nie umiem być dobrą matką:(

21.07.06, 15:13
mam dwoje dzieci ,6letnią córke i 10miesięcznego synka,ale to właśnie z córką
sobie nie radzę.jest dzieckiem z cechami autystycznymii bardzo ciężko mi sie z
nią dogadac,wiele zachowan niestety wynika z choroby,ale ja nie potrafię sie z
tym pogodzic i krzycze na nią że nic nie potrafi,nie chce pojąć i
zrozumieć.nawet najprostsze polecenia wykonuje po moich kilkakrotnych
upomnieniach i dopiero jak krzyknę to zrobi to co jej każe. nie wydzieram sie
caly czas ale kiedy próbuje spokojnie to jak grochem o ściane. zdaję sobie
sprawe że nie tędy droga ale ona strasznie szybko wyprowadza mnie z
równowagi,ja się szybko zniechęcam jeżeli próbuje ją czegoś nauczyć ,dobrze że
mój mąż ma więcej cierpliwości do niej. inni potrafia tylko mnie potępiać ale
gdyby to oni mieli takie dziecko wtedy inaczej by na to spojrzeli. jest mi z
tym żle ,że pomimo tego iz zdaje sobie sprawe z moich błędów to robie tak
nadal. mam dosyć ciągłego upominania córki żeby tego nie ruszała itp. bardzo
zazdroszczę ludziom,którzy nie mają takiego problemu.
    • intuicja77 Re: nie umiem być dobrą matką:( 21.07.06, 15:27
      nie napiszę nic mądrego , bo nie wiem jak Ci pomóc.
      Myśl o dobrych chwilach jakkolwiek by były rzadkie.I pamiętaj ,że jestes tylko
      człowiekiem- masz prawo nie mieć siły.
      Trzymaj się cieplutko!
    • enhe a korzystacie z pomocy psychologa dziecięcego? 21.07.06, 15:38
      to raz, a dwa - nie nakręcaj tej spirali krzykiem
      jestes na pewno najlepsza matką na świecie w oczach swoich dzieci, zadbaj o to,
      by tak zostało
      znajdź chwile dla siebie - 10 min w wannie, szybka wizyta u fryzjera, pizza do
      domu po 21, banalny film lub książka, nowa bielizna - na pewno coś znajdziesz,
      by poczuc się lepiej wink
      pzdr
      • basiunia2d Re: a korzystacie z pomocy psychologa dziecięcego 21.07.06, 15:45
        oczywiście chodzimy do psychologa i pedagoga,współpraca z obcymi jeszcze jakoś
        idzie ale w domu za nic nie chce ani rysować,ani bawić lalkiami. wogóle nie
        garnie się do dzieci na podwórku i jeżelibym tylko jej pozwoliła to oglądała by
        bajjki albo grała na komputerze. dziękuje za słowa otuchy ,ale kiedy mam gorszy
        dzień to nawet takie nie pomogą.
        • jacksparrow1 Re: a korzystacie z pomocy psychologa dziecięcego 24.07.06, 17:26
          Postaraj sie wyluzowac.Tak jak wczesniej ktos napisal - zarezerwowac sobie
          kilka chwil kazdego dnia dla siebie.Pomomo tego ze nie masz sily, ze tracisz
          cierpliwosc i krzyczysz jestes najlepsza matka.Robisz wszystko jak najlepiej,
          starasz sie.Dowod - martwisz sie , nie zwisa ci czy dziecko sie bedzie
          rozwijalo czy nie, chodzisz do psychologa.Nie zostawilas wszystkiego samemu
          sobie.Dziecko z autyzmem, nawet bardzo plytkim ze sie tak wyraze jest bardzo
          trudne.Normalnie rozwijajace sie dziecko jest nieprzewidywalne, a dziecko z
          autystyczne potrafi sie zamykac w swoim swiecie i moze wlasnie dlatego musisz
          powtarzac po kilka razy prosbe o wykonanie polecenia.Spokojnie.Moze pomoze ci
          poczytanie dodatkowej literatury( z pewnoscia duzo czytalas).Nie zapominaj ze
          masz na glowie jeszcze jednego szkaraba ktory tez wymaga twojej uwagi, corka
          ktora tez wymaga czasami wiecej energii i uwagi niz 10miesieczne dziecko bo
          nalezy z nia wiecej pracowac.
          Co do lalek.Moze pozwol corce wybrac zabawki.pojdzcie do sklepu i zobacz co
          sama wybierze.Moja corka dopiero w wieku jakis 6-7 lat zaczela sie troche bawic
          lalkami i to dopiero pod wplywem kolezanke z klasy i to takimi jakimis malymi
          laleczkami.ma jakies dwie Barbie i leza w kacie i sie nimi nie bawi - te inne
          tez juz sa w zapomnieniu.Woli np klocki lego.Czasami dzieci autystyczne wola
          kreaowac cos - zobacz daj jej mozliwos wybrania.Moze to jest problemik ze lalki
          ja juz nie interesuja.
          I uszy do gory.Nie daj sobie wmowic ze jestes zla matka.Opieka nad dzieckiem
          ktore wymaga specjalnej troski a twoja corka takiej wymaga jest bardzo ciezka
          praca.Latwo komus krytykowac jak widzi ze matka pokrzykuje na dziecko.Z dziecmi
          autystycznimi jest tak ze po nich ba zewnatrz nie widac ze cos im dolega, ze
          zyja z wupelnie innym swiecie.Nie daj sie stlamsic komukolwiek.Jestes najlepsza
          matka jak twoje dzieciaki maga miec.Trzymaj sie.
    • marghe_72 Re: nie umiem być dobrą matką:( 21.07.06, 16:20
      Sam fakt,ze zdajesz sobie sprawę z własnych ułomności i że z nimi walczysz jest
      bardzo duzą sprawą i swiadczy jak najbardziej na Twoją korzysć
      Jesteś dobrą matką, tyle, że zmęczoną..
      Trzymaj sie.
    • ikinu Re: nie umiem być dobrą matką:( 21.07.06, 16:31
      kazdemu z nas zdarza sie stracic cierpliwosc, moja coreczka jest teraz w takim
      wieku (2,5 roczku) ze nie slucha i juz, a jak jej mowie nie rob tego to wlasnie
      to probuje robic i na mnie patrzy co ja na to. Przyznam sie ze gardlo zdzieram,
      krzycze i to nie raz, potem mnie samej jest przykro i mam wyrzuty ale przeciez
      jestesmy tylko ludzmi i nie mozemy od siebie wymagac zeby zawsze znalezc lepsze
      wyjscie i byc matka idealna.
      Z drugiej strony zdaje sobie sprawe ze dziecko nie jest tu winne bo jast w
      takim wieku i wszystkie dzieci przechodza przez taki etap, winnych nie ma ale
      przeciez cierpliwosc ludzka ma swoje granice, tym bardziej ze mam jeszcze 10-
      miesiecznego synka, ktory wymaga duzo uwagi, bo dla niego mamusia to caly swiat.
    • neomia Re: nie umiem być dobrą matką:( 21.07.06, 17:58
      Basiunia, czy rozmawiałaś o tym z psychologiem? Może podpowiedziałby tobie jak
      postępować z cócią i radzić sobie z emocjami.
      Spróbuj nie krzyczeć na córkę, gdy mówisz do niej dotknij jej, popatrz w oczy.
      Podobnie jak robimy to z młodszymi dziećmi.
      Jezeli czujesz, że wybuchniesz poproś męża o pomoc, niech przejmie ster, a ty w
      tym czasie uspokoisz się.
      Co do rysowania, może aby ja zachęcić warto wybrać różne materiały, raz niech
      to będzie deseczka, innym razem płyta chodnikowa, T-shirt, ściana, etc.
      Wiem co to znaczy dziecko z problemami. My bardzo ciężko pracowaliśmy z moim
      bratankiem. Były chwile załamania, wściekłości, rozpaczy. Tłumaczyłam to sobie,
      że przeciez to nie jego wina, że ma problemy, że wszystko przychodzi mu z
      trudem, że nie słucha, że ie zapamietuje, że nie potrafi samodzielnie
      sformulować prostego zdania dotyczacego lektury itp.
      Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam wielu postępów i dużo cierpliwości oraz jak
      najmniej dołków.
    • eszerichia Re: nie umiem być dobrą matką:( 21.07.06, 22:28
      Jesteś wspaniałą mamą, gdyby tak nie było to byś nie traciła czasu na latanie
      po psychologach i szukania pomocy dla swojego dziecka. Zastanów się jeszcze czy
      problem w zachowaniu się córci nie jest spowodowany pojawieniem się "rywala" w
      domu, no cóż u mnie właśnie tak jest synek potrafi przeistoczyć się w potwora
      jak tylko w pobliżu pojawi się młodszy. Początkowo swoją agresję, bunt i żal
      wyładowywał właśnie na mnie no bo to ja przyniosłam "wstrętnego Michola" ze
      szpitala do domu. Pozdrawiam. Trzymaj się mocno.
    • judytak Re: nie umiem być dobrą matką:( 21.07.06, 22:40
      basiunia2d napisała:

      > nawet najprostsze polecenia wykonuje po moich kilkakrotnych
      > upomnieniach i dopiero jak krzyknę to zrobi to co jej każe. nie wydzieram sie
      > caly czas ale kiedy próbuje spokojnie to jak grochem o ściane

      skąd ja to znam...
      tak szczerze, to w tym wieku i z dzieckiem bez problemów tak miałam co dopiero
      z tym z problemami...
      niestety, dziecko się przyzwyczai do sekwencji zdarzeń "mama czegoś chce - mama
      mówi jeszcze raz - a może zapomni? - mama krzyczy - to znaczy, że jednak
      muszę", i trudno to przerwać...

      a może dziecko nawet nie zauważy, że coś do niej mówisz? wiem, że głupio brzmi,
      ale u mnie całkiem inny efekt, jak mówię dotykając dziecko, trzymając za rękę
      na przykład, niż jak mówię "z daleka" (bo wtedy efekt jest żaden...)

      na rzeczy, które dziecko musi (np. ćwiczenia rehabilitacyjne, odrabianie
      lekcji) u nas najlepszym sposobem się okazała być systematyczność, ale taka
      absolutna i przesadna (każdego jednego dnia, zawsze o tej samej porze, zawsze w
      tym samym miejscu, zawsze tym samym ołówkiem, itd.) oraz to, że kiedy ja już
      nie mogę, to na kilka dni przejmuje mąż, i on też robi to samo i tak samo...

      niezależnie, ja też krzyczę :o)
      ale już zdecydowanie mniej :o)
      chyba najgorszy wiek dziecka to właśnie te 6-7 lat, bo człowiek już by od tego
      dziecka wymagał, a dziecko się nie nadaje...
      za jakieś dwa lata będzie dużo lepiej, zobaczysz ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • basiunia2d Re: nie umiem być dobrą matką:( 23.07.06, 14:31
        nareszcie mam chwilę,żeby cos napisac.przedewszystkim dziękuje za odzew i mądre
        uwagi.codzinnie rano gdy wstaje obiecuje sobie ze dziś będzie dzien bez
        krzyku,miestety bardzo rzadko udaje mi sie wytrwać w tym postanowieniu. Judytak
        ja tez gdy do niej mówie i chcę mieć pweność że mnie usłyszała to trzymam ją za
        rękę i staram się nawiązać kontakt wzrokowy,ale ona najczęściej sprawia wrażenie
        że nie rozumie tego ci ja do niej mówię[słuch miała badany i jest w
        normie].dołuja mnie nawet takie banalne sytuacje na placu zabaw gdy ona sama się
        bawi i nie próbuje nawiązac znajomości z dziećmi ,albo wręcz odwrotnie-dzieci ją
        odrzucają od siebie bo nie mogą się z nia dogadać,dobra jest tylko wtedy gdy ma
        cos czym mogą sie poczęstowac a potem ''spadaj mała''.nie potrafi sie bronić,nie
        umie odpyskować i nie potrafi sie poskarżyć. to mnie martwi,bo póki ja jestem
        przy niej mogę interweniować ale jak pójdzie do zerówki mamy tam nie będzie i
        nawet nie będzie umiała mi się poskarżyć ze ktoś jej dokuczał.....a od września
        nowy etap w jej życiu.
        • femian Re: nie umiem być dobrą matką:( 23.07.06, 15:46
          Postaraj się jednak nie krzyczeć na córkę. Ja mam wrażenie że te Twoje krzyki
          tylko nakręcają spiralę jej lęku przed wykazaniem wlasnej inicjatywy do
          działania czy czegokolwiek tzn. rysowania, zabawy. Masz dziecko bardzo neipewne
          siebie, które coraz bardziej się izoluje. Lepiej daj jej więcej swobody,
          zapewniaj jej różnorodne towarzystwo, które by się nią interesowało, różnych
          ludzi chętnych do rozmowy z nią, pokazywania świata. Urozmaicaj jej życie,
          organizuj wycieczki, ciekawe zabawy. Ale postaraj się również sama z nią bawić,
          tak aby ona widziała, że ty równeiż czerpiesz przyjemność z przebywania z
          własną córką. Nie wiem na jakiej podstawie stwierdzono, że masz dziecko
          autystyczne. Z tego co piszesz, rozumiem, że ona przypomina dziecko z cechami
          autystcznymi, ale nim w żeczywistości nie jest. Czy ona nie jest przypadkiem
          dzieckiem po prostu zahukanym, nierozumianym?
          Ja również mam synka który nie reaguje na polecenia, ale nie uważam przez to,
          że jest autystyczny. Po prostu taki etap życia. Czasami dziecko tak się
          zachowuje, kiedy potrzebuje od rodzica wiekszego zainteresowania, uwagi, zabawy
          z nim. Mój synek np często nei reaguje na polecenie: "załóż buty". Mogę 10 razy
          powtarzać, ale on to polecenie wykona dopiero wtedy, kiedy podejdę do niego,
          wskażę mu, że te buty musi założyc w konkretnym celu, bo pójdziemy za chwilę na
          spcer. Przy okazji zagaimy rozmowę co będziemy robić na tym dworze i dziecko
          całe uszczęśliwione słucha mamusi wink .
          Również nigy nei wykona polecenia: idź posprzątaj zabawki, idź do swojego
          pokoju się pobawić, nawet nie posłucha mnie, kiedy mu powiem: wyciągnij sobie
          klocki i się pobaw. Wygląda to tak, jakby go nic nie interesowało. Okazuje się
          jednak, że potrafi się bawić wtedy, kiedy ktoś mu w tej zabawie towarzyszy i
          się zabawą autentycznie interesuje a nie nudzi go to niemiłosiernie.
          • basiunia2d Re: nie umiem być dobrą matką:( 23.07.06, 23:19
            Femian''Nie wiem na jakiej podstawie stwierdzono, że masz dziecko
            > autystyczne. Z tego co piszesz, rozumiem, że ona przypomina dziecko z cechami
            > autystcznymi, ale nim w żeczywistości nie jest. Czy ona nie jest przypadkiem
            > dzieckiem po prostu zahukanym, nierozumianym?
            niestety Julia jest zdiagnozowana jako dziecko z cechami autystycznymi i
            opóżnieniem mowy tak więc to nie jest typowy bunt z jej strony. ma bardzo dobry
            kontakt z córka mojej siostry więc staram sie aby często ze sobą
            przebywały,tamta jest starsza i rozumie inność kuzynki,ustępuje i nie próbuje
            nią rządzić jak inne dzieci.po narodzinach naszego synka który ma 10m-cy,Julka
            dobrze go przyjęła i bardzo go lubi dlatego podczas zabawy nie rozumie że może
            zrobić mu krzywdę,opieka nad nimi wymaga ode mnie znacznie więcej uwagi niż przy
            zdrowch dzieciach. przez dwa lata chodziła do masowego przedszkola i była typem
            odludka,pani i dzieci musiały ją wręcz nakłaniać do zabawy,najczęściej czas
            spędzała przy puzzlach i innych układankach. teraz w zerówce zaczną się już
            obowiązki i to mnie przeraża-ma przyznane wczesne wspomaganie bo indywidualnie
            łatwiej z nią pracowac. kocham to moje dziecko ale jest mi ciężko zrozumieć że
            ona jest poprostu chora a nie że nie chce się czegoś nauczyć.
            • femian Re: nie umiem być dobrą matką:( 24.07.06, 01:55
              Hmm, myślę, że zapewnienie wielu bodźców do rozwoju, różnorodnego
              zainteresowanego zabawą z córką towarzystwa pomoże jej się otworzyć a tym samym
              łapać kontakt, słuchać co się do niej mówi. W każdym razie mi też zdarza się
              synkowi krzyknąć kiedy nie chce wykonać powtarzanych wielokrotnie próźb czy
              poleceń. Nie jest niczym złym pokazywanie dziecku, że cierpliwość może mieć
              swoje granice. W sumie nie wiem co Ci doradzić, moje dziecko niby nie jest
              autystyczne ale również często zachowuje się jakby było z innego świata. Jest
              indywidualistą w pewien szczególny sposób i z pewnym niepokojem oczekuję na
              jego debiut przedszkolny. Kiedy zaczepia dzieci traktuje je jak
              interesujące "obiekty", ale kontakt ma z tymi dziećmi jakby na zupełnie różnych
              falach - tak jakby w radiu nachodziły na siebie różne fale.
        • judytak Re: nie umiem być dobrą matką:( 24.07.06, 07:38
          basiunia2d napisała:

          > dołuja mnie nawet takie banalne sytuacje na placu zabaw gdy ona sama się
          > bawi i nie próbuje nawiązac znajomości z dziećmi ,albo wręcz odwrotnie-dzieci
          > odrzucają od siebie bo nie mogą się z nia dogadać

          wiesz, najlepiej będzie, jak przyjmiesz te cechy normalnie, taka jej uroda, i
          już
          jest wiele dzieci bez żadnych cech chorobowych, które nie nawiązują znajomości
          na placu zabaw, bo czują się dobrze dopiero z dziećmi, które już dobrze znają,
          na szczęście w szkole klasy są razem codziennie przez całe lata, więc to się
          później ułoży :o)

          > póki ja jestem
          > przy niej mogę interweniować ale jak pójdzie do zerówki mamy tam nie będzie i
          > nawet nie będzie umiała mi się poskarżyć ze ktoś jej dokuczał.....

          jeśli ma mieć pomoc indywidualną, to znaczy, że nie będzie zostawiona sama
          sobie, należy mieć nadzieję, że będzie dobrze
          nie bój się z góry, bo twoje nastawienie udzieli się dziecku, i będzie gorzej,
          niż mogłoby być...

          co masz na myśli, że nie będzie umiała ci się poskarżyć, jak ktoś będzie jej
          dokuczał? aż tak źle z jej mową? chyba nie, skoro jednak idzie do tej
          zerówki... a może chodzi o to, że ciężko od niej wyciągnąć relacje typu "co
          było, jak było"? są takie dzieci, zwłaszcza wśród trochę młodszych
          można takie rozmowy ćwiczyć, najlepiej wtedy, kiedy wiesz, że akurat nic złego
          ją nie spotkało, i mniej-więcej się orientujesz, co się z nią działo, więc
          możesz zadawać konkretne pytania wspomagające (np. co widziała z ojcem na
          spacerze? w co się bawiła z kuzynką? i później codziennie po szkole, już w
          domu, na spokojnie, przy pomocy książek, co robiliście? o czym pani opowiadała?
          itp.)
          może też ona wcale nie uważa, że jej się krzywda dzieje, kiedy tobie się tak
          wydaje (np. ciebie martwi, że dzieci nie chciały sie z nią bawić na placu
          zabaw, a ona sama też się z nimi bawić nie chciała)

          generalnie licz się z tym, że w tej zerówce nie będzie "wzorową uczennicą" ;o)
          że może nie pisać nic na lekcji, nawet jeśli umiałaby wszystko, że czasami nie
          odpowie nauczycielce na pytanie, nawet jeśli zna odpowiedź, że się jej zdarzy
          bez pytania brać do ręki jakąś rzecz kolegi, tylko żeby obejrzeć, i ta rzecz
          jej się w ręku zniszczy, przypadkowo, ale nieuchronnie, itp. itd.

          to sa przykłady tego, co robi i czego nie robi moje dziecko, ty wiesz
          najlepiej, na co możesz liczyć w przypadku twojej córki, piszę to dlatego, że
          warto przemyśleć, co może się wydarzyć, warto o niektórych rzeczach uprzedzić
          dziecko, przygotować na to, co może się w szkole zdarzyć, i jak wtedy powinna,
          i jak nie powinna się zachowywać, warto też te rzeczy przemysleć po to, żeby
          wyrobić u siebie nastawienie, że "takie rzeczy mogą się zdarzyć, niczym
          strasznym to nie jest", żeby w razie czego nie pokrzykiwać, bo z tego dziecko
          nic nie zrozumie, nic nie skorzysta, tylko spokojnie, ale stanowczo i
          jednoznacznie wyjaśnić, co jest niedobre w takim zachowaniu, i co zamiast tego
          nalezy robić następnym razem...
          jeśli twój mąż spokojniej przyjmuje "niedoskonałości" córki, warto z nim
          porozmawiać o tym, co będzie (co może być) w szkole, warto usłyszeć, że
          powie "no tak, może tak być, ale to nie tragedia, będzie starsza, to i będzie
          mądrzejsza", to dużo pomaga ;o)

          no i siłą rzeczy będziesz miała więcej cierpliwości do niej, jak chociaż przez
          te kilka godzin dziennie będzie w szkole, a nie w domu ;o)

          pozdrawiam
          Judyta
          • basiunia2d Re: nie umiem być dobrą matką:( 25.07.06, 02:15
            judytak ja to nawet nie potrafię sie dobrze wyrazic i moje wypowiedzi sa takie
            chaotyczne ,z twoich bije spokój i profesjonalizm,chciałam ci tylko odpowiedzieć
            w kwestii tego że moja córka nie potrafi się poskarżyć,otóz jej mowa jest na
            niskim poziomie,ona ma mały zasób słów i chyba też nie czuje potrzeby zdawania
            relacji z tego co się wydarzyło. kiedy odbierałam ją z przedszkola to nawet nie
            potrafiła mi powiedzieć czy i co jadła albo co robiła. próbuję z nia ćwiczyc
            zdawanie relacji z tego co widziała np.podczas spaceru ale wygląda to tak że ona
            mi przytakuje i bardzo rzadko powie coś od siebie. judytko tyle bym chciała o
            niej napisać ale jakoś nie potrafie ułozyc sensownej odpowiedzi,jeszcze raz ci
            dziękuję za zainteresowanie moim tematem.
            • judytak Re: nie umiem być dobrą matką:( 25.07.06, 06:41
              aaa, to dlatego ja taka spokojna jestem, bo moje dzieco (ten, który tu pasuje
              do kontekstu), ma już 9 lat, a to jest zdecydowanie lepszy wiek, poza tym jest
              już trzeci tydzień na obozie zuchowym :o))))

              > w kwestii tego że moja córka nie potrafi się poskarżyć,otóz jej mowa jest na
              > niskim poziomie,ona ma mały zasób słów i chyba też nie czuje potrzeby zdawania
              > relacji z tego co się wydarzyło. kiedy odbierałam ją z przedszkola to nawet
              nie
              > potrafiła mi powiedzieć czy i co jadła albo co robiła

              wiesz co, mam dwoje zdrowych dzieci i jedno mniej zdrowe
              żadne nie chciało mi powiedzieć, co jadło i co robiło w przedszkolu :o)
              dzieci już takie są :o)
              czasami się zdarza, jak coś było ważnego dla dziecka, że bąknie coś na jakiś
              temat, ale na pewno nie zaraz po powrocie, i na pewno nie w odpowiedzi na
              prośbę "opowiedz, jak było", tylko wtedy, kiedy się czuje spokojne i
              rozluźnione, i ma czas zastanowić się
              na ogół ciężko zauważyć taki "ślad zwierzania się", a tego już kompletnie nie
              da się dojść, co dziecko chciało powiedzieć ;o) ale są to najlepsze chwile,
              żeby sprawę rozwinąć :o)

              pozdrawiam
              Judyta
        • jacksparrow1 Re: nie umiem być dobrą matką:( 24.07.06, 17:55
          Z pewnoscia czytalas wiele o dzieciach autystycznych.NAwet w przypadku Twojej
          corki ze zdiagnozowana jest tylko ze ma pewne cechy to jednak cos tam bedzie
          podchodzilo pod ten autyzm.A jedna z glownych cech charakterystycznych jest to
          ze dzici autystyczne lubia rutyne.W klasie przez kolejen lata bedzie twoja
          corcia ciagle w tym samy otoczeniu - te same twarze, to samo srodowisko.Plac
          zabaw - zmienia sie codziennie - nowe twarze i dla niej jest to cos zupelnie
          nowego.Jezeli nie masz zadnych porad jak z nia pracowac przy odrabianiu lekcji
          to zasiegnij porad teraz przed rozpoczeciem roku szkolnego, zebys sobie juz
          uporzadkowal jakos dzien, poustawiala sobie wszystko i zebys zmieniala jak
          najmniej w rutynie corki.Wtedy praca szkolna najmniej przysporzy ci problemow.Z
          pewnoscia oo tym wiesz bo zyjesz z tym na codzien, ale w razie umklo ci to, to
          pisze to co wiem, co kiedys wyczytalam, jak namietnie zaczytywalam sie w
          ksiazkach na temat nauczania dzieci niepelnosprawnych w ogolnosci.
          Probujac dotrzec do corki, zeby zrozumiala twwoje polecenie musisz sie starac
          nie krzyczec, w wielu przypadkach dziecko sie na ten krzyk zamknie, ucieknie do
          tego swojego swiata.Wiem ze to jest czasami trudne, ze ma sie juz wszystkiego
          dosyc>powtarzaj sobie ze te twoje lobuziaki maja tylko ciebie i meza.Kto sie
          nimi lepiej niz wy zajmie?Jeszcze raz - glowa do gory.
          • basiunia2d Re: nie umiem być dobrą matką:( 24.07.06, 18:42
            witam.jestem pod wrażeniem niektórych wypowiedzi,podejrzewam wykształcenie
            pedagogiczne,czy mam rację? wieczorem napiszę odnośnie trzech ostatnich
            wypowiedzi. bardzo dziękuję za mądre rady,nie zdawałam sobie sprawy że FORUM
            może mi pomóc.
            • jacksparrow1 Re: nie umiem być dobrą matką:( 24.07.06, 19:12
              BAsia zdziwisz sie - geografia, ale zaintersowal mnie temat.Sama z siebie
              nauczylam sie alfabetu migowego a ciotka dostarczyla mi tabliczki i plansze do
              alfabetu dla niewidomych i pomogla mi w opanowaniu tego jezyka( sprawdzala mi
              to co napisalam).Doszlam do takiej wprawy ze na wykladach robilam notatki w
              Braille'u.
              • basiunia2d Re: nie umiem być dobrą matką:( 25.07.06, 02:02
                jacksparrow1 faktycznie,zaskoczyłaś mnie,zazdroszczę ci tego co potrafisz,bardzo
                bym chciała znac język migowy. pozdrawiam cię serdecznie
    • gemmavera Re: nie umiem być dobrą matką:( 24.07.06, 22:21
      Basia, jestem w podobnej sytuacji - mam córkę ze zdiagnozowanym "lekkim"
      autyzmem (Zespół Aspergera) i młodsze, zdrowe dziecko. Dobrze rozumiem to, o
      czym tu piszesz.
      Myślę, że dobrze Ci tu ktoś radził, żebyś przyjęła swoje dziecko takim, jakie
      ono jest. Tzn. żebyś uznała, że to po prostu "taki typ". Nie ma chyba sensu
      ciągle patrzec na dziecko w kontekście choroby i porównywać je z innymi
      zdrowymi dziećmi - bo to porównanie zawsze wyjdzie na minus. Przyjmij po
      prostu, że Twoja córka jest taka, a nie inna - i nie denerwuj się, że np. nie
      chce sie bawić z dziećmi. Jeżeli ona sama nie będzie miała ochoty na kontakt,
      to i tak nic nie zrobisz - wołami jej do dzieci nie zaciągniesz (a nawet jeśli,
      to nie będzie oczekiwanego efektu w postaci względnie _prawidłowych_ relacji z
      rowieśnikami). Oczywiście należy jej pomóc - uczyć, jak można rozmawiać z
      rówieśnikami, odgrywać scenki, jeżeli tylko córka jest na to gotowa itd. Ale
      nie ma sensu, żebyś się denerwowała czymś, na co tak naprawde nie masz
      _bezpośredniego_ wpływu (podkreślam słowo "bezpośredniego"). Jeżeli to "tylko"
      cechy autystyczne, to sądzę, że Twoja córka w końcu sama zechce nawiązywać
      kontakty z dziećmi (a chęć to już połowa sukcesu - na resztę trzeba niestety
      pracować). Tylko musi mieć więcej czasu na nauczenie się, na czym polegają
      reguły społeczne itp. Zdrowym dzieciom przychodzi to zupełnie naturalnie, ale u
      dzieci z autyzmem ta sfera zdecydowanie kuleje.

      Zmierzam do tego, że Twoja córka ma swój własny tor rozwoju i nie ma sensu się
      denerwować, że wyjątkowo opornie idzie jej nauczenie się banalnie prostej
      czynności. Bo ta czynność dla akurat tego konkretnego dziecka może wcale nie
      być łatwa. Np. moja córka (5 i pół roku) nie potrafi mi powiedzieć, że boli ją
      brzuch czy gardło - chociaż mowę ma dobrze rozwiniętą. Banalna kwestia, można
      by pomyśleć - o bólu potrafi poinformować już dwu-, trzylatek. A dla niej to
      jest więcej niż trudne. Jak się nauczyła komunikować, że jej zimno, to było
      małe święto. wink)

      Twoja córka jest inna od większości dzieci, a Ty możesz jedynie to
      zaakceptować.
      Tak czy owak doskonale Cię rozumiem - sama mam mnóstwo wyrzutów sumienia
      związanych z wychowywaniem mojej córki. I zupełnie podobnie do Ciebie wyrzucam
      sobie, że mam za mało cierpliwości, a także, że poświęcam jej za mało czasu, że
      ciągle za mało robię. sad

      Bardzo polecam Ci forum www.autyzm.info/
      Na forum zawsze raźniej, można napisać, co Ci leży na sercu i mieć pewność, że
      trafi się na ludzi, którzy Cię zrozumieją. smile MOżna także się poradzić, co
      zrobić, żeby ułatwić dziecku pewne rzeczy albo żeby je zachęcić do ćwiczeń.
      POzdrawiam serdecznie i do zobaczenia na forum, mam nadzieję smile
      gemma
      • gemmavera Re: nie umiem być dobrą matką:( 24.07.06, 22:27
        A jeszcze jedno - co do kwestii wykonywania poleceń. Może być po prostu tak, że
        Twoja córka ma problem ze zrozumieniem tego, co do niej mówisz. Może nie
        nadążać za Tobą albo po prostu nie rozumieć znaczenia niektórych słów. Staraj
        się mówić maksymalnie prostym językiem, a polecenia niech będą maksymalnie
        krótkie (bardziej skomplikowane trzeba rozbijać na krótsze, bo dziecko może
        mieć problem z zapamiętaniem, co ma zrobić w jakiej kolejności). Trzeba unikać
        zawiłych i przydługich tłumaczeń, bo dziecko się zgubi już po pierwszym zdaniu.
        pozdrawiam smile
        gem.
      • basiunia2d Re: nie umiem być dobrą matką:( 25.07.06, 02:24
        gemmavera dziękuję za ciekawą i mądra wypowiedz,masz wiele racji w tym co
        piszesz,muszę nareszcie pogodzić sie z tym że moja córka jest poprostu inna.
        wiele wypowiedzi pomaga mi to zrozumieć i zaczynam zmieniać swój stosunek do
        niej.potrzebowałam aby ktos mi to uzmysłowił. dzięki za namiar ale mam narazie
        problem żeby się zarejestrowac,jednak będe próbować bo ważne być z kimś kto
        rozumie mój problem
Pełna wersja