mamagabci
06.05.06, 14:08
Cześć,
Potrzebuje rady.
Moja mała ma 3 latka.Gdy wychodzimy z domu zupełnie nie patrzy gdzie jestem,
idzie gdzie ją impuls poniesie, a gdy widzę,że już rusza i mówię,żeby się
zatrzymała to nie reaguje.
Kilka dni temu w dziale dziecięcym w H&M zrobienie zakupów okazało się być
nie do przejścia bo ciągle mi znikała ,zero reakcji na prośby,żeby została,
zwyczajnie odchodziła, gdzie właśnie miała ochotę. I głuchota ją ogarniała
jak mówiłam, później krzyczałam.
Postanowiłam nie reagować, obserwowałam ją z ukrycia, czy chociaż obejrzy
się. I tak patrzyłam 10 minut a ona nic.W pewnym momencie podeszła do kas i
zapytała Panią dzie jest jej mama, Pani wzięła ja za rękę i ruszyła na
poszukiwania.Ujawniłam się.
Ale miałam ochote zakopać się pod ciuchami i przeczekac aż mała zobaczy że
znalezienie mamy po ucieczce nie jest takie łatwe.
Wczoraj na spacerze patrzyłam na nią i odwróciłam się do kolezanki,
powiedziałam 1 zdanie a małej już nie było.2 minuty grozy.Znalazłam ją 100
metrów dalej.
Co mam zrobić, jak jej wytłumaczyć?
Czy takie kontrolowane zgubienie się może być lekarstwem?Boje się że to może
być za duża trauma.
Pomóżcie.
asia