ewkam1
27.08.06, 23:08
Mam dwuletniego synka (dokladnie 26 m-cy). Ostatnio zdarzylo nam sie cos
takiego: bylismy w sklepie. Moj synek biegal kolo mnie, nie oddalal sie
zbytnio. Zaczal podbiegac do niego chlopiec i go straszyc (byl na pewno
starszy, moze trzylatek...) Za kazdym razem moj synek przybiegal do mnie
wystraszony, po czym za chwile zapominal i bylo OK, a ten chlopiec znowu
zaczynal... Jego matka zwrocila mu uwage, ale na tym sie skonczylo i ten znow
robil swoje. W koncu nie wytrzymalam, zlapalam tego chlopca za reke i dosc
stanowczo zwrocilam mu uwage, zeby nie straszyl dziecka, jesli widzi, ze moj
syn sie boi. Niewiele to poskutkowalo.
W koncu wyszlismy z tego sklepu... Uznalam, ze bedzie to najlepsze wyjscie.
Jak reagowac w podobnych sytuacjach??