a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny?

26.07.06, 16:18
bo mnie krew zalewa momentami.moj synek (16 m-cy)jest bardzo zywym
dzieckiem,wszystko go interesuje,wiadomo,dziecko poznaje swiat.a moja babcia
i ciocia przy kazdej okazji mowia:"ale ty niegrzeczny jestes,niedobry,gdzie
twoja pupa,mama zaraz da ci w pupe,mama bedzie bila"itp.tak mnie to wkurza,ze
brak slow.dla babci mowilam juz nie raz ze nie zycze sobie zeby mowila do
niego ze jest niegrzeczny,bo po pierwsze to ja jestem od wychowywania,a poza
tym to nie jest metoda.dla niej on jest niegrzeczny bo np nie chce usiasc na
kanapie tylko biega sobie po pokoju.a dzisiaj jak wyrywal sie z rak mojej
siostrze ciotecznej,ktora go na sile chciala potrzymac na kolanach babcia
podeszla i niby to na zarty zaczela go klepac po pupie,myslalam,ze nerwy mi
juz puszcza,ale powiedzialam spokojnie zeby nie robila tak nawet w zartach,i
nie mowila ze ja go bede bila bo nie bije i nie bede,a ona z
usmiechem:"oj,zobaczysz,bedziesz go lala ile wlezie".no brak slow.po chwili
wyszlam zdenerwowana.czy mialyscie podobne sytuacje?jak reagowalyscie?
    • minerwamcg Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 16:29
      O tym, że młody człowiek jest niegrzeczny, babcia wypowiadać się może i ma do
      tego prawo, nawet jeśli Twoim zdaniem nie ma racji. Ty najwyżej możesz
      wytłumaczyć synowi, żeby przy babci nie robił tego czy owego, bo jej to
      przeszkadza. Nie ma natomiast prawa straszyć Tobą dziecka.
      • mika_p Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 16:36
        Szesnastomiesieczniakowi niewiele da się wytłumaczyć, a na pewno nie da się go
        usadzic na kanapie na dluzej niż kilkadziesiat sekund, chyba ze sam bedzie
        chciał.
        • onlymama Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 16:41
          A nie mozesz narazie ograniczyc kontaktow z babcia, ciocia i siostra cioteczna?
          Jak nie beda Twojego synka widzialy czas jakis to zatesknia moze i nie bedzie
          juz Im tak przeszkadzac Jego energia. Wyglada na to, ze ani Im, ani dziecku nie
          wytlumaczysz - lepiej chwilowo izolowac i ograniczac kontakty. Po co sie
          wszyscy maja soba wzajemnie stresowac?
          Pozdrawiam.
          • madziaa26 Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 16:48
            niestety kontaktow ograniczyc nie moge,bo mieszkamy obok siebie,a teraz jak
            maly jest czesto na podworku to sila rzeczy musi sie z nimi spotykac,chociaz i
            tak staram sie zeby raczej sie mijali
      • dagmama Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 16:40
        A mnie się jakoś udało wytłumaczyć teściowej, że mamy swoje metody i są słowa,
        których nie używamy i poprosiliśmy, żeby też nie używała.
        Chodziło nam o takie przepowiadanie przyszłości: "Pomalutku, bo zaraz
        upadniesz", epitety typu "Niegrzeczny", "Niedobry", czyli żeby ganiła
        zachowanie, a nie jego.
        No i mój mąż był uczulony na mówienie dziecku, że czegoś nie umie, nie potrafi.
        Kiedy mały powiedział nam w domu, że nie umie założyć spodni, była nieprzyjemna
        rozmowa, że u niej to usłyszał i żeby przestała.
        Wydaje mi się, że nasze metody działają póki co i dlatego teściowa zgodziła się
        na nasze prośby.

        Ludzie, którzy z perwersyjnym uśmiechem mówią "Zobaczysz, będziesz go lała"
        albo "Ciekawe, kiedy dasz mu w dupę" nie zasługują u mnie na odpowiedź.
      • madziaa26 Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 16:45
        o to wlasnie chodzi,ze on nie robi nic zlego,bo co zlego jest w tym,ze
        wszystkim dokola sie interesuje albo nie chce siedziec u niej na kolanach czy
        bawic sie tym co ona akurat podsuwa mu pod nos,on jest zywy a nie
        niegrzeczny,bo nie robi niczego na zlosc dla mnie czy tym bardziej babci czy
        cioci.mnie po prostu strasznie denerwuje to jak one patrzac mu w oczy
        mowia:"jestes niegrzeczny,jestes niegrzeczny"
      • cyborgus Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 31.07.06, 23:13
        nie nie moze mowic takich rzeczy przy dzeicku, ze jest niegrzeczne - moze to
        powiedziec w cztery oczy do jego mamy, zamiast przyklejac dziecku etykietke.
    • triss_merigold6 Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 18:00
      Wujkiem Staszkiem? Ja mówię wprost "Nie strasz, nie mów tak do niego". Tyle, że
      z rodziną mam ograniczony kontakt i nikt mi nie dyktuje metod wychowawczych.
    • e_r_i_n Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 18:07
      Reaguje bardzo prosto: jak ktos mowi glupote, to dziecku mowie, ze ten ktos nie
      ma racji. Tutaj popisy dawal moj tesc (juz nie daje, chyba zalapal, ze moja
      reakcja bedzie bolała wink w koncu), mowiac np. ze chlopcy nie placza (wiec od
      razu mowilam Wiktorowi, ze chlopcy tez placza), ze taki duzy to juz nie
      powinien kapac sie z mama (Wiktor mial niecale 3 lata) itd, itp.
      Oczywiscie akcje pt dziecko powinno siedziec i sie nie odzywac tez byly.
      Na szczescie rodzine mam generalnie ok, a jak sie ktos nie tak zachowuje, to
      grzecznie, acz stanowczo prosze o zmiane zachowania, ewentualnie o
      niezabieranie glosu. Działa, poki co (chociaz nie wiem, jakie sa komentarze za
      moim plecami wink).
    • monia145 Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 18:38
      Być może przekaz werbalny jaki stosujesz jest zbyt delikatny dla tych pań?
      Ja załatwiłabym sprawę raz a dosadnie, bez potrzeby dalszych dyskusji.
    • amwey1 Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 26.07.06, 21:40
      Mam przyjaciółkę.Nie ma dzieci,a ciągle słyszę z jej ust milion "dobrych
      rad".Też mówi do mojego dziecka "Ale ty dzisiaj niegrzeczna byłaś, oj nie kupi
      ci ciocia x następnym razem prezenciku".Albo .."wiesz te twoje dzieci takie
      niegrzeczne,nie chę cię załamywac,ale dzieci Y, są takie dobrze ułożone.Ja
      myślę,że to jest kwestia wychowania".Też mnie krew zalewa. Jakby dzieci to były
      małe ,posłuszne ,sterowane robociki ,które muszą robic to co wszyscy dookoła
      sobie życzą,a najlepiej siedziec w jednym miejscu i milo się do nich uśmiechac.
      • marittka76 do dagmamy 28.07.06, 15:12
        bardzo zaciekawilo mnie to co napisalas, dlaczego zabranialiscie mowic pomalu
        bo upadniasz
    • marisa_tomei Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 28.07.06, 15:27
      U mnie jest chyba gorzej. Moje dziecko prawie się nas (rodziców) nie slucha, bo
      zawsze moze poleciec do babci i dziadka na skarge, a oni oczywiscie przytula,
      dadzą loda, ciasteczko i kto jest najgorszy? Oczywiscie ja, matka.
      Ja dam w tyłek-dzieciak leci na dol do babci i dziadka albo jest jeszcze
      gorzej - moj ojciec, slyszac, ze corka placze - wydziera sie na mnie z
      pretensjami, co ja dziecku robie. Ze taka krzywda sie jej dzieje.
      Koszmar. Marze o osobnym mieszkaniu, niestety nie stac nas nawet na norę.
      Chyba zaczynam tracic kontrole nad wlasnym dzieckiem, próby tlumaczenia
      rodzicom, jaką krzywde robia nam i dziecku - nic nie dają. Nie dociera do nich
      kompletnie NIC. Jak grochem o ścianę. Ręce opadają.

      Od wrzesnia oddaje dziecko do przedszkola, może wśród innych dzieci troche
      okrzepnie..?
      • zosia811 Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 30.07.06, 11:47
        A ja juz nie mam sił!
        Mam prawie taka sama sytuacje jak Ty?
        A najgorszy to chyba jest moj brat, który uczy moja ponad dwuletnią córke
        róznych beznadziejnych, nonsesownych, głupkowatych zwrotów, i np. każe isc do
        mamy i jej cos mówić.No i oczywiście ma z tego ogromna frajde.
        Na NIC TU TŁUMACZENIA, ROZMOWY...przeciez...Z GŁUPOTA SIE NIE DYSKUTUJE.
        A na domiar tego to on dzis ja wziął na kolano i dawłą tez nimy klapsy , bo mu
        cos tam nie pasowało...sytuacji jest mnówstwo
        Jjuz nie mam sił.....
        • madziaa26 Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 30.07.06, 11:55
          Rozumiem Cie,ja to czasami mysle,ze u mnie to wszystko skonczy sie wielka
          awantura,bo spokojne tlumaczenia na nic sie nie zdaja.
          • azoorek Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 30.07.06, 22:06
            moj maly najlepiej rozwiazal taka sytuacje. Poniewaz rzadko sie widujemy, wiec
            nie jest z dziadkami zwiazany emocjonalnie. Raz pojechalismy i moja mama, ta
            sama szkola, zaczela mu zabraniac czegokolwiek sie dotknal i mowic mu, ze jest
            niegrzeczny. A on jako maly pamietliwiec od nastepnego dnia przestal babke
            tolerowac- jak tylko zblizyla sie na kilka metrow, to zaczynal wrzeszczec i
            wyganiac ja z pokoju. Babcia przemyslala sprawe i sie poprawila.
            • stypkaa Re: a co sadzicie o wtracaniu sie rodziny? 31.07.06, 08:56
              Mądre dziecko big_grin
Pełna wersja