Mój 3-letni syn idzie do przedszkola

20.08.06, 23:26
Mój trzyletni syn rozpocznie wkrótce nowy etap w swoim życiu. We wrześniu
zostanie przedszkolakiem. Nie wiem jak on i ja z żoną poradzimy sobie z tym
faktem. Czy mu się tam spodoba? Czy będzie zadowolony, czy będzie płacz?
Jeśli tak to co z tym fantem zrobić? Jak sprawić by pobyt w nowym miejscu był
dla niego w miarę bezbolesny? Może ktoś podpowie jak to zrobić? Dominik nie
był żłobku. Nie miał niani. Do tej pory był pod opieką żony, moją , 2 babć i
sporadycznie cioci którą bardzo lubi. Z góry dziękuję za wszystkie rady.
    • monia145 Re: Mój 3-letni syn idzie do przedszkola 21.08.06, 09:20
      Tak jakbym widziała mojego syna trzy lata temusmile
      Moja rada, to nie martw sie na zapas. Dziecko błyskawicznie odbiera nasze
      emocje i zwilokrotnia ich intensywnośc w przezywaniu. Starajcie sie byc
      pogodni, rozmawiać z nim o pozytywach bycia w przedszkolu, nie okazujcie i nie
      mówcie głosno o swoich obawach. U nas obyło się wszystko bez wielkiego płaczu,
      jakos tak naturalnie, pierwsze dwa, trzy dni były trudniejsze. dzis jestesmy
      wszyscy zadowoleni z decyzji posłania syna do przedszkola.
      Będzie dobrzesmile
    • noctivaga Troszkę późno o tym myślicie... 23.08.06, 17:03
      ...Trzeba było wziąć małego do przedszkola pod koniec zeszłego roku
      przedszkolnego, pokazać mu ile jest zabawek, że są tam inne rozbawione dzieci,
      że jest fajnie, itp, itd. Potem przez wakacje opowiadać jak to będzie fajnie,
      nie ukrywać tego, że będzie w przedszkolu sam. My tak zrobiliśmy i nie
      doświadczaliśmy płaczów przedszkolnych i innych dramatów. Rada na teraz? Nie
      panikujcie, porozmawiajcie z malcem o przedszkolu, bądźcie pozytywni. A
      rozstanie pierwszego dnia w przedszkolu niech będzie serdeczne i całuśne ale
      krótkie, nie rozwlekłe z machaniem. I nie zapomnijcie powiedzieć małemu
      "Mama/Tata po Ciebie przyjdzie za parę godzin"
      • zielony_mroowek Re: Troszkę późno o tym myślicie... 24.08.06, 00:59
        Mały był już w przedszkolu kilka razy. I czasem rozmawiamy z nim o tym co go
        czeka. Ale licho wie co on z tego rozumie w swojej malutkiej główce. W każdym
        razie godzina W zbliża sie wielkimi krokami. Dzięki za odpowiedzi. Niby to
        tylko przedszkole ale zdaję sobie sprawę że dla niego to zupełnie nowy etap w
        życiu. Mam nadzieję że jak najmniej bolesny. Do tej pory zajmował sie zawsze
        nim ktoś z jego bliskich, a teraz będą sami obcy ludzie. Mam nadzieję że sobie
        z tym jakoś poradzi.
        • noctivaga Re: Troszkę późno o tym myślicie... 24.08.06, 07:36
          Też nie byliśmy pewni reakcji naszych maluchów, szczególnie małej. Tak się
          złożyło, że pierwsze 3 lata swojego życia spędziła z obojgiem rodziców. A obyło
          się na prawdę bez żadnych problemów. Bądźcie dobrej myśli-w naszym przypadku
          okazało się, że przedszkole i zmiany z nim związane były stresem dla nas nie dla
          dzieciaków.
          Pamiętajcie o tym, co mówiłem o pożegnaniu. Serdecznie, ciepło ale krótko. I
          niech w ten dzień małego odwiezie do przedszkola to z Was które ma silniejsze
          nerwy. Jeśli mały zobaczy wasze łzy-będzie źle.
          Jeszcze jedno-mówiąc małemu kiedy go odbierzecie użyjcie określenia: po
          obiedzie, po leżakowaniu. Żona słusznie mi podpowiada, że 3latki nie zrozumieją
          określenia "za ileś godzin" bo dla nich dorosła miara czasu jest zupełną abstrakcją.
          Pozdrawiam...
          • bas1213 Re: Troszkę późno o tym myślicie... 25.08.06, 13:10
            Mój syn poszedł do przedszkola jako trzylatek.Pamiętam że babcia go
            zaprowadziła do przedszkola a raczej zawiozła spacerówką ( było to bardzo rano
            i nie chciało mu się iść)
            Napewno były uściski pożegnania ale nie było tak strasznie.
            Babcia powiedziała że przyjdzie po leżakowaniu i tak się stało.
            Po syna przyszłam ja oczywiście też z babcią.Synek był trochę zapłakany
            rozespany bo widocznie nie dawno musiał wstać z leżakowania.
            Z każdym dniem synkowi coraz bardziej się podobało.W ciągu dnia przychodziłam
            pod parkan przedszkola a w tedy jeszcze nie pracowałam i patrzyłam jak moje
            dziecko się bawi z rówieśnikami - było okej.Oczywiście robiłam to tak aby syn
            mnie nie widział.Syn polubił strasznie przedszkole ,przyzwyczaił się do pań do
            sali z zabawkami.Tak minęły 4 lata beztroskiego życia syna.Teraz ma 8 lat i
            będzie chodził do II klasy.
            Powiem wam radę nigdy nie wolno oszukiwać dziecka że przyjdzie się przed
            leżakowaniem a wychodzi w praniu zupełnie inaczej.Jak się obiecuje tak trzeba
            dotrzymać słowa,dzieckop jest pamiętliwe.Mój syn od samego początku przedszkola
            I grupy leżakował.Kiedyś spytałam syna jak był jeszcze w przedszkolu dlaczego
            dzieci płaczą -odpowiedział: bo one się boją że tu w przedszkolu zostaną na
            zawsze,że nikt po nich nie przyjdzie.
    • ewasuwek Re: Mój 3-letni syn idzie do przedszkola 25.08.06, 13:31
      Radzę wcześniej zapoznać dziecko z przedszkolem, niech pozna salę i Panie.
      Córkę gdy poszła rok temu do przedszkola (3 latkę) odbierałam przez 1 miesiąc
      po 5 godzinach. Płakała przez 2 tygodnie gdy ją zostawiałam. Nigdy nie
      zostawiałam jej bez pożegnania, nigdy nie byłam na nią zła gdy płakała, zawsze
      się do niej uśmiechałam,przytulałam i od razu wychodziłam. Najlepiej jest nie
      przedłużać pożegnań. Zawsze też mówiłam że przyjdę jak zjesz obiad.
      Ostatnia rada - trwać przy swiom zdaniu bo dziecko zawsze wyczuje chwile
      załamania...
      • zielony_mroowek Re: Mój 3-letni syn idzie do przedszkola 26.08.06, 00:19
        Dzięki za słowa otuchy bo tak je odbieram. I myślę też że skoro inne dzieci
        przez to przeszły to chyba nasz syn też sobie jakoś poradzi. Dla nas będzie to
        jak pierszy krok człowieka na księżycu.
Pełna wersja