lahesis
03.07.06, 23:02
Moim problemem jest teściowa. Kobieta, która wydawała mi sie prawie idealną
teściowa stałą sie okropnym babsztylem tuż po urodzeniu naszego piewszego i
jedynego dziecka. warto zaznaczyć, że nasz syn jest jej piewszym wnukiem!
Ale ja nie o tym...
Nie wiem co robić, bo mój mąż mimo że czaem zauważa JEJ "nadużycia"
przemilcza je. Jak nasz synek miał 8 miesięcy wepchnęła mu do buzi makaron i
cieszyła sie ze fajnie połknął, za kilka tygodni jak sie zjawiła poczetowała
naszego Eryka delicjami z czkoladą i cukrem z łyżeczki.
Ao statnio przeszła samą siebie jadła z Małym jedna łyżką ( ona często
choruje na gardło i na zatoki, ma w gardle coś czym zawsze zarazi nam
dziecko, bo sama nie jest wstanie sie doleczyć a lekarze nie są jej
potrzebni) i piła z jego kubeczka, a po wyjściu z domu kupiła mu wodę "z
lodwki" i dała do picia, bo gorąco (warto zaznaczyć, ze zawsze mam picie +
coś do gryzienia(banan, ciasteczka, chrupki, owoce w słoiczku) dla dziecka).
Ale to nie wszystko wzięła wnuka na dwór w samych skarpetkach , bez czapki i
nie posmarowanego kremem z filtrem ( wyszła z nim o 13.00 mówiąc, ze zamknie
tylko drzwi ipostoi na klatce, bo chce sprawdzić czy Mały będzie płakał (on
jest bardzo ze mną zwiazny)po czym wróciłą po ok. 20 minutach). Po tym
wydarzeniu mój Eryczek dzisiaj jak zobaczył kobiety w wieku babci zaczynał
panicznie płakaći uspokajał się dopiero na moich rękach.
Dziecko ma 14 miesięcy, ale szybko się rozwija fizycznie i od 9 miesiąca sam
sie przemieszcza na włąsnych nóżkach i odkąd to robi teściowie narzekają, bo
omija ich szerokim łukiem).
Ja już nie mam siły na moją teściową, bo im bardziej ją prosze (ja i nie
tylko ja...czasem teść lub mój mąż albo moi rodzice), żeby czegoś nie robiła
ona tym pewniej to właśnie robi.
A ja nie mam siły.
Prosze o rady. Może któraś z Was miał podobne przeboje (czego nie życzę).
pozdrawiam