NIE posyłajcie dzieci do żłobka

05.07.06, 21:45
Dziewczyny

Jeżeli tylko możecie, to nie posyłajcie swoich dzieci do żłobka. To
ostateczność. Piszę to jako psycholog dziecięcy i jako matka. Dzieci w wieku
do trzech lat powinny mieć zapewnioną stałą opiekę jednej osoby, który
zajmowałaby się tylko nim oraz jego rodzeństwem. To, że dzieci tak chorują w
żłobkach wynika nie tylko z wzajemnego zarażania się przez dzieci nawzajem,
ale też z osłabienia spowodowanego silnym stresem przeżywanym przez dziecko.
Zjawisko to nazywa się hospitalizm.

Jeżeli nie jest to absolutną koniecznością (a nie jest nią moim zdaniem nią
lepszy samochód czy wakacje na Majorce), zostańcie ze swoimi dziećmi, dajcie
im te parę lat wyłącznej opieki. Lub zapewnijcie opiekę innej osoby (babcia
niania), aby miało możliwość stałego kontaktu jeden na jeden.

W tych pierwszych latach życia powstają zręby osobowości człowieka, które
potem w sposób nieświadomy w nim funkcjonują i wpływają na całe jego dalsze
życie. W efekcie tych pierwszych doświadczeń w dziecku powstanie postawa
ufności wobec świata lub braku ufności. Świat i inni ludzie będą postrzegani
jako bezpieczni i przewidywalni lub jako groźni i nieprzewidywalni. Dziecko
będzie miało poczucie, że ma moc, może zrobić to co chce, albo przeciwnie,
będzie niepewne siebie. Na tym, etapie rozwoju bardzo wiele zależy od Was.

Pozdrawiam i rozumiem, że żłobek to czasem KONIECZNOŚĆ
    • myelegans Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:03
      dziekuje za fachowa wypowiedz. Uderzylas w moja wrazliwa strune, bo intuicyjnie
      tez mi sie wydaje, ze dziecku w pierwszych latach potrzeba stabilizacji, rutyny
      i duuuuzej uwagi, ale z drugiej strony wszedzie czytam jak wazne jest
      uspolecznienie i kontakty z innymi dziecmi, ze dzieci ba, nawet niemowleta to
      istoty bardzo towarzyskie.
      Mam wielki konflikt, moj 22 miesieczniak jest z niania, ktora go uwielbia,
      pracowala wiele lat w przedszkolu i dzieci lubi i umie sie nimi zajac. Ja
      wybralam nianie ze wzgledow jezykowych, bo mieszkamy za granica i maly jest w
      domu dwujezycznym wiec chce zeby mial kontakt z polskim jak najdluzej, bo jak
      pojdzie do szkoly, to bedzie mi trudniej utrzymac polski. Ciagle jednak mam
      wyrzuty sumienia, ze ma za malo kontaktow z rowiesnikami i ze jest za malo
      stymulowany, bo tylko te same osoby, ja, tata i niania, bo nie mamy tu rodziny.

      Czasami spotykamy sie ze znajomymi z dziecmi w weekendy, na placu zabaw, w
      parku tez sa dzieci, ale mam wrazenie, ze to za malo i oczywiscie zaczelam
      porownywac z dziecmi zlobkowymi i wychodzi, ze moj syn chociaz jest
      bystrzaczek, nie wykonuje wielu rzeczy, ktorzy jego zlobkowi rowiesnicy robia.
      Mam zamiar zostawic go pod opieka niani do 3 roku zycia, a potem bede posylala
      np. 2-3 razy w tygodniu na 2-3 godziny do przedszkola przez rok czy dwa. I
      dalej nie wiem, czy to dobry plan i mnie je, czy nie pozbawiam go czegos
      istotniego.
      pozdrowienia
      • malgoska13 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:07
        jak skończy czy to sama zobaczysz czy jest na tyle dojrzały żeby iść do
        przedszkola; mój nie był posłałam go pod presją rodziny i wcale się nie przyjął,
        po pół roku go wypisałam.
        Jak skończył 4 lata zmieniliśmy przedszkole i poszedł z usmiechem na ustach,
        każde dziecko inaczej dojrzewa do roli przedszkolaka i musisz sama to ocenić,
        nic na siłę.
      • kobylka311 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:10
        Moim zdaniem masz bardzo dobry plan.

        Dziecko 3-4 letnie potrzebuje kontaktów społecznych i jest do tego gotowe
        psychicznie. Jest to doskonały wiek na posłanie do przedszkola. Do ok. 3 lat
        najlepszym jest kontakt z jedną osobą, a najważniejsze jest by dziecko nabrało
        poczucia bezpieczeństwa oraz podstawowych umiejętności samoobsługowych. Na
        kontakty z rówieśnikami przychodzi czas ok. 3-4 roku życia.
      • jacksparrow1 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 02:26
        Nie panikowc tylko.Jak dziecko sie spotyka na placach zabaw czy ze znajomymi to
        spoko.Moje dzieciaki siedzialy w domu ze mna do czasu pojscia do przedszkola
        przyszkolnego w wieku 5lat.Zabawy z rowiesnikami dostarczlam im na placach
        zabaw gdzie przesiadywalam dosc czesto i namietnie.Wiec nie ma sprawy.Spokojnie
        dzieciak sie bedzie rozwijal.A jak sie zamartwiesz to z pewnoscia mozesz
        latorosl poslac na jeden dzien do day care - nie wiem gdzie przebywasz, ale
        pewnikiem wszedzie sa tego typu przybytki gdzie zajmuja sie dziecmi w wieku
        przed przedszkolnym.
        Pozdrawiam
    • moofka Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:21
      jakie są konsekwencje posylania dzieci do zlobka
      czym dzieci zlobkowe roznia sie od tych niunianych w domu
      skoro juz uderzasz w tak dramatyczne struny to moze wartoby dac jednak wiecej
      konkretow
      bo jak dotad wydaje mi sie, ze chcesz jedynie wzbudzic silne poczucie winy w
      matkach, ktore powierzają opieke nad swoim dzieckiem instytucjom
      zaloze sie ze, nie robią tego dla wakacji na majorce
      • agawamala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:33
        Wakacje na Majorce mogą wcale nie być bardziej kosztowne od tych nad Bałtykiem.
        To tak na marginesie.
      • mammutka Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:33
        w dodatku niektórym robi się bardzo przykro.. no samotnym matkom, których nie
        stac na opiekunki.. czy rodzino mało zarabiajacym.. w dodatku uważam, że żłobek
        jest lepszym rozwiązaniem niz większośc nianiek które obserwuję na placach zabaw
        - wecznie drących sie NIE WOLNO, lub na siłę usypiających dwulatki w wózkach (
        aby mieć spokój na spacerze.. uwierzcie mi to częsty widok taka niania cały
        dzień spacerujaca w kółko w dzieckiem ok 2-3 letnim w wózku " bo nie ma siły za
        nim biegać.. ja bym wolała oddac do żłobka niż takiej obcej babie dziecko i
        mieszkanie powierzać. zresztą w złobku byłam , mam znajome co dzieci do złobków
        oddają i jest OK.. dzieci sie usamodzielniają, są odważne.. a że chorują.. kazde
        dziecko musi swoje przechorować.. jak nie w żłobku to w przedszkolu.. zreszta to
        też nie jest norma. nie wszystkie dzieci chorują..
        • agawamala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:44
          Chorować to chorują, bo większość mam woli dać rano panadol i wcisnąć chore
          dziecko niż iść na zwolnienie. A dzieci stale nawzajem się zarażają. Z drugiej
          strony obserwuję nianie. W większości to straszne babsztyle. W jednym ręku
          wózek w drugim papieros. Zero cierpliwości do dzieci, zaś spacery - po
          okolicznych sklepach ( plac zabaw jest mało ciekawy, chyba, że jest tam inna
          niania, a wtedy dziecko pozostaje bez opieki). Więc chyba pozostaje mama albo
          babcia......
    • izabellaz1 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:37
      Zgadzam się z tobą kobylka, że dzieciom do 3 roku życia kontakty z rówieśnikami
      nie są potrzebne ale nie można tak demonizować żłobków ponieważ wielu rodziców
      jest zmuszonych oddawać swoje dzieciaczki w takie miejsca. A na psychikę
      rodzica nic tak źle nie działa jak domniemanie, że robią coś co mogłoby w
      przyszłości zaszkodzić ich dziecku (poczytaj sobie posty o "terrorze
      laktacyjnym" - jak wpłynął na psychikę matek karmiących butlą).
      Jeśli rodzic ma w głowie zaszczepioną myśl, że żłobek to coś strasznego dla ich
      dziecka zaprowadzając je będzie czuło ogromny strach, który dziecko z pewnością
      wyczuje i może wysłać nieświadomie sygnał do dziecka, że "to miejsce to coś
      czego należy się bać".
      Myślę, że aż tak źle żłobek nie działa na dziecko (zależy jeszcze od osoby
      rzecz jasna). Czy prowadzone były kilkunastoletnie a nawet dłuższe badania,
      które wskazywałyby na to, że osoby uczęszczające do żłobka gorzej radzą sobie w
      życiu i kontaktach interpersonalnych? Ja chodziłam do żłobka i nie mam żadnych
      tego typu problemów. Wręcz przeciwnie. Zawsze przewodziłam grupie, jestem
      śmiała, uwielbiam kontakty z ludźmi, czuję się bezpiecznie i "przebojowo"wink

      Uważam, że poprostu należy "wyczuć" dziecko i wtedy z całością twojej
      wypowiedzi się zgadzamsmile

      Pozdrawiam
      Iza
    • moofka Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:46
      oczywiscie idealem byloby, gdyby to matka mogla sprawowac opieke nad dzieckiem
      az pojdzie do przedszkola
      bo najlepiej dziecku jest z kims, kto je kocha
      a nianka dziecka nie kocha, nawet najlepsza
      jesli jest mila, cierpliwa, ciepla i pomyslowa, to dobrze
      w przeciwnym razie moze zrobic wiecej krzywdy niz zlobek
    • vharia Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 22:49
      Dziękuję pięknie za poprawienie nastroju.
      Skoro mój synek najprawdopodobniej pójdzie do żłobka, to naprawdę nie z powodu
      Majorki albo samochodu!!! Ludzie jeżdżący na egzotyczne wyprawy oraz super-wozem
      mają dość kasy, zeby matka posiedziała z dzieckiem w domu przez 3 lata albo na
      świetną nianię!!!
      Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś o wyższości opieki w domu nad żłobkami,
      ale całość mnie poirytowała. To niezbyt dobrze sytuowani rodzice wybierają
      żłobki. Myślisz, ze bez poczucia winy?

      BTW, wynajęcie niańki, osoby typu no-name przysłanej przez agencje to dla mnie
      jeszcze gorzej niż żłobek. Wpuszczasz do domu obcą kobietę, nic o niej nie
      wiesz, powierzasz jej dziecko i KOMPLETNIE nie masz kontroli (nikt nie ma!), co
      ona wyrabia (zostaja jakieś cyrki typu ukryta kamera?). Wiele osób nie ma babci,
      cioci, poleconej niani pod ręką.

      Daj spokój kobyłka, lepiej jako psycholog zastanów sie, jak pomóc rodzicom
      posyłajacym dzieci do żłobka w pozbyciu się koszmarnego poczucia winy, które,
      chciał-nie chciał, RZUTUJE na ich kontakt z dzieckiem.
      • izabellaz1 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 23:08
        Nie przejmuj się vharia bo nie ma czym. Przeczytaj moją odpowiedź na ten post
        powyżej i nie miej poczucia winy. Ja też wolałabym żłobek niż nianie bo nie
        zaufałabym obcej kobiecie z ulicy czy z agencji bo wiem jak to jest z
        agencjamiuncertain Nikt nie ma nad nianią kontroli a z żłobku to się chociaż "pilnują"
        bo "inni patrzą". A poza tym uważam, że tam pracują osoby z powołaniem bo znam
        trochę tę środowiska osób. O opiekunkach w żłobkach nie słyszy się nic złego w
        przeciwieństwie do niań (programy tv itp:/).

        Pozdrawiam
        Iza
        • vharia Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 23:42
          Dziękismile
          I masz racje, ze w żłobku patrzą na siebie nawzajem, więc jakaś forma kontroli
          jest. I też uważam, że osoby decydujące sie na taki zawód (a nie na dorobienie
          pieniędzy "bo akurat nie mam co robić, to będę dzieci bawić") zwykle mają
          powołanie do takiej pracy.
          Pozdrawiam!
      • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 09:29
        Ludzie jeżdżący na egzotyczne wyprawy oraz super-woze
        > m
        > mają dość kasy, zeby matka posiedziała z dzieckiem w domu przez 3 lata albo na
        > świetną nianię!!!
        > Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś o wyższości opieki w domu nad żłobkami,
        > ale całość mnie poirytowała. To niezbyt dobrze sytuowani rodzice wybierają
        > żłobki. Myślisz, ze bez poczucia winy?
        No ale ja znam taką sytuację gdzie ludzie którzy chcą mieć docelowo 3 dzieci
        (bo tak kochają dzieci) mają półrocznego synka i matka szuka pracy ponieważ
        mimo że maja mieszkanie (chyba 2 pokojowe) chcą kupić wielkie w nowym
        budownictwie i zachować stare. A więc kredyt duży, a dzieciak do żłobka.
        Zostali przez nas obgadani i skrytykowani. Dziecko było planowane dodam. Tak
        jak obserwuję przez okno to tu w żobku obok dobrze się zajmuja dzićmi. Ale
        wiadomo że z matką lepiej...
        • luca28 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 15:56
          owocoskala napisała:


          > No ale ja znam taką sytuację gdzie ludzie którzy chcą mieć docelowo 3 dzieci
          > (bo tak kochają dzieci) mają półrocznego synka i matka szuka pracy ponieważ
          > mimo że maja mieszkanie (chyba 2 pokojowe) chcą kupić wielkie w nowym
          > budownictwie i zachować stare. A więc kredyt duży, a dzieciak do żłobka.

          ale co w tym złego że chcą sobie poprawić warunki mieszkaniowe zwłaszcza gdy
          mają tylko dwa pokoje i trójke dzici

          > Zostali przez nas obgadani i skrytykowani.

          to bardzo nieładnie <oj> <oj> wstydź sie tak krytykowac innych wink

          Dziecko było planowane dodam. Tak
          > jak obserwuję przez okno to tu w żobku obok dobrze się zajmuja dzićmi. Ale
          > wiadomo że z matką lepiej...


          nie zawsze kochana nie zawsze
          • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 16:42
            > ale co w tym złego że chcą sobie poprawić warunki mieszkaniowe zwłaszcza gdy
            > mają tylko dwa pokoje i trójke dzici
            Nie do końca sie wczytałaś. Na razie jedno o to chodzi smile a także o to że
            mogliby sprzedać to które mają i kupic po prostu większe za znacznie mniejszy
            kredyt. I o to ze w dwóch pokajach przez pierwsze lata życia dziecka naprawdę
            da się przeżyć.
            • luca28 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 10.07.06, 13:13
              owocoskala napisała:

              > > ale co w tym złego że chcą sobie poprawić warunki mieszkaniowe zwłaszcza
              > gdy
              > > mają tylko dwa pokoje i trójke dzici
              > Nie do końca sie wczytałaś. Na razie jedno o to chodzi smile a także o to że
              > mogliby sprzedać to które mają i kupic po prostu większe za znacznie mniejszy
              > kredyt. I o to ze w dwóch pokajach przez pierwsze lata życia dziecka naprawdę
              > da się przeżyć.

              wiem bo ja tka zyje ale robie wszystko żeby zmienić tą sytuację i nie potępiam
              nikogo, ze robi podobnie
              • iwpal Ale wątek fluktuuje 10.07.06, 14:05
                i płynie sobie w różnych kierunkach.
                Mozna usprawiedliwiać swoje wybory wybory zyciowe i każdy ma do tego prawo.
                I jak mus to mus - mama do pracy, dziecko do żłobka - z tym nikt nie dyskutuje,
                bo jeśc trzeba.
                Główny temat dotyczy jednak tego czy żłobek jest dla małego dziecka instytucja
                własciwą i wg prawideł rozwoju - nie, bo małe dziecko potrzebuje opieki 1-1
                (znaczy, ze zamiast rodzica: babcia, ciocia, opiekunka itp).
                Ale już przedszkole dla prawidłowo rozwijającego sie 3-latka, to rzecz jedna z
                najlepszych, bo trafia w jego potrzeby rozwojowe; i posyłanie dziecka dopiero
                do zerówki jest błędem, bo dziecko jest w tyle za rozwojem społecznym i praca w
                grupie, a czas przed szkołą goni i nie wszystkie dzieci w ciągu roku to
                nadrobią.
    • marghe_72 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 23:07
      gdybym musiała wybierać między nianią a złobkiem na 100% wybrałabym żłobek.
    • marghe_72 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 23:08
      kobylka311 napisała:

      > Dziewczyny
      >
      >
      > Jeżeli nie jest to absolutną koniecznością (a nie jest nią moim zdaniem nią
      > lepszy samochód czy wakacje na Majorce), zostańcie ze swoimi dziećmi, dajcie
      > im te parę lat wyłącznej opieki. Lub zapewnijcie opiekę innej osoby (babcia
      > niania), aby miało możliwość stałego kontaktu jeden na jeden.

      i to ma być wypowiedź psychologa???
      • molla7 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 23:22
        Witam!
        Mamy za soba etap i niani i żłobka. Musze powiedzieć, że nie ma co demonizowac ani zlobka ani instytucji niani. wszystko ma swoje plusy i minusy. Najwiecej zalezy od dziecka. Jesli dziecko jest raczej energiczne, ekstrawertyczne, chetnie przyjmuje nowe wyzwania to zlobek krzywdy mu nie zrobi. pewne sygnaly przekazywane mi przez 2letnie dziecko niepokoja np uslyszalm chlopiec mnie bije, nie chce do zlobka panie krzycza wypowiedziane po swojemu ale dla mnie zrozumiale sklonily mnie do wypisania je z stamtad, ale podkreslam z tego konkretnego zlobka. w innym do ktorego chodzila wczesniej nie moglam jej wyciagnac z sali.
        Do niani mielismy wiecej szczescia. Trafila sie nam rozumna pani, ktora potrafila zaproponowac corce jakies pomyslowe zabawy, a zwykle skladanie prania zamienic w szkole nawykow. Wiec odkad niania nas pozegnala Rozalka (2 latka) umie prawie sama sie ubrac, zalozyc buty do pary, zlozyc calkiem dokladnie bluzke czy sweter, taki spadek zostawila mi niania. Dzieki Pani Ulusmile
        • verdana Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 23:34
          Moje dziecko uwielbiało złobek i nie chorowało. Oczywiscie, żlobek nie jest dla
          wszystkich - moj najstarszy syn nie nadawał sie nawet w wieku 3 lat do pójscia
          do przedszkola. Miał opiekunki - zmieniajace sie czesto, bo albo im "cos
          wypadlo", albo sie nie nadawały. czyto lepirj - wątpię.
          No i o czym czcigodna pani psycholog zapomniała, dzieci żyją na ogół dłużej niż
          trzy lata. A paroletnia przerwa w pracy (szczególnie przy więcej niż jednym
          dziecku) może skończyc się tym, że matka juz nigdy do dobrej, wymarzonej pracy
          nie wróci. I będzie sfrustrowana - bardzo niedobra sytuacja dla dziecka. Albo
          wróci - co obserwuję coraz częściej - i będzie nadrabiać te "stracone" lata.
          Tak więc starsze dzieci matek, ktore lubią swa pracę, stosunkowo czesto po tych
          trzech latach juz swych mam prawie nie widzą - mamy nareszcie wyrwały się z
          domowego kieratu.
          Albo nie udało im sie znaleźć pracy i winią za to dziecko. Nastolatek
          słyszy "tak się dla ciebie poświeciłam, kariere zmarnowałam, a ty taki jakiś
          niewdzieczny jesteś".
          Psycholog - nie znajacy ani dziecka ani matki, ani sytuacji i wydajacy takie
          autorytatywne opinie jest po prostu bardzo marnym psychologiem.
          • iwpal Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 05.07.06, 23:56
            Ja tam myśle, ze to specjalny kij w mrowisko, bo to cytaty z innego forum,
            wyrwane z kontekstu i zlepione w jeden post - Verdano, poznajesz z jakiego?
            • nchyb Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 08:38
              może teksty z forum prywatnego psychologia dziecięca?

              Moim zdaniem, gdy matka ma złe zdanie o żłobku i musi wysłać tam dziecko -
              przekazuje maluchowi swój stosunek, niekoniecznie werbalnie. I dziecko źle
              odbiera żłobek. Przynormalnym zaś podejściu matki do tego żłobka, takie
              problemy wcale nie zawsze występują.

              Moje dziecię żłobek lubiło, specjalnie nie chorowało (ze dwa razy jakieś
              przeziębienie i raz ospa wietrzna, której się nabawilo jednak w czasie wakacji
              na przystani, a nie w żłobku).

              Sprawia wrażenie że jego osobowość specjalnie nie ucierpiała, mimo że nie ja
              jedna opiekowałam się synem przez te ierwsze 3 lata jego życia...

              A post autorki wątku sprawia wrażenie, że pochodzi od osoby, która tak się
              wykłócała z Verdaną o ten żłobek, na wspomnianym forum...
              • iwpal Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 08:41
                nchyb napisała:
                > A post autorki wątku sprawia wrażenie, że pochodzi od osoby, która tak się
                > wykłócała z Verdaną o ten żłobek, na wspomnianym forum...<
                No własnie - między innymi ja sie wykłócałam, ale to nie mój post, chociaz
                niektóre zdania zywcem wycięte ;-DDD
                • nchyb Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 08:55
                  Ano nie chciało mi się zajrzeć na tamto forum i wyszukiwać, by sprawdzać, kto z
                  kim się wykłucał, ale pewne sformułowania wydały mi się znajome... smile
                  • stypkaa Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 09:40
                    Nie wiem o jakim formum mówicie, nie czytałam tamtych wypowiedzi. Ale powiem
                    tak po prostu od siebie, jako matka dziecka w wieku żłobkowym (rok i 4 m-ce) co
                    myślę o żłobkach.
                    Nie jest ani przeciwniczką ani zwolenniczką żłobków. Natomiast... swojego
                    dziecka na pewno nie chciałabym tam posłać i chyba by mi serce pękło gdybym
                    musiała to zrobić. Mam na szczęscie tyle szczęścia, że moim maluchem zajmuje
                    się niania, ale niania do której mam pełne zaufanie, bo to ciocia i matka
                    chrzestna Kuby, siostra mojego męża. Z obcą kobietą też pewnie bym się bała
                    dziecko zostawić.
                    Ale obserwacje nt. złobka mam takie.
                    Moi znajomi wybrali złobek dla swojego dziecka (wiadomo, że złobek jest dużo
                    tańszy a nie wszystkich stać na nianię). Miała ok. 10 m-cy jak zaczęła tam
                    chodzić. Po jakichś 2 tyg. była pierwsza choroba, potem następna aż skończyło
                    się szpitalem. Rodzice ciągle byli na zwolnieniu a to jedno a to drugie, bo
                    przecież chorego dziecka nie posyła się do żłobka (a na pewno nie powinno się
                    posyłać, choć to niestety chyba nie wszyscy rodzice wiedzą). W takim stanie
                    rzeczy przetrwali jakieś 3 m-ce. Potem zdecydowali się zatrudnić nianię. Od
                    tamtego czasu dziecko chorowało może 1. A minęło już ponad 8 m-cy.
                    Drugi przypadek dziecka żłobkowego: codziennie rano jeżdzę z Panią, która
                    zawozi swoje dziecko do przedszkola. Dziecko teraz ma rok i kilka m-cy, ale
                    zawozi je już od bardzo dawna. Jest to matka samotna (nie pytajcie skąd wiem,
                    po prostu wiem) i na pewno niezbyt dobrze sytuowana. Więc po prostu nie ma
                    innego wyboru. Ale obserwując to dziecko serce mi się kraje. Dziecko zachowuje
                    się tak jakby miało chorobę sierocą. Jak mama nie chce mu czegoś dać to
                    najpierw nieśmiało płacze a potem zaczyna się kołysać na boki, jakby sam
                    próbował sie uspokoić.
                    To tyle z moich obserwacji. Uwierzcie naprawdę wiem, że złobek do dla wielu
                    matek konieczność.
                    Ale nikt mnie nie przekona, że dla takiego malucha a dziecko do 2-3 lat jest
                    maluszkiem żłobek jest lepszym rozwiązaniem niż opieka jednej osoby w domu.
                    Wiadomo, że nianie są różne, ale są sposoby żeby jakoś je sprawdzić. Poza tym
                    nie można szufladkować opiekunek, nie wszystkie sa takie o jakich pisze prasa.
                    Ja sama wiele lat temu opiekowałam się malutką dziewczynką, byłam z nią przez 3
                    lata zanim nie poszła do przedszkola. A rodzice chcieli żeby była jeszcze i
                    wtedy, ale ja uznałam że czas, abym znalazła sobie pracę bardziej odpowiadającą
                    moim studiom. Bardzo ją pokochałam i kontakt utrzymywaliśmy jeszcze przez parę
                    lat.
                    A złobek jaki by nie był dobry to na pewno nie będzie tak, że każde dziecko
                    będzie przytulone czy noszone na rękach wtedy kiedy będzie tego potrzebowało.
                    Po prostu Panie, jakie by nie były cudowne, nie dadzą rady tak się opiekować
                    wszystkimi dziećmi.
                    Owszem, na pewno prawdą jest, że dziecko szybciej uczy się samodzielności, ale
                    uważam, że na roczniak na samodzielność ma jeszcze czas. Przedszkole równie
                    dobrze uczy jej
                    a dziecko jest już psychicznie gotowe na przebywanie w dużej grupie rówieśników.
                    I to w sumie tyle co chciałam powiedzieć na temat swoich obserwacji i odczuć
                    zw. ze żłobkiem.

    • mallard Ktoś kiedyś powiedział, 06.07.06, 02:04
      że zemstą za żłobki są domy starców... ale to chyba tylko taka wstrętna
      demagogia wink
    • joa8 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 09:42
      moje doświadczenie (i mojego półtorarocznego syna) mówi, że to zupełna
      nieprawda, że dzieci poniżej 3 lat nie potrzebują kontaktu z innymi dziećmi.

      Antoś od dawna spotyka się z grupką dzieci w jego wieku, od dwóch miesięcy
      chodzi na jeden dzień do mini-żłobka domowego. I widzę, jak mu to dobrze robi.
      Zaczyna się już bawić się z dziećmi, uczy się współpracy (m.in: że nie wolno
      bezkarnie wyrywać zabawek i uczy się tego w kontakcie z rówieśnikami, a nie
      dlatego, że mama mówi "nie wolno"). Ma szanse spróbować różnych zachowań w
      towarzystwie rówieśników. Bardzo lubi dzieci i z radością leci do żłobka.
      Nie choruje, nie widać po nim żadnych oznak stresu i odrzucenia.

      Posulat zostania z dzieckiem przez 3-4 lata tylko wzbudza w większości kobiet
      bezsensowane poczucie winy, a w dzisiejszych czasach jest zupełnie nierealny.
      Przypominam, że kobieta, prócz bycia mamą, ma swoje ambicje zawodowe, osobiste,
      społeczne.

      Kobyłko, jeżeli uważasz, że żłobek dla twojego dziecka jest najgorszym
      rozwiązaniem, to go tam nie posyłaj, ale nie formułuj tak zasadniczych opinii i
      sądów. Są różne dzieci, różne matki i sytuacje, a przykładanie do wszytskiego
      jednej (bardzo ostrej zresztą) miarki jest bardzo krzywdzące i sztuczne.
      • iwpal Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 10:45
        joa8 napisała:
        > moje doświadczenie (i mojego półtorarocznego syna) mówi, że to zupełna
        > nieprawda, że dzieci poniżej 3 lat nie potrzebują kontaktu z innymi dziećmi.
        > Antoś od dawna spotyka się z grupką dzieci w jego wieku, od dwóch miesięcy
        > chodzi na jeden dzień do mini-żłobka domowego. <
        I własnie - tylko tyle takiemu maluchowi wystarczy; generalnei wystarczają w
        tym wieku spotkania piaskownicowo-rodzinne, żlobek nie jest konieczny do 3 roku
        życia w celu rozwoju kontaktów społecznych.
        • joa8 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 10:52
          pewnie, że żłobek od rana do popołudnia przez cały tydzień nie jest dla nikogo
          najlepszym rozwiązaniem. Ale można szukać pośrenich rozwiązań.

          I argument o tym, że dzieci do 3. roku zycia nie potrzebują kontaktów
          społecznych (a też ta myślałam) legł w gruzach, kiedy zobaczyłam moje dziecko w
          grupie.
          Jest to pewne przekonanie psychologiczne, które mam wrażenie, nie jest już
          takie oczywiste. Pewnie niedługo amerkańscy naukowcy wink odkryją, że najlepiej
          dawać dziecko od roku do przedszkola, na dwa dni, bo to go bardzo rozwija.
        • bri Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 11:08
          Nie jest konieczny ale to nie znaczy, że na pewno zaszkodzi. Bardzo dużo zależy
          od temperamentu dziecka.

          Moja córka poszła do małego, prywatnego żłobka jak miała roczek. Trochę na
          początku chorowała ale jak się w końcu okazało było to raczej spowodowane
          uczuleniem na grzyb (mieszkaliśmy wtedy w starym domu). Po przeprowadzce do
          nowego mieszkania choroby odeszły. Córeczka jest wesoła, chętnie chodzi do
          żłobka, nie ma żadnych histerii rano. Jak po nią przychodzę cieszy się, rzuca
          się mi na szyję ale zaraz potem najchętniej wróciłaby znowu do zabawy.

          Moja córeczka nie była typem przylepy od początku, lubiła zawsze towarzystwo,
          nie bała się nigdy obcych osób. Teraz dopiero (16 miesięcy) zdarza jej się
          troszkę zawstydzić na widok kogoś obcego ale to jej mija po 2 minutach.
      • stypkaa Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 14:18
        >Antoś od dawna spotyka się z grupką dzieci w jego wieku, od dwóch miesięcy
        > chodzi na jeden dzień do mini-żłobka domowego.
        No właśnie, na jeden dzień i do mini-żłobka domowego. To nie jest to samo co 5
        dni w tygodniu od rana do późnego popołudnia i do państwowego żłobka gdzie w
        grupie jest kilkanaścioro/dwadzieścia parę dzieci.
        • de_la_hoya Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 15:13
          stypkaa napisała:

          > No właśnie, na jeden dzień i do mini-żłobka domowego. To nie jest to samo co 5
          > dni w tygodniu od rana do późnego popołudnia i do państwowego żłobka gdzie w
          > grupie jest kilkanaścioro/dwadzieścia parę dzieci.

          Ja swojego synka przez jakis czas zostawiałam u naszej sasiadki, ktora ma trojke
          małych dzieci, ale jest tak zorganizowana, ze jak ktoras mama musiala cos
          zalatwic to przyprowadzała tam swoje dziecko i bez stresu szła np do urzedu.
          Jakby sie człowiek wysilił tez mozna to nazwac mini-złobkiem domowym.
          Miki był w zasadzie zadowolony, znajoma ciocia, znajome dzieci.
          Od 19 miesiaca zycia chodzi do państwowego żłobka (stac nas na nianie ale nie
          wpuscilabym obcej baby do domu, wolalabym juz sama z dzieckiem siedziec). Jest
          bardzo zadowolony, uczy sie wierszyków, piosenek, nowych zabaw stosownych do
          wieku, umie sam jesc i takie tam. Zauwazyłam tez ze umie bawic sie w grupie,
          umie sie dzielic (wiadomo ze nie zawsze) zabawkami, jest bardziej cierpliwy...
          Z moim znajomym czasami obserwujemy z oddali jak panie zajmuja sie dziecmi na
          placu zabaw w zlobku i musze stwierdzic, ze jestem zadowolona. Jak dzieci sie
          kloca to nie ma krzyku, ciocie tlumacza ze nie wolno sobie zabierac zabawek, bic
          sie itp Sa w grupie dzieci ktore uwielbiaja sie przytulac, czesto widze jak
          jedna z opiekunek siedzi na lawce oblepiona maluchami i opowiada im rozne
          bajki... Jestem bardzo zadowolona ze zlobka i swoje drugie dziecko tez tam
          posle. Oczywiscie, jak okaze sie ze dziecko nie potrafi sie przystosowac to nie
          bede go tam trzymac na sile.

          To co tu przeczytalam mnie załamało, nie to ze jestem jakas straszna matka ale
          to co napisala autorka wątku. Jakis pseudo psycholog. Czesc matek naprawde sie
          stresuje, ze musi wracac do pracy i wysłać dziecko do zlobka (pewnie tak samo by
          sie stresowały zostawiajac dziecko z niania) a ta im jeszcze na poczucie winy
          wjezdza.
          Znam matke ktora siedzi z dzieciakami w domu, bo zlobek traktuje jak sale
          tortur. Problem w tym, ze jej maz zarabia 1000zł miesiecznie i maja czworo
          dzieci. Dzieci wiecznie głodnych dodam jeszcze. I ta kobieta uwaza ze jest
          wspaniala matka bo nie oddala dzieci do zlobka...
    • default Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 09:57
      Miałam taką sytuację, że musiałam dać dziecko do żlobka - 2-letnie. Musiałam
      iść do pracy, bo po prostu nie mieliśmy z czego żyć. Wydawało mi się, że nie
      będzie źle, bo była dzieckiem ufnym, śmiałym, otwartym i towarzyskim. No i po
      tygodniu dziecko ze żłobka wypisałam, bo chyba by mi serce pękło, jakbym dalej
      musiała ją tam prowadzać. Córka cały dzień nie jadła, nie piła, nie mówiła,
      siedziała w kącie i nie dała do siebie podejść nikomu. Po powrocie do domu
      nadal zachowywała się dziwnie, mało mówiła, za to z jakąś zaciętą zachłannością
      wpychała w siebie góry jedzenia. I tylko siedziała na moich kolanach, wczepiona
      z całej siły. Z pracy nie mogłam zrezygnować - pozostało zatem "kombinowanie".
      Córka była a to jednej babci, a to u drugiej, a to zostawała w domu z ojcem,
      jak miał nocną zmianę, a to szła z babcią do pracy (bo akurat miała ona taką
      możliwość, żeby dziecko z nią w pracy przebywało). Odżyła, poweselała, wszystko
      wróciło do normy. Za rok poszła już do przedszkola - trochę było histerii, ale
      bez takich paranoicznych zachowań i adaptowała się szybciutko. Myślę, że
      najgorsze było to, że spotkały ją jednocześnie dwie ogromne zmiany - po
      pierwsze mama znika na pół dnia (do dwóch lat nie rozstawałam się z nią
      praktycznie w ogóle), a po drugie - musi przebywać w obcym miejscu wśród obcych
      ludzi. Rok snucia się po babciach pozwolił jej w znajomym otoczeniu
      przyzwyczaić się do okresowej nieobecności mamy, wtedy łatwiej było zaadaptować
      się w przedszkolu.
      • de_la_hoya Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 15:17
        default napisała:

        Córka cały dzień nie jadła, nie piła, nie mówiła,
        > siedziała w kącie i nie dała do siebie podejść nikomu. Po powrocie do domu
        > nadal zachowywała się dziwnie, mało mówiła, za to z jakąś zaciętą zachłannością
        >
        > wpychała w siebie góry jedzenia. I tylko siedziała na moich kolanach, wczepiona
        >
        > z całej siły.

        Moj syn przez pierwszy miesiac tez sie dziwnie zachowywał, lezał całymi dniami
        gapiac sie w sufit, dopiero po 2 tygodniach zaczał normalnie jesc i tez wiecznie
        przylepiony do mamusi chodził.
        Przeszło mu. Nie wyobrazam sobie upychania dziecka po katach, babcia nr1, babcia
        nr2, tatus, ciocia... ja bym sie czuła jak niechciane dziecko.
    • allija Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 10:47
      Ja juz kilka razy przedstawiałam podobne zdanie ale zawsze
      zostawałam "spacyfikowana" wiec dalszej dyskusji nie podejmowałam.
      Sama jestem żłobkowo-przedszkolnym dzieckiem. I chyba tu nie ma znaczenia, że
      było dziesiat lat temu. Taki sposob funkcjonowania znacznie ograniczył, bo
      musiał, moje kontakty z matką.
      Tak więc jako małe dziecko nauczyłam sie doskonale funkcjonowania w grupie,
      podporządkowywac swoje interesy potrzebom grupy, nie wychylac sie i, ze
      najlepszy sposób na przetrwanie to siedziec cicho i nikomu nie podpadać. Wydaje
      mi się, ze w dużym stopniu zabiło to mój indywidualizm, stałam sie dzieckiem
      cichym, nieśmiałym, bez własnego zdania i długo jeszcze, nawet teraz, nie
      umiałam powiedzieć "nie". Za to miałam duze klopoty w budowaniu osobistych,
      ciepłych relacji z ludźmi. Takze z matka. Zauważyłam też, ze umiałam dac jej
      tylko to co ona mi dawała, czego nauczyła mnie w dzieciństwie - zapewnic byt.
      czyli jako osoba dorosła pomagałam jej finansowo zeby miała co jeść i nie
      brakowało jej pieniedzy na własne potrzeby. Nigdy natomiast nie umiałam z nią
      rozmawiać o swoich i jej sprawach, potrzebach, uczuciach.
      To nie były świadome działania, dopiero teraz, po jej śmierci kiedy siłą rzeczy
      zaczęłam analizować nasze życie, naszły mnie takie refleksje.
      Ja do żłobka trafiłam mając 1 rok i to "w pełnym wymiarze". Wiem, ze matka,
      bedąc osoba samotną, nie miała ileś lat temu duzego wyboru.
      Teraz jednak matki maja wieksze mozliwości zapewnienia opieki swoim dzieciom i
      dziwie się, że z pełną swiadomoscia podrzucaja maleństwa do żłobka.
      Ja swoim dzieciom tego nie zrobiłam. Dzieci niczego nie straciły, brak żłobka i
      przedszkola niczego im nie ujął, dobrze funkcjonuja w grupie, są lubiani, sa
      takze dobrymi uczniami, zdolnymi mlodymi ludźmi i nie ma z nimi zadnego
      kłopotu, który mozna by wiazać z faktem niechodzenia do powyzych placowek.
      • iwpal Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 11:04
        Allija - czekałam na taki post jak Twój, bo mądre ksiązki właśnie o tym mówią.
        Tylko tu, na forum odwraca sie sytuację tak, by sie mocno usprawiedliwić.
        • bri Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 11:12
          Ja nie potrzebuję usprawiedliwienia. Gdybym widziała, że chodzenie do żłobka
          szkodzi mojej córce to spróbowalibyśmy z opiekunką. Wątpię czy którykolwiek
          rodzice widząc niekorzystne zmiany w zachowaniu dziecka z uporem wysyłaliby je
          do żłobka.

          Rozumiem też matki, które nie chcą posyłać swoich dzieci do żłobka. Wiem, że
          niektóre dzieci by tego nie zniosły.
        • izabela_741 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 10.07.06, 11:53
          > Tylko tu, na forum odwraca sie sytuację tak, by sie mocno usprawiedliwić.

          Syty nie zrozumie glodnego.
          Bylas kiedys w sytuacji, gdy nie stac Cie bylo na jedzenie/dojazd do
          pracy/rachunki itd? Jesli bylas to co wybralas? Prace pewnie.
          Piechota i glodna ale poszlas do pracy, zeby zarobic na zycie.
          Dodaj do tego, ze nie jestes sama, jestes matka, o ktora musi o dziecko zadbac.

          Nie bylas tez pewnie w sytuacji takiej, ze zarabiac MUSISZ a nikt z rodziny
          dzieckiem sie nie zajmie. U Ciebie kasa zajal sie maz lub rodzice, a Tobie dana
          zostala mozliwosc (lub jak wolisz zapracowalas na nia rodzac sie w odpowiedniej
          rodzinie lub wychodzac za odpowiedniego czlowieka) wychowywania dziecka.
          Nie potepiaj wiec w czambul innych historii zyciowych, nie wysmiewaj, ze ktos
          mniej zaradnie za maz wyszedl.
          Nie znasz swojej przyszlosci, mozliwe, ze kiedys Ty dotkniesz nieszczescia.
          Nie wmawiaj dziewczynom, ze zrobily cos dla widzimisie czy kasy. Zrobily to,
          zeby przezyc nie zebrajac na skrzyzowaniach.
          Wiec nie wciskajcie kitu o wygodnictwie czy wakacjach, bo sie wpie...
          Nawet jesli do wyslania do zlobka pcha kobiete uswiadomiona niewprawnosc w
          zajmowaniu sie malym dzieckiem nie rzucam kamieniem. Lepiej zdac sobie sprawe
          ze swoich slabosci i starac sie byc dobra mama po pracy i w weekendy niz byc
          byle jaka na codzien.
      • stypkaa Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 15:00
        Nic dodać nic ująć.
        Chociaż może tylko tyle, że posłanie starszego dziecka do przedszkola to nie to
        samo co niemowlaka czy malutkiego dziecka do żłobka.
        I o tyle o ile uważam,że żłobek jest ostatecznością, o tyle uważam, ze
        przedszkole dobrze robi dzieciom.
      • judytak Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 17:42
        problem w tym, że nic nie możesz powiedzieć o tym, co by było, gdybyś do żłobka
        nie chodziła, więc argumenty są jak gdyby niewiele warte...

        ja też byłam
        > dzieckiem
        > cichym, nieśmiałym, bez własnego zdania (tzn. zdanie zawsze miałam, z tym, że
        rzadko kiedy ktoś się o tym dowiedział)
        ja też
        > miałam duze klopoty w budowaniu osobistych,
        > ciepłych relacji z ludźmi. Takze z matka.
        i mam nadal

        a byłam w domu 3 lata z matką, jeszcze rok z opiekunką (bardzo dobrą)

        > Ja swoim dzieciom tego nie zrobiłam. Dzieci niczego nie straciły, brak żłobka
        > przedszkola niczego im nie ujął, dobrze funkcjonuja w grupie, są lubiani, sa
        > takze dobrymi uczniami, zdolnymi mlodymi ludźmi i nie ma z nimi zadnego
        > kłopotu, który mozna by wiazać z faktem niechodzenia do powyzych placowek.

        i znów - to nie dowód na to, że inne dzieci nie potrzebują
        nie tyle żłobka (żłobka żadne dziecko nie potrzebuje) co przedszkola (od wieku
        2, 3 lub 4 lata - zależy od przypadku)
        przedszkola potrzebują zwłaszcza dzieci
        które z natury są nieśmiałe, mniej towarzyskie, mniej przebojowe, i przez lata
        przedszkolne mogą sobie rozwijać zdolności "społeczne", a wręcz nie pozwala im
        to na utrwalanie "zachowań samotniczych"
        które potrzebują dużo bodżców, żeby dobrze funkcjonować (jest cechą wrodzoną,
        przy jakim poziomie bodźców człowiek czuje się komfortowo)
        i oczywiście te, którym domowe środowisko nie zapewnia wszystkiego do
        odpowiedniego rozwoju (mało kontaktów z osobami spoza rodziny, brak uzdolnień
        lub chęci działania rodziców w jakimś kierunku, np. sportowym, plastycznym,
        muzycznym, rodzice, które nie lubią się bawić, itp. itd. - nie mówię o żadnej
        patologii!)

        pozdrawiam
        Judyta
      • e_r_i_n Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 08.07.06, 18:26
        Tez jestem dzieckiem zlobkowo - przedszkolnym, tez trafilam tam w okolicach
        roku, a nie mam problemu z indywidualizmem, walka o swoje, a przede wszystkim
        nie mam problemow w relacjach z rodzicami. Dlaczego? Ano dlatego, ze to zalezy
        PRZEDE WSZYSTKIM od czlowieka (dziecka, potem dorosłego) i rodzicow, fakt
        chodzenia do zlobka/przedszkola jest moim zdaniem drugorzedny. Nie wiesz, jaka
        bys byla, gdybys do zlobka/przedszkola nie poszla. Nie wiesz, czy mialas w
        sobie charakter indywidualistki, ktory przez zlobek/przedszkole zostal zabity,
        czy tez po prostu od poczatku bylas taka, jaka jestes teraz.
        Zlobek czy przedszkole to tylko sposob zapewnienia opieki - podwzgledem czasu
        z rodzicem niczym nie rozniacy sie od babci czy niani. I madre
        traktowanie 'opieki zastepczej', a poza nia poswiecanie dziecku odpowiedniej
        uwagi i energii moze neutralizowac ewentualne negatywne skutki.

        PS Znam dziecko, ktore z matka bylo w domu przez 5 lat, poszlo dopiero do
        zerowki i wyroslo na zahukanego, nie umiejacego walczyc o swoje, niesmialego
        chlopca. Co tylko dowodzi faktu, ze to charakter dziecka jest podstawa jego
        zachowania.
        • allija Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 00:25
          Oczywiscie, ze nie jestem w stanie powiedziec co by było gdybym nie chodzila do
          tego żłobka. Kiedy jednak mysle o tym i widze swoje kolezanki to wyglada to
          mniej wiecej tak, ze dzieci sa w żłobku od rana do 16-ej, potem z
          mama /zmeczona po pracy czemu nie dziwie sie skądinad/ do domu czyli gdzies
          17sta, mama do kuchni i obowiazkow domowych a dziecko gdzies o 20ej kapiel i do
          łózka. Gdzie tu czas na jakikolwiek osobisty kontakt matka-dziecko?
          Ale, oczywiscie, to wlasnie moja matka mogla być nieudolna i nie radzic sobie z
          sytuacja.
          Dostrzegam tez jeszcze jedno, negatywne dla funkcjonowania rodziny, zjawisko.
          Otóż tak naprawdę wychował mnie żłobek i przedszkole a wiec dla mnie ważne były
          zupełnie inne wartosci niz dla mojej matki, wartosci przkazane przez
          wychowawczynie, ksiązki, "pedegogicznie poprawne zabawy" a nie przez matke.
          Zostałam tym samym wychowana zbyt idealistycznie, w swiecie nieprawdziwym bo
          funkcjonujacym tylko w teoriach pedagogicznych czy w książkowych bajkach czyli
          uczciwość, prawość, dobro zwycięża zło i takie tam pierdoły. Jednym słowem
          calkowita życiowa nieporadnośc, która doskwierała mi przez długie lata a
          jednocześnie ja zupełnie nie miałam o czym rozmawiać ze swoja matka. Żyłyśmy w
          różnych światach choć w jednym domu.
          Tak naprawde to ktos powinień pokusic sie o jakies dugoletnie badania dzieci
          żłobkowych i nieżłobkowych, może byłoby to wiarygodne.Jednak ja wolałam nie
          ryzykowac i miec dzieci, moze mniej inteligentne, ale moje i szcześliwe.
          Jeszcze raz podkreslam, to są tylko moje doswiadczenia. Jednocześnie myslę, że
          wiele też zależy od tego jak długo w ciagu dnia dziecko przebywa w żłobku a ile
          czasu w ciągu dnia jest w stanie poświcic mu matka. Jeśli matka normalnie
          pracuje i zajmuje sie domem to, niestety, niewiele i to jest juz źle. Dla
          dziecka.
          Jednocześnie zdaje sobie sprawe z tego, ze nadopiekuńcza matka także może
          dziecku wyrządzić wiele zła.
          Ale podobno bycie rodzicem to jedyny "zawód", w ktorym jest najwiecej amatorów.
          • e_r_i_n Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 12:00
            allija napisała:

            > Kiedy jednak mysle o tym i widze swoje kolezanki to wyglada to mniej wiecej
            > tak, ze dzieci sa w żłobku od rana do 16-ej, potem z mama /zmeczona po pracy
            > czemu nie dziwie sie skądinad/ do domu czyli gdzies 17sta, mama do kuchni i
            > obowiazkow domowych a dziecko gdzies o 20ej kapiel i do łózka. Gdzie tu czas
            > na jakikolwiek osobisty kontakt matka-dziecko?

            Ja na przyklad ograniczam obowiazki domowe do minimum. Gotowanie w tygodniu
            jesli jest, to szczatkowe i malo praqcochlonne, sprzatam w sobote, a w tygodniu
            tylko uładzam itd. I owszem, padam na twarz po pracy, dlatego odpuszczam sobie
            np. spacer (ale bez wyrzutow sumienia, bo dziecko 3/4 czasu spedza na
            podworku), ale czas na pobycie razem jak najbardziej mamy. Jak zwykle, wszystko
            rozbija sie o ustawienie priorytetow.

            > Otóż tak naprawdę wychował mnie żłobek i przedszkole a wiec dla mnie ważne
            > były zupełnie inne wartosci niz dla mojej matki, wartosci przkazane przez
            > wychowawczynie, ksiązki, "pedegogicznie poprawne zabawy" a nie przez matke.

            Ja ze swojego zlobkowego czasu niewiele pamietam, natomist wydaje mi sie (na
            podstawie doswiadczen wlasnych i obserwacji mojego zlobkowo - przedszkolnego
            dziecka), ze jednak zlobek/przedszkole ucza, a wychowuja szczatkowo. Wychowuje
            przede wszystkim ja. I mysle, ze jednak to moj swiatopoglad przewaza w
            wychowaniu mojego dziecka. A przedszkolanki wcale nie probuja tego zmieniac -
            owszem, moje dziecko dowiaduje sie pewnych rzeczy, ale to ze mna dyskutuje o
            ich znaczeniu.

            > Zostałam tym samym wychowana zbyt idealistycznie, w swiecie nieprawdziwym bo
            > funkcjonujacym tylko w teoriach pedagogicznych czy w książkowych bajkach
            > czyli uczciwość, prawość, dobro zwycięża zło i takie tam pierdoły. Jednym
            > słowem calkowita życiowa nieporadnośc, która doskwierała mi przez długie lata
            > a jednocześnie ja zupełnie nie miałam o czym rozmawiać ze swoja matka.
            > Żyłyśmy w różnych światach choć w jednym domu.

            I tym znowu dowodzisz, ze to kwestia relacji/tego jakim sie jest czlowiekiem,
            a nie przedszkola. Ja mam dokladnie odwrotne doswiadczenia, mimo tego, ze laczy
            nas zlobek/przedszkole od wczesnego dziecinstwa.

            > Jednak ja wolałam nie ryzykowac i miec dzieci, moze mniej inteligentne, ale
            > moje i szcześliwe.

            Czyli twierdzisz, ze dzieci przedszkolne sa nieszczesliwe?
    • ania721124 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 11:15
      Witam,
      wiele mądrych słów padło, jak można to oczywiście lepiej zapewnić babcie i
      nianie, ale myślę, że nie ma co przesadzać z tym wpływem na psychikę. Ja jestem
      wychowanką żłobka, przedszkola, od 1 klasy jeździłam na kolonie. Prawda jest
      taka, że rzecywiście łatwiej się podporządkowuje, ale to chyba bardziej
      wygodnictwo ale w wiarę w ludzi i ich dobroć to nawet mam za wielką. Stosunki z
      mamą i resztą rodziny też bardzo dobre, ciepłe.
      Problemy z przystosowywaniem może mieć dziecko w każdym wieku i to z winy
      temperamentu jak i okoliczności, np. coraz częściej w moim otoczeniu oddają
      mamy dzieci do przedszkola będąc w ciąży, wiadomo, że będą problemy.
      pozdrawiam
      Ania
      • myelegans Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 14:06
        A ja pamietam z pierwszych dni przedszkola, do ktorego poszlam w wieku 2.5 lat,
        (wczesniej bylam z opiekunka, starsza pania, ktora nie miala za duzo sil) i
        pamietam swoj pierwszy dzien w przedszkolu jako totalna traume. Przez pierwszy
        rok plakalam i wyrywalam sie codziennie i jedynie co pamietam dobrze, to ...
        ogromna tesknota za mama. Prosilam ja, zeby urodzila dziecko, bo wtedy bylaby w
        domu, a ja z nia. Z mama nie mam jakis specjalnie zazylych stosunkow, ale wtedy
        potrzebowalam jej bardzo, bylam dzieckiem wrazliwym i potrzebowalam poczucia
        bezpieczenstwa, ktorego przedszkole mi nie dawalo. Dopiero gdzies w wieku 4-5
        lat zaczelam sie tam na prawde dobrze czuc.

        Coreczka kolezanki do tej pory uwaza, ze zlobek/przedszkole, bo tu to jedno
        (byla w nim od 4 miesiaca zycia)to kara. Bawila sie teraz lalkami i grozila im,
        ze jak beda niegrzeczne to pojda do zlobka. Jest jedynym dzieckiem. Po drodze z
        powodu chronicznego zapalenia ucha musiala miec zalozony dren do obu uszu.
        Teraz ma 5 lat, swoich przyjaciol i w przdszkolu czuje sie b. dobrze, ale tez
        nie chce byc w nim caly dzien.

        Synek kolegi z pracy identycznie, placze codziennie i prosi, zeby go nie
        zostawiac, to juz kolejne przeszkole/zlobek, maly ma 4 lata,zaczal jako
        niemowle. Jest jedynym dzieckiem, ma dobra i funkcjonalna rodzine. NIe chorowal.
        • ania67 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 15:17
          Pozwole przedstawic moja sytuacje: mieszkam w Holandii i mam 7 miesieczna
          coreczke, ktora uczeszcza 2 dni w tygodniu do zlobka. Akurat mam
          to 'szczescie', ze mieszkam tutaj, gdzi pracodawcy ida na reke i moge pracowac
          3 dni w tygodniu (moj moz opiekuje sie nia 1 raz w tygodniu). Na caly tydzien
          do zlobka to bym je nigdy nie oddala - weekendowe dziecko to chyba nie jest w
          porzadku. Ale rozumiem dlaczego czasami kobiety w Polsce oddaja dzieci do
          zlobka.
          Tutaj uwaza sie, ze dzieci ktore uczeszczaly do zlobka sa bardziej otwarte i
          wlasnie bardziej uspolecznione, lepszy kontakt w grupie itd. I sie zgadzam bo
          mam kolezanki, ktorych dzieci tez uczeszczaly do zlobka (albo nadal tam chodza)
          i ich dzieci sa bardzo zadowolone. A takze nie widze by byly 'zacofane' w
          kontaktach z matkami. To wynika z tego ze matka nie umie podjac rozmow z
          dzieckiem, a nie z tego ze dziecko uczesczalo do zlobka!
          Nie wiem jakie sa warunki w zlobkach w Polsce.
          Ale wiem jedno dziecka po opieke babci (jednej albo drugiej) to bym w zyciu nie
          oddala!! Nie oddalabym takze pod opieke jednej opiekunki, gdzie nie ma kontroli
          co ona z tym dzieckiem robi!
          • cichaiza Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 16:07
            Ja też jestem za tym,żeby nie posyłać dzieci do żłobka,ale może z innego
            doświadczenia:moja siostra posłała swojego syna do żłobka bo musiała wrócic do
            pracy,gdy mały miał może 5 m-cy!Po kilku pierwszych dniach zauważyła że dziecko
            jest nadzwyczaj spokojne i jako pielęgniarka stwierdziła że czymś
            nafaszerowane!Na drugi dzień zapytała co one podaja tym dzieciom,że są takie
            spokojne,na co ona odp.że środki uspakajające,bo nie potrafią sobie poradzić z
            taką gromadką rozwrzeszczanych dzieci,i żeby ułatwić im prace,podają im coś na
            uspokojenie,i dzieci grzecznie śpią!Moja sieostra miała ochotę wydrapać im
            oczy!!!!!To był ostatni dzień w żłobku jej syna,zatrudniła opiekunkę!Dlatego
            miejcie swoje dzieci na uwadze bo to naprawde jest straszne,co one tem robią z
            tymi maluchami sad pa
            • stypkaa Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 16:11
              >Na drugi dzień zapytała co one podaja tym dzieciom,że są takie
              > spokojne,na co ona odp.że środki uspakajające,bo nie potrafią sobie poradzić z
              > taką gromadką rozwrzeszczanych dzieci,i żeby ułatwić im prace,podają im coś na
              > uspokojenie,i dzieci grzecznie śpią
              Czy Ty to napisałaś poważnie??? Bo jeśli tak to sprawa się nadaje do
              prokuratora!!! Nie będę nawet tego komentować, bo co tu można napisać?! Jeśli
              to rzeczywiście prawda to chyba wszystkie jako Matki mamy jednakowe zdanie.
              • verdana Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 17:17
                Ale to jest sprawa nadajaca się do sądu, a nie normalne zachowanie pań w
                żłobku! W ten sposób można równiez zyskwalifikowac wszystkie opiekunki - co
                pewien czas w prasie pojawia się informacja o tym, jak opiekunka zaniedbywała
                czy krzywdziła dziecko. Nie mówiac już o dzieciach maltretowanych przez matki -
                to tez nie powód, aby wszystkim odebrać ptrawa rodzicielskie...
                To nie jest argument ani za ani przeciw opiekunkom czy żłobkom.
                Ja miałam wręcz przeciwne doświadczenie. W żłobku zostałam poproszona na
                rozmowę, bo synek przez pare dni zachowywał się zbyt spokojnie, nie miał ochoty
                na udział w zabawach - a to wzbudziło powazne zaniepokojenie opiekunek.
                Sugerowały pilną wizytę u lekarza i morfologię. Kiedy wyjaśniłam, ze w domu
                jest remont i mały jest po prostu niewyspany, widziałam z jaka ulgą odetchnęły.
                To utwierdziło mnie w przekonaniu, że opiekunki bardzo uważnie - w tym żłobku -
                obserwują dzieci.
            • bri Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 10.07.06, 11:58
              Który to żłobek? Podaj adres i nazwę, żeby go unikać.
    • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 18:44
      J a w sumie nie widzę żadnych rewelacji ani przekłamań w tym co napisala
      kobyłka311 to sa chyba oczywiste prawdy że lepiej nie posyłać dzieci do żłobka
      jeśli może być z matką. Przeciez napisała tylko że jesli nie ma możliwości
      innej. Poza tym że dzieci w wieku żłobkowym nie potrzebują kontaktów z
      rówieśnikami. Potrzebują i to bardzo, ale najlepiej w obecności matki. Moja
      córka zawsze tak to widziała. Nikt mi nie wmówi jednak że dziecko będzie miało
      lepsze relacje społeczne lub będzie bardziej samodzielne i dlatego nawet jeśli
      sa inne opcje warto zapisać je do żłobka. Moja mam najlepsze z możliwych
      relacje społeczne i jest aż nadto samodzielna a była ze mna do 5 roku życia w
      domu. Wśród znajomych posyłających dzieci do żłobków istnieje tam też problem
      chorób ktore w tak młodym wieku często kończą się szpitalem i bywają
      niebezpieczne dla życia.
      • angami Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 22:35
        POPIERAM autorkę wątku!!!! I jak najbardziej jestem za Mozesz liczyć na moje
        gorące wsoparcie i poparcie apeluwink))!!!! Zawsze uważałam że decydując się na
        dziecko chcę go sama wychowywać a nie obciążać tym instytucje państwowe. Mowa o
        żłobkach i dzieciach przynajmniej do lat dwóch.To są nasze dzieci i my jako
        rodzice powinniśmy kształtować ich osobowość!!! Przdszkola pełnią inną rolę i
        są jak najbardziej korzystne od 3lat!!!
        • verdana Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 06.07.06, 22:59
          Ale to dla wielu osob oznacza, że nigdy nie będa mieli dziecka, no to jeszcze
          dla dziecka nie jest krzywda, a rodzice się nie liczą...
          Ale dla wielu innych osob oznacza, ze dziecko pozostanie na zawsze jedynakiem.
          Bo część matek nigdy nie zdecyduje sie na 6 lat w domu - z różnych wzgledów.
          No i teraz pytanie - czy to naprawde dobrze dla dziecka?
          A dla innych dzieci oznacza, że wprawdzie trzy lata będa z matka, ale później
          przez wiele lat będa żyły w niedostatku, zamiast w dobrych warunkach. czy to
          tez dobrze dla dziecka?

          I zaręczam Ci, że oddajac dziecko na przedpoludnie do żłobka i tak bedziesz
          miała ogromny wplyw na jego wychowanie, nieporównywalny ze żłobkiem. osobowość
          dziecka ksztaltuje sie nie tylko przez 7 godzin w żłobku i nie tylko przez trzy
          lata. A żłobki sa coraz częściej prywatne - nikogo wychowaniem dziecka nie
          obciążasz...
          • stypkaa Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 08:37
            > Ale to dla wielu osob oznacza, że nigdy nie będa mieli dziecka, no to jeszcze
            > dla dziecka nie jest krzywda, a rodzice się nie liczą...
            > Ale dla wielu innych osob oznacza, ze dziecko pozostanie na zawsze
            jedynakiem.
            > Bo część matek nigdy nie zdecyduje sie na 6 lat w domu - z różnych wzgledów.
            Masz rację. Czasy są rzeczywiście takie, że trudno siedzieć w domu tyle lat bez
            żadnego uszczerbku, nie mówię dla kariery, ale choćby dla późniejszego
            znalezienia w miare dobrej pracy.

            > A dla innych dzieci oznacza, że wprawdzie trzy lata będa z matka, ale później
            > przez wiele lat będa żyły w niedostatku, zamiast w dobrych warunkach. czy to
            > tez dobrze dla dziecka?
            Niekoniecznie musi tak być. Przecież jest wiele rodzin, które spokojnie mogłyby
            wyżyć z jednej pensji przez jakiś czas chociaż, a mimo tego matki decydują się
            na powrót do pracy zaraz po urlopie macierzyńskim. A kwestia niedostatku albo
            życia w dobrych warunkach to bardzo względne określenia. Dla jednych
            niedostatkiem będzie fakt, że nie starcza im na jedzenie do pierwszego, dla
            innych że nie starczyło w tym roku na wakacje zagranicą. Zależy do czego kto
            jest przyzywczajony. A nie powiesz mi, że dla malutkiego dziecka bardziej liczy
            się wyjazd z rodzicami na wakacje np. do Grecji, niż spędzenie z matką choćby
            tego pierwszego roku w domu.
            >I zaręczam Ci, że oddajac dziecko na przedpoludnie do żłobka i tak bedziesz
            > miała ogromny wplyw na jego wychowanie, nieporównywalny ze żłobkiem
            Jeśli to rzeczywiście będą 3-4 przedpołudniowe godziny dziennie to masz rację,
            ale ile matek oddających dzieci do żłobka urządza takie 3-4 godziny? Co one w
            tym czasie zrobią? Bo na pewno nie pójdą do pracy na pełen etat. Założenie jest
            jednak takie, że jeśli już ktoś oddaje dziecko do żłobka to dlatego, że musi
            pracować, a jeśli musi pracować to raczej 3 godziny dziennie, bo pieniądze z
            tego żadne. Więc gdzie tu sens?
            osobowość
            > dziecka ksztaltuje sie nie tylko przez 7 godzin w żłobku i nie tylko przez
            trzy
            >
            > lata
            Ale podobno to właśnie pierwsze 3 lata życia dziecka mają decydujący wpływ na
            jego osobowość.

            >A żłobki sa coraz częściej prywatne - nikogo wychowaniem dziecka nie
            > obciążasz
            Są prywatne, ale szczerze powiedziawszy nie bardzo rozumiem sens posyłania
            takiego malucha do prywatnego żłobka gdzie cena jest podobna jak zatrudnienie
            niani, z którą dziecko będzie przebywało w swoim domu, w znanym i bezpiecznym
            dla niego otoczeniu.

            No i to by było na tyle mojego ustosunkowania się do Twojej wypowiedzi smile


            • agnieszkas72 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 09:10
              Miałam ten komfort,że mogłam zostać w domu z dziecmi i uważam,że to najlepsze
              rozwiązanie ale gdybym musiała wybierać,wolałabym żłobek niż opiekunkę.Po
              obserwacji różnego typu opiekunek,jakie zdarzało mi się obserwować na placach
              zabaw na osiedlu,na którym,kiedyś mieszkaliśmy.Fajnej,takiej,której sama
              powierzyłabym dziecko,bez zastrzeżeń, nie widziałam.
              Za to jako studentka przez miesiąc pracowałam w żłobku.Sala niemowlaczków robiła
              na mnie rzeczywiście upiorne wrażenie,przypominała Dom Małego Dziecka,ale już
              dzieci 1,5 roczne bawiły się nieźle.W tym akurat żłobku wszystkie opiekunki były
              troskliwe i serdeczne.Patrząc na żłobek z perspektywy doświadczenia z własnymi
              dziecmi,wydaje mi się,że rodzice posyłający tam dzieci muszą wiele nadrobic w
              domu jesli chodzi o mówienie,słownictwo,wiadomosci o świecie,ogólnie rozwój
              intelektualny.Ale taka sama sytuacja może się pojawić, gdy zatrudni się
              opiekunkę:miłą,dobrą dla dziecka ,która jednak będzie seplenić do
              niego,dawać"piciu"i "amciu" a jej znajomośc świata będzie ograniczać się do
              tego,co pokazują w serialach.
              • verdana Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 09:24
                Ja też zatrudniałam opiekunki i przy trzecim dziecku wybrałam żłobek - był
                bezpieczniejszy.
                A rozwój intelektualny dzieci w żłobku? Trudno powiedzieć, bo znam tylko jeden
                żłobek, wiec gdzie indziej może to wyglądać zupełnie inaczej. W moim były trzy-
                cztery opiekunki na niewielką grupe (teoretycznie 18-20 dzieci, ale zwykle duża
                część byla chora). Czytały dzieciom, opowiadały, oglądały obrazki, zapewniały
                różne ćwiczenia plastyczne - jestem pewna, że większość dzieci w domu nie
                miałaby wcale takiej stymulacji intelektualnej.
                Moje "żłobkowe" dziecko mowilo pełnymi zdaniami przed ukończeniem dwóch lat.
                Mops w naturalnym środowisku

                img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 13:32
                  (teoretycznie 18-20 dzieci, ale zwykle duża
                  >
                  > część byla chora). Czytały dzieciom, opowiadały, oglądały obrazki, zapewniały
                  > różne ćwiczenia plastyczne - jestem pewna, że większość dzieci w domu nie
                  > miałaby wcale takiej stymulacji intelektualnej.
                  No chyba jednak nie. To jest nawet nielogiczne. W domu jest 1 na 1 z kochajacą
                  matką czy babcią. Nie mówię o opiekunce, bo tu trzeba naprawdę mieć dużo
                  szczęścia zwłaszcza jeśli dziecko jest zbyt małe by się samemu poskarżyć. Homo
                  sapiens nie ma biologii kukułki czy innego tam zwierzaczka podrzucajacego innym
                  swe potomstwo. U naczelnych mały przebywa z matką przez kilka lat. I tego
                  kilkaset nawet lat kultury żłobkowej nie zmieni. Dzeci w takich placówkach
                  reczywiscie mówią wcześniej bo muszą komunikować swe potrzeby inaczej nikt się
                  nie bedzie domyslał. Ale co z tego wynika? Nic. W koncu wszysy uczą się mówić.
                  Einstein np. dopiero w wieku trzech lat zaczął mówić. Nasza zaczęła mówić
                  później niż jej niektórzy rówieśnicy bo nie musiała, choc zawsze jej rozwój
                  ogólny był szybszy niż średnie wskaźniki w podręczniku. Mielismy przedtem sporo
                  zwierząt i bylismy w stanie okreslić potrzeby komunikowane niewerbalnie.
                  Fajnym rozwiązaniem sa teraz takie żłobki z kamerą można obserwować co tam sie
                  z dzieciakiem dzije. Moja inna koleżanka daje też na 4 godziny dziennie od 2
                  roku zycia bo mała chce być z dziećmi. Uważam że kobieta powinna mieć ustawowo
                  1,5 urlopu macierzyńskiego i jej pozycja w miejscu pracy w tym czasie powinna
                  być bezwzględnie bezpieczna. No chyba że ktos po prostu nie chce się babrać w
                  pieluchach i męczyć z niemowlakiem - to juz inna historia.
                  • agawamala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 13:51
                    Ze wszystkim się zgadzam, ale........kto zapłaci za 1,5 ( rozumiem roku) urlopu
                    macierzyńskiego? Bądźmy realistkami?
                    Kto zagwarantuje, że pozycja matki w pracy będzie bezpieczna i niezachwiana?
                    Wyobraźmy sobie taką sytuację. W firmie są określone obowiązki, klienci - praca
                    wymaga dyspozycyjności, wyjazdów, zawierania kontraktów, prowadzenia spraw na
                    bieżąco, szkoleń. Matka na 1,5 roku wypada z obiegu - ktoś musi ją zastąpić,
                    komuś trzeba zapłacić. Powiedzmy, że przyjęło się pracownika na zastępstwo,
                    zapłaciło za jego szkolenie, jest pełnowartościowy, dyspozycyjny. Z urlopu
                    wraca młoda matka. Przepisy obligują pracodawcę do jej zatrudnienia i
                    zapewnienia bezpieczeństwa. Musi ją wysłać na szkolenie ( i za to zapłacić-
                    drugi raz zapłacić), matka wciąga się do pracy. Po miesiącu telefon ze
                    żłobka/przedszkola - dziecko ma wysoką gorączkę. Dziecko chore a tu umówione
                    spotkanie. Co robić? Do pracy czy po dziecko? Ojciec może być również
                    niedyspozycyjny i np. tak jak mój mąż stać przy stole operacyjnym. A babcia
                    daleko..........
                    Pracodawca okazuje się wyrozumiały, i zwalnia po dziecko, ale klienta musi ktoś
                    załatwić. Wydaje polecenie koledze/koleżance. Ci są wściekli - koleżanka ma
                    wywiadówkę a kolega obiecał żonie pomoc w sprzątaniu. Zostają.W ramach
                    koleżeńskiej pomocy.
                    Niestety, dziecko młodej matki ma anginę. Wychodzi z przychodni z 5 dniowym
                    zwolnieniem. Terminy naglą, a tu chore dziecko. Kto ma zastąpić.? I jakim
                    kosztem? Koledzy w końcu się zbuntują- ich sprawy też są ważne.
                    Proponujesz rozwiązania mało realne.
                    • stypkaa Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 14:15
                      Rzeczywiście tak się może zdarzyć. Ale równie dobrze zdarzyć się tak może jak
                      matka wróci do pracy od razu po np. 4 m-cznym urlopie macierzyńskim. Bo
                      przecież dziecko zawsze się może rozchorować, a zaprowadzisz do
                      złobka/przedszkola/szkoły dziecko z anginą? Raczej nikt przy zdrowych zmysłach
                      tego nie zrobi.
                      Mnie nie było rok w pracy. Razem ze zwolnieniem w czasie ciąży, bo niestety nie
                      mogłam pracować już od 5 m-ca. Potem siedziałam z dzieckiem aż skończył 7,5 m-
                      ca (macierzyński, zaległy i bieżący wypoczynkowy, 2 m-ce wychowawczego) Jakoś
                      firma się nie zawaliła. Znaleźli zastępstwo na czas mojej nieobecności. Potem
                      wróciłam do swoich starych obowiązków, na swoje stare miejsce i na starych
                      warunkach. Nikt sie na mnie krzywo nie patrzył z tego powodu. Nie wiem może
                      moja firma jest dziwna smile
                      • agawamala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 14:32
                        Wszystko zależy od tego co się robi w firmie, czy można brać pracę do domu, i
                        od ilości młodych mam.
                        U nas ( uczelnia) jest praca naukowa, dydaktyczna. W ramach pracy naukowej
                        można mieć tzw. pracę własną - czyli w domu -, sporo rzeczy można robić poza
                        terenem uczelni.
                        W np. biurach raczej nie zaprosisz interesantów do domu. Wysyp młodych mam , ze
                        wszystkimi ich przywilejami i roszczeniami, sprawia, że firmy mogą nie tyle się
                        zawalić, co gorzej funkcjonować. A jeśli od kondycji firmy zależy jej wydolność
                        finansowa ( a tak jest najczęściej), to trudno się dziwić szefom i
                        właścicielom.......
                    • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 15:02
                      Przepisy obligują pracodawcę do jej zatrudnienia i
                      > zapewnienia bezpieczeństwa. Musi ją wysłać na szkolenie ( i za to zapłacić-
                      > drugi raz zapłacić), matka wciąga się do pracy.
                      To co piszesz jest bardzo logiczne. Ale no nie wiem czy w każdej pracy po 1,5
                      roku nieobecności jest sie tak bardzo do tyłu. Są też agencje pracy czasowej.
                      taki pracownik też po 1,5 roku ma jakis staż nawet jeśli zostanie zwolniony ma
                      korzyść z tego. Jest przeszkolony. Zresztą branie wciąz nowych pracowników
                      którzy po przeszkoleniu zwalniają się bo płaca zbyt niska odbywa się wszędzie
                      wokół mnie i choć to mało logiczne - pracodawcom widocznie nie przeszkadza. No
                      i zastanówmy sie czy i dla kogo opłacalne jest by dzieci sie rodziły. Obecnie
                      nie jest to łatwe dla matek, przyrost jest niski. Pytanie kto bedzie pracował
                      na nasze emerytury? Azjaci? Bo wygląda że matka to najgorsze zło w firmie. Może
                      potencjalna matka czyli kobiea przed menopauzą też...
                      Koleżanki nie chcieli mimo że miała odchowane dzieci - 10 i 11 lat.
                      No więc moim zdaniem państwo powinno płacić za ten urlop i to porządne
                      pieniądze. Poza tym warto sie przyjrzeć rozwiązaniom np. u Francuzów którzy
                      postawili na przyrost naturalny i wiem że nikomu tam w firmach nie przeszkadza
                      matka z małymi dziećmi czy zatrudniająca się w ciąży. Wiem zarówno z prasy jak
                      i z rozmów z Francuzami, a standartem jest troje dzieci.
                      • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 15:14
                        A i jesze - moja siostra wraca teraz po 6,5 latach przerwy (!)do duej firmy.
                        Szkoliłam ją ostatnio w programie graficznym który dobrze znam. Moim zdaniem
                        poradzi sobie bez problemu. Zdolna jest smile
                      • agawamala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 16:08
                        O ile wiem na moją emeryturę pracuję sama. Co miesiąc odlicza mi się od pensji
                        stosowne składki Zus-owskie, co roku ZUS mi przysyła wyliczenie hipotetycznej
                        emerytury.
                        We Francji standardem jest 1-2 dzieci. Na 3 mogą sobie pozwolić osoby z
                        pierwszych stron gazet.
                        Upieram się, że 1,5 roczna nieobecność skutecznie wytrąca. Małe dzieci to także
                        mankament dla pracodawcy ( nie piszę tego dlatego, że nie lubię dzieci, sama
                        jestem matką). Dzieci to choroby - i niech mi nikt nie wmawia, że dzieci nie
                        chorują - jedne więcej, nne mniej, ale są i przeziębienia i biegunki i choroby
                        wieeku dziecięcego. A choroby to i zwolnienia. Pracownika na zwolnieniu musi
                        ktoś zastąpić. No, chyba, że przyjmiemy, że praca może poczekać. Ale w
                        większości firm tak nie jest.
                        Matki maluchów są mniej dyspozycyjne - dyżury - nie, dodatkowe zajęcia - nie,
                        wyjazdy - niechętnie.
                        Pracodawcy - nieważne czy to będzie zakład krawiecki czy firma komputerowa -
                        jest dokladnie obojętne czy będzie się rodziło duzo czy mało dzieci. On chce
                        mieć wszyte zamki - solidnie i na czas i przygotowane negocjacje handlowe. Nie
                        będzie go interesowało czy dziecko spało w nocy czy miało gorączkę - chce mieć
                        pełnowartościowego pracownika. I ja to rozumiem.
                        W żaden sposób, żadnymi przepisami nie zmusi się pracodawcy do trzymania osób
                        niedyspozycyjnych. Polak potrafi. Będą umowy czasowe, umowy o dzieło, zmuszanie
                        pracowników do zakładania własnych firm i zlecanie zadań nie osobie fizycznej a
                        firmie.
                        I na koniec, czy Wy Drogie Panie, chcialybyście pracować za koleżanki - nie
                        incydentalnie a stale?
                        Czy Wy, na miejscu pracodawcy, chciałybyście płacić dwa razy za jedną pracę?
                        Utrzymywać niepełnowartościowego pracownika?
                        Czy chciałybyście, aby np. w szkołach nie odbywało sie połowę zajęć, bo "pani
                        ma chore dziecko"? ( mając świadomość, że braki wyjdą na egzaminie).
                        Pamiętajcie też, że budżet kraju nie jest z gumy.
                        • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:07
                          > O ile wiem na moją emeryturę pracuję sama. Co miesiąc odlicza mi się od
                          pensji
                          > stosowne składki Zus-owskie, co roku ZUS mi przysyła wyliczenie hipotetycznej
                          > emerytury. Jeśli w chwili kiedy przejdziesz na emeryturę nie będzie rąk do
                          pracy nie dostaniesz pieniędzy. Twoje wydane są teraz. Nie leża na jakimś
                          koncie. no chyba że masz 3 filar.
                          We Francji standardem jest 1-2 dzieci. Na 3 mogą sobie pozwolić osoby z
                          > pierwszych stron gazet.
                          Jesteś w błędzie.
                          > Czy chciałybyście, aby np. w szkołach nie odbywało sie połowę zajęć, bo "pani
                          > ma chore dziecko"? ( mając świadomość, że braki wyjdą na egzaminie).
                          > Pamiętajcie też, że budżet kraju nie jest z gumy.
                          W szkole częściej nie ma połowy zajęć jak pani w wieku przedemerytalnym wciąż
                          choruje.
                          • agawamala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:34
                            No to wyjedź do Francji, urodź tam 3 dzieci, pracuj na 1/4 obrotu i domagaj
                            się, żeby tolerowali to pracodawcy.
                            Gdybyś wybrała inny kraj niż Francja (i Ausria) to może bym uwierzyła.....
                            Do emerytury sporo mi jeszcze brakuje, więc trudno mi identyfikować się z panią
                            w wieku przedemerytalnym, ale w szkołach moich dzieci większa absencja była
                            wśród matek małych dzieci............
                  • ma.pi Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 15:40
                    owocoskala napisała:

                    > (teoretycznie 18-20 dzieci, ale zwykle duża
                    > >
                    > > część byla chora). Czytały dzieciom, opowiadały, oglądały obrazki, zapewn
                    > iały
                    > > różne ćwiczenia plastyczne - jestem pewna, że większość dzieci w domu nie
                    >
                    > > miałaby wcale takiej stymulacji intelektualnej.
                    > No chyba jednak nie. To jest nawet nielogiczne. W domu jest 1 na 1 z
                    kochajacą
                    > matką czy babcią.

                    I ukochana mama w czasie kiedy siedzi w domu, sprzata, pierze, gotuje, lecina
                    zakupy do urzedu cos zalatwic, a jeszcze czasem na kawke z kolezanka sie umowi.
                    No i ile tak naprwade tego czasu dla dziecka zostaje???


                    Nie jest ani zwolenniczka ani przeciwniczka zlobkow, ale nie wciskajmy kitu, ze
                    w zlobkach to dzieci zaniedbane po katach siedza, a w domu mama to 100% czasu
                    im poswieca.

                    Pozdr.
                    • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:09
                      > I ukochana mama w czasie kiedy siedzi w domu, sprzata, pierze, gotuje, lecina
                      > zakupy do urzedu cos zalatwic, a jeszcze czasem na kawke z kolezanka sie
                      umowi.
                      Ale z nim jest. Jest z dzieckiem.
                  • luca28 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 16:03
                    owocoskala napisała:

                    > (teoretycznie 18-20 dzieci, ale zwykle duża
                    > >
                    > > część byla chora). Czytały dzieciom, opowiadały, oglądały obrazki, zapewn
                    > iały
                    > > różne ćwiczenia plastyczne - jestem pewna, że większość dzieci w domu nie
                    >
                    > > miałaby wcale takiej stymulacji intelektualnej.
                    > No chyba jednak nie. To jest nawet nielogiczne.
                    W domu jest 1 na 1 z kochajacą
                    > matką czy babcią.

                    logiczne jedno nie wyklucza drugiego

                    Nie mówię o opiekunce, bo tu trzeba naprawdę mieć dużo
                    > szczęścia zwłaszcza jeśli dziecko jest zbyt małe by się samemu poskarżyć.
                    Homo
                    > sapiens nie ma biologii kukułki czy innego tam zwierzaczka podrzucajacego
                    innym
                    >
                    > swe potomstwo. U naczelnych mały przebywa z matką przez kilka lat. I tego
                    > kilkaset nawet lat kultury żłobkowej nie zmieni. Dzeci w takich placówkach
                    > reczywiscie mówią wcześniej bo muszą komunikować swe potrzeby inaczej nikt
                    się
                    > nie bedzie domyslał. Ale co z tego wynika? Nic.

                    wynika to że te dzieci są bardziej kominukatywne

                    W koncu wszysy uczą się mówić.
                    > Einstein np. dopiero w wieku trzech lat zaczął mówić. Nasza zaczęła mówić
                    > później niż jej niektórzy rówieśnicy bo nie musiała,

                    to chyba bedzie "Einsteinem" wszystko na to wskazuje wink

                    choc zawsze jej rozwój
                    > ogólny był szybszy niż średnie wskaźniki w podręczniku. Mielismy przedtem
                    sporo
                    >
                    > zwierząt i bylismy w stanie okreslić potrzeby komunikowane niewerbalnie.

                    faktycznie potrzeby zwierząt i dzieci są porównywalne. ot co

                    > Fajnym rozwiązaniem sa teraz takie żłobki z kamerą można obserwować co tam
                    sie
                    >
                    > z dzieciakiem dzije.

                    też tak uważam choć wtedy zamiasta pracować non stop bym ogladała moją małą w
                    żłobku

                    Moja inna koleżanka daje też na 4 godziny dziennie od 2
                    > roku zycia bo mała chce być z dziećmi. Uważam że kobieta powinna mieć
                    ustawowo
                    > 1,5 urlopu macierzyńskiego i jej pozycja w miejscu pracy w tym czasie powinna
                    > być bezwzględnie bezpieczna.

                    jesteś z LPR - u?

                    No chyba że ktos po prostu nie chce się babrać w
                    > pieluchach i męczyć z niemowlakiem - to juz inna historia.

                    zastosowałaś zbyt duży skrót myslomy moim zdaniem.
                    • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:16
                      > to chyba bedzie "Einsteinem" wszystko na to wskazuje wink
                      Możliwe, kto wie, w końcu tatuś kończy habilitację smile a podobno inteligencja
                      jest dziedziczna. smile
                      > > nie bedzie domyslał. Ale co z tego wynika? Nic.
                      >
                      > wynika to że te dzieci są bardziej kominukatywne.
                      Szybciej mówią, ale po pewnym czasie na pewno nie są bardziej komunikatywne.
                      Zapewniam Cię.

                      > faktycznie potrzeby zwierząt i dzieci są porównywalne. ot co
                      W początkowym okresie chyba tak. Dać jeść, pić, przytulić, pobawić się.
                      • e_r_i_n Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 08.07.06, 18:45
                        owocoskala napisała:

                        > Szybciej mówią, ale po pewnym czasie na pewno nie są bardziej komunikatywne.
                        > Zapewniam Cię.

                        Mozesz rozwinac te mysl?
                  • e_r_i_n Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 08.07.06, 18:43
                    owocoskala napisała:

                    > Uważam że kobieta powinna mieć ustawowo 1,5 urlopu macierzyńskiego i jej
                    > pozycja w miejscu pracy w tym czasie powinna być bezwzględnie bezpieczna.

                    Wtedy nie byloby problemu, bo nikt by mlodych matek nie zatrudnial. Moglyby byc
                    wiec z dziecmi dluzej, niz 3 lata.
                    Co do rozwoju intelektualnego w zlobku to zgadzam sie z Berdana. W tej chwili w
                    zlobku nie tylko zapewnia sie dzieciom opieke, ale i zajecia ogolnorozwojowe.
                    Tak wiec niczego nie trzeba nadrabiac (przynajmniej w przypadku mojego dziecka
                    tak bylo).
    • anndelumester Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 10:06
      Kazdy robi tak jak uważa, jak mu wygodnie, jak musi.
      Dla mnie żłobek to ostateczna ostateczność, ale to dla mnie, bo w ogóle mam
      bardzo sceptyczne nastawienie do placówek zbiorczej edukacji czy opieki.

      Mnie siedzenie w domu z dzieckiem oraz niania od czasu do czasu nie zrujnowały
      zycia zawodowego, rodzinnego, ekonomicznego. Wapię czy chodząc do żłobka moje
      dziecko rozwijałoby się tak jak się rozwija do teraz, czy zauwazałabym wszystkie
      istotne punkty w jego rozwoju etc.
      • judytak Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 16:05
        anndelumester napisała:

        > Kazdy robi tak jak uważa, jak mu wygodnie, jak musi.

        o, głos rozsądku :o)

        > Wapię czy chodząc do żłobka moje
        > dziecko rozwijałoby się tak jak się rozwija do teraz, czy zauwazałabym
        wszystki
        > e
        > istotne punkty w jego rozwoju etc.

        ale to już, niestety, czysta spekulacja...

        ja osobiście, przy moich osobistych dzieciach tak zauważyłam, że tak około do
        skończenia roku najlepiej było im w domu z mamą, potem przydała się zmiana (im
        się przydała, czyli pozytywnie zadziałała), w naszym wypadku była to opiekunka,
        z wielu względów (dłuższe godziny, nie trzeba dziecka nigdzie odprowadzać,
        zajmie się też drugim dzieckiem, a nawt trzecim), sądzę, że w tym czasie ciężko
        by poszło z żlobkiem, ale po skończeniu dwóch lat dało się zauważyć co raz
        wyraźniejsze oznaki potrzeby przedszkola, toteż dzieci poszli tam przed
        skończeniem trzeciego roku życia (niektóre dzieci w podobnym wieku są zapisane
        do żłobka)

        pozdrawiam
        Judyta
        • onlymama Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 16:12
          Przy okazji watku. W latach 60-tych i 70-tych funkcjonowaly zlobki i
          przedszkola tygodniowe. To bylo faktycznie koszmarne rozwiazanie ale jestem
          ciekawa czy ktos moze wie, czy wspolczesni psychologowie przeprowadzili
          jakiekolwiek badania nad dorosla juz populacja tych, ktorzy byli dziecmi w
          takich instytucjach. Ciekawym byloby sie dowiedziec czy rzeczywiscie roznia sie
          od reszty populacji wychowywanej przez mamy i babcie. A jesli tak to w jakim
          stopniu i zakresie. Tu jest duzo mam wyksztalconych w roznych dziedzinach, moze
          ktoras mama wie cos o badaniach na ten temat.
          Pozdrawiam.
          • agawamala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 16:16
            Ze mną do podstawówki chodzila dziewczynka , której owdowiała matka musiała
            zafundować żłobek tygodniowy ( alternatywą było oddanie do domu dziecka). Potem
            przedszkole - wychodziła ostatnia, szkolna świetlica - to samo, w końcu klucz
            na szyi.
            Jeden przyklad to zdecydowanie za mało, żeby wysnuwać jakiekolwiek wnioski, ale
            losy tej , dziś już dorosłej kobiety, są smutne.
            Nie założyła rodziny. Miała problemy z kontaktami z otoczeniem. Nienawidziła,
            az do śmierci, matki.
          • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:01
            Przy okazji watku. W latach 60-tych i 70-tych funkcjonowaly zlobki i
            > przedszkola tygodniowe. Ja wiem tyle, że koleżanka która urodziła się w
            końcu lat 70 była bita w przedszkolu kijem...
            A co do wątku na Forum to cóż, zapewne nie jesteśmy pełnym odzwierciedleniem
            postaw społecznych w tej kwestii ale pochwała żłobków która bije z wypowiedzi
            wielu pań napawa mnie raczej pesymizmem. Od czasu do czasu padają rózne
            propozycje ze strony kolejnych rządów i partii np. pensji za wychowywanie
            dzieci dla matek, przedłużenia urlopu macierzyńskiego itp. No ale skoro matki
            uważają że lepiej im będzie im z obcymi kobietami to cóż... Ja uważam że to
            ruletka. Nie wiadomo jakie doświadczenia zyskuje dziecko. Np. już w
            przedszkolu - Moja niezwykle żywa i radosna córka po pewnym okresie nie chciala
            już chodzić do przedszkola. Pani wychowawczyni z radością oswiadczyła mi że
            myslały że sobie z nią nie poradzą, ale teraz siedzi w kącie i do nikogo sie
            nie odzywa i jak to wspaniale bo maja spokój... Zapewne zastosowano
            socjotechniki majace na celu zbije jej z pantałyku. Zabrałam ja stamtąd rzecz
            jasna. W innym przedszkolu było dobrze ale to ruletka jak mówię. Ale róbcie
            sobie jak chcecie tylko jakoś w realu nikt sie nie szczyci posyłaniem dzieciaka
            do żłobka... Jeśli ktoś przez moje czy innych opinie ma wyrzuty sumienia no
            cóż...Może powinien.
          • anndelumester są/były takie badania 07.07.06, 18:01
            gdzies, niestety nie wiem gdzie czytałam o wychowaniu małych dzieciach w
            kibucach, i o rezultatach badań psychologicznych - ale to było w publikacji,
            gdzie ktoś sie na takie badania powoływał...
            A drugie to model żłobków /przedszkoli radzieckich, które wygladały mw własnie
            tak wsadzasz w poniedziaęłk i wyjmujesz w piatek, moja sąsiadka jeszcze sie na
            koncówke takiego luksusu załapała, i z tego co ona opowiadała to jakisz koszmar...
            • onlymama Re: są/były takie badania 07.07.06, 19:16
              anndelumester napisała:

              > gdzies, niestety nie wiem gdzie czytałam o wychowaniu małych dzieciach w
              > kibucach, i o rezultatach badań psychologicznych - ale to było w publikacji,
              > gdzie ktoś sie na takie badania powoływał...

              W kibucach? Co maja kibuce do zlobkow? Czy Ty wiesz co to jest kibuc?

              > A drugie to model żłobków /przedszkoli radzieckich, które wygladały mw własnie
              > tak wsadzasz w poniedziaęłk i wyjmujesz w piatek, moja sąsiadka jeszcze sie na
              > koncówke takiego luksusu załapała, i z tego co ona opowiadała to jakisz
              koszmar
              > ...
              >

              No tak, ale to sa tylko relacje jednostkowe. Poza tym mnie by raczej
              interesowalo, czy np. Twoja sasiadka miala w zwiazku z takim dziecinstwem
              jakies trwale problemy w zyciu doroslym niewystepujace kompletnie u ludzi
              wychowywanych przez matki i rodzine.
              Pozdrawiam.
              • anndelumester Re: są/były takie badania 07.07.06, 19:44
                > W kibucach? Co maja kibuce do zlobkow? Czy Ty wiesz co to jest kibuc?
                Tak się składa, że wie m wink i jak widac dla badających miały wiele do siebie. I
                w sumie, dla mnie, uzasadnienei było bardzo spójne i logiczne.
                pozdrwaiam
                • onlymama Re: są/były takie badania 07.07.06, 21:45
                  OK, to tu jest link do definicji i historii kibucow:
                  en.wikipedia.org/wiki/Kibbutz
                  Masz jakis link do tych badan porownujacych zlobki z kibucami? Chetnie poczytam
                  Pozdrawiam.
                  • anndelumester Re: są/były takie badania 07.07.06, 22:38
                    Polecam jednak czytanie ze zrozumieniem.
                    W tym, tego co napisałam.
                    Gdybyś sama się zapoznała z metodami życia i ideologią kibucowego życia nie
                    pytałabys o zwiazek KIBUCóW ZE ZłOBKAMI.
                    • onlymama Re: są/były takie badania 08.07.06, 00:58
                      anndelumester napisała:

                      > Polecam jednak czytanie ze zrozumieniem.
                      > W tym, tego co napisałam.
                      > Gdybyś sama się zapoznała z metodami życia i ideologią kibucowego życia nie
                      > pytałabys o zwiazek KIBUCóW ZE ZłOBKAMI.
                      >

                      Kwestia jest widzisz taka, ze ja mieszkalam w kibucu ponad 3 lata, tam zreszta
                      poznalam mojego obecnego meza. Dla jasnosci - nie jestesmy Zydami, mieszkalismy
                      w kibucu w ramach wymiany studenckiej, oboje pisalismy prace doktorskie na
                      zupelnie inne tematy. Dlatego sie czepiam smile I dlatego chetnie poznam prace,
                      ktore w jakikolwiek sensowny sposob dokumentuja zwiazek pomiedzy kibucem a
                      zlobkiem. Wiesz, ja teraz jestem "tylko" mama i nie bardzo mi sie chce samej
                      grzebac po zrodlach, dlatego chetnie poznam podsuniete smile
                      Pozdrawiam.
                      • agawamala Re: są/były takie badania 08.07.06, 16:03
                        A gdybyście byli żydami to co? Pewnie "tolerancyjne" mamy od razu odżegnałyby
                        Was od czci i wiary.
                      • agnieszkas72 Re: są/były takie badania 08.07.06, 17:09
                        Nie wiem ,jak wygląda współczesny kibuc,nie interesuje mnie ta tematyka,ale
                        dziwię się,że ty nie wiesz o tym ,że dzieci w dawnych kibucach były wychowywane
                        od niemowlęctwa w systemie koszarowym,rodziny nie mieszkały razem.Istniała tam
                        jeszcze bardziej wynaturzona forma żłobków,którą ludzie zafundowali sobie na
                        własne życzenie i na tym polega związek,którego nie widzisz.Nieszczęsnicy,którzy
                        przeżyli w ten sposób swoje dzieciństwo są dziś dorosłymi ludźmi.
                        Może powinnas odświeżyć sobię historię kibuców?
                        • onlymama Re: są/były takie badania 08.07.06, 17:59
                          Gdybysmy byli Zydami, moze dalej mieszkalibysmy w kibucu - zycie w takiej
                          spolecznosci ma wiele plusow smile Zadnych rasistowskich zastrzezen nie mialam na
                          mysli, jesli tak wyszlo to przepraszam.
                          W jak Agnieszka72 napisala "dawnych" kibucach mieszkalo wylacznie po kilka
                          rodzin zwiazanych ze soba pokrewienstwem - te "wynaturzone" zlobki to byl
                          najczesciej dom jednej ciotki lub kuzynki, ktora opiekowala sie grupa dzieci w
                          tym samym wieku gdy dorosli razem pracowali. Nie wiem dlaczego forma rodzinnej
                          opieki mialaby byc porownywana z instytucja zlobka (lub przedszkola), w ktorym
                          opiekunki sa zatrudniane na etat i najczesciej sa kompletnie obcymi osobami dla
                          dzieci, ktorymi sie zajmuja. Co jest "wynaturzonego" w szeroko rozrosnietej
                          spolecznosci rodzinnej, ktora sama zajmuje sie swoimi najmlodszymi? Obecnie, w
                          wielu kibucach pracuja (najczesciej jako wolontariusze) mlodzi ludzie, ktorzy
                          albo ucza sie zycia w kibucu, bo biora pod uwage zamieszkanie w nim, albo ucza
                          sie o zyciu w kibucu - w takim kontekscie mozna tu mowic o "obcych" opiekunach
                          do dzieci. Tak wiec to wspolczesne rozwiazania opieki nad dziecmi moga bardziej
                          przypominac "instytucje" zlobka ale wciaz porownywanie tego do zlobkow czy
                          daycares prowadzonych od godziny do godziny zgodnie z przepisami jakiegos
                          ministerstwa ma niewiele wspolnego ze wspolnota religijna. Podobne rozwiazania
                          funkcjonuja w Afryce choc tam mimo, ze wszystkie dzieci z danej spolecznosci
                          mowia na wiekszosc kobiet "mama", zwiazki krwi nie sa tak oczywiste jak w
                          kibucach.
                          Pozdrawiam.
                          • anndelumester Re: są/były takie badania 09.07.06, 00:59
                            OK nie bede się produkowac o historii, ale z tego co pamietam, to w czasie
                            rozkwitu ruchu kibucowego - kibuce małe nie były. Schyłek się zaczał w połowie
                            lat 70. i wtedy zaczeto wprowadzać zmiany w życiu społecznym kibucnikow np.
                            zmiany w sposobie wychowywania dzieci (dzieci zaczeły mieszkać z rodzicami czy
                            spedzały wiecej z nimi czasu).
                            Tak jak napisałam, nie pamietam, gdzie czytałam, że były takie badania. Czy był
                            to artykuł/pozycja ksiązkowa nt. historii/polityki/gospodarki Izraela, jakieś
                            wspomnienia czy (co tez jest możliwe) jakiś artykuł nt. pedagogiki czy
                            psychologii małego dziecka. I raczej była to wersja papierowa, a nie online.
                            On line jest to home.aol.com/KEVIN4VFT/MooreKidz.htm
                            (pol.wersja www.edukacjadomowa.piasta.pl/moore.html )gdzie owszem jest
                            wzmianka, ale w bibliografii nie ma nic konkretnego, poza tym artykuł jest
                            ....ciekawy, ale z tezą wink
                            pozdrawiam


          • allija Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 00:49
            No, cóż, ja jestem takim dzieckiem. Nie pisalam o tym wcześniej bo nawet samej
            przed soba chyba nie chce sie do tego przyznawac za bardzo...
            Dlatego jestem taka przeciwniczką żłóbków i przedszkoli.
            I chetnie sama poczytałabym takie badania.

        • anndelumester Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 18:22
          judytak napisała:

          >
          > ale to już, niestety, czysta spekulacja...
          A nie do końca.
          Teoria potwierdzona dośc wiarygodnymi badaniami mówi , że o ile "wysokiej
          jakości ośrodek opieki dziennej poprawia poznawcze i szkolne dzieci z rodzin
          zaniedbanych czy ubogich (...) tak w odniesieńiu do dzieci z rodzin klasy
          sredniej (mówimy tu oczywiscie o amerykańskiej middle class - czyli mw. stały i
          wysoki poziom rozwoju społeczno- edukacyjno-ekonomicznego) dane są mniej spójne"
          Inna pozycja mówi, że owszem dwulatki mogą sie rozwijac korzystnie
          intelektualnie w placówkach zbiorczych o ile stosunek nauczycielka dzieci jest
          nie wiekszy niż 1:5, a u trzylatków 1:7
          No i jeszcze ja bym dodała kolejny, powtarzający sie w publikacjach dot.
          psychologii małego dziecka czy pedagogicznych, placówka opieki dla dzieci do 3
          lat ma sens wtedy kiedy zapewni poziom (opieki, poziom edukacyjno
          intelektualny) wyzszy niż gwarantowałaby to opieka matki. Innymi słowy im niższe
          IQ matki (IQ według metodologii czyli - nie samo IQ ale też poziom
          wykształcenia) tym sensowniejsze umieszczanei w placówkach, bo coś dziecku daje.
          Oczywiscie możemy tu rozmawiać o szeregu zmiennych etc. etc.

          Ja jestem przekonana akurat , że mojemu dziecku złobek by dobrze nie zrobił, i
          to z róznych względów.
          pozdr.

          • judytak Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 18:53
            wyniki badań, to statystyka
            odnośnie do twojego, konkretnego dziecka sztuk 1 oznaczaja więc co najwyżej
            określone wartości prawdopodobieństwa

            > Ja jestem przekonana akurat , że mojemu dziecku złobek by dobrze nie zrobił, i
            > to z róznych względów.

            no i o to chodzi
            to jest sensowny argument, tak naprawdę jedyny, na którym mogłaś z zaufaniem
            polegać, kiedy podejmowałaś decyzję

            inni rodzice też polegają na tym samym: na swojej znajomości samych siebie,
            dziecka, sytuacji, otoczenia, możliwości...
            i wychodzą im różne rozwiązania, jako optymalne

            > Teoria potwierdzona dośc wiarygodnymi badaniami mówi , że o ile "wysokiej
            > jakości ośrodek opieki dziennej poprawia poznawcze i szkolne dzieci z rodzin
            > zaniedbanych czy ubogich (...) tak w odniesieńiu do dzieci z rodzin klasy
            > sredniej (mówimy tu oczywiscie o amerykańskiej middle class - czyli mw. stały
            i
            > wysoki poziom rozwoju społeczno- edukacyjno-ekonomicznego) dane są mniej
            spójne

            czyli tak naprawdę to badanie mówi to samo, co ja: że dla bardzo wielu
            (zaryzykowałabym, że dla większości) dzieci w polsce przedszkole (rozumiem, że
            chodziło tu o dzieci od wieku ok. 2 lat?) jest jednoznacznie wskazane, a dla
            innych to zależy :o)

            pozdrawiam
            Judyta
            • izabela_741 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 11.07.06, 22:56
              Zabrzmi to pesymistycznie ale: Judytak - nauki matematyczne sa tak zaniedbywane
              w szkole, ze Twoje wytlumaczenie, ze wyniki badan sa statystyka - do Kobiety
              nie trafi.
              No po prostu statystycznie rzecz ujmujac nie zrozumie go jesli nie ukonczyla
              gdzie trzeba przedmiotow scislych. Lepiej wiec sobie odpuscic tlumaczenie.;PPPPP
    • herrenna Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:22
      ty patrz, mam 22 lata i dopiero teraz sie dowiaduje, jaka ja skrzywioza przez
      złobek jestem... nono... zwlaszcza ta niesmialosc w moim wykonaniu i ta
      nieufnosc wobec swiata. Kurde, napisz cos wiecej, zebym wiedziala,jak swoje
      zachowanie zmienic, no bo jak to tak, dzieck złobkowe jestem a chyba całkiem
      dobrze sie mam
      • vharia Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:39
        Ja tez jestem "żłobkowa" i powiem więcej: najgorszy obraz żłobka powstał mi w
        głowie, jak mama (zrozpaczona tym, ze musiała mnie tam posyłać bo ryczałam)
        opowiadała mi, jak bardzo jej mnie było szkoda. Biedna mama zadręczała się. U
        mnie natomiast chyba wytowrzyła się "wtórna trauma"wink, bo duuuużo gorzej widzę
        żłobek z opowieści niż z resztek wspomnień, które mi w głowie pozostały.
        Przedszkole uwielbiałam. Moim kontaktom społecznym, pewności siebie, sile
        przebicia itp nic nie dolega, możnaby nawet przytemperować trochę. Dlatego
        uważam, że straszenie potwornymi konsekwencjami i wielką krzywdą robi wiecej
        złego niż dobrego.
        I darujmy sobie demagogię typu "żłobek jest straszny, żłobek okalecza, NIGDY
        żłobka- no dobra, chyba, ze naprawdę musisz". Bo normalna matka po takim wstępie
        nigdy sobie do końca nie wybaczy, ze naprawdę musi. Bądźmy poważnitongue_out
    • jaga604 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 17:32
      Czy ktoś zmusza matki do posyłania dzieci do żłobka? Chyba nie. Więc po co ta
      cała dyskusja, a jak ktoś ma wątpliwości, niech zasięgnie informacji u żródła i
      popyta rodziców dzieci chodzących.
      ...ale kij w mrowisko to lubicie włożyć...
      • owocoskala Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 19:02
        > Czy ktoś zmusza matki do posyłania dzieci do żłobka? Chyba nie. Więc po co ta
        > cała dyskusja, a jak ktoś ma wątpliwości, niech zasięgnie informacji u żródła
        i
        > popyta rodziców dzieci chodzących.
        > ...ale kij w mrowisko to lubicie włożyć...
        Rozsądne.
        Ja też już dziękuje za interesującą debatę. Jako swoje podsumowanie otworzę
        ksiązke telefoniczno-adresową miasta Warszawy i głośno policzę: liczba
        przedszkoli państwowych - około 500-600. Liczba żłobków - 12. Bez komentarza
        pozdrawiam wszystkie Panie.
    • kura17 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 21:13
      a ja napisze cos z egoistycznej strony.
      NIE wyobrazam sobie siedziec w domu z dzieckiem przez 3 lata bez pracy. a
      chcialabym miec trojke dzieci w rozsadnych odstepach (2-3 lata), czyli wypada mi
      ok 6-9 lat siedzenia w domu z dziecmi... *zwariowalabym*...
      ... czyli nie powinnam miec dzieci?...
      moja mama mysli podobnie, twierdzi, ze tyle nie da sie usiedziec samemu z
      dziecmi, nie majac odskoczni w postaci pracy.
      bylam z synek w domu 10 miesiecy, teraz pracuje na pol etatu, od nowego roku
      planuje wrocic na caly etat.
      w mojej pracy 3 (albo 9...) lata poza obiegiem to BARDZO duzo, nie wiem, czy
      daloby sie wrocic, juz po roku bylo ciezko, choc przez ten rok staram sie 3mac
      reke na pulsie...
      ... a innej pracy, niz w zawidzie raczej nie dostane - jestem "za bardzo
      wykwalifikowana"...

      kocham moje dziecko, bede kochac moje przyszle dzieci, ale nie wyobrazam sobie
      byc bez pracy na dluzej. zabiloby to *mnie*



      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
      • agnieszkas72 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 21:38
        Przecież to twoje zycie,twoje dzieci,twoja sprawa.My chcielismy miec czwórkę i
        postanowiłam poswięcić te dziesięc lat,zeby doprowadzic najmłodszego do wieku
        przedszkolnego.To jest ciężka praca,ale patrzę na moje starsze dzieci,juz w
        wieku szkolnym,myślę,ze warto.
        Inna sprawa,że mój zawód ma swoją specyfikę,co ułatwiło mi podjęcie
        decyzji,mogłam nadal trochę pracować.
        Różnimy się między sobą,tak więc dramatyczny apel autorki wątku trafi w
        próżnię.Każdy dokonuje własnych wyborów.
      • allija Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 01:26
        Ale tak naprawde to po ci te dzieci? skoro nie chcesz sie nimi zajmowac? Czyli,
        rozumiem, przebywanie z wlasnym dzieckiem nie sprawia ci radosci. No to po co
        chcesz miec dzieci i to jeszcze trojke?
        Przeciez posiadanie dziecka to nie jest obowiazek, jesli ktos woli robic cos
        innego to jego wybór, czyz nie?
        Dla mnie niepojety jest taki zupelny brak odpowiedzialnosci. Jeśli decyduje sie
        na dziecko to musze ponieść konsekwencje tego wyboru czyli, w gruncie rzeczy,
        ograniczenia.
        Kiedys zony i matki siedziały wyłacznie w domu. Ja nie rozumiem jakim sposobem
        w ogole jeszcze ludzie istnieja, no bo jak one to wytrzymywały? caly czas w
        domu? z dziecmi? męzem? przy garach?
        Postęp dał nam, kobietom, ogromne przywileje, tego chcialyśmy, ale jednocześnie
        dużą, jak zwykle, odpowiedzialność. Mozemy realizować swoje potrzeby ale nie da
        sie zjeść ciastko i jednocześnie je mieć. Trzeba wiec wybierać między
        realizowaniem siebie w pracy a rodzina, dziećmi, ich iloscia i wlasnymi
        mozliwosciami, predyspozycjami.
        Jeśli chcesz miec tróke dzieci to wychowaj je na porzadnych, szcześliwych ludzi
        dajac im z siebie to czego potrzebuja. Jeśli cie na to nie stac to wychowaj jak
        pzrystało jedno dziecko lub realizuj sie wyłącznie w pracy zamiast podrzucac
        dzieci, to tu to tam, na wychowanie.
        Rzeczywiscie, jsk dla mnie piszesz mocno egoistycznie. chcesz miec dzieci - bo
        chcesz. Ale co dalej to juz nie myslisz, jakos to bedzie. A co jestes w stanie
        dac swoim dzieciom z siebie? Twoje dzieci zaspokoja jakies tam twoje potrzeby,
        ale jakie potrzeby swoich dzieci jestes w stanie zaspokoic ty? skoro juz teraz
        piszesz, ze wariujesz bedąc z nimi dłużej niz 10 mies.
        I właśnie dla mnie jest to co najmniej dziwne, wiekszość chce miec "dzidzię"
        nie mysląc w ogole o tym co dalej, co po tym jak juz urodzi. Jaka przyszłość
        mozemy im zapewnic, ile jesteśmy w stanie w nie zainwestowac i co nasze dzieci
        bedą o nas myslały jak juz zaczna mysleć.
        • agnieszkas72 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 03:14
          Alijo,chyba to nie było do mnie?Mam juz swoją dzieciarnię,wiem,jaką cenę za to
          zapłaciłam i zrobiłabym jeszcze raz to samo.
          Rozumiem powrót do pracy z przyczyn bytowych,rozumiem,że są zawody,w których
          dłuższa przerwa jest niemozliwa.Nigdy nie zrozumiem pogardliwego bagatelizowania
          tak ważnej sprawy,jaką jest bycie z małym dzieckiem i wychowywanie go. Zbyt
          "nudne" i monotonne dla mamusi,w sam raz dla opiekunki w żłobku...
          • verdana Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 10:51
            A ja odpowiem wprost - nie sprawia mi radości przebywanie z dziecmi 3 lata 24
            godziny na dobę. Nie sprawia i juz.
            Sprawia mi wiele radosci zajmowanie się dziećmi - ale nie cały czas. Znacznie
            lepiej kontaktuje się z nimi, gdy mam oprócz tego czas na własne sprawy.
            Sprawia mi wiele radości moja praca - i nie widze żadnej konieczności, by z
            niej rezygnować. Za to nie mam nigdy 'dosyć" dzieci, mam doskonaly kontakt z
            nastolatkami - bo wychowanie dzieci nie stało sie dla mnie ciężarem - jest
            radością. Nie widzę koniecznosci, by matka musiała zrezygnować ze wszystkiego
            na parę lat, bo ma dziecko. Oczywiscie, jesli pozostawanie z dzieckiem nie jest
            dla niej rezygnacją - to doskonale. Ale oparcie wychowania na totalnym
            poświeceniu matki to nie jest dobry start dla dziecka.
            No i to, ze kiedys matki "byly w domu i zajmowaly się dziećmi" to totalny mit.
            Matki wiejskie pracowały w polu, a dzieci zostawiały w chałupie pod opieką
            starszego, często 5-letniego rodzeństwa, albo kładly w polu. Miały więc stały
            kontakt z dorosłymi, a dziećmi zajmowały się "mimochodem" , gdy było to
            konieczne. Biedne matki w miastach chodziły do fabryki, na 10-12 godzin, a
            dzieci zamykały w domu. Matki zamożniejsze miały mamki, niańki, guwernantki.
            Małe dzieci widziały czesto raz dziennie, przez 15 minut. W dodatku owczesne
            zalecenia pedagogiczne glosiły, ze dzieckiem nalezy się zajmować jak najmniej -
            przewinąc i nakarmić - nie tulic, nie podnosić, nie usypiać. Jak dziecko
            plakalo, trzeba było zostawic je samo, aby nie rozpieszczać.
            Sam na sam - trzyletnie- matki z dzieckiem, to zupełnie nowy pomysł, dotąd
            jeszcze nie testowany. I moim zdaniem - w wielu wypadkach wcale nie najlepszy.
            • agnieszkas72 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 11:30
              Wiesz,nie wiem,co to znaczy totalne poświęcenie-wygląda na to,że mam idealne
              dzieci(z tych mniejszych).Wisiały na mnie jako noworodki-potem coraz więcej
              czasu spędzały na samodzielnej zabawie.No i miały siebie nawzajem.Nie muszę
              wychodzić z domu żeby się wyłączyć:usiąść przy kompie,wziąść książkę,przy
              dzieciach bawiących się w drugim pokoju prowadziłam korepetycje.Mamy swój czas
              na czytanie książek,mam czas,żeby "prowadzic zajęcia przedszkolne" z moją
              czterolatką,uczyć się z nią angielskiego,bawimy się ale jednoczesnie dzieci
              wiedzą,że są chwile,kiedy mają zająć się sobą i dać mi święty spokój.Pozostanie
              mamy w domu nie może oznaczac stania sie niewolnicą i nie musi a ty
              przedstawiasz taką sytuację jako nieuniknioną.A w nocy spimy wszyscy więc
              zajmowanie sie dzieckiem 24 godziny na dobę to zwykłe naciąganie.
              Sam na sam mamy z dzieckiem przez trzy lata to moim zdaniem taki sobie
              pomysł-dobrze,gdy w tym czasie pojawi sie rodzeństwo ,które znacznie urozmaici
              życie wszystkim,ale to oczywiscie moja opinia,każdy sam decyduje o tym,jaki
              model rodziny wybierze.
              • verdana Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 11:55
                No tak. Ty to lubisz - ja nienawidzę. Własnie o to mi chodzi - to, co dla
                jednych kobiet nie jest poswieceniem, dla innych jest! I niestety, moje dzieci
                nie spały w nocy - synowie budzili się co najmniej 5-10 razy przez piwrwsze 2-3
                lata życia..
                Nie mówiac juz o tym, że zostając z dziećmi w domu straciłabym ulubioną pracę.
                A potem co? Dzieci kończą kiedyś trzy lata - i co dalej? bezrobotna matka?
                matka pracujaca na osadzie bez porównania gorszej, niż moglaby? czy to zawsze
                dla samego dziecka dobry wybor? Mogłam albo pracować, jak dotychczas - na
                pełnym etacie, ale nie przez osiem godzin dziennie, w godzinach często przeze
                mnie wybranych, z możliwoscia rozwoju zawodowego, awansu i sporych pieniędzy po
                wielu latach - albo zrezygnować i po trzech latach pobytu z dzieckiem pracować
                minimum osiem godzin, wracać do domu późnym popołudniem, i zarabiać mniej.
                Czyli dla trzech lat nieustannego kontaktu poswiecić czas przeznaczony dla
                starszych dzieci.
                Przed nami jeszcze co najmniej 15 lat wspólnego zycia - i o tych latach także
                nalezy pamiętać.
              • e_r_i_n Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 09.07.06, 12:06
                agnieszkas72 napisała:

                > Wiesz,nie wiem,co to znaczy totalne poświęcenie

                To znaczy zrezygnowanie ze swoich potrzeb, bo 'tak wypada', 'tak
                trzeba', 'dziecko, ktore 3 lata nie bedzie z matka w domu, bedzie
                nieszczesliwe'.
                Nie ma reguly - sa dzieci, ktore w wieku lat 5 nie chca isc do przedszkola, sa
                i takie, ktore w wieku roku swietne sie adaptuja w zlobku i z przyjemnoscia tam
                zostaja.
                Dyskusja o tyle mija sie z celem, ze nie ma jednego, idealnego rozwiazania.
                Zbyt wiele zalezy od takich zmiennych, jak to, jaka jest matka, jakie jest
                dziecko, jaka jest sytuacja w domu, jaki jest zlobek/przedszkole itd.

                PS Zgadzam sie z tym, co pisze Verdana. Czuje dokladnie tak samo. Siedzenie w
                domu z moim dzieckiem przez 3 lata non stop zle by sie skonczylo dla ktoregos z
                nas. A tak ja sie realizuje w pracy, moje dziecko chodzi do przedszkola, z
                ktorego najchetniej w ogole by nie wychodzil.
              • judytak Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 10.07.06, 07:38
                agnieszkas72 napisała:

                > Nie muszę
                > wychodzić z domu żeby się wyłączyć:usiąść przy kompie,wziąść książkę,przy
                > dzieciach bawiących się w drugim pokoju prowadziłam korepetycje.Mamy swój czas
                > na czytanie książek,mam czas,żeby "prowadzic zajęcia przedszkolne" z moją
                > czterolatką,uczyć się z nią angielskiego,bawimy się ale jednoczesnie dzieci
                > wiedzą,że są chwile,kiedy mają zająć się sobą i dać mi święty spokój.

                kwestia natury
                ty umiesz się zająć czymś poważniejszym w obecności dzieci, ja nie
                wiem, bo próbowałam
                nie dlatego, że mam dzieci wyjątkowo "wiszące na mnie", bo są mniej-więcej w
                normie, a dlatego, że nie umiem się skoncentrować nad żadną praca w domu
                gotuję czy sprzątam z rutyny, czytam tylko rzeczy lekkie, łatwe i przyjemne...

                > A w nocy spimy wszyscy więc
                > zajmowanie sie dzieckiem 24 godziny na dobę to zwykłe naciąganie.

                jak dla kogo, i dodatkowo zależy, w jakim czasie :o)
                mi się nawet inaczej śpi, jak dzieci w domu nie ma (tak, jak teraz - wakacje)
                poza tym przez średnio dwa lata każde z mojej trójki zapewniało właściwie
                conocne pobudki...

                > każdy sam decyduje o tym,jaki
                > model rodziny wybierze

                i póki widzimy, że każdemu pasuje coś innego, wszystko jest w porządku,
                problemy się zaczynają, kiedy ktoś poczuje "misję" przekonywania do
                swojej "jedynie słusznej" wersji ;o)

                pozdrawiam
                Judyta
        • judytak Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 10.07.06, 07:25
          allija napisała:

          > Ale tak naprawde to po ci te dzieci? skoro nie chcesz sie nimi zajmowac?
          Czyli,
          >
          > rozumiem, przebywanie z wlasnym dzieckiem nie sprawia ci radosci. No to po co
          > chcesz miec dzieci i to jeszcze trojke?

          nie wiem, do kogo to było, ale odpowiadam, bo już mam trójkę
          chciałam mieć, i mam, i sprawia mi przyjemność przebywanie z nimi, ale jak jest
          z tego "przebywania" zbyt dużo, to zaczyna mi ciążyć, jestem wtedy
          niecierpliwa, zirytowana, i sprawiam wrażenie, jakbym nie lubiła swoich
          dzieci ;o), jestem zmęczona, niechętna i nic mi się nie chce...

          co więcej, są pewne rzeczy, których ja nie znoszę, a dzieciom sprawiają
          przyjemność (np. chodzenie na plac zabaw, zabawa lalkami itp.)

          za to jeśli odpowiednio dobieram proporcje (praca na etat, na część etatu,
          przerwa na kilka, kilkanaście miesięcy, opieka na zmianę z mężem, pomoc babci,
          opiekunka, przedszkole, świetlica szkolna - to wszystko już było, właśnie tak i
          właśnie tyle, jak i kiedy było potrzebne), to cieszę się z pracy, cieszę się z
          dzieci, bywam pełna energii i chęci do wszystkiego, aktywna, i robię na ogół
          znacznie więcej, niż kiedy jestem w domu...

          > Kiedys zony i matki siedziały wyłacznie w domu. Ja nie rozumiem jakim
          sposobem
          > w ogole jeszcze ludzie istnieja, no bo jak one to wytrzymywały? caly czas w
          > domu? z dziecmi? męzem? przy garach?

          kiedyś, to było kiedyś
          kiedyś ugotowanie porządnego obiadu zajmowało pół dnia (ukręcić łeb kurze,
          oskubać, wypatroszyć, itp. itd.), a robienie prania - cały dzień, przynajmniej
          poza tym kobiety w rodzinach chłopskich pracowały w gospodarstwie, w rodzinach
          szlacheckich zajmowały się organizacją "przedsiębiorstwa domowego", itp. itd.
          czyli, mam na myśli, że takim "zajmowaniem się dzieckiem" w tym sensie, jak my
          to mamy na myśli, miały nie więcej czasu, niż dzisiejsza pracująca matka

          > Jeśli chcesz miec tróke dzieci to wychowaj je na porzadnych, szcześliwych
          ludzi
          >
          > dajac im z siebie to czego potrzebuja.

          mam takie przekonanie, że właśnie to robię

          > (...) zamiast podrzucac
          > dzieci, to tu to tam, na wychowanie.

          i uważam to sformułowanie za obraźliwe.

          pozdrawiam
          Judyta

        • luca28 Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 11.07.06, 09:37
          allija napisała:

          > Ale tak naprawde to po ci te dzieci? skoro nie chcesz sie nimi zajmowac?

          czy kura napisała, że nie chce sie zajmowac swoimi dziećmi? przeczytraj jeszcze
          raz jej wypowiedź

          Czyli,
          >
          > rozumiem, przebywanie z wlasnym dzieckiem nie sprawia ci radosci. No to po co
          > chcesz miec dzieci i to jeszcze trojke?
          > Przeciez posiadanie dziecka to nie jest obowiazek, jesli ktos woli robic cos
          > innego to jego wybór, czyz nie?
          > Dla mnie niepojety jest taki zupelny brak odpowiedzialnosci.

          nie rozumiem tych słów jaki brak odpowiedzialności? to że ktoś chce sie
          realizowac w życiu, ma swoje plany, ambicje, chce wychowac szczesliwe dziecko
          nie zatracjące siebie to jest brak odpowiedzialności? Zagalopowałaś się
          dziewczyno.

          Jeśli decyduje sie
          >
          > na dziecko to musze ponieść konsekwencje tego wyboru czyli, w gruncie rzeczy,
          > ograniczenia.

          tak ograniczenia zawsze będą, ale to nie jest jednoznaczne z wyrzeczenie siebie

          > Kiedys zony i matki siedziały wyłacznie w domu. Ja nie rozumiem jakim
          sposobem
          > w ogole jeszcze ludzie istnieja, no bo jak one to wytrzymywały? caly czas w
          > domu? z dziecmi? męzem? przy garach?

          chyba jakoś wytrzymałay, ja nie potępiam mam pracujących w domu i nie
          chciałabym być potępiana przez inne mamy

          > Postęp dał nam, kobietom, ogromne przywileje, tego chcialyśmy, ale
          jednocześnie
          >
          > dużą, jak zwykle, odpowiedzialność. Mozemy realizować swoje potrzeby ale nie
          da
          >
          > sie zjeść ciastko i jednocześnie je mieć. Trzeba wiec wybierać między
          > realizowaniem siebie w pracy a rodzina, dziećmi, ich iloscia i wlasnymi
          > mozliwosciami, predyspozycjami.

          a nie myślisz, ze można to pogodzic, bo ja myslę że jednak można.

          > Jeśli chcesz miec tróke dzieci to wychowaj je na porzadnych, szcześliwych
          ludzi
          >
          > dajac im z siebie to czego potrzebuja.

          przecież ona tak próbuje, dziewczyno nie ma jednego słusznego modelu wychwania
          i nie próbuj wszystkich wtłaczać w swoje ramy.

          Jeśli cie na to nie stac to wychowaj jak
          >
          > pzrystało jedno dziecko lub realizuj sie wyłącznie w pracy zamiast podrzucac
          > dzieci, to tu to tam, na wychowanie.

          uczęszczanie dzieci do złobka to nie jest "porzucenia ich" zastanów sie nad tym
          co piszesz czasami.

          > Rzeczywiscie, jsk dla mnie piszesz mocno egoistycznie. chcesz miec dzieci -
          bo
          > chcesz. Ale co dalej to juz nie myslisz, jakos to bedzie. A co jestes w
          stanie
          > dac swoim dzieciom z siebie? Twoje dzieci zaspokoja jakies tam twoje
          potrzeby,
          >
          > ale jakie potrzeby swoich dzieci jestes w stanie zaspokoic ty? skoro juz
          teraz
          > piszesz, ze wariujesz bedąc z nimi dłużej niz 10 mies.
          > I właśnie dla mnie jest to co najmniej dziwne, wiekszość chce miec "dzidzię"
          > nie mysląc w ogole o tym co dalej, co po tym jak juz urodzi. Jaka przyszłość
          > mozemy im zapewnic, ile jesteśmy w stanie w nie zainwestowac i co nasze
          dzieci
          > bedą o nas myslały jak juz zaczna mysleć.

          A ty co jesteś w stanie dać swoim dzieciom? Zfrustrowania, wzorzec idealnej
          matki kompletnie nieprzystający do rzeczywistości, czego oczekujesz od nich
          dozgonnej wdzięczności, za poświęcony czas?

          Łatwo ci przychodzi osądzanie innych, bardzo łatwo
    • przeciwcialo Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 22:38
      Dobry żłobek nie jest zły!
      • cichaiza Re: NIE posyłajcie dzieci do żłobka 07.07.06, 23:24
        No niestety,to co napisałam to prawda!Wiem,że sprawą powinnien zająć prokurator
        ale to było kilka lat temu,niewiem czy ten żłobek jeszcze istnieje!A moja
        siostra należy do osób bardzo delikatnych i zamkniętych w sobie i nie można ją
        było skłonić do tego,żeby zaskarżyła żłobek,ostrzegła tylko koleżanki,i
        powiedziała co o nich myśli!Ja to napisałam tylko dlatego żeby pokazac wam,że
        zdazaja się takie przypadki,no niestety żyjemy w kraju wielu podłych i
        samolubnych ludzi,to przykre ale prawdziwe!Pilnujcie swoje dzieciaczki i
        powodzenia!papa
      • iskra300 byłam w żłobku 11.07.06, 17:49
        złapałam lekooporną bakterię, nie miałam szczęścia do lekarza (bo mama
        zapracowana), mama i tak większość czasu musiała być ze mną, do tej pory mam
        problemy ze zdrowiem.
        • izabela_741 Re: byłam w żłobku 11.07.06, 23:23
          Co za wyznanie !!!! Bravo >surprised
          Poruszona do glebi przyznaje sie po latach: bylam w przedszkolu - z zazdrosci o
          rysunek (ladniejszy) podarlam koledze jego prace. Tkwi to we mnie do dzisiaj,
          chociaz nie mam pojecia jak kolega sie nazywal i wygladal.
          Mam nadzieje, ze ktos to zdiagnozuje i pokaze mi sciezke wyjscia... Blagam.
    • judytak proponuję sformułowanie 12.07.06, 06:44
      kompromisowe:
      zanim wyślecie dziecko do żłobka, przemyślcie i rozważcie wszelkie inne
      możliwości, jakie macie, wszystkie za i przeciw każdego z możliwości, i bądźcie
      przygotowane na to, żeby zauważyć, jeśli dziecku jednak żłobek nie służy, i
      wprowadzić wtedy odpowiednie zmiany

      przy czym ta zasada odnosi się nie tylko do żłobka, ale do każdej waszej
      decyzji, oznaczającej poważne zmiany w życiu dziecka (pozostanie z babcią,
      opiekunką, wybór przedszkola, szkoły, przeprowadzka, itp. itd.)

      ale, z drugiej strony, jest to taka oczywista prawda, że aż wstyd o tym pisać...
      tak samo oczywista prawda, jak to, że to, co jednego dziecka (człowieka)
      uszczęśliwia, drugiemu może zaszkodzić...

      pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja