Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy

15.06.06, 18:19
Czasami musimy dziecko do czegoś zmusić. Jak prośba nie skutkuje to zostaje tylko groźba. No ale co zrobić, niektóre rzeczy po prostu trzeba robić i już. No chodzenie do szkoły. Takie jest prawo. A jak dziecko nie chce to musimy je jakoś zmusić. Podobnie z lekarzem. Czasem trzeba i nie ma wyjścia.

Czy tak samo powinniśmy zmuszać dzieci do praktyk religijnych? Jak dziecko powie że mu się w kościele nudzi i że nie chce już tam chodzić to też zakazać oglądania dobranocki? Jak to widzicie?
    • owocoskala Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 15.06.06, 18:32
      Jak dziecko powi
      > e że mu się w kościele nudzi i że nie chce już tam chodzić to też zakazać
      ogląd
      > ania dobranocki
      Może zmienić kościół na taki gdzie ksiądz opowiada ciekawe rzeczy na kazaniu,
      wchodzi w interakcje z dziećmi tzn. każe im przejść do przodu i pyta o różne
      rzeczy? Dla dzieciaków to frajda. Jednym słowem to raczej wina księdza niż
      dziecka... Moja jest z kolei "fanatyczką religijną"...smile
    • monia145 Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 15.06.06, 19:18
      A juz myślałam, ze nastapił cud i nawróciłeś się, tak dawno nie było tu ciebie
      z ulubionym tematemsmile)))) Dobrze, przechodzę do tematu, bo znowu zarzucsz mi,
      ze wypowiadam się niezgodnie z tematem- dziecko ma prawo czuć sie znudzone w
      kościele, mnie to sie też czasami zdarzasmileWiele zależy od wieku dziecka,
      maluchowi raczej trudno koncentrować uwagę przez blisko godzinę, myślę, ze
      można stopniować czas przebywania w kościele. Ważna jest także osoba
      duchownego, jego podejście do dzieci, sposób przekazywania nauki itp. dlatego
      warto pójść z dzieckiem na mszę przeznaczona właśnie dla dzieci, atmosfera jest
      inna, kazanie i długość takiej mszy dostosowana jest do możliwości percepcyjnej
      dzieci. Podobno dorośli tez lubia te msze, ale raczej z tego, to nie ma co sie
      cieszyćsmile))))
    • jacksparrow1 Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 15.06.06, 19:37
      Najpierw bym porozmawiala dlaczego dziecko nie chce nagle chodzic do kosciola
      jezeli normalnie co niedziela jestescie w kosciele.Jezeli dziecko jest
      znudzone, bo ksiadz ma za dlugie kazania, moze warto poszukac innego kosciola i
      sporbowac tam, jezeli nadal dziecko staje okoniem to nie zmuszalabym - potem
      beda wieksze problemy.Wszystko tez zalezy od wieku dziecka.mialam kiedys bunt
      chodzenia do kosciola i wygarnelam rodzicom ze nie widze powodow dla ktorych ja
      mam chodzic do kosciola co niedziela jezeli oni nie chodza.
      Z tego co sie orientuje to masz dziecko w okolicy 4lat wiec raczej stawiam na
      przynudnego kaznodzieje.Zobacz czy mozesz urozmaicic wyjscia do kosciola.A jak
      w okolicy nie ma innego przybytku( w co watpie)to moze wychodz z kosciola na
      czas kazania - dziecko sie nie znudzi i reszte mszy przesiedzi spokojnie.Ale
      mowie jak nadal staje okoniem to dalabym na luz.Jeszcze nachodzi sie do
      kosciola jezeli to bedzie jego/jej wybor.pozdrawiam.
    • niepytana Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 15.06.06, 19:41
      Ale Ty masz problemy. No naprawde. Zakazac ogladac dobranocki bo sie dziecko w
      kosciele nudzi? hehehehehe, toz przeciez koscielne nudzenie sie to juz kara
      sama w sobie wink)). A co powiedziec dziecku ktoremu sie w kosciele nudzi i nie
      chce juz tam chodzic? Zalezy od metod wychowawczych. Zrob sobie analogie. Co
      powiesz dziecku ktore chce zmienic lekarza rodzinnego bo juz mu sie ten
      znudzil, albo mu sie nie podoba. Co powiesz dziecku ktore chce ogladac
      dziesiaty raz ta sama bajke w czasie gdy Ty ogladasz wazny mecz i asumujac ze
      nie macie extra tv. Co powiesz dziecku ktore powie ze juz mu sie znudzilo 3x
      dziennie myc zeby bo badania dowodza ze 2x dziennie w zupelnosci wystarczy. No
      co Ty biedaku takiemu dziecku powiesz?

      PS. Moje dzieci chodza do niedzielnej szkoly i narazie sie nie nudza.
    • majenkir Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 15.06.06, 20:39
      0golone_jajka napisał:
      > Czy tak samo powinniśmy zmuszać dzieci do praktyk religijnych?

      Przeciez wiesz.... tongue_out
      • 0golone_jajka Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 15.06.06, 22:34
        Wiem tylko tyle że są różne opinie. Chciałem je tylko poznać.
    • lola211 Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 16.06.06, 10:23
      Jasne, ze nie zmuszac.Nie chce- nie chodzi.
      Ze starszymi bedzie tak, ze zamiast na msze beda stac po kosciolem, albo pojda
      gdziebadz.
      • 0golone_jajka Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 16.06.06, 11:48
        Tak jak to ze mną bywało smile
        • niepytana Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 16.06.06, 16:30
          Tak wlasnie tez bywalo z moja mama. Babcia ich gonila scierka do kosciola a oni
          szli na lody. U mnie w domu niby mnie ochrzcili i poslali do komunii, na
          religie, ale nigdy nikt nie poszedl ze mna w niedziele do kosciola. Nigdy! Jak
          bylam jeszcze bardzo mala bo przed zerowka bardzo chcialam chodzic na religie.
          Tak bardzo wiercilam dziure w brzuchu rodzicom o ta "przedwczesna" religie ze w
          koncu mnie zapisali. Do kosciola, od kiedy poszlam do szkoly (7lat) chodzilam
          sama. Pamietam, ze wiekszosc dzieci byla wlasnie zabierana z rodzicami, albo
          pozniej posylana do kosciola sama, czasem na sile. Ja odstawalam od reszty
          towarzystwa i pamietam ze mowilam kolezankom ze mnie rodzice tez do kosciola
          posylaja i ze musze chodzic choc to nie byla prawda. Czesto chcialam zeby moi
          rodzice tez poszli ze mna i zebysmy tez byli taka rodzina jak te moich
          kolezanek. A moi rodzice czesto jeszcze rano jak ja juz bylam na mszy, spali. I
          czy to bylo fair dla mnie? Nie wiem. Bylo, jak bylo. Rodzice byli nie
          praktykujacy i juz. Ja natomiast i moja rodzina (maz i dzieci) jestesmy
          praktykujacymi katolikami. W kosciele czesto uczestniczymy w roznego rodzaju
          imprezach, festynach, picnikach... Co do moich "zmuszanych" do chodzenia do
          kosciola kolezanek to nie wiem. Nie mam z nimi kontaktu bo z Polski
          wyprowadzilam sie w 5 klasie. Jak tak patrze na to co sie w Polsce z kosciolem
          katolickim stalo, znaczy mowie o tym calym fanatyzmie rydzykowym i moherowych
          szeregach, to wcale bym sie nie zdziwila jakby sie te moje kolezanki zupelnie
          od kosciola odsunely badz to staly sie ateistkami badz to przeszly na inne
          religie. Moze to problem dotyka co drugie pokolenie hehehe. Babcia chodzila do
          kosciola; mama nie; ja chodze; a moje dzieci w przyszlosci? A ktoz to wie?
          • 0golone_jajka Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 16.06.06, 20:22
            Cholera, jeszcze mi dzieci na katolików wyrosną! Chyba muszę je trochę po nudnych mszach pociągać smile
    • kayah73 Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 16.06.06, 18:40
      0golone_jajka napisał:

      > Czasami musimy dziecko do czegoś zmusić. Jak prośba nie skutkuje to zostaje
      > tylko groźba.

      E tam, "tylko'. Jeszcze jest np. doskonale dzialajace przekupstwo.

      W zaleznosci od wieku dziecka, popytanie dlaczego nie chce danej rzeczy robic,
      wziecie tego na powaznie, poinformowanie dziecka dlaczego jest to dla nas wazne
      i dojscie do kompromisu.

      > No ale co zrobić, niektóre rzeczy po prostu trzeba robić i już. No chodzenie
      > do szkoły. Takie jest prawo.

      Jesli tego uzyjesz za jedyny argument na pojscie do szoly, to malo ktore
      dziecko przekonasz...

      > Czy tak samo powinniśmy zmuszać dzieci do praktyk religijnych? Jak dziecko
      > powie że mu się w kościele nudzi i że nie chce już tam chodzić to też zakazać
      > oglądania dobranocki? Jak to widzicie?

      ??? Zdebialam. Kara jest pojscie do kosciola i jeszcze dodatkowo ma byc dziecko
      karane?
      Moze lepiej sprobuj tego przekupstwa, najpierw do kosciola, potem na lody czy
      na karuzele.
      Albo sprobuj jakos mu ten pobyt w kosciele umilic, zmien kosciol czy idz na
      msze dla dzieci czy cos. Jesli dziecko sie nudzi, to ma powody, nuuuudno jest.

      Silna nuda moze miec objawy fizyczne - ja np. z nudow w kosciele mdlalam -
      serio, tak stwierdzil lekarz - mdlalam doslownie z nudow i od nieruchomego
      stania - i co, zakazalbys mi ogladac dobranocke za to ze zemdlalam?

      • gyokuro Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 16.06.06, 23:17
        Mnie i moje dziecko współuczestniczący w mszy obywatele chcą zamordować,
        przynajmniej wzrokiem... Bo moje dziecko jak sie nudzi, zaczyna gadac na cały
        głos, zachwycając się np. rybkami na witrażu, albo rzuca pytanko typu "A
        dlaczego ten pan lata?" odnośnie wiszącej nad ołtarzem rzeźby Chrystusasmile
        albo "Dlaczego ten pan ma ogon?", bo tak sie mu szata wijesmile No i wtedy
        zabijają nas wzrokiem wszystkie głęboko iwerzące panie okoliczne, więc zwykle
        lądujemy przed kościołem, gdzie jest duzo innych dzieci... Ale nieczęsto bywamy
        w kościele.
        • 0golone_jajka Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 16.06.06, 23:56
          Podobno są kościoły i msze, gdzie takie zachowanie dzieci jest tolerowane - w końcu msze dla dzieci są dla dzieci a nie dla stetryczałych moherów.
          • gyokuro Re: Zmuszanie dzieci do różnych rzeczy 17.06.06, 00:21
            No podobno jest u nas jeden taki kościół. Ciekawe dlaczego rządza tam zakonnicy?
Pełna wersja