kate20044
27.03.06, 08:47
Dzisiaj rano dowiedziałam się od męża, że jestem potworem, zimną,
wyrachowaną, bezduszną, itp. epitety matką. A to za sprawą smoczka, którego
odstawiłam tydzień temu mojemu prawie 3-letniemu synkowi (niestety jest
ciężko, mały płacze, ma problemy z zasypianiem). Dowiedziałam się, że nie
tylko odbieram mu dzieciństwo, ale że ta sytuacja odbije się traumatycznie na
zachowaniu mojego synka w przyszłości. W tej chwili chodzi o smoka, wcześniej
chodziło o zasypianie z dzieckiem w jednym łóżku, za chwilę będę próbowała
odstawić małemu pieluchę do spania. Mam tego dość!!! To bardzo boli - mysle,
ze odobnie jestem odbierana przez rodzinę mojego meża. Dodam tylko, że to ja
spędzam czas z dzieckiem, ponieważ mąż pracuje w innym miescie i do domu
przyjeżdża jedynie na weekendy. Oboje mamy niestety inne poglady na
wychowanie dziecka. Mąż nie toleruje jakichkolwiek zakazow, a jego metoda
wychowawcza polega tym, że dziecku pozwala sie na wszystko. Ja po prostu
uważam, że dziecko powinno mieć jasno określone granice.
Czy sa moze jakies inne mamy - potworki? Proszę podzielcie sie swoimi
doświadczeniami.
dzieki
kate