Czy ktoś zna podobne przypadki?

20.04.06, 14:58
Zastanawiam się nad tą sprawa już od kilku dni i może ktoś będzie mógł
podpowiedzieć mi coś mądrego??
Otóż z racji mojego zawodu i miejsca gdzie pracuję, znam mnóstwo dzieci z
różnymi problemami, zdrowotnymi, wychowawczymi itd. W tym tygodniu na
oddziale pojawiła się 10-letnia dziewczynka. Miała wymioty, biegunkę,
podejrzewali ją o Rotawirus, więc dużo czasu spędziłam z nią w izolatce.
Podas zajęć zwróciłam uwagę na opatrunek jaki mała miała założony na brodzie.
Zapytałam się skąd ta rana i ona uraczyła mnie historią od której włosy
stanęły mi dęba! Okazało się, że przed Swietami przerzucały do siebie z
koleżanką szklaną butelkę!!!!!! i ona " jakoś eksplodowała mi w rękach". Ja
wyobraziłam sobie te odłamki w oku, przecinające szyję itd. Rana jest
paskudna, szeroka i głeboka, ma założone kilka szwów. Istotne jest też to, że
to juz 5 taki " wypadek" w ostatnim czasie( wcześniej była złamana reka,
rozcięte czoło i kilka drobnych potłuczeń). Dziewczynka twierdzi, że jest
taka" ruchliwa", co dla mnie jest trochę dziwne bo tej ruchliwości u niej nie
widzę, ale w szpitalu dzieci zachowują się różnie.
Interesuje mnie skąd w ogóle u dzieci w tym wieku, przecież 10 lat to juz
coś, takie pomysły na takie zabawy? Czy to wynika ze zwykłego roztargnienia,
i tej ruchliwości, czy z chęci zwrócenia na siebie uwagi czy tez jeszcze z
innego powodu? Być może wyolbrzymiam tę sytuację i niektóre dzieci takie po
prostu są? Może ktoś ma podobne doświadczenia z pracy, rodziny, obserwacji?
Chciałabym sie uspokoić.
    • anetina Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 20.04.06, 15:03
      miałam i mam kontakt z dziećmi z rodzin patologicznych
      i z własnego doświadczenia powiedziałabym, a właściwie bym się spytała, czy jej
      rodzice nie robią krzywdy

      ps. sorry za taką bezpośredność
      • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 20.04.06, 15:15
        Ja znowu nie mam doświadczenia w pracy z dziećmi, gdzie w rodzinie jest przemoc
        i nie chciałabym nikogo oskarżać na wyrost. Zresztą ona bardzo tęskni do domu,
        rozpaczała kiedy mama nie mogła przyjechać. Najbardziej nurtuje mnie to, że jej
        wizerunek w szpitalu, rozsądna, spokojna dziewczynka, dojrzała, wygadana, kłóci
        się z rodzajem zabaw przez nią preferowanych.
        • magdalena18 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 20.04.06, 16:51
          mnie też jak czytałam tę opowieść przyszła do głowy przemoc. Cóż dzieci z takich
          domów często strasznie ciągną do rodziców.
          Ale to jest tylko moja sugestia, nie wyrokuje bo powód może być zupełnie odmienny.
    • roseanne Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 20.04.06, 15:08
      mysle ze takie wypadki biora sie z dzieciecego niedostrzegania niebezpieczensw
      wczesne lata nastoletnie, to czas proby dominacji i wyrobienie sobie uznania w
      grupie, stad takie durnowate pomysly sie pewnie biora

      o rzucaniu butelka nie slyszalam
      natomiast zupelnie niedawno szkola mojego syna rozsylala ulotki o
      niebezpiecznie glupiej zabawie, jaka jest przyduszanie, tak, by dziecie omdlalo
      - podobno maja z tego jakies przyjemnoesci (omdlewajaca osoba) w tym, ze kilka
      osob zmarlo z powodu niedotlenienia mozgu,
      • verdana Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 20.04.06, 18:45
        Mój ojciec opowiadał, jak w wieku nastolatkowym zabawiał sie z kolegami
        wrzucaniem niewypałów do ogniska. Nie był z patologicznej rodziny.
        • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 20.04.06, 18:50
          No właśnie, niektóre dzieci przecież takie są, że nie przyjmują za pewnik
          złotych myśli typu " Nie wkładaj ręki do ognia bo sie oparzysz". One i tak ją
          włożą. Innym wystarczy powiedzieć i posłuchają. To zależy od charakteru,
          osobowości dziecka.
          • andaba Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 20.04.06, 19:05
            O tak, znam. Mnóstwo. Mocno urozmaicone.
            Ostatnio moja córka z kuzynkami (mają 3, 5 i 6 lat) zeżdzały na rowerach z
            górki z rozpędem wjeżdżając na stertę gruzu. W rakcie wjeżdżania na gruz
            zeskakiwały w pędzie z roweru i potem łapały rower.
            Dzisiaj wyłaziły na trzepak. Trzepak jest wysoki, więc nie dały rady doskoczyć.
            Wylazły na niego po... dachu garażu.
            Boję się myśleć, co wymyślą jak będą mieć 10 lat.
            • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 22.04.06, 01:07
              Też bym się bała!!!!
              • maksimum Czy ktoś zna podobne przypadki? Pomoc z USA. 22.04.06, 06:18
                monia145 napisała:

                > Zastanawiam się nad tą sprawa już od kilku dni i może ktoś będzie mógł
                > podpowiedzieć mi coś mądrego??

                Madre slowo dotrze do Ciebie az z Ameryki,bo w Ciemnogrodzie ludzie pomyslunku
                nie maja.

                > Otóż z racji mojego zawodu i miejsca gdzie pracuję, znam mnóstwo dzieci z
                > różnymi problemami, zdrowotnymi, wychowawczymi itd. W tym tygodniu na
                > oddziale pojawiła się 10-letnia dziewczynka.

                W USA jest takie prawo,ze jak wzywasz ambulans,to ZAWSZE jest rowniez wzywany
                radiowoz policyjny,czy tego chcesz czy nie chcesz.
                Po pierwszych ogledzinach lekarz pisze w raporcie,ze obrazenia wskazuja na
                przemoc wobec dziecka.Dalej sprawe w swoje rece bierze policja.
                Dziecko ponizej 12 roku zycia nie moze przebywac poza domem bez opieki rodzicow
                lub wyznaczonego opiekuna,wiec co by sie 10 latce nie stalo,to juz w tej chwili
                rodzice sa podejrzani o przestepstwo.Jesli rodzice nie wytlumacza sie w
                baaaaaardzo sensowny sposob jak doszlo do zranienia dziecka,to sa zamykani
                tymczasowo w wiezieniu i pozbawiani opieki rodzicielskiej.

                > Miała wymioty, biegunkę,
                > podejrzewali ją o Rotawirus, więc dużo czasu spędziłam z nią w izolatce.
                > Podas zajęć zwróciłam uwagę na opatrunek jaki mała miała założony na brodzie.
                > Zapytałam się skąd ta rana i ona uraczyła mnie historią od której włosy
                > stanęły mi dęba! Okazało się, że przed Swietami przerzucały do siebie z
                > koleżanką szklaną butelkę!!!!!! i ona " jakoś eksplodowała mi w rękach".

                I dlaczego z ta wiadomoscia nie poszlas na policje??????
                Ja rozumiem,ze Polska to nie USA i dzieci moga sie kereszowac i podduszac az
                do wypadkow smiertelnych,ale nie czas by z miejsca obserwatora ustapic i oddac
                sprawe w rece policji.

                > Ja
                > wyobraziłam sobie te odłamki w oku, przecinające szyję itd. Rana jest
                > paskudna, szeroka i głeboka, ma założone kilka szwów. Istotne jest też to, że
                > to juz 5 taki " wypadek" w ostatnim czasie( wcześniej była złamana reka,
                > rozcięte czoło i kilka drobnych potłuczeń). Dziewczynka twierdzi, że jest
                > taka" ruchliwa", co dla mnie jest trochę dziwne bo tej ruchliwości u niej nie
                > widzę, ale w szpitalu dzieci zachowują się różnie.

                A nie spytalas jak czesto szkole opuszcza?
                Kiedy ostatni raz widziala psychologa?

                > Interesuje mnie skąd w ogóle u dzieci w tym wieku, przecież 10 lat to juz
                > coś, takie pomysły na takie zabawy? Czy to wynika ze zwykłego roztargnienia,
                > i tej ruchliwości, czy z chęci zwrócenia na siebie uwagi czy tez jeszcze z
                > innego powodu? Być może wyolbrzymiam tę sytuację i niektóre dzieci takie po
                > prostu są? Może ktoś ma podobne doświadczenia z pracy, rodziny, obserwacji?
                > Chciałabym sie uspokoić.

                Ty sie nie uspokajaj,tylko oddaj sprawe we wlasciwe rece,bo jak na razie to nic
                nie robisz poza wielkimi oczami.
                Kto jej szwy zakladal?
                Rodzice? Dlaczego lekarz nie powiadomil policji o ranach cietych na twarzy
                dziewczynki????
                Z mapy sie orientuje,ze Polska w EUropie lezy.
                Syn sie w parku przewrocil i mial siniaka na twarzy i nastepnego dnia ze szkoly
                dzwonili sie pytac,co sie synowi stalo.Moje wytlumaczenie bylo takie samo jak i
                syna,wiec obylo sie bez policji.
                • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? Pomoc z USA. 22.04.06, 16:40
                  Przykro mi to pisać ale prawie cała Twoja wypowiedz świadczy, że przesiąkłaś
                  już tą psychozą jak drąży Stany Zjednoczone- brak zdrowego rozsądku i
                  umiarkowania. NMapisałam przecież, że dziecko twierdzi jakoby były to zabawy i
                  może tak być, ja nie neguję, że mała ma takie głupie pomysły na zabawę. Nie
                  podejrzewam żadnej przemocy, raczej potrzebę zwrócenia na siebie uwagi( okazuje
                  się że rodzice dużo pracują). Poza tym brode zszywał jej lekarz.
                  • maksimum Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? Pomoc z USA. 22.04.06, 19:31
                    monia145 napisała:

                    > Przykro mi to pisać ale prawie cała Twoja wypowiedz świadczy, że przesiąkłaś
                    > już tą psychozą jak drąży Stany Zjednoczone- brak zdrowego rozsądku i
                    > umiarkowania. NMapisałam przecież, że dziecko twierdzi jakoby były to zabawy
                    i może tak być, ja nie neguję, że mała ma takie głupie pomysły na zabawę. Nie
                    > podejrzewam żadnej przemocy, raczej potrzebę zwrócenia na siebie uwagi(
                    >okazuje się że rodzice dużo pracują). Poza tym brode zszywał jej lekarz.

                    Taaaaaaaaaak,wg polskiego zdrowego rozsadku,blizna na twarzy,to jest potrzeba
                    zwrocenia uwagi na siebie.
                    Ja sie nie dziwie,ze amerykanski zdrowy rozsadek jest inny od polskiego,choc wg
                    Ciebie zdrowy jest TYLKO polski.
                    • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? Pomoc z USA. 22.04.06, 19:42
                      Proszę nie przekręcaj moich słów! Nie blizna na twarzy jest oznaką chęci
                      zwrócenia na siebie uwagi, ale wszelkie zabawy, które mogą kończyć się tym, że
                      dziecko znów stanie w sytuacji pokrzywdzonego, którym cała rodzina będzie się
                      zajmować i ono wtedy bedzie najważniejsze. Nigdy nie słyszałaś, że dzieci
                      właśnie poprzez takie zachowanie próbują skierowac na siebie spojrzenia
                      dorosłych?
                      Zdrowy rozsądek wszędzie ma te same wskaźniki- niestety to co Ty opisałaś nie
                      ma ze zdrowym rozsądkiem nic wspólnego. Cieszę się jednak, że podobnych
                      poglądów jak Twoje Polska nie "kupuje" od USA, bo pewnie wyszły by nam bokiem
                      jak wiele innych rzeczy.
                      • maksimum Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? Pomoc z USA. 22.04.06, 19:51
                        monia145 napisała:

                        > Proszę nie przekręcaj moich słów! Nie blizna na twarzy jest oznaką chęci
                        > zwrócenia na siebie uwagi, ale wszelkie zabawy, które mogą kończyć się tym,
                        że
                        > dziecko znów stanie w sytuacji pokrzywdzonego, którym cała rodzina będzie się
                        > zajmować i ono wtedy bedzie najważniejsze. Nigdy nie słyszałaś, że dzieci
                        > właśnie poprzez takie zachowanie próbują skierowac na siebie spojrzenia
                        > dorosłych?

                        Oczywiscie,ze slyszalem,ale nie sa to normalne dzieci z normalnych domow,tylko
                        te ,ktore glosno wolaja ratunku.

                        > Zdrowy rozsądek wszędzie ma te same wskaźniki- niestety to co Ty opisałaś nie
                        > ma ze zdrowym rozsądkiem nic wspólnego. Cieszę się jednak, że podobnych
                        > poglądów jak Twoje Polska nie "kupuje" od USA, bo pewnie wyszły by nam bokiem
                        > jak wiele innych rzeczy.

                        To by pasowalo do stereotypu,ze bogaci i madrzy zawsze chca skrzywdzic
                        tych,ktorym sie gorzej powodzi.Walka klasowa to sie nazywa?
                        • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? Pomoc z USA. 22.04.06, 20:11
                          Piękną ideologię dopisałeś sobie do mojej wypowiedzi!!!!! Zapewniam Cię, że
                          nawet gdybyś pochodził z Bangladeszu i pisał podobne paranoiczne teksty, to tez
                          bym się z nimi nie zgodziła. A przecież wtedy to ja mogłabym postawić się w
                          sytuacji tego mądrego i bogatego? Trochę samokrytycyzmu by Ci się przydało!
                          Zgadzam się z Tobą, że takie dzieci wołają ratunku poprzez swoje zachowanie,
                          ale chyba nie zawsze wołaja o ratunek przed przemocą, czasami szukają ratunku
                          przed samotnością, zapomnieniem, odrzuceniem.
                          • maksimum Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? Pomoc z USA. 22.04.06, 20:26
                            > Zgadzam się z Tobą, że takie dzieci wołają ratunku poprzez swoje zachowanie,
                            > ale chyba nie zawsze wołaja o ratunek przed przemocą, czasami szukają ratunku
                            > przed samotnością, zapomnieniem, odrzuceniem.

                            Ta samotnosc,zapomnienie czy odrzucenie moga byc brakiem akceptacji przez grupe
                            podworkowa albo rodzine.Nie zmienia to faktu,ze dzieciakowi nie powinno sie
                            pozwolic na przystosowanie i zycie w warunkach,ktore nie sa dla niego
                            odpowiednie.
                            To ze ja mam blizny,to nie znaczy,ze moje dzieci tez musza je miec.
    • mika_p Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 22.04.06, 14:24
      Jest taki portal humorystyczny, JoeMonster, www.joemonster.org - i tam
      mają serię "Księga zabaw traumatycznych". Ja już przestałam to czytać, bo włos
      się jeży, do czego głupiego są zdolne dzieci i młodzież, i jakim cudem można
      takie rzeczy przeżyć.
      • to-wlasnie-ja do Maksimum 22.04.06, 19:10
        jak Ciebie czytam, to dopiero mi sie wlos na glowie jezy. Przebiegam historie wychowywania moich chlopakow i tak sobie mysle, ze juz ladnych kilka razy pozbawiono by mnie praw do nich big_grinDDDD. Bo poszedl na podworko i na descorolce skrecil kostke, bo kilka lat temu w parku puscil taka malutka petarde tuz po Sylwestrze, bo nie raz i nie dwa sie pokaleczyl a mnie przy tym ( o zgrozo ! ) nie bylo- poszedl sam na podworko smile)) Naprawde ciesze sie, ze jednak mieszkam w Polsce i moje dzieciaki moga spokojnie wariowac na podworku lub w domu i nawet ( czego im nie zycze )np. spasc ze schodow bez obawy zamkniecia w domu dziecka a mnie do pudla .
        A nawiazujac do glownego watku, to gdybym nie byla jednak pewna , ze to faktycznie skutek glupich i dosc niebezpiecznych zabaw , to uwazam, ze zawsze mozna posprawdzac kilka rzeczy . Szkole, lekarza rodzinnego,srodowisko czy chocby lekarza, ktory obecnie leczy mala. Moze on bedzie umial wyjasnic cos blizej . Pozdrawiam.
        • maksimum Re: do Maksimum 22.04.06, 19:47
          to-wlasnie-ja napisała:

          > jak Ciebie czytam, to dopiero mi sie wlos na glowie jezy. Przebiegam
          historie
          > wychowywania moich chlopakow i tak sobie mysle, ze juz ladnych kilka razy
          >pozbawiono by mnie praw do nich big_grinDDDD.

          A kto,kiedy powiedzial,ze wszyscy Polacy nadaja sie do zycia w USA?
          Chyba domyslasz sie dlaczego sa wizy do USA?
          Jest calkiem inne prawo i kultura tutaj i wiekszosc Polakow ma z tym problemy.

          > Bo poszedl na podworko i na descorolce skr
          > ecil kostke, bo kilka lat temu w parku puscil taka malutka petarde tuz po
          Sylwestrze, bo nie raz i nie dwa sie pokaleczyl a mnie przy tym ( o zgrozo ! )
          >nie bylo- poszedl sam na podworko smile))

          A nie pamietasz,jak to 8 letni chlopiec zostal zwalcony i zabity przez
          pedofilow??
          Prawo w USA jest dosc proste,dzieci ponizej 12 lat nie moga byc same na dworzu
          bez opiekuna.

          > Naprawde ciesze sie, ze jednak mieszkam w Po
          > lsce i moje dzieciaki moga spokojnie wariowac na podworku lub w domu i nawet
          (czego im nie zycze )np. spasc ze schodow bez obawy zamkniecia w domu dziecka a
          > mnie do pudla .

          Sposob wychowania dzieci wplywa na ich sposob zachowania jak dorosna.
          Gdyby to tak latwo mozna bylo dogonic w czymkolwiek USA,to wszyscy zrobiliby to
          w 2,5 moze 10 lat,a okazuje sie,ze roznica miedzy USA a EU sie zwieksza i to z
          tego powodu,ze wolisz byle jakie ale swoje niz nasladowac lepszych.

          > A nawiazujac do glownego watku, to gdybym nie byla jednak pewna , ze to
          fakty
          > cznie skutek glupich i dosc niebezpiecznych zabaw , to uwazam, ze zawsze
          mozna
          > posprawdzac kilka rzeczy . Szkole, lekarza rodzinnego,srodowisko czy chocby
          lekarza, ktory obecnie leczy mala. Moze on bedzie umial wyjasnic cos blizej . Po
          > zdrawiam.

          Po co posprawdzac,skoro mozna stworzyc system,ktory bedzie sprawnie dzialal.
          Przeciez dziecko 14 letnie bawiac sie z 10 letnim moze je wykorzystywac w taki
          sposob,ze 10 latek nie bedzie zdawal sobie z tego sprawy.
          • maksimum Re: do Maksimum 22.04.06, 20:19
            maksimum napisał:

            > Przeciez dziecko 14 letnie bawiac sie z 10 letnim moze je wykorzystywac w
            >taki sposob,ze 10 latek nie bedzie zdawal sobie z tego sprawy.

            Bylo to z rok temu jak ten mowiacy bardzo dobrze po polsku 13-letni wyrosniety
            osilek Daniel zaczal sie dostawiac do moich dzieci w parku.Na poczatku
            wygladalo to jak zabawa.Grali razem w pilke nozna,az zauwazylem,ze ten tepak
            nie celuje do bramki zeby strzelic gola,tylko prosto w moja wtedy 8-letnia
            corke.Bolalo ja niezle,ale ona nie zdawala sobie sprawy z tego,ze ten polsko-
            amerykanski tepak robil to umyslnie.Pozniej przyszedl grac z nami w kosza.
            Sfaulowal mojego wtedy 10 letniego syna,ze ten upadl na ziemie i skaleczyl
            sobie reke i noge.
            Wtedy nie zastanawiajac sie dlugo ja go sfaulowalem tak ze padl rowno az ziemia
            zadudnila,bo malolat jest niezle wypasiony.Powiedzialem mu przy tym,ze jak
            jeszcze raz sfauluje mojego syna,to za kazdym razem bedzie tak wlasnie padal.
            Niby tepak,a zrozumial.
            Mlodsze dzieci oczywiscie czuja sie uprzywilejowane faktem grania ze starszymi
            i nie narzekaja jesli starsze wykorzystuja te sytuacje,atad pozniej rodzi sie
            fala w wojsku i inne mnie lub bardziej prymitywne wykorzystywanie ,mlodszych i
            slabszych przez starszych i silniejszych.
            Male dzieciaki nie lubia sie skarzyc,bo chca "nalezec do grupy" tych wiekszych
            i silniejszych.
            Ten tepak Daniel jest juz 4 lata w USA i jeszcze nie zdal ESL.Chodzi oczywiscie
            do najgorszej szkoly w okolicy i boli go,ze moje dzieciaki chodza do
            najlepszych szkol.
            Juz raz dzieciaki policje na niego wezwaly,ale to bylo sporo po tym jak ja
            zaczalem doprowadzac go do porzadku.
            Gdybym nie chodzil z dzieciakami do parku,to bym nie wiedzial jak dzieciaki
            moga byc pokrzywdzone fizycznie i psychicznie przez jakichs wypasionych tepakow
            ktorym w szkole nie idzie.
            • to-wlasnie-ja Re: do Maksimum 22.04.06, 20:37
              Bylo to kilka lat temu, gdy mlody mezczyzna z Polski wyjechal do tych " cudownych " Stanow i poznal kobiete z ktora zamieszkal i tworzyl rodzine . Kobieta miala juz jedno dziecko ( nie z nim ) byla w drugiej ciazy z nim wlasnie. Dziecko spadlo z roweru, poszli do szpitala ( wszyscy) , byly badania , wspolnie wyszli do domu, bo lekarze nic nie mogli pomoc, po kilku dniach mialo przejsc. W domu okazalo sie , ze dziecko nadal odczuwa bol a ze matka byla w zaawansownej ciazy wiec zdecydowali, ze konkubent ja wykapie i gdy dziecko skarzylo nadal na bol ( okolice krocza, bo upadajac uderzylo sie o siodelko0 i wrocili do owego szpitala. W trakcie badan, gdy doszlo do podpisania zgody a jakowes i wyszlo ze ten pan to nie ojciec, natychmiast wezwano ochrone, zamknieto faceta do wqiezienia, choc ANI matka dziecka Ani ono samo nie wnosili zadnych oskarzen i ich zeznania sie potwierdzaly. Ci ludzie sie bardzo kochali, dziecko akceptowalo nowego tate, bardzo go kochalo. Facet siedzi do dzis w tych Twoich bajkowych Stanach, bo smial wykapac te mala. Chcial pomoc swojej przyszlej zonie. Tylko . Wlasnego dziecka nie widzial na oczy a zeby nie jego matka , ktora mu posyla kase ma tzw " ochrone " dla wspolwieznow( zeby go calkiem nie skaowali ) to juz bylby trupem. MASZ SWOJ SYSTEM .
              Nie chce mi sie wiecej dyskutowac z kim kto przypomina mi konia z klapkami na oczach patrzacego li i jedynie na Statue Wolnosci.Zyj sobie tam , skoro to Ci odpowiada , ja zdecydowanie wole moj grajdolek . W zyciu bym tam nie wyjechala nawet gdyby mi doplacali.Ale Ty sie plaw w tym raju...
              • maksimum Re: do Maksimum Glosna sprawa o gwalt !!! 22.04.06, 21:00
                to-wlasnie-ja napisała:

                > Bylo to kilka lat temu, gdy mlody mezczyzna z Polski wyjechal do tych "
                cudowny
                > ch " Stanow i poznal kobiete z ktora zamieszkal i tworzyl rodzine . Kobieta
                miala juz jedno dziecko ( nie z nim ) byla w drugiej ciazy z nim wlasnie.
                Dzieck
                > o spadlo z roweru, poszli do szpitala ( wszyscy) , byly badania , wspolnie
                wyszli do domu, bo lekarze nic nie mogli pomoc, po kilku dniach mialo przejsc.
                W domu okazalo sie , ze dziecko nadal odczuwa bol a ze matka byla w
                zaawansownej
                > ciazy wiec zdecydowali, ze konkubent ja wykapie i gdy dziecko skarzylo
                nadal
                > na bol ( okolice krocza, bo upadajac uderzylo sie o siodelko0 i wrocili do
                >owego szpitala.


                Sprawa byla dosc glosna swego czasu i nie byl to "bol w okolicach krocza"
                tylko bardzo obfite krwawienie z pochwy kilkuletniej dziewczynki.
                Najpierw wymyslili wypadek na rowerze,jakby moja corka nie miala wypadkow na
                rowerzy czy miliony innych dzieci.Kiedys w Ciemnogrodzie,to sie jeszcze cnote
                przez przechodzenie przez plot tracilo,a teraz trzeba bylo wymyslec wypadek na
                rowerze.
                To lekarze w szpitalu stwierdzili,ze kilkuletnia dziewczynka byla
                wykorzystywana seksualnie i nie trzeba bylo zadnych oswiadczyn rodzicow na ten
                temat.
                Jesli dobrze pamietam,to tez Polak zadal sie z jakas kolorowa,ktora miala mala
                corke i ze niby to krwawienie nastapilo jak kapal mala dziewczynke.
                Nie tylko blone dziewiczna miala przerwana ale rowniez blone miedzy pochwa a
                odbytem. I to wszystko rzekomo "na rowerze" i "przy kapieli".

                > W trakcie badan, gdy doszlo do podpisania zgody a jakowes i wyszlo
                > ze ten pan to nie ojciec, natychmiast wezwano ochrone, zamknieto faceta do
                wiezienia, choc ANI matka dziecka Ani ono samo nie wnosili zadnych oskarzen i
                ich zeznania sie potwierdzaly. Ci ludzie sie bardzo kochali, dziecko
                akceptowalo
                > nowego tate, bardzo go kochalo. Facet siedzi do dzis w tych Twoich bajkowych
                >Stanach, bo smial wykapac te mala.

                Dlaczego nie podajesz jego nazwiska,ani linkow do procesu sadowego?????
                To byla dosc glosna sprawa.

                > Chcial pomoc swojej przyszlej zonie. Tylko .

                A dlaczego sie z nia nie ozenil,zanim zaszla w ciaze?

                > Wlasnego dziecka nie widzial na oczy a zeby nie jego matka , ktora mu posyla
                kase ma tzw " ochrone " dla wspolwieznow( zeby go calkiem nie skaowali ) to juz
                >bylby trupem. MASZ SWOJ SYSTEM .

                Prawda jest,ze ci ktorzy molestuja dzieci maja przerabane w amerykanskich
                wiezieniach.

                > Nie chce mi sie wiecej dyskutowac z kim kto przypomina mi konia z klapkami
                na oczach patrzacego li i jedynie na Statue Wolnosci.Zyj sobie tam , skoro to Ci
                > odpowiada , ja zdecydowanie wole moj grajdolek.

                Ja jestem pewien,ze z twoja mentalnoscia,to Ty tu zupelnie nie pasujesz.

                > W zyciu bym tam nie wyjechala nawet gdyby mi doplacali.Ale Ty sie plaw w tym
                >raju...

                Juz wczesniej pisalem,ze Ameryka nie jest dla kazdego.

              • vanilla_sky7 Re: do Maksimum 24.04.06, 11:46
                Tak, w tych wspaniałych, cudownych Stanach rodzą się takie idiotyzmy jak to, że
                karmienie dziecka piersią zakrawa na pedofilie, i że dziecko należy wysadzać na
                nocnik w wieku 5(!) miesięcy żeby nie miało kontaktu z bakteriami z pieluszki.
                brrrr!
            • maksimum Odwagi Ci brak. 22.04.06, 20:39
              >Istotne jest też to, że
              > to juz 5 taki " wypadek" w ostatnim czasie( wcześniej była złamana reka,
              > rozcięte czoło i kilka drobnych potłuczeń). Dziewczynka twierdzi, że jest
              > taka" ruchliwa", co dla mnie jest trochę dziwne bo tej ruchliwości u niej nie
              > widzę, ale w szpitalu dzieci zachowują się różnie.

              Obserwacje masz dobre,ze w szpitalu nie jest ruchliwa,no wiec najwidoczniej
              ktos wykorzystuje to,ze ona nie chce prawdy powiedziec.
              • to-wlasnie-ja Re: Odwagi Ci brak. 22.04.06, 20:45
                Jasne, jasne... snij dalej mistrzu ...
              • monia145 Re: Odwagi Ci brak. 22.04.06, 20:45
                Ale właśnie nie wiadomo jaka jest prawda!!!!! Ja wszystkie swoje obserwacje
                przekazałam psychologowi i lekarce prowadzącej, teraz one powinny " odkryć"
                jaka jest ta prawda
                • maksimum W trakcie badan ..... wyszlo na jaw. 23.04.06, 00:02
                  > W trakcie badan, gdy doszlo do podpisania zgody a jakowes i wyszlo
                  > ze ten pan to nie ojciec, natychmiast wezwano ochrone, zamknieto faceta do
                  wiezienia, choc ANI matka dziecka Ani ono samo nie wnosili zadnych oskarzen i
                  ich zeznania sie potwierdzaly. Ci ludzie sie bardzo kochali, dziecko
                  akceptowalo
                  > nowego tate, bardzo go kochalo. Facet siedzi do dzis w tych Twoich bajkowych
                  >Stanach, bo smial wykapac te mala.


                  W trakcie badan wyszlo na jaw,ze mala byla wykorzystywana seksulnie,a jedynym
                  facetem,ktory mial do niej dostep,to ten nieszczesny Polak "na wakacjach" w
                  Ameryce,ktory zakochal sie w kolorowej z mala dziewczynka.
                  Oczywiscie odbyla sie sprawa sadowa i zostal prawomocnie skazany,a w Polsce
                  takie sprawy i tysiace innych rozchodza sie po kosciach,bo przeciez rodzina sie
                  "bardzo kochala",no i norma jest ze polowa malych dziewczynek traci cnote w
                  czasie wypadkow rowerowych.
                  Pewno dlatego,ze takie przypadki nie sa znane w Stanach,zostal skazany.
                  Dziwne,ze w Polsce Polacy nienawidza kolorowych a jak tylko przyjada do Ameryki
                  to lgna do kolorowych dziewczyn jak do miodu,nawet jak dzieciate sa nie wiadomo
                  z kim.Widocznie intelektualnie sobie odpowiadali.
                  • iwpal Re: W trakcie badan ..... wyszlo na jaw. 23.04.06, 11:57
                    Akurat w tym temacie zgadzam sie z Maksimum - trzeba sie bardzo uważnie
                    przyjrzeć sie tej dziewczynce pod kątem pzremocy w domu. W Polsce jest niestety
                    tendencja do zamiatania takich spraw pod dywan w imię tego, ze rodzina i jej
                    wewnętrzne sprawy sa nietykalne.
                    • maksimum Re: W trakcie badan ..... wyszlo na jaw. 23.04.06, 23:13
                      iwpal napisała:

                      > Akurat w tym temacie zgadzam sie z Maksimum - trzeba sie bardzo uważnie
                      > przyjrzeć sie tej dziewczynce pod kątem pzremocy w domu. W Polsce jest
                      niestety
                      > tendencja do zamiatania takich spraw pod dywan w imię tego, ze rodzina i jej
                      > wewnętrzne sprawy sa nietykalne.

                      I dzieki temu mozemy sie pochwalic przestepczoscia mniejsza niz w Rosji,choc i
                      tak jestesmy daleko w tyle za USA.
                      • magdalena18 Re: W trakcie badan ..... wyszlo na jaw. 23.04.06, 23:30
                        No więc właśnie, zaprzeczamy, my Polacy boimy się i nie umiemy rozmawiać o
                        sprawach niewygodnych, a szczególnie w kwestii dzieci niestety panuje
                        ciemnogród. Lekarze i psychologowie często nie robią nic, nauczyciele to już
                        wogóle zapomnijmy. Pracowałam w kilku szkołach i niestety tylko w jednej pani
                        psycholog była w stałym kontakcie ze wszystkimi rodzicami, znała sytuację
                        każdego dziecka i umiała z nim i z jego rodziną nawiązać na tyle bliski kontakt,
                        że kiedy pojawiały się jakieś problemy to można było je konstruktywnie rozwiązać
                        już w zalążku i nie dopuścić do rzeczywistych kłopotów.
                        Nie rozumiem dlaczego taki napad na system Amerykański. On nie jest wcale głupi,
                        wg takiego systemu osoba bezbronna jakim jest dziecko może liczyć na rzeczywistą
                        ochronę i wsparcie, a u nas - dzieci traktuje się głównie jako przysłowiowe ryby
                        i do tego niegrzeczne. Kary cielesne są na porządku dziennym, poniżanie,
                        molestowanie i nie mówię tu o molestowaniu seksulanym li tylko. Jak wszędzie,
                        tak i USA zdarzają się pomyłki które prowadzą do wielkich nieszczęść, ale
                        myślicie że w Polsce takie rzeczy nie mają miejsca?
                        Wstyd mi. Nic dziwnego że później w takim kraju wicepremier pozwala sobie na
                        stwierdzenie że jak takie dziecko od matki ścierką dostanie to krzywda mu się
                        nie stanie i jeszcze jej później będzie wdzięczny.. Wstyd.
                        • monia145 Re: W trakcie badan ..... wyszlo na jaw. 23.04.06, 23:38
                          To nie jest napaść na system amerykański tylko brak zgody na jego wynaturzenia
                          polegające m.in. na polowaniu na czarownice - w każdym rodzicu doszukiwaniu sie
                          potencjalnego przestępcy a w każdym siniaku dziecka- efektu przemocy domowej.
                          • maksimum Re: W trakcie badan ..... wyszlo na jaw. 24.04.06, 03:18
                            Jeden siniak moze wskazywac na upadek,jak to bylo u mojego syna,ale jak ma juz
                            4-5 siniakow i to z roznych stron,to jest to ewidentny efekt bicia.
                            Corka mojej znajomej nie poszla do szkoly bo sie zle czula i standardowym
                            zachowaniem ze strony szkoly jest,ze dzwonia do domu i pytaja co sie stalo i
                            dlaczego nie ma jej w szkole.
                            No wiec zadzwonili i 8 letnia corka odebrala telefon,wiec pytaja o mame,a
                            dziewczynka odpowiedziala,ze mama wyszla do sklepu.
                            Za 5 minut w domu byla policja.
                            Nie mozesz zostawiac dziecka samego w domu bez opieki.
                            No wiec przeczolgali ja niezle,sprawdzili czy ma jedzenie dla dzieci w
                            odpowiedniej ilosci i czyste ubrania na zmiane itd.
                            Dostala tez opiekuna spolecznego,ktory nawiedzal ja od czasu do czasu i
                            sprawdzal jak opiekuje sie dziecmi,bo ona nie pracowala tylko zajmowala sie
                            dziecmi.Sprawdzali oczywiscie czy dzieci nie sa posiniaczone czy podrapane.
                            Making long story short,ona juz wrocila z trojka dzieci do Polski,bo tam jest
                            wiekszy luz.
                          • magdalena18 Re: W trakcie badan ..... wyszlo na jaw. 24.04.06, 10:52
                            Nie ma rzeczy idealnych, Stany, sporo rzeczy które dzieje się tam jest znacznie
                            bardziej nagłaśnianych niż w innych państwach. Wynaturzenia są wszędzie. Czasami
                            mam wrażenie że stara Europa wciąż pała nienawiścią do Nowego Świata i wrzuca
                            wszystko do jednego worka. Jeśli 9 na 10 przypadków jest skutecznych a jeden
                            pomyłką, to i tak lepiej niż w Polsce gdzie 9 na 10 jest ignorowanych a jeden
                            skuteczny.
                            Nie porównywałabym tego wogóle do polowania na czarownice, bo w tym przypadku
                            chodzi nie o utrzymanie władzy nad słabszymi zyskującymi siłę (kobiety) lecz o
                            ochronę słabszych i bezswilnych (dzieci).
    • hankam Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 09:46
      Monia, ja bym się przyłączyła do głosów, że trzeba się dobrze przyjrzeć
      sprawie. Zwłaszcza w sytuacji, gdy wypadki się powtarzają.
      TeZ tęsknię do świata, gdzie dzieci mogą swobodnie biegać połąkach i łapać
      motyle, ale ten świat już dawno taki nie jest.
      Jest więcej samochodów, ludzie są mobilni i jak coś nabroją, zawsze mogą gdzieś
      szybko uciec i w ogóle wydaje im się, że ich prawo jest najważniejsze. Dziecko
      trzeba chronić, zanim się nauczy samo dbać o siebie. A z przemocą w rodzinie
      nawet dorosłe osoby sobie nie radzą.
      Jeśli w przypadku tej dziewczynki to są rzeczywiście tylko wypadki, to znaczy,
      że ktoę nie czuwa nad jej bezpieczenstwem, że chodzi samopas. A może być dużo
      gorzej.
      • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 10:59
        Jak pisałam powyżej, zgłosiłam swoje podejrzenia do lekarza i psycholożki w
        oddziale. Więcej nie moge zrobić, jestem teraz na urlopie, zresztą jak znam
        życie mała jest już w domu!!!!!
        To nie jest tak, że szpital umywa ręce od wszystkiego. Znany mi jest osobiście
        przypadek dziewczynki, która pojawiła się u nas z bólami brzucha, które nie
        miały wyraźnej przyczyny i dziwnie nasilały się kiedy pojawiała się wizja
        wyjścia do domu. Razem z panią psycholog odkryłyśmy, że rzeczywiście, ona nie
        chce wracać przez ojca, który maltretował jej matkę( nie ją!!!), był strasznie
        wymagający w stosunku do dzieci, w ogóle antypatyczny typ. Ojcem i matką zajęły
        się psychlożki i psychiatra, poinformowana została tez komórka socjalno- prawna
        w naszym szpitalu aby w porozumieniu z instytucją w rejonie tej rodziny
        monitorowała tę sprawę.
        Tym ludziom trzeba pomóc, często nie radzą sobie ze swoimi problemami i traca
        na tym dzieci.
        • iwpal Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 20:39
          Monia, bardzo dobrze zrobiłaś: miałaś podejrznie, to je zgłosiłaś, miejmy
          nadzieję, ze zostanie to posłane dalej. Ja też pracuję w szpitalu dla dzieci i
          chociaz naszą specjalnością jest rehabilitacja narządów ruchu, to przypadki
          przemocy fizycznej, psychicznej czy seksualnej zdarzają sie wcale nie tak
          rzadko. Trzeba być czujnym i tyle; nie raz miałam przeciwko sobie resztę
          personelu, bo zgłaszałam podejrzenia przemocy wobec dziecka odpowiednim
          słuzbom.
          • iwpal Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 25.04.06, 08:11
            USTAWA z 29.lipca 2005r. "O przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie" Art 12:
            >Osoby, które w związku z wykonywaniem swoich obowiązków służbowych powzięły
            podejrzenie o popełnieniu przestępstwa z użyciem pzremocy wobec członków
            rodziny, powinny niezwłocznie zawiadomić o tym policję lub prokuratora<
    • bri Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 10:42
      Ja byłam bardzo rozsądną, spokojną dziewczynką dopóki się pokłóciłam z siostrą.
      Wtedy zdarzało się nam wielokronie tłuc szyby w drzwiach, rzucać w siebie
      ciężkimi przedmiotami, nożami, przycinać sobie palce drzwiami, psikać sobie do
      oka dezodorantem itp.

      Odkąd przestałyśmy razem mieszkać bardzo się kochamy.
      • monia145 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 10:50
        Dokładnie tak było ze mną- mój brat dostawał szału jeśli coś szło nie po jego
        myśli i rzucał we mnie czym popadnie, nożami też. Kiedyś w bójce wybiłam mu
        dwa, przednie zęby( nie chwalę się tym, sama byłam przerażona). Czy za to
        powinna odpowiadac moja matka? Była w tym czasie w pracy, ufała nam, mieliśmy
        powyżej 10 lat, czy powinni ją oskarżyc za to, że w domu posiada takie potwory?
        • magdalena18 Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 11:51
          Pytanie czy 10 latki są na tyle dojrzałae że można im zaufać - wg mnie często
          nie. Pytanie czy twoja mama miała inne wyjście aniżeli zostawiać was samych w
          tym wieku? Normy były inne 30 lat temu, chociaż wypadki dosyć podobne. Jeśli nie
          miała innego wyjścia to trudno ją winić ale gdyby doszło do poważniejszego
          wypadku to pewnie obwiniałaby się sama.
          Właśnie to jest znamienne - postrzeganie dzieci jako niegrzecznych potworów ale
          nikomu nie przyjdzie na myśl że może dziecko w pewnym wieku nie koniecznie jest
          w stanie realnie ocenić sytuacje i jego reakcje są czysto spontaniczne i
          nieprzemyślane?
          Sama wałkuję temat bójek z moimi dziećmi i wiem że nie jest to łatwa sprawa, ale
          też mam świadomość że to rodzice niestety są odpowiedzialni za takie
          pokierowanie dzieckiem żeby wiedziało co i kiedy wolno zrobić. I to ja jestem
          odpowiedzialna za to aby pozostawić je w bezpiecznym otoczeniu. Co innego fakt
          że nie jestem wszechmogąca i nie mogę zapanować nad ich życiem. Muszą swoje
          przejść - taka karma.
          I wreszcie ja z moim bratem też się tłukliśmy, ale wg mnie moi rodzice robili
          wszystko żeby to wzmacniać. Cóż takie mieli presłanki, działali zgodnie ze swoją
          wiedzą. Nie mam do nich pretensji, bo dzięki temu ja nie postępować ze swoimi
          dziećmi.
          Mój brat należał do tych dzieci które ciągle nabijały sobie guza, ale nawet z
          perspektywy czasu nie jest to dziwne, bo w domu był zawsze tym głupszym
          słabszym, ciągle karanym więc sam też się 'karał'. I to nieraz bardzo bardzo
          surowo. Dopiero jako dorosły człowiek po bardzo ciężkich przejściach i
          doświadczeniach zrozumiał że to nie tak, moi rodzice w końcu też zrozumieli. Czy
          można było temu zapobiec?
        • maksimum Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 25.04.06, 06:13
          monia145 napisała:

          > Dokładnie tak było ze mną- mój brat dostawał szału jeśli coś szło nie po jego
          > myśli i rzucał we mnie czym popadnie, nożami też. Kiedyś w bójce wybiłam mu
          > dwa, przednie zęby( nie chwalę się tym, sama byłam przerażona). Czy za to
          > powinna odpowiadac moja matka? Była w tym czasie w pracy, ufała nam, mieliśmy
          > powyżej 10 lat, czy powinni ją oskarżyc za to, że w domu posiada takie
          potwory?

          Moze dlatego,ze byliscie do siebie podobni pod wzgledem charakteru i jedno
          chcialo udowodnic drugiemu swoje racje.
          Ja ze swoja 3 lata starsza siostra zadnych szans nie mialem,ale my zupelnie nie
          bylismy do siebie podobni ani fizycznie ani psychicznie.
          Ona w wieku 15 lat dwie cyganki pobila,ktore okradaly sasiada.
          Moje dzieci sa do siebie bardzo podobne i widze,ze czesto sie
          przepychaja.Kiedys nawet przypadkiem syn jej mleczaka wybil,ale to bylo z 5 lat
          temu.Teraz(11,5 oraz 9) juz sa bardziej cywilizowani.
    • mynia_pynia Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 11:18
      Przepraszam bardzo a poczym wywnioskowałyście że dziecko to jest z rodziny
      patologicznej??
      Po biegunce i rozciętej brodzie, ha ha ha umre ze śmiechu....
      Ja jako dziecko 10 letnie może nie miałam złamanych kości, ale dużo blizn,
      sznyta pod szyją bo sobie podciełam drutem biegnąc na oślep, mnustwo sinkaków
      od skakania po murach i drzewach.
      • bri Re: Czy ktoś zna podobne przypadki? 24.04.06, 16:48
        Dokładnie. Prawda jest taka, że dzieci kaleczą się i nabijają sobie guzy nawet
        będąc pod opieką rodziców. Ba! Nawet samym dorosłym zdarza się skaleczyć i mieć
        różne wypadki.
Pełna wersja