kasiak_dk
24.07.06, 22:41
Dzis chyba zaliczylam apogeum... Ale od poczatku:
Syneczek ma 2,8 roczku, jest bardzo wesolutkim, ciekawym swiata, rozgadanym
chlopczykiem. Ja pracuje (full etat), ale jestesmy w tej niezwykle
komfortowej sytuacji,ze synkiem opiekuja sie na zmiane obie babcie - ukochane
przez Dziecie, pelne energii i pomyslow. Mimo to co rano Kacperek urzadza mi
makabryczne pozegnanie; jest juz na tyle duzy,ze wykorzystuje swoja sile
fizyczna, by na wszelkie mozliwe sposoby mnie w domu zatrzymac, co w
polaczeniu z rozdzierajacym placzem i wrzaskiem (dodatkowo teksty typu 'Nie
opuszczaj mnie' sa na porzadku dziennym) jest nie do zniesienia (w sensie
psychicznym, choc pewnie i sasiedzi moga cos dorzucic). Nic nie skutkuje -
ani zmiany tematu,ani miliony tlumaczen, po co i dlaczego chodzi sie do
pracy,ani ignorowanie, nawet proby przekupstwa drobnymi prezentami... Nie mam
juz sily, brak mi pomyslow,jak z tego wybrnac. Najgorsze jednak,ze zaczelam
miec obawy co do konsekwencji psychicznych dla takiego malenkiego czlowieka -
bo musi sie czuc niepewnie, ma mnie za malo... a niestety, nie moge
zrezygnowac z pracy... Dodam, ze po moim wyjsciu wszystko wraca do normy,
zabawa na calego i pelnia szczescia, by po moim powrocie zaczac 'ustawianie'
babc po katach (klasyczne popisywanie sie,ale to sprawa opanowana, na
szczescie).
Dodam,ze dzis poleglam przy kapieli - synek to (bylo?) wodne dziecko, uwielbia
(l?)sie pluskac, a teraz od ponad tygodnia zamiast kapieli mamy krwawa jatke
z kopaniem i rzucaniem sie po wannie, zero kontaktu, gdy zapamieta sie w
histerii... Wiem, ze to taki etap, ale wieczory i ranki w tym schemacie
niedlugo przyprawia mnie o ciezka depresje (bo wyrzuty sumienia juz mam
konkursowe...)
Chyba fatalna ze mnie matka... coz, mam caly wieczor na chlipanie...

((
Moze ktoras z Was tez miala takie klopoty? Jak znalezc zloty srodek dla
dziecka matki pracujacej?
Kasia
PS. Zrobilam sondaz wsrod kolezanek w podobnej sytuacji (z tym, ze wsrod
respondentek w odwodzie sa zawsze opiekunki,nie babcie). Odpowiedzi -
najwyzej sa delikatne lamenty. Zazwyczaj jest 'pa pa' i calus na droge....