Bite dziecko i matka

26.08.06, 11:55
Mam ogromny dylemat,nie bardzo wiem jak postąpić.
W moim otoczeniu jest na pozór normalna rodzina.On rozwodnik z synem 16
lat,ona panna z córką 9lat,ją znam dość długo,jego od około dwóch lat,tz od
momentu jak zaczeli być ze sobą.Nie jesteśmy zaprzyjaźnieni,ale dość często
bywamy w tych samych miejscach.Od jakiegoś czasu intrygowało mnie zachowanie
dziewczynki,drobniutkiej ,przemiłej,lgnącej do wszystkich.Natomiast panicznie
bojącej się "ojca",na dźwięk jego głosu dzieciak sztywnieje i staje na
baczność.Jeden z jego popisowych numerów wygląda w ten sposób,że woła dziecko
i pyta : Marysiu jak się wita tatusia ? Dziecko staje na baczność i
recytuje : Witaj tatusiu najlepszy kucharzu na świecie,i tu następuje
rechot "tatusia" Dziewczynka zachowuje się jak tresowana małpka Parę razy
próbowałam rozmawiać na ten temat z matką,ona jednak bagatelizowała sprawę
mówiąc,że Marysia inaczej nie rozumie i nie słucha.Zaczęłam ich obserwować i
z wielu drobnych sytuacji wyszło mi że Facet poprostu ich bije,znowu
próbowałam rozmawiać z matką.Ona w dalszym ciągu utrzymywała,że wszystko jest
OK.Ostatnio byliśmy na wspólnej imprezie na której było kilkadziesiąt osób i
bomba pękła,troskliwy "tatuś i mąż" dał popis swojej troskliwości,pobił matkę
tak że,miała siną twarz.Oczywiście ludzie zareagowali,spacyfikowali
krewkiego"tatusia"Znowu rozmowa z matką,która już nie mogła zaprzeczyć
ewidentnym faktom,i tu usłyszeliśmy coś co mnie poprostu zwaliło z nóg: A co
mam zrobić,nie mam dokąd pójść

To że ona pozwala się bić i poniżać,to jej wybór,ale dlaczego pozwala na
znęcanie się nad własnym dzieckiem.Jak można pomóc temu dziecku?Co można
zrobić,nie robiąc dzieciakowi jeszcze większej szkody,
przy zupełnie przypadkowym spotkaniu na osiedlu Marysia w wielkiej tajemnicy
powiedziała,że "tatuś"zabronił jej rozmawiać z ludźmi którzy byli na feralnej
imprezie.
Chciałabym pomóc tej małej ale zupełnie nie wiem jak,nie chcę ingerować w
cudze sprawy ale nie mogę spokojnie myśleć o tym dzieciaku
proszę doradźcie co można zrobić.
    • aguu2 Re: Bite dziecko i matka 26.08.06, 12:40
      Ja bym skontaktowala sie z Komitetem Ochrony praw Dziecka -chyba to sie tak nazywa. Wiem ,ze w kazdym wiekszym miescie maja swoje oddzialy.
      I opisala ta sytuacje.
      Ja poznalam chlopca molestowanego przez ojca- i z tym "odkryciem" zglosilam sie do komitetu....najpierw telefonicznie a potem na ich prosbe napisalam list opisujacy zaobserwowana sytuacje.
      Oni juz bez mojego udzialu pokierowali sprawe dalej sami...
      Po paru miesiacach dostalam list , ze podejrzenia moje sie potwierdzily, a sprawa jest w sadzie.
      Warto cos zrobic smile
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • iron_wanienka Re: Bite dziecko i matka 26.08.06, 14:03
        zgadzam sie-musisz zareagowac. mozesz np. poprosic kogos zeby powiedzial temu
        mezczyznie, ze wie, ze on krzywdzi swoja rodzine i nie zamierza sie temu
        bezczynnie przygladac.
        • trish_zarzecki Re: Bite dziecko i matka 03.09.06, 23:15
          iron_wanienka napisała:

          mozesz np. poprosic kogos zeby powiedzial temu
          > mezczyznie, ze wie, ze on krzywdzi swoja rodzine i nie zamierza sie temu
          > bezczynnie przygladac.

          A wieczorem znowu mama i dziecko dostana łomot, że komuś sie wygadały...
          • croyance Re: Bite dziecko i matka 21.09.06, 23:33
            A bez tego myslisz, ze nie dostana?
            "Bije tylko wtedy, jak ma powod .."?
    • gintaras2 Re: Bite dziecko i matka 26.08.06, 22:58
      Piszesz, że znałaś ja wcześniej, wiec może mieszkanie w którym mieszkają należy
      się jednak jej? Co za typ, brak mi słów!!
    • agastrusia Re: Bite dziecko i matka 27.08.06, 09:23
      Mniemam, że tatusiem zajęła sie policja ale bez oskarżenia nic mu nie zrobią.
      Podejżewam, że w każdym mieście działa jakieś centrum pomocy dziecku i rodzinie,
      są też ośrodki PCK dla ofiar przemocy rodzinie, gdzie matka z dzieckiem może
      znaleść schronienie ale żeby to zadziałało to ta pani najpierw musi sama chcieć
      sobie pomóc bo inaczej to możemy sobie pisać i pisać a one nadal będą bite i
      ponżane.
    • blanqua Re: Bite dziecko i matka 27.08.06, 10:16
      To o czym piszesz to przemoc w rodzinie
      jest ona prawnie ścigana
      trzeba poinformować odpowiednie instytucje najlepiej policję
      ale przede wszystkim trzeba rozmawiać z tą kobietą, uświadomić jej, że ona i jej
      córka są ofiarami przemocy, która będzie miała zły wplyw przede wszystkim na
      dziecko. A co może zrobić?
      - udać się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej albo na policję
      w każdym z tych dwóch miejsc powinna spisać Niebieską Kartę
      jest to dokument informujący, że w danej rodzinie jest przemoc domowa, opisujący
      formy przemocy występujące
      na podstawie Niebieskiej Karty pracownik socjlany oraz psycholog ustalają
      najlepsze formy pomocy dla danej rodziny
      - następnie jeśli kobieta ma Niebieską Kartę to może przy każdej awanturze
      wzywać policję co jest odnotowywane
      - kobieta będąca ofiarą przemocy moze również starać się o pobyt w hostelach
      działających przy OIK lub PCPR. W czasie pobytu w takim hostelu ma zapewnione
      bezpieczne mieszkanie, pomoc psychologa, prawnika, pracownika socjalnego i wtedy
      jest czas na załatwienie swoich spraw. Często pobyt w takim hostelu służy albo
      eksmitowaniu sprawcy z mieszkania albo wniesieniu sprawy sądowej o znęcanie się
      - aha, ofiara ma prawo w każdym momencie założyć sprawę o znęcanie się -
      psychiczne lub fizyczne
      Najważniejsze to uświadomić kobiecie, że jest ofiarą przemocy, ze nie jest
      bezbronna ale że bez działań przemoc się nie skończy tylko będzie eskalacja
      Blanka
      • mbenz Re: Bite dziecko i matka 27.08.06, 15:52
        Bardzo dzięki za wszystkie podpowiedzi,ale tu jest problem tego typu że, to
        matka powinna zgłosić na policję,czy zwrócić się do kogoś o pomoc,ale ona nie
        widzi albo nie chce widzieć problemu,w dodatku oni nie mają ślubu,a mieszkanie
        jest jego ojca.Ona nie przyznaje się do tego że jest bita,kilkakrotnie
        rozmawiałam z nią i zaprzeczała,dopiero jak pobił ją przy świadkach,to nie
        mogła zaprzeczyć i przyanała że to nie pierwszy raz.
        Nie jestem w stanie przetłumaczyć jej że to chory układ,że nie powinna na to
        pozwolić.Ona nie uważa albo nie dopuszcza do siebie myśli że robi swojej córce
        ogromną krzywdę.Nie wiem dlaczego tak postępuje,pisząc tutaj z prośbą o pomoc
        miałam na myśli pomoc dziecku,bo matka takiej potrzeby raczej nie widzi.Chodzi
        mi o to co ewentualnie ja jako zupełnie obca osoba mogłabym dla tego dzieciaka
        zrobić.Nie ukrywam że niekoniecznie chcę występować oficjalnie przeciwko
        niemu,nie mogę przewidzieć co mu przyjdzie do głowy
        • iwpal Re: Bite dziecko i matka 27.08.06, 15:57
          >mbenz napisał:
          > Bardzo dzięki za wszystkie podpowiedzi,ale tu jest problem tego typu że, to
          > matka powinna zgłosić na policję,czy zwrócić się do kogoś o pomoc,ale ona nie
          > widzi albo nie chce widzieć problemu<

          W takiej sytuacji zgłasza ten, kto widzi problem, zwlaszcza, jeżeli występuje
          przemoc wobec dzieci.
          Pomocy można szukac równiez w Fundacji Dzieci Niczyje, która zajmuje sie
          problemtyką krzywdzenia dzieci www.fdn.pl/index/

          Możesz wystąpić do własciwych "organów" proszac o zachowanie tajemnicy co do
          twoich personaliów. Nie da sie przerwac pzremocy "przez ogródek"
          lub "rozmawiając ze sprawcą".
          • bszalacha Re: Bite dziecko i matka 27.08.06, 18:31
            Nie,nie musi zgłaszać matka.Ty masz tzw.obowiązek obywatelski.Powiadz
            pedagogowi w szkole,żezgłosisz zawiadomienie do prokuratury lub na policję.To
            jes droga oficjalna.Ta idiotka dla portek sprzeda kazdego.Jesteś w moich oczach
            kompletnym ewenementem,bo męzczyżni/których znam/nigdy nie staną w obronie
            dziecka.Gratuluję!Szkoda,że nie mam szczęścia Cię znać.
        • triss_merigold6 Re: Bite dziecko i matka 27.08.06, 16:14
          Oficjalnie mozesz zgłosić sprawę do instytucji zajmujących się prawami dzieci,
          szkolnemu pedagogowi itd. a oni sami powinni badać sytuację.
          Skoro pani lubi jak ją konkubent leje to jej problem, dziecku trzeba pomóc.
          • a_weasley W zasadzie tak, ale... 04.09.06, 12:40
            triss_merigold6 napisała:

            > Oficjalnie mozesz zgłosić sprawę do instytucji zajmujących się prawami dzieci,
            > szkolnemu pedagogowi itd. a oni sami powinni badać sytuację.
            > Skoro pani lubi jak ją konkubent leje to jej problem, dziecku trzeba pomóc.

            Wszystko to jest prawda, aczkolwiek najskuteczniejszą instytucją w tej
            dziedzinie jest prokuratura.
            Ponieważ znęty są przestępstwem ściganym z urzędu (jak zresztą większość
            przestępstw), wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu nie jest potrzebny wniosek
            pokrzywdzonego. Wystarczy zawiadomienie o przestępstwie złożone przez
            kogokolwiek. Oczywiście im bardziej szczegółowe, tym lepiej - kto, kogo, gdzie,
            kiedy, a najlepiej z imiennym wskazaniem świadków.
            O ile do wyroku droga daleka, bo sądy są zapchane sprawami, o tyle w
            prokuraturze sprawa pójdzie szybko. Prokurator ma miesiąc na zamknięcie sprawy,
            w przypadkach szczególnie zawiłych (a ten do takich nie należy) trzy miesiące.
        • k_j_z jako zupełnie obca osoba możesz a nawet powinnaś 04.09.06, 21:03
          zgłosić na policje fakt bicia dziecka.
          Przypomnij sobie sprawę zamordowanego Oskara Z Piotrkowa. Dasz gwarancję, że za
          któeymś razem tak się nie skończy?
          • mbenz Obawiam się reakcji "Tatusia" 05.09.06, 09:42
            W momencie gdy wystąpię oficjalnie,to reakcja "tatusia" jest łatwa do
            przewidzenia,nie obawiam się o siebie ale mam 12letniego syna i tu jest problem.
            Narazie sprawa została zgłoszone do szkolnego pedagoga,który obiecał dyskretnie
            zająć się Marysią.
            Dziękuję za wszystkie podpowiedzi,sprawa jest bardzo delikatna i chodzi mi o to
            żeby nie narobić więcej szkody jak pożytku.
            Wiadomo że na matkę nie ma co liczyć,bo ona z uporem maniaka zaprzecza
            oczywistym faktom,mam nadzieję że pedagog stanie na wysokości zadania
            pozdrawiam Benz
          • croyance Re: jako zupełnie obca osoba możesz a nawet powin 21.09.06, 23:36
            A to jest niestety po czesci wina promowanego na tym forum przekonania,
            ze "moje dziecko mam prawo wychowywac jak chce i nikt mi sie nie bedzie
            wtracal" (np. babcia).
        • leeloo2002 Re: Bite dziecko i matka 06.09.06, 00:11
          Mozna jej jeszcze powiedziec cos takiego, ze sama moze siebie skazywac na taki
          los, ale corki nie powinna. Bo ona jej tego na pewno nie wybaczy.
          Ona chyba nie zdaje sobie sprawy, ze taka bezwolnoscia niszczy jej psychike
    • kubinka Re: Bite dziecko i matka 03.09.06, 23:48
      taką sprawę możesz też zgłosić w ośrodku pomocy społecznej. Pracownicy socjalni
      mają obowiązek zareagować na taką informację i poprowadzić sprawę dalej.
      Tyle,że z doświadczenia wiem,że w różnych ośrodkach róznie to wygląda-czasami
      pracujący tam wolą unikać problemów. Warto jednak spróbować.
      • mircea Re: Bite dziecko i matka 04.09.06, 09:45
        Pierwszą instytucją, której należy zgłosić w takim przypadku jest policja, a nie
        pomoc społeczna (która, nota bene, nie ma żadnych uprawnień w tym zakresie).
        Warto skontaktować się także z niebieską linią www.niebieskalinia.org lub
        niebieskalinia.pl i szukać pomocy terapeutów.

        Obowiązek zgłoszenia na policję ciąży na każdej osobie, która jest świadkiem
        przestępstwa, a znęcanie się nad rodziną podlega pod kodeks karny, więc nie ma
        się nad czym zastanawiać.

        Reakcja matki nie ma tu nic do rzeczy - to czy ona chce żyć z przemocowcem, czy
        nie, to jej wybór, ale dziecko nie ma tutaj wyboru - i to o dziecko trzeba w tej
        chwili się zatroszczyć przede wszystkim.
    • vharia Re: Bite dziecko i matka 04.09.06, 15:10
      Jeśli jest tak wielki problem z matką, czyli z przemówieniem jej do rozsądku, to
      radziłabym namawiać ją (narazie) nie do wizyty na policji czy innych
      drastycznych kroków (to z czysto praktycznych przesłanek, lepiej zdziaać
      cokolwiek niż kompletnie nic).
      Polecam przekonanie jej do wizyty w Ośrodku Interwencji Kryzysowej!
      Oni tam już znajdą sposób wpłynięcia na nią i pokierowania sprawą tak, żeby cos
      wskórać. A dla niej psychologowie będą może lepiej brzmieć niż policjanci. Mam
      bardzo dobre doświadczenia z takim ośrodkiem, są bardzo skuteczni i mają
      doświadczenie w przekonywaniu takich pań, jak ta. A my nie.
    • lollypop Re: Bite dziecko i matka 13.09.06, 06:05
      Napisz prosze co wyniknie z tej sprawy, ciekawi mnie bowiem reakcja policji
      oraz innych instytucji oraz ich mozliwosci prawne. Pare lat temu bylam
      swiadkiem podobnej sytuacji mieszkajac w Warszawie przez rok: naprzeciwko
      mieszkala kobieta z osmioletnia coreczka i konkubinem. Po pijanemu oboje bili
      dziewczynke, czasami tez zamykali ja sama na 2, 3 dni w mieszkaniu. Czasami
      ratowali ja dziadkowie mieszkajacy w osobnym mieszkaniu na tym samym pietrze,
      ale podczas awantur bali sie wtracac bo im tez sie dostawalo. To bylo starsze
      panstwo.

      Pare razy wzywalismy z mezem policje i faceta zagarniali do izby wytrzezwien,
      potem ta kobieta blagala nas zebysmy tego nie robili bo ona nie ma z czego
      placic za ten zlobek. Konfrontowana odnosnie bitej dziewczynki obiecywala
      poprawe. Ktoregos razu uslyszelismy tak mrozacy w zylach krzyk tej dziewczynki
      ze maz bez wahania rzucil sie na ich drzwi rownoczesnie z innym sasiadem ktory
      wybiegl e swojego mieszkania. Drzwi wywazyli, zobaczylismy dziewczynke
      trzymana za wlosy i bita piescia po ramionach przez matke. Przyjechala
      policja, dziecko zabrala babcia, matka dziecka i jej konkubin wygrazali sie ze
      osadza nas o dewastacje dzrzwi a policja wytlumaczyla nam ze maja zwiazane rece
      bo moga dziecko ewentualnie zabrac do pogotowia dzieciecego (czy rodzinnego,
      zapomnialam jak to sie nazywa) gdzie zetknie sie z takim elementem ze bedzie to
      dla niej o wiele gorszym doswiadczeniem i moze jej tam grozic totalna
      demoralizacja, typu narkotyki i nie wiem co jeszcze. Ze lepiej klasc matce
      lopata do glowy ze nie powinna, ze trzeba sie leczyc, itd.

      Nie wiem jak sprawy potoczyly sie dalej bo wyjechalam z Warszawy i z Polski.
      Czesto te dziewczynke wspominam i smutno mi ze nie potrafilam zrobic wiecej.
      • mbenz Re: Bite dziecko i matka 16.09.06, 20:05
        Witajcie,w sprawie Marysi chwilowo nic niestety się nie dzieje,bardzo mnie to
        martwi ale naprawdę nie mam pomysłu co mogę zrobić więcej nie narażając
        dzieciaka na represje ze strony "tatusia" i ingerencję "wyższych instancji"
        które jak wiadomo mogą narobić więcej szkody jak pomóc
        pozdrawiam mb
        • onlymama Re: Bite dziecko i matka 16.09.06, 20:22
          Czegos nie zrozumialam: na imprezie On Ja bil i nikt nie wolal policji?
          Dlaczego? Wtedy trzeba bylo wolacz policje i On mialby pierwsza powazna
          nauczke. Ta pani jest pewnie przez Niego zastraszona (battered wife syndrom) i
          te uwagi ze Ona tak lubi sa bardzo okrutne, ja mysle ze nie na miejscu. Krzywda
          jest i Jej i dziewczynki a moze i tez tego chlopca lat 16. Czy w Polsce nie
          mozna zglosicz doniesienia o przestepstwie? Policja musi sie zajac Nimi zanim
          On nie zrobi trwalego uszkodzenia tej pani albo jednemu dziecku. Dlaczego Wy
          rozmawiacie z pedagogiem w szkole albo innymi ludzmi a nie wolacie policji?
          Bardzo dziwne prawo sad
          Pozdrawiam.
      • titta Re: Bite dziecko i matka 21.09.06, 20:16
        Dla dziecka i tak bylo wazne, ze ktos sie interesowal.
        Przerazajaca jest bezsilnosc sluzb w Polsce. Przeciez w takiej sytuacji dziecko
        kieruje sie do rodziny zastepczej.
    • iwonak112 Re: Bite dziecko i matka 17.09.06, 18:27
      Boże!!!Nie czekajcie już dłużej,niech coś się dzieje!Każdy dzień dla tej małej
      dziewczynki to horror!A może bicie to tylko wierzchołek góry lodowej!Najczęściej
      dzieją się w takich sytuacjach gorsze rzeczy!Wykorzystywanie seksualne.Bije się
      po to,żeby maleństwo bało się mówić o innych sprawach(ze strachu)!Nie czekaj już
      dłużej.Cóż on może zrobić Twojemu synowi?Któregoś dnia będzie już za późno!Co
      wtedy zrobisz z resztą swojego życia?Co powiesz synowi?Wyobraź sobie Twoje
      dziecko w takiej sytuacji...Każda chwila w takim domu,poranek,wieczór,każdy
      dzień to tragedia...Zadzwoń do p.Pedagog i postrasz ją mediami.Dlaczego nikt nic
      nie robi?Później zbieracie się przed bramkami programu TV i jesteście bardzo
      mądrzy...Tylko dziecku już nie można pomóc....Pozdrawiam
    • iwonak112 Re: Bite dziecko i matka 17.09.06, 18:28
      Nie chciałam Cię urazić,tylko bardzo się o nią boję.Pisałam emocjami.Przepraszam
      • mbenz Re: Bite dziecko i matka 18.09.06, 12:13
        Gdyby nie męczył mnie temat Marysi to wcale nie byłoby tego wątku,ale tak jak
        już było tu mówione ,nie chcę narobić więcej szkody jak pożytku.Były rozmowy z
        nią,z jej matką,z jej bratem i wszyscy stwierdzają,że coś się żle dzieje ale
        nikt nic nie robi
    • jolanka4 Re: Bite dziecko i matka 21.09.06, 22:22
      witam,
      tak sobie dzisiaj czytam i włos dęba mi staje. No właśnie tak jest chyba
      najczęściej - wszyscy wiedzą i nikt nic nie robi. Każdy się boi i liczy na to,
      że inna osoba weźmie na siebie ciężar zrobienia tego pierwszego kroku. Nie martw
      się, zrób ten pierwszy krok, a zobaczysz, że inni przestaną się bać i rozwiążą
      im się języki. Jak w każdej, nawet mniej istotnej sprawie, ktoś musi rzucić
      kamyk i ruszyć lawinę. Moja sąsiadka ostatnio wezwała policję, bo za ścianą
      dziecko strasznie płakało przez godzinę. Sąsiadka, której dziecko płakało, jest
      naszą wspólną koleżanką, bo mieszkamy na niewielkim osiedlu i wszyscy się znamy.
      I nic się nie stało, policja sprawdziła, czy dziecku nie dzieje się krzywda, a
      ten przykład wszystkim innym sąsiadom uświadomił, że na tym osiedlu nie ma
      znieczulicy. I to jest fajne. Bo oczywiście to niełatwa decyzja, ale jeżeli nie
      chce się mieć kaca moralnego, to TRZEBA reagować. I to jak najszybciej, bo może
      wydarzyć się nieszczęście i wtedy to wszyscy będą znowu mądrzy po szkodzie -
      "wiedzieliśmy, że tam źle się dzieje", "chcieliśmy poinformować policję". A ja
      myślę - jeśli naprawdę martwi Cię los tego dziecka, to nie szukaj wymówek, żeby
      nic nie robić. Tak jak pisali inni forumowicze - idź na policję, do prokuratury,
      zapytaj tam, jaki będzie przebieg sprawy po Twoim zgłoszeniu i jeżeli jest
      szansa, że dziecku los się poprawi, to po prostu złóż zawiadomienie o przemocy w
      rodzinie.
      Pedagog szkolny - cóż on może? Porozmawia z dziewczynką? I co? Też będzie liczył
      na to, że znajdzie się ktoś odważny, kto sprawę skieruje na prawidłowe tory.
      Trzeba tego pierwszego.
      No ale wiąże się to z dużą odpowiedzialnością i oczywiście nie jest to łatwa
      decyzja. Ale to jedyny sposób. Nie łudź się, że zastępcze i "delikatne" kroki
      coś pomogą. Nie pomogą.
    • lady68 Re: Bite dziecko i matka 25.09.06, 15:11
      zgłosiłaś sprawe pani pedagog i co dalej? zapytałaś sie w jaki sposób załatwiła
      te sprawę?. Zadzwoń do niej i spytaj sie czy może ona zadzwoniła do komitetu
      Obrony Praw dziecka, bardzo mozliwe że tego nie zrobiła. jeśli nie to w końcu
      zadzwń a nie użalaj się dalej nad jej losem. jedna z osób dokładnie napisała Ci
      co możesz zrobić, nikt nie musi znac twojego nazwiska, zawsze możesz później
      udawać glupia. Nie gniewaj sie na razie tylko nudzisz i nic dalej nie robisz. To
      tak jakbyś nic nie zrobiła...
      pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja