Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstawkę?"

29.05.06, 23:50
Tak ostatnio stwierdził wujek mojego męża- synek (2 lata) jest bardzo
związany ze mną , co widać. Stwierdził, że to chwilowe "zauroczenie", bo za
kilka lat skumpluje się z moim mężem a ja - "pójdę w odstawke".
W dzień matki w radio usłyszałam coś podobnego - "chłopak zawsze bardziej
liczy się ze zdaniem ojca."
A na forum e-mama ktoś napisał, że nawet jak ojciec nie zajmuje się synem,
nie ma to znaczenia dla przyszłych kontaktów bo pewnego dnia zaczną
mieć "męskie sprawy" a mama zostanie zignorowana, aż będzie jej łyso...
Przykro mi się zrobiło bo takie dokładnie obawy miałam przed urodzeniem
dziecka, chciałam córeczkę i marzyłam o głębokiej więzi, przyjazni, wspólnych
zainteresowaniach... Synka kocham bardzo, po jego urodzeniu moje życie uległo
przewartościowaniu i nikt nie jest dla mnie ważniejszy. Dlatego tak mi
przykro że to, co teraz nas łączy może się skończyć i "pójdę w odstawkę", nie
będę już dla niego ważna. Zawsze chciałam być przyjaciólką mojego dziecka i
wydawało mi się, że to możliwe niezależnie od płci.
Jakie macie doswiadczenia w tym temacie i co o tym sądzicie?
    • alua_mm Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 08:21
      Oj, idzie, idzie, i to szybciej niż sie tego można spodziewać. Mój synek -
      również dwa lata przeżywa teraz ogromną fascynację tatą. Do tej pory był
      bardziej związany ze mną, mimo że mąż zawsze poświęcał mu bardzo dużo czasu.
      Teraz okazuje się że to tato robi ciągle takie fajne rzeczy, przy których trzeba
      mu asystować - a to kosi trawnik, a to wierci dziury wiertarką, a to grzebie w
      samochodzie... To są te męskie sprawy i taka jest kolej rzeczy, ale mama jest
      nadal ważna gdy trzeba stłuczoną główkę pocałować, zrobić kanapkę czy poczytac
      książeczki.
      Nie przejmuj się jednak. Ja uważam że zawsze będzie ta szczególna więź łącząca
      matkę z dzieckiem, niezależnie od płci dziecka. Ale pamiętaj też, że my nie
      wychowujemy dziecka dla siebie!
      • amelia_j Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 09:48
        Wiem, że nie wychowuję dziecka dla siebie.
        Ale mimo wszystko jest mi smutno, że kocham synka najbardziej na świecie a
        może sie okazać, że będę tą od prania skarpet i robienia kanapek.. Tym bardziej
        że chciałam uniknąć stereotypów w stylu "dziewczynka powinna, chłopcu nie
        wypada itp." Jak widać biologiczna płeć jest silniejsza i dochodzi do głosu,
        niezależnie od wychowania. Więc cos chyba jest w tych ludowych mądrościach że
        mama ma większą pociechę z córki...
        • verdana Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 10:59
          Mój syn jest studentem. Nigdy nie byłam "od robienia kanapek", kanapki od
          wczesnego wieku robił sobie sam... Pierze mąż. A syn (i córka też)zwiazany był
          i jest i ze mną i z ojcem, w podobnym stopniu.
          Myślę, ze to też troche zależy od matki. Jesli nie przestanie dostatecznie
          wcześnie traktowac syna (i córki też) jak "swojego dzidziusia", to
          rzeczywiscie, z normalnie rozmawiającym na dorosłe tematy tatą będzie dzieciom
          przyjemniej przebywać.
        • magdalena18 Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 11:20
          To źle powiedziane że idzie w odstawkę, w pewnym momencie dzieci zaczynaja i to
          nie tylko chłopcy ale dziewczynki też czuć większa więź albo doceniać związek z
          ojcem aniżeli wcześniej, co nie znaczy że mama idzie w odstawkę. Ja się śmieje
          że mama jest od zadań specjalnych i tata jest od zadań specjalnych. Kto pierze
          skarpety to już wewnętrzna umowa między wami. Tata nie zabierze Ci Twojego syna,
          on jest i Twoim i jego synem i to że jego więź z ojcem bedzie kwitła nie oznacza
          że z Tobą nie będzie miał dobrej relacji.
    • monia145 Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 11:13
      Nie zgadzam się z argumentacja Twojego wujka!!!!
      To oczywiste, że w pierwszych latach zycia dziecko silniej związane jest z
      matką- karmi piersią, najczęściej to z matką dziecko spędza całe dnie itp.
      Nawiązuje sie wtedy szczególna więź emocjonalna, która jeśli jest silna i
      oparta na miłości, nie jest żadnym " zauroczeniem", chwilowym stanem tylko
      pozostaje na całe życie.
      Mój syn ma 6 lat. Kochamy się i tę miłość okazujemy sobie bo tak było zawsze.
      Jednak ma pewne zabawy, w których preferuje osobę ojca. Ja jednak nie mam
      poczucia, że poszłam w odstawkę- moja pozycja matki jest nie zagrożona, czuję
      się dowartościowana i dumna, że mój syn nie wstydzi się okazywać uczuć,
      przytula się i umie powiedzieć " Kocham Cię, mamusiu". To, że ma dobry kontakt
      ze swoim ojcem, że mają "męskie sprawy"- to oznaka zdrowych relacji w naszej
      rodzinie, ja nie jestem zaborcza i nie uważam, że godziny spędzone z ojcem to
      odsunięcie mojej osoby.
      A Twój wujek to ma bardzo archaiczne poglądy na temat relacji syn- matka,
      niestety!
    • rycerzowa Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 12:41
      Oj, czeka cię wiele "odstawek":
      - tata,
      - koledzy,
      - pasje,zainteresowania, nie zawsze podzielane przez ciebie,
      - dziewczyna, potem żona, całkiem własne życie.

      A ponieważ mam i syna i córki, to ci powiem, że z dziewczynami jest dokładnie
      tak samo: tata, koleżanki, pasje, chłopak etc.

      Najciekawsze, że ty się będziesz z tych "odstawek" cieszyć, jeśli jesteś w miarę
      normalną, dojrzałą matką. Bo zawsze będziesz dla swojego dziecka kimś bardzo
      ważnym i kochanym.

      PS. Skarpetki pierze pralka, do kanapek są dyżury.
    • oneway9 Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 13:24
      tak to ja napisalam, ze kontakty ojca z dziecmi w ich mlodym wieku nie
      koniecznie przekladaja sie na takowe pozniej kiedy te dorosna, ale napisalam to
      w okreslonym watku, tu dodam, ze kontakt matki z dziecmi zalezy wlasnie od
      matki i czy to bedzie tez obok wielkiej milosci przyjazn czy nie to inna trudna
      kwestia; boje sie o dzici a wlasciwie glownie synow matek, ktore sa dumne ze ci
      nie maja dziewczyny bo zadna nie jest tak wspaniala jak ona-matka; co innego
      jak mowi tak 6latek, a co innego jak 25latek..
      ktos kiedys powiedzial, ze matczyna ta wlasciwa milosc jest tak trudna dlatego,
      ze prowadzi do rozstania.
      majac tesciowe oceniacie je wlasnie pod katem ich stosunku do siebie i mezow i
      czy ten stosunek jest obiektywny...
      sama mam przerabane bo mam dwoch synow!! i uwielbiam ich i nie moge sobie
      wyobrazic tego dnia kiedy pojda w swiat, ale mam nadzieje, ze bede nadal
      przyjaciolka nie tylko ich, ale i ich zon.
      a to przejscie od matki do ojca jest chyba konieczne dla uksztaltowania
      prawidlowej postawy chlopca pozniejszego mezczyzny, bo ci ktorzy tego nie
      zaznali, znani mi z bliskiego i dalszego otoczenia, sa delikatnie mowiac
      zniewiesciali po prostu.
      • amelia_j Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 15:44
        też nie potrafię sobie wyobrazic, jak to będzie kiedy synek dorośnie...
        Chciałabym żeby był szczęśliwy, wiadomo że założenie własnej rodziny to
        naturalna kolej rzeczy i nie chcę być "wredną teściową" - z drugiej strony, z
        tego, co piszecie na forum, to nie takie proste, relacje synowa-teściowa często
        są dalekie od ideału, i zdarza sie to zbyt często aby zwalac to li tylko na złe
        intencje- bo w większości przypadków chyba takie nie są, w końcu- tak sobie
        myślę-nikt nie che(świadomie) napięć w rodzinie... przyczyna musi leżeć głębiej
        i pozostaje się tylko zgodzić z tym,co napisano parę postów wyżej - że trudna
        ta miłość, bo kończy się rozstaniem...
    • 0golone_jajka Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 17:06
      Mój synek ma prawie 4 lata i nadal woli mamę. Moim zdaniem dziecko zawsze bardziej kocha matkę i już. Oczywiście w sensie statystycznym. Moja żona mo identyczne obawy, ale na razie się nie spełniają.
    • titta Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 30.05.06, 22:48
      Nie pociesze cie zabardzo ale corka wcale nie oznacza, ze to ty bedziesz w
      centrum zainteresowan. Z moja mama jest i bylo wszystko OK ale "pokrewna dusza"
      jestem z ojcem, z nim mialam zawsze swietny kontakt i jako male dziecko, i dzis
      jako dojrzala kobieta. Moj brat ma chyba lepszy kontakt z mama niz ja. Wiec
      duzo zalezy od osobowosci. Twoj synek bedzie mial na pewno meskie sprawy ale
      jak bedziecie "nadawac na tych smych falach" (i troszke sie o to postaracie) to
      wcale nie jest powiedziane, ze ty pojdziesz w odstawke. A kanapki i skarpetki
      zostaw mezczyzna, kobiety sa od znacznie bardziej subtelnych spraw wink
      • allija Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 31.05.06, 00:15
        Tak, mama przejściowo idzie w odstawkę. Tak gdzies w wieku dojrzewania, ok 11-
        13 roku zycia chlopca. Nagle zaczyna ignorować słowa mamy, patrzy z miną " a co
        ty tam wiesz", za to słowa taty są święte. Ze wszystkim zwraca sie do taty,
        mama jakby nagle przestała istnieć. Fascynuja go nagle wszystkie
        zainteresowania taty, np. wedkarstwo, mame za to niemalże lekceważy.
        To jest bardzo przykry okres w życiu mamy, mnie bywało nawet bardzo przykro.
        Ale tylko przy pierwszym synu. Kiedy wkrótce młodszy syn zaczął przejawiać
        podobny stosunek do mnie /starszemu tymczasem juz przeszło/ stwierdziłam, że to
        norma i specjalnie się nie przejmowałam.
        Po jakis 2-3 latach wszystko zaczyna wracać do normy, tzn może trochę inaczej,
        oboje rodziców traktuje z tą sama uwagą i liczy sie zarówno z mamą i tatą tylko
        juz zauważa, że mama jest od czego innego a tata od czegoś innego. Do mamy
        zwraca się z "maminymi" sprawami, do taty z "tatusiowymi".
        No, zwyczajnie, synowie dorośleją.
    • jacksparrow1 Re: Wychowywanie chłopca-czy mama "idzie w odstaw 31.05.06, 02:18
      amelia, kazde dziecko przechodzi okres tatusiowania jak ja to nazywam.Jedni
      wczesniej jedni pozniej.Kiedys bylo tak ze nic nikt nie mogl zrobic wokol
      dzieci tylko ja.potem dziecku( mlodszemu synowi- w omawianym czasie jakies 3
      lata) sie odwidzialo i tatus musial robic.I maz dumny, puszyl sie jak
      paw.Zapytal sie mnie czy nie jestem zazdrosna.Odpowiedzialam mu , ze nie wiem
      jak on ale ja lubie zjesc cieply obiad i wlasnie teraz mam taka mozliwosc, a on
      niestety nie bo musi tatusiowac.
      Nie przejmuj sie.Zawsze bedziesz wazna dla syna.Ot w pewnym wieku bedzie tak ze
      bedzie czas dla tatusia i synka.Nie zabieraj im tego.Pamietaj ze po urodzeniu
      syna wiekszosc czasu to ty mialas z synem, wiecej kontaktow, maz moze nie
      mowil, ale mogl byc troche zazdrosny.Nie probuj wspolzawodniczyc, bo to nie ma
      sensu.Beda sprawy tylko dla ciebie i beda "wielkie tajemnice" tylko dla tatusia.
      Popatrz tez na to tak - w tym czasie kiedy maz bedzie spedzal czas z synem -
      masz te kilka chwil dla siebie.
      Nie zapominaj ze z czasem zarowno ciebie jak i meza zastapia kolezanki i
      koledzy ze szkoly.
      pozdrowienia
Pełna wersja