jorge30
14.06.06, 11:55
Do redakcji Dziecko w sprawie artykułu „Dzieciaki i Zwierzaki”
Witam!
Bardzo dobry temat do podjęcia – dziecko i pies (kot, rybka, myszka,
cokolwiek). Temat piękny i tak obszerny, że można napisać książkę, ale można
także go niemiłosiernie spłycić i zniszczyć, na dodatek zapominając o rzeczy
najważniejszej – o tym, że jakikolwiek czworonogi podopieczny będzie
najwspanialszym przyjacielem dziecka, jeśli zarówno dziecko jak i zwierzaka
tego nauczymy.
Ale do rzeczy. Po przeczytaniu artykułu nasunęły mi się pewne uwagi –
niestety negatywne – dotyczące przygotowania autorki do napisania tego
artykułu. O ile w części „ogólnej” raczej nie można się dopatrzyć większych
błędów, o tyle w części bardziej szczegółowej rysuje się wyraźny brak
przygotowania merytorycznego. Moje uwagi będą dotyczyć głównie „braci psiej”,
nie ze względu na brak zainteresowania kotami, rybkami itp. Itd. Czy braku
miłości do nich, ale po prostu wynika to z mojego doświadczenia i wiedzy,
głównie o psach, które zresztą gorąco polecam jako prawdziwych przyjaciół
człowieka, w tym szczególnie dziecka (niestety chyba już dawno o tym
zapomnieliśmy). Ale po kolei
„Pies ma inteligencję dwulatka, więc tylko przez krótki czas jest "starszy"
od dziecka.”
Stwierdzenie dotyczące psychiki psa – w jakim wieku wg autorki pies osiąga
inteligencję dwulatka?, jakiego psa to dotyczy?, jakiej rasy?. Czy pies
osiąga inteligencję dwulatka mając rok, dwa lub więcej? Czy po osiągnięciu
takiej inteligencji jego rozwój się zatrzymuje? Na podstawie jakich źródeł
wysunęła autorka takie stwierdzenie – proszę o podanie tychże źródeł.
Stwierdzenie chyba oparte na wierze, że nie ma bardziej inteligentnych istot
od homo sapiens – nic bardziej mylnego, wystarczy wymienić delfiny, ale to
nie koniec listy….
Gdyby pies faktycznie miał inteligencję dwulatka i na tym poziomie się
zatrzymywał to prawda byłaby bardzo smutna – mielibyśmy obok siebie dość
niebezpieczne zwierzęta. Prawdą natomiast jest, że stopień inteligencji psa w
głównej mierze zależy od rasy, pochodzenia (rodowodu, czyli przodków psich) i
zapewniam, że są psy osiągające o wiele wyższy poziom inteligencji i ich
rozwój tak jak i nas nigdy się nie zatrzymuje na jednym poziomie.
Przejdźmy jednak dalej. Artykuł początkowo ma na celu zachęcić ewentualnych
rodziców do rozszerzenia rodziny o czworonoga, ale autorka w pewnym momencie
odwraca się od tego zamiaru.
„Jeśli masz dzieci i planujesz powiększenie rodziny o zwierzaka, dobrze się
zastanów.(…

”
Po tym zdaniu autorka wymienia wszelkie przeciwności związane z posiadaniem
zwierzaka – i bardzo dobrze!! – ale nie w taki sposób…Świadomość o
odpowiedzialności posiadacza zwierzęcia za niego jest bardzo ważna. Ale
jeszcze ważniejsza jest wiedza, jak pokonać te „trudności”, a tejże wiedzy
lub bardziej wskazówek, że problemy tego typu są niczym wobec przyjaźni psa z
dzieckiem - tu całkowicie zabrakło.
Wszystkie niedogodności typu wyprowadzanie psa, karmienie rybek, czyszczenie
kuwety kota…cóż to są za przeciwności, cóż to jest za cena, którą płacimy za
wierność i bezgraniczne oddanie przyjaciela?? Wiernego przyjaciela naszego
dziecka!! Żadna.
Faktycznym problemem mogą być wyjazdy wakacyjne itp. Itd., jednak powolutku
również u nas problem przestaje istnieć. Są przecież specjalne hotele dla
zwierząt gdzie można opłacić jego pobyt, ale najważniejsze są miejsca
wypoczynku gdzie można jechać z naszym ulubieńcem – dla chcącego nie ma nic
trudnego.
Wreszcie zdecydowaliśmy, że chcemy zwierzątko, ale jakie i jakiej płci
„Zastanów się nad płcią zwierzaka - suki uważane są za łagodniejsze od psów,
(…

”
Łagodniejsze, ale w jakim sensie?
Sunie są bardziej humorzaste, ale za to bardziej wierne, są mniej wylewne od
psów i SPOKOJNIEJSZE, a nie łagodniejsze jak sugeruje autorka. Jeżeli suczka
weźmie sobie do serca opiekę nad dzieckiem potrafi być bardziej agresywna dla
otoczenia niż pies. Z suczkami także mamy problem m/w raz na pół roku –
chyba, że poddamy ją zabiegowi sterylizacji.
Psy natomiast są bardziej wesołe, wylewne w pokazywaniu uczuć, mają więcej
cierpliwości dla dziecka, za to też bardziej nastawione na obronę
swojego „stadka” – przez to są bardziej czujne i potrafią pokazać „psi pazur”
częściej niż suki, ale mniej zapalczywie. Sunie mniej niszczą rzeczy w domu,
psom częściej zdarza się pogryźć kapcia, sunie często niechętnie przyjmują
pieszczoty, psy natomiast są często ich łakome. Można by wymieniać różnic i
się zastanawiać – sunia czy pies – jeżeli będziemy w hodowli mieli do
wybrania z kilku szczeniaków to i tak wyboru dokona….pies.
„Jeśli myślisz o psie i lubisz kundelki, najprościej wybrać się do schroniska.
(…

”
Cenna i wartościowa postawa, bo często do schronisk trafiają naprawdę
wspaniałe psy, które nie zasłużyły sobie w żaden sposób na taki los, a ten im
się trafił tylko i wyłącznie z powodu….człowieka. Dodam tylko, że bardzo
często człowieka – rodzica, który wcześniej kupił zwierzaka DLA DZIECKA.
Jednak jak autorka zauważyła i słusznie taka decyzja jest o wiele trudniejsza
niż zakup szczeniaka, jednak zapomniała dodać, że jeżeli pies nie jest
zanadto „skrzywiony” odwdzięczy nam się prawdopodobnie o wiele większą
miłością niż zakupiony i samodzielnie wychowany szczeniak. Tak czy siak taka
decyzja wymaga od ewentualnego rodzica dużego doświadczenia z obchodzeniem
się z psem i takiego rozwiązania nie polecam dla tych, którzy o zwierzętach
mają malutką wiedzę i jeszcze mniejsze dzieci.
„Jeśli zależy ci na psie rasowym, który przede wszystkim ma być towarzyszem
dla dzieci, zastanów się nad wyborem rasy. Według kynologów rasa psa w dużym
stopniu determinuje jego charakter, a korygowanie psiej osobowości wymaga
wiedzy i pracy.”
No i tu dochodzimy już do najgorszej części artykułu – przykro mi z tego
powodu, że można było tak zniszczyć wizerunek wielu ras psów.
Po pierwsze (i także ja na samym początku powinienem to napisać)zwierzęcia
NIE KUPUJEMY DLA DZIECKA – żadne zwierzę nie jest zabawką!!!!. Kupujemy
zwierzę by było towarzyszem zabaw dziecka – przyjacielem. Odpowiedzialnością
za zwierzę, za to, co z nim robi dziecko obarczeni jesteśmy my – dorośli –
rodzice.
Dodam, że równie istotną sprawą jest zakup psa ze sprawdzonej – dobrej
hodowli, bo nawet najlepsza dla dziecka rasa psa zakupiona z „rozmnażalni”
może zaowocować psem niezdolnym do tego by być przy dziecku.
„Bardzo duże psy (mastif, berneńczyk, dog) to nie najlepsi towarzysze
maluchów, bo nawet bez złych intencji mogą dziecko przewrócić, nadepnąć,
uderzyć ogonem. Jeśli jednak bardzo zależy ci na psim olbrzymie, weź pod
uwagę, że najbardziej przyjazne dzieciom są bernardyny i nowofundlandy.”
Wszystkie te psy, które autorka wymieniła stanowią zagrożenie dla dziecka
tylko i wyłącznie ze względu na swoją masę i tylko przy
nieodpowiedzialnym „prowadzeniu” wychowywaniu psa, ale..ze względu na swoją
masę są najwspanialszymi przyjacielami do których naprawdę można się
przytulić. Nawet ogromniasty Dog Niemiecki czy Arlequin wychowany razem z
dzieckiem potrafi się nauczyć delikatności. Najważniejsze by zawsze czuwać
nad zwierzęciem i dzieckiem, ich wspólnym wychowaniu – bo chyba dla każdego
jest rzeczą oczywistą że dziecka samego się nie zostawia z wychowaniem tak
dużego psa. Fakt faktem – to są bardzo duże psy i w większości „z
charakterem”, więc przy dzieciach – osobiście poszukałbym mniejszych ras.
„Psy rasy myśliwskiej (pointer, seter, wyżeł, spaniel) są energ