Rozszerzenie diety 4.5 latki

26.03.06, 09:35
Mam ogromny problem z Emilką - nie chce jeść.

To znaczy je, ale ogranicza się do:
- klusek (makaron, leniwe, kopytka)
- jajek (ale tylko jako omlet lub jajecznica)
- sera żółtego i pleśniowego
- rosołu
- naleśników z serem
- paluszków rybnych
- pieczywa
- czasem parówek i kiełbasy
- serki homogenizowane i jogurty, w których nie widać kawałków owoców
- pije tylko sok z jabłek i wodę

Nie daje się przekonać do warzyw i owoców. Wczoraj dostała spazmów, bo mąż
próbował ją nakarmić serkiem truskawkowym jogobeli (widać w nim było kawałki
owoców). Każda próba wprowadzenia czegoś nowego kończy się płaczem, że ona
tego nie lubi.
Jest uparta - kiedyś próbowaliśmy dać jej kanapkę z szynką - zrobiliśmy jej
taką kanapkę na śniadanie - nie zjadła, zrobiliśmy świeżą na obiad - nie
zjadła, następną na kolację - skończyło się na tym, że nie jadła nic przez
ponad 2 dni (w tym czasie dostawała do picia tylko wodę). 3 dnia obudziła się
z płaczem, że jest głodna, zjadła pół takiej kanapki 'z rozpędu' i od tej pory
nie tyka szynki, bo nie lubi.
Jak była młodsza jadła zupy jarzynowe, gotowane mięso - teraz im jest starsza,
tym jest gorzej.
W przedszkolu też praktycznie nie je (myślałam, że może przykład innych dzieci
na nią podziała, ale nie sad ).

Nie wiem co robić - przecież taka dieta jest fatalna dla młodego organizmu
(zresztą dla każdego) - ale zupełnie nie mam pomysłu jak ją przekonać do
czegoś nowego.
Staram się gotować smaczne, atrakcyjnie wyglądające dania (często na zasadzie
łączenia tego co ona lubi z jakimś warzywkiem), ale to nic nie daje sad

Może ktoś też miał takiego niejadka i jakoś poradził sobie z tym problemem?
Proszę o pomoc!
    • lola211 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 26.03.06, 11:48
      Mam takiego niejadka sie z tym pogodzilam.Gotuje to co ona chetnie zjada,
      czasem na nowo proponuje jakies warzywo, owoc, bywa ze sie skusi, ale
      najczescej absolutnie nie.Udalo mi sie wprowadzic do diety obok kiszonych
      ogórkow bób- tylko te warzywa zje.
      Przestalam wmuszac, denerwowac sie, bo to nic nie daje.
      Cora ma prawie 8 lat, od zawsze bardzo ograniczone menu i wszystkie wyniki w
      porzadku.
    • agab51 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 26.03.06, 11:51
      nie pomogę Ci wiele, bo Asia (4L) tez jest monodietetyczna i zjada najchętniej:
      suche pieczywo. frytki z keczupem, bo keczup uwielbia- zje kiełbaskę czy
      parówke, jesli jest obficie polana. lubi kotlecik z piersi kurczaka, od
      wielkiego dzwonu surówka z kapusty albo z marchewki, (tzn albo kotlet, albo
      surówka) czasem płatki z mlekiem, ale tylko ma jeden ulubiony smak, jeśli
      nabiał, to bez owoców, waniliowe serki i jogurty (dzięki bogu różnych firm),
      pije kakao. omlety na słodko, pierogi z serem, placki ziemniaczane z cukrem,
      leniwe posypane cukrem. i ogólnie potrawy na słodko. uwielbia słodycze. czasem
      zje jabłko, baaardzo rzadko banana. sporadycznie spróbuje domowy wypiek-
      murzynek czy sernik. jakaś drożdżówka.
      zup nie je wcale. kanapek tez nie je, chyba że chlebek/bułeczka na sucho. czasem
      wyjątkowo z masłem. jajecznicy, makaronu, ryżu, kopytek czy twarożku nie tknie.
      ani w domu, ani w przedszkolu.

      dieta taka, że włosy stają w pionie sad
      bo absolutnie inaczej dziecko w tym wieku powinno zjadać. za dużo w jej menu
      smażonego, za dużo potraw kalorycznych, niedostosowanych do jej potrzeb.
      ja to wszystko wiem.
      do tego zjada raz, góra dwa razy na dzień, za to dość sporo i wypija wówczas ze
      300ml picia, a przez cały dzień moze nie pić nic, albo prawie nic.
      ale zrobiłam jej wyniki, złe nie są, jest duża jak na swój wiek. fakt całą zimę
      mi choruje, ale tłumaczę sobie że to urok chodzenia do przedszkola i tego, że
      tam ciągle ktoś jest z katarem.
      próbuję Małej tłumaczyć, że trzeba to czy tamto jeść/pić, żeby dużym urosnąć,
      żeby być zdrowym, ona spróbuje, ale zazwyczaj nie daje się namówić na więcej. bo
      okres fascynacji nowościami ma za sobą od daaawna. te potrawy, które juz zna, i
      których nie polubiła, nawet do ust nie weźmie.
      i powiem szczerze odpuszczam jej. nie karmię na siłę. nigdy.
      mam jeszcze jedno dziecko (na diecie) i staram się gotować dla wszystkich to
      samo, a każdy z nas ma jakies potrzeby i upodobania. i nie co dzień mogę
      kazdemu dogodzić, nie co dzień jest kotlet z piersi kurczaka. zresztą jak znam
      życie, to szybko znudziłby jej się gdyby był codziennie.
      wyszłam z założenia, że skoro jest zdrowa, i dobrze rozwija sie, to nie jest tak
      źle. lubi pewne jedzenia, to od czasu do czasu mogę je serwować, ale dla
      wszystkich. ona widzi jak my, rodzice, jemy, i sądzę, że za jakiś czas nasz
      przykład da jej do myślenia.
      nigdy nie przegładzałam jej, nigdy nie dawałam tej samej potrawy na kolejnym
      posiłku bo nie zjadła tego na poprzednim. raczej stawiam talerz kanapek na stole
      dla wszystkich, jak asia mówi, ze nie zje kanapki z serem, to pytam się czy zje
      kanapkę bez sera, jak odpowiada mi ze tak, to ser zdejmuję. czasem póżniej ten
      ser zje, ale bez chleba. a czasem nie je kolacji wcale. i nie robie problemu.
      wielu ludzi chodzi spać bez kolacji.
      acha, w mojej kuchni jest dość dużo różnych ziół, przypraw, sporo eksperymentuję
      i nawet jak z dnia na dzień je to samo, to chociaż inaczej jej doprawiam. np.
      znów je kiełbaskę z keczupem, to obsypuję jej natką pietruszki (do keczupu
      idealnie przykleja się ta natka). chyba Małej to nie przeszkadza, albo się
      przyzwyczaiła do moich podstępów, albo widzi, że my tez tak jemy z zieleniną i
      przywykła do tego widoku.

      tyle, wiem, że nie pomogłam, ani mądrej rady nie dałam sad
      • miriam57 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 26.03.06, 12:25
        NIE PRZEJMUJ SIE! Ja w wieku Twojej córki chciałam jeść tylko rosół i schbowego.
        Nic innego. Może dlatego, że reszta była zgodnie z przekonaniami mojej may nie
        przyprawiona. Chętnie wyjadałam ogórki konserwowe i popijalam ocetm, w którym
        były. Kiedy szłam do szkoły , tata straszył, że nie kupia tornistra, bo ksiązki
        zmieszczą mi sie pod łopatka. Wszystko zmieniło się w iweku dojrzewania. Co
        prawda nie przemogłam swojej niechęci do ryb, podrobów i frutti di mare , z
        wiekiem odrzuciło mnie od białego drobiu zup śmieciowych, czyli jarzynowych
        dalej nie toleruję, ale moke menu jest urozmaicone. Jeśli dziecko pije sok z
        jabłek, to znaczy, że owocw je. Może przekona się do kompotów?
        Najważniejsze nie demonizuj jedzenia. Gotuj to, co lubi (menu dość obszerne)
        Dorosnie - polubi wiele innych rzeczy. Sprawdź tylko, czy morfologia i mocz w
        porządku i czy rozwój jest prawidlowy. I trzymaj się.
    • black_currant Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 26.03.06, 16:10
      Dzięki za odpowiedzi smile

      Troszkę mnie pocieszyłyście (że nie jestem sama), a trochę nie (że jednak tak
      ciężko to zmienić).

      Emilka wyniki ma ok (dostaje witaminy w tabletkach - myślę, że to trochę
      pomaga). Problem jest tylko w tym, że robi się okrąglutka - bo jednak te
      wszystkie rzeczy są dość kaloryczne.
      • grzalka Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 26.03.06, 16:41
        większość 4-5 latków jest konserwatywna, jeśli chodzi o jedzenie- potem to się
        zmienia samo, dziecko się otwiera na nowe smaki
      • agab51 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 26.03.06, 21:23
        jeśli boisz się o tusze dziecka, to chyba powinnaś zacząć kupować mniej
        kaloryczne odpowiedniki tego, co lubi twoja córeczka. ja wprawdzie przerobiłam
        to w drugą stronę, bo dla Ewy muszę mieć jak najbardziej kaloryczne, ale wiem
        jaki to problem wybrać te rzeczy, które nam odpowiadają. i wiem ile czasu trwają
        zakupy. każdy serek, jogurcik oglądałam, czytałam etykiety, tabelki z kaloriami
        itd, teraz doszłam do wprawy.
        może spróbuj przyrządzać dania smażone bez tłuszczu, wiem, potrzeba specjalnej
        patelni, żeby usmażyć naleśnika bez tłuszczu, ale chyba warto spróbować.
        podobnie: jajecznica, omlety czy paluszki rybne. a rosoł- ugotować chudziutki
        rosołek.
        jedynie nie wiem co doradzić Ci z tymi kluskami, kopytkami i makaronami, poza
        odchudzeniem sosów.
        te zioła i rośliny przyprawowe, polecam w dalszym ciągu, bo one pięknie
        usprawniają układ pokarmowy, poprawiają trawienie (majeranek, oregano, bazylia,
        cynamon, koperek itd.)
        zresztą, robi się wiosna, i dieta w naszych domach stanie się lżejsza, dzieci
        też idąc za naszym przykładem, jak myślę, chętniej sięgną po coś nowego i zdrowego.
        pozdrawiam, Aga.
        • agnesa27 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 27.03.06, 00:42
          Nie chce jesc owocow i warzyw nie dawaj jej słodyczy - proste, moze kiedys sie
          przekona ze warto jesc to co zdrowe by otrzymac "nagrode".Jak sie napycha
          plackami nalesnikami i słodyczami nic dziwnego , ze nie chce jesc zdrowych
          rzeczy.Takie zywienie doprowadzi do otyłosci i dopiero bedziesz nad nia płakała
          ze w pore nie zareagowałąs i pozwalałas jej na to co teraz wyprawia.Otyłosc to
          powazna choroba , ktora sie długo leczy.Pozdrawiam i zycze stanowczosci.
          • black_currant Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 28.03.06, 13:12
            Ale to nie jest tak, że moja córka objada się słodyczami i dla tego nie ma apetytu.
            Wypisałam po prostu rzeczy, które akceptuje - próba podania czegoś innego kończy
            się spazmami lub prowokowaniem wymiotów.
            Tak jak napisałam wcześniej - ona potrafi przeżyć ponad 2 doby o samej wodzie,
            jeśli dostaje do jedzenia to, czego nie lubi. A przecież nie mogę jej karmić raz
            na dwa dni.
            • stuzia Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 28.03.06, 14:31
              Moja ma 4, owoce je chetnie, warzywa gorzej, jedyne to szpinak, gotowany
              brokul, tarta na min.oczkach marchewka z jablkiem i cukrem.

              Ale oprocz mieska uwielbia: gotowane malze, krewetki i wlasnie powiedziala, ze
              jak bedzie duza to chce dostawac na obiad ostrygi!!!!!! (mieszkamy we Francji
              od pol roku dopiero!). Dostaje to w minimalnych ilosciach i z pewnego zrodla.

              Jesli chodzi o slodycze to nie kupujemy do domy pewnych rzeczy: "slodyczy-
              paskudztw", czyli chipsow, czekoladek, fant, coli itp. Natomiast od poczatku
              dostaje gorzka czekolade i jest przyzwyczajona do jej smaku. Zna smak
              czekoladopodobnych swinstw dzieki tabunom dobrych cioc, ale juz jej jestem w
              stanie przetlumaczyc co jest dobre a co zle.


              Wiem, ze w roznych domach jest roznie ale wiele zalezy od tego jaki przyklad
              sami dajemy dzieciom. No i czasami wystarczy z nimi pogadac- az sama sie dziwie
              ze to takie switne rezultaty czasem daje.
    • aniawroclaw1 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 28.03.06, 15:36
      U mnie jest podobnie -nie jada owoców i warzyw ( wyjątkiem jest jabłuszko i
      ogórek zielony ).
      Reszta menu jest chyba bardziej ograniczona. Rosół tylko przez rurkę wypija...
      itp.
      Ograniczam słodycze do minimum, tj. kostka czekolady na tydzień, kilka szt.
      paluszków, czasami lizaka ( nie częściej niż raz w tyg. )
      Przestaliśy się tym przejmować - Mała wzrostem przewyższa swoich rówieśników,
      nie choruje, wyniki dobre, żywiołowa - więc się nie rpzejmuje.

      Na marginesie: ja i mój mąż też byliśmy niejadkami więc zapewne z córką nie
      mogło być inaczej smile)





      • bulkaz Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 29.03.06, 20:19
        Nie przejmuj się, ja mam to samo. Córcia ma 4,5 roku je - kluski,
        nalesniki /ale najlepiej gołe, ostatnio robiłam pierogi - ona chciała "z
        niczym"/, jogurty ale bez kawałków owoców lub naturalne, czasem parówkę,
        pieczywo i ewentualnie szyneczkę ale do ręki, nie na kanapkę. Do picia sok
        jabłkowy lub porzeczkowy. Z owoców jabłka i banany. Na szczęście lubi zupy -
        więc ładuję tam różne warzywa, kaszę. Już przestałam się tą dietą zamartwiać.
        Pójście do przedszkola niewiele zmieniło, potrafi zjeść same ziemniaki na
        drugie danie - bo nie lubi mięsa, suchą bułkę - bo nie lubi jajka czy pomidora
        i gołe kluski bo dziś np. nie chce sera. Wielu rzeczy nie chce bo ich po prostu
        nie próbowała - ale nie będę karmić na siłe.Gotuję to co lubi, dla nas ryż z
        sosem, dla niej z jogurtem, do zup wrzucam dużo warzyw - zielone typu brukselka
        czy groszek rozgniatam - bo zielonego w całości też nie chce. Słodycze je
        rzadko, częstowana cukierkami mówi, że nie chce bo nie lubi. Piekę ulubioną
        babeczkę, oponki, jesienią robię soki w butelki. Jest wesoła, nie choruje zbyt
        często - nie będę się przejmować.
    • bazylea1 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 30.03.06, 11:58
      moj 3-latek ma prawie identyczny jadłospis a proba podania czegos innego zawsze
      kończy się fiaskiem sad jak czytam te "przykładowe jadłospisy" w gazetkach dla
      dzieci w tym wieku to mi się płakać chce, bo nie wyobrażam sobie żeby synek
      zjadł np surówkę. też jak był młodszy to jadł np brokuły a teraz nie. czasem
      zje zmiksowaną zupę warzywną (brokulową) z groszkiem ptysiowym. z owocow
      toleruje jabłka i banany ale musze za nim biegac i wtykac mu do buzi. zeszłego
      lata nawet jadł sezonowe owoce (wisnie, poreczki, truskawki), czekam na lato.
      na razie dostaje multisanostol. aha, ja nadziei wielkiej nie mam bo mąż też
      jada 10 produktów na krzyż - jest b. wybredny, nie jada większosci warzyw i
      owoców. moze u Was to też dziedziczne...
      • alex05012000 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 04.04.06, 16:12
        moja córka ma już 6 lat, ale też wielu rzeczy nie jada... jedynie co dobre to,
        że w przedszkolu jada coraz więcej rzeczy np warzyw, ale w domu nie!
        ja tez jak czytam te "przykładowe jadłospisy" w gazetkach dla dzieci to mnie
        pusty śmiech ogarnia, bo moje dziecko akceptuje jakieś 20% z tego....
        nie jada budyni, kisieli, warzyw (z wyjątkiem w przedszkolu), czasem w domu
        zielony ogórek, jogurty, serki owocowe tylko truskawkowe!!!, no, serek
        biały "pusty" też zje, nie tknie ryżu, czasem kaszę, z zup pomidorowa lub taka
        zupa ze słoja dla maluchów !!!(w przedszkolu je wszystkie zupy),
        warzywa i surówki są be, ale owoce jada prawie wszystkie, na szczęście...
        stwierdzam jednak, zeby was pocieszyć, że jej dieta powoli sie rozszerza...
        któraś z emam napisała: Wiem, ze w roznych domach jest roznie ale wiele zalezy
        od tego jaki przyklad sami dajemy dzieciom. No i czasami wystarczy z nimi
        pogadac- az sama sie dziwie ze to takie switne rezultaty czasem daje.
        no, może, ale my z mężem jadamy warzywa i różne rzeczy, których córka nie tknie
        i mozemy sobie świecić przykłądem do woli, a rozmowa też nic nie dała...
    • ewis Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 05.04.06, 14:20
      Uff. Chciałam Cię pocieszyć, że ja mam podobny egzemplarz w domu, ale widzę że
      jest nas więcej smile

      Ewa je tylko/aż:
      - rosół (czysty!) lub pomidorowa - żadna inna zupa nie przejdzie.
      - ziemniaki, frytki, kasza, naleśniki, makarony, pieczywa
      - warzywa, owoce (większość) - tylko surowe, czyli na szczęście surówki za to w
      ilościach hurtowych
      - serek tylko waniliowy (konkretnej firmy) oraz parówki, kaszki bobovity
      Słodyczy przez grzeczność nie wspominam wink

      Nie tknie mięsa/wędliny (z wyjątkiem wspomnianych parówek).
      I oczywiście żadnych eksperymentów.
      Taki typ.

      Może spróbuj przemycać warzywa (pomidor, cebula/por, pieczarki/kurki) w
      jajecznicy lub omlecie?
      A spaghetti lubi? Tam też można sporo wcisnąć...
      Czytałam też, że jakas mama niejadka rozstawiła miseczki z
      jabłkiem/gruszką/marchewką pokrojoną i obraną, w różnych miejscach w domu i
      dziecko czasem sobie coś dziubnęło... Po jakimś czasie wręcz zaczęło jeść.
      Może tak?
      • aniaop Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 13.04.06, 11:55
        Dopisuje sie do klubu.
        Moja 4-latka je nst rzeczy:
        zupe tylko pieczarkowa
        Z warzyw ogorek/ pomidor na surowo. Gotowana marchewka baby (ale zadna inna),
        fasolka szparagowa, kukurydza, soczewica
        Mieso tylko w postaci kotleta z kurczaka lub chudej szynki bez skorki (ale
        absolutnie nie kanapka)
        Ryz, kasza na sucho, absolunie nie polana, okazjonalnie purree ziemniaczane,
        frytki
        Suche pieczywo (masla nie toleruje), suchy nalesnik (ew z syropem
        klonowym/miodem), placki
        Jajko tylko w postaci zoltka na miekko, jeden rodzaj platkow z mlekiem, jeden
        rodzaj serkow
        W przedszkolu je tylko suchy chleb, suche platki i same ziemniaki.
        Mnie ratuje kuchnia wloska (bo maz tylko to gotuje i jada). Wiec corka uwielbia
        domowa pizze, wszelakie lasagne, najrozmaitsze kluchy, tzn pasty, bruschetty.
        Uwielbia tez ryby wszelakie i w kazdej postaci no i je owoce. Czyli typowa
        kuchnia srodziemnomorska z duza iloscia ziol i pomidorow.
        Panie w przedszkolu i babcia zalamuja rece, ale ja sie przyzwyczailam. No i
        morfologie ma lepsza niz jasmile) i jest najwysza w grupie przedszkolnej
        • aniaop Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 13.04.06, 11:59
          Aha, szkoda tylko, ze w przedszkolu nie moga podac takiego glupiego makaronu
          polanego sosem pomidorowym, tylko laduja z serem i smietana, wiec nie tykasad(
    • orinoko82 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 14.04.06, 00:22
      ja jak byłam w początkowych klasach szkoly podstawowej, najchętniej jadałam
      chleb z musztardą (az mama się pytała lekarzy, czy to aby mi nie zaszkodzi)
      oraz pomidorową..
      Ogólnie lubiłam jeść i jadłam duzo, ale tylko to co lubiłam, a muszę
      przyznac,ze jestem bardzo wybredna uncertain/ nie lubię żadnych pierogów, klusek z
      makiem, naleśników z mięsem czy z serem,łazanek,pyz,nie przepadam za rybami,
      zadnej fasolowej, grochowej itp, nie przepadam za jajkami, nie lubię jakis
      sledzi w oleju, ogólnie suruwek mieszanych, nie tknę cebuli, szczypiorku,
      papryki,nie lubię kiełbas.. np. na Boże Narodzenie niezbyt mam co jesc uncertain/

      Ogólnie gusta mi się zmieniały..
      Ale nie zmuszaj na siłę- to jest najgorsze co może byc.. Pilnuj tylko, by nie
      jadła za duzo słodkiego..

      Najważniejsze, ze ona w ogóle coś je..
      Mój mąz jak był mały podobno nic nie chciał jesc. LAtali za nim z czymkolwiek,
      by zjadł, ale nie chciał.Mógł nie jeśc kilka dni..
      Ponoc parę razy jak kazali mu zjesc kanapkę, to ugryzł i CAŁĄ NOC spal z tą
      kanapka w buzi...

      Więc najgorzej nie masz..
    • magdalena18 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 14.04.06, 09:53
      To z pewnością uciązliwe, ale niestety jak widać maluchy maja takie tendencje
      monodietetyczne i tyle. Moje też chociaż nie jest tak źle z ich dietą.
      Ja zauwazyłam w swoim przypadku, że działa tu często zasada "im bardziej
      prosiaczek pukał do drzwi, tym bardziej puchatka nie było" czy na odwrót, nie
      pamiętamwink Tak więc im bardziej my rodzice cierpimy z jakiegoś powodu, tym
      bardziej nasze pociechy idą w zaparte - najlepiej więc nic nie dać po sobie
      poznać. Problem nie istnieje. Czasami lekka dawka przekory i udanego ignorowania
      skutkuje, bynajmniej u nas. Kiedyś zrobiłam pieczoną fasolkę z sosem pomidorowym
      - dostepna także w puszkach - a maluchy na to 'błe', one nie lubią nie będą
      jadły nawet nie spróbowały- zupełnie normalnym tonem, nie to nie, ja zjem,
      fasolka jest pyszna zdrowa chetnie ja zjem sama. Zresztą mogę wam wogóle robić
      tylko kaszę, i mleko z płatkami (to lubią najbardziej)ale nie wiecie co tracicie
      - siadłam i zaczęłam jęść, przyszły oboje, spróbowały jednak, zjadły - teraz ją
      uwielbiają.
      Często kiedy na zaproszenie do jedzenia pada nie chcę nie lubię siadamy z mężem
      i zaczynami jeść ich potrawę mówiąc 'o super, pyszne, włąściwie to dobrze że
      dzieciaki nie chcą jeść, będzie więcej dla nas a one niech tam sobie zjedzą coś
      zwykłego. Jeszcze nie pamiętam żeby nie przyszły chociaż spróbować. Natomiast
      trzeba też uwzględnić fak że dziecko nie ma ochoty na jedzenie, konsystencja
      wydaje mu się obrzydliwa itp.
      Najważniejsze jednak, jak najmniej szumu wokół danego problemu, pozornie nirch
      nam nie zależy. Bo dzieciaki szybko łapią w jaki sposób mogą pomanipulować
      troszeczkę.
      Jeśli nic jednak nie skutkuje, poczytajcie sobie książkę 'Mały Tyran" naprawdę
      warto.
    • nangaparbat3 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 14.04.06, 17:00
      A co je Grześ?
    • firella2 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 17.04.06, 00:07
      A może, skoro Emilka lubi serki homogenizowane i jogurty, to skusi się też na
      takie niemowlęce deserki, np. Gerbera czy Bobovity? Mój czterolatek je owoce
      tylko w takiej postaci i wcale mi to nie przeszkadza, chociaż niektórzy ludzie
      mocno się dziwią. Co tam, niech je sobie te deserki nawet do emerytury wink.
    • faq a jak wygladaja Wasze posilki? jecie razem? 18.04.06, 20:00
      wszystko jeszcze przede mna, bo dziecina ledwie polroczna. ale z obserwacji -
      te dzieci, ktore jadaja wraz z rodzicami, wspolne siedzenie przy stole,
      probowanie tego co jedza dorosli zwykle nie sa tak strasznie zachowawcze.
      natomiast brzdace jedzace dlugo jakies papki, specjalnie dla nich
      przygotowywane jedzonka i co istotne dokonujace wyboru czyli pytane
      nieustannie 'co chcesz jesc' koncza na bialku z jajka albo kotletech mielonych
      5 razy dziennie.
      wiec jak jest u Was, bo oczywiscie moja obserwacja, sila rzeczy ogranicza sie
      do kilkorga dzieci.
      • guderianka Re: a jak wygladaja Wasze posilki? jecie razem? 19.04.06, 10:42
        ja na szczescie nie miałam tego problemu -moja corka odkąd skonczyła roczek je
        wszystko-wyjatkiem były grzyby, które zaczela jesc jak skonczyłaok,1,8 roku.
        mleko?-miała 12 mcy jak przestałam karmic i wypluwała wszytsko co robiło sie z
        proszku-więc zaczeła ciągnąc kaszę z mleka uht. poza tym-szykowałam posiłki
        przy niej-jak cos chciała dawałam próbowac, obiady, sniadanka razem-tak jest do
        dzis. ma 6 lat, rozwija sie super, nie ma zadnej alergii i lubi wszytsko z
        wyjątkiem wątróbki.wydaje mi sie niejadki biorą sie z "ksiązek" czyli z
        karmienia tak jak poradniki radzą. mamy nie dają dzieciom jesc pewnych rzeczy
        bo "nie można" a potem efekty widac u kilkulatków
        • aniaop Re: a jak wygladaja Wasze posilki? jecie razem? 19.04.06, 10:55
          To u mojego dziecka nie sprawdzaja sie Wasze teorie. Odkad corka skonczyla rok
          przestala dostawac oddzielne obiady i dostawala wszystko to, co my. Jedzac z
          nami posilki, siedziala przy stole w swoim krzeselku. Dostala wtedy mleko z
          kartonu, wszystkie owoce i warzywa (surowe) itp. Grzyby pol roku pozniej. Ja
          mysle, ze u mnie jest inny problem. Poniewaz my jadamy wlasciwie tylko kuchnie
          wloska, corka zostala na takiej wychowana i dlatego nie chce zjesc np kotleta
          mielonego, czy golabka, bo tego nie robi sie w domu. W przedszkolu niestety
          jada sie inaczej ("moj faworyt" to jajko na twardo w sosie chrzanowym na obiad)
          a panie tego nie rozumieja.
          • bazylea1 Re: a jak wygladaja Wasze posilki? jecie razem? 19.04.06, 10:59
            u mnie też się nie sprawdza - odkąd synek miał 10 miesiecy dawałam mu normalne
            jedzenie, jemy posiłki razem i nic. czasem - bardzo rzadko - chce spróbować
            czegoś co my jemy, ale większość z góry odrzuca.
    • orinoko82 Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 19.04.06, 20:27
      Dzieciom nie wolno dawac grzybów!!!! Są bardzo ciężkostrawne... Teoretycznie
      dzieci do 7 roku życia nie powinny jesc grzybów.. ale myślę, ze jednak 5-6
      latek może dostac.. ale nie żadne maluchy!!
      • aniaop Re: Rozszerzenie diety 4.5 latki 20.04.06, 12:48
        Nie przesadzajmy, wedlug ksiazeczki IMiD, ktora posiadam (z przed 5 lat) mozna
        dawac dzieciom od 3 lat. Ja juz 1,5 rocznej corce dawalam czasami pieczarki a
        okazjonalnie odrobine prawdziwkow w sosie do makaranu i NIGDY nic sie jej nie
        dzialo. A palaszowala az sie uszy trzesly.
Pełna wersja