Zasypianie - odwieczny problem ...

07.03.06, 13:32
Witajcie,
mamy problem z naszym nocnym markiem, mającym 7 m-cy i własny pogląd na to
jak i o której zasypiać sad. Wiem, że wiele osób radzi metodę radykalną
(czyli położyć do łóżeczka i nie zważać na płacze i ryki), ale dla mnie ta
metoda jest nie do zrealizowania. Po prostu nie jestem w stanie spokojnie
czekać, aż dziecko się wypłacze i zaakceptuje sytuację. Poza tym mała Zosia
do 23:00 jest zupełnie nieśpiąca (nie piję kawy ani mocnej herbaty, którą
mogłaby ją pobudzać) i zasypia jedynie przy piersi albo na tatowych rękach..
Z jednej strony mam świadomość, że to niepedagogiczne, ale co można poradzić
na to, że mały człowiek nie jest śpiący o 21:00 ??? Poradźcie, jak
przebrnęłyście przez tego typu problemy.

pozdrawiam,
agnieszka
    • marghe_72 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 07.03.06, 14:21
      raczej Cię nie pocieszę
      karmiłam, karmiłam, karmiłam
      21 m-cy
      włąsnie dlatego,ze córka inaczej nie umiała zasnąc (a metod próbowalismy
      róznych)

      czy niepedagogiczne? Nie wiem, może
      ale bardziej ludzkie niż pozwolenie na wypłakanie sie. IMHO.
    • agadzie1 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 07.03.06, 23:16
      tydzień temu odstawiłam swojego synka od piersi, co oczywiście wiąże się z
      samodzielnym zasypianiem. polega ono na tym, że muszę go przytulić, pośpiewać
      i kołysać żeby zasnął. ma 1,4 mies a ja tą metodą wróciłam do jego okresu
      kolkowego. jednak muszę przyznać, że spodziewałam się gorszych reakcji, więc
      spróbuj

      jeśli chodzi o godziny spania. mój Kamyczek chodził tak późno spać do 4
      miesiąca. potem postanowiłam zmienić mu rozkład dnia. robiłam to stopniowo
      przesuwając 1 drzemkę na 10 rano a spacer na 12. na spacerku była 2 drzemka, a
      potem do wieczora już nic. w ten sposób udało mi się osiągnąć spanie o 21.30.
      po jakimś czasie przeszliśmy na 21 latem, a zimą po zmianie czasu na 20

      sprawdź jaki jest rozkład dnia i spróbuj go nieco zmienić, jaśli można
      nie wiem jak będzie dalej z postępami mijego synka, bo radykalnej metody nie
      mogę zastosować - pękło by mi serce, ale będę próbować dalej

      powodzenia
      • bachula_gr Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 08.03.06, 09:41
        Oczywiscie, ze dziecko moze nie byc spiace o 21 i o 22 a nawet pozniej. Zalezy
        od tego kiedy i jak dluga byla poprzednia drzemka.
        Obie moje dziewczyny sa spiace dopiero po 5-6 godzinach od popoludniowej
        sjesty, odkad skonczyly pol roku. Starsza w ogole wypiela sie na spanie dzienne
        w wieku 2ch lat i chodzi spac o 20:00 aby wstac do przedszkola o 8mej.
        Mlodsza w dzien spi najpozniej do 15:00 a potem zasypia kolo 21tej.

        Moze TY tez masz podobny egzemplarz? Jesli zalezy Ci na wczesnijeszym
        zakonczeniu wieczoru to moze pokombinuj z porami sjesty?
        • aganiok13 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 08.03.06, 09:54
          Dziewczyny,
          przede wszystkim dzięki za reakcję smile W swoim pytaniu zapomniałam dodać, że
          Zosia nie sypia w dzień oprócz spacerów (a te odbywają się od przedpołudnia i
          są naprawdę długie. Ale i tak czas między drzemką a zasypianiem to wiele
          godzin). Czasem koło 18 widać, że mała jest śpiąca, ale zajmujemy się czymś i
          nie zasypia. Właśnie dlatego liczę, że zaśnie wczesnym wieczorem, ale jakoś nie
          wychodzi. Pocieszyłyście mnie, że nie tylko ja nie stosuję metod radykalnych (i
          wg mnie nieludzkich) wobec własnego dziecka bez wyrzutów sumienia. Spotkałam
          się z zarzutami, że wychowamy sobie szantażystkę. Widać ten typ tak ma. Może
          jej się odmieni za rok .. smile
          • dzosi Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 08.03.06, 11:40
            Hm.... ja mialam w sumie do zeszlego tygodnia podobny problem. Moja mlodsza
            coreczka (wczoraj skonczyla 7 miesiecy) zasypiala tylko i wylacznie przy cycu,
            albo u tyty na raczkach. Kladlam ja spac ok. 21 (nieraz nawet pozniej), bo po
            prostu balam sie ja polozyc wczesniej, zeby za wczesnie w nocy sie nie obudzila.
            A i tak budzila sie juz ok. 2 i tak cyckala do rana. Zachodzilam w glowe
            dlaczego tak zle sypia moze jeszcze bardziej ze wzgledu na to, ze starsza corka
            od skonczenia pol roku zasypia sama i spi od 19 do 7-8 rano i tak jest do dzis,
            ma juz 2,5 roku (nie spi juz w dzien).
            Myslalam co tu zrobic i na poczatku stwierdzilam, ze nie beda ja usypiac na noc
            przy cycku, juz lepiej, zeby usypiala na rekach. A wiec kapalam ja, dawalam
            kaszke moj maz usypial ja na rekach. Bylo ok, ale i tak budzila sie ok. 2.
            Kolezanka poradzila mi zebym sprobowala polozyc ja na brzuchu. Troche sie balam,
            ale stwierdzilam, ze probujemy. Moj maz uspil ja na rekach i polozyl na brzuszku
            - spala do 5 rano. Tak bylo przez 2 noce, przed wczoraj po wieczornej kaszce,
            hm... akurat ogladalam jednym okiem "M jak Milosc" smile)) zanioslam ja do pokoju i
            po prostu polozylam na brzuszku. Zasiadlam przed telewizorem i czekalam na
            placz, chwilke pomarudzila, ale naprawde bylo to tylko marudzenie (ja nie jestem
            zwolenniczka mordowania placzacego dziecka w lozeczku, zreszta balabym sie, ze
            strasza coreczka sie obudzi) i po chwili bylo juz cicho. Papatrzelismy z mezem
            tylko po sobie, poszlam na palcach do pokoju, ona juz spala!!!!! Zapisalam ta
            date w kalendarzu!!!! Wczoraj bylo tak sama, zobaczymy jak bedzie dzisiaj.
            Nikomu o tym nie mowie, nie chce zapeszac.... smile))) Acha, wczoraj usnela o 20.30
            i spala do 5 rano, potem ze mna do 7.
            Moze jeszcze krotko, jak spi w dzien. Wstaje ok. 6-7, o 9.30 usypiam ja na
            rekach i spi do 11.30-12.00. O 14.30-15 albo ide z nia na spacer, albo wystawiam
            na balkon i spi do 17. No i wieczorem myje ja o 20 i o 20.30-21 usypia. Teraz
            bede probowala klasc ja troche wczesniej, zeby zasypiala tak ok. o 20.
            Sorry, ze sie tak rozpisalam, ale wierz mi, ze ja tym problemem zylam od jej
            urodzin, doslownie do przedwczoraj.
            Teraz naprawde spi mocnym snem, a nie tak jak wczesnie jak mysz pod miotla, jak
            sie kladlam spac to nawet skrzypniecie lozka moglo ja obudzic.
            Nie wiem jak to dlugo potrwa, ale mam nadzieje, ze nauczy sie sama zasypiac i
            moze w przyszlosci spac bez budzenia do samego rana.
            Jak masz jakies pytania, to chetnie odpowiem, poradze.
            Pozdrowienia.
    • cairo_2006 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 08.03.06, 17:21
      Ja próbowałam w wieku 7 miesięcy zastosować metodę samodzielnego usypiania ale
      niestety nie zdała egzaminu ponieważ nie byłam ani ja ani córka gotowa do niej.
      W tej chwili mała ma 16 miesięcy i już od półtora miesiąca sama zasypia w
      łóżeczku wieczorem. Zastosowałam książkową terapię i już można powiedzieć od
      drugiego dnia miałam naprawdę spokój. W tej chwili nawet już w dzien również
      kładę ją do łóżeczka i sama zasypia. Myślę, że na wszystko przychodzi pora, ja
      również byłam zdesperowana usypianiem mojej córki, które trwało godzinę.
      Najpierw musiała dostać cyca a potem jeszcze się wierciła w naszym łóżku, ale
      na szczęście udało nam się przebrnąć ten okres i teraz aż trudno mi samej
      uwierzyć, że zostawiam córkę w łóżku i ona sama zasypia bez mojej pomocy.
    • mamamareczka Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 08.03.06, 21:51
      witaj. mój maluszek od początku był bardzo grzeczny zasypiał ok 20:30 i na
      pierwsze picie budzil sie ok północy a kiedy miał 7 miesiecy nie karmiłam go
      już więc nauczyłam go ze o 20 chodzimy spać najpóżniej o 20:30 byl w łóżku a
      jak to zrobiłam
      rano wstawał ok 8 na pierwszą drzemkę robił sobie między 10-13 potem byl spacer
      i druga drzemke robił sobie od 16 do 18 nigdy nie pozwoliłam mu spać dłużej po
      prostu go budziłam i bawiliśmy się tak aż sie zmęczył a o 20 po wypiciu 270ml
      mleka jak nic znowu zasypiał, na karmienie budzil sie zazwyczaj okolo 4-5 nad
      ranem. wiem że moze wyda wam sie to smieszne i nieetyczne ale tak właśnie
      robiłam każdego dnia i dzis kiedy mój skarb za niedługo skończy 2 latka o 20
      prosi o mleczko i idzie grzecznie spać i wstaje ok 7:30 w nocy już się nie
      budzi
      pozdrawiam i zycze wytrwałości
    • annalda Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 08.03.06, 23:42
      aganiok, nie sądzę by ktoś stosował metodę 'radykalną', jak ja nazwałaś. Swego
      czasu szukałam metod usypiania, i na taką która polega na "położeniu do
      łóżeczka i nie zważaniu na płacze i ryki" się nie natknełam. Naprawdę!
      Faktycznie taka metoda i dla mnie byłaby nie do zrealizowania!
      Zapoznaj się z metodą "zaklinaczki" lub książką "uśnij wreszcie" a zobaczysz,
      że wcale nie wygląda to tak jak myslisz smile Każda z nich opiera się na
      wspieraniu dziecka, i nie pozostawia się go samego aż padnie z płaczu, choć
      np. "usnij wreszcie" i tak do mnie nie przemówiło wink
      Zaklinaczka (język niemowląt) tez nie w całości, ale coś tam dla siebie
      wyłowiłam. Do tego metoda "lindy abrahams" (znalazłam w necie), bardzo nam
      pomogła. Jest się przy dziecku cały czas, trzyma się rękę na jego plackach czy
      ramieniu, tylko zostaje się poza zasiegiem wzroku. Oczywiscie na pewno nie
      obędzie się bez płaczu, bo dziecko ma już swoje nawyki, ale cały czas dziecko
      ma obok siebie rodzica, wsparcie. Dużoby pisać. Poszukaj w necie.
      Dodam tylko, że Bartek usypia sam od 8 czy 9 miesiąca życia, (trzeba było go
      odzwyczaic od usypiania na kolanach i czy w wózku) -do tej pory zasypia sam(ma
      1,5 roku). Czasami potrzebuje przytulenia czy kolysanki, ale zwykle woli, aby
      mu nie przeszkadzać wink
      Ja myslę, że trzeba wybrać czy nawet dostosować metody do potrzeb swoich i
      dziecka, ale najpierw trzeba się z nimi dokładnie zapoznać smile

      To, że nie jest spiąca o 21, to może ze zmęczenia? Pisałaś, że ok 18 wydaje się
      być spiaca, ale nie spi, więc to może to? Ja sama tak mam, że gdy "przechodzę"
      czas ziewania, to potem długo nie mogę zasnąć wink Może można coś pokombinować z
      drzemkami w dzień? U nas, na przykład, wieczorne usypianie od nich (niej)
      zalezy. Opisałam jak było u nas, może Ci to pomoże, może nie, każde dziecko
      jest inne.
      Zyczę powodzonka, i znalezienia tego, co Wam i Zosi najbardziej pasuje smile
      • aganiok13 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 09.03.06, 14:50
        Annalda, mogłabyś napisać coś więcej o metodzie Lindy Abrahams ?


        pozdrawiam
    • lolinka2 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 12.03.06, 10:24
      Mata tiny love - to nasz sposób na niespanie wieczorem i nad ranem, a niech się
      bawi, a w momencie kiedy my się kładziemy dzidzia na matę i jak przestaje gugać
      tzn ze śpi i nalezy przepakować delikwentkę do łóżeczka. Chyba ze to też
      'wyrodna' metoda smile)
    • agadzie1 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 12.03.06, 11:32
      no właśnie zapomniałam dodać, że może mała nie może zasnąc ze zmęczenia
      w ostatnim numerze gazety dla rodziców wyczytałam poradę pediatry: zamiast
      rączek uspypanie w wózku, chodzi o to żeby odzywczaić dziecko od bliskości
      rodzica przed snem, kolejny krok to łóżeczko
      nie jestem jednak przekonana czy to nie wchodzenie z jednej rzeki w drugą
    • kasiaberlin Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 12.03.06, 11:35
      Ja co prawda nie jestem jeszcze mama,ale au-perka w Niemczech i to co tu
      doswiadczylam to istny szokwinkotoz opiekuje sie obecnie rocznym chlopcem.Jego
      mama nie ma czasu i ochoty na usypianiu go i wyznaje metode,ze dzeicko trzeba
      nauczyc samemu zasypiac,niewazne czy chce czy nie chce.I tak od 3 m-ca kladla go
      ok.9.30 do lozeczka,zaciagala zaluzje, maly wyl starsznie ale po jakims czasie
      zasypial.I tak spi do 11.00 nawet dluzej tylko o 11.00 kaze mi go budzicwinkI
      pozniej ok.13.15 jest to samo i spi tak do 16.00.Wieczorem idzie spac
      ok.19.30smileI wstaej ok.7.00.Nigdy nie budzi sie w nocy.Z tego co wiem od
      kolezanek to kazda moglaby omazyc o takim "spiochu".Wiec metoda na sile wydaje
      sie drastyczna, ale widze ze ma pozytywne efektywinkTutaj nie do pomyslenia ejst
      jakies usypianie i noszenie dziecka przed snem...To tylewink
      • lenka_13 Re: Zasypianie - odwieczny problem ... 12.03.06, 13:48
        Witam,
        Jeszcze niedawno miałam ten sam problem. Z tym,że moja Mała miała wtedy ok.14 m-
        cy. Karmiłam ją do 12 m-ca. Po tym czasie sama odstawiła cycusia i usypiała
        dyndając mleczko na rękach umni albo u męża(wiem,zaraz podniosą się krzyki,że
        tak nie można,że zęby itp. ale w ten sam sposób usypiał mój starszy syn i nic
        mu się nie stalo ,a zęby mial takie mocne,że przy wyżynaniu się pierwszych
        stałych mleczne usuwaliśmu u stomatologa). Potem odstawiła mleczko i zaczęła
        usypiać przy herbatce , ale dalej na rękach i to było dość męczące. Następnie
        wprowadziłam staly rytuał wieczorny : kolacja , bajeczka (czytana lub oglądana)
        kąpiel z myciem ząbków , oglądanie rodzinnych albumów i do łóżeczka z butelką
        herbatki+włączonym radyjkiem i zapalonym małym światełkiem i wychodzę z pokoju
        (na końcu łóżeczka zostawiam jeszcze książeczki i przytulankę) Od wprowadzenia
        takiego rytuału Mała usypia sama.
Pełna wersja