renmik
16.08.06, 12:16
Moja córeczka 5 lat, wielki pieszczoch, ostatnio przesadza z wymuszaniem
adoracji. Gdy przytulam starszą córkę to Zosia natychmiast odchodzi i zaczyna
jęczeć "Nikt mnie nie kocha , nikt mnie nie lubi, UUUUUUU" Moje zapewnienia
idą gdzies w eter a ona konynuuje. Wczoraj zaczęłam, że mam dwie ręce i dwie
nogi i mogę jednocześnie przytulać obydwie córeczki. To z ociąganiem przyszła
ale usiadła mi na kolanach tak, że nie mogłam jej utrzymać. To jest moja wina
ja wiem, że jest to efektem nadmiernych czułości. Ale jak zacząc to
normalizować? Może ktoś ma osiągnięcia w podobnych sytuacjach.