Jak tlumaczyc?????????????

13.04.06, 18:47
mam 3letnia corke. nie daje jej slodyczy poniewaz uwazam,ze sa niezdrowe i
szkodza. wole jej dawac owoce,warzywa............... moim probleme jest to,ze
wszyscy zanjomi,babcie,ciocir itp daja jej ciagle jakies czekolady,cukierki i
nie pytaja mnie przy tym o zdanie............ jak wytlumaczyc im,ze nie zycze
sobie takiego obdarowywyania slodkosciami???????
    • kawad Re: Jak tlumaczyc????????????? 13.04.06, 20:17
      Po prostu powiedz "Proszę nie dawać mojemu dzieku slodyczy". a swoją drogą czy
      ty jesz słodycze, ciasta itp? Bo może coś słodkiego od czasu do czasu (a potem
      umycie zębów jeśli chodzi o próchnicę)nie byłoby przestępstwem?
    • monia145 Re: Jak tlumaczyc????????????? 13.04.06, 20:38
      Nie zdziwię się gdy Twoja córka niedługo będzie sama prosiła te babcie i ciocie
      o słodycze. Czy taki fanatyzm żywieniowy jest naprawdę uzasadniony? A może jest
      trendy?
      • storczyk70 Re: Jak tlumaczyc????????????? 13.04.06, 21:02
        To chyba lekka przesada. To co tak bardzo zabronione najczęściej bardzo korci.
        Córka na pewno widzi, że inne dzieci jedzą i też chce. Chyba nie powinnaś tak
        kategorycznie ich zabraniać. Ja daję moim dzieciom słodycze ale je ograniczam.
        Nie wiem czy można dziecku wytłumaczyć, że nie będzie jadło słodyczy - przecież
        to takie dobresmile
    • lola211 Re: Jak tlumaczyc????????????? 13.04.06, 21:22
      A owoce i warzywa nie szkodza? Pelne róznych chemikaliow.
    • malwina121 Re: Jak tlumaczyc????????????? 13.04.06, 21:37
      Mysle,że to okrutne.NIc jedzone w umiarkowanych ilościach nie szkodzi.Zabraniać
      dziecku całkowicie jedzenia łakoci to sadyzm!Przykro mi takie jest moje zdanie.
    • iva2 Re: Jak tlumaczyc????????????? 13.04.06, 22:38
      a jak uzupelniasz poziom zelaza?? rybami, buraczkami, fee ochyda
      ja do roczku tez staralam sie nie uczyc jedzenia slodyczy.
      na dzien dzisiejszy nie zabraniam mu slodyczy, poprostu malo kupuje do domu, bo wlasnie zdecydowanie wystarcza to co mu babcia, ciocia kupuja!

      a doroslym nie ma sensu tlumaczyc, przeciez Oni dzieci wychowali, wiec wiedza swoje i tak!
      acha: unikalabym tez zwracania uwagi przy dziecku, bo jesli lubi te slodycze szybko stracisz autorytet, to ty bedziesz ta bee
      • misiumisiumis Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 10:03
        Ech,ja staram sie nauczyc dziecko,ze lepiej jest zjesc owoc zamiast czekolade
        to nie jest tak,ze w ogole nie daje nic slodkiego! od czasu do czasu
        cukiereczek,czekoladke ale nie codziennie! no i nie w takich ilosciach jak inni
        jej daja te slodycze! po prostu chce wpoic malej to,ze trzeba sie odzywiac
        zdrowo i trzymac jakas diete,zeby potem nie opowiadala glupot w stylu "jestem
        gruba!" tak jak prawie wszystkie dziewczynki! co do pytania-ja nie jadam
        slodyczy,bo nie lubie i takze chce trzymac linie. trzymamy cala rodzina diete i
        uwazam,ze dobrze robimy,bo mala ma tendencje do tycia (kiedys to sie juz
        sprawdzilo, ale schudla) i nie chce,zeby miala nadwage czy byla otyla.
        • anatemka Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 10:14
          jak dają to braćsmile ja zawsze biore a potem albo wydzielam dziecku albo sama
          zjadamsmile Młody zawsze miał dostep do słodyczy, choć nigdy mu ich sama z siebie
          nie proponowałam. I skutek jest taki, że za nimi nie przepada. Ma ochote na
          czekolade? To je, tyle ile chce, potem ma dosyc na kilka tygodni.
        • magdalena18 Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 12:51
          A kto powiedział że lepiej zjeść owoc niż czekoladę. To nie jest prawda, lepiej
          zjeść owoc i czekoladę, tyle że w odpowiednich proporcjach. Dlaczego zabraniać
          dzieciom słodyczy przecież są smaczne, owoce także więc o co chodzi. Trzeba
          raczej uczyć zachowania umiaru.
    • stypkaa Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 13:59
      Ciekawe, że pytanie było o to, jak wytłumaczyć ciociom etc. żeby nie dawały
      dziecku słodyczy a prawie wszyscy skupili się na tym, że matka to tyran bo nie
      daje dziecku słodyczy smile
      Mnie osobiście też wkurza to, że jeśli już coś dziecku dają to właśnie
      słodycze. A czemu nie mogliby np. dać banana, pomarańcza, kiwi czy choćby
      jabłka?
      Ja nie zabraniam mojemu dziecku słodyczy w ogóle, ale znacznie je ograniczam. I
      nie uważam, żeby dziecko musiało codziennie je jeść. Co z tego, że są smaczne?
      Smaczne też są owoce, ale tez smaczna jest coca-cola (a nie znaczy, że zdrowa).
      Sama potrafię wytrzymać bez słodyczy długo. Owszem czasami mam ochotę na coś
      słodkiego i to jest normalne. Nienormalne jest natomiast to, jak moja młodsza
      siostra zobaczy cokolwiek słodkiego to aż się trzęsie i skutek jest tak, że np.
      wczoraj na kolację zjadła... tabliczkę czekolady. A zostawienie dziecku
      całkowitej swobody w decydowaniu o ilości zjedzonych słodyczy do czegoś takiego
      właśnie może doprowadzić.
      • magdalena18 Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 16:25
        o faktycznie zbyt duża ilość słodyczy w postaci prezentów też mnie drażni. Ale
        proszę ludzi aby tego nie robili i jakoś to działa. Jak dzieci dostaną zbyt dużo
        to proszę ich żeby zjadły po trochu a resztą poczęstowały innych, zostawiły na
        następne dniitp. Przez jakiś czas nie docierało to do dziadków, ale
        zapowiedziałam, że w takim razie mogą im dawać słodycze, tylko będą także
        pokrywać koszty leczenia zębów (jedna plombka 85PLN + uspakajacze) i chyba
        dotarło. A swoją drogą ciekawe ze bardziej ich przekonał argument finansowy (tak
        myślę) niż dobro własnych wnukówwink A niby tak się troszczą...
        Pamiętam 1 rok temu w niedzielę wielkanocną Babcia przyniosła prezent od
        zajączka - jajka czekoladowe chyba ze 20 szt. na głowę :o Małe oszalały i zjadły
        no sporą część tego na śniadanie, później jeszcze raz w ciągu dnia sie połasiły,
        oczywiście innych potraw tego dnia zjadły niewiele, ale o dziwo do końca
        tygodnia nie wspominały o żadnych słodyczach.
        • aga-ka Do magdaleny18 - nie na temat :) 19.04.06, 10:48
          Jakie "uspokajacze" masz na myśli przy robieniu plomby? Napisz coś konkretnie.
          Jestem b. zainteresowana tematem. MOże być na pocztę, żeby tu nie robić
          bałaganu. Z góry dziękuję. POzdrawiam. AGA
    • kawad Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 19:22
      No widzicie smile Jak się dziecko naje słodyczy do oporu to potem ma ich dosyć na
      jakiś czas. Równowaga w przyrodzie musi być smile
      • magdalena18 Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 19:33
        Różnie to bywa. Przypomniała mi się jeszcze jedna historia rodzinna.
        Siostrzenica mojego męża obecnie lat 21 - ani jednej plomby (o dziwo) w wieku
        lat ok 4-5 szalała na punkcie czekolady, a dziadkowie ją wspierali oczywiście.
        Wystarczyło lekko zaszeleścić papierkiem od czekolady a ona już była. Chciała
        czekolady zawsze i wszędzie i oczywiście domagała się dużo na jeden raz. Kiedyś
        ukochani rodzice zakupili mnóstwo czekolady i siedli razem z dzieckiem do stołu
        i pozwolili jej jeść ile chciała. Zjadła podobno straszną jej ilość, jadła tak
        długo aż zwymiotowała. Jakiś czas później zapytana czy chce czekolady
        powiedziała że tak chętnie, ale tylko jeden kawałeczek...
    • marghe_72 Re: Jak tlumaczyc????????????? 14.04.06, 22:44
      po prostu powiedziec smile
      a dzieku od czasu dać coś słodkiego
      bo zakazane b.kusi
    • haganna Re: Jak tlumaczyc????????????? 19.04.06, 12:21
      Jak wytłumaczyć? Nie tłumaczyć, tylko powiedzieć, żeby nie robili słodkich
      prezentów, albo dawali je w symbolicznych ilościach. A dzieciom słodycze
      wydzielać.
      Żadna przesada nie jest dobra.
      Moja matka znosiła słodycze siatkami. Do tej pory źle się odżywia i ciągle się
      odchudza, po czym, gdy skończy dietę zażera się kalorycznym świństwem. Waga
      ciągle jej skacze - raz jest otyła, potem się odchudzi i tak w kółko. Nie
      wspomnę jak "wygląda" jej układ pokarmowy.
      Dopóki nie wyprowadziłam się z domu miałam poważne problemy z jedzeniem. Dość
      powiedzieć, że w wieku nastu lat ważyłam tyle, ile teraz w dziewiątym miesiącu
      ciąży!!!
      Nie wszystkie dzieci są w stanie same nałożyć sobie limit w jedzeniu słodyczy.
      Są trochę jak małe pieski, które zjedzą tyle, ile się im da i na ile się im
      pozwoli. Moim zdaniem ignorując to, że dziecko dostaje i zjada za dużo słodyczy
      wyrządza się mu ogromną krzywdę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja