oliwia244
01.08.06, 20:50
Załamałam sie! Chce mi sie wyć a moje wkur.... siega zenitu!
Martyna - dzis obchodzaca drugie urodziny, nauczyła sie wymiotowac jak tylko
zabieramy sie za mycie głowy. Nigdy tego nie lubiła ale jakos szło a
teraz.... (rzuca mna jak to pisze)wymusza bardzo skutecznie i zwraca wszystko
co zje.
I co ja mam niby robic????
pierwszym razem sie wystraszalyłam ale obecna przy tym mama powiedziała mi ,
ze to celowe
drugim razem jak juz zaczynała charczec patrzac jej w oczy mówiłam, ze wiem,
ze robi to specjanie i, zeby przestała - wtedy poczula respekt i wygrałam -
ona oczywscie sie zwymiotowała ale potem chodziła jak żołnierz
a dzis. ona rzyga ja sie dre jak potwór!
Dobra z niej dziewczynka i dogadujemy sie świetnie ale to mycie głowy.... A
uwierzcie, ze jak rzyga to miałabym ochote zabic ze wściekłosci.
Moze u Was (nie daj Boze) tak było?
Co byście robiły z tym fantem???
Jak zachowywac sie po wszystkim? Mam być obrażona???
Kompletnie jestem bezradna.
ps. własnie scałowała mi całe rece , a ja wkółko powtarzam, ze była
niegrzeczna.
mało optymistycznie pozdrawiam.