2-latka a noworodek - jak sie zachowac?

20.08.06, 12:22
2 tygodnie temu wrocilam z synkiem ze szpitala, a moja corcia (2 latka) dostala malpiego rozumu i nie wiem, jak na jej wystepy reagowac. Do
malego jest nastawiona bardzo pozytywnie, natomiast kazde polecenie lub zakaz z naszej strony konczy sie albo ucieczka (maz gania
ja po mieszkaniu, ja bez pardonu przyprowadzam np. na miejsce przebierania sie), albo pelnym repertuarem zlych zachowan, typu
krzyki, plucie, puszczanie baniek ze sliny, rzucanie sie na rozne sprzety lub miotanie zabawkami po pokoju. Ignorowanie ich raczej
sie nie sprawdza, bo mala doskonale wie i pamieta, co wyprowadza mnie najbardziej z rownowagi i powtarza to nastepnego dnia bez
wczesniejszej sytuacji stresowej dla niej. Maz w dodatku zarzuca mi, ze jestem dla niej zbyt surowa, ja natomiast nie wyobrazam
sobie, zeby mala nie byla posluszna w minimalnym chociaz stopniu, bo co zrobie, jak wyjdziemy na dwor, a ona mnie nie poslucha w
sytuacji zagrazajacej jej zdrowiu? WIem oczywiscie, ze pojawienie sie brata to duza zmiana, ale staramy sie, by zawsze ktos sie
nia zajmowal - maz ma 4 tygodnie urlopu i bawimy sie z nia na zmiane. Podpowiedzcie, jaka strategie obrac i jak Wy sobie
poradzilyscie z tego typu problemem.
    • s.ivona Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 20.08.06, 13:58
      smile mnie to, chyba tez czekasmile
      a moze zobacz na forum 2 lata roznicy?
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26619
      • s.ivona Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 20.08.06, 13:59
        hehehe widze ze juz tam sie zalogowalassmile
    • nangaparbat3 Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 20.08.06, 14:55
      Wyobraź sobie, ze Twoj mąż sprowadza do domu nową, mlodszą zonę, ktora się
      prawie bez przerwy zajmuje, a od Ciebie oczekuje, ze bedziesz ją kochać i
      cieszyć się, ze jest.
      Tak mniej więcej czuje się teraz Twoja córka.
      Pamietaj, ze chociaz w porownaniu z nowordokiem wydaje sie duża, to jest
      jeszcze malusienkim dzieckiem, w fazie tzw. "powtornej symbiozy z matką" -
      czyli w momencie, kiedy potrzebuje Twojej czulosci i uwagi nie mniej niż
      noworodek (to normalna faza u dzieci okolo 2 lat).
      Sprobuj zaktywizowac cala milość i czulość, jakie dla niej masz. Ona tego
      potrzebuje jak powietrza. I nie oszukasz dziecka deklaracjami, ona musi odczuć,
      ze wciąż tak samo ją kochasz jak dotąd.
      • kontaminacja Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 20.08.06, 20:24
        Alez ja jej poswiecam maksimum swojego czasu, oczywiscie poza sytuacja, kiedy karmie smile. Nawet maz odbija malego, a ja sie bawie z nia. Dzis byl super dzien, ani jednej scysji, moze idzie ku lepszemu smile? Cora jest oczywiscie chwalona, wylewnie jej dziekuje, jesli zrobi, o co poprosze. Sama juz nie wiem, jak oswajac ja jeszcze.
        • nangaparbat3 Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 21.08.06, 00:06
          Nie robic nic specjalnego, z zamysłem. Przytulać? Sama wiesz, co robić. Tylko
          pamietac caly czas, ze jestes dla niej najwazniejsza na swiecie, a ona maleńka
          i w okropnie trudnej sytuacji.
          Słyszałam o czterolatku, ktory proponowal, zeby mlodszego brata wyrzucic do
          smieci. Ale ona jest za mala, zeby w ten sposob wyrazic frustrację. Dlatego
          taka nieznośna - malo ma innych mozliwosci.
          Może czasem powiedzieć, ze mały jest niegrzeczny? Ja bym tak zrobiła, gdyby
          ryczał na przykład. Jemu to nie zaszkodzi, a ona sie dowie, ze ten rywal nie
          jest doskonały.
    • maggda Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 20.08.06, 17:12
      Witam,
      Właśnie tydzień temu wróciłam ze szpitala z Małym Braciszkiem. Różnica wieku
      między dziećmi 2,8. Szczepienie informacyjne odbywało sie od poczatku naszej
      wiedzy na temat kolejnego mieszkańca naszego domu. Dziwna sprawa, ale Filip
      mówił ze chce i będzie miał brata około 2 tygodni zanim my dowiedzieliśmy się o
      tym, że coś tam się pojawi nowego - cuda i dziwy!!
      Filip był u małego w szpitalu i tam dostał prezent od brata ;-D
      Pomimo naszych starań nie mamy samych sukcesów. Oczywiście Filip ma super
      stosunek do brata, ale zachowuje się w niektórych sytuacjach ... dziwnie -
      karze się nosić na rekach, chce ssac cyca - na razie miekko, ale jak się uprze
      dam mu spróbować - trudno! Wogóle widać że mu ciężko!

      A oto nasza strategia - kiedy F spełnia nasze oczekiwania - czyli zachowuje się
      przyzwoicie poswiecamy mu 100% uwagi. Poza tym każdy kto do nas przychodzi
      dowiaduje się jakim super facetem jest F i ile ostatnio osiągnął w
      różnowarakich dziedzinach.
      Kiedy F nie nadaje się do współpracy - pełna ignorancja - nie to nie. 90%
      skuteczności po srednio 10 min. Czyli jeśli nam się spieszy do wyjścia to
      zaczynamy ubierać Filipa około 30 min przed wyjściem tak na wszelki wypadek ;-
      )

      To mi nasumwa pewien pomysł - zastosuję tę samą strtegię wobec Tatusia Filipa -
      może zadziała ...

      Pozdrawiam
      M
      • nangaparbat3 Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 20.08.06, 17:48
        >>> A oto nasza strategia - kiedy F spełnia nasze oczekiwania - czyli zachowuje
        się
        przyzwoicie poswiecamy mu 100% uwagi. Poza tym każdy kto do nas przychodzi
        dowiaduje się jakim super facetem jest F i ile ostatnio osiągnął w
        różnowarakich dziedzinach.
        Kiedy F nie nadaje się do współpracy - pełna ignorancja - nie to nie.

        A jak mu sie tak utrwali - przeświadczenie, ze milość i uwagę moze zyskać tylko
        wtedy, kiedy zaspokaja oczekiwania? I osiąga sukcesy?
        • maggda Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 22.08.06, 19:29
          oj nie! tu nie chodzi o miłość tylko UWAGĘ!!!
          Komunikat jest prosty - nie gadamy chociaz Cie kochamy!! Tu chodzi o współprcę
          i łagodnie wyrażany sprzeciw. JEDYNIE!
    • kawad Re: 2-latka a noworodek - jak sie zachowac? 20.08.06, 21:21
      Mój synek miał 17 miesięcy gdy pojawił się Młodszy Brat. Na wstępie dostał
      prezent od braciszka, potem gdy malutki cos dostawał to on też. Gdy
      przychodzili goście to nigdy nie zapominalismy o sterszym, też był chwalony tak
      samo jak maluszek. Pewnie że był zazdrosny (teraz gdy ma 4 lata to nawet
      bardziej) ale nie miałam nigdy do niego o to pretensji. Tłumaczylismy, że
      braciszek jest malutki, że nie wolno krzyczeć (miał wtedy fazę przeraźliwego
      pisku) itp. Bardzo chwalilismy go za dobre zachowanie starałam się poświęcać mu
      maximum uwagi. Dzisiaj stwierdzam, że trafiłam na dziecko cud bo naprawdę jak
      na półtorarocznego brzdąca starszy dużo rozumiał, dało się z nim załatwić wiele
      spraw, nie miał okresu buntu dwulatka (buntuje sie teraz smile. Podejrzewam, że
      gdyby teraz znów pojawił się maluszek to mój młodszy syn (2,5 roku) byłby nie
      do wytrzymania, to typowy zbuntowany, uparty, mający swoje (jedyne słuszne)
      zdanie. Życzę Ci ogromu cierpliwości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja