3-latek nie chce sam jeść:-(

06.08.06, 12:00
Hejsmile
Mam w domu dwóch urwisów, Rysiu prawie 3 lata i Michał 6 m-cy. Rysiu jeszcze
niedawno jadł sam kaszki, kisiel, obiad itp. ale od pewnego czasu chce żebym
go karmiła, sam je tylko chleb, mięso, rybę, nieraz ziemniaka, jabłko...
Zapytany dlaczego nie chce sam jeść np. obiadu twierdzi, że nie umie, gdy mu
mówię, że np. mięso umie jeść sam, to odpowiada, że mięso umie ale warzyw sam
nie umie i już. Nie pomaga ani chwalenie, nagradzanie, zawstydzanie, nic...
Dodam jeszcze, że Rysiu przestał samodzielnie jeść jeszcze zanim zaczęłam
podawać Michałowi obiadki, deserki czy kleiki, karmiłam młodszego wtedy tylko
piersią. Z czego może wynikać takie zachowanie? Czy narazie odpuścić i karmić,
co jakiś czas proponując samodzielne zjedzenie posiłku? Co radzicie?
    • jakw Re: 3-latek nie chce sam jeść:-( 06.08.06, 21:52
      Mi to wygląda na zdziecinnienie spowodowane pojawieniem się całkowicie
      obsługiwanego młodszego brata.w. Ja bym odpuściła i w razie konieczności
      pomachała tą łyżką za niego.
      • molla7 Re: 3-latek nie chce sam jeść:-( 06.08.06, 22:34
        moja to jedynaczka, ale napatrzyła sie gdzies jak sie obsluguje dzidziusia i odtad kaze sie karmic z butelki jka niemowle, ma 2 lata
    • mama_misi Re: 3-latek nie chce sam jeść:-( 07.08.06, 22:06
      Moja mała też ma 3 lata i tez od pewnego czasu domaga sie karmienia. Ja nie
      robię z tego problemu jak upiera się, że mam karmić to karmię. Pewnie za jakiś
      czas znowu jej sie odmieni i zacznie sama jeść. W przypadku mojej małej w
      takich sytuacjach najlepiej sprawdza się przeczekanie, bo im bardziej nalegam
      tym ona bardziej się upiera i odmawia.
      • sek_unda Re: 3-latek nie chce sam jeść:-( 08.08.06, 21:51
        Powiem to samo co moje przedmówczynie.
        Mój synek ma prawie 3 lata i też każe się karmić. Drugi synek ma 7 miesięcy i
        to z nim wiążę te fanaberie. Podobnie jak u ciebie karmienie zaczęło się
        wcześniej u starszego niż u małego. Chpdzi chyba nie o samo podawanie łyżeczką,
        tylko w ogóle o obsługiwanie, zajmowanie się, opiekę... Starszy syn znów zaczął
        jeździć wózkiem, bawić się grzechotkami, każe się nosić. Cóż, myślę, że
        przejdzie mu niedługo.
Pełna wersja