czy wypada zwrócić uwagę matce?

28.05.06, 17:47
Witam
Zauważyłam taki problem.
Córka mojej siostry jest wychowywana bezstresowo. Ma wszystko co chce i robi co chce. A najgorsze jest to że moja siostra zupełnie nie reaguje na to gdy jej córka dokucza innym dzieciom. Ja uważam że gdy widzi takie zachownie swojej córki powinna ją upomnieć. Ona twierdzi że dziecko wyrośnie i nie będzie się wtrącała. A z drugiej strony zawsze zwraca uwage innym dzieciom gdy zobaczy że ktoś szturchnie jej małą. Zwrócić uwagę matce że coś jest nie tak w jej zachowaniu? A może nie wypada się wtrącać bo to jej dziecko i jej sprawa?
Bardzo będe wdzięczna za opinie.
Pozdrawiam
    • lolinka2 Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 28.05.06, 17:53
      W sytuacji gdy dotyczy to twoich dzieci, tak - a nawet masz taki obowiązek. W
      innych sytuacjach, możesz coś zasygnalizować, ale licz się z tym ze możesz
      zostać 'zjedzona'.
      • karmasz Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 28.05.06, 18:06
        To jest w koncu twoja siostra. Jesli widzisz w jej zachowaniu cos co wymaga
        zwrucenia uwagi, zrob to. Oczywiscie badz delikatna a jak sie bedzie zanosilo na
        klutnie to urwij temat. To co opisujesz tez mi sie nie podoba. Nie jestem za tym
        ,zeby ciagle strofowac dzieci i na nic im nie pozwalac. Ale takze denerwuja mnie
        "mamuski" ktore nie zwracaja uwagi swoim pociecha. Pozwalaja im np.bic innych
        albo zabierac zabawk,obsypywac piachem a same udaja,ze nie widza. Bardzo mnie to
        denerwuje. Mysle,ze ja bym zwrucila uwage takiej mamie jakbym spotkala ja na
        placu zabaw.
    • monia145 Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 28.05.06, 20:15
      Problem w tym, że Twoja siostra w ogóle tego dziecka nie wychowuje!!!!
      To, co opisałaś nie ma nic wspólnego z wychowaniem bezstresowym tylko jest
      bezrozumnym hodowaniem rozpuszczonego, złośliwego dziecka, któremu na wszystko
      się pozwala.
      Ja ze swoja siostrą nie bawiłabym się w ozdobniki, tylko szczerze i w łatwy do
      zrozumienia sposób powiedziałbym co o tym myślę!
    • igielka6 Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 28.05.06, 20:45
      Zgadzam się z monia 145. Wychowywanie dziecka nie polega na zaspokajaniu jego
      zachcianek, tylko na tłumaczeniu i egzekfowaniu przyjętych zasad. Na pewno
      każdy z rodziców ma nieco odmienne, ale pewne należą po prostu do norm
      spoełecznych i dobrego wychowania. M.in., że nie wolno bić, zabierać zabawek
      itd. Jeśli ona jej tego nie nauczy, mała nie ze swojej winy, tylko z winy
      nieodpowiedzialności matki, nie będzie miała łatwego życia w przedszkolu,czy
      szkole. Poza tym, jak inni zacznął ja wychowywać, to będzie podwójnie trudne,
      bo mała nie wie, co to znaczy frustracja. W życiu nie wszystko można przecież
      mieć i powinno się dzieci tego uczyć, żeby nie przeżywały rozczarowań w
      przyszłoci.
      Na pewno zwracałabym uwagę, ale małej nie mamie, jeżeli dotyczyłoby to moich
      dzieci, lub mnie. Zwracając uwagę matce, odbierzesz jej autorytet. A jeśli
      będzie miała pretensję możesz wyjaśnić nawet przy dziecku, że Ty takiego
      zachowania nie akceptujesz (nikomu nie odbieszesz autorytetu, bo rózni ludzie
      mają prawo do różnicy poglądów). A siostrze swoją drogą polecam książkę "Język
      dwulatka" Tracy Hogg. Bardzo obrazowo przedstawia w niej, że dzieci ze złego
      zachowania nie wyrastają. Wręcz przeciwnie. Mała zatruje kiedyś życie swojej
      mamie, bo jej samowola obruci się przeciwko niej.
      • pelka-ka Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 28.05.06, 23:28
        Ja bym szczerze porozmawiała z siostrą i zadała jej proste pytanie:
        "Czy chcesz, żeby twoje dziecko było lubiane? Czy wolisz aby na jego widok
        przewracano oczami z westchnieniem - znowu ten paskudny bachor?"
        To zależy od rodziców!
        Każdy by chciał aby inni lubili jego dziecko, a to wymaga pracy...
        I druga rzecz - skąd dziecko ma się dowiedzieć, że takie zachowania jak bicie
        są nieakceptowane? Chyba powinno od rodziców...
    • cynta Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 29.05.06, 08:34
      Ja w takich przypadkach zwracam uwage dzieciom, nawet jezeli nie rozumieja co
      mowisz i tak zrozumieja przeslanie. Daje to rowniez do zrozumienia rodzicom ze
      ktos inny musi wypelnic role ktorej oni nie wypelniaja, powinni po czyms takim
      zaskoczyc. A jezeli niczego innego dziecko takie sie nie nauczy to chociaz tego
      ze w stosunku do TEGO dziecka i TEJ pani ma sie zachowywac inaczej bo go znowu
      objada. Oczywiscie wszystko zalezy od kontekstu: ja np. zabronilam moim dzieciom
      ruszac sie z krzesla w tramwaju kiedy to jakas pani usilowala je wychowac i
      zrzucic je z krzesla aby jej ustapily; uslyszala ode mnie mowke o
      rownouprawnieniu dzieci i pelnosprawnych doroslych, czasami nazywa sie to tez
      zamerykanizowaniem... o well....
      • magdalena18 Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 29.05.06, 10:53
        Ja osobiście jestem przeciwna zwracaniu uwagi obcym dzieciom jeśli w zasięgu są
        ich rodzice. Dziecko ma rodzica i to rodzic zajmuje się wychowaniem, a tobie nie
        musi się podobać sposób wychowania tego dziecka, natomiast jeśli przekracza
        Twoje granice to niestety nie dziecko jest dla Ciebie partnerem do rozmowy, bo
        ono nie może się obronić i możesz je też wystraszyć.
        Nie rozumiem też nagonki na tę kobietę która wychodzi z założenia że dziecko sie
        samo nauczy. Ona ma swoją teorię słuszna nie słuszna, nie można jej zarzucić że
        nie zajmuje się wychowaniem dziecka. Swojego czasu próbowałyśmy z koleżanka na
        placu zabaw powstrzymać nasze 2 letnie wtedy dzieci przed zabieraniem sobie
        zabawek, biciem itp. zwracajac każda swojemu uwagę, bez skutku. W końcu
        stwierdziłyśmy że mamy to w nosie. I co jedno coś zabrało, drugie pacneło,
        pierwsze oddało, zabawka wróciła do właściciela, bójki jakoś tak naturalnie się
        skończyły.
        Ja ingeruje jeśli moje dziecko jest agresorem w stos. do drugiego dziecka, ale
        kiedy jest ewidentnie prowokowane staję z boku i obserwuję sytuacje i staram sie
        wkraczać dopiero kiedy to jest konieczne. To jest bardzo relatywna sprawa.
        Jednak moje przesłanie do dzieci jest takie: nie wolno bić, zabierać bez zgody
        itp. Pozwalam im też odebrać lekcję od życia, ty uderzysz ktoś ciebie może
        uderzyć, możesz trafić na silniejszego od siebie.
        • krystyna-anna7 Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 02.06.06, 01:33
          Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.Zwracanie uwagi zarówno cudzym dzieciom
          jak ich rodzicomo można uznać za problematyczne.Z siostrą ceregieli bym nie
          robiła-wojny toczyć też nie tyle nie warto co efekty będą znikome.Ale bywa
          różnie: bywała u mnie znajoma z synkiem który od progu oświadczał,że mu się
          nudzi,pewnego razu w ramach rozrywki strzelał do matki,i moich zwierząt z
          jakiegoś pistoleciku na jakieś kulki.Matka w pąsach,prosiła potwora ,żeby się
          uspokoił.Ten ani myślał.Przeciwnie zabawa robiła się bardziej atrakcyjna ,ze
          wzgledu na nerwy mamusi.Nie wytrzymałam,to w końcu mój dom!Kategorycznym tonem
          nakazałam odłożenie pistoletu,ogłosiłam,że w moim domu nie będzie strzelał do
          matki ,ani zwierzat.Po chwili łapka potwora wyciągneła sie ponownie po leżazcy
          na stole pistolet.Groźnym tonem zapowiedziałam,że raczej odradzam mu dotykania
          pistoletu.Ale łatwo może się przekonać co się stanie jak go jednak weźmie.Nie
          spróbował.Oświadczył,ze się nudzi- pozwoliłam mu nudzić mu się dowolnie długo.
          Podczas nastepnych wizyt jednak ograniczł swoje wyskoki.
          Masz absolutną rację -należy dać dzieciom możliwość ustalania pewnych spraw
          między sobą.To nauka na całe życie posuwam się tak daleko jak mi na to
          pozwalasz.Nie biję bo bity ma prawo się bronić.Nauka obrony to ważna nauka!
          Nauka,że agresor może zostac pokonany własną bronią też jest wazna.Musi to być
          jednak pod kontrola.Nie da się uniknacd "dydaktycznego smrodku" jak mawiał
          p.Wańkowicz.
          Co innego jednak kiedy mamuśka stosuje zasady mojemu dziecku wolno wszystko,a
          reszta padajcie na twarz!Moje może bić,zabierać zabawki,demolować mieszkania
          znajomych itd ale inne dzieci,czy interesy innych już nie mają zadnego
          znaczenia.
          Ty nie wtrącając się we wszystko wychowujesz,dajesz możliwośc rozwiązania
          konfliktu przez samo dziecko.To cenniejsze niż bierne czekanie ratunek mamusi.
          Tamta mamusia też wychowuje i uczy- ty córeńko jestęś pępkiem świata,to przed
          tobą maja padać na twarz,to tobie maja ustępowac,tobie bić wolno ,cienie nigdy!
          To niestety też jest wychowanie!
          pozdrawiam
    • mall73 Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 29.05.06, 14:15
      kto ma zwrocic uwage jak nie wlasna siostra?
      zreszta moze twoja siostra naprawde nie widzi problemu i trzeba jej to w
      subtelny sposob uswiadomic?
      kto wie?
      zycze powodzenia
      • misspigy Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 30.05.06, 23:30
        mój syn (2.5 latek) był kilka dni temu na placu zabaw... po chwili dołączyło do
        niego dwóch 4-latków - zaczęli gonić mojego młodego i przeszkadzać mu w zabawie
        (np. nie pozwalali wchodzić na huśtawkę). mój młody - sam jest duży i nie da
        się zapędzić w kozi róg - zaczął biegać z nimi i chyba traktował to jako dobrą
        zabawę... ja cały czas obserwowałam... po paru minutach zagnali go do
        piaskownicy i zaczeli popychać ... zaznaczam, że mamusie siedziały na ławeczce
        i cieszyły się, że ich dzieci tak ładnie się bawią... Mój młody wtedy już miał
        łzy w oczach... wziął garść piachi i rzucił w swoich prześladowców!! Co się
        działo!!! Mamusie do mnie z pyskiem, co ja sobie myśle itp!! Ale się wtedy
        wściekłąm - dwóch czterolatków prześladuje malucha na oczas swoich mamusiek....
        niezłe? I te "bezstresowe" mamusie próbowały mnie ochrzaniać... kiedy wstałąm z
        ławki ... zobaczyły że mam wielki brzuch (8 miesiąc ciąży) i zrobiło im się
        głupio... A ja się cieszę, że mój młody sobie poradził. A na głupie baby nie ma
        rady.
    • anek.anek Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 30.05.06, 23:56
      zwróć uwagę, jesli boisz się reakcji, to może znajdź jakąś literaturę na ten
      temat i delikatnie siostrze podsuń? (to mój sposób na dziadków - działa).
      Po zatym w takich sytuacjach ja się nie opieprzam (przepraszam za wyrażenie) i
      sama takiemu dziecku zwracam uwagę. Jak rodzić nie potrafi, to nie widzę powodu
      dla których ja mam tolerować złe zachowania rozpuszczonego brzdąca.
    • izabelka_bb Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 31.05.06, 14:03
      ja też mam podobny problem, otóż mam synka w wieku 2,5 roku. Blisko nas mieszka
      małżeństwo z 2 letnim chłopcem. czasami sie odwiedzamy, i tu zaczyna sie
      problem. Mój synek nie niszczy zabawek, jest strasznie uparty ale to zazwyczaj
      tak jest podobno w tym wieku, jak pójdziemy do nich to bawi sie z tym dzieckiem
      jego zabawkami. Nigdy jednak nic mu nie zniszczył. Sytuacja się komplikuje gdy
      to tamten dzieciak przychodzi do nas. Czego sie nie dotknie to popsuje, rzuca,
      szarpie i rozbija zabawki Wojtka. Nie wiem co mam wtedy robić bo Wojtek krzyczy,
      i sie denerwuje. Pomóżcie mi dziewczyny bo przecież nie za bardzo mogę krzyknąć
      na czyjeś dziecko a do niego nic nie dociera. Nie s łucha swojej mamy,a kiedy ta
      mówi zeby nie psuł to rzuca zabawkami w nią. Mi jest głupio bo jak tam pójdziemy
      to Wojtek sie bawi i nic sie specjalnego nie dzieje, ale jak oni mają przyjsć do
      nas to Wojtuś sie boi. Nie wiem co robić.
      • int1 Re: czy wypada zwrócić uwagę matce? 01.06.06, 23:46
        zwróć uwagę dziecku. nie krzycz, ale podejdź do dziecka i spokojnym,
        zdecydowanym, twardym, *dosadnym* głosem powiedz krótkie 2zdania typu: "nie
        niszcz tej zabawki", "proszę nie rzucać tym, zapsujesz to przecież" "proszę w
        tej chwili to podnieść", "to nie twoje, proszę odłozyć na miejsce" "proszę się
        bawić, ale nie niszczyć". Jak nie skutkuje, kucasz przy dziecku, przytrzymujesz
        delikatnie żeby nawiązać kontakt wzrokowy, i pytasz: słyszałeś co powiedziałam?
        i powtarzasz *to samo* w *ten sam sposób*.
        W moim wydaniu zawsze działa: prosty, krótki komunikat. Ustawia każdego
        dzieciaka: od obcych z piaskownicy po dziciaka znajomych.
        A że ktoś może pomyśleć że sie wtrącasz do wychowania ich dziecka? nie. Ty
        dajesz przykład swojemu. Że nie ma tolerancji dla pewnych zachowań.
        Jak by wszyscy tak działali, to nie było by tyle przypadków chamstwa na ulicy,
        odwracania głowy, że nie moja sprawa. moja. Bo jestem świadkiem.
Pełna wersja