kubara1
05.05.06, 14:12
Dziewczyny, poradźcie, bo nie wiem jak postępować. Moja córeczka ma trzy
lata, musimy być na restrykcyjnej diecie - zero cukru, zero białego pieczywa,
słodkich owoców plus niestety wykluczony nabiał bo ją uczula. Jeśli jesteśmy
w domu to nie ma problemu. Komponuję jej posiłki z tego co może, my jemy to
samo i ok. Ale przecież wychodzimy do ludzi, do sklepów, spotykamy się z
innymi dziećmi w piaskownicy. Wszystkie dzieci jedzą słodycze, chipsy, lody,
a przynajmniej bułeczkę. ja tłumacze Marysi, że to nie jest dobre, uczula,
ale pęka mi sercce. I poza tym, nie chcę, żeby czuła się inna. najgorsze jest
jak idziemy gdzieś w gości. U dobrych przyjaciół prosimy os chowanie ciast,
ale czasmi zdaża się wizyta, gdzie stosy cukierków, chipsów itd i Marysia
zamienia się w proszącego pieska, któremu musze odmawaiać. Oczywiście
pozwalam jej na kawałek czegoś słodkiego, ale inne dzieci mogę zjeść miskę
popcornu, popić to sokiem itd. U nas wogóle sok odpada. Rozpisałam się zle
ogólnie chodiz mi o to, jak traktować córkę w takich sytuacjach, czy
powiedzieć raz kategorycznie i nei dyskutować z nią, czy tłumaczyć do
znudzenia. I jak nie wpędzić ją w kompleksy, że nie może tego, co wszystkie
inne dzieci naokoło. A swoja drogą odkąd jesteśmy na diecie, przypatruję sie
co jedza niektóre dzieci i w jakich ilościach i ręce opadają