amelia_j
29.05.06, 23:50
Tak ostatnio stwierdził wujek mojego męża- synek (2 lata) jest bardzo
związany ze mną , co widać. Stwierdził, że to chwilowe "zauroczenie", bo za
kilka lat skumpluje się z moim mężem a ja - "pójdę w odstawke".
W dzień matki w radio usłyszałam coś podobnego - "chłopak zawsze bardziej
liczy się ze zdaniem ojca."
A na forum e-mama ktoś napisał, że nawet jak ojciec nie zajmuje się synem,
nie ma to znaczenia dla przyszłych kontaktów bo pewnego dnia zaczną
mieć "męskie sprawy" a mama zostanie zignorowana, aż będzie jej łyso...
Przykro mi się zrobiło bo takie dokładnie obawy miałam przed urodzeniem
dziecka, chciałam córeczkę i marzyłam o głębokiej więzi, przyjazni, wspólnych
zainteresowaniach... Synka kocham bardzo, po jego urodzeniu moje życie uległo
przewartościowaniu i nikt nie jest dla mnie ważniejszy. Dlatego tak mi
przykro że to, co teraz nas łączy może się skończyć i "pójdę w odstawkę", nie
będę już dla niego ważna. Zawsze chciałam być przyjaciólką mojego dziecka i
wydawało mi się, że to możliwe niezależnie od płci.
Jakie macie doswiadczenia w tym temacie i co o tym sądzicie?