zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy przeciw`?

07.03.06, 09:54
Wlasnie jak to jest z Waszymi pociechami? Pozwalacie na takie zabawy garnkami?
Ja mysle, ze tak nie powinno byc to wkoncu nie plac zabaw i stawrzanie
niebezpiecznych sytuacji. Nigdy nie wiadomo czym maluch pozniej moze
zdecydowac sie zabawic kiedy nie bedzie Nas w poblizu, a o nieszczescie
przeciez tak latwo.
    • nchyb Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:01
      > Wlasnie jak to jest z Waszymi pociechami? Pozwalacie na takie zabawy garnkami?
      Jesteśmy za, tak, pozwalamy i pozwalaliśmy

      > Wlasnie jak to jest z Waszymi pociechami? Pozwalacie na takie zabawy garnkami?
      Place zabaw to dopiero potrafią być niebezpieczne!

      > Nigdy nie wiadomo czym maluch pozniej moze
      > zdecydowac sie zabawic kiedy nie bedzie Nas w poblizu
      I dlatego trzeba wcześniej myśleć za takiego malucha i nie dopuścić by w
      zasięgu jego łapek znalazło się coś niebezpiecznego. Czy to w kuchni, czy w
      pokoju dziecinnym, czy w łazience...
      • spatrycja Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:09
        "Place zabaw to dopiero potrafią być niebezpieczne!"

        nie chodzilo o typowy plac zabaw to byla przenosnia. Chyba do jakiegos okresu
        sami stwarzamy dziecku miejsce w ktorym moze sie bawic
        • nchyb Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:24
          > Chyba do jakiegos okresu
          > sami stwarzamy dziecku miejsce w ktorym moze sie bawic
          A dziecko i tak najlepiej i najbarziej twórczo bawi się tym, co dla dorosłych
          najmniej przydatne do zabawy się wydaje...

          Co do tych kuchennych niebezpieczeństw. Tak się zdarza, że ta biedna matka
          często w kuchni wi8ele czasu spędzić musi. Nic więc dziwnego, ze chcąc mieć
          dziecko na oku pozwala (rozsądna matka) spędzać dziecku czas ze sobą, w tejże
          kuchni właśnie. I jeżeli zadba o bezpieczeństwo, to ta kuchnia może być mniej
          niebezpieczna niż pokój czysto dziecinny. A ileż ciekawych rzeczy w takiej
          kuchni do odkrycia. Żadna zabawka zmechanizowana, czy też sensu stricte
          zabawkowa - nie ejst tak ciekawa jak te najprostsze, kuchenne utensylia...

          Które, poza nielicznymi wyjątkami, wcale niebezpieczne nie są...
          O ile w tle czuwa nad dzieciątkiem czujna mamusia. A łatwiej mamusi przy
          gotowaniu czuwać nad dzieckiem w kuchni, niż w pokoju. No chyba, że wsadzi
          dziecię do kojca, ale to już skrępowanie wolności dziecka będzie, a mali
          odkrywcy tego nie lubią smile
          • iwpal Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:33
            Pozwalam i ucze,czego nie wolno dotykać: noża, piekarnika, gdy sie cos piecze,
            garnka, gdy stoi na ogniu, nie rusza sie śmietnika (chyba, że chce coś
            wyrzucić). Garnuszki z szafki - o owszem - robią za perkusję; moze myć ze mną
            naczynia - myje plastikowe miseczki i swój kubeczek.
            Starsza sama nie bardzo garnie sie do zajęć kuchennych, ale młodsza bardzo lubi
            patrzeć jak sie coś gotuje, chce przyprawiać, wsypywać; nie można dziecka od
            wszystkiego odizolować. Ale gorące rzeczy stawiac nalezy poza zasiegiem małych
            łapek.
    • ajk10 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:21
      pozwalam, dlaczego nie? Noże oraz inne przedmioty, które mogą być niebezpieczne dla dziecka (lub dziecko dla nich) są poza jego zasięgiem.
      Ja mam taka zasadę - nigdy nie spuszczam dziecka z oka kiedy np. w kuchni coś się gotuje, jest włączony piekarnik. Bo to może być dla niego groźne, a sciagnięcie sobie na głowę garnka z gotującą się zupą nie ma moim zdaniem związku z tym czy pozwalam mu wyjmować patelnie i przykrywki z szafki.
      W ogóle małego dziecka nie można spuszczac z oka na dłużej. Tak samo niebezpiecznie może być w łazience jeżeli małe dziecko spróbuje samodzielnie wdrapać się na wannę i w pokoju, jeżeli wejdzie na parapet.
      I jeszcze jedno - ponieważ nie stosowałam nigdy ogólnych zakazów typu "w kuchni nie wolno niczego ruszać" moje dziecko szybko nauczyło się, co mu wolno a co nie. Z szuflady wyjmuje pokrywki, wałek, ale nie rusza słoików. Wie, że słoiki są szklane i łatwo je rozbić.
      Sądzę, że gdyby do szuflad i szafek nie miał w ogóle dostępu to jego ciekawość byłaby tak wielka, że za wszelką cene chciałby dostać się do ich zawartości. A tak bawi się w kuchni głównie wtedy kiedy ja coś gotuję, a nie wtedy kiedy wie, że nikt mu nie przeszkodzi.
    • lola211 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:21
      Pozwalalam jak najbardziej.
      To ja decydowalam, do czego dziecko mialo w kuchni dostep.
      Zreszta- gary nioslam do pokoju, zeby nie siedziala na kaflach.
      I w lazience tez sie bawila- kosmetykami, wacikami.Pod kontrola.
      Zadna niebezpieczna sytucja sie nie zdarzyla.
      • spatrycja Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:40
        a ja przyznam dziecko rowniez bylo w kuchni, tez bylo uczone czego wolno czego
        nie, ale jednak garnkami ani takimi przedmiotami nie bawila sie. Dostawala swoja
        porcje jedzonka, picia czy zabawke.
        • nchyb Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:49
          > nie, ale jednak garnkami ani takimi przedmiotami nie bawila sie.
          Nie bawiła się gdyż sama nie chciała, czy dlatego, że jej nie było wolno?

          Bo jak sama nie chciała, to nie ma problemu. Zmuszać do zabawy garami - to już
          byłoby głupie...
    • triss_merigold6 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:51
      Jasne, że pozwalam. Zabawa garnkami, pokrywkami itd. jest super. Ucze, że
      pewnych rzeczy nie wolno dotykać i tyle.
      • spatrycja Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 10:56
        nie pozwolilam. Wiedziala co jest gorace itd. Siedziala ze mna podczas gdy
        robilam posilki, ale miala inne zajecie. Zazwyczaj byly to jej zabawki.
        • sylwia183 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 11:13
          Lepiej aby maluch był z nami w kuchni niż sam w pokoju,
          należy tylko uruchomić ponad wszystko swoją wyobraźnie i stworzyć bezpieczne
          miejsce w kuchni dla szkraba.
          Zasada jest jest jedna, nigdy nie należy spuszczać malca z oka a już broń boże
          zostawiać samego.
          Polecam małe bzdurki z IKEA, które pozwalają stworzyć bezpieczniejszą kuchnię
          dla dzieci.
          Oczywiście, wspólne gotowanie wiąże się z większym bałaganem ale za to surówka
          wymieszana przez synka, hmmm po prostu palce lizać.
          Należy również ograniczyć kontakt dzieci z surowym mięsem, jajkami itp.
          Życzę miłej i bezpiecznej zabawy !
    • mama_kotula Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 11:16
      Pewnego dnia podczas bicia kotletów spadła mi z tłuczka metalowa, ciężka
      końcówka do ubijania, z tasakiem z drugiej strony. Poleciała na prawo, dzieci
      bawiły się na lewo.
      Myślałam, że ducha wyzionę.
      Ale na zabawy w kuchni pozwalam. Kupiłam nowy tłuczek smile))
      Zresztą nie mam innego wyjścia, nie mam typowej kuchni, tylko aneks kuchenny
      bez drzwi. Dzieci wiedzą, że kuchenka jest gorąca, że noże są ostre. Jak
      piekarnik jest nagrzany, bawię się z dziećmi w pokoju, nie będę ryzykować
      ponownego oparzenia (Ania, w wieku 9m, przyraczkowała do piekarnika i sparzyła
      dłoń, piekarnik nagrzany do 200 stopni, bez chirurga się nie obyło).
      Przeważnie zabawa polega na ucieraniu jabłka na plastikowej tarce, krojeniu
      ugotowanych warzyw plastikowych nożykiem i "gotowanie" z nich zupy dla
      pluszaków i lalek w garnku.
    • mamaemilii Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 11:39
      Jestem za. Moja pociecha przeważnie uważa to za pomoc, miesza więc różne
      składniki w garnkach, kubkach, kroi plastikowym nożem (innego nie rusza) itp.
      Na początku było tylko przypatrywanie się i bardzo to lubiła. Akurat garnki
      nigdy jej nie interesowały i nie wyciągała ich namiętnie.
      Ale jestem przeciwniczką zabawy jedzeniem. Jeśli jest to pomoc w gotowaniu, to
      ok. Ale jeśli bawi się swoimi naczynkami i gotuje, to zawsze polecam jej do
      użycia ciastolinę, a nie np. kawałek kanapki. Jakoś źle mi się kojarzy zabawa
      jedzeniem, z brakiem szacunku dla naszej pracy, marnowaniem i takie tam.
      Jedzenie to jedzenie i już smile
      • spatrycja Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 11:47
        za takim pomaganiem to ja jestem jak najbardziej no bo to wkoncu czegos uczy.
        Najbardziej sie usmialam jak sie okazalo, ze niby zle rozbijam jajko do
        panierki. No wiec role sie odwrocily i musialam sie uczyc jak to robic.
    • kajunia13 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 12:22
      ja rowniez pozwalam, moj Mateo jest bardzo zaaferowany i szczesliwy kiedy ma
      jakies "zadania" w kuchni smile
    • olaart Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 12:30
      Ja jak najbardziej pozwalam. Jak syn był malutki to dawałam mu najgorsze garnki i pokrywki teraz gotujemy wspólnie bo chcę, żeby był przyzwyczajony do prac kuchennych, a co! razem pieczemy ciastka, robimy pizze, gotujemy zupę i robimy kotlety. Dzięki temu dziecko zna kilka przepisów wink wie, że piekarnik jest gorący, że zapałkami się nie można bawić, że nóż jest ostry...
      • grzalka Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 12:45
        jestem za, moje dzieci maja swobodny dostęp do garnków i misek aluminiowych,
        oraz do drewnianych akcesoriów kuchennych
    • marghe_72 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 13:05
      jak najbardziej za
      Gaba od małego bawiła sie miskami plastik., łyzkami , garnuszkami itp
      do dzis to lubi smile
      zero wypadków kuchennych
      • myelegans Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 14:06
        moze byc w kuchni, z pewnymi zasadami
        - tylko gdy ktores z nas tam jest (mamy w kuchni bramke, jak nie ma tam nikogo,
        to i dostepu nie ma)
        - moze otwierac tylko jedna szuflade, gdzie sa rzeczy dla niego, plastikowe
        pojemniki, sitka, drewniane lyzki itd, garnkow i rondli nie daje bo nimi rzuca
        i glowa mi od tego peka, i zal mi sasiadow smile, pozostale szuflady i szafki
        dolne zwlaszcza ta pod zlewem z detergentami i innymi niebezpiecznymi rzeczami
        zabezpieczone
        -kupilam mu maly zestaw "narzedzi" kuchennych, ktorymi b. lubi sie bawic
        - na lodowce mamy literki na magnesach, ktorymi maly uwielbia sie bawic
        - w towarzystwie synka uzywam TYLKO tylnych palnikow na kuchence jak gotuje i
        odwracam raczki od patelni i rondli do tylu, tak zeby nie mogl dosiegnac
        - wlaczony piekarnik=zakaz wstepu do kuchni, tutaj nie ma taryfy ulgowej, po
        prostu mu nie ufam
        - noze w samym kacie w drewnianym, ciezkim stojaku, bo potrafi juz dosyc
        daleko siegnac jak stanie na palcach
        - zalozylismy zabezpieczenia na kurki do gazu, bo juz przy nich manipulowal i
        odkrecal
        poza tym:
        -zabezpieczone szafki w lazience
        - oslona na kran w wannie, w ktorej sie kapie, bo zdarzalo sie, ze sie uderzal
        w glowe podczas kapieli
        -przykrecona goraca woda, zeby nie byla za goraca w razie jak maly zacznie
        krecic kranami, a kreci, zeby sie nie poparzyl
        -zatyczki do kontaktow
        - barierki wokol moich ukochanych palm, bo byly namietnie skubane i ziemia
        wygrzebywana kilka razy dziennie
    • julinekk Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 07.03.06, 16:08
      o rany! ja bym chyba ogluchla gdymy moj syn dorwal sie do garnkow. namietnie
      rzuca wszystkim co mu wpadnie w lapki i wali o kafelki. poki co daje mu do
      zabawy plastikowe miski. i tak halas jest wystarczajacy. a co do samej kuchni -
      nie sadze zeby byla bardziej niebezpieczna od jakiegokolwiek innego
      pomieszczenia (oczywiscie po przystosowaniu dla maluchow)
    • agach77 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 09.03.06, 07:16
      Od małego pozwalam synkowi bawic sie w kuchni, garnkami i innymi akcesoriami.
      Teraz gdy ma juz 3,5 roku dostaje drewniany tłuczek i rozbija dla siebie
      kotleta, obtacza w bułce. Bywa tak ze Kamil bawi sie przy zlewie, robi piane i
      udaje ze myje naczynia. Bardzo czesto jak tata cos robi w kuchni Kamil
      oczywiscie asystuje. Obecnie na topie jest robienie pizzy i walkowanie wałkiem
      syper zabwa. Polecam tez robie ciasteczek z foremekk.
    • mona817 Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 14.03.06, 08:45
      To chyba najlepszy sposób by wciągnąć dziecko do pracy. Mój syn ma cztery lata
      i nie ma dla niego lepszej zabawy niż rozbijanie kotletów, obsypywanie ich
      przyprawami i panierowanie. Po pierwszym wspólnym gotowaniu zapytał tylko
      czy "jutro też może ugotować obiad". Nawet chwalił sie koledze jaki jest zdolny.
      • poranna_zorza Re: zabawa dziecka w kuchnI jestescie za czy prze 14.03.06, 11:35
        moja mała zaraz skończy dwa latka i bardzo chce we wszystkim pomagać nawet w
        kuchni,wszystkie niebezpieczne przedmioty są poza zasięgiem jej rączek a na dole
        w szafkach są garnki przykrywki itp.to czym może się bawić nawet ostatnio
        pomagała mi robić sałatkę do obiadku rwała liście sałaty i była bardzo dumna z
        siebie
Pełna wersja