Starość

21.06.06, 15:13
Dzisiaj dwie małe dziewczynki zachwyciły się moim psiakiem,na co ich matka pod
nosem "stary jak świat".Myślałam,że się przesłyszałam.Jak takie dzieci
potraktują w przyszłości starą matkę,może to za daleko idące dywagacje,ale
dają do myślenia.
    • zaneta_sz25 Re: Starość 21.06.06, 15:29
      Stary czyli nieużyteczny i trzeba sie go pozbyć a tak tamta kobieta zwróciła
      sie do psa az strach pomyśleć co za kilka lat bedą robić z
      ludzmi .Przekraczaający prug wieku 50 stawać sie bedzie i powoli sie staje
      bezuzytecznym .Bardzo zle sie ta kobieta wyrażiła stray pies czy człowiek
      powinien być bardziej kochany i ceniony , gdyż przeżył te życie i wie dużo jest
      bardzo wartościowy .Ja znam takiego Pana co ma 80 lat i codziennie uczy po 10 h
      jezyków obcych zna dwa jezyki biegle i to jest dla mnie wielki autorytet i
      wzór .Kazdego trzeba kochać starego ,młodego , chorego i zdrowego.
      • ewaktw Re: Starość 21.06.06, 15:58
        A propos takich uwag, to dzisiaj rano w przedszkolu mama (super ubrana i młoda
        babeczka) chłopca z grupy mojej córki (grupa 3-latków - najmłodsza) mówi do
        swojego synka, który nie chciał iść do szatni z workiem:
        -No pylaj do szatni! No pylaj mówię, bo ci w dupe przywalę.
        Obok stała pani woźna, która nic nie mówiła, a mnie w drugim końcu holu, gdzie
        przebierałam dziecko aż zatkało.
        Wiem, że to nic wielkiego we współczesnym świecie, ale my tłumaczymy dziecku,
        że słowo dupa i tym podobne są nieładne, bo przynosi z przedszkola takie
        kwiatki, a tu matka do swojego dziecka jako żywy przykład, że jednak można tak
        mówić. Nie wspomnę o pogardliwym tonie jakim to powiedziała, bo to było dla
        mnie gorsze od tego "pylaj". Coż... przyznaję, że nie miałam na tyle odwagi,
        żeby jej coś powiedzieć. sad(
        • gyokuro Re: Starość 22.06.06, 00:48
          No i znów ruki opadajut.
        • maksimum Re: Starość 22.06.06, 04:00
          ewaktw napisała:

          > Coż... przyznaję, że nie miałam na tyle odwagi,
          > żeby jej coś powiedzieć. sad(

          Ja bym sie na twoim miejscu zainteresowl,dlaczego nie chcial pylac i sprobowal
          wplynac na niego.
Pełna wersja