pyskowanie,zmiany nastroju u sześciolatka

09.06.06, 14:47
Jestem mamą chłopca,prawie sześcioletniego.Mam z nim ostatnio pewne problemy
natury wychowawczej:często mnie nie słucha, wymusza na mnie różne prośby a
jak mu odmawiam to np. rzuca zabawkami,przeklina,mówi o mnie "głupia" itp.
Do tego jest mało samodzielny, droczy się z dziećmi w przedszkolu....
Z dobrych cech wymienię inteligencję,duży zasób słów i dużą wyobraźnię.....
Niestety czasem już brak mi cierpliwości.
Może napiszą tu rodzice mający podobne dziecko lub takie które przez to
przeszły.......

Pozdrawiam
    • jacksparrow1 Re: pyskowanie,zmiany nastroju u sześciolatka 09.06.06, 17:55
      Nie wiem czy mialam ten sam problem, ale opisze, moze moje rady cos zdzialaja u
      ciebie.Jak poslalam syna do przyszkolnego przedszkola zaczely sie lekkie
      problemy - nie sluchal, jak mu sie odmowilo to wycie, wrzask rzut na ziemia,
      czasami nawet rzucanie zabawkami , w koncu doszlo do kopania zarowno mnie jak i
      starszej siostry.Okazalo sie ze zaprzyjaznil sie z chlopcem ktory raczej nie
      przyjmuje odmowy jako odpowiedzi na jego zachcianki.Poradzic nic nie moge na
      jego wspolne zabawy w przedszkolu, aczkolwiek poprosilam nauczycielke o
      ograniczenie owych wspolnych zabaw.A w domu zdecydowanie.NIe jest posluszny,
      nie chce wykonac twojego polecenia - nie spelnisz jego prosby.Zapowiedz ze nie
      ma rzucania zabawkami i jak widzisz ze sie zamierza mozesz ostrzec ze
      zabierzesz jak zabawka rzuci.Za kazdym razem zabierac zabak=wke na dany
      dzien.Jak jest to permanentne , bo dzieciak chce pokazac ze on wygra - zabrac
      na dluzej.Jak jest niedobry zabrac ulubiona zabawke.Z pewnoscia cos obiecujesz
      dziecku - np ze na weekend pojdziecie do zoo czy gdzies.Jak zacznie wariowac
      zapowiedziec ze jak tak dalej pojdzie tonicci z wyjscia i jak sie dzieckonie
      poprawi - dotrzymac slowa.Moze to wszystko brzmi bardzo drastycznie, ale wydaje
      mi sie ze teraz przechodzisz faze przepychanek - kto ma wieksza wladze w domu i
      komu bedzie wiecej wolno.Szybko dziecko sie zorientuje ze jak zaczyna dokazywac
      w durny sposob to sie to absolutnie nie oplaca.Oczywiscie dzieci sa dziecmi i
      bedzie lobuzowal, ale lobuzowanie bo sie bawi i troche narozrabia - a to
      doniczka z polki poleci a to woda sie rozleje( wiesz o co chodzi - tzw szkodnik
      zabawowy) to nie ma co wlosow z glowy rwac - posprzatac razem z dzieckiem i
      nawet sie troche z tego posmiac razem.Ale jak zaczyna byc krnabrny, niegrzeczny
      i specjalnie rzucac zabawki zeby zniszczyc to wkraczasz i drastycznie ukrocasz
      takie zachowanie.
      Moj syn postanowil rzucic zabwaka tylko raz - zabralam mu ja na caly dzien.Mial
      pecha bo byla to jego ulubiona.Nie mam z tym problemow.to samo ze sprzataniem -
      raz jeden sprzatnelam porozwalane zabawki bo jemu sie nie chcialo - stracil je
      na kolejny dzien.Nie mowie, od czasu doi czasu wkraczam do pokoju zeby zrobic
      generalke, ale dziecko sie nauczylo ze z koncem zabawy zabawki wedruja do
      swoich koszy zeby sie nie potykac o nie na podlodze.
      Glowa do gory.Bedzie dobrze
      • 731210k Re: pyskowanie,zmiany nastroju u sześciolatka 12.06.06, 08:32
        Dziękuję Tobie,"jacksparrow1" za słowa wsparcia...
        A ile lat ma Twoje dziecko?
        Pozdrowienia
        • jacksparrow1 Re: pyskowanie,zmiany nastroju u sześciolatka 12.06.06, 23:57
          Moj lobuziak wlasnie zostal pieciolatkiem.
    • int1 Re: pyskowanie,zmiany nastroju u sześciolatka 12.06.06, 12:32
      nie mam na szczęście takiego *ekstremalnego* przypadku, mój 6 latek nie
      przeklina i nie rzuca zabawkami.
      Też mam problem ze zmiana w zachowaniu, co poruszyłam na forum

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=43444038
      Ale mój synek tez jest niesamodzielny i stara się wymusić pewne rzeczy. Np.
      kiedy prosze go żeby się umył wieczorem, uszykował sobie piżamę czy coś, przy
      czym do tej pory mu towarzyszyłam, jest strasznie obrażony + inne zmiany na
      minus..
      Nie wiem skąd ta zmiana zachowania. Może to normalne w tym wieku? jak coś
      znajdę na ten temat dam znać.
      A na temat wszelkiego negatywnego zachowania rozmawiam z nim. Mówię, że jest to
      dla mnie kłopotliwe, że bardzo go kocham i chcę, żeby kontakty między nami były
      dobre, że sprawia mi przykrość i czy o tym wie. Czy specjalnie chcę mi zrobić
      na złość i dlaczego. Siadam u niego w pokoju (żeby nie czuł się że "mówię z
      góry") i rozmawiam.
      Życzę powodzenia smile
Pełna wersja