dr.verte 30.03.06, 15:19 wiadomosci.onet.pl/1298086,11,item.html dzieci mogą doprowadzić do szału Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
anka1 Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 30.03.06, 17:20 taak i to jest powod zeby do nich strzelac. tylko dlaczego wiatrowki uzyl, a nie np. kalasznkowa ? ciekawe czy ten dziadek ma wnuki ? i czy jak halasuja to tez do nich strzela... polskie podejscie do dzieci ... ktorych nawiasem mowiac coraz mniej przychodzi na swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 30.03.06, 19:43 Po pierwsze dlaczego "polskie podejście do dzieci"? Nie słyszałaś nigdy o tego typu zachowaniach np. w USA? Po drugie. Nie usprawiedliwiam tego pana, choć jestem go w stanie zrozumieć. Człowiek ma 75 lat i skoro miał już zawał to najzdrowszy nie jest. Sama wiem, jak do szału mogą doprowadzić jakiekolwiek dźwięki kiedy mam migrenę. Dlatego piszę, że jestem w stanie to zrozumieć, aczkolwiek nie usprawiedliwiam. Po trzecie. Cóż dzieci potrafią naprawdę bardzo uporczywie sprawdzać, do jakiej granicy da się naciągnąć strunę wytrzymałości człowieka. Tak naprawdę nie wiemy co one robiły i czy ten człowiek zwracał im uwagę. Nie wiemy też, czy bawiły się tak po raz pierwszy, czy też notorycznie i na czym ta zabawa polegała. Po czwarte. Nie znamy sytuacji tego pana, nie wiemy nic kompletnie o jego życiu, o jego problemach, może ze zdrowiem psychicznym. Po piąte. Czy gdyby użył zamiast wiatrówki kałasznikowa byłoby lepiej? Po co ten sarkazm. Lepiej współczuć człowiekowi, niż na nim się wyżywać. A czego współczuć? Problemów ze zdrowiem, rozstroju nerwowego i bardzo trudnej sytuacji w życiu, skoro zdecydował się na taki drastyczny krok. Odpowiedz Link Zgłoś
iva2 Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 30.03.06, 21:00 zalozmy nawet ze dzieci notorycznie, celowo dokuczaly Panu. nie mial prawa do takiego zachowania!!! mogl wezwac policje albo straz, wreszcie sa woskowe korki do uszu. to gwalciciela moglibysmy "zrozumiec" bo mial potrzebe? pijanego rozumiemy bo byl pijany?? NIE, nie i jeszcze raz nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 09:51 mogl wezwac policje albo straz, wreszci > e sa woskowe korki do uszu. Tia, a policje juz szybko przyjezdza.. no prosze Cie, troche realizmu.Dzis korki, a jutro moze wyprowadzka, zeby dzieciarni nie przeszkadzac? Nie mial prawa tak postapic, to jasne, i za to odpowie.Z drugiej strony ciezko podac sensowna rade osobie, ktora jest terroryzowane przez rozwydrzone stado dzieciarni. Moze rodzice powinni troche swoje dzieci wyedukowac w kwestii niezaklocania nadmiernie spokoju mieszkanców? Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 15:51 Tak! właśnie współczuć, ponieważ jest chory, ma zszargane nerwy i nie panuje nad sobą. Zamiast potępiać nalezy współczuć, co nie znaczy, że nie należy karać. To dwie odrębne kwestie. Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 08:42 wspolczuc ? strzela do dzieci i mu wspolczuc ? jak ktos do twojego dziecka strzeli to tez bedziesz mu wspolczuc ? jesli dzieje sie tak nie tylko w Polsce, ale i na swiecie to tylko swiadczy o tym ze ludzie na swiecie sa wyjatkowo glupi, skoro po to, zeby problem rozwiazac siegaja po bron. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 11:47 wystarczy ze twoje dziecko bedzie dobrze wychowane i zawsze na oku , to nikt nie bedzie do nieg strzełał a jak hodujesz w domu małego wandala to sie nie zdziw kiedy ktos go wkoncu dopadnie w ciemnej ulicy Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 11:49 dodatkowa kwestia - CO ROBIĄ DZIECI W WYBURZANYM BUDYNKU ??? gdzie sa ich matki w tym momencie , na kawce i papierosku u sąsaidki ? ten dziedek stzrealając byc moze uartował im zycie przed walacą sie ścianą Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 16:01 Tak wła?nie współczuć! Człowiekowi schorowanemu, który nie umie opanować swoich emocji i sięga po broń należy wła?nie współczuć. A mojego dziecka nie trzeba doprowadzać do porzšdku strzelaniem, bo ono rozumie po ludzku i stosuje się do pró?b. Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 18:26 współczuć? należałoby postrzelac do dziadka a nie mu współczuć. Czy wolno strzelać do każdego starego piernika który w autobusie wygłasza tyrady na każdy temat? Albo do upierdliwej sąsiadki emerytki której pies zalatwia się na trawnik? Do stada babć w kolejce do lekarza które jazgoczą gorzej niż przedszkolaki? też potrafią doprowadzić do szału a jakoś nikt do nich nie strzela. taki schorowany człowiek powinien sobie spokojnie chorować w zakladzie psychiatrycznym i strzelać z palca do współlokatorow. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.verte Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 18:44 antonina_74 napisała: > współczuć? należałoby postrzelac do dziadka a nie mu współczuć. > Czy wolno strzelać do każdego starego piernika który w autobusie wygłasza > tyrady na każdy temat? Albo do upierdliwej sąsiadki emerytki której pies > zalatwia się na trawnik? Do stada babć w kolejce do lekarza które jazgoczą > gorzej niż przedszkolaki? też potrafią doprowadzić do szału a jakoś nikt do > nich nie strzela. > taki schorowany człowiek powinien sobie spokojnie chorować w zakladzie > psychiatrycznym i strzelać z palca do współlokatorow. > Co za pogarda dla starszych ludzi.A ty też już nie młódka znowu. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 21:36 > Co za pogarda dla starszych ludzi.A ty też już nie młódka znowu. W pełni uzasadniona, nie uważasz? NIKT nie ma prawa strzelać do ludzi! Dziadka powinno się zamknąć w psychiartyku. Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 31.03.06, 22:09 >>Co za pogarda dla starszych ludzi.A ty też już nie młódka znowu. Niestety, niestety... jeszcze z 10 lat minie to kupię sobie karabin i postrzelam do dzieciaków na placu zabaw. Schorowanej staruszce należy się jakaś przyjemność w życiu, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 01.04.06, 11:57 Trochę rozumiem dziadka. Kilka razy musiałem wyjść do dziewczynek grających w gumę i pokazać im, że można skakać po cichu nawet jak się waży 3-5 razy więcej od nich i nie trzeba walić nogami jak jakaś klacz. Kilka razy musiałem wyjść i pogonić chłopaków grających w piłkę między samochodami a piłka obijała mi się o samochód. Prośba nie skutkowała bo to są ludzie, którym najpierw trzeba dać w ryj a potem dopiero mówić o co chodzi. Wiadomo, że dzieci nie są winne bo po prostu się bawią. Place zabaw zostały zamienione na parkingi strzeżone ponieważ samochody są w tym kraju ważniejsze od dzieci. Dzieci więc bawią się pod oknami. Niesety, nadają na częstotliwościach, które potrafią ludzi doprowadzić do szału. Zwłaszcza jak stanie jakaś siedmiolatka pod oknem i piszczy jakby jej rozżarzony pręt w dupę wsadzali. Z wiatrówki należałoby ustrzelić rodziców ww. siedmiolatki ponieważ to oni nie potrafią wychować dziecka. Jaki przykład daje córce matka drąca ryj ludziom pod oknami bo gada sobie z koleżanką z 3 piętra a domofon jest obok? Moja córka nie piszczała i nie wydzierała się jak wariatka bo nie miała w domu takiego przykładu. Jeśli dzieci bedą nauczone życia między ludźmi to żaden znerwicowany dziadek nie będzie do nich strzelał. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 01.04.06, 23:22 Pięknie to napisałaś! Polszczyzną bardzo "parlamentarną" wylałaś właśnie swoje frustracje. Bo Ty swoje dzieci na ludzi wychowałaś, a obcy ludzie, których "bachory drą ryj jakby im..." to jakaś patologia jest i powinno się ich wystrzelać... Masz problem acorns! Mówiłaś już o tym komuś? To o nerwicy, to chyba sama o sobie piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 01.04.06, 23:49 Po pierwsze to ja jestem on a nie ona. Po drugie to nie chodzi o frustrację tylko o wsioków w miastach. Uciekłem na wieś gdzie stężenie wsioka na kilometr kwadratowy jest znacznie mniejsze niż w mieście i nie mam wsioka nad sobą, pod sobą i naokoło obok siebie. Zajrzyj sobie tu i zobacz o kim ja mówię: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=38003580&a=38003580 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=37555777&a=37555777 Po prostu ludność napływowa z tych wszystkich Kozich Wólek, Wysranówków, Pierdziszewów przenosi swój wioskowy folklor i obyczaje do miast i zaczyna się problem bo blok mieszkalny to nie chałupa na wsi. Ich dzieci pod blokiem zachowują się jak u babci na polu. Moja córka nigdy nie zbiegała ze schodów tupiąc i stawiając na nogi cały blok, do skontaktowania się z koleżanką używała domofonu albo szła na górę do mieszkania a nie wydzierała się pod oknami piskliwym głosem "Aśkaaa!!! Aśkaaaaaaaaaaaa!!!! Wyjdzieeeeesz?????". Ale Młoda to jest dzieciak wychowany a nie wyhodowany. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 02.04.06, 00:24 A to sorry za "ona". Co do reszty - to się nie zgodzę. A już z Twoim poglądem, że "Do chama można dotrzeć tylko chamstwem" (to z linka nr 1 - zdaje się, że to Twój sposób na życie...) tym bardziej. Używaj trochę mniej "wsiokowego" języka, dobrze? W "realu" ludzie do siebie nie strzelają. A jak ktoś strzela to trafia do więzienia, albo do zakładu psychiatrycznego. To tak na marginesie... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 03.04.06, 12:28 > Co do reszty - to się nie zgodzę. A już z Twoim poglądem, że "Do chama można > dotrzeć tylko chamstwem" (to z linka nr 1 - zdaje się, że to Twój sposób na > życie...) tym bardziej. Ten pogląd nie wziął się znikąd tylko z kontaktów z różnym chamstwem w różnych miejscach. Nie twierdzę że strzelanie do ludzi jest czymś właściwym, choć czasami marzę o działku 30 mm na masce mojego wozu i o rozprawieniu się przy jego pomocy z niektórymi kierowcami albo o rzuceniu granatu między stado dresiarzy. Jednak nie rozwiązuję problemów w ten sposób, tylko staram się wychować Młodą tak, żeby nie ludzie nie marzyli o posłaniu pocisku moździerzowego w stronę jej samochodu ani o rozerwaniu jej granatem ani nawet o postrzeleniu jej z wiatrówki. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 03.04.06, 15:57 cały czas pozostaje kewstai podstawowa : trawnik z psem , autobus, przychodnia, wesjcie do sklepiku to miejsca tzw publiczne , gdzie kazdy ( niestety ) ma prawo egzystować i ( niestey) drze ryj aż echo niesie wyburzany budynek to niejest miejsce ogółnei dostepne i gó..arzeria nai ma prawa tam sie znajdowac ale jezlei gó..arzeria przentuje pule genową swoich mamuś , uszceśliownych tym ze dzieciarnia zeszła z oczu i "się bawi" ( byle daleko) to tez uwazam ze takie geny nalezałoby eliminowac z populacji ( czy to wiatrówka czy waląca sie ściana) Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 03.04.06, 15:58 acorns, cóz, wieś przyszła do miasta, to miasto musi uciekać na wieś Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 03.04.06, 23:14 A to już wiem dlaczego tak populistyczna i "wsiokowa" partia jak PiS doszła w Polsce do władzy. Skoro mamy takie społeczeństwo, w którym dzieciom zabrania się być dziećmi, należy wychowywać je tak, by w miejscach publicznych nie "darły ryja", a najlepiej zamknąć je w koszarach prowadzonych przez zasłużonych działaczy wiadomego radia, a "niepokornych" wyeliminować z populacji... Stuknijcie się w głowę, panowie. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 04.04.06, 00:36 Nie mówiłem o koszarach i nie widzę jakoś politycznego wymiaru tego wątku. Natomiast siedzę dziś cały dzień w moim dawnym mieszkaniu w Warszawie. Ciepło się zaczyna robić, więc dzieciaki wychodzą na podwórko i się bawią. I co widzę? Panienka lat około 8 na rolkach trzyma na smyczy amstaffa, amstaff galopuje po podwórku ciągając ją na tych rolkach za sobą i o to właśnie w tej zabawie chodzi. Niestety, panienka piszczy przy tym jakby ją ze skóry obdzierali. Po co piszczy? Moja nie piszczała bo wiem jak to może ludzi denerwować i wychowałem tak żeby nie myślała tylko o sobie. Czy straciła coś z dzieciństwa? Nie sądzę. Jestem człowiekiem i mam prawo mieć swój własny system wartości. Dwuletni synek sąsiada wcale nie musi być na jego szczycie, a może być na samym jego końcu daleko za moim samochodem, papugą i parą starych trampek. To, że sąsiadka dwa lata i dziewięć miesięcy temu nadstawiła dupy sąsiadowi, nie obliguje mnie do zachwycania się efektami ich pracowitej nocy i akceptowania hałaśliwych zabaw non stop i pisków pod oknami. Ja też mam prawo do spokoju nawet w mieście. Mam pełną wiadomość tego, że tam gdzie są dzieci, zawsze będzie głośno. Ale wiem też, że najbardziej upierdliwe rzeczy można wyeliminować jak choćby piszczenie dziewczynek poruszające każdy nerw w człowieku i powodujące napływ morderczych myśli. Można kupić dzieciom rolki na kauczukowych kółkach żeby nie napier....ły plastikowymi o asfalt. Można nauczyć normalnego schodzenia ze schodów a nie jak stado ogierów. Można kupić dywan żeby rzucane przez dzieci piłki, klocki, samochodziki i inne takie rzecy nie skakały sąsiadowi po głowie. Można nauczyć dzieci korzystać z wynalazku zwanego domofonem zamiast wydzierania się pod oknami. Pewnie żądam zbyt wiele dlatego zrobiłem tak jak Mozambique napisała - wieś przyszła do miasta, to miasto musi uciekać na wieś. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 04.04.06, 13:55 haganna, bycie dzieckiem oznacza bycie dzieckiem , tylko i aż, i nic ponadto dziecko ma swoją rodzinę, swoja mamusie, tatusia , babcie i ciocie ktora mają obowiązek wychowania malucha do zycia w społeczeństwie życie w społeczenstwie polega na dostosywanaiu sie do okreslonych norm ( inen normy panuje w blokowisku inne w kolonii rezydencji w srodku lasu), i nic nie wskazuje na to zeby dzieciernia miala przejac rzady w tym panstwie w najblizszym czasie jakos tak sie ptzyjeło w niektorych prymitywnych środowiskach ze dziecko MUSI krzyczec bojest dzieckiem , otóz nie musi , bo krzyk jest ozanką jakiechs zaburzeń ( w zdrowiu fizycznym i psychicznyum) , jesli dziecko w domu rodzinnym obcuje z krzykiem na kazdym kroku ( ojciec drze sie na matke, matka na ojca, oboje wydzierają sie na psa ) to rozumei ze darcei mordy bez powodu jest rzeczą oczywistą. i drze ryja gdzie popadnie ( w domu, na dworze , w szkole, w sklepei, w kinie czy na wysatwie) , drze bo mamuśka a tatuśkeim nie pokazali muinnego spososbu wyrazanie emocji. Samiiich nie znają. MOje dziecko nie drze sie bez powodu, krzyk pojawia sie tylko jako niepokojacy objaw ( gdy cos zabolało lub cos wystraszyło ) i jest to sygnał dla mnie ze trzeba reagować. Reaguję i krzyk ucicha. Proste jak konstrucja cepa. MOje "młode" nie drze sie nigdzie dla czystego darcie się, moze dlatego ze ja nie drę sie na moje młode, ani jego ojciec, ani ja na ojca, ani ojciec na mnie, na psa w domu tez nie krzyczymy i jest karny i posłuszny jest az miło, pies tez na nas nie krzyczy. Dziwne acz prawdziwe. I całkiem mozliwe do osiągniećia. a kwestia nieodpowiednichg rówieśników to nie dopust boży , tylko wybór rodziców. Wybieraj mu takie towarzystwo zeby nie musiało sie do nich drzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 04.04.06, 14:06 mozambique napisała: pies tez na nas nie krzyczy. Dobrze piszesz, a to mi się najbardziej podoba! Acorns też ma rację, choć "wielce soczystą jest jego mowa ". Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Niewychowane dzieciaki wkurzyły starszego pan 04.04.06, 14:12 to w ogóle jest ciekawy temat " jak zwierzę domowe odzwierciedla swoich panstwa " pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Dobrze napisane :) 04.04.06, 14:50 Dzieci na podwórku pokazują to, co wyniosły z domu. Jeśli wydzieranie się i przekrzykiwanie jest tam normalnym sposobem komunikacji, to dziecko będzi rozmawiać w taki sam sposób. Wiem jak to było jak do nas przyjeżdżali Ormianie całymi rodzinami i Młoda zachowywała się tak jak oni - czyli wrzask, przekrzykiwanie się itp. Jak kontakty z nimi trochę się osłabiły, Młoda zaczęła zachowywać się normalnie. Od dziadka nauczyła się walenia pięścią w stół i czasem tak robi jeszcze. Ale coraz rzadziej, bo ja nie walę pięścią w stół przy rozmowie. A najgorsi są tacy, którzy próbują dziecko uczyć dobrego zachowania a sami swoim postępowaniem przeczą temu czego ich uczą. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Dobrze napisane :) 04.04.06, 17:19 Moi drodzy. Powiedzcie mi, proszę ile czasu dziennie spędzacie ze swoimi dzeićmi, bo wydaje mi się, że macie w głowie mnóstwo teorii, ale z praktyką to u Was baaardzo krucho. Poza tym podajecie skrajne przykłady. Jakoś nigdy nie porównywałam się z patologią... Piszę o normalnych, codziennych sytuacjach i zakładam, że taka też była ta, na którą staruszek zareagował w dość "chory" sposób. Cóż, dzieci lubią bawić się w takich miejscach i nie muszą być wcale z patologicznych rodzin, żeby bawić się w ruderze. Owszem, można wytresować dziecko, żeby siedziało cicho, tłumiło swoje emocje i "było grzeczne". Można zrobić z dziecka potulnego baranka, które nie ma swojego zdania, które zawsze słucha dorosłych bez względu na to, czy mają rację, czy też nie i czy postępują słusznie, czy nie. Dzieciństwo to okres burzliwych emocji, ruchu, wrzawy, radości życia. Byliście kiedyś w szkole swoich dzieci podczas przerwy? Hałas, ruch - nie do wytrzymania. Takie są dzieci i jest to ich prawo i przywilej. Aluzji nikt jak widzę nie pojął... No to Wam łopatologicznie, "wsiokowo", "ormiańsko" i soczyście postaram się wytłumaczyć. Jak dziecku drzeć ryja nie pozwolisz, to możesz kiedyś w tego ryja od niego sam dostać. Represje spowodują, że z dziecko będzie bezwolnym, łatwo sterowalnym i mocno sfrustrowanym cielęciem. Kazanie dziecku "być cicho i nie drzeć ryja" nie ma nic wspólnego z nauką dobrego wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: Dobrze napisane :) 04.04.06, 20:06 > Jak dziecku drzeć ryja nie pozwolisz, to możesz kiedyś w tego ryja od niego sam > > dostać. Represje spowodują, że z dziecko będzie bezwolnym, łatwo sterowalnym i > mocno sfrustrowanym cielęciem. > Kazanie dziecku "być cicho i nie drzeć ryja" nie ma nic wspólnego z nauką > dobrego wychowania. Mam wrażenie, że nie zrozumiałaś o co chodzi z tym "darciem ryja". Czym innym jest wojowniczy okrzyk podczas zabawy w Indian lub gromkie piski i wrzaski przy np. Śmigusie Dyngusie, a czymś zgoła odmiennym są ryki komunikacyjne. Oczywiście gromkie okrzyki Indian i kowbojów muszą odbywać się w takim miejscu, żeby nie przeszkadzały innym ludziom. To bardzo ważne, żeby od małego dziecka uczyć człowieka zwracania uwagi na to, że ktoś może nie mieć ochoty wysłuchiwać wrzasków. Bardzo ważnym jest nauczenie młodego człowieka współczucia i empatii. Zawsze moim bąkom tłumaczę, że przecież kogoś może boleć głowa, ktoś mógł całą noc pracować i teraz śpi lub np. ktoś jest chory i wtedy mu hałas przeszkadza. I o dziwo dzieci to doskonale rozumieją. Rozumieją tym lepiej, że kiedy któreś z nich jest chore to pozostali domownicy także są cicho, bo faktycznie w chorobie hałas przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Dobrze napisane :) 05.04.06, 09:45 "Dzieciństwo to okres burzliwych emocji, ruchu, wrzawy, radości życia. Byliście kiedyś w szkole swoich dzieci podczas przerwy? Hałas, ruch - nie do wytrzymania. Takie są dzieci i jest to ich prawo i przywilej" tak sie skład ze wskzole bywam kilka godzin dziennie, wrzask i hałas nie do wyztrymania mam na codzień, i dlatego własnie w domu sobie go nie zyczę, w pracy musze to tolerować , w domu mam prawo do świetego spokoju. Jesli chesz "wykrzyzceć" swoej dziecko to wyjedz z nim srodek duzego pola ( bo w lesie ptaków szkoda) i krzyccie sobie razem , do bólu, do woli, ile dusza zapragnie. "Jak dziecku drzeć ryja nie pozwolisz, to możesz kiedyś w tego ryja od niego sam dostać. Represje spowodują, że z dziecko będzie bezwolnym, łatwo sterowalnym i mocno sfrustrowanym cielęciem" i to jest własnie najwieksza bzdura ostatnich czasów, propagownana, reklamowana i rozpowszechniana przez oczywiście "hamerykańskich " naukowców - bezstresowe wychwoanie, swoboda wyrazani emocji , kazdych emocji , od bezesnowwnego krzyku na rowerku po zatłuczenie kota cegłówką ( wszak to tez wyraz emocji , a emocji przeciez nie mozemy tłumić , bo nas kiedyś łopatą synek zatłucze). Syneczek musi sie otworzyć, rozemocjonować, dac wyraz frustracji ezgystencjalnej bo tak sie jakos złożyło ze rodzice nie bardzo umieją z synkeim dac sobie rade.Synek swobodnie krzyczy, dzre sie po taką ma wewnętzrną ochote, rodzice zachwyceni nad sowbodnym rozwojem młodego a młody potem kroi kolegów w butów i kurtek , bo taki ma wewnętzrny impuls, a przecei nie przywykł do opanowywyania emocji . Zresztą cudze młode mało mnie obchodzą , z wyjątkeim sytuacji w ktorych nie sposób ich nie dostzregać. TY uważasz ze dziecko musi krzyczec z tego mianowicie powodu ze jest dzieckiem , ja uwazam ze nie dziecko nie musi krzyczeć , własnie dlatego ze jest dzieckiem. Aluzju poniała ????? Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Dobrze napisane :) 05.04.06, 09:56 jak widac z dziecmi - swoim i cydzymi- spedzam praktycznie cały dzień i na palcah jednej reki moze policzyc te które nie krzyczą bez sensu okazuje sie ze te dzieci nauczone są nadmiar energii wyładowywac w inny sposób ( np na zajeciach z tanca, śpiewu albo dowolnego sportu), nie musza wyładowywac sie na drewnainaych ławkach Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Dobrze napisane :) 07.04.06, 12:38 > Powiedzcie mi, proszę ile czasu dziennie spędzacie ze swoimi dzeićmi, Spędzałem ze swoją córką bardzo dużo czasu. Może dzięki temu nauczyłem ją normalnego sposobu komunikowania się i liczenia się z innymi ludźmi i nie musiałem jej w tym celu tresować. Mi się wydaje, że Ty mylisz wszystko - rozładowanie emocji ze zdziczeniem, liczenie się z innymi ludźmi z robieniem z dziecka potulnego baranka itd. Młoda potrafi schodzić po schodach normalnie, nie stawiając na równe nogi mieszkańców bloku, potrafi biegać nie tupiąc jak klacz i przede wszystkim nie piszczy. Zamiast piszczenia nauczyłem ją, a raczej sama się nauczyła wydawania jakiegoś takiego niearykułowanego dźwięku (takie ochrypłe połączenie "e" z "y"), ale na zdecydowanie niższych częstotliwościach i taki dźwięk nie trwa dłużej niż ok 2 sekund. Mimo takiej "tresury" nie jest potulnym barankiem bez własnego zdania, nie zawsze słucha dorosłych, nie jest ani bezwolna ani łatwo sterowalna. Nawet ani trochę sfrustrowana nie jest. Jest za to nastolatką mającą własne zdanie i broniącą go w razie potrzeby, nie daje sobą manipulować, jest wygadana, aktywna i bardzo zadowolona z życia, a przede wszystkim NIE JEST EGOCENTRYCZKĄ. Z dziecka wychowanego Twoim sposobem wyrastają nastolatki drące ryja ludziom pod oknami o 2 w nocy, urządzający sobie palarnię na klatkach schodowych i słuchający muzyki na cały zycher, bo przecież ONI są najważniejsi a inni się nie liczą. Całe szczęście, że już nie muszę z takimi mieszkać na jednym osiedlu. Odpowiedz Link Zgłoś