Jak łagodzić konflikty w piaskownicy

06.06.06, 23:05
Straszne farmazony.
    • oktawianc Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 07.06.06, 11:19
      Trzeba było napisać coś mądrzejszego...


      damsob napisał:

      > Straszne farmazony.
      • joolanta Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 11:16
        napisz chetnie przeczytamy...
        • bielinka Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 11:28
          joolanta napisała:
          > napisz chetnie przeczytamy...

          Pijesz do mnie? smile NIe jestem psychologiem ani nikim takim smile Moge służyć
          tylko własnymi doświadczeniami. I zdaje sobei sprawe,że nie zawsze będa one w
          pełni obiektywne itp. chociażby dlatego , ze dysponuje ograniczoną "grupą
          próbną"czy jak to się tam nazywa. ALe myślę,ze często to właśnie rodzice muszą
          w sobie przełamać strach przed tym, ze inne dziecko zabierze mojemu zabawkę
          albo zepsuje. Wtedy dopiero nie bedzie przekazywało go swojemu dziecku i
          łatwiej będzie nauczyć sztuki wymiany.
          • joolanta Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 12:14
            niegłupie smile))
    • bielinka Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 07.06.06, 15:12
      NIe uważam żeby to były farmazony. Dokładnie to przerabiałam z moim sykiem.
      Teraz radzi sobie sam, ale też nie zawsze. Wie, ze nie wolno mu bić - zaczynac,
      ale ma prawo oddać jak mu ktoś przyłoży smile To juz troche niepedagogiczne ale
      słuszne smile
      Chciałam jednak napisac o czyms innym Mieszkamy głównie w Kijowie, w Warszawie
      bywamy przejazdami i zauważyłam ogromną różnice w zachowaniu dzieci i rodziców
      w obu krajach. Tu w Kijowie normalne jest że przychodzimy na plac wrzucamy
      swoje zabawki do piaskownicy i wszyscy bawią się wszystkim - wiadomo
      najciekawsze zabawki ma kolega smile. Rodzice dbają, zeby nie było awantur,
      interwniują tylko wtedy gdy trzeba - dokładnie tak jak w tym artykule.
      Natomiast w Warszawie własności dzieci najbardziej bronią rodzice. Moj syn nie
      wiedział o co chodzi kiedy chciał sie pobawić cięzarówką kolegi skoro tamten
      bawił się jego koparką a mama tamtego chłopca przyporządkowała zabawki do
      właścicieli ... Sama byłam w szoku. Mój syn ma 2,5 roku i wie że jak Bogdan
      idzie do domu to trzeba mu oddac jego zabawkę i wice wersa. Mało tego zdarzylo
      nam się wymieniać na dzien samochodami. Więc moze w następnym artykule poruszy
      pani problem nie tylko obrony własności ale i sztuki dzielenia się i prosze nie
      pisać że dzieci sa za małe. Jak widać mozna. Owszem są dzieci trudniejsze i nie
      chcodzi o to zeby pozbawiać ich poczucia pewności itd. ale uczyć wymiany.
      Przyczym rodziców też tych zasad trzeba nauczyć ... CHyba nawet w pierwszej
      kolejności ...
      • moniqep Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 07.06.06, 22:24
        Artykul potrzebny. Juz nie raz byl watek jak zachowac sie w piaskownicy? Jak
        chronic dziecko przed "napascia" Czy zwracac uwage innym dziecia itd.
      • owocoskala Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 15:01
        Natomiast w Warszawie własności dzieci najbardziej bronią rodzice. Moj syn nie
        > wiedział o co chodzi kiedy chciał sie pobawić cięzarówką kolegi skoro tamten
        > bawił się jego koparką a mama tamtego chłopca przyporządkowała zabawki do
        > właścicieli ...
        Dziwne przez tyle lat chodziłam do piaskownic w Wa-wie i nie zauważyłam w ogóle
        tego o czym piszesz. Może to na jakichś osiedlach zamkniętych - dla dyplomatów
        czy co?
        Artykul na pewno jest potrzebny. My miałyśmy takie szokujące przeżycie kiedy
        trzyletni chłopczyk zaczął okładać po twarzy moją sześcioletnią siostrzenicę.
        Po dobrych sześciu minutach pojawiła sie mama mniejszego dziecka, która
        stwierdziła, że do zabaw dzieci nie należy się wtrącać a siostrzenica
        jest "jełopą" ze mu nie oddała. Nasze argumenty że jest ponad dwa razy większa
        i jakby oddała - chłopczyk mógłby się znaleźć w szpitalu do niej nie docierały.
        • bielinka Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 15:09
          owocoskala napisała:
          > Dziwne przez tyle lat chodziłam do piaskownic w Wa-wie i nie zauważyłam w
          ogóle
          > tego o czym piszesz. Może to na jakichś osiedlach zamkniętych - dla
          dyplomatów
          > czy co?

          Nie smile Na takie osiedla mnie nie wpuszczają smile i nie mieszkam na takim
          osiedlu. A to niestety miało miejsce na placu zabaw w Łazienkach.
          A co do sytuacji którą opisałaś - sa takie "mamy" ... rozpacz! Daltego tym
          bardziej pierwszy komentarz do tego artykułu: "farmazony" był jak widac nie na
          miejscu.
    • alabama8 Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 14:32
      "Nie ruszaj to nie twój rowerek"
      "Nie ruszaj, to nie twoja łopatka"
      "Nie ruszaj, to jest piłka chłopca"
      ... mówi mamusia do córci. I jak mój syn ma się nauczyć dzielenia skoro bez
      przerwy słyszy taką litanię. No tak, skoro pani mówi że to moja łopatka i
      dziewczynka nie może się nią bawić to będę bronić łopatki jak lew.
      Połowa mamuś wrzuca zabawki do piaskownicy, droga połowa klepie "nie dotykaj,
      nie ruszaj". A co im szkodzi do jasnej anielki. Chyba nie chcą mieć świętego
      spokoju tylko gderają w piaskownicy jak kwoki non stop.
      • bielinka Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 14:50
        alabama8 napisała:
        > Połowa mamuś wrzuca zabawki do piaskownicy, droga połowa klepie "nie dotykaj,
        > nie ruszaj". A co im szkodzi do jasnej anielki. Chyba nie chcą mieć świętego
        > spokoju tylko gderają w piaskownicy jak kwoki non stop.

        Zgadzam się z Tobą w pełni. Trzeba zacząć edukować rodziców odnośnie ich
        samych smile Dzieci łatwiej się dogadają jak je zostawimy, choćby dlatego ze jak
        pisałam często zabawka kolegi jest atrakcyjniejsza niż własna smile Pewnie, ze
        bywa różnie i zależy to nieraz od "plam na słońcu" wink Dlatego tym bardziej
        ograniczmy nasze ingerencje do tych "koniecznych". Będziemy miały więcej
        spokoju i czasu dla siebie, choćby po to żeby poczytać gazetę. Dlatego zamawiam
        artykuł na e-Dziecku kierowany do rodziców smile Hej
        • mamaemilii Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 15:52
          To ja chyba głupio robię, mówiąc córce, że powinna zapytać kolegę, czy może
          się pobawić jego zabawką. Powinnam puścić ją na żywioł? Tylko że ona z tych,
          co to swoje oddadzą bez gadania, a po uderzeniu przez inne dziecko do
          piaskownicy przez całe wakacje nie wejdą.
          • bielinka Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 08.06.06, 16:22
            mamaemilii napisała:
            > To ja chyba głupio robię, mówiąc córce, że powinna zapytać kolegę, czy może
            > się pobawić jego zabawką. Powinnam puścić ją na żywioł? Tylko że ona z tych,

            WIesz, nie wiem ile ma Twoja córka, ale jak mój syn pierwszy raz zaczął się
            bawić w piaskownicy mial 9 miesięcy ... z gadaniem było ciężko smile Teraz ma 2,5
            i czasem zapyta czasem nie i vice wersa smile Niby wie ze powinien zapytać ale
            czasem jest to zbedne - jakoś sobei dzieci radzą.

            > co to swoje oddadzą bez gadania, a po uderzeniu przez inne dziecko do
            > piaskownicy przez całe wakacje nie wejdą.

            Moj też się bał bijących dzieci, ale już się specjalnie nie boi wink ALe
            musiałam go tego nauczyć. I nikt nie zabrania CI interweniować gdy ktoś - nawet
            inne dziecko- krzywdzi Twoje dziecko, wręcz przeciwnie. Ale co do tego ma
            dzielenie się zabawkami? Chodz CI o to że ktoś bierze zabawki Twojej córki a
            swoich nie daje? No cóż wtedy odbierasz lub jeszcze lepiej zachęcasz małą żeby
            sama odebrałą swoje zabawki - o ile jest nimi zainteresowana. Wiem, z
            enajgorsze w byciu rodzicem jest to ze nie ma gotowych recept na wszystkie
            sytuacje smile
          • alabama8 Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 09.06.06, 11:24
            >To ja chyba głupio robię, mówiąc córce, że powinna zapytać kolegę, czy może
            >się pobawić jego zabawką.

            Ale my tu mówimy o sutuacji kiedy fura zabawek jest rozrzucona po pisakownicy i
            nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysł - przeprowadzać śledztwo czyje są
            grabki a czyj kubełek zanim mały złapie i wsypie piach.
            Z pożyczaniem rowerów czy hulajnog to już inna sprawa, tu pytać się powinno.
            Pytamy też wtedy kiedy inne dziecko akurat się daną zabawką bawi. Ale kiedy w
            piachu leży stosik to zakładam że każdy może się bawić wszystkim pod warunkiem
            że nie wyrywa innemu z łapy i nie wynosi z piaskownicy. Finito.
            • bielinka Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 09.06.06, 11:40
              Widze, ze my sie alabamo8 rozumiemy smile Hej!
            • neomia Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 09.06.06, 11:46
              Moim zdaniem to dobry artykuł trafiajacy w sedno sprawy i dajacy krótkie dobre
              rady. Patrząć na forum wielokrotnie były poruszane sprawy konfliktów miedzy
              dziećmi i sposobów radzenia sobie z nimi.
              U nas te sposoby sprawdziły się. Zwłaszcza dzielenie się zabawkami. Wiadomo
              obecnie teraz zdarzają się konflikty, ale dzieci coraz szybciej dostrzegają
              potrzeby towarzysza zabaw, jego smutek czy odpowiedź odmowną.
              Nie jestem do końca przekonana, czy sypanie piaskiem wynika tylko znudów czy ze
              zmęczenia. Mam wrażenie że moja cócia sprawdza efekty - jak obsypany brat
              zareaguje, jak wygląda opiaszczony.
              • bielinka Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 13.06.06, 06:58
                Czasem sypanie piachem sie przydaje smile Moj syenk wszedł w fazę "wstydzenia
                się" i potrafi nie odzywać sie do nikogo tylko w milczeniu sam się bawić. Ale
                jak go ktoś obsypie to zaczyna dyskusje: "Ej! Co ty robisz??!" i potem sie
                bawią razem smile i gadają smile. A co mi tam, ze cały w piachu - wanne mam smile
            • marysienka110 Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 25.06.06, 15:13
              mam rocznego synka.
              Ktory jest z jednej strony bardzo ekspansywny.
              Potrzebuje duzo przestrzeni, ruchu interesuje sie dziecmi ipt,
              ale z drugiej stronyx do tej pory raczej nie zabieral nikomu zabawek tylko
              obserwowal jak inne dzieci sie bawia.
              Mieszkam w nieczech i chodzac czesto na plac zabaw widze jak inne dzieci sie
              bawia. Nie podoba mi sie to, ze wiele dzieci jest strasznie agresywnych. I widze
              przedziwna rzecz.
              Bardzo czesto jest tak ze rodzice z jednej strony zupelnie nie zwracaja uwage na
              swoje pociechy czytaj ksiazki etc w mysl zasady baw sie sam albo inni sie terraz
              moim dzieckiem pozajmuja, z drugiej stronyy ciagle slychac tylko tego nie wolno,
              tamtego nie rusz, gdzie indziej nie idz. Nie i nie nienienienie....
              Co sadzicie na ten temat?
              • mika1024 Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 16.08.07, 12:34
                No właśnie wiekszość problemów w piaskownicy nie dotyczy dzieci tylko ich rodziców.
                Byłam świadkiem jak 3 latek obsypał piaskiem 4letnia dziewczynke (niegroznie).
                Mama chlopca zareagowala natychmiast, przeprosila, odciagnela dziecko na bok i
                zaczela mu tlumaczyc. W tym samym czasie babcia dziewczynki zaczela sie
                wydzierac na chlopca nie zwazajac na to, ze mama chlopca zajata byla
                tlumaczeniem mu, ze tak nie powinno sie postepowac.
                Potrzebne sa artykuly jak postepowac z rodzicami i wiecznie wtracajacymi sie
                starszymi ludzmi, ktorzy uwazaja, ze sa najmadrzejsi i maja prawo wtracac sie we
                wszystko i pouczac.
                Do dziecka zawsze mam cierpliwosc ale do wtracaczy powoli zaczyna mi jaj brakowac.
              • olamazur Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 16.08.07, 12:58
                > Bardzo czesto jest tak ze rodzice z jednej strony zupelnie nie
                > zwracaja uwage na swoje pociechy czytaj ksiazki etc w mysl zasady
                > baw sie sam albo inni sie terraz moim dzieckiem pozajmuja, z
                > drugiej stronyy ciagle slychac tylko tego nie wolno,
                > tamtego nie rusz, gdzie indziej nie idz. Nie i nie nienienienie....
                > Co sadzicie na ten temat?

                Wydaje mi się, że jak dziecko jest małe, to rodzic powinien siedzieć
                z nim w piaskownicy i moderować zabawę. Oczywiście nie tyle na
                zasadzie "Nie i nie nienienienie...", ale delikatnie mówić, co można
                robić, zachęcać, proponować, uczyć. Bo przecież dziecko nie wie
                _samo z siebie_, co ma robić, nie rodzi się z umiejętnością zabaw
                piaskownicowych a ponadto instyktownie wyrywa zabawki swoje i cudze
                i odpycha inne dzieci.

                Ja zawsze moderowałam zabawę - mówiłam na głos, co się dzieje,
                komentowałam, zawsze tak, by wyszło pozytywnie. Jak przychodziło
                inne dziecko, to starałam się je włączyć w zabawę. Jak robiłam babkę
                mojemu synowi i zachęcałam go do poklepania foremki, a zamiast
                mojego zrobiło to szybciej inne dziecko, to mówiłam na głos jaka to
                wspaniała wspólna zabawa, i że babka będzie wspólna. Jak mój synek
                zrobił babkę, a inny dzieciak mu ją popsuł, to mówiłam, że zaraz
                zrobimy następną i że babki są od tego, żeby je rozwalać, bo to
                przyjemne itp. Generalnie - nadawałam słowami właściwy wymiar
                zdarzeniom z piaskownicy.
                • mama303 Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 16.08.07, 18:47
                  olamazur napisała:


                  > Ja zawsze moderowałam zabawę - mówiłam na głos, co się dzieje,
                  > komentowałam, zawsze tak, by wyszło pozytywnie. Jak przychodziło
                  > inne dziecko, to starałam się je włączyć w zabawę. Jak robiłam
                  babkę
                  > mojemu synowi i zachęcałam go do poklepania foremki, a zamiast
                  > mojego zrobiło to szybciej inne dziecko, to mówiłam na głos jaka
                  to
                  > wspaniała wspólna zabawa, i że babka będzie wspólna. Jak mój synek
                  > zrobił babkę, a inny dzieciak mu ją popsuł, to mówiłam, że zaraz
                  > zrobimy następną i że babki są od tego, żeby je rozwalać, bo to
                  > przyjemne itp. Generalnie - nadawałam słowami właściwy wymiar
                  > zdarzeniom z piaskownicy.

                  Nie obraź sie ale mnie sie skojarzyłaś z taka jedna mamą z naszego
                  osiedlowego placu zabaw. jak ona przychodziła i
                  zaczynała "moderować" to towarzystwo powoli sie wykruszało.
                  Ja zawsze na placu zabaw usuwałam sie w cień i jedynie pilnowałam
                  czy nie ma duzych problemów bo w małe także nie wkraczałam.
                  Zauważyłam że większość mam i opiekunów tak robi i ich dzieci
                  wspaniale się dogadują i ładnie bawią a dzieci opiekunów zbyt
                  aktywnie uczestniczacych sprawiaja najwiecej problemów.
    • aneta062 Re: Jak łagodzić konflikty w piaskownicy 13.06.06, 23:02
      Mam do sprzedania spacerówke typu laska Inglesina Max-Evo. Wózek jest lekki,
      stabilny, rozkłada się do spania.
      Wiecej info: anetabc@op.pl
Pełna wersja