aireen
13.04.06, 14:48
Moja siostra ma 12 lat. Niewątpliwie wkroczyła w wiek buntu, a statnio przeszła samą siebie. Zawsze uwielbiała zwierzęta (cała rodzina również)i sprowadzała do domu bezdomne koty itp. Teraz mamy 3 koty, królika, kanarki i rybki. Ledwie starcza nam na jedzenie dla tego małego zoo, ale nie narzekamy, bo to są nasze pupilki. Asia, moja siostra, oczywiście tylko na początku chętnie opiekowała się nimi. Teraz ogranicza się do przytulania i głaskania. Karmienie i sprzątanie zostawiła nam.
Niedawno u naszego sąsiada zobaczyła owczarka niemieckiego. Od tego momentu jej odbiło. Wymusza wręcz na mamie zgodę na zwierzaka. Nie słucha wyjaśnień, że nie mamy warunków, że już za dużo jest zwierząt no i , że taki pies sporo kosztuje (karma, szkolenie, weterynarz). Nic to jej nie obchodzi. Proponuje oddać wszystkie zwierzęta i kupić psa. Po kryjomu odpowiada na ogłoszenia dotyczące sprzedaży szczeniaków, prosząc o oddanie psa za darmo. Krzyczy na mamę, że tylko pies sprawi, że będzie szczęśliwa, że ucieknie z domu jeśli się nie zgodzi. Standardowe "nie kochasz mnie" też już padło. Mama ma przez to wyrzuty sumienia. Prawdą jest niestety, że nasza rodzina nie jest zbyt szczęśliwa. Nasz ojciec jest alkoholikiem i w domu bardzo brakuje pieniędzy. Asia nie ma łatwego życia, ale powinna zrozumieć, że nie możemy mieć psa.
Jak z nią postępować? Jest głucha na wszelkie argumenty i wciąż szantażuje mamę emocjonalnie. Przy mnie się powstrzymuje, ale gdy tylko wyjeżdżam do akademika, zaczyna swoje. Mama przyznała, że nigdy jeszcze nie miała takich problemów wychowawczych, a ja juz zupełnie nie mam doświadczenia. Poradźcie coś proszę.