agwa1
05.04.06, 22:09
No właśnie córka 1,5 roku nie chce zaakceptować babci, która ma się nią
opiekować. W związku z tym , że chciałam zacząć pracowac, potrzebna jest
opieka nad córką. Z natury jest dzieckiem nieufnym, jak kogoś nie zna musi
najpierw poobserwować i najlepiej jak ktoś jest obok i jej nie zaczepia .
Wtedy z czasem akceptuje nową osobę. Najgorzej jest jak ktoś kogo nie zna od
razują zaczepia, zagaduje chce się z nią bawić. Wtedy jest najgorzej z reguły
takiej osoby nie lubi może się boi - trudno stwierdzić ale nie daje się do
siebie zbliżyć.
No i najgorzej że teraz w podobny sposób zachowuje się w stosunku do babci.
(chociaż wcześniej tego nie było) Spotykamy się z babcią już trzy tygodnie
prawie codziennie. I nigdy się nie zdarzyło żeby ucieszyła się na jej widok.
Owszem po kilku chwilach bawi się z nią ale jak tylko ja wychodzę do innego
pomieszczenia leci za mną. Tak więc siedzę obok, nie wtrącam się w zabawę. Nie
będę pisać o wszystkich szczegółach ale widzę, że nie jest to osoba z którą
lubi przebywać i beztrosko bawić się.
Tego problemu nie ma z drugimi dziadkami chociaż widuje ich rzadziej,
zostawała też sama z nimi i to w obcych miejscach, i nie było problemu.
Jak myślicie czym babcia mogła sobie zasłużyć na takie traktowanie. Jest osobą
która lubi dzieci i chętnie się nimi opiekuje , to nie jej pierwsza
wnuczka.Może za bardzo chce.
Napiszcie coś proszę, czy komuś zdazryło się coś podobnego. Może jakaś rada,
bo cierpliwości zaczyna mi brakować jak widzę że wszystko stoi w miejscu.