ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do zabaw

24.04.06, 09:42
Mój ośmioletni syn nie może znaleść towarzystwa do zabaw na podwórku. Jest
delikatnym, wrażliwym chłopcem - jak już ma kogoś do zabawy to biegają,
chodzą po drzewach, ale nie pociąga go rozrywka typu gra w piłkę nożną. Na
podwórku miał dwójkę dobrych znajomych - rodzeństwo dziewczynkę i chłopca.
Teraz dziewczynka woli bawić się z dziewczynkami (mój syn zawsze wolał jej
towarzystwo) i odrzuciła towarzystwo mojego dziecka, a kolega namiętnie gra w
piłkę nożną ze starszymi dziećmi i mojemu synowi to nie odpowiada. Obecnie
chodzi po podwórku sam, wałęsa się bez towarzystwa, jest smutny i obawiam się
czy inne dzieci nie zaczną się nad nim jakoś znęcać, dokuczać widząc, że jest
sam. Niech mi ktoś poradzi co robić, bo serce mnie boli patrząc na jego
nieszczęście.
    • monia145 Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 24.04.06, 09:50
      Czy tam gdzie mieszkacie nie ma większej ilości dzieci? Tylko ta dwójka? Mój
      syn ma sześc lat i też często bawi się sam, ja obserwuję i kiedy ktoś stara się
      nawiązać z nim zabawe to próbuję ich zapoznać ale nie na siłe. Dzieci mają
      swoje upodobania co do zabaw i partnerów. Poza tym syn Twój syn chodzi do
      szkoły, chyba ma tam jakiś kolegów, może przyjaciela, może warto te kontakty
      podtrzymywać też poza szkołą?
      • monikarojek1 Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 24.04.06, 10:45
        Na podwórku są inne dzieci - tak się składa, że w wieku mojego dziecka same
        dziewczynki, natomiast chłopcy (oprócz tego jednego kolegi) sami starsi. Nie
        mam pojęcia gdzie są inne dzieci. Znajomi z klasy mojego syna (poza tą dwójką
        rodzeństwa i jednej dziewczynki) mieszkają na innych osiedlach. Przestraszyłam
        się wczoraj jednej rzeczy jak obserwowałam mojego syna samotnego na tym
        podwórku - w pewnym momencie cała grupa, w skład której wchodzi obecnie kolega
        mojego syna (starsi chłopacy i dziewczyny też starsze) coś zaczęły do mojego
        dziecka mówić (nie chciał mi powtórzyć), ale wiem, że coś było nie tak, bo
        zawsze jak wołam go do domu, to się ociąga, jest niezadowolony - wtedy, kiedy
        grupa coś do niego mówiła, zobaczył mnie jak kiwam ręką, wołając go do domu i z
        uśmiechem pognał do klatki schodowej. Jak mówi mój mąż - na podwórku zawsze
        dzieci znajdą sobie jakąś ofiarę do nękania i boję się, żeby to nie padło na
        moje dziecko.
        • monia145 Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 24.04.06, 11:07
          Mój syn też ma kolegów z przedszkola na innych osiedlach ale staram się
          utrzymywać znajomości, często sie odwiedzamy, dzieci pogłebiaja przyjaźnie.
          Nie nastawiaj się, że to akurat Twój syn będzie ta ofiarą, bo to się przekładać
          zacznie na zachowanie dziecka, bedzie odbierało Twoje nastaawinie i sam zacznie
          tak myśleć. Może spróbujecie wyjść z czymś do tych dzieci, niech syn pomyśli
          czy ma coś co zainteresowałby innych, ciekawe pomysły na zabawę itp. Może sama
          porozmawiasz w tymi dziećmi? Kiedy zobaczą, że rodzice intersują się co robi
          ich dziecko, patrzą i obserwują to nawet, jak przyszło im juz do głowy dręczyć
          syna to dadzą spokój.
          • monikarojek1 Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 24.04.06, 11:40
            Moniu, nie jest to takie proste jak się wydaje. Ośmiolatek nie pójdzie do
            piaskownicy, nie będzie się wiecznie huśtał na huśtawce. W tym wieku, a
            właściwie od tego wieku chłopaki i dziewczyny trzymają się oddzielnie w
            grupach, które w wieku około 10-11 lat zaczynają się mieszać. Ja nie mam do
            kogo wyjść i zaproponować jakąś zabawę, bo te dzieci są już za duże. Kolega
            mojego syna mówi na swoją mamę "stara jędza" - byłam w szoku jak o tym
            usłyszałam - a rodzina porządna, dbająca o swoją dwójkę dzieci. Myślę, że to
            wpływ tego starszego towarzystwa. Moje dziecko jest jeszcze dziecinne, jast mu
            głupio, ale jakby mógł to by siedział w tej piaskownicy, ale widać, że musiał
            być przez kogoś wyśmiany, bo już nie siedzi. Znajomości z przedszkola są już
            nieaktualne, bo w szkole są nowi ludzie. Rodziców nie znam, bo jako rodzice
            pracujący, syn najczęściej przesiaduje w świetlicy, a z jego klasy jest tylko
            jeszcze jeden chłopak, który ze świetlicy korzysta. Niestety mieszka on na
            innym osiedlu, a rodzice są jacyś tacy mało kontaktowi. Myślałam o zajęciach
            pozaszkolnych, żeby syn nie miał już czasu na wychodzenie na podwórko - i tak
            chodzi dwa razy w tygodniu do podstawowej szkoły muzycznej. Gdyby było więcej
            pieniędzy to mogłabym go wozić na basen, czy inne zajęcia, ale nie stać mnie.
            Szkoła natomiast dla pierwszoklasistów nie ma fajnych zajęć (w zasadzie
            żadnych). Pozdrawiam cię Moniu.
            • storczyk70 Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 24.04.06, 21:28
              Ja swojego syna zapisałam do klubu dzielnicowego na zajęcia plastyczne. U nas
              (Bielany W-wa) to koszt 20 zł. Basen jest rzeczywiście drogi. Może wychodż z
              synem na rower.
              • anisr Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 24.04.06, 22:08
                To samo chciałam podpowiedziec-może rower, rolki jakis sport?Coś, czym sie
                zajmie a może i zaimponuje innym?Wydaje mi sie,że nienajlepiej jest jesli on
                sie snuje a Ty sie martwisz-bo to sie udziela.Znajdz cos, co go zainteresuje,w
                czym będzie dobry-doda mu to pewności siebie i ułatwi byc może kontakty z
                innymi dziecmi.
                • semijo Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 25.04.06, 00:20
                  A może two syn jest typowym samotnikiem. Walęsa się po tym podwórku sam, bo
                  czuje ciśnienie, że tak trzeba, że powinien chodzić na podwórku,mieć znajomych
                  itp. Ja też tak mialam. Tzn. próbowalam chodzić na podworko, bo wydawalo mi się
                  że wszyscy chodzą, ale jakoś nie potrafilam nikogo sobie tam znaleźć. Tak więc
                  przestalam. Pierwszą paczkę dobrych znajomych mialam dopiero w liceum.smile
                  • monikarojek1 Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 25.04.06, 07:35
                    Jakbym siebie widziała... smile Muszę zapytać się swojej Mamy czy ona też się o
                    mnie martwiła. Dziękuję za rady. Jest mi trochę lżej. Pozdrawiam wszystkich.
                    • semijo Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 25.04.06, 17:49
                      A może kup synowi psa. Zawsze to wierny towarzysz i przyjaciel i po podwórku
                      lepiej chodzić z psem niż samemu. Może to być też magnes na inne wrażliwe
                      dzieciaki i temat do nawiązania rozmowy. Strzelam, bo nie wiem czy lubicie
                      zwierzeta itp pozdr
                      • monikarojek1 Re: ośmioletek nie może znaleźć towarzystwa do za 26.04.06, 07:01
                        Może Cię zaskoczę - lubię zwierzęta, ale w związku z tym, że nie potrafię się
                        zmusić (a ktoś powinien dać synowi przykład) do zbierania psich kup z trawnika
                        (a wiadomo wszystkim mamom jak "fajnie" czyści się zabrudzone tą substancją
                        organiczną buty) nie zdecyduję się na psa. Poza tym ledwo daję sobie radę z
                        opanowaniem bałaganu w domu, zawożeniem dziecka do szkoły muzycznej,
                        gotowaniem, że zajmowanie się zwierzęciem jest jak na razie ponad moje siły. W
                        kontekscie całej mojej wypowiedzi muszę jeszcze coś dodać - mam męża, ale ma on
                        tak nienormowany czas pracy (różne godziny powrotów), że pomimo jego pomocy,
                        jaką jest w stanie udzielić przy obowiązkach domowych - większość spada jednak
                        na mnie, co czasem doprowadza mnie na granicę załamania lub totalnego
                        wkurzenia - ale nie przeskoczymy tego.
Pełna wersja