzdolnionych, wiem że sa jakies dodatkowe zajęcia dla takich dzieci ale nawet
                                      źle dofinansowane bo naukowcy za wykłady tam nie dostają pieniędzy tylko robia
                                      to z łaski jak mają czas. A w wieku czterech lat to córka nie chodziła nawet do
                                      przedszkola siedziała w domu bo duzo chorowała. U nas obecnie jest obowiązek
                                      szkolny od 6 lat, a do tej pory był od 7. W zerówce był niesamowity rozstrzał
                                      umiejętności w jednej klasie - pani mówiła że pierwszy raz spotkała się z takim
                                      czymś - były dzieci znacznie które teraz trafiły do klas integracyjnych bo nie
                                      radziły sobie lub powtarzają zerówkę a niektóre sie nudziły bo już umiały
                                      czytać itd.
                                      • maksimum Re: ponoć moje jest - ? 31.05.07, 22:20
                                        owocoskala napisała:

                                        > U nas obecnie jest obowiązek szkolny od 6 lat, a do tej pory był od 7.

                                        W NYC tez obowiazek nauczania jest od 6 lat,bo do pre-K i Kindergarten nie
                                        musisz wysylac dziecka,ale ja chcialem,zeby moje chodzily.
                                        Nie bylo nawet miejsca dla wszystkich dzieci i musialy wziac udzial w loterii.

                                        > W zerówce był niesamowity rozstrzał
                                        > umiejętności w jednej klasie - pani mówiła że pierwszy raz spotkała się z
                                        takim
                                        > czymś - były dzieci znacznie które teraz trafiły do klas integracyjnych bo
                                        nie radziły sobie lub powtarzają zerówkę a niektóre sie nudziły bo już umiały
                                        > czytać itd.
                                        ------------
                                        Moja corka juz umiala czytac w wieku 5 lat i ja jej nie uczylem w domu.
                                        Bardzo jestem zadowolony,ze dzieci zaczely nauke w wieku 4 lat.
    • binkaa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.05.07, 11:14
      ja byłam genialnie uzdolniona plastycznie w przedszkolnych lata
      a teraz malo co umiem namalować sad
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 31.05.07, 05:21
        binkaa napisała:

        > ja byłam genialnie uzdolniona plastycznie w przedszkolnych lata
        > a teraz malo co umiem namalować sad

        Tak czesto bywa z genialnoscia dzieci,ze sa one genialne na swoj wiek,a co
        bedzie pozniej tego trudno dociec.
        W klasie dla uzdolnionych(mojej corki) jest Samantha,ktora byla uzdolniona
        ponad przecietnosc w 1 klasie,ale teraz w 4 klasie jest najgorsza i sa z nia
        problemy wychowawcze.
        Ona nawet klasow nie pisze ze swoja klasa,tylko idzie do normalnej klasy.
        Dziwie sie,ze jej nie usuneli z klasy dla uzdolnionych,ale ponoc taka jest
        polityka,zeby nie podlamywac dzieci.
        Jej rodzice sami powinni sie zorientowac i przesunac ja do normalnej klasy,ale
        widzialem ojca i niestety jest strasznie zamulony jak na moj gust,choc bardzo
        mily czlowiek.
        • maksimum Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzdolnio 31.05.07, 05:41
          Bez trudu zdala egzamin w wieku 4 lat do Delty,ale jakos nigdy nie byla tam
          najlepsza.
          To jest jedna klasa Delta na 20 szkol podstawowych w dystrykcie,a w kazdej
          szkole sa po 4 klasy rownolegle.
          Zawsze ze 2-3 dziewczynki sa od niej lepsze i moze jeszcze z 1 chlopak.
          W pierwszej piatce jest zawsze,ale ja liczylem na wiecej.
          Problem w tym,ze akurat w tym roku maja slaba nauczycielke i czasami musze ja
          douczac w domu.
          A z tych lepszych dzieciakow,wiekszosc oprucz orkiestry szkolnej ,w ktorej moja
          corka jest,ma jeszcze prywatne lekcje muzyki.
          • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 31.05.07, 05:53
            I zastanawiam sie,czy przycisnac ja troche mocniej,bo widze,ze ludziska piluja
            swoje pociechy nie do uwierzenia.
            Procz szkoly ma jeszcze zajecia pozaszkolne 2X w tyg. i nawet chetnie chodzi.
            Czy to by bylo na tyle,czy wy wysylacie na wiecej zajec pozaszkolnych ?
            • owocoskala Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 31.05.07, 08:39
              > Czy to by bylo na tyle,czy wy wysylacie na wiecej zajec pozaszkolnych ?
              Ja w pierwszej klasie w tej chwili na intensywny angielski (140 minut
              tygodniowo)- raczej ci odpoada smile, basen i logopeda i zajęcia na koncentrację.
              W przyszłym roku zamienię logopedę i koncentrację na jakis taniec.
              • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 31.05.07, 22:23
                owocoskala napisała:

                > W przyszłym roku zamienię logopedę i koncentrację na jakis taniec.

                Monika w tym roku na zajeciach pozaszkolnych nauczyla sie szydelkowac i zasuwa
                jak stara.Ma tez jeszcze zajecia sportowe.Probuje ja uczyc grac w tenisa,ale
                nie jest zainteresowana.
                • wieczna-gosia Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 31.05.07, 22:35
                  .Probuje ja uczyc grac w tenisa,ale
                  > nie jest zainteresowana.

                  ma ci dziewczyna rakiety w domu polamac? Od pol roku czytam ze probujesz i ze
                  nie zainteresowana. Jak na inteligentna dziewczynke to starego ma raczej
                  nielota.....
                  • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 01.06.07, 05:03
                    wieczna-gosia napisała:

                    > ma ci dziewczyna rakiety w domu polamac?

                    Rakiety trzymam w samochodzie,bo na korty musimy dojezdzac.Wiec sama widzisz,ze
                    ze mna nie jest tak latwo.

                    > Od pol roku czytam ze probujesz i ze
                    > nie zainteresowana. Jak na inteligentna dziewczynke to starego ma raczej
                    > nielota.....

                    To na jakiej zasadzie syn gra bardzo dobrze,choc ma gorsze warunki fizyczne niz
                    corka?
                    Mysle,ze problem lezal w okularach,ktore ona musi co jakis czas zmieniac i nie
                    informuje mnie o tym,tylko nauczycielka zwraca uwage,ze corka podchodzi pod
                    tablice.
                    Poza tym wychodzi z niej babska przekorna natura,ale pogoda sie robi wiec nie
                    bedzie miala wyjscia.
                    Przykleje jej tasma rakiete do rak i niech tak po dworzu chodzi.
                    • wieczna-gosia Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 01.06.07, 05:16
                      > To na jakiej zasadzie syn gra bardzo dobrze,choc ma gorsze warunki fizyczne niz
                      >
                      > corka?

                      bo jej ten sport nie lezy. I juz. Intensywnie pracujesz na tym, by zaczela go
                      zywiolowo nie cierpiec. Bo tata i brat graja i ona MUSI bo tata uwaza ze bylaby
                      swietna. No juz najgorzej jest jak zdolnemu dzieciakowi ojciec beton sie trafi.
                      • owocoskala Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 01.06.07, 07:42
                        > bo jej ten sport nie lezy. I juz. Intensywnie pracujesz na tym, by zaczela go
                        > zywiolowo nie cierpiec. Bo tata i brat graja i ona MUSI bo tata uwaza ze
                        bylaby
                        > swietna. No juz najgorzej jest jak zdolnemu dzieciakowi ojciec beton sie
                        trafi.
                        Fakt maksimum mocno dzieciaki ciśnie, chyba nieumiejętnie, choc drugiej strony
                        uważam że dzieci powinno się uczyć wszelkich możliwych sportów o ile warunki
                        finansowe itd pozwalają. Ja umiem większość poza właśnie tenisem ziemnym i
                        boleje nad tym że nie umiem. Dorosłej osobie znacnie trudniej jest się nauczyć,
                        a ktos kto nie umie traci zabawę po prostu.....
                        • wieczna-gosia Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 01.06.07, 13:53
                          choc drugiej strony
                          >
                          > uważam że dzieci powinno się uczyć wszelkich możliwych sportów o ile warunki
                          > finansowe itd pozwalają.

                          oczywiscie sie z toba zgadzam- wszelkich mozliwych a nie upierac sie na tenisa
                          smile poza tym jednak dziecko powinno miec w tej kwestii cos do powiedzienia. Tez
                          nie umiem kompletnie w tenisa i w ogole nie boleje- nie lubie nawet ogladac. Jak
                          by mnie ktos docisnal za mocno to olalabym sporty zupelnie- i TO ewentualnie
                          mogloby sie nazywac przekora kobieca smile

                          Moj maz, syn zawodnika, byl przez tatusia tak dociskany ze wlasnie to zrobil tzn
                          olal wszystko co uprawial na ladnych pare lat.

                          jako dorosla osoba nauczylam sie nurkowac, jezdzic konno, jako nastlatka jezdzic
                          na nartach. Bez przesady- na poziomie rekreacyjnym zdecydowania wiekszosc
                          sportow jest do opanowania. Wkurza mnie na tym maksimusowym blogu smile regularne
                          jeczenie ze MOnika nie gra w tenisa. I ze wyjscia nie bedzie miala bo on z synem
                          bedzie chodzil na korty. No jasne, bo oni maja tenis i ona po prostu musi grac i
                          koniec. Takie rowne traktowanie dzieci i ich zainteresowan ze zeby bola.
                          • maksimum Jak poznac czy dziecko jest Genialne? 01.06.07, 22:48
                            sesolello napisała:

                            > Oczywiście, że znano nazwisko Gatesa w jego czasach nastoletnich. Zaczął
                            > programować, kiedy miał 10-13 lat, mając 18 studiował już na Harwardzie, przy
                            > okazji stworzył parę naprawdę rewolucyjnych rzeczy!!!!!!!!!!!!!

                            Do 20 roku zycia byl znany w malym kregu kolegow ze szkoly i studiow,mimo ze i
                            wtedy byl genialny.
                            Genialnym na szersza skale staje sie dopiero w wieku doroslym.Wczesniej mozna
                            jedynie snuc prognozy.
                          • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 01.06.07, 23:21
                            wieczna-gosia napisała:

                            > oczywiscie sie z toba zgadzam- wszelkich mozliwych a nie upierac sie na tenisa
                            > smile poza tym jednak dziecko powinno miec w tej kwestii cos do powiedzienia.

                            No tak!
                            10 letnie dziecko bedzie mnie mowilo,co chce a czego nie chce!
                            Ludzie,gdzie wy zyjecie?

                            > Moj maz, syn zawodnika, byl przez tatusia tak dociskany ze wlasnie to zrobil
                            >tzn olal wszystko co uprawial na ladnych pare lat.

                            Po prostu nie dal rady i nie ma sie czym chwalic.

                            > . No jasne, bo oni maja tenis i ona po prostu musi grac i
                            > koniec. Takie rowne traktowanie dzieci i ich zainteresowan ze zeby bola.
                            -----------
                            Bo Monika niestety fochy stroi i jest nieco rozpuszczona,ale najwyzszy
                            czas,zeby ja wziac krotko za uzde.
                            • wieczna-gosia Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 02.06.07, 00:20
                              > No tak!
                              > 10 letnie dziecko bedzie mnie mowilo,co chce a czego nie chce!
                              > Ludzie,gdzie wy zyjecie?

                              nie w USA chyba smile
                              czasami warto posluchac 10 letki moze ci horyzonty rozepchnie smile

                              > Po prostu nie dal rady i nie ma sie czym chwalic.
                              zgadzam sie z toba w zupelnosci. Z tym ze tata tez sie czym chwalic nie da-
                              zajechac do zezygania to kazdy glupi potrafi- obrzydzic dziecku sport jak widac
                              tez.

                              > Bo Monika niestety fochy stroi i jest nieco rozpuszczona,ale najwyzszy
                              > czas,zeby ja wziac krotko za uzde.
                              ma grac w tenisa i koniec tata laptopa nie kupi smile

                              oj Maksimus Maksimus. Taki lad of opportunities wokol ciebie a tobie benzyny i
                              wyobrazni jedynie do kortu starcza smile
                              • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 02.06.07, 03:26
                                wieczna-gosia napisała:

                                > oj Maksimus Maksimus. Taki lad of opportunities wokol ciebie a tobie benzyny i
                                > wyobrazni jedynie do kortu starcza smile

                                Bo ona ma warunki na tenisa,a uparla sie,ze bedzie tanczyc.Ludzie ratujcie mnie.
                                Jest wysoka,dobrze zbudowana,to gdzie taka do tanca.Tam ida szczuple i male.
                                A widzial ktos mala i dobra tenisistke? Tam najmniejsza ma 170 cm wzrostu.
                                Poza tym benzyna juz jest po 3,5 doll/gallon,to tez nie bede jezdzil na korty
                                by popatrzec jak inni graja.
                            • owocoskala Zapisz ją na ten taniec maksimum 02.06.07, 07:47
                              Please, please, please smile Nie łam dziewczynie serca. Nie wszystko trzeba robić
                              zawodowo - będzie się pięknie ruszać i w ogóle równie dużo jak na korcie więc
                              zdrowe. Chyba zasłużyła skoro się tak świetnie uczy.
                              Lekko nas obraziłeś swoją drogą tym wyobrażeniem o naszych rozrywkach w
                              Polsce .... Dużo osób - tak jak w każdym kraju - spędza czas na świeżym
                              powietrzu, na łonie natury itd a nie w barach.
                              • maksimum Re: Zapisz ją na ten taniec maksimum 02.06.07, 17:14
                                owocoskala napisała:

                                > Please, please, please smile Nie łam dziewczynie serca.

                                Moze i tak,ale ten taniec bedzie w czasie wakacji i to nie blisko domu.
                                Moze byc nawet na Manhattanie,czyli prawie godzine drogi od domu.Mysle o tym.
                        • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 01.06.07, 23:16
                          owocoskala napisała:

                          > uważam że dzieci powinno się uczyć wszelkich możliwych sportów o ile warunki
                          > finansowe itd pozwalają. Ja umiem większość poza właśnie tenisem ziemnym i
                          > boleje nad tym że nie umiem. Dorosłej osobie znacnie trudniej jest się
                          >nauczyć, a ktos kto nie umie traci zabawę po prostu.....

                          No bo ile mozna chodzic po dyskotekach czy barach w ramach rozrywki,bo nic
                          innego sie nie umie?
                          Najlatwiej sie nauczyc pic,palic i p.......
                      • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 01.06.07, 23:13
                        wieczna-gosia napisała:

                        > bo jej ten sport nie lezy. I juz. Intensywnie pracujesz na tym, by zaczela go
                        > zywiolowo nie cierpiec. Bo tata i brat graja i ona MUSI bo tata uwaza ze
                        bylaby
                        > swietna. No juz najgorzej jest jak zdolnemu dzieciakowi ojciec beton sie
                        trafi.

                        To jest american way of life.Tu sie w wolnej chwili idzie pograc w tenisa ,a w
                        Polsce idzie sie do baru.
                        Tu jak dziewczyna nie umie grac w tenisa,to tak jakby bez reki byla,albo nago
                        po ulicach chodzila.
                        • wieczna-gosia Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 02.06.07, 00:17
                          > To jest american way of life.Tu sie w wolnej chwili idzie pograc w tenisa ,a w
                          > Polsce idzie sie do baru.

                          osz ty w morde, stadiony, baseny, boiska i hale sportowe wam poburzyli, tylko
                          korty zostaly? Faktycznie wspolczuje.
                          • maksimum Re: Ja myslalem,ze moja corka jest specjalnie uzd 02.06.07, 03:28
                            wieczna-gosia napisała:

                            > osz ty w morde, stadiony, baseny, boiska i hale sportowe wam poburzyli, tylko
                            > korty zostaly? Faktycznie wspolczuje.

                            Monika ma wyjatkowo dlugie nogi i nawet jak bedzie srednio grala,to furore
                            zrobi.Chodzi o to,zeby polatala po korcie w krotkiej spodniczce.
    • wieczna-gosia swoja droga rozczarowujesz mnie Maksimus 02.06.07, 00:27
      tyle watkow i jani jednej wklejki z wikipedii- nie laduje sie strona?
      • maksimum Koncert wiosenny i strach w oczach Kowalskiej. 23.06.07, 19:52
        Nie ma to jak sie spotkac z Kowalska!
        Ona potrafi taka panike w szeregi wprowadzic,ze az sie plakac chce.No wiec
        poszlismy na koncert wiosenny u Moniki w szkole,bo Monika gra na klarnecie w
        orkiestrze szkolnej i jest okazja nie tylko pokazac sie,ale i zobaczyc jak sie
        inni pokazuja.Niemal kazdy z wideo w reku,zeby swoja pocieche i co zgrabniejsze
        sztuki na sali sfilmowac,bo przeciez nie bede sie koncentrowal na nauczycielce
        muzyki,ktora jest zapasiona do nieprzyzwoitosci.Za to nauczycielka choru
        zbudowana byla perfekt i nawet nie przeszkadzalo mnie,ze troche czarnawa
        jest.Seledynowa zwiewna sukienka,talia az za wysoko,nogi zgrabne do przesady i
        w jakichs takich szpilkach-klapkach byla.Ja nawet lubie,jak jakies sznurki
        obwiazuja noge by przytrzymac buty,ale ta golizna na wysokim obcasie tez jest
        do rzeczy.
        Nawet sie nie obejrzalem,a obok mnie siedzi Kowalska,bo jej corka Angelika
        chodzi do jednej klasy z Monika.No i zaczyna nawijac,co to bedzie,jak juz
        niedlugo zaczynaja sie egzaminy do High school i gdzie jej starsza corka
        Jessica i moj Maciek sie dostana.
        Kiedys bylismy na pan pani a teraz wali mnie prosto z mostu po imieniu,to od
        razu widze,ze cisnienie ja przyparlo ogromne i nie ma zmiluj sie,trzeba temu
        natychmiast zaradzic.
        No wiec Kowalska zalatwila swojej Jessice korepetycje u jakiegos profesora
        za ... 50 doll/godz. W pierwszej chwili myslalem,ze sie przeslyszalem i moze o
        15 chodzilo,ale szybko wyprowadzila mnie z bledu.Widac,Danka ma gest i lubi na
        edukacje dzieciakow wydac.
        Te egzaminy do HS beda dopiero w pazdzierniku ,ale nie zaszkodzi chodzic
        podminowanym juz teraz.
        Nie bede ukrywal,udzielilo sie mnie i jak tylko przyszedlem do domu,to zaczalem
        syna na bacznosc stawiac.
        Po jego stronie sa dosc mocne argumenty,ze na 3-ci okres mial 95,5% srednia,a
        na drugi nawet 96,5% ,ale Kowalska mnie wysmiala,bo dala przyklad znajomej
        corki,ktora tez jest w Arista w tej szkole co Maciek a ze jest w 8 klasie to
        juz po egzaminach do HS i N I G D Z I E sie nie dostala.
        Nigdzie wg Kowalskiej,to znaczy do
        1-Stuyvesant HS -najlepsza HS w NYC
        2-Brooklyn Tech-najlepsza HS w Brooklynie
        3-Midwood HS- druga z kolei na Brooklynie.
        Dla wlasciwego zobrazowania sytuacji,na Brooklynie mieszka wiecej ludzi niz w
        Warszawie i sa tu setki szkol srednich,ale poza dwiema najlepszymi,to dla
        Kowalskiej Nigdzie.
        Ja oceniam syna na pogranicze Stuyvesant i Brooklyn Tech,bo Midwood mnie
        zupelnie nie interesuje.
        en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
        Znalazlem ta corke znajomej Kowalskiej na liscie Arista w 8 klasie i nawet
        pamietam ja z uroczystosci wreczania nagrod.Piekna,wysoka,dlugonoga dziewczyna
        i od razu widac,ze Polka.Az za ladna jak na tak dobra szkole,bo tu wiekszosc
        dzieciakow jest podobnych do Gatesa,za wyjatkiem mojego syna oczywiscie.
    • marysienka110 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 26.06.07, 22:10
      Hej Maximum,
      Moji rodzice od razu rospoznali we mnie geniusza. Do dzis jak staje przed lustrem calkowicie sie z tym
      zgadzam...



      maksimum napisał:

      > Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?
      > Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?
      > No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
      > pracowitoscia?
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 29.06.07, 04:19
        marysienka110 napisała:

        > Hej Maximum,
        > Moji rodzice od razu rospoznali we mnie geniusza. Do dzis jak staje przed
        >lustrem calkowicie sie z tym zgadzam...

        Jednakowoz musisz byc urodziwa nad wyraz,czy tez inne oznaki geniuszu masz?
        • marysienka110 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.06.07, 14:32
          Mam to wypisane na twarzy. No i ten blysk w oku.wink
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.06.07, 18:44
            marysienka110 napisała:

            > Mam to wypisane na twarzy. No i ten blysk w oku.wink

            Chcialbym zobaczyc ten blysk w oku!
            Moglabys jakies zdjecie podeslac?
            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 27.09.07, 05:06
              Pojechalismy do Six Flags Great Adventure
              www.sixflags.com/greatAdventure/rides/AllRides.aspx
              a bylo to z okazji 13 urodzin Macka.Zabawa byla po pachy i ja
              jezdilem na wszystkich roller coasters na ktorych byly i dzieciaki.
              El Toro byl tym ,ktory wywracal flaki na zewnatrz i to kilka razy w
              czasie jednego przejazdu.Trzeba bylo miec niezle nerwy,zeby nie
              zamykac oczu w czasie jazdy w spirali,do gory nogami w stanie
              niewazkosci z kieszeni koszulki wypadly mnie bilety.Na gokarty dwa
              razy musialem dzieciakom bilety kupowac,a Monika,ktora wystartowala
              ostatnia minela az 4 osoby na mecie.No a teraz pomowmy o najwiekszej
              niespodziance tego dnia.Dzieciaki zechialy wspinac sie na sciane
              pionowa,gdzie sa wprawdzie specjalne uchwyty,ale prawie nikt do
              samej gory nie dochodzi,bo wspinaczka jest trudna i meczaca.Bylem
              sceptyczny,bo nigdy tego nie robily,a i sam nie mialem ochoty na te
              sciane sie wdrapywac,ale ze bilet kosztowal tylko 5 doll od osoby,to
              zafundowalem dzieciakom wspinaczke.Monika dosc szybko doszla do
              polowy wysokosci sciany i tam zwatpila i chyba sie wystraszyla,ze
              tak wysoko jest i zechciala zejsc na dol,ale ze sciana jest
              pionowa,to zejsc sie nie da i trzeba skoczyc,a lina asekuracyjna
              spokojnie doniesie kazdego do punktu wyjscia.Maciej natomiast ani
              razu nie spojrzal na dol i powoli acz skutecznie wspinal sie do
              gory,az wyjalem aparat,zeby to uwiecznic,bo nawet mnie do glowy nie
              przyszlo,ze moglby wejsc na sama gore.Jak tylko polozyl lewa reke na
              gorze sciany,rozlegly sie oklaski wsrod zebranych,bo do szczytu
              dociera nie wiecej niz jedna osoba na godzine,przy czterech
              wspinajacych sie rownoczesnie.Ja jest sie rzeczywiscie dobrym,to
              zajmuje to nie wiecej niz 10 minut i nie czuje sie zmeczenia,az po
              opadnieciu na dol.Im dluzej sie mantykuje na scianie,tym wieksze
              zmeczenie i mniejsza szansa na szczyt.
              Pomyslem ,ze mial szczescie i udalo mu sie i poszlismy na
              najbardziej oblegany i przerazajacy zjazd "Kingda Ka".
              Zaczyna sie jazda od tego,ze na odleglosci ponizej 100 metrow
              wagoniki rozpedzaja sie do ponad 100 mil na godzine,a nastepnie jada
              50 metrow pionowo w gore,by po wykonaniu nawrotu wracac pionowo w
              dol w spirali.Od samego patrzenia na taki rajd z boku mozna gets
              scared shitless.Po takim rajdzie,gdzie wiekszosc ludzi w ulamku
              sekundy widziala swoje zycie od narodzenia az do chwili obecnej,a
              przy okazji zdazyli jeszcze odmowic caly pacierz.
              No wiec wracamy na laweczke,by mowe z siebie wydobyc,a syn
              zagaduje,ze chce jeszcze raz wspinac sie po scianie.On ma zagrania,a
              jak mu sie teraz nie uda,tzn ze pierwszym razem byl fuks.
              No wiec wyciagam aparat i czekam! Tym razem na gorze odwrocil sie do
              nas w czasie burzy oklaskow i pomachal do kamery.What a birthday boy!
              • maksimum Poprawka o Kingdaka 10.12.07, 03:50
                www.sixflags.com/greatAdventure/rides/Kingdaka.aspx
                0 to 128 mph in 3.5 seconds and catapulting you 45 stories into the
                sky.

                Get propelled horizontally at 128 mph via hydraulic launch
                Hang on tight as you shoot 90 degrees into a quarter-turn
                Blast 456 feet high, then plunge vertically into a 270-degree spiral
                Experience weightlessness as you swoop down a valley and up a 129-
                foot camel hump.
                --------------
                Od 0-128mph(ponad 205 km/h) w ciagu 3,5 sekund.Wzrokiem nie mozna
                nadazyc jak te wagoniki wyrywaja do przodu.A nastepnie pionowo w
                gore 150 metrow,co z daleka nie wyglada imponujaco,ale w czasie
                jazdy glowe trzeba rekami przytrzymywac,bo sa takie przeciazenia.
                • maksimum Czekam na wyniki testow.Katolickie vs publiczne. 28.01.08, 17:46
                  Syn byl bardzo niezadowolony ze swoich testow do najlepszych szkol
                  publicznych,czyli Stuyvesant i Brooklyn Tech,wiec pomyslalem,zeby go
                  wziac na testy do prywatnych szkol katolickich.
                  Nie musze chyba dodawac,ze do wszystkich lepszych szkol sa egzaminy
                  i na formularzu wypisuje sie szkoly do ktorych chce sie isc,a po
                  wynikach testow,szkola decyduje,kogo przyjac.
                  W szkolach publiczych w czasie 2,5 godzinnego testu jest 100 pytan z
                  angielskiego,matematyki i logical reasoning.
                  Natomiast w szkolach katolickich egzamin jest 3-godzinny i jest tam
                  300 pytan z angielskiego,matematyki i test na inteligencje.
                  Egzaminy sa tak trudne,ze nie ma sily,zeby napisac go na 100%.
                  Do egzaminu do szkol katolickich syn przygotowywal sie tylko 2 dni i
                  napisal go na 92%.Za to do szkol publicznych egzaminy sa duuuuuuuzo
                  trudniejsze.
                  • nangaparbat3 witaj, Maksiu 28.01.08, 22:00
                    dawno Cie tu nie było - miło znów Cie widzieć.was
                    • maksimum Re: witaj, Maksiu Xavier,Xaverian,St Edmunds. 30.01.08, 05:56
                      Czesc nangaparbat3!
                      Od poczatku roku bylo latanie i zdawanie egzaminow do H.S.
                      Widzialem,ze syn sie opuscil w 7 klasie i postanowilem go sam
                      douczac.On oczywiscie postawil sie bykiem,bo wg niego szkola uczy
                      wszystkiego ,co mu w zyciu potrzeba.No wiec zaczelo sie od
                      awantur,grozb i nakazow.Po kilku tygodniach zorientowal sie sam,ze
                      ja go duzo lepiej ucze niz jakikolwiek nauczyciel.Zaczelo nu sie to
                      podobac i sam zaczal przychodzic do mnie.
                      To wszystko jednak bylo troche za pozno,bo do takiej Stuyvesant
                      najpozniej trzeba zaczac sie przygotowywac na poczatku wakacji,choc
                      egzamin jest pod koniec pazdziernika.
                      Wyszlo na to,ze uczylem go moze 5-6 tygodni i wynik egzaminu jest
                      mocno watpliwy.
                      No i wtedy przyszly mnie do glowy prywatne szkoly katolickie.
                      Egzaminy sa zorganizowane podobnie jak do szkol publicznych,choc sa
                      calkiem inne.Zdaje sie jeden egzamin a wybiera 3 szkoly do ktorych
                      ewentualnie chcialoby sie chodzic.
                      Wyniki egzaminow juz mam i wszystkie 3 szkoly do ktorych sie ubiegal
                      przyjely go i teraz trzeba zdecydowac sie na jedna i zaplacic 200-
                      400 dolarow przy rejestracji.
                      Przyjely go:
                      1- Xavier HS na Manhattanie,
                      en.wikipedia.org/wiki/Xavier_High_School_(New_York_City)
                      2-Xaverian na Brooklynie
                      en.wikipedia.org/wiki/Xaverian_High_School
                      3-St Edmunds na Brooklynie
                      www.privateschoolreview.com/school_ov/school_id/20329
                      Te dwie pierwsze sa bardzo dobre jak na katolickie i kosztuja po
                      10.000 doll rocznie,ta trzecia jest slabsza i kosztuje 7,5 tys doll.
                      Dzisiaj wlasnie do mnie zadzwonili i powiedzieli mnie,ze dodatkowy
                      egzamin w Xaverian poszedl mu bardzo dobrze i zalapal sie na 50%
                      scholarship.
                      • maksimum Dzieciaki z ADHD 4X bardziej agresywne od normalny 30.01.08, 06:03
                        www.msnbc.msn.com/id/22813400/
                        Kto by sie spodziewal,ze dzieciaki z ADHD sa duzo bardziej agresywne
                        w stosunku do innych,niz normalne dzieci w stosunku do nich?
                        • maksimum 514 pkt i Brooklyn Tech. 09.02.08, 04:38
                          Maciek wczoraj sie przeziebil i dzis w szkole nie byl,a juz o 3 PM
                          jego najlepszy kumpel z klasy(Chinczyk zreszta) dzwoni,ze sa juz
                          wyniki z egzaminow do High School i on z 530 pkt zalapal sie do
                          Brooklyn Tech. Od kiedy pamietam,Joseph byl zawsze lepszy od
                          Macka,tak w nauce ,jak i w grze na trabce.Jest po prostu
                          doroslejszy,a na to nie ma lekarstwa,ze jeden jest early bloomer a
                          inny jak Maciek late bloomer.
                          Ja dobrze zaczalem sie uczyc dopiero na studiach i jego tez to czeka.
                          en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
                          Zadzwonilem wiec do szkoly i pytam,czy moge znac wyniki,bo syn jest
                          chory i nie mogl przyjsc na zajecia.Wice dyrektor odpowiedzial,ze
                          zadzwoni do mnie za kilkanascie minut,bo w tej chwili nie jest w
                          swoim pokoju,gdzie sa wyniki.Bylo to rzeczywiscie dlugie 15 minut
                          oczekiwania.Wreszcie dzwoni i sklada mnie gratulacje,ze Maciek
                          dostal sie do Brooklyn Tech. z wynikiem 514pkt.To nie jest zle,bo
                          granice byly 561-470pkt.
                          Wyniki nie zaskoczyly mnie,tylko co teraz zrobic ze scholarship do
                          Xaverian,gdzie syn tez zostal zaakceptowany.
                          • maksimum Re: 514 pkt i Brooklyn Tech. 12.02.08, 02:34
                            No wiec dzis(poniedzialek)syn przyniosl ze szkoly potwierdzenie
                            wynikow egzaminow,na ktorym trzeba zaznaczyc ktora szkole wybiera z
                            tych,ktore go zaakceptowaly.Uczen i rodzic maja dokument podpisac i
                            juz jutro ma byc zwrocony do szkoly.
                            Najbardziej bylem zadowolony z tego,ze syn byl w najlepszej klasie w
                            szkole,bo to jest spora motywacja do wytezonej pracy.
                            Z jego klasy 5 uczniow dostalo sie do Stuyvesant HS a najlepszy
                            wynik miala Melissa(Chinka) z ktora Maciek chodzil rowniez do
                            podstawowki.
                            Maciek w swojej klasie mial osmy wynik,a wszyscy lepsi od niego,to
                            Chinczycy.Ja pisze Chinczycy,ale oni wszyscy sa urodzeni w USA i ich
                            rodzice sa po studiach lub w USA lub w Chinach czy Hong-Kongu.Gdyby
                            byli biali,byliby normalnymi Amerykanami w drugim czy trzecim
                            pokoleniu.
                            Nikt mnie juz nie wmowi,ze cud gospodarczy w Chinach,ktory trwa
                            nieprzerwanie od 30 lat,jest tylko i wylacznie zasluga firm
                            zachodnich,ktore zechcialy tam zainwestowac.
                            • maksimum Re: 514 pkt i Brooklyn Tech. Melissa -640 pkt. 12.02.08, 20:51
                              No wiec najlepsza w klasie Melissa miala 640 pkt na 800 mozliwych.
                              Z jednej strony,to bardzo duzo w porownaniu z tym co mial syn,z
                              drugiej jednak strony,do geniuszu jej daleko.
                              Najlepszy chlopak w syna szkole mial 670 pkt i dochodze do
                              wniosku,ze to sa po prostu zdolne dzieci,z ktorych jedne sa bardziej
                              pracowite niz inne.
                              Nie bede ukrywal,ze moj syn do pracowitych nie nalezy,ale przyrzekl
                              mi,ze za rok jeszcze raz bedzie podchodzil do egzaminu do Stuyvesant
                              HS.On jest niesmialy i mogl sie przejac za bardzo tym egzaminem i
                              mysle,ze drugim razem pojdzie mu lepiej.
                              Mnie chodzi o lepsza szkole,a on ma inna motywacje.W Brooklyn Tech
                              nie ma druzyny hokejowej a w Stuyvesant jest,a on za hokejem wrecz
                              przepada.
                              • zgagusia Re: 514 pkt i Brooklyn Tech. Melissa -640 pkt. 13.02.08, 19:10
                                Maks, gratulacje dla syna za bardzo dobry wynik!
                                > Nie bede ukrywal,ze moj syn do pracowitych nie nalezy,ale
                                przyrzekl
                                > mi,ze za rok jeszcze raz bedzie podchodzil do egzaminu do
                                Stuyvesant
                                > HS.

                                ale gdyby sie dostal za rok - to wtedy zaczynalby szkole od poczatku
                                (czyli de facto powtarzal klase) czy poszedlby do kolejnej klasy w
                                nowej szkole?
                                Nie naciskaj go tak bardzo na Stuyvesant - pisales gdzies wczesniej
                                ze to szkola dla scislakow a Twoj syn raczej taki nie jest - wiec
                                nie wykluczone ze zle by sie tam czul, a w Brooklyn Tech moze sie
                                znakomicie odnalezc.

                                Aga
                                • maksimum Re: 514 pkt i Brooklyn Tech. Melissa -640 pkt. 14.02.08, 07:08
                                  zgagusia napisała:

                                  > ale gdyby sie dostal za rok - to wtedy zaczynalby szkole od
                                  poczatku
                                  > (czyli de facto powtarzal klase) czy poszedlby do kolejnej klasy w
                                  > nowej szkole?

                                  Nie,to juz jest inny egzamin i do kolejnej klasy.
                                  W tym roku,jako 8 klasista zdawal do 9 klasy,a za rok jako 9
                                  klasista bedzie zdawal do 10 klasy Stuyvesant.Czyli roku nie traci.
                                  Malo ludzi podchodzi i zdaje z 9 do 10 klasy Stuyvesant,bo przyjma
                                  nie wiecej niz 30 uczniow.
                                  Egzamin jest tak ustawiony,zeby go nikt na 100% nie napisal i
                                  wybieraja tych 30 z najlepszymi wynikami.

                                  > Nie naciskaj go tak bardzo na Stuyvesant - pisales gdzies
                                  wczesniej
                                  > ze to szkola dla scislakow a Twoj syn raczej taki nie jest - wiec
                                  > nie wykluczone ze zle by sie tam czul, a w Brooklyn Tech moze sie
                                  > znakomicie odnalezc.
                                  >
                                  > Aga

                                  Tu masz racje,ze on do scislakow nie nalezy,ale w Stuyvesant maja
                                  sekcje hokejowa,a on chce koniecznie w hokeja grac.W Brooklyn Tech
                                  nie maja hokeja.Obie szkoly sa tak samo techniczne,z tym ze
                                  Stuyvesant na wyzszym poziomie.
                                  Przegladalem testy SAT,na podstawie ktorych uczniowie sa przyjmowani
                                  na studia.I okazalo sie ,ze sa one ludzaco podobne do testow do
                                  Stuyvesant,czyli on od takich testow w USA nie ucieknie,jak bedzie
                                  sie chcial dostac do dobrej szkoly,a ambicje to on ma!
                                  Poza tym,te testy sa co rok inne i na dobra sprawe zadna szkola do
                                  takich testow nie przygowuje.
                                  W zamysle byly to testy dla dzieci genialnych,ale teraz zrobil sie z
                                  tego przemysl.
                                  Drukowane sa specjalne ksiazki,organizowane specjalne
                                  kursy,kosztujace tysiace dolarow.
                                  Rodzice jednego Chinczyka z Macka klasy wydali 20 tysiecy dolarow,by
                                  zdal egzaminy do Stuyvesant i udalo mu sie.
                                  Wiekszosc uczniow przygotowywuje sie do egzaminu od 3-6 miesiecy.Nie
                                  ktorzy caly rok.
                                  Ja zmusilem syna do nauki przez 6 tygodni.
                                  Teraz to juz sie usmiejesz,ja mu placilem za to,zeby zechcial sie
                                  uczyc.A uczylem go sam,bo gdy chodzil wczesniej na darmowy kurs ze
                                  szkoly,to niewiele zalapal.
                                  Chinczyc w USA sa chyba jedynymi ludzmi,ktorzy ucza sie 7 dni w
                                  tygodniu,z wakacjami wlacznie.To jest obled,co oni wyprawiaja.
                                  Ale maja wyniki.
                                  Sa szkoly chinskie dzialajace w weekendy i tam wykladaja glownie
                                  matematyke i Chinczyk przychodzi w poniedzialem do szkoly i moze
                                  nauczyciela przepytac z nowej lekcji.
                                  We wszystkich lepszych szkolach i uczelniach w USA jest okolo 40%
                                  Skosnych.

                                  Pozdr Maciej
                                  • maksimum Stuyvesant HS 36% W: 3% B: 4% H: 59% A 14.02.08, 07:19
                                    www.insideschools.org/fs/school_profile.php?id=958
                                    Rzuc okiem na ethnicity:36% White,3% Black,4% Hispanic,59% Asian.

                                    W dobrej starej Europie jeszcze biali przewazaja,ale tu juz nas Azja
                                    zalewa.
                                    • maksimum Paralyzed 19.02.08, 06:05
                                      www.mtv.com/overdrive/?vid=132863
                                      Moj syn jak sie czyms przejmie to wyglada jak sparalizowany.
                                      Ta czarna,chuda wyglada jak Jolka z Ozarowa lub Dzidka z Piastowa.
                                      • maksimum Chyba pojde pogadac z dyrektorem. 24.02.08, 20:30
                                        Syn mnie nic nie mowil,jak sobie radzil w 7 klasie i przypisali go
                                        do sredniej grupy z matematyki w 8 klasie.
                                        Ta najlepsza grupa jest zwana regent i przerabiaja elgebra I ,a
                                        drugiej grupie(syna) przerabiaja Math3 ,ktora nie jest za ambitna
                                        ksiazka.
                                        Maciej dostal sie do Brooklyn Tech i to z wynikiem lepszym niz wiele
                                        dzieci z tej lepszej grupy.Nie bede juz wspominal,ze z tej lepszej
                                        grupy czesc dzieci nie dostala sie do BT.
                                        Pojde chyba pogadac z dyrektorem,zeby go przeniesli do tej lepszej
                                        grupy,bo on sie najwyrazniej nudzi w tej sredniej.
                                        Szkola nie bardzo lubi,jak im sie wtraca ktos w system szkolenia,ale
                                        to jest juz ostatni rok i BT juz go zaakceptowala,to mala rozroba
                                        nikomu nie zaszkodzi.
                                        • maksimum 93,81 % w drugim okresie. 25.02.08, 22:49
                                          najgorszy byl z angielskiego-90% i po raz pierwszy z matematyki-94%
                                          byl lepszy niz z angielskiego.
                                          Przy okazji wspomnialem o przeniesieniu go do najlepszej grupy z
                                          matmy.Nie odmowili,ani nie potwierdzili.Poczekam z tydzien i sie
                                          przypomne.
                                          • owocoskala No fajnie, fajnie 26.02.08, 10:19
                                            Ale wygląda na to że Polacy genetycznie są po prostu zdolniejsi smile.
                                            A tak na poważnie wracajac do tematu w Polsce prawie nikt nie
                                            zajmuje się zdolnymi dziećmi. Opieka jest tylko nad takimi dziećmi
                                            które mają w nauce problemy i muszą dociągac do reszty. Miałam
                                            opinię psychologa że córka powinna mieć indywidualną opiekę,
                                            rozwijane zdolności i co? I nic. Wizyta na Raszyńskiej to jakaś
                                            klapa. Kobieta wyglądała na taką, która nie ma większego
                                            doświadczenia z dziećmi, raczej antypatyczna - oni tam raczej jak
                                            powiedziała "pracują z rodzicami". Są te zajęcia raz w tygodniu na
                                            rozwijanie twórczego myslenia gdzie w jednej grupie zebrali
                                            dzieciaki z całej podstawówki (bardzo drogie zajęcia zresztą) i to
                                            na tyle.
                                            • hannan Re: No fajnie, fajnie 26.02.08, 16:05
                                              > A tak na poważnie wracając do tematu w Polsce prawie nikt nie
                                              > zajmuje się zdolnymi dziećmi.

                                              Od tego roku stowarzyszenie Mensa Polska przyjmuje do swojego grona dzieci w wieku 10-15 lat: www.mensa.pl
                                              • maksimum Re: No fajnie, fajnie W-wa 108,3 ,Pekin 109,4. 27.02.08, 06:37
                                                hannan napisała:

                                                > > A tak na poważnie wracając do tematu w Polsce prawie nikt nie
                                                > > zajmuje się zdolnymi dziećmi.
                                                >
                                                > Od tego roku stowarzyszenie Mensa Polska przyjmuje do swojego
                                                grona dzieci w wieku 10-15 lat: www.mensa.pl

                                                Warszawa wypada fajnie 108,3 ale zobacz pod tabelka w pkt 2 o
                                                chinskich dzieciakach z Pekinu-109,4.
                                                www.iqcomparisonsite.com/NationalIQs.aspx
                                                2. Chinese children, in or around Beijing scored 109.4.

                                                Potwierdza to moje obserwacje z NYC.Wszystkie najlepsze szkoly w USA
                                                sa wrecz zapchane Chinczykami.
                                                My mamy o sobie dobre mniemanie,a Chiny dla przecietnego Polaka ,to
                                                ciemnota 3-cio swiatowa.
                                                Nie bez powodu Chiny rozwijaja sie 10% rocznie.
                                                ----------
                                                Monika wlasnie skonczyla 11 lat i jest bardzo dobra w te rozne IQ
                                                testy,ale ona musi je miec po angielsku.
                                                Moze za rok jak pojdzie do JH(gimnazjum) to zrobie jej taki
                                                oficjalny test.

                                                • owocoskala Re: No fajnie, fajnie W-wa 108,3 ,Pekin 109,4. 27.02.08, 10:14
                                                  > Warszawa wypada fajnie 108,3 ale zobacz pod tabelka w pkt 2 o
                                                  > chinskich dzieciakach z Pekinu-109,4.
                                                  Ok, może i sa inteligentniejsi, w końcu mają znacznie starszą
                                                  kulturę, wymyślili proch, kompas i nie wiadomo co jeszcze. Ale z
                                                  tego co piszesz to watpię czy oni na te testy to tak z ulicy
                                                  przychodzą. Może ćwiczą pół roku rozwiązywanie testów i dopiero
                                                  wtedy ida do Mensy. Polacy na pewno ida bez przygotowania. Co do
                                                  wyćwiczenia sobie geniuszu, to pewnie mozna go sobie częściowo
                                                  wyćwiczyć o czym świadczą te siostry Austriaczki mistrzynie
                                                  szachowe. Oglądałam film na ten temat i okazało się że mistrzyni
                                                  ćwiczona od maleńkości zaadoptowała sobie obszar mózgu normalnie
                                                  odpowiedzialny do rozpoznawania twarzy jako obszar do rozpoznawania
                                                  kombinacji ustawień szachowych co ułatwia jej błyskawiczna rekację
                                                  podczas gry... Poza tym czy naprawdę inteligencję da się oznaczyć z
                                                  dokładnością do jednego punktu IQ?
                                                  PS. Czy córka zapisana na taniec? smile
                                                  • maksimum Re: No fajnie, fajnie W-wa 108,3 ,Pekin 109,4. 28.02.08, 05:20
                                                    owocoskala napisała:

                                                    > Ok, może i sa inteligentniejsi, w końcu mają znacznie starszą
                                                    > kulturę, wymyślili proch, kompas i nie wiadomo co jeszcze. Ale z
                                                    > tego co piszesz to watpię czy oni na te testy to tak z ulicy
                                                    > przychodzą. Może ćwiczą pół roku rozwiązywanie testów i dopiero
                                                    > wtedy ida do Mensy.

                                                    Ja mysle,ze organizatorzy dbaja o to,by wyniki byly porownywalne.
                                                    Z drugiej strony,co Ci po inteligencji,jak w czlowieku nie ma za
                                                    grosz pracowitosci?
                                                    Ja mysle,ze wlasnie pracowitosc jest podstawa sukceasu 99% ludzi,a
                                                    pracowitosc polaczona z inteligencja,to ten 1%.Jak np u Gates'a.

                                                    > Polacy na pewno ida bez przygotowania. Co do
                                                    > wyćwiczenia sobie geniuszu, to pewnie mozna go sobie częściowo
                                                    > wyćwiczyć o czym świadczą te siostry Austriaczki mistrzynie
                                                    > szachowe. Oglądałam film na ten temat i okazało się że mistrzyni
                                                    > ćwiczona od maleńkości zaadoptowała sobie obszar mózgu normalnie
                                                    > odpowiedzialny do rozpoznawania twarzy jako obszar do
                                                    rozpoznawania
                                                    > kombinacji ustawień szachowych co ułatwia jej błyskawiczna rekację
                                                    > podczas gry...

                                                    Z tym sie tez zgadzam,ze te 5-7 pkt w tekstach na IQ to sprawa
                                                    wyrobienia i cwiczen.

                                                    > Poza tym czy naprawdę inteligencję da się oznaczyć z dokładnością
                                                    >do jednego punktu IQ?

                                                    Podobnie jak z pilkarzami,jednego dnia strzelaja a innego nie maja
                                                    formy.Jednego dnia mozesz miec zyciowy wynik,a nastepnego 6 pkt
                                                    mniej i to jest normalne.Po to wlasnie notuje sie rekordy,ze sa nie
                                                    do pobicia przez ich wlascicieli.

                                                    > PS. Czy córka zapisana na taniec? smile

                                                    Tak,w soboty chodzi na taniec,ale musielismy zrezygnowac z polskiej
                                                    szkoly,ktora tez jest w soboty o tej samej godzinie.
                                                • hannan Re: No fajnie, fajnie W-wa 108,3 ,Pekin 109,4. 13.03.08, 18:00
                                                  maksimum napisał:

                                                  > Monika wlasnie skonczyla 11 lat i jest bardzo dobra w te rozne IQ
                                                  > testy, ale ona musi je miec po angielsku.

                                                  Mensa Polska stosuje testy neutralne kulturowo (obrazkowe, bez słów i liczb).
                                                  Ponadto stowarzyszenie oferuje wsparcie nie tylko zdolnym dzieciom, ale również ich rodzicom: www.mensa.pl/index.php?do=go&id=40
                                            • maksimum Re: No fajnie, fajnie 27.02.08, 06:25
                                              owocoskala napisała:

                                              > Ale wygląda na to że Polacy genetycznie są po prostu
                                              >zdolniejsi smile.

                                              Trudno mnie na to pytanie odpowiedziec,bo swoje dzieci uwazam za
                                              zdolne,a jednak Chinczycy sa od nich lepsi.

                                              > A tak na poważnie wracajac do tematu w Polsce prawie nikt nie
                                              > zajmuje się zdolnymi dziećmi.

                                              To mnie wlasnie przeraza.
                                              Ja bylem bardzo podobny jak moj syn,czyli zdolny ,ale wymagajacy
                                              indywidaulnego podejscia,bo w przeciwnym przypadku olewalem.
                                              Corka jest inna.Jest bardzo zdolna.Duzo zdolniejsza od syna,ale tez
                                              jej trzeba pilnowac,bo inaczej bedzie sie obijac.
                                              Podziwiam chinskie dzieciaki,ze sa takimi kujonami.

                                              > Opieka jest tylko nad takimi dziećmi
                                              > które mają w nauce problemy i muszą dociągac do reszty. Miałam
                                              > opinię psychologa że córka powinna mieć indywidualną opiekę,
                                              > rozwijane zdolności i co? I nic. Wizyta na Raszyńskiej to jakaś
                                              > klapa. Kobieta wyglądała na taką, która nie ma większego
                                              > doświadczenia z dziećmi, raczej antypatyczna - oni tam raczej jak
                                              > powiedziała "pracują z rodzicami". Są te zajęcia raz w tygodniu na
                                              > rozwijanie twórczego myslenia gdzie w jednej grupie zebrali
                                              > dzieciaki z całej podstawówki (bardzo drogie zajęcia zresztą) i to
                                              > na tyle.
                                              ----------------
                                              To moze chodzilo o to,by pokazac rodzicom,jak powinni pomagac swoim
                                              dzieciom?
                                              Ja zaniedbalem nauke syna w 7 klasie i teraz w 8 sam musze z nim
                                              sporo robic,bo jednak w szkole nie zgodzili sie na przeniesienie go
                                              do wyzszego poziomu z matematyki.
                                              Motywuja to tym,ze selekcja odbyla sie na podstawie wynikow z 7
                                              klasy i teraz jest za pozno,zeby go przenosic.
                                              Wyszlo na to,ze juz zamowilem ksiazki,jakie ta lepsza grupa
                                              przerabia i bede z nim sam przerabial w domu,bo on koniecznie chce
                                              jeszcze raz za rok startowac do Stuyvesant.
                                              • maksimum March madness i Hunter College H.S. 05.03.08, 05:41
                                                Wlasnie sie dzisiaj dowiedzialem,ze corka ma w ta niedziele(9 marca)
                                                egzaminy wstepne do gimnazjum(IS-187).
                                                Egzaminy do IS-187 polaczyli razem z egzaminami do 201-Dyker,ktora
                                                jest pod wzgledem jakosci druga w rejonie.
                                                www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=m&compare_type=distance&street=1171+65th+St&miles=1000&l
                                                at=40.6277&lon=-
                                                74.0044&sortby=NYSA_MATH&school_selected=1898&ids=1898,7561,5064,8560
                                                ,8104,2712,5898,2677,5641,5674,8705,5797,6074,6084,4554,5474,5370,810
                                                5,5251,8872,7589,5697,5406,2628,5371&tab=acad

                                                Mloda Kowalska chodzi do 259-McKinley,ktora jest trzecia w jakosci.

                                                A dzisiaj i jutro Monika miala i bedzie miala egzaminy z matematyki
                                                za ten rok i jesli dostanie powyzej 90% ,to zostanie zaproszona na
                                                egzamin do Hunter College High School bedac w 6 klasie.
                                                en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School
                                                To jest strasznie szpaniasta szkola na Upper East Side na
                                                Manhattanie.Jedyny problem jest w tym,ze jedzie sie do niej niemal
                                                godzine ode mnie i nawet gdyby zdala,to nie wiem,czy zdecydowalaby
                                                sie tam chodzic.Monika nie lubi wstawac rano i strasznie powoli sie
                                                rozkreca.
                                                ---------------
                                                Newsweek has also stated that Hunter College High School is one of
                                                the top public schools in terms of high performers on the SAT and
                                                ACT tests. In the 2008 edition of Wall Street Journal, Hunter was
                                                named the 16th best school in the nation, following 15 private
                                                schools. [3]
                                                ---------------
                                                Z syna klasy 2 lata temu 5 uczniow zdawalo do HCHS i zadne sie nie
                                                dostalo.
                                                ---------
                                                "According to the National Center of Education Statistics, the
                                                average SAT score (verbal and mathematics) in the 2001-2002 school
                                                year was a 1390.[13] The 2400-scale average for the class of 2007
                                                was a 2156 (1436 on a 1600-point scale)."
                                                ------------
                                                Dla porownania moge podac,ze w czasie ostatnich egzaminow do
                                                Stuyvesant,najlepsza uczennica z syna klasy miala 640 pkt na 800
                                                mozliwych.
                                                • maksimum "Czy grozi nam intelektualny upadek ?" 07.03.08, 03:05
                                                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4977808.html?as=2&ias=2&startsz=x

                                                  Jak dla mnie ten caly profesor jest mocno nawiedzony.
                                                  -----------
                                                  "Ludzki umysł powoli dociera do momentu, kiedy krzywa ilorazu
                                                  inteligencji osiągnie swój najwyższy punkt i zacznie spadać. Nie ma
                                                  już praktycznie na świecie ludzi, którzy nie chodziliby do szkoły, a
                                                  ramy naszego wolnego czasu nie znajdą już miejsca dla większej
                                                  ilości bodźców poznawczych. Przyczyny wzrostu ilorazu inteligencji w
                                                  społeczeństwie zaczynają więc powoli zanikać."
                                                  -----------
                                                  Moze i w EUropie takl wlasnie sie dzieje,bo EU przestala sie
                                                  rozwijac i to czym sie cieszymy w Polsce,to jest przesuniecie
                                                  produkcji z Europy Zach do Wschodniej.Ale przy wzroscie wartosci euro
                                                  eksport z EU zahamuje kompletnie i juz pod koniec tego roku zacznie
                                                  sie potezny kryzys.Tusk nie zdazy zbudowac Drugiej Irlandii w Polsce
                                                  i do wladzy wroci PiS.
                                                  -----------
                                                  Nie rozumiem rowniez w jaki sposob,czlowiek ktory uwaza sie za
                                                  inteligentnego zaprzecza sobie w tym samym zdaniu.
                                                  W jaki sposob IQ ma osiagnac swoj najwyzszy punkt i zaczac
                                                  spadac,skoro jest coraz wieksza ilosc bodzcow poznawczych.
                                                  Domyslam sie,ze zal mu odchodzic z tego swiata i chce siebie
                                                  przekonac,ze po nim ,to juz tylko potop.
                                                  en.wikipedia.org/wiki/James_R._Flynn
                                                  Facet ma 74 lata i chyba zamiera sie zabierac juz i dlatego nie
                                                  widzi ,ze bez niego swiat moze sie jeszcze rozwijac.
                                                  Czy widzicie ten "upadek intelektualny" na podstawie poziomu
                                                  polskiego szkolnictwa,czy ubierania sie malolatow,ze o kolczykach
                                                  nie wspomne,czy tez sztucznych naswietlaniach?
                                                  • maksimum 538-Polit Wrocl. 544-UJOT, 584-Politech. W-wa. 07.03.08, 06:03
                                                    www.webometrics.info/top4000.asp?offset=500
                                                    Niezle sie natrudzilem,zeby nasze uczelnie wydlubac z 4.000.
                                                    swiatowych.
                                                    665-U.Wrocl.
                                                    704-U.W-wa.
                                                  • maksimum Na rowerach do parku. 08.03.08, 06:24
                                                    Moj rower juz sie rozlecial,ale nie moglem kupic takiego jaki
                                                    chcialem,a ze syn dostal sie do BT,wiec kupilem jemu nowy rower.
                                                    Jego stary jest jeszcze w niezlym stanie,wiec ja jezdze na jego
                                                    nowym a on na swoim starym.

                                                    www.youtube.com/watch?v=chf0GU6NmzM
                                                    Jak zwykle pojechalismy pograc do parku w kosza,bo Krzysiek Z.
                                                    zadzwonil,ze sie cala paka zbiera.Ja po zimie zadyszki juz po
                                                    kilkunastu minutach dostaje i widze,ze chlopaki coraz czesciej
                                                    wybieraja do skladu mojego syna zamiast mnie.
                                                    Maciek tez jak zauwazylem,jakies nowe zwody prezentuje i z dystansu
                                                    rzuca coraz lepiej.
                                                  • maksimum Re: Na rowerach do parku. 08.03.08, 06:32
                                                    Oczywiscie pochwalilem sie,ze Maciek zdal do BT.
                                                    www.youtube.com/watch?v=VnPzWRJvB1U&feature=related
                                                  • maksimum Ashley Alexandra Dupre:"I know what You want" 14.03.08, 04:59
                                                    "What We want":
                                                    www.myspace.com/ninavenetta
                                                    Czyli jak zrobic szybko kariere,to tylko w polityce i muzyce.
                                                  • hankam Re: 538-Polit Wrocl. 544-UJOT, 584-Politech. W-wa 14.03.08, 23:45
                                                    Ale czy zwróciłeś uwagę, co ten ranking w ogóle mierzy?
                                                  • maksimum Re: 538-Polit Wrocl. 544-UJOT, 584-Politech. W-wa 15.03.08, 02:58
                                                    Wytlumacz prosze.
                                                  • maksimum 17 miesieczna dziewczynka czyta! 15.03.08, 03:04
                                                    video.msn.com/?mkt=en-us&fg=rss&vid=400a8dd5-902a-4d71-882c-7da7b8b7cc1f&from=34

                                                    I to nie tylko drukowane,ale i pisane recznie slowa.
                                                    Zaczela czytac w wieku 13 miesiecy przypadkiem w supermarkecie,czym
                                                    zaskoczyla rodzicow ,no i zaczelo sie.
                                                    Pod tym wzgledem jest genialna,ale rodzice mowia,ze jest normalna
                                                    dziewczynka i ja im wierze,bo oni bardzo normalnie wygladaja.
                                                    Oboje sa speech therapist,wiec na pewno wiedza,jak uczyc dziecko
                                                    czytac,ale czy ta zdolnosc jest objawieniem niezwyklej inteligencji?
                                                    Szczerze watpie.
                                                  • maksimum Re: 538-Polit Wrocl. 544-UJOT, 584-Politech. W-wa 15.03.08, 04:00
                                                    "However web indicators are very useful for ranking purposes too as
                                                    they are not based on number of visits or page design but global
                                                    performance and visibility of the universities."

                                                    www.webometrics.info/about_rank.html-------
                                                    To jest wyjasnione tutaj i ten ranking jest lepszy niz inne,ktore do
                                                    tej pory widzialem.

                                                    W innych rankingach,ze wzgledow prestizowych wepchano mnostwo
                                                    europejskich uniwersytetow,ktore sa duzo gorszej jakosci niz
                                                    amerykanskie.
                                                    www.arwu.org/rank/2004/top500(1-100).htm
                                                  • maksimum Jak zacznie fruwac,to jest genialne. 21.03.08, 22:44
                                                    www.youtube.com/watch?v=9Cgp2BeXxX0&feature=related
                                                    www.youtube.com/watch?v=pO4ruO8pnEY&feature=related
                                                  • maksimum Lekcja latania. 26.03.08, 01:29
                                                    www.youtube.com/watch?v=XtfVZDz-zbA&feature=related
                                                    Jak tatko umie latac,to i dzieciaki sie bez problemu naucza.
                                                  • maksimum "Keep Holding On" z "Bridge to Terabithia" 06.04.08, 20:41
                                                    www.youtube.com/watch?v=0lpFusM4qs0&feature=related
                                                    Bardzo dobry film i dzieciaki w wieku naszych dzieci.Nawet
                                                    zauwazylem,ze Monika ogladala z zaciekawieniem.
                                                    ----------

                                                    You're not alone
                                                    Together we stand
                                                    I'll be by your side, you know I'll take your hand
                                                    When it gets cold
                                                    And it feels like the end
                                                    There's no place to go
                                                    You know I won't give in
                                                    No I won't give in
                                                    ----------
                                                    www.azlyrics.com/lyrics/avrillavigne/keepholdingon.html
                                                    Nie moglem slow znalezc na kompie i co sie okazalo,ze Monika zna ta
                                                    piosenke na pamiec.
                                                    Zaczynam zostawac z tylu,czy jak?
                                                  • maksimum Perfect SAT score. 20.04.08, 16:38
                                                    businessmajors.about.com/od/satgmatpreparation/a/averageSATscore.htm
                                                    "A perfect score is 2,400 points. Approximately 1,000,000 students
                                                    take the SAT each year and on average, only 20 of them get a perfect
                                                    score."
                                                    -------
                                                    1 uczen na 50.000 ma perfekt SAT wynik idac na studia.Do tego
                                                    dochodzi odpowiedni rozwoj na studiach i trafienie w dzidzine,ktora
                                                    ma najwieksze szanse rozwoju.
                                                    I to jest cala recepta na sukces.
                                                  • 123redomino Re: Perfect SAT score. 25.04.08, 00:28
                                                    Sukces? Z dużym zażenowaniem czytałam cały prowadzony przez Pana
                                                    wątek Panie Maksymalny.. Czy Pan kiedykolwiek pytał swoich dzieci
                                                    albo się zastanowił co czują mając takiego ojca? czy wymiana zdań
                                                    ogranicza się tylko do zapytania "jak tam ile % dzisiaj - 94 czy
                                                    95%?" i przerzucania się cytatami? Proszę się zastanowić skąd się
                                                    biorą problemy emocjonalne Pańskich dzieci - jest Pan przecież
                                                    bardzo inteligentny..
                                                  • maksimum Re: Perfect SAT score. 26.04.08, 06:05
                                                    > Czy Pan kiedykolwiek pytał swoich dzieci
                                                    > albo się zastanowił co czują mając takiego ojca?

                                                    Nie musze pytac,bo widze po efektach,ze sa zadowolone majac takiego
                                                    wlasnie ojca.
                                                    Domyslam sie,do czego pan zmierza.
                                                    Dziecko powinno miec wiecej swobody w domu,jak i w decydowaniu o
                                                    tym,co dla niego dobre,lepsze itd.
                                                    No ale wtedy zachodzi pytanie,co z dyscyplina?
                                                    Czy to rodzic powinien wychowywac dziecko i ponosic za to wychowanie
                                                    odpowiedzialnosc,czy to dzieci powinny wychowywac sobie rodzicow i
                                                    rodzice powinni ponosic za to odpowiedzialnosc.
                                                    Bo jakby sprawy nie postawic,na nogach czy na glowie,to zawsze
                                                    rodzic jest odpowiedzialny za wychowanie dziecka.

                                                    > czy wymiana zdań
                                                    > ogranicza się tylko do zapytania "jak tam ile % dzisiaj - 94 czy
                                                    > 95%?"

                                                    Dokladnie tak! Bo wiadomo,ze jak dostanie poniz 90%,tzn ze sie
                                                    opieprzal a nie uczyl,a kto z nas chce wychowac sobie leniwe dzieci?

                                                    > i przerzucania się cytatami?

                                                    Tego niestety nie stosuje i nie wiem na czym polega.

                                                    > Proszę się zastanowić skąd się
                                                    > biorą problemy emocjonalne Pańskich dzieci - jest Pan przecież
                                                    > bardzo inteligentny..

                                                    O jakich problemach emocjonalnych pan mowi,bo ja ich nie zauwazylem?
                                                    Tybetanczycy maja spore problemy emocjonalne i musieli calkiem
                                                    niedawno wyjsc na ulice i spalic sporo sklepow i szkol,ze o
                                                    obrzucaniu niewinnych Chinczykow kamieniami nie wspomne.
                                                    Stan emocjonalny dzieci dziedzicza po rodzicach,tak jak i ich
                                                    zdolnosci.
                                                    Oczywiscie mozna pozwolic na to,zeby jakies matoly z sasiedztwa czy
                                                    szkoly mialy wiekszy wplyw na moje dzieci niz ja mam,ale taka
                                                    sytuacja nie zachodzi u mnie w domu.
                                                    Syn jest wdzieczny,ze pomoglem mu dostac sie do najlepszego HS na
                                                    Brooklynie,a corka docenia ze pomoglem jej w egzaminach do JH.
                                                    Widzialem jednego 13 latka palacego papierosy w parku,to byl syna
                                                    kolega z podstawowki,ale u mnie w domu nikt nie pali ani nie
                                                    pije,wiec normalne ze dzieci nie ciagnie w tym kierunku.
                                                  • maksimum persona o SAT(720-700-690) 26.04.08, 07:09
                                                    Przeczytaj co persona pisze o SAT:
                                                    www.ang.pl/Sat_help_me_27260.html
                                                    I odpowiedz mnie przy okazji,ze skoro matematyka jest na poziomie
                                                    szkoly podstawowej czy gimnazjum,to dlaczego dostala tylko 720 na
                                                    800 mozliwych punktow?????????
                                                    Niewiele lepiej niz z angielskiego.
                                                    Bo skoro Amerykanie sa tacy glupi a Polacy tacy madrzy z
                                                    matematyki,to kazdy Polak powinien dostawac 800 pkt na matmie i
                                                    wtedy juz jest ZERO problemow z dostaniem sie na Harvard.
                                                    Z wypowiedzi persona mozesz bez problemu wywnioskowac,ze jest to
                                                    inteligentna osoba,ale wyniki nie gwarantuja jej dostanie sie na
                                                    Princeton,MIT czy Yale.
                                                    Gdyby miala 3x730 to by sie dostala.Przy 3x720 tez jest szansa,ale z
                                                    jej wynikiem powinnna celowac na slabsza uczelnie.
                                                  • maksimum babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 27.04.08, 19:55
                                                    Zastanawiam sie dlaczego babcia47 z wielka zawzietoscia upiera sie
                                                    przy pogladach Joanny Bagniewskiej,ktora nie dostala sie na Harvard
                                                    i studiuje z Bulgarami w Bremie,a pomija milczeniem
                                                    wypowiedzi "persony" ,ktora dosc dobrze SAT napisala.
                                                    www.ang.pl/Sat_help_me_27260.html
                                                    Przeciez jedna i druga jest Polka ,a babci47 najwyrazniej jest blizej
                                                    do tej,ktorej w zyciu nie idzie.
                                                    1-ze matematyka na poziomie szkoly podst czy gimnazjum
                                                    2-angielski nie do zrobienia,nawet dla Amerykanow

                                                    Przeciez po wynikach persony widac calkiem cos innego.
                                                    Najwiekszym hitem na forum byloby przytoczenie przez foworytke
                                                    babci47 (Joanny Bagniewskiej)wynikow jej SAT.
                                                    Chcialbym zobaczyc te jej 800 z matematyki!!!!!!!!!
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 27.04.08, 21:08
                                                    to jeszcze przeczytajcie co pisza na stronie Polish Student
                                                    Organization in New York o tych testach...

                                                    www.pso-usa.org/Polish/Studia/info/informator_testy.htm
                                                    kurczaki jednak dałam sie sprowokować..musze chyba iśc na jakiś
                                                    odwyk..zna kto jakąś terapię przeciw głupotom Maksia?
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 27.04.08, 21:48
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > to jeszcze przeczytajcie co pisza na stronie Polish Student
                                                    > Organization in New York o tych testach...
                                                    >
                                                    > www.pso-usa.org/Polish/Studia/info/informator_testy.htm
                                                    > kurczaki jednak dałam sie sprowokować.

                                                    Wlasnie o to chodzi,ze ten dezinformator podaje dokladnie to samo,co
                                                    niemota Joanna Bagniewska.
                                                    Wytlumacz mnie wiec babciu,dlaczego Bagniewska nie przeszla przez
                                                    SAT?
                                                    Za latwy byl?
                                                    Czy za wysoko siebie oceniala?
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 28.04.08, 00:39
                                                    Maksiu ..SATI i SAT II zaliczyła z wynikiem zadowalającym..poległa,
                                                    bo wysłała opinie nauczycieli ze szkoły razem z aplikacją a tego
                                                    zgodnie z amerykanskimi przepisami ponoć nie wolno jej było
                                                    robic..Władze polskiech szkół nie wiedziały(bo i nie musiały), ze w
                                                    odróżnieniu od polskich zwyczajów jest to niedopuszczalne (dziwne,
                                                    bo niby dlaczego opinia o uczniu ma byc dla niego niewidomą?)i
                                                    opinie przekazały jej zamiast w zalakowanej kopercie przesłać
                                                    bezposrednio na uczelnię, a ona zorientowała sie po fakcie. W Polsce
                                                    obowiązkiem szkoły jest przedstawienie opinii uczniowi, choćby
                                                    dlatego, ze gdyby sie z nia nie zgadzał, budziłaby wątpliwości lub
                                                    była stronnicza ma prawo sie od niej odwołać i zarządać zmiany nawet
                                                    wna drodze sadowej..Jednoczesnie z tymi do USA wysłała swoje
                                                    aplikacje na kilka szkół europejskich i wybrała inną, bo widocznie
                                                    nauka na amerykańskiej uczelni nie była dla niej tak ważna(była
                                                    jedną z mozliwości, ale nie najwazniejszą)i szkoda jej było tracic
                                                    rok by składać aplikacje na amerykańskie uczelnie po roku zamiast
                                                    zdobywac w tym czasie wiedzę gdzie indziej..
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 28.04.08, 05:11
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > Maksiu ..SATI i SAT II zaliczyła z wynikiem zadowalającym..

                                                    Wynik zadowalajacy,to jest 75% i z takim wynikiem mozna sie dostac
                                                    na co najmniej polowe uczelni amerykanskich.Ona nigdzie nie podaje
                                                    jaki wynik miala,a z glupot pt."matematyka jest na poziomie szkoly
                                                    podst czy gimnazjum" mozna wywnioskowac ze dala ciala i to po
                                                    calosci.
                                                    Wytlumacz mnie:
                                                    1-Dlaczego "persona" nie miala takich przyziemnych problemow?

                                                    > poległa,
                                                    > bo wysłała opinie nauczycieli ze szkoły razem z aplikacją a tego
                                                    > zgodnie z amerykanskimi przepisami ponoć nie wolno jej było
                                                    > robic..

                                                    Jesli nie wiesz jak opinia dziala,to musze Cie uswiadomic.
                                                    Opinia nie moze Ci zaszkodzic,moze Ci TYLKO pomoc.
                                                    W opinii powinno byc,czy udziela sie spolecznie,czy jest w jakichs
                                                    kolkach zaiteresowan,czy uprawia sport itd.
                                                    Moj syn zdajac do prywatnej szkoly sredniej tez musial miec opinie
                                                    dwoch nauczycieli.Wyglada to tak,ze prosi sie nauczycieli na pismie
                                                    o wydanie opinii,oraz zalacza zaadresowana koperte ze znaczkiem.
                                                    Czasami szkoly wysylaja formularz,ktory ma sluzyc jako opinia i
                                                    nauczyciel ma go wypelnic i podpisac.
                                                    Oczywiscie uczen nie ma prawa widziec opinii i dlatego nauczyciel
                                                    wysyla ja bezposrednio do szkoly ,gdzie uczen zdaje egzaminy.
                                                    W tej szkole do ktorej zdaje,tez mu nikt tej opinii nie pokaze.
                                                    Nie mam pojecia jak wygladaly opinie o synu,ale norma kwalifikacyjna
                                                    jest tylko i wylacznie egzamin.
                                                    Maciek dostal sie do wszystkich szkol prywatnych do ktorych sie
                                                    ubiegal i dostal nawet 50% stypendium,bo rok w takiej szkole
                                                    kosztuje 10.000 doll.

                                                    > Władze polskiech szkół nie wiedziały(bo i nie musiały), ze w
                                                    > odróżnieniu od polskich zwyczajów jest to niedopuszczalne (dziwne,
                                                    > bo niby dlaczego opinia o uczniu ma byc dla niego niewidomą?)i
                                                    > opinie przekazały jej zamiast w zalakowanej kopercie przesłać
                                                    > bezposrednio na uczelnię, a ona zorientowała sie po fakcie. W
                                                    Polsce
                                                    > obowiązkiem szkoły jest przedstawienie opinii uczniowi, choćby
                                                    > dlatego, ze gdyby sie z nia nie zgadzał, budziłaby wątpliwości lub
                                                    > była stronnicza ma prawo sie od niej odwołać i zarządać zmiany
                                                    >nawet wna drodze sadowej..

                                                    1-To bardzo ciekawe nie uwazasz,ze uczen ma wplyw na to ,jaka opinie
                                                    ma o nim jego nauczyciel.Takich idiotyzmow nie ma w USA.
                                                    2-Dlaczego "persona" nie miala z tym zadnych problemow??
                                                    3-Masz problemy z czymkolwiek,czy zapytania,to wysylasz e-mail do
                                                    kazdej uczelni i Ci odpowiedza.
                                                    4-Joasia Bagniewska jest po prostu malo rozgarnieta dziewczyna,ktora
                                                    nie umie sobie dac rady z najprostszymi sprawami.

                                                    > Jednoczesnie z tymi do USA wysłała swoje
                                                    > aplikacje na kilka szkół europejskich i wybrała inną, bo widocznie
                                                    > nauka na amerykańskiej uczelni nie była dla niej tak ważna(była
                                                    > jedną z mozliwości, ale nie najwazniejszą)i szkoda jej było tracic
                                                    > rok by składać aplikacje na amerykańskie uczelnie po roku zamiast
                                                    > zdobywac w tym czasie wiedzę gdzie indziej..

                                                    Ona byla przekonana,ze matematyka na SAT jest "na poziomie polskiej
                                                    szkoly podstawowej" i sie zawiodla. Z angielskiego byla NA PEWNO
                                                    jeszcze gorsza i juz masz wyniki jej SAT.
                                                    Chciala na Harvard,ktora jest jedna z najlepszych uczelni na swiecie
                                                    a dostala sie do Bremen,ktorej nie ma w pierwszym 1.000-cu na
                                                    swiecie.
                                                    www.webometrics.info/top4000.asp
                                                    Za to jest tam pelno Bulgarow,z ktorymi dogada sie po rosyjsku.

                                                  • you_little_geek czyzby? 26.05.08, 16:46
                                                    > 4-Joasia Bagniewska jest po prostu malo rozgarnieta dziewczyna,ktora
                                                    > nie umie sobie dac rady z najprostszymi sprawami.

                                                    Chyba nie jest z nia az tak zle:
                                                    www.wildcru.org/aboutus/people/bagniewska.htm
                                                  • maksimum Re: czyzby? 26.05.08, 21:30
                                                    you_little_geek napisała:

                                                    > > 4-Joasia Bagniewska jest po prostu malo rozgarnieta
                                                    dziewczyna,ktora nie umie sobie dac rady z najprostszymi sprawami.
                                                    >
                                                    > Chyba nie jest z nia az tak zle:
                                                    > www.wildcru.org/aboutus/people/bagniewska.htm

                                                    --------
                                                    Wydawac by sie moglo,ze mowimy o cakiem innej osobie.
                                                    Ladna dziewczyna,a i owszem,ale ona juz skonczyla studia w Bremen,a
                                                    ja odnioslem wrazenie,ze ona dopiero ma zaczac studia w USA i
                                                    borykala sie z opinia,do ktorej student nie ma prawa wgladu.
                                                    Czyzby panna Bagniewska zamierzala studiowac na Harvardzie po
                                                    skonczeniu studiow w Bremen? Moze mnie ktos to objasnic?
                                                  • you_little_geek Re: czyzby? 26.05.08, 23:28
                                                    Coz, licencjat trwa trzy lata, a artykul z GW pisany byl w 2004. Od tej pory
                                                    zmienilo sie tez to, ze Polska weszla do UE - co daje wiekszy wybor studiow
                                                    podyplomowych w Europie.
                                                  • maksimum Re: czyzby? 28.05.08, 03:32
                                                    you_little_geek napisała:

                                                    > Polska weszla do UE - co daje wiekszy wybor studiow
                                                    > podyplomowych w Europie.

                                                    Troche sie dziwie,ze po Bremen nie miala problemu zalapac sie na Oxford.
                                                    W Stanach jest to trudniejsze.
                                                  • mmaupa Re: czyzby? 28.05.08, 15:58
                                                    Zawsze mozesz zamejlowac i zapytac, na tej stronie jest adres smile)).
                                                  • maksimum Re: czyzby? 29.05.08, 06:09
                                                    mmaupa napisała:

                                                    > Zawsze mozesz zamejlowac i zapytac, na tej stronie jest adres smile)).

                                                    Nie mam odwagi,ona tak sexy wyglada na zdjeciu,ze mi jezyk kolkiem stanal.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 27.04.08, 21:23
                                                    ps. wrzuciłam kilka linków Maksiowi na temat jak postrzegane są
                                                    testy SAT w Polsce..w jednym (artykuł GW) wypowiadała się wymieniona
                                                    Joanna Bagniewska..w drugim zupełnie niezależnym, z jakiegoś forum
                                                    osoba o nicku "persona" ..dla Maksia to jedna i ta sama osoba, choć
                                                    nawet daty dotyczące wpisów i egzaminów się nie zgadzają(nie tylko
                                                    nazwisko i nick) artukuł z GW pochodzi z 2004 roku..wpis "persony" z
                                                    2006..smile))
                                                    miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35615,1886075.html
                                                    www.ang.pl/Sat_help_me_27260.html
                                                    jeżeli taki jest poziom uczniów zdajacych SAT(podobno wymaga
                                                    spostrzegawczosci i logicznego myślenia)..to moje najszczersze
                                                    kondolencje..
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 27.04.08, 21:33
                                                    ups..nie doczytałam..jednak odróżnił..za to nie doczytał, ze w
                                                    pierwszym podejsciu persona dostała 720 i czekała na wyniki drugiego
                                                    podejscia..720 na 800 możliwych w pierwszym to mało?
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 27.04.08, 22:02
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ups..nie doczytałam..jednak odróżnił..za to nie doczytał, ze w
                                                    > pierwszym podejsciu persona dostała 720 i czekała na wyniki
                                                    >drugiego podejscia..

                                                    Te 720,to jest czesc matematyczna pierwszego podejscia.

                                                    > 720 na 800 możliwych w pierwszym to mało?

                                                    Akurat ten wynik jest dobry,choc nie jest to 800 jak mial Gates.
                                                    Gdyby persona z pozostalych dwoch czesci SAT miala wyniki co
                                                    najmniej 720,to moglaby myslec o Harvardzie.
                                                    Te trzy wyniki sie sumuje i gdyby miala w sumie okolo 2.200 to
                                                    bylaby na bank na Harvardzie.
                                                    Jeszcze mnie nie odpowiedzialas,co jej przeszkodzilo w uzyskaniu 800
                                                    pkt z matematyki,skoro jest taka latwa?
                                                    Testy tutaj roznia sie od polskich tym,ze tu trzeba myslec na
                                                    testach matematycznych,a w Polsce podstawia sie wzory.
                                                    Zaloze sie ,ze Joanna Bagniewska nie przekroczyla 600 pkt z zadnego
                                                    testu.


                                                  • wieczna-gosia Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 28.04.08, 10:31
                                                    > Jeszcze mnie nie odpowiedzialas,co jej przeszkodzilo w uzyskaniu 800
                                                    > pkt z matematyki,skoro jest taka latwa?

                                                    ja mysle ze to pulapka latwych testow smile
                                                    poniewaz ciekawosc to pierwszy sto[pien do piekla juz w sobote mialam jakies
                                                    skany testow SAT smile do pierwszego podeszlam z marszu i bez zastanowienia i
                                                    zrobilam wlasnie jakies 80% z groszami- polozylam wszystkie zadania, w ktorych
                                                    sa potrzebne wiadomosci, ktorych nie uzywam.
                                                    Do drugiego zestawu nie podeszlam miedzy obiadem a spacerem tylko w czasie CSI:
                                                    Miami, co sprzyja skupieniu i naukowej atmosferze i polozylam JEDNO, w dodatku
                                                    zupelnie nie rozumiem dlaczego smile tzn wynik wg mnie jest dobry a wg klucza jest
                                                    zly smile czasami umiem wytropic blad wiedzac co ma wyjsc a tu jakos nie smile
                                                    nie no Maks- to JEST prosty egzamin smile no po prostu i zwyczajnie jest prostysmile
                                                    moje dziecko 16 letnie dorwalo sie do testow i z angielskiego zrobilo dobrze ok
                                                    60%, co jak na podejscie z marszu uwazam ze super, a z matematyki ciut gorzej
                                                    niz ja- polozyla trzy zadania. A obie jestesmy moze nie klasyczne humanistki, bo
                                                    ja skonczylam studia o wydzwieki politechnicznym a ona z matematyki nie ma
                                                    problemowi perspektywe matury z matematyki- ale pisala dziewczyna wlasnie
                                                    egzamin gimnazjalny i uwaza, ze bylo trudniej....

                                                    Mysle Maks ze Polacy do USA na studia nie jezdza z powodu kosztow- i odleglosci.
                                                    prosciej pojechac do Anglii, Niemiec i Francji,nie tylko dlatego ze taniej,, ale
                                                    takze dlatego ze na upartego mozna na weekend do domu wyskoczyc za 250 zeta w
                                                    obie strony, a nie 12 godzin lotu za ciezka kase. Nie kazdy ma dusze
                                                    globtrotera. Chinczykom prosciej- oni maja wszedzie daleko, w tym moemencie czy
                                                    Anglia czy USA- nie robi wielkiej roznicy.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 28.04.08, 16:03
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > skany testow SAT smile do pierwszego podeszlam z marszu i bez
                                                    >zastanowienia i zrobilam wlasnie jakies 80% z groszami-

                                                    I domyslam sie ze jestes po studiach.To jak to jest,ze ludzie po
                                                    studiach robia testy na studia tylko na 80%.

                                                    > Miami, co sprzyja skupieniu i naukowej atmosferze i polozylam
                                                    JEDNO, w dodatku
                                                    > zupelnie nie rozumiem dlaczego smile tzn wynik wg mnie jest dobry a
                                                    wg klucza jest
                                                    > zly smile czasami umiem wytropic blad wiedzac co ma wyjsc a tu jakos
                                                    >nie smile

                                                    Tak wlasnie sa testy skonstuowane,ze kilka odpowiedzi wyglada na
                                                    prawidlowych i trzeba miec gleboka wiedze,zeby nie zgadywac.

                                                    > nie no Maks- to JEST prosty egzamin smile no po prostu i zwyczajnie
                                                    >jest prostysmile

                                                    A gdzie ja pisalem,ze jest trudny?
                                                    Jest prosty i tylko 20 osob na 1.000.000 robi go na 100%.

                                                    > moje dziecko 16 letnie dorwalo sie do testow i z angielskiego
                                                    zrobilo dobrze ok
                                                    > 60%, co jak na podejscie z marszu uwazam ze super,

                                                    No niestety,z takim wynikiem by sie na zadna uczelnie nie dostalo.
                                                    I zauwaz,ze wlasnie 16 latki w USA do takich testow podchodza.
                                                    Trzeba miec 70% zeby sie na Brooklyn College dostac.

                                                    > a z matematyki ciut gorzej
                                                    > niz ja- polozyla trzy zadania. A obie jestesmy moze nie klasyczne
                                                    humanistki, bo
                                                    > ja skonczylam studia o wydzwieki politechnicznym a ona z
                                                    matematyki nie ma
                                                    > problemowi perspektywe matury z matematyki- ale pisala dziewczyna
                                                    >wlasnie egzamin gimnazjalny i uwaza, ze bylo trudniej....

                                                    To sa na tyle subiektywne odczucia,ze rozwiazywanie zadan z
                                                    matematyki bardziej zaawansowanej nie musi wymagac tyle myslenia,co
                                                    rozwiazywanie testow SAT.Problem polega na konstrukcji zadania,a nie
                                                    na tym,w ktorej klasie jest material przerabiany.Na SAT musisz
                                                    myslec,a na egzaminie gimnazjalnym musisz tylko wykazac sie wiedza.

                                                    > Mysle Maks ze Polacy do USA na studia nie jezdza z powodu kosztow-
                                                    i odleglosci.
                                                    > prosciej pojechac do Anglii, Niemiec i Francji,nie tylko dlatego
                                                    ze taniej,, ale
                                                    > takze dlatego ze na upartego mozna na weekend do domu wyskoczyc za
                                                    250 zeta w
                                                    > obie strony, a nie 12 godzin lotu za ciezka kase. Nie kazdy ma
                                                    >dusze globtrotera.

                                                    Niestety tu nie masz racji.Dostac sie na uczelnie amerykanska jest
                                                    duuuuuuuuzo trudniej niz na najlepsza europejska.

                                                    > Chinczykom prosciej- oni maja wszedzie daleko, w tym moemencie czy
                                                    > Anglia czy USA- nie robi wielkiej roznicy.

                                                    Ci Chinczycy ktorzy studiuja w USA sa w zdecydowanej wiekszosci
                                                    urodzeni tutaj.
                                                    Ja czesto pisalem o Chinczykach w dobrych J.H. czy H.S. w NYC ale
                                                    oni nie dosc ze urodzili sie tutaj,to jeszcze ich rodzice tez sa po
                                                    studiach.
                                                    To koliduje z wyobrazeniem Chinczyka,ktory w szpiczastym kapelusiku
                                                    wlasnie schodzi z pola ryzowego,ale mozesz mnie wierzyc ze wielu z
                                                    nich jest dobrze wyksztalconych.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 28.04.08, 19:00
                                                    Na SAT musisz
                                                    myslec,a na egzaminie gimnazjalnym musisz tylko wykazac sie wiedza.
                                                    ..nie no to mnie powaliło..bezmyślne wykazanie sie wiedzą..to tylko
                                                    Maksio mógł wymyślić..
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 28.04.08, 19:05
                                                    To koliduje z wyobrazeniem Chinczyka,ktory w szpiczastym kapelusiku
                                                    wlasnie schodzi z pola ryzowego,ale mozesz mnie wierzyc ze wielu z
                                                    nich jest dobrze wyksztalconych.
                                                    -to może kolidować jedynie z Twoim wyobrażeniem Chińczyka, bo kiedy
                                                    przyszli amerykanie latali jeszcze z dzidami po europejskich
                                                    puszczach, Chinczycy osiągnęli już taki rozwój i poziom wiedzy, że
                                                    żaden z nich nie załapał by sie u nich nawet na kulisa..
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 29.04.08, 00:23
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > -to może kolidować jedynie z Twoim wyobrażeniem Chińczyka, bo
                                                    kiedy
                                                    > przyszli amerykanie latali jeszcze z dzidami po europejskich
                                                    > puszczach, Chinczycy osiągnęli już taki rozwój i poziom wiedzy, że
                                                    > żaden z nich nie załapał by sie u nich nawet na kulisa..
                                                    ----------
                                                    Wyglada na to,ze Chinczycy wlasnie tera biora sobie odwet na calym
                                                    swiecie,za lata upokorzen.Sa juz potega gospodarcza,rozwijaja sie
                                                    najszybciej na swiecie,w USA wlasnie dzieci pochodzenia chinskiego
                                                    bryluja w szkolach i na uczelniach,o czym moze wiecej powiedziec
                                                    myelegans i jej maz.
                                                    Ja to widze dosc wyraznie,ze za 10 lat bedziemy sie wszyscy uczyli
                                                    chinskiego jako drugiego jezyka.W Polsce rowniez.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 29.04.08, 00:50
                                                    nie mam nic przeciw jeżeli to podniesie poziom wiedzy..
                                                  • myelegans Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 29.04.08, 01:54
                                                    Az zapytalam kolegi meza jak to z tym jego dostaniem sie na MIT bylo. Na SAT
                                                    mial 680 z ang. i 790 z matematyki, ale TE liczby same w sobie nie umozliwilyby
                                                    mu wstepu na te uczelnie, pomoglo to, ze byl 2 w swoim roczniku w szkole pod
                                                    wzgledem nauki, ale jak mowie, specjalnie sie nie przemeczal, a poza tym szedl
                                                    za tym co lubi: kolka matematyczne, olimpiady, kolko francuskie, redaktor
                                                    naczelny gazety na okreg, gra na roznych instrumentach, jakas tam dramaturgia po
                                                    drodze i rozne inne eksperymenty itd. itp. smiem przypuszczac, ze na renomowana
                                                    uczelnie dostal sie za to, co robil bardziej poza szkola, a nie w niej. Chociaz
                                                    tesc po MIT-Columbia, a tesciowa po Princeton-Columbia, to dali dzieciom isc
                                                    wlasnymi drogami i popelniac wlasne beldy. W nic je nie pchali. Mlodszy brat
                                                    meza powtarzal jedna klase w liceum, bo przestal do szkoly chodzic ze
                                                    wzgledow.... ideologicznych jak wtedy twierdzil. W koncu skonczyl Berkeley, a
                                                    teraz w wieku 40 lat przeszedl na emeryture, bo tak sie zdazyl dorobic jako
                                                    naczelny informatyk pewnej firmy. I teraz oddycha pelna piersia, bawi sie w
                                                    swoja metaloplastyke, roboty i bawi z dziecmi i psami calymi dniami.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 29.04.08, 04:06
                                                    myelegans napisała:

                                                    > Az zapytalam kolegi meza jak to z tym jego dostaniem sie na MIT
                                                    >bylo. Na SAT mial 680 z ang. i 790 z matematyki,

                                                    Widac,ze talent z matematyki,ale czemu taki cienki z
                                                    angielskiego,przeciez on tutaj konczyl HS.Czy tez sie myle?

                                                    > za tym co lubi: kolka matematyczne, olimpiady, kolko francuskie,
                                                    redaktor
                                                    > naczelny gazety na okreg, gra na roznych instrumentach, jakas tam
                                                    dramaturgia po
                                                    > drodze i rozne inne eksperymenty itd. itp. smiem przypuszczac, ze
                                                    na renomowana
                                                    > uczelnie dostal sie za to, co robil bardziej poza szkola, a nie w
                                                    >niej.

                                                    Ja mysle,ze jego wyniki byly wystarczajace by sie na MIT dostac,choc
                                                    ta reszta jest tez pomocna.
                                                    Moj syn byl tez bardzo aktywny doslownie we wszystkim w podstawowce.
                                                    Nawet gral na turniejach szachowych,a teraz poza sportem nic dla
                                                    niego nie istnieje.Bardzo dobry jest w ping-
                                                    ponga,tenisa,baseballa,kosza.

                                                    > Chociaz
                                                    > tesc po MIT-Columbia, a tesciowa po Princeton-Columbia, to dali
                                                    dzieciom isc
                                                    > wlasnymi drogami i popelniac wlasne beldy. W nic je nie pchali.
                                                    Mlodszy brat
                                                    > meza powtarzal jedna klase w liceum, bo przestal do szkoly chodzic
                                                    ze wzgledow.... ideologicznych jak wtedy twierdzil. W koncu skonczyl
                                                    Berkeley, a teraz w wieku 40 lat przeszedl na emeryture, bo tak sie
                                                    zdazyl dorobic jako
                                                    > naczelny informatyk pewnej firmy. I teraz oddycha pelna piersia,
                                                    bawi sie w swoja metaloplastyke, roboty i bawi z dziecmi i psami
                                                    >calymi dniami.

                                                    Na az tak wczesna emeryture to nie mialem odwagi,ale pomysl dobry
                                                    sam w sobie.
                                                  • wieczna-gosia Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 29.04.08, 10:59
                                                    > > moje dziecko 16 letnie dorwalo sie do testow i z angielskiego
                                                    > zrobilo dobrze ok
                                                    > > 60%, co jak na podejscie z marszu uwazam ze super,
                                                    >
                                                    > No niestety,z takim wynikiem by sie na zadna uczelnie nie dostalo.
                                                    > I zauwaz,ze wlasnie 16 latki w USA do takich testow podchodza.
                                                    > Trzeba miec 70% zeby sie na Brooklyn College dostac.

                                                    no tak, ale biorac pod uwageze:
                                                    test jest po angielsku
                                                    test z matematyki rowniez jest po angielsku
                                                    obie robilysmy to z marszu a ja dodatkowo miedzy praniem sprzataniem i gotowaniem
                                                    uwazam ze wyniki sa przyzwoite. Test z angielskiego rozwalilam na 100% bez
                                                    wysilku a to jest moje naturalne srodowisko a nie matematyka po angielsku w dodatku.

                                                    zakladajac ze chcialabym sie dostac na studia czyli celowo zdawalabym SAT i to
                                                    z przygotowaniem- uwazam ze 100% lezy w moim zasiegu smile

                                                    chyba ze maksiu wyrazenia "z marszu" nie rozumiesz to ci wyjasnie- bez celu, bez
                                                    motywacji i bez przygotowania. smile a ty mnie zestawiasz z synem ktorym orales jak
                                                    wolem i to nie dwa dni zeby mu dobrze poszlo smile
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 29.04.08, 20:19
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > uwazam ze wyniki sa przyzwoite. Test z angielskiego rozwalilam na
                                                    100% bez
                                                    > wysilku a to jest moje naturalne srodowisko a nie matematyka po
                                                    >angielsku w dodatku.

                                                    Wreszcie nie dowiem sie,czy Ty mieszkasz w USA czy w Polsce.

                                                    > zakladajac ze chcialabym sie dostac na studia czyli celowo
                                                    zdawalabym SAT i to
                                                    > z przygotowaniem- uwazam ze 100% lezy w moim zasiegu smile

                                                    To dlaczego maz myelegans pociagnal tak cienko z angielskiego?
                                                    Mysle ze wyciagnelas jakis stary test,albo probke testu,gdzie sa
                                                    latwe pytanka i sobie pouzywalas.

                                                    > chyba ze maksiu wyrazenia "z marszu" nie rozumiesz to ci wyjasnie-
                                                    >bez celu, bez motywacji i bez przygotowania. smile

                                                    Czyli na zupelnym luziku i to wlasnie chodzi.Wtedy uzyskuje sie
                                                    najlepsze wyniki.

                                                    > a ty mnie zestawiasz z synem ktorym orales jak
                                                    > wolem i to nie dwa dni zeby mu dobrze poszlo smile

                                                    Te testy wejsciowe dla 13 latkow do Stuyvesant sa relatywnie
                                                    trudniejsze niz SAT dla 16-17 latkow.
                                                    Okolo 80.000 dzieciakow konczy JH kazdego roku i tylko 26.000
                                                    najlepszych z nich pisze test do Stuyvesant,a z tych 26.000 do
                                                    Stuyvesant dostaje sie 800.Czyli 1 na 100.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) 27.04.08, 21:51
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ps. wrzuciłam kilka linków Maksiowi na temat jak postrzegane są
                                                    > testy SAT w Polsce..w jednym (artykuł GW) wypowiadała się
                                                    >wymieniona Joanna Bagniewska..

                                                    Zgadza sie i ta Joanna pisze niestworzone glupoty,ktore bardzo
                                                    chetnie sa powtarzane przez niezorientowanych Polakow.

                                                    > w drugim zupełnie niezależnym, z jakiegoś forum
                                                    > osoba o nicku "persona"

                                                    Persona dla odmiany wypowiada sie,jak kulturalna i inteligentna
                                                    osoba i w zaden sposob ich pomylic sie nie da.

                                                    >..dla Maksia to jedna i ta sama osoba, choć
                                                    > nawet daty dotyczące wpisów i egzaminów się nie zgadzają(nie tylko
                                                    > nazwisko i nick) artukuł z GW pochodzi z 2004 roku..wpis "persony"
                                                    z 2006..smile))
                                                    > miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35615,1886075.html
                                                    > www.ang.pl/Sat_help_me_27260.html
                                                    > jeżeli taki jest poziom uczniów zdajacych SAT(podobno wymaga
                                                    > spostrzegawczosci i logicznego myślenia)..to moje najszczersze
                                                    > kondolencje..

                                                    Kondolencje przyjalem.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 05:27
                                                    persona (gość) 4 Lut 2006, 12:06 odpowiedz
                                                    wysłano z: *.internetdsl.tpnet.pl
                                                    Plany może i ambitne - zobaczymy, jaka będzie ich realizacja wink
                                                    Chcę studiować biologię albo coś z nią powiązanego (jak miło, że w
                                                    USA można się zdecydować po 2 latach studiów). Złożyłam na
                                                    Princeton, Harvard, MIT, Yale i Williams, bo potrzebuję dużo pomocy
                                                    finansowej wink"
                                                    ----------
                                                    Zauwazylas,ze poza Princeton,Harvard,MIT,Yale zlozyla rowniez
                                                    podanie do Williams i tak sie wlasnie robi.
                                                    Najpierw masz wyniki swoich testow(720-700-690) a pozniej
                                                    porownujesz je do wymagan uczelni.
                                                    Te pierwsze 4 uczelnie moga jej nie przyjac,ale Williams chyba ja
                                                    przyjmie.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Williams_College
                                                    " Admissions
                                                    In 2007, Williams College received 6,448 applications and admitted
                                                    1,194, an acceptance rate of 19 percent.[12] The middle 50 percent
                                                    of admitted students received 670–760 on the SAT Critical Reading
                                                    section, 670–760 on the SAT Math section,"
                                                    ----------
                                                    Srodkowe 50% przyjetych mialo SAT w granicach 670-760,czyli srednia
                                                    715.
                                                    Ja bym sie wcale nie zdziwil,gdyby "persona" nie byla swiezo po
                                                    maturze,lecz juz studiowala w Polsce.
                                                  • myelegans Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 14:18
                                                    Ale zauwaz, ze to osoba dla ktorej jezyk nie jest "native", nie
                                                    bioraca korepetycji, przygotowujaca sie sama, bez calych kursow
                                                    pt. "jak rozwiazywac testy" dostaje taki wynik z SAT. Gdyby ang. byl
                                                    jej jezykiem pewnie bylaby w 99centylu, wiec wychodzi z tego,ze
                                                    poziom ogolny edukacji w Polsce jest wyzszy, skoro osoba
                                                    ze "zwyczajnego" liceum zdaje z takim wynikiem, wiec nie dramatyzuj.

                                                    ex1. Moj rodzony maz, ktory jak zeznaje, ze "high school" to byla
                                                    strata czasu i porzadnie sie w niej wynudzil, na odrabianie zadan
                                                    domowych przeznaczal ok. godziny dziennie, najwiecej uczyl sie sam i
                                                    poza szkola. Przysiadl przed egzaminami chyba z miesiac, w
                                                    rezultacie dostal sie na MIT cienkim leszczem.

                                                    ex2. uczylam na Ivy League biologii dla "pre med" i sie zalamywalam
                                                    ich "poziomem" zwlaszcza z matematyki, fizyki i chemii: np.
                                                    przeksztalcaniem jednostek, wyprowadzeniem wzoru, itd. np. nie
                                                    potrafili policzyc procentu z liczby, zeby sobie obliczyc wynik
                                                    egzaminu, nie mowiac o tym, ze bez pomocy kalkulatorow-kombajnow nie
                                                    umieli wykonac ZADNYCH dzialan matematycznych... .
                                                    Musialam sie cofac programowo, zeby material naszego liceum
                                                    przerobic, zanim moglam z programem ruszyc.
                                                    Sama GRE przedmiotowe zdalam z marszu wcale sie specjalnie nie
                                                    przygotowujac, nigdy nie mialam prywatnych korepetycji, ani nawet
                                                    materialow, ktore w tamtych czasach ciezko byly zdobyc. Wynik TOEFLA
                                                    mialam gorszy, bo jezykowo nie bylam tak zaawansowana, mialam tylk
                                                    Proficiency z British Council i nie potrafilam testow rozwiazywac.
                                                    Po kilku latach mieszkania za granica zrobilam TOEFLA jeszcze raz i
                                                    mialam juz ponad 90%.

                                                    Acha, i jest jeszcze jedna kwestia, opanowanie techniki zdawania
                                                    testow. wg. mojego meza to jest 70% sukcesu. Oni ich tutaj ucza JAK
                                                    rozwiazywac testy, co jest umiejetnoscia sama w sobie.
                                                  • wieczna-gosia Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 15:05
                                                    > Acha, i jest jeszcze jedna kwestia, opanowanie techniki zdawania
                                                    > testow. wg. mojego meza to jest 70% sukcesu. Oni ich tutaj ucza JAK
                                                    > rozwiazywac testy, co jest umiejetnoscia sama w sobie.

                                                    o to to.
                                                    jak ucze ludzi do testow i British Copuncil i TOEFLa- to spokojnie 70%
                                                    przygotowan to sa czyste zywe testy, kolejne 20% to przygotowanie do listening/
                                                    speaking czyli kwestia osluchania, a moze z 10% to powtorka wiadomosci samych w
                                                    sobie, czy wypelnienie luk w dotychczasowej nauce.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 15:19
                                                    nie piszcie takich rzeczy dziewczyny bo nam sie Maksiu kompletnie
                                                    załamie..smile..chociaż raczej nie! pewnie napisze, ze się nie znacie i
                                                    przytoczy jakiegoś linka..zupełnie nie na temat
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 16:33
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > > Acha, i jest jeszcze jedna kwestia, opanowanie techniki zdawania
                                                    > > testow. wg. mojego meza to jest 70% sukcesu. Oni ich tutaj ucza
                                                    >JAK rozwiazywac testy, co jest umiejetnoscia sama w sobie.
                                                    >
                                                    > o to to.
                                                    > jak ucze ludzi do testow i British Copuncil i TOEFLa- to spokojnie
                                                    70%
                                                    > przygotowan to sa czyste zywe testy, kolejne 20% to przygotowanie
                                                    do listening /
                                                    > speaking czyli kwestia osluchania, a moze z 10% to powtorka
                                                    wiadomosci samych w sobie, czy wypelnienie luk w dotychczasowej
                                                    >nauce.
                                                    ----------
                                                    Ja tak wlasnie syna przygotowywalem do Brooklyn Tech.
                                                    Mialem ze 20 testow i dawalem mu je w domu do zrobienia,a nastepnie
                                                    te rzeczy ktore zle zrobil tlumaczylem i pokazywalem w jaki sposob
                                                    zrobic najszybciej.
                                                    Oczywiscie caly test to az 2,5 godziny,a Maciej juz po 1 godzinie
                                                    puchl ze zmeczenia i zaczynal seryjnie robic bledy w prostych
                                                    zadaniach.
                                                    Np mial 20 pytan dobrze a pozniej kolejnych 10 zle.
                                                    Najnormalniej w swiecie nie dawal rady fizycznie.Wiec ograniczylismy
                                                    nauke do 1 godziny dziennie i robil tylko pol testu,ale kazalem mu
                                                    sie skupiac na wszystkich pytaniach i zrobic je dobrze,bez wzgledu
                                                    na czas.Robil do momentu,kiedy jeszcze mial swiezy umysl,a pozniej
                                                    przerywalismy nauke.
                                                    Te testy nie sa zabojczo trudne,ale latwo o prosta pomylke przy
                                                    lekkim zmeczeniu.
                                                    Tego testu do Stuyvesant tez nie zrobil calego,ale to co zrobil
                                                    wystarczylo mu na Brooklyn Tech.

                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 18:47
                                                    Mialem ze 20 testow i dawalem mu je w domu do zrobienia,a nastepnie
                                                    te rzeczy ktore zle zrobil tlumaczylem i pokazywalem w jaki sposob
                                                    zrobic najszybciej.
                                                    Oczywiscie caly test to az 2,5 godziny,a Maciej juz po 1 godzinie
                                                    puchl ze zmeczenia i zaczynal seryjnie robic bledy w prostych
                                                    zadaniach.
                                                    jak to jest..Twój syn 17-letni był trenowany i rozwiązywał
                                                    dziesiątkami przykładowe testy i jest supermadry a córka Wiecznej-
                                                    gosi podeszłą do jednego "z marszu" i jest mało inteligentna i
                                                    niekumata..Mąż drugiej dziewczyny olewał(bo uznał, że nie ma do
                                                    czego sie "sadzić" i poświęcił jedynie miesiąc na przygotowanie sie
                                                    do egzaminu, który zdał "spacerkiem" i jest to odmienne od tego, ze
                                                    Twojego synka trzeba było wołami ciągnąć i zmuszać do nauki wbrew
                                                    niemu samemu..hmm pisałam że Maksiu "wymodzi" jakąś odpowiedź i
                                                    bedzie tłumaczył, ze czarne jest białe (z błękitnym odcieniem)
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 23:55

                                                    > jak to jest..Twój syn 17-letni był trenowany i rozwiązywał
                                                    > dziesiątkami przykładowe testy i jest supermadry

                                                    1-Moj syn nie jest super madry.Jest dobrym uczniem w dobrej szkole.
                                                    2-Moj syn ma 13 lat.
                                                    3-Moj syn zdawal egzaminy wstepne do HS(liceum)
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
                                                    > a córka Wiecznej-
                                                    > gosi podeszłą do jednego "z marszu" i jest mało inteligentna i
                                                    > niekumata..

                                                    Podeszla z marszu do SAT,ktory jest dla 16-17 latkow i wynik 60% na
                                                    800 pkt to tylko 480 pkt i z tym nawet do Brooklyn College nie
                                                    przyjmuja.Na BC trzeba miec minimum 550 pkt.I te 550 pkt to jest
                                                    blisko sredniej krajowej.

                                                    > Mąż drugiej dziewczyny olewał(bo uznał, że nie ma do
                                                    > czego sie "sadzić" i poświęcił jedynie miesiąc na przygotowanie
                                                    >sie do egzaminu, który zdał "spacerkiem"

                                                    No tak,ale tu mowimy o zdolnym facecie,ktory konczyl szkole w USA i
                                                    sam sie w domu uczyl,a wieczna -gosia chyba nie mieszka w USA.


                                                    > i jest to odmienne od tego, ze
                                                    > Twojego synka trzeba było wołami ciągnąć i zmuszać do nauki wbrew
                                                    > niemu samemu..

                                                    Tak samo jest i teraz.Probowalem mu dac test do zrobienia i doszedl
                                                    do 2/3 i polecial do kumpla sie bawic.
                                                    On nie chce nic poza tym co w szkole robic.

                                                    > hmm pisałam że Maksiu "wymodzi" jakąś odpowiedź i
                                                    > bedzie tłumaczył, ze czarne jest białe (z błękitnym odcieniem)

                                                    To moze Ty mnie podpowiedz,jak go przekonac,by zechcial sie uczyc
                                                    ponad to,co jest w szkole konieczne.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 00:34
                                                    Podeszla z marszu do SAT,ktory jest dla 16-17 latkow i wynik 60% na
                                                    800 pkt to tylko 480 pkt i z tym nawet do Brooklyn College nie
                                                    przyjmuja
                                                    a ile razy Twój syn rozwiąże przykładowe testy zanim przystapi do
                                                    egzaminu?..czy moze podejdzie z marszu?..a może bedą go w
                                                    szkole "zdawania testów" uczyć latami? Rzecz w tym, ze te testy
                                                    mierzą ni mniej ni więcej tylko umiejetność ich zdawania..o czym
                                                    przekonane sa władze niektórych amerykańskich uniwersytetów i albo
                                                    od nich odchodzą albo sprawdzają wiedzę potencjalnych studentów w
                                                    inny sposób..wiedzę!! a nie umiejetnośc zdawania testów
                                                    > To moze Ty mnie podpowiedz,jak go przekonac,by zechcial sie uczyc
                                                    > ponad to,co jest w szkole konieczne.
                                                    ja na to pracowałam od najmłodszych lat moich dzieci..na to by były
                                                    ciekawe swiata i by zdobywanie wiedzy było dla nich interesujące, by
                                                    było przygodą a nie nudnym obowiazkiem..nie musiałam ich pilnowac,
                                                    sprawdzac, czy sie uczą, bo to było w ich interesie i ich po prostu
                                                    bawiło..nawet nie ingerowałam w to jakie szkoły wybiorą..młodszy
                                                    miał problem z określeniem sie po podstawówce, więc podpowiedziałam
                                                    ogólniak, który dawał mu dobre ogólne wykształcenie, mozliwość
                                                    wybrania kierunku studiów po maturze..sam wybrał klasę
                                                    angielskojezyczną..Sam sobie wybrał studia, niedługo sie broni i
                                                    chce robić podyplomowe z jezyka angielskiego.Starszy nie miał
                                                    wątpliwości..poszedł do elitarnej klasy informatycznej w elitarnej
                                                    szkole i ją skończył z b. dobrym wynikiem..bez mojej
                                                    ingerencji..potem dostał sie na studia gdzie nabór był 70 osób na
                                                    600 chętnych..ale potem stwierdził, ze mu to nie pasi i z niego
                                                    zrezygnował i wybrał nowo otwierany kierunek filozoficzny z ciekawą
                                                    specjalizacja od pierwszego roku i certyfikatem europejskim..i
                                                    własnie go konczy. Nigdy nie musiałam swoich synów do niczego
                                                    zmuszać..najwyżej rozmawialismy co planują i co mogą osiągnąć czasem
                                                    im radziłam, pokazywałam pozytywy lub wady..reszta to były ICH
                                                    WYBORY I DECYZJE..Jeżeli cos sie robi, bo chce sie tego samemu. robi
                                                    się to dobrze! Jeżeli coś sie robi, bo w ten sposób spełnia sie
                                                    marzenia rodzica..to robic się tego po prostu nie chce, nawet kiedy
                                                    dziecko sie na to godzi, nie sprawia mu to przyjemnosci i nie ma
                                                    poczucia potrzeby czy spełnienia własnych marzeń..pozatym 13-tolatek
                                                    to chłopiec, który włąśnie odkrywa życie na własne potrzeby..i na to
                                                    tez musi mieć czas..byc może teraz to właśnie jemu wydaje się
                                                    najwazniejsze?
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 05:19
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > a ile razy Twój syn rozwiąże przykładowe testy zanim przystapi do
                                                    > egzaminu?..

                                                    To byl egzamin do liceum i przygotowywalem go 5-6 tygodni po 1 godz
                                                    dziennie.

                                                    > czy moze podejdzie z marszu?..a może bedą go w
                                                    > szkole "zdawania testów" uczyć latami? Rzecz w tym, ze te testy
                                                    > mierzą ni mniej ni więcej tylko umiejetność ich zdawania..

                                                    Z tym sie absolutnie nie zgadzam,bo gdyby tak bylo,to Mloda Kowalska
                                                    nie dalaby plecow.Ona byla obkuta na 4 nogi i miala prywatnego tutora
                                                    i padla jak betka.
                                                    Myslenia nie da sie nauczyc,a tresc na kazdym tescie jest inna.

                                                    > o czym
                                                    > przekonane sa władze niektórych amerykańskich uniwersytetów i albo
                                                    > od nich odchodzą albo sprawdzają wiedzę potencjalnych studentów w
                                                    > inny sposób..wiedzę!!

                                                    Wlasnie o tym mowie,ze testy stanowe,ktore sa co roku w kazdej
                                                    szkole sprawdzaja wiedze,a testy SAT czy testy do Stuyvesant sa na
                                                    pomyslunek.
                                                    Przeciez Ci tlumacze, jak komu dobremu ze na SAT nie ma wysokiego
                                                    poziomu matematyki,ale za to nad kazdym zadaniem trzeba myslec.

                                                    > a nie umiejetnośc zdawania testów

                                                    HORSESHIT.

                                                    >..poszedł do elitarnej klasy informatycznej w elitarnej
                                                    > szkole i ją skończył z b. dobrym wynikiem..bez mojej
                                                    > ingerencji..potem dostał sie na studia gdzie nabór był 70 osób na
                                                    > 600 chętnych..ale potem stwierdził, ze mu to nie pasi i z niego
                                                    > zrezygnował i wybrał nowo otwierany kierunek filozoficzny z
                                                    ciekawą
                                                    > specjalizacja od pierwszego roku i certyfikatem europejskim..i
                                                    > własnie go konczy.

                                                    No to dal siana,nie gorzej niz Kowalska.Gdzie on prace znajdzie z
                                                    tym certyfikatem?

                                                    >..reszta to były ICH WYBORY I DECYZJE..

                                                    Moje dzieci maja 11 i 13 lat i nie wiedza kim chca byc.Syn chce byc
                                                    sportowcem,ale pluca ma za male na zawodowca.Corka na razie
                                                    namietnie spiewa,ale juz zauwazylem,ze jej kuzynka jest od niej
                                                    lepsza.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 13:42
                                                    > No to dal siana,nie gorzej niz Kowalska.Gdzie on prace znajdzie z
                                                    > tym certyfikatem?
                                                    juz Ci pisałam na innym wątku..studiuje trzeci rok na indywidualnym
                                                    toku(mimo, że sam sie uczy dostaje regularnie stypendium naukowe,
                                                    rodzaj nagrody dla najlepszych na kierunku)..a prywatnie prowadzi
                                                    firmę, która przynosi mu dochody w wysokosci 5-ciu średnich
                                                    krajowych miesięcznie..wykorzystuje w pracy z sukcesem wiedzę nabytą
                                                    na studiach specjalizacja: public relation
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 20:21
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > a prywatnie prowadzi
                                                    > firmę, która przynosi mu dochody w wysokosci 5-ciu średnich
                                                    > krajowych miesięcznie..wykorzystuje w pracy z sukcesem wiedzę
                                                    <nabytą na studiach specjalizacja: public relation

                                                    To wlasnie dla mnie jest najwieksza zagadka.Jak mozna po public
                                                    relation zarabiac 5x srednia krajowa?
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 11:42
                                                    > To wlasnie dla mnie jest najwieksza zagadka.Jak mozna po public
                                                    > relation zarabiac 5x srednia krajowa?

                                                    zajmując sie sprzedażą i marketingiem
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 15:39
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > > Jak mozna po public relation zarabiac 5x srednia krajowa?
                                                    >
                                                    > zajmując sie sprzedażą i marketingiem

                                                    Ahaaaaaaaaa! Czyli przekonuje ludzi,zeby kupowali.
                                                    Bo przeciez mowilas,ze pracuje w zawodziesmile
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 23:36
                                                    dokładnie..i jak widać nieźle mu to idzie..a chyba o to chodzi w
                                                    całej nauce by była skuteczna..czyli dawała solidne podstawy do
                                                    utrzymania siebie i rodziny (którą już posiada) i na tym nie
                                                    poprzestaje, bo z tego co wiem zamierza rozszerzyc działalność..
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 01.05.08, 03:55
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > poprzestaje, bo z tego co wiem zamierza rozszerzyc działalność..

                                                    Czyli ma zamiar jeszcze dzieci dorobic,do dobrze prosperujacego
                                                    biznesu?
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 01.05.08, 23:25
                                                    > Czyli ma zamiar jeszcze dzieci dorobic,do dobrze prosperujacego
                                                    > biznesu?
                                                    o to nie pytałam ale niby czemu nie, jeżeli ich na to stać?
                                                    ..a swoja drogą co to ma wspólnego z faktem że radzi sobie, kończy
                                                    studia sam sie ucząc, prowadzi firmę, z której ma dobre zyski?
                                                    Czyżby zazdrość??..a może próba zdyskredytowania..bo to nie pasuje
                                                    do założonej przez Ciebie teorii, że w Polsce to tylko bida,
                                                    ciemnota i nikt nie jest w stanie żyć na normalnym poziomie..a co
                                                    dopiero takim na który Ciebie nie stać..
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 02.05.08, 05:19
                                                    babcia47 napisała:


                                                    > Czyżby zazdrość??..

                                                    Zgadza sie! Chialem miec 4 dzieci a skonczylem na dwojce.


                                                    > a może próba zdyskredytowania..

                                                    Poczekajmy kilka miesiecy,az entuzjazm szybkiego wzrostu
                                                    gospodarczego w Polsce minie,bo EU juz jest w stagnacji i zobaczymy
                                                    jak sobie ludzie radza w trudniejszych czasach.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 16:21
                                                    myelegans napisała:

                                                    > Ale zauwaz, ze to osoba dla ktorej jezyk nie jest "native", nie
                                                    > bioraca korepetycji, przygotowujaca sie sama, bez calych kursow
                                                    > pt. "jak rozwiazywac testy" dostaje taki wynik z SAT. Gdyby ang.
                                                    byl
                                                    > jej jezykiem pewnie bylaby w 99centylu, wiec wychodzi z tego,ze
                                                    > poziom ogolny edukacji w Polsce jest wyzszy, skoro osoba
                                                    > ze "zwyczajnego" liceum zdaje z takim wynikiem, wiec nie
                                                    >dramatyzuj.

                                                    Po pierwsze "persona" ma 19-20 lat i przygotowywala sie do egzaminu
                                                    przez kilka miesiecy,a sporo moich znajomych w USA podchodzi do SAT
                                                    z marszu w wieku 16 lat.
                                                    Persona nie jest ze "zwyczajnego" liceum ,ale z bardzo dobrej szkoly
                                                    w Warszawie.
                                                    Mnie sie wydaje,ze ona zdawala SAT bedac juz na studiach w Polsce,bo
                                                    zdawala go juz w pazdzierniku czy listopadzie.

                                                    > ex1. Moj rodzony maz, ktory jak zeznaje, ze "high school" to byla
                                                    > strata czasu i porzadnie sie w niej wynudzil, na odrabianie zadan
                                                    > domowych przeznaczal ok. godziny dziennie, najwiecej uczyl sie sam
                                                    >i poza szkola.

                                                    Bardzo nietrafiony przyklad!
                                                    Twoj maz jest bardzo zdolnym czlowiekiem,ktory nie mial mozliwosci
                                                    chodzenia do dobrego HS.Gdyby byl w Stuyvesant,moglby sie wykazac.

                                                    > Przysiadl przed egzaminami chyba z miesiac, w
                                                    > rezultacie dostal sie na MIT cienkim leszczem.

                                                    Tak wlasnie zdaja na studia zdolni ludzie w USA.

                                                    > ex2. uczylam na Ivy League biologii dla "pre med" i sie
                                                    zalamywalam
                                                    > ich "poziomem" zwlaszcza z matematyki, fizyki i chemii: np.
                                                    > przeksztalcaniem jednostek, wyprowadzeniem wzoru, itd. np. nie
                                                    > potrafili policzyc procentu z liczby, zeby sobie obliczyc wynik
                                                    > egzaminu, nie mowiac o tym, ze bez pomocy kalkulatorow-kombajnow
                                                    >nie umieli wykonac ZADNYCH dzialan matematycznych... .

                                                    Ale zgodzisz sie chyba,ze pre-med to nie sa studia dla scislakow.

                                                    > Acha, i jest jeszcze jedna kwestia, opanowanie techniki zdawania
                                                    > testow. wg. mojego meza to jest 70% sukcesu. Oni ich tutaj ucza
                                                    >JAK rozwiazywac testy, co jest umiejetnoscia sama w sobie.

                                                    No tak,ale techniki zdawania testow nie nauczysz osoby malo zdolnej.
                                                    Wiekszosc zadan mozesz rozwiazac co najmniej dwoma sposobami i
                                                    chodzi o to,by byl to sposob najmniej czasochlonny.
                                                    Moj syn nie zdazyl zrobic wszystkich zadan na egzaminie do Stuyvesant
                                                    ale moj syn w przeciwienstwie do twojego meza, nigdy nie uczyl sie
                                                    sam i to poza szkola.
                                                    Ja go wrecz zmuszalem,zeby nauczyl sie w domu czegos extra i tylko
                                                    dzieki temu dostal sie do Brooklyn Tech.
                                                    Poza tym Maciek jest late bloomer i chec do nauki przyjdzie mu
                                                    pozniej.
                                                  • myelegans Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 22:37
                                                    > Ale zgodzisz sie chyba,ze pre-med to nie sa studia dla scislakow.
                                                    Nie zgodze sie. Zycze sobie zeby moj lekarz potrafil przeliczac
                                                    jednostki, zeby rozumial,ze podanie mikrogramow/kg wagi ciala, a
                                                    miligramow/kg wagi ciala to ROZNICA, ktora moze decydowac o zyciu i
                                                    smierci. wg moich studentow, to niewielka przeciez roznica. Ale to
                                                    pikus, najgorsze bylo to, ze oni walsnie nie potrafili myslec.
                                                    Na koncu testow-zadan zawsze im mowilam, zeby przygladneli sie
                                                    wynikowi, czy ma on sens. Czy normalny, zdrowy czlowiek moze miec
                                                    pojemnosc pluc 15L, i 10 miliardow (!) czerwonych cialek w mm3 krwi,
                                                    albo.
                                                    Taka zwyczajna ludzka logika przyczynowo-skutkowa, niestety to mocno
                                                    nawalalo i widze to po tutejszych lekarzach, niekiedy wlasnie tych
                                                    najwiekszych specjalistach, sa tak wyspecjalizowani, ze wszystko
                                                    poza ich waska specjalizacja, w ktorej sa DOBRZY, reszta im umyka,
                                                    prawidlowa diagnoza niestety tez.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 00:15
                                                    myelegans napisała:

                                                    > wynikowi, czy ma on sens. Czy normalny, zdrowy czlowiek moze miec
                                                    > pojemnosc pluc 15L, i 10 miliardow (!) czerwonych cialek w mm3
                                                    >krwi,

                                                    Najlepsi sportowcy maja 7-8 l pojemnosci pluca i mialem takiego w
                                                    szkole w Polsce,ktory gral w pilke,a teraz osiadl w Toronto.
                                                    Jak mial 14 lat,to juz gral w seniorach.

                                                    > nawalalo i widze to po tutejszych lekarzach, niekiedy wlasnie tych
                                                    > najwiekszych specjalistach, sa tak wyspecjalizowani, ze wszystko
                                                    > poza ich waska specjalizacja, w ktorej sa DOBRZY, reszta im umyka,
                                                    > prawidlowa diagnoza niestety tez.

                                                    Z tym sie zgadzam,choc twierdze,ze sa w dalszym ciagu lepsi niz
                                                    lekarze w Polsce.Musialem isc do 3 lekarzy by zaczeli mnie
                                                    prawidlowo leczyc zapalenie spojowek.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 00:39
                                                    ło matko, Maksiu..nie chodzi o wyczynowca tylko o przecietnego
                                                    człowieka..nawet wyczynowiec nie ma prawa mieć 15l pojemnosci
                                                    płuc ..i wykształcony lekarz powinien o tym wiedzieć a raczej musi,
                                                    zeby w którymś momencie pacjenta nie usmiercić
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 05:05
                                                    babcia47 napisała:

                                                    ..i wykształcony lekarz powinien o tym wiedzieć a raczej musi,
                                                    > zeby w którymś momencie pacjenta nie usmiercić

                                                    I dlatego maja tak wysokie ubezpieczenia,zeby za ciezko nie myslec w
                                                    pracy.
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 13:43
                                                    wystarczy Ci odszkodowanie z tego ubezpieczenia kiedy taki "niedouk"
                                                    wykończy Ci dziecko lub żonę?
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 20:24
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > wystarczy Ci odszkodowanie z tego ubezpieczenia kiedy
                                                    >taki "niedouk" wykończy Ci dziecko lub żonę?

                                                    Na pewno za dziecko nie wystarczy,jaka by to suma nie byla.A Stara
                                                    mnie tak nerwy niszczy,ze za nia by wystarczylo.
                                                  • myelegans Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 29.04.08, 21:49
                                                    Uwielbiam Cie, jestes jednak nieprzemakalny.

                                                    Wieczna jest z Warszawy o ile dobrze pamietam.
                                                    moj maz jest Jankesem, i jednym z najbardziej elokwentnych i
                                                    oczytanych ludzi jakich znam. Po prostu do SAT z ang. nie rozwiazal
                                                    ani jednego testu, poszedl zupelnie z marszu, bo mu sie nie chcialo,
                                                    bo cos wazniejszego mial, pewnie jakby przysiadl to 100% by dostal.
                                                    Tak samo do GRE z biologii przygotowal sie sam w 2 miesiace, nie
                                                    majac biologii na studiach wcale. Po prostu przeczytal pare
                                                    podrecznikow, przerobil pare testow i tez w 90-ktoryms centylu sie
                                                    zalapal. I co z tego? To wszystko jest do nauczenia sie we wlasnym
                                                    tempie i nie jakies dzikie osiagniecie. Testy z GRE zdalam b. dobrze
                                                    po studiach na polskiej uczelni, nie znajac super angielskiego.
                                                    Dostalam sie na renomowana uczelnie, zrobilam doktorat, chociaz
                                                    nigdy wczesniej ani nie studiowalam, ani nie mieszkalam za granica...
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 04:20
                                                    myelegans napisała:
                                                    > Po prostu do SAT z ang. nie rozwiazal
                                                    > ani jednego testu, poszedl zupelnie z marszu, bo mu sie nie
                                                    >chcialo,

                                                    Te dziecioly z ktorymi gram w kosza tez poszly z marszu na SAT i
                                                    dostaly po 550 i sa na Brooklyn College.Trzeba jednak przyznac,ze
                                                    ciezko sie z nimi rozmawia.

                                                    > Tak samo do GRE z biologii przygotowal sie sam w 2 miesiace, nie
                                                    > majac biologii na studiach wcale. Po prostu przeczytal pare
                                                    > podrecznikow, przerobil pare testow i tez w 90-ktoryms centylu sie
                                                    > zalapal. I co z tego?

                                                    Jest po prostu bardzo zdolny i samodzielny,co o moich dzieciach
                                                    jeszcze nie mozna powiedziec.Moze z biegiem lat dojdzie do tego,ze
                                                    beda sie same przygotowywac na najwazniejsze egzaminy,tak jak ja to
                                                    kiedys robilem,ale na razie polegaja na mojej pomocy.
                                                    Nie mozna porownywac tego co bylo kilkadziesiat lat temu w Polsce do
                                                    sytuacji obecnej w NYC.
                                                    Przez tych skosnych w NYC zrobil sie horror w szkolach.Oni kazda
                                                    sobote,ze o wakacjach nie wspomne spedzaja w szkolach chinskich i
                                                    tam tluka matme do upadlego.
                                                    W klasie syna tylko polowa uczniow to skosni i wszyscy ci,ktorzy
                                                    byli od niego lepsi na egzaminach do Stuyvesant to wlasnie skosni.
                                                    Corka jak bedzie za 3 lata zdawala do Stuyvesant,to wysle ja w
                                                    czasie wakacji do szkolki skosnych,bo w niektorych szkolach
                                                    wykladaja po angielsku.

                                                    > To wszystko jest do nauczenia sie we wlasnym
                                                    > tempie i nie jakies dzikie osiagniecie. Testy z GRE zdalam b.
                                                    dobrze
                                                    > po studiach na polskiej uczelni, nie znajac super angielskiego.
                                                    > Dostalam sie na renomowana uczelnie, zrobilam doktorat, chociaz
                                                    > nigdy wczesniej ani nie studiowalam, ani nie mieszkalam za
                                                    >granica...

                                                    Presja i pomoc rodziny zrobily swoje,domyslam sie.
                                                  • myelegans Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 05:08
                                                    maksimum napisał:

                                                    > myelegans napisała:
                                                    Testy z GRE zdalam b.
                                                    > dobrze
                                                    > > po studiach na polskiej uczelni, nie znajac super angielskiego.
                                                    > > Dostalam sie na renomowana uczelnie, zrobilam doktorat, chociaz
                                                    > > nigdy wczesniej ani nie studiowalam, ani nie mieszkalam za
                                                    > >granica...
                                                    >
                                                    > Presja i pomoc rodziny zrobily swoje,domyslam sie.

                                                    Zadnej presji nie bylo, wychowalam sie w 40tys miescie w Galicji, tata
                                                    wyksztalcenie zawodowe, mama podstawowe z jakimis tam kursami zawodowymi. Ich
                                                    ambicja bylo, zebym liceum ekonomiczne skonczyla i sie usamodzielnila.

                                                    Nie panikuj, tylko daj dzieciakom przestrzeni do oddychania i stanowienia o
                                                    sobie, wlasnych ambicjach i zainteresowaniachk bo sie to przykra czkawka dla
                                                    wszystkich moze odbic.
                                                  • wieczna-gosia Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 06:58
                                                    wieczna jest z Warszawy smile
                                                    myelegans- Maksio ci na pewno cos znajdzie smile w koncu nie moze byc tak by jakas
                                                    Polaczka przyjezdzala do USA i wdmuchiwala testy jedna dziurka w nosie smile
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 14:59
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > w koncu nie moze byc tak by jakas
                                                    > Polaczka przyjezdzala do USA i wdmuchiwala testy jedna dziurka w
                                                    >nosie smile

                                                    No wlasnie! Ja myslalem,ze Cie nosem wciagne,a tu zostalem
                                                    wydmuchanym.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 15:36
                                                    myelegans napisała:

                                                    > wychowalam sie w 40tys miescie w Galicji,

                                                    To gdzie Ty bylas,jak rokrocznie po Galicji jezdzilem i spotkalem
                                                    tam Marcina Danca jak mial 17 lat i jego troche starsza
                                                    siostre,ktora byla duzo ladniejsza i zdolniejsza od niego?

                                                    W kazdej dziurze w rzeszowskim bylem z Dukla i Wielopolem S.
                                                    wlacznie.Juz nie bede wspominal o Lesku,gdzie Marcin jakas rodzine
                                                    ma,Ustrzykach Grn.,Solinie,Jasle,Sanoku,Gorczycach i o samym miescie
                                                    stolecznym Rzeszowie wspomne,gdzie na Jasnej ja mam rodzine.
                                                    Do tej pory jak sie z Dancem spotykam,to sie obcalowujemy jak
                                                    slimaki.To chyba dlatego,ze sie z jego siostra kiedys calowalem.

                                                    > Nie panikuj, tylko daj dzieciakom przestrzeni do oddychania i

                                                    To jest latwo powiedziec,ale skosni tak napieraja na najlepsze
                                                    szkoly,ze niedlugo kompletnie bialych z nich wypra.
                                                    Domyslam sie,ze w twoim miescie nie ma Chinatown?
                                                    Bo na Brooklynie,skosni mnoza sie lepiej od kosherniakow.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 04:25
                                                    myelegans napisała:

                                                    > Wieczna jest z Warszawy o ile dobrze pamietam.

                                                    Jesli tak,to jest insza inszosc.Inny jest program w polskich szkolach
                                                    i Wieczna czy tez jej corka maja prawo miec nizsze osiagi z SAT niz
                                                    ludzie w tym samym wieku mieszkajacy w USA.
                                                    Z gory przepraszam,jak na corke za mocno wsiadlem.
                                                  • wieczna-gosia Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 07:02
                                                    to ci Maksiu probowalam wytlumaczyc- ze angielski nie jest naturalnym jezykiem
                                                    mojej corki smile moim juz bardziej smile swoja droga sciagnij sobie test gimnazjalny
                                                    tegoroczny i bedzie oglad czy polskie dziecko bardziej da sobie rade w USA czy
                                                    hamerykanskie w Polsce. No chyba ze dziei po polsku nie mowia- to my jestesmy
                                                    jeden jezyk do przodusmile
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 15:17
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > to ci Maksiu probowalam wytlumaczyc- ze angielski nie jest
                                                    >naturalnym jezykiem mojej corki smile moim juz bardziej smile

                                                    No wiec angielski nie jest naturalnym jezykiem Ani,ktora przyjechala
                                                    do USA 2 lata temu i zostala poslana do szkoly o rok ponizej swojego
                                                    rocznika.

                                                    > swoja droga sciagnij sobie test gimnazjalny
                                                    > tegoroczny i bedzie oglad czy polskie dziecko bardziej da sobie
                                                    >rade w USA czy hamerykanskie w Polsce.

                                                    Tych testow w tej chwili nie ma na ich stronie,ale beda za kilka
                                                    miesiecy.en.wikipedia.org/wiki/Specialized_High_Schools_Admiss
                                                    ions_Test

                                                    Tu masz sample test:

                                                    schools.nyc.gov/NR/rdonlyres/3EB4F95F-C1FD-4C3F-A803-B94D51D04F4C/0/SHSATSHndbk07_08p125.pdf

                                                    Mozesz zrobic logical reasoning na 19-20 stronie,ale ten caly sample
                                                    test jest duuuuuuuzo prostszy niz oryginalny.
                                                    I nie zapominaj ,ze to jest test dla 13 latkow.
                                                    95 pytan w 2,5 godziny.W szkole musisz byc 2 godziny przed testem,bo
                                                    jest tam kilka tys dzieciakow.Wszystkich musza porozsylac do klas i
                                                    porobic im zdjecia,zebyn nie podstawiali innych dzieciakow do
                                                    zdawania.
                                                    Tak wiec gdy test byl o 9 rano,to o 6 rano juz dzieciak byl na
                                                    nogach i gotowy do wymarszu.Jedzenia ze soba nie mozna bylo miec.
                                                    A jak Ciebie znam,to bedziesz siedziala przed telewizornia i stolem
                                                    zastawionym przekaskami i slodyczami,ze o herbacie nie wspomne.

                                                    > No chyba ze dziei po polsku nie mowia- to my jestesmy
                                                    > jeden jezyk do przodusmile

                                                    Tak jak Indianie w puszczy amazonskiej naucza sie brazylijskiego i
                                                    sa jeden jezyk do przodusmile
                                                  • myelegans Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 15:36
                                                    No to daj synowi do rozwiazania test polski test gimnazjalny. Albo
                                                    lepiej, SAM go rozwiaz.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 01.05.08, 02:49
                                                    myelegans napisała:

                                                    > No to daj synowi do rozwiazania test polski test gimnazjalny. Albo
                                                    > lepiej, SAM go rozwiaz.

                                                    A gdzie on jest?
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 30.04.08, 23:31
                                                    > Tak jak Indianie w puszczy amazonskiej naucza sie brazylijskiego i
                                                    > sa jeden jezyk do przodusmile
                                                    co byś nie myślał na temat tych Indian..jednak statystycznie rzecz
                                                    biorąc są do przodu..pomijając to, ze kiedy w NYC na miesiąc zgaśnie
                                                    światło..to Wasze życie może być z różnych powodów zagrożone..mimo
                                                    różnych dyplomów i świadectw..oni przeżyja, oczywiście pod warunkiem
                                                    że ludzie o podobnych do Ciebie poglądach i podejściu do życia ludzi
                                                    z innych kultur ..nie będą chcieli koniecznie ich
                                                    ucywilizowac..tylko to może ich skutecznie wykonczyć
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 01.05.08, 03:22
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > pomijając to, ze kiedy w NYC na miesiąc zgaśnie
                                                    > światło..to Wasze życie może być z różnych powodów zagrożone..mimo
                                                    > różnych dyplomów i świadectw..oni przeżyja, oczywiście pod
                                                    warunkiem
                                                    > że ludzie o podobnych do Ciebie poglądach i podejściu do życia
                                                    ludzi z innych kultur ..nie będą chcieli koniecznie ich
                                                    > ucywilizowac..tylko to może ich skutecznie wykonczyć

                                                    Ten twoj powrot do lampy naftowej czy luczywa jest interesujacym
                                                    eksperymentem,ale czy pozwolisz nam przynajmniej uzywac kola?
                                                    Pamietasz chyba dobrze,ze Osama chcial nam zgasic swiatlo i
                                                    zlikwidowac ruch powietrzny nad USA.I gdyby mu sie udalo,to pasterze
                                                    z kalaszami rzadziliby swiatem.
                                                  • wieczna-gosia Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 01.05.08, 00:56
                                                    > A jak Ciebie znam,to bedziesz siedziala przed telewizornia i stolem
                                                    > zastawionym przekaskami i slodyczami,ze o herbacie nie wspomne.
                                                    >
                                                    jak ty mnie znasz smile))))
                                                  • babcia47 Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 01.05.08, 02:08
                                                    no jak nie jak tak?
                                                    1)Maksiu wie wszystko najlepiej..
                                                    2)Gdyby przypadkiem nie..patrz punkt pierwszy..
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 01.05.08, 03:52
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > jak ty mnie znasz smile))))

                                                    Przypomina mnie sie nawet jak bralem zwolnienia lekarskie pracujac w
                                                    centrali NBP na Swietokrzyskiej,zeby przynajmniej na dwa dni
                                                    pojechac do Rucianego i pokajakowac albo na Omege wsiasc.
                                                    Nie wiem,czy to gdzies napisalem,ale Marys poznalem w Rucianem i jak
                                                    sie wakacje konczyly,to zapytalem ,gdzie mieszka,a ona na to ze w
                                                    Warszawie.
                                                    Pozniej sie okazalo,ze jej matka pracowala pietro wyzej nade mna,w
                                                    tym samym budynku.
                                                  • maksimum Re: babcia47 vs persona o SAT(720-700-690) Yale 28.04.08, 16:37
                                                    myelegans napisała:

                                                    > ex1. Moj rodzony maz, ktory jak zeznaje, ze "high school" to byla
                                                    > strata czasu i porzadnie sie w niej wynudzil, na odrabianie zadan
                                                    > domowych przeznaczal ok. godziny dziennie, najwiecej uczyl sie sam
                                                    i poza szkola. Przysiadl przed egzaminami chyba z miesiac, w
                                                    > rezultacie dostal sie na MIT cienkim leszczem.

                                                    W jakim wieku twoj maz skonczyl HS?
                                                    Znajoma Kowalskiej przyjechala z dzieciakami jakies 2 lata temu do
                                                    NYC i jej corke dano do szkoly o rok nizej,bo nie kumala ani
                                                    angielskiego ani matematyki.

                                                  • 123redomino Re: Perfect SAT score. 28.04.08, 21:21
                                                    Pańska odpowiedź jest dla mnie dowodem iż iloraz inteligencji to nie
                                                    wszystko a brak inteligencji emocjonalnej spowodował iż nie odniósł
                                                    Pan w życiu pełnego sukcesu cedując ten obowiązek na dzieci i
                                                    czyniąc z nich niejako szczury startujące w wyścigu.. Tylko dlaczego
                                                    pozwala Pan na ich eksploatację intelektualną kosztem rozwijania
                                                    innych sfer osobowości ? Czy w życiu chodzi tylko o to aby być
                                                    robotem do zarabiania pieniędzy ? Warto się nad tym zastanowić bo
                                                    wielu jest bardzo bogatych ludzi, którzy nie mają pojęcia na co
                                                    wydawać pieniądze...
                                                  • maksimum Re: Perfect SAT score. 29.04.08, 00:08
                                                    123redomino napisała:

                                                    > Pańska odpowiedź jest dla mnie dowodem iż iloraz inteligencji to
                                                    >nie wszystko a brak inteligencji emocjonalnej spowodował iż nie
                                                    >odniósł Pan w życiu pełnego sukcesu cedując ten obowiązek na dzieci

                                                    Jestem przekonany,ze te odpowiedz mozna odniesc do kazdego.Zawsze by
                                                    sie chcialo wiecej niz sie juz ma i kto przy okazji nie popelnia
                                                    bledow w zyciu.

                                                    > i czyniąc z nich niejako szczury startujące w wyścigu..

                                                    Szczur wlasnie odszedl od testu na kompie i polecial bawic sie z
                                                    kumplem.
                                                    Poza tym czasy teraz sa inne.Kiedys mozna bylo sobie pozwolic na
                                                    to,by byc zdolnym leniem,a teraz Chinczycy nam na to nie pozwalaja.

                                                    > Tylko dlaczego
                                                    > pozwala Pan na ich eksploatację intelektualną kosztem rozwijania
                                                    > innych sfer osobowości ?

                                                    O to juz jest cos nowego.Pewno polska szkola psychologii.
                                                    A co ze specjalizacja?
                                                    Wszystkie sfery osobowosci rozwijaja sie rownolegle,z tym ze w
                                                    ramach specjalizacji jest zawsze cos za cos.
                                                    Zostaniesz zawodowym sportowcem,to podrozujesz cale zycie,spedzajac
                                                    wiecej czasu w hotelach niz w domu,choc do tego nikt Cie nie zmusza.
                                                    Zycie rodzinne na tym traci,ale to jest wolny wybor.

                                                    > Czy w życiu chodzi tylko o to aby być
                                                    > robotem do zarabiania pieniędzy ? Warto się nad tym zastanowić bo
                                                    > wielu jest bardzo bogatych ludzi, którzy nie mają pojęcia na co
                                                    > wydawać pieniądze...

                                                    Do momentu az ich inflacja nie dopadnie.A powaznie mowiac,to czym ma
                                                    sie wiecej pieniedzy,tym lepiej sie je wydaje.
                                                  • 123redomino Re: Perfect SAT score. 29.04.08, 00:21
                                                    Im więcej pieniędzy się ma tym łatwiej je pomnażać. Jednak czy
                                                    sukces życiowy to napis na nagrobku "umiał inwestować (pieniądze,
                                                    talenty) i nauczył tego swoje dzieci" czy jeszcze coś więcej? Czy
                                                    posiadanie (zasobów materialnych, wykształcenia) może być celem
                                                    samym w sobie i dalej duże NIC ?
                                                    p.s. Bardzo pocieszające, że Pana dziecko pobiegło się bawić - drugi
                                                    plus ode mnie ( a pierwszy za samą troskę o przyszłość dzieci
                                                    jakkolwiek pojmowaną) ! Pozdrawiam
                                                  • maksimum Re: Perfect SAT score. 29.04.08, 00:37
                                                    123redomino napisała:

                                                    > Czy
                                                    > posiadanie (zasobów materialnych, wykształcenia) może być celem
                                                    > samym w sobie i dalej duże NIC ?

                                                    Swiadomosc ksztaltuje byt,wiec kazdy dazy do tego,by jego byt byl
                                                    najlepszy w jego zrozumieniu.Dosc powszechnie uwaza sie,ze
                                                    zdobywanie wyksztalcenia i majatku jest synonimem dobrobytu,ale wraz
                                                    z rozwojem umyslowym i materialnym przychodzi rowniez czas na zadume
                                                    i B.Gates polowe swojego majatku rozdaje na cele charytatywne.
                                                    Lekarstwa na to,co jest najlepsze w zyciu,nie ma,albo mowiac inaczej
                                                    kazdy ma swoje lekarstwo na swoje problemy.
                                                    Dla jednego moze to byc dlugosc zycia,dla innego ilosc udanych
                                                    dzieci,dla trzeciego kariera olimpijska.
                                                    Co ja widze u swoich dzieci,to artystami nie zostana,bo mimo ze
                                                    graja na instrumentach,to jednak nie sa solistami w orkiestrze.
                                                    Syn jest dosc zdolny,ale late bloomer,wiec czas blyszczenia
                                                    przyjdzie dla niego po 20-stce.
                                                    Corka jest sporo zdolniejsza i jej czas blyszczenia przyjdzie gdzies
                                                    w wieku 15 lat,chociaz ona tez jest late bloomer i na tle kolezanek
                                                    jest dziecinna,mimo ze jest jedna z najwyzszych w klasie.
                                                  • babcia47 Re: Perfect SAT score. 28.04.08, 21:41
                                                    > Tybetanczycy maja spore problemy emocjonalne i musieli calkiem
                                                    > niedawno wyjsc na ulice i spalic sporo sklepow i szkol,ze o
                                                    > obrzucaniu niewinnych Chinczykow kamieniami nie wspomne.
                                                    ..może pamietasz z historii Polski ale nam tez sie zdarzało miewać
                                                    problemy emocjonalne, które wyraziliśmy w Powstaniu Styczniowym,
                                                    Listopadowym, Warszawskim itd..ale bylismy mniej grzeczni od
                                                    Tybetańczyków, bo my okupantów obrzucalismy granatami i "koktailami
                                                    Mołotowa",,co gorsza obecnie świetuje się z wielka pompą i w
                                                    państwowej oprawie rocznice tych "przejawów problemów emocjonalnych"
                                                  • maksimum Re: Perfect SAT score. 29.04.08, 00:19
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ..może pamietasz z historii Polski ale nam tez sie zdarzało miewać
                                                    > problemy emocjonalne, które wyraziliśmy w Powstaniu Styczniowym,
                                                    > Listopadowym, Warszawskim itd

                                                    Wiesz chyba,ze kapitulacja Powstania Warszawskiego zostala podpisana
                                                    w Ozarowie Maz.?

                                                    > Mołotowa",,co gorsza obecnie świetuje się z wielka pompą i w
                                                    > państwowej oprawie rocznice tych "przejawów problemów
                                                    >emocjonalnych"

                                                    Wielu bardzo wybitnych ludzio zginelo w powstaniach o ktorych
                                                    mowisz,a one same niczego nie zmienily.
                                                  • babcia47 Re: Perfect SAT score. 29.04.08, 00:44
                                                    Maksiu czy ty myślisz kidy stukasz w klawiature? co ma Ożarów do
                                                    faktu, ze Tybetańczycy walczą o swoja niepodległość z okupantem?? z
                                                    najeźdźca, który zagarnął ich państwo, ziemie, narzuca swoje prawa i
                                                    niszczy ich kulture wybijajac powoli ich samych???..My Polacy
                                                    odzyskalismy niepodległość, ale nikt nie powie, ze próby, które
                                                    podejmowalismy by pogonić okupantów to były "problemy
                                                    emocjonalne"..a raczej moze to powiedziec tylko kretyn
                                                  • maksimum Re: Perfect SAT score. OZAROW 29.04.08, 03:52
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > Maksiu czy ty myślisz kidy stukasz w klawiature? co ma Ożarów do
                                                    > faktu, ze Tybetańczycy walczą o swoja niepodległość z okupantem??

                                                    Ja sie wychowalem w Ozarowie.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2894178&a=2894178
                                                  • maksimum Re: Perfect SAT score. 29.04.08, 05:23
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ze Tybetańczycy walczą o swoja niepodległość z okupantem?? z
                                                    > najeźdźca, który zagarnął ich państwo, ziemie, narzuca swoje prawa
                                                    >i niszczy ich kulture wybijajac powoli ich samych???

                                                    O jakiej kulturze Ty mowisz,przeciez Tybetanczycy do tej pory sa w
                                                    40% nomadami.
                                                    Chinczycy ich cywilizuja,tak jak Europejczycy Indian amerykanskich i
                                                    jak widzisz jedni i drudzy maja marne wyniki w nauce.
                                                  • 123redomino WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 30.04.08, 21:33
                                                    Chm.. wyniki w nauce miarą człowieka ? Wierzyć się nie chce,żeby
                                                    mozna było zamknąć człowieka w ramach jakiejś jednej skali,
                                                    punktacji zawsze przecież przez kogoś stworzonej i obarczonej
                                                    mniejszym lub większym błędem. Gdybyśmy jako istoty ludzkie dali się
                                                    wyłącznie ilościowo opisać świat byłby prostszy ale o ileż uboższy.
                                                    Znów dowód na to, że ludzie, którym brakuje inteligencji
                                                    emocjonalnej zubażają ten świat próbując go spłycić do liczb i
                                                    procentów. Wielka szkoda.
                                                  • maksimum Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 03:12
                                                    123redomino napisała:

                                                    > Chm.. wyniki w nauce miarą człowieka ?

                                                    Jesli chodzi o dzieciaki w wieku szkolnym,to duzo wiecej nie mzona
                                                    wymagac.Dochodzi do tego sport i kolka zainteresowan,olimpiady z
                                                    wybranych przedmiotow,muzyka i sztuka dla utalentowanych.
                                                    W zyciu chyba najwazniejsze sa pracowitosc i odwaga.
                                                    Popatrz na myelegans do czego doszla.
                                                    W wieku szkolnym pracowitosc ma sie objawiac wynikami w nauce i
                                                    dlatego bardzo cenie Chinczykow,za dobre wyniki poparte ciezka praca.
                                                    Moze nie sa geniuszami,ale wydaje mnie sie,ze predzej Chinczyk
                                                    zostanie prezydentem USA niz kobieta czy czarny.
                                                    Na razie sa w grupie najbogatszej i najlepiej sie uczacej mniejszosci
                                                    narodowej w USA.


                                                    > Wierzyć się nie chce,żeby
                                                    > mozna było zamknąć człowieka w ramach jakiejś jednej skali,

                                                    Nikt nikogo nie zamyka,a te skale o ktorych mowisz to jest tylko i
                                                    wylacznie kwestia indywidualnego wyboru.
                                                    Ja stawiam na nauke,pracowitosc i odwage.Ty mozesz miec calkiem inne
                                                    priorytety i kazdy inny ma do swoich swiete prawo.

                                                    > Znów dowód na to, że ludzie, którym brakuje inteligencji
                                                    > emocjonalnej zubażają ten świat próbując go spłycić do liczb i
                                                    > procentów. Wielka szkoda.

                                                    Przypomnij sobie historie starozytnej Grecji i zastanow sie dlaczego
                                                    przestala sie rozwijac.Dla uproszczenia dodam,ze stawala sie za
                                                    bardzo intelektualna a za malo praktyczna i to byl wlasnie
                                                    powod,dlaczego starozytny Rzym bez problemu podbil swiat.
                                                    A gdy Rzym zaczal sie intelektualizowac,to sie okazalo,ze plemiona
                                                    niemiecko-jezyczne byly bardziej pragmatyczne od Rzymu i srodek
                                                    ciezkosci przeniosl sie w samo centrum Europy.
                                                    A gdy Europa zaczela sie za bardzo intelektualizowac,to pragmatyczni
                                                    Amerykanie bez zadnego problemu wygrali obie wojny swiatowe i od 100
                                                    lat rzadza swiatem.
                                                    Teraz sie okazuje,ze duzo bardziej pragmatyczni od Amerykanow sa
                                                    Chinczycy i tylko czekac jak oni zaczna rzadzic swiatem.
                                                    To ze zwrocisz Polakow czy Europejczykow w strone inteligencji
                                                    emocjonalnej,to nie znaczy ,ze Chinczycy Ciebie posluchaja.
                                                    Ustroj spol-gospodarczy EU ,to jest niemodne starocie,ktore padlo na
                                                    kolana przed USA,a teraz okazuje sie ,ze dyktatura chinska jest
                                                    ustrojem wydajniejszym niz demokracja amerykanska.
                                                  • asiara74 Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 13:13
                                                    Nie chciałabym być twoim dzieckiem. Znam osoby, które mają takich arcyambitnych
                                                    rodziców, przy czym sami rodzice niewiele w zyciu osiagnęli i cisna te biedne
                                                    dzieciaki, które maja ograniczone mozliwości jeśli chodzi o naukę. Efekt jest
                                                    taki, że przez całe zycie maja kompleksy, nie czuja sie wystarczająco dobre bo
                                                    kiedys tam nie sprostały...
                                                    mam nadzieję że w twoim przypadku jest inaczej i za kilka lat twoje dzieciaki
                                                    nie będą wiały gdzie pieprz rośnie byle dalej od twoich oczekiwań
                                                  • maksimum Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 14:44
                                                    asiara74 napisała:

                                                    > cisna te biedne
                                                    > dzieciaki, które maja ograniczone mozliwości jeśli chodzi o naukę.

                                                    A jakbys to okreslila,ze dzieci maja "ograniczone mozliwosci jesli
                                                    chodzi o nauke"?
                                                    Co sie sklada na to ograniczenie i czy mozna temu jakos zaradzic?


                                                    > Efekt jest
                                                    > taki, że przez całe zycie maja kompleksy, nie czuja sie
                                                    >wystarczająco dobre bo kiedys tam nie sprostały...

                                                    Jak sama widzisz,z doroslymi jest dokladnie tak samo,wiec wracamy do
                                                    punktu wyjscia,czyli co powoduje "ograniczenie mozliwosci"?

                                                    > mam nadzieję że w twoim przypadku jest inaczej i za kilka lat
                                                    >twoje dzieciaki
                                                    > nie będą wiały gdzie pieprz rośnie byle dalej od twoich oczekiwań

                                                    Nie wzielas pod uwage,ze ich oczekiwania moga byc wieksze od moich,a
                                                    ja staram sie rzeczowo,z punktu widzenia wlasnych
                                                    doswiadczen,ukierunkowac je tak,by osiagnely najlepsze rezultaty.

                                                  • myelegans Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 17:33
                                                    > doswiadczen,ukierunkowac je tak,by osiagnely najlepsze rezultaty.
                                                    >
                                                    Ale, te najlepsze rezultaty moga sie nie przelozyc na to, co dziecko
                                                    kreci, lubi, chce, na jego pasje. Syn chce byc sportowcem, no to mu
                                                    pozwol. Corka, nie wiem, chce spiewac, tanczyc, no to jej to
                                                    umozliwiaj. Nie kazdy musi skonczyc Harvard czy MIT, by byc
                                                    spelniony i zrealizowany. Ja syna wcale nie bede pchala do
                                                    najlepszych szkol, wg. moich ambicji, bedzie sie modelowal na nas,
                                                    jak zechce pojsc, pojdzie, nie to nie. Poza tym mozna korygowac
                                                    wybory zyciowe przez dlugi czas, az sie wpasuje w to, co sie na
                                                    prawde lubi. Maja co najmniej 10 lat do namyslu co chca w zyciu i z
                                                    zyciem robic.


                                                    Moja przyjaciolka z liceum dostala takie pranie mozgu w domu, ze
                                                    musi isc na medycyne, bo to zawod rodzinny od pradziada, ze na ta
                                                    medycyne poszla, zdolna byla, dostala sie bez wiekszego wysilku.
                                                    NIENAWIDZILA studiow, NIENAWIDZILA szpitali, NIENAWIDZILA kontaktow
                                                    z pacjentami, ale skonczyla te medycyne. Jaj pasja byly i sa jezyki,
                                                    taniec, modelowanie. Teraz jest radiologiem (dobrym), nie ma
                                                    kontaktaktow w pacjentami, opisuje zdjecia przed komputerem, i ....
                                                    jest tlumaczem. zeznala mi kiedyc w pijackim zwidzie, ze ma zal do
                                                    rodzicow, ze tak ja "ukierunkowali, zeby osiagnela najlepsze
                                                    rezultaty" i te rezultaty wcale nie sa takie dobre, dlugo korygowala
                                                    wybory wczesniej popelnione. W polowie studiow byla bliska rzucenia
                                                    tego w diably, ale zabraklo jej odwagi, do tej pory zaluje.
                                                  • asiara74 Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 21:41
                                                    Ograniczone mozliwości oznaczają, ze dzieciak mimo najszczerszych chęci ni
                                                    cho...y nie jest w stanie uzyskać max. ilości punktów na teście z matmy mimo że
                                                    jego rodzice bardzo o tym marzą. Oczywiście to nie przekreśla go w innych
                                                    dziedzinach, w których może być znakomite.
                                                  • maksimum Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 23:13
                                                    asiara74 napisała:

                                                    > Ograniczone mozliwości oznaczają, ze dzieciak mimo najszczerszych
                                                    chęci ni
                                                    > cho...y nie jest w stanie uzyskać max. ilości punktów na teście z

                                                    Jak wiesz w Stanach by dostac sie na studia,trzeba napisac SAT i
                                                    matmy nie unikniesz.Akurat tak sie sklada,ze corka jest lepsza z
                                                    matematyki niz syn,czyli ona Stuyvesant z palcem w nosie zaliczy.
                                                    One nie musza miec perfekt wynikow,tak dlugo jak sa powyzej 90%,to
                                                    plakal nie bede.
                                                  • maksimum Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 23:09
                                                    myelegans napisała:

                                                    > Syn chce byc sportowcem, no to mu pozwol.

                                                    Ja mu nie zabraniam,a wrecz zachecam,choc widze,ze na sportowca to
                                                    on nie ma szans.Jego ulubionymi grami sa baseball i hokej,ale on do
                                                    nich nie ma warunkow fizycznych.Za to bardzo dobrze gra w ping-ponga
                                                    i tenisa.Kiedys 20-latki z parku zachcialy z nami zagrac w ping-
                                                    ponga i pojechalismy do klubu,a umowa byla,ze kto przegra ten placi
                                                    za czas grania.Z lepszym z nich gralem ja i wygralem 2:1 a z gorszym
                                                    z nich gral Maciek i wygral 3:0.Oni grali prawie na takim samym
                                                    poziomie i ja z synem gram tez prawie na takim samym poziomie,z tym
                                                    ze synowi brakuje troche techniki.Smiechu bylo w parku co
                                                    niemiara,jak sie musieli przyznac,ze przegrali ze "starszym facetem"
                                                    i jego 13 letnim synem.

                                                    > Ja syna wcale nie bede pchala do najlepszych szkol, wg. moich
                                                    >ambicji,

                                                    Akurat tu gdzie mieszkamy sa najlepsze szkoly na Brooklynie.Syn i
                                                    corka chodza pieszo do szkol.To nie jest tak,ze my sie poswiecamy i
                                                    wozimy ich na drugi koniec miasta.
                                                    A jesli juz sie nadaja do tych najlepszych szkol,to jest grzech ich
                                                    tam nie wyslac.
                                                    Jest bardzo duza roznica miedzy dwiema najlepszymi szkolami na
                                                    Brooklynie a reszta szkol.
                                                    Tak samo jak miedzy Brooklyn Tech a druga najlepsza HS.
                                                    Ja tej gonitwy nie wymyslilem lecz Skosni i oni pchaja dzieci do
                                                    najlepszych szkol.Ja co najwyzej probuje sie dostosowac do
                                                    panujacego trendu.

                                                    > Maja co najmniej 10 lat do namyslu co chca w zyciu i z
                                                    > zyciem robic.

                                                    Ani syn ani corka nie wiedza co chca w zyciu robic,no wiec
                                                    normalne,ze nimi kieruje.

                                                    > Moja przyjaciolka z liceum dostala takie pranie mozgu w domu, ze
                                                    > musi isc na medycyne, bo to zawod rodzinny od pradziada,

                                                    U mnie w rodzinie sa sami ekonomisci i wyglada na to,ze syn tez
                                                    pojdzie ta droga.Moja starsza siostra poszla do Tech Ekon a pozniej
                                                    na SGPiS i ja poszedlem do tej samej szkoly i na ta sama uczelnie.

                                                    > W polowie studiow byla bliska rzucenia
                                                    > tego w diably, ale zabraklo jej odwagi, do tej pory zaluje.

                                                    W polowie studiow ja bylem najlepszy na uczelni i dostalem nagrode
                                                    rektorska.W podstawowce i TE uczylem sie srednio,ale na studiach
                                                    dalem czadu.
                                                  • babcia47 Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 01.05.08, 23:44
                                                    Nie wzielas pod uwage,ze ich oczekiwania moga byc wieksze od moich,a
                                                    ja staram sie rzeczowo,z punktu widzenia wlasnych
                                                    doswiadczen,ukierunkowac je tak,by osiagnely najlepsze rezultaty.
                                                    ..jeżeli tak to dlaczego musisz synem orac jak dzikim wołem? ój
                                                    starszy chciał do najbardziej porządanej klasy w mieście (mało, że
                                                    najlepsza szkoła to jeszcze specjalność najbardziej porzadana i
                                                    oblegana)..młody nie wiedział gdzie, wybrał LO..ale równiez o
                                                    elitarnym kierunku..ich wybory i sami na to zapracowali..ja swoim
                                                    dzieciom nie musiałam nawet zeszytów sprawdzać..a odpytywanki
                                                    robiłam tylko kiedy mnie o to sami prosili przed wazniejszymi
                                                    sprawdzianami czy kiedy SAMI chcieli z danego przedmiotu zdawać na
                                                    wyższą ocenę..Cała praca była ICH WŁASNA..my pomagalismy im tylko
                                                    wtedy gdy tego potrzebowali i sami o to poprosili..pozatym nigdy nie
                                                    byłam oburzona kiedy 13-tolatek poszedł do kumpla czy pojeździć na
                                                    rowerze..to jeszcze dzieciak i ma do tego prawo..inna rzecz, ze moje
                                                    nigdy nie zaniedbywały obowiazków i same ustalały czas kiedy np.
                                                    odrabiały lekcje czy czytały lektury..i nic nie stało na
                                                    przeszkodzie by po szkole prowadzili zycie towarzyskie..a wieczorem
                                                    czytali czy pisali wypracowanie..do głowy by mi nie przyszło by ich
                                                    katować przymuszaniem do robienia testów czy odrabiania lekcji..ich
                                                    cyrk, ich małpy..a wychowanie polega na uswiadomieniu tego dzieciom
                                                    wystarczajaco wcześnie ..a nie zmuszaniu ich do tego wbrew dzieciom
                                                  • maksimum Re: WYNIKI w nauce miarą człowieka ??? !!!!!!!! 02.05.08, 05:14
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ..jeżeli tak to dlaczego musisz synem orac jak dzikim wołem?

                                                    Syn siodma klase sobie niezle odpuscil,a ja na wzor polskiej swietej
                                                    zasady nie wtracania sie,nawet mu nie zagladalem do lekcji.
                                                    Co najdziwniejsze,to to,ze nauczyciele w dalszym ciagu stawiali mu
                                                    dobre stopnie,wiec nie panikowalem.
                                                    Nagle przyszedl czas przygotowania sie do liceum(HS) i ja widze,ze
                                                    on podstawowe bledy z matematyki.Tak mnie to spienilo,ze zmusilem go
                                                    do nauki w domu ze mna.
                                                    Na poczatku byla walka i glupia gadanina,ze od nauczania jest szkola
                                                    i nauczycielka.No wiec ja mu na to,to dlaczego Cie tego nie nauczyla.
                                                    Making long story short,pierwsze 2 tygodnie oralem nim jak dzikim
                                                    wolem.Pozniej zauwazyl wyniki i zaczal doceniac nasza wspolna nauke.
                                                    Na koncu tej 5-6 tyg mordegi powiedzial mnie,ze lepszego nauczyciela
                                                    w zyciu nie mial.
                                                    Maciek juz schodzil w punktacji ponizej swojego kumpla Gary'ego
                                                    (Chinczyka zreszta),a na egzaminie do Stuyvesant Maciek mial 514 a
                                                    Gary 480 czy 490.
                                                    Wtedy syn mnie podziekowal,ze dzieki mnie dostal sie do Brooklyn
                                                    Tech.
                                                    Gdyby byl ciemna masa,to nikt by go nie przygotowal do
                                                    Stuyvesant,ale on byl po prostu wygodnicki i chial najmniejszym
                                                    nakladem pracy przejsc przez szkole srednia.
                                                    2-Drugi powod dlaczego oralem nim jak dzikim wolem,to fakt ze
                                                    roznica miedzy Brooklyn Tech,ktora jest najlepsza szkola na
                                                    Brooklynie a druga najlepsza jest dosc duza i jak raz popadnie w
                                                    slabsza szkole,to juz z marazmu sie nie wydostanie.

                                                    ój
                                                    > starszy chciał do najbardziej porządanej klasy w mieście (mało, że
                                                    > najlepsza szkoła to jeszcze specjalność najbardziej porzadana i
                                                    > oblegana)..młody nie wiedział gdzie, wybrał LO..ale równiez o
                                                    > elitarnym kierunku..ich wybory i sami na to zapracowali..

                                                    Co innego jest elitarna szkola w 60 tys miescie a co innego
                                                    najlepsza szkola w 2 mln miescie.

                                                    > ja swoim
                                                    > dzieciom nie musiałam nawet zeszytów sprawdzać..a odpytywanki
                                                    > robiłam tylko kiedy mnie o to sami prosili przed wazniejszymi
                                                    > sprawdzianami czy kiedy SAMI chcieli z danego przedmiotu zdawać na
                                                    > wyższą ocenę..Cała praca była ICH WŁASNA..my pomagalismy im tylko
                                                    > wtedy gdy tego potrzebowali i sami o to poprosili..

                                                    Z tym ze w Polsce do liceum zdaje sie w wieku 15 lat,a w USA w wieku
                                                    13 lat.I to w USA egzaminy do szkol srednich sa na poczatku 8 klasy
                                                    a nie na koncu,czy tez w czasie wakacji.Roznica wieku jest roznica w
                                                    odpowiedzialnosci.
                                                    Do Brooklyn Tech zacznie chodzic we wrzesniu 2008 ,a egzamin do
                                                    niego mial w pazdzierniku 2007.Czyli dzieciaki z listopada i grudnia
                                                    mialy po 12 lat w czasie egzaminow do liceum.
                                                  • maksimum Dlaczego J.Karpinski nie wyjechal do USA? 02.05.08, 15:35
                                                    Wspanialy zyciorys ,wspanialego Polaka.
                                                    Na pewno myelegans i jej maz o nim slyszeli.

                                                    www.historycy.org/index.php?s=0d9241896697c751a316e9771b152331&showtopic=33075&pid=274657&st=0&#e
                                                    ntry274657

                                                    Najwzniejsze w zyciu sa :pracowitosc,odwaga i talent.
                                                    Jacek Karpinski na pewno jest bardzo utalentowany i pracowity,ale
                                                    zabraklo mu odwagi by zostac w USA,gdy juz tu 2 lata przebywal.
                                                    Skonczylo sie na tym,ze bardzo utalentowany czlowiek,z emerytury
                                                    splaca dlugi zakumulowane brakiem rozsadku w mlodosci.
                                                    urlcut.com/polski_wklad
                                                    Co jest najwazniejsze w zyciu,to byc wsrod ludzi o podobnym systemie
                                                    wartosci,dlatego tez ja oralem w syna,by byl w dobrym liceum,bo
                                                    slaba szkola by go zniszczyla.

    • grore Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.05.08, 21:49
      Prosze przeprowadzić tzw test Lewisa , który okresla uzdolnienia
      dziecka !!! polega na tzw arkuszu obserwacji dzieci w zakresie
      róznych uzdolnien jest podstawową pomocą w pracy z dzieckiem
      zdolnym .Powinny go znać nauczycielki w przedszkolu !!!!!
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.05.08, 05:11
        grore napisała:

        > Prosze przeprowadzić tzw test Lewisa , który okresla uzdolnienia
        > dziecka !!!

        Moglbys podac jakies linki do tych testow?

        > polega na tzw arkuszu obserwacji dzieci w zakresie
        > róznych uzdolnien jest podstawową pomocą w pracy z dzieckiem
        > zdolnym .Powinny go znać nauczycielki w przedszkolu !!!!!

        A jesli dzieciaki maja 11-13 lat?
        • maksimum Matematyka dla 13-14 latkow. 04.05.08, 19:27
          www.nysedregents.org/testing/mathre/a-108.pdf
          Ten regent test biora zdolniejsze dzieciaki w 8 klasie,a reszta w 9
          klasie,czyli jest dla 13 lub 14 latkow.

          www.nysedregents.org/testing/mathre/regentmatha.html
          Ciekawe jak babcia47 da sobie z tym rade.
          • maksimum Re: Matematyka dla 13-14 latkow. 04.05.08, 21:57
            Moj syna jako rzekomo slaby z matematyki nie zalapal sie na regent
            math "A" w 8 klasie i bedzie go robil w 9 klasie w Brooklyn Tech.
            Szkola jest na tyle dobra,ze wszystkie dzieciaki przez ten test
            przechodza.
            www.greatschools.net/modperl/achievement/ny/1944#from..Tab
            W 10 klasie jest Math "B" i juz tylko nieco ponad 80% dziecikow
            przez to przechodzi.
            Jak ktos chce sobie pogrzebac w Math "B" to jest ona tutaj:
            www.regentsprep.org/Regents/mathb/mathb.cfm
            i jest to program dla 14-15 latkow.
            • maksimum Re: Matematyka dla 14-15 latkow. 04.05.08, 22:02
              www.nysedregents.org/testing/mathre/b-108.pdf
              www.nysedregents.org/testing/mathre/regentmathb.html
              • maksimum Christams Wrapping 06.05.08, 00:48
                www.youtube.com/watch?v=6Jy4X87fDk4
                Piosenka w przerwie pisania testu.
                Czy ona nie wyglada na Polske?
                • maksimum Jak mieszkaja genialni-expensive homes. 07.05.08, 23:52
                  www.newsweek.com/id/106069
                  No 1 jest niezly,bo Palm Beach Na Florydzie mozna praktycznie tylko
                  6 miesiecy w roku uzywac.Lato jest tam przechlapane.
                  • maksimum Paradise Unleashed. 11.05.08, 04:34
                    www.concierge.com/ideas/activeadventure/tours/1167?page=7
                    Jest pare miejsc,ktore warto odwiedzic,zanim czlowiek sie odmelduje.
                    6 dniowa wyprawa kajakowa,jest wrecz szczytem marzen.
                • maksimum Re: Christams Wrapping 11.05.08, 04:53
                  maksimum napisał:

                  > www.youtube.com/watch?v=6Jy4X87fDk4
                  > Piosenka w przerwie pisania testu.
                  > Czy ona nie wyglada na Polske?
                  www.lyrics.com/url.php?
                  link=www.hardcafe.co.uk/waitresses/xmas_wrapping.htm

                  • 123redomino Re: Christams Wrapping 12.05.08, 10:01
                    Maksimum - niewątpliwie osiągnąłeś sukces w konkurencji przedłużania
                    wątku.. I bardzo dzielnie go podtrzymywałeś tylko dlaczego ostatnio
                    wszyscy inni uciekli? Ponawiam swoje pytanie - jak już Twoja rodzina
                    będzie sławna, bogata za pośrednictwem dzieci sukcesu to co dalej z
                    tego ma wynikać, co z Tym zrobisz i jak widzisz Wasze udane GENIALNE
                    życie w przyszłości ? (tu powracam do wątku właściwego) Co to
                    oznacza genialnie przeżyć życie a jak przeżywają je geniusze ??? I
                    nie chodzi tu o datki na dobroczynność tylko jak powinien wyglądać
                    zwykły dzień z życia rodzinnego osoby genialnej? Może nie ma tam
                    miejsca na szczęście rodzinne ?Pozdrawiam i daję do myślenia.
                    • maksimum Re: Christams Wrapping 13.05.08, 03:57
                      123redomino napisała:

                      > co z Tym zrobisz i jak widzisz Wasze udane GENIALNE
                      > życie w przyszłości ?

                      Pewno nie zauwazyles,ze moj syn nie dostal sie do wymarzonej szkoly
                      i do genialnosci mu daleko.Mimo wszystko kupilem mu kask i rekawice
                      hokejowe
                      www.hockeygiant.com/ccm492hlmtc.html
                      Sprzet wybralem na oko w internecie,bo w sklepie nie bylo rozmiarow
                      jakie chcielismy,bo juz jest praktycznie po sezonie.
                      Gralismy w hokeja w niedziele i o malo w glowe krazkiem nie
                      dostalem,a na rekach mam sporo siniakow po uderzeniach kijem.

                      > Co to
                      > oznacza genialnie przeżyć życie a jak przeżywają je geniusze ???

                      Tego nie wiem.

                      > I
                      > nie chodzi tu o datki na dobroczynność tylko jak powinien wyglądać
                      > zwykły dzień z życia rodzinnego osoby genialnej?

                      Czy sportowcy zarabiajacy kilka milionow rocznie nie sa geniuszami?
                      Ja uwazam ,ze sa.A jak oni zyja,to kazdy wie.
                      Jestem wiecej niz pewny,ze zwykly dzien dla kazdego jest troche lub
                      bardzo inny i nie ma sie co na innych wzorowac.

                      > Może nie ma tam miejsca na szczęście rodzinne ?

                      Dzisiaj w Gazecie jest ciekawy artykul,ze "Pieniadze szczescia nie
                      daja"
                      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33187,5163338.html
                      No wiec ,szczescie jest odczuciem relatywnym.
                      Musisz wyjsc z zalozenia,ze swiadomosc ksztaltuje byt i od twojej
                      swiadomosci zalezy,jak bedziesz zyl i ile bedziesz mial pieniedzy.
                      B.Gates polowe swoich pieniedzy oddaje na czele dobroczynne,co by
                      oznaczalo,ze one by mu wiecej szczescia nie daly niz juz osiagnal
                      przy pomocy pieniedzy.
                      Czlowiek rozwija sie do pewnego momentu,a pozniej jego szczesciem
                      jest dawanie szczescia innym.
                      Poczytaj ciekawe wypowiedzi pod artykulem
                      • maksimum Dream Farmera 13.05.08, 22:31
                        youtube.com/watch?vshockv8qpAPHTpE&feature=related
                        Jednym sie marzy kurna chata,a inni chca w kosmos poleciec i to
                        tak,zeby wrocic na obiad.
                      • 123redomino Re: Christams Wrapping 14.05.08, 14:16
                        Panie Maksymalny - moje szczere uznanie za ostatni post i za
                        przebycie długiej drogi od początku tego "genialnego" wątku aż do
                        momentu - "potem jego szczęściem jest dawanie szczęścia innym".
                        Potrafi Pan słuchać, zmieniać swoje poglądy być elastycznym czyli
                        inteligentnym. W takim razie i ja zmieniam zdanie o Panu choć
                        niektórymi wczesniejszymi wypowiedziami potrafił Pan sprowokować
                        gorącą wymianę zdań - a może o to właśnie chodziło ??
                        • maksimum Re: Christams Wrapping 14.05.08, 22:11
                          123redomino napisała:

                          > Potrafi Pan słuchać, zmieniać swoje poglądy być elastycznym czyli

                          Ja nie tak chetnie zmieniam swoje poglady,choc moze ciezko wyrazic
                          wszystkie w jednym poscie.Faktem tez jest,ze jestem troche bardziej
                          skomplikowany niz np przecietny 18-latek.
                          Cel zycia u tych,ktorzy sie rozwijaja,zmienia sie wraz ze zmianami w
                          nich zachodzacymi.Pieniadze owszem daja szczescie do momentu,kiedy
                          pozwalaja nam na dalszy rozwoj osobowosci.
                          Wspomnialem o swiadomosci,ktora jesli dobrze ukierunkowana i
                          wspomagana wlasnymi sr finansowymi,spadkiem rodzinnym,czy tez
                          wygrana w totka,pozwala nam zainwestowac w siebie.
                          Pieniadze nie pomoga osobie z nalogami,ktora bedzie ich coraz wiecej
                          topic w nalogach.Przeciez jak sie lubi rzadzic w najlepszych
                          restauracjach,to mozna calkiem niezly majatek wydac w ciagu
                          miesiaca,praktycznie nie poznajac niczego nowego,bo czlowiek i tak
                          byl zamulony.
                          Z tego dosc prosty wniosek,ze pieniadze darowane bardzo rzadko daja
                          szczescie,za to te osiagniete dzieki rozwojowi wlasnej
                          swiadomosci,beda procentowac do konca zycia i pomnazane moga tez
                          pomoc innym.
                          • maksimum Czy babcia47 nadaje do nas z Czech? 03.06.08, 03:46
                            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5269292,W_Czechach_Polakom_zyje_sie_lepiej_i_taniej_niz_u.html
                            "Gazeta opisuje przypadek małżeństwa z Bogatyni. W Polsce na zamianę ziemi
                            rolnej na działkę czekali latami. W Czechach kupno domu zajęło im trzy dni a
                            wszystkie formalności załatwił pośrednik sprzedaży. 160 - metrowy dom z ogrodem
                            27 km od Bogatyni kosztował ich 140 tys. zł. Za mniejszy po polskiej stronie
                            musieliby zapłacić niemal dwa razy tyle."
                            -----------
                            Moze nie od razu Liberec,ale jakis Hradek czy cos podobnego.
                            www.yellowpages.com/maps?address=&from=yabrnd_mdircom_{keyword}
                            • maksimum Paralyzer. 06.06.08, 07:18
                              www.youtube.com/watch?v=vZAMauxMIN4&feature=related
                              Ja tez tak sie czuje czasami i tez mnie sie chce spiewac na dachu.

                              www.youtube.com/watch?v=vZAMauxMIN4&feature=related
                              Slowa juz opanowalem,wiec ide na dach.
                              • maksimum OLSAT 667 i 2.753 pkt do gimnazjum. IS-187. 07.06.08, 05:21
                                Przyszly wreszcie dlugo oczekiwane wyniki egzaminu do gimnazjum,zdawanego kilka
                                miesiecy temu przez Monike i jej kumpli.
                                Test OLSAT,jest testem z myslenia logiczego i abstrakcyjnego i stanowil 50%
                                punktow mozliwych do zdobycia a wyniki z testow miejskich i stanowych z
                                poprzedniego roku stanowily pozostale 50%.
                                en.wikipedia.org/wiki/Otis-Lennon_School_Ability_Test
                                No wiec Monika z OLSAT dostala 667 pkt a totalnie 2.753 pkt. co dalo jej
                                przepustke do najlepszego gimnazjum na Brooklynie(IS-187),ale ledwo-ledwo.
                                www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY#from..BigPicture
                                Jej kolezanka z klasy,ktora dostala 2.731 pkt juz sie na ta szkole nie zalapala.
                                Kristina,ktorej tutor na kilka dni przed egzaminiem dal do zrobienia identyczny
                                test jaki pozniej byl na egzaminie,z testu dostala 714 na 800 mozliwych a
                                totalnie 2.839.
                                Myslalem,ze wynik Kristiny byl jednym z najlepszych,ale okazalo sie,ze trojka
                                Chinczykow(Tina,Eric i Taylor) z klasy Moniki miala wyniki ponad 3.000.
                                Musze sie pochwalic,ze Monika byla jedyna uczennica,ktora nie miala
                                korepetycji,poza tym,ze ja ja troche w domu przygotowywalem.
                                Wszyscy inni,nawet ci ktorzy nie zalapali sie na najlepsza szkole mieli
                                korepetytorow.
                                To zaczyna przechodzic ludzkie pojecie,ze czym lepsza szkola,tym dzieciaki
                                wiecej zakuwaja i zdecydowana wiekszosc ma korepetycje.
                            • babcia47 Re: Czy babcia47 nadaje do nas z Czech? 08.06.08, 11:17
                              ..a o co Ci chodzi, co miałeś na mysli..i co w tej informacji jest
                              dla Ciebie takiego nowego? Polacy po niemieckiej stronie od kilku
                              lat wykupują za grosze gospodarstwa rolne..w opustoszałym Goerlitz
                              sporo Polaków mieszka wykupując lub wynajmując mieszkania o wysokim
                              standardzie(dlatego tak mnie bawiła histeria na punkcie tego, ze
                              Niemcy wróca lub nas wykupia..na razie to my to robimy..)..Jak widać
                              równiez i w Czechach..Liberec to ładne, zadbane miasto..zresztą jak
                              całe Czech..nawet byle wieś przypomina kurort..czyciutko, ładnie..no
                              i podatki "przystojne"..Inną sprawa jest, że wielu Polaków od
                              dziesięcioleci pracuje w Niemczech lub Czechach..a obecnie wielu
                              prowadzi tam tez swoje firmy szczególnie tych zamieszkałych w
                              regionie przygranicznym..dla nas granice juz dawno sie rozszczelniły
                              a teraz praktycznie przestały istnieć..o mieszanych małżeństwach,
                              znajomościach, przyjaźniach juz nawet nie będę pisać..od lat tez
                              istnieje wymiana kulturalna, wspólne zawody sportowe, współpraca
                              między szkołami itd. polskie dzieci chodzą do przedszkoli
                              integracyjnych w Niemczech, do szkół, studiują w Zittau..to juz trwa
                              od lat 70-tych!!!
                              • maksimum "i podatki "przystojne" 08.06.08, 20:08
                                A jak to jest,jak mieszkasz w Niemczech i pracujesz w Polsce,to gdzie placicsz
                                podatki?
                                • maksimum Bezdomny 17 letni chlopak pisze perfekt SAT test. 08.06.08, 23:11
                                  www.kcra.com/news/574672/detail.html
                                  Moze nie tyle bezdomny,co mieszkali tu i tam,a najwazniejsze ze on nie chodzil
                                  do szkoly i matka go w domu uczyla.
                                  Holy shit!
                                • babcia47 Re: "i podatki "przystojne" 10.06.08, 20:05
                                  zależy od rezydencji czyli siedziby, stałego miejsca
                                  zamieszkania..osoba mająca dom w Czechach i tam mieszkająca a
                                  pracujaca w Polsce rozlicza się z fiskusem w Czechach..dla odmiany
                                  Polak mieszkający w Polsce a pracujący w Czechach..rozlicza sie w
                                  Polsce
                                  • maksimum Re: "i podatki "przystojne" 11.06.08, 02:03
                                    babcia47 napisała:

                                    > zależy od rezydencji czyli siedziby, stałego miejsca

                                    Tak jest i u nas.
                                    W Stanach sa podatki :federalne,miejskie i stanowe.
                                    Z federalnymi nie ma klopotow,bo placi sie od miejsca stalego zamieszkania,ale
                                    np miasto NYC rosci sobie pretensje do podatkow miejskich od tych,ktorzy pracuja
                                    w NYC a mieszkaja w NJ.
                                    Podatki lokalne ida min. na utrzymanie drog,policji,czystosci miasta itd.Jesli
                                    mieszkaniec NJ codziennie korzysta z tych uslug w NYC,to czy nie powinien placic
                                    podatkow lokalnych wlasnie tutaj?
                                    Do lepszych szkol srednich ,jak Stuyvesant czy Brooklyn Tech moga zdawac tylko
                                    ci,ktorzy mieszkaja na stale w NYC.
                                    • maksimum I live in a semi rural area. 11.06.08, 06:49
                                      I live in a semi rural area. We recently had a new neighbor call the local
                                      township administrative office to request the removal of the DEER CROSSING sign
                                      on our road. The reason: 'Too many deer are being hit by cars out here! I
                                      don't think this is a good place for them to be crossing anymore.'
                                      -----------
                                      Czy to nie u Ciebie byl znak,ze jelenie przekraczaja droge?
                                      • maksimum Czy Halinka wroci do Polski? 11.06.08, 19:42
                                        Stary juz tam jest,bo dostal prace inzyniera gdzies w Krakowku czy okolicach,a
                                        tutaj musial za fizola zasuwac,co mu sie zupelnie nie podobalo i jego
                                        przelozonym tez coraz czesciej.
                                        No wiec,making long story short,najstarsza corka Halinki jest w wieku Moniki i
                                        razem zdawaly do IS-187,tam gdzie wszyscy zdawali z naszego dystryktu,a pozniej
                                        w zaleznosci od punktow(zdolnosci) zostali poprzydzielani do odpowiednich szkol.
                                        Dzieciaki Halinki az pala sie na mysl o powrocie do Polski,bo tam im sie bardzo
                                        podoba i wlasnie wczoraj wyjechaly tam na wakacje i spotkanie z tatusiem.
                                        Stary Halinki jest wyjatkowo negatywnie nastawiony na Stany i caly czas gada,ze
                                        to glupi kraj i glupi ludzie,a szkolnictwo ,to juz tragedia.On sam dzieci w domu
                                        doucza,bo w szkole one traca czas.
                                        On jest po jakims AGH lub czyms podobnym scislym na poludniu.
                                        No wiec spotkalem wczoraj Halinke na ulicy i pytam jak tam Najstarszej poszly
                                        egzaminy.Ona mowi,ze dobrze,choc do tej szkoly co chciala sie nie dostala.To
                                        pomyslalem,ze przynajmniej zalapala sie na second choice school.Okazalo sie,ze
                                        tez nie,bo miala totalnie 2.576 pkt. a minimum na IS 187 bylo 2,736.
                                        Halinka jest bardzo mila i choc jej Stary to urodzony malkontent,to stanowia
                                        calkiem dobra rodzine,powiedzialbym ponad srednia krajowa.
                                        Halinka przy okazji poinformowala mnie,ze bardzo duzo ludzi wraca do Polski i na
                                        kontener na przeprowadzke trzeba pare miesiecy czekac.
                                        W to mnie sie akurat nie chce wierzyc,ale widocznie sie u jakichs cwanych
                                        Polakow dowiadywala i stad ta dezinformacja.
                                        • maksimum Graduation dance. 15.06.08, 01:18
                                          I to u Moniki w szkole dla 5-klasistow.Od 6 do 10 wieczorem,4 godziny szalenstwa
                                          i te 11-letnie dziewczyny poszly na dance niezle odpicowane.
                                          Przeprowadzilem wywiad i okazalo sie,ze parami nie tanczyli,tylko wszyscy
                                          oddzielnie,zreszta tam nie bylo sie do kogo przytulic,bo ten najlepszy
                                          uczen,Chinczyk Eric jest o glowe nizszy od Moniki,a Ruski Jeffrey choc
                                          przystojny i wysoki nie jest za bardzo kumaty i do zadnej z trzech najlepszych
                                          szkol sie nie dostal.Nie zdawalem sobie sprawy z tego,ze sa miedzy nimi az tak
                                          duze roznice.
                                          No wiec poza muzyka i tancami dzikimi mieli tez jedzenia w brod.
                                          Zaczelo sie od chicken parmigiana with French fries,mozzarella sticks
                                          and stuff like that.A troche pozniej tort i lody.
                                          Najdziwniejsza sprawa bylo to,ze za wszystko zaplacila szkola a kilkoro rodzicow
                                          zajelo sie organizacja.
                                          • maksimum Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvardu 17.06.08, 17:30
                                            www.nypost.com/seven/06172008/news/regionalnews/a_one_man_ivy_league_115894.htm
                                            New Utrecht HS jest ta szkola,w ktorej Maciej co rok odbiera nagrody
                                            Arista za dobre wyniki w nauce.
                                            Ta New Utrecht HS nawet w pierwszej 10-tce na Brooklynie nie jest,co swiadczy o
                                            tym,ze chlopak ma cos w sobie,co go pcha do nauki dniami i nocami.
                                            ----------
                                            June 17, 2008
                                            • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 17.06.08, 22:29
                                              "Although his record wasn't quite perfect - he was denied by Boston's MIT -
                                              Lukasz's supporters said his feat wasn't bad for a kid who started his New York
                                              education at the end of seventh grade."
                                              ------
                                              Przyjechal pod koniec 7 klasy i poszedl do Dyker JH,ktora jest dobra szkola,ale
                                              juz na poczatku 8 klasy(pazdziernik) zdaje sie do najlepszych HS,jak Stuyvesant
                                              czy Brooklyn Tech.
                                              Domyslam sie,ze przyjechal ze slabym j.angielskim i slaba znajomoscia matematyki
                                              i dlatego nie dostal sie do najlepszych HS.
                                              ---------
                                              Next week, Lukasz is graduating at the top of a class of 575 students - with a
                                              104.7 average due to weighting of grades - before moving on to study politics,
                                              philosophy and law as a Harvard Faculty Scholarship recipient.
                                              ---------
                                              Srednia ma wrecz niespotykana,ale Starsza Kowalska tez zaliczyla testy stanowe
                                              na 100%.
                                              Troche sprawa sie wyjasnia,ze bedzie studiowal :polityke,filozofie i prawo,czyli
                                              kierunki na ktorych nie trzeba byc brainiac.
                                              Odmowa z MIT swiadczy,ze scislakiem nie jest.
                                              No i w ten sposob New Utrecht HS,ktory Starsza Kowalska i moj syn omijaja z
                                              daleka,zyskal dzieki Lukaszowi rozglos na caly NYC.
                                              www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=h&area=m&zip=11204&miles=5&lat=40.620190&lon=-73.985703&sortby=Regents_MATH&tab=acad
                                              Midwood HS,gdzie idzie Starsza Kowalska jest na 7 miejscu,a New Utrecht HS na 11.
                                            • wieczna-gosia Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 18.06.08, 09:16
                                              > Zaraz uslysze.po co mu to bylo,jak mial prestizowa robote w Polsce i matka tez
                                              > byla ustawiona,a zgadzaja sie na "poniewierke w Hameryce".
                                              widocznuie ta robota taka prestizowa nie byla, skoro w Hameryce wyladowal na
                                              budowie. Z kilkorga moich znajomych lekarzy, informatykow, jeden ekonomista nikt
                                              nie wyladowal na budowie- tzn oczywiscie chwile wykonywali jakis prace byle na
                                              chleb zarobic, ale w ciagu miesiaca- dwoch kazdy mniej wiecej w zawodzie prace
                                              zalapal- oczywiscie na nizszym stanowisku ale downgrading to jest zawsze cena
                                              emigracji.I zona widac az takiej kariwery w tych ubezpieczeniach nie zrobila.
                                              swoja droga dzieci nianczyc to bym wolala w Polsce zostac- jesli biore pod uwage
                                              emigracje to wylacznie w opcji ze ja tez pracuje.
                                              • maksimum Lukasz Zbylut z New Utrech HS w TV 18.06.08, 15:05
                                                video.wnbc.com/player/?id=265981
                                                Wlaczylem sprawdzic pogode,a tu widze Lukasza na ekranie.
                                                Robi niezla kariere,jak na tak mlodego czlowieka.
                                                Spokojny,opanowany,zadnej zlosci ze nie dostal sie do MIT.

                                                Tak jak sie domyslalem,5 lat temu przyjechal bez znajomosci j.angielskiego i
                                                dlatego nie dostal sie do dobrej szkoly sredniej.
                                                video.wnbc.com/player/?id=266089
                                                Bo gdyby byl w Stuyvesant HS czy Brooklyn Tech HS,to nie byloby zadna
                                                sensacja,ze dostaje sie do Harvard.

                                                W Polsce ,jak wiekszosc dzieciakow latal po polach zbozowych.
                                                • babcia47 Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS w TV 18.06.08, 16:06
                                                  W Polsce ,jak wiekszosc dzieciakow latal po polach zbozowych.
                                                  ...że co?
                                                  • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS w TV 18.06.08, 23:45
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > W Polsce ,jak wiekszosc dzieciakow latal po polach zbozowych.
                                                    > ...że co?

                                                    Tak,tak.Calkiem mozliwe,ze go nawet znalas,bo on na Warszawiaka nie wyglada.A
                                                    obok Ciebie przeciez lany zborz.
                                                    Slyszalas jego plany?
                                                    Najpierw chce isc do Kongresu lub Sadu Najwyzszego,a pozniej moze na prezydenta
                                                    Polski czy EU.
                                                    Znajac polskich Polakow,to go nie zaakceptuja,bo za dlugo byl za granica i "nie
                                                    zna polskich realiow",ktore nawiasem mowiac sa przygnebiajace,ale Polacy z
                                                    Polski nie dadza sobie pomoc,jakiemus Hamerykanowi.
                                                  • babcia47 Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS w TV 19.06.08, 00:06
                                                    nie pytam o "jakiegos tam" co to "cos tam" tylko o to
                                                    generalizowanie..a obok mnie jakoś tych łanów nie było widac i
                                                    właśnie nie wiem czy moje dzieci nie zostały pozbawione jakiejś
                                                    narodowej tradycji latania po "polach zbozowych" choć w Warszawie
                                                    nie mieszkam..skąd ty bierzesz takie wyobrażenia o zachowaniu i
                                                    wychowywaniu dzieci w Polsce??? wyjechałeś co prawda dawno ale chyba
                                                    nie przed wojną??
                                                  • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS w TV 19.06.08, 04:02
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > nie pytam o "jakiegos tam" co to "cos tam" tylko o to
                                                    > generalizowanie..a obok mnie jakoś tych łanów nie było widac i
                                                    > właśnie nie wiem czy moje dzieci nie zostały pozbawione jakiejś
                                                    > narodowej tradycji latania po "polach zbozowych" choć w Warszawie
                                                    > nie mieszkam..

                                                    Sam o tym mowi w wywiadzie,ze duzo czasu spedzal na lataniu po polach zbozowych
                                                    i jak myslisz moze uganial sie za chabrami blawatkami.
                                                    video.wnbc.com/player/?id=266089
                                                    Przyjechal pod koniec 7 klasy niekumaty z angielskiego i ja wnioskuje,ze papcio
                                                    chyba dyrektorem PGR byl i tez niekumaty z angielskiego.
                                                    Bo gdyby chlopak byl z Warszawy,a nie z Bogatyni,to niemozliwe zeby w wieku 14
                                                    lat nie znal angielskiego.


                                                    > skąd ty bierzesz takie wyobrażenia o zachowaniu i
                                                    > wychowywaniu dzieci w Polsce???

                                                    Jeszcze mnie pamiec nie zawodzi,jak z dziewczynami w zyto latalem.

                                                    PS.A na wiejskich zabawach,gdy daleko bylo do domu,to snopkami sie wyscielalo
                                                    rzysko by z dziewczynami baraszkowac.
                                                    Zawsze bylem zwolennikiem zabaw na swiezym powietrzu.
                                                  • babcia47 Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS w TV 20.06.08, 00:58
                                                    w Bogatyni nie mieszkam ale i tam łanów zbóż nie
                                                    uświadczysz..chabry, bławatki w zborzu mozna było znaleźć zanim
                                                    zaczeto stosować chwastobójcze środki ochrony roślin..tj. gdzieś do
                                                    początku lat 70-tych..a dzieci w Polsce mają inne zajecia niż latać
                                                    po polach..co zreszta nie byłoby nawet takie złe..jeden problem..te
                                                    pola są już mało dostępne, oddalone nawet od mniejszych miast i
                                                    fakt, że ktoś to robił na codzień nie jest czymś normalnym i
                                                    naturalnym dla wszystkich..
                                                    > Jeszcze mnie pamiec nie zawodzi,jak z dziewczynami w zyto latalem.
                                                    hmm. musiałeś jednak dawno wyjechać..bo ja w tym czasie biegałam na
                                                    dyskoteki, do kawiarni, kina..choć z tego co widzę na Wiki, ten
                                                    Ożarów to nawet teraz dziura zabita dechami..
                                                  • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS w TV 20.06.08, 04:37
                                                    > ..a dzieci w Polsce mają inne zajecia niż latać
                                                    > po polach..co zreszta nie byłoby nawet takie złe..jeden problem..te
                                                    > pola są już mało dostępne, oddalone nawet od mniejszych miast i
                                                    > fakt, że ktoś to robił na codzień nie jest czymś normalnym i
                                                    > naturalnym dla wszystkich..

                                                    Lukasz w wywiadzie wyraznie o tym powiedzial,ale Ty chyba nie jestes za biegla w
                                                    angielskim,wiec musisz wierzyc mnie na slowo.

                                                    > hmm. musiałeś jednak dawno wyjechać..bo ja w tym czasie biegałam na
                                                    > dyskoteki, do kawiarni, kina

                                                    To bylo na wakacjach na wsi u dziadkow,bo w czasie roku szkolnego tez latalem po
                                                    dyskotekach i kinach.
                                                    Mojej dziewczyny siostra pracowala w kinematografii i mielismy darmowe karnety
                                                    do kina czyli od 10 do 20 wejsc w miesiacu.
                                                    Bardzo czesto tak bywalo,ze musialem czekac na zmiane repertuaru,bo wszystkie
                                                    filmy juz w polowie miesiaca oblecialem.

                                                    >..choć z tego co widzę na Wiki, ten
                                                    > Ożarów to nawet teraz dziura zabita dechami..

                                                    W okolicach Ozarowa zboza nie rosna,bo to jest zaglebie warzywne.
                                                    Nawet jak glowna ulica przejezdzasz,to na przedmiesciach same szklarnie i
                                                    hurtownie sa.
                                              • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 18.06.08, 15:09
                                                wieczna-gosia napisała:

                                                > swoja droga dzieci nianczyc to bym wolala w Polsce zostac- jesli >biore pod
                                                uwage emigracje to wylacznie w opcji ze ja tez pracuje.

                                                Na poczatku,tak zazwyczaj jest,ale trojka dzieci w domu,to jest full time job.
                                                Moj kuzyn przy jednym dziecku zatrudnial nianke.
                                                • wieczna-gosia Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 18.06.08, 16:54
                                                  > Na poczatku,tak zazwyczaj jest,ale trojka dzieci w domu,to jest full time job.
                                                  o kurcze...
                                                  to jakim ja cudem pracuje?
                                                  • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 18.06.08, 23:35
                                                    > o kurcze... to jakim ja cudem pracuje?

                                                    No wlasnie! Zabijasz sie nie wiadomo po co.
                                                    Szczegolnie jak jedno jest w wieku przedszkolnym,to jak masz isc do pracy?
                                                    Wyglada na to,ze ten Lukasz jest najstarszy,ale jak pozostale sa tak ulozone,to
                                                    rzeczywiscie malo jest roboty przy nich.
                                                    Jak jak w swoje dzieciaki nie "orze" to one nic nie robia poza niezbedne minimum.
                                                    Cale zycie beda takie "niesmiale" ?

                                                  • maksimum Bylem z Monika w IS-187 19.06.08, 16:55
                                                    Na tzw orientation,gdzie dyrekcja tlumaczy jak nauka w szkole wyglada
                                                    i co mozna robic i ze telefony komorkowe beda zabierac dzieciom,jesli ktorys
                                                    zadzwoni w czasie lekcji.
                                                    Juz od rogu widze,ze z prostopadlej ulicy wychodzi matka z dzieckiem i pewno tez
                                                    ida do tej samej szkoly co my.Zwrocilem na nia uwage,bo babka
                                                    wysoka na 1,80 i ladnie zbudowana,a twarz bardzo przyjemna.
                                                    Calkiem inaczej chodzi sie do szkoly,jak sie tam przyjemnych ludzi
                                                    spotyka.Wygladala cos polskawo,wiec zagadalem do Moniki po polsku,jak juz
                                                    stalismy w kolejce i ona byla zaraz za nami.
                                                    Ona do swojego syna tez zagadala po polsku i zaczela sie dyskusja.
                                                    Slyszalem wczesniej jak rozmawiali po angielsku i szlo im to troche sztucznie i
                                                    z akcentem,cos jak ten Lukasz geniusz z New Utrecht HS.
                                                    W zyciu nie widzialem tak wyrosnietego 11-latka.Jej syn mial minimum 165 cm i co
                                                    najmniej 60 kg wagi.Nie dosc ze wielki,to i wypasiony a na dodatek ma braces,tak
                                                    jak Monika.Monika jest wysoka,ale ma tylko 156 cm wzrostu i wazy z 80 funtow.
                                                    No wiec zaczalem gadu-gadu i sie okazalo,ze chlopak mial 2,950 pkt i nie idzie
                                                    na kierunek scisly jak Monika,tylko na global,bo chce byc
                                                    prawnikiem.
                                                    Teraz dopiero doszedlem do wniosku,ze to mogl byc mlodszy brat Lukasza-geniusza
                                                    z New Utrecht HS.
                                                    Wysoki,postawny,ta sama pewnosc siebie i rowniez prawnik jak Lukasz.
                                                    Jak mu powiedzialem,ze trzech Chinczykow z Moniki klasy mialo wyniki powyzej
                                                    3.000. to dyskusja troche przycichla.
                                                    Urode tez mial taka bardziej po tatusiu,bo mamusia jest bardzo przyjemna na twarzy.
                                                    video.wnbc.com/player/?id=266089
                                                  • maksimum Jeden Lukasz z 575 do Ivy League z New Utrecht HS. 19.06.08, 20:24
                                                    Okazuje sie,ze tylko Lukasz z calej New Utrecht HS,czyli 575 uczniow dostal sie
                                                    do Ivy League college.
                                                    Dlaczego wiec Lukasz uczyl sie w New Utrecht HS?
                                                    Przyjechal po koniec 7 klasy,czyli ostatniej klasy JH i mial tylko okolo 6-8
                                                    miesiecy na przygotowanie sie do egzaminu do Stuyvesant HS.
                                                    Angielski nie jest problemem w egzaminach do Stuy i przez pol roku powinien
                                                    opanowac angielski na tyle,by ten egzamin zdac.
                                                    Problemem jest to,ze wszystkie zadania do Stuy. sa na logical reasoning,a Lukasz
                                                    sam przyznaje,ze matematyka i fizyka nie sa jego mocnymi przedmiotami.
                                                    No wiec slawnym jest dlatego,ze jako zdolny i pracowity chlopak dostal sie na
                                                    Harvard ze slabiutkiej szkoly sredniej.
                                                    Okolo 25% uczniow Stuyvesant idzie na Ivy League colleges i nikt nic o nich nie
                                                    pisze.A te 25% ze Stuyvesant,to jest okolo 150-200 uczniow rocznie.
                                                    W kazdym razie dobrze sie stalo,co sie stalo,bo wszytkie baby w okolicy na ulicy
                                                    i w sklepach tylko o Lukaszu gadaja i calkiem przecietna szkola ma niezla reklame.
                                                    A juz najbardziej rozsmieszyla mnie Kowalska,gdy wpisywalismy do jakich szkol
                                                    nasze dzieci maja isc.Od razu powiedziala,ze New Utrecht HS trzeba omijac z
                                                    daleka,bo to straszne badziewie.
                                                  • maksimum Gielda owocowo-warzywna w Broniszach-Ozarowie. 20.06.08, 04:50
                                                    Najwieksza gielda owocowo-warzywna we wsch. Europie jest w Broniszach,ktore
                                                    administracyjnie naleza do Ozarowa.
                                                    company.yellowpages.pl/Polska/mazowieckie/Ozarow_Mazowiecki/106025/index.html
                                                    PS.A jako Ci powiem,ze ziemia w Ozarowie jest drozsza niz w Krakowie.
                                                    Pewno bys chciala swoja kurna chate przeniesc ze Sleepy Hollow do Ozarowa,ale
                                                    Cie na to nie stac.
                                                  • wieczna-gosia Re: Bylem z Monika w IS-187 20.06.08, 21:40
                                                    > Calkiem inaczej chodzi sie do szkoly,jak sie tam przyjemnych ludzi
                                                    > spotyka.

                                                    o dzizas....

                                                    ach posluchalam sobie o tym lukaszu i juz wiem skad pola zbozowe. No popacz pani
                                                    jak to jest ze gosc w 5 lat uczysie obcego jezyka a inni gosc w ...lat zapomina
                                                    wlasnego smile

                                                    to corn fields som po prostu surprised
                                                  • maksimum Re: Bylem z Monika w IS-187 20.06.08, 23:29
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > to corn fields som po prostu surprised

                                                    Toz to przecie napisalem.Musi przy PGRze mieszkal,bo urody miastowej nie ma.
                                                  • wieczna-gosia Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 20.06.08, 08:21
                                                    > Szczegolnie jak jedno jest w wieku przedszkolnym,to jak masz isc do pracy?
                                                    kurcze- normalnie?
                                                    > Jak jak w swoje dzieciaki nie "orze" to one nic nie robia poza niezbedne minimu
                                                    > m.
                                                    to juz ustalilismy ze twoje tak maja smile
                                                    moje przypuszczam ze tez tak maja aczkolwiek ich pomysly na minimalny rozwoj
                                                    osobisty zupelnie mnie satysfakcjonuja. Niestety dopiero wlipcu sie dowiemgdzie
                                                    moje dziecko sie dostalo do liceum, ale zle to nie wyglada smile
                                                  • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 20.06.08, 16:39
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > > Jak jak w swoje dzieciaki nie "orze" to one nic nie robia poza niezbedne
                                                    minimum.
                                                    > to juz ustalilismy ze twoje tak maja smile
                                                    > moje przypuszczam ze tez tak maja aczkolwiek ich pomysly na >minimalny rozwoj
                                                    osobisty zupelnie mnie satysfakcjonuja.

                                                    A ja mialem prawie piane na ustach jak przygotowywalem syna do Brooklyn Tech.HS.
                                                    Problem w NYC polega na tym,ze roznica miedzy najlepsza,druga a trzecia szkola
                                                    jest dosc duza,bo te szkoly sa duze.
                                                    Taki Stuyvesant przyjmuje az 800 uczniow rocznie,a Brooklyn Tech okolo
                                                    1.200.uczniow i jak mieszkasz na Brooklynie i sie do tych dwoch nie zalapiesz,to
                                                    idziesz tam,gdzie Starsza Kowalska do Midwood HS,gdzie jest az 43% czarnych,ale
                                                    poziom jest dosc dobry.
                                                    Bardziej biala jest New Utrecht HS czy Fort Hamilton HS. ale poziom jest tam juz
                                                    nizszy.

                                                    > Niestety dopiero wlipcu sie dowiemgdzie
                                                    > moje dziecko sie dostalo do liceum, ale zle to nie wyglada smile

                                                    Mialo egzaminy,czy byl konkurs swiadectw?
                                                    Jak Monika ledwo sie dostala do najlepszego gimnazjum na Brooklynie,
                                                    IS-187 to tez sie zapienilem,bo stac ja na to by sie lepiej uczyla,ale ona
                                                    zawsze jest madrzejsza.Bede musial w nowym roku szkolnym wziac ja mocno za
                                                    uzde,szczegolnie,ze ten wysoki Polak dostal niemal 200 pkt wiecej od Moniki.
                                                  • wieczna-gosia Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 20.06.08, 21:35
                                                    jak cie czytam Maksiu to sobie mysle ze zacznij serce oszczedzac bo zejdziesz na
                                                    zawal zanim dzieci te kariery porobia, dlaktorych tak je tak dociskasz.

                                                    A ja tymczasempojde polatac po polach zbozowych smile

                                                    do liceum przyjmuja na podstawie egzaminu gimnazjalnego, czyli testu.
                                                  • maksimum Re: Lukasz Zbylut z New Utrech HS idzie do Harvar 20.06.08, 23:34
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > jak cie czytam Maksiu to sobie mysle ze zacznij serce oszczedzac bo zejdziesz
                                                    na zawal zanim dzieci te kariery porobia, dlaktorych tak je >tak dociskasz.

                                                    Coraz czesciej widze,ze jest to bardzo prawdopodobna wersja odmeldowania sie
                                                    przez mnie.
                                                    Ale zanim kpne w kalendarz,to w tym roku musze Macka przygotowac do egzaminu do
                                                    Stuyvesant HS. jeszcze raz i bede go mial juz z glowki.
                                                    Na Monike tez musze poswiecic nastepne 3 lata i pchnac ja na Stuyvesant i wtedy
                                                    bede gotowy na wakacje.

                                                  • maksimum Jolka Polka z Szafa. 20.06.08, 23:45
                                                    Spotkalem Jolke Polke na ulicy,a ze ona ma trojke dzieci i wszystkie przepycha
                                                    przez New Utrecht HS. wiec spytalem czy jej 15-16 letnia corka,ktora wlasnie z
                                                    nia byla,nie zna tego Lukasza.
                                                    Nie zna,bo jest od niego mlodsza o 2 lata,ale widuje go w szkole.
                                                    Jolka jest dosc mocno zbudowana i jej Stary tez,ale ich 16 letnia corka jest
                                                    wrecz kwadratowa.Jak to mozna sie tak zapasc,to ludzie pojecie przechodzi.Poza
                                                    tym ten Lukasz nie socjalizuje sie za bardzo,a juz takiej puszystej to by chyba
                                                    nie wybral.
                                                    Tak to bywa,jak pierwsze pokolenie ludzi ma nieograniczony dostep do klusek.Ja
                                                    juz scgudlem 5 funtow i jeszcze chce zrzucic 10,ale nigdy nie bylem tak okragly
                                                    jak Jolki corka.
                                                    Jolka praktykuje taka religie,ze wysyla dzieci do szkoly najblizej miejsca
                                                    zamieszkania,nawet jak jej najmlodszy syn moglby chodzic razem z moim synem do
                                                    IS-187 bo razem chodzili do podstawowki i ten Jolkowy chyba sie nawet lepiej
                                                    uczyl.Nawet nauczycielka mowila Jolce by poslala syna do lepszej szkoly,ale ona
                                                    juz synom zapisala,ze beda z ojcem w biznes wchodzic,a szkola mu w zyciu ani
                                                    przeszkodzi ani pomoze.
                                                  • maksimum Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakonczenie. 20.06.08, 23:59
                                                    Na zakonczenie podstawowki wreczane sa rozne nagrody i Monika zalapala sie na
                                                    najlepsza z angielskiego.
                                                    Ale co to jest za szkola? W sumie 100 dzieci konczy 5 klasy i na dodatek jeszcze
                                                    jedna dziewczyna ze szkoly dostala taka sama nagrode.
                                                    Jak na moj gust Monika z angielskiego jest zdumiewajaco dobra,szczegolnie ze w
                                                    domu rozmawiamy po polsku.
                                                    11 letnia Monika jest lepsza z angielskiego niz jej starszy o 2,5 roku brat.Ale
                                                    chlopcy chyba tak maja,ze jezyk gorzej przyswajaja.
                                                    Ma zdumiewajaco duzy zasob slow i jest bardzo dobra gramatycznie.
                                                    Nikt by sie po niej nie domyslil,ze w domu nie rozmawia sie po angielsku,a po
                                                    Mlodszej Kowalskiej to widac.
                                                    Na dodatek tego wszystkiego Monika nie zachowuje sie po polsku.
                                                  • maksimum Urszula Radwanska juz wygrala z Zakopalova w Wimbl 23.06.08, 15:07
                                                    www.wimbledon.org/en_GB/scores/draws/ws/r1s2.html
                                                    Zakopalova jest 50 w rankingu a U.Radwanska na 200 miejscu i Urszula wygrala
                                                    spacerkiem.
                                                    Czy nalezy spodziewac sie sensancji w drugiej rundzie,gdzie Urszula zagra z
                                                    Serena Williams,a Serena wlasnie teraz gromi Kanepi(w rankingu 36).
                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 23.06.08, 17:53
                                                    > Na dodatek tego wszystkiego Monika nie zachowuje sie po polsku.
                                                    ..nie lata po polu zbożowym??!! smile))
                                                  • maksimum Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 23.06.08, 22:58
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > > Na dodatek tego wszystkiego Monika nie zachowuje sie po polsku.
                                                    > ..nie lata po polu zbożowym??!! smile))

                                                    To tez.
                                                    Sa pewne normy zachowania w kazdym spoleczenstwie i w wiekszosci wypadkow dzieci
                                                    powielaja normy zachowania rodzicow.
                                                    Niemcy,Szwedzi,Polacy czy Rosjanie tez maja swoje zakodowane normy zachowania po
                                                    czym sa latwo rozpoznawalni.
                                                    Niemcy sa dokladni i solidni.Szwedzi uprzejmi.Polacy i Rosjanie lubia kierowac
                                                    sie uczuciamni w zyciu i stad moze skolnnosc do nalogow.
                                                    Mloda Kowalska bardzo dobrze powiela stereotyp polski dziedziczony po
                                                    rodzicach,a Monika zachowuje sie inaczej niz rodzice.
                                                    Moj syn jeszcze jest dosc dobrym moim odzwierciedleniem ale tez widze,ze juz
                                                    zaczyna dryfowac.


                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 25.06.08, 15:41
                                                    pytałeś kiedyś, choć chyba na innym wątku, czy u nas "jest takie
                                                    szaleństwo" z parciem na wyniki, najlepsze szkoły, itd.. życzę miłej
                                                    lektury...i zrozumienia co jest tak naprawdę ważne w wychowaniu i
                                                    edukacji własnego dziecka..moim zdaniem na pewno nie "wyscig
                                                    szczurów"..i jak widac nie tylko moim..
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=81303048&v=2&s=0
                                                  • maksimum Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 26.06.08, 06:26
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > pytałeś kiedyś, choć chyba na innym wątku, czy u nas "jest takie
                                                    > szaleństwo" z parciem na wyniki, najlepsze szkoły, itd.. życzę miłej
                                                    > lektury...i zrozumienia co jest tak naprawdę ważne w wychowaniu i
                                                    > edukacji własnego dziecka..moim zdaniem na pewno nie "wyscig
                                                    > szczurów"..i jak widac nie tylko moim..
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=81303048&v=2&s=0

                                                    ---------
                                                    I to jest wlasnie polskie rozumowanie.
                                                    Strach przed konkurencja i wysokim poziomem szkol.
                                                    "Dziecko musi miec dzicinstwo" itd.
                                                    Wiekszosc ludzi nie wyobraza sobie,ze mozna miec dziecinstwo na wyzszym poziomie
                                                    i to tez jest dziecinstwo,tylko ze dla zdolniejszych.
                                                  • owocoskala nasz poziom jest ok 26.06.08, 07:53
                                                    > I to jest wlasnie polskie rozumowanie.
                                                    > Strach przed konkurencja i wysokim poziomem szkol.
                                                    > "Dziecko musi miec dzicinstwo" itd.
                                                    Polskie rozumowanie nie jest złe - chociaż nie mamy takich
                                                    wynaturków jak Michael Jackson..... wink On to miał cudowne
                                                    amerykańskie dzieciństwo..... Wadą naszego społeczeństwa sa
                                                    niepotrzebne kompleksy, dlatego w watku który cytuje babcia matka
                                                    boi się posłać syna do dobrej szkoły mimo ze nie ma od gorszych
                                                    wyników od innych. Nie wiadomo dlaczego uważa że on akurat sobie
                                                    nie poradzi. Dlatego nasze piekne ale nieprzebojowe modelki nie
                                                    radzią sobie dobrze na zochodzie itd. W programowaniu nasi polscy
                                                    studenci sa co roku najlepsi na świecie a najlepsza uczelnia
                                                    techniczna w USA dopiero na 11 miejscu....
                                                  • maksimum Re: nasz poziom jest ok-Lukasz Zbylut. 26.06.08, 16:09
                                                    owocoskala napisała:

                                                    > Polskie rozumowanie nie jest złe - chociaż nie mamy takich
                                                    > wynaturków jak Michael Jackson..... wink


                                                    Ja tez wole Dode! No i Wisniewskiego.

                                                    > On to miał cudowne
                                                    > amerykańskie dzieciństwo..... Wadą naszego społeczeństwa sa
                                                    > niepotrzebne kompleksy, dlatego w watku który cytuje babcia matka
                                                    > boi się posłać syna do dobrej szkoły mimo ze nie ma od gorszych
                                                    > wyników od innych. Nie wiadomo dlaczego uważa że on akurat sobie
                                                    > nie poradzi.

                                                    Ciekawi mnie,dlaczego w Polsce nie ma rankingu szkol.

                                                    > Dlatego nasze piekne ale nieprzebojowe modelki nie
                                                    > radzią sobie dobrze na zochodzie itd.

                                                    No wlasnie dlatego,ze sa nieprzebojowe.

                                                    > W programowaniu nasi polscy
                                                    > studenci sa co roku najlepsi na świecie a najlepsza uczelnia
                                                    > techniczna w USA dopiero na 11 miejscu....

                                                    Zauwazylas chyba,ze Lukasz Zbylut nie zostal przyjety do MIT?
                                                    video.wnbc.com/player/?id=266089
                                                    Poza tym na wiekszosci top colleges sa kierunki techniczne na wysokim poziomie.
                                                    Bill Gates studiowal na Harvardzie.
                                                  • owocoskala Re: nasz poziom jest ok-Lukasz Zbylut. 26.06.08, 18:43
                                                    > Ja tez wole Dode! No i Wisniewskiego.
                                                    No wiesz, Wiśniewski akurat spędził dzieciństwo w domu dziecka,
                                                    Jacksonowi dzieciństwo zafundowali rodzice ... Doda jak to Doda
                                                    chociaż ładniejsza niż Wiśniewski, to zresztą zaraz może będzie Wasz
                                                    problem bo szturmuje na Hollywood ponoć z powodzeniem.
                                                    > Zauwazylas chyba,ze Lukasz Zbylut nie zostal przyjety do MIT?
                                                    To że jeden Polak nie dostał się na MIT nie zmienia faktu ze nie
                                                    zostawiamy na studentach tej uczelni kępki pierza w obiektywnych
                                                    konkursach wink
                                                  • maksimum Re: nasz poziom jest ok-Lukasz Zbylut. 26.06.08, 21:37
                                                    owocoskala napisała:

                                                    > Wasz problem bo szturmuje na Hollywood ponoć z powodzeniem.

                                                    Avril Lavigne to ona nie jest:
                                                    www.youtube.com/watch?v=0lpFusM4qs0&feature=related
                                                    www.youtube.com/watch?v=HZoKgkhckFU&feature=related
                                                    > To że jeden Polak nie dostał się na MIT nie zmienia faktu ze nie
                                                    > zostawiamy na studentach tej uczelni kępki pierza w obiektywnych
                                                    > konkursach wink

                                                    Musze przyznac,ze masz duza zdolnosc rozsmieszania mnie.
                                                  • babcia47 Re: nasz poziom jest ok 26.06.08, 20:59
                                                    po przeczytaniu tamtego wątku odniosłam wrażenie że nie boi się czy
                                                    Młody da sobie rade ale, że trafi w środowisko "oszołomów", gdzie
                                                    bedzie sie źle czuł i zamiast dorastać w normalnym rytmie jak
                                                    nastolatek zostanie wciągnięty w "wyscig szczurów"..
                                                  • maksimum nastolatek zostanie wciągnięty w "wyscig szczurów" 26.06.08, 21:41
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > nastolatek zostanie wciągnięty w "wyscig szczurów"..

                                                    A czym dla Ciebie jest wyscig szczurow?
                                                    To ze dzieciak uczy sie 1 godzine dziennie w domu,to jest wyscig szczurow?
                                                    Ja rozumiem,ze obiadek jest na stojaco miedzy polskim i matma,a lekcje konczy
                                                    kolo polnocy-to jest wyscig szczurow.
                                                  • babcia47 Re: nastolatek zostanie wciągnięty w "wyscig szcz 27.06.08, 00:00
                                                    przeczysz sam sobie..nie chce mi się teraz szukać by zacytować Twoje
                                                    własne teksty, ale jak na razie sklerozy nie mam i pamietam co
                                                    napisałes nawet kilka miesiecy temu, jak goniłeś Młodego do nauki
                                                    wbrew niemu samemu..kilkunastolatek w naturalny sposób potrzebuje
                                                    pewnych rozrywek, w naturalny sposób równiez, dojrzewając, ma
                                                    zainteresowania nieco odległe od testów i wyników w nauce..czas na
                                                    pierwsze fascynacje płcia przeciwną, zdobywanie popularnosci w
                                                    grupie, uczenia się stosunków miedzyludzkich itp. ..i tak naprawde
                                                    to te sprawy będa w przyszłosci dla niego ważne a umiejetnosci
                                                    przydatne..bedzie z nich korzystał przez całe zycie..pieniadze rzecz
                                                    nabyta..fakt, że bardzo zycie ułatwiają, ale szczęścia osobistego
                                                    nie zastąpią..w tym wieku nastolatek musi sie
                                                    nauczyc "życia"..jeżeli ten etap sie przegapi, zepsuje mu ten okres
                                                    dorastania..juz nigdy sie tego nie da nadrobić..czy bedzie
                                                    szczęśliwy zarabiając nawet setki tysiecy miesięcznie, jeżeli nie
                                                    bedzie miał lub umiał dzielić tego z kimś dla niego waznym?..a w
                                                    sumie może by wolał miec mniej a być popularnym i porządanym w
                                                    towarzystwie? Pchając dziecko za wszelką cenę do sukcesu czy na
                                                    pewno nie zaspokajasz własnych marzeń? nie rekompensujesz za ich
                                                    pomocą własnych porażek??? Pozatym sama wiem jakim stresem dla
                                                    dorosłego jest uczestnictwo w "wyscigu szczurów"..własnym dzieciom
                                                    wolałam tego zaoszczędzić..i ja sie okazało słusznie..bo efekty nie
                                                    są godne poniesionych kosztów! podobny skutek osiągnęły bez
                                                    niepotrzebnych stresów..żeby cieszyc sie zdobytą pozycją trzeba mieć
                                                    czas i przyjemnośc z wydawania osiagnietych dzięki temu
                                                    profitom..inaczej jest to paranoja i "sztuka dla sztuki"
                                                  • maksimum Re: nastolatek zostanie wciągnięty w "wyscig szcz 27.06.08, 04:59
                                                    Gonilem Mlodego do nauki,bo on w swojej naiwnosci myslal,ze to, czego sie
                                                    nauczy w szkole,wystarczy na zdanie do najlepszego liceum.
                                                    Byl w bledzie i ja go z bledu wyprowadzilem.
                                                    Najbardziej zdziwila sie ta uwazana za najlepsza w klasie Rosjanka Adriana,ktora
                                                    ledwo-ledwo zalapala sie do Brooklyn Tech. i zrezygnowala z tej szkoly na rzecz
                                                    duzo gorszej,w ktorej bedzie sie "lepiej czula" ,bo tam jest sporo Ruskich.
                                                    Maciek natomiast ma kumpli Chinczykow i dobrze sie wsrod nich czuje,a w Brooklyn
                                                    Tech bedzie ich 50%.
                                                    Zadnego okresu dorastania mu nie psuje,bo on jest poza domem kilka godzin dziennie.
                                                    Ja w jego wieku rowniez wykazywalem niewielkie zainteresowanie szkola,ale czasy
                                                    sie zmienily i tak jak pracowac trzeba na serio,tak uczyc trzeba sie rowniez na
                                                    powaznie.
                                                    Konkurencja teraz jest duuzo wieksza niz kiedykolwiek wczesniej i ten trend sie
                                                    nie zmieni.
                                                    Dzieki Chinczykom za to,ze sa kujonami i zmuszaja bialych do wiekszego wysilku.
                                                  • babcia47 Re: nastolatek zostanie wciągnięty w "wyscig szcz 27.06.08, 12:35
                                                    to my mamy szczęście..bo jeszcze nie mamy "chińczyków"...smile)i nie
                                                    mamy, tak jak Ty, kompleksów i uprzedzeń do innych nacji i innych
                                                    ras..z całym "dobrodziejstwem" stereotytów, że jak czarny czy
                                                    Latynos to głupi, bandyta i brudas..
                                                  • maksimum Potencjal intelektualny. 27.06.08, 16:49
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > to my mamy szczęście..bo jeszcze nie mamy "chińczyków"...smile)i nie
                                                    > mamy, tak jak Ty, kompleksów i uprzedzeń do innych nacji i innych
                                                    > ras..z całym "dobrodziejstwem" stereotytów, że jak czarny czy
                                                    > Latynos to głupi, bandyta i brudas..
                                                    ----------
                                                    A jak myslisz dlaczego EU tak panicznie broni sie przed towarami z Chin?
                                                    Bo sa tansze.
                                                    A wiesz dlaczego sa tansze?
                                                    Bo Chinczyk jest bardziej pracowity niz Polak czy inny Europejczyk.
                                                    Niemal wszystkie komputery,komorki,aparaty fotograficzne,ktore sa na rynku,sa
                                                    produkowane w Chinach.
                                                    A dlaczego Chiny rozwijaja sie 10% rocznie a nikt tego nie potrafi?
                                                    Maja duuuuuuuuzy potencjal intelektualny i nie boja sie konkurencji.

                                                    Tak sie sklada,ze w IS-187 ,ktora konczy Maciek a zaczyna Monika,nie ma czarnych
                                                    i jest tylko kilku Latynosow.
                                                    Trzeba przejsc przez sito eliminacyjne i to najlepiej udaje sie Chinczykom i bialym.
                                                    Aha ,widzialem tez jedna Chuste na zebraniu rodzicow.
                                                  • babcia47 Re: Potencjal intelektualny. 27.06.08, 17:37
                                                    A jak myslisz dlaczego EU tak panicznie broni sie przed towarami z
                                                    Chin?
                                                    > Bo sa tansze.
                                                    juz ci kiedyc pisałam, ze nie znasz polskich realiów..chinskimi
                                                    towarami handlowałam juz na początku lat 90-tych..jest ich bez
                                                    liku..markety i mniejsze sklepy są nimi zawalone, wiec nie wiem skad
                                                    ten tekst i przekonanie, że w EU, a przynajmniej w Polsce ich brak?
                                                    > A wiesz dlaczego sa tansze?
                                                    wiem, bo Chinczyk jest skłonny za 300 dolarów miesięcznie wyjechac
                                                    do innej prowincji i żyć na skraju nędzy by zarobic na utrzymanie
                                                    dzieci w rodzinnej wiosce, gdzie bez tego zmarły by z głodu..pozatym
                                                    jako pracowników uzywa się więźniów obozów koncentracejnych i
                                                    edukacyjnych, którym nie płaci się złamanego grosza, a żywi tyle by
                                                    z głodu nie umarli..Mam znajomą, która mieszka w Pekinie, ceny
                                                    zywnosci są tak niskie, że głowa boli..a i tak wiekszość ludzi żyje
                                                    na skraju ubóstwa
                                                    > A dlaczego Chiny rozwijaja sie 10% rocznie a nikt tego nie potrafi?
                                                    dwóch ludzi zarobiło 10 dolarów..jeden miał poczatkowo 100 $ drugi
                                                    100 000$..o jaki procent wzrósł ich kapitał? Jezeli startuje sie z
                                                    niskiego poziomu kazdy grosz jest wysokim zyskiem..jakby tak po tym
                                                    oceniać gospodarki poszczególnych państw to USA nie powinny Polsce
                                                    siegać do pięt..smile))
                                                  • maksimum Re: Potencjal intelektualny. 27.06.08, 20:49
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ten tekst i przekonanie, że w EU, a przynajmniej w Polsce ich brak?

                                                    EU w dalszym ciagu ma cla i moratoria na towary chinskie,a do USA sa one
                                                    sprowadzane bezclowo.I dlatego wlsnie w USA te same towary sa tansze niz w EU.

                                                    > wiem, bo Chinczyk jest skłonny za 300 dolarów miesięcznie wyjechac
                                                    > do innej prowincji i żyć na skraju nędzy by zarobic na utrzymanie
                                                    > dzieci w rodzinnej wiosce, gdzie bez tego zmarły by z głodu..

                                                    Nie za 300 doll a za 500 doll. i poza tym tam nikt z glodu nie umiera.Pomylilo
                                                    Ci sie z Indiami.Moze twoja kolezanka to po pijaku pisala i nie wie dokladnie
                                                    gdzie jest,albo przekazuje Ci dane sprzed 10 lat.
                                                    www.nationmaster.com/graph/eco_gdp_ppp_percap-economy-gdp-ppp-per-capita
                                                    > pozatym
                                                    > jako pracowników uzywa się więźniów obozów koncentracejnych i
                                                    > edukacyjnych, którym nie płaci się złamanego grosza, a żywi tyle by
                                                    > z głodu nie umarli..
                                                    ------------
                                                    2008-03-27, 04:44:29
                                                    Wyklad z ekonomii dla FYM.
                                                    Tagi:

                                                    * FYM
                                                    * China
                                                    * Paralyzer

                                                    FYM:"no ale są obozy pracy w Chinach czy nie?"
                                                    ------------
                                                    Obozow pracy w Chinach nie ma,za to niektorzy wiezniowie sa resocjalizowani praca.
                                                    Zeby znalezc sie w takich ,jak to nazywasz "obozach pracy" to najpierw musisz
                                                    trafic do wiezienia,co w Chinach nie jest takie latwe.
                                                    Ilosc wiezniow w Chinach w stosunku do calosci popualacji jest niewiarygodnie
                                                    mala w porownaniu z tym co jest w Rosji,na Ukrainie czy tez w twojej Polsce.
                                                    W Chinach jest 117 wiezniow na 100.000 ludnosci,podczas gdy w Rosji ten wskaznik
                                                    wynosi az 606 na 100.000 ludnosci i jakos nie grzmisz na ten temat.Na Ukrainie
                                                    niewiele mniej niz w Rosji:
                                                    www.straightdope.com/columns/040206.html
                                                    W takiej cywilizowanej Anglii jest ich 142 na 100.000.
                                                    www.kcl.ac.uk/depsta/rel/icps/world-prison-population-list-2005.pdf
                                                    Wiem,ze teraz szczeka Ci opadnie na podloge i dlugo nie bedzie jej wstanie podniesc.

                                                    FYM:"Rozwałkowali studentów czołgami w czerwcu 1989 r. czy nie,"
                                                    ----------
                                                    Nie az tak,jak Ci sie wydaje.Na Tiananmen Square zginelo 200-300 osob na 1,2 mld
                                                    Chinczykow.
                                                    Biorac pod uwage fakt,ze w Polsce jest 30X mniej ludnosci niz w Chinach,to w
                                                    czasie stanu wojennego powinno zginac 7-10 osob. A ile zginelo faktycznie?

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Tiananmen_Square_protests_of_1989
                                                    Znaj proporcje Mocium Panie!

                                                    FYM:"jest polityka "demograficzna" i przymusowe aborcje, czy nie?"
                                                    -----------
                                                    Znowu wyciagasz sprawy sprzed 30 lat.
                                                    Polityka demograficzna niby jest,ale niemal wszyscy ja bez problemu omijaja.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/One-child_policy
                                                    Za dodatkowe dziecko placisz po prostu grzywne i to by bylo na tyle.

                                                    FYM:"Torturują ludzi mających zakazane poglądy czy nie? Za jakiego rodzaju
                                                    przestępstwa można otrzymać w Chinach karę śmierci?
                                                    -----------
                                                    Zeby byc "torturowanym" najpierw musisz trafic do wiezienia,a to w Chinach
                                                    zdarza sie duuuuuuuuuzo rzadziej niz w Polsce.
                                                    Kara smierci jest i w Polsce tez powinna byc,bo ludzie tego chca.W USA jest i
                                                    jestem z tego zadowolony.

                                                    Kara smierci na 1 mln mieszkancow,zebys nie pomyslal,ze co najmniej jeden
                                                    mieszkaniec z kazdego bloku jest skazywany na smierc.

                                                    Iran 2,5; Irak 2,4; Sudan 1,7 ; Chiny 0,8 ; Pakistan 0,5 ; USA 0,17 ;
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Capital_punishment
                                                    FYM:"Moim zdaniem rozwój gospodarczy może się mieć nijak do swobód obywatelskich."
                                                    ----------
                                                    To jest temat na dosc dluga dyskusje,ale zasygnalizuje Ci co nieco.
                                                    Demokracja polega na racji wiekszosci,a wiekszosc to sa pracobiorcy a nie
                                                    pracodawcy.No wiec pracobiorcy tak sobie ustawia swoje prawa,zeby sie specjalnie
                                                    nie wysilac i zyc w miare komfortowo.Namiastke tego wlasnie widzimy w EU.
                                                    Chiny natomiast daly pracodawcom wolna reke,co powoduje gwaltowny wzrost
                                                    gospodarczy i jednoczesnie tworzy niewyobrazalna ilosc nowych miejsc pracy.
                                                    Juz teraz Chiny maja problemy ze znalezieniem taniej sily roboczej i widac
                                                    wyraznie jak ceny dosc ostro ida w gore.
                                                    Wzrost wartosci euro doprowadzi do tego,ze export z EU kompletnie stanie i
                                                    zacznie sie wielkie bezrobocie.
                                                    Nie musial bedziesz na to dlugo czekac,bo za pol roku to bedzie juz dobrze widoczne.
                                                    Jak myslisz ,z jakiego powodu padnie rzad Tuska i PO??
                                                    Gospodarka siadzie na zad i okres szczesliwosci sie skonczy.

                                                    Przy okazji pokojowe protesty w Tybecie:

                                                    www.youtube.com/watch?v=lFY1j8qs9mk&feature=related

                                                    pl.youtube.com/watch?v=4Z_prFMROC8&feature=related
                                                    pl.youtube.com/watch?v=MiVunJBIGoM&feature=related
                                                    Lece do sasiadow z wizyta:

                                                    www.youtube.com/watch?v=XtfVZDz-zbA&feature=related
                                                    Paralyzer:

                                                    www.youtube.com/watch?v=QgaCHmxmeUo&feature=related-------------------
                                                    maciej-maksimum.salon24.pl/index.html
                                                    > Mam znajomą, która mieszka w Pekinie, ceny
                                                    > zywnosci są tak niskie, że głowa boli..a i tak wiekszość ludzi żyje
                                                    > na skraju ubóstwa

                                                    A dlaczego kolezanka nie poinformowala Cie,ze w Chinach szkoly sa platne?

                                                    > dwóch ludzi zarobiło 10 dolarów..jeden miał poczatkowo 100 $ drugi
                                                    > 100 000$..o jaki procent wzrósł ich kapitał?

                                                    Nad tym musze popracowac.
                                                  • babcia47 Re: Potencjal intelektualny. 27.06.08, 21:31
                                                    > EU w dalszym ciagu ma cla i moratoria na towary chinskie,a do USA
                                                    sa one
                                                    > sprowadzane bezclowo.I dlatego wlsnie w USA te same towary sa
                                                    tansze niz w EU.
                                                    >
                                                    taa np. koszulki za mniej niz ćwierc dolara? bo juz za 4,- mozna
                                                    kupic w markecie..
                                                    > Nie za 300 doll a za 500 doll. i poza tym tam nikt z glodu nie
                                                    umiera.
                                                    akurat niedawno ogladałam film nakrecony dla Planete przez
                                                    hamerykańskiego podróżnika...
                                                    i co niby ma mi udowodnic ten zrzut z jakiegos forum (chyba to
                                                    kiedyś nawet czytałam)..o tym, że obozy pracy w Chnach są, to żada
                                                    tajemnica, że trafic do nich łatwo będąc oskarzonym nawet o bzdurę,
                                                    to tez wiadomo..ze trafiaja tam na wiele lat równiez..i że rodziny
                                                    maja obowiazek osiedlenia sie na terenie lub obrzeżach
                                                    obozu..również..ale widac takie wiadomosci do USA nie docieraja albo
                                                    hamerykanie mają to głęboko w ciemnosciach..kiedyś a nawet teraz
                                                    neguja istnienie podczas II wojny światowej obozów zagłady w
                                                    Polsce..to czemu tu sie dziwić?
                                                    koleżanka wypowiedziała sie co do cen żywnosci i ich relacji do
                                                    kosztów utrzymania osoby dorosłej w Polsce..
                                                    >A dlaczego kolezanka nie poinformowala Cie,ze w Chinach szkoly sa
                                                    platne?
                                                    bo nie pytałam..ale w płatnych szkołach wyzszego szczebla nauka jest
                                                    powiazana z praca produkcyjną..o tym wiesz???.. ma kto po niskich
                                                    kosztach wytwarzac te tanie produkty...tym bardziej że poza 5-letnia
                                                    szkołą elementarna zaczynaną przez dzieci w wieku 7 lat obowiazkiem
                                                    szkolnym objete sa dzieci do 17-tego roku zycia..czyli podwójny
                                                    zysk..czesne i darmowi robotnicy..
                                                  • maksimum Re: Potencjal intelektualny.a "obozy pracy" 28.06.08, 18:28
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > akurat niedawno ogladałam film nakrecony dla Planete przez
                                                    > hamerykańskiego podróżnika...
                                                    > i co niby ma mi udowodnic ten zrzut z jakiegos forum (chyba to
                                                    > kiedyś nawet czytałam)..o tym, że obozy pracy w Chnach są, to żada
                                                    > tajemnica, że trafic do nich łatwo będąc oskarzonym nawet o bzdurę,
                                                    > to tez wiadomo..

                                                    To sa zwykle propagandowe bzdury ktore maja zniechecic ludzi do Chinczykow i
                                                    tego co oni produkuja.
                                                    Szczegolnie smieszne sa te "obozy pracy".
                                                    Widocznie nie czytalas tego co napisalem ponizej:
                                                    maksimum 27.06.08, 20:49 Odpowiedz

                                                    Wszedzie na swiecie jest praktykowane,ze wiezniowie maja prawo pracowac w czasie
                                                    odbywania kary i zazwyczaj duzo wiecej wiezniow chce pracowac niz jest dla nich
                                                    miejsc.
                                                    Moj kuzyn ktory za komuny probowal bryknac z Polski tez trafil do takiego
                                                    polskiego obozu pracy.
                                                    Mowil,ze siedzenie w pudle jest tragicznie N U D N E i niemal kazdy stara sie
                                                    zalapac na jakas prace.
                                                    Ja widzialem w Polsce wiezniow pracujacych przy budowie drog i trakcji kolejowych.
                                                    Moze rozwiniesz temat "obozow pracy " w Polsce?

                                                    > ze trafiaja tam na wiele lat równiez..i że rodziny
                                                    > maja obowiazek osiedlenia sie na terenie lub obrzeżach
                                                    > obozu..również..ale widac takie wiadomosci do USA nie docieraja >albo
                                                    hamerykanie mają to głęboko w ciemnosciach..

                                                    Zgadza sie! Amerykanie maja gleboko w ciemnosciach obozy pracy w Polsce i w Chinach.

                                                    > kiedyś a nawet teraz
                                                    > neguja istnienie podczas II wojny światowej obozów zagłady w
                                                    > Polsce..to czemu tu sie dziwić?

                                                    Nie tyle negowali,co nie wiedzieli o ich istnieniu.
                                                    I nie byly to "obozy zaglady" a obozy pracy i zeby Cie kompletnie
                                                    zalamac,wiekszosc wiezniow przezyla te obozy.

                                                    > ..ale w płatnych szkołach wyzszego szczebla nauka jest
                                                    > powiazana z praca produkcyjną..o tym wiesz???..

                                                    Boli Cie,ze wzieli wzor z polskich szkol zawodowych?

                                                    > ma kto po niskich kosztach wytwarzac te tanie produkty...

                                                    Ty to kazdy haczyk lykasz,jak zlota rybcia.

                                                    >tym bardziej że poza 5-letnia
                                                    > szkołą elementarna zaczynaną przez dzieci w wieku 7 lat obowiazkiem
                                                    > szkolnym objete sa dzieci do 17-tego roku zycia..czyli podwójny
                                                    > zysk..czesne i darmowi robotnicy..

                                                    Mozesz podac jakies linki na poparcie tego co piszesz?
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Hermann_Gmeiner_Vocational_School
                                                  • babcia47 Re: Potencjal intelektualny.a "obozy pracy" 29.06.08, 11:21
                                                    > Nie tyle negowali,co nie wiedzieli o ich istnieniu.
                                                    > I nie byly to "obozy zaglady" a obozy pracy i zeby Cie kompletnie
                                                    > zalamac,wiekszosc wiezniow przezyla te obozy.
                                                    ..ciekawe czemu brat babci z takiego obozu nie wrócił i czy powstali
                                                    z grobu ci, których egzekucję mama widziała przypadkiem, jako mała
                                                    dziewczynka w '43,w lesie w okolicy Chełma.. podobno byli to
                                                    więźniowie z Majdanka..a te 11 mln ofiar obozów, którzy z nich nigdy
                                                    nie powrócili i zdjęcia hałd wynędzniałych trupów, które były
                                                    robione przez amerykanów po wkroczeniu do obozów i stanowiły
                                                    podstawę do skazania hitlerowców w Norymberdze to pic na wode i
                                                    fotomontarz...
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Obozy_niemieckie_1933-1945
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Chi%C5%84ska_Republika_Ludowa
                                                    "Oświata [edytuj]
                                                    Od 1980 roku realizowana jest reforma nauczania i programów w
                                                    szkolnictwie. Obowiązkiem szkolnym są objęte dzieci w wieku 7-17
                                                    lat. Nauka jest bezpłatna, a szkoły świeckie i państwowe. Podstawę
                                                    systemu oświatowego stanowi 5-letnia obowiązkowa szkoła elementarna,
                                                    w której zaczyna się naukę w wieku 7 lat. Dalsze kształcenie odbywa
                                                    się w płatnych, 2-stopniowych szkołach średnich. Większość z nich to
                                                    szkoły typu ogólnokształcącego. Ponadto nauczanie jest łączone z
                                                    pracą produkcyjną. (praca produkcyjna w ramach nauki w szkole
                                                    ogólnokształcącej a praktyczna nauka zawodów w "zawodówce to chyba
                                                    jednak różnica?? wtracenie do cytatu moje)

                                                    Około 95% dzieci w wieku 7-12 lat uczęszcza do szkół podstawowych.
                                                    Naukę w szkole średniej 1 stopnia podejmuje około 60% uczniów. W
                                                    szkołach podstawowych uczy się 123,7 mln uczniów a w szkołach
                                                    średnich około 53 mln."
                                                    www.sprawiedliwyhandel.pl/artykuly/2004/laogai.html
                                                    www.bryk.pl/teksty/studia/pozosta%C5%82e/kulturoznawstwo/15187-%C5%82amanie_praw_cz%C5%
                                                    82owieka_w_chinach.html
                                                  • maksimum Edukacja w Chinach. 29.06.08, 14:30
                                                    n 1986, China set the long-term goal of providing compulsory nine-year basic
                                                    education to every child. As of 1997, there were 628,840 primary schools, 78,642
                                                    secondary schools and 1,020 higher education institutions in the PRC.[85] In
                                                    February 2006, the government advanced its basic education goal by pledging to
                                                    provide completely free nine-year education, including textbooks and fees, in
                                                    the poorer western provinces."
                                                    en.wikipedia.org/wiki/People%27s_Republic_of_China
                                                    Tak wyglada informacja w Wikipedii n/t oswiaty w Chinach w jezyku
                                                    angielskim,gdzie nie wypada klamac,bo wiekszosc swiata sie takim jezykiem posluguje.
                                                    Wprawdzie dane sa dosc stare,ale wiarygodne.
                                                    A teraz przejdzmy do "doslownego tlumaczenia tego tekstu na jezyk polski" z tej
                                                    samej Wikipedii:
                                                    -------
                                                    Od 1980 roku realizowana jest reforma nauczania i programów w szkolnictwie.
                                                    Obowiązkiem szkolnym są objęte dzieci w wieku 7-17 lat. Nauka jest bezpłatna, a
                                                    szkoły świeckie i państwowe. Podstawę systemu oświatowego stanowi 5-letnia
                                                    obowiązkowa szkoła elementarna, w której zaczyna się naukę w wieku 7 lat. Dalsze
                                                    kształcenie odbywa się w płatnych, 2-stopniowych szkołach średnich. Większość z
                                                    nich to szkoły typu ogólnokształcącego. Ponadto nauczanie jest łączone z pracą
                                                    produkcyjną.

                                                    Około 95% dzieci w wieku 7-12 lat uczęszcza do szkół podstawowych. Naukę w
                                                    szkole średniej 1 stopnia podejmuje około 60% uczniów. W szkołach podstawowych
                                                    uczy się 123,7 mln uczniów a w szkołach średnich około 53 mln.
                                                    --------
                                                    No i widzimy,ze polski czytelnik ma dostep do polskiego belkotu,ktory nie ma nic
                                                    wspolnego z prawda,ale takiej babci47 moze zaimponowac i posluzyc jako niezle
                                                    narzedzie propagandowe.
                                                    1-Po pierwsze dane sa z 1980 roku,jakby czas w Chinach i w Polsce sie zatrzymal.
                                                    2-A co bys babcia47 powiedziala,jakbym ja Ci zaczal najnowsze dane n/t Polski z
                                                    1980 roku przytaczac?
                                                    Poza tym najlepsze chinskie uniwersytety sa w drugiej setce uniwersytetow
                                                    swiatowych,a najlepsze polskie sa w 5-tej setce.
                                                    Pod wzgledem oswiaty,to Polska nie ma nawet co marzyc o porownywaniu sie z Chinami.
                                                    Caly swiatowy hi-tech (komputery,tv,tel komorkowe)jest teraz produkoway w Chinach.
                                                    Pewno slyszalas tez,ze wyslali juz ludzi w kosmos?
                                                  • maksimum Re: Edukacja w Chinach. 29.06.08, 14:42
                                                    Nauka [edytuj]

                                                    W Chinach działa 10 akademii nauk, z czego najstarszą jest założona w 1949 roku,
                                                    w Pekinie Chińska Akademia Nauk. Ponadto istnieje 100 szkół wyższych, w tym 29
                                                    uniwersytetów. Najstarszą uczelnią jest założony w 1895 roku uniwersytet w Tianjin.
                                                    ----------
                                                    Tak wyglada polska wersja "nauki" w Chinach wg polskiej wersji Wikipedii.
                                                    "10 akademii nauk i 100 szkol wyzszych,w tym 29 uniwersytetow"
                                                    -------
                                                    A wg Wikipedii w j.angielskim:
                                                    "As of 1997, there were 628,840 primary schools, 78,642 secondary schools and
                                                    1,020 higher education institutions in the PRC.[85]"
                                                    --------
                                                    Juz w 1997 istnialo w Chinach 1.020 szkol wyzszych.

                                                    Czyli tak wyglada wciskanie Polaczkom ciemnoty przez polskie zrodla.
                                                    Oczywiscie ma to na celu zniechecenie do "prymitywnych" Chinczykow,ktorzy w
                                                    obozach pracy wytwarzaja towary sprzedawane w Polsce.

                                                    PS.Czy nie mozna wersji angielskiej Wikipedii przetlumaczyc doslownie na polski?
                                                    Oczywiscie,ze nie!
                                                    Bo Polak padlby zemdlony na glebe,jakby sie dowiedzial,ze u chinoli jest ponad
                                                    1.000 uniwersytetow,a w Polsce ileeeeeeee?
                                                    A tak,zawsze mozna glowe wyzej d... nosic w Polsce.
                                                  • babcia47 Re: Edukacja w Chinach. 30.06.08, 11:12
                                                    polska i kazda inna wersje językowa wikipedii tworzą internauci..co
                                                    samo w sobie moze byc niebezpieczne, bo informacje mogą być
                                                    nieaktualne, przekłamane lub błędne..ale siegnijmy do źródeł, czyli
                                                    co sami chińczycy pisza na temat swojej oswiaty..co prawda
                                                    informacje również z lekka nieaktualne ale sporo mówią o tendencjach
                                                    (w tym próbie podniesienia poziomu wyzszych uczelnie przez ich
                                                    łaczenie)
                                                    polish.cri.cn/1/2003/11/27/2@3470.htm
                                                    Ps. na ilośc szkół wyzszych nawet nie wróciłam uwagi, dopiero Twoje
                                                    wytrzasanie sie nad tym mnie zastanowiło..a przy okazji uważasz, że
                                                    na państwo w którym zyje 1/5 ludzkości jest to ilość
                                                    wystarczająca..no i jeszcze zależy co sie kryje pod nazwą "szkoły
                                                    wyzszej"..bo np. w ZSRR kazde miasto, nawet niezbyt duze miało swoje
                                                    uczelnie, instytuty..ale jaki był poziom nauczania w nich to juz
                                                    inna bajka..
                                                  • maksimum Re: Edukacja w Chinach. 30.06.08, 16:46
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > polska i kazda inna wersje językowa wikipedii tworzą internauci..co
                                                    > samo w sobie moze byc niebezpieczne, bo informacje mogą być
                                                    > nieaktualne, przekłamane lub błędne..

                                                    O tym wlasnie mowie,ze polscy internauci stworzyli wiadomosci n/t Chin
                                                    odpowiednie dla zacofanych Polakow.


                                                    > polish.cri.cn/1/2003/11/27/2@3470.htm

                                                    >.no i jeszcze zależy co sie kryje pod nazwą "szkoły
                                                    > wyzszej"..bo np. w ZSRR kazde miasto, nawet niezbyt duze miało swoje
                                                    > uczelnie, instytuty..ale jaki był poziom nauczania w nich to juz
                                                    > inna bajka..

                                                    To co bylo i jest w Rosji to inna bajka.
                                                    Rosja zyla i zyje z surowcow a poza tym,to zacofany kraj,z zacofanym szkolnictwem.
                                                    Z twojego zrodla:
                                                    -------
                                                    Według danych statystycznych Ministerstwa Edukacji wynika, że obecnie 380 tys.
                                                    studentów chińskich studiuje za granicą. Wśród nich niektórzy już zostali
                                                    wybitnymi naukowcami o sławie światowej. Ich i badania i osiągnięte sukcesy
                                                    obejmują przede wszystkim najbardziej znaczące dziedziny zaawansowanej nauki i
                                                    technologii w dzisiejszym świecie. Obecnie liczba powracających do kraju
                                                    studentów wynosi 140 tys. osób i wzrasta co roku w tempie 13%."
                                                    ----------
                                                    Chinczycy postawili na nauki scisle i nowe technologie i na tym wygrywaja.
                                                    Mnie tez sie zdawalo,ze Chinczycy prezentuja 3-cio swiatowy poziom dopoki moje
                                                    dzieci nie zaczely z mlodymi Chinczykami konkurowac i przegrywac.
                                                    Z jednego sie tylko ciesze,ze moje dzieci sa najlepsze wsrod
                                                    bialych,przegrywajac w miedzyczasie tylko z Chinczykami.
                                                  • babcia47 Re: Edukacja w Chinach.rzysta 30.06.08, 19:01
                                                    z Rosją jest tak samo jak z Chinami uczelnie o niezłej renomie w
                                                    dużych ośrodkach i całe połacie wielkich krajów gdzie wręcz walczy
                                                    sie z analfabetyzmem..Pozatym rosyjskich naukowców światowej sławy
                                                    chyba jest nawet więcej..ale to temat poboczny
                                                    W sumie cały temat zboczył bardzo daleko od poczatku, do tego
                                                    wcisnąłeś w moje usta pogląd, że uważam Chinczyków za trzeci świat i
                                                    wogóle za "głupoli" wbrew moim tekstom..zdaje sie ze najbardziej Cię
                                                    tu boli, bo przeciez są lepsi w amerykańskiej szkole od Twojej
                                                    córki..i jakby to wyglądało..
                                                    pierwotnie w tej wymianie zdań chodziło o tanią siłę robocza, z
                                                    której korzystają władze chinskie, niskim koszcie pracy dzięki czemu
                                                    chinskie produkty są tak tanie, wykorzystuja do tego uczniów,
                                                    studentów, a przede wszystkim więźniów z obozów pracy i zubozałych
                                                    rolników, których gospodarstwa nękane powodziami, trzęsieniami,
                                                    nieurodzajami nie dają mozliwosci utrzymania rodzin
                                                  • maksimum Re: Edukacja w Chinach.Komputery. 30.06.08, 23:18
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > z Rosją jest tak samo jak z Chinami uczelnie o niezłej renomie w
                                                    > dużych ośrodkach

                                                    A Ty pewno myslisz,ze duzych osrodkow w Chinach jest 10,no moze 12.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_cities_in_the_People's_Republic_of_China_by_population
                                                    Jakbys wiedziala,ze tych duzych osrodkow jest ponad 100,to nigdy bys nie
                                                    porownywala Chin do Rosji,gdzie tych duzych osrodkow jest 13
                                                    www.mongabay.com/igapo/Russia.htm

                                                    > i całe połacie wielkich krajów gdzie wręcz walczy
                                                    > sie z analfabetyzmem..

                                                    Masz wiadomosci z XX wieku.

                                                    > Pozatym rosyjskich naukowców światowej sławy
                                                    > chyba jest nawet więcej..

                                                    To jest tez tylko zyczenie.
                                                    Cala nowa technologia produkowana jest w Chinach,a Rosja slynie z eksportu surowcow.
                                                    Nawet z najnowszych rosyjskich samolotow zakupionych w Rosji,Chinczycy wyrzucaja
                                                    cale bebechy i instaluja swoja elektronike.

                                                    >..zdaje sie ze najbardziej Cię
                                                    > tu boli, bo przeciez są lepsi w amerykańskiej szkole od Twojej
                                                    > córki..i jakby to wyglądało..

                                                    Nie tylko od corki,ale i od syna.Wyglada to bardzo dobrze,bo Chinczycy nie sa
                                                    agresywni jak Rosjanie,a glowy maja duuuuuuuuuzo lepsze od nich.

                                                    > pierwotnie w tej wymianie zdań chodziło o tanią siłę robocza, z
                                                    > której korzystają władze chinskie, niskim koszcie pracy dzięki czemu
                                                    > chinskie produkty są tak tanie, wykorzystuja do tego uczniów,
                                                    > studentów, a przede wszystkim więźniów z obozów pracy i zubozałych
                                                    > rolników, których gospodarstwa nękane powodziami, trzęsieniami,
                                                    > nieurodzajami nie dają mozliwosci utrzymania rodzin

                                                    To jest dokladnie to,co Ci polska i EUropejska propaganda chciala wcisnac do
                                                    glowy i jej sie bardzo dobrze udalo.
                                                    A jak myslisz,czy mozna sie rozwijac 10% rocznie,jak Chiny ,nie majac surowcow?
                                                    Chiny sie rozwijaja szybciej niz Rosja,a cala Rosja jest zawalona surowcami od
                                                    zachodu na wschod.
                                                    No wiec na czym bazuje rozwoj gospodarczy Chin,jesli nie na surowcach?
                                                    Na edukacji i mysli technicznej.
                                                    Przeciez nie mozna sie rozwijac,nie umiejac obslugiwac komputera,ktorego sie
                                                    produkuje.
                                                    Pewno nie wiesz,ze w Chinach jest wiecej kimputerow niz w Japonii,Indii i
                                                    Indonezji razem wzietych????
                                                    www.internetworldstats.com/stats3.htm#asia
                                                    Chiny sa na rowni z USA w ilosci komputerow.
                                                  • babcia47 Re: Edukacja w Chinach.Komputery. 01.07.08, 12:09
                                                    > A jak myslisz,czy mozna sie rozwijac 10% rocznie,jak Chiny ,nie
                                                    majac surowcow?
                                                    historia zna juz takie przypadki..i to bez wykorzystywania do tego
                                                    pracowników sensu stricte niewolniczych..
                                                  • maksimum Re: Edukacja w Chinach.Komputery. 01.07.08, 16:57
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > > A jak myslisz,czy mozna sie rozwijac 10% rocznie,jak Chiny ,nie
                                                    > majac surowcow?
                                                    > historia zna juz takie przypadki..

                                                    To moze niech historia do mnie przemowi,bo ja nie znam takich przypadkow.

                                                    > i to bez wykorzystywania do tego pracowników sensu stricte >niewolniczych..

                                                    Podejdzmy do zagadnienia rozsadnie i logicznie.
                                                    W Chinach mieszka 1,300 mln ludzi i polowa z nich pracuje,czyli pracujacych jest
                                                    650 mln Chinczykow.
                                                    www.nationmaster.com/graph/cri_pri-crime-prisoners
                                                    Wszystkich wiezniow w Chinach jest 1,5 mln i gdyby nawet wszyscy chinscy
                                                    wiezniowie byli zmuszani do pracy,to w stosunku do ogolu zatrudnionych byloby to
                                                    0,2%.
                                                    Zalozmy,ze z tych bedacych w wiezieniach pracuje 10%,to wtedy relacja tej
                                                    wieziennej sily roboczej do calej sily roboczej w Chinach jest
                                                    0,02%. I co Ty chcesz przy pomocy tych 0,02% zbudowac?
                                                    Czy te 0,02% zagraza gospodarce polskiej i EU?
                                                    To takie proste wyliczenie by Ci uzmyslowic ,ze to na co kladziesz taki wielki
                                                    nacisk nie ma dla nikogo Z A D N E G O znaczenia.
                                                    Ty pewno chcialabys udowodnic,ze 10% Chinczykow jest w wiezieniach i wszyscy
                                                    pracuja za darmo?
                                                    Oczywiscie w zadnym kraju nie jest tak,by wszyscy wiezniowie pracowali,bo jak
                                                    chyba wiesz niewolnictwo upadlo dlatego,ze niewolnik jest bardzo malo wydajny w
                                                    pracy w porownaniu z najemnym pracownikiem.
                                                    Wszedzie tam,gdzie wiezniowie pracuja,panstwo doklada do tej pracy,bo musi
                                                    zatrudnic extra straz i patrzec czy sie miedzy soba nie bija,lub nie popelniaja
                                                    przestepstw na przypadkowych ludziach,jesli pracuja poza wiezieniami.
                                                    Praca w wiezieniach ma na celu rehabilitacje a nie zarobek chciwego fabrykanta.
                                                    Przeciez jesli wiezien nie chce pracowac,to bedzie umyslnie niszczyl narzedzia
                                                    pracy,co mialo miejsce nawet w cywilizowanej Anglii w czasie rewolucji przemyslowej.
                                                    Uzbrojenie stanowiska pracy to okolo 50 tys doll. i myslisz ze pracodawca pali
                                                    sie do zatrudnienia kryminalistow,by mu zniszczyli to stanowisko pracy.
                                                  • babcia47 Re: Edukacja w Chinach.Komputery. 01.07.08, 18:08
                                                    www.wcl.american.edu/hrbrief/v7i2/laogai.htm
                                                  • maksimum Re: Edukacja w Chinach.Komputery. 01.07.08, 18:47
                                                    Wyciagasz sprawy sprzed 50 lat i sie nimi bardzo przejmujesz.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Labor_camp
                                                  • babcia47 Re: Edukacja w Chinach. 30.06.08, 19:03
                                                    > O tym wlasnie mowie,ze polscy internauci stworzyli wiadomosci n/t
                                                    Chin
                                                    > odpowiednie dla zacofanych Polakow.
                                                    wiec napraw ten błąd oświecony hamerykaninie..
                                                  • maksimum Re: Edukacja w Chinach. 30.06.08, 22:39
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > > O tym wlasnie mowie,ze polscy internauci stworzyli wiadomosci n/t
                                                    > Chin odpowiednie dla zacofanych Polakow.
                                                    > wiec napraw ten błąd oświecony hamerykaninie..

                                                    Dziwi nie to,ze zamiast przetlumaczyc tekst angielski,komus chce sie po polsku
                                                    wciskac ciemnote jak za komuny.

                                                    Ja nie korzystam z polskich stron internetowych.
                                                    Juz wczesniej odkrylem,ze nie sa tam umieszczane tlumaczenia z angielskiego lecz
                                                    jakies wydumane polskie badziewie.
                                                    Ostatnio zaczale korzystac z polskich stron internetowych z matematyki,bo sa
                                                    lepiej opracowane niz te po angielsku z ktorych korzystalem.A to wszystko w
                                                    ramach tlumaczenia synowi matmy na egzamin do Stuyvesant.
                                                  • babcia47 Re: Edukacja w Chinach. 30.06.08, 13:04
                                                    Ps. Nie zamierzam w niczym umniejszać zdolności Chińczyków..w końcu
                                                    oni stworzyli państwo i rozwijali naukę kiedy nasi przodkowie latali
                                                    z dzidami po Europie...to jednak nie zmienia faktu, ze rzady ludowe
                                                    poczyniły wielkie spustoszenia a wrecz zatrzymały ich rozwój na
                                                    wiele dziesiecioleci. Co gorsza metody jakimi "dyscyplinują"
                                                    własnych obywateli sa niestety porównywalne z czasami faszystowskimi
                                                    czy stalinizmu..
                                                    > Czyli tak wyglada wciskanie Polaczkom ciemnoty przez polskie
                                                    zrodla.
                                                    > Oczywiscie ma to na celu zniechecenie do "prymitywnych"
                                                    Chinczykow,ktorzy w
                                                    > obozach pracy wytwarzaja towary sprzedawane w Polsce.
                                                    ..tak dawno wyjechałeś z Polski, ze zapomniałeś, że nam sie nic nie
                                                    da "wcisnąć"..jak będziemy chcieli coś robic czy kupować..to to
                                                    zrobimy..a skoro jest popyt..to jest i podaż, towary co prawda o
                                                    bylejakiej zazwyczaj jakosci, ale kto chce to kupuje i nikt
                                                    nie "sieje propagandy" to juz nie te czasy!!!..a przy okazji gdybyś
                                                    poszukał w hameryknskich źródłach lub popytał tych, którzy z Chin
                                                    przyjechali niedawno..pewnie też byś znalazł o nich informacje..i
                                                    pewnie podobnie jak w Polsce, kto chce to o tym wie..
                                                    I jeszcze jedno..jeżeli jeszcze raz nas obrazisz..napisze do
                                                    moderatora..juz kiedys cie pytałam po jaka anielkę pętasz sie po
                                                    polskim forum, jezeli nie mając kontaktu z krajem od lat, a jedynie
                                                    wyobrazenia..i to pewnie zwiazane ze wspomnieniami z lat..70-tych??
                                                    obwiniasz nas i oskarzasz ..o swoje wyobrażenia właśnie???? Mamy
                                                    udowadniać, ze nie jesteśmy wielbłądami? Czemu nie uszczęśliwiasz
                                                    swoimi wypocinami Hamerykanów na ichniejszych forach..bo moze jakby
                                                    który przeczytał Twoje zapyziałe, zasciankowe teksty odnoszace się
                                                    do współobywateli m.in. innych ras to bys nie miał co szukać na
                                                    takich forach? kilkadziesiąt lat temu latałeś "po polach zbozowych"
                                                    na polskiej prowincji a teraz posuwasz sie do obrazania tych, którzy
                                                    stworzyli kraj, który był twoją wymarzoną Mekką, ziemią obiecaną..i
                                                    gdyby ktoś przeczytał te twoje pseudomadrości po prostu by cię
                                                    wyśmiał???...stałeś się bardziej papieski od Papieza..bardziej
                                                    hamerykański niz rodowici Amerykanie..hmm podobno neofici sa
                                                    najgorsi..Uzywanie okreslenia "Polaczek" uwazam za wysoce
                                                    obraźliwe..jeżeli masz nas zamiar obrazać to zgłoszę to
                                                  • primum_non Re: azjaci są inteligentni 16.06.09, 14:05
                                                    przynajmniej jest taka opinia - 10% +,ale to nie geniusz.W takim razie,dlaczego
                                                    Chiny 20 lat temu się nie wyróżniały ?Polityka rządu Chin i USA wywołały rozwój
                                                    CHRL.Sukces Chin zwiazany jest z degradacją Zachodu w sferze życiowej,ze
                                                    spsioczeniem życia.W Japonii była tak silna presja na sukces,że częste były
                                                    samobójstwa uczniów i studentów.Oczywiście,nie ma to związku z byciem
                                                    geniuszem.Każdy sądzi po sobie,ale jeśli koś wyróżna się jeden na klasę,jeden na
                                                    województwo,jeden na kraj(w jakiejś dziedzinie,moja interpretacja) to jest
                                                    wskaźnik.Są konkurencje i testy.Właśnie test są miernikiem-ocena przez człowieka
                                                    wnosi kontakt towarzyski.A test jest obiektywny(dobry).W każdym razie u
                                                    geniusza,jeżeli nie ma równego w klasie,to już w klasie nie ma kontaktu(co
                                                    najmniej w części życia).
                                                  • maksimum Re: azjaci są inteligentni 16.06.09, 16:42
                                                    primum_non napisał:

                                                    > przynajmniej jest taka opinia - 10% +,ale to nie geniusz.

                                                    Jeszcze nie tak dawno opinia w swiecie o Chinczykach byla taka,ze to
                                                    ciemnota chodzaca po polach ryzowych w stozkowych
                                                    kapeluszach,ktorych przywodca jest jakis tam komunista.
                                                    Nagle przecietny czlowiek dowiaduje sie,ze Chiny juz od 30 lat
                                                    rozwijaja sie gospodarczo w tempie 8-10% rocznie i zeby nie bylo
                                                    zludzen,to NIKT NIGDY sie tak dlugo tak szybko nie rozwijal,nawet
                                                    Japonia za swoich najlepszych lat.
                                                    Czyli mamy do czynienia nie tylko z geniuszami rzadzacymi tym
                                                    krajem,ale i z geniuszami pracujacymi na te genialne osiagniecia.

                                                    > W takim razie,dlaczego Chiny 20 lat temu się nie wyróżniały ?

                                                    Juz sie wyroznialy,bo juz wtedy mialy za soba 10 lat wzrostu
                                                    gospodarczego 8-10% rocznie,ale propaganda swiatowa robila z nich
                                                    glupich komunistow.

                                                    > Polityka rządu Chin i USA wywołały rozwój CHRL.

                                                    USA nie maja z rozwojem Chin NIC WSPOLNEGO!
                                                    Gdyby rzadzacy Rosja byli tak madrzy jak Chinczycy,to Rosja by sie
                                                    rozwijala 10% rocznie a nie Chiny.

                                                    > Sukces Chin zwiazany jest z degradacją Zachodu w sferze życiowej,ze
                                                    > spsioczeniem życia.

                                                    Jesli Chiny rozwijaja sie 10% rocznie a zachod 2% rocznie,to Chiny
                                                    ida szybko do przodu,a zachod ledwo czlapie lub stoi w miejscu.
                                                    Czyzby Chinczycy podbili zbrojnie Europe i USA i zatrzymali ich
                                                    rozwoj?
                                                  • babcia47 Re: Potencjal intelektualny. 27.06.08, 17:39
                                                    Tak sie sklada,ze w IS-187 ,ktora konczy Maciek a zaczyna
                                                    Monika,nie ma czarnyc
                                                    > h
                                                    > i jest tylko kilku Latynosow.
                                                    ..i macie spore szanse na "czarnego" prezydenta..jak przeżyjecie
                                                    awans takiego "nieuka i głupola" smile)
                                                  • maksimum Re: Potencjal intelektualny. 27.06.08, 21:29
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ..i macie spore szanse na "czarnego" prezydenta..jak przeżyjecie
                                                    > awans takiego "nieuka i głupola" smile)

                                                    On tak daleko zaszedl,bo trzeba bylo utracic znienawidzony klan Clintonow,a w
                                                    jesiennych wyborach on nie ma szans.
                                                    Michelle Obama jest chyba bardziej popularna od swego meza:
                                                    www.youtube.com/watch?v=59twO1fJwtQ
                                                    Ale zobacz "nieuka i glupola" Whoopi Zlotagorska jak przedstawia Michelle a ta
                                                    wita sie z ziomalami piacha!
                                                  • wieczna-gosia Re: Potencjal intelektualny. 28.06.08, 12:41
                                                    > On tak daleko zaszedl,bo trzeba bylo utracic znienawidzony klan Clintonow,a w
                                                    > jesiennych wyborach on nie ma szans.

                                                    ale jakby co- odszczekasz pod stolem?
                                                  • maksimum Re: Potencjal intelektualny. 28.06.08, 17:54
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > ale jakby co- odszczekasz pod stolem?

                                                    Co innego wczesno-wiosenne zrywy mlodych wyborcow by odsunac klan Clintonow od
                                                    koryta,a czym innym sa jesienne wybory,gdy cale lato mialo sie do namyslu.
                                                    Clintonowie to cwaniacy i kombinatorzy i nareszcie wyborcy dali im kopa,a Obama
                                                    bardzo ladnie sie prezentuje,ale juz z jego pomyslunkiem nie jest tak dobrze jak
                                                    z wygladem.
                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 26.06.08, 20:55
                                                    > Wiekszosc ludzi nie wyobraza sobie,ze mozna miec dziecinstwo na
                                                    wyzszym poziomie i to tez jest dziecinstwo,tylko ze dla
                                                    zdolniejszych.
                                                    ..a Ty nie wyobrażasz sobie, ze mozna zdobyc wysokie kwalifikacje i
                                                    zachować normalne "dzieciństwo", wysoki komfort zycia i rozwoju,
                                                    niekoniecznie ucząc się czy studiując w tzw."najlepszych" szkołach i
                                                    za jedyny cel i rozrywke mieć zdobycie punktów z testów..fakt wymaga
                                                    to wiecej samodzielnej pracy, samodyscypliny, zdolnosci..sądzisz że
                                                    z muła da sie zrobić konia wyscigowego, byle go wstawić do stajni z
                                                    marmurowym żłobem..nie tędy droga..Ty katujesz swoje dzieci,
                                                    pilnujesz je, masz pretensje, że zamiast rozwiazywać testy w wieku
                                                    13-tu lat wola pójśc do kumpla, pojeździć na rowerze czy pograc w
                                                    piłkę..ja wynikami w nauce swoich dzieci interesować się nie
                                                    musiałam od ukończenia przez nie podstawówki, a własciwie wcześniej,
                                                    bo mniej wiecej od 10-tego roku życia..same wiedziały co jest ważne,
                                                    jak rozdzielić siły i czas miedzy naukę a rozrywkę nie
                                                    tracąc "pozycji" w szkole..a swoją droga na czym ma polegać ten
                                                    wyzszy poziom dzieciństwa dla tych zdolnych, którzy dostali sie
                                                    do "renomowanych" szkół?? bo moim zdaniem poza potencjalnie wyzszym
                                                    prawdopodobieństwem dostnia sie na oblegane uczelnie nie daje duzo
                                                    wiecej niz gdy rodzice i "dzieci" dbają o zainteresowania,
                                                    wszechstronny rozwój, kontakty towarzyskie..i zdrowie psychiczne
                                                    młodego człowieka..
                                                  • maksimum Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 26.06.08, 21:25
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ..a Ty nie wyobrażasz sobie, ze mozna zdobyc wysokie kwalifikacje i
                                                    > zachować normalne "dzieciństwo", wysoki komfort zycia i rozwoju,
                                                    > niekoniecznie ucząc się czy studiując w tzw."najlepszych" szkołach
                                                    ------
                                                    Bo taka jest wlasnie prawda.
                                                    Nie ma mowy o wysokich kwalifikacjach,jak nie studiujesz w najlepszych szkolach
                                                    i uczelniach.

                                                    > i za jedyny cel i rozrywke mieć zdobycie punktów z testów..fakt >wymaga to
                                                    wiecej samodzielnej pracy, samodyscypliny, zdolnosci

                                                    A co powiesz na to,ze moje dzieciaki maja zdolnosci,ale brak im samodyscypliny i
                                                    samodzielnej pracy.
                                                    Ja bylem podobny.Zaczalem sie uczyc dopiero na studiach.
                                                    Niestety w Stanach nie dostaniesz sie na najlepsze studia,jak nie chodzisz do
                                                    najlepszych szkol.
                                                    Lukasz KUJON jest wyjatkiem.On jedyny dostal sie do Ivy League college z New
                                                    Utrecht HS.Wyobrazasz sobie, jeden na 575 uczniow?

                                                    >..sądzisz że
                                                    > z muła da sie zrobić konia wyscigowego, byle go wstawić do stajni z
                                                    > marmurowym żłobem

                                                    Musisz dac mnie troche wiecej czasu do namyslu,bo pisze w pospiechu,albo
                                                    poprosze o inny zestaw pytan.

                                                    >..nie tędy droga..Ty katujesz swoje dzieci,
                                                    > pilnujesz je, masz pretensje, że zamiast rozwiazywać testy w wieku
                                                    > 13-tu lat wola pójśc do kumpla, pojeździć na rowerze czy pograc w
                                                    > piłkę..

                                                    Moze dla przypomnienia kilka faktow.Monika odrabia lekcje przecietnie 15 minut
                                                    dziennie,a Maciek okolo 1 godz.

                                                    > ja wynikami w nauce swoich dzieci interesować się nie
                                                    > musiałam od ukończenia przez nie podstawówki, a własciwie wcześniej,
                                                    > bo mniej wiecej od 10-tego roku życia..same wiedziały co jest ważne, jak
                                                    rozdzielić siły i czas miedzy naukę a rozrywkę nie
                                                    > tracąc "pozycji" w szkole..

                                                    Znowu bebnisz o "pozycji" we wsiowej szkole,a ja mowie o najlepszej szkole w 2,5
                                                    mln miescie.

                                                    > a swoją droga na czym ma polegać ten
                                                    > wyzszy poziom dzieciństwa dla tych zdolnych, którzy dostali sie
                                                    > do "renomowanych" szkół?? bo moim zdaniem poza potencjalnie wyzszym
                                                    > prawdopodobieństwem dostnia sie na oblegane uczelnie nie daje duzo
                                                    > wiecej niz gdy rodzice i "dzieci" dbają o zainteresowania,
                                                    > wszechstronny rozwój, kontakty towarzyskie..i zdrowie psychiczne
                                                    > młodego człowieka..

                                                    To tez pytanie z tych trudnych i bede musial sie wymigac.
                                                    Moze chodzi o fakt,ze sa w jednej klasie z najzdolniejszymi w miescie? I ich
                                                    zyciorysy beda sie przeplatac do grobowej deski,bo niby kto wyjezdza z NYC za
                                                    praca i gdzie?
                                                    Do Niemiec i do Irlandii nie pojada,ze o wiekszej Wyspie nie wspomne.
                                                    A jak myslisz,lepiej miec znajomych madrych i zdrowych czy tych drugich,no ...
                                                    "zadbanych"?
                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 26.06.08, 23:41
                                                    Znowu bebnisz o "pozycji" we wsiowej szkole,a ja mowie o najlepszej
                                                    szkole w 2,5
                                                    mln miescie.

                                                    ..przypominam, ze nauka w tej "wsiowj szkole" wystarcza dziś na
                                                    zarobki rzędu 5 srednich krajowych...starczyło by chyba "z palcem.."
                                                    na utrzymanie w tym 2,5 mln mieście..
                                                  • maksimum Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 27.06.08, 04:48
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ..przypominam, ze nauka w tej "wsiowj szkole" wystarcza dziś na
                                                    > zarobki rzędu 5 srednich krajowych...starczyło by chyba "z palcem.."
                                                    > na utrzymanie w tym 2,5 mln mieście..

                                                    A jednak boli,ze ceny w Stanach sa nizsze niz w Polsce!
                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 27.06.08, 12:30
                                                    hmm..trudno by bolało, bo nie znam relacji polskich cen do tych
                                                    obowiazujących w Stanach..i szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi..
                                                    sądzę zresztą, że są porównywalne..a moze nawet u nas nizsze..ale to
                                                    zapewne też zależy od miejsca zamieszkania..zarówno w Polsce jak i w
                                                    Stanach..dla wyjasnienia nie jest moim marzeniem mieszkanie w duzym
                                                    mieście, bo juz w takim mieszkałam i mam porównanie..a jakbym miała
                                                    taką ochotę to bym ją po prostu zrealizowała..w Ozarowie też nie
                                                    zamierzam ziemi kupowac..bo po co??? smile)(to a'propos jednej z Twoich
                                                    odpowiedzi ponizej..)Nie przykładaj do innych własnej miarki..to co
                                                    dla Ciebie jest spełnieniem życiowych marzeń..dla innych może być,
                                                    delikatnie mówiąc, mało ważne..
                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 27.06.08, 00:08
                                                    bo niby kto wyjezdza z NYC za
                                                    praca i gdzie?
                                                    ..o ile pamietam sam pisałeś, ze chciałeś załozyc interes w odległym
                                                    stanie..nawet koszta poniosłeś..smile)
                                                  • maksimum Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 27.06.08, 05:10
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ..o ile pamietam sam pisałeś, ze chciałeś załozyc interes w odległym
                                                    > stanie..nawet koszta poniosłeś..smile)

                                                    To prawda i kase bym tam robil wieksza,ale byly pewne "ale".
                                                    Nie ma tam dobrych szkol w zasiegu reki,a te co sa,sa prywatne i tez o nie
                                                    najlepszym poziomie.Ja juz sie do katolickich szkol zrazile w NYC,a w innych
                                                    stanach sytuacja wyglada duzo gorzej.
                                                    Jesli chodzi o nauke i to na kazdym poziomie,to licza sie NYC,Boston
                                                    i Kalifornia.
                                                    Nigdy nie slyszalem,zeby z jedne klasy podstawowki az 11 dzieci dostalo sie do
                                                    najlepszego JH na Brooklynie,a dwoje innych do drugiego niemal rownorzednego.
                                                    I ona z tymi dzieciakami bedzie miala stycznosc do konca zycia.
                                                    Pozniej spotkaja sie w najlepszym HS i college'u i wszyscy sa z jednej dzielnicy.
                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 27.06.08, 12:49
                                                    a czy zadałeś sobie trud sprawdzenia jak sobie radzą te osoby, które
                                                    tych "wspaniałych szkół" nie skonczyły? czy jedynymi osobami, które
                                                    w Stanach osiągnęły jakis sukces, czy sfakcjonujacy je poziom życia
                                                    są absolwenci szkół, które na tobie robią takie
                                                    wrażenie??..Pozostali to menele i zebracy??? "Dobra" szkoła daje
                                                    tylko szansę na późniejsze lepsze zycie ale nie daje gwarancji..to
                                                    juz zależy od kazdego człowieka z osobna..i czy warto "tak szaleć",
                                                    narażać dziecko na stres i utratę "dzieciństwa" lub najlepszych lat
                                                    młodości, jeżeli potem nie będzie chciało lub mogło z jakis powodów
                                                    tego wykorzystac??..jeżeli będzie miało "parcie" na taki sukces jaki
                                                    próbujesz zafundować swoim dzieciom, wedle własnych wyobrazeń i
                                                    checi, to poradzi sobie samo i bez tego szaleństwa..tak jak moje
                                                    dzieci..mają to co sobie zaplanowały i poczucie, ze dostały to co im
                                                    sie należało zgodnie z własnymi zdolnosciami i włozonym wysiłkiem..a
                                                    profesorem akademickim, wynalazcą czy zapracowanym menagerem, który
                                                    nie ma czasu na rodzine i "normalne zycie" jakoś zaden zostać nie
                                                    chciał..bo niby po co i dlaczego?
                                                  • maksimum Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 27.06.08, 16:41
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > a czy zadałeś sobie trud sprawdzenia jak sobie radzą te osoby, które
                                                    > tych "wspaniałych szkół" nie skonczyły? czy jedynymi osobami, które
                                                    > w Stanach osiągnęły jakis sukces, czy sfakcjonujacy je poziom życia
                                                    > są absolwenci szkół, które na tobie robią takie
                                                    > wrażenie??..Pozostali to menele i zebracy???

                                                    Pozostali to klasa srednia ,ze srednimi zarobkami.
                                                    Ci z najlepszych uniwersytetow dostaja na start 75 tys doll a z bonusem 125 tys.
                                                    a ci ze slabych uniwersytetow,lub srednich jak Brooklyn College dostaja 20 tys
                                                    na start i 5 tys podwyzki po pol roku.Tak wlasnie dostal jeden z chlopakow ,z
                                                    ktorym gram w kosza ,a jest wlasnie po Brooklyn College.

                                                    > "Dobra" szkoła daje
                                                    > tylko szansę na późniejsze lepsze zycie ale nie daje gwarancji..to
                                                    > juz zależy od kazdego człowieka z osobna..

                                                    To tak jest w Polsce,gdzie nie ma rankingow szkol lub nie przyklada sie do nich
                                                    wagi,bo kazdy i tak chodzi do szkoly blisko miejsca zamieszkania.
                                                    Znajomej corka wlasnie skonczyla Binghamton University,ktory jest 82 na tej liscie:
                                                    colleges.usnews.rankingsandreviews.com/usnews/edu/college/rankings/brief/t1natudoc_brief.php
                                                    i juz drugi miesiac nie moze pracy znalezc.
                                                    Po tych,ktorzy koncza uniwersytet z pierwszej 20-stki w swojej
                                                    specjalnosci,zaklady pracy czekaja z otwartymi rekami z ofertami po 75 tys rocznie.


                                                    > i czy warto "tak szaleć",
                                                    > narażać dziecko na stres i utratę "dzieciństwa" lub najlepszych lat
                                                    > młodości,

                                                    O jakim stresie Ty mowisz???????
                                                    Stres uczenia sie wiecej niz 1(jedna) godzina dziennie w domu???
                                                    Gdyby moje dzieciaki uczyly sie po 4 godziny dziennie w domu,to bym na zadne
                                                    szkoly nie napieral.

                                                    > jeżeli potem nie będzie chciało lub mogło z jakis powodów
                                                    > tego wykorzystac??..

                                                    Masz bardzo specyficzne podejscie do pracowitosci.
                                                    Czy znasz kogos,kto osiagnal sukces nie pracujac?
                                                    Tylko pomin L.Walese,bo ten przyklad wszyscy znaja.

                                                    > jeżeli będzie miało "parcie" na taki sukces jaki
                                                    > próbujesz zafundować swoim dzieciom, wedle własnych wyobrazeń i
                                                    > checi, to poradzi sobie samo i bez tego szaleństwa..

                                                    One nie maja parcia w tym wieku,bo ja nie mialem parcia w tym wieku,a nadrobic
                                                    zaleglosci bedac w slabej szkole jest rzecza wrecz niemozliwa.Nie kazdy ma
                                                    parcie jak Lukasz KUJON z New Utrecht HS.

                                                    > tak jak moje
                                                    > dzieci..mają to co sobie zaplanowały i poczucie, ze dostały to co im sie
                                                    należało zgodnie z własnymi zdolnosciami i włozonym >wysiłkiem..

                                                    Akurat taka szanse mialy w Polsce,a skad wiesz jakby sie potoczyly ich
                                                    losy,gdybymogly studiowac w USA?

                                                    > a
                                                    > profesorem akademickim, wynalazcą czy zapracowanym menagerem, który
                                                    > nie ma czasu na rodzine i "normalne zycie" jakoś zaden zostać nie
                                                    > chciał..bo niby po co i dlaczego?

                                                    Brak parcia i zle zrozumienie "normalnego zycia".
                                                  • babcia47 Re: Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 27.06.08, 17:24
                                                    > Akurat taka szanse mialy w Polsce,a skad wiesz jakby sie potoczyly
                                                    ich
                                                    > losy,gdybymogly studiowac w USA?
                                                    ..wyzej pupy nie poskoczysz..i nie zjesz wiecej niz zmieści Twój
                                                    żołądek..no chyba, że ktos lubi zarabiać i spedzac całe zycie w
                                                    pracy..z powodów kolekcjonerskich..żeby mieć więcej zer na koncie.
                                                    Syn pracuje 10-14 dni w miesiącu..a i tak synowa twierdzi, ze ich
                                                    zycie rodzinne na tym wiele traci..nawet wolałaby żeby zarabiał tą
                                                    srednia krajową, ale był na miejscu cały miesiąc..niektórzy ponad
                                                    ilość cenią sobie jakośc zycia..choc akurat na "ilość" oni narzekac
                                                    nie muszą..ile mozna mieć domów, samochodów i po co jeżeli nie
                                                    będzie możliwości i czasu by się nimi nacieszyć?
                                                  • babcia47 Re: Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 27.06.08, 17:45
                                                    > O jakim stresie Ty mowisz???????
                                                    > Stres uczenia sie wiecej niz 1(jedna) godzina dziennie w domu???
                                                    > Gdyby moje dzieciaki uczyly sie po 4 godziny dziennie w domu,to
                                                    bym na zadne
                                                    > szkoly nie napieral.
                                                    gdyby to nie był stres, gdyby widzieli w tym własną przyszłośc i
                                                    czuli potrzebę..nie musiałbys zmuszać i napierać..wystarczyło by im
                                                    to co im przekazałes i wyjasniłeś wcześniej..przejzyj swoje wpisy na
                                                    wątkach, które tu prowadzisz, bo coś za bardzo się plączesz
                                                    w "zeznaniach"
                                                  • maksimum Re: Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 27.06.08, 20:31
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > gdyby to nie był stres, gdyby widzieli w tym własną przyszłośc i
                                                    > czuli potrzebę..nie musiałbys zmuszać i napierać..

                                                    Widze,ze bede musial Ci to wszystko jeszcze raz wytlumaczyc,jak chlop babci na
                                                    granicy.
                                                    Moje dzieci nie wiedza kim chca byc.To nie to,co Mlodsza Kowalska,ktora juz od
                                                    dawna wie,ze chce byc dochtorka!
                                                    Ona bardzo ladnie tanczy i jest dobra fizycznie,ale Kowalska jej taniec z glowy
                                                    wybila i chyba wlozyla idee lekarska,tak jakby ktos w rodzinie mial zamiar cale
                                                    zycie chorowac.

                                                    > wystarczyło by im
                                                    > to co im przekazałes i wyjasniłeś wcześniej..przejzyj swoje wpisy >na wątkach,
                                                    które tu prowadzisz, bo coś za bardzo się plączesz
                                                    > w "zeznaniach"

                                                    Moje dzieciaki chodza do szkoly,bo to jest fun i tam maja kumpli,a co bedzie
                                                    dalej same nie wiedza.
                                                    To calkiem cos innego niz Lukasz KUJON,ktory w wieku 18 lat ma plany
                                                    do konca zycia ,z prezydentura w Polsce wlacznie.
                                                  • babcia47 Re: Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 27.06.08, 21:03
                                                    moje dzieci tez nie wiedziały w tym wieku kim chcą byc..jednak
                                                    wiedziały, że musza trzymac pewien poziom wiedzy i "zdolności
                                                    poznawczych" by zachowac mozliwość dalszego kształcenia..zresztą
                                                    starszy zmieniał kilkakrotnie "specjalizację" w trakcie nauki, ale
                                                    dzieki temu ma kilka zawodów..i w sumie filozofem nie jest, i raczej
                                                    nie będzie ale public relation, czyli specjalizacja na kierunku
                                                    bardzo mu sie przydaje w prowadzeniu firmy i jest powiazana z tym co
                                                    robi. Młodszy tez ma kilka "specjalnosci" jedna, zwiazana z
                                                    kierunkiem studiów przydaje mu sie w obecnej pracy, inną chce
                                                    rozwijac na studiach podyplomowych..w Stanach człowiek kierunkowany
                                                    jest na wąska specjalizację..ja jestem za wszechstronnoscią, która
                                                    daje wiecej mozliwosci w życiu..
                                                    PS. synowa, tez od wrzesnia zaczyna studia podyplomowe w całkowicie
                                                    odmiennej dziedzinie niż studiowała..bo moze sie przydadzą kiedy już
                                                    odchowa wnuka..i takie podejscie sie u nas sprawdza..jakbym napisała
                                                    jakie zawody wykonywałam przez ostatnie ćwierć wieku to formatu a4
                                                    by zabrakło(czasem równoczesnie kilka na jednym etacie)..i co
                                                    ciekawsze chyba się sprawdzałam, bo mi za to płacono i to nawet dość
                                                    sporo, przydały sie również i to bardzo przy prowadzeniu własnej
                                                    firmy..np. ksiegowa mi kitu nie była w stanie wcisnąć a ja mogłam ją
                                                    skontrolować i pociągnąć "za koszta" kiedy "dała pleców"
                                                  • maksimum Re: Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 27.06.08, 21:45
                                                    babcia47 napisała:

                                                    >..w Stanach człowiek kierunkowany jest na wąska specjalizację..

                                                    Nie zawsze tak jest,ale np z najlepszymi JH na Brooklynie jest roznie.
                                                    www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY#from..BigPicture
                                                    IS-187 jest podzielona na 3 akademiesmirkcience,global,art ale poza malymi
                                                    wyjatkami program jest tam podobny.
                                                    Natomiast IS-239 juz prowadzi specjalizacje od 6 klasy.Jak trafisz do klasy
                                                    artystycznej,to z matmy mozesz byc glabem.
                                                    Inaczej tez przebiega nabor do tych dwoch najlepszych gimnazjow na Brooklynie.
                                                    Do IS-187 najpierw liczy sie totalna ilosc punktow z egzaminu i ocen z 4tej
                                                    klasy,a pozniej dopiero jest podzial na akademie.
                                                    Do IS-239 mozesz sie dostac na art i nie miec zielonego pojecia o matematyce czy
                                                    angielskim.
                                                    Do tych dwoch szkol sa totalnie rozne egzaminy.

                                                    > ksiegowa mi kitu nie była w stanie wcisnąć a ja mogłam ją
                                                    > skontrolować i pociągnąć "za koszta" kiedy "dała pleców"

                                                    Czy Ty aby nie jestes kuzynka B.Blidy?
                                                  • babcia47 Re: Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 27.06.08, 23:11
                                                    > Czy Ty aby nie jestes kuzynka B.Blidy?
                                                    ..to miało być zabawne?
                                                    a co do pozostałych informacji..młodszy młody chodził w liceum do
                                                    klasy o profilu angielskim, ale od znajomosci matematyki nikt go nie
                                                    zwolnił..angielskim posługuje sie biegle,książki czyta w
                                                    orygiale,tłumaczy ale z matmy i fizyki miał taka sama ocenę..pozatym
                                                    był aktorem miejskiego teatru, doskonale rysuje do dziś..nawet mu
                                                    sugerowałam uczelnię artystyczną lub taką na której takie
                                                    umiejetnosci są przydatne np architekturę wnętrz..ale nie chciał,
                                                    jego wybór..i swietnie sobie radzi w informatyce, z programowaniem
                                                    włącznie..W polskich szkołach fakt wybrania klasy o specjalnym
                                                    profilu nie znaczy, ze inne dziedziny wiedzy będa w nauce
                                                    pomijane..jezeli "dziecko" rozminie sie ze specjalnoscia może
                                                    spokojnie kontynuowac nauke na zupełnie odmiennym kierunku..tu
                                                    przykładem jest starszy młody, który konczył technikum
                                                    informatyczne..a docelowo wylądował bez uszczerbku i koniecznosci
                                                    nadrabiania zaległości czy douczania sie w przedmiotach
                                                    humanistycznych na filozofii...chociaz młodszy dla odmiany wylądował
                                                    na kierunku "ścisłym"...
                                                  • maksimum Re: Szkolnictwo w USA vs szkolnictwo w Polsce. 28.06.08, 18:40
                                                    babcia47 napisała:

                                                    > ..ale nie chciał,
                                                    > jego wybór..i swietnie sobie radzi w informatyce, z programowaniem
                                                    > włącznie..

                                                    Wydaje mnie sie,ze bardzo dobrze zrobil,bo ten kierunek jest wlasnie trendy.
                                                    Lukasz KUJON z New Utrecht HS idzie na prawnika,a to zupelnie nie jest trendy,bo
                                                    pieniadze sa w informatyce.

                                                    > W polskich szkołach fakt wybrania klasy o specjalnym
                                                    > profilu nie znaczy, ze inne dziedziny wiedzy będa w nauce
                                                    > pomijane..jezeli "dziecko" rozminie sie ze specjalnoscia może
                                                    > spokojnie kontynuowac nauke na zupełnie odmiennym kierunku..

                                                    W Stanach tez tak nie jest,choc JH IS-239 kladzie juz nacisk na specjalizacje,to
                                                    w dalszym ciagu maja wszystkie przedmioty,ktore w JH sa obowiazkowe.
                                                    Jest tam chyba ze 13 klas na jednym roczniku i jesli np jestes dobra z matmy,to
                                                    zbieraja po 2-3 najlepszych z wszystkich klas i tworza nowa klase o profilu
                                                    super -matematycznym.
                                                    I w tej wlasnie klasie ida z programem ze 2 lata do przodu.
                                                    W IS-187 gdzie moje dzieci chodza nie ma tej zbieranki z roznych klas
                                                    i co najwyzej ida tylko 1 rok do przodu z jakiegos przedmiotu.

                                                    > tu przykładem jest starszy młody,... na filozofii..

                                                    W Stanach jest bardzo ciezko prace znalezc po filozofii lub innych kierunkach
                                                    humanistyczno-ogolnych.
                                                  • babcia47 Re: Nagroda z angielskiego dla Moniki na zakoncze 25.06.08, 15:50
                                                    > Niemcy sa dokladni i solidni
                                                    hehehe..ciekawe, że u niemieckich pracodawców właśnie Polacy mają
                                                    taką opinie..i że do tego są elastyczni, twórczy i pomysłowi w
                                                    pracy..a poniewaz kiedyś pracowałam z Niemcami..jakoś się nie dziwię
                                                    takiej opinii
                                                    > Sa pewne normy zachowania w kazdym spoleczenstwie i w wiekszosci
                                                    wypadkow dzieci powielaja normy zachowania rodzicow
                                                    ..błąd w założeniu..sa pewne obiegowe opinie, swego rodzaju pryzmaty
                                                    przez które ludzie patrzą na innych..i niekoniecznie dotyczy to
                                                    nacji, bywa tez w stosunku do płci, zawodów, odmienności seksualnuch
                                                    itp.
                                                    Jest taki dowcip..na przyjeciu dyplomatycznym podchodzi Francuz do
                                                    Polaka i dziwi się, ąe ten jest trzeźwy, bo u nich jest
                                                    powiedzenie "pijany jak Polak"..na co Polak odpowiada: niech pan nie
                                                    wierzy w powiedzenia, one są często mylące, np. u nas sie mówi:
                                                    uprzejmy i grzeczny jak Francuz..
                                                  • maksimum Wyszlo szydlo z worka.100% na tescie stanowym! 26.06.08, 23:10
                                                    babcia47 jest uprzejma i grzeczna jak Francuzka,a Monika dostala jako jedyna ze
                                                    swojej super zdolnej klasy 100% z testu stanowego z angielskiego.
                                                    Jak tego dokonala,do tej pory nie wiem,bo ona sie nie uczy,a jest po prostu
                                                    baaaaaaaaardzo dobra z angielskiego.
                                                    Z tej jej super klasy az 10 uczniow dostalo sie do IS-187,czyli najlepszego
                                                    gimnazjum na Brooklynie.
                                                    Syna klasa tez byla dobra,ale od niego dostalo sie tylko 5 osob do tego gimnazjum.
                                                    Teraz widze,ze nauczycielka nie miala wyjscia i musiala jej dac nagrode na
                                                    koniec roku,jako najlepszej z angielskiego,bo gdyby nie ten test,to nagroda
                                                    poszlaby jak zwykle do tych,co lepiej i d... liza.
                                                    Mlodsza Kowalska byla podlamana,bo dostala duuuuuuzo gorszy wynik.
                                                    Najbardziej mnie zdziwilo,jak pozyczylem ksiazke Kowalskiej,z ktorej uczyla sie
                                                    Monika i Mlodszej Kowalskiej szczeka opadla,ze mozna sie z takiej ksiazki uczyc.
                                                  • maksimum Kolczyki i okres na graduation. 27.06.08, 05:20
                                                    Czy nie za duzy zbieg okolicznosci?
                                                    Nagrody na zakonczenie szkoly i ten perfekt score z angielskiego z testu
                                                    stanowego i z tych emocji chyba pierwszy okres zaliczyla.
                                                    Nawet nie zauwazylem,ze ma kolczyki,bo wlsy jej uszy zaslaniaja,a kolczyki sa
                                                    tak male,ze niemal niewidoczne.
                                                    Oczywiscie,ze bym sie nie zgodzil,ale juz jest za pozno.Jedyna pociecha w tym,ze
                                                    sa zdecydowanie mniejsze niz te jakie nosza siostry Williams na Wimbledonie,a
                                                    zakrywaja one im pol twarzy.
                                                    Podstawowke konczy dzieciak a do JH pojdzie baba pelna geba.
                                                    Sie porobilo!
    • karola_0 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 28.06.08, 20:47
      Najważniejsze,żeby dziecko cieszyło się dzieciństwem.Dla mnie to
      głupota wysyłać np.3-latka na lekcje fortepianu,na wszystko
      przyjdzie czas i pora!Oczywiście obserwujmy zainteresowania naszych
      pociech ale dajmy im czas na większe obowiązki.
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Mozart. 28.06.08, 21:40
        karola_0 napisała:

        > Dla mnie to głupota wysyłać np.3-latka na lekcje fortepianu,

        Z tym sie oczywiscie zgadzam i podpisuje obiema rekami.
        pl.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Amadeusz_Mozart
        Wprawdzie Mozart zaczal wlasnie w wieku 3 lat,ale w domu pod okiem ojca,ktory
        byl kapellmeister.
        Jesli natomiast rodzice nie sa muzykalni,to wysylanie dziecka na muzyke w tym
        wieku jest delikatnie mowiac przesada.
        Poza tym Mozart juz od 6 roku zycia podrozowal i zarabial na zycie,czyli
        dziecinstwa zadnego nie mial.
        Zycia doroslego tez nie mial,bo umarl w wieku 35 lat.
        Zycie mial zajete robieniem dzieci i muzyki.
        Muzyka jego przetrwala dluzej niz geny,bo z 6 dzieci,tylko dwoch synow doczekalo
        doroslosci ,ale zaden nie mial dzieci.
        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? Mozart. 28.06.08, 21:54
          Mozart jest typowym przykladem w jaki sposob mozna zaorac dzieciaka.
          Talent,talentem,ale zeby byc w cyrku objazdowym od 6 roku zycia,to juz przesada.
          Rozumiem tez,ze doboru naturalnego nie dokonal wlasciwego,co jest dosc typowe
          dla artystow i nic dziwnego,ze zaden z synow nie mial dzieci.
          • maksimum Monika poszla na party do Crystal. 30.06.08, 03:59
            To takie pozegnalne party,zanim dziewczyny rozjada sie na wakacje.
            Ja nawet tej Crystal nie znalem,ani o niej nie sluszelem,ale jak Monika
            powiedziala,ze beda razem chodzic do gimnazjum po wakacjach,to zgodzilem sie bez
            oporow.
            Troche nie lubilem tych sleepover z ta mala roztrzepana Wloszka-Alexandria i nie
            mniej zwariowana Irlandka-Amelia.
            Tu sie okazalo,ze zadnej z tych roztrzepanych nie bylo,wiec chetnie
            zaprowadzilem ja tam.
            Gdy trzeba bylo ja odbierac wszedlem do srodka i bardzo mili i usmiechnieci
            Chinczycy przywitali mnie i spytali czynie chce czegos do picia itd.W ogole
            elegancja-francja.
            Przedstawilem sie,ze jestem ojcem Moniki,a oni jeszcze szerszy usmiech
            zaprezentowali i przytakuja ,ze wiemy,wiemy,wiemy.
            Zaczalem byc podejrzliwy.Skad oni wiedza kim ja jestem,jak ich pierwszy raz na
            oczy widze.
            Jednego z tych chinskich rodzicow jakbym znal,sprzed kilku lat z przystanku
            autobusowego,ktory zabieral dzieci do szkoly.
            Jak juz wyszlismy z Monika na dwor,zagadka sie wyjasnila,ze na party byly same
            chinskie dziewczyny i jedyna jasna-blondyna Monika.
            Zorientowalem sie wtedy,ze Crystal zaprosila sama elite klasowa,a biala w domu
            chinskim to wielkie wyroznienie,bo oni bawia sie glownie miedzy soba.
            • maksimum Mlodsza Kowalska dostala 100% z matematyki.. 02.07.08, 17:01
              z testu stanowego.Mozna wiec powiedziec,ze sie odgryzla Monice za 100% z
              j.angielskiego.Ale Kowalska zaczela zaraz narzekac,ze jednak jej Mlodsza ma
              mniej pkt z angielskiego niz Monika z matematyki.
              Zawiozlem je na plaze,bo zarowa zrobila sie nie do wytrzymania.
              Starsza Kowalska nie chciala jechac,bo ona juz ma 14 lat i ja bardziej chlopaki
              interesuja i Mlodsza jej w domu przeszkadza.
              Mysle,ze na plazy tez jest dobry podryw,ale moze ona nie jest jeszcze gotowa na
              plaze ze swoja nadwaga?
              • maksimum Najlepszy High School w USA jest w Brooklynie! 09.07.08, 23:44
                webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
                Kto by pomyslal,ze najlepszy HS w USA jest w Brooklynie.
                en.wikipedia.org/wiki/Saint_Ann's_School_(New_York_City)
                Uprzedzam tez wszystkich chetnych,ze rocznie kosztuje 20 tys doll.
                Poza tym w szkole nie ma stopni.
                ----------
                Furthermore, in a 2004 survey conducted by the Wall Street Journal, Saint Ann's
                was rated the number one high school in the country (for having the highest
                percentage of graduating seniors enrolling in Ivy League and other highly
                selective colleges).[1]
                -----------
                • maksimum 5 z pierwszej 10 tki HS w USA jest w NYC. 10.07.08, 04:31
                  To jest warte odnotowania.
                  webreprints.djreprints.com/wsj_tuition_040104.pdf
                  Bo kraza legendy wsrod Polakow,ze Brooklyn to pustynia intelektualna,a
                  szkolnictwo w NYC jest rzekomo "fatalne".
                  Fakty mowia co innego,ale kto by bral pod uwage fakty,skoro wiadomosci mozna
                  czerpac z magla.
                  • maksimum CUNY-uniwersytety nowojorskie szczytuja. 11.07.08, 17:18
                    www.nypost.com/seven/07112008/news/regionalnews/cheaper_cuny_attracts_big_national_audie_119419.htm
                    Okazuje sie,ze nowojorskie uniwersytety przezywaja najazd studentow spoza NY,do
                    tego stopnia ,ze kryteria przyjec musialy byc podniesione.
                    NYU jest 4-tym najdrozszym uniwersytetem w USA:
                    www.campusgrotto.com/most-expensive-colleges.html
                    i jak Maciek bedzie zaczynal tam nauke,to pol Bostonu tam sie tez zjawi.
                    • owocoskala a w temacie.... 20.07.08, 08:37
                      Oglądałam wczoraj film na Planet, śledzący losy kilku
                      małych 'geniuszy' w UK. Niektórzy rodzice zwalniają się całkiem z
                      pracy i nauczają takie "cudowne" dzieci w domu. Oglądałam do sceny
                      kiedy szanowana angielska pani profesor oceniała IQ tych dzieci
                      przeprowadzając z nimi test inteligncji w rozmowie, co samo w sobie
                      było przekłamaniem wyników (w rozmowie można manipulować). W którymś
                      momencie kazała wybrać z listy czterech rzeczy coś co nie jest
                      zwierzęciem. Sześćiolatek nie był w stanie. Powiedziała że źle bo
                      wąż nie jest zwierzęciem i powinien to wybrać. Dzieciak zaczął się
                      upierać że nieprawda, wąż jest zwierzęciem. Profesorka niechętnie mu
                      to uznała, po prostu żenada. Niech sama sobie zrobi test.... :roll:
                      • babcia47 Re: a w temacie.... 20.07.08, 14:35
                        hmm..tez zwróciłam uwage na ten fragment..ale z opcją przyznania
                        racji chłopcu!!..chyba pytanie raczej było nieprecyzyjne i mozna w
                        związku z tym miec wątpliwosci do całego tekstu..w końcu wąż to gad,
                        a:"Współczesne gady są pozostałością po znacznie większej grupie
                        zwierząt, której największy rozkwit przypadł na erę mezozoiczną."
                        • babcia47 Re: a w temacie.... 20.07.08, 14:38
                          ups..miało być oczywiście "testu" smile
                        • owocoskala Re: a w temacie.... 21.07.08, 09:27
                          > związku z tym miec wątpliwosci do całego tekstu..w końcu wąż to
                          gad,
                          > a:"Współczesne gady są pozostałością po znacznie większej grupie
                          > zwierząt, której największy rozkwit przypadł na erę mezozoiczną."
                          Wszystko jedno kiedy rozkwit gadów wąż to zwierzę (no raczej nie
                          roślina, grzyb ani bakteria)i pewnie każdy 6-latek to wie, nie
                          potrzebuję chyba wyciagac swego autorytetu biologa wink Tekst
                          angielski tez by jednoznaczny - specjalnie słuchałam czy tłumacz
                          nie przekręcił. A wielka pani profesor nie wie (albo "geniusz"
                          układający ten test IQ)....
                      • maksimum Re: a w temacie...."Delta" 24.07.08, 18:24
                        owocoskala napisała:

                        > Oglądałam wczoraj film na Planet, śledzący losy kilku
                        > małych 'geniuszy' w UK.

                        O dzieciach 6-letnich absolutnie nie mozna powiedziec,ze nawet maja zadatki na
                        jakikolwiek geniusz.
                        Ja juz to troche przesledzilem na swoich dzieciach.
                        No wiec do programu "Delta" w NYC wybierane sa dzieci 4-letnie,ktore wybijaja
                        sie ponad przecietnosc w swojej grupie wiekowej.
                        Pozniej okazuje sie natomista,ze czesc dzieci,ktore byly bardzo dobre w wieku 6
                        lat juz nie sa takie dobre wsrod 10 latkow.
                        Po pierwsze dzieci rozwijaja sie fazami,a po drugie sa early bloomers i late
                        bloomers.
                        A.Einstein to typowy late bloomer,ktore do 4 roku zycia ledwo gegal cokolwiek.
                        Moje dzieci sa late bloomers i Maciek nie dostal sie do Delty,bo w wieku 4 lat
                        tez ledwo gegal,ale juz w wieku 13 lat dostal sie do Brooklyn Tech HS,ktory jest
                        najlepszym liceum na Brooklynie.
                        Monika natomiast do 2,5 roku byla identyczna jak jej brat,a pozniej zaczela
                        ostro przyspieszac i w wieku 4 lat juz byla w "Delta".
                        Ja ich w domu niczego przed szkola nie uczylem i traktowalem jednakowo.
                        O geniuszu mozna zaczynac mowic pod koniec liceum,a czasami dopiero po studiach.
                        Z 30 osobowej klasy "Delta" tylko 13 dzieci(11-latkow) dostalo sie do dwoch
                        najlepszych gimnazjow na Brooklynie(IS-187 i IS-239).
                        Spora czesc nawet nie zalapala sie na druga z wyboru szkole.

                        > Niektórzy rodzice zwalniają się całkiem z
                        > pracy i nauczają takie "cudowne" dzieci w domu.

                        Nie mysle,ze wielu bylo na to stac,a ma to jedynie sens wtedy,gdy oboje rodzicow
                        sa po dobrych studiach.
                        Cudow niestety w tej dziedzinie nie ma,bo inteligencja jest dziedziczna,tak jak
                        i uroda.

                        > Oglądałam do sceny
                        > kiedy szanowana angielska pani profesor oceniała IQ tych dzieci
                        > przeprowadzając z nimi test inteligncji w rozmowie, co samo w sobie
                        > było przekłamaniem wyników (w rozmowie można manipulować).

                        Wlasnie dlatego uwazam,ze przejmowanie sie wynikami testow na inteligencje
                        dzieci ponizej 12-14 roku zycia nie ma kompletnie uzasadnienia.
                        Ja robilem kiedys jakis test IQ na internecie i Monika tez chciala sprobowac i
                        wyszlo jej 145,ale ona wtedy miala 9 lat a test byl dla dzieci powyzej 14 roku
                        zycia.
                        Ona jest bardzo szybka w te klocki,ale zaloze sie,ze w jej gimnazjum nie bedzie
                        najlepsza.
                        • owocoskala Re: a w temacie...."Delta" 25.07.08, 08:34
                          > Pozniej okazuje sie natomista,ze czesc dzieci,ktore byly bardzo
                          dobre w wieku 6
                          > lat juz nie sa takie dobre wsrod 10 latkow.
                          > Po pierwsze dzieci rozwijaja sie fazami,a po drugie sa early
                          bloomers i late
                          > bloomers.
                          Dokładanie tak jest jak piszesz ale to też w filmie było
                          powiedziane. Część "geniuszy" nie osiąga nic specjalnego w
                          dorosłości. To taki projekt chodzi o to by obserwować losy tych
                          dzieci do dorosłości - jak sie potocza, jakie sa z nimi problemy co
                          robią ich rodzice itd.
                          > O dzieciach 6-letnich absolutnie nie mozna powiedziec,ze nawet
                          maja zadatki na
                          > jakikolwiek geniusz.
                          Oj można, np. jak "rozwala" w szachy większość dorosłych szachistów
                          (co prawda amatorów), albo zna juz kilka języków i czyta w nich w
                          tym wieku, albo jak czetrolatek rozwiązuje równania matematyczne na
                          poziomie 14 latka. Często sa to jednak tylko przyspieszenia rozwoju
                          i w dorosłości dzieci te sa w miarę przeciętne. Znam jednego takiego
                          dziecięcego geniusza który miał w dorosłości wyjątkowe problemy z
                          opanowaniem poczty mailowej, obsługi czajnika elktrycznego itd wink.
                          • maksimum Re: a w temacie...."Delta" 25.07.08, 19:28
                            owocoskala napisała:

                            > Część "geniuszy" nie osiąga nic specjalnego w
                            > dorosłości.

                            Jesli mowisz o "geniuszach" 6-letnich,to pelna zgoda.
                            Prawdziwy geniusz zaczyna z dzieciaka wychodzic pod koniec szkoly sredniej,tak
                            jak to mialo miejsce w przypadku B.Gates'a.

                            > To taki projekt chodzi o to by obserwować losy tych
                            > dzieci do dorosłości -

                            Ja juz sie na napatrzylem.
                            Jedna z tych "geniuszek" 4-letnich w klasie Moniki juz w 4 klasie byla za slaba
                            by razem z nimi robic normalne testy i wysylali ja zwyklych klas,zeby nie
                            zanizala poziomu w "Delcie".
                            Z 30 osobowej Delty tylko 13 uczniow dostalo sie do dwoch najlepszych gimnazjow
                            w Brooklynie.
                            Nastepne sito bedzie przy zdawaniu do liceum,a jeszcze nastepne w czasie
                            egzaminow na studia.
                            Najwazniejsze w zyciu sito,to pierwsze 3 lata po studiach.Albo wskoczy na
                            wlasciwy tor,albo bedzie szukac przez nastepnych kilka lat miejsca dla siebie na
                            rynku pracy.
                            Najwazniejsze zeby sie nie ruszac z NYC,bo tu jest od groma roznych prac i
                            najwyzsze zarobki.

                            > Oj można, np. jak "rozwala" w szachy większość dorosłych szachistów
                            > (co prawda amatorów),

                            Moze w malych miejscowosciach,gdzie 100 osob gra w szachy.
                            U syna w szkole szachy byly przedmiotem obowiazkowym i syn jezdzil na turnieje
                            szachowe miedzyszkolne.Jak masz w jednej podstawowce 300 dzieciakow grajacych w
                            szachy,to masz z czego wybrac.
                            I bedac w 4 klasie grywal juz przeciwko 5 klasistom.
                            Na wakacjach oczywiscie lomotal doroslych w Pensylwanii.
                            Przestal grac w szachy i zaczal grac w tenisa i teraz lomocze mnie.
                            • owocoskala Re: a w temacie...."Delta" 27.07.08, 08:34
                              > Jedna z tych "geniuszek" 4-letnich w klasie Moniki juz w 4 klasie
                              byla za slaba
                              > by razem z nimi robic normalne testy i wysylali ja zwyklych
                              klas,zeby nie
                              > zanizala poziomu w "Delcie".
                              Oj jestes niemożliwy z tą amerykańską propagandą sukcesu i tym całym
                              Gatesem. Jakieś pranie mózgu Ci zrobili. Jak komuś zaczyna iść
                              gorzej to wyrzucamy z puli no i mamy sukces smile Każdy człowiek ma
                              swoje własne wyobażenie o szczęściu i sukcesie.
                              > Najwazniejsze zeby sie nie ruszac z NYC,bo tu jest od groma
                              roznych prac i
                              > najwyzsze zarobki.
                              To chyba rada dla Twoich dzieci nie dla forumowiczów. A w Polsce
                              Hameryka coraz mniej modna. Wolimy już Anglie i Niemcy.
                              • maksimum Re: a w temacie...."Delta" 27.07.08, 19:24
                                owocoskala napisała:

                                > Gatesem. Jakieś pranie mózgu Ci zrobili.

                                Chyba bys sie nigdy nie domyslila,ze ja takie wyobrazenie o zyciu i szkolnictwie
                                mialem dorastajac w Polsce,a konkretniej w Ozarowie i Warszawie.
                                Dziwilem sie,ze nikt nie mysli podobnie do mnie.No i dalej juz wiesz co
                                nastapilo.Spakowalem sie i jestem tam,gdzie sobie wymyslilem.
                                Oczywiscie na poczatku nie bylo latwo,bo praktycznie wszystko bylo inne,ale
                                teraz jest dokladnie tak jak powinno byc.
                                Giuliani ostro zwalczal przestepczosc by ludzie z NYC nie musieli wyjezdzac na
                                studia do innych miast.
                                A M.Bloomberg przeprowadzil reforme szkolnictwa i od 8 lat jest staly naplyw
                                studentow do NYC.
                                Poziom szkolnictwa w NYC podnosi sie niesamowicie szybko.Tego,czego moj syn
                                uczyl sie w 7 klasie,teraz corka uczy sie pod koniec 5.

                                > Jak komuś zaczyna iść
                                > gorzej to wyrzucamy z puli no i mamy sukces smile

                                A jak jest z kadra narodowa w pilce noznej?
                                Jak ktos jest bez formy,to jest wyrzucany i zastepowany lepszymi i juz jestesmy
                                blizej sykcesu.Innej drogi nie ma,tylko selekcja.

                                > Każdy człowiek ma
                                > swoje własne wyobażenie o szczęściu i sukcesie.

                                Tez prawda,a ta gonitwa by byc najlepszym jest meczaca,choc dobrze wynagradzana.

                                > > Najwazniejsze zeby sie nie ruszac z NYC,bo tu jest od groma
                                > roznych prac i najwyzsze zarobki.
                                > To chyba rada dla Twoich dzieci nie dla forumowiczów. A w Polsce
                                > Hameryka coraz mniej modna. Wolimy już Anglie i Niemcy.

                                Oczywiscie.Nie tylko tanszy transport,ale i zach Europa jest blizsza Polsce
                                kulturowo.
                                Ja to rozumiem i sam kiedys myslalem o Niemczech,ale wyszlo jak wyszlo.
                                • owocoskala Re: a w temacie...."Delta" 28.07.08, 08:26
                                  > A jak jest z kadra narodowa w pilce noznej?
                                  > Jak ktos jest bez formy,to jest wyrzucany i zastepowany lepszymi i
                                  juz jestesmy
                                  > blizej sykcesu.Innej drogi nie ma,tylko selekcja.
                                  No tak, ale to chodzi o rozwój małych dzieci. Celem powinna być
                                  edukacja każdego i pochylenie się nad nim a nie średni wynik klasy
                                  sam w sobie. Dziecko może mieć przejściowe kłopoty - np. rodzce się
                                  rozwodzą itp. Wy tam macie wszystko postawione na głowie -
                                  bezwzględny wyścig szurów w młodszych klasach za to studentów
                                  Harvardu traktuje się jak małe dzieci. Koleżanka która tam pracowała
                                  i opowiadała że dorosłych ludzi traktuje się nad wyraz opiekuńczo -
                                  jak ktoś się zaczyna gorzej uczyć urzadza się mu szereg
                                  sesji "terapeutycznych" - rozmów pomaga żeby jednak skończył jakos
                                  kierunek. Prawdopodobnie dlatego że za studia sie słono płaci....
                                  > Oczywiscie.Nie tylko tanszy transport,ale i zach Europa jest
                                  blizsza Polsce
                                  > kulturowo.
                                  No i Ameryka ma nas gdzieś - pomagamy militarnie na ile możemy a
                                  nawet więcej oni nawet wiz nie znieśli i musimy z góry płacic za sam
                                  wniosek.
                                  > Ja to rozumiem i sam kiedys myslalem o Niemczech,ale wyszlo jak
                                  wyszlo.
                                  Ale troszke tęsknisz za Polską, co ? smile
                                  • maksimum Re: a w temacie...."Delta" 28.07.08, 21:55
                                    owocoskala napisała:
                                    > Celem powinna być
                                    > edukacja każdego i pochylenie się nad nim a nie średni wynik klasy
                                    > sam w sobie.

                                    I tak bylo,dlatego tych najgorszych z Delty nie usuneli lecz trzymali ich do
                                    konca podstawowki.Dzieki bogu podstawowka trwa tylko 5 lat!
                                    Przyszlo zdawac do gimnazjum,to tylko 13 z 30 dostalo sie do najlepszych szkol.
                                    Dyrekcja specjalnie dorzucala kilka osob rocznie do Delty,zeby normalne
                                    dzieciaki chociaz troche posiedzialy przy tych najlepszych.
                                    A jak przyszedl egzamin do gimnazjum,to te normalne zostaly tam gdzie byly,a
                                    reszta poszla do najlepszych szkol.
                                    Przez osmoze nie da jednak rady sie nauczyc.

                                    > Dziecko może mieć przejściowe kłopoty - np. rodzce się
                                    > rozwodzą itp. Wy tam macie wszystko postawione na głowie -
                                    > bezwzględny wyścig szurów w młodszych klasach za to studentów
                                    > Harvardu traktuje się jak małe dzieci.

                                    Jest spora roznica miedzy szkolami publicznymi a prywatnymi.
                                    W prywatnych beda rzeczywiscie obchodzic sie z Toba jak z jajkiem,a w
                                    publicznych to jak umiesz liczyc,to licz na siebie.

                                    > Ale troszke tęsknisz za Polską, co ? smile

                                    Oczywiscie.
                                    Pojade raz na jakis czas,oblece rodzine i znajomych i wracam.
                                    W Warszawie poprawia sie dosc szybko i miejska komunikacja jest dobra,ale juz za
                                    pare miesiecy dotrze tam spowolnienie i ciekawe jak sobie dacie rade.Pewno
                                    trzeba bedzie zmienic rzad ,z tego bardzo kochajacego ludzi na bardziej
                                    realistyczny.
                                    • maksimum Miala wszystko i dostala raka. 21.08.08, 23:43
                                      www.youtube.com/watch?v=Q-JamA4HvBw&feature=related
                                      Jedna z najbardziej znanych i popularnych aktorek walczy o zycie,gdy w wieku 36
                                      lat rak zaatakowal jedna piers,to kazala obie usunac.
                                  • maksimum Re: a w temacie...."Delta" 21.08.08, 23:48
                                    owocoskala napisała:

                                    > Wy tam macie wszystko postawione na głowie -
                                    > bezwzględny wyścig szurów w młodszych klasach za to studentów
                                    > Harvardu traktuje się jak małe dzieci. Koleżanka która tam pracowała
                                    > i opowiadała że dorosłych ludzi traktuje się nad wyraz opiekuńczo -
                                    > jak ktoś się zaczyna gorzej uczyć urzadza się mu szereg
                                    > sesji "terapeutycznych" - rozmów pomaga żeby jednak skończył jakos
                                    > kierunek. Prawdopodobnie dlatego że za studia sie słono płaci....

                                    Nie zapominaj,ze w Stanach studia zaczyna sie w wieku 17 lat i do konca studiow
                                    nie mozna legalnie alkoholu spozywac.
                                    W Stanach wiekszosc studentow mieszka w akademikach,a w Polsce wiekszosc
                                    studentow mieszka jednak z rodzicami i ma pomoc na codzien w przychodniach
                                    okregowych,a nie na uczelniach.
                                    • urbanflow7 Re: a w temacie...."Delta" 27.08.08, 12:21
                                      w Polsce wielu studentów też mieszka w akademikach albo wynajmują mieszkania,
                                      pokoje i pracują na swoje utrzymanie. Wielu jest w kiepskiej sytuacji
                                      finansowej, bo pochodzą z małych miast albo wsi i często uczelnia im pomaga
                                      stypendiami a nie rodzice. Wiec nie mówmy że amerykańscy sudenci są biedni i
                                      bezbronni
                                      • maksimum Re: a w temacie...."Delta" 27.08.08, 20:49
                                        urbanflow7 napisała:

                                        > w Polsce wielu studentów też mieszka w akademikach albo wynajmują >mieszkania,
                                        pokoje i pracują na swoje utrzymanie.

                                        Masz racje,z tym ze studenci z Poznania,Wroclawia,Krakowa nie przyjezdzaja do
                                        Warszawy na studia,lecz studiuja w swoich miastach.
                                        W Stanach jednak jest tak,ze niemal wszyscy studiujacy w najlepszych uczelniach
                                        ,studiuja poza miejscem zamieszkania.
                                        www.webometrics.info/top4000.asp
                                        Gdy ja studiowalem na obecnej SGH ,to tylko polowa studentow mieszkala w
                                        akademikach,mimo ze jest to najlepsza uczelnia ekonomiczna w Polsce.
                                        Na Harvardzie czy MIT 95% ludzi jest spoza Bostonu.
                                        Tu najlepszym przykladem jest Lukasz Zbylut,ktory prawo moglby studiowac w NYU
                                        czy Columbii i mieszkac w domu,a jednak jedzie do Harvardu.
                                        No i studia w USA zaczyna sie w wieku 17-18 lat,czyli kontakt z domem jest
                                        bardziej konieczny niz osobie w wieku 19-20 lat.

                                        > Wielu jest w kiepskiej sytuacji
                                        > finansowej, bo pochodzą z małych miast albo wsi i często uczelnia >im pomaga
                                        stypendiami a nie rodzice.

                                        W USA pomoc uczelni nie jest az tak duza,bo niemal wszyscy zaciagaja kredyty by
                                        oplacic studia,ktore po skonczeniu studiow splacaja.

                                        > Wiec nie mówmy że amerykańscy sudenci są biedni i
                                        > bezbronni

                                        Nie chodzilo mnie o strone materialna lecz o to,ze wczesniej zaczynaja studia i
                                        nie sa tak dorosli jak studenci w Polsce.

                                        PS.Bardzo czesto zdarza sie tez,ze mimo iz student jest z bogatego domu,to
                                        rodzice nie oplacaja mu studiow i tez musi brac kredyty.
    • malgocha77 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 07.09.08, 19:28
      Nie przebrnełam przez wszystkie wątki. Ale jak juz znalazlam wasz
      temat to moze ktos pomoze.
      Moje dziecko zostalo skierowane do poradni dla dzieci wybitnie
      uzdolnionych przez przedszkole.Ma trzy lata ogolny poziom zdolności
      wyszedł na 4,5 roku dodatkowo zdolnosci matematyczne na 6 lat.
      Niestety z poradni dostalam tylko opinie i informacje ze nie zajmuja
      sie tak malym dziecmi narazie nie beda nad nim pracowac.
      W przedszkolu chodzi na zajecia z pieciolatkami.
      Czy ktos wie co robic z takim dzieckim by nie zniszczyc jego
      potencjalu???
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.09.08, 03:12
        malgocha77 napisała:

        > Nie przebrnełam przez wszystkie wątki. Ale jak juz znalazlam wasz
        > temat to moze ktos pomoze.
        > Moje dziecko zostalo skierowane do poradni dla dzieci wybitnie
        > uzdolnionych przez przedszkole.Ma trzy lata ogolny poziom zdolności
        > wyszedł na 4,5 roku dodatkowo zdolnosci matematyczne na 6 lat.

        Jest sie z czego cieszyc!
        Moja corka do 2,5 lat rozwijala sie normalnie i okolo 3 roku zycia przyspieszyla
        znacznie.
        Dostala sie do pre_Kindergarten w wieku 4 lat i tam skierowano ja na
        egzamin dla specjalnie uzdolnionych.
        Wyglada to tak,ze nauczycielka wybiera 1 lub max 2 dzieci z klasy i wysyla ich
        na egzamin do innej szkoly,gdzie te wszystkie najzdolniejsze z innych szkol
        rowniez przychodza.
        Chodzi tu o dzielnice miasta,ktora obejmuja jakies 200 tys ludzi.
        Na egzamin przyszlo 60 dzieciakow i 20 z nich wybrano i umieszczono w jednej
        wybranej klasie.

        > Niestety z poradni dostalam tylko opinie i informacje ze nie >zajmuja sie tak
        malym dziecmi narazie nie beda nad nim pracowac.
        > W przedszkolu chodzi na zajecia z pieciolatkami.
        > Czy ktos wie co robic z takim dzieckim by nie zniszczyc jego
        > potencjalu???

        Jesli mieszkasz w duzym miescie,to masz szanse wiecej takich wybitnie
        uzdolnionych spotkac,jesli w malym miescie(ponizej 200 tys ludzi) to
        rzeczywiscie masz klopot.
        Nie zapominaj,ze dzieci rozwijaja sie fazami,raz szybciej ,eaz wolniej i
        najlepiej jesli przestudiujesz swoje i meza dziecinstwo.
        Mozliwe,ze ktores z was tez tak sie rozwijalo i jak wasze kariery sie potoczyly.
        Moja corka juz jest w najlepszym gimnazjum na Brooklynie,ale tylko 1/3 dzieci z
        jej klasy sie tam dostala.
        To ze sie jest bardzo dobrym w wieku 3-5 lat,to nie znaczy,ze bedzie sie
        b.dobrym w wieku 11 lat.
        W wiekszosci wypadkow tak jest,ale jedna dziewczynka z klasy corki,jest teraz
        bardzo przecietna.
        Przesledz swoje wyksztalcenie i wyksztacenie meza,bo to ma spore znaczenie.
        Jesli bedzie mu tak dalej dobrze szlo,to w Polskich warunkach prawdopodobnie
        pojdzie rok wczesniej do szkoly.W Stanach trafilby do klasy dla specjalnie
        uzdolnionych.
        Powodzenia zycze.
        • maksimum Spongebob in China. 14.09.08, 20:33
          Co to dzisiaj mamy? Niedziele?
          I co mamy dzisiaj robic?
          Wiadomo,isc do pracy,by zarobic na motorowerek i komorke nowa.
          pl.youtube.com/watch?v=6HIavxnUHls&feature=related
          • maksimum 82,81% na pierwszy okres w Brooklyn Tech. 30.10.08, 16:04
            Niby to nie jest zle,bo niczego syn nie zawalil,a promuje 65%.
            Chlopak przyzwyczail siebie i rodzine do sredniej ponad 90% az do 96% z hakiem
            az tu nagle taka zagwozdka.
            Nadziej w tym,ze on sie wolno rozkreca w nowym srodowisku i jak zaczal JH to tez
            zaczal od 88%.
            Za to Nikita z jego klasy,chlop jak dab ,mowiacy z mocnym akcentem,bo niedawno
            przyjechal z Rosji ma az 95%,czyli mozna jak sie sie chce.
            Spytalem syna,czy Nikita jest najlepszy w klasie i okazalo sie,ze nie
            bo jakis Chinczyk go wygryza z wyzsza srednia.
            No ale jak to jest ulubiona piosenka mojego 14-latka,to czemu sie dziwic:
            www.youtube.com/watch?v=7j2DHUw8SZg
            • maksimum Re: 82,81% na pierwszy okres w Brooklyn Tech. 31.10.08, 18:49
              Warto bylo pojsc na wywiadowke,bo choc szkole troche znalem,ze strasznie wielka
              i stara,to nauczycieli mialem okazje dopiero poznac.
              Ku mojemu pozytywnemu zdziwieniu wiekszosc nauczycieli w Macka liceum to faceci.
              Bezwzgledny prym wiedli matematycy,ludzie rzeczywiscie inteligentni i z humorem.
              Wiekszosc ludzi przyszlo na wywiadowke zrozpaczonych,bo poziom jest wysoki i
              sporo dzieciakow nie nadaza.
              Maciek akurat z matmy wypadl najgorzej ,ale w dalszym ciagu nie mial problemu z
              zaliczeniem,do ktorego wymagane jest minimum 65%.
              Anglistke Maciek okreslil jako slaba i niekumata i moze tak rzeczywiscie byc,bo
              on mial w JH bardzo dobre nauczycielki angielskiego.
              Jak sobie przypominam swoja szkole,to mialem tam moze 2-3 dobrych nauczycieli i
              na studiach bylo to samo.
              Podsumowujac,to syn ma w szkole lepszych nauczycieli niz ja na studiach.
              Lab z biologii prowadzi Chinka Chu,w srednim wieku i jak najbardziej podpadajaca
              pod stereotyp.Na pytanie jak sie moje dziecko nazywa,odpowiedzialem zgodnie z
              prawda -Maciej,no i szopka sie zaczela.
              "Ona ma bardzo duzy potencjal"
              "Dalam jej 80%,ale na pewno w drugim semestrze sie poprawi."
              Mowila plynnie i szybko,az nie chcialem jej przerywac i poprawiac,ze Maciej to
              syn.A gdy wreszcie to zrobilem,to sama sie usmiala,ze to "Maciej-son".
              I tak go juz teraz nazywamy.
              • maksimum Chinczyk przyszedl do szkoly z reka na twarzy. 04.11.08, 01:01
                I nie to,zeby to jakis Halloween byl,bo wtedy to mogloby byc nawet ssmieszne,ale
                w tym przypadku nikt sie nie smial a chinskie dzieciaki milczaly porozumiewawczo.
                No wiec pani juz na pierwszej lekcji pyta go,co sie stalo,a on w zaparte,ze nic.
                Pani go wtedy na korytarz wyciagnela,bo to najlepsza taktyka rozmowy sam na
                sam,jak dzieciak nie chce przy wszystkich gadac.
                No i na korytarzu maly Chinczyk wreszcie wypalal,ze z samego rana (przed
                szkola)dal mamusi test do podpisania,a ze wynik testu byl bardziej niz
                mizerny,wiec mamuska zafundowala mu wjebke z samego rana i zdzielila go otwarta
                z calej sily z prawej strony,ze nawet po przyjsciu do szkoly palce bylo widac
                oddzielnie na policzku.
                Pewno i dzieciak blisko od szkoly mieszka i nie mial czasu rozmasowac
                bolacego miejsca,bo to czasami pomaga.
                Dzieciak widac nie przemyslal sprawy,bo gdyby pokazal mamci test tuz po
                przyjsciu ze szkoly w piatek,to wjebke by zaliczyl wieczorem i na rano bylby jak
                paczus w masle.
                Moje dzieciaki tez takie numery stosuja,ze marne testy daja do podpisania z
                samego rana,gdy czlowiek nie wie jeszcze jak sie nazywa i bardziej mu sie
                spieszy zeby z gara cos wylizac,niz ogladac zas....
                test szczeniaka.Jakby na sprawe nie patrzec,to test podpisuje sie u gory
                pierwszej strony i tam wlasnie jest wynik meczarni dzieciaka.
                Tak mysle,ze jednak matka skosna nie bardzo kumata jest by pomoc dzieciakowi w
                nauce,za to wymagania ma niebotyczne,a tu krnabrny dzieciak nie potrafi
                sprostac,choc w zyciu nie ma nic do roboty,tylko ksiazki cwiczyc na pamiec.Nie
                dosc,ze sie nie dostal,do najlepszej szkoly w dystrykcie,to jeszcze nie jest
                najlepszy w swojej klasie,bo Mlodsza Kowalska go podgryzla.
                No wiec nauczycielka zna przepisy i z dzieciakiem i duza reka na twarzy
                poleciala do dyrektora i tam robili narade,co robic by maly skosny wjebek nie
                zaliczal na sniadanie i to od swojej rodzonej matki.
                Gdyby szli po linii i na bazie,to musieliby zadzwonic na policje i wtedy mamcia
                bedzie miala strasznie przesr... bo moga ja tymczasowo odseparowac od kochajacej
                ja przeciez rodziny.
                Z drugiej strony gowniarz powinien byc na tyle zdyscyplinowany by wiedziec,ze
                testy pokazuje sie po przyjsciu ze szkoly,wjebke zalicza,a pozniej naladowany
                miloscia matczyna odrabia lekcje bez wychodzenia z domu,by policji na kark
                rodzicom nie sciagnac.
                • maksimum 17-miesieczna dziewczynka czyta. 07.11.08, 21:05
                  www.msnbc.msn.com/id/27573965/
                  Na dole strony jest video.
                  Rodzice mowia,ze jej nie uczyli i ze sama sie nauczyla.
                  Co z niej wyrosnie?
                  • maksimum 94,88% Moniki na pierwszy okres w JH. 18.11.08, 06:06
                    Niezle jak na pierwszy okres,szcegolnie ze nareszcie zaczela sie uczyc od
                    pierwszych dni w gimnazjum,bo podstawowke cala tak olewala,ze jak zapodala
                    Mlodsza Kowalska,"gdyby ona sie tak nieuczyla jak Monika w podstawowce,to by do
                    nastepnej klasy nie przeszla."
                    Z 10 przedmiotow jest oceniana w 6 klasie,bo W-F sie nie wlicza i najlepsza jest
                    z "science" -99%,a najgorsza z historii 93%.
                    Z zadnego przedmiotu nie ma 100% a z matmy i angielskiego ma po 95%.
                    Sam nie wiedzialem co jej za to dac,bo domagala sie 20-25 doll ode mnie i tyle
                    samo od mamusi i dla mnie to zwykly wyzysk.
                    Dalem jej 15 doll. bo ta jej ocena jest najlepsza w klasie,choc jedna jej
                    kolezanka ma identycznie taka sama,a nazywa sie deJaneiro czy cos podobnego.
                    • maksimum "I'll miss ur weirdness" 22.11.08, 22:49
                      Oczywiscie nie tak weird jak znani wszystkim Amishe z Pensylwanii.
                      www.youtube.com/watch?v=GsfVw9xxoNY
                      lecz bardziej niz Seether
                      www.youtube.com/watch?v=7j2DHUw8SZg
                      Pojechala na 3 dni na wycieczke do Waszyngtonu i wrocila cala wymalowana,kazdy
                      paznokiec na inny kolor i na dodatek zaprzyjaznila sie z jakas Porto-Rykanka.A
                      jak ja zobaczylem ,to malo nie zaslablem.
                      Dziewczyna wyglada na 15-16 lat i oczami niezle przewraca,a patrzyla na mnie jak
                      na faceta a nie jak na ojca Moniki.
                      Wpadl mnie przy okazji w rece pamietnik Moniki z podstawowki,moze raczej
                      ksiazeczka pozegnalna,gdzie wszystkie dzieci sie wpisuja na pamiatke.
                      No wiec Mlodsza Kowalska napisala"I'll miss ur weirdness" ,czyli bedzie mnie
                      brakowalo twojego swirowania w wolnym tlumaczeniu.
                      Wcale nie gorsza byla Mary-Jane,ktora nie ubiera sie jak dziewczyna,lubi grac w
                      hokeja i od pierwszej klasy powtarza wszystkim,ze czuje sie jak chlopak."I luv
                      U" i serce narysowala.
                      Czy na dziewczyne w wieku 11 nalezy juz uwazac?
                      • maksimum First black prez..ain't that nice? 26.11.08, 01:56
                        www.youtube.com/watch?v=b-yJBsjatW0
                        Tu widzimy genialne dziecko juz w wieku dojrzalym,wtedy kiedy juz moze robic
                        whatever he likes.
                        • maksimum H-K,Singapore,Taiwan przed USA w matmie i scislych 11.12.08, 06:05
                          www.msnbc.msn.com/id/28141411/
                          Najlepsi w matmie sa Chinczycy z H-K,Singapore i Taiwanu,a tuz za nimi podazaja
                          Japonce i Koreanczycy.
                          Amerykanie sa w scislej czolowce krajow wysoko rozwinietych i to nawet ku
                          zdziwieniu samych Amerykanow,ktorych 2/3 mysli ze sa daleko za Azja.
                          A ja przejrzalem ksiazki corki z matmy i widze,ze to z czym syn mial problemy w
                          8 klasie,corka przerabia teraz w 6 klasie.
                          • maksimum Moze nie genialny,ale ma wyglad. 15.01.09, 01:11
                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,1627970,2,1.html
                            Czy dziewczyny sie na ten wyglad zalapia?
                            • maksimum Moniki test z angielskiego. 16.01.09, 05:43
                              To sa testy organizowane przez miasto by zobaczyc jak dzieciak wypada na tle
                              szkoly i swojego dystryktu.
                              No wiec w swojej szkole Monika jest 86 na 309 dzieci a w dystrykcie jest 95 na
                              1.686 dzieci.
                              • maksimum 96,35% na drugi okres Moniki. 26.02.09, 00:59
                                A jednak cos w niej siedzi,ze idzie jej w szkole coraz lepiej.
                                Z tym wynikiem jest druga w klasie,bo znowu najlepsza jest Ukrainka
                                Katerina.
                                • maksimum Jak umie rumaka dosiadac 06.04.09, 22:01
                                  i jezdzic na jednym kole,najlepiej tylnym,z nogami podniesionymi do
                                  gory,to juz zaczatki geniuszu widac.
                                  www.youtube.com/watch?v=yCQ1gYxcJ4U
                                  Moj pradziadek by sie zdziwil,jakby zobaczyl co teraz dziatwa
                                  wyprawia w jego wiosce.
                                  • maksimum I had a dream my life would be 17.04.09, 05:10
                                    I had a dream my life would be
                                    So different from this hell I'm living
                                    So different now from what it seems
                                    Now life has killed
                                    The dream I dreamed.

                                    www.youtube.com/watch?v=9lp0IWv8QZY&feature=related
                                    Never been kissed.
    • agazuchwa Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 17.04.09, 13:54
      ale jakie puzzle?smile
      z wlasnego doświadczenia, to znaczy, ze dziecko jest smart...i jak
      sie go nie pokieruje to sie leń zrobiwink bo mu wszsytko bedzie łatwo
      przychodzić
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 18.04.09, 02:53
        Niektore tak maja,ze jak sie ich nie przypilnuje,to ida na latwizne.
        Syn tak robil w gimnazjum i dobrze mu z tym bylo.Oceny mial dobre,ale do
        b.dobrego liceum by sie nie dostal,gdybym z nim nie siedzial przed egzaminami
        przez 6 tygodni.
        • maksimum And still I dream he'll come to me 18.04.09, 03:11
          www.youtube.com/watch?v=9lp0IWv8QZY&feature=related
          I dreamed a dream in time gone by
          When hope was high,
          And life worth living
          I dreamed that love would never die
          I dreamed that God would be forgiving.

          Then I was young and unafraid
          When dreams were made and used,
          And wasted
          There was no ransom to be paid
          No song unsung,
          No wine untasted.

          But the tigers come at night
          With their voices soft as thunder
          As they tear your hopes apart
          As they turn your dreams to shame.

          And still I dream he'll come to me
          And we will live our lives together
          But there are dreams that cannot be
          And there are storms
          We cannot weather...

          I had a dream my life would be
          So different from this hell I'm living
          So different now from what it seems
          Now life has killed
          The dream I dreamed.
          • maksimum IS-187 Najlepsze gimnazjum w NYC. 02.06.09, 18:36
            "At one Brooklyn middle school, there's little room for improvement.

            That's because more than 900 students at IS 187 in Dyker Heights
            aced this year's state math tests
    • aduerin Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.06.09, 23:22
      A wiesz jak poznac czy rodzic jest pier...niety? Odczep sie od
      dziecka, chcesz miec certyfikat i zaswiadczenie, ze splodziles
      geniusza? Idz leczyc swoje chore ambicje a dziecku pozwol sie
      rozwijac jak chce, bez etykietek i wyscigu szczurow w zlobku!
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.06.09, 00:21
        aduerin napisała:

        > A wiesz jak poznac czy rodzic jest pier...niety?

        To jest dosc latwe do rozpoznania.Pier.... rodzice maja pier.... dzieci i
        koncentruja sie na tym,jak utracic najlepszych by samemu troche z bagienka wyplynac.


        > Odczep sie od
        > dziecka, chcesz miec certyfikat i zaswiadczenie, ze splodziles
        > geniusza? Idz leczyc swoje chore ambicje a dziecku pozwol sie
        > rozwijac jak chce,

        "Robta co chceta" u mnie w domu nie obowiazuje i dlatego mam rezultaty.Rola
        rodzicow jest kierowanie rozwojem dziecka,tak jak rola dyrektora jest kierowanie
        podwladnymi w zakladzie pracy.

        > bez etykietek i wyscigu szczurow w zlobku!

        Ci ktorzy sa najlepsi w klasie w tej najlepszej szkole wcale nie czuja wyscigu
        szczurow.W wyscigu szczurow biora udzial ci,ktorzy sa srednio zdolni,a chcieliby
        byc prymusami w najlepszych szkolach.
        • zgagusia Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.06.09, 10:10
          Maks, czy ja dobrze pamietam ze Twoj syn w tym roku mial jeszcze raz
          zdawac do Stuyvesant? i jak mu poszlo?

          Aga
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.06.09, 15:43
            Poszlo mu tak samo jak w tamtym roku,z tym ze w tym roku zupelnie sie nie
            przygotowywal.
            Wynik mial taki sam jak rok temu,mimo ze pytania byly relatywnie trudniejsze.
            W tym roku nie mial zadnej presji,ze moze wypasc poza najlepsze szkoly i kumpli
            juz polubil.Zaczal marudzic,ze moze sobie nie dac rady jak pojdzie do Stuyvesant
            itd.
            Na poczatku roku szkolnego pomagalem mu czesto z matematyki i on doszedl do
            wniosku,ze moglby miec problemy w Stuyvesant.
            W polowie roku juz sie rozkrecil i nie potrzebowal pomocy,a na wiosne ogarnelo
            nami szalenstwo tenisa,bo syn sie zalapal do druzyny szkolnej i jezdzil na turnieje.
            Teraz widze,ze tenis w jego zyciu moze byc wazniejszy od nauki.

            Syn jest typowym late bloomer,czyli wszystko co najlepsze z nauka wlacznie
            przyjdzie do niego troche pozniej niz do early bloomers.
            Ja tez uczylem sie raczej srednio z szkole sredniej,ale za to dobrze zaczalem
            sie uczyc na studiach.On jest niemal identyczny jak ja.

            Corka mimo ze tez jest late bloomer,na powaznie wziela sie do nauki w gimnazjum
            i ona bez pudla zda do Stuyvesant za pierwszym razem.
        • aduerin Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 04.06.09, 19:01
          zgodnie z twoja teoria, bezmogi moga zrodzic tylko bezmozga, wiec
          nie masz szans na posiadanie geniusza.
          szkoda, ze nie potrafisz zrozumiec, ze "pozwolic dziecku na rozwoj"
          to nie robta co chceta.
          Niestety, nie potrafisz tez zrozumiec ze twoje marzenie, by wiedziec
          czy dziecko jest geniuszem jest zalosna. Czyli co - jak masz
          etykietke i certyfikat, ze twoje dziecko jest geniuszem, to bedziesz
          kierowac jego rozwojem, a jak sie okaze, ze geniuszem nie jest, to
          odpuszczasz i zostawiasz jak chwast w ogrodku?
          Takich rodzicow powinno sie wysylac na przymusowy kurs
          rodzicielstwa . Przerazajace.
          Acha, brawo za pomysl kierowania zyciem malucha jak dyrektor
          podwladnymi. Nie daj Boze byc dzieckiem w takiej rodzinie, w ktorej
          jest sie traktowanym jak robotnik w fabryce...Tylko wspolczuc
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 05.06.09, 02:34
            aduerin napisała:

            > zgodnie z twoja teoria, bezmogi moga zrodzic tylko bezmozga, wiec
            > nie masz szans na posiadanie geniusza.

            Ta czesc odnosila sie do ciebie.

            > szkoda, ze nie potrafisz zrozumiec, ze "pozwolic dziecku na
            >rozwoj" to nie robta co chceta.

            Czy ja sie wtracam w wychowanie twoich dzieci?
            Kazdy wychowuje jak umie,a ranga szkol czy pozniejsze powodzenie w
            zyciu sa najlepszym dowodem na wlasciwosc postepowania.

            > Niestety, nie potrafisz tez zrozumiec ze twoje marzenie, by
            >wiedziec czy dziecko jest geniuszem jest zalosna.

            Ja nie musze miec marzen w tym wzgledzie,bo fakty sa takie,ze
            dzieciom idzie bardzo dobrze.

            > Czyli co - jak masz
            > etykietke i certyfikat, ze twoje dziecko jest geniuszem, to
            >bedziesz kierowac jego rozwojem,

            To czy bedzie geniuszem,to sie okaze gdy dorosnie,a certyfikatow na
            to nie ma.

            > a jak sie okaze, ze geniuszem nie jest, to
            > odpuszczasz i zostawiasz jak chwast w ogrodku?

            Miedzy geniuszem a calkiem normalnym czlowiek miesci sie niemal cale
            spoleczenstwo i czy ktos kogos zostawia w ogrodku z tego powodu,ze
            jest przecietny?

            > Takich rodzicow powinno sie wysylac na przymusowy kurs
            > rodzicielstwa . Przerazajace.

            O sobie piszesz.

            > Acha, brawo za pomysl kierowania zyciem malucha jak dyrektor
            > podwladnymi. Nie daj Boze byc dzieckiem w takiej rodzinie, w
            ktorej
            > jest sie traktowanym jak robotnik w fabryce...Tylko wspolczuc

            Juz ci napisalem,nie ma przymusu nasladowania lepszych i tak dlugo
            jak nie bedziesz ich gnoic,moze zyc w calkiem normalnym
            spoleczenstwie.
            Bo jak sie nie nauczysz szacunku dla innych,to wczesniej czy pozniej
            ktos ci kaftan narzuci i rekawy z tylu zwiaze.
            • maksimum Wracajac do wyscigu szczurow. 07.06.09, 21:47
              bo to temat dosc istotny,szczegolnie jak chce sie poslac dziecko do
              najlepszych szkol i chce sie by bylo w nich najlepsze.
              No wiec wyscig szczurow dotyczy glownie tych,ktorzy nagminnie
              korzystaja z korepetycji,bo sami nie sa w stanie opanowac materialu.
              Zadne z moich dzieci nigdy nie mialo,ani nie ma korepetytora.
              Ja sporadycznie pomagam dzieciom,szczegolnie jak zdaja do nowych
              szkol.
              Corka moze raz na miesiac przychodzi po pomoc w pracy domowej i syn
              tez nie czesciej,wiec chodzenie do dobrych szkol nie jest wyscigiem
              szczurow dla zdolnych ,ktorzy sami sobie radza z lekcjami,a weekendy
              spedzaja na rozrywkach.
              Dla porownania obie Kowalskie od dawna jechaly i jada na
              korepetycjach mimo ze chodza do gorszch szkol.
              Jak dzisiaj gralismy w tenisa na sasiednim korcie trener uczyl
              dzieci grac i miedzy innymi kolezanke corki ze szkoly.
              Syn zauwazyl,ze ten trener praktycznie niczego tych dzieci nie uczy
              i chetny rodzic moglby zrobic to samo.
              W ten to wlasnie sposob ja nauczylem syna w tenisa grac,a Kowalska
              wyslala corke na drogie lekcje z trenerem.
              • maksimum 3 letnia dziewczynka uklada kostke Rubika w 114 se 11.06.09, 04:47
                www.youtube.com/watch?v=tSqUcrFJ498
                Albo sie jest w jakims kierunku zdolnym,albo nie ma sily zeby sie
                czegos nauczyc.
                Dzieci sie z takimi zdolnosciami rodza i korepetycje tutaj nic nie
                dadza.
    • mitaminer Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 06.07.09, 21:21
      Na moje oko to dziecko a zapędy na dość inteligentne ale nie ma reguły.
      Według mnie powinieneś popracować z dzieckiem żeby utrzymać jego inteligencję na
      wysokim poziomie.
      Ja posiłkuję się audiobookiem w którym jest wiele ciekawych porad jak skutecznie
      pobudzać inteligencję dziecka.
      Tu masz linka ABC mądrego
      rodzica
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.07.09, 01:22
        Rzucilem okiem na ksiazke i wydaje mnie sie,ze chodzi o opieke nad
        malym dzieckiem,a moje juz maja 12 i 14 lat,czyli metody trzeba
        stosowac niemal takie same jak dla doroslych.
        Poza tym opis szkoly dotyczy szkoly polskiej i nie ma mowy o
        specjalizacji juz na poziomie gimnazjum.
        Faktem niezmiennym jest,ze dziecko pobudzane do rozwoju jest glownie
        przez rodzicow,a otoczenie sie zmienia wraz ze zmiana szkol na
        lepsze.
        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 22.09.09, 05:57
          Corka w weekend zaczela rozmowe,ile dostanie pieniedzy jak
          przyniesie na pierwszy okres 97% srednia?
          Az mnie zamurowalo,bo Kowalska za mniejsza srednia daje zwyczajowo
          50-100 doll.
          Musialem wiec wydukac,ze 50-100 doll. bo ona jeszcze tak wysokiej
          sredniej nigdy nie miala.
          Caly czas umawiamy sie na rozne rzeczy,ze bede jej np placil,jak
          wygra ze swoja kolezanka ze szkoly Sophia w tenisa.I tu bez
          zmruzenia oka powiedzialem,ze dam jej 1.000 doll jak ja pokona,ale
          Sophia gra juz 3-4 lata w tenisa i jezdzi nawet na turnieje.
          Bardzo mniesie jej gra podoba ,a jej matka juz chyba majatek wydala
          na trenera,bo zawsze ja widze na kortach z trenerem.
          Monika dopiero w sierpniu zaczela grac w tenisa,ale postepy robi
          zdumiewajace i za rok czasu moze juz bedzie mogla zagrac z
          Sophia,ale watpie zeby mogla wygrac.
          Sophia gra bardzo ladnie technicznie,choc slabo biega,a Monika wrecz
          odrotnie.Bardzo dobrze biega,ale o technice pojecia nie ma.
          • maksimum No i przyszedl wielki zawod! 20.11.09, 20:51
            Zamiast planowanego 97% jest tylko 94,57%.
            Dlumaczyla sie dlugo i namietnie,ze ona jest w trudniejszych klasach
            niz Kateryna,ktora ma troche wyzsza srednia,ale za to latwiejsze klasy.
            Z angielskiego,matematyki,historii i science jest w tych klasach
            zaawansowanych,czyli ze wszystkich najwazniejszych przedmiotow.
            W nagrode pojechala na 3-dniowa wycieczke do Bostonu i wielka cisza w
            domu nastala.
    • ankarzyk Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.11.09, 22:13
      Wydaje mi się,że wszystkie dzieci rodzą się genialne i to my rodzice
      hamujemy ich rozwój.Nie mamy czasu aby poświęcić im nalezytej
      uwagi,aby zauważyc w czym są najlepsze
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.12.09, 06:01
        ankarzyk napisała:

        > Wydaje mi się,że wszystkie dzieci rodzą się genialne i to my
        >rodzice hamujemy ich rozwój.

        Rodzic powinien wytyczac droge i pomagac w osiagnieciu celu,a nie
        "dawac calkowita samodzielnosc" i przygladac sie bledom dzieci.


        >Nie mamy czasu aby poświęcić im nalezytej
        > uwagi,aby zauważyc w czym są najlepsze

        Wlasnie ten brak czasu decyduje o tym,ze dzieci rozwijaja sie same
        bez nadzoru.
        • maksimum Jak poznac czy dziecko jest genialne.25 09.12.09, 06:59
          Kowalskiej ze szkoly nie wyrzuca,ale niestety roku jej zaliczyc nie
          moga by ma tylko 25,5 kredytow a do graduacji potrzeba 26.
          No wiec po 6 tygodniowej libacji musi wrocic do szkoly i nadrabiac
          zaleglosci.
          Ale matka chciala przy okazji zatriumfowac i udowodnic wyzszosc
          swojej corki i spytala ile Maciek ma kredytow.
          Jak powiedzialem ze 36 to malo nie przewrocila sie na ulicy,bo tak
          byla przekonana o genialnosci swojej corki i przecietnosci mojego
          syna.
          Moj syn poza normalnymi lekcjami ma jeszcze 4 zajecia poza lekcyjne
          za ktore otrzymuje kredyty,a sa to :
          1-kolko matematyczne
          2-kolko szachowe
          3-druzyna tenisowa
          4-klub polski

          • zgagusia Re: Jak poznac czy dziecko jest genialne.25 10.12.09, 12:57
            wyjasnij co to sa te kredyty i co to za system bo w Polsce promocje do kolejnych
            klas sa na innych zasadach.
            I dlaczego Kowalska nie zaliczy roku? Do konca roku SZKOLNEGO jeszcze pare m-cy
            zostalo...

            A.
            • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest genialne.25 11.12.09, 05:18
              zgagusia napisała:

              > wyjasnij co to sa te kredyty

              Kredyty to sa punkty za poszczegolne przedmioty w szkole.
              Np. za matematyke dostajesz 3 kredyty(po polsku -punkty) ale gdy
              jestes w GP(gifted program) czyli bardziej zaawansowana matematyka
              niz ta normalna dla wszystkich to dostajesz 4 kredyty(punkty) a jak
              jestes w AP(Advanced Placement) to dostajesz 5 kredytow.
              Sa trzy poziomy nauczania w liceum w USA.
              1-normalny -dla wiekszosci uczniow
              2-GP-trzeba miec ponad 90% z testow i nie mozna spasc poniz 85%
              3-AP-to jest najwyzszy poziom i tez trzeba miec powyzej 90% i ponad
              85% na tescie koncowym.
              Gdy sie nie ma 85% na testach koncowych w GP i AP to sie spada o
              kategorie nizej.

              Kowalska przez swoje nieobecnosci w szkole wypadla ze wszystkich AP
              programow i zostala tylko w dwoch GP.
              Moj syn jest w dwoch AP programach,z angielskiego i historii.

              Wyglada to tak,ze angielski i historie ma z calkiem innymi uczniami i
              w innych klasach a pozostale przedmioty ze swoja normalna klasa.
              I np z angielskiego syn ma 98% i jest trzeci w swojej AP klasie,bo
              jeden uczen ma 100% a jeden 99%.

              W ciagu roku trzeba zebrac np 26 kredytow(pkt) zeby przejsc do
              nastepnej klasy.
              Kowalskiej zabraklo 0,5 pkt i musi chodzic do szkoly,bo by oblala
              caly rok.
              Moj syn dostaje extra kredyty za zajecia dodatkowe w szkole:
              1-extra matematyka-12 kredytow -tam robi te zadania,ktore wam
              pokazalem i bierze udzial w zawodach miedzyszkolnych.
              4-szachy-4 pkt
              3-tenis-4 pkt a powinien miec 8 pkt ,ale trener jest ciamajda.Tez sa
              zawody mieszyszkolne.
              4-klub polski-4-pkt.

              > I dlaczego Kowalska nie zaliczy roku? Do konca roku SZKOLNEGO
              >jeszcze pare m-cy zostalo...

              Zeby zaliczyc jakis przedmiot,to trzeba miec 65% wlasnie z niego,a
              srednia Kowalskiej spadla do 55%,no i wypadla z klas AP za ktore jest
              wiecej pkt.

              Syn mowi,ze w tych AP klasach sa duzo madrzejsze dzieci i az sie chce
              do szkoly chodzic.
              Kowalska jak dali do normalnych klas,to powiedziala,ze z tymi
              debilami nie bedzie chodzic,ale ona jest w duzo gorszej szkole niz
              syn.
              Zatrzymali ja w dwoch GP klasach,bo miala b.dobrze napisane
              regents(egzaminy stanowe).
              • maksimum PSAT 18.12.09, 05:23
                To jest pre-SAT czyli takie wstepne SAT,ktore sie pisze w 12 klasie
                ,a syn jest dopiero w 10.
                Cos mnie tknelo by zapytac syna o wyniki tego testu,no i dobrze,bo
                sam by go nie pokazal.
                Niby nie wypadl zle,ale bylem generalnie zaskoczony na minus,bo
                myslalem ze wypadnie lepiej.
                Test sklada sie z 3 czesci:
                1-critical reading-czytanie ze zrozumieniem i tu mial 84%
                2-matematyka-81%
                3-wypacowanie-79%

                Te procenty mowia o tym,ze napisal test lepiej niz 84% wszystkich
                uczniow.
                To niby nie jest zle,ale na dobra uczelnie trzeba miec ponad 90%.
                Nastepne PSAT bedzie mial w 11 klasie i bedzie ono oczywiscie
                trudniejsze niz to w 10 klasie.
                • zgagusia Re: PSAT 18.12.09, 12:28
                  > Niby nie wypadl zle,ale bylem generalnie zaskoczony na minus,bo
                  > myslalem ze wypadnie lepiej.
                  > Test sklada sie z 3 czesci:
                  > 1-critical reading-czytanie ze zrozumieniem i tu mial 84%
                  > 2-matematyka-81%
                  > 3-wypacowanie-79%
                  > Te procenty mowia o tym,ze napisal test lepiej niz 84% wszystkich
                  > uczniow.

                  Ale porownywani ze soba sa uczniowie w jednym wieku? Innymi slowy 19% rownolatkow Twojego syna napisalo matematyke lepiej od niego?

                  > Nastepne PSAT bedzie mial w 11 klasie i bedzie ono oczywiscie
                  > trudniejsze niz to w 10 klasie.

                  Czyli de facto test ktory teraz pisal byl dostosowany do poziomu 10-klasitow?
                  I jeszcze wracajac do tych procentow - jakiej populacji one dotycza? Mial 81% w swojej szkole (jesli tak jak pisales jest tam b. wysoki poziom - to byloby niezle) czy w calym miescie (dzieciaki z kiepskiej szkoly Kowalskiej tez sie licza)?

                  A.
                  • maksimum Re: PSAT 18.12.09, 18:09
                    zgagusia napisała:

                    > Innymi slowy >19% rownolatkow Twojego syna napisalo matematyke
                    >lepiej od niego?

                    Zgadza sie i nad tym ubolewam.

                    > Czyli de facto test ktory teraz pisal byl dostosowany do poziomu
                    >10-klasitow?

                    Testy PSAT i SAT sa zupelnie inne niz testy szkolne i trzeba sie do
                    nich specjalnie samemu przygotowywac.
                    Zdecydowana wiekszosc uczniow przygotowywuje sie dopiero do SAT,ktore
                    jest w 12 klasie czyli ostatniej klasie liceum.
                    Niektorzy ludzie,jak np Kowalska sa juz na blache przygotowani do
                    PSAT w 10 klasie,bo matka juz ponad rok temu oplacila jej specjalne
                    kursy przygotowawcze.
                    Wlasnie zawiedziony obecnymi wynikami syna,tez mu chce te kursy
                    zalatwic.
                    Dzisiaj Kowalska dostanie wyniki ze swojego PSAT i bede mial okazje
                    porownac na ile te kursy sa dobre.

                    > I jeszcze wracajac do tych procentow - jakiej populacji one
                    dotycza? Mial 81% w swojej szkole (jesli tak jak pisales jest tam b.
                    wysoki poziom - to byloby niezle) czy w calym miescie (dzieciaki z
                    >kiepskiej szkoly Kowalskiej tez sie licza)?

                    Te PSAT pisalo 1,5 mln uczniow,wiec ja mysle,ze chodzi o cale USA.
                    Szkola syna jest najlepsza szkola publiczna na Brooklynie,ale PSAT
                    pisza wszyscy uczniowie,ze szkol publicznych,prywatnych,katolickich i
                    innych wyznaniowych.

                    Poza tym czesc szkol specjalnie przygotowuje uczniow do PSAT,a w
                    szkole syna tego nie bylo i on poszedl na egzamin z marszu bez
                    zadnych przygotowan.

                    • maksimum Re: PSAT 18.12.09, 18:36
                      Jak wyglada test PSAT:

                      1-Critical reading ma 48 pytan i 5 do wyboru odpowiedzi(A,B,C,D,E)
                      2-Matematyka-38 pytan(28 testowych i 10 z wlasna odpowiedzia)
                      3-Angielski-39 pytan(20-poprawic zdanie;14-znalezc blad w zdaniu;5-
                      poprawic paragrafy)

                      Za kazda prawidlowa odpowiedz jest +1 punkt,za brak odpowiedzi 0
                      pkt,a za zla odpowiedz jest - 1/4 pkt.

                      PSAT/NMSQT -(National Merit Scholarship Qualifying Test).

                      Jak ktos dobrze napisze ten test,to juz w 10 klasie moze dostac
                      stypendium na uczelnie.

                      W (1) critical reading syn nie udzielil az 4 odpowiedzi i trzeba go
                      zachecic by sie nie bal i strzelal jak ma watpliwosci.
                • wieczna-gosia Re: PSAT 19.12.09, 21:16
                  a jestes pewien ze on jest late bloomer a nie retarded?
                  • maksimum Re: PSAT 19.12.09, 22:49
                    wieczna-gosia napisała:

                    > a jestes pewien ze on jest late bloomer a nie retarded?

                    To twoje pytanie jest na poziomie retarded.

                    Jesli w testach jest wsrod 20% najlepszych,to jak nazwiesz pozostale
                    80%?
                    • wieczna-gosia Re: PSAT 20.12.09, 07:49
                      jesli ich rodzice maja jazdy podobne do twojej hmmm... loony?

                      poza tym to nie JA w pierwszym poscie na temat tego ze syn jest w 20%
                      najlepszych napisalam ze jestem ZAWIEDZIONA. To moze sie chlopie
                      zdecyduj jednak, bo disappointed i delighted ma wspolna tylko jedna
                      literke smile
                      • maksimum Re: PSAT 20.12.09, 20:16
                        wieczna-gosia napisała:

                        > poza tym to nie JA w pierwszym poscie na temat tego ze syn jest w
                        >20% najlepszych napisalam ze jestem ZAWIEDZIONA.

                        Tak,bo myslalem,ze bedzie w top 10%.
                        No ale Kowalska tez nie byla w top 10%,wiec dam mu spokoj.


                        > To moze sie chlopie zdecyduj jednak, bo disappointed i delighted ma
                        >wspolna tylko jedna literke smile

                        And what about the last three letters?
                  • hankam Re: PSAT 20.12.09, 16:11
                    wieczna-gosia napisała:

                    > a jestes pewien ze on jest late bloomer a nie retarded?

                    : D
                    • maksimum Re: PSAT 20.12.09, 20:46
                      hankam napisała:

                      > D

                      A twoje sie pewno w ogonie wleka i to jest normalka.
                      • maksimum Kowalskiej PSAT 20.12.09, 21:27
                        Najczarniejsze podejrzenia i domysly sie sprawdzily.
                        Kowalska napisala lepiej PSAT od mojego syna!
                        Oczywiscie ja chodze podminowany,a Kowalska dumna jak paw.
                        Nawet spytalem,czy odpalila corce 5 dych za dobry test,bo jej wynik
                        byl jednym z najlepszych w jej szkole.A ona na to,ze 2 i pol tysiaca
                        wywalila na kurs przygotowawczy do SAT i PSAT i corka mlotkuje to juz
                        od ponad roku i teraz sa efekty.
                        Ona mnie od roku namawia,zebym syna na ten kurs zapisal,a ja
                        myslalem,ze samymi zdolnosciami da sobie rade.
                        Teraz widze,ze nie mam innego wyjscia jak zafundowac synowi ten kurs
                        i niech sie sciga z Kowalska na rownych zasadach.Takie rowne to one
                        jeszcze nie beda,bo Kowalska w kazda sobote wali jednak do tutora i
                        zakuwa matme po 60 doll/godz.
                        Szczescie ze Kowalska tez PSAT miala w domu,bo syn powiedzial,ze u
                        nich w szkole nie rozdawali,wiec sam mialem szanse zabawic sie w
                        tutora i przerobic z nim te zadania,ktore zle zrobil na tescie.
                        Wiekszosc z nich sam zrobil w domu,w dwoch musialem mu pokazac jak to
                        robic.
                        Test skladal sie z 5 (sekcji)czesci:
                        1-latwy critical reading(24 pytania)-25 minut
                        2-latwa matma(20 zadan)-25 minut
                        3-trudny critical reading(24 pytania)-25minut
                        4-trudna matma(18 zadan)-25 minut
                        5-angielski(39 pytan)-30 minut

                        Zmiescic sie w czasie jest trudno,bo wypada okolo 1 min na jedno
                        zadanie czy pytanie z critical reading,gdzie jeszcze jest sporo
                        czytania.
                        Problem w tym,ze jak sie nie cwiczy takich testow,to bardzo ciezko
                        sie zmiescic w czasie.
                        Po kazdej sekcji nie mozna juz do niej wrocic i cokolwiek poprawic.
                        Moj syn nie dal odpowiedzi na 2 pytania w pierwszej sekcji i 5 w
                        calym tescie.
                        • wieczna-gosia Re: Kowalskiej PSAT 20.12.09, 22:25
                          oj bosze bosze......
                      • wieczna-gosia Re: PSAT 20.12.09, 22:33
                        oj chcialbys misiu chcialbys- to przynajmniej usprawiedliwialoby
                        nasze olewactwo prawda? Sluchaj nie mam zielonego pojecia gdzie
                        znajduje sie jakiekolwiek z moich dzieci na tle reszty. Jak widze ze
                        latwy dla niej przedmiot pisze na 5 to sie czepiam dlaczego nie 6 a
                        jak cos, co sprawia jej trudnosc zalicza na 4 to szczerze gratuluje
                        bo to dla niej wysilek. Ale nie wisze na niej, nie dusze, nie
                        wykorzystuje zdolnosci i nie wieszam psow za zmarnowany talent.

                        moj drogi ja mysle ze David Letterman przyjmie cie z otwartymi
                        ramionami "my son has a worse PSAT score than HER!!!!" w finale
                        napralbys Kowalska po mordzie i podreperowal domowy budzet.
                        • maksimum Re: PSAT 20.12.09, 23:20
                          wieczna-gosia napisała:

                          > oj chcialbys misiu chcialbys- to przynajmniej usprawiedliwialoby
                          > nasze olewactwo prawda?

                          W Polsce to wyglada calkiem inaczej.I chyba w calej EU.
                          Zadzwonila do mnie kolezanka ze szkoly,a mieszka obecnie w Londynie i
                          jej syn poszedl w wieku 20 lat na studia i to poza Londyn i ona na
                          to,ze to odpowiedni wiek,bo chlopcy sa wczesniej niedojrzali.
                          Troche sie podlamalem,bo moj syn bedzie szedl na studia w wieku 17
                          lat i jak ja powinienen z tego powodu plakac.

                          > Sluchaj nie mam zielonego pojecia gdzie
                          > znajduje sie jakiekolwiek z moich dzieci na tle reszty.

                          Nie trzymasz reki na pulsie,bo polski system edukacyjny nie pozwala
                          ci na to.
                          Nie uwazasz,ze matury powinny byc punktowane tak,by byly porownywalne
                          w skali kraju?
                          Nic dziwnego ze to nagminna praktyka iz na wysokich stanowiskach w
                          Polsce sa czesto osoby bardzo przypadkowe.

                          > Jak widze ze
                          > latwy dla niej przedmiot pisze na 5 to sie czepiam dlaczego nie 6 a
                          > jak cos, co sprawia jej trudnosc zalicza na 4 to szczerze gratuluje
                          > bo to dla niej wysilek.

                          To pasek nie wisi na haku przy drzwiach?

                          > Ale nie wisze na niej, nie dusze, nie
                          > wykorzystuje zdolnosci i nie wieszam psow za zmarnowany talent.

                          Ja uwazam,ze szkoda czasu na marnowanie talentu,jesli sie taki
                          posiada.Ze powinno sie zyc na caly gwizdek,a nie zalowac w
                          przyszlosci,ze sie zmarnowalo mlodosc.

                          > moj drogi ja mysle ze David Letterman przyjmie cie z otwartymi
                          > ramionami

                          Ja wie,z tym ze ja go nie przyjmuje z takimi wlasnie ramionami i
                          przyjdzie nam sie rozminac.

                          > "my son has a worse PSAT score than HER!!!!" w finale
                          > napralbys Kowalska po mordzie i podreperowal domowy budzet.

                          Kowalska jest porzadna kobieta i za zadne pieniadze nie podnioslbym
                          na nia reki.Poza tym jej stary to kawal chlopa.

                          PS.Za rok,na nastepnym PSAT syn sie odgryzie!
                          • wieczna-gosia Re: PSAT 21.12.09, 18:40
                            > Ja uwazam,ze szkoda czasu na marnowanie talentu,jesli sie taki
                            > posiada.Ze powinno sie zyc na caly gwizdek,a nie zalowac w
                            > przyszlosci,ze sie zmarnowalo mlodosc.
                            >
                            rzecz w tym ze mlodosc moze sluzyc do roznych rzeczy nie do nawalania
                            sie o punkcik wiecej punkcik mniej.

                            mnie interesuje moje dziecko a nie gdzie sie znajduje na skali od
                            debila do geniusza- interesuje mnie jego rozwoj, czy pokonuje swoje
                            wlasne progi. Jak bedzie sie chciala poscigac to sama to zrobi. I
                            robia to moje dzieci zreszta bawia sie w rozne konkursy, prosze
                            bardzo ale jesli chodzi o nauke- chce zeby to robily uczciwie, zeby
                            sie rozwijaly a nie zastanawialy dlaczego Kowalska miala kilka
                            punktow wiecej w Psat.
                            • maksimum Re: PSAT 22.12.09, 07:12
                              wieczna-gosia napisała:

                              > moje dzieci zreszta bawia sie w rozne konkursy, prosze
                              > bardzo ale jesli chodzi o nauke- chce zeby to robily uczciwie, zeby
                              > sie rozwijaly a nie zastanawialy dlaczego Kowalska miala kilka
                              > punktow wiecej w Psat.

                              W zyciu od poczatku do konca chodzi o motywacje do lepszej pracy czy
                              nauki.Kowalska juz od ponad roku przekonuje mnie o tym kursie SAT za
                              2,5 tys doll. i widac wyraznie ,ze jej corce ten kurs pomogl.
                              Ja nie przepadam za uczeniem syna i dla niego to tez jest jakas
                              ostatecznosc,wiec jesli cos innego sie sprawdza,to czemu nie
                              sprobowac.
                              Tak Kowalskiej jak i synowi sporo brakuje do poziomu wymaganego przez
                              NYU,wiec czeka ich co najmniej 2 lata sporego wysilku.
                              PSAT jest porownywalny z SAT z tym ze jest o polowe krotszy.
                              • maksimum Polska nauka jak polska armia. 25.12.09, 18:23
                                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7393558,American_dream_w_panterce.html

                                Dokladnie to samo jest po skonczeniu dobrej uczelni w USA.Nie ma po
                                co wracac do Polski,bo sie czlowiek z nikim nie dogada.
                                A srednie i slabe uczelnie sa wszedzie i nie trzeba wyjezdzac z
                                wlasnego kraju by sie na nich uczyc.
                                Zdecydowana wiekszosc tych ,ktorzy wyjezdzaja z Polski na studia
                                zagraniczne,ksztalci sie na slabych uczelniach.
                                A juz wyjezdzanie z USA na studia zagraniczne wiaze sie tylko ze
                                zwiedzaniem i "przygodami".
                                • maksimum Wysoka,szczupla,swietnie jezdzi na lyzwach. 02.01.10, 22:24
                                  Moja corka bedzie miala 13 lat w lutym i jest wysoka,szczupla jak ta na
                                  filmie,choc na lyzwach lepiej od niej jezdzi.

                                  www.youtube.com/watch?v=fjjuZ1YYZ2s&feature=related
                                  Cos mnie sie zdaje,ze na wiosne zaczna sie problemy!
                                  • wieczna-gosia Re: Wysoka,szczupla,swietnie jezdzi na lyzwach. 12.09.10, 14:06
                                    Portman w tym filmie ma 15 smile ale ja rozumiem ze Monika w wieku 13 lat i bedzie wygladala jak 15 latka co oczywiscie jest twoim osobistym sukcesem i swiadczy o jej geniuszu smile
    • nikusica Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.02.10, 20:47
      Dla mnie 'czlowiek'genialny czyli geniusz to taki czlowiek ktory ,zrobi cos
      czego nikt nigdy nie zrobil,czyli wymysli,opracuje i wykona.Np.ja wymyslilam ze
      fajnie bylo by gdyby byl termometr ktory kladziesz kolo dziecka w wozku na
      dworze i mierzy temperature ciala dziecka,ale nie opracowalam i nie WYKONALAM
      wiec geniuszem nie jestem wink...hm a moze sa juz takie termometry ?w kazdym razie
      sie nie spotkalam z czyms takim tongue_out
      A to ze dziecko majac dwa latka i potrafi czytac i pisac czy cos...eh to po
      prostu jest dziecko zdolne i utalentowane ale przeciez nie robi nic czego jakies
      inne dziecko nie potrafi...
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.09.10, 20:56
        nikusica napisała:

        > Dla mnie 'czlowiek'genialny czyli geniusz to taki czlowiek ktory ,zrobi cos
        > czego nikt nigdy nie zrobil,czyli wymysli,opracuje i wykona.

        Ja to widze troche inaczej.
        Mnie wystarczy by dziecko bylo najlepsze w jakiejs grupie.Oczywiscie czym wieksza grupa tym lepiej.
        Najlepsze w klasie nie jest jeszcze genialne,bo to tylko 30 dzieciakow i szkola moze byc taka sobie,ale jak dzieciak jest w 0,1% czyli najlepszy z 1.000. innych dzieci to juz ma wielkie zadatki na genialnosc.
        Np. w NYC w jednym roczniku w szkolach jest okolo 90 tys dzieci i te ktore dostana sie do Stuyvesant HS. moze genialne jeszcze nie sa ale juz sa w tym 0,1% najzdolniejszych bo Stuyvesant przyjmuje tylko 800 uczniow.

        en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School



        > Np.ja wymyslilam ze
        > fajnie bylo by gdyby byl termometr ktory kladziesz kolo dziecka w wozku na
        > dworze i mierzy temperature ciala dziecka,ale nie opracowalam i nie WYKONALAM
        > wiec geniuszem nie jestem wink...hm a moze sa juz takie termometry ?w kazdym razie
        > sie nie spotkalam z czyms takim tongue_out

        Sa termometry ktore mierza temp w uchu i termometr tylko zbliza sie do ucha.

        > A to ze dziecko majac dwa latka i potrafi czytac i pisac czy cos...eh to po
        > prostu jest dziecko zdolne i utalentowane ale przeciez nie robi nic czego jakies
        > inne dziecko nie potrafi...

        Z tym sie zgadzam,bo sa early bloomers i late bloomers i w tak wczesnym wieku trudno jest porownywac dzieci.
        • maksimum 23 X 2010 egzaminy do Stuyvesant HS. 14.10.10, 07:06
          Juz za 10 dni najwazniejszy egzamin w zyciu mlodego czlowieka czyli egzamin do liceum pod nazwa Stuyvesant H.S.
          W ostatnia sobote corka miala probny egzamin i na nim miala 85% poprawnych odpowiedzi,co powinno wystarczyc na Stuyvesant H.S.
          Przesiewka jest tam okrutna,bo do szkoly przyjmuja tylko 800 dzieci a bedzie sie staralo kilkadziesiat tysiecy.
          • maksimum Re: 23 X 2010 egzaminy do Stuyvesant HS. 30.10.10, 22:29
            No i przyszlo wielkie rozczarowanie egzaminem!
            Wprawdzie zdazyla wszystko napisac przed czasem i zostalo jej 12 minut na poprawki,ale matematyke uznala za trudna i czesc odpowiedzi musiala zgadywac.
            Jedna z tych zgadywanych narysowala mnie i zgadla zle.
            Za to czesc angielska byla dla niej prosta,choc dla wszystkich innych trudna.
            Inni natomiast uwazali ze matematyka byla latwa,a dla Moniki byla trudna.
            Ocenila swoj test na jakies 70%,co jest calkiem dobrym rezultatem.
            • zgagusia Re: 23 X 2010 egzaminy do Stuyvesant HS. 28.11.10, 17:02
              a kiedy wyniki?
              i co tam u syna? gra w tenisa?
              • maksimum Re: 23 X 2010 egzaminy do Stuyvesant HS. 07.12.10, 04:06
                Wyniki beda na poczatku lutego,chyba 8 lutego 2011.

                Syn w szkole gral i bedzie gral w tenisa ale teraz najczesciej gramy w kosza i w hokeja.
                Juz 3 kije hokejowe zlamal i dzisiaj kupilem nowy.
                • maksimum Zdjecia. 08.12.10, 04:12
                  fotoforum.gazeta.pl/u/maksimum.html
    • camel_3d i jakie wnioski? bo 1000 sie zbliza... 14.12.10, 15:55
      maksimum napisał:

      > Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?
      > Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?
      > No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
      > pracowitoscia?
      • maksimum Jackie Evancho. 29.12.10, 02:13
        www.youtube.com/watch?v=TVGrcy8wQHk&feature=related
        Ta 10-latka z Pensylwanii juz jest w Wikipedii:

        en.wikipedia.org/wiki/Jackie_Evancho
    • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 29.12.10, 17:05
      maksimum napisał:

      > Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?

      absolutnie nie w przeciwnym wypadku dziewczynki by rządziły światem

      > Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?

      to predzej bo jednak chłopcy rządzą światem


      > No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
      > pracowitoscia?

      wszystko jedno bo umiejętność pracy jest tak samo ważna jak wysokie IQ.pytanie dla wiekszości rodziców powinno brzmieć -CO ROBIĆ BY DZIECKO SOBIE DAŁO LEPIEJ RADE W ŻYCIU (wieksze dochody ,liczne potomstwo ,przekazanie wartości .?)jak myślisz co robić ?
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 29.12.10, 20:39
        jotde3 napisał:

        > dla wiekszości rodziców powinno brzmieć -CO ROBIĆ BY DZIECKO SOBIE DAŁO LEPIEJ
        > RADE W ŻYCIU (wieksze dochody ,liczne potomstwo ,przekazanie wartości .?)jak my
        > ślisz co robić ?

        Ja to widze tak.
        1-Warunki fizyczne i intelektualne sa scisle dziedziczne i tu niewiele mozna poczac,poza dawaniem jak najlepszych przykladow i przebywaniem w jak najlepszym srodowisku.
        Selekcja w szkolach sie tu klania,bo zmusza dzieci do dodatkowego wysilku i zrobienia z siebie osoby wyjatkowej.
        2-Najbardziej powinno sie pracowac nad solidnoscia i pracowitoscia dzieci,bo to jednak sa te dwie cechy,ktore daja najwiekszy sukces w zyciu.
        Zauwaz,ze niewazne kim w zyciu jestes,czy murarzem,hydraulikiem czy profesorem,to jak jestes dobrym i dolidnym murarzem to zarabiasz duzo wiecej kasy niz profesor.
        Rodzice powinni pracowac nad charakterem dziecka,bo silniejszego czy inteligentniejszego niz go natura stworzyla nie zrobia.
        Moj kuzyn byl alkoholikiem i zmarl na cukrzyce,a jego dzieci sa bardzo dobrze ustawione i zadne z nich nie pije.Zadne z nich nie skonczylo studiow a zyja bardzo dobrze dzieki temu,ze sa solidni i pracowici.
        • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.12.10, 10:23
          maksimum napisał:

          > jotde3 napisał:
          >
          > > dla wiekszości rodziców powinno brzmieć -CO ROBIĆ BY DZIECKO SOBIE DAŁO L
          > EPIEJ
          > > RADE W ŻYCIU (wieksze dochody ,liczne potomstwo ,przekazanie wartości .?)
          > jak my
          > > ślisz co robić ?
          >
          > Ja to widze tak.
          > 1-Warunki fizyczne i intelektualne sa scisle dziedziczne i tu niewiele mozna po
          > czac,poza dawaniem jak najlepszych przykladow i przebywaniem w jak najlepszym s
          > rodowisku.

          podziele sie pewną informacją :
          "przykład" - działa pewnie znacznie lepiej niż " dobra rada" bo ta niedziała prawie wcale ( przynajmniej w niedługiej peryspektywie ) ale jest podejrzenie że wśród zaadoptowanych dzieci przykład jeśli działa to w znacznie mniejszym stopniu wiec to co nam sie wydaje skutkiem dawaniem przykładu wynika być może z cech jednak dziedzicznych .

          "środowisko " tu pełna zgoda .

          warunki fizyczne i intelektualne są dziedziczne jednak bez odpowiednich bodżców mogą sie w pełni nierozwinąć w wypadku mniejszych dzieci dawanie przykładu jeszcze nic nie da ,trzeba dawać zadania dla głowy i okazje do ruchu dla ciała .dobrze by działo sie to w odpowiednim towarzystwie ( od rozpoczęcia szkoły może to być np. kółko matematyczne )


          > Selekcja w szkolach sie tu klania,bo zmusza dzieci do dodatkowego wysilku i zro
          > bienia z siebie osoby wyjatkowej.

          tak,pomaga


          > 2-Najbardziej powinno sie pracowac nad solidnoscia i pracowitoscia dzieci,bo to
          > jednak sa te dwie cechy,ktore daja najwiekszy sukces w zyciu.

          tak,i dają sie kształtować . a jak Ty kształtował byś pracowitość u 6 latka ?bo ja raczej kształtuje umiejętnośc pracy ( oderwania sie od przyjemności w imie póżniejszych korzyści ) przacowitość zaś zakłada radość z pracy ( może to samo przychodzi z kolejnymi sukcesami i z wiekiem ? .
          rozumiem że solidność to kształtujesz np. przez dokładność w wykonaniu , punktualność ,działanie z godnie z wcześniejszym planem .

          > Zauwaz,ze niewazne kim w zyciu jestes,czy murarzem,hydraulikiem czy profesorem,
          > to jak jestes dobrym i dolidnym murarzem to zarabiasz duzo wiecej kasy niz prof
          > esor.
          > Rodzice powinni pracowac nad charakterem dziecka,bo silniejszego czy inteligent
          > niejszego niz go natura stworzyla nie zrobia.

          tak.jak Ty pracował byś z 6 latkiem ?

          > Moj kuzyn byl alkoholikiem i zmarl na cukrzyce,a jego dzieci sa bardzo dobrze u
          > stawione i zadne z nich nie pije.Zadne z nich nie skonczylo studiow a zyja bard
          > zo dobrze dzieki temu,ze sa solidni i pracowici.

          no to słabo mu szło dawanie przykładu wink
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 30.12.10, 19:32
            > no to słabo mu szło dawanie przykładu wink

            To bylo tak,ze stary byl cukrzykiem i alkoholikiem ,ale matka byla nipijaca i pracowita.
            Chlopaki na poczatku byly skolowane sytuacja zyciowa,ale szybko wziely sie w garsc i zaczeli ciezko pracowac.Sukcesow maja od cholery,aby tylko zdrowie dopisalo.
            Stary ich tez pedzil do roboty,bo poza tym ze pil,to jeszcze pracowal.Chlopcy na poczatku tez popijali,ale szybko przestali i stali sie pracoholikami.
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 31.12.10, 01:45
            jotde3 napisał:

            > a jak Ty kształtował byś pracowitość u 6 latka ?bo
            > ja raczej kształtuje umiejętnośc pracy ( oderwania sie od przyjemności w imie
            > póżniejszych korzyści ) przacowitość zaś zakłada radość z pracy ( może to samo
            > przychodzi z kolejnymi sukcesami i z wiekiem ? .
            > rozumiem że solidność to kształtujesz np. przez dokładność w wykonaniu , punktu
            > alność ,działanie z godnie z wcześniejszym planem .

            Moje dzieci zaczely chodzic do szkoly w wieku 4 lat,to w wieku 6 lat juz pisaly i czytaly.
            Trzeba nalegac by szkola zadawala prace domowe i zeby byly one ciekawe.
            Sama poszukaj na internecie ciekawych pozycji ksiazkowych i wybadaj co sie dzieciakowi podoba.
            W USA sprawa jest o tyle ulatwiona,ze jest mnostwo kanalow i programow TV dla dzieci i one praktycznie moga sie wszystkiego z TV nauczyc.Od czytania,pisania po kazde inne hobby.Ja mialem i mam okolo 10 kanalow TV ,ktore sa tylko dla dzieci.
            • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 31.12.10, 10:13
              maksimum napisał:
              >to w wieku 6 lat juz pisaly i czytaly.

              wychodzi że sie zgadzamy smile
              mój sześciolatek oprócz czytania ( dukania ale już nie literowania ) i pisania ( wolnego ale przetłumaczy z drukowanych na pisane i ze słuchu ) dodaje i odejmuje w głowie 2-cyfrowe liczby z przekraczaniem progu dziesietnego i setnego . robi wszystkie działąnia w słupkach i równania wymagające przekształceń również na liczbach ujemnych i zadania z tekstem do 2 klasy ( zrobił już wszystkie ). ucze go tego od 4,5 roku wiec już 1,5 roku .

              jak oceniasz jego umiejętności bo ponieważ nie uczyłem żadnego innego ucznia niewiem czy on taki zdolny czy ja wink))

              • scarlet_s Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 31.12.10, 18:57
                Zdolny i pracowity pewnie smile
                Uważam, że czytanie i pisanie w wieku 6 lat to nic nadzwyczajnego.
                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 31.12.10, 20:16
                  scarlet_s napisała:

                  > Uważam, że czytanie i pisanie w wieku 6 lat to nic nadzwyczajnego.

                  Corka pisala i czytala w wieku 5 lat i bylo to 8 lat temu,teraz od kilku lat z rzedu ma na testach stanowych 100% z testow z angielskiego.
                  Nie wiem skad to sie wzielo,bo my w domu rozmawialismy po polsku i teraz tez czesto tak rozmawiamy.
                  Z matematyki moglaby byc lepsza,ale z angielskiego nie ma bata na nia.
                  • scarlet_s Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 01.01.11, 22:05
                    Angielski jest łatwy do nauki. A moje dzieciaki mają niesamowity ciąg do matematyki. Lubią i świetnie im to idzie. Syn rozwiązuje testy matematyczne z takim samym wynikiem jak ja, a ja mam wynik troche powyżej średniej.
                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 02.01.11, 05:16
                      scarlet_s napisała:

                      > Angielski jest łatwy do nauki.

                      To zalezy na jakim poziomie.Ten podstawowy jest dosc latwy,ale jak zaczna Shakespeare czytac to bedzie bardziej skomplikowany.


                      > A moje dzieciaki mają niesamowity ciąg do matematyki.

                      Wydaje mnie sie,ze to jest wazniejsze niz zdolnosci jezykowe.
                      No i pamietaj,ze bycie najlepszym w wieku 6 lat ,to nie to samo,co bycie najlepszym w wieku 16 lat.
                      Z moich obserwacji wynika,ze z tych utalentowanych 6 latkow,okolo 70% odpada do 16 roku zycia.
                      Z utalentowanych 6 latkow w klasie corki,ponad 50% odpadlo juz w wieku 11 lat.



              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 31.12.10, 20:02
                jotde3 napisał:

                > jak oceniasz jego umiejętności bo ponieważ nie uczyłem żadnego innego ucznia n
                > iewiem czy on taki zdolny czy ja wink))

                Jak na swoj wiek jest bardzo dobry,ale to moze byc w wiekszosci zasluga rodzicow.
                Musisz wychodzic z zalozenia,ze jak rodzice maja dobre studia,to dziecko tez bez trudnosci powinno dobre studia skonczyc,poza tym dzieci rozwijaja sie fazami.Raz jest bardzo dobrze,pozniej troche wolniej,pozniej znowu szybko a czasami choruja.
                Musisz znalezc dobra szkole dla niego,bo dzieciaka latwo zmarnowac,jak bedzie mial glabow wokol siebie.Ta chec dostosowania sie do otoczenia moze byc silniejsza niz checi rodzicow.
                • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.01.11, 19:41
                  "Jeszcze jedna ciekawostka. Nie ma czegoś takiego jak ścisłe predyspozycje.
                  Jeśli lubi i radzi sobie z matematyką to wcale nie wyklucza innych zdolności. "
                  ------------
                  Tu dyskusja moze byc dluga i ciekawa,ale zaden z wielkich nie wykazywal sie zdolnosciami artystycznymi i matematycznymi w takim samym stopniu.
                  Wezmy takich Leonardo da Vinci czy Michal Aniol,to jednak byli artystami,mimo ze ksztalceni wielokierunkowo.
                  Ale juz taki Bill Gates nie przejawia zdolnosci artystycznych.
                  Wiekszosc ludzi rzeczywiscie ma wszystkiego po troche,ale tez nie jest wybitna w zadnym scisle okreslonym kierunku.

                  en.wikipedia.org/wiki/Leonardo_da_Vinci
                  "Leonardo received an informal education in Latin, geometry and mathematics but did not show any particular signs of aptitude."
                  • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.01.11, 20:07
                    "Jeszcze jedna ciekawostka. Nie ma czegoś takiego jak ścisłe predyspozycje. Jeśli lubi i radzi sobie z matematyką to wcale nie wyklucza innych zdolności"

                    Widzę że wyjaśnienie myśli jest nieczytelne.
                    Akurat Ci dwaj musieli znać dobrze matematykę bo byli inżynierami.
                    Maximum, nie obraź się ale Twoje przykłady mnie nudzą.
                    Biografię tych dwojga znam na pamięć.
                    Wysil się i pokaż mi takie cuda, żebym wreszcie uwierzyła, że masz pojęcie o czym piszesz.
                    To wszystko jest wiedzą pospolitą.


                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.01.11, 05:07
                      maly_zlosliwiec napisała:

                      > Widzę że wyjaśnienie myśli jest nieczytelne.

                      Widze,ze musze zaczac z innej beczki,takiej bardziej przystepnej powszechbemu umyslowi.

                      Usain Bolt.

                      en.wikipedia.org/wiki/Usain_Bolt
                      Co takiemu czlowiekowi przychodzi bezproblemowo,czyli przebiec 100m ponizej 10 s. to dla innych jest nigdy niespelnionym marzeniem.
                      To co wyprawia Adam Malysz w ciagu ostatnich 10 lat jest ewenementem w skali swiatowej.
                      Niby obaj sa sportowcami,ale Malysz nigdy nie przebiegnie setki w 10 s. a Bolt nie poszybuje jak Adam M.
                      Ludzie maja scisle okreslone predyspozycje w scisle okreslonym kierunku.
                      Zdecydowana wiekszosc ludzi ma zdolnosci przecietne ,wiec moze uczyc sie wielokierunkowo,ale gdy przechodzisz na poziom zawodostwa,to gama zdolnosci scisle sie zaweza.

                      > Akurat Ci dwaj musieli znać dobrze matematykę bo byli inżynierami.

                      Bo ci dwaj byli grubo ponad swoja epoke i dlatego matematyka ich epoki nie byla dla nich trudna,ale przenies ich w XXI wiek i artystami beda w dalszym ciagu dobrymi,ale matematykami juz nie.

                      > Maximum, nie obraź się ale Twoje przykłady mnie nudzą.

                      Bo to nie chodzi o przyklady,ale o zrozumienie rzeczywistosci na pods tych przykladow.

                      • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.01.11, 06:10
                        Poczytaj co to polymath.

                        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.01.11, 08:45
                          maly_zlosliwiec napisała:

                          > Poczytaj co to polymath.

                          Juz Ci wyjasnialem,ze mimo ze Leonardo da Vinci i Michal Aniol byli wszechstronni,to jednak z matematyki byli ciency.

                          I tu masz dowod:

                          fabpedigree.com/james/mathmen.htm

                          Stefan Banach przed A.Einsteinem jest OK, ale nie tych dwoch powyzej.
                          • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.01.11, 16:48
                            I to ma być dowód ?
                            Śmieszna strona jakiegoś dzieciaka ?

                            Einstein, matematykiem był kiepskim, za to jego żona była wybitna. No ale jeśli nie zna się takich drobiazgów , to o czym tu mówić. Baw się dobrze bo mnie jest szkoda czasu.
                            • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.01.11, 16:57
                              Na pożegnanie :
                              www-history.mcs.st-andrews.ac.uk/history/
                              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 100 Math 09.01.11, 20:02
                                fabpedigree.com/james/mathmen.htm
                                Czyzby ta lista Ci nie pasowala,bo Ciebie nie ma niej?
                                Mnie sie wydaje,ze jest solidnie ustawiona i nie ma sie co czepiac.
                  • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 08.01.11, 22:14
                    maksiu czy jest sens dyskutowac z kimś kto myli kierunkowy związek przyczynowy z korelacją a list prywatny z wypowiedzią na forum ?
                    • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.01.11, 05:10
                      Wychodze z zalozenia,ze wypowiada sie bardzo niewiele osob,ale czyta nas duzo wiecej,wiec jest sens dyskutowac z tymi,ktorzy prezentuja bardzo rozne poglady.
                      • maksimum Brooklyn Technical H.S. 12.02.11, 05:00
                        en.wikipedia.org/wiki/Specialized_high_schools_in_New_York_City#Brooklyn_Technical_High_School
                        Oczekiwanie sie skonczylo i przyszly wyniki egzaminow do Brooklyn Tech H.S.
                        Podejrzewalem od poczatku,ze corka powinna sie tam dostac bez problemu i tak wlasnie sie stalo i na dodatek uzyskala wynik lepszy niz syn z egzaminu.
                        Uwziela sie,zeby uczyc sie sama,bo ja bym ja lepiej przygotowal,ale ona nawet chciala do tej szkoly chodzic,bo razem z bratem bedzie jezdzic i jego kumpli pozna itd.
                        Cos mnie to przypomina,jak ja chodzilem do tej samej szkoly co moja starsza siostra.
                        A pozniej na SGPiS tez bylismy razem.
                        Moje dzieci razem byly w tym samym gimnazjum a teraz beda w tym samym liceum.
                        Ciekawe jak sobie uczelnie wybiora?
                        Geniuszami nie sa,ale jest to zdecydowanie najlepsze liceum na Brooklynie wiec narzekal nie bede,choc uwazam,ze stac ja na troche wiecej.
                        • maksimum Chinskie wychowanie a poziom szkolnictwa w NYC. 05.03.11, 03:40
                          www.greatschools.org/new-york/brooklyn/
                          IS-187 jest zdecydowanie najlepszym gimnazjum w ponad 2 mln Brooklynie i jednym z najlepszych w USA.
                          A gdy sie przyjrzymy kto tam chodzi,poza moimi dziecmi(syn juz skonczyl,a corka konczy w tym roku) to widac wyraznie,ze az 63% to Chinczycy i 31% biali i 6% podpalanych

                          www.greatschools.org/cgi-bin/ny/other/1898#students
                          mimo ze Chinczykow w NYC jest okolo 5%w calosci ludnosci.
                          Mieszkajac gdzies w Polsce lub EU nie macie za bardzo pojecia jaka rewolucje w szkolnictwie Chinczycy nam urzadzili w NYC.
                          We wszystkich lepszych szkolach,do ktorych sa egzaminy wstepne jest okolo 65% Chinczykow ok 30% bialych i jakies tam inne resztki.
                          Nie tak dawno wszyscy sie rozwodzili jacy to Wlosi czy Zydzi sa madrzy ,przyjechali Chinczycy i zweryfikowali pojecie przecietnego czlowieka jak dobra szkola wygladac powinna.
                          1-W tych szkolach nie ma zadnego przepychania sie,przestepczosci,kradziezy.
                          2-Moje dzieci,mimo ze sa zdolne i sa w czolowce,nie sa tam najlepsze.

                          Wdzieczny jestem Chinczykom,ze postawili na nogach nowojorskie szkolnictwo i utarli nosa europejskim imigrantom.Mam nadzieje,ze zrobia tu taki sam porzadek jaki maja u siebie w Chinach.
                          • maksimum Bezstresowo wychowując swoje dzieci 05.03.11, 16:53
                            " Bezstresowo wychowując swoje dzieci, chroniąc je przed niepowodzeniami i nie wymagając od nich żadnych osiągnięć, by przypadkiem nie urazić ich wrażliwego ego, skazujemy je od początku na niepowodzenia - mówi Chua w wywiadzie dla 'Time'a'. Atakuje Amerykanów i zarzuca im ekonomiczne niepowodzenia. Za nieprzystosowanie do rynku pracy obwinia lekkość zachodniego modelu wychowawczego".
                            -------------
                            Bezstresowo metoda mozna tylko wychowac byble genetyczne,ktore nie beda mialy pojecia jak konkurowac na obecnym rynku pracy.
                            • jotde3 Re: Bezstresowo wychowując swoje dzieci 27.04.11, 13:50
                              maksimum napisał:
                              > " Bezstresowo wychowując swoje dzieci, chroniąc je przed niepowodzeniami i nie
                              > wymagając od nich żadnych osiągnięć, by przypadkiem nie urazić ich wrażliwego e
                              > go, skazujemy je od początku na niepowodzenia - mówi Chua w wywiadzie dla 'Time
                              > 'a'. Atakuje Amerykanów i zarzuca im ekonomiczne niepowodzenia. Za nieprzystoso
                              > wanie do rynku pracy obwinia lekkość zachodniego modelu wychowawczego".
                              > -------------
                              > Bezstresowo metoda mozna tylko wychowac byble genetyczne,ktore nie beda mialy p
                              > ojecia jak konkurowac na obecnym rynku pracy.

                              maxiu , to nie takie proste bo na zachodzie tylko sie pie...y o bezstresowym wychowaniu jak w hipisowskiej komunie o wolnej miłości a jak przyjdzie co do czego to jest w miare normalnie .
                              zwolenniczkami tej pierwszej idei są głównie egzaltowane mamusie z małymi lub wyjątkowo pokornymi dziecmi (a tej drugiej oczywiście my mężczyżni póki sie nie połapiemy że jednak nie chcemy sie z nikim dzielić i wtedy nieco przykrawamy tą idee wink
                              • maksimum Re: Bezstresowo wychowując swoje dzieci 27.04.11, 18:58
                                Stres moze byc roznie rozumiany i zeby nie bylo nieporozumien ja nie jestem za stresem towarzyszacym wychowaniu ale aktywnym naporem na dziecko by uczylo sie coraz wiecej i lepiej.
                                Bezstresowe wychowanie polega na tym,ze rodzice pozwalaja dzieciom popelniac bledy i praktycznie wychowywac sie samemu,biorac z otoczenia to co jest dziecku najbardziej w danej chwili potrzebne.
                                Moje dzieci nigdy nie nauczylyby sie grac w tenisa,gdybym ja nie kupil rakiet i nie zaczal z nimi grac.Nauka doslownie wszystkiego odbywa sie do momentu gdy dzieciak przestaje przyswajac,wtedy trzeba zrobic przerwe i wznowic nauke gdy dziecko przejawia spora energie zyciowa.
                                Ja nie wiem,czy syn bylby w tym liceum w ktorym jest,gdybym ja go nie przygotowal do egzaminow.
                                Dzieci nie bardzo maja pojecie jak rzeczywistosc wyglada,poki nie doznaja kilku niepowodzen.Nie ma czegos takiego,ze stracony czas mozna nadrobic ,bo zyje sie tylko raz i danego snia nie mozesz przezyc dwukrotnie.
                                Szkola nie nauczy wszystkiego co dzieciom jest potrzebne i dlatego rodzic musi byc tym dyrygentem oraz osoba sprawdzajaca postepy dziecka.
                                Syn chodzil na kurs przygotowawczy do egzaminow do liceum,ale ten kurs niewiele mu dal,bo szkola nie wywiera presji na osiaganie najwyzszych wynikow.Szkola przedstawia dany material,a ile sie kto nauczy to jest juz sprawa indywidualna.
                                Ja przygotowywujac go do egzaminow do liceum wywieralem na niego presje codzienna indywidualna nauka i sprawdzaniem postepow.To samo bylo z tenisem.Gdybym poslal go do szkolki tenisowej,to nawet polowy tego by sie nie nauczyl co ze mna na korcie.
                                Z corka juz byla istna gehenna,ona nie chciala sie nauczyc grac w tenisa.Wolala spotykac sie z kolezankami.No wiec byla bardzo duza presja,naciski,przekupstwa i co tylko mnie do glowy przyszlo.Wychodze z zalozenia ze lepiej w wolnej chwili pograc w tenisa czy w kosza niz isc do baru na piwko i papierosa.
                                • maksimum Oficjalnie nie sa genialne. 08.06.11, 17:43
                                  Najlepsze liceum to Stuyvesant HS i corka sie tam nie dostala,wiec oficjalnie genialna nie jest.
                                  Bedzie chodzila do tego samego liceum co jej strarszy brat czyli Brooklyn Tech HS.
                                  Troche zaluje,ze nie chciala sie ze mna razem przygotowywac do egzaminow wstepnych ,bo zdolna jest na to by uczyc sie w Stuyvesant HS niestety brak jej koncentracji i umiejetnosci uczenia sie.W czasie uczenia sie trzeba blyskawicznie ocenic co jest najwazniejsze,co drugorzedne a co zupelnie bez znaczenia i skoncentrowac sie na rzeczach najwazniejszych,bo nie ma sily i nikt tego nigdy nie zrobil,by napisac ten egzamin na 100%.
                                  • maksimum Aileen Chen. 09.06.11, 00:33
                                    news.yahoo.com/s/yblog_localnyc/20110606/ts_yblog_localnyc/slain-bicyclist-aileen-chen-a-talented-stuyvesant-high-school-student-had-big-dreams
                                    Aileen Chen chodzila z synem do gimnazjum tego najlepszego w NYC do ktorego corka teraz chodzi,a po gimnazjum dostala sie do najlepszego liceum w NYC czyli Stuyvesant HS,a zginela w wieku 16 lat pod kolami samochodu gdy przejezdzala na rowerze przez ulice na czerwonych swiatlach tuz obok swojego domu.
                                    Syn przyszedl pozniej dzis ze szkoly bo poszedl na to miejsce gdzie zginela jego kolezanka i bylo tam mnostwo kwiatow i pieniedzy w specjalnej misce.Syn z kolega kupili i polozyli tam kwiaty.
    • starykawaler35 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 06.07.11, 14:22
      ...nie poznawaj....nigdy...inaczej zniszczysz mu zycie...
      nie pompuj w niego swoich chorych.niespelnionych ambicji
      ono jest dzieckiem i niech najdluzej jak to mozliwe nim pozostanie...
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 16.07.11, 22:41
        starykawaler35 napisał:

        > ...nie poznawaj....nigdy...inaczej zniszczysz mu zycie...

        A od czego sa rodzice w takim razie,jak nie od wychowywania swoich dzieci?
        Gdy widze,ze jest muzykalny zapisuje go na gre na trabce.Gdy widze ze lubi sport ucze go grac w tenisa.

        > nie pompuj w niego swoich chorych.niespelnionych ambicji

        A dlaczego moje ambicje sa chore a twoje nie?

        > ono jest dzieckiem i niech najdluzej jak to mozliwe nim pozostanie...

        Czyli nie uczyc go jezdzic na rowerze ani nie kupowac roweru?
        Nie kupowac mu rakiet tenisowych,by mogl sie dluzej w piaskownicy bawic?

    • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 06.07.11, 23:59
      Maximum !
      Nareszcie na pierwszej stronie. Bardzo jestem ciekawa, co napiszą inni.
      • przemix420 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 07.07.11, 17:22
        a ja proponuje zeby po prostu dac dzieciom cieszyc sie z dziecinstwa. wystarczy spojrzec na krzywa rozkladu normalnego zeby zrozumiec ze na geniusz jest znikomy odsetek szans a kazdy rodzic w swoim dzieciaku widzi geniusza bo costam mu sie udalo zrobic pierwszy raz w zyciu.
        rowniez to ze dzieci coraz szybciej opanowuja pewne umiejetnosci nie wiaze sie tyle z wrodzona inteligencja co po prostu z dobrymi warunkami bytowymi i edukacyjnymi.
        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.07.11, 19:54
          przemix420 napisał:

          > a ja proponuje zeby po prostu dac dzieciom cieszyc sie z dziecinstwa.

          Kazdy sie cieszy z dziecinstwa swoich dzieci a mimo wszystko kazdy widzi to dziecinstwo inaczej.
          Jest coraz wieksza konkurencja i coraz wieksza presja spoleczna by wlasnie w dziecinstwie nauczyc dzieci jak najwiecej by pozniej mogly z tego korzystac.
          Niemal wszystkie najlepsze szkoly podstawowe w Warszawie sa prywatne i cos musi rodzicami kierowac by placic za nauke mimo ze moga ja dostac za darmo.


          > wystarczy spojrzec na krzywa rozkladu normalnego zeby zrozumiec ze na geniusz jest >znikomy odsetek szans a kazdy rodzic w swoim dzieciaku widzi geniusza bo costam mu s
          > ie udalo zrobic pierwszy raz w zyciu.

          Oczywiscie ze tak,ale nie zaszkodzi swojemu dziecku zapewnic najlepsze warunki do nauki i rozwoju juz od najmlodszych lat.

          • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.08.11, 13:44
            > Jest coraz wieksza konkurencja i coraz wieksza presja spoleczna by wlasnie w dz
            > iecinstwie nauczyc dzieci jak najwiecej by pozniej mogly z tego korzystac.


            używając słowa "presja " sugerujesz coś niedobrego . moim zdaniem dziecko jak najwcześniej należy uczyć możliwego do opanowania materiału ,a dom jest do tego wymażonym miejscem o znacznie wiekszych możliwościach w nauczaniu początkowym niż szkoła.

            > Niemal wszystkie najlepsze szkoly podstawowe w Warszawie sa prywatne i cos musi
            > rodzicami kierowac by placic za nauke mimo ze moga ja dostac za darmo.

            snobstwo wink ale zastrzegam że snobowanie sie jako forma dostosowania i zwolnienia od analizy jest często dobrą postawą . szczególnie jak ma sie na to kase smile
    • a.wilam Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.07.11, 02:56
      Wszystkie dzieci są genialne! To nie truizm, to fakt. Ale genialność jest "bezcielesna", potrzebuje formy, by się ujawnić. Takiej formy dostarczają różne bodźce: gdy dziecko zachęcane jest do różnego rodzaju aktywności, to rozwija swoje talenty, gdy nie daje się mu takiej możliwości, są uśpione. Nie jest więc ważne czy zapowiada się przysły Leonardo da Vinci, ważne, by dać mu powód do interesowania się światem dookoła.

      maksimum napisał:

      > Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?
      > Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?
      > No i gdzie sie zaczyna geniusz a koncza wysokie zdolnosci poparte
      > pracowitoscia?
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 03.08.11, 20:05
        a.wilam napisała:

        > Wszystkie dzieci są genialne! To nie truizm, to fakt. Ale genialność jest "bez
        > cielesna", potrzebuje formy, by się ujawnić. Takiej formy dostarczają różne bod
        > źce: gdy dziecko zachęcane jest do różnego rodzaju aktywności, to rozwija swoje
        > talenty, gdy nie daje się mu takiej możliwości, są uśpione. Nie jest więc ważn
        > e czy zapowiada się przysły Leonardo da Vinci, ważne, by dać mu powód do intere
        > sowania się światem dookoła.
        -----------
        To prawda,ale wykonanie tego nie jest takie proste,bo trzeba dobrego nauczyciela czy bardzo zdolnego rodzica by w dziecku te uspione talenty obudzic.
        Wiekszosc rodzicow nie ma czasu lub zdolnosci by tego dokonac i dzieci sa wychowywane przez rowiesnikow i niezbyt zdolnych nauczycieli,a czasami przez patologicznych sasiadow.
    • sunday hyperleksja? 03.08.11, 13:13
      > Czy wczesne czytanie i pisanie sa wystarczajaca oznaka?

      Tak, ale prędzej hyperleksji. Któa zresztą z genialnością nie musi się kłócić.
      pl.wikipedia.org/wiki/Hyperleksja
      • sunday poprawny link 03.08.11, 13:15
        [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Hyperleksja]pl.wikipedia.org/wiki/Hyperleksja
        • maksimum Early Bloomer. 03.08.11, 20:00
          Hyperleksja ma cechy podobne do autyzmu,wiec tego bym nie bral pod uwage.
          Dzieci rozwijaja sie bardzo roznie i sa dzieci (znam takie) ktore w wieku 2 lat juz wierszyki mowily,a moje wtedy ledwo dukaly pojedyncze slowa.
          Mysle,ze rozwoj dzieci najlepiej porownac do rozwoju ich rodzicow i wtedy mozna wyciagnac nalezyte wnioski.
          Wczesnie mowi,wczesnie chodzi,wczesnie wychodzi za maz i wczesnie przestaje sie interesowac nauka.
          Wczesnie ma dzieci i sytuacja sie powtarza w nastepnym pokoleniu,bo za meza wziela tez early bloomer.
          • ewenekgosia Re: Early Bloomer. 05.08.11, 22:12
            > Mysle,ze rozwoj dzieci najlepiej porownac do rozwoju ich rodzicow i wtedy mozna
            > wyciagnac nalezyte wnioski.
            > Wczesnie mowi,wczesnie chodzi,wczesnie wychodzi za maz i wczesnie przestaje sie
            > interesowac nauka.
            > Wczesnie ma dzieci i sytuacja sie powtarza w nastepnym pokoleniu,bo za meza wzi
            > ela tez early bloomer.

            tak tak albo taki np. Max- pozno chodzil, pozno mowil, a co powiedzial to nie do sensu- retarded bloomer po prostu......
            • maksimum Re: Early Bloomer. 07.08.11, 18:07
              ewenekgosia napisała:

              > > Wczesnie mowi,wczesnie chodzi,wczesnie wychodzi za maz i wczesnie przesta
              > je sie interesowac nauka.
              > > Wczesnie ma dzieci i sytuacja sie powtarza w nastepnym pokoleniu,bo za me
              > za wziela tez early bloomer.
              >
              > tak tak albo taki

              Widze ze dotarlo i zabolalo,ale tak przeciez bylo przez tysiace lat,a pozniej jakis Albert E. ktory pozno zaczal mowic nawymyslal roznych rzeczy tyle,ze ludzie zmienili zdanie o late bloomers.

              A u early bloomers wszystko po staremu i bez zmian.Szybko i bez jakosci.
              • ewenekgosia Re: Early Bloomer. 09.08.11, 01:09
                Maksiu zdradze ci tajemnice wink swiat nie jest czarno- bialy- ludzie wczesnie mowia, pozno chodza, wczesnie pisza i czytaja, pozno rodza dzieci i edukacje koncza pozno po czym slub biora z gosciem ktory wczesnie skonczyl edukacje chociaz pozno czytal. Ludzie zaczynaja czytac pozno i czytaja duzo albo zaczynaja czytac wczesnie i czytaja duzo.
                Nie wiem czy jako gosc ktory pozno zaczal mowic i wczesnie przestal myslec- pojmiesz no ale sprobuj smile
                • jotde3 Re: Early Bloomer. 12.08.11, 10:26
                  ewenekgosia maksiu mówił chyba o pewnej statystycznej zależności która jak i ja przypuszczam ma miejsce ? może czasem lubi on coś przedstawić tak by was rozjuszyć smile
                  • maksimum Re: Early Bloomer. 14.08.11, 06:14
                    jotde3 napisał:

                    > ewenekgosia maksiu mówił chyba o pewnej statystycznej zależności która jak i
                    > ja przypuszczam ma miejsce

                    Z synem do liceum chodzi Sean,wypieszczony przez mamusie i oczko w glowie rodziny.
                    Sam by sobie chlopak z niczym nie dal rady,bo chlopak nie dosc ze mizerny i niewysoki,to zadnego sportu nie uprawia.
                    Ale jak przyszlo napisac SAT,czyli egzamin wstepny na uczelnie,to Sean uzyskal 2.100 pkt na 2.400 pkt mozliwych do zdobycia a te slicznotki early bloomers ledwie 1.800 pkt przekroczyly.
                    On calkiem przypadkiem znalazl sie w tym liceum co syn,bo mimo ze zdal egzamin mamcia poslala go do platnej szkoly katolickiej.Niestety dla mamusi juz na samym poczatku roku z jakims chlopakiem tam zadarl,ze ganiali go naokolo szkoly,wiec w polowie wrzesnia pomyslal zeby przeniesc sie do liceum syna.
                    On w podstawowce tez byl katolickiej,bo dzieciaki jechaly po nim jak po krzywej wierzbie.
                    Studia juz ma zapewnione gdzie tylko chce i to ze stypendium i na studiach nie bedzie sie juz mial stycznosci z tymi przemadrzalymi early bloomers ktorzy dokuczali mu cale dziecinstwo.
                  • maksimum Re: Early Bloomer. 14.08.11, 06:15
                    jotde3 napisał:

                    > ewenekgosia maksiu mówił chyba o pewnej statystycznej zależności która jak i
                    > ja przypuszczam ma miejsce

                    Z synem do liceum chodzi Sean,wypieszczony przez mamusie i oczko w glowie rodziny.
                    Sam by sobie chlopak z niczym nie dal rady,bo chlopak nie dosc ze mizerny i niewysoki,to zadnego sportu nie uprawia.
                    Ale jak przyszlo napisac SAT,czyli egzamin wstepny na uczelnie,to Sean uzyskal 2.100 pkt na 2.400 pkt mozliwych do zdobycia a te slicznotki early bloomers ledwie 1.800 pkt przekroczyly.
                    On calkiem przypadkiem znalazl sie w tym liceum co syn,bo mimo ze zdal egzamin mamcia poslala go do platnej szkoly katolickiej.Niestety dla mamusi juz na samym poczatku roku z jakims chlopakiem tam zadarl,ze ganiali go naokolo szkoly,wiec w polowie wrzesnia pomyslal zeby przeniesc sie do liceum syna.
                    On w podstawowce tez byl katolickiej,bo dzieciaki jechaly po nim jak po krzywej wierzbie.
                    Studia juz ma zapewnione gdzie tylko chce i to ze stypendium i na studiach nie bedzie sie juz mial stycznosci z tymi przemadrzalymi early bloomers ktorzy dokuczali mu cale dziecinstwo.
                • jotde3 Re: Early Bloomer. 12.08.11, 10:27
                  maksiu mówił chyba o przypuszczalej statystyczej zależności .
                  • maksimum Re: Early Bloomer. 14.08.11, 06:20
                    jotde3 napisał:

                    > maksiu mówił chyba o przypuszczalej statystyczej zależności .

                    Kazdy ma w swoim otoczeniu czy rodzinie takich ktorzy sie genialnie zapowiadali w dziecinstwie a jak osiagneli wiek dojrzaly,to checi do nauki czy tez wymarzonych osiagniec jakos zanikaly.
                    Sporo jest tez takich,ktorzy w dziecinstwie zupelnie nie byli zauwazani,a gdy dorosli stali sie ludzmi do nasladowania.
                    • jotde3 Re: Early Bloomer. 03.09.11, 14:18
                      maksimum napisał:
                      > Kazdy ma w swoim otoczeniu czy rodzinie takich ktorzy sie genialnie zapowiadali
                      > w dziecinstwie a jak osiagneli wiek dojrzaly,to checi do nauki czy tez wymarzo
                      > nych osiagniec jakos zanikaly.
                      > Sporo jest tez takich,ktorzy w dziecinstwie zupelnie nie byli zauwazani,a gdy d
                      > orosli stali sie ludzmi do nasladowania.

                      to niczego nie dowodzi bo każdy ma też w swoim otoczeniu przykłady przeciwne typu - nie zapowiadał sie zbytnio i nic z nigo nie było wink ale faktyczne ciekawsze są te przypadki niepszystawalnosci dziecinstwa do dorosłosci i tu należy sie zastanowić czy decydujące o życiu cechy aby napewno są jasno widoczne w dziecinstwie ? np. jedno dziecko pięknie mówi co wszyscy od razu zauważą a drugie ma zdolności matematyczne co zauważy sie dopiero jak pójdzie do szkoły itp. .
                      • maksimum Re: Early Bloomer. 09.09.11, 02:33
                        jotde3 napisał:

                        > czy decydujące o życiu cechy aby napewno są jasno widoczne w dzieci
                        > nstwie ? np. jedno dziecko pięknie mówi co wszyscy od razu zauważą a drugie m
                        > a zdolności matematyczne co zauważy sie dopiero jak pójdzie do szkoły itp. .

                        Najczesciej nie sa widoczne i probuje sie ekstrapolowac osiagniecia rodzicow by sie dowiedziec,gdzie dziecko moze skonczyc.
                        U niektorych zdolnosci ujawniaja sie dopiero na studiach.
                • maksimum Re: Early Bloomer. 14.08.11, 06:04
                  ewenekgosia napisała:

                  > Maksiu zdradze ci tajemnice

                  A ze zaczelas po chamsku jak zwykla prostaczka to spiesze ci doniesc,ze twoje tajemnice mnie nie interesuja.
                  • ewenekgosia Re: Early Bloomer. 15.08.11, 23:44
                    maksimum napisał:

                    > ewenekgosia napisała:
                    >
                    > > Maksiu zdradze ci tajemnice
                    >
                    > A ze zaczelas po chamsku jak zwykla prostaczka to spiesze ci doniesc,ze twoje t
                    > ajemnice mnie nie interesuja.

                    phi, moim skromnym zdaniem najbardziej chamske zdanie umiescilam na koncu smile
                    ale naprawde mnie ciekawi jak mialam zaczac- Jasnie Oswiecony? Ojcze Przyszlego Gejtsa? no jak tam pisany pincsetny raz SAT poszedl? Udalo sie punkcik wiecej z syna wycisnac? Coreczka nadal w tenisa grac nie lubi ale musi zeby fajnego bialego goscia zlapac?

                    no i co u KOwalskiej smile
                    • maksimum Fajny dzien. 17.08.11, 02:11
                      Mielismy dziesiaj odpoczywac i ewentualnie ogladac turniej w Cincinnati,ale corka z samego rana wyskoczyla,ze chce w tenisa grac.Co ja tak napalilo trudno powiedziec.Gralismy wczoraj wieczorem i grala bardzo dobrze.Duzo serwow jej wychodzilo i kreci pilke coraz lepiej.
                      No wiec pojechalismy na inne korty iniz niedaleko nas,na ktorych wczoraj bylismy tak dla urozmaicenia i dlatego,ze w tamtym Marine Park praktycznie wszystko jest.Nie tylko 15 kortow tenisowych ale chyba z 1o kortow do kosza,scianki do odbijania pilki,boisko do baseballa i sporo innych rzeczy.
                      Nie mialem sily latac za pilka tenisowa to poszedlem grac w kosza a corka z synem grali jak najeci przez ponad 2 godz az syn padl ze zmeczenia.Jak corka bedzie takie postepy robic,to jak nic zalapie sie na team szkolny,tak jak i jej brat.
          • zgagusia Re: Early Bloomer. 18.08.11, 13:35
            > Dzieci rozwijaja sie bardzo roznie i sa dzieci (znam takie) ktore w wieku 2 lat
            > juz wierszyki mowily,a moje wtedy ledwo dukaly pojedyncze slowa.

            ej, Maks, jak pamietam z Twoich postow corka w wieku 4 lat plynnie czytala po angielsku co jest wyjatkowo trudne i wyslawiala sie lepiej niz spikerki w tv i zostala przydzielona do klasy dla szczegolnie uzdolnionych juz w pre-K, wiec zgodnie z Twoja teoria z Moniki - jako early bloomer - nic nie bedzie....

            A.
            • maksimum Re: Early Bloomer. 22.08.11, 07:46
              zgagusia napisała:

              > ej, Maks, jak pamietam z Twoich postow corka w wieku 4 lat plynnie czytala po a
              > ngielsku co jest wyjatkowo trudne i wyslawiala sie lepiej niz spikerki w tv i z
              > ostala przydzielona do klasy dla szczegolnie uzdolnionych juz w pre-K, wiec zgo
              > dnie z Twoja teoria z Moniki - jako early bloomer - nic nie bedzie....

              Do 2 roku zycia rozwijaly sie bez wyskokow,a Monika pozniej przyspieszyla i chyba w wieku 5 lat zaczela czytac.Moze to nawet bylo pod koniec pre-K.
              Rzeczywiscie slownictwo ma fenomenalne i wyraza sie wzorowo,ale chyba troche zwolnila ze swojego wczesniejszego tempa.Czym wyzsza klasa tym wieksza konkurencja i juz nie jest taka najlepsza jak w wieku 5 lat.
              Syn natomiast przyspiesza i niemal ja dogania.
              • ewenekgosia Re: Early Bloomer. 23.08.11, 14:23
                szybko za maz ja trzeba wydac bo zaden chinczyk jej nie zechce smile
                • maksimum Re: Early Bloomer. 09.09.11, 02:27
                  ewenekgosia napisała:

                  > szybko za maz ja trzeba wydac bo zaden chinczyk jej nie zechce smile

                  Ty to zawsze cos na swoim wyprobowanym poziomie umiesz napisac i zabawic towarzystwo.
    • camel_3d Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.08.11, 14:34

      > Czy sprawne rozwiazywanie puzzle w wieku 3 lat?

      jak ulozy puzzle z 1000 sztuk to tak...

      moj 2.5 latek ukladal 50. ale genialny to pewnie ni ejest...
      geniusz to jedno..ale zeby dziecko bylo genialne to rodzic musi wlozyc niesamowita prace
      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.09.11, 02:30
        camel_3d napisał:

        > geniusz to jedno..ale zeby dziecko bylo genialne to rodzic musi wlozyc niesamow
        > ita prace

        To jest bardzo trudna wieloletnia hodowla.Dobrze zeby przy okazji dzieciak trafial na dobre szkoly i dobrych nauczycieli.
        • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 09.09.11, 21:38
          Max !

          Czy Ty naprawdę sądzisz (Camel też), że pewne zdolności da się wyuczyć?
          Są ludzie, którym najlepsi nauczyciele nie pomogą. Napisałbyś w wolnej chwili, czy naprawdę kiedyś spotkałeś szaleńczo zdolnego człowieka.
          Żyjesz w NYC, powinieneś mieć takich znajomych na pęczki.

          Właśnie umarł ktoś znajomy. Znał kilkanaście języków, tłumaczył i pisał świetne książki. Jak powinnam go nazwać ?
          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.09.11, 00:29
            maly_zlosliwiec napisała:

            > Czy Ty naprawdę sądzisz (Camel też), że pewne zdolności da się wyuczyć?

            Tak.
            Wezmy dla przykladu najlepsze gimnazjum w NYC IS-187.

            www.greatschools.org/new-york/brooklyn/
            I teraz wytlumacz mnie na jakiej zasadzie w tej szkole jest 63% Chinczykow podczas gdy w calym stanie NY jest ich tylko 8% ??

            We wszystkich innych najlepszych szkolach NYC jest dokladnie to samo.

            www.greatschools.org/cgi-bin/ny/other/1898#students
            Chinczycy nie rodza sie geniuszami,ale sa niesamowicie pracowici i maja wyniki.

            > Są ludzie, którym najlepsi nauczyciele nie pomogą. Napisałbyś w wolnej chwili,
            > czy naprawdę kiedyś spotkałeś szaleńczo zdolnego człowieka.

            Niestety nie.

            > Żyjesz w NYC, powinieneś mieć takich znajomych na pęczki.

            Nie jest to takie proste,bo tutaj milionera po niczym nie poznasz.Ot taki sobie czlowiek,ktory kompletnie nie rzuca sie w oczy.
            Ci ktorzy rzucaja sie w oczy,to aktorzy albo zwykli loserzy.

            > Właśnie umarł ktoś znajomy. Znał kilkanaście języków, tłumaczył i pisał świetne
            > książki. Jak powinnam go nazwać ?

            Pisarzem.
            Pisarze byli awangarda 2 wieki temu,a teraz kazdy pisze swojego bloga.
            Teraz awangarda jest Bill Gates i jemu podobni.Ten gosciu od "Facebook" i inni.
            • maksimum Konrad. 10.09.11, 00:43
              > czy naprawdę kiedyś spotkałeś szaleńczo zdolnego człowieka.

              Konrad ma 14 lat i czesto gramy razem w kosza i to wlasnie on dostal 634 pkt na egzaminie do Stuyvesant HS. co jest bardzo dobrym wynikiem i duzo lepszym niz moje dzieci osiagnely,ktore uwazam za zdolne.
              Kim on w zyciu bedzie pojecia nie mam,bo gdy chodzil z moja corka razem do szkoly to caly czas byly z nim klopoty.
              Dla niego matematyka jest prosta jak drut,ale czy on wykorzysta swoje zdolnosci we wlasciwym kierunku trudno przewidziec.
              Na razie jest bardzo dobry w kosza i ma juz ze 190cm wzrostu.Juz zalapal sie do druzyny szkolnej w swoim nowym liceum i to go najbardziej interesuje.
              Jeszcze nie tak dawno uczylem go grac w kosza,bo byl bardzo nieporadny i wrecz bal sie konkurencji a teraz on pewno mysli o tym by grac zawodowo w NBA.
              Tak to w zyciu bywa,ze ludzie bardzo zdolni maja do wyboru mnostwo mozliwosci,a ci malo zdolni wrecz zadnych.
              Czesc z jego talentow bedzie zaprzepaszczonych,bo w doroslym zyciu bedzie musial postawic na jedna kariere.
            • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.09.11, 02:42
              Ale tak śmiertelnie poważnie, czy się zgrywasz.
              Geniusz ma być równoważny milionerowi ?
              Zdecyduj się, czy rozważamy przypadek ludzi uzdolnionych w kierunku pieniędzy czy geniuszy nauki.

              Chyba, że masz na myśli Noblistów.

              A teraz moje argumenty.
              Chińczycy są beznadziejni. Są pracowici, bo taka jest ich kultura.
              A tak naprawdę to są wytrenowani w zapamiętywaniu i odtwarzaniu różnych rzeczy. Są w dobrych szkołach, bo robią wszystko, żeby się tam dostać. Kupują lub wynajmują mieszkania w najlepszych miejscach z dobrymi szkołami. Zresztą sam wiesz, że wszystkie chińskie dzieci chodzą do Kumona itp.
              Wytłumacz mi, czemu jest tak mało znanych Chińczyków, skoro jest ich tak wielu ? Znam dużo więcej wybitnych Japończyków, to przed nimi czuję respekt i duży szacunek.

              Ile znasz języków biegle. Nawet nie biegle, w ilu się dogadasz ?
              Jesteś w stanie wziąć do ręki rosyjską książkę i przeczytać ?
              Na oko oceniam Cię na minimum osiem - dwanaście lat nauki rosyjskiego.
              Czy wiesz, jaki trzeba mieć dar, żeby znać kilka języków dobrze a co dopiero pietnaście ?
              A co do matematyki. Jeśli dziecko jest wybitne, to jako nastolatek powinno już wylądować na dobrym dziale matematycznym.
              Perelmana bardzo szybko znaleźli.

              Zresztą szkołą to jest najprostsza rzecz w życiu. Wszystko się zaczyna potem.
              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.09.11, 05:31
                maly_zlosliwiec napisała:

                > Geniusz ma być równoważny milionerowi ?

                Istnieje cos takiego jak umiejetnosc zarzadzania majatkiem i nie kazdy sie na tym zna.
                Joe Louis byl genialnym bokserem i umarl w biedzie.
                Mike Tyson zarobil ponad 100 mln doll i nie moze sie niczego z tego doliczyc.
                A.Einstein tez byl ze sie tak wyraze klasa srednia.
                Wielu genialnych malarzy umarlo w nedzy.
                Jak to bylo z Mozartem czy van Gogh?
                Jesli zdolny czlowiek nie potrafi godnie dozyc starosci,to najwidoczniej nie jest on godny nasladowania.

                > Zdecyduj się, czy rozważamy przypadek ludzi uzdolnionych w kierunku pieniędzy c
                > zy geniuszy nauki.

                Pieniadz jest miernikiem wartosci.

                > Chińczycy są beznadziejni. Są pracowici, bo taka jest ich kultura.
                > A tak naprawdę to są wytrenowani w zapamiętywaniu i odtwarzaniu różnych rzeczy.
                > Są w dobrych szkołach, bo robią wszystko, żeby się tam dostać. Kupują lub wyn
                > ajmują mieszkania w najlepszych miejscach z dobrymi szkołami. Zresztą sam wies
                > z, że wszystkie chińskie dzieci chodzą do Kumona itp.

                A jak wytlumaczysz,ze Chiny rozwijaja sie 10% rocznie a w EU i Japonii jest kryzys?

                > Wytłumacz mi, czemu jest tak mało znanych Chińczyków, skoro jest ich tak wielu ? Znam >dużo więcej wybitnych Japończyków, to przed nimi czuję respekt i duży szacunek.

                Nie mam nic przeciwko Japonczykom,ale jakos zatrzymali sie w rozwoju.

                > Ile znasz języków biegle. Nawet nie biegle, w ilu się dogadasz ?
                > Jesteś w stanie wziąć do ręki rosyjską książkę i przeczytać ?
                > Na oko oceniam Cię na minimum osiem - dwanaście lat nauki rosyjskiego.
                > Czy wiesz, jaki trzeba mieć dar, żeby znać kilka języków dobrze a co dopiero pietnaście ?

                Z rosyjskim daje sobie dobrze rade,ale po co mnie rosyjski skoro wszystko najciekawsze i najlepsze na swiecie napisane jest po angielsku.

                > A co do matematyki. Jeśli dziecko jest wybitne, to jako nastolatek powinno już
                > wylądować na dobrym dziale matematycznym.
                > Perelmana bardzo szybko znaleźli.

                Wydaje mnie sie,ze Konrad bardzie zainteresowany jest koszykowka niz matematyka.

                Mowisz o tym Perelmanie?

                en.wikipedia.org/wiki/Ronald_Perelman
                Czy o tym biednym czlowieku?

                en.wikipedia.org/wiki/Grigori_Perelman
                "As of the spring of 2003, Perelman no longer worked at the Steklov Institute.[9] His friends are said to have stated that he currently finds mathematics a painful topic to discuss; some even say that he has abandoned mathematics entirely.[31] According to a 2006 interview, Perelman was then unemployed, living with his mother in Saint Petersburg.[9]"

                Ronald jest wybitnym czlowiekiem a Grigori w wieku 46 lat jest skonczony i zyje na utrzymaniu mamusi.
                Tego chyba wszyscy chcieliby uniknac.
                • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.09.11, 06:09
                  Grigorij nie tak całkiem żyje na koszt matki. Szczegółów Ci nie napiszę ze zwykłej perwersji ).
                  Natomiast bawi mnie Twoje podejście do pieniędzy i talentów.


                  Z tej dyskusji zrobił się za duży mix polityczno - finansowo - naukowy.

                  Amerykanie rzeczywiście mają nosa do najlepszych rzeczy i wszystko już przetłumaczyli. Ja wolę czytać orginały ).
                  A jaka jest prawda o chińskiej gospodarce, to największa tajemnica Chin.

                  Trochę zboczyliśmy z głównej dyskusji.
                  Miało być o rodzicach i ich staraniach z wychowaniem geniusza.
                  Chińczykom wychodzi to średnio. Aktualnie, to są mistrzami w kolekcjonowaniu papierów i w zżynaniu wszystkich pomysłów.
                  Przyznaj się, że nie pracowałeś ani nie uczyłeś się z żadnym Chińczykiem.
                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.09.11, 18:21
                    maly_zlosliwiec napisała:

                    > Grigorij nie tak całkiem żyje na koszt matki. Szczegółów Ci nie napiszę ze zwyk
                    > łej perwersji ).

                    Ale golym okiem widac,ze Ronald Perelman jest geniuszem a Grigorij mamisynkiem.

                    > Natomiast bawi mnie Twoje podejście do pieniędzy i talentów.

                    Talent musi sie przekladac na pieniadze,bo inaczej to nie jest talent a zludzenie ze sie ma talent.

                    > A jaka jest prawda o chińskiej gospodarce, to największa tajemnica Chin.

                    Tam nie ma zadnych tajemnic.Klocki w zeby,tempo 22 i zelazna dyscyplina,ze sprzeniewierzenie pieniedzy kara smierci i jest kolejny rok ze wzrostem GDP 10% .

                    W POlsce rzadzi natomiast PO,na ktore glosowali wszyscy wiezniowie,wiec wiadomo o co chodzi.Boja sie prawa i sprawiedliwosci,bo ci by lodziarzy do wiezien wsadzili.

                    > Aktualnie, to są mistrzami w kolekcjonowaniu pa
                    > pierów i w zżynaniu wszystkich pomysłów.

                    Nie zzynaniu bo zawiazuja joint ventures ze wszystkimi kompaniami wchodzacymi na ich rynek i maja dostep do wszystkich technologi na ktorych wytwarzane sa produkty w ich kraju.
                    Oni sa na tyle nowoczesni,ze gdy kupowali samoloty bojowe od Rosjan to chodzilo im tylko o obudowe,bo wszystkie komputery pokladowe sa ich producji i w ten sposob maja duzo lepsze uzbrojenie niz Rosjanie.

                    > Przyznaj się, że nie pracowałeś ani nie uczyłeś się z żadnym Chińczykiem.

                    Oni sie niechetnie kumaja z bialymi czy innymi.My chyba jestesmy wyjatkiem,bo corka i syn odwiedzaja sie z Chinczykami i korty na ktorych gramy sa w chinskiej dzielnicy i my tam jestesmy jedynymi bialymi.
                    Nie izoluje sie od Chinczykow i oni traktuja mnie bardzo dobrze.
                    • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 10.09.11, 22:44
                      Jakby Chińczycy byli tacy dobrzy, to nie kupowaliby od Rosjan żadnego złomu. Elektroniczne rozwiązania u Rosjan też są niezłe.

                      Rozumiem Twoje intencje. Ciekawi mnie tylko, że nie bierzesz pod uwagę czynników losowych. Żeby zrobić karierę i pieniądze, to musi być również splot okoliczności. Nie wspomnę o zawiści i ciężkiej pracy konkurencji, żeby tym zdolniejszym przypadkiem się nie powiodło.

                      O zdrowiu nawet nie wspomnę. Moja ciekawość została prawie zaspokojona.
                      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 11.09.11, 04:12
                        maly_zlosliwiec napisała:

                        > Jakby Chińczycy byli tacy dobrzy, to nie kupowaliby od Rosjan żadnego złomu. El
                        > ektroniczne rozwiązania u Rosjan też są niezłe.

                        Oni tylko dlatego kupili od Rosjan te samoloty ,...bo byly w cenie zlomu.

                        > Rozumiem Twoje intencje. Ciekawi mnie tylko, że nie bierzesz pod uwagę czynnikó
                        > w losowych. Żeby zrobić karierę i pieniądze, to musi być również splot okoliczn
                        > ości. Nie wspomnę o zawiści i ciężkiej pracy konkurencji, żeby tym zdolniejszym
                        > przypadkiem się nie powiodło.

                        W tym swiecie kazdy pracuje dla siebie i nie oglada sie na innych.Te rozne zawisci to sa przypadlosci wysokich osobistosci zatrudnionych na stanowiskach administracyjnych a nie w biznesie.

                        > O zdrowiu nawet nie wspomnę. Moja ciekawość została prawie zaspokojona.

                        Trzeba dbac od malenkosci by dzieci nie chorowaly,bo kazda grypa czy przeziebienie moze pozostawic po sobie przykre slady.
                        Na kazde najmniejsze odchylki od formy perfekcyjnej trzeba zwracac baczna uwage.
                        Zapisac dzieci na sport ,tak jak ja nauczylem ich grac w tenisa by grali w druzynach szkolnych.
                        Najlepiej zapisac je na kilka sekcji sportowych i zobaczyc ktora wypali najlepiej.

                        PS.W zyciu nie ma przypadkow,bo to jest hodowla pod scislym nadzorem.
                        • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 11.09.11, 04:59
                          W sumie, tak skończyłeś swoją wypowiedź, że trudno mi coś napisać.
                          W mojej rodzinie podchodzi się do wychowania w zupełnie inny sposób.
                          Życzę powodzenia i zobaczymy co przyniesie przyszłość.

                          A tak na marginesie, miałeś w rodzinie kogoś wybitnego ?
                          • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 11.09.11, 07:54
                            maly_zlosliwiec napisała:

                            > W sumie, tak skończyłeś swoją wypowiedź, że trudno mi coś napisać.

                            Bo pewno wychowujesz dzieci po polsku,czyli dziecie samo wybiera co chce robic a za bledy dziecka w podejmowaniu decyzji rodzice nie sa odpowiedzialni.
                            Ale gdy kilkunastoletnie dziecko narobi szkod materialnych ,to nagle okazuje sie,ze odpowiedzialni za to sa rodzice dziecka.
                            No wiec do takiego wieku do jakiego rodzice sa odpowiedzialni za szkody wyrzadzone przez dziecko,powinni tez decydowac co dziecko powinno robic i kiedy,czyli podejmowac za nie wszystkietrudniejsze decyzje.Nie mowie tu o wyborze koloru butow.

                            > W mojej rodzinie podchodzi się do wychowania w zupełnie inny sposób.

                            Powodzenia.

                            > A tak na marginesie, miałeś w rodzinie kogoś wybitnego ?

                            Calkiem inaczej pojmujemy slowo wybitny czlowiek.Dla mnie Grigorij Perelman nie jest wybitny lecz jest nieudacznikiem.
                            Za to Ronald Perelman jest osoba wybitna.
                            • maly_zlosliwiec Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 11.09.11, 08:01
                              I w ten sposób zakończyliśmy dyskusję.
                              Udanej niedzieli.
                              • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 11.09.11, 19:58
                                deser.pl/deser/1,111857,10267274,Czterolatek_do_matki___Kup_mi_zabawke__bo_zaczne_znow.html
                                Tak to czasami wyglada,jak pozwolisz dzieciom podejmowac samodzielne decyzje.

                                A jak dziecku nie kupisz zabawki,to moze natychmiast sie poplakac lub nawet zrobic siusiu w majtki przed sklepem.Awantura jest rzecza normalna.

                                Niemal kazde dziecko idzie na latwizne,a wczoraj moj syn gral do upadlego w kosza,choc wolalem go do domu ,bo nie bedzie mial sily grac w tenisa nastepnego dnia.
                • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.09.11, 11:27
                  maksimum napisał:

                  > Pieniadz jest miernikiem wartosci.

                  chciałbym b y było to takie proste ale co z tymi co wygrali na loteri ? a w życiu troche loteri jednak jest . szczególnie jeśli chodzi o tych najbogatszych. np. ten chłoptaś od fejsbuka nie musiał zostać miliarderem ,mógł jedynie zostać milionerem o którym nikt by nie słyszał a może zwykłym flustratem ,a jednak jego pomysł chwycił bardziej niż sam sie spodziewał .loteria.
                  a einstein ? może i klasa średnia ale do pierwszego to mu chyba starczało ? czy nie dożył godnej starości ? czy był kimś gorszym bo miał mniej niż wielu ?
                  możesz powtarzać tą bajeczke o pieniądzach swoim dzieciom . ja to nazywam " bajeczką roboczą " . nie ma ona nic wspólnego z prawdą ale jest pomocna bo daje jasny i dostępny cel . niekażdy może być einsteinem smile
                  • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 24.09.11, 19:02
                    > niekażdy może być einsteinem smile

                    Przede wszystkim,nie kazdy chce byc Einsteinem.
                    Za dawnych czasow za wybitne osiagniecia teoretyczne dostawalo sie Nobla i 1 milion doll.
                    Teraz przecietnie zdolny czlowiek zarobi ponad 1 mln doll pracujac uczciwie w swoim zawodzie.
                    A jesli juz ktos jest zdolny to nie wybierze teorii do wybijania sie lecz praktyke prywatna,gdzie jest duzo wiecej pieniedzy.
                    A co z tymi wybitnymi teoretykami,ktorzy nigdy nie dostana Nobla ani nawet sie do niego nie zbliza? Calkiem przecietne zycie.
                    • maksimum Grigori & Ronald Perelman. 24.09.11, 19:36
                      en.wikipedia.org/wiki/Grigori_Perelman
                      Zacznijmy od Grigori ktory mial byc geniuszem a skonczylo sie na tym,ze ma zalamke i mieszka z mamusia.

                      Grigori nawet wygral 1 mln doll od Instytutu w Cambridge Massachusetts ale zabarykadowal sie w mieszkaniu i nie otworzyl im nawet drzwi.

                      www.guardian.co.uk/world/2010/mar/23/grigory-perelman-rejects-1m-dollars
                      Ronald Perelman dla odmiany ludzi ani milionow sie nie boi i z mamusia nie mieszka.

                      en.wikipedia.org/wiki/Ronald_Perelman
                      Przeciez oczywiste,ze ten drugi jest geniuszem a ten pierwszy zdolnym facetem,ktoremu odbilo.
                      • maly_zlosliwiec Re: Grigori & Ronald Perelman. 24.09.11, 20:58
                        Chyba już tuzin razy obiecywałam sobie, że nie będę z Tobą dyskutować.

                        Powiedz mi, co jest niezwykłego w byciu milionerem. Jak zostanę dilerem narkotykowym na dużą skalę, to zrobię pieniądze błyskawicznie.
                        Oficjalnie miliarderów na świecie jest ponad tysiąc.
                        Grisza Perelman - jeden. Zgadnij, który jest bezcenny ?
                        Ty po prostu nic o nim nie wiesz, i nie chcesz wiedzieć. I to mnie hipnotyzuje. Może nawet nie zdajesz sobie sprawy, o co chodzi.

                        Napisz mi, czy Twój syn sam z własnej woli, poszedł do biblioteki lub księgarni i kupił sobie jakąś matematyczną książkę ?
                        Przeczytał jakąś ? Bez Twojej pomocy, podsuwania materiałów, przekupywania ? To nie są rzeczy dla wszystkich.
                        Znasz tytuł najlepszej książki do algebry ?
                        A na koniec, czy wiesz ile zarabiają aktuariusze ?

                        • maksimum Re: Grigori & Ronald Perelman. 25.09.11, 05:43
                          maly_zlosliwiec napisała:

                          > Powiedz mi, co jest niezwykłego w byciu milionerem.

                          Wymaga dlugotrwalej,solidnej,rzetelnej pracy i rozsadnego wydawania pieniedzy.

                          > Jak zostanę dilerem narkotykowym na dużą skalę, to zrobię pieniądze błyskawicznie.

                          Tu sie grubo mylisz.
                          Jak zostaniesz dilerem na mala skale to konkurencja cie wykonczy,a jak ci sie uda rozwinac na wieksza skale,to bedziesz miala szczescie pojscia do wiezienia ,zamiast do gleby.

                          > Oficjalnie miliarderów na świecie jest ponad tysiąc.
                          > Grisza Perelman - jeden. Zgadnij, który jest bezcenny ?
                          > Ty po prostu nic o nim nie wiesz, i nie chcesz wiedzieć. I to mnie hipnotyzuje.
                          > Może nawet nie zdajesz sobie sprawy, o co chodzi.

                          Dlaczego tak sie rozwodzisz nad tematem,zamiast powiedziec co wiecej wiesz o nim niz jest w encyklopedii napisane?

                          > Napisz mi, czy Twój syn sam z własnej woli, poszedł do biblioteki lub księgarni
                          > i kupił sobie jakąś matematyczną książkę ?

                          A czemu ty sie matematyki przypielas?

                          > Przeczytał jakąś ? Bez Twojej pomocy, podsuwania materiałów, przekupywania ? To
                          > nie są rzeczy dla wszystkich.
                          > Znasz tytuł najlepszej książki do algebry ?

                          Na pewno w USA sa calkiem inne niz w Polsce czy Rosji.

                          > A na koniec, czy wiesz ile zarabiają aktuariusze ?

                          www.moja-pensja.pl/zarobki/443,ile-zarabia-Aktuariusz


                          • maksimum Re: Grigori & Ronald Perelman. 25.09.11, 05:47
                            Ilu jest w Polsce aktuariuszy?

                            praca.gazetaprawna.pl/artykuly/106257,15_tys_zl_dla_aktuariusza.html
                            I zazwyczaj siedza oni w zarzadzie firm.
                          • maly_zlosliwiec Re: Grigori & Ronald Perelman. 25.09.11, 05:54
                            Znam odpowiedź, dotyczącą wszystkich wymienionych miejsc.
                            A to, jaką odpowiedź dostanę od Ciebie, pozwala mi oszacować Twoją orientację w temacie. Są rzeczy niszowe, o których wiedzą tylko zapaleńcy.
                            Ale to nie jest istotne.

                            Czy Ty naprawdę się nie zorientowałeś, że ja też jestem w Stanach ?

                            • maksimum Re: Grigori & Ronald Perelman. 25.09.11, 17:03
                              maly_zlosliwiec napisała:

                              > Czy Ty naprawdę się nie zorientowałeś, że ja też jestem w Stanach ?

                              A niby dlaczego ja mam w to wnikac?
                              Jak napiszesz ,ze jestes w Niemczech tzn ze jestes w Niemczech.Jak napiszesz ze jestes w USA tzn ze jestes w USA.
                      • ewenekgosia Re: Grigori & Ronald Perelman. 25.09.11, 12:30
                        a ten drugi to co genialnego zrobil?
                        • maksimum Re: Grigori & Ronald Perelman. 25.09.11, 17:09
                          ewenekgosia napisała:

                          > a ten drugi to co genialnego zrobil?

                          en.wikipedia.org/wiki/Ronald_Perelman
                          Ronald Perelman skonczyl Wharton School co jest olbrzymim sukcesem ,a ten drugi nic genialnego nie zrobil i nie wiem dlaczego jest w encyklopedii.
                          • maly_zlosliwiec Re: Grigori & Ronald Perelman. 25.09.11, 20:31
                            Max !
                            W sumie, dobrze obydwoje się bawimy.
                            Ty zostajesz przy swoich wybitnych finansistach, a ja przy swoich fascynacjach. Chociaż ciekawi mnie jeszcze, czy np. dr Kulczykiem też byś się zachwycał w kategorii geniuszu.
                            To jakie plany masz wobec syna ?
                            Finansista czy twórca firmy ?
                            • maksimum Re: Grigori & Ronald Perelman. 26.09.11, 00:36
                              maly_zlosliwiec napisała:

                              > Chociaż ciekawi mnie jeszcze, czy np. dr Kulczykiem też byś się zachwycał w ka
                              > tegorii geniuszu.

                              On chyba dorobil sie na przeksztalceniach wlasnosciowych,podczas gdy polski Sejm zostal oglupiony by mienie panstwowe sprzedawac tylko ziomalom.Tego nigdzie indziej w demoludach nie bylo,ale glupich ludzi w Sejmie bylo latwo przekonac do glupiego prawa i kupa cwianiaczkow sie oblowila.

                              > To jakie plany masz wobec syna ?
                              > Finansista czy twórca firmy ?

                              To jest trudne do przewidzenia,ale chcialbym zeby mial wlasna firme.
                              • maly_zlosliwiec Re: Grigori & Ronald Perelman. 26.09.11, 00:47
                                Sam widzisz. Milioner milionerowi nierówny.
                                Dlatego kasa nie jest żadnym wyznacznikiem.

                                Wogóle nie bierzesz też pod uwagę czynnika ludzkiego.
                                Można mieć w życiu wszystko. Tylko zwykłego szczęścia czasami brakuje.
                                Niemniej ja wolę Griszę.
                                • maly_zlosliwiec Re: Grigori & Ronald Perelman. 26.09.11, 00:55
                                  A byłabym zapomniała, czemu się czepiam matematyki.
                                  To jedna z nielicznych rzeczy, w których wychodzą zdolności bez ingerencji rodziców. Faktem jest, że zdarzają się dzieci, tresowane przez rodziców, ale to się szybko weryfikuje.
                                  Tak jak chińskie dzieci, grające na pianie. Tysiące godzin nic nie dadzą.
                                  Kissin jest jeden.
                                  • maksimum Re: Grigori & Ronald Perelman.& Safraz. 26.09.11, 21:09
                                    maly_zlosliwiec napisała:

                                    > A byłabym zapomniała, czemu się czepiam matematyki.

                                    Kazdy ma inaczej skonstruowany mozg.Jeden jest zdolny muzycznie inny matematycznie a najwiecej ludzi nie ma zadnych mocno sprecyzowanych zdolnosci,ale sa np solidni,uczciwi,pracowici i dobrze zorganizowani i tacy dochodza do wielkich sukcesow.mimo ze zadnego blysku w oku nie ma.

                                    > To jedna z nielicznych rzeczy, w których wychodzą zdolności bez ingerencji rodziców.

                                    Ja jestem zdania,ze wszystkie zdolnosci wychodza same i zazwyczaj tak jest,ze dziecko jest zdolne w tych dziedzinach w ktorych zdolni sa rodzice.
                                    Jest to zwykle poglebienie zdolnosci przodkow.
                                    Grigori mial te zdolnosci po swojej matce czy jeszcze tam kims,a Mozart po swoim ojcu.
                                    Ronald Perelman ma zdolnosc przewidywania przyszlosci i wiedzial w co zainwestowac by przynioslo to duze korzysci.
                                    Uwazam,ze najwieksza zdolnoscia jest wlasnie umiejetnosc przewidywania przyszlosci,bo wtedy bardzo latwo mozna zarobic na talentach innych ludzi inwestujac odpowiednio.

                                    > Faktem jest, że zdarzają się dzieci, tresowane przez rodziców, ale to si
                                    > ę szybko weryfikuje.
                                    > Tak jak chińskie dzieci, grające na pianie. Tysiące godzin nic nie dadzą.
                                    > Kissin jest jeden.

                                    Kissin jest jeden ale ma zajecie niszowe,bo przecietny gracz w hokeja robi lepsze pieniadze.
                                    Grigori Perelman tez byl bardzo dobry ale mu sie bezpieczniki przepalily.
                                    Moje dzieci zrezygnowaly z gry na instrumentach w orkiestrach szkolnych i zadnych fochow nie bylo,a teraz zagonilem je do gry w tenisa i lubia to bardziej.
                                    Moje dzieci sa zdolne,sa w b.dobrych szkolach,ale nie maja tego jednego talentu,ktorym moglyby zablyszczec.
                                    Takich ludzi jest zdecydowana wiekszosc i ja sie tym nie przejmuje.

                                    Safraz to jest chlopak z syna szkoly z ktorym syn ostatnio czesto gra w tenisa.
                                    Jest on rok mlodszy od syna i jeszcze rok temu ogrywal syna jak chcial.
                                    Safraz ma kupe wad i kupe talentow i zastanawiam sie czy chcialbym zeby zamienili sie talentami.
                                    Safraz ma 104% srednia wynikow nauczania i 5 przedmiotow AP.
                                    Syn ma 94-95% srednia i tylko 3 przedmioty AP.
                                    Jest nizszy i mlodszy od syna ale ma duzo wiekszy talent do tenisa i teraz po kilku tygodniach wspolnego grania wychodza mniej wiecej na rowno w tenisa.
                                    Jakie sa wiec minusy tego Safraza?
                                    Jest niski,ok 170 cm,troche otyly i jest gejem.
                                    Dla niego poza szkola i tenisem nic nie istnieje,a zycie syna zaczyna sie poza szkola.
                                    Syn ma 181cm,jest szczuply i przystojny.
                                    Wiec porownujac ich obu,ja nie chce talentow i zdolnosci Safraza,bo wole miec syna ,ktory ma zycie poza szkola jak ja mialem.
                                    • maksimum E.Kissin. 26.09.11, 21:15
                                      en.wikipedia.org/wiki/Evgeny_Kissin
                                      Jak on jest niski,bez wygladu i w wieku 40 lat nie ma rodziny,to dla mnie jego talent nie jest wiele wart.
                                      Dla mnie w zyciu najwazniejsze jest zycie,czyli rodzina i zycie poza praca.
                                      Talent i praca sa sprawami drugorzednymi,ktore pozwalaja na dobre zycie.
                                      Jak masz talent,to twoim obowiazkiem jest przekazanie go potomnym,bo jesli sie zaorasz w zyciu pracujac tylko i wylacznie na poglebianiu swojego talentu,to marnujesz zycie.
                                • maksimum Szczescie to talent. 26.09.11, 21:23
                                  maly_zlosliwiec napisała:

                                  > Sam widzisz. Milioner milionerowi nierówny.
                                  > Dlatego kasa nie jest żadnym wyznacznikiem.

                                  Nie powiedzialbym ze zadnym.
                                  Kasa nie jest najwazniejszym wyznacznikiem.

                                  > Wogóle nie bierzesz też pod uwagę czynnika ludzkiego.

                                  Czynnik ludzi jest bardzo wazny,ale nie mozesz poswiecic sie tylko pracy i swojemu talentowi.

                                  > Można mieć w życiu wszystko. Tylko zwykłego szczęścia czasami brakuje.

                                  Szczescie to jest cos,co sie ma w sobie i wszyscy to predzej czy pozniej zauwaza i docenia.
                                  Szczescie jest tym samym czym jest talent.

                                  > Niemniej ja wolę Griszę.

                                  A co u niego slychac?
                                  • ewenekgosia Re: Szczescie to talent. 26.09.11, 21:28
                                    a u KOwalskiej co?

                                    mam nadzieje ze cie czyta dziewczyna kontrolnie, w kazdym razie serdeczinie pozdrawiam te fajna babke z dwoma fajnymi dziewczynami smile
                                    • maksimum Re: Szczescie to talent. 26.09.11, 21:36
                                      Jak je spotkam,to je pozdrowie.
                                  • maly_zlosliwiec Re: Szczescie to talent. 27.09.11, 02:21
                                    Maximus, tym razem gratuluję sama sobie.
                                    Wzbudzić ciekawość u takiego przeciwnika, to jak jak przechytrzyć strategicznie samego Sun Tzu.
                                    Uczyłam się od najlepszych.


                                    • maksimum Re: Szczescie to talent. 27.09.11, 04:25
                                      maly_zlosliwiec napisała:

                                      > Wzbudzić ciekawość u takiego przeciwnika,

                                      Forum jest dla wszystkim a nadzieja w tym,ze zawsze znajdzie sie cos ciekawego dla kazdego.

                                      > to jak jak przechytrzyć strategicznie samego Sun Tzu.

                                      en.wikipedia.org/wiki/Sun_Tzu
                                      Najciekawsze jest to,ze facet ktory zyl 2.500 lat temu napisal ksiazke ,ktora przetlumaczona zostala w XX wieku na jezyki europejskie i stala sie wzorem do nasladowania tak w wojsku jak i w biznesie.

                                      en.wikipedia.org/wiki/The_Art_of_War
                                      Najdluzsza historie pisana maja wlasnie Chinczycy i siega ona 4 tys lat a dla porownania w Polsce jeszcze 1 tys lat temu praktycznie nikt nie umial pisac a polski jezyk pisany pojawil sie dlugo pozniej.

                                      > Uczyłam się od najlepszych.

                                      Dopiero teraz gdy na calym swiecie kryzys a Chinczycy rozwijaja sie w najlepsze oczy calego swiata zwrocone sa na nich i ma co ukrywac,ze oczekuje sie od nich pomocy,a w miedzyczasie bojkotuje sie ich zwyczaje i kulture.

                                      PS. Dlaczego zachod nie zwroci sie o pomoc do Dalai Lamy jak go tak uwielbia?
                    • jotde3 Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 29.09.11, 09:13
                      maksiu ,ja nie neguje że pieniądze są ważne . ale o ich osiągnieciu w bardzo dużej ilości decyduje często przypadek ( tak jak i w staniu sie genialnym fizykiem ).głeboko watpie by umiejętność zarabiania miliardów była dziedziczna . dziedziczna jest może jakaś żyłka przedsiębiorczości czy zardaności ale to wszystko.
                      • spiacawdzien Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 29.09.11, 10:25
                        "...umiejętność zarabiania miliardów była dziedziczna"
                        A któż takie bzdury twierdzi?!
                        Może jeszcze gen odpowiadający za tę "dziedziczną umiejętność" ten ktoś namierzył?
                        wink

                        Fortuna, owszem, bywa dziedziczna, ale umiejętność zarabiania?!
                        Ktoś chyba pomylił wpływ środowiska z genami...

                        • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 29.09.11, 20:23
                          spiacawdzien napisała:

                          > "...umiejętność zarabiania miliardów była dziedziczna"
                          > A któż takie bzdury twierdzi?!

                          Zazwyczaj latwo przychodzi robienie pieniedzy tym,ktorzy juz pochodza z bogatych rodzin.

                          > Może jeszcze gen odpowiadający za tę "dziedziczną umiejętność" ten ktoś namierzył?wink

                          Jestem za takimi badaniami!

                          > Fortuna, owszem, bywa dziedziczna, ale umiejętność zarabiania?!
                          > Ktoś chyba pomylił wpływ środowiska z genami...

                          A czlowiek to przeciez jedno i drugie,wiec musi miec gen zeby presja srodowiska dala pozadane rezultaty,bo inaczej to bezpieczniki mu wysiada.
                      • maksimum Re: Jak poznac czy dziecko jest GENialne? 29.09.11, 20:19
                        jotde3 napisał:

                        > maksiu ,ja nie neguje że pieniądze są ważne . ale o ich osiągnieciu w bardzo du
                        > żej ilości decyduje często przypadek ( tak jak i w staniu sie genialnym fizykie
                        > m ).głeboko watpie by umiejętność zarabiania miliardów była dziedziczna .

                        A ja mysle,ze jest.
                        Trzeba byc nastawionym na sukces i miec do tego dobre przygotowanie teoretyczne.
                        Jesli ktos pochodzi z rodziny biznesowej to zazwyczaj zaczyna w tym swoim biznesie rodzinnym.
                        Jesli Mozart odziedziczyl talent po ojcu,to czemu milionerzy maja nie dziedziczyc?
                        Chopin tez pochodzil z umuzykalnionej rodziny i nie byl jakims Janko Muzykantem.

                        > dziedziczna jest może jakaś żyłka przedsiębiorczości czy zardaności ale to wszystko.

                        To tez!
                        • spiacawdzien maksimum mylisz dwie sprawy 30.09.11, 09:54
                          - czym innym jest wpływ środowiska a czym innym zestaw genów, które dziedziczymy.
                          Tobie się to miesza.
                          Owszem, jesteśmy całością a więc składową tych dwóch komponentów.
                          Co i tak nie usprawiedliwia Twojego błędu.
                          Nie ma genu odpowiadającego za przedsiębiorczość.
                          I to tyle w temacie.
                          Strasznie trudno Ci widzę, przyznać, że napisałeś coś błędnie.
                          Widać nie odziedziczyłeś genu skromności i pokory.
                          wink
                          • maksimum Re: maksimum mylisz dwie sprawy 30.09.11, 16:47
                            spiacawdzien napisała:

                            > Nie ma genu odpowiadającego za przedsiębiorczość.

                            Bo zaden nie zostal tak nazwany.
                            Chodzi o odwage i umiejetnosc podejmowania trafnych decyzji.
                            Tego nawet ucza w szkolach.

                            > Widać nie odziedziczyłeś genu skromności i pokory.wink

                            Nie i dobrze mi z tym.
                          • jotde3 Re: maksimum mylisz dwie sprawy 30.09.11, 17:43
                            spiacawdzien to może będzie smutne ale robili ponoć już badania u adoptowanych dzieci i wyszło że wpływ wychowania był nikły (niechce mi sie ich szukać ).
                            maksiu to że jeden robi miliony a drugi setki tysięcy to wynik przypadku który dotknoł tą osobe czy rodzine ale to że ktoś robi setki tysięcy a drugi żyje bardzo przeciętnie to już wynik braku "genu przedsiębiorczości ".
                            • maksimum Re: maksimum mylisz dwie sprawy 30.09.11, 20:45
                              jotde3 napisał:

                              > spiacawdzien to może będzie smutne ale robili ponoć już badania u adoptowanych
                              > dzieci i wyszło że wpływ wychowania był nikły (niechce mi sie ich szukać ).

                              Ja to od dawna wiem i wszystkich o tym przekonuje.
                              Geny to sa zdolnosci a srodowisko da ci co najwyzej oglade.

                              > maksiu to że jeden robi miliony a drugi setki tysięcy to wynik przypadku któr
                              > y dotknoł tą osobe czy rodzine ale to że ktoś robi setki tysięcy a drugi żyje
                              > bardzo przeciętnie to już wynik braku "genu przedsiębiorczości ".

                              A nie mowilem?
                              • spiacawdzien forumka rozstrzyga problem ;) 01.10.11, 11:10
                                Oj ludzie, ludzie...
                                Maksiu, i inni ci podobni -poczytajcie może to:
                                www.academia.pan.pl/dokonania.php?id=496&jezyk=pl
                                A potem piszcie czy decydują o czymś geny czy środowisko czy może "koktajl" z tych dwóch składników.
                                Polecam zwłaszcza to zdanie:
                                "Wydaje się dziś, że czynniki genetyczne stanowią około 40% zmienności cech osobowości, a środowisko 60%. "

                                Jakbyście się nie połapali, to tekst napisany jest przez prof. dr hab. Włodzimierz Oniszczenko
                                a nie forumowego mędrca wink

                                Tak ogólnie - do tej pory nikt z szanujących się naukowców (może poza behawiorystami) nie napisałby w dzisiejszych czasach o przewadze genów w kształtowaniu życia danej jednostki.
                                No, wam wolno wink
                                Dyskusja jest bezzasadna, ale bawcie się dalej przerzucaniem pustych frazesów wink

                                • maksimum Re: forumka rozstrzyga problem ;) 01.10.11, 15:17
                                  spiacawdzien napisała:

                                  > Oj ludzie, ludzie...
                                  > Maksiu, i inni ci podobni -poczytajcie może to:
                                  > www.academia.pan.pl/dokonania.php?id=496&jezyk=pl
                                  > A potem piszcie czy decydują o czymś geny czy środowisko czy może "koktajl" z t
                                  > ych dwóch składników.
                                  > Polecam zwłaszcza to zdanie:
                                  > "Wydaje się dziś, że czynniki genetyczne stanowią około 40% zmienności cech oso
                                  > bowości, a środowisko 60%. "
                                  >
                                  > Jakbyście się nie połapali, to tekst napisany jest przez prof. dr hab. Włodzimi
                                  > erz Oniszczenko a nie forumowego mędrca wink

                                  A kim jest ten Oniszczenko,bo w zyciu o nim nie slyszalem?

                                  > Tak ogólnie - do tej pory nikt z szanujących się naukowców (może poza behawiory
                                  > stami) nie napisałby w dzisiejszych czasach o przewadze genów w kształtowaniu ż
                                  > ycia danej jednostki.
                                  > No, wam wolno wink
                                  > Dyskusja jest bezzasadna, ale bawcie się dalej przerzucaniem pustych frazesów ; )
                                  -----------
                                  Oniszczenko i ty nie rozumiecie dwoch dosc zasadniczych czynnikow wplywajacych na wyniki badan.
                                  1-gdzie te badania sie odbywaja.
                                  2-kiedy te badania sie odbywaja.

                                  Badania odbywaly sie w Polsce po 1991r czyli w okresie bardzo wielkich przemian i w tym okresie jesli calkiem przypadkiem znalazles sie w tym czy innym miejscu lub innym towarzystwie,to twoje zycie potoczylo sie diametralnie odmiennie od twojego blizniaka,ktory szczescia nia mial znalezc sie w danym miejscu.
                                  Czy ktos przed 1991 r znal Kulczyka?
                                  Czy Oniszczenko znal przed 1991 Kulczyka?

                                  Jak to sie dzieje,ze Bill Gates ,ktory jest 5 lat mlodszy od Kulczyka byl przed 1991r znany w Polsce,a sttarszy od niego Kulczyk nie byl znany????

                                  Bill Gates urodzil sie w 1955r a Kulczyk w 1950.

                                  A teaz kolejne pytanie,ale to juz tylko dla ludzi inteligentnych a nie jakiegos tam Oniszczenko:
                                  2-Czy KUlczyk zrobilby kariere w USA taka jak zrobil w Polsce w tym samym czasie????

                                  Jesli odpowiedz na to drugie pytanie jest :NIE,tzn ze zwykle uklady sprzyjajace jednym a uposledzajace innych byly w Polsce w latach po 1991 i zadne badania nad osobowoscia nie maja najmniejszego sensu.

                                  Identyczne badania na ten sam temat przeprowadzane w tym czasie w USA dalyby diametralnie inne rezultaty,ale Oniszczenko ani ty tego nie zakumacie.

                                  Gdyby Oniszczenko przeprowadzil te same badania w Rosji w tym samym czasie,to by mu wyszlo,za az 90% tego kim czlowiek jest to wplyw otoczenia,bo tam jest spora grupa miliarderow ,ktorzy mieli dojscia a reszta to nedzarze,ktorzy nie mieli dojsc i jesli blizniaki znalazly sie w oddzielnych grupach to sama wiesz co sie stalo.
                                  A co sie dzieje z tym miliarderem rosyjskim,ktory w wiezieniu siedzi,bo sie Putinowi nie podoba???
                                  Moze niech Oniszczenko przebada jego zycie.
                                  ----------
                                  No wiec jesli jestes w normalnym spoleczenstwie,to wplyw otoczenia jest minimalny na rozwoj czlowieka i decyduja geny.
                                  Ale,jesli jestes w kraju rzadzonym przez chorych ludzi,to na rozwoj czlowieka ma wplyw otoczenie a nie wrodzona inteligencja.
                                  Rozumiesz chyba z e w POlsce czy Rosji otoczenie cie ustawi lub otoczenie cie zniszczy,czego w USA nie ma.

                                  Teraz wroc do zachwycania sie wypocinami polskich profesorow bo takich ludzi jak ja nie zrozumiesz za wieki.
                              • jotde3 Re: maksimum mylisz dwie sprawy 03.10.11, 08:50
                                maksimum napisał:

                                > jotde3 napisał:
                                >
                                > > spiacawdzien to może będzie smutne ale robili ponoć już badania u adoptow
                                > anych
                                > > dzieci i wyszło że wpływ wychowania był nikły (niechce mi sie ich szukać
                                > ).
                                >
                                > Ja to od dawna wiem i wszystkich o tym przekonuje.
                                > Geny to sa zdolnosci a srodowisko da ci co najwyzej oglade.

                                maksiu ,ja też wiem to od dawna . z tym że ta ogłada może mieć kolosalne znaczenie i nie bagatelizował bym jej na twoim miejscu bo jeśli jest to co najwyżej ogłada to na co twoje starania w wychowaniu ?

                                >
                                > > maksiu to że jeden robi miliony a drugi setki tysięcy to wynik przypadk
                                > u któr
                                > > y dotknoł tą osobe czy rodzine ale to że ktoś robi setki tysięcy a drugi
                                > żyje
                                > > bardzo przeciętnie to już wynik braku "genu przedsiębiorczości ".
                                >
                                > A nie mowilem?

                                sory zapomniałem napisać że jeszcze trzeba wziąść pod uwage jego środowisko i inaczej jest jęśli jego rodzina i środowiska od zawsze robi miliony a on setki tysiecy a inaczej jak odwrotnie . zawsze trzeba patrzeć na to skąd kto wyszedł i gdzie zaszedł

                                • maksimum Re: maksimum mylisz dwie sprawy 04.10.11, 05:14
                                  jotde3 napisał:

                                  > maksiu ,ja też wiem to od dawna . z tym że ta ogłada może mieć kolosalne znacze
                                  > nie i nie bagatelizował bym jej na twoim miejscu bo jeśli jest to co najwyżej
                                  > ogłada to na co twoje starania w wychowaniu ?

                                  Bo zycie ma sie tylko jedno i jesli cos zaniedbasz lub stracisz w mlodosci to jest to praktycznie nie do odrobienia w pozniejszym wieku.
                                  Poza tym konkurencja jest coraz wieksza,bo granice sa otwarte i nastapila globalizacja.
                                  Kiedys ,za mojej mlodosc konkurowalo sie na podworku czy w miescie,a teraz ta kunkerencja jest praktycznie nieograniczona,bo przyjedzie ci gosciu wyksztalcony w Europie czy Chinach do NYC i znajdzie dobrze platna prace albo otworzy tu biznes.
                                  Kiedys byl czas na latanie bezsensowne po dworze popoludniami czy w weekendy lub wakacje,a obecnie moje dzieci maja zadawane lekcje na wakacje.

                                  > sory zapomniałem napisać że jeszcze trzeba wziąść pod uwage jego środowisko i i
                                  > naczej jest jęśli jego rodzina i środowiska od zawsze robi miliony a on setki t
                                  > ysiecy a inaczej jak odwrotnie . zawsze trzeba patrzeć na to skąd kto wyszedł i
                                  > gdzie zaszedł

                                  Ma sie rozumiec,ze dobra podstawa potrafi czynic cuda.Dodaje odwagi i rozmachu w podejmowaniu decyzji.
                                  • jotde3 Re: maksimum mylisz dwie sprawy 06.10.11, 12:57
                                    maksimum napisał:
                                    > Ma sie rozumiec,ze dobra podstawa potrafi czynic cuda.Dodaje odwagi i rozmachu
                                    > w podejmowaniu decyzji.

                                    nie maksiu, nie o to chodziło ,tylko o to że twoje sformułowania są często nieprecyzyjne i sprzeczne . nieprecyzyjne wtedy jak piszesz o tym że o geniuszu decydują zarabiane miliardy (a potem przyznajesz że "dobra podstawa potrafi czynić cuda " i nie odnoscisz swej polemiki do roli przypadku (loteri) w zarabianiu tych miliardów ) ale tu mniejsza bo moge sie domyśleć .
                                    sprzeczne zaś są wtedy jak piszesz "co najwyżej ogłada " cały czas dając swoimi postami dowód jak ta "ogłada " jest dla ciebie ważna .masz rozszep jażni wink?
                                    pisze to z żalem bo często sie z Tobą zgadzam ,niestety nie poświecasz chyba zbyt dużej uwagi na przemyślenie swych opini a jedynie nakręcasz sie tutej ,budujesz swą wiare wink
                                    • maksimum Re: maksimum mylisz dwie sprawy 06.10.11, 22:45
                                      jotde3 napisał:

                                      > sprzeczne zaś są wtedy jak piszesz "co najwyżej ogłada " cały czas dając swoimi
                                      > postami dowód jak ta "ogłada " jest dla ciebie ważna .masz rozszep jażni wink?

                                      Oczywiscie,ze jest wazna,ale oglada nie zastapi ci inteligencji.
                                      Wczesniej czy pozniej zauwazysz,ze czlowiek ktory zostal wepchniety przypadkiem na wysokie stanowisko prezentuje dobrze wyszlifowana oglade jak np Tusk czy Komorowski,a gdy przychodzi do rozwiazywania trudnych zadan zycia codziennego,to widac brak inteligencji.

                                      > niestety nie poświecasz chyba zbyt dużej uwagi na przemyślenie swych opini a jedynie >nakręcasz sie tutej ,budujesz swą wiare wink

                                      Ja tu nic nie buduje,co najwyzej dziele sie swoimi postrzezeniami,a ze czasami robie to w pospiechu to fakt.
                                      • maksimum Jak wyglada genialnosc z bliska? SAT na 2.400 pkt. 21.10.11, 05:24
                                        Kumpel Macka Sean napisal SAT na max 2.400 pkt czyli lepiej niz Bill Gates,ktory mial pare pkt mniej i co z tego wynika.
                                        Sean ma srednia w szkole tylko 84% bo sie najzwyczajnie w szkole nie przyklada,choc chodzi do tego dobrego liceum razem z moim synem.
                                        Rozmawialem z nim gdy skonczyli kelnerowanie razem z moim synem i o polnocy odprowadzalismy go do domu.
                                        Bardzo inteligentny chlopak,niezwykle bogaty zasob slow.W lot wszystko lapal co sie do niego mowilo.
                                        Syn ma srednia w szkole 93% i choc SAT tylko na 2.120 pkt to ma wieksze szanse na lepsza uczelnie niz Sean,bo uprawia sport i ma duzo innych pozaszkolnych dzialalnosci a Sean tego nie ma.
                                        Roznica miedzy Bill Gates a Sean jest dosc oczywista,Bill jest urodzonym pracoholikiem a Sean nim nie jest,a o sukcesie zyciowym decyduje w najwiekszym stopniu wlasnie pracowitosc.
                                        Prawdopodobnie gdyby Sean byl pracoholikiem to juz by krecil jakies biznesy a nie kelnerowanie za 140 doll za wieczor.
                                        • maksimum Jak wyglada genialnosc z bliska? 12.02.12, 02:06
                                          www.youtube.com/watch?v=HPGHHUY5YXI&feature=related
                                          • maksimum 10 Best-Paying Professions. 03.03.12, 19:35
                                            www.huffingtonpost.com/2011/05/20/top-ten-highest-paid-jobs_n_864907.html#s281294&title=1_Surgeons
                                            To dla tych ktorzy nie wiedza jak ksztalcic dzieci.
                                            • maksimum SAT scores in NYC public schools. 04.03.12, 23:35
                                              This year, New York City public-school students scored an overall average of 1327 on the SAT
                                              • ewenekgosia Re: SAT scores in NYC public schools. 11.03.12, 19:43
                                                jak cie czlowiek czyta to ma wrazenie ze w Stanach jest nowy jork, w nim 3 szkoly i uczniowie z tych 3 szkol zapelniaja wszystkie znaczace uniwersytety w Stanach......
                                                • maksimum Re: SAT scores in NYC public schools. 11.03.12, 20:49
                                                  ewenekgosia napisała:

                                                  > jak cie czlowiek czyta to ma wrazenie ze w Stanach jest nowy jork, w nim 3 szko
                                                  > ly i uczniowie z tych 3 szkol zapelniaja wszystkie znaczace uniwersytety w Stanach......

                                                  Jakby sie uwaznie czytalo,to by sie wiedzialo,ze tych szkol jest wiecej i ja pisze glownie o publicznych.

                                                  en.wikipedia.org/wiki/Specialized_High_Schools_of_New_York_City
                                                  No wiec tych dobrych publicznych w NYC jest moze 12,tyle samo dobrych prywatnych i to wlasnie one zapelniaja najlepsze uniwersytety w NYC i USA.
                                                  W innych duzych miastach jest podobnie,ze garstka najlepszych szkol wysyla uczniow na najlepsze uniwersytety.
                                                  • ewenekgosia Re: SAT scores in NYC public schools. 11.03.12, 21:46
                                                    sie by czytalo gdyby bylo co czytac- od 5 lat jest podjarka SATem, czeka nas jeszcze SAT u coruni.
                                                  • maksimum Re: SAT scores in NYC public schools. 12.03.12, 01:17
                                                    ewenekgosia napisała:

                                                    > sie by czytalo gdyby bylo co czytac- od 5 lat jest podjarka SATem, czeka nas je
                                                    > szcze SAT u coruni.

                                                    Jak bedziesz tu dalej pisac to sie nerwicy nabawisz.
                                                    Corka juz jeden SAT miala i miala wynik lepszy od syna.
                                            • zgagusia Re: 10 Best-Paying Professions. 05.03.12, 18:31
                                              Ooooo maksiu big_grin żyjesz smile)))
                                              Z dzieci masz nadzieje psychiatrow zrobić? No wiadomo, ze Tobie by się przydał wink ale ogólnie zalecenia są takie zeby najbliższej rodziny nie leczyć samemu.... Tak więc lepiej nie wybieraj dzieciom zawodu a shrink'a sobie we własnym zakresie poszukaj wink

                                            • hankam Re: 10 Best-Paying Professions. 24.03.12, 22:14
                                              Czy to nie maksimum kiedyś pisał, że juesej funkcję anestezjologów pełnią pielęgniarki? Niezłąkasę doją te piguły w Stanach, no naprawdę...
                                              • maksimum Re: 10 Best-Paying Professions. 06.04.12, 04:32
                                                Oczywiscie ze pielegniarki moga to tez robic.

                                                en.wikipedia.org/wiki/Anesthesiologist
                                                • maksimum 99,13 % na pierwszy semestr. 20.11.12, 05:39
                                                  Dala Monika czadu jak nigdy dotad!
                                                  Na 1-szy semestr w 10 klasie(2-ga kl liceum) ma srednia 99,13% czego sie nikt nie spodziewal w najsmielszych marzeniach.Poprzedni rok zakonczyla wynikiem 94,44% co tez jest bardzo dobrym rezultatem i poprawiala sie z semestru na semestr.
                                                  Najwyzsza srednia jaka syn mial w liceum bylo 95,11% rowniez w 10 klasie.
                                                  No wiec od razu pytam czy pochwalila sie kolezankom w klasie a ona na to ze nie.
                                                  A dlaczego nie?
                                                  Bo by mnie nie daly sciagac pracy domowej jak czasami nie mam.
                                                  A jaka srednia one maja?
                                                  88%.
                                                  • maksimum Re: 99,13 % na pierwszy semestr. 08.05.13, 03:57
                                                    Na dodatek jest w druzynie tenisowej,ktora w tym roku ma szanse zdobyc mistrzostwo NYC.
                                                  • jotde3 Re: 99,13 % na pierwszy semestr. 09.05.13, 11:37
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Na dodatek jest w druzynie tenisowej,ktora w tym roku ma szanse zdobyc mistrzos
                                                    > two NYC.

                                                    napisz lepiej co u twojej pielegniareczki wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja