rozpieszczanie? bobas 9 m-cy

16.06.06, 13:30
Mój syn ma 9 m-cy. Wszyscy dookoła (z wyjątkiem przyjaciółki) uważają, że
rozpieszczam małego.
Twierdzą, że ciągle go noszę i robię to co on chce.
Faktycznie bardzo dużo czasu "wisi" na mnie, czały czas spędzam z nim, bawimy
się, zapewniam atrakcje (np. teatrzyk pluszaków, który uwielbia), ciągle coś
mu pokazuję np. klucz w drzwiach jest bardzo intrygujący itp.
Mój mąż ma do mnie pretenscje o to, że na każde "miałknięcie" syna już przy
nim jestem, gotowa do przejęcia go z rąk innych.
Tak jest w istocie, ale ja nie widzę w tym nic złego. Po prostu daję mu to
wszystko czego on potrzebuje. Poza tym ja pracuję (zostaje z babcią) i kiedy
wracam on jest taki stęskniony (o sobie nie wspomnę), że nie umiem inaczej.
Być może trochę go krzywdzę tym, że nie będzie umiał się sam sobą zająć, ale
jak 9 m-ny bobas ma się sam bawić, kiedy niedawno zaczął samodzielnie
siedzieć. Chwilkę sam się bawi, ale nie za długo - wg mnie to normalne.
Rodzinka nabija się, że chowam dzieciaka wg książki. Ale co w tym złego, że
chcę być wszystkiego świadoma? Uważają mnie za panikarę.
Jakie macie zdanie na ten temat, czy trochę przesadzam? nie chcę go
skrzywdzić.

Pozdrawiam Magda
    • kayah73 Re: rozpieszczanie? bobas 9 m-cy 16.06.06, 20:00
      Ja tam nie widze nic rozpieszczajcego czy panikujacego - zwlaszcza ze
      pracujesz, zrozumiale jest ze chcesz kazda mozliwa chwile spedzic z dzieckiem.

      Ja tez corke nosilam caly czas (w chuscie) po domu, na dworze, w sklepach,
      itd., teraz kiedy corka zaczela chodzic (rok), sama przestala chciec byc
      noszona. Tak samo reaguje na niemal jej "kazde miaukniecie" i corka generalnie
      w zwiazku z tym bardzo niewiele miauczy. Okres kiedy przechodzila strach
      separacyjny spedzila w zasadzie caly czas na mnie - chwilami bylo ciezko, ale
      wiedzialam, ze wszystko ma swoje przyczyny (nawet jesli ich nie znamy) i
      potrzebe bycia z kims trzeba dziecku zapewnic. Juz teraz jako roczniak jest
      bardzo odwazna, bardzo otwarta do ludzi, zaprzyjaznia sie i chetnie bawi niemal
      z kazdym, doskonale tez potrafi zajac sie sama i nierzadko kiedy zostawiam ja
      sama w pokoju sama mi macha na dowidzenia. wink
      Na szczescie moja rodzina mnie w tym wspomaga i popiera, glupie komentarze
      slysze czasami od znajomych czy calkiem obcych, ale jestem na nie bardzo
      uodporniona.
      Tak wiec, nie przemuj sie, rob to co robisz, Ty sama wiesz najlepiej co jest
      Twojemu dziecku potrzebne.
      • sabko Re: rozpieszczanie? bobas 9 m-cy 16.06.06, 20:12
        Piszesz, że pracujesz, więc kilka godzin jesteście daleko od siebie, myślę, że
        to nic dziwnego że po przyjście do domu oboje potrzebujecie kontaktu ze sobą smile
        Jesli tylko pozwolisz się maluszkowi usamodzilnić tz dasz mu okazję do
        samodzielnej zabawy, a gdy zacznie się przemieszczać pozwolisz mu poznawać świat
        nie tylko na twoich rękach , nie widzę nic złego w twoim zachowaniu.
    • nangaparbat3 Re: rozpieszczanie? bobas 9 m-cy 16.06.06, 21:02
      Też uważam, że dobrze robisz. Tylko przygotuj sie na jedno: niedługo zacznie
      chodzić i wtedy bedzie sie przewracać - nie wolno Ci sie tego bać.Niech sie
      przewraca, nic mu sie nie stanie, najwyzej sobie jezyk przygryzie i chwilkę
      popłacze - od tego sie nie umiera. Kiedy corka (a "wynosilam" ją jak Ty synka)
      zaczynała chodzić, padała doslownie co trzy kroki. Mysmy wtedy wolali "Bam!" i
      bilismy brawo, ona szybciutko wstawala, nastepne trzy kroki, i znowu "Bam!".
      Czasem sobie przygryzla język, wtedy był ryk i trzeba bylo mocno rzytulić,
      ukochać. albo pocałować rozwalone kolano (ale o to juz nie ryczała).
    • iwpal Re: rozpieszczanie? bobas 9 m-cy 16.06.06, 21:23
      >magda762 napisała:
      > Rodzinka nabija się, że chowam dzieciaka wg książki. Ale co w tym złego, że
      > chcę być wszystkiego świadoma? Uważają mnie za panikarę.
      > Jakie macie zdanie na ten temat, czy trochę przesadzam? nie chcę go
      > skrzywdzić.<
      Bardzo przepraszam, ale nie chowasz go wg żadenj znanej mi książki o
      wychowaniu. 9-miesięczny bobas nie musi być non stop noszony przez mamusie
      (nawet jeżeli jest bardzo stęskniona); 9-mies. dziecko musie mieć duzo okazji
      do samodzielnego poruszania sie po podłodze; mozesz mu w tym potowarzyszyć i
      bawić sie z nim, ale nie musisz go bez przerwy nosić i tulic. Ani ciagle
      spełniać jego zachcianek, chociaz to, ze jesteś na każde jego "miałknięcie"
      zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa; ale czasem wystarczy troszeczkę poczekać z
      przyjściem na wezwanie i zaanonsować sie najpierw "zaraz przyjde kochanie"
Pełna wersja