Agresja trzylatka - z drugiej strony

22.08.06, 16:28
Wydaje mi się że,często kwestia agresji trzy-,cztero- letnich dzieci jest
wręcz demonizowana.Razem z moją trzylatką bawi się czteroletni chłopczyk,
któremu zdarza się uderzyć czy popchnąć inne dziecko.Jest powszechnie
nielubiany, ale nie przez dzieci ale ich mamy,które w domu zabraniają
dzieciom bawić się z nim.Osobiście słyszałam takie teksty ''Jak usiądziesz
koło Karola, to nie obejrzysz bajki''.Według mnie to gruba przesada.Dzieciak
jest coraz bardziej odizolowany, kiedy przyniósł jednej dziewczynce
kwiatki,jej mama zabroniła je wziąć.Może trochę więcej tolerancji i zwykłego
zrozumienia...
    • kubinka Re: Agresja trzylatka - z drugiej strony 22.08.06, 16:31
      Masz słusznośc. Każdemu dziecku zdarza się czasem popełnic
      podobne "wykroczenie". Dzieci to dzieci. Zgadzam się z tym co piszesz.
      • mkostki Re: Agresja trzylatka - z drugiej strony 23.08.06, 23:28
        A najgorsze jest to, że takie traktowanie tylko nasili problem. Mały będzie
        coraz bardziej agresywny, bo sfrustrowany. Agresja będzie bowiem jedyną możliwą
        formą kontaktu z innymi dziećmi. Dodajmy do tego fakt, że
        etykietka "łobuza", "tego,który bije" spowoduje, że bedzie się zachowywał
        zgodnie z oczekiwaniami,presja bowiem jest wielka. Niektórym należałoby
        wytoczyć proces myslenia...
    • weronikarb Re: Agresja trzylatka - z drugiej strony 24.08.06, 07:41
      Moim zdaniem najlepiej dzieci zostawic, aby same nauczyly rozwiazywac sie takie
      problemy. Dzieci sie bija, kłócą i godza, przeciez my tez bylysmy dzieci i
      pamietamy jak to jesat.
      Czy kiedykolwiek mama przylatywala, bo plakalas/plakales ze inny cie uderzyl?
      Ja jak pamietam to mowila "to oddaj", albo poprostu poplakalam i wrocilam do
      zabawy i wszystko bylo ok.

      Dopóki krew sie nie leje i jest to bicie w miare bezpieczne (czyli bez
      przedmiotow) to lepiej zostawic niech sie pogodza
    • mamagabci Re: Agresja trzylatka - z drugiej strony 24.08.06, 10:35
      Hej,
      Według mnie większym problemem jest nie agresja dziecka, ale reakcja na to
      zachowanie jego rodzica.
      Ja rozumiem, że niektóre dzieci nie potrafią w inny sposób odreagować
      frustracji, ale naszą rolą jest wyraźne poinformowanie ich, że ta droga jest
      zła.Że nawet "lekkie" uderzenie jest zawsze UDERZENIEM!!! Dziecko 3,4 letnie
      juz wspaniale kojarzy co jest dobre a co nie, więc usprawiedliwianie, tak
      lubiane przez część rodziców "on/ona jest jeszcze mały/a, nie rozumie" juz nie
      jest na miejscu.
      Dla mnie jest to jednoznaczne:bicie, agresja, uderzenie, rękoczyny.Nie ważne z
      jaką siłą.
      Wyobraźcie sobie sytuację,że wasz mąż codziennie , kilka razy, gdy coś mu nie
      pasuje uderza was to w głowę, to w twarz, to gdzie popadnie, ale nie
      mocno,lekko, taki impuls zwyczajnie, przyjemne? NIE.
      Bicie jest bicie, zawsze złe,zawsze godzi w druga osobę i ZAWSZE powinno być
      ostro upominane.
      asia
Pełna wersja