kontaminacja
20.08.06, 12:22
2 tygodnie temu wrocilam z synkiem ze szpitala, a moja corcia (2 latka) dostala malpiego rozumu i nie wiem, jak na jej wystepy reagowac. Do
malego jest nastawiona bardzo pozytywnie, natomiast kazde polecenie lub zakaz z naszej strony konczy sie albo ucieczka (maz gania
ja po mieszkaniu, ja bez pardonu przyprowadzam np. na miejsce przebierania sie), albo pelnym repertuarem zlych zachowan, typu
krzyki, plucie, puszczanie baniek ze sliny, rzucanie sie na rozne sprzety lub miotanie zabawkami po pokoju. Ignorowanie ich raczej
sie nie sprawdza, bo mala doskonale wie i pamieta, co wyprowadza mnie najbardziej z rownowagi i powtarza to nastepnego dnia bez
wczesniejszej sytuacji stresowej dla niej. Maz w dodatku zarzuca mi, ze jestem dla niej zbyt surowa, ja natomiast nie wyobrazam
sobie, zeby mala nie byla posluszna w minimalnym chociaz stopniu, bo co zrobie, jak wyjdziemy na dwor, a ona mnie nie poslucha w
sytuacji zagrazajacej jej zdrowiu? WIem oczywiscie, ze pojawienie sie brata to duza zmiana, ale staramy sie, by zawsze ktos sie
nia zajmowal - maz ma 4 tygodnie urlopu i bawimy sie z nia na zmiane. Podpowiedzcie, jaka strategie obrac i jak Wy sobie
poradzilyscie z tego typu problemem.