ankaiw
06.03.06, 12:04
Ostatnio czytam i słyszę o kryzysie 2-latka. Hm, myslałam, że mój starszak
też to przechodzi, bo jest okropizny od jakiegoś miesiąca - szatan nie
owieczka. Tymczasem przeczytałam ("Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat")-
że wiek dwóch lat jest okresem stabilnym (????) Okresy nierównowagi
pojawiają się w wieku 18 miesięcy, 2,5 lat, 3,5, 4,5 itd. Skąd zatem
twierdzienie o buncie 2 latka? Zastanawiałam się, gdzie umieścić syna, który
za miesiąc skończy 2 lata, bo na pewno nie jest teraz w okresie równowagi.
Krzyczy, buntuje się przeciw wszystkiemu, jest okropnie płaczliwy, wyładowuje
swoją złość na przedmiotach, choć i nam trafia się oberwać). Wiem, że to
normalne i za jakiś czas powinno jego zachowanie ulec zmianie, ale kiedy???
Ile czasu trwają te bunty, bo skoro w wieku 2,5 roku - wedle tej książki -
dziecko wchodzi w okres nierównowagi, to czy on mi będzie taki zbuntowany
dopóki nie skończy 3 lat???
Jezu, już nie wiem jak z nim postepować. Tłumaczenie nic nie daje, wynoszenie
do pokoju też niebardzo, nie zawsze uda mi się w porę złapać jego rękę i
dostaję szturchańce (mąż zresztą też). Dziś np. leżałam i karmiłam młodszą,
to ten - wiem, żeby zwrócić na siebie uwagę- zaczął mnie drapać, szczypać, na
koniec usiadł na mnie i robił wszystko, żeby zająć się nim. Czasami ręce mi
opadają i nie wiem, jak już reagować na jego zachowanie. Do tej pory był
bardzo ułożonym i zgodnym dzieckiem, teraz szok !!! Całe to jego niewłaściwe
zachowanie potęguje jeszcze fakt, że od dwóch miesięcy jest z nami córka. Nie
wiem czy to dlatego, że pojawiło się nowe dziecko, czy dlatego, że akurat
wkroczył w ten okres buntu, czy może dwie rzeczy naraz... Oszaleję chyba

/