oliwiaen
07.03.06, 01:41
Czy któraś mama ma podobny problem? Otóż mój 18-miesięczny synek konsekwentnie
odmawia jedzenia "normalnego". Toleruje jedynie chleb, suche płatki
kukurydziane i jabłko. Wszystkie deserki i obiadki je "słoiczkowe", poza tym
mleko z butelki 4 razy dziennie. Problem zwiększa jeszcze fakt, że ma silną
alergię pokarmową (kontaktową zresztą też), więc nawet z tych słoiczków może
jeść 3 rodzaje deserków i 3 rodzaje obiadków. Chciałabym już zrezygnować ze
słoiczków, ale synek żadnym sposobem nie da sobie wcisnąć ziemniaków,
marchewki, mięsa, nic. Nie działają żadne sztuczki, prośby ani groźby. Nie i
koniec. Co dziwniejsze, nawet jeśli mu zrobię danie o tym samym składzie, co w
słoiczku, po jednej łyżeczce zaciska zęby albo ma odruch wymiotny i koniec
jedzenia. Dzisiaj, po dwugodzinnym mordowaniu się nad królikiem, brokułami i
ryżem (jego ulubiony słoiczek to "risotto z brokułami i królikiem" Hippa)
zdołałam wcisnąć mu dwie łyżeczki. Nie pomaga nawet "przygłodzenie" - nawet,
jak jest głodny, nie ruszy niczego przygotowanego w domu. Nie jest niejadkiem,
wręcz przeciwnie, po prostu jakimś szóstym zmysłem wie, że to co w miseczce
nie pochodzi ze słoiczka. No i jeszcze do tego to umiłowanie butelki z mlekiem
... Jak go nauczyć jedzenia zwykłych pokarmów? Niedługo pójdzie do żłobka, a
tam nikt mu przecież nie będzie dawał słoiczków ani butli z mlekiem. Nie mam
już sił walczyć z nim o każdą łyżeczkę jedzenia - pomocy!!!