straszenie w przedszkolu

14.05.06, 15:46
Moje dzieciaki (bliźniaki zaczęły właśnie chodzić do nowego przedszkola.
Poprzednie okazało sie kiepskie z różnych względów. Jesteśmy w nowym
przedszkolu 1 tydzień, tzn. one są i 3 dnia syn (dosyć lękliwy) przynosi
historię że jakaś koleżanka powiedział mu że za złe zachowanie przy stole
(łokcie trzymane na stole) idzie się mieszkać na bagnach. Przekonałam go że to
nie jest prawdą itrd. itp. 5 dnia córka która jest dzieckiem żywym ale nie
lękliwym opowiada że pani powiedziała jakiejś dziewczynce że jeśli nie będzie
grzecznie spać albo leżeć spokojnie to pani wyprowadzi ją na korytarz a tam
może zabrać ją ktoś obcy.... Syn niezależnie od córki opowiedział mi później
tę samą wersję.
Trochę mi ręce opadły, bo o tyle o ile mogę mówić że koleżanka nie mówiła
prawdy, to uświadomienie dziecka w tym wypadku że pani robi to samo,
doprowadzi w końcu do utraty zaufania i autorytetu. Ale też nie chciałabym
żeby moje dzieci wierzyły w tego typu opowiastki. Uważam że uświadomienie
dzieciom faktu że pani zachowanie jest naganne też jest konieczne.

Do tego kiedy rozmawiałam przed przyjęciem do przedszkola mówiono mi że dzieci
nie są zmuszane do drzemki. Teraz widzę że nie tylko są zmuszane ale też
zastraszane.
W poniedziałek porozmawiam z pania nie wiem jaki skutek to przyniesie, ale już
się zniesmaczyłam. Wiem że dzieci lubia się wzajemnie straszyć i z tym moje
maluchy muszą sobie poradzić same. Ale tego typu argumenty z ust osoby
dorosłąej są raczej chwytem poniżej pasa.
Bo takie działanie nie jest metodą wychowawczą ale zaszłościa z 19w.
    • tolka11 Re: straszenie w przedszkolu 14.05.06, 17:38
      Porozmawiaj z panią, może będzie sensowną osobą. Metody koszmarne, a jeszcze
      cię okłamli na wstępie. Dyplomatycznie to wypomnij. I bądź pełna zrozumienia,
      ale stanowcza. Tu chodzi o dobro twoich dzieci, a nie o wygodę pani, która chce
      wypić kawkę jak dzieciaki śpią. Ostatecznie to przedszkole ma jeszcze
      dyrektora, do którego można pójść po rozmowie z wychowawczynią.
      P.S. Też jestem nauczycielką, ale w gimnazjum. Z przedszkola mojej córki mam
      złe doświadczenia. Syna zapiszę gdzie indziej, po zawodowej znajomości. A o
      opinię o przeszkolu najlepiej pytać innych rodziców.
    • vharia Re: straszenie w przedszkolu 14.05.06, 17:50
      Nie pocieszę: opiekunka w grupie mojej córki... szarpała dzieci. Córce tez się
      zdarzyło. Niby nie biła, ale potrząsała za ramię, cytując dziecko: "jak pajaca".
      Mała bardzo nie chciała, zebym szła z pretensjami do pani (bała się widocznie!).
      Załtwiłam z p. dyrektor, prosząc, żeby nie informowała, kto zwrócił się z taką
      skargą. Podziałało.
    • mallard Re: straszenie w przedszkolu 14.05.06, 17:50
      Czemu nie piszesz tego na "przedszkolach"?, -tam byłby na pewno większy odzew!
      Pozdro.
      • magdalena18 Re: straszenie w przedszkolu 15.05.06, 23:27
        Bo do dzisiaj nie wiedziałam o istnieniu takiego forum. Teraz wiem, dzięki.
    • marghe_72 Re: straszenie w przedszkolu 14.05.06, 21:31
      powiem krótko , to niedopuszczalne.
    • magdalena18 Re: straszenie w przedszkolu 15.05.06, 11:05
      Powiedziałam pani o swoich obserwacjach i powiedziałam ze nie chcę aby takie
      sytuacje miały miejsce, że nie tędy droga. Pani zrobiła zdziwioną minę i
      powiedziała że są też różne dzieci w grupie, dzieci mają kontakt z dziećmi ze
      starszych grup, czyli ze może to te dzieci straszą inne dzieci . Po czym
      zapytała czy wiem jak moja córka zachowała się w piątek w przedszkolu (uderzyła
      panią po tym jak pokłóciła się z bratem a pani zwróciła jej uwagę - wiedziałam
      bo to była pierwsza rzecz jaką córka opowiedziała mi jak mnie w piątek
      zobaczyłą, przeprosiła zresztą panią i wiem że wiedziała że źle zrobiła i było
      jej przykro) A dalej zapytała czy przyniosłam papier do xero który miałam
      przynieść a ja oczywiście zapomniałam - cholera. Coś czuje ze nie będzie łatwo
      ale damy radę.
      DZięki za odpowiedzi.
      • do73 Re: straszenie w przedszkolu 16.05.06, 21:21
        Trzymaj się i nie spuszczaj z tonu, walcz o prawa dziecka i swoje. Nie dopuść,
        aby sprawa wyglądała tak jak u nas:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19980&w=37274748
        Pozdrawiam serdecznie
      • luizza Re: straszenie w przedszkolu 17.05.06, 13:49
        Na pewno nie będzie łatwo jeżeli córka z byle powodu będzie się rzucać na
        innych z pięściami.
        • magdalena18 Re: straszenie w przedszkolu 17.05.06, 22:03
          > Na pewno nie będzie łatwo jeżeli córka z byle powodu będzie się rzucać na
          > innych z pięściami.

          Tyle że ona sie nie rzuca na innych z pieściami, tylko uderzyła panią 1 raz,
          poniosło ją najzwyczajniej w świecie, dziecku 4-letniemu to sie może zdarzyć w
          sytuacji wzmorzonego stresu, co nie znaczy że ja pochwalam tego typu zachowania,
          ale je rozumiem. Nie dość że brat ją wyprosił z zabawy i uderzył a ona mu oddała
          to jeszcze dostała opr od pani że go udezryła, ja ją rozumiem bo znam swojego
          syna równie dobrze ja swoją córkę.
          Inna sprawą jest odbijanie piłeczki przez panią. Cóż powiedziałaby, 'tak
          rzeczywiście zagalopowałam się powiedziałam coś takiego bo inne argumenty nie
          skutkowały. Wiem że to nie jest sposób' anie odbijała piłke. To poprostu
          niedojrzałe i tyle. Zresztą od tego dnia każdego dnia słysze coś nie tak o
          córce, mimo że w rozmowie z pozostałymi wychowawcami nie znajduje potwierdzenia
          na to że zachowanie jednego z moich dzieci jest niewłaściwe. Córka jest
          dzieckiem żywym i takim będzie a doświadczony wychowawca powinien unieć
          postepować także z dziećmi żywymi. Tym czasem ta pani nie ma świadomości że
          sporów mdzy dziećmi a zwłaszcza między rodzeństwem nie należy rozsądzać bo to
          prowadzi do nikąd, fantazje dziecięce nazywa kłamstwem i do tego twierdzi że
          córka jest dziwna bo nie zwraca uwagi na dokładne kolorowanie obrazków, robi to
          niedokładnie i szybko a dziewczynki zazwyczaj takie nie są. A jednak okazuje się
          że mogą być, bo moja córka jest dziewczynką i tego się nie da zaprzeczyć. A syn
          jest mega dokładny i skrupulatny, i co? A tyle się mówi o szkodliwości stereotypów.
          A córka się tym stresuje i to dosyć mocno. Dziewczyna która zawsze idzie jak w
          dym, szczególnie tam gdzie są dzieci, zaczepia ludzi na ulicy, zagaduje jest
          otwarta i pogodna, nagle zalewa się łzami przed wejściem do sali i prosi
          cichutko żeby ja zawieźć do babci a nie do przedszkola. A dzisiaj jak
          powedziałam o wycieczce to małą na to 'tak to jednak pani mnie kocha i zgodziła
          się żebym ja też pojechała?'


    • de_la_hoya Re: straszenie w przedszkolu 17.05.06, 16:18
      Nie wiem jak z takimi rzeczami jest w moim żłobku (nie pisze na forum złobki bo
      tam sa czasami dziwni ludzie a tu zawsze człowiek cos rozsadnego sie dowie) ale
      u nas dla odmiany ciocie przeklinaja przy dzieciach, krzyczą gdy sa za głośno
      lub gdy nie chcą jeść...
      Moj syn uwielbia powtarzać wyrazy ktore mowi sie głosem stanowczym lub sie je
      wykrzykuje. W styczniu gdy krzyczałam cos do meza z kuchni moj syn krzyknął do
      mnie: Cisia! Kuiwa mać cisia! hmmm ja na niego sie nie wydzieram, słowa ku..
      mac u nas w domu sie nie mowi. Teraz to juz nawet bije swoje zabawki i krzyczy:
      Cisia! Kuiwa mac Adaś uśpokuj sie! Przykładów mam wiele. Syn sasiadki chodzi do
      tej samej grupy i czasami w domu, przy jedzeniu krzyczy na siebie, bije sie po
      rączkach itp... Gdy nasi synowie nie chodzili dłuzszy czas do zlobka (choroby)
      było ok ale od kwietnia chodza znowu i kuiwa mac zawitala u nas na stale.
      Poszłam do kierowniczki na skarge ale ona powiedziala, ze nie slyszala zeby
      Panie tak mowily i pewnie inne dzieci tak mowią a nie panie... wątpię.
      Jezeli sytuacja sie nie zmieni napiszemy skarge do zespolu zlobkow, do gminy...
      Co wieciej mozemy zrobic?
Pełna wersja