Jadłaby tylko słodycze!

10.05.06, 20:15
Witajcie, mam kłopot z 11-letnia corka. Obiadow w szkole prawie nie je,
sniadan tez nie, jedyne co je to kolacje. Rano wychodze wczesniej do pracy a
ona zostaje i nie moge nad nia stac zeby zjadla, po szkole kupuje sobie lody
lub inne slodycze a czesto popoludniu wyciaga od nas jeszcze pieniadze na cos
slodkiego. Pije slodkie soki, czasem wode, je slodkie serki, chipsy , owocow
nie chce jesc lub jak sie jej kaze, na kolacje zjada kanapki ale siedze
obok. Rozmawialam z nia nt zlego odzywiania ale to nie poskutkowalo. W
zasadzie normalna ilosc posilkow je tylko w weekend jak jestesmy oboje z
mezem w domu i wtedy nie napycha się tak słodyczami, choc się ich domaga.
Dodam, ze my z mezem nie zajadamy się słodyczami. Nie wiem czy dac sobie
spokoj i czekac az minie, czy poradzic sie lekarza (moze to jakas choroba?),
czy kontrolowac na kazdym kroku (choc po szkole nie jestem w stanie jej
kontrolowac), zmuszac do jedzenia???
    • azoorek Re: Jadłaby tylko słodycze! 10.05.06, 21:00
      jakbym siebie widziala. Moze zlikwidowac kieszonkowe i zrobic 1 dzien
      slodyczowy w tygodniu. I bezwzglednie tego przestrzegac. Na poczatku moze byc
      ciezko, bo organizm bedzie sie domagac.
      • aka10 Re: Jadłaby tylko słodycze! 10.05.06, 21:19
        Ja bym nie dawala pieniedzy,zeby po lekcjach nie miala za co slodyczy i lodow
        kupowac.Daj banana lub jablko do szkoly plus butelke wody do picia,inaczej
        najblizsze lata spedzisz z dzieckiem w gabinecie dentystycznym i u dietetyka z
        powodu nadwagi.Pozdrawiam.
    • vharia Re: Jadłaby tylko słodycze! 10.05.06, 21:33
      Może wprowadzenie (i żelazne przestrzeganiesmile)) ) zasady, że jak zje jabłko i
      kanapke to dostanie cukierki (2 nie 10) poskutkuje? Spokoju bym sobie nie
      dawała, bo jej zęby, tusza i ogólny stan zdrowia ucierpią. Polecam też zapas
      orzechów, migdałów, rodzynek, słonecznika i dyni w domu pod ręką. Dawać zamiast
      cukierów.
    • marghe_72 Re: Jadłaby tylko słodycze! 10.05.06, 22:42
      zamknąc bank smile
      koniec z pieniędzmi skoro nie umie rozsądnie ich wydawać
      • igge Re: Jadłaby tylko słodycze! 10.05.06, 23:08
        Jakbym czytała o swoim synu! Też jedyne jedzenie o ile tak to można nazwać to
        słodycze. Ze szkolnych obiadów zrezygnował bo pani zmuszała do jedzenia. W domu
        jak daję do wyboru zupa czy drugie danie - wybiera np zupę (bo mniej) i po
        pięciu łyżkach z cierpiętniczą miną "nie może". Potem gdzieś przyuważy na stole
        czekoladę i płacz i jęczenie, że powiedziałam koniec słodyczy na miesiąc jeżeli
        on nie je nic innego. No jeszcze zjada rano i wieczorem miskę czekoladowych (!)
        płatków z mlekiem. Słyszałam, że pływanie wzmaga apetyt. Pływa wyczynowo
        codziennie już rok i żadnych efektów. Chudy zawsze był a teraz to już skóra i
        kości. Obiecałam sobie kiedyś, że nie będę nigdy zmuszać swojego dziecka do
        jedzenia ale czasami nie wytrzymuję i przy stole robi się niemiła atmosfera.
        • martanana Re: Jadłaby tylko słodycze! 13.05.06, 12:42
          Witaj. Miałam ten sam problem z moimi córkami. Kategoryczne NIE na wszystkie
          możliwe potrawy oprócz słodyczy. Nie kupowałam słodyczy do domu, nie dawałam
          pieniędzy na nie, ale zawsze znalazła się jakaś "życzliwa" ciocia, babcia,
          kolezanka etc., która podsuwała córeczkom łakocie. Dochodziło do tego, że córki
          w tajemnicy przede mną objadały się słodyczami, a potem znajdowałam papierki
          poupychane w róznych zakamrkach. Aż postanowiliśmy z mężem zmienić taktyke.
          Córki wyjechały na dni do babci, a my przez ten czas całkowicie opróżniliśmy
          lodówke z normalnego z jedzenia, zamieniąjąc je na ciasta, torty, desery,
          czekolady, żelki, batony, cukierki, bezy. Pochowaliśmy wszystkie zapasy
          jedzenie w spiżarce i zamknęliśmy ją na klucz, tak, że dostepne były tylko
          słodycze. Gdy dziewczyny wróciły oznajmiliśmy im,że dośc już mamy tej
          codziennej walki o jedzenie i ich zajadanie słodyczy w ukryciu, więc teraz
          prosze, mają to co chciały. Córki były zachwycone, ale tez bardzo zdziwione.
          Na początku zaczęły się opychać. Śniadanie- kawałek tortu,beza. Potem dopchać
          to cukierkami i batonem. Obiad kolejne kawałki ciasta, czekolada. Przy kolacji
          miały już troszke nie wyraźne minki. Następnego dnia na śniadanie znów tort,
          czekolada, M&M i żelki. Obiadu odmówiły. Przy kolacji młodsza spytała proszącym
          głosikiem czy nie zostało w domu przez przypadek jakieś jabłuszko. Wieczorem
          obie skapitulowały, a my pozbyliśmy się słodyczy, napełniając lodówke owocami,
          warzywami, serami, nabiałem. Na miejsce czekolad trafiły orzechy, żelek -
          rodzynki. Pierwszy raz w życiu widziałam moje córki pałaszujące jajecznice z
          szynką, a potem jeszcze miche owoców z takim apetytem. Pogadaliśmy na tem
          zdrowego żywienia i córki zrozumiały, że jedząc cały weekend tylko słodycze czu
          ły się fatalnie. Przez pierwszetygodnie po tej "akcji" wogóle nie domagały się
          o słodkości, potem znów zapragnęły czekoladki. Kupiliśmy, zjadły po kawałku i
          spokój. Teraz jedzą słodycze sporadycznie, z umiarem, nie tylko przez brak
          chęci na nie, ale przez zrozumienie ich szkodliwości. I wbrew pozorem zrozumieć
          to mogą nawet maluchy bo młodsza ma zaledwie 7,5 roku, a starsza troszke ponad
          10 lat.
          Pozdrawiam smile
    • moyyra Re: Jadłaby tylko słodycze! 12.05.06, 20:22
      sprawdz czy nie ma robaków, np lambie
      • maksimum Jadłaby tylko słodycze! Ze slodkich rzeczy,tyl 14.05.06, 07:05
        Syn nie lubi slodyczy ani junk food'u ,za to corka lubi czekoladk podjadac i ma
        to po mnie.
        No wiec przestalem kupowac czekolady i ona nie ma zadnego kieszonkowego mimo ze
        juz ma 9 lat i problem zostal rozwiazany.
        Ze slodkich rzeczy,najlepsze sa banany.
        • zielonazabka1 w dodatku klamie i podkrada!!! 14.05.06, 21:39
          Witajcie,
          najgorsze jest to, ze z szafki w ktorej trzymamy slodkie rzeczy corka bierze
          sobie sama, zwracalam jej uwage ze to jest moja szafka i nie zycze sobie zeby
          brala sobie bez pytania. Oszukala mnie na pieniadzach ktore jej dalam na
          zakupy, nie zwrocila reszty twierdzac ze nie bylo. Potem sie przyznala ze
          wziela i kupila za to loda.
          Dostaje batonika do szkoly, czesto w szkole do obiadu jest jakis dodatek, po
          szkole kupuje sobie za swoje pieniazki loda albo cukierki (kieszonkowe wydala w
          tym m-cu w ciagu 8 dni)popoludniu czasem dostaje ode mnie na loda, czasem
          babcia zostawia jej zelki a jej jeszcze malo. Nie cierpi na brak slodyczy, a
          dodatkowo podbiera z szafki jak mnie nie ma, rozmowa nie poskutkowala. W szafce
          zaloze chyba zamek ale obawiam sie, ze jak w domu nie wezmie, pieniedzy juz nie
          ma zeby w sklepie nie przyszlo jej do glowy ukrasc.
          Obawiamm sie ze to jakas choroba i nie mam pomyslu jak z tym walczyc...
          • konkubinka Re: w dodatku klamie i podkrada!!! 15.05.06, 14:04

            sprawdzenie robakow i pasozytow to podstawa .Apetyt na slodkie nie musi wynikac z "rozpuszczenia"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja