pasmo30
10.03.06, 23:23
Słyszałam o buncie 2 latków, ale moje dziecko ma 16 mies. i od jakis 2
miesięcy jej zachowuje się strasznie. I to co mnie martwi, to z dnia na dzień
jest coraz gorzej.
Jak tylko czegoś nie dostanie na co akurat ma ochotę (czyli np. jak chce się
pobawić nożyczkami), rzuca się na podłogę i bije głową w podłogę, ścianę,
drzwi, meble. Jak się bawi i coś jej sie nie uda (np. nie udaje jej się
nałożyć klocka na drugi) bije się tymi klockami w głowę. Uderza się z całej
siły. Boję się, że zrobi sobie krzywdę.
Najgorsze jest to, że ostatnio wogóle najchętniej by non stop wisiała na
mnie. Ciagle każe się nosić. Kiedy mówie NIE, albo ZA CHWILĘ CIĘ WEZMĘ, TERAZ
NIE MOGĘ, historia się powtarza. Jak nic nie zrobię bije się coraz mocniej.
Nie pomaga mówienie, próby przytulania, odwracanie uwagi. Na nic nie reaguje.
Uspokaja się jedynie jak ją wezmę na ręce, co w końcu czynię w obawie przed
skutkami tego zachowania. Na rękach uspokaja się w miarę szybko, ale pod
warunkiem że nie dopuściłam do takiej sytuacji keidy to uderzanie sprawiło
jej spory ból.
Czyli co mam robić? Reagować od azy przy pierwszym uderzeniu i brać ją na
ręce? Czy to nie będzie oznaczało, że to ja mam robić wszystko co ona zechce?
Próbowałam nawet wychodzić z pokoju, ale to nic nie pomagało. Wiem, że
później nie płakała już ze złości, tylko z bólu.
Lakarka mi powiedziała, aby nie dopuszczac do takich ataków i uprzedzać je.
Ciekawe jak to zrobić?