potrzebuje dobrej rady

23.08.06, 08:36
Mój syn ma 13 miesęcy. Od pewnego czasu nie umie sobie z nim dać rady. Ciągle
wisi mi na nodze, nie potrafi sam się niczym zająć, pobawić. Jest dobrze
dopóki ja z nim jestem albo mąż, kiedy tylko wyjdziemy z pokoju zaraz są
krzyki i najczęściej biegnie za nami. Ja nie pracuję, żeby z nim być w domu,
więc skąd się bierze u niego taka potrzeba żeby cały czas ktoś z nim był?
Uwierzcie mi że to naprawdę kłopotliwe kiedy dziecko nie potrafi usiedzieć w
miejscu nawet dwóch minut. Ja też chciałabym mieć chwilę na wykonanie
najpotrzebniejszych rzeczy w domu, a zwykle to wygląda tak, że mieszam w
garnku z nim na rękach, jak coś kroję to on siedzi na meblach w kuchni itd,
itp. Próbowałam wielu rzeczy ale nic go nie interesuje. Może moglibyście coś
doradzić, bo długo tak nie wytrzymam.
    • slawek73 Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 09:06
      Wytrzymasz, wytrzymasz....smile Jedyny sposób to cierpliwość moja droga. Wyrosnie
      z tego szybciej niż myślisz. Ot taki wiek [pozdr]
    • nangaparbat3 Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 09:09
      Są takie etapy, kiedy dzieci bez przerwy uciekają, i takie, kiedy nie daja sie
      odkleic. Przejdzie przez ten etap i bedziesz za nim gonić, pod warunkiem, ze
      nie bedziesz za bardzo "odklejać go" od siebie. Bo im bardziej irytuje Cie jego
      bliskość, tym bardziej on jej potrzebuje.
      Ja bym olala co tylko sie da z domowych obowiazkow. Pamietam, ze corką w tym
      wieku jeździłam np. na drugi koniec miasta do zoo, bo byłysmy tylko dla siebie,
      amnie sie nie nudziło.
      • megg781 Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 10:14
        Witaj!! Moja córeczka ma 14 miesięcy i szczerze powiem nie mam z Nia takich
        kłopotów, mąz pracuje za granicą wiec ciągle jesteśmy same i wszystkie domowe i
        nie tylko domowe obowiązki spadają na mnie. Musze być dobrze zorganizowana,
        staram sie zajmowac Mała czym tylko sie da. Kiedy ja ścieram kurze , Ona dostaje
        sciereczke i robi to samo, obie wkładamy bielizne do pralki, ja podaje Jej, Ona
        wrzuca do bebna. Poza tym kupe kasy zainwestowałam w zabawki ale takie madre,
        klocki, puzle, dopasowywanie elementów i ksiązki , które uwielbia. Co jakiś czas
        chowam niektóre zabawki a potem znowu je wyjmuje i cieszy sie Nimi jak nowymi.
        Grunt to nauczyć dziecko że moze sie bawić samo. Poza tym zastanów sie czy Mały
        zwyczajnie czegoś sie nie przestraszył, może obudził sie kiedyś a Ciebie nie
        było w poblizu i pomyślał ze Go zostawiłaś. Wierze ze mozesz być zmęczona ale
        postaraj sie być z Nim jeszcze blizej moze faktycznie za bardzo chcesz zeby był
        samodzielny. Pozdrawiam i życze powodzenia !!
    • mamusiamikolaja Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 13:53
      dasz radę jeszcze kilka miesięcy i jak zacznie zbliżac do 2 latek to wszystko
      się zmieni. Mój synek, nie odstępował mnie na krok. Po powrocie z pracy musiał
      być ze mną zawsze i wszędzie (więc mogłam zaponieć nawet o "samotnym" wyjściu
      do toalety.) fakt że ja pracowałam i może dlatego mikołaj tak się zachowywał
      ale myślę ze jakbym nie pracowała to byłoby tak samo. Mój sposób? od początku
      robiłam wszystko z mikołajem. Myślę że łatwiej ci będize jak to zaakceptujesz,
      polubisz i zaczniesz stosować. My przy takich wspólnych pracach świetnie się
      pozanaliśmy, i dobrze się bawimy a synek dużo się nauczył. dziś ma dwa lata i
      jakby go wziąć do kuchni to powie co pokolei trzeba zrobić żeby wyszła zupa
      pomidorowa smile[na blacie kuchennym ma swoje stałe miejsce do siedzenia]
      zabawek drogich ani super rozwojowych nie kupowałam bo nie lubił się nimi
      bawić. dopiero teraz chwilkę zajmie się sobą i zabawkami
    • magda762 Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 13:56
      Ja czekam, aż mu przejdzie. Obawiam się tylko, że nastąpi to prędzej niż myślę
      (i nigdy nie wróci)sad

      Mój syn ma 11 m-cy i mam podobnie. Z tym, że ja pracuję, więc jak wracam
      to "schodzi" ze mnie kiedy idzie spać wieczorem. Ja się jednak z tym
      pogodziłam. Fakt sprzątam, gotuję i piorę z nim na ręku, ale trudno.
      Wykorzystuję też momenty, kiedy jestem sama w domu (mały na spacerze z mężem) -
      wpadam w szał sprzątania.
      Chociaż czasem mam wrażenie, że nigdy nie mogę skończyć tego co zaczęłam...

      Trzymaj się, zaciśnij zęby. Większość z nas tak masmile
      Pozdrawiam Mahgda
    • jacksparrow1 Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 16:38
      Mialam to samo i u mnie odbylo sie tygodniowym wrzaskiem, ale sadzalam syna w
      pokoju tak zeby mogl mnie widziec ze krece sie w kuchni.Zawsze cos moglo na
      niego prysnac. mogl podejsc cichaczem i moglam na niego nadepnac idac z
      garnkiem z goraca woda rozne takie.Protestowal dosc glosno, ale po tygodniu sie
      uspokoil.Musisz byc konsekwentna i bedzie dobrze.
      uszy do gory
    • kubinka Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 17:21
      Tez przerabiałam ten etap .Właściwie jak po urlopie wróciłam do pracy to znów
      etap ten powrócił. Mały ma juz ponad 2 latasmileAle myślę, że trzeba przeczekac i
      koniec.poza tym faktycznie działa-jak mały robi coś razem ze mną np; sprzatasmileI
      mimo wszystko trzeba wyznaczyć kilka granic-np. zamykać się w łazience. Mój na
      poczatku wieszał się na drzwiach i wył a teraz już wie, że do łazienki za mama
      się nie chodzi ( no chyba że zaponmę się zamknąć-bo często sprawdza czy to
      zrobiłam)smile
    • kubinka Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 17:22
      I jeszcze jedno-wydaje mi się że ta potrzeba ciagłej obecności jest częstsza u
      jedynaków, ale moze mi się tylko wydaje .
      • moniqep Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 21:04
        A ja mam wrazenie,ze ta potrzeba jest czestsza u synow. Nie jest to regula ale
        najczesciej przydaza sie to mama nieco nadopiekunczym. Jak bobo byl maly to caly
        czas siedzial na raczkach bo tak lubi.Mama biegla na ratunek jak tylko bobo sie
        skrzywil. Nie zostawiala na krok. Chciala byc super mama i caly czas wymyslala
        zabawy aly dziecko nawet przez sekunde sie nie nudzilo,zeby sie lepiej
        rozwijalo... itd.itp. Wiec teraz jest jak jest.
        • myelegans Re: potrzebuje dobrej rady 23.08.06, 21:14
          Nie ma tu zadnych regul, zalezy od dziecka. Moj syn jako niemowle nie byl
          bardzo wymagajacy, potrafil siedziec w lezaczku i obserwowac swiat, albo mnie
          gotujaca w kuchni. Teraz jako dwulatek zrobil sie nagle raczkowy, jak gotuje w
          kuchni to zaraz wpada i rece strzelaja do gory. Gotuje albo z nim na blacie,
          albo jedna reka. Od urodzenia spi sam w lozeczku.

          Bawi sie sam wtedy kiedy to ON chce, nie kiedy MY chcemy, jedyny wujatek, to
          przy obiedzie, jak pierwszy skonczy, co jest najczesciej, to ma sie sam soba
          zajac dopoki my nie skonczymy. Nauczylismy go tego, bo wczesniej to przychodzil
          z fotelika do mnie i jojczal, zeby go wziac na kolana i pogrzebac w moim
          talerzu. Nie ustapilam, odstawialam goscia do zabawek, w koncu zajarzyl, ze
          takie sa zasady i juz jest dobrze.
Pełna wersja