tata_maxa
04.03.06, 22:53
Bawie sie z synusiem ( ma 1,5 roku ) juz nie raz i mnie tak zalatwil : mam
wiaderko z przykrywką w której wyciete są rózne ksztalty : kolo, gwiazdka,
kwadrat i cos tam, zabawa polega na tym, aby odpowiedni klocek dopasowac do
ksztaltu wycietego w pokrywie wiaderka i zeby przez odpowiedni otwór
ODPOWIEDNI klocek trafil do wiaderka, przecież wiecie jak to jest ... Maks
natomiast trafi dwoma , trzema, czterema klockami w odpowiednie otwory, po
czym zdejmuje pokrywę, wszystkie klocki grzecznie zbiera z podlogi, beż trudu
laduje je do wiaderka, zamyka pokrywka wiaderko i sprawa zalatwiona, kurcze
on ma dpasowywac odpowiednie ksztalty a nie kombinować. Martwię się