klasa zintegrowana-co sadzicie

03.08.06, 23:35
pytam, bo zapisałam do takiej swoje dziecko,idzie do I-wszej klasy.
A jej babcia i moja mama za razem i jej tatuś po prostu uważaja mnie za
uparciucha i takie tam , gorzej to usłyszałam od mamy....
Po prostu jak ja moge posłać dziecko do takiej klasy, skrzywdzę je i tam sa
dzieci które maja problemy itd.
Matka to wzieła mnie za wariatkę i mi nieżle dogadała, az sie z nia
pokłóciłam i jak zwykle to robię żle.
Wybaczcie, ale nie uważam, że klasa zintegrowana to klasa o nizszym poziomie,
i z dziećmi chorymi umyslowo.
A kwestia tego , że chodza tam dzieci takie które poruszaja się na wózku
akurat mi b. pasuje, bo moje dziecko powinno uważać takie osoby za normalne,
bo tego ja uczę, bo co z tego, ze nie chodzi.
Usłyszałam, że skrzywdze dziecko, ze poziom niższy...ale jak mam skrzywdzić,
zresztą poziom nie bedzie niższy, zwłaszcza, ze w tej klasie bedzie mniej niż
20 osób, ok. 16-18, a w innych po 27 osób, czyli pani ma więcej czasu dla
małych rozbrykanych wredot-a moja mała akurat w miejscu nie usiedzi, i cięzko
sie jej na czymkolwiek skupić.
Sądzę, że nie robię dziecku krzywdy i wrecz przeciwnie jestem zadowolona, ze
ją puszczam do takiej klasy.
Ale powodem dla którego ja do tej klasy puszczam, jest to, ze czesto
chorowała i poradzili mi to pedagodzy i lekarze.
Napiszcie jak sądzicie, czy to normalne, że ludzie uważają, że klasa
zintegrowana jest gorsza.
I czemu niby dzieci na wózku maja być gorsze.Zresztą dzieci na wózku
przynajmniej sie uczą, a nie latają bez sensu po podwurku, po prostu uważam,
ze nie sa gorsze.
    • monia145 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 03.08.06, 23:47
      Po pierwsze- klasa integracyjna, zintegrowane to jest nauczanie w klasach 1-3
      Poza tym, poziom nauczania rzeczywiście nie musi byc niższy zwłaszcza, że w
      klasie integracyjnej pracuje dwóch pedagogów, a przynajmniej powinno.
      Nauczyciel wspierający zajmuje się dziećmi niepełnosprawnymi.
      Dzieci w takiej klasie to nie tylko dzieci niepełnosprawne ruchowo, jesteś tego
      swiadoma? Są dzieci z ADHD, z Zespołem Downa i z innymi schorzeniami.

      Nie wiem natomiast dlaczego pedagodzy i lekarze sugerowali, aby dziecko poszło
      do klasy integracyjnej? Dziwne to jakieś...chyba za mało szczczegółów podałaś.

      No i to przekonanie, że dzieci na wózku to przynajmniej sie uczą. Skąd to wiesz?
      Lenia na wózku nigdy nie spotkałaś? Bo ja wielokrotnie....
    • vharia Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 03.08.06, 23:48
      Dla mnie bomba i mam zdanie dokładnie takie, jak Ty. Co do joty!
    • kayah73 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 04.08.06, 00:23
      Moja siostra zawsze w klasie miala kogos uposledzonego (chodzila do szkoly nie
      w Polsce), dosyc dlugo byla to dziewczynka z zespolem Downa, jakas inna
      dziewczynka na wozku o lekkim uposledzeniu mentalnym. To dziecko mialo
      dodatkowego nauczyciela/opiekuna. Jak dla mnie jest to fantastyczny pomysl -
      dobrze jest kiedy uposledzone dzieci przebywaja z dziecmi normalnymi i bardzo
      dobrze jest kiedy normalne dzieci przebywaja, opiekuja sie kims uposledzonym -
      pozwala im to spojrzec na takie osoby jak na ludzi, docenic pewne rzeczy.
      Zawsze uwazalam ze to dla mojej siostry bylo doskonale doswiadczenie.
      • jacksparrow1 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 08.08.06, 19:41
        Moja corka chodzi do klasy jak to nazywacie integracyjnej.Chlopiec albo ma ADHD
        albo pewne cechy autystyczne ktore jednak pozwalaja na jego pobyt w nazwijmy to
        normalnej szkole.Ma osobnego nauczyciela i jezeli zaczyna zbytnio dokazywac
        nauczyciel wychodzi z nim do innego pomieszczenia w szkole.Tylko wlasnie
        problem jest w tym ze szkola nie jest w Polsce.
        Miejmy nadzieje ze jednak klasy integracyjne beda sukcesem takze i w Polsce, ze
        zabiora sie do tego ludzie z glowa i bedzie to z korzyscia dla wszystkich.
    • allija Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 04.08.06, 01:42
      Kiedy zapisywałam dziecko do gimnazjum /publicznego/ to też miałam taka
      mozliwość. Zachecajace m.in. bylo to, ze klasa zdecydowanie mniej liczna i jest
      2 nauczycieli. Jednak obawiałam sie tych niesprawnych dzieci, własnie dlatego,
      ze są to nie tylko dzieci niesprawne ruchowo /co akurat mnie nie
      przeszkadzaloby/ ale wciskane sa do takich klas dzieci z uposledzeniami
      umyslowymi, czyli nizszy poziom jednak, moze nawet dużo niższy? A w końcu
      dziecko idzie do szkoły żeby się czegos nauczyc. Wrażliwosci i empatii powinno
      uczyc sie przede wszystkim w domu. Dlatego nie zdecydowałam sie. A i syn nie
      chcial o tym w ogole słyszeć, z tych samych powodow.
      Poza wszystkim uważam, ze powinnas swoja decyzje skonsultowac chociaz z mężem,
      wysluchac jego argumentów, w końcu to także jego dziecko.

      • titta Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 04.08.06, 14:24
        Zgadzam sie, ze wrazliwosci i emati powinno sie uczyc w domu i jak widac ani ty
        ani twoje dziecko sie nie wyniesliscie. Osoba o lekkim uposledzeniu wcale nie
        musi ciagnac klasy w dol, gdyz ma troche inny program. To nia zajmuje sie tez
        drugi nauczyciel. A moze warto sie przekonac, ze nie kazdy mysli tak jak my, ze
        fakt bycia mniej sprawnym umyslowo nie oznacza zagrozenia i nie powinien
        powodowac odwrocenia sie od takiej osoby. Ale to zeczywiscie trzeba wynies z
        domu...
        Inna sprawa, ze klasy takie (jak kazde inne) moga spelniac swoje zadanie lub
        nie. Nauczyciele moga byc wspaniali (i z takimi mialam okazje sie spotkac) lub
        wrecz przeciwnie. Do kalsy moze trafic spokojne dziecko z autyzmem lub ZD, a
        moze bardzo agresywne (nie kazdy chce przynosic siniaki do domu). Ale czy
        w "normalnej" klasie wszyscy sa spokojni i zrownowazeni?
        • kubinka Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 03.09.06, 23:26
          słusznie titta!
      • kubinka Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 03.09.06, 23:25
        allija napisała:

        Jednak obawiałam sie tych niesprawnych dzieci, własnie dlatego,
        > ze są to nie tylko dzieci niesprawne ruchowo /co akurat mnie nie
        > przeszkadzaloby/ ale wciskane sa do takich klas dzieci z uposledzeniami
        > umyslowymi,


        To właśnie jest straszne,że w XXI wieku ktoś moze coś takiego powiedzieć!!!
        Oburza mnie tak otwarta dyskryminacja.Dzieci upośledzone umysłowo-są także
        ludźmi! I mają prawo (uregulowane aktami prawnymi nie tylko naszego kraju ale
        wspólnoty europejskiej i innych organizacji)do kontaktu ze zdrowymi
        rówieśnikami.To ich prawo!!
        A jeśli poziom nauczania w klasie integracyjnej jest niższy-to jest to wina
        systemu nauczania i jego wada -a nie wina upośledzonych dzieci.


        Wrażliwosci i empatii powinno
        > uczyc sie przede wszystkim w domu.

        Moim zdaniem nie nauczy się jej od rodziców, którzy głośno wyrażają takie
        poglady.

        Dlatego nie zdecydowałam sie. A i syn nie
        > chcial o tym w ogole słyszeć, z tych samych powodow.

        Syn jak widać jest tak jak i Ty bez empatii i wrażliwości.

        A na marginesie-obawiasz się tych niesprawnych dzieci- bo gdy sama byłaś
        dzieckiem-nie miałaś możliwości z nimi obcować.O to właśnie chodzi w integracji-
        by zdrowe dzieci( dorośli zresztą też) miały na co dzień do czynienia z
        niepełnosprawnymi-znając je -nie będą sie ich obawiać!
    • mmena Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 04.08.06, 08:28
      Zawsze uwazalam, ze to wspanialy pomysl. Dopoki nie uslyszalam opinii
      nauczycielki z takiej klasy. Uczy w gimnazjum. Nie wiem jak jest w innych
      szkolach, ale w jej szkole wyglada to tak:
      Nikt ich (nauczycieli) nie szkoli jak postepowac z dziecmi uposledzonymi
      umyslowo. Nie ma 2 pedagogow. Kazda lekcja to inny nauczyciel, jak w "normalnej"
      klasie - polskiego uczy polonista, matematyki matematyk itp. Liczebnosc klasy
      "normalna", klasy nie sa mniejsze tylko dlatego, ze sa w nich dzieci
      uposledzone. Odwieczny dylemat, z ktorym styka sie moja znajoma to "do kogo
      dopasowac poziom nauczania w danej klasie". Wyposrodkowac? Nie jest to wyjscie,
      bo dzieci lepiej rozwiniete niewiele na tym zyskaja, a dzieci uposledzone
      zyskaja jeszcze mniej, bo i tak dla nich bedzie to poziom zbyt wysoki. Moja
      znajoma uwaza, ze o ile w przypadku zajec typu muzyka, plastyka itp. nie ma
      przeciwwskazan do tworzenia takich klas, o tyle przy fizyce czy jezyku obcym
      moze byc problem.
      Wyglada to tak, jakby na sile cos chciano zrobic, ale nie do konca zostalo to
      przemyslane. Podkreslam jednak - tak jest w jej szkole. Byc moze w szkolach
      gdzie jest to lepiej zorganizowane funkcjonuje to inaczej.
      • kubinka do:mmena 03.09.06, 23:29
        niestety tak jak piszesz jest w wielu szkołach.też wiem to od nauczycieli
        To wina i wada systemu a cierpią na tym i zdrowe i niepełnosprawne dzieci
      • kubinka Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 03.09.06, 23:36
        opowiadała mi znajoma ze w ich szkole w klasie integracyjnej jest mniej godz.
        WF a więcej informatyki-ze względu na dzieci na wózkach. Uważam to za
        oburzajace. To jest przykład na to jak bardzo chory mamy system edukacji.
        Dzieciom na wózkach potrzebne jest więcej niż WF-powinny mieć w tym czasie
        rehabilitację! Ale w naszym kraju obcina się srodki na oświatę-więc łatwiej
        jest obciąć WF niż zatrudnić specjalistę do indywidualnej pracy z dziećmi.
        Zdrowe dzieciaki też na tym nie korzystają-bo co z tego,że zaliczą więcej
        godzin informatyki-jak będa mieć skrzywione kręgosłupy i inne wady . WF jest im
        też potrzebny. Ale są rodzice, którzy nie zdają sobie z tego sprawy i dają
        dziecko do klasy integracyjnej właśnie ze względu na tę informatykę!!!!
    • pimpek06 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 04.08.06, 13:36
      w tej klasie integracyjnej ma uczyc świetna nauczycielka, zanim ja tam posłałam
      pytałam o klasę.Wiem, że ni9e tylko dzieci na wózku beda się tam uczyć, ale i
      te z ADHD i innymi klopotami.
      Jednak w innych szkołach jak nie ma takich klas, to i dzieci idą - te z
      kłopotami do normalnych klas.
      Opini o klasie córki zaciągnęłam wśrud znajomych z zerówki, bo akurat z jej
      grupy idzie tam przynajmniej 3 chłopoców.
      Pytałam także nauczyciela z tej szkoły o tę klasę-a tego nauczyciela znam
      osobiście, bo to znajomy i to bliski mego brata .
      Czy dzieci na wózku sie uczą....rany przecież i dzieci z tak zwanych dobrych
      domów też się nie uczą , reguły nie ma, jednak uważam, że nie wolno od razu
      mówić, że takie dziecko to jest tępak i nic nie bedzie umiało i zniży poziom,
      to karygodne.O to mi chodziło.

      W tej klasie bedzie 2 pedagogów, wiem o tym.
      zależało mi także by osoba ucząca mą córcię umiała z nią wytrzymać, i
      postępować.
      A mała czesto choruje, to także kłopot.
      Ja zawsze od małego uczyłam dziecko , ze Ci tak zwani innni-ludzie na wózku,
      czy też z zespołem Downa, czy z jakimkolwiek upośledzeniem, czy to bez kończyn,
      niemowy....a nawet po prostu brzydale, to także ludzie i po prostu tak muszą
      życ , wyglądać itd....i ma się im nie przyglądfać i palcami nie wytykać, ma po
      prostu uwazać ich nie za zjawisko bo tacy ludzie sa i bedą, a każdemu cos
      takiego może się przydażyć.
      Kiedyś ja sama chodziłam do klasy z osobami z klopotami w nauce i to dużymi, bo
      nie było specjalnych klas.
      Każdy ma swoje zdanie.
      dziekuję Wam za opinie.

    • komyszka z własnego doświadczenia 04.08.06, 13:59
      jestem pedagogiem specjalnym i pracuje jako drugi nauczyciel w klasie
      integracyjnej. na poczatek pewne uscislenia:
      - klasa integracyjna (zatwierdzona kuratoryjnie, czyli na pełnych prawach) musi
      posiadac 2 nauczycieli,w tym co najmniej jeden musi miec ukonczony kierunek typu
      pedagogika spec. terapia pedagogiczna, itp.
      - klasa moze liczyc (wg przepisów) max 20 osób, w tym max 5 dzieci
      niepelnosprawnych. w praktyce czesto ta liczba jest przekaraczana, niewiele,
      ale jest.
      - do klasy integraacyjnej mogą byc przyjmowane dzieci z niepelnosprawnoscią
      somatyczną i intelektualną ( w praktyce rzadko wiekszą niz upośledzenie w
      stopniu lekkim).
      - rodzic dziecka pełnosprawnego musi (powinien) wyrazic pisemną zgode aby jego
      dziecko zostalo przydzielone do klasy integr.
      jesli chodzi o poziom nauczania to kształtują go główie dzieci zdrowe. dzieci
      integracyjne nie opóźniają realizacji programu- czuwa nad tym nauczyciel
      wspomagający, który tworzy(powinien) m.in indywidualne plany nauczania dla
      kazdego dziecka integracyjnego dostosowujące tresci programowe do mozliwosci
      danego ucznia. ale........
      otóz to- zawsze znajdziesie jakies "ale", które rodzi samo zycie i praktyka
      pedagogiczna, która z teorią i przepisami jest czesto tak odległa jak rzym i
      krym. bardzo wielkie znaczenie ma dla-nazwijmy to- życia klasy charakter
      dysfunkcji dzieci integracyjnych. dla przykladu- przez miesiac praktycznie nie
      moglysmy prowadzic zajec bo uniemozliwialo to 1 dziecko z zaburzeniami
      intelektualno-emocjonalnymi. pomoc ze strony szkoly byla ograniczona ze wzgledu
      na bra kwspolpracy rodziców. po wielu trudach udalo sie zorganizowac dla niego
      itn przy ogromnych protestach rodziny (jak sie pozniej okazalo chcieli sie po
      prostu pozbyc dziecka z domu na kilka godzin gdyz nie dawali sobie z nim juz
      rady). inny przyklad- chlopczyk z zespolem downa uposledzony w stopniu
      umiarkowanym- na lekcjach potrafił godzinami siedziec pod ławka, rozbieral sie
      do golasa, przeklinał, krzyczal- taka sytuacja trwała prawie przez 3 lata nauki
      pomimo wysiłków nauczycieli i scisłej wspolpracy z rodziną dziecka. kolejny
      przyklad- dzieciaki z nadpobudliwości psychoruchową nasilona w tak znacznym
      stopniu ze stanowili zagrozenie dla siebi i innych dzieci, brak wspolpracy z
      domem. takich przykladów w swej praktyce pedagogicznej mam jeszcze kilka.
      naturalnie tych lepszych uzbieralabym duzo wiecej, ale chcialam w swoim poscie
      unaoczni ze idea integracji choc szczytna ma wiele odcieni- zarówno tych
      jasnych jak i tych ciemnych i tak naprawde wielką loterią jest jak bedzie
      wyglądała taka forma nauki w danym, konkretnym przypadku.
      jesli ktos chcialby dowiedziec sie czegos bardziej szczegolowego, prosze pisac
      na adres gazetowy.postaram sie odpowiedziec w miare mozliwosci.
      pozdrawiam!
      • aniczkas Re: z własnego doświadczenia 06.08.06, 09:17
        Jestem mama 14 latka , który od zerówki chodzi nie tylko do klasy ale i do
        szkoły integracyjnej. Teraz jest w 2 kl gimnazjum i szczerze powiem nie
        zamieniłabym tej szkoły na inna. Moje dzecko nie jest niepołnosprawne ale majac
        wokól siebie tych jakby sie zdawało " innych" ludzi przestał ich traktowac
        inaczej. Teraz wraz z kolegami i koleżankami prowadzą druzyne zuchową, w której
        część dzieci to własnie dzieciaki niepełnosprawne. Własnie wczoraj pojechali na
        obóz do lasu. Podobno nawet deszcz im nie przeszkadza.
    • mili_vanili Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 06.08.06, 21:02
      jak najbardziej TAK!
      jeżeli jest to klasa z dziećmi o dysfunkcjami ruchowymi.
      I tym bardziej jezeli dostałaś te wytyczne od *specjalistów*.

      To może być fajna klasa, także dzięki rodzicom o podobnych - jakby nie było -
      zapatrywaniach na integracje, a nie zlepek całkowicie różnych ludzi.
      • gonia0012 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 07.08.06, 15:41
        Mój syn chodził do takiej klasy przez sześć lat podstawówki.Od 1-3 było
        super.Ale potem to już koszmar.Opinia pań uczących ,aż wstyd
        powtarzać.Dodam ,że moje dziecko jest zdrowe.To zależy od nauczycieli,żeby
        praca w takiej klasie nie była "za karę".Wychowawczyni,polonistka wydała taką
        opinię,że w gimnazjum wstyd się było przyznać z której są klasy.
        • marina.sz Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 08.08.06, 13:56
          mimo tych wszystkich sprzecznych czasami komentarzy jestesm jak najbardziej ZA.
          Ja chodzilam do szkoly za czasow glebokiej komuny gdzie nie bylo klas
          integracyjnych, w jednym z najlepszych LO w Polsce chodzilam do klasy z
          chlopakiem uposledzonym umyslowo ale to calkiem inna historia. To byl syn
          lokalnych prominentow i mamusia za cel postawila sobie ze synek skonczy to LO.
          I co? Skonczyl a teraz jest urzednikiem panstwowym na dosyc wysokim stanowisku.
          • anatemka Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 08.08.06, 14:16
            > I co? Skonczyl a teraz jest urzednikiem panstwowym na dosyc wysokim
            stanowisku.

            czemu mnie to nie dziwi?
    • ania_361 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 09.08.06, 23:27
      Moja córka chodzi obecnie do szóstej klasy. Od zerówki chodzi do klasy
      integracyjnej i uwazam, że była to najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć.
      W klasie jest tylko 15 dzieci, w tym 3 niepełnosprawnych, dwóch pedagogów i
      poziom jest raczej wyższy niż w klasach równoległych. Atmosfera w klasie jest
      kameralna, dzieci są zauważane przez nauczycieli i wszystkie problemy od razu są
      wychwytywane, co raczej jest niemożliwe w klasie 30 osobowej. Ja też miałam
      wiele wątpliwości ale w naszym przypadku okazało się, że całkiem niepotrzebnie.
    • ginny22 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 11.08.06, 10:32
      Nie miałabym żadnych wątpliwości, że warto poslać dziecko do takiej klasy,
      gdyby były tam tylko dzieci upośledzone ruchowo. Przy tych z
      niepełnosprawnością intelektualną czy emocjonalną róznie może wyglądać nauka,
      może być niski poziom, problemy. Trochę bym się bała.
      • guderianka Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 11.08.06, 14:59
        córka jest niepełnosprawna-problemy z pecherzem, jest po operacjach bioder.
        chce ją dac do zwykłej klasy -a nie integracyjnej ale tylko dlatego że szkołe
        mamy dosłownie 10minut od domu -i nie ma w niej klas integracyjnych
        • aggy80 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 12.08.06, 14:59
          dzieci mojej bratowej chodzily do podstawowki integracyjnej, syn mial fajna
          klase, kilka osob z wiekszymi potrzebami (cukrzyca, problemy ruchowe, jak i
          inne wyznanie smile) dobre nauczycielki i wszystko bylo ok. skonczyl podst, byl
          swietny z matmy (wyroznienie w kangurku). Natomiast corka dopiero co skonczyla
          3 klase i podczas tych 3 lat wizerunek szkoly integracyjnej pogorszyl sie w
          rodzinie. Sa dzieci z ADHD, zespolem Downa, ok, ale tylko nasza mala jest
          innego wyznania, i nie spotkala sie do tej pory ze zrozumieniem, nawet ze
          strony nauczycielek, nie mowiac juz o przezywajacych ja dzieciach. doszlo do
          tego, ze kiedy pod koniec kwietnia bratowa zmarla, mala blagala zeby nie mowic
          o tym w szkole bo dzieciaki beda sie nad nia pastwic..dopiero pod koniec roku
          ojciec porozmawial z nauczycielka..moim zdaniem cos nieudana ta integracja..
    • jatka71 Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 12.08.06, 18:45
      Mój syn jest w klasie integracyjnej (teraz zdal do 4.), choć jest bardzo
      inteligentny, czytał kilka ksiazek tygodniowo i to takich, których ja bym nie
      przeczytała, pisze wypracowania na kilka kartek, wygrywa konkursy i test
      napisał najlepiej z całej szkoły . Trochę się chwalę, ale to ma podkreslić, ze
      w tej jklasie jest miejsce nei tylko dla dzieci z uposledzeniem a właśnie
      mniejsza ilość uczniów to duży plus. Młodszego też poślę do integracyjnej.
    • saba76 moja córka kończyła "0"b (i) - integracyjną i :) 12.08.06, 21:41
      W klasach integracyjnych SA 2wie nauczycielki, w klasie takiej jest 15tnascie
      dzieci z roku i 5tkka (maksymalnie) z orzeczeniem. Fakt do takiej klasy oprocz
      niepełnosprawnych ruchowo mogą trafić dzieci z porażeniem mózgowym ,z
      nadpobudliwością ruchową ,albo mogą te cechu wiązać się ze sobą…
      Moja córka chodzi od „0” do takiej klasy. Jest ich razem 19nascie w tym
      dziewczynka z ogromna wadą wzroku, chłopiec z lekkim porażeniem mózgowym i
      dziewczynka z bezwładem nóg. Klasa jest bardzo zgrana i wychodząc z oddziału
      przedszkolnego jakim jest w szkole zerówka wyszli na najwyższym poziomie w
      porównaniu z innymi klasami.
      Także mojej szwagierki syn chodzi do takiej klasy. Osiągają wyniki na poziomie
      dobrym do bardzo dobrego.
      Uczniowie z orzeczeniem w tej drugiej pani maja pomoc, jest ona dla nich,
      dlatego klasa idzie z programem do przodu w normalnym tempie.
      Czym różnią się od innych klas- z reguły podręcznikami-0 są dostosowane pod
      względem np.: wielkości Trzcionki, dodatkowymi pomocniczymi rysunkami czy
      tłumaczeniami- i może to jest nawet na + dla reszty. Różnią się także ilością
      uczniów w klasie, bo nie możną przekroczyć 20 –razem_ uczniów ,a w równoległych
      może być nawet 31 i tylko jeden nauczyciel!.


      Szczerze nie rozumiem takiego podejścia do integracji jak reprezentuje twoja
      mama. To jest jawna dyskryminacja.
      Cieszę się ,ze ty widzisz to inaczej i uczysz swoje dziecko.

      Dzięki szkole z odziałem integracyjnym na moim osiedlu widze matki spacerujące
      dziećmi z różnymi schorzeniami- przestały się bać „złego spojrzenia”, zamykać
      się w domu- zaczęły i one i dzieci żyć normalnie w społeczeństwie ,a nie poza
      nim
    • cyborgus Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 04.09.06, 18:54
      a ja mam mieszane uczucia jesli chodzi o integracje dzieci uposledzonych
      intelektualnie - jak one sie czuja w takiej klasie, gdzie ciagle widza ze
      wiekszosc jest od nich madrzejsza? czy to rzeczywiscie wplywa na nie tak
      wspaniale? Bush wlasnie wprowadzil takie integracje w Ameryce pod szczytnymi
      haslami, ale tak naprawde chodzilo o zmniejszenie kosztow takich osobnych klas
      dla dzieci wymagajacych wiecej uwagi. Wiekszosc nauczycieli i ludzi siedzacych
      w temacie uwaza ze jest to wielkie nieporozumienie. Te dzieci traca motywacje
      do nauki, wycofuja sie, nieraz moga byc wysmiane przez rowiesnikow jako
      glupsze.W klasie specjalnej inaczej sie wyklada niz w klasie normalnej, trzeba
      dostosowac sie poziomem do dzieci, wiecej czasu i cierpliwosci im poswiecic.

      Czy aby dla pieknych hasel i poprawnosci politycznej nie krzywdzimy tych juz i
      tak najbardziej pokrzywdzonych? Fajnie, ze to ma takie wspaniale efekty na
      dzieci zdrowe, ale tu nie o ich samopoczucie chodzi.
      • myelegans Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 05.09.06, 14:39
        Bzdury gadasz. Klasy integracyjne w USA byly od zawsze, dzieci mialy
        przydzielonych indywidualnych nauczycieli i byly ewaluowane na ktore lekcje
        chodza i sa pod kontrola psychologow, nauczycieli, ktorzy daja rekomendaja. Nie
        wystarczy dziecko ewaluowac raz, przed przyjeciem do szkoly, to jest proces,
        ono musi byc pod stala kontrola. Mam tego wiele przykladow na codzien.

        uczylam wiele lat na amerykanskim uniwersytecie i mialam kilku studentow na
        wozkach, jednego z porazeniem mozgowym i jedna niewidoma studentke, ktora
        przynosila na wyklady maszyna do pisania Brailem (nie jestem pewna pisowni).
        Teraz to ludzie, ktorzy maja prace i w wiekszym lub mniejszym stopniu sa
        niezalezni, finansowo sa niezalezni. Dziewczyna z ZD pracowala w szatni w
        uniwersyteckiej ksiegarni, i byla to najszczesliwsza osoba ktora znalam, bo
        miala sens zycia. Nawet byl o niej duzy artykul w gazecie uniwersyteckiej.
        Myslisz, ze czulaby sie lepiej zamknieta w domu, albo w instytucji, bo nikt nie
        dal jej szansy funkcjonowania jak zdrowa czesc spoleczenstwa?
        Gdyby tym osobom nie dano szansy w normalnym srodowisku, ze zdrowymi
        rowiesnikami, to nigdy nie zawedrowaliby na uczelnie.
        Jedna moja studentka na wozku, sparalizowana od pasa w dol, jest w tej chwili
        lekarzem weterynarii z bardzo dobra prywatna praktyka.

        To jak dzieci sie czuja zalezy od srodowiska. Dzieci (kilkulatki) nie
        rozrozniaja koloru skory, czy tego, ze ich przyjaciel jest na wozku, to dorosli
        ksztaltuja te poglady.
        Jezeli odnosisz sie do bushowskiego "no child left behind" to ma to zupelnie
        inne zalozenia i nie odnosi sie do dzieci uposledzonych umyslowo czy
        somatycznie, ale uposledzonych srodowiskowo.
        • cyborgus Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 06.09.06, 04:50
          myelegans - pisalam o dzieciach uposledzonych intelektualnie. Z cala reszta
          Twojego wywodu sie zgadzam.
        • myelegans Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 06.09.06, 17:45
          Dzieci z uposledzeniami umyslowymi np. autystyczne do takich klas sie nie
          zakwalifikuja, z prostej przyczyny, ze czesto nawet nie mowia, nie potrafia sie
          komunikowac i moga nigdy nie nauczyc sie czytac czy pisac. Dla nich sa inne
          progamy, np. socjalne, albo occupational therapy uczace je jak funkcjonowac i
          wykonywac proste czynnosci. Tacy ludzie prawdopodobnie beda skazani na zycie w
          instytucjach, jak rodziny zabraknie, do konca zycia i nigdy sie nie
          usamodzielnia.
          Co innego np. ADHD, ktore oprocz terapii mozna kontrolowac farmakologicznie i w
          tym przypadku jak najbardziej wskazane jest zeby byly one czescia tzw normalnej
          klasy, zeby mialy wzorce zachowan, nawet jak akademicko odstaja. dzieci z ZD,
          chociaz moga byc w roznym spetrum, chociaz opoznione i wolno sie uczace, ale
          jednak mozna im dostosowac INDYWIDUALNE tok nauczania w klasie i inne kryteria,
          tak zeby tempa nie obnizac. Dzieci z ZD postawione w "normalnej" klasie
          wychodza na tym duzo lepiej, ich iloraz inteligecji sie podwyzsza i jest nawet
          szansa, ze przy pomocy social workers moga samodzielnie funkcjonowac w
          spoleczenstwie, pracowac, zarabiac, z korzyscia dla nich samych i podatnikow,
          ale trzeba im to poprzez odpowiednie programy umozliwic.

          Miara oceny panstwa jest to jak sie opiekuja najslabszymi, dziecmi, starcami i
          uposledzonymi. Izolujac ich od spoleczenstwa, zamykajac w domach, odwracajac
          oczy, to po prostu okrutne.

          Zanim dziecko jest zakwalifikowane do jakiegokolwiek programu jest poddawane
          dokladnej ewaluacji i kwalifikacji, a w ciagu roku monitorowane, zeby
          ewentualnie dopasowac program. Nie sa one puszczane na zywiol.
          • ominika Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 07.09.06, 17:53
            Droga myelegans dzieci autystyczne nie są dziećmi uposledzonymi umysłowo, mimo
            ograniczeń i bareir o których wspominasz. Mieszasz pojęcia...
            • myelegans Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 07.09.06, 17:56
              Moze i mieszam, nie jestem psychologiem, poza tym nie znam polskiego
              slownictwa, ale sa rozne spektra autyzmu, w formie lagodnej, dzieci nadaja sie
              do regularnych klas. Mam taki przyklad w rodzinie.

              Jezeli nie sa uposledzone umyslowo, to jak nazwac ich rozwoj umyslowy, bo
              przeciez nie sa to dzieci idace tym samym torem rtozwojowym? Pytam z ciekawosci.
              • ominika Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 07.09.06, 22:31
                Wiem, ze sa rózne spektra autyzmu, mówi się wrecz o pewnym continuum
                autystycznym, ze względu na stopień i nasilenie objawów, przez które diagnozuje
                się i definiuje autyzm. Jesli chodzi natomiast o te umiejetnosci, o których
                piszesz to w literaturze przedmiotu bardziej mówi się o róznym stopniu
                zaburzenia pewnych obszarów funkcjonowania, lecz nie jest to nazywane
                upośledzeniem umysłowym sensu stricte. Owszem, badania potwierdziły, że część
                dzieci autystycznych może byc upośledzona. Ale jednoczesnie pojęcie autyzmu nie
                jest pojeciem tożsamym z uposledzeniem. Osoba autystyczna, o której piszesz - ta
                w Twojej rodzinie - podejrzewam, że cierpi na tzw. autyzm wysokofunkcjonujący,
                który faktycznie pozwala na niemal - nazwijmy to umownie - normalne
                funkcjonowanie. W innych przypadkach jest tak - że zaburzenia w sferze
                komunikowania się, czy w sferze społecznej utrudniają, bądź niemal
                uniemożliwiają proces uczenia się, poznawania i percepcji. Nie oznacza to
                jednak, ze te dzieci nie maja takich możliwości. Najczęściej je maja, ale
                najpierw nalezy usprawnić je w tych zaburzonych obszarach, aby mogły w pełni
                wykorzystać swój potencjał.
                Uff, mam nadzieję, ze złapiesz o co mi chodzi.
                Pozdrawiam ciepło,
                D.
                • myelegans Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 08.09.06, 14:54
                  Dzieki za wyjasnienie, rozjasnilo mi sie,

                  Tak czy inaczej, to psycholog/pedagog/pediatra powinni zdecydowac jaka droga
                  edukacyjna pojdzie dziecko, majac przed oczami cala historie medyczna,
                  zwlaszcza, ze w tym przypadku, to diagnostyka i postepowanie sa indywidualne i
                  nie mozna wszystkich przypadkow wrzucac do jednego worka.

      • kubinka Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 05.01.07, 23:06
        Co do integracji można mieć mieszane uczucia z tym się zgodzę.Ale ma ona cel i
        to słuszny. Nie jest tylko hasłem.
        Jeszcze kilka lat temu w Polsce było mnówstwo szkół specjalnych. W mojej
        miejscowości szkoła specjalna były to po prostu klasy specjalne w zwykłej
        szkole.I to co się działo pomiędzy uczniami "zdrowymi" a upośledzonymi jest dla
        mnie argumentem "za " integracją. Upośledzone dzieciaki były wiecznie
        wyśmiewane i na wszystkich przerwach miały po prostu przerabane, zwłaszcza, że
        były w mniejszości( jak wszędzie bo uposledzonych w Polsce jest niespełna
        kilkanaście procent). Uważam, że integracja propagowana dziś- da efekty dopiero
        za kilka lub nawet kilkanaście lat. I mam nadzieję, że dzięki niej nie będzie
        takich sytuacji jak ta którą opisałam .Obcowanie zdrowych z niepełnosprawnymi
        powoduje ze przestają oni być "zjawiskiem". Oswojony lęk nie jest
        straszny.Myślę, że z pewnością lepiej czują się dzieci niepełnosprawne w klasie
        integracyjnej niż w klasie specjalnej naznaczone i sklasyfikowane jako gorsze.
        Kwestię nauczania pozostawię bez komentarza- to wada systemu, nauczanie powinno
        byc tak zorganizowane by dzieci nie traciły nic na integracji.
        A co do tego, co piszesz-że dzieci upośledzone obcując ze zdrowymi czują się
        głupsze- moim zdaniem bardzo się mylisz. Pracuję juz sporo lat z osobami
        upośledzonymi-i wierz mi oni nie maja poczucia że są gorsi od zdrowych dopóki
        ktoś im tego dobitnie nie uświadomi. I mają jedną cechę, w której sa znacznie
        lepsi od wszystkich "zdrowych"-akceptują innych takimi jakimi są.Naprawdę-
        pomijając ich możliwości intelektualne-według mnie są jako ludzie -bardziej
        wartościowi niż większośc pełnosprawnych.
    • ar_box Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 06.09.06, 22:48
      A ja się zastanawiam jak wytłumaczyć dziecku zachowanie innych dzieci w takiej
      klasie ontergracyjnej np. dziecko nadpobudliwe biega po klasie nie uważa,
      wiadomo jest chore, a to zdrowe dziecko musi być grzeczne. Obawiałabym się
      właśnie nie dzieci niepełnosprawnych fizycznie a psychicznie, które mogą się
      różnie zachowywać. Od każdego dziecka w takiej klasie wymaga się inaczej i
      jaką trudną drogę musiałoby przejść moje dziecko aby to wszystko zrozumieć i
      dostosować się?
      • unimix Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 07.09.06, 16:35
        Moje dziecko zaczęlo chodzić do 1 klasy integracyjnej i na razie niewiele moge
        powiedzieć o plusach lub minusach.Jest po 4 latach w przedszkolu integracyjnym i
        jestem bardzo zadowolona. A pamiętam jak moja kolezanka (nauczycielka)zanim go
        tam zapisałam mówiła że bałaby się że jej dziecko zacznie naśladowac te
        uposledzone(o zgrozo)
        W klasach takich nie ma dzieci z dużym upośledzeniem, a jesli chodzi o
        nadpobudliwość ruchową (ADHD) to z tego co wiem to te dzieciaki nie są tratowane
        jak upośledzone i trafiaja do zwykłych klas. Problem leży w dorosłych-to oni
        przekazuja dzieciom brak zrozumienia i irracjonalny strach przed
        niepełnosprawnością (szczególnie tą umysłową)
      • kubinka Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 05.01.07, 23:19
        Uważam że to szukanie dziury w całym.
        Tu nie ma wiele do rozumienia i dziecko nie będzie z tym miało problemu-raczej
        rodzice bo nikt ich nie nauczył tolerancji.To nie jest żadna "trudna droga"
        Małe dzieci za normę przyjmuja to co widzą. To ty uczysz swoje dziecko, co
        można i nalezy akceptować a co nie.To dobrze ze dzieci będą wiedzieć że na
        swiecie są rózni ludzie-nie tylko zdrowi, a obcujac z nimi na co dzień-nauczą
        sie ich rozumiec i akceptować bo nie będą sie ich bać-tak jak ich rodzice,
        którzy niepełnosprawnych w swoim dzieciństwie raczej nie widywali bo chowało
        się ich w domach i nie wpuszczało nigdzie w środowisko.
    • shady27 integracyjna ok ale bez dzieci z ADHD 05.01.07, 23:20
      w zyciu bym sie na to nie zgodzila, a co do dzieci na wozkach to dobrze jak dziecko nauczy sie, ze takie dzieci to nie jakis cudak tylko normalne dziecko
    • e-ftalo Re: klasa zintegrowana-co sadzicie 14.01.07, 15:56
      Współczesne szkoły,szczególnie gimnazja przeżywają dużo większy problem niż
      obecność niepełnosprawnych.Jest to huligaństwo.
      Zachowanie "normalnego" nastolatka może być o wiele mniej normalne niż drugiego
      nastolatka z ADHD.
      Osobiście zwatpiłem w normalność umysłów pewnych osbó,które oficjalnie są
      normalne psychicznie,ale nigdy nic nie wiadomo.

      Tak więc wnioski są takie że,normalność jest rzeczą względną,a niepełnosprawni
      umysłowo,którzy nie sa agrsywni na pewno nie zainiżą poziomu,nie wpłyną
      negatywnie na klasę.

      Ale najwięcej zalezy od nauczycieli
Pełna wersja