Jak reagowac?

27.08.06, 23:08
Mam dwuletniego synka (dokladnie 26 m-cy). Ostatnio zdarzylo nam sie cos
takiego: bylismy w sklepie. Moj synek biegal kolo mnie, nie oddalal sie
zbytnio. Zaczal podbiegac do niego chlopiec i go straszyc (byl na pewno
starszy, moze trzylatek...) Za kazdym razem moj synek przybiegal do mnie
wystraszony, po czym za chwile zapominal i bylo OK, a ten chlopiec znowu
zaczynal... Jego matka zwrocila mu uwage, ale na tym sie skonczylo i ten znow
robil swoje. W koncu nie wytrzymalam, zlapalam tego chlopca za reke i dosc
stanowczo zwrocilam mu uwage, zeby nie straszyl dziecka, jesli widzi, ze moj
syn sie boi. Niewiele to poskutkowalo.
W koncu wyszlismy z tego sklepu... Uznalam, ze bedzie to najlepsze wyjscie.

Jak reagowac w podobnych sytuacjach??
    • brak.polskich.liter Re: Jak reagowac? 28.08.06, 14:19

      Zwrocilabym uwage matce tego dziecka. "Pani syn straszy moje dziecko, nie zycze
      sobie..." podane stanowczym tonem powinno poskutkowac. Widocznie zwrocenie uwagi
      przez mamusie chlopiec mial w d...uzym powazaniu, czasami to za malo. Nie wiem,
      mogla go przytrzymac, wyjsc ze sklepu (ona, nie Ty), cokolwiek.
      Chyba, ze trafilo na matkopoj.ba. Wtedy mowi sie trudno, czasami lepiej odpuscic.
    • nchyb Re: Jak reagowac? 28.08.06, 15:16
      > robil swoje. W koncu nie wytrzymalam, zlapalam tego chlopca za reke i dosc
      > stanowczo zwrocilam mu uwage, zeby nie straszyl dziecka, jesli widzi, ze moj
      > syn sie boi. Niewiele to poskutkowalo.
      hm, gdyby ktoś obcy złapał moje dziecko za rękę i zaczął na nie krzyczeć...

      Uważam, że powinnaś zwrócić uwagę matce dziecka, a samej tłumaczyć swojemu
      dziecku, ze tamten to głuptas, który straszy inne dzieci...
      I tak przy okazji, tamto to było również malutkie dziecko, pare miesięcy
      zaledwie starsze od Twojego. Więc krzyczenie na nie, straszenie itp nie
      najlepiej o Tobie świadczy... Inna sprawa, że matka tamtego dziecka się nie
      popisała, skoro nie reagowała.
      • ibulka Re: Jak reagowac? 28.08.06, 16:19
        A ja bym wystraszyła tamtego dzieciaka.
        Jestem wredna. Jeśli chodzi moje dzieci - jestem zdolna do wielu rzeczy.
        • madzia1708 Re: Jak reagowac? 28.08.06, 16:34
          ibulka napisała:

          > A ja bym wystraszyła tamtego dzieciaka.
          > Jestem wredna. Jeśli chodzi moje dzieci - jestem zdolna do wielu rzeczy.
          >
          >


          No to nizła jestes ;O) ja bym mojemu powiedziała, zeby tamtego nastraszył surprised)
          Matce bym nie zwracała uwagi, bo Ona zdaje sie reagowała
          • verdana Re: Jak reagowac? 28.08.06, 16:41
            To przecież nie było tak, ze dużo starsze dziecko straszyło malucha, tylko
            praktycznie bylo to dwoje dzieci w niemal takim samym wieku. Takich sytuacji
            będzie wiele, bo małe dzieci nie zachowują norm towarzyskich stosownych do
            nawiązywania znajomości, wlasciwych dla ludzi dorosłych, a wzajemne straszenie
            się miesci się chyba w najbardziej typowym zestawie dziecięcych zabaw.
            Ja skoncentowalabym sie na tłumaczeniu własnemu dziecku, ze nie ma sie czego
            bać, ze kolega chce się pobawić i powiedziała ewentualnie, jak moze go
            tez "nastraszyć". Gdy dziecko i tak się boi - zabrała ze sklepu. Nie widzę nic
            okropnego w zachowaniu tego trzylatka - tak zachowuja się małe dzieci i tyle.
            • ewkam1 Re: Jak reagowac? 28.08.06, 17:20
              Nie krzyczalam, nie straszylam tego chlopca... Jak wczesniej
              napisalam: "zlapalam tego chlopca za reke i dosc
              stanowczo zwrocilam mu uwage, zeby nie straszyl dziecka, jesli widzi, ze moj
              syn sie boi.

              Verdana, piszesz: "To przecież nie było tak, ze dużo starsze dziecko straszyło
              malucha, tylko praktycznie bylo to dwoje dzieci w niemal takim samym wieku"
              Jesli masz dzieci to wiesz, ze czasem pol roku roznicy robi kolosalna roznice w
              rozwoju. Cos co trzylatek nazywa zabawa, dwuletniego dziecka wcale nie musi
              jeszcze cieszyc, a ja jako matka nie mam prawa wmawiac mojemu dziecku, ze ma
              sie cieszyc skoro widze, ze on sie boi...
              • nchyb Re: Jak reagowac? 28.08.06, 17:40
                > Nie krzyczalam, nie straszylam tego chlopca... Jak wczesniej
                > napisalam: "zlapalam tego chlopca za reke i dosc
                > stanowczo zwrocilam mu uwage, zeby nie straszyl dziecka,
                Dorosła baba łapiąca malutkie dziecko za rękę mocno może top dziecko
                przestraszyć. Ja bym ostro zareagowała, ale w stosunku do Ciebie.
                Jeżeli widzisz, że tamto dziecko nie reaguje, a jak już pisałam, to było
                również małe dziecko, to powinnaś trzymać swoje dziecko za rączkę, by dać mu
                poczucie bezpieczeństwa. I podpisuję się pod słowami Verdany. Tamten maluch nie
                robił krzywdy Twojemu dziecku, trochę straszył, Twoją rolą jest wyjaśnić
                twojemu dziecku, ze to się zdarza i nie powinno się bać...

                > jeszcze cieszyc, a ja jako matka nie mam prawa wmawiac mojemu dziecku, ze ma
                > sie cieszyc skoro widze, ze on sie boi...
                Nie musisz dziecku kazać się cieszyć, powinnaś za to powiedzieć, że nie ma się
                czego bać ...
                • ewkam1 Re: Jak reagowac? 28.08.06, 18:33
                  To nie bylo malutkie dziecko... Bez przesady! Nie wygladalo na wystraszone, bo
                  dalej robilo swoje. Wiec nie boj sie, nic zlego mu sie nie stalo. Zwrocilam mu
                  uwage po kilku probach wyjasnienia mojemu dziecku, ze mama jest i nie ma sie
                  czego bac. Skoro NIC nie skutkowalo zareagowalam w ten wlasnie sposob...
                  • nchyb Re: Jak reagowac? 28.08.06, 18:49
                    kjeżeli 3-latek nie jest malutki, to i dwulatek też jest odchowany... No bez
                    przesady, Twojemu dziecku krzywda się nie działa. A w sklepie nie powinnaś
                    puszczać go samopas, tylko trzymać przy sobie...
                    • ewkam1 Re: Jak reagowac? 28.08.06, 19:07
                      Dokladnie tak jak piszesz, nie powinno latac samopas. Moje biegalo przy mnie,
                      bo nie chcialo siedziec w wozku, a tamto dziecko po calym sklepie... Przeczytaj
                      dokladnie to co napisalam na poczatku, to wielka sztuka umiec czytac tekst ze
                      zrozumieniem...
                      • nchyb Re: Jak reagowac? 28.08.06, 21:04
                        przeczytałam, że było przy Tobie, ale odbiegało i znajdywało się w towarzystwie
                        tamtego,. Jakby nie odbiegało, nie byłoby przy tamtym inie bałoby się tak
                        bardzo...
                        • ewkam1 Re: Jak reagowac? 28.08.06, 21:15
                          To przeczytaj jeszcze raz dokladnie, najlepiej kilka razy bo... moze wiek juz
                          nie ten? Nie moje dziecko odbiegalo tylko tamto podbiegalo do mojego dziecka...
                          Dyskusja poszla w troche zlym kierunku i nic konstruktywnego juz z niej nie
                          wynika.
                          Nchyb, masz w ogole dzieci? Bo sprawiasz wrazenie jakbys nie miala, albo miala
                          je baaaaaaaaaaardzo dawno.
                          Pozdrawiam
                          • nchyb Re: Jak reagowac? 28.08.06, 21:26
                            syn jest przy Tobie, ale straszony przybiega do Ciebie...
                            Skąd przybiega? Bo jakoś mimo młodości której mi, jako sędziwej staruszce brak,
                            nie wiem jak to rozumieć? Podbiegł do Ciebie, znów go przestraszono i on znów
                            przybiegał? Hm, za moich czasów dzieci, które były przy mnie, nie musiały do
                            mnie przybiegać...

                            > Nchyb, masz w ogole dzieci? Bo sprawiasz wrazenie jakbys nie miala, albo
                            miala
                            > je baaaaaaaaaaardzo dawno
                            Mam, ale faktycznie bardzo dawno temu to było. Od czasu, gdy mnie wnuki w domu
                            spokojnej starości umieściły, nie mam tyle kontaktów z dziećmi co dawniej.
                            Prawnuczęta nie przyjeżdżają za często, bo się boją, żeby mojego balkonika nie
                            przewrócić...

                            W dalszym ciągu uważam, ze niefdopuszczalne jest łapanie przez obcą kobietę
                            małego dziecka, które krzywdy drugiemu dziecku nie robi. Ono nic nie robiło.
                            Straszyło? Jak? Głupie miny, groźne, jakieś buu itp? To krzywdy nikomu nie
                            zrobi i powinnaś nauczyć swoje dziecko, że to nie jest groźne...
                            Równiez pozdrawiam
                        • kalosze2 Re: Jak reagowac? 28.08.06, 21:33
                          Pytasz, jak reagować, więc dorzucę swoje 3 grosze: dziecko oprócz tego, że samo
                          może poczuć lęk, obserwuje też reakcje dorosłych, zwłaszcza matki. Czasami
                          zwyczajnie może nie wiedzieć, jak się zachować i co czuć. W opisanej sytuacji
                          niewykluczone, że gdybyś zaśmiała się z "kawału" natrętnego 3- latka, twój
                          maluch uznałby straszenie za świetny żart. Kiedy zaś zobaczył Cię zaniepokojoną
                          i zagniewaną, mógł uznać, że nie ma żartów, lepiej wiać i że to naprawdę
                          okropne, jak ktos robi: "U-HUUUU"
                          wink
          • ibulka Re: Jak reagowac? 28.08.06, 22:21
            madzia1708 napisała:

            > ibulka napisała:
            >
            > > A ja bym wystraszyła tamtego dzieciaka.
            > > Jestem wredna. Jeśli chodzi moje dzieci - jestem zdolna do wielu rzeczy.
            > >
            > >
            >
            >
            > No to nizła jestes ;O) ja bym mojemu powiedziała, zeby tamtego nastraszył surprised)
            > Matce bym nie zwracała uwagi, bo Ona zdaje sie reagowała
            >
            >

            Moje dzieci w sumie same nikogo by nie nastraszyły, bo nie potrafią.
            Ja potrafię :o)
            Zwłaszcza, jak mamusia delikwenta, przez którego moja pociecha płacze, nie
            zwraca uwagi na prośby i groźby... ;]
            • ewkam1 Re: Jak reagowac? 28.08.06, 23:17
              No wlasnie, ja tez na tyle znam swoje dziecko, ze wiem, ze nie jest zaczepne. A
              jesli nie ma ochoty na zabawe, nie zmuszam go... To troche tak, jakby ktos
              probowal wmowic mi, ze jest fajnie, kiedy ja czuje ze mi nie jest fajnie...
              Zgadzam sie z tym co napisala kalosze2, ze dziecko moze obserwowac reakcje
              matki, dlatego doskonale rozumiem moje dziecko...smile) Ja tez nie lubie takich
              napastliwych osob.
              Oczywiscie, wiem, ze tamto dziecko nie mialo zlych zamiarow, ale podtrzymuje
              to, ze skoro moje dziecko nie ma ochoty na TAKIE zabawy, to ja to szanuje.
              Ale i tak mysle, ze lepszym rozwiazaniem jest zwrocenie takiemu dziecku uwagi,
              ze moje dziecko nie chce bawic sie w jego zabawe, niz mowienie mojemu dziecku,
              ze tamten to gluptas.
          • crusk Re: Jak reagowac? 28.08.06, 23:04
            Też bym swojemu dziecku kazała postraszyć straszaka. Wytłumaczyłabym młodemu, że
            straszak ma ochotę się z nim bawić, ale nie ma lepszego pomysłu.
            Nie sądzę, że tamto dziecko miało jakieś złe zamiary wobec Twojego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja