Terrorysta w przedszkolu

14.05.06, 19:23
Mam drobny problem. Mój synek chodzi do przedszkola i jest jednym z
najmłodszych dzieci w grupie. Mimo to, świetnie się tak czuje. Rozrabia z
tymi starszymi, bawi się i uwielbia przedszkole. A dokładniej uwielbiał...od
jakiegoś czasu przyszedł do nich do grupy nowy kolega. Mateusz skarży się ,
że tamten go bije. Raz nawet przyszedł z rozbitą głową do krwi. Rozmawiałam
niejednokrotnie z Paniami w przedszkolu i mówią, że faktycznie jest problem.
Nie tylko Mati się skarży na niego. Inne dzieci i ich rodzice też. Chłopiec
jest agresywny w stosunku do dzieci i wychowawców, a nawet rodziców. Psuje im
wszystkie zabawy i "rozwala" grupę. Np. jak dzieci coś zbudują to ten chłopak
podchodzi i wszystko niszczy. Panie mówią, że go izolują, ze albo dzieci się
bawią a on siedzi z nimi albo odwrotnie..no ale to też nie metoda. Wszyscy
mysleli, że chłopiec ma taki poczatkowy bunt przedszkolny, ale to trwa już
dwa miesiące i mati zaczyna marudzić, ze nie chce iśc do przedszkola bo tam
jest ten chłopak. Nie wiem...może ma ADHD a może rosnie zwyczajny łobuz.
Starałam się mateuszowi tłumaczyć, że tak nie wolno (bo oczywiście mati się
broni i są bójki)..no ale jak mam mu tłmaczyć, że jeden dzieciak może
wszystkich sterroryzować? Ja rozumiem, że tamten chłopiec to też dziecko, no
ale wszyscy przez niego cierpią. Nie wiem za bardzo co zrobić. poradźcie.
    • monia145 Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 19:38
      Panie w przedszkolu sa zobowiązane do zapeewnienia wszystkim dzieciom
      bezpieczeństwa i opieki. Skoro przez dwa miesiące nie potrafią sobie poradzić z
      niesfornym dzieckiem to chyba cos z ich kompetencjami nie jest tak.
      Poza tym ile lat ma to dziecko? Jak rozumiem jest to prywatne przedszkole i
      grupa dzieci zróżnicowana wiekowo. Czy on jest starszy niz pozostałe dzieci a
      może nudzi sie po prostu i dlatego rozwala wszystkie zabawy innym dzieciom?
      Grupa jest zżyta- on nowy i pewnie trudno im wszzystkim się odnaleźć.
      M.in dlatego mój syn chodzi do państwowego przedszkola- grupa przez cały rok
      jest stała, nikogo nie przyjmuje sie w ciągu roku, nie demontuje się całej
      grupy przez stałe przyjmowanie nowych dzieci. No i wszyscy są w jednym wieku,
      przez co unika się spięć między dziećmi wynikającymi z różnicy wiekowej. Ale to
      moje zdanie i chociaż będę się go trzymać, dopuszczam istnienie opozycyjnych
      myślismile))))
      • ennkaa Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 20:33
        Przedszkole państwowe, no ale między dziećmi bywa i różnica roku...poza tym
        mati poszedł do przedszkola jak miał 2,9. Teraz ma 3,5. Ten chłopak nie jest
        starszy . Poza tym przypadkiem z przedszkola jesteśmy bardzo zadowoleni.
      • marysia191 Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 20:35
        Trochę mnie dziwi, moniu145, twoja wypowiedź. Czy uważasz, że panie w
        przedszkolu to cudotwórczynie? Że w ciągu kilku miesięcy czy tygodni mogą z
        łobuza zrobić anioła? Zmienić to, co przez wiele lat zaniedbywali rodzice? Gdyby
        tak podatny na "naprawy" był człowiek, zapewniam cię, że więzienia nie byłyby
        potrzebne.
        • monia145 Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 20:50
          Wiesz miedzy niesfornym dzieciakiem a przestepcą jest jeszcze duza różnicasmile))
          To, co napisała autorka, ze jest to państwowe przedszkole niestety jeszcze
          bardziej podważa moja wiarę, i tak nikłą w kompetencje pań. Przez dwa miesiące,
          pracując jednak z dziećmi w tym samym wieku nie potrafia stworzyc sytuacji, aby
          to dziecko( 3 latek!!!)zaadoptowało sie w grupie? Na pewno jest zagubiony w tej
          grupie ale bez sensu dla mnie jest izolowanie go od grupy w zabawach bo jeszcze
          bardziej nastraja tego chłopca anty- same panie go wykluczaja z grupy!!
          Nie musi być łobuzem, a dziecko w tym wieku jest dosyć plastyczne,więc może
          wizja więzienia mu nie grozi?
          • marysia191 Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 21:55
            Nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi - ja mam na myśli tempo i jakość zmian
            zachodzących w zachowaniu się człowieka (i dziecka, i dorosłego). To nie dzieje
            się za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. A co do kompetencji pań, to na
            jakiej podstawie twierdzisz, że nauczycielki przedszkoli prywatnych są bardziej
            i lepiej wykształcone? Przeprowadzasz jakieś badania?
            • monia145 Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 22:16
              No tym razem to Ty mnie nie zrozumiałaśsmile)))) Po pierwszym poście autorki
              myślałam, ze jej dziecko chodzi do prywatnego przedszkola. Napisała, ze jej
              dziecko jest młodsze i ten rozrabiaka został przyjety w ciagu roku szkolenego.
              Wiem, ze w państwowych przedszkolach raczej sie tego nie praktykuje. Dlatego
              tez zakwestionowałam kompetencje pań, majac wyobrazenie, ze to prywatne
              przedszkole, a niestety z moich osobistych doświadczeń w zyciu wiem, ze czesto
              role wychowawczyń pełnia osoby do tego nie przygotowane( oczywiście w
              przedszkolach prywtnych).
              • marysia191 Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 22:05
                No to w końcu dogadałyśmy sięsmile Ale ja pracuję w przedszkolu państwowym i u nas
                też przyjmuje się dzieci w trakcie roku szkolnego (o ile są wolne miejsca).
                Pozdrawiam.
          • ennkaa Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 21:58
            zgadzam się, że izolowanie go og grupy jest bezsensem i te Panie mówia to samo,
            jednak mały zaczął być niebezpieczny. Np, rozbita głowa mateusza to już nie
            przelewki. Wybrały mniejsze zło. Nie wiem, nie znam się, nie mam takiej wiedzy
            co powinny zrobić ale też wiem, że nie radzą sobie z tą sytuacją jednak nie
            chce zmieniać przedszkola tylko z tego powodu. Do tej pory wszystko było
            rewelacyjni i mati polubił tam i dzieci i Ciocie i miejsce. Co można zrobić?
            Może im coś podpowiedzieć?
            • gaduka Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 22:11
              Trudna sytuacja, która opisujecie pewnie jest jeszcze trudniejsza w praktyce.
              Na pewno Mateusz nie jest jedyą ofiarą tego chłopca. Sama byłabym wściekła,
              gdyby moje dziecko trafiło na takiego, rozumiem zaniepokojoną mamę. Chciałabym
              dołączyć do grona broniącego nauczycielki. Gdyby jedna "ciocia" miała problem,
              to możnaby ją podejrzewać o brak pomysłu na rozwiązanie, ale jeśli wszysti mają
              to samo... Dziecko jest na pewno trudne i pewnie agresję, która przejawia
              trudno będzie zatrzymać. To żmudna praca i niestety ofiarami będą rówieśnicy...
              Smutne to. I żal mi tych szkrabów, tego agresora też, bo jakis powód takich
              zachowań musi być. Pewnie przedszkole już zareagowało, wezwało rodziców, bo
              mały w domu raczej robi tak samo. Gorzej, jeśli rodzice nie chcą współpracować.
              Trudna sprawa. Trzeba cierpliwosci. Całusy dla Mateuszka smile
            • monia145 Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 22:18
              A czy ta sprawa była poruszana na jakimś zebraniu z rodzicami? Co mówią rodzice
              tego chłopca?
    • orinoko82 Re: Terrorysta w przedszkolu 14.05.06, 23:59
      Ja bym nie krytykowała przedszkolanek.. myślę, ze nie w nich jest problem..
      Skoro do tej pory wszystko było dobrze, radzily sobie z dziećmi -a na pewno nie
      wszystkie są aniołkami.
      Myślę, ze problem lezy w tym dziecku.. cos jest nie tak z nim, albo miał do tej
      pory ograniczony kontakt z dziećmi.

      Skoro sutyacja jest tak ciężka, należałoby przeprowadzic rozmowy z rodzicami
      tamtego chłopca( oczywiście dyrekcja przedszkola lub przedszkolanki). Trzeba
      dowiedziec się jak ten chłopiec był wychoowywany: czy ma rodzeństwo, czy do tej
      pory był w domy z matką (a moze różne opiekunki), czy często przebywał na
      podwórku z innymi dziećmi czy nie, jak się tak zachowywał itp.

      Wiadomo dzieci są różne, czasem się zdenerwują, pokłócą, popchną, szturchną-
      tego się nie uniknie, takie rzeczy zdarzaja się czasem "grzecznym" (pojęcie
      względne) dzieciom.
      Ale z tym chłopcem coś jest nie w porządku, on stanowi realne zagrożenie dla
      zdrowia innych dzieci. A z tego co się orientuję, takie dziecko można z
      przedszkola wydalić.

      Ale tak jak mówię, jesli są skargi rodziców, dyrekcja ma obowiązek
      przeprowadzic rozmowę z rodzicami tamtego dziecka, sam chłopiec powinien byc
      poddany jakimś padaniom psychologicznym.
      Dopiero potem należałoby podjąc jakąs decyzję (zostaje, zostaje,ale zmienia
      grupę, zmienia przedszkole, czy w ogóle nie będzie chodził do żadnego
      przedszkola.)

      Powodzenia.
      napisz jak sprawa się rozwiąże
    • pacynka27 Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 08:33
      U nas podobny problem.
      W styczniu do maluchów doszedł chłopiec (żeby było śmieszniej 2,5 latek) który po prostu podchodzi do dziecka i łup w głowę. Zaczepia nawet 5 latków gdy spotkają się na podwórku czy na sali gimnastycznej. Panie nie radziły sobie, mimo że to przedszkole integracyjne (naprawdę super kadra, psycholog oddelegowany wyłącznie na ta grupę). Panie uznały że z tym chłopcem musi byc praca jeden na jeden czyli trzeba zatrudnić jeszcze kogoś kto będzie tylko dla tego chłopca (będzie za nim chodził i nie dopóści do podnoszenia ręki na inne dzieci). Przyjęto dziewczynę na staż i mały agresor się po woli uspokaja smile)
      No ale tu była sytuacja komfortowa.
      • magdalena18 Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 11:42
        Rzeczywiście sytuacja komfortowa, ale właśnie takiego działania oczekiwałabym od
        przedszkola. W końcu to ma być specjalistyczne miejsce opieki nad dziećmi. my
        rodzice często nie dajemy sobie rady, ale psycholog pedagog patrzacy z boku
        powinien umieć taką sytuację zdiagnozować i wyprostować. Oczywiście współpraca
        rodziców jest tu nie mniej ważna.

        Trochę osłąbia mnie stwierdzenie pań w przedszkolu że nie mogą sobie poradzić,
        to może powinny poprosić o pomoc psychologa/pedagoga przedszkolnego i przyjąć
        jakiś sposób postępowania, tak aby tego rozrabiakę zintegrować z grupą i
        przekonać do innego zachowania. Ale do tego trzeba podejść metodycznie a nie
        przyczepiając dziecku etykietkę 'niegrzeczny chłopiec'.
        Tak więc uważam że kompetencje pań przedszkolanek jednak pozostawiają do rzyczenia.
        • ennkaa Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 12:05
          Teraz uporządkujmy. Rozmowa z rodzicami dziecka była przprowadzona, dała
          niewiele. Szczegółów nie znam, bo ich układy rodzinne to nie moja sprawa.
          Zebrania żadnego nie było, ale być może zacznę się go domagać. O prośbie o
          wydalenie dziecka z przedszkola oczywiście myślałam, ale to ostateczność. W
          końcu to też dziecko i ma rodziców. Już sobie wyobrażam siebie jak ktoś mi
          mówi, że mati łobuzuje i nie nadaje się do przedszkola. Chyba by mi serce
          pękło. Dlatego staram się rozważyć inne sposoby, z których mogę skorzystać
          sama. Spytam przy najbliższej okazji czy była przeprowadzona rozmowa z jakimś
          psychologiem czy pedagogiem.
          No ale to raczj nieprędko bo mamy ospęsad.
          Będę wdzięczna za więcej głosów bo daja mi do myslenia.
          • olek.kwiatkowski Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 12:15
            Zawsze jest tak ze jakis problem ma swoja przyczyne !

            Mysle ze przed wymyslaniem rozwiazan, warto byloby zastanowic sie dlaczego
            dziecko tak sie zachowuje. Powinni zrobic to wychowawcy. Z calym szacunkiem,
            ale ty jako matka nie powinnas ingerowac bezposrednio. Wydaje mi sie ze
            powinnas zglosic problem (nawret na pismie, bo wtedy ma to charakter oficjalny-
            no ale to juz musisz sama rozwazyc na ile problem jest rzeczywiscie powazny aby
            takie dzialania rozpoczynac)i wymagac od pan w przedszkolu dzialan. To one
            powinny porozmowiac z rodzicami, ewentualnie zaprosic psychologa, porozmawiac z
            dzieckiem i innymi dziecmi (czasem okazuje sie ze taki lobuziak jest troche
            gnebiony i jego agresja to jakis rodzaj obrony). Dopiero po pelnym
            zorientowaniu sie gdzie tkwi przyczyna takiego agresywnego zachowania dziecka
            mozna podejmowac dzialania. Niestety zazwyczaj przyczyna jest w domu....
            • triss_merigold6 Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 12:18
              Przede wszystkim to takim dzieckiem powinni zająć się jego rodzice...
              • olek.kwiatkowski Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 12:26
                triss_merigold6 napisała:

                > Przede wszystkim to takim dzieckiem powinni zająć się jego rodzice...

                Zgoda co do ogolnej wymowy tego twierdzenia, tylko ze...

                autorka postu ma konkretny problem: jej dziecko w przedszkolu doznaje przemocy
                od innego dziecka. I tym problemem (a nie dzieckiem !) powinien zajac sie
                personel przedszkola. A zeby wpierw zajac sie jakims problemem nalezy wpierw
                zrozumiec jego przyczyne.

                Przyczyna zazwyczaj tkwi w domu rodzinnym, ale nie zawsze !


          • jacksparrow1 Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 22:33
            Chlopak bedzie chlopakiem i zawsze ci wroci z podworka z podrapanymi nogami i
            nosem bo nie bedzie stal i sie przypatrywal jak inni wlaza na drzewo tylko sam
            sprobuje .Podrapie sie , ale sie nauczy wlazic.Lozuzerskie zachowanie
            dzieciakow to normalka, sama pisalas ze tez lobuzuje i potrafi zaczepiac
            starszych i troche pomietoszony wrocic, ale czy przedszkolanki narzekaly ze
            jest nieznosny, ze przeszkadza prowadzic zajecia, ze rozbija glowy innym
            dzieciom, ze jest agresywny?Roznego rodzaju wypadki sie zdarzaja, nawet rozbita
            glowa jak dzieciaki ganiaja i wpadna jedno na drugie.Zdarza sie - rozbite
            glowy i kolana sa wpisane w nasze dziecinstwo, ale nie takie ze ktos nas oklada
            piesciami, trzeba to rozroznic.Poza tym nie tylko ty sie "czepiasz" zachowania
            tego dziecka.Moze rodzicom potrzebny jest kubel zimnej wody na glowy zeby
            zrozumiec ze jednak ich pociecha jest agresywna.
            I nie patrz sie na to czy rodzicom bedzie przykro czy nie jak wywala ich
            dziecko ze szkoly.Sobie nie masz nic do zarzucenia.Twoje dziecko nie stwarza
            zagrozenia dla otoczenia, wiec nie ma o czym mowic.A jak bedzie jakis dzien
            kiedy zbyt sie rozzuchwali i upomnienie nie pomoga , z pewnoscia sie o tym
            dowiesz i przeprowadzisz rozmowe z dzieckiem.Nie zostawisz tego, albo nie
            wmowisz dziecku ze wszyscy sie jego czepiaja , ze dobrze robi.Dziecko idac do
            przedszkola sie zmienia - sa inne dzieci, stara sie jednemu przypodobac to
            bedzie robil rzeczy ktorych do tej pory nie robil.Ale wazne jest ze jezeli
            przekroczy granice to wkraczasz do akcji.
            JA proponuje zebrac inne mamy i starac sie o usuniecie dziecka agresywnego z
            grupy, a jak nie to niech zostanie najeta dodatkowa osoba( jak to ktos tez
            pisal) do zajecie sie tylko tym dzieckiem.Bo dlaczego maja cierpiec wszyscy?
    • lena99 Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 13:08
      U nas w przedszkolu też był taki problem. W ubiegłym roku przyszedł chłopiec
      bardzo agresywny, tez wszystkich bił, rozwalał zabawy itp. Początkowo myslałam
      nawet o przeniesieniu mojego dziecka do innej grupy, ale to nie byłoby żadnym
      rozwiązaniem problemu, tylko ucieczką od niego.
      Panie przedszkolanki rozmawiały oczywiście z rodzicami chłopca, ale to nic nie
      dało, oni nie widzieli w tym problemu i nic nie robili. Doszło do tego, że
      dzieci nie chciały się z nim bawić, a to tylko nasilało jego agresję i kółko
      się zamykało. Wreszcie panie znalazły sposób - jedna przez cały czas zajmowała
      się tylko tym chłopcem, tzn. przy posiłkach siedziała obok niego, zawsze miała
      go "na oku" przy zabawie, powoli zaczęła wciagac go do zabaw, na początku z
      jednym, dwoma innymi dziećmi. Gdy tylko kogos uderzył brała go na kolana i tak
      siedzieli aż się uspokoił i przeprosił. Cały 'proces' trwał dość długo, ale po
      kilku miesiącach efekty były widoczne. Teraz jest jednym z ulubionych kolegów
      syna.
      Kilka miesięcy temu doszedł kolejny "rozrabiaka", ale tym razem dzieki
      współpracy z jego rodzicami, szybciej udało sie go "ucywilizować"smile
      IMO wszystko w rękach pań przedszkolanek i ich chęci poskromienia
      małego "agresora". Ale to wymaga sporego wysiłku z ich strony, niestety.
      Pzdr.

      PS. to chyba dobrze, ze Twoj syn się broni, to zupełnie zdrowy odruchsmile Od
      tego, żeby w przedszkolu nie dochodzilo do bójek są panie!
      • ennkaa Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 14:25
        Oczywiście zgadzam sie z postami typu: od tego są rodzice, od tego są panie
        its. Jednak mój problem jest inny. NIe zaciągnę rodziców tego chłopca do
        przeczytania postów...ewentualnie mogę je wydrukować i pokazać paniom z
        przedszkola, co nic by nie dało zapewnesmile. moje pytanie brzmi: Co JA mogę
        zrobić, żeby uchronić moje dziecko przed krzwydą, żeby go przygotować na takie
        sytuacje (bo przecież dzieci są różne i mateusz też musi o tym wiedzieć), jak
        zauważyć, że faktycznie sytuacja jest na tyle niebezpieczna, że powinnam
        zasugerować odsunięcie tamtego chłopca od grupy. Może poradzić coś mateuszkowi,
        jak się powinien zachować? Może coś zasugerować wychowawcom? Może wreszcie
        gdzieś naskarżyć poprostu?

        Lena...z tego co wiem właśnie Panie stosują własnie taką metodę, jak opisujesz.
        Niestety kilka miesięcy w życiu trzylatka to strasznie długo i mati już zdążył
        się do przedszkola troszkę zniechęcić. Poza tym ta rozwalona głowa....boję się
        czekać, że mati przyjdzie z wybitym okiemsad A może przesadzam i panikuję?
    • vharia Re: Terrorysta w przedszkolu 15.05.06, 22:41
      A jak rodzice? Ktoś (przedszkole) chyba próbuje z nimi rozmawiać na temat???
    • oliwiaen Re: Terrorysta w przedszkolu 17.05.06, 23:25
      Moim zdaniem należy zwołać zebranie rodziców i stanowczo i kategorycznie zażądać
      od rodziców tego chłopaka, żeby zareagowali na sytuację. Jeśli nadal nie
      widzieliby problemu i bagatelizowali sprawę, zebrać podpisy w sprawie wydalenia
      dziecka z przedszkola. Nie powinnaś litować się, że to tylko dziecko itp. Jeśli
      rodzice w aż takiej agresji nie widzą problemu, to dziecku wyrządza się tym
      większą szkodę. A gdyby doszło do wyrzucenia rozrabiaki z przedszkola, to może
      dałby to rodzicom do myślenia. Poza tym dla mnie rozrabiaka jest głośny, burzy
      budowle z klocków i sypie na dzieci piaskiem, a nie rozbija im głowy!
      • ennkaa Re: Terrorysta w przedszkolu 18.05.06, 12:44
        No to mamy pierwsze efekty...(pomijając rozbitą głowęsad )Mati zaczyna bić
        nikolkę, jak mu mówię, że tak nie wolno, tulę nikolę i tak takie blablanie to
        mati mówi: A ja biję bo (tu imię chłopca) też mnie bije! I ja go nie lubię i
        Nikolki też...bardzo to przykre. Tym bardziej,że on bardzo kocha nikolkę i ją
        orzytula i broni a teraz ma takie pomysły. Dosyć. Muszę coś z tym zrobić.
        • barbaram1 Re: Terrorysta w przedszkolu 18.05.06, 21:30
          A ja pogadałabym z małym agresorem. Domyslam się, że Cię nie zna, więc jest
          szansa, że może trochę się zastanowi. Wie dobrze, że Panie nic zrobic nie mogą,
          rodzice pewnie też, albo chce zwrócić uwagę rodziców i Pań i dlatego sie tak
          zachowuje. W kazdym bądź razie chwyciłabym malca (bez świadków, albo z Panią,
          żeby nikt o nic nie posadzał), zrobiłabym groźną minę i powiedziała, że nie
          podoba Ci się jego zachowanie i jeżeli jeszcze raz zrobi krzywdę Twojemu dziecku
          to coś tam...(tu trzeba jakieś sensowne kłamstewko, albo i nie, wymyśleć).
          Powinno poskutkować, tak sądzę. A racja jest taka, że z takim dzieckiem trzeba
          pracować a nie go odrzucać. Rany, być może on tak się zachowuje, bo każdy go
          odtrąca i chce na siebie zwrócić uwagę.To przecież dopiero dziecko, dajcie mu
          szansę...
    • orinoko82 Re: Terrorysta w przedszkolu 25.05.06, 13:15
      Ennkaa i co? rozwiązano jakąs tę sprawę???
      to jest niedpouszczalne takie zachowanie. Z tamtym dzieckiem musi byc cos nie
      tak, albo jest jakies niedostosowane, albo ma złe wzorce w rodzinie.. ale
      pamietaj, jesli nic nie skutkuje, on nadal się tak zachowuje -ale istotne, ze
      np. do wszystkim dzieci, albo do wiekszosci, a nie tylko do Twojego- to mozecie
      prosic o wydalenie dziecka z przedszkola.
      Niby to placówka, gdzie dla kazdego powinno się znaleźć miejsce, ale tak nie
      jest.. inne mamy mają prawo sądzic, ze ich dzieci są tam, bezpieczne (wiadomo,
      upadki z drabinki, siniaki, guzy, czesem jakies poszturchiwanie sie zdarzają),
      a nie drżec o to, czy znów ktos nie pobije ich dziecka.

      Zwłaszcza, ze mały przenosi to na siopstrę, bo jak widac nie radzi sobie z
      problemem.

      Takze daj znac, jak to wyjasniono.
Pełna wersja