aga_qan
20.04.06, 22:50
witam wszystkie mamy i nie tylko
az dziw ze wczesniej nei zajrzalam na to forum...a czytam rozne inne od
dawna. Moja corka od zawsze byla niejadkiem,ale czasami to przybiera forme
wrecz jadlowstretu.Na sam widok miski,lyzeczki z jedzeniem ma odruch
wymiotny,w trakcie karmienia (zwsze w foteliku z pasami bo inaczej sie
odwraca i koniec jedzenia) jak jedzenie kapnie/spadnie jej na raczke czy
ubranko to jest ryk jakby to byl kwas solny. W nowokupionym foteliku do
karmienia zjadla moze ze 3 razy, potem zaczelo sie odwracanie i zero
ozliwosci nakarmienia. Wrocilismy wiec do fotelika samochodowegoz pasami
ktore uniemozliwiaja jej odwrocenie sie.Myslalam ze pomoze umozliwienie
samodzielnosci.czasami zechce cos skubnac wlasnorecznie z miseczki (2 nitki
makarony,kawaleczek parowki itd) ale nigdy nie jest to odpowiednia porcja do
tego zeby jej juz nie karmic. Zawsze trzeba bylo uzywac roznych trikow zeby
odpowiednio ja zajac podczas jedzenia (przegladanie pudelka z moja
bizuteria,lakierami do paznokci,pieniazkami,kredkami itd itp) teraz jest
sadzanie przed komputerem i puszczcanie kilku krotkich bajeczek. Bez tego NIE
MA MOWY.Moi rodzice stwierdzili ze to nienormalne i koniec zmuszania. Dziecko
samo sie nie zaglodzi i trzeba poczekac az sama zglodnieje i zje cos wreszcie
chetnie i ze smakiem. No i czekalam...proponowalam po 100 roznych potraw
dziennie, z nadzieja ze w koncu ktoras ja zainteresuje,bez jakiegokolwiek
zmuszania.Jak chce to zje,jak nie to nie. Tym sposobem ponad
tydzien "jechala" na dawkach glodowych:kilka kawalkow makarony,krazek
parowki,kosteczka jablka,paluszek,kawalek ogorka itd Shcudla,zmizerniala wiec
postanowilismy wrocic do poprzedniego systemu. Czyli nei jest prawda ze
dziecko sie samo nie zaglodzi.
Za namowa lekarki podaje jej od paru tygodni kropelki homeopatyczne na
apetyt...zupelnie bez zmian.
Na jedzenie przez nas tych samych potraw w czasie jej posilku nei reaguje jak
na zachete. Ale jak raz zdazylo jej sie jesc z 8 letnim kuzynem kolacje to
oboj epobili rekord obzarstwa...
Strasznie mnie ta sytuacja duzo kosztuje. Nie raz puscily mi podczas takich
sesji karmieniowych nerwy.Ona wyje,ja krzycze i oczywiscie zadnego to efektu
nie przynosi.
Co robic????????