kupa, śmierdząca sprawa

19.03.06, 02:01
Maluch ma 2-latka i 3m-ce, z siusianiem nie ma już od dawna
żadnych problemów, z kupą niestety problem jest.Chowa się za fotelem, albo firanką i robi swoje. Nie pozwala do siebie podejśc, a nawet nie można na niego patrzec. Dostaje histerii, kiedy do niego podchodzę. Kilka prób
siłowych nie przyniosło żadnych rezultatów, poprostu po godzinie
bezowocnego siedzenia na nocniku albo ustępie, biegł za fotel i po chwili wychodził uszczęśliwiony, informując wszystkich jest kupa.
Co robic?? Od września idzie do przedszkola
    • dz12 Re: kupa, śmierdząca sprawa 19.03.06, 10:51
      a moze postaw mu ten nocnik za fotelem?moj syn tez chowal sie za firanka i tam
      zalatwial potrzebe,przeszlo mu jakos samo,chyba wtedy gdy nauczyl sie siusiac na
      nocnik-mial juz prawie lata.a moze syn skusi sie na nakladke na sedes?ze niby
      taki dorosly i robi kupke jak tata albo mama?
    • asiax Re: kupa, śmierdząca sprawa 19.03.06, 11:23
      Kupiłam wczoraj książeczkę o korzystaniu z nocnika z naklejkami do nagradzania.
      Od dzisiaj zaczynamy pracę z książką.

      Zeskanowałam okładkę i jedną stronę - może się komuś przyda. Książkę kupiłam w
      American Bookstore w Arkadii w Warszawie.


      src="img122.imageshack.us/img122/2003/potty11bv.jpg" border="0"
      width="1553" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /></a>



      src="img68.imageshack.us/img68/6622/potty29ug.jpg" border="0"
      width="1373" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /></a>


      Pozdrawiam
      Asia
    • bazylea1 Re: kupa, śmierdząca sprawa 19.03.06, 14:38
      moj zaczął robić do sedesu gdy się z nim umówiliśmy że zostaje sam w łazience
    • leeloo2002 Re: kupa, śmierdząca sprawa 20.03.06, 14:38
      mam ten sam problem ,a coreczka skonczone 3 lata.
      W naszym przypadku jest tak, ze ona cierpi na zaparcia i swiadome parcie sprawia
      jej bol. stad kupe czsto robi "mimochodem" - np podczas zabawy. W jaj przypadku
      jest to problem natury psychologicznej, ale nie bardzo wiem jak to rozwiazac.
      jje zeczy bogate w blonnik i kupka jest luzniejsza, ale uraz pozostal.
      Nie wiem co to bedzie, we wrzesniu idzie do przedszkola.
      • leeloo2002 Re: kupa, śmierdząca sprawa 25.05.06, 01:32
        jest postep smile
        Corka zrobila kiedys kupke bedac w samej koszuli nocnej (nie miala majtek) i
        wszystko wypadlo na ziemie (bardzo sie zmartwila). Teraz dosc dlugo rano
        pozwalam jej chodzic w koszuli i ona mi sama sygnalizuje, ze idzie kupa - nie
        chce aby sie powtorzyla wpadka z kupa na ziemi. Wysadzam ja, czasami cos zrobi,
        czsami nie. I zawsze jej mowie, ze jak zrobi kupke na nocnik dostanie nagrode
        (np slodycze w malych ilosciach).
        Skutkuje
        Aha, zauwazylam jeszcze ze wieksze sukcesy w "wysadzaniu" jej maja osoby z
        ktorymi nie jest zwiazana tak b. silnie emocjonalnie jak z rodzicami, np
        opiekunka, albo moja tesciowa. Nie wiem na czym to polega ale statystycznie
        przy nas czesciej robi w majty smile
    • pitulka Re: kupa, śmierdząca sprawa 20.03.06, 17:16
      Witam wszyskie Mamy i Wasze pociechy.

      Opowiem Wam o naszej Nataszce.
      Mała w listopadzie 2005 skończyła 3 lata. A jeszcze 3 tygodnie temu robiła kupę
      TYLKO w pieluszkę. Nie było sposobu, żeby ją nauczyć. Nic nie pomagało. Dodam,
      że siusiu już od dawna robiła do toalety/nocnika. Od września zeszłego roku Mała
      chodzi do przedszkola, wcześniej przez pół roku uczęszczała do żłobka.

      Nie wiedziałam co robić z problemem kupy. Dochodziło nawet do tygodniowych
      zaparć. Pytałam innych Mam i okazało się, że nie byłam odosobniona.

      Aż trzy tygodnie temu Córa załapała grypę żołądkową. Na szczęście objawiało się
      to (oprócz temperatury) tylko rozwolnieniem. Myślę, że Natasza nadal
      załatwiałaby się w pieluchę, gdyby nie to, że razem z tym rozwolnieniem zdarzył
      się wypadek. Mianowicie wszystko co zrobiła w pieluchę, zaczęło się wylewać.
      Wtedy wytłumaczyłam Dziecku, że jej kupka jest już za duża na pieluchę, że się
      nie mieści i należy się załatwiać do toalety.

      Oczywiście tutaj zadziałał przypadek. Jednak myślę, że każde dziecko wcześniej
      czy później nauczy się kożystania z toalety również w sprawie kupy. A do tego
      nie widziałam nigdy 7-mio latka z pieluchą smile

      Życząc cierplowości, serdecznie pozdrawiam
    • monika.1977 Re: kupa, śmierdząca sprawa 23.03.06, 10:40
      Mój mały pod koniec maja skończy 3 lata. Sisi robi bez problemu w zasadzie
      tylko do toalety i to najlepiej na stojaco. Z kupą mam dokładnie taki sam
      problem. Czasami nawet usiądzie na sedesie (mam nakładkę) ale po chwili wstaje
      i mówi już nie chcę. Ja czekam, aż sam sie przekona - oczywiścia jak widzę, że
      idzie po pieluchę i mówi kupa to sugeruję mu nocnik albo toaletę, ale póki co
      nie jest jeszcze chyba gotowy. Raz przestraszył się, jak siedząc na desce uszły
      mu gazy - może tego się boi. Ja czekam - nie będzie przecież całe życie robił
      kupy do pieluchy.
      • iwciad Re: kupa, śmierdząca sprawa 25.05.06, 13:12
        A co powiecie na to, że 6-letnie, zdrowe dziecko robi w majtki? Taki przypadek
        jest u mnie w rodzinie.
        Chłopczyk z pozoru zdrowy, rozwija się dobrze ale tutaj to jest
        dopiero "śmierdząca sprawa". Siku robi do sedesu ale kupa...tragedia.Będzie
        płakał,krzyczał a nie usiądzie nawet na nocnik.Rodzina ta mieszka na wsi.
        Dziecko więc nie chodzi do przedszkola ale od września będzie się musiał
        zmierzyć "z wielkim światem".Musi poraz pierwszy rozstać się z rodzicami,
        będzie jechał ok.10 km.sam, autokarem szkolnym do sąsiedniej gminy, gdzie jest
        szkoła.Rodzice chłopczyka są przerażeni faktem, że zrobi kupkę i będzie wstyd.
        Dopiero teraz za moją namową, zapisali się do poradni psychologicznej
        (najbliższa ok.100 km).Moim zdaniem to jeszcze inna sprawa, może to trzeba do
        gastrologa? Może to zaparcia powodują bóle i dlatego dzieciak ma lęk przed
        zrobieniem kupki.
        W każdym razie, wasze dzieciaczki to jeszcze maluszki ale bądżcie czujni aby
        nie doprowadzić do takiej sytuacji jaką opisałam. Dzieciak lada dzień idzie do
        szkoły a tu taki problem. A może ktoś mi doradzi, co powinni zrobić rodzice
        tego 6-latka? Co zbadać? Gdzie się udać? Jak rozmawiać?
    • blanka33 Re: kupa, śmierdząca sprawa 25.05.06, 23:41
      Mój ma 2 latka i 4 miesiace. od 2 miesięcy żadna kupa nie wylądowała inaczej
      jak tylko w nocniku, a wcześniej to był istny koszmar - też byłam już nawet u
      psychologa. Zafajdane podłogi, pieluchy, majtki, zabawiany jak siedział na
      nocniku nie był w stanie zrobić nic, ale jak go zostawiałam choćby na minutke
      samego załatwiał to zaraz poza nocnikiem. Kupowałam książeczki na ten temat,
      ale skutecznie pomogły tylko w nauce siusiania.
      Wymyśliłam metodę drastyczną - niepolecaną, ale skuteczną. Najpierw miał zakaz
      oglądania bajek, do tego dołączyłam masę prezentów, które na niego czekały - za
      1 kupę zrobioną do nocnika. Kiedy to nie pomagało zaczęłam odkładać na szafy po
      jednej zabawce za każdą kupę. Po miesiącu, kiedy nie miał już dokładnie nic do
      zabawy przeżyliśmy koszmar. 4 dni chodził i wył z bólu powstrzymując kupę na
      siłę - pilnowałam go cały czas, żeby nie zrobił do majtek, w piątym dni
      przytrzymałam go nad nocnikiem na stojąco, trzymajac jego pośladki - tak można
      ułatwić - no i udało się. Było święto w domu, dostał wszystko spowrotem. Na
      drugi dzień jeszcze jojczał przez pół godziny, ale udało sie znowu na stojąco.
      Potem było coraz lepiej, ale nie chciał siadać na nocnik - mama pomóż.
      A jak usłyszał, że pójdzie do przedszkola jak sie nauczy robić to samodzielni
      totalnie mnie zaskoczył, poszedł sam, rozebrał się i uszczęśliwiony pochwalił
      sie po fakcie zawatrością nocnika. Teraz mam trochę wyrzuty sumienia, że tak go
      naciskałam, ale starałam sie mu uświadomić, że to co robi jest złe.
      Powodzenia!!!Mnie czeka jeszcze nauka jedzenia, ale tu mam wiekszy opór
      materii, mam nadzieję, że obędzie się bez tak drastycznych metod.
      • kicia031 Re: kupa, śmierdząca sprawa 26.05.06, 09:04
        Blanka, ty chyba jestes jakas sadystka. jeszcze nigdy nie slyszalam tak
        przerazajacej historii. Dzieko mialo 2 lata i 2 miesiac, w tym wieku
        nieumiejetnosc zalatwiania sie do nocnika to czesto jeszcze norma.
        Wspolczuje twojemu dziecku. Zwykle nie pisze takich rzeczy, ale ta historia tak
        mnie przerazila, ze musialam przestrzec inne mamy. Co z tego, ze wymusilas na
        malym robienie kupy do nocnika, kiedy zlamalas swoje dziecko psychicznie? Nie
        moge w to uwierzyc, ze matka moze w ten sposob postepowac.
        • iwciad Re: kupa, śmierdząca sprawa 26.05.06, 11:50
          Koszmar, i opisywać taką metodę na forum? Wstyd.Szkoda dziecka. To jest
          przeokrutna metoda!
    • jacksparrow1 Re: kupa, śmierdząca sprawa 26.05.06, 19:06
      A czy syn przywiazuje wage do tego czy ma czyste majtadaski?Jak tak to moze
      zapowiedz mu ze zalozysz mu brudne majteczki jak jeszcze raz tak zrobi.Brzmi
      drastycznie, ale z tylkiem nic sie nie stanie jak przez 10 min dzieciak
      pochodzi w brudnych gacioszkach.U mnie zadzialalo.A corka byla mlodsza.Miala 2
      lata.Jak reka odjal.
    • blanka33 Re: kupa, śmierdząca sprawa 27.05.06, 11:24

      Metoda proponowana prze moja poprzedniczkę nic nie dawała, kiedyś siedział w
      swoim brudzie 3 godziny i tez mu nie przeszkadzało. A co do metody, którą ja
      zastosowałam, może to było troszke sadystyczne, ale wolałam go narazić na stras
      we własnym domu (w którym ma istny raj - bez strasów i problemów), niż wtedy
      kiedy będzie musiał się ścierać z wyśmiewającymi go rówieśnikami w przedszkolu -
      a wierzcie mi, dzieci bywaja okrutne - pamiętam to jak byłam w przedszkolu.
      Problem nie dotyczył mnie, bo jak moja mama mówi od 10 miesiaca nie zbrudziłam
      żadnej pieluszki - ale innych dzieciaków.
      A to, że położyłam tak wcześnie nacisk, to chyba działanie mojej mamy, ona
      uważała, że z małym to juz bardzo poważny problem. Nieoglądanie bajek miało
      same dobra strony - tłumaczyłam mu, że bajki oglądają tylko duże dzieci,a one
      nie załatwiaja sie do majtek. Przyjął to bez problemów. Kiedy zabierałam
      zabawki tez nie protestował, ale za to z dnia na dzień stawał sie coraz
      grzeczniejszy. Malucha niepotrzebie tylko na początku sadzałam na nocniku na
      czas robienia kupy, potem dopiero zdałam sobie sprawę, jak go poobserwowałam,
      ze on po prostu nie potrafi zrobić tego na siedząco tylko na stojąco. dlatego
      trzymanie go za pośladki na stojąco nad nocnikiem było strzałem w dziesiątkę.
      Pewnie każdy maluch jest pod tym względem inny wiec trzeba dobrze obserwować.
      Sadyzmem mogą nam się wydawać niemal wszystkie metody prowadzące do zmian w
      życiu, a jak najbardziej polecane, myślę że moja może tak źle wyglądać, ale
      uparciuchów trzeba czasem złamać w sposób bardziej zdecydowany jeśli wszystko
      zawodzi.
      • szymanka Re: kupa, śmierdząca sprawa 27.05.06, 12:43
        >Po miesiącu, kiedy nie miał już dokładnie nic do
        >zabawy przeżyliśmy koszmar. 4 dni chodził i wył z bólu powstrzymując kupę na
        >siłę - pilnowałam go cały czas, żeby nie zrobił do majtek,

        Kobieto, Twoje dziecko kilka dni płacze z bólu a dla Ciebie ważniejsza jest
        kupa w nocniku?
        • sabko Re: kupa, śmierdząca sprawa 27.05.06, 17:06
          Opis balnki jest dla mnie straszny. Kobieto, każdy psycholog ci powie czę czas
          na naukę kożystania z nocnika jest między 2 a 3 rokiem życia więc twój mały miał
          jeszcze dobrych kilka miesięcy, nie musiałaś męczyć dziecka.
          Chyba nie wiesz czym grozi kilkudnoiwe wstrzymywanie kupki jeśli jak sama
          pisałaś sprawioło mu to ból.
          Aż mnie ciarki przeszły na samą mysl.
          Biedne dziecko.
          A co do przedszkola to 3 latki często miewają wpadki i jeśli tylko wychowawczyni
          odpowiednio na to reaguje to dzieciaki zupełnie nie widzą w tym problemu.
    • dorata Re: kupa, śmierdząca sprawa 28.05.06, 20:47
      My mamy nieco inny problem. Natalka nagle zaczęła wołać na nocnik i od czterech
      dni robi siku do nocnika. Zdjęłam jej też pieluszkę na noc i jest wszystko w
      jak najlepszym porządku. Ani razu przez te cztery dni nie zdarzyło jej się
      nansiusiać w majtki. Jednak przez ten czas też nie zrobiła kupki. Założyłam jej
      pieluszkę sądząc, że może problem polega na jej braku. Niestety też nic z tego.
      Brzuszek ją nie boli ale to chyba nie jest normalne, że dziecko przez 4 dni się
      nie załatwia? Podejrzewam, że ona podświadomie się wstrzymuje ale nie wiem jak
      rozwiązać ten prolem. Może któraś mama miała podobny problem i może mi pomóc?
    • blanka33 Re: kupa, śmierdząca sprawa 28.05.06, 21:06
      Była z tym u psycholożki moja mama, nie zanegowała mojej metody, powiedziała
      tylko, że to może za wcześnie. A jeżeli chodzi o jego powstrzymywanie. On sie
      po prostu panicznie bał samego zjawiska kupy. Było minęło, może kiedyś będe
      mądrzejsza, ale miło patrzeć jak mały teraz cały szczęśliwy przylatuje do nas z
      pełnym nocnikiem. Wie, że zrobił dobrze i jest za to nagradzany oklaskami.
      Poczytajcie sobie o tym 6-latku, może jemu nikt nigdy nie uświadomił, że robi
      źle.
Pełna wersja