co zrobic- hmh

03.08.06, 23:28
czesc, mam pytanko- co sadzicie. jestem mama 4 letniego DOminika. wszystko
jest oki tylko DOmiś ostatnio jak to 4 latek zrobil sie mocno nieznosny. mi
to nie przeszkadza smile ale maj maz ma troche inne podejscie, zauwazylam
(oczywiscie nie przymnie) ze jak maly zrobi cos bardzo nie tak- np. zabiera
zabawki dzieciom z piaskownicy- to moj maz bierze go na bok i delikatnie
(chyba nie boli specjalnie) udeza z otwartej reki w buzie. raz z nim
rozmawialam o tym mowil ze tak jego ojciec wychowal (niestety nie znalam
tescia- zmarl 10 lat temu) i wyszedl na czlowieka. ja generalnie nie jestem
za biciem dzieci ale czy np. takie lekkie skarcenie w twarz wyjdzie malemu na
dobre?? np. zauwazylam ze nie zabiera dzieciom zabawek.
dziekuje za odpowiedz mamom smile
    • jakubisia Re: co zrobic- hmh 03.08.06, 23:53
      wiesz co ,uderzenie kogoś w twarz lekko czy mocno jest ogromnym poniżeniem ,a
      tym bardziej dziecka które jest bezbronne.Pomyśl sama jak to nawet wygląda ?
      Nie popieram bicia ,ale wolałabym dostać duże bicie niż dostać w twarz,nie
      pozwól na to absolutnie.Dziecko poniżane w ten właśnie sposób może nabrać
      większej agresji wobec rówieśników.To ,że mąż był tak traktowany przez własnego
      ojca to nie znaczy że tak będzie wychowywał własnego synka.Kiedyś w szkole też
      dzieci dostawały łapy,czy były szarpane za ucho-teraz czyny nie do
      pomyślenia.Aż mi łza się w oku zakręciła jak to przeczytałam.Ja czasem mojemu
      dziecku dam klapsa w pupę i zdarza się że mam wyrzuty sumienia.Wytłumacz
      mężowi że bicie nie jest wyjściem z sytuacji to tylko zwykłe wyładowanie
      naszych emocji,emocji agresji.
    • monia145 Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 00:06
      Kolejny, arcyciekawy wątek o "wychowaniu" dziecisad
      Współczuję Twojemu dziecku- mąż jest ofiarą przemocy ze strony swojego ojca i w
      podobnym, zgubnym tonie chce wychowywać Wasze dziecko. Bicie dziecka, uderzanie
      po twarzy jest prymitywnym, wstrętnym pokazaniem mu, kto tu rządzi. Poniżeniem
      małego człowieka. Niczego Twój syn przez to się nie nauczy, fala przemocy w
      Waszej rodzinie zataczać będzie kolejne koło, a mały ,poprzez przykład męża
      wyrosnie na następnego agresora.
      Jesli posiadasz chociaz trochę rozsądku, porozmawiaj z mężem, ze jego ojciec
      zrobił mu wielka krzywdę i teraz on robi to samo swojemu synowi.

      Poczytaj wątek "bezsilnej", tu na forum tez było o przemocy w stosunku do
      dziecka.
      • mama-nesika Zgadzam się... 04.08.06, 09:33
        Dokładnie zgadzam się z tym, co napisała monia145 - tak po prostu nie mozna... To, ze mąż w ten sposób "wyszedł na ludzi" to naprawde kiepski argument - bo "na ludzi" wychodzą także dzieci w dzieciństwie wręcz katowane.
        Jeteś mamą i musisz bronić swoje dziecko przed KAZDYM kto je krzywdzi, nawet jeśli "w dobrej wierze" robi to jego własny ojciec...
        A tak swoja drogą, gdybym widziała, że ktokolwiek - nawet najbliższa mi osoba bije moje maleństwo w twarz... - ech, po prostu brak mi słów...
        • nchyb Re: Zgadzam się... 29.08.06, 07:30
          > To, ze mąż w ten sposób "wyszedł na ludzi" to naprawde kiepski argument -
          bo "n
          > a ludzi" wychodzą także dzieci w dzieciństwie wręcz katowane.
          Również podpisuję się pod Monią, tym bardziej, że mąż na ludzi nie wyszedł, a
          wyszedł na faceta, który leje dziecko. Malucha w twarz, tojak dziecko będzie
          starsze - walnbie pewnie i w brzuch i kopnie gdzie się da...
          Takim "ludziom" to ja dziękuję...

          > A tak swoja drogą, gdybym widziała, że ktokolwiek - nawet najbliższa mi osoba
          b
          > ije moje maleństwo w twarz... -
          Ja bym zrobiła straszliwą awanturę, zażądała skończenia takich praktyk, a gdyby
          to nie poskutkowało, odeszłabym z dzieckiemiem...
          Cóż, takich pseudoludzi to ja bym w rodzinie nie chciała...
    • stypkaa Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 10:00
      Jeśli mój mąż uderzyłby naszego synka w twarz to miałby przerąbane. Nie
      wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji. Zresztą mój mąż nie bije małego nawet
      w pupę, czasem zdarza się mu klepnąć go po łapkach jak mały go bije po twarzy
      czy drapie.
      Zgadzam się, że nie ma nic gorszego niż uderzenie kogoś w twarz - straszliwe
      poniżenie.
      I nie rozumiem jak Ty możesz to tolerować???
    • triss_merigold6 Podpucha? 04.08.06, 10:14
      Pliz napisz, że to podpucha, niemozliwe, żebyś była tak nieprawdopodobnie
      głupia.
    • renmik Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 10:21
      Czy Ty jesteś ubezwłasnowolniona przez swojego męża ?? Jak możesz tolerować
      bicie dziecka w twarz. Jeżeli już musicie bić to jest dobrze umięsniona pupa.
      Ale w twarz !!!!!!?????? Osobiście gdyby mój mąż tak zrobił więcej razy by
      dziecka nie dotknął, oprawca. Ciekawe jak on by zareagował gdyby jego szef w
      pracy przy współpracownikach bił go w twarz za niewykonane zadania. Litości
      nie daj maltretować swojego dziecka.
      • kalosze2 Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 10:27
        Spokojnie, ten post jest chyba dziełem trolla. To nie może być prawda. Takiemu
        palantowi, który notorycznie bije dziecko na placu zabaw w buzie, inne mamuśki
        dałyby już tak do wiwatu, że przemyślałby uważnie całą sprawę.
        • stypkaa Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 10:50
          > Spokojnie, ten post jest chyba dziełem trolla. To nie może być prawda
          Oby...

          >Takiemu
          > palantowi, który notorycznie bije dziecko na placu zabaw w buzie,inne mamuśki
          > dałyby już tak do wiwatu, że przemyślałby uważnie całą sprawę.

          Ale zauważ, że autorka wątku napisała, że mąż bierze małego na bok, czyli jak
          rozumiem nie bije go przy wszystkich. Więc skąd pewność, że ktoś to w ogóle
          widzi? A zauważyć uderzenie w twarz jest trudniej niż lanie w pupę, bo dorosła
          osoba może skutecznie sobą zasłonić małego i innym może się wydwać, że tylko
          prawi moralizatorską gadkę.
          • kalosze2 Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 12:28
            To jakaś paranoja. "delikatnie uderza z otwartej ręki w buzię"...? Więc go
            głaszcze? Bije? Klepie? Dziecko płacze? Nie płacze? Nikt nie widzi? I tak za
            każdym razem wyciąga na bok czterolatka z piaskownicy? Sory, ale dla mnie brzmi
            to niewiarygodnie głupio.
            Zresztą ok, poczekajmy, co jeszcze powie sama autorka.
            • stypkaa Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 12:54
              >To jakaś paranoja
              Zgadzam się.

              Sory, ale dla mnie brzmi
              >
              > to niewiarygodnie głupio.
              Tyle już na tym forum czytałam rzeczy, które brzmialy niewiarygodnie, że chyba
              nic mnie nie zdziwi sad
              A skoro jeden potrafi lać dziecko pasem to czemu ktoś inny ma nie potrafić dać
              dziecku w twarz?
              • lola211 Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 13:01
                Oczywiscie, ze potrafi, niestety.Sama bylam swiadkiem publicznego uderzenia w
                twarz chlopca ok. 10 letniego przez matke.A ojciec lal go pasem ile wlezie.I
                nie byli to menele, ot, taka przecietna rodzina.
    • lolinka2 Re: co zrobic- hmh 04.08.06, 20:20
      ja stosuję klapsy jako metodę wychowawczą (już widzę te kontry oczyma wyobraźni)
      ale w twarz bym nie dała...
    • karanissa Re: co zrobic- hmh 07.08.06, 09:40
      Kurcze, jak na Sycylii zupelnie sad

      Jestem wprost przeczulona na tym punkcie, bo moi rodzice wychowywali mnie
      troche "na skroty", tzn. nie chcialo im sie rozmawiac i dyskutowac, dochodzic z
      dzieckiem do pewnych konsensusow tylko "ma byc zrobione i koniec". A jak nie to
      od razu wrzask i bicie (o pierdoly).

      Moj ojciec, czlowiek slaby i jakis taki zagubiony (jak to widze z perspektywy
      dnia dzisiejszego) w asortymencie srodkow wychowawczych mial przede wszystkim
      krzyk, klapsy, a kilkakrotnie zdarzylo sie, ze dostalam od niego w twarz.
      Praktycznie o nic, o glupote, bo czegos tam na czas nie zrobilam. Po co? Na co?
      Pamietam to do dzis, pamietam jak sie czulam, a stosunki miedzy nami sa teraz,
      lagodnie mowiac, dosc oschle.

      Zabiera zabawki z piaskownicy? No to na dzisiaj koniec zabawy, idziemy do domu.

      Porozmawiaj z mezem, bo to nie jest dobra metoda.
    • ginny22 Re: co zrobic- hmh 07.08.06, 09:50
      Też mam nadzieję, że to podpucha. Nie wyobrażam sobie bicia po twarzy. Nie
      chodzi o ból, tylko o upokorzenie. Już chyba naprawdę wolałabym w tyłek dostać.
      Straszna "metoda wychowawcza".
    • nangaparbat3 Re: co zrobic- hmh 07.08.06, 10:17
      Widywałam takie rzeczy w Niemczech. To nie musi byc podpucha.
    • kicia031 Re: co zrobic- hmh 07.08.06, 10:57
      Gdybym byla swiadkiem takiej sceny, na placu zabaw, czy gdziekolwiek indziej,
      wezwalabym policje. Chyba jestes nienormalna, ze tolerujesz taka sytuacje -
      gdzie twoj instynkt maciezynski i milosc do dziecka?
      • kubinka Re: co zrobic- hmh 29.08.06, 00:59
        oczywiście, że to jest złe!nawwet nie ma o czym dyskutowac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja