tralalinska
26.06.06, 11:04
Szukam pocieszenia... NIe wiem. Moi mali synkowie kloca sie czesto, bija,
gryza, popychaja. NIe caly dzien, ale czesto. maja po 2,5 i 4 lata. Ja jestem
strasznie nerwowa. Na poczatku jestem spokojna, probuje jakos pogodzic ich, a
potem krzycze, albo lapie ich za reke czy ramie. Czesto na pewno za mocno, co
jeszcze poteguje placz lub awanture. Czuje wtedy w sobie taka agresje. NIe
moge prawie nad soba zapanowac. Strasznie mnie to meczy. Zaraz tez mam
wyrzuty sumienia, zauwazam o jaka blahostke poszlo, zagaduje ich jakos - jak
tylko sama sie uspokoje. Moj maz krzyknie raz na jakis czas, ale efekt jest
taki, ze potem chlopacy nie chca nic od niego, tylko ida do mnie. Najbardziej
boje sie tej agresji. Po prostu tak mnie cos pcha, zeby dac im w tylek. Ale
nie robie tego. Szczerze mowiac to przerazona jestem tym...